WitchQueen napisał/a:Dominisia21 - lubię sarkazm, bawi mnie, dodaje "pieprzu" dyskusji. Nie, nie masz pięciu lat, ale w sumie osiemnastu też bym Ci nie dała sądząc po tym co piszesz.
No cóż, mnie akurat sarkazm nie bawi, tym się różnimy. Ale dobrze, że mi to wyjaśniłaś, więc w tej sprawie wyluzuję i potraktuję ten sarkazm jako część naszej dyskusji. Powiem Ci tak, że sporo ludzi (nie nastolatków) mówiło mi, że jestem dość dojrzała jak na swój wiek, może nawet za bardzo, a nie udawałam przed nimi kogoś kim nie jestem. Nie oznacza to też, że uważam się przez to za nie wiadomo kogo, wręcz przeciwnie, mam siebie za zwykłą, normalną dziewczynę, która czasami się myli, a czasami ma rację. Nic specjalnego. A że ty bierzesz mnie za "gówniarę" tylko z powodu mojej jednej "bzdurnej teorii" to już Twoja sprawa.
WitchQueen napisał/a:Jak nie chcesz to po co prorokujesz, skoro nikt Cię nie obraża?
No właśnie, wzięłam Twój sarkazm m.in. pod obrażanie, teraz rozumiem, że Ty tak masz, więc wszystko jest w porządku
Dyskutujmy dalej. Czy jak Ty wolisz: bawmy się tą dyskusją.
WitchQueen napisał/a:Tak się składa, że temat psychopatii, zaburzeń osobowości i seryjnych morderców to jest coś, co mnie bardzo fascynuje i nie uważam, że dyskusja na ten temat i korzystanie z nabytej wiedzy to jest "wymądrzanie się". Po prostu mam silniejsze argumenty. Ty twierdzisz, że tego nie robisz? No to ja mam chyba jakieś urojenia, bo w poprzednich postach próbowałaś wszelkimi siłami udowodnić światu jaka to twoja teoria jest dobra i jak nie jestem w stanie Ci jej obalić. Jak to nie jest wymądrzanie się, to ja nie wiem, co nim jest.
Tutaj przyznaję się. Na pewno oglądałaś lub czytałaś więcej materiałów na temat psychopatii, zaburzeń osobowości czy seryjnych morderców. Ja się tym aż tak nie fascynuję. To nie znaczy, że już kompletnie nic nie wiem, po prostu wiem mniej.
Za Twoje "wymądrzanie się" wzięłam teksty typu: "czuję się jak stara baba dyskutująca z nastolatką", "ty jesteś jak dziecko we mgle" itp., a nie same argumenty.
Nie, ja się nie wymądrzam, powiedziałam, że jest to MOJA teoria. Nikogo więcej. Więc co to za wymądrzanie? Nie pozjadałam jeszcze wszystkich rozumów świata
Ja nie próbowałam wszelkimi siłami udowodnić, że moja teoria jest dobra. Czy ja powiedziałam Jaguar, że jest psychopatką lub że za dużo pornografii się naoglądała? Nie. Ja tylko dywagowałam.
WitchQueen napisał/a:Jeżeli publikujesz coś na forum, to moim zdaniem bardzo ważne czy to jest mądre, czy głupie i czy słuszne, czy nie, bo ludzie się będą do tego odnosić w konkretny sposób.
Czy Tobie nigdy nie zdarzyło się w czymś pomylić? Albo napisać coś niesłusznego czy głupiego? Wątpię. I dobrze, że ludzie będą się do tego odnosić, o to mi chodziło. Nie piszę na tym forum po to żeby samej sobie odpowiadać. Mam tutaj szansę zweryfikować moją hipotezę.
WitchQueen napisał/a:Uważam, że nie masz pojęcia o czym piszesz, ale na siłę próbujesz udowodnić wszystkim, że masz rację. Masz rację, nie mogę zrozumieć czego upierasz się przy czymś, co nie jest poparte żadną naukową wiedzą, choćby wyczytaną z Wikipedii.
Powtarzam jeszcze raz: nikomu nic na siłę nie udowadniam. Ja Ci nie karzę zmieniać zdania ani nikomu innemu. Ja tylko się zastanawiam nad pewnymi ludzkimi zachowaniami, a to jest różnica. Ale moim zdaniem by się nad czymś zastanawiać trzeba mieć jakąś hipotezę, by mieć od czego zacząć dyskusję.
Naukowcy sami wszystkiego nie wiedzą. Oczywiście, wiedzą dużo, ale przed nimi jeszcze wiele do odkrycia w różnych dziedzinach. Ja nie opieram się na Wikipedii. Raczej od czasu do czasu przeczytam jakiś ciekawy artykuł (nawet naukowy) czy obejrzę film i czasem przyjdzie mi do głowy jakaś myśl czy teoria. My tu nie prowadzimy żadnego kongresu naukowego, więc moje opinie nie powinny tak Cię irytować i czy są błędne czy też nie.
WitchQueen napisał/a:Upierasz się przy związku przyczynowo skutkowym pt. "Oglądanie porno prowadzi do zaburzeń osobowości". Jakby porno stanowiło dla ludzi większe zagrożenie niż oni sami dla siebie nawzajem na co dzień, to zostałoby zakazane.
Nie upieram się na takim związku przyczynowo-skutkowym. Wręcz przeciwnie, uważam, że my ludzie jesteśmy bardzo skomplikowani. Czyli nasz mózg też. Dlatego czasami trudno jednoznacznie ocenić, co powoduje takie, a nie inne zachowanie. I uważam, że pornografia MOŻE prowadzić do różnych zaburzeń (nie chodzi mi o te najgorsze) i CZASAMI szkodzić też na "głowę" (zależy co przez to rozumiemy). Ale nie zawsze (mniejszość ludzi), częściej u młodych ludzi, bo ich mózg nie jest jeszcze do końca rozwinięty i raczej w kierunku uzależnienia, skrzywionego życia seksualnego, a nie gwałcenia czy mordowania. Jeśli chodzi o to gwałcenie i mordowanie to pornografia moim zdaniem jest katalizatorem (czyli przyśpiesza, czyli POŚREDNIO szkodzi, czyli współuczestniczy) pewnych destrukcyjnych działań.
Może mój błąd polegał na tym, że w swoim pierwszym wątku w tym temacie nie wyjaśniłam tego szerzej. Podsumowując: nie uważam, że moja teoria jest błędna, tylko została źle podana i jej nie rozwinęłam tak jak trzeba. I można było pomyśleć, że odnoszę ją do większości ludzi, a mi chodzi o mniejszość. Wierzę, że większość z nas jednak nie ma takich "dużych" problemów.
Często jest tak, że my sami jesteśmy dla siebie zagrożeniem i niepotrzebni są nam inni ludzie 
I raczej pornografii nie zlikwidują. Za dużo pieniędzy z tego mają. Więc trzeba liczyć, że każdy z nas zachowa rozsądną granicę.
WitchQueen napisał/a:W ogóle przeczytałaś coś konkretnego na tematy, które poruszasz, czy całkiem opierasz swoje zdanie na kilku filmach? Chciałabym też wiedzieć jakie to konkretnie były filmy.
Były tylko artykuły i filmy, żadnych książek nie czytałam. Konkretnych tytułów Ci nie podam, bo ich nie pamiętam i nic tu nie kręcę. Nie mam żadnej biblioteczki czy filmoteki.
WitchQueen napisał/a:A czy ja Ci wmawiam, że tak uważasz? Nie wydaje mi się. Natomiast uważam, że szukasz dziury w całym. Inaczej nie odniosłabyś się w temacie o swingowaniu do gwałtów, morderstw itp.
Cieszę się, że mi nie wmawiasz. Nie szukam też dziury w całym. A dlaczego się tutaj konkretnie wypowiedziałam? O ile związek otwarty mogę jeszcze zrozumieć, o tyle swingowania już nie za bardzo.
Wydaje mi się, że tego ostatniego (swingowania) nie robi się bez poważnej przyczyny (nie mówię o zaspokojeniu seksualnym jako takim), tylko coś się złego dzieje. Pomyślałam, że pornografia MOŻE mieć na to wpływ (wymieniłam też inne przyczyny: trauma, mózg itd.) i dlatego robią takie rzeczy. Ale NIE WYKLUCZAM, że może chodzić o coś innego, czyli "normalnego', aczkolwiek trudno mi w to uwierzyć (uważam, że jest to "nienormalne").
Jak wspomniałam o pornografii, to automatycznie wspomniałam o psychopatach (oni pierwsi przyszli mi do głowy - dlatego tak napisałam), więc można było odnieść wrażenie, że uważam osoby swingujące za dyssocjalne, a tak nie jest (w związkach monogamicznych może jest nawet więcej osób zachowujących się "nienormalnie"). Ja rozdzielam te dwa wyrazy: "nienormalne", czyli nietypowe; "dyssocjalne", czyli kompletne zepsucie.
No i przeczytaj dokładnie mój pierwszy wątek w tym temacie (#168), wspomniałam również o seksoholizmie, niskim poczuciu własnej wartości itp. A ty skupiłaś się tylko na pornografii. I ja Ci tak odpisuję.
WitchQueen napisał/a:Co to jest Twoim zdaniem normalność, a co już nienormalność? Gdzie jest granica i kiedy to jest dla nas dobre bądź złe i w jakim stopniu?
W dzisiejszym świecie normalność to pojęcie względne. Dlatego czasami trudno komuś pomóc i ocenić czy naprawdę takiej pomocy potrzebuje (ja tu nikomu nie pomagam).
WitchQueen napisał/a:Ja Ci piszę chyba już trzeci raz, że ludzie muszą brać odpowiedzialność za swoje własne czyny. Potem dopiero należy brać się za resztę świata. Nikt Cię nie obraża, ani się z Tobą nie kłóci. Jak Cię stresuje dyskusja, to jej nie podejmuj.
Z tą odpowiedzialnością to się obie zgadzamy. Mnie dyskusja ani trochę nie stresuję, nawet mi się podoba
. Tylko Ci wyjaśniam o co mi chodzi, bo masz problemy z dokładnym zrozumieniem co piszę. Uczepiłaś się tylko pornografii, za bardzo Cię zirytowały moje zdania o psychopatach, a ja mówiłam też o INNYCH czynnikach (#168).
WitchQueen napisał/a:Tak? Kilka zdań z Twoich poprzednich postów świadczyło raczej o tym, że ta wiedza nie jest u Ciebie taka oczywista.
No tu się pomyliłaś 
WitchQueen napisał/a:Co do przełomowych odkryć - jakbyś czytała chociaż aktualną prasę popularno-naukową lub naukową, to byś wiedziała, że na temat mózgu trochę odkryć jest i wcale nie stoimy w martwym punkcie.
Gdzie ja powiedziałam, że nie ma odkryć i stoimy w martwym punkcie? Mówiłam tylko, że nie odkryli jeszcze wszystkiego. Gdyby tak było, to by ludzie nie umierali z powodu guza mózgu.
WitchQueen napisał/a:Czy ty nadal próbujesz mi udowodnić, że oglądanie porno ma wpływ na powstanie osobowości dyssocjalnej? Przecież jak ktoś ma tak ciężkie zaburzenie psychiczne, to może wpaść na jakich chory pomysł choćby oglądając dobranockę, może wpaść na chory pomysł sam z siebie.
WitchQueen napisał/a:Rany, jak im nie starczyło porno? Myślisz, że jakby nie obejrzeli pornosa, to by nie szukali wrażeń?
WitchQueen napisał/a:Nie każdy morderca, pedofil, czy gwałciciel musi mieć akurat osobowość dyssocjalną. Są setki różnych zaburzeń psychicznych. Zdarzają się schizofrenicy, ludzie z różnego rodzaju nerwicami, a i tacy którzy sprawiają wrażenie całkiem zdrowych bywają.
Pornografia była u nich katalizatorem (czyli w jakiś sposób spowodowała, że zaczęli później mordować, bo ten bodziec już na nich tak nie działał). Możliwe, że były lub znaleźliby sobie inne bodźce, ale tu sobie możemy pogdybać: kiedy i jakie, nic więcej. Niby uważa się ich za osoby silne psychicznie, ale tu jest pewna sprzeczność. Są silni w tym, że niewiele lub płytko odczuwają, więc słabi. Ja tak to rozumiem.
No ja wiem, że nie każdy morderca, pedofil czy gwałciciel muszą mieć osobowość dyssocjalną. Są różne przypadki: zabójstwa w afekcie, w obronie własnej itp. Akurat o chorobach psychicznych ujętych w typowym znaczeniu (schizofrenia itd.) mam spore pojęcie i o czynnikach je wywołujących również.
Ja tu teraz poruszam temat pornografii, ale wiem, że są inne powody różnych "nienormalnych" czy "dysfunkcyjnych" zachowań.
My już tak dyskutujemy, że zaczęłyśmy się łapać za słówka. Obie.
WitchQueen napisał/a:A to ja w ramach wyrozumiałości mam się z Tobą zgodzić, żeby Ci było fajnie, czy jak? Nie zgadzam się z tym co piszesz i nie będę tego ukrywać. Forum jest od dyskusji przecież.
Mi chodziło przede wszystkim o sarkazm. Ale widzę, że się bez niego nie możesz obejść, więc mów jak chcesz
Mów, co uważasz.
WitchQueen napisał/a:A powiedz mi jak mam traktować poważnie udawany seks grany przez opłaconych aktorów, albo jakieś nieporadne "wycieki" z kamerki w czyjejś sypialni, na których ledwo co widać? Przecież jak się na niektóre "ciekawostki przyrodnicze" patrzy, to nie wiadomo, czy się bardziej człowiek czuje zdziwiony, czy rozbawiony. Są też pornosy bardzo ładne - takie w romantycznej scenerii, jakieś kostiumowe itp. Pomijam, że są śmieszne i kiczowate, ale trudno o nich powiedzieć, że stanowią realne zagrożenie dla dorosłego człowieka. W ogóle ja bardzo szanuję tych wszystkich aktorów, bo to jest kawał ciężkiej pracy. Przecież te ujęcia nieraz są całymi dniami kręcone. Trzeba nieludzkiej wręcz wytrzymałości żeby tak pracować - w dodatku w pełnej koncentracji, bo przecież kamera nagrywa. Ile to jest dbania o własne ciało - depilacja, siłownia, solarium. Co więcej nie zawsze są tak dobrze opłacani jak się powszechnie wydaje, zwłaszcza faceci. Wiesz, nie twierdzę, że mi się wszystko na co trafiam w internecie podoba, bo na jakieś obrzydliwe sprawy bardzo łatwo trafić jak się przegląda strony, ale jak mi się coś nie podoba, to nie czekam aż mi zrobi "dziurę w mózgu" tylko klikam taki mały "x" w prawym rogu ekranu
Nie będę podchodzić z powagą do czegoś, co jest totalną fikcją i w każdej chwili mogę nad tym przejść do porządku dziennego. Porno jest dla ludzi, tak samo jak swingowanie i inne zabawy...
Mówiłam jeszcze wcześniej, że pornografia przynosi więcej szkody niż pożytku. Nie że w ogóle nie ma żadnych zalet. Wiem, że może czasami "pomóc", ale bez przesady.
Ty sobie poradziłaś z pornografią (mówię o działaniu podświadomym), ale jest trochę młodych osób, które mają z tym problemy. To że Ty tak "zdroworozsądkowo" i "mądrze" myślisz, nie oznacza, że i inni także. I nie zwalaj tego tylko na to, że są dziecinni, ja im z tego powodu współczuję (mówiłaś wcześniej coś o leczeniu, ale zapobiegać jest łatwiej
). Dorośli raczej potrafią oglądać takie filmy bez jakiś szkód dla nich, choć może znalazłyby się wyjątki. Ale się tym zajmować nie będę, tj. nie będę ich szukać (tych wyjątków).
PS. 1. A co do tego, że mówiłam, że jeden przypadek nie może obalić mojej "bzdurnej teorii (NIE BYŁA ona tylko o pornografii)" to racja. Ale nie może jej też potwierdzić. Więc idę po omacku, ale to jeszcze nie jest mgła
Ty też na pewno wszystkiego nie wiesz, bo to niemożliwe w praktyce.
PS. 2.
Mówiłaś, że psychopaci dobrze się kryją, ale ja ich szukać nie będę. Bo i tak nie wykryję, więc po co się męczyć
Uspokoję Cię, że w paranoję nie wpadłam. To że się wypowiedziałam w tym wątku to zwykły przypadek, impuls, nie myślę często o swojej 'bzdurnej teorii" i nie katuję nią innych 
PS. 3.
Jest niedziela, więc i post bardzo długi
Miałam czas 