Netkafejka dla Przyjaciół ;) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Strony Poprzednia 1 … 442 443 444 445 446 … 470 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 28,796 do 28,860 z 30,541 ]

28,796

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Luc, i tu się właśnie mylisz smile
SKS kojarzy mi się wyłącznie ze Szkolnym Klubem Sportowym, za moich czasów ten twór jeszcze dogorywał w wiejskich szkołach. Natomiast domyślałam się, że w Twojej wypowiedzi chodziło o coś innego, czego już nie byłam w stanie wymyślić, więc zapytałam smile

No nie myślałam o tym, że w poczekalnie dentysty będziesz tworzyć opowiadanie o żydowskich wycieczkach na Kazimierzu smile Tylko ja, mając w perspektywie np. popołudniową wizytę u stomatologa - od rana bym sobie szukała zajęcia, żeby nie rozmyślać o czekającym mnie wydarzeniu smile Mimo, że niby się nie boję - jakoś nie lubię tam chodzić smile

Cześć Kerty smile
Jeśli dzisiaj zaczynałeś zajęcia to znaczy, że studiujesz dziennie. To Ty tak codziennie pokonujesz te kilkadziesiąt kilometrów w celu zdobycia wiedzy?

Zobacz podobne tematy :

28,797

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
vinnga napisał/a:

SKS kojarzy mi się wyłącznie ze Szkolnym Klubem Sportowym,

Tylko ja, mając w perspektywie np. popołudniową wizytę u stomatologa - od rana bym sobie szukała zajęcia, żeby nie rozmyślać o czekającym mnie wydarzeniu smile Mimo, że niby się nie boję - jakoś nie lubię tam chodzić smile

Vinnga dlatego właśnie napisałam, że nie jesteś w tym przedziale wiekowym smile
Zakładałam, że SKS w pierwotnym znaczeniu możesz pamiętać, natomiast nie dopadł Cię jeszcze SKS w tym drugim znaczeniu.

To zajęcia mnie szukają i to bez względu na wizytę u dentysty.
Dziś już pracuję 9 godzin i jeszcze pewno kilka będę musiała sad
Robota faktycznie nie zając. Nie chce uciec sad
A do mojego dentysty lubię chodzić. Fajny z niego facet smile
Dentysty się kiedyś bałam, ale na szczęście już dawno mi przeszło.

Cześć Kerty.

28,798

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Skoro mowa o dentystach: po wyrwaniu kiedyś zęba (okres nastoletni) to się bałem ich jak ognia. Pani która mi wyrywała po prostu zrobiła to tak, że bolało bardziej niż powinno (aż mi się kroi skojarzenie z "Dentystą"). Po tej akcji długo nie odwiedzałem dentysty, bo strach brał górę. Aż ojciec zaprowadził mnie do faceta ze specjalnością chirurg-stomatolog. Gość niesamowicie przyjemny. A przy tym sympatyczny. I u Niego już tak nie bolało (i nie boli, bo czasami chodzę na wizytę kontrolną). Od tego momentu - jest to jedyny dentysta w moim mieście! big_smile

28,799

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Cześ wszystkim i cześć Kerty smile. Czy Ty jesteś nowy? Odpowiedz, bo nie chce i się wertować poprzedniej strony tongue.

Ja tak na szybko, bo na jutro na laboratoria mamy już być przygotowani, bo będą wejściówki.

Nie, nie padłam po już trzecim dniu uczelni, ale dzisiaj zaczynałam zajęcia o 8 rano, więc przed 6 musiałam wstać, by o 7 wyjechać z domu, żeby zdążyć na 8 na wykład tongue. A że ostatnio coś mnie szybko sen morzy, to i wczoraj nawet nie zdążyłam po laptopa sięgnąć. Za to oglądnęłam "Łowców nazistów" i krótko po 23 zasnęłam.
Ale dzisiaj postanowiłam być burżujką i zawiozłam siebie swoim wozem big_smile. Jutro już znów będę plebsem, który dojeżdża na uczelnię autobusem tongue. No trudno...

Nie ma to, jak bycie jedynaczką...Chociaż czasem szkoda, że nie mam rodzeństwa albo że mama rodzeństwa nie ma. Tak to cała opieka nad babcią na nas spada...
Ale ja kiedyś zażartowałam mamie, że jakby jej się coś małego "trafiło", to niech sobie nie myśli, że dom podzieli między mnie i rodzeństwo. Ja tu byłam pierwsza i żaden mały bajtel nie dostanie nic oprócz zachowku, niech sobie szuka domu tongue.
Na szczęście ta kwestia się wyjaśniła tongue.
Żartuję, jakąś komórkę pewnie by brat albo siostra dostali, ale nic więcej wink.

Dawno u dentysty nie byłam, jako dziecko się nie bałam, a teraz zdziecinniałam na stare lata i coś dotrzeć nie mogę, a powinnam.

Ale pamiętam jedną niemiła sytuację, kiedy pierwszy raz poszłam wyrwać zęba. Miałam 6 lat i pani dentystka zapytała się, czy chcę ze znieczuleniem, czy bez.
Ja jako dziecko ubzdurałam sobie, że nie bez znieczulenia to jest ze znieczuleniem i powiedziałam, że chcę bez.
Możecie sobie wyobrazić ten ból. Pani dentystka "mądra" zamroziła mi zęba i rwała bez znieczulenia, sześcioletniemu dziecku...Mama oczywiście była ze mną, ale ja jako duża dziewczynka uparłam się, że chcę wejść sama do gabinetu. Jak mama usłyszała mój krzyk bólu i płacz, od razu wbiegła do gabinetu. Pani dentystka mimo wyjaśnień, że ja chciałam bez znieczulenia dostała opieprz nie z tej ziemi.

Od tamtej pory sama wyrywałam sobie zęby, bezboleśnie big_smile. Miałam uraz.

28,800

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Luc, a czym ten drugi SKS się objawia? Bo jeśli rozwieszaniem karteczek-przypominajek, to mnie jednak już dawno dopadł smile Tyle, że ja próbuję udawać, że nie dopadł i karteczek nie rozwieszam. I codziennie zdaję sobie sprawę, ze powinnam tongue

Również w wieku nastoletnim zostałam wystraszona przez dentystę. Potem strasznie się bałam do czasu, aż odkryłam, że można iść prywatnie i poprosić o znieczulenie jeszcze przed otwarciem paszczy smile

28,801

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

hej hej smile
Kerty, Ciebie jeszcze chyba nie znam...
więc witam smile

z wątku "traumatyczne wizyty u dentysty" do końca życia zapamiętam, jak w czasach licealnych pani stomatolog wyrwała mi prawie na żywca siódemkę
bo znieczulenie zadziałało słabo
skończyło się utratą przytomności i dwutygodniowym leżeniem w łóżku z gorączką
później bałam się panicznie wizyt w gabinetach dentystycznych
na szczęście trafiłam na dobrego lekarza, który przełamał mój lęk i nie skąpił na zastrzykach ze znieczuleniem

28,802 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-10-02 21:51:27)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
vinnga napisał/a:

Tornado, no weź nie przeginaj :) Co dzień może przynieść o 4.53? Chyba tylko marzenia o poduszce :D

Teraz wstajemy! Pobudka!

Jaga, padłaś po 2 pierwszych dniach uczelni?

Luc, podczas oczekiwania na dentystę zwykle szuka się jakiś zajęć - może to jest dobry czas na pisanie o młodych Żydach?
Co to jest SKS? Sorki, niekumata jestem rano.

Monikaaaa.... dzisiaj środa. Powinnaś być zdrowa i pełna energii. Jesteś?

Hej, tak, trochę jeszcze mam katar, ale jest dużo lepiej. Także tak, zdrowa jestem, cieszycie się? :) Ja bardzo :)

Odebrałam zamówiony prezent, bo przyjaciółka ma niedługo urodziny, to jest tak, że ja 27 września, ona 8 października, inna nasza koleżanka 22 października. Zawsze w te dni spotykamy się i spędzamy je razem, w trzy najczęściej :) Z tym, że w tym roku ja nic nie wyprawiałam, to akurat nie spotkałam się z nimi, tylko z tą moją przyjaciółką na trochę i dała mi prezent, ale one wyprawiają, więc pójdziemy jak to zazwyczaj czy to do kawiarni czy na te naleśniki może (otworzyli u nas naleśnikarnię, fajna jest) czy na pizzę, zobaczy się :)

Kupiłam jej książkę, kubek, rzeczy do kąpieli np mydło w kształcie ciastka z jagodą (tak też pachnie). Owszem, ona też mi dała książkę i rzeczy do kąpieli, więc ja jej podobnie, ale wiem, że to się jej spodoba, zwłaszcza to mydełko ciasteczko z jagodą, na jesień zimę to chyba fajne prezenty, będzie mogła w tym kubku sobie zaparzyć, a przy okazji czytać kryminał- lubi to tak jak ja ;)

A potem z chłopakiem właśnie byłam w kinie na horrorze, no cóż, mój chłopak i duża część sali śmiała się, zapomniałam już o tym, że często tak jest na horrorach w kinie, dlatego lepiej oglądać w domowym zaciszu.. bo ludzie po prostu komentują wszystko i się śmieją, tylko po to przyszli.. no wiadomo, nie każdemu ten horror musi się podobać, ale mnie się podobał (może jedynej na sali, skoro się tak śmiali?). Mój chłopak stwierdził "Lubię horrory, ale nie takie jak ten. Dla mnie to nie horror".

Dlatego moim zdaniem nie lubisz horrorów, ale jakieś nie wiadomo" :D Tak to podsumował :P On właśnie z takich filmów lubi np "Blair witch project", ja właśnie niezbyt, lubię tu inne filmy, no inny gust, dla niego nie lubię "prawdziwych horrorów" :P No, ale to ja jestem fanką, że tak powiem, bo często je oglądam czy thrillery, po prostu je lubię bardzo :)

No, ale ja ogólnie bardzo lubię horrory, dlatego poszłam na ten film, a nie żeby pośmiać się czy szukać błędów w filmie. Choć przyznam ta zjawa którą pokazali była kiepsko zrobiona, więc faktycznie z tego można było się zaśmiać, ale żeby śmiać się prawie ciągle jak oni na sali? Dla mnie przesada, także klimatu mi trochę przez to uleciało, ale generalnie podobało mi się. T

o był film "Naznaczony rozdział 2", pierwszą część oglądałam wcześniej- no i tu przyznaję, mimo wszystko jedynka lepsza, choć tu też jest ok i mi się generalnie podobało :) Także ja też parę razy się zaśmiałam podczas filmu (np scena z takimi dwoma facetami, parę innych min czy jakaś scena z duchem), ale nie co chwilę jak inni i mimo wszystko uważam, że nawet dobry film, mimo tych paru śmiesznych scen, poza tymi scenami właśnie trzymał mnie w napięciu  :)

"Pokłosia" jeszcze nie oglądałam, ale mam zamiar. Wiem, że to film kontrowersyjny, no i chcę sama sobie wyrazić zdanie. A Ty Paweł oglądałeś?

Kerty, nowy "rodzynku" w naszej kafejce, fajnie, że tu zawitałeś, hej :) Daleko dość masz na uczelnię, także nie zazdroszczę, że pojechałeś na darmo. Nie dali żadnej informacji na stronie wydziału, że odwołują dzisiaj zajęcia?

A i zaczęłam korzystać z karty payback, kiedyś nie miałam, nie korzystałam, ale w sumie warto, bo czasem bywam w miejscach, gdzie dają punkty, jest darmowe, to czemu nie? :) Dziś trochę uzbierałam punkty choćby z biletów, byliśmy na środy z orange, taniej, ale punkty zawsze jakieś są :)

28,803

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Tak Monia oglądałem i jak na polski film (co się rzadko zdarza )8/10 Bardzo polecam ,lubię młodego Sztuhra a w tym filmie bardzo się sprawdził . Wciągający..
Jedynie jak ktoś nie lubi faktów historycznych mówiących o Polakach sprzedawczykach,mordercach w czasie II wojny to lepiej niech sobie odpuści wink

Odnośnie dentystów nic nie wiem, bo nigdy jeszcze nie byłem (odpukać)

28,804

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
vinnga napisał/a:

Tornado, no weź nie przeginaj smile Co dzień może przynieść o 4.53? Chyba tylko marzenia o poduszce big_smile

Teraz wstajemy! Pobudka!

Jaga, padłaś po 2 pierwszych dniach uczelni?

Luc, podczas oczekiwania na dentystę zwykle szuka się jakiś zajęć - może to jest dobry czas na pisanie o młodych Żydach?
Co to jest SKS? Sorki, niekumata jestem rano.

Monikaaaa.... dzisiaj środa. Powinnaś być zdrowa i pełna energii. Jesteś?

Nie przeginam ja po prostu o tej godzinie budzę się-karmię małego.:)
Witam wszystkich-Kerty-witaj nowa duszyczko big_smile
Co do stomatologa w dzieciństwie bałam się okropnie.
   Bardzo lubię horrory.:)
SKS-zawsze kojarzy mi się z zajęciami sportowymi. To drugie określenie też słyszalam.

28,805

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Witajcie wieczorem smile

Już po wizycie u dentysty. To w zasadzie była tylko wizyta kontrolna (w ubiegłym roku miałam paskudny zabieg chirurgiczny, brrr...).
Według doktorka wszystko dobrze się odbudowuje. No to jak on zadowolony to ja też smile
Kontrola 5 minut, pobyt w gabinecie- minut 40. Tak sobie pogadaliśmy. Mój mąż zawsze się dziwi, że jego kontrola trwa 5, a moja 40 minut lol
Też miałam traumę dentystyczną z dzieciństwa. Wtedy to był sprzęt!!
Dentysta, do którego chodziłam z mamą miał łapy takie, że konia mógłby dusić.
Dzisiaj to zupełnie coś innego. Mój doktorek wie, że bez znieczulenia nie dam się dotknąć, a jak jest znieczulenie (zastrzyku nawet nie czuję) to już żaden problem.

Co do zachowania młodych Żydów (bardzo się starałam nie zapomnieć lol).
Wielokrotnie bywałam w Auschwitz. Obecnie jeżdżę przynajmniej raz do roku, jak mamy gości z zagranicy.
Młodych Żydów widać od razu. Noszą chusty wielkości peleryn z gwiazdą Dawida i flagi w rękach. Zachowują się jakby to miejsce było ich. Nie zważają na nikogo. Bywa, że zachowują się dość hałaśliwie. Na zwróconą im uwagę, raz odpowiedzieli, że są u siebie (sic!).
Ogólne wrażenie bardzo nieprzyjemne. Goście, z którymi jeżdżę też na to zwracają uwagę, a zatem nie jest to tylko moje spostrzeżenie.
Na krakowskim Kazimierzu, który jak wiadomo od dawna jest z Żydami związany, wycieczek żydowskich jest mnóstwo. Młodych i starszych osób. Nie jestem przewrażliwiona, ale nieodmiennie mam wrażenie, że patrzą na innych conajmniej z rezerwą i podejrzliwością. Ale dotyczy to raczej młodszych niż starszych. Starsi zachowują się, jakby to rzec: przyjaźnie.
Młodzi oczekują wyjątkowego traktowania w restauracjach i hotelach (wiem to od osób tam pracujących). Nie daj boże zwrócić im uwagę bo wtedy w świat idzie hasło o antysemityźmie Polaków.
Zawsze są w otoczeniu kilku dorosłych mężczyzn, którzy bynajmniej na nauczycieli nie wyglądają smile
Z przedruków z prasy żydowskiej wiem, że straszy się ich wrogością w Polsce, że zakazuje się im jakichkolwiek kontaktów z Polakami, że daje się im instrukcje na wypadek zamachu bombowego (!), etc, etc. Więc pewne zachowania to niezupełnie ich wina, tylko efekt prania mózgu (wzmacniany także tym co się u nas pisze na temat antysemityzmu z Polsce sad).

Dlatego też uważam jak ważne jest ciągłe przypominanie o chlubnych (i bardzo licznych) zachowaniach Polaków w czasie II wojny.

28,806

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Paweł-1979 napisał/a:

Tak Monia oglądałem i jak na polski film (co się rzadko zdarza )8/10 Bardzo polecam ,lubię młodego Sztuhra a w tym filmie bardzo się sprawdził . Wciągający..
Jedynie jak ktoś nie lubi faktów historycznych mówiących o Polakach sprzedawczykach,mordercach w czasie II wojny to lepiej niech sobie odpuści wink

Odnośnie dentystów nic nie wiem, bo nigdy jeszcze nie byłem (odpukać)

No tak, rozumiem.
Chętnie obejrzę smile

28,807

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
luc napisał/a:

Młodych Żydów widać od razu. Noszą chusty wielkości peleryn z gwiazdą Dawida i flagi w rękach. Zachowują się jakby to miejsce było ich. Nie zważają na nikogo. Bywa, że zachowują się dość hałaśliwie.

Bywam u rodziny czasem w Lublinie, to też za każdym razem w Majdanku , Lucyna nigdy o tym nie mówiłem nie pisałem ale 100% się z tobą zgadzam..
Małe skupione grupki z wilczym spojrzeniem ,brak kultury na każdym kroku , KAŻDY zwiedzający musi im najpierw ustąpić ,itd.
Ja to sobie zawsze tłumaczyłem, że z racji głównej nienawiści i mordu (o większej skali)  na nich przez Hitlera to oni uzurpują sobie prawo do większej rozpaczy,żalu,Itd.. hmm 
Jeżeli tak faktycznie jest ,że "te" miejsca są bardziej przez nich przeżywane to może jakoś lepiej zrozumieć ich zachowanie? Nie wiem... hmm  Staram się nie zwracać na nich uwagi i już nie domniemywać ,krzywdy mi nie robią a nietolerancja przynajmniej w takim miejscu była by co najmniej nietaktem wink

28,808

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Ja też mam podobne obserwacje. Wielokrotnie też skarżyli się na nich kierowcy autokarów. Że straszny syf robią, drą się i nie można im zwrócić uwagi. A czasem naśmiewali, że zanim wsiądą to ich saperzy bomb w autokarze szukają... Ja z kolei odnoszę wrażenie, że w takich miejscach jak Oświęcim czy Treblinka zachowują się nieco...nie na miejscu. Hałasują, wygłupiają się. No tacy dziwni jacyś. Ale, podobnie jak Ty, Luc, uważam, że to jest kwestia tego, co tej młodzieży się do głów wkłada.

Monia, pewnie, że dobrze, że ty zdrowa tongue

28,809

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Paweł-1979 napisał/a:

Staram się nie zwracać na nich uwagi i już nie domniemywać ,krzywdy mi nie robią a nietolerancja przynajmniej w takim miejscu była by co najmniej nietaktem wink

Ja nie bardzo mogę nie zwracać na nich uwagi bo na Kazimierzu bywam bardzo często i jest ich mnóstwo.
Mnie też krzywdy nie robią, ale staram się dociekać przyczyn. Jedną z nich jest przedstawianie w świecie Polski i Polaków jako antysemitów największych na świecie.
Jakoś nikt nie mówi o olbrzymiej liczbie (kilkudziesięciu tysięcy) Żydów wydanych np. przez Francuzów-szmalcowników w czasie II wojny. A takie same przypadki (jednak chyba rzadsze) z Polski urastają do rangi symbolu.
Jakoś nikt nie mówi, że środowiska żydowskie w USA były znakomicie poinformowane co Niemcy robią z Żydami w Europie, a jednak nie kiwnęli palcem. Mieli taką możliwość.
Jakoś nikt nie mówi o zachowaniach funkcyjnych Żydów w gettach, a bywały mało chwalebne.
Przy okazji "zapomina się" o Żegocie, o Kossak-Szczuckiej i wielu innych znanych i nieznanych.

28,810 Ostatnio edytowany przez Paweł-1979 (2013-10-02 23:12:49)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Lucyna ,dla czego piszesz że się zapomina...
To że dyskretnie wyłania się dziś prawda która może nas dziwić... Mnie uczono zawsze wizerunku Polaka patrioty ,tego który walczył ,przelewał krew Itd.
Prawda o rodakach nie musi od razu odwracać o 180 stopni  myśli historycznej a dowodzić że człowiek dla człowieka wilkiem (w chwili zwątpienia ,lęku,) i też bez względu na narodowość nację itd.
Obiektywizm w tej materii, czemu od razu reagować stronniczo odnośnie: nie w ilości ran zadanych tylko nie dopuszczaniu świadomości o faktach ,smutnych co prawda lecz prawdziwych?

28,811

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Paweł-1979 napisał/a:

Lucyna ,dla czego piszesz że się zapomina...
To że dyskretnie wyłania się dziś prawda która może nas dziwić
Obiektywizm w tej materii, czemu od razu reagować stronniczo odnośnie: nie w ilości ran zadanych tylko nie dopuszczaniu świadomości o faktach ,smutnych co prawda lecz prawdziwkowych?

Bo się "zapomina". I nie bez powodu wzięłam te słowa w cudzysłów.
Gdzie ostatnio czytałeś lub słyszałeś o Żegocie, Kossak-Szczuckiej, rodzinie Ulmów, Kowalskich itd.?

Może niektórych ta prawda, o której piszesz dziwi, ale była znana od dawna.
Piszesz: obiektywizm. Jasne, że tak. Jestem daleka od tego aby tuszować negatywne zjawiska.
To co chciałam wyrazić to to, że nie należy eksponować negatywnych zjawisk. Można pisać, ale nie eksponować. To nie służy wizerunkowi Polski w świecie.
Polacy robią "Pokłosie", a dlaczego filmu np. o Sendlerowej nie zrobili? Tylko Amerykanie? Uratowała więcej ludzi (dzieci) niż np. Schindler (któremu zresztą nie groziło to co jej).
Dobrze, że chociaż Holland nakręciła "W ciemności" (choć trochę przekłamań w tym filmie było hmm)

Piętnujmy złe zjawiska, ale na boga, chwalmy się tym czym możemy. A jest czym.
Najliczniejszą grupą odznaczoną medalem "Sprawiedliwy wśród narodów świata" są Polacy (szacuje się zresztą, że nie jest to nawet 10% tych co na ten medal zasłużyli).

28,812 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-10-02 23:49:58)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Faktycznie Luc, nawet o wszystkich osobach, które wymieniłaś nie słyszałam. Nawet na historii jak pisałam wiele lekcji to był starożytny Rzym czy Grecja, a dużo lepiej by byłó by właśnie mówili o tych ważnych dla Polski osobistościach.  A faktycznie nie robią wielu artykułów czy nie piszą teraz wiele o osobach, które wymieniłaś, co też nie jest dobre.

"Pokłósie" obejrzę, po prostu jestem ciekawa, myślę, że można ocenić go jako film niejako zapominając, że chodzi tu o Polaków, bo przecież w różnych sytuacjach mogłyby to być różne nacje, więc tu może być uniwersalne, pewnie wiecie o co mi chodzi. No, ale fakt zagraniczni ludzie, jeśli przeczytają jak film jest wychwalany, o czym traktuje, to może faktycznie wyrobią sobie obraz Polaka negatywny... Tak sobie myślę, że powinno być to prawda, więcej filmów, gdzie pokazany jest obraz Polaka, który coś zrobił, żebyśmy pokazali, że Polacy nie zawsze narzekają wink No bo w dużej mierze my budujemy obraz samego siebie, to prawda, że wielu Polaków narzeka, nie potrafi dostrzec piękna swojego kraju itp, potem ciężko żeby ktoś go dostrzegł. A inne nacje, jakby od razu widać, że są dumne z tego kim są, może dlatego tak ich podziwiamy często, a nie doceniamy tego co ma?

28,813 Ostatnio edytowany przez luc (2013-10-02 23:53:36)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

No i wszyscy udali się na bierki lol
Tylko ja pracuję, ale cóż: ktoś pracuje aby nie pracować mógł ktoś. Wróć: aby na bierki iść mógł ktoś lol

Chwała bogu, jeszcze Truskaweczka jest smile i mam pretekst do przerwy.

28,814

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
truskaweczka19 napisał/a:

A inne nacje, jakby od razu widać, że są dumne z tego kim są, może dlatego tak ich podziwiamy często, a nie doceniamy tego co ma?

Trafiłaś w sedno.
U nas więcej samobiczowania. Niepotrzebnie.

28,815

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
luc napisał/a:

ale na boga, chwalmy się tym czym możemy. A jest czym.

Do tej pory tak było i jest nawet ,zbyt wymownie i ostentacyjnie ,może właśnie  dlatego Rosjanie czy Żydzi nawet mówią że Polak to nie Święty za życia.. Jak to tak czytam.. I myślę (mam nadzieję) że młodzi tak samo to postrzegają ,nie sądzisz chyba że zasług naszych walecznych  jakikolwiek w szkole historyk oszczędzi? ,odnośnie wylewności medialnej , to myślisz że owe "złe zjawiska" Ukazujące  człowieka i jego zachowań obronnych (przeto dziwnej w decyzjach) skutkach będzie rzutować  Na myśl historyczną dzisiejszej młodzieży?

28,816

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Paweł-1979 napisał/a:

odnośnie wylewności medialnej , to myślisz że owe "złe zjawiska" Ukazujące  człowieka i jego zachowań obronnych (przeto dziwnej w decyzjach) skutkach będzie rzutować  Na myśl historyczną dzisiejszej młodzieży?

Czy ma to wpływ na naszą młodzież to inne zagadnienie.
Pisałam o odbiorze zewnętrznym.

28,817

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
luc napisał/a:

No i wszyscy udali się na bierki lol
Tylko ja pracuję, ale cóż: ktoś pracuje aby nie pracować mógł ktoś. Wróć: aby na bierki iść mógł ktoś lol

Chwała bogu, jeszcze Truskaweczka jest smile i mam pretekst do przerwy.

Hehe jestem smile Facet ze mną nie mieszka jeszcze, więc nie ma i jak teraz wołać na bierki. A Twój mąż nie woła? tongue

28,818

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Twoje obawy o odbiór zewnętrzny myślałem że skierowane są do umysłów  świeżych ,tym bardziej nie sądzę,  że  "starym wygom" Cokolwiek jest w stanie "nabroić " W umyśle .. hmm

28,819 Ostatnio edytowany przez Paweł-1979 (2013-10-03 00:24:53)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Miłej pracy Lucynko , ja się zmorzyłem mimo pewnych zaległości ,ZAWSZE jest jakieś jutro na szczęście wink
Monia ,w bierki można grać samemu ,czasem.. hmm  Mówią że to nawet na zdrowie wychodzi.. big_smile
Dobranoc , jutro Aga o 5 obudzi a Beata o 8 dobudzi lol

28,820

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Paweł-1979 napisał/a:

,ZAWSZE jest jakieś jutro na szczęście wink

Dobranoc , jutro Aga o 5 obudzi a Beata o 8 dobudzi lol

Oj, nie zawsze sad
czasem terminy gonią. Jeszcze z godzinę posiedzę.

To ja wstanę tak pośrodku: o 6.30 - jak zwykle sad

Dobranoc.

28,821

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Hehe, no też można samemu w bierki, wiadomo o co chodzi.. ale to nie to samo smile No, ale generalnie człowiek zawsze rozładuje energię i na zdrowie wychodzi ogólnie, to prawda.

Lecę spać, dobranoc smile

28,822

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Dziecko wysłane do szkoły więc mogę was budzić smile

Nie było żadnych bierek. Pakowałam sok winogronowy w butelki z nadzieją, że to dobry sposób na jego przechowanie. Słoiki mi się kończą smile

Luc, wcześniej był kult Polaka bohatera i patrioty. W takim ja zostałam wychowana i taki pogląd jest u mnie dominujący. Mam wrażenie, że dopiero od niedawna zaczęto pokazywać tę ciemniejszą stronę. To chyba miała być odpowiedź na ten wcześniejszy kult - takie zamierzenie pokazania obiektywnej prawdy. Ale nie wiem gdzie jest ta zdrowa granica, bo, po namyśle stwierdzam, że faktycznie ostatnio mówi się praktycznie wyłącznie o Polaku złym.
Jak robią inni? Nie wiem. Jakoś w to nie wnikałam. Ale może "filmowcy" (Monia i Paweł) są w stanie powiedzieć czy np. Amerykanie tworzą filmy ukazujące ich złe strony chociażby w Wietnamie czy Afganistanie? Lub przykłady innych nacji?
Ooo, a jak się pokazują Rosjanie? Oni to mają wybitnie marny obrazek w świecie wymalowany stereotypami. A jak oni sami się pokazują? Wie ktoś? smile

28,823

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Witam Wszystkich!

vinnga napisał/a:

Cześć Kerty smile
Jeśli dzisiaj zaczynałeś zajęcia to znaczy, że studiujesz dziennie. To Ty tak codziennie pokonujesz te kilkadziesiąt kilometrów w celu zdobycia wiedzy?

Tak, w każdy dzień, kiedy mam zajęcia dojeżdżam do oddalonej o 60 km uczelni. Może nie jest to szczególnie wygodne ale czerpię z tego frajdę, bo bardzo lubię prowadzić. W sumie koszt paliwa wychodzi mnie tyle samo co stancja, więc wielkiej różnicy nie ma. O moich dojazdach powiem jeszcze, że przez pierwsze pół roku dojeżdżałem głównie PKSem (samochód palił jak smok), potem samochodem (kupiłem diesla), następnie znowu PKSem (samochód został zalany) i teraz się dorobiłem znowu samochodu. Ktoś tu napisał, że na uczelnię dojeżdża samochodem i że to burżuje tak jeżdżą. Więc jestem burżuj! big_smile

Jaga Baba07 napisał/a:

Cześ wszystkim i cześć Kerty smile. Czy Ty jesteś nowy? Odpowiedz, bo nie chce i się wertować poprzedniej strony tongue.

Tak, w tym wątku jestem nowy. Więc witam smile
A i Twój avatar - moje przekleństwo z dzieciństwa. Bałem się tego jak cholera i na zdrowie mi to nie poszło big_smile Ale teraz się nie boję, wręcz przeciwnie - mam z tej Buki niezły ubaw smile

Gemma napisał/a:

Kerty, Ciebie jeszcze chyba nie znam...
więc witam smile

Witam, witam i o zdrówko się pytam! tongue

truskaweczka19 napisał/a:

Kerty, nowy "rodzynku" w naszej kafejce, fajnie, że tu zawitałeś, hej smile Daleko dość masz na uczelnię, także nie zazdroszczę, że pojechałeś na darmo. Nie dali żadnej informacji na stronie wydziału, że odwołują dzisiaj zajęcia?

Miło mi, że zostałem (i zostaję) tak dobrze przyjęty. smile Wiesz, nie ma to jak uroki studiowania na mojej uczelni: brak informacji o tym, że nie ma wykładu na stronie internetowej ani na profilach studenckich w systemie uczelni, błędy w planach zajęć (trzy różne wersje są big_smile a powinna być jedna), nieogarnięcie tematu inauguracji (dziś stoi jak byk w systemie, że są zajęcia faktycznie jest inauguracja i nie ma). Jakbym wczoraj nie pojechał to dziś bym się za to przejechał - ot, tak. Żeby się dowiedzieć, że nie ma zajęć.  Także w sumie wyszło na plus.

tornado napisał/a:

Witam wszystkich-Kerty-witaj nowa duszyczko big_smile

Witaj Tornado! wink

-----------------------------------------------------------------------

Plany na dziś i jutro? Dokończyć pisanie dwóch rozdziałów pracy licencjackiej, bo chcę oddać wreszcie i mieć sporo czasu na poprawy ewentualnych błędów. Poza tym - trzeba się do zajęć przygotowywać, dbać o życie prywatne. Dziwi mnie zatem postawa co niektórych moich kolegów i koleżanek, że "jeszcze mają czas". Rok zleci jak z bicza strzelił i pracę będą pisać i poprawiać w ostatnim tygodniu tongue Mi brakuje tylko materiałów do ostatniego, piątego rozdziału. Ale mając na piąty rozdział rok czasu to się powinienem wyrobić.

Co do postrzegania Polaków za granicą to kiedyś opowiadała nam wychowawczyni, że jej uczennica pisała egzaminy w Niemczech. Odbywało się to przed komisją. Odróżniało ją to, że nad dziewczyną stali - po prostu i pilnowali. Jak się zapytała "dlaczego?" to usłyszała, że "Jest Polką a my lubimy ściągać"...

28,824

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Kerty napisał/a:

"Jest Polką a my lubimy ściągać"...

A nie lubimy? Znasz kogoś kto ideologicznie brzydzi się ściąganiem?

Pierwszy raz moje oczy widzą, żeby jakiś student kończył pracę licencjacką w październiku PRZED terminem tongue Ja swoją pisałam przez tydzień kilka miesięcy PO terminie tongue Natomiast rok obsuwy w przypadku magisterki mi się opłacił. Bo kiedy mój rocznik przepisowo się bronił - kazali nam robić "prezentację" do pracy. Bynajmniej nie elektroniczną. Na jakiejś tekturze trzeba było coś popisać i ponalepiać. Później zrezygnowano z tego wymogu, o czym nie wiedziałam. Więc jak zataszczyłam na obronę wielki plakat to zostało to potraktowane jako bonus i mgr mam na 5 tongue

Myślałam, że Jaga wczoraj na cały dzień o nas zapomniała. Dopiero jej obecność zauważyłam, kiedy została zacytowana.
Jaga, Ty jeszcze nie wiesz, że masz obowiązek przed uczelnią swoje słowo na dziś rzec?
Ja się cieszę, że mam rodzeństwo. Jakoś nie wydaje mi się, żebyśmy o rodzinny dom się awanturowali.  Ale chyba tylko moja siostra jest skłonna zamieszkać w pobliżu mamusi tongue Ja ją wolę z odległości 100 km smile

28,825

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Dzień dobry smile

vinnga napisał/a:

"filmowcy" (Monia i Paweł) są w stanie powiedzieć czy np. Amerykanie tworzą filmy ukazujące ich złe strony chociażby w Wietnamie czy Afganistanie? Lub przykłady innych nacji?
Ooo, a jak się pokazują Rosjanie? Oni to mają wybitnie marny obrazek w świecie wymalowany stereotypami. A jak oni sami się pokazują? Wie ktoś? smile

Oczywiście że tworzą, tylko tam nikt z takiego filmu nie robi wielkiego szumu, przez co sam film nie jest na językach ,spirala się nie nakręca jak u nas..
Ameryka jest zlepkiem różnych narodowości i demokracja rozwinięta jak mało gdzie, społeczeństwo tam nigdy nie bało się mówić, ukazywać człowieka a swojego krajana złego, źle postępującego, oskarżać rząd o agresje złe działania i decyzje Itd. Filmów wojennych (oczami Wietnamczyka)naprawdę jest mnogo ukazujących brutalność Amerykanina, gwałcącego, torturującego cywili w wioskach wietnamskich .
Z rosyjskimi produkcjami to najwięcej chyba filmów ukazujących koszmaru, horroru Sybiru, Łagrów itp.
Wojennych, o idiotycznych decyzjach Stalina też było nie mało.

Taka chyba prawda, że jak ktoś odważy się zrobić u nas film, który godzi w dumę narodową, to jest więcej wokół
niego otoczki ,szczekania w mediach ,krytykowania itd. Niż cała ta produkcja warta a cały ten chaos powoduje że czujemy niesmak .

YYYY hmm  Winogrona w butelkę ładujesz??

28,826 Ostatnio edytowany przez Kerty (2013-10-03 12:27:29)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
vinnga napisał/a:

A nie lubimy? Znasz kogoś kto ideologicznie brzydzi się ściąganiem?

Pierwszy raz moje oczy widzą, żeby jakiś student kończył pracę licencjacką w październiku PRZED terminem tongue Ja swoją pisałam przez tydzień kilka miesięcy PO terminie tongue Natomiast rok obsuwy w przypadku magisterki mi się opłacił. Bo kiedy mój rocznik przepisowo się bronił - kazali nam robić "prezentację" do pracy. Bynajmniej nie elektroniczną. Na jakiejś tekturze trzeba było coś popisać i ponalepiać. Później zrezygnowano z tego wymogu, o czym nie wiedziałam. Więc jak zataszczyłam na obronę wielki plakat to zostało to potraktowane jako bonus i mgr mam na 5 tongue

U siebie na roku zauważam gro osób, które lubią, wręcz muszą ściągać by zdać. Ale to też trzeba umieć, bo jak przyłapią to poprawka (kampania wrześniowa albo luty) albo warunek big_smile
Ja akurat widzisz jestem indywidualnością (co mi kiedyś Pani od polaka powiedziała, chociaż nie uczyła mojej klasy ale chodziłem do Niej na kółko polonistyczne) - wolę nie ściągać, nauczyć się a wszystko mieć załatwione długo przed terminem. Wtedy czuję się mniej zestresowany, luźniejszy, pewniejszy. Nawet przedmioty wolę zaliczać w przedterminach, zerówkach niż w pierwszym terminie kiedy pisze lwia część ludzi, bo lubię mieć spokój.

Siema Paweł!

28,827

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Kerty napisał/a:

Siema Paweł!

No siema smile
Myśmy tez chyba nie mieliśmy przyjemności ,witam zatem miło wink
Ucz się ucz , ratuj nasz kraj big_smile Może wreszcie świeża krew postawi kiedyś nasz kraj na nogi wink
No chyba że jak wielu młodych ambitnych ,wyszkolonych uciekniesz za miedzę ... hmm

28,828 Ostatnio edytowany przez luc (2013-10-03 19:11:41)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Witajcie wieczorem.
Gdzie wszyscy? Sama sobie odpowiem, pewno pracują.
Oprócz Vinngi, która aktywizuje się gdzie indziej tongue

Strzałko coś mało Cię tu ostatnio.

28,829 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-10-03 19:16:34)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Dokładnie, chyba jest tak jak Paweł, choć filmów ukazujących inne nacje nie oglądałam zbyt wiele. Myślę, że właśnie u nas jest dużo szumu, za dużo o to.

O, ja licencjat już mam, ale co do tych zajęć, u nas zazwyczaj było na stronie, ale kiedyś zdarzyło się, że nie było i też na darmo pojechałam sad Ja na uczelnię miałam 23-25 km (uczelnia w Warszawie), bo ja właśnie z okolic Warszawy jestem, ale jechałam godzinę, góra półtorej godziny komunikacją, bo pociąg, a potem tramwaj ma sporo przystanków. Jakby samochodem, to jasne, pół godzinki i na miejscu smile No bo to nie jest daleko, tylko właśnie taki dojazd, że się schodziło.

Ja właśnie zostawiałam licencjat na ostatnią chwilę, przez co niektórzy wyrobili się planowo na koniec czerwca, ja za to początek lipca, a to ledwo się wyrobiłam, pracę pisałam już na szybko, w wyniku czego została napisana średnio i oceniona średnio (promotor 5, bo chciał mi podnieść, a recenzent obiektywnie tak 3+ tylko), a mało brakowało i byłby wrzesień (u mnie teraz jeszcze sporo osób na wrzesień, nawet jeden chłopak na listopad będzie miał, jemu nie przeszkadza, bo nie idzie na magisterkę, tzn ja też teraz nie idę, w kwestii studiów zrobiłam sobie rok przerwy, bo nie wiem czy na pewno chcę dalej studiować i co chcę dalej, ale facet mnie pośpieszył i już na ten lipiec byłam). No, ale jeśli jednak podejmę dalej studia, to oczywiście będę starała się już być sumienniejsza, bo faktycznie.. inaczej są stres i nerwy.

To prawda, mało strzałki, strzałko wzywam Cię smile

28,830

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
truskaweczka19 napisał/a:

w kwestii studiów zrobiłam sobie rok przerwy, bo nie wiem czy na pewno chcę dalej studiować i co chcę dalej,

Cześć Truskaweczko.
To jakie masz plany na najbliższy rok? I dalej?

28,831

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
luc napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

w kwestii studiów zrobiłam sobie rok przerwy, bo nie wiem czy na pewno chcę dalej studiować i co chcę dalej,

Cześć Truskaweczko.
To jakie masz plany na najbliższy rok? I dalej?

Szukam pracy, znajdę pracę, zdobędę doświadczenie, zastanowię się nad studiami i jeśli będę chciała coś dalej studiować, to za rok na to pójdę, jak nie to odpuszczę i dalej będę pracować. Teraz priorytetem jest praca, znalezienie jej na dłużej, dla samej siebie, no i żeby pomóc rodzicom oczywiście też, bo mama chora, pies chory i dostaje zastrzyki, wszystko kosztuje.

28,832

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
luc napisał/a:

Oprócz Vinngi, która aktywizuje się gdzie indziej tongue
.

O głupia ja, głupia, z brakiem umiejętności gryzienia się w paluchy zanim zaczną klepać w klawiaturę...
Ale to nie jedyne moje zajęcie. Jeszcze nadzoruję odrabianie pracy domowej - znaczy ścieram wszystko co Żaba nagryzmoli tongue

28,833

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Witam truskaweczkę i luc'a! smile

Tak Paweł jestem nowy w tym wątku wink

luc ja jem (a raczej jadłem) kolację.
truskaweczko - Warszawa i dojazd w mniej jak pół godziny samochodem? Nie uwierzę. Ja do Warszawy wjeżdżam zawsze od strony Janek i... Niestety ale w godzinach takich jak 7-8 rano nie ma siły by w normalny, roboczy dzień nie było korków w Raszynie. Mój rekord w szybkości przejazdu przez raszyńskie korki to 15 minut. Zwykle pół godziny. Wiem, bo jeździłem w wakacje do Warszawy i jak wyjechałem o 5:30 to w Raszynie byłem na 7:30 + przejazd po Warszawie do docelowego miejsca i była 8:20. Ale wiadomo - korki... Ostatnio jechałem POW, bo myślałem, że będzie szybciej. Zdziwiłem się big_smile Korki na węźle Marynarska i na samej Marynarskiej takie, że szkoda gadać tongue Ale w drugą stronę już było znacznie szybciej. W ogóle - dłużej się do Warszawy wjeżdża, niż wyjeżdża. Chociaż mój rekord (jechałem z Żoliborza) - 14km w 1h... big_smile
Po samej Warszawie wiele skuteczniej i szybciej poruszać się można komunikacją miejską szynową.

Teraz trzeba będzie przed snem trochę się zmordować, poćwiczyć. smile

28,834

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Hej,

Ja nie ściągam zwykle, bo po pierwsze- nie potrafię, a po drugie- jakoś nie widzę najmniejszego sensu, aczkolwiek skłamałabym, gdym napisała, że nigdy mi się to nie zdarzyło, ale rzadko.

Z reguły to ja dawałam ściągnąć, w podstawówce i gimnazjum bywało, że robiłam dla całej klasy zadania z przedmiotów, które były moimi konikami.

28,835

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Kerty, tzn tak, jakbym wpadła w korki, to na pewno wyszłoby z godzinę.. albo kto wie, może dłużej, czyl ito samo co komunikacją, mimo tych tylko 23 km. Z tym, że ja zazwyczaj miałam zajęcia czasem np piątek po południu (ale na 3 roku już nie miałam wtedy zajęć) i w sobotę np na 8 i w niedzielę na 8.. więc sądzę, że wtedy nie byłoby jeszcze jakichś korków, bo już mniej wtedy ludzi do pracy itp, więc raczej byłoby luźniej. Także jakby było dość luźno, to spokojnie te 23 km przejechałoby się w pół godziny czy 40 minut smile A zajęcia tak miałam, bo miałam zaocznie.

A co do ściągania, to też rzadko ściągałam. Raz mnie pani na matematyce w podstawówce przyłapała. Nie umiem ściągać, to fakt. Nigdy mi to specjalnie nie wychodziło. Tu chyba mam jak z kłamstwem- tzn jestem prawdomówną osobą, nawet rodziców bym za bardzo nie umiała oszukać, zwłaszcza w ważnej sprawie- miałabym wyrzuty sumienia. Także rodzicom też mówię prawdę, nawet jakby najgorsza miała być.

Oczywiście to nie jest tak, że jestem córeczką mamusi i jej się słucham i umiem się postawić, z tym, że po prostu jestem szczera. No więc jak bym miała np inne zdanie niż ona i nawet bym wiedziała, że będzie zła, to nie ukrywałabym tego (choć to pewnie czasem wygodniejsze dla niektórych), ale bym powiedziała, nawet na jakąś kłótnie narażając się. Oczywiście dodając, że jestem dorosła, także rodzice co by nie mówili, i tak bym podjęła swoją decyzję, nie mogliby mną sterować smile Taki przykład. Po prostu jestem szczera i bardzo rzadko kłamię. Tak samo ze ściąganiem, to dla mnie takie kłamstwo, zawsze czułam się więc niekomfortowo, toteż wzrok nauczyciela wędrował na mnie.

28,836

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Jaga Baba07 napisał/a:

Hej,

Ja nie ściągam zwykle, bo po pierwsze- nie potrafię, a po drugie- jakoś nie widzę najmniejszego sensu, aczkolwiek skłamałabym, gdym napisała, że nigdy mi się to nie zdarzyło, ale rzadko.

Z reguły to ja dawałam ściągnąć, w podstawówce i gimnazjum bywało, że robiłam dla całej klasy zadania z przedmiotów, które były moimi konikami.

Na początku postu myślałem ze o bierkach Jaga piszesz lol ufff big_smile

28,837

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Paweł, bo głodnemu chleb na myśli smile

Ja rzadko ściągałam. Chociaż ściągi miałam często. To była moja jedyna forma nauki - napisanie ściągi. A kiedy już ją własnoręcznie napisałam to nie miałam po co zaglądać bo i tak wszystko pamiętałam. Natomiast w sytuacjach, kiedy ściągi nie chciało mi się napisać to zdarzało się podejrzeć coś u sąsiada smile
Chyba model wychowania młodzieży kilkanaście lat temu nie przewidywał uznawania ściągania za kłamstwo. Raczej za dowód sprytu.

28,838 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-10-03 21:52:06)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Też racja. A podobno chyba w USA ściąganie jest uznane przez prawo za przestępstwo, coś tak gdzieś słyszałam, aż muszę sprawdzić, może gdzieś coś o tym będzie smile

U mnie na studiach np było sporo osób, które świetnie ściągały, no cóż, niektórzy mają tę umiejętność, inni nie smile Były też osoby, które nie ściągały, lecz pilnie się uczyły- na pewno większa satysfakcja. Ja niby nie ściągałam, ale często nie uczyłam się zbyt pilnie. Następnym razem muszę wziąć przykład z moich koleżanek ze studiów, tzn one miały wszystko uporządkowane, a ja chaotyczna big_smile itp tongue

Od nich mogę uczyć się zorganizowania i spróbuję smile No bo to się przydaje, a ja często jestem chaotyczna, więc często coś zapomnę czy coś. Bardzo ładne też mają pismo, co chyba coraz rzadziej się zdarza, bo mało kto przykłada wagę, by ładnie pisać. Ja chyba nie piszę najgorzej, to mnie jeszcze inni dawali radę odczytać big_smile No, ale ja jak widziałam większości notatki odręczne, to myślałam, że to hieroglify i nic nie mogłam odczytać big_smile A znam też sporo osób, które coś piszą, a potem sami nie wiedzą co napisali i nie umieją siebie odczyta- to jest dobre, hehe tongue

Z racji tego nieumiejętności ściągania czy nawet kłamania, to ja tak jak Ty Beata czasem pisałam ściągi, ale takie dla siebie smile

A u nas był niezły delikwent na studiach tongue Nie chodził prawie cały rok, czasem nawet bywało, że niby był na uczelni, ale nie pojawił się na zajęciach- dziwny człowiek ogólnie. Bardzo wierzący, ale tak przesadnie, w sensie, że jak miał na uczelni Biblię, to jeden mój znajomy chciał zobaczyć tę Biblię, tak wziął od niego, a tamten oburzony, by nie ruszał jego Biblii i wielka awantura wink Do tego chwalił się swoją wiedzą, a na zajęcia prawie nie chodził, jak mówię. A potem jeszcze zapytał takiego wykładowcy czy może pożyczyć taką książkę, to ten wykładowca, że tak oczywiście. A co najlepsze, potem nam powiedział, że pożyczył on od niego książkę i czy on jeszcze się pojawi. To powiedzieliśmy mu, że popełnił duży błąd pożyczając mu tę książkę, bo ten chłopak to kombinator, raczej myśli tylko o sobie i raczej nie odda.

No i już się nie pojawił na żądnych zajęciach, więc raczej nie oddał. Jednym słowem to wydawał się taki człowiek wręcz bez uczuć, wiecie taki, że myli tylko o sobie, ale w takim dosłownym tego słowa znaczeniu, taki, że często był bezczelny, ale w taki sposób jakby nie wiedział, że to bezczelność- nasz wykładowca kiedyś powiedział, że może ma zespół Aspargera i cóż.. nieładnie tak mówić niby ale coś w tym może być, ludzie z Aspargerem też często wydają się dziwni, nie rozumieją, że tak nie powinno się zachowywać itp. No, ale myślę, że wielu ludzi z takim zespołem, mimo tych cech osobniczych mogłabym polubić, jego nie, bo nawet jeśli miałby taki zespół, to ogólnie jest niesympatyczny i to skutecznie odstrasza.

28,839 Ostatnio edytowany przez Kerty (2013-10-03 22:11:02)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

To Wy sobie grajcie z Pawłem w bierki a ja się ulatniam pograć w pokera...

Dobrej nocy Wszystkim! tongue

28,840

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
truskaweczka19 napisał/a:

Też racja. A podobno chyba w USA ściąganie jest uznane przez prawo za przestępstwo, coś tak gdzieś słyszałam,

Nie wiem czy uznane jest za przestępstwo (może jako oszustwo? nie wiem), ale z dobrej uczelni w USA za ściąganie można po prostu wylecieć. Oni zwracają na to uwagę nie tylko z punktu widzenia zdobywania wiedzy, ale z etycznego punktu widzenia.

Kerty - "bierki" to wiadomo o co chodzi, a w "pokera"? lol

28,841

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Ojej, Luc, jak się gra w pokera? Czy to jakaś perwersja? yikes

Monia, fajne są takie indywidua na studiach smile Zawsze mnie intrygowali Ci cudaczni studenci. Chociaż ja pewnie też uchodziłam za indywiduum smile Chociaż czasami na zajęciach się pojawiałam. Przynajmniej na tych obowiązkowych. Z wykładami miałam spory problem kiedy trzeba było iść po wpis a ja nie wiedziałam jak wykładowcy wyglądają...

28,842 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-10-03 22:28:22)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
luc napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

Też racja. A podobno chyba w USA ściąganie jest uznane przez prawo za przestępstwo, coś tak gdzieś słyszałam,

Nie wiem czy uznane jest za przestępstwo (może jako oszustwo? nie wiem), ale z dobrej uczelni w USA za ściąganie można po prostu wylecieć. Oni zwracają na to uwagę nie tylko z punktu widzenia zdobywania wiedzy, ale z etycznego punktu widzenia.

Kerty - "bierki" to wiadomo o co chodzi, a w "pokera"? lol

A no tak, faktycznie o etykę chodzi, tam nie jest to coś byle jakiego, można wylecieć za to.

Może poker rozbierany hehe? tongue No, my z Pawłem raczej nie będziemy grać w bierki, luc raczej też nie. Nic takiego nie ma mamy w planach smile

Hehe, a najlepsze, że jak pojawił się Beata ten student na zajęciach pierwszy raz u takiej babki, to powiedział swoje imię, a potem dodał tak przy wszystkich po aramejsku "bliźniak". Nawet babka się na niego spojrzała dziwnie tongue Nawet przedstawiając się chciał popisać się za wszelką ceną swoją wiedzą hahaha big_smile No, ale to zabrzmiało po prostu żałośnie, nie wiadomo po co to gadał big_smile Jak Filip z konopii się wyrwał tongue

A i ktoś na naszych studiach jest złośliwy, bo ktoś kiedyś na mailu klasowym notatki pokasował, a innym razem ostatnio ktoś podobno hasło zmienił, to taka dziewczyna się zdenerwowała i nic dziwnego, bo niektórzy mają jeszcze obrony czy mieli niedawno czy ogólnie coś potrzebują, a tu ktoś zmienia. Jakby komuś mail klasowy przeszkadzał hmm A wcześniej np facebook nie miałam, ale odkryłam, że jednak faktycznie jest tam lepszy przepływ tych informacji ze studiów i dzięki temu wiedziałam coś czego bez niego bym nie wiedziała.

28,843

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
vinnga napisał/a:

Ojej, Luc, jak się gra w pokera? Czy to jakaś perwersja? yikes

Właśnie chciałam się dowiedzieć lol
Ale Kerty już zniknął. Pewno go poker wciągnął. Albo "poker".

28,844

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

No jak to, jak w pokera tongue.

Jak ma pokera, to wiadomo, że druga osoba musi usunąć element garderoby, aż nie będzie czego ściągać wink.

Ale nie wiem, co jest wolniejsze- poker, czy bierki tongue?

Mnie w ściąganiu na studiach wkurzało, gdy wiedziałam, że chłopaki (a byli tacy trzej), zawsze siadali razem, wszyscy mieli wypasione telefony z dostępem do internetu i w ten sposób zawsze pisali egzaminy...Nigdy uczciwie nie zdobyli dobrych ocen.
Najbardziej denerwowało, gdy ja otrzymywałam taką samą ocenę, jak oni lub gorszą. Gdzie ja naprawdę siadałam do nauki, a oni potrafili balować jeszcze dwa dni przed egzaminem.

Sprytni...

28,845

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Monia napisał/a:

Może poker rozbierany hehe? tongue No, my z Pawłem raczej nie będziemy grać w bierki, luc raczej też nie. Nic takiego nie ma mamy w planach smile

No i ja również bierek, ani pokera w planach nie mam tongue.

Za to mam już weekend. W końcu, bo naprawdę jestem padnięta. Moim celem na teraz jest szybki sen.
Codziennie budziłam się w tym tygodniu ok. 4 nad ranem i wierciłam się, oczywiście zasypiałam na kilka minut przed budzikiem...:rolleyes:.

28,846

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Jaga Baba07 napisał/a:

zawsze siadali razem, wszyscy mieli wypasione telefony z dostępem do internetu i w ten sposób zawsze pisali egzaminy...Nigdy uczciwie nie zdobyli dobrych ocen.

Bo na egzaminach nie powinno się mieć telefonów.
Na tych, w których uczestniczę, zawsze jest taka zasada. Dziwię się, że jeszcze nie wszędzie się ją wprowadza.

28,847

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Siema smile

Melduję się smile

Zaglądam do Was, a wy ciąglę w te bierki gracie,...a do tego jeszcze poker dorzuciliście tongue
Oby Wam się w główkach nie poprzewracało, od tych gierek big_smile

U mnie rozsypka...nie mam siły, werwy, czas mi ciągle ucieka...potrzebuję kopa, porządnego, jakiegoś "dopalacza", aby popchał mnie do przodu.

28,848

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Cześć Strzałko smile

strzała napisał/a:

Oby Wam się w główkach nie poprzewracało, od tych gierek big_smile

nie mam siły, werwy, czas mi ciągle ucieka...potrzebuję kopa, porządnego, jakiegoś "dopalacza", aby popchał mnie do przodu.

No, nie wiem czy w główkach lol

Tak bywa jesienią sad
A kopa możemy Ci zawsze zasunąć tongue
Pokera to Kerty dorzucił, nie wyjaśniając zasad smile

28,849

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Luc, nie, nie u mnie to nie zależy od jesieni i może szybciej minąc niż przyszło. Ale na razie to szukam sposobu wyjścia.
Kopa? ...hm...chyba lepiej byłoby patelnią po głowie, bardziej by dotarło smile

Jak Twoje siniaki Luc, mam nadzieję, że już ok.

28,850

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

A to ja mam podobnie, jak Ty, Strzałko.

Ale nikomu o tym nie wspominam, ale mam kilka problemów, których za Chiny nie chce mi się rozwiązać, a z drugiej strony przez to właśnie nie śpię, bo się tym przejmuję.

I nawet o bierkach nie chce mi się myśleć...

28,851

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Strzałko dzięki, już zeszły smile

Jaga Baba07 napisał/a:

I nawet o bierkach nie chce mi się myśleć...

Jak nawet o bierkach nie, to poważna sprawa.


Większość problemów jest rozwiązywalna. Trzeba tylko znaleźć sposób. Z tym bywa problem.

28,852

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Jaga o problemach piszę na forum, zaś w realu cicho-sza.

28,853

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Opuszczam Was dziewczyny, bo mąż wraca.
Ale żadnych kosmatych myśli tongue
po kilku godzinach wykładów, bierki mu pewno nie w głowie.

Dobranoc.

28,854

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Pewnie, jak zwykle się wykaraskam smile.

Tak, a rozwiązanie zwykle zależy od nas samych. Tak samo jest w mojej sytuacji, więc muszę się ścisnąć poślady i przemóc się.

Strzałko, z tym że mi się o nich ani pisać, ani mówić, ani myśleć nie chce...A myśli, jak natrętne muchy- same mnie nachodzą. Nawet w śnie.

Idę spać smile.
Dobranoc wszystkim.

28,855

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
strzała napisał/a:

Jaga o problemach piszę na forum, zaś w realu cicho-sza.

skąd ja to znam wink
Ja się siostra pojawia to ja muszę lulu sad Dobranoc  kochani wink

28,856 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-10-04 00:14:07)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Jaga Baba07 napisał/a:

No jak to, jak w pokera tongue.

Jak ma pokera, to wiadomo, że druga osoba musi usunąć element garderoby, aż nie będzie czego ściągać wink.

Ale nie wiem, co jest wolniejsze- poker, czy bierki tongue?

Mnie w ściąganiu na studiach wkurzało, gdy wiedziałam, że chłopaki (a byli tacy trzej), zawsze siadali razem, wszyscy mieli wypasione telefony z dostępem do internetu i w ten sposób zawsze pisali egzaminy...Nigdy uczciwie nie zdobyli dobrych ocen.
Najbardziej denerwowało, gdy ja otrzymywałam taką samą ocenę, jak oni lub gorszą. Gdzie ja naprawdę siadałam do nauki, a oni potrafili balować jeszcze dwa dni przed egzaminem.

Sprytni...

U mnie niektórym tak się udawało, ale to zależało od sali, wykładowcy itp. Czasem nie udawało się z prostego powodu- brak dostępu do wifi, bo jedna sala np miała niezły dostęp, inna słaby, to samo na korytarzu, różnie z tym wifi z tego co wiem było.

Na studiach to już tak nie bardzo, ale w liceum też trafił mi się nauczyciel, który nie powiedział wprost, ale zasugerował, że można ściągać. Wyszedł na sporo czasu i uśmiechnął się, każdy wiedział o co chodzi. Tak, wtedy zajrzałam do zeszytu, bo pamiętam sama kiepsko umiałam, a skoro sam na to pozwolił, to w takim przypadku uważam, że czasem warto skorzystać wink W innych jednak stawiam na to, by samemu pisać.

A i jeszcze najbardziej wkurzały mnie osoby, które by ściągnąć co chwilę o coś mnie pytały. Właśnie, niby głupio mi tak nic nie odpowiedzieć, mimo że jak pisałam sama nie umiem ściągnąć i za bardzo nie chcę.. z tym, że no już myślę, dobra, może mu powiem. No, a raz takiej znajomej na telefon odpowiedzi przysłałam tongue To były moje grzeszki szkolne. Może po prostu za bardzo dawałam się wtedy wykorzystywać w takich sprawach, ale to w sumie tylko parę razy, trudno, dzięki mnie ktoś zaliczył i tyle.

Więcej już bym tak nie robiła smile No, ale czasem jak ktoś pytał to też nie odpowiedziałam, bo naprawdę, nie zawsze jest taka możliwość, a ja zazwyczaj mam pecha w takich sytuacjach, że np mnie nauczyciel przyuważy lub powiem to za mało cicho także wiecie. Jednak olewałam już całkiem osoby, którym powiedziało się raz czy dwa coś na sprawdzianie,a ten zaraz znów coś pyta czy znów.. czyli pyta co 5 minut.. bez przesady, za nikogo sprawdzianu nie napiszę przecież, a gdybym odpowiedziała na wszystkie pytania tej osoby, to sama bym sprawdzianu nie napisała, bo nie mam tak podzielnej uwagi.

Dlatego już olewałam lub poowiedziałam, by ta osoba była cicha. No, ale mimo wszystko denerwujące to i brak taktu ze strony innej osoby, że tak co chwile mi przeszkadza pisać sprawdzian, bo ta osoba musi znać odpowiedź. Brak słów na takich pasożytów, bo tak ich określam, Ty masz im dać coś, a jakby się samemu poprosiło o pomoc to figa z makiem, bo sama kiedyś taką osobę o coś poprosiłam i już nie była skora do pomocy smile Także trzeba unikać i unikam smile

28,857

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Wszyscy poszli spac sad Znowu.

Wszystko mnie wkurza, tym bardziej, bo nie mam nawet siły się wkurzac.

Rozpamiętuje jakieś duperele.
Ostatnio mam odruch wymiotny.

Czytałam o tym, jak Luc pisała o swoim synu, który potrafi się nieraz jeszcze do niej przytulic.
Wyobraziłam sobie, nie wiem po jaki grom, taką sytuację z moja matką. I...robi mi się niedobrze, chce mi się rzygac!

A ona znowu zaczęła do mnie wydzwaniac, prawie codziennie, z pytaniami o wszystko. Zbywam ją. Aż mnie skręca, jak słyszę z jej strony dziwnie miły głos.
Czuję się nienormalnie.

Jeszcze trochę i poczuję się lepiej, to chwilowe, zapomnę i będzie ok.

Na razie chce mi się płakac, niech tak będzie, czasem i tego potrzeba.

28,858

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Dobranoc Jaga smile Oby udało Ci się rozwiązać te problemy. Wiem, jak jest problemowo to ciężko się śpi, ale na pewno w końcu nadejdzie lepszy dzień i będziesz częściej się uśmiechać, zamiast martwić :* No wiadomo, nie wiem o co chodzi, ale bardzo współczuję :*

Strzała, czyli Aniu (i chyba już tak będę pisać Aniu smile), nie pamiętam dokładnie sytuacji z Twoją matką, ale chyba napsuła Ci wiele krwi, co? Pisałaś chyba kiedyś w jakimś temacie. A widzisz, teraz znowu wydzwania, denerwuje Cie tylko. Może lepiej zerwać z nią kontakt lub znacznie ograniczyć?

28,859

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Monia o swojej historii mam osobny wątek.

Przeżyję, nic mi nie będzie. Gdybym była sama to możliwe, że już dawno zerwałabym kontakty, teraz staram się ograniczac. Ale to nie jest proste, w ogóle.
Jednak sobie poradzę, będzie ciężko, jeszcze niejedna walka mnie z nią czeka, bo mam działkę, obok domu w którym ona mieszka i tam będę się budowac.
Mimo wszystko i na przekór wszystkiemu, dam radę smile

28,860

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Rozumiem, pewnie chodzi Ci o Twoje dzieci, rozumiem, ale skoro ona teraz dzwoni i psuje Ci nerwy, to najlepiej nie odbieraj albo jak tylko tak zaczyna, to powiedz jasno, że nie masz ochoty z nią rozmawiać i tyle. Po co tak się denerwować? smile

Posty [ 28,796 do 28,860 z 30,541 ]

Strony Poprzednia 1 … 442 443 444 445 446 … 470 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024