Znamy się przeszło pół roku. Po miesiącu znajomości, wstąpiliśmy w związek, dobrze sie rozumieliśmy i w ogole. To sie zaczeło, jeszcze kiedy nie bylismy razem. On wciskał mi,ze nie pali, a potem przyłapałam go gdy stoi z papierosem.Tłumaczył,ze chciał zrobic na mnie dobre wrażenie i dlatego tak wyszło. Wybaczyłam, pomyślałam "każdy popełnia bład". Kiedy juz bylismy razem okłamał po raz drugi. Zadzwonił,ze nie możemy sie spotakc, bo ma duzo pracy, a w tym czasie moja przyjaciołka widziała, jak chodzi z kolegami po miescie, trzymajac pod pacha deskorolkę. Gdy mu to powiedziałam,wypierał sie kolejny raz, nawet myslałam ze przyjaciołka go z kims pomyliła, ale nie...w koncu sie przyznał...I znów mu wybaczyłam. Potem było kłamstwo podobnej wagi...powtorzyło sie to kilka razy, aż nie wytrzymałam, zerwałam z nim. Po jednym dniu wróciliśmy do siebie, on sie zmienił. Tyle,że dzis dowiedziałam sie o kłamstwie z przed kilku mieisecy:( czy to ma sens?;( błagam pomozcie:( wiem,ze to banalne pytanie;((
Podobne tematy
faktycznie trochę banalne, może on po prostu się obawia że Ty będziesz mu niepozwalać/ukrócać. Jesli powiesz, ze po co kłamie skoro nie miałaś by mu za złe ze wychodzi z kolegami zamiast robić mu awanturę, zmieniło by to postać rzeczy. Faceci boją się że każda laska będzie ich traktować jak przysłowiowa żona, a wydaję mi się że trochę tak sie zachowujesz. Powiedz że nie będziesz mu robiła pretensji jak będzie z Tobą szczery. Głowa do góry, wszystko bedzie dobrze
A ile macie lat?
Wiesz jak zapewne sama doskonale wiesz to powazny problem jest...nie jest z Tobą szczery...przytoczyłas takie niewinne kłamstewka, ale skąd pewność, ze poźniej bedzie okłamywać Cie w o wiele powazniejszych sprawach. Poza tym ja takiemu facetowi nie mogłabym ufać...Ty z pewnościa juz mu nie ufasz...i w takim układzie ten zwiazek nie ma juz chyba sensu...nie sadze, zeby sie zmienił...kłamstwo wchodzi w krew niestety ![]()
Może faktycznie jest tak jak napisała aposteoza. Napisałaś, że on się zmienił a teraz dowiedziałaś się o jego kłamstwie sprzed kilku miesięcy...A więc to kłamstwo jest już przedawnione, zalicza się do jego dawnej kłamliwej postawy. Jeżeli faktycznie widzisz w nim zmiany to może nie wracaj już do dawnych spraw...? Chyba, że zataił przed Tobą jakąs istotną sprawę. Spróbuj porozmawiać z nim szczerze, wyjaśnij mu, że masz prawo wiedzieć jaki jest chłopak, z którym jesteś, a nie zyć w ciągłym kłamstwie...
zależy, dla chcacego nic trudnego, takie niewinne kłastewka to nie powód do tego żeby się roztawać, bezprzesady! Ludzie mają większe problemy i sobie radzą, a tu wystarczy rozmowa i wyjaśnienie pewnych kwestii.
Jsteśmy młodzi, mamy po 18 lat, lecz naprawdę, traktuje to bardzo powaznie.
Dużo z nim rozmawiałam. Chciałam,zeby miał pewność,że jestem wyrozumiała. Nigdy nie dałam mu powodów,zeby uważał mnie za zazdrośnice, nie pozwalająca mu na spotkania z kolegami. Z akceptacja też nie mam problemu. On naprawde o tym wie. Dośc dobitnie mu o tym powiedziałam.
To jest poważny problem... Po tym ostatnim kłamstwie było już dobrze..Przynajmniej o żadnych kłamstwach sie nie dowiadywałam od innych..Tylko skąd pewnośc,że nie wyjada, po kolejnym pół roku znajomości?;( Boje się,że on już ma to we krwi, tak jak assi mówi..;( Gdy już troche zaufania się odbudowało, znów wszystko się zburzyło..;( to kłamstwo z przeszłosci, ale boli tak samo;(( o ilu jeszcze sie dowiem?;( Czy od tej pory kiedy do siebie wrocilismy i kiedy obiecał,że tego nie zrobi rzczywiście jest szczery?;(Mam taki metlik w głowie...;( to straszne uczucie;(A właśnie..tego też się boję...że te małe kłamstwa to dopiero początek;(
Jak to prawdziwa miłośc to wszystko przetrwacie, mój partner też kłamał jak z nut, od najdrobniejszych spraw po bardzo ważne, walczyłam z tym, upominałam go tyle razy ile mogłam i oduczyłam go. Siła w kobiecie jest nie w tym co mówi a ile razy powtarza ![]()
Tylko te małe kłamstwa niszczą całą idealną miłość;( Trudno być w związku bez zaufania;(ale kocham go...i wiem,że on tez;(
No włąsnie bez zaufania...i ciągle będziesz podejrzewać Go o coś, wypytywać, domyślać sie, dowiadywać sie od innych...a to tylko będzie powodować kłótnie między wami i doprowadzi do tego, ze w koncu kiedyś oboje nie wytrzymacie TY-ze ciągle zyjesz w niepewności...ON-ze ciągle jest o cos podejrzewany i sprawdzany. Mam nadzieje, ze ON faktycznie sie zmienił..napisałas, ze Go kochasz wiec daj mu kolejną szanse...zaciśnij zęby i wytrzymaj w tej niepewnośći jeszcze przez jakiś czas, bo może faktycznie warto...ale jeśli znó okaże sie, ze okłamał Cie w jakiejś sprawie to wtedy odpuść.
nie ma idealnej miłosci, można dąrzyć do tego ale nie ma jej, chyba mało wiesz o tym co to jest prawdziwa miłość. Miłośc nie polega na tym żeby sie kłócić a szukac kompromisów." Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą, nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego, nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma."
apoteoza23...masz racje, ale te piękne mądrośći dotyczą głównie małżonków, a dziewczyna ma dopiero 18 lat!!! i jeśli źle czuje sie z jego kłamstwami to ma prawo machnąć ręką i odejść...w końcu to nie jej mąż.
apoteoza23
Rzeczywiście, to sa mocne słowa...miłosc cierpliwa jest...łaskawa...
nie potrafię z niego zrezygnowac;( chce walczyc poki i wystarczy sił;( boje się, ale może sobie poradze:(
obie macie racje:( to uczucie mnie przeraża:(
Trochę wiary w siebie! Porozmawiaj jeszcze raz aż do skutku.
Jak napisała apoteoza23...porozmawiaj z nim, powiedz, ze jego kłamastwa bardzo Cie ranią tak bardzo, ze momentami myślisz, ze może lepiej skończyć ten związek, ze trudno Ci zyć w takiej ciągłęj niepewności.Zobaczysz co ON na to...jak zareaguje na Twoje uwagi...już po samej jego reakcji być moze bedziesz juz wiedziała czy warto jest walczyć o wasz związek.Zycze powodzenia ![]()
u mnie zaczynalo sie tez od bardzo drobnych kłamstewek, naprawdę od sciemy ze jest w domu a był pod sklepem, tez byly obiecanki ze to juz sie nie powtorzy, a ja uwazałam ze taka głupota to nie ma sie co martwic, i co po 4 latach mnie zostawil od jego kolegów dowiadywałam sie roznych ciekawych historii, a to ze grono załozyl sobie ( dowiedzialam sie po roku ze je ma a bylismy razem ponad 2 lata) a to ze na imprezach firmowych byl 5 razy w ciagu roku!!!!!!
Choc tez mowilam P, jak chcesz sie z kims spotkac nie ma problemu idz sobie tylko odzywaj sie czasem i zadzwon jak bedziesz wracal do domu zebym sie nie martwila! I co i GÓW..., nigdy nie zadzwonil nigdy nie wiedzialam gdzie jest nigdy nie wrocil do mnie na noc tylko szedl sobie do domu!
Ty jesteś jeszcze bardzo młoda ale ja byłam w podobnym wieku jak zaczęlam się z nim spotykać i co mi z niego zostałao???
Pomimo młodego wieku, mam doswiadczenie,ze ludzie sie nie zmieniaja:(w poprzednim związku chłopak na mnie krzyczał..wyzywał mnie..skonczyłam to po roku.On tez obiecywał,że sie zmieni...Ludzie sie chyba nie zmieniaja:( nie potrafię go zostawić;( czekam tylko co tym razem wywinie:(
taa ja też ciągle wierzyłam, ze się zmieni ale niestety w koncu dotarło do mnie że chyba jednak ludzie się nie zmieniaja, no chyba że naprawde im bardzo zależy. Mi widocznie pisany jest inny los...
Każdy człowiek jest inny. Cięzko jest stwierdzić czy dana osoba skończy z kłamstwem czy nie, ale jak się kocha to powinno sie spróbować to zniwelować. A jezeli po mimo naszych starań sie nic nie zmienia to chyba znak ze nie dojrzał do związku.
postanowiłam nie przekreślać nas;( bardzo sie boję, ale nie potrafię bez niego zyć:( Mam nadzieję,że on naprawde się zmieni. Nadzieja matka głupich........
z takim podejsciem to ja życie Ci powodzenia....kochana wygląda tak jakbys zmuszała się do tego, jesli nie masz sił to odpocznijcie od siebie, a jak masz sie meczyć to nie ciągnij tego, a zachowujesz się tak jak by ktoś trzymał Ci nuż na gardle i zmuszał do tego, Jeśli nie masz ochoty to sobie odpuść, a jak chcesz walczyć to weź się wgarsć i troche wiary w Wasz zwiazek, bo jak coś masz robić wbrez sobie lub bez przekonania to i tak Twoja praca pójdzie na marne.
Dziewczyno wrzuć troche na luz...takie kłamstwa to nie koniec świata.
Może boi sie że nie zrozumiesz jego potrzeb, każdy musi mieć odskocznie coś co lubi robić, bez względu na to czy mu pozwolisz czy nie!!!!
troche dystansu moja droga