Witam, zwracam się do was z prośbą o pomoc. Cztery miesiące temu rozstałam się z chłopakiem, byliśmy razem 6 lat, rozstaliśmy się w sumie z błahego powodu. Parę dni potem on wyjechał na 2 miesiące za granicę. Wrócił w połowie października, cały czas mieliśmy ze sobą kontakt. Od jego powrotu widzieliśmy się 3 razy. Mieszkamy od siebie ok 100 km. Odkąd jest wymieniamy praktycznie codziennie smsy, ale niestety on już nie chce być ze mną
Powiedział, że dla niego to już nie ma sensu, że nic do mnie nie czuje, że myślał ze to sie zmieni po tych spotkaniach, ale nic z tego. Nawet jeszcze dzis pisalismy na fb, tlumaczylam mu ze mi nadal na nim zalezy, ze chcialabym zeby przekonal sie ze zmienilam swoje zachowanie w niektorych kwestiach (bo samo mnie ona irytowalo), ale on twierdzi, ze to bez sensu, ze nie chce tego. A mi tak ciezko przyjac to do siebie... Co z tego, ze po analizie naszego zwiazku moge powiedziec ze nie zawsze bylo kolorowo, ze moze to lepiej ze nie jestesmy razem, ze znajde sobie kogos innego, kiedy na drugi dzien wraca do mnie to wszystko? Jak sobie z tym poradzic? Prosze was o jakies rady
Podobne tematy
Skoro powiedział Ci jasno, że nic do Ciebie nie czuje- punkt dla niego za szczerość, nie zwodzi Cię, znaczy porządny w miarę chłop - to co chcesz osiągnąć tym męczeniem mu kiszki i przekonywaniem do siebie, oprócz upokarzania się?
Chcesz by wrócił z litości?
Miej do siebie szacunek kobito, desperacja jest kiepskim motywatorem by przekonać kogoś do siebie..
Witam. Rozumię tw?j b?l, 6 lat to kawł czasu, wiem że łatwo jest m?wić żebyś dała sobie spok?j ale chciałaś rady. Zgadzam się z przedm?wczynią ale w troche łagodniejszym tonie. Życie takie jest, do łatwych nie należy, chłopak postąpił uczciwie, dlaczego już wyjaśniam. Jeśli by wr?cił do Ciebie faktycznie z litości to przy pierwszej kł?tni by Ci to wypomniał, byłoby Ci wtedy naprawdę przykro, a jeśli stała byś się zaborcza niechcąc go zn?w stracić dusiłby się w tym związku a konsekwence były by nie miłe. Najlepsza najgorsza prawda niż życie w kłamstwie i obłudzie. Trafiłaś i straciłaś uczciwego faceta, oszczędził sobie i tobie tych krzywd jakie by Was spotkały. Co zrobić by nie myśleć? Powiadają od zawsze że najlepiej rzucić się w wir pracy, nauki lub utraconą miłość leczy się miłością.Trzymam kciuki.
Właśnie wiem, że przynajmniej jestem w o tyle dobrej sytuacji, że powiedział mi to, a nie zwodzil i nie doszło do jakiś zdrad czy odejścia do innej. Tylko tak bardzo ciężko mi się z tym pogodzić. Cały czas myślałam, że jednak wrócimy do siebie. Mówi, że był ze mną szczęśliwy, że było ok. Spędziliśmy razem wspaniałe wakacje i przez niedogadanie wszystko się rozpadło. Chciałabym go odzyskać, wie że dużo ki to dało do myślenia, że chciałabym żeby zobaczył że zmieniłam swoje podejście do niektórych spraw, ale on twierdzi, że już nie widzi sensu żeby się przekonywać, że wie że nie będzie ze mną już szczęśliwy ![]()
chocoshock, niestety, on podjął taką a nie inną decyzję. Fakty są takie, że on Cię nie chce, niezależnie od tego jak bardzo się zmieniłaś..
Musisz teraz od niego odpocząć, nie rozmawiaj z nim, nie spotykajcie się.
Jak najbardziej zajmij się SOBĄ, ukojenie przyjdzie z czasem ![]()
po prostu poznał inną nie zawracaj sobie nim glowy szkoda twojego zdrowia miałam to samo po powrocie z zagranicy wszystko było inne-nie warto truć sobie zycie skoro mu nie zależy.z biegiem czasu pozbierasz się i dojdziesz do wniosku że lepiej że się rozstaliście.
Nie znalazł sobie innej z tego co wiem. Przez te wszystkie miesiące jakoś dawałam sobie radę a teraz dopadła mnie bezradność i niechęć do wszystkiego... Nie mogę zrozumieć też tego jak tak nagle potrafi przejść ze związku który trwał 6 lat w znajomość. Mieliśmy się spotkać jeszcze w weekend, ale zaznaczył że dla niego to będzie koleżeńskie spotkanie, choć wie że chciałabym go jakoś przekonać do siebie ![]()
Nie znalazł sobie innej z tego co wiem. Przez te wszystkie miesiące jakoś dawałam sobie radę a teraz dopadła mnie bezradność i niechęć do wszystkiego... Nie mogę zrozumieć też tego jak tak nagle potrafi przejść ze związku który trwał 6 lat w znajomość. Mieliśmy się spotkać jeszcze w weekend, ale zaznaczył że dla niego to będzie koleżeńskie spotkanie, choć wie że chciałabym go jakoś przekonać do siebie
Jak chcesz przedłużać okres żałoby po rozstaniu to no dalej z nim pisz i się spotykaj. Na pewno Ci przejdzie ![]()
Mam pytanie czy są jeszcze męszczyźni którzy nie kłamią i nie oszukują będąc w związku???
A co najlepsze zawsze uważałam się za silną kobietę, nie rozumiałam kiedy koleżanki przeżywały rozstania powroty, trzeźwo potrafiłam przeanalizowąć czyjąś sytuację i w miarę potrzeby doradzić. Zawsze sądziłam, że nie ma co użalać się nad sobą tylko żyć dalej, bo jak nie ten to inny... do momentu aż spotkało to mnie. Nawet będąc z nim w związku wydawało mi się, że w razie czego mogłabym być z kimś innym, raczej podchodziłam do tego w taki sposób, że nic nie jest na zawsze, że nie można być niczego pewnym i że nie wiadomo jak to będzie, bo wszystko może się zdarzyć.
11 2014-12-16 18:58:05 Ostatnio edytowany przez zozolek1234 (2014-12-16 19:01:48)
Mam pytanie czy są jeszcze męszczyźni którzy nie kłamią i nie oszukują będąc w związku???
Ja nie oszukiwałem i dawałem z siebie wszystko i dostałem to co większość osób szukających ukojenia na tym forum ![]()
Dziś mija 3 miesiące od mojego rozstania w którym to dziewczyna mnie zostawiła w sumie bez powodu i zamiast być coraz lepiej to jest gorzej , idą święta ,sylwester a ja całkowicie nie mam pomysłu na siebie w te dni , smutek ogarnął moje serce ![]()
anna1974 napisał/a:Mam pytanie czy są jeszcze męszczyźni którzy nie kłamią i nie oszukują będąc w związku???
Ja nie oszukiwałem i dawałem z siebie wszystko i dostałem to co większość osób szukających ukojenia na tym forum
Dziś mija 3 miesiące od mojego rozstania w którym to dziewczyna mnie zostawiła w sumie bez powodu i zamiast być coraz lepiej to jest gorzej , idą święta ,sylwester a ja całkowicie nie mam pomysłu na siebie w te dni , smutek ogarnął moje serce
Witaj w klubie:-))
zozolek1234 napisał/a:anna1974 napisał/a:Mam pytanie czy są jeszcze męszczyźni którzy nie kłamią i nie oszukują będąc w związku???
Ja nie oszukiwałem i dawałem z siebie wszystko i dostałem to co większość osób szukających ukojenia na tym forum
Dziś mija 3 miesiące od mojego rozstania w którym to dziewczyna mnie zostawiła w sumie bez powodu i zamiast być coraz lepiej to jest gorzej , idą święta ,sylwester a ja całkowicie nie mam pomysłu na siebie w te dni , smutek ogarnął moje serce
Witaj w klubie:-))
To jest niestety jeden z tych klubów do których wolałbym nie należeć ;/
Mam pytanie czy są jeszcze męszczyźni którzy nie kłamią i nie oszukują będąc w związku???
Tak. Mój Mąż jest jednym z nich.
6 lat, to dużo czasu, nie dziwię się, że jest Ci trudno zaakceptować nową rzeczywistość. Jeżeli on po tylu latach odchodzi i nie daje Ci szans na dalszy związek, to raczej jego uczucie wypaliło się znacznie wcześniej. Uważam, że Twój były nie jest do końca w prządku wobec Ciebie, bo w tej sytuacji, widząc jak cierpisz, prosisz go o kolejną szansę, a on jest stanowczo na NIE, powinien zaprzestać kontaktów z Tobą.
Wygląda na to, że facet ma jakąś chorą satysfakcję gdy Ty skamlesz o łaskę. Przepraszam, nie zabrzmiało to delikatnie, nie chcę Cię urazić, ale tak to właśnie wygląda. Nie pójdziesz do przodu, jeśli on cały czas będzie w pobliżu.
Jedyna rada; zadzwoń do niego OSTATNI RAZ, złóż życzenia świąteczne (bez łez, pretensji, próśb, analizowania przeszłości), życz szczęścia na przyszłość i KONIEC. Żadnych kontaktów, maili, telefonów, szpiegowania go w necie, wypytywania znajomych co u niego itd. Poszukaj kolegi na zabawę sylwestrową i zacznij proces odkochiwania się.
Być może podbudowywuje tym swoją wartość, niepotrzebnie płaszczyłam się przed nim. Trudno trzeba to zakończyć choćby nie wiem co. Oby były tylko siły na to żeby się nie odzywać, żeby nie kusiło kiedy będę widziała, że jest dostępny. Żeby mieć tyle siły i samokontroli żeby słuchać zdrowego rozsądku a nie działać pod wpływem emocji ;/
17 2014-12-17 14:41:08 Ostatnio edytowany przez fx1 (2014-12-17 20:23:52)
.
18 2014-12-17 14:44:21 Ostatnio edytowany przez fx1 (2014-12-17 20:22:52)
...
Obym natrafiła na takiego który będzie potrafił mnie docenić... Mój były wyjeżdżał do Niemiec do pracy w polu, od początku kiedy się poznaliśmy, tylko że wtedy to były 2 miesiące w roku. Odkąd skończył studia zdarzyło się, że było to nawet 8 miesięcy w tamtym roku (nie ciągiem, z tygodniowa i dwutygodniowa przerwą) Jakoś przyzwyczaiłam się do tego, bo jak sam mówił robił to dla nas. Wracał inny, poddenerwowany, ale wiedziałam że muszę to przeczekać żeby znów był normalny. Przez cały ten czas byłam mu wierna, nawet nie potrafiłam spojrzeć na innego choć wokół mnie było paru zainteresowanych mężczyzn. Rozstanie też wynikło przez to, że o ostatnim wyjeździe oznajmił mi parę dni przed (sam wcześniej nie wiedział), ale nawet nie ustalił nic ze mną, tylko podjął taką decyzję sam. Rozstaliśmy się podczas kłótni, bo byłam też uparta niepotrzebnie niestety, a potem on wyjechał...
Obym natrafiła na takiego który będzie potrafił mnie docenić... Mój były wyjeżdżał do Niemiec do pracy w polu, od początku kiedy się poznaliśmy, tylko że wtedy to były 2 miesiące w roku. Odkąd skończył studia zdarzyło się, że było to nawet 8 miesięcy w tamtym roku (nie ciągiem, z tygodniowa i dwutygodniowa przerwą) Jakoś przyzwyczaiłam się do tego, bo jak sam mówił robił to dla nas. Wracał inny, poddenerwowany, ale wiedziałam że muszę to przeczekać żeby znów był normalny. Przez cały ten czas byłam mu wierna, nawet nie potrafiłam spojrzeć na innego choć wokół mnie było paru zainteresowanych mężczyzn. Rozstanie też wynikło przez to, że o ostatnim wyjeździe oznajmił mi parę dni przed (sam wcześniej nie wiedział), ale nawet nie ustalił nic ze mną, tylko podjął taką decyzję sam. Rozstaliśmy się podczas kłótni, bo byłam też uparta niepotrzebnie niestety, a potem on wyjechał...
Ale po co Ty to dalej rozkminiasz? Stało się. Analizowanie rozstania nic nie da. Nie rozkocha go to w Tobie, nie cofnie czasu..
Wspominając takie rzeczy będziesz się kręciła w kółko. No chyba, że wyciągasz jego wady i przestajesz go idealizować ![]()
Właśnie wczoraj wyciągałam jego wady i od razu lepiej mi się zrobiło, a dziś znów taka huśtawka nastrojów... O naszym rozstaniu myślę w taki sposób, że stało się to i stało i tyle, widocznie tak musiało być. Tylko naprawdę chciałam to wszystko naprawić przez ostatni miesiąc, pokazać mu lepszą siebie. Trudny tak naprawdę jest dla mnie też nadchodzący czas świąt, sylwester... I chyba z tego też powodu mam ciągłe huśtawki nastrojów przez ostatnie 2 tygodnie... ![]()
Czuję dokładnie to samo rozstałem się z moją partnerką po ponad 3 latach związku. Ona całkowicie usunęła mnie ze swojego życia zerwała kontakt z wszystkimi z moich znajomych jak gdybym nigdy nie istniał w jej życiu od rozstania nie mieliśmy kontaktu już od 5 miesięcy a ja jestem w rozsypce nie mogę zapomnieć nie mogę przestać myśleć nie mogę spać w nocy emocjonalnie jestem wykończony a do tego dowiedziałem się że ona poznała nowego partnera
Ja już sama nie wiem czym ta moja huśtawka jest spowodowana. Tym, że on nie chce dać nam szansy czy nadchodzącymi świętami bez niego. Dlaczego to wszystko jest takie trudne?
Ten gosc wyjechal za granice i pomyslal sobie... Kurde ale to jest fajne... Moge wszystko! Jestem wkoncu nezalezny! Wow... I jeszcze powiedz mi ze moze pojechal do UK ? Tak? Wiem z wlasnego doswiadczenia ze Ci ktorym sie wydaje, podmreslam WYDAJE ze Cie kochaja sa sami w bledzie... Wiem cos o tym. Tylko ze mnie kobieta zostawila po 6 letnim byciu razem. Pojechalismy tam razem i czar prysl! Nowe kolezanki, koledzy, imprezy... dla niej to bylo nowe zycie! A ja bylem zapisana karta papieru ktora pogniotla i wywalila do smietnika po 3 tygodniach na wyspach! W kraju wiele razy sie roztawalismy ale, uganialem sie za nia jak cipa... potem ona za mna sie uganiala i jakos tam bylo:) Ale jak uslyszalem ze mam spadac i wracac do kraju... ze nie jestem facetem dla niej ze zycia sobie ze mna tam nie widzi... to spakowalem walichy i witamy w kraju... Myslalem ze jestem cipa ale chyba mogecstwierdzic ze zycie nauczylo mnie podejmowac madre decyzje! Potem tylko dowiedzialem sie od niej ze po co wyjezdzalem i ze nie walczylem:) ze zrezygnowalem ... i takie tam dyrdymaly! Tam poprostu ludzie popadaja w "SEN ZAGRANICY" ! Obrot o 180 stopni i palma im odwala!
Ja mialam (jeszcze pare dni temu) chlopaka z Ukrainy. Dlugo bylismy razem, przezylismy wiele, kochalismy sie i pewnie nadal kochamy, ale to nie ma juz znaczenia. Na poczatku naszej znajomosci chlopak byl emocjonalnie zimny, nie moglam,nigdy na niego liczyc, ale sama tez nie szukalam trwalego zwiazku. Mialam wrazenie ze on sie mna bawi, dlatego postanowilam odizolowac sie od niego. Bolalo jak skurczybyk, ale ni cholery o tym nie wiedzial. On byl zbyt bardzo rozpieszczony przez byla kobitki, a ja wolalam umrzec z zalu niz dac mu tego typu satysfakcje. Za jakis czas wrocil, no bylismy znowu razem, ale od tej chwili juz nigdy nie byl dla mnie, tym kims, kim byl wczesniej. Nie umialam mu wybaczyc tego bolu, i potem sie zaczelo
No typ mial w nawyku pakowac walizki jak mu cos nie pasuje, no to se spakowal
a jako ze myslal ze ja bende po nim plakac i nie spodziewal sie ze po dwuch tygodniach zastanie mnie w domu, w srodku nocy z naszym wspolnym kolega (...) Ktorego znalam od lat, ja wolna, on wolny, lubilismy sie i co komu do tego. Traf chcial ze moj byly przypomnial sobie o uczuciach do mnie tej,nocy ( a prawda byla taka ze, zwyczajnie mnie sledzil, spal u mnie na strychu o czym ja nie wiedzialam) Co za typ
Fruwaly buty kolegi po korytarzu itd. Minelo duzo czasu od tych zdarzen, we mnie duzo sie zmienilo. Zyje jak chce, robie co chce i mam dupkow gdzies. Ze dwa tygodnie temu, ten sam twardy, wladajacy laskami facet wpada mi do domu (rozebral sie pod strychem) otwiera okno i chce skakac w samych gaciach bo mnie kocha a ja go nie chce
takie buty. Mialam tym nie pisac bo nawet anonimowo to wstyd. Facet 36lat,wyksztalcenie wyzsze... Sasiadka moja powiedziala mi ze jak by nie zobaczyla tego, to w zyciu by mi nie uwiezyla. Poprosilysmy go tylko, zeby nastepnym razem wystapil bez gaci, bo w gaciach to zadna frajda
Teraz jest placz i zgrzytanie zebami bo stalam sie niezalezna. Co do autorki posta, nie odzywac sie wogole do wybranka! Absolutnie! Zeby nie wiem co! Nie zawracaj sobie glowy byle czym. Jeszcze moze byc tak ze tototo samo przyjdzie. Wtedy Ty rozdawaj karty. Pozdrawiam.
Ja już sama nie wiem czym ta moja huśtawka jest spowodowana. Tym, że on nie chce dać nam szansy czy nadchodzącymi świętami bez niego. Dlaczego to wszystko jest takie trudne?
Wszystkim po trochu, za mało czasu jeszcze minęło. A zerwałaś z nim chociaż kontakt?
Ostatni raz pisałam z nim w poniedziałek. Przy najbliższej okazji kiedy będzie na fb chcę mu powiedzieć, że niepotrzebnie to wszystko pisałam, żeby zapomniał o tym i o mnie, skoro nie potrafił docenić tego co miał i że urywamy kontakt.
Hm, nie wdawaj się w jakąś większą dyskusję. Pokaż klasę.
Napisz tylko, że chcesz urwać kontakt i prosisz go żeby się do Ciebie nie odzywał. Tyle wystarczy ![]()
28 2014-12-17 19:50:51 Ostatnio edytowany przez fx1 (2014-12-17 20:20:23)
...
Ja na Twoim miejscu odciełabym się całkowicie od niego, i poszukała sobie zająć które choć trochę uwolnią Cię od myślenia o nim. Może jakaś siłownia, fitness coś co sprawi, że choć na trochę polepszy Ci się humor. A przyjdzie dzień, że spostrzeżenie zaczniesz się uśmiechać i cieszyć tym, że masz wolność, że był z Tobą szczery. Wiem, że dziś jest Ci ciężko, ale z czasem to się zmieni.
Pomyśl ile byś straciła, jeśli byłby z Tobą tak o po prostu. Ty byś na przemian kochała i cierpiała. Dziś wiesz na czym stoisz i dziś należy do Ciebie ![]()
Kup sobie klocki i układaj - nauczysz się, skoro już zapomniałaś. ;p
Witajcie, znów znajduję się w dołku
Na dodatek połamało mnie wczoraj i nie mogę się ruszyć, a tyle roboty w domu i nici z planów... Obawiam się kolejnych dni, nie będzie czym zapełnić czasu, bo od dziś ruszają ferie świąteczne. Siedzę i cholernie mi przykro, że nie ma tej drugiej osoby
Nawet nie mam wolnych koleżanek z którymi mogłabym wybrać się na imprezę
hej, ja jestem w takiej samej sytuacji wlasnie dzis, facet zakocnczyl ze mna znajomosc, no to na swieta zostalymsy z tym same ah..
Ja jestem sama od 4 miesięcy, ale tak na dobrą sprawę to ostatni czas jest dla mnie najgorszy. Wcześniej tak źle nie było
może na piriva bedziemy sie jakos wspierac? zeby nie pisac do nich hah. ja juz dzis w sumie napisalam zeby zapomnial ze kiedykolwiek bylam i tyle. ale boje sie ze jutro moge chciec znowu cos napisac...
W poniedziałek ostatni raz pisaliśmy. Jeszcze zostawiłam mu wtedy wiadomość i pół godziny temu odczytał, ale zero odpowiedzi. Może to i lepiej?
Mój tez oczytal ale nie odpisal, pff on ma tyle zajec ze jemu to tak najwidoczniej zwisa... Lepiej, po to masz robic sobie nadzieje, jest tak samo ze mna napisze glupote a jak odpisze to ciesze sie ze odpisal i wmawiam sobie ze moze nei jestem dla niego obojetna. hm.. masz troche gorsza sytuacje od moje bo dlugo spotykałas sie z tym facetem, ja krotko ale tez boli. Teraz mam zamiar wziac sie za sibeie zeby kurde nie pisac do niego ... bo to jest zenujace i sama wiem ze sie upokazam...
Drogie Panie... jest wielu facetow ktorzy sa w tej samej sytuacji... np... JA:) Od dwuch miesiecy bez mojej "PEREŁKI" ![]()
ale faceci maja jakos tak silniejsza wole nei pisania, odnoasza sie z honorem, potrafia nie odpisywac potrafia olac, moze to tylko tak z wierzchu wyglada ale u kobiet to jest jakos tak ciezej, bynajmniej w moim przypadku. ma na mnie wyjab..e a ja nadal chce spotkac sie chce pisac bez sensu ...
Przykre jest też to, że minione wakacje, czyli 2 miesiące przed rozstaniem były naprawdę wspaniałe i czułam, że jeszcze mocniej go kocham, że nasz związek wchodzi na wyższy poziom. Zawsze byłam mu wierna, nawet jak nie było go przez 8 miesięcy w kraju, nawet nie spojrzałam na innego, zawsze mógł na mnie liczyć, na moje dobre słowo, wsparcie. Wiele byłam w stanie dla niego zrobić i poświęcić.
to jest wkurzajace ze facet nie widzi ze kobieta jest dla niego w stanie zrobic wszytsko, albo widzi i nie docania tego. Pocieszajace jest to ze lepszej od nas nie znajda, to jest tak ze jak sie kocha to sie zrobi wszytsko a predzej czy pozniej jemu tez los rzuci klode pod nogi i wtedy moze sie zastanowi co zrobil. Moj na poczatku zwodzil ze zalzey potem ze nie, potem chce kolezesntwa, potem ze on nie moze byc z kobieta bo to chyba nie jego czas. Teraz wiem ze trzeba pogodzic sie ztym co jest.. na kolejny raz bede silniejsza. TY tez nie załamuj sie, minelo 4 miesiace zaraz kolejny miesiac moze warto patrzec w przyszlosc a nei wracac do tego co bylo, poszukaj sobie jakiegos zajecia... Moj bład ze za bardzo ufam w slowa chociaz czasem nei maja pokrycia w czynach...
Ja kiedys tak mialem ze pisalem, dzwonilem, wariowalem... Latalem za nia jak glupek! Fakt ze zostawiala mnie bardzo czesto i jedna i ta sama kobieta, nauczyl mnie odpuszczania takich akcji... Oboje musicie czuc to cos... Nawet jesli ty wiesz ze go kochasz to jego do niczego nie zmusisz! On musi poczuc ze Cie kocha... Ja kocham moja Skarbenke ale nie chce niczego z litosci...
mi to jest przykro tylko dlatego, że chcialam sie spotkac 3 dni prosilam go o spotkanie a to cos zawsze mu wypadlo dzis powiedizał ze juz jest umowiony, powiedzial ze z dzieczyna potem ze zartwoal potem ze z kolagmi i tak oo w sumie nie wiem z kim. ale juz mu napislam ze mnei dla niego nie ma. ale teraz caly czas mysle zeby zadzwonic, chociaz nei wiem po co .. ah... trzeba zajac sie czyms pozytecznym.
Na z litosci tez to nie ma sensu, bo wroci na miesiac a potem znowu pojdzie... a jak trwasz w tym zeby nie odzewac sie do niej ? Nie masz takich chwil ze chcesz napisac ?
Ja z moja kobieta rozstawalem sie kilka razy i to ona zawsze ze mnie rezygnowla. Ale pamietam jak kiedys(gdy za nia sie uganialem jak pies), gdy do mnie wrocila, powiedziala mi ze gdybym tak nie biegal to by bylo inaczej... ze nie pozwolilem jej zatesknik... teraz wiem ze jeslj ktos do Ciebie cos czuje ale sam nie wie czego tak naprawde pragnie to nie mozemy mu niczego narzucac... Daj mu zatesknic! Szanuj siebie i nie pozwol aby rzadzil twoimi uczuciami a tym bardziej sie na nich wyzywal! Nie jestes konsola do gier! Jak chce to niech sobie kupi xboxa! Jesli go na niego stac:) A wracajac do tego jak ja sobie z tym radz... Poprostu musisz sie totalnie odciac od mysli zadzwonienia do niego... usun z tel wszelkie aplikacje typu fb itd... na fb to sobie wchodz raz dziennie i to najlepiej w godzinach wieczornych (22-23).... A jak juz Ci tak naprawde ciezko to do mnie zadzwn:)
hahaha to dzwonie, tylko bede flukac, uzalac sie
piszesz sie na to ?:D
ah... kazdy wie ze najlpeszym sposobem na to jest olanie i ja wiem o tym ale trudno to sie stosuje. nawet na fb mi wyskoczylo jak zdobyc kobiete? olej ja. działa to w oboje strony hah.
Narazie siedze i sie zastanawiam czy nie spotyka sie z inna bo dzis mi powiedizal ze ma spotkanie z kims niby ze z dziewczyna potem ze z kolegami, jak pytam czy na serio z dzieczyna to sie smieje i mowi ze nie, ze jego dzieczyna to konrad i oo taka rozmowa z nim.
Kawal dziada z niego... Czy ty nie widzisz ze jaja sobie z Ciebie robi! Kurde ale powiem Ci ze on chyba ma lepsze podejscie do tego niz ty... sorry ale chyba na to wychodz ![]()
Ja bym Ci opowiedizała jak to bylo no ale nie bede tu spamowac. to moze gdziesz przejdziemy ?^^
Mnie tez facet zostawił z błachego powodu pare dni temu. Po prawie pięciu latach. Tez nie Mam z kim isc na imprezę. Boje sie tych świat. Sylwestra. Współczuje bo doskonale wiem co czujesz !
no wlasnie to jest najgorsze ze nie mam sie nawet z kim pogadac, bo inaczej by bylo gdyby byla jakas kolezanka z ktora mozesz poesiedzeic caly dzien i noc wyplakac sie i jakos czas by mijał. a u mnei jedna daleko mieszka, druga ma faceta i slub na glowie i oo kolege mam no ale co bede z nim caly czas gadac o facecie ktory ma mnie w dupie... moze to lepiej ze nowy rok, moze latwiej bedzie zapomniec..
Oczywiście, że ja też nie chce by był ze mną z litości, bo nie o to tu chodzi. Tylko, że to ja wyszłam wtedy z inicjatywą rozejścia się, bo byłam tak na niego wściekła jak nie wiem co. A on w końcu mówi: tak? To ok, niech będzie. Kontakt mieliśmy cały czas, jak wrócił z zza granicy to mówił, że nie wie czego chce od życia, że nie może się odnaleźć. Jeszcze 2 miesiące temu w moje urodziny zadzwonił z rana z życzeniami i powiedział: żeby życie ci się ułożyło ze mną albo beze mnie. I tak czekałam, aż on sobie wszystko przemyśli, nie chciałam naciskać ani nic z tych rzeczy po czym on w końcu stwierdził, że sądzi że nasze rozstanie to była dobra decyzja, że nic do mnie już nie czuje itd... A tydzień wcześniej mówił, że coś czuje. Potem jak nadal mieliśmy kontakt stwierdziłam, że zawalczę o niego, że mi zależy, to on stwierdził, że jakoś jak wrócił do Polski to nie wyglądało na to, że mi zależy, a ja nie chciałam na niego naciskać...
Wrażliwa933, to boimy się tego wszystkiego razem...
taaa.. moj tez mowil ze mu zalezy potem ze nie, czuje cos i nie czuje.. gra sobie, a moim zdaniem to jest tak ze jestemy ich kolem zapasowym jak sie pojawi jakas to poleca, a nas sa pewni i wiedza ze zawsze ich przyjmiemy z otwartymi rekami.
Wrażliwa933, to boimy się tego wszystkiego razem...
Powinnysmy byc teraz razem, pic wino, uzalac sie i wiadomo ze razem to łatwiej...
siedze i tylko patrze na telefon...
chocoshock napisał/a:Wrażliwa933, to boimy się tego wszystkiego razem...
Powinnysmy byc teraz razem, pic wino, uzalac sie i wiadomo ze razem to łatwiej...
siedze i tylko patrze na telefon...
Albo możesz też potraktować rozstanie jako budulec Twojego nowego, lepszego JA.
Ale lepiej leżeć, ryczeć i psioczyć jakimi to dupkami są faceci ![]()
Mój były niestety jest bardzo uparty, skoro podjął już decyzję to się z niej nie wycofa choćby nie wiem co. Boli mnie to, że sprawia wrażenie jakby zbyt wiele w jego życiu się nie zmieniło, czego kompletnie nie mogę zrozumieć skoro był z kimś tyle czasu, no i jak sam stwierdził nie brakuje mu mnie.
Za godzinę jadę do koleżanki która jest z facetem szczęśliwa. Wiem ze nawet wyzalenie nie pomoże. Moj były w ogóle sie nie odzywa. Postanowiłam ze nid bede sie odzywać juz podczas związku byłam uległa. Nid moge teraz tego pokazać nie moge ! Nie wiem jak żyć dalej. Cała sie trzęsę. Jeszcze te święta nie wytrzymam tego ;(
manday21 napisał/a:chocoshock napisał/a:Wrażliwa933, to boimy się tego wszystkiego razem...
Powinnysmy byc teraz razem, pic wino, uzalac sie i wiadomo ze razem to łatwiej...
siedze i tylko patrze na telefon...Albo możesz też potraktować rozstanie jako budulec Twojego nowego, lepszego JA.
Ale lepiej leżeć, ryczeć i psioczyć jakimi to dupkami są faceci
To jest tak, że w tej chwili to tak traktuje, ze nacuzylam sie czegos, ze wiem ze lepiej nie znajdzie, ze dam rade, los mial powod zeby tak bylo.. ale najgorzej jest wieczorem wtedy to telefon pisze usówam i w kolo.. słucham pisoenek, placze... a w nocy nie moge spac
Mój były niestety jest bardzo uparty, skoro podjął już decyzję to się z niej nie wycofa choćby nie wiem co. Boli mnie to, że sprawia wrażenie jakby zbyt wiele w jego życiu się nie zmieniło, czego kompletnie nie mogę zrozumieć skoro był z kimś tyle czasu, no i jak sam stwierdził nie brakuje mu mnie.
Moj jest tak samo uparty. Tak pragnę by sie odezwał. Cokolwiek. A on nic ;( właśnie tak jakbym nic nie znaczyła !!! To jest okropne nie do wytrzymania !!!
hm.. moze to jest tak ze on nie pokazuje ze w jego zyciu sie cos zminilo, a w glebi duszy uwaza inaczej, moj np. to z pozoru jak ja mysle to olewa to bo ma swoje zajecia, konie, kolegow, prace i nei ma czasu o tym myslec... a moze i kogos jeszcze ma..
Boli to ze ja nei moge myslec o niczym innym, denerwuje sie a on, on ma to w du..eee
Manday, to on stracił wyjątkową osobę. Nie Ty.
Poza tym po co ex miałby się do Was odzywać? Żeby Wam bardziej dopiec?
hm.. nie po to, ale po to żeby przyznal sie do tego co stracił i ze mu jest zle, gdyby mi tak powiedzial, to teraz ja bym miala w dupie go, ah.. jest strasznie wredna i nie potrafie wybaczac tak łatwo z czasem tak, ale nie teraz...
No to on stracil, masz racje ![]()
Mój to nawet jak się pokłóciliśmy to za nic nie dawał po sobie poznać, że jest wściekły, a wręcz przeciwnie, że mało go to rusza. Ja już nawet nie oczekuje tego, że odezwie się do mnie, bo co miałby mi nowego napisać? Nie chce dać nam szansy, bo nie widzi w tym sensu, tak samo w tym żeby się przekonać, że mam już inne podejście do niektórych spraw i pracowałam nad sobą
Laski, dajcie sobie miesiąc na żałobę a potem się bierzcie za siebie. Szkoda życia na smutki
Znajdzie się inny co Was doceni.
a u mnie to bylo ze nawet sie nie chcial poklocic, ze jak chcialam cos powiedzeic i to ze zaraz sie czepiam i ooo koniec gadki. u mnie tez sie nei odzewie, bo on nie potrafi sie we mnei zakochac kiedys tak powiedizal potem zmienil zdanie i oo teraz zkoanczylismy znajomosc, tzn ja bo on powiedzial ze moze sie kolegowac.. powiedzialam ze moze mnie cmoknac jak chce.
Ja to musze sie wczesniej pozbierac tam a nie miesiac
tzn moj przypadek inny bo ja z nim nei bylam ani roku, w ogole nei bylam, ale sie zakochalam.
Ja tez swojego czasu czekałem aż moja ex się do mnie odezwie. Potem stwierdziłem, że to bez sensu
mam czekać w nieskończoność? Nie! Trzeba zająć się swoim życiem ![]()
ale to nie jest tak, że czekam i czekam. bede isc do przodu mialam nie jasna sytuacje z wyjazdem za granice teraz wiem ze lepiej jak wyjade. ale chcicalabym zeby zatesknil za tym wszytskim co bylo... chociaz on jest takim facetem co nie przywiazuje do tego wagi a slowa rzuca na wiatr, moze jeszcze dlatego ze mlody.