Netkafejka dla Przyjaciół ;) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Strony Poprzednia 1 … 461 462 463 464 465 … 470 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 30,031 do 30,095 z 30,541 ]

30,031

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Heh to propos tej waszej sytuacji, przypomniało mi się, jak brat zawsze mówił, że on umie gotować, na co tata się wtrącał "chyba wodę na herbatę" tongue

Ja lubię eksperymentować, szukać po necie przepisów. Tak po prostu się pobawić i zobaczyć co wyjdzie. Jak na razie wszyscy żyją, więc jest ok big_smile
No i nie zawsze lubiłam.

Zobacz podobne tematy :

30,032

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Czarna21 napisał/a:

Heh to propos tej waszej sytuacji, przypomniało mi się, jak brat zawsze mówił, że on umie gotować, na co tata się wtrącał "chyba wodę na herbatę" tongue

Ja lubię eksperymentować, szukać po necie przepisów. Tak po prostu się pobawić i zobaczyć co wyjdzie. Jak na razie wszyscy żyją, więc jest ok big_smile
No i nie zawsze lubiłam.

Rozumiem, a na netkobietach też sporo pewnie fajnych przepisów, robiłaś coś z przepisu z naszego forum? smile Ja nie, ale muszę kiedyś zrobić smile

30,033

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Też jeszcze nie. Muszę poprzeglądać co tu jest ciekawego smile

A propos pieczenia to jakoś już mniej. Znaczy zrobię coś tam czasem, ale jednak mniej to lubię wink

30,034

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Dobra, Beata, już Ci nic więcej nie napiszę o Twoim słoneczniku. Zaczynam się do niego przyzwyczajać tongue.

Ja wiem, że powinnam mieć w avatarze taką babę jagę z długim nosem, na czubku którego jest wielka brodawka, ale to już byłaby przesada tongue...

Ograniczę się tylko do odpowiedzi, że lubię gotować i nie, nie zawsze lubiłam. Kiedyś nawet sądziłam, że nigdy nie będę gotować, bo jestem stworzona do tego, by to facet gotował dla mnie.
No i Monia, pocieszę Cię, bo jestem starsza od Ciebie o dwa lata, a nigdy żadnego ciasta nie upiekłam- od tego to mama mamę, która nie lubi gotować, za to piecze rewelacyjnie smile.

Zaraz idę spać, bo jutro o 6 wstaję do tej szkoły.
Aaa, i mój do mnie jutro przyjeżdża big_smile.

30,035

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Rozumiem. A nie męczy Cię lub nudzi stanie w kuchni, zwłaszcza długie? No bo ja ogólnie nie przepadam za gotowaniem plus męczy mnie przebywanie w kuchni, i krótkie, a długie to już szczególnie. Dlatego nie jest to dla mnie zbyt przyjemnością.

To pocieszyłaś mnie  Jaga, ale wiadomo, i tak teraz na święta upiekę to ciasto. Jaga, może Ty też upiecz, to obie będziemy debiutantkami, a jak nie to sama zadebiutuję smile tongue

30,036

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Ja uwielbiam gotować, piec ciasta,torty,ciasteczka itp rzeczy.
Także potrafię wekować,robić różne przetwory itd.
Mówią, że ze mnie nie zła kuchara,nawet sama robiłam jedzenie na komunię.
Ale to po prostu lata praktyki i czuję się w takich rzeczach, uwielbiam to co robię...
Mówią też ,że jestem z tej starej daty...
I też oczywiście miałam dobrego nauczyciela (moja ciocia stara kuchara),
do dziś wymieniamy się przepisami na różne rzeczy.

30,037

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Nie, bo właśnie fajnie jest coś nowego gotować wink
Plus jakaś muzyczka, ewentualnie laptop z boku gdzieś, by czasem do neta zerknąć wink

30,038

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

No to faktycznie 'starej daty', myślę, że większość babć itp uwielbiało gotować, bo nie było tylu gotowych produktów itp, wtedy gotowanie takie naturalne było. Teraz jest więcej zrozumienia jak ktoś nie lubi gotować tak jak ja tongue No i przecież teraz też naturalne, że i facet ugotuje zazwyczaj, kobiety chcą równouprawnienia, w czasach naszych babć podejrzewam, że było to nie do pomyślenia, kuchnia była tylko babci i żaden facet nie mógł się dotknąć, bo jednak uważano (tak mi się wydaję), że kuchnia to domena kobiet. W czasach babć to myślę np ok 40 lat temu, bo np moja babcia ma teraz 66 lat, więc powiedźmy, że coś w tym stylu. Ona właśnie uwielbia gotować, dziadek już dawno niestety nie żyje, ale nie sądzę, by jego dopuszczała do kuchni, a pewnie i by nawet nie chciał, bo takie chyba wtedy było myślenie. Wiadomo, z drugiej strony to można od babci wiele się nauczyć, mam czasem wrażenie, że ma w głowie encyklopedię z przepisami wink

30,039

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Ja mogłabym cały dzień z kuchni nie wychodzić. Żeby ktoś jeszcze za mną sprzątał... Mój R. twierdzi, że robię świetne żarcie i jeszcze świetniejszy bajzel w kuchni smile

Co gotuję? Wszystko co mi smakuje. A że jestem niemal wszystkożerna to... No dobra, nie robię żadnych wymyślnych dań, żadnych obcych kuchni itp. Kombinuję na tradycyjnych potrawach smile

Zawsze mnie ciągnęło do garów, wcześnie nauczyłam się przyrządzać różne dania (z własnej, nieprzymuszonej woli).

Jaga i Monia, moje dziecko jest szybsze od was o kilkanaście lat. Ostatnio sama wymiętosiła ciasto drożdżowe smile Musiałam je tylko do blaszki wpakować i piekarnik podpalić, bo tego jeszcze nie umie smile

30,040

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Monia, ja wcale nie wiem czy wszystkie nasze babcie lubiły gotować. One po prostu musiały umieć to robić, bo inaczej by męża nie znalazły smile

30,041

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

No tak, właśnie o to mi chodzi, na pewno nie wszystkie lubiły gotować. Jednak taka mentalność, że gotowanie domeną facetów, teraz to inaczej, nie dziwi teraz też, jak np kobieta w domu mniej gotuje, a więcej facet wink No bo czasem przecież jest tak, że kobieta nie przepada za gotowaniem, a facet uwielbia, to kobieta chętnie mu oddaje kuchnię i to on np wtedy przygotowuje większość, sprawia mu to frajdę itp.

http://www.netkobiety.pl/t6766.html ten przepis z netkobiet wydaje mi się np ciekawy jako taka przekąska wink Muffiny jadłam, ale nie domowe, ale kupne, tyle, że z czekoladą, a takich muffinów czy serem czy z warzywami jeszcze nie jadłam, ale brzmi świetnie.

No, to szybka jest, faktycznie smile Mnie rodzice szczególnie zachęcali do pieczenia ciast,itp, ale też sama się nie rwałam. Wiadomo, jeśli bym uwielbiała gotować, to bym gotowała i sama z siebie. To tak samo, jak rodzice nie zachęcali mnie jakoś do czytania, sami nie bardzo lubią czytać, a ja mimo tego sama bez żadnej zachęty zaczęłam czytać książki i to uwielbiam smile Także jak coś się uwielbia, to nie trzeba wielkiej zachęty.  To Ciebie nie musieli zaganiać do garów Beata, bo sama chciałaś, a mnie do czytania wink

Lubiłam też jak mi czytali, jak jeszcze sama nie czytałam, może tu już przejawiało się powoli to, że uwielbiam książki. Z tym, że oni czasem już chyba tym zmęczeni czytaniem, nie chcieli czytać dalej, a ja się wkurzałam, że nie czytają już big_smile

30,042

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Monia, zastanowię się nad Twoją propozycją poważnie smile.
Tylko że ja naprawdę wolę gotować, bo mi to wychodzi całkiem nieźle.

To nie jest tak, że codziennie stoję przy garach z umiłowaniem mieszając i będąc ukontentowaną całą tą otoczką.
Po prostu nagle weźmie mnie ochota na eksperyment i nie ma zmiłuj- wymyślam dania.
Bardzo lubię chińszczyznę i staram się ja sama robić, tzn. nie uznaję tych fixów z torebki.

A może któraś z Was robiła sałatkę z paluszków surimi, makaronu ryżowego (tego stricte ryżowego), rzodkiewki i ogórka?
Przymierzam się do niej, bo mam składniki. A jadłam taką na weselu kuzynki. Była przepyszna smile.

Jak już zadajemy pytania, to w związku ze zbliżającym się adwentem, jestem ciekawa, co najbardziej lubicie w tym okresie?
Na co czekacie?

30,043

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
vinnga napisał/a:

Monia, ja wcale nie wiem czy wszystkie nasze babcie lubiły gotować. One po prostu musiały umieć to robić, bo inaczej by męża nie znalazły smile

Święte słowa zgadzam się i uważam,że te babcine przepisy są najlepsze i zawsze umiały z niczego zrobić coś dobrego.
Ja pamiętam te smażone żeberka w słoikach na gumę robione przez babcię,albo zupę zalewajkę taką ziemniaczaną lub zacierkę itp rzeczy pycha...:)

30,044

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
truskaweczka19 napisał/a:

http://www.netkobiety.pl/t6766.html ten przepis z netkobiet wydaje mi się np ciekawy jako taka przekąska wink Muffiny jadłam, ale nie domowe, ale kupne, tyle, że z czekoladą, a takich muffinów czy serem czy z warzywami jeszcze nie jadłam, ale brzmi świetnie.

Hmm ciekawe jak to smakuje. Będzie trzeba kiedyś zrobić wink

30,045

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Rozumiem smile W sensie, na co najbardziej czekamy ze świątecznych dań? Czy chodzi Ci o adwentowe przepisy? No bo wpisałam i widzę, że takie typowe są. Tyle, że mi nic takiego na adwent nie robimy, dopiero na święta.

Racja Róża, ja też to zrobię. Hmm, ciasto zebrę z owocami na święta zrobię, może na Sylwestra te muffiny. Raczej znowu spędzimy z chłopakiem tak jak zawsze, że chłopak do mnie wpadnie do domu. Wadomo, nie chciałabym go zatruć, ale te muffiny raczej też mi wyjdą big_smile A zresztą mogę wcześniej potrenować, a trening czyni mistrza, więc na pewno mi wyjdzie smile

Tak, postanowiłam, zrobię na Sylwestra na chłopaka wink Czegoś nowego się nauczę wink 'Szaleję' tongue Tzn w sensie, że jak tak nie gotowałam do tej pory za wiele, nie piekłam nic, to teraz 'szaleję' w tym sensie. No, ale to dobrze, najwyższa pora się nauczyć więcej smile

30,046

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Ooo, muszę się pochwalić babcią.

Dziadek ogląda teraz "Kiepskich" i babcia się śmieje ! To jest wyczyn.
Coraz więcej do niej dociera, więcej mówi, ma ogólnie lepszy kontakt z nami.
Po przyjeździe ze szpitala było źle, teraz z każdym dniem widzę poprawę.
Może to nie jest spektakularny progres, ale coraz więcej do niej dociera.

A propos czytania, to mama babci czyta książkę "Każdy żyje, jak umie. Czyli skąd się wzięli sami swoi"(swoją drogą bardzo polecam, bo jest świetna).
Babcia śmieje się w odpowiednich momentach, bardzo lubi, gdy jej mama czyta, słucha, bo widać to.
Ja tez bardzo lubię, gdy mama czyta.
Ja wtedy myję naczynia albo coś robię pożytecznego w domu, a mama nam czyta smile.

30,047

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Co na Sylwestra to jeszcze nie wiem big_smile
Ale muffiny może na przyszły tydzień wink

30,048

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Tzn. pod względem kulinarnym również, ale chodzi mi o to, ze tak, jak nie chodzę do kościoła, bo mam swoje przekonania, tak w czasie Adwentu raz muszę pójść na roraty.
Jest na tej mszy taki fajny klimat.
Nie muszę się modlić, wierzyć, ale to mi nie przeszkadza, żeby wybrać się ten raz do kościoła i popatrzeć, powspominać czasy, kiedy to ja trzymając za rękę babcię, a w drugiej dzierżąc latarenkę z wypiekami na twarzy szłam na roraty smile.

30,049

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Jaga, kombinowałam z paluszkami surimi, ale raczej nie tak jak piszesz. Ja robiłam jakąś przypadkową sałatkę z ryżu, surimi, tego dziwnego sosu od sushi, jajek na twardo i czegoś jeszcze. Dobre nawet było. To po tym, jak u koleżanki robiłyśmy sushi a mi się nie chciało zawijać smile

Adwent dla mnie obecnie chyba nic nie znaczy. Nawet na święta zupełnie w tym roku nie czekam. Irytują mnie reklamy i bombki w hipermarketach. Za wcześnie...

Monia, mnie nikt nigdy do niczego nie zmuszał. I zawsze wszystko sama chciałam smile Teraz, jak sobie pomyślę, że ktoś oczekiwałby ode mnie codziennego obiadu to myślę, że po tygodniu nienawidziłabym gotowania smile Ja po prostu nie lubię gotowych dań, więc sama robię to co lubię i tak jak lubię.

Jaga, z takiej pseudochińszczyzny jadłam pysiaste coś, co się nazywało chyba oficjalnie "wiosenne pierożki". Jadłam to w jakiejś knajpie - w papier ryżowy zawinięte było jakieś zielsko (z przewagą kapusty pekińskiej i marchewki) + kurczak (chyba gotowany). Próbowałam odtworzyć w domu i bardzo dobre wyszło.

30,050

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Czarna21 napisał/a:

Co na Sylwestra to jeszcze nie wiem big_smile
Ale muffiny może na przyszły tydzień wink

Rozumiem, ja też nie wiem dokładnie, ale można tak zrobić, żeby coś takiego fajnego było. A w międzyczasie potrenuję to, żeby wyszło fajnie. Wiadomo, dużo czasu, to można i sto razy trenować, ale to oczywiście żart, bo bez przesady, 100 razy trenowania robienia tych muffinów nie będzie mi potrzebne, mimo że nie jestem zbyt dobrą kucharką.

Jaga, bardzo cieszę się z postępów babci. Moim zdaniem to spory postęp. To wspaniałe też słyszeć śmiech ukochanej osoby smile A te chwile, gdy Twoja mama Wam czyta na pewno Was wszystkie do siebie zbliżają. Super, bardzo się cieszę smile

30,051

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Jaga, a wiesz, że ja chyba nigdy nie byłam na roratach? smile Mimo, że w mojej rodzinie dość regularnie się do kościoła chodziło.

A nie mówiłam, że babcia w domu wam odżyje? big_smile Super smile

30,052

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
truskaweczka19 napisał/a:
Czarna21 napisał/a:

Co na Sylwestra to jeszcze nie wiem big_smile
Ale muffiny może na przyszły tydzień wink

Rozumiem, ja też nie wiem dokładnie, ale można tak zrobić, żeby coś takiego fajnego było. A w międzyczasie potrenuję to, żeby wyszło fajnie. Wiadomo, dużo czasu, to można i sto razy trenować, ale to oczywiście żart, bo bez przesady, 100 razy trenowania robienia tych muffinów nie będzie mi potrzebne, mimo że nie jestem zbyt dobrą kucharką.

No, to fakt, można raz zrobić i zobaczyć jakie będzie. Potem można powtarzać na jakieś okazje wink
Ale na Sylwestra i tak pewnie będziemy u teściów, więc już tam nas utuczą big_smile

30,053

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Ja jeszcze tak bombek w sklepach nie widzę, ale w sumie to ja bardziej do tych osiedlowych bardziej teraz chodzę, a do tych większych już rzadziej. No, ale jak zawitam do Almy, bo czasem tam coś kupię, np płatki muesli na śniadanie, bo mają duży wybór, to tam na pewno zobaczę, bo to spory sklep jest i na pewno już jakieś bombki powystawiali. Zgadzam się, że to za wcześnie, też tak uważam.

Oo, surimi to jeszcze nie jadłam wink

A u teściów, no tak, na pewno głodne nie wyjdziecie wink

A jak pisałam, że mój tata robi wino, to Ty chyba też coś Beata pisałaś, że robisz wina czy nalewki? smile

Na roratach już dawno nie byłam, ale w podstawówce czasem chodziłam i też uważam, że wspaniały klimat z tymi świecami, wieczorem. Też bardzo mi się to podobało, teraz na pewno wrażenia bym miała podobne smile

30,054

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Tzn. na jutro już zrobiłam inną sałatkę(makaron,papryka żółta i czerwona, pomidor, ogórek, jajka), ale następnym razem, gdy ten mój "nowy" do mnie zawita, to zrobię tą z tymi paluszkami, a że na naszym ogródku jeszcze rośnie koperek (tzn. nowy wyrasta, młodziutki smile ), to mogę poeksperymentować.

Nie byłaś, Beata na roratach? Koniecznie musisz swoją Żabę wziąć, bo to frajda dla dziecka smile. A zobaczysz, że i Ty będziesz czuć radość smile.

No ja na Sylwestra znowu w góry jadę big_smile. Także raczej nie będziemy gotować.

30,055

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

A gdzie w góry na Sylwestra? smile

No pewnie, że roraty to frajda dla dziecka smile

30,056

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

A w nasze góry, tzn. pod pojęciem "nasze" mam na myśli Góry Opawskie, które są oddalone od mojego miasta o 50 km, czyli o rzut beretem smile.

30,057

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Siemka smile

Widzę, że już dalekie plany macie, święta i Sylwester.

Święta kocham i chyba jestem jak sroka, bo mnie te wszystkie świecidełka, bombki i Mikołaje wciagają smile
Oczywiście cały pokój córki będzie świąteczny, bo ona ma takie pomysły, że potrafi to pięknie udekorowac. A wtedy to pozwalam jej wieszac wszystko, gdzie będzie chciała:) W tamtym roku ciężko było przejśc przez pokój małej, bo zawsze weszło się głową na jakiś łancuch, albo włos anielski tongue
Ale to takie fajne było.

O Sylwestrze jeszcze nie myślę, ale chyba spędzimy wspólnie z dziecmi.

Na roraty pewnie się wybiorę, bo córka planuje też chodzic.
W tamtym roku nie opuściła dnia. Szkoda mi było ją budzic rano w zimę, bo tu mróz, ciemno na dworze. Ale sama chciała, żebym ją budziła na tą mszę.
Roraty odprawiają się rano, w tamtym roku były u nas o 6.45.
Klimat jest wspaniały, ludzie z lampionami, takie przygotowanie do Świąt.

30,058

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

A na pasterkę chodzicie? smile Ja nie zawsze. Z tym, że teraz prędzej pójdę, bo nie jest dla mnie takim problemem teraz wytrzymać czy do 2 czy 3 w nocy tak jak trwa do tej pory pasterka. Swoją drogą długa msza, ale wspaniała moim zdaniem. A kiedyś to tak w sumie może wcześniej zasypiałam czasem i wiedziałam, że mogłabym do końca pasterki nie wytrwać tongue Raz wtedy właśnie byłam z koleżanką na pasterce, co właśnie tak wcześniej trochę zasypiałam i oczy mi się kleiły tongue

No ja też lubię te ozdoby itp, ale jednak od listopada zazwyczaj są wszędzie prawie i dla mnie to przesada, potem mam aż przesyt tego tongue No, ale wiem, że są ludzie, którzy chyba aż tak kochają święta, że dla nich te ozdoby mogłyby być cały rok, więc to, że od listopada to dla nich nic nie szkodzi. A dla mnie właśnie to za wcześnie i odbiera trochę magii, wolałabym jak już tak od grudnia, może najwcześniej końca listopada te ozdoby itp, wtedy uważam, że by było świetnie.

Podoba mi się miasto ozdobione na święta, też to fajnie wygląda smile

A choinkę to my często ubieramy na ostatnią chwilę, nawet w Wigilię rano tongue Ubieram z rodzicami, bo chyba nie zawsze mam zmysł estetyczny i coś tak zawieszę, że tak średnio wygląda tongue

Lubię jak śnieg jest w święta, ale tego już chyba dawno nie było. Nie wiem czy pamiętacie i czy u Was to samo było, ale chyba w całej Polsce tak było więc tak, ale rok temu, to chyba było tak, że na święta nie było śniegu, a zaraz chwilę przed Sylwestrem i na Sylwester się pojawił. Myślałam, że się wkurzę big_smile Jak na złość tongue

My spędzamy święta u babci jak Wam pisałam nie raz z rodzicami, moim chłopakiem, mamą, tatą, siostrą z jej chłopakiem, a potem też u babci mojego chłopaka. Także u dwóch babć wink U jego babci też jest fajnie, a stół ugina się od jedzenia. W ogóle święta z ukochanym to coś świetnego, oczywiście to, że obok jest rodzina też jest świetne, ukochany, rodzina, wspólny stół to wspaniałe smile

Znowu konkretnie się zasiedziałam, dobranoc smile

30,059

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Jaga, w tak odległe góry to Ty powinnaś sobie pielgrzymki piesze robić w ramach rozrywki smile
Czy wy się już znowu lubicie z nowym kolegą?

Strzałko, natchnęłaś mnie, żeby w tym roku też trochę bardziej podekorować świątecznie smile R. wprawdzie zawsze rozwiesza wszędzie lampki choinkowe (niby tandetne, ale naprawdę robi fajny klimacik), ale może coś jeszcze pokombinuję. Z drugiej strony - i tak same święta spędzimy u moich rodziców zapewne...

Monia, a wiesz, że jak byłam jeszcze w liceum to z koleżanką raz przyjechałyśmy do Warszawy przed świętami specjalnie po to, żeby pooglądać sobie ozdobione świecidełkami miasto? Wtedy to robiło wrażenie na nas, wiejskich dziewczynkach smile

Od kilku lat nie chodzę do kościoła. Ale kiedyś zawsze byłam na pasterce. Chociaż jakoś specjalnie mnie nie wzruszała. Była mniej "pobożna" niż inne msze. Z racji na dziwną porę była wybierana przez młodzież, dla której przeżycia religijne były gdzieś na ostatnim miejscu smile Miło wspominam, ale chyba też dużą rolę odgrywało w tych wspomnieniach nocne spotkanie ze znajomymi smile

Monia, o dziwo, bardzo dobrze pamiętam rozkład śniegu w święta w zeszłym roku, bo był zadziwiający smile A więc przed wigilią spadło go mnóstwo. Na mojej wsi był chyba do kolan. W wigilię nagle zrobiło się niesamowicie ciepło i śnieg zaczął odpływać. Drugiego dnia świąt nie było go ani odrobiny smile

30,060

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Faktycznie, u nas to samo, że przed Wigilią był śnieg, potem stopniał złośliwie na święta... Pomyliło mi się, że spadł po świętach, bo było dokładnie tak jak mówisz.

Tak, Jaga chyba coś pisała, że zgoda z tym kolegą, że odezwał się do niej.

Obejrzałam wczoraj thriller- "Labirynt" z tego roku, niezły, ma swój klimat i nie nudzi mimo 2 i pół godziny, bo wiadomo, czasem jak film tyle trwa to jest taki na siłę czy nudzi , a tu tego nie było smile

30,061

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Hejka wszystkim smile

Ze wszystkich świąt najbardziej lubię właśnie Boże Narodzenie,ten klimat przygotowania do tego święta.
Ja zawsze z moim synkiem pieczemy wcześniej ciastka miodowe,cynamonowe i pierniczki,dekorujemy je itd.
Lubimy razem stroić mieszkanie,a choinka tradycyjnie ubierana jest w Wigilie.
Uwielbiam jak w święta jest śnieg.
Na pasterkę zawsze chodziliśmy pieszo z znajomymi a do kościoła mamy 7 km,ale zawsze był ubaw,wygłupy,śpiewanie kolęd na głos,po kościele czyli pasterce była bitwa na śnieżki miejscowi kontra dojezdni, stare czasy.
Albo gdy był duży śnieg to brało się traktor,sanie i sanki i kulikiem jechało się na pasterkę

Jaga

Ogromnie się cieszę,że babcia dochodzi do zdrowia- w domu najlepiej smile

Monia

Ja wczoraj oglądałam horror "Tarra" wciągający trzymający w napięciu.

30,062

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

O to jednak czasem oglądasz horrory, mimo że nie lubisz się bać wink "Tarra", dasz jakiś link może? No bo jestem ciekawa jego, a nie mogę nic znaleźć o nim.

Ja też wolę Boże Narodzenie niż np Wielkanoc. O to daleko macie do kościoła jak 7 km. no, ale ze znajomymi to tak raźniej iść smile Ja to mam do kościoła ze... 50 m, przechodzi się przez ulicę można powiedzieć i jest big_smile Bardzo blisko.

30,063

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Monia
Ja uwielbiam horrory i zjawiska paranormalne,właśnie oglądałam na ID
A ten i inne filmy możesz zobaczyć na yutubie.
Co do kościoła to do mojej parafii mam 10 km,a chodzimy do bliższej miejscowości.

30,064

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

A no tak, to Gemma pisała, że nie lubi, wybacz tongue Ty faktycznie lubisz i nawet pisałam, że tu jesteśmy podobne, bo ja też bardzo lubię horrory itp smile
Aha rozumiem smile
To w najbliższej miejscowości macie kościół 7 km tak? A nie pamiętam czy mieszkasz w mieście, jakimś miasteczku czy na wsi? No bo daleko ten kościół wink

30,065

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
truskaweczka19 napisał/a:

To w najbliższej miejscowości macie kościół 7 km tak? A nie pamiętam czy mieszkasz w mieście, jakimś miasteczku czy na wsi? No bo daleko ten kościół wink

Ja mieszkam na wsi.
Do najbliższego miasta mam 10 km i tam jest moja parafia.
A do najbliższej wioski gdzie jest kościół mam 7 km.
Do najbliższego sklepu mam 4 km, mieszkam na uboczu gdzie wszędzie daleko, jak nas zimą zawieje nigdzie się nie ruszysz,jesteśmy wtedy odcięci od świata,a czym u nas odśnieżą to mija nieraz jeden dzień.
Wtedy bywa tak,że dzieci nieraz przez 2 tygodnie nie chodzą do szkoły.

30,066

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

To faktycznie mieszkacie na uboczu, jak tak się mieszka? smile
Moja babcia mieszka na wsi, ale akurat we swojej wsi ma kościół, więc w jej przypadku chyba kilometr i kościół tam jest.

A i zazwyczaj nawet na wsiach chyba, to jak jest do kościoła to góra chyba te 3 km, rzadziej chyba 7 km tak jak mówisz, więc faktycznie mieszkacie na uboczu. Ma to na pewno jednak swoje zalety mimo wszystko. Choć mi to sobie ciężko wyobrazić, bo mieszkam w średnim mieście i wszędzie mam blisko, tutaj kościół jak mówiłam z 50 m od domu i od razu go widzę z okna, gimnazjum też miałam tak: tzn przechodzę przez ulicę i tam miałam swoje gimnazjum- wada taka, że potem np w wakacje ciągle je widziałam i mi się szkoła przypominała tongue

A teraz to tam rybka, bo przecież do gimnazjum nie chodzę, więc mogę co chwilę tę szkołę widzieć, co jest właśnie nie dziwne, skoro mam ją przez ulice i już, a ulica wąziutka, więc maleńki pas mnie dzieli, z okna też widzę, ale pod pewnym kątem, w sumie kościół podobnie pod pewnym kątem, bo tak mam okna ustawione. No i wszystko mam blisko, liczne sklepy, fryzjerzy, banki, co tam sobie człowiek zamarzy.

Tzn na pewno nie tak jak w stolicy czy w większych miastach, ale jest generalnie w czym wybierać. Dlatego ciężko byłoby mi wyobrazić sobie życie, że mieszkam na uboczu czy ogólnie na wsi- wieś lubię tak, by pojechać, a nie żeby mieszkać. Wiem, że to kwestia przyzwyczajeń, bo gdybym urodziła się i mieszkała na wsi, to raczej by było inaczej.

Faktycznie, jak są ostre zimy to macie ciężko i wtedy dzieci nie mają jak iść do szkoły. O, to jeden plus jak nie chce się iść do szkoły, odeszłyby dziecięce wymówki wink Ja czasem, nie tak często, ale miałam dni, że tak wybitnie nie chciało mi się iść do szkoły i coś ściemniałam mamie big_smile No, ale ona to wyczuwała i zazwyczaj wtedy jednak zgadzała się na te małe wagary, bym została w domu, bo jak mówię nie zdarzało się to często.

A Wam mamy tak czasem pozwalały czy jednak były konsekwentne, że nigdy nie możecie odpuścić? No bo mam koleżanki, którym z tego co wiem mamy nigdy tak nie pozwoliły, wyjątkiem tylko było normalnie- choroba, a u mnie i choroba, a i jak mi się jak pisze czasem nie chciało, to mama się zgadzała. Nie było to często, nic przez to nie zawalałam, myślę, właśnie dlatego nie miała nic przeciwko i jak pisaliście jest dosyć liberalna- np chłopak u mnie nocuje czasem, nie ma nic przeciw, tak samo tata nie ma nic przeciw by nocował, więc w sumie oboje liberalni, a tak jak pisaliście rzadko rodzice zgadzają się na nocowanie sympatii. No może nie tak rzadko, ale nie jest to też takie częste.

Teraz idę spać, ciekawe co mi odpiszecie, czy Wasi rodzice też czasem pozwolili na dzień lenistwa i na to, by wtedy z powodu, że Wam się nie chce nie iść do szkoły. Ja miałam szczęście, że moja mama mi tak pozwoliła, no i wtedy cieszyłam się, że mogę zostać w domu smile Wiadomo, wielu uczniów na pewno nie raz miało tak jak ja, że wybitnie nie chciało się im iść do szkoły, wtedy fajnie jest zostać w domu big_smile

Dobranoc smile

30,067

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

To faktycznie mieszkacie na uboczu, jak tak się mieszka? smile

Tak na uboczu i to jeszcze same pola,do centrum wsi gdzie jest sklep, kapliczka mam 3 km,ale nie lubię tam chodzić,wolę na zakupy pojechać do miasta.
Co do życia na wsi (uboczu) są plusy i minusy.

+ smile Jest to że mieszkam na uboczu gdzie cisza, spokój, ludzie jak trzeba pomagają sobie w trudnych chwilach a nie obgadują jeden drugiego,zazdroszczą sobie nawzajem, bo ten kupił sobie nowe auto itp rzeczy jak to jest w centrum wioski (wiem z opowiadań mojego brata, który mieszka w bloku w centrum).
Dzieci mają daleko do głównej ulicy więc mogą bawić bezpiecznie koło domu.
Nie daleko mamy piękne lasy,można iść na spacer.

- sad Jest to,że wszędzie daleko,bez własnego samochodu to masakra była by.
Jezdzą tu autobusy, ale jeden rano,drugi powrotny wieczorem, ajak przychodzi zima i zasypie to nie jeżdzają ,bo nie przejadą.
No wiadomo brak jakichkolwiek rozrywek kulturalnych (teatr,kino,i
Daleko do lekarza,szkoły itd.
                                                                                                                                                                                                                                       

U mnie było tak,że od małego mieliśmy wpojone,że chodzenie do szkoły to rzecz święta.
Nie pamiętam takiej sytuacji,żebym nie chciała pójść do szkoły.
Ja nawet wolałam iść do szkoły niż siedzieć w domu,a póżniej trzeba było nadrabiać zaległości.
Bracia to nawet wagarowali sobie, ja natomiast uważana byłam za "kujona szkolnego"-ale ja po prostu lubiłam się uczyć i tyle,brać udział w różnych konkursach szkolnych, zawodach itd.
Dlatego też piszę często,że jestem typem "starej daty" tongue

30,068

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Witka smile
Ja się urodziłem i mieszkałem w zatłoczonym centrum gdzieś do 20 roku życia ,potem służba wojskowa i chyba ona dopełniła gorycz męczeństwa w tłumie, hałasie, nigdy świętego spokoju, bo zawsze ktoś coś chciał i mało co przebywałem w domu, wiecznie gdzieś z kumplami itp.
Jak się wyprowadziłem na wieś wreszcie odreagowałem , cisza ,spokój ,robisz co chcesz ,muzyka na ful ,łazisz nago po ogrodzie ,grill ,sex na łące tongue lol ITD. ŻYĆ nie umierać big_smile
Przeprowadzka na "ubocze" To był jeden z najmądrzejszych wyborów w moim życiu ,na wszystko się przyglądam z boku i bardzo dobrze mi z tym . W niczym na "stałe" Nie uczestniczę ,żadnych zależności ,kompromisów , owszem raz na jakiś czas  z kimś się spotkam i starczy ,rzygać mi się chcę od obłudy, plotek, materializmu . Stałem się trochę pustelnikiem ale sam tego chciałem .
Nie potrzebna mi "bliskość" Do czegokolwiek i kogokolwiek bo i po co? Jak się jest młodym singlem to może i tak ale teraz czas na spokój , internet zaspokaja potrzeby rozmowy z ludźmi ,jak takowej potrzeby nie mam to po prostu się wylogowuję  i  nie muszę na siłę przebywać z kimś w pokoju czy w kuchni bo mu się nudzi ,albo ma jakieś śmieszne problemy, co bym się chętnie z nim na nie zamienił ale trzeba przecież zachować powagę ,bo przecież WYPADA . Jak ma ktoś do mnie teraz przyjechać 10 km z miasta to się dwa razy zastanowi, czy przyleźć bo mi się nudzi ,albo na browara bo żona mu nie pozwala w domu.. Żenada..   
Tak więc to trochę od natury zależy,czasem odkrywamy ją wcześniej, czasem później .
Ktoś może pomyśli że to egoistyczne ,ale nie prawda .Jak ktoś jest uzależniony od wiecznego szczebiotania o niczym, byle by tylko przebywać z ludźmi i nie słyszeć WŁASNYCH myśli, to jego sprawa ,ja powiedziałem w porę PASS .

30,069

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

hej:)
wy o gotowaniu i świętach, a ja właśnie po obiadku wink
dziś w menu pieczone udka
pycha smile

jeśli chodzi o gotowanie, osobiście nie mam nic przeciwko staniu przy garnach
nawet w jakiś dziwny sposób mnie to odpręża
lubię pitrasić, gdy tylko mam na to czas
pamiętam, kiedy byłam nastolatką, mama wręcz zmuszała mnie do prac kuchennych
jej ulubiony tekst: "kobieta musi umieć ugotować!!!"
to chyba było w kontekście przyszłych poszukiwań kandydata na męża wink
swoją drogą, szanowna rodzicielka, widząc mój brak zapału i znając pokrętny charakter, wróżyła mi staropanieństwo big_smile
na swoje szczęście szybko wyprowadziłam się z domu i metodą prób i błędów sama doszłam do kulinarnej wprawy
a męża podbiłam jajecznicą smile
ostatnio w ramach wolnego dnia lepiłam ruskie pierogi
a, i znalazłam fajny przepis na bitki wieprzowe w sosie grzybowym
będzie okazja, przetestuję 

truskaweczko, nadal nie oglądam horrorów smile
ale wczoraj obejrzałam film "Elizjum" z Mattem Damonem
polecam smile
bardzo dobre efekty i przemyślana fabuła
może się podobać
mnie wciągnął

30,070

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

"Elizjum" wydaje się też ciekawym filmem, któregoś dnia obejrzę smile A pomyliłam Cię niechcący z tornado przepraszam smile

Paweł, to prawda, że niektórzy mają taką potrzebę, bywa, że ujawnia się z czasem. Rodzice mojego chłopaka mają teraz ok 55 lat i od 3 lat około on z nimi mieszka na wsi, są to okolice Warszawy, więc tak naprawdę do Warszawy ma 800 m- nie do centrum oczywiście, ale do obrzeża, no ale ogólnie jest przy Warszawie wink No, a mimo tego ma tam ciszę, spokój, dużo przyrody, koty wypuszcza i sobie latają, potem wracają. My jak zamieszkamy razem to raczej planujemy mieszkać w mieście, wiadomo, kupno własnego domu na wsi to są koszty jak jest się młodym chociażby, a i nie planujemy mieszkać w tym domu z jego rodzicami big_smile No wiadomo smile Zwłaszcza, że byśmy wtedy mieli pokój obok nich, na tym samym piętrze, więc byłoby kiepsko naprawdę tongue

Natomiast ogólnie teraz wolę mieszkać w mieście, nawet takim jak moje, nie jest duże, ok 50 000 mieszkańców, niecałe 20 km kwadratowych, więc nie takie duże, a zarazem wszędzie blisko. A ruch na drogach gdzieniegdzie jest u nas spory, ale np na moim osiedlu jeździ bardzo mało samochodów, zaraz mam ładny park, bo mieszkam właśnie na osiedlu parkowym, tak nazywam, blisko mam fontanny, które teraz zrobili na kolorowo jak w Warszawie, blisko mam kościół, sklepy, no więc można powiedzieć, że blisko mam i naturę- park i sklepy. Mieszkam w bloku, na parterze, ale mi to nie przeszkadza. U nas jest spokojnie i generalnie spokojni ludzie mieszkają smile Choć nigdy nie wiadomo czy kiedyś za ileś lat nie odmieni mi się i nie będę chciała mieszkać na wsi.. ale teraz jest mi tu dobrze smile Tzn w takim mniejszym mieście, ale że mam wszędzie blisko.

Rozumiem Aga smile Faktycznie "starej daty", ale to nie jest wada, raczej komplement, bardzo obowiązkowa jesteś smile Ja właśnie czasem, ale nie często tak miałam, że nie poszłam do szkoły jak pisałam z lenistwa i mama się zgadzała, jedynie w 2 gimnazjum byłam jakaś wyjątkowo obowiązkowa i wtedy nie opuściłam np w semestrze ani jednej godziny szkolnej, ani jednego dnia tongue A poza tym to zdarzyło mi się czasem opuścić, chociażby z tego lenistwa, ale jak mówię rzadko i raczej tak po jednym dniu, że mi się nie chciało, więc nie było dużo zaległości, a ja się wtedy "pobyczyłam" i poleniłam tongue

Dzisiaj w Warszawie jakiś mały pożar/zadymienie było hmm Przez to były problemy z metrem, a mój chłopak zamiast godziny z hakiem z pracy wracać, to z 2 i pół godziny wracał. No i to jeszcze te nowe metro, niby najnowocześniejsze w Europie... Podoba mi się to nowe metro z wyglądu, ale wydaje mi się, że to, że najnowocześniejsze w Europie to ściema, myślę tak, jak ktoś na interii napisał, że pewnie poszli po kosztach i zrobili je z jakichś tanich części.. a teraz są efekty.. pożar/zadymienie hmm

Gemma, to powiem Ci, że Twoja mama kiepsko zachęcała do gotowania tongue Jakby mi mówiła, że tak mam gotować, bo męża nie znajdę, to tym bardziej by mi się nie chciało tongue Takie rzeczy robi się dla siebie i na miarę swoich możliwości, a nie by męża znaleźć, nie lubię takiego myślenia. To tak właśnie jak starodawne myślenie, że jak kobieta słabo gotuje, nie lubi gotować, to pewnie słaba na żona. Ja tam uważam, że mam o wiele więcej w sobie dobrego dla przyszłego męża, a to, że słabo gotuję i nie lubię nie jest wyznacznikiem czy "nadaje się" na żonę czy nie smile Po prostu kiepsko tak po tej jednej cesze oceniać. Gotuję słabo, ale no fajna jestem no tongue <skromność> tongue

30,071

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
truskaweczka19 napisał/a:

Rozumiem Aga smile Faktycznie "starej daty", ale to nie jest wada, raczej komplement, bardzo obowiązkowa jesteś smile

Dziękuję Monia za komplement smile

Widzisz ja mam trzech braci i zawsze mama najbardziej ganiała mnie do wszystkiego,bracia zawsze robili co chcieli,a ja z racji,że byłam jedyną dziewczyną zawsze miałam przechlapane,bardziej byłam pilnowana,co wolno a czego nie...
Moja mama była surową kobietą,wymagającą z zasadami.
Jako nastolatka buntowałam się, nie podobało mi się,że tak ograniczała mnie.
Nie było mowy o chłopakach,randkach,dyskotekach itd.
Moim obowiązkiem była nauka i pomoc w domu.
Z drugiej zaś strony rodzice pracowali oboje a ja wtedy miałam na głowie braci i cały dom.
Teraz z perspektywy czasu dziękuję jej za wszystko...
Dla tego też może jestem taka obowiązkowa,po za tym nie lubię spóżnialstwa.
Obowiązkowa jestem dlatego też gdyż muszę być wszędzie na czas szkoła, terapie,lekarze itd.
Muszę tak planować dzień aby ze wszystkimi obowiązkami zdążyć po prostu taka już jestem.
U mnie wszystko musi być jak w zegarku na czas. big_smile

30,072

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Rozumiem smile Co do spóźniania, to rzadko się spóźniam, nie lubię też jak ktoś się spóźnia, no oczywiście chyba, że wina korków itp, a ta osoba uprzedzi czy przeprosi, to nie ma sprawy, to ludzka rzecz. No, ale jeśli ktoś to robi bez opamiętania, nie jest to niczym uzasadnione i nie rozumie co jest nie tak, to też mnie to denerwuje, bo to brak szacunku dla mnie. No chyba, że ktoś ma taką naturę spóźnialską i widzę, że naprawdę nie robi tego złośliwie, że tak ujmę, to jeszcze ok. No, ale ważne, by mimo wszystko starać się być na czas. Choć naprawdę 5 czy 10 minut spóźnienia, to właściwie dla mnie nic, ale jak ktoś spóźnia się więcej to dla mnie jest niefajne, jak notorycznie właśnie szczególnie ta osoba tak robi.

Czy Ty też jesteś taką "surową" mamą czy inny masz model wychowawczy od swoich rodziców? smile

Już 2 w nocy tongue Lecę spać. Dobranoc smile

30,073

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Hej hej smile
Co u Was słychać?

30,074

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Po obejrzeniu nowego odcinka Walking Dead wink

30,075

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

To fajnie wink Swoją drogą, to Wy nie miałyście okazji jej chyba poznać, ale Karola, czyli London69 napisała, że nas podczytuję, pamięta o nas, pisze licencjat, brak czasu itp. Ja to rozumiem, ale po prostu pomyślałam, że do niej napiszę, więc napisałam na fb smile Powiedziała, że niedługo zajrzy do nas i pozdrawia, vinnga np wie o kim mówię smile

30,076

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

A ja kojarzę nick. Nie wiem czy z nią rozmawiałam, ale zdecydowanie kojarzę smile

30,077

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

A no to fajnie smile Co teraz porabiasz? Ja trochę na fb jestem i piszę ze znajomą.

30,078

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Hejka smile

Dzisiaj miałam ciężki dzień,trochę zmęczona jestem.
Byłam z synkiem na przedstawieniu teatralnym jako opiekun razem z jego szkołą.
Byliśmy na spektaklu "Ali baba i 40 rozbójników "-super spektakl zrobiony przez aktorów z Krakowa.
Zmęczona dlatego, gdyż synuś miał swój napad złości-pomimo zniszczonych moich okularów i kilku ugryzień,to po za tym było dobrze.

30,079

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Hej Aga smile
To smutne, że nadal u Twojego synka nie ma poprawy, chyba jeszcze nie miał testów genetycznych?
Tak wiele dla niego robisz, bardzo Ci współczuję tego, że to tak stoi w miejscu, że nie ma żadnej poprawy. Tak sobie myślę... a jak dogaduje się z rówieśnikami? Ma jakichś kolegów?

Edit: Dziś to masakra, już trochę po 2:30, a ja dopiero do spania yikes: Jutro widzę się z moim, pojutrze nocuje wink Byłam w wannie, umyłam włosy, zrobiłam sobie taki fajny peeling do twarzy, posiedziałam w wannie i zasiedziałam się tongue

Dobranoc smile

30,080

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
truskaweczka19 napisał/a:

Hej Aga smile
To smutne, że nadal u Twojego synka nie ma poprawy, chyba jeszcze nie miał testów genetycznych?
Tak wiele dla niego robisz, bardzo Ci współczuję tego, że to tak stoi w miejscu, że nie ma żadnej poprawy. Tak sobie myślę... a jak dogaduje się z rówieśnikami? Ma jakichś kolegów?

Teraz ma znów inne leki jest trochę lepiej niż było tydzień temu w szkole.
Badani ma za tydzień,ale nie wiadomo kiedy będzie miał wyniki do odebrania,jak długo czeka się.
Wizyta u pani dr też za tydzień nie wiem co zadecyduje co dalej...
Co do kolegów i dogadywaniu się z dziećmi też jest różnie chce być wśród dzieci i jest czasem w szkole np w klasie,apele,wycieczki itd,ale tak czasami nie potrafi zgodzić się,uderza innych lub bije.
U niego to są takie etapy jeden dzień jest w szkole dobrze uczy się jest grzeczny,na drugi dzień jest jakaś akcja.zależy to od wielu czynników np:pogoda, czy ma humor,czy wyspał się itd
To jest u niego jak w loterii raz wygrywasz raz przegrywasz.

Tak staram się dla niego zrobić wszystko co mogę tylko nie raz jest tak,że człowiek jest bezradny na to wszystko,ta bezsilność jest najgorsza.
Dzisiaj jadę z nim na terapie i zajęcia grupowe też nie wiadomo jak to będzie...
Właśnie przebudziłam się bo maleństwo głodne.
Dobranoc,a może wstajemy kochani. tongue

30,081

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Witajcie smile

Jaka cisza... sad

Czyżby cisza przed jakąś burzą...?

Dzisiejszy dzień wyczerpujący.
Synuś na zajęciach w miarę grzeczny,miał parę momentów swojego niezadowolenia (próby wymuszenia tego co on chce)
Potem szybkie zakupy i wizyta u optyka,aby naprawił zniszczone okulary.
I tu miłe zaskoczenie dla mnie,gdyż pani która robiła okulary nie wzięła nic za naprawę.
Bardzo mnie zaskoczyła...:D
Może dlatego,iż synuś wchodząc ze mną do optyka oznajmił owej pani,że to on zniszczył mamie okulary,potem chwilę podglądał co robi pani,zagadywał ją,a nie zły gaduła z niego...

30,082

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Hej smile
Jak pisałam byłam na spotkaniu z moim chłopakiem, niedawno wróciłam smile A mój chłopak będzie jednak u mnie z czwartku na piątek nocował, daty mi się pomyliły.

Aga, domyślam się, że to właśnie taka 'loteria', że nie wiadomo kiedy będzie grzeczny, a kiedy niegrzeczny. To musi być faktycznie straszne.. taka bezradność i takie siedzenie jak na szpilkach, bo "może dziś zadzwonią ze szkoły". A nauczycielka rozumie problem czy spycha go jakoś na bok? No bo wiem, że w wielu szkołach nauczycielki czy nawet pedagodzy nie rozumieją ADHD czy podobnych, dlatego nie rozumieją często, że dziecko po prostu jest chore, ma zaburzenia, tylko od razu uważają, że agresywne, że nie powinno przebywać z innymi i nie starają się np dziecku pomóc. Jak to jest u Was?

30,083

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
truskaweczka19 napisał/a:

Aga, domyślam się, że to właśnie taka 'loteria', że nie wiadomo kiedy będzie grzeczny, a kiedy niegrzeczny. To musi być faktycznie straszne.. taka bezradność i takie siedzenie jak na szpilkach, bo "może dziś zadzwonią ze szkoły". A nauczycielka rozumie problem czy spycha go jakoś na bok? No bo wiem, że w wielu szkołach nauczycielki czy nawet pedagodzy nie rozumieją ADHD czy podobnych, dlatego nie rozumieją często, że dziecko po prostu jest chore, ma zaburzenia, tylko od razu uważają, że agresywne, że nie powinno przebywać z innymi i nie starają się np dziecku pomóc. Jak to jest u Was?

Nie wiem od czego by tu zacząć...

Kiedy zaczęłam podejrzewać,że syn może mieć ADHD miał wtedy 1,5 roku,syn często chorował i jezdziłam do lekarza rodzinnego widział jaki syn jest ale nigdy nie powiedział niech pani jedzie tam czy tam bo syn może mieć takie czy takie schorzenie.
Zawsze słyszałam jak nie zmieni się to ciężko będzie pani miała jak pójdzie do szkoły.
Potem zaczęłam szukać informacji na temat ADHD i coraz bardziej przekonywałam się,że to może być ta choroba.
Zaczęłam zastanawiać się co mogę zrobić i gdzie się dalej udać,ale nie wiedziałam gdzie.
Gdy syn miał 4  latka znajoma podpowiedziała mi,abym spróbowała dać go do przedszkola,zobaczyć jak będzie zachowywał się w szkole,nowe otoczenie wśród dzieci.
Pojechałam do szkoły,ale nie do swojego obwodu,tylko bliżej mojej miejscowości.Tam przedstawiłam całą sytuację syna (choroby),moje podejrzenia itd.
Pani przedszkolanka doradziła mi abym najpierw złożyła wniosek do poradni o przebadanie syna i stwierdzenie diagnozy,potem jak będzie wiadomo co i jak przyjmą go do przedszkola,w tym czasie nie był obowiązek przyjęcia dziecka,zależało od wolnych miejsc,a w tym czasie był już komplet miejsc.
Więc tak zrobiłam,okazało się,że to ADHD.
Zaczęła się praca syna z psychologiem i logopedą.Potem skierowano mnie do PZP w Bydgoszczy,tam lekarz potwierdził diagnozę,dalsze badania.
Gdy miał 5 lat poszedł do przedszkola,bo już był obowiązek dzieci uczęszczania do szkoły,więc szkoła chcąc czy nie chcąc musiała przyjąć.
I wtedy zaczęły się schody,syn był pierwszym takim dzieckiem w tej szkole,nauczycielki pomimo wszystkich szkoleń,dyplomów,nie spodziewały się tego co zastały,była to teoria, praktyka zaczęła się przy synu.
W szkole nie radzono sobie,syn miał opiekunkę na 3 miesiące pani dyrektor załatwiła,potem gmina nie chciała pomóc,bo syn nie miał wtedy jeszcze orzeczenia o niepełnosprawności.
To były wolontariuszki na stażu do pomocy pani przedszkolance.
Gdy nie było poprawy i wyczerpano już możliwości,byłam wiecznie pod telefonem,w każdej chwili musiałam wsiąść i jechać do szkoły.
Potem sugerowano mi abym przeniosła syna do szkoły do swojego obwodu.
Zaczęto straszyć mnie kuratorem,opieką,sądem itd.
"Walka" o syna trwała rok czasu.
Gdy chciałam przenieś syna do szkoły z obwodu,tam stwierdzono indywidualne nauczanie w domu,albo siedzę z synem w szkole tyle godzin ile ma lekcji.
Zaczęłam szukać pomocy u burmistrza,zespole oświaty itd.
Usłyszałam-"bo wymyślili sobie ADHD","tak i tak czeka go indywidualne nauczanie" itd
Nie przeniosłam go,stale jezdziłam po syna na każde wezwanie,wieczne uwagi w zeszycie,próbowano zniechęcić mnie,abym tylko wzięła go precz.
Nie podałam się-walczyłam dalej.
Leki syn zaczął dostawać w wieku 6 lat,była poprawa początkowo,potem już coraz mniej,dalsze leczenie,szpitale badania,terapie,zajęcia i tak do dzisiaj
Dzieci jak to dzieci różne są,jedne akceptowały go inne nie,jeszcze go prowokowały na swój sposób,chociaż szkoła twierdziła co innego,ja tak widziałam i słyszałam swoje,nawet rodzice po kątach rozmawiali.
W zerówce syn  miał indywidualne nauczanie w szkole,ale w pozostałe dni chodził do przedszkola do klasy,było to tak dzięki pani przedszkolance,która wspierała mnie,chociaż stale byłam pod telefonem,pod koniec zerówki syn pogorszył się i stwierdziłyśmy,że dla dobra jego i dzieci będzie do końca roku miał tylko indywidualne w pozostałe był w domu.
Syn jednak nie akceptował pani która go uczyła nie chciał chodzić do szkoły,walczył z nią do końca roku.
Teraz jest w 1 kl ma indyw  nauczanie,są znów nowe problemy w szkole...
Ma 2 panie,które mają super podejście do syna,widać że znają się na rzeczy,ale niestety syn buntuje się,chce pokazać kto rządzi,sprawdza je.
Ma jeszcze panią wychowawczynią,która stara się syna włączać do grupy w zależności od jego zachowania.
W klasie i z dziećmi stara się zgodzić,ale są sytuacje kiedy to dzieci prowokują go np:wyśmiewają się, musi się wkupić aby mógł bawić się z nimi.
Są momenty że jest odpychany na bok,przez nauczycielkę i dyrektor takie odnoszę nieraz też wrażenie,było takich parę sytuacji w tym roku.
Jednym słowem "spychologia"- nawet przy ostatnich sytuacjach usłyszałam-"niech pani coś zrobi,jedzie z nim"...
Co będzie dalej czas pokarze.....
To tak w skrócie opisałam sytuację syna.:D

30,084

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Sporo przeszliście. Myślę, że jest tak jak mówisz, że nauczycielki do końca nie rozumieją problemu. Ja nie wiem czy znałam dziecko z ADHD, no chyba znałam, jak bawiłam się na podwórku to był tam taki chłopiec i jego siostra mówiła, że ma ADHD, choć oczywiście pewności może nie być czy sama mówiła prawdę, bo czasem wydawała mi się ta siostra niewiarygodna (chodzi mi o inne sytuacje, niezwiązane z tym jej bratem). No generalnie go lubiłam, choć faktycznie mógł mieć ADHD. Czasem bywał agresywny, też wydawało się, że chciał sprawdzić reakcję innych, np raz był bardzo miły, a zaraz potem pokazywał "fuck you". Oczywiście, tak samo może zachować się i zdrowe dziecko, ale podaję przykłady. No kiedyś nie chciałam też się akurat z nim bawić, coś w niego wstąpiło, że tak powiem i chciał rzucić we mnie cegłą. To nie było miłe, ale jeśli miał ADHD to po prostu wina choroby, która lekką  nie jest, też dla tego dziecka sad

No, ale mimo tego, że czasem się tak zachowywał, to lubiłam go, bo tak ogólnie można było się z nim pobawić, pogadać. Ja chyba miałam 11 lat, on wtedy chyba z 8 lat. Reszta dzieciaków na podwórku, mimo że czasem miał takie "odchyły" różne, bo inne oprócz też opisanych też czasem miał, ale mimo tego też go raczej polubili. Raczej nie było wtedy trudno wejść do naszej "paczki", może byliśmy tolerancyjnymi dziećmi, jeśli można tak powiedzieć? smile No, ale wiem, że są dzieciaki, które bywają okrutne, przecież sama pisałam Wam jak byłam wyśmiewana w szkole czy to z powodu wady zgryzu, krzywych zębów, przerwy między zębami czy ogólnie wyśmiewana. To nigdy nie jest miłe. Nauczanie indywidualne ma Twój syn, czyli nauczycielki indywidualnie poświęcają mu sporo uwagi? Szkoda, że nie ma u Was klas integracyjnych pewnie, bo u nas np z tego co wiem to jest coś takiego, więc pewnie dziecko z ADHD itp może chodzić do takiej klasy i od razu tam pedagodzy chyba są przygotowani.

Idę spać, dobranoc smile

30,085

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

No nie wierzę tongue Nikogo dzisiaj tu nie ma? Czekałam, czekałam, ale pustki.
Chłopak zanocuje u mnie jednak w niedzielę lub poniedziałek albo któregoś dnia góra po poniedziałku. Teraz ma mieć jakieś badania, bo kiepsko się czuł ostatnio.

Ja byłam w hebe i kupiłam kosmetyki dla koleżanki na zaległy prezent, zaległy, bo urodziny miała 22 października, ale wtedy nie było jak się spotkać i dopiero teraz w weekend się spotkamy- ja, ona i moja przyjaciółka- bo tak w ogóle moja przyjaciółka i ona się przyjaźnią też. Ja raczej jako koleżankę traktuję, ale fajnie się spotkać czy to czasem tylko z przyjaciółką czy to z czasem w trójkę. Możliwe, że będziemy się widzieć może nawet dwa dni pod rząd- sobota, niedziela, jak się tak uda, to super. Jak w sobotę, to też na seans do domu kultury, bo będzie smile

No to lecę spać, dobranoc smile

30,086

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Wstawać lenie! big_smile
Tak tak, dziś wyjątkowo ja od rana big_smile

30,087

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Ja byłam wcześniej. Ale tak bladym świtem to nie mam weny smile

30,088

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

O to ja jestem dzisiaj leń, bo właśnie wstałam yikes
Deszczyk na dworze, może to wina pogody.
Zresztą na kogoś trzeba zwalic smile Ja jestem OK smile

Niedługo wybywam, do pracy.
Muszę rozruszac teraz kości.

Miłego dnia smile
Pa

30,089

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Hej smile

Ja niedawno dopiero weszłam, wcześniej nie mogłam za bardzo.

No pogoda taka, że można dość długo spać, także rozumiem Ania smile Ja też spałam jakoś do ok 11 dzisiaj wink

Pobuszuję jeszcze na forum trochę, a potem spać, także z góry już piszę dobranoc, bo i tak widzę, że ruchu tu już nie ma smile Śpicie dobrze smile

30,090

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Hejka smile
Ja dzisiaj ostatnia.
Byłam wcześniej na forum,ale jak pisałam to usnęłam wraz z moimi chłopakami.
Piszę z telefonu bo mi laptop zepsół się muszę dać do naprawy mam nowy niema jeszcze roku i nie wiem co stało się...
Tak pogoda brzydka pada.
Ja jak zawsze w pełnym biegu.
Byłam dzisiaj z moim maluszkiem u lekarza bo wczoraj całą noc nie spałam gorączkował mi i okazało się,że na ząbki,ale wolałam upewnić się.
Od przyszłego tygodnia mam same wizyty po lekarzach z sobą,starszym i moim tatą.
Cały tydzień w wyjazdach,nie raz śmieje się,że moje autko to nie gaśnie i nie ma czasu stygnąć.
Dobrze, że mam własny samochód i prawo jazdy bo innaczej to ciężko by było...

Ja dzisiaj kupiłam drobne upominki dla dzieci do klasy syna,bo u nas dzieci w szkole dostawają zawsze na mikołaja,gwiazdora,zająca,zakończenie roku drobne upominki trochę składają się rodzice,dostają też od pani dyrektor i ja zawsze staram się coś podrzucić nauczycielką.
Dzieciaki cieszą się.
U nas jest to mała szkółka razem w całej szkole jest 60 dzieci.
U syna w klasie jest 9 osób, to nie wielki koszt a ile frajdy mają potem dzieci.

Ostatnio znajoma ze szkoły,która tam pracuje nazwała mnie" pani prezes stoważyszenia troskliwych mam"-jak to usłyszałam uśmiałam się...
Poprostu ja taka jestem lubię pomagać innym i dzieciaki w szkole lubią mnie i lgną do mnie. wink
Dobranoc.

30,091

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

A jednak nie jesteś ostatnia, jeszcze jestem, ale schodzę też już.

To świetnie, że tak składacie się na prezenty dla dzieci. Na pewno jest wiele też biedniejszych dzieci, a nawet jak nie, to zawsze to bardzo miły gest, a jak wszyscy się składają, to na pewno nie musi to być duża składka, bo jak wszyscy się złożą, to już się ładnie uzbiera smile

Oby naprawili Ci laptopa smile Niestety niektóre są wadliwe... Ja mam to szczęście, że komputer mam już z 7-8 lat i niewiele razy był w naprawie. Dobrze się trzyma staruszek" smile

Lecę spać teraz, dobranoc smile

30,092

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Coś nie mogę spać..może trochę przysnęłam, ale króciutko, trochę gardło mnie boli, obym nie była przeziębiona czy chora ogólnie.

30,093

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Hej smile Potem zasnęłam i odespałam trochę w dzień. Co u Was? smile

30,094

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Hm...zastanawiam się co mam powiedziec, czyżby-poobuuuudka!!

Cały dzień cisza.

Właśnie wróciłam niedawno z pracy i jestem wypruta...
I niestety jutro też pracuję, na drugą zmianę. Ale współczuję tym co mają jutro nocki. Chociaż za tydzień to będę mogła współczuc sobie, bo już jest wywieszona lista, że prawdopodobnie za tydzień sobota pracująca ( niezłe ostatki hmm się zapowiadają )


Dzięki Monia za zamknięcie wątku  (wiesz którego), bo mi czasem niektórzy podnoszą ciśnienie.
I nie choruj, pamiętaj. smile

Aga, widzę, że jesteś zabiegana, ale w sumie skoro jezdzisz autkiem, to nie musisz tyle biegac smile

Ja zaraz znikam, bolą mnie ręce, nogi i sama nie wiem, co jeszcze hmm

Ale jest cool smile

30,095

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
truskaweczka19 napisał/a:

Hej smile Potem zasnęłam i odespałam trochę w dzień. Co u Was? smile

Ubiegłaś mnie Monia, widac, że naprawdę już wolno myślę, skoro tyle czasu pisałam jednego posta hmm

Posty [ 30,031 do 30,095 z 30,541 ]

Strony Poprzednia 1 … 461 462 463 464 465 … 470 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024