Jest przed północą a ja się czuję jakby było nad ranem. Wniosek - czas spać
Właśnie się dziwiłam, że jeszcze nie śpisz ![]()
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Strony Poprzednia 1 … 441 442 443 444 445 … 470 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Jest przed północą a ja się czuję jakby było nad ranem. Wniosek - czas spać
Właśnie się dziwiłam, że jeszcze nie śpisz ![]()
Jak to czemu nie śpię? Przecież ja dopiero postanawiałam, że będę chodziła spać przed północą
Jeszcze mi chyba to ani razu nie wyszło w ciągu ostatnich tygodni.
Ale wczoraj spalam tylko jakieś 5 godzin, potem był aktywny i męczący dzień i dlatego jestem padnięta. Tyle, że znowu przed północą nie wyszło
Dobranoc ![]()
Przecież ja dopiero postanawiałam, że będę chodziła spać przed północą
Myślałam, że nie postanawiałaś tylko postanowiłaś ![]()
Dobranoc.
Tornado-Agnieszko, jakbyś nie zwróciła uwagi to wcześniej napisałam o Tobie "imiennie"
![]()
Wiesz, my tutaj piszemy do siebie różnie - niektóre osoby wolą, żeby po nicku - więc tak piszemy. Innym to obojętne, więc piszemy raz tak, raz tak.
Widziałam Twoją propozycję pisania po imieniu. Automatycznie uznałam, że można pisać i po imieniu, i po nicku. Jeśli zdecydowanie wolisz imię - postaram się pisać zawsze imiennie.
Ja jestem Beata, proszę tylko, żebyś poza tą kafejką do mnie po imieniu nie pisała (gdybyśmy się w jakiejś dyskusji na forum spotkały). Takie dziwne zboczenie mamJest przed północą a ja się czuję jakby było nad ranem. Wniosek - czas spać
Ok będę pamiętać:) Mi osobiście to obojętne, ale nie raz milo jest jak ktoś napisze tak od serca po imieniu. Ja też idę do mężusia, bo czeka już....Dobranoc wszystkim ![]()
Siema
Tylko mi nie mówcie, że już wszyscy śpicie. ![]()
Ja właśnie wstałam, ubrałam się i zaraz będę jeśc, bo już mam dośc kręcenia się na łóżku. W ogóle nie mogę zasnąc.
Nie ma sprawy Aga. Ja jestem Monika, mi to obojętne, ale w sumie lubię/wolę po imieniu, tak milej, czyli Monika/ Monia
Strzała, nie pamiętam czy Ty wolisz po imieniu czy nie, więc zazwyczaj tak pisze i chyba inni też. Jakby co to mów. Innym razem popiszemy strzała, bo śpiąca jestem.
Ja idę spać, dobranoc ![]()
Szkoda, że już wszyscy uciekacie ![]()
Dobranoc Monia ![]()
Mi bez różnicy, czy nazywacie mnie po imieniu, czy po nicku.
Luc, pewnie pracujesz i nie masz czasu.
Ja, ja, ja pierwsza ![]()
Luc, no niestety, postanawiałam nie postanowiłam
Moja silna wola jest schlapnięta jak brudna skarpetka i "-wienie" zawsze musi na "-wianie" przekabacić
Ale postanowiłam, że to się musi zmienić natychmiast
Dlatego też zaraz zniknę i nie pojawię się tu do wieczora. Będę pożyteczna ![]()
Strzałko, nocny marku, o ile dobrze pamiętam (a mogę pamiętać źle
) to Ty pracujesz na poszczególne zmiany po tygodniu. Więc dzisiaj wcześniej szukaj rozmówców ![]()
Monia, Ty śpiąca o 1.01? Strasznie męczące te bierki musiały być ![]()
Aga, skoro Ci w miarę obojętne to będę pisała czasem po imieniu (od serca
), czasem po nicku (też w sumie od serca
), bo tak mam zakodowane odruchowo i wtedy nie muszę się zastanawiać przy pisaniu
Twój synek ma zawsze na 7.45 do szkoły? Jeśli tak to czemu ja jestem pierwsza w kafejce? ![]()
Szybko dodawałam tamtego posta, żeby mnie nikt nie wyprzedził (chociaż chyba niepotrzebnie - nie widzę konkurencji
), więc w drugim, już wolniej zapytam, czy znacie jakieś domowe sposoby na początkujące zapalenie ucha? Lekarz odpada (na razie), bo sprawa dotyczy mojego R., więc dopóki mu ucho nie odpada to na pewno go na lekarza nie namówię.
Otóż kilka dni temu zatkało mu się ucho. Też tak kiedyś miałam, było niegroźne, więc się też nie przejęłam uchem R. Ale dzisiaj w nocy się kręcił i twierdzi, że go trochę pobolewa. Czyli jednak infekcja. Co można zrobić, żeby ona się nie rozwijała?
Vinnga
Mój synek ma w czwartki tylko na taką godzine. We wtorki nie chodzi do szkoły.Dzisiaj ma wolne bo pani jechała na szkolenie,dlatego niebyło mnie dzisiaj dłużej sobie pospałam ,chociarz dzieciaki co rusz budziły mnie, że mam wstać.
W weekendy nie obowiązuje jedno słowo
.
Ja myślałam, że jak dzisiaj wejdę, to będę musiała godzinę przeznaczyć na czytanie
.
Szkoła mi się dzisiaj zaczyna, ale mam na 16.30 i na dodatek super przedmiot- Auschwitz. Historia i symbolika.
W maju musieliśmy wybrać przedmiot, który nie jest wykładany na naszej katedrze, który jest zgodny z naszymi zainteresowaniami i nie jest związany z kierunkiem studiów. Chciałam najpierw zapisać się na historię rocka, ale jak zobaczyłam, że w jednej grupie jest 60 osób, to się przepisałam na to Auschwitz, z czego się bardzo cieszę
.
Monia, dzięki za rekomendację, na pewno ten film obejrzę. Jak na razie filmy, które "oglądałam" wspólnie z K. po prostu sobie leciały, a my byliśmy zajęci czymś innym
. Muszę sama oglądać, to przynajmniej wiem, że obejrzę
. A nie odzywałam się, bo właśnie i w sobotę, i w niedzielę spotkaliśmy się.
U nas w weekend była ładna pogoda, dzisiaj też bardzo ładnie. Słoneczko świeci.
Beata, będziesz suszyć grzybki
?
My z mamą, jak poszłyśmy pierwszy raz na grzyby, to zebrałyśmy 13 grzybów, z czego 10 było zarobaczonych
.
Potem już było lepiej
.
Hasło na dziś: z racji, że jest Dzień Chłopaka, to chłopak.
Kurczę, mam coś temu swojemu "koledze" sprezentować? Mama i koleżanki mówią, że życzenia jak na razie wystarczą...
Dzień dobry ![]()
z racji, że jest Dzień Chłopaka, to chłopak
Mam nadzieję że macie już uzbierane na mój procesor ?
Kurczę, mam coś temu swojemu "koledze" sprezentować? Mama i koleżanki mówią, że życzenia jak na razie wystarczą...
Najlepiej książkę jakiegoś ulubionego autora , mi się to bardzo podobało ,żona miała o tyle prościej że wiedziała o tym iż uwielbiam czytać filozofie ,to kupowała taniej w antykwariacie ![]()
Beata ja mam problem od zawsze z zatokami ,zawsze na jesień ten sam problem ,bul jest czasem tak nieznośny że aż w uszach piszczy ,czasem zatyka . dzisiaj np. bez ketonalu by się nie obyło
może twój tez ma to samo?
A jak zapalenie ucha ,to niestety po antybiotyk do przychodni musi lecieć ..
Wiesz Jaga ja z chłopakiem w sumie nie obchodzimy Dnia Chłopaka, chyba mało kto obchodzi, mało rozpowszechniło się te święto. A dziś katar mnie złapał, mimo że miesiąc temu byłam przeziębiona, a mój na 2 zmianę, więc tym bardziej nie widzę się dzisiaj z nim
No, ale ja też tylko życzenia, myślę, że u Ciebie tym bardziej. Nie przejmuj się :*
Beata, o tak, bierki potrafią być męczące.. ale bardzo przyjemne
Może i dlatego już wczoraj tak śpiąca byłam po czwartkowo-piątkowych bierkach ![]()
Wszelkie sugestie i tak spóźnione, ale wydaje mi się, Jaga, że na waszym etapie znajomości życzenia byłyby wystarczające.
Ja nie obchodzę Dnia Chłopaka. Znaczy, że nie obchodzę JA to jasne, powiedzmy więc, że nie uznaję
Żeby nie było, że ja taka niedobra to dodam, że mój mężczyzna chyba żadnych moich świąt nie uznaje. Od 3 lat próbuję go naprawić i nic. Chyba trzeba skończyć z sugerowaniem i kazać mu wpisać sobie w telefon przypomnienie...
Tak, grzyby suszę. Duuuużo już mam. I zagwostkę co z nimi potem zrobić
Ten przedmiot o Auschwitz przyciągnąłby mnie jak magnes
Gdzie wy wszyscy? Imprezujecie z okazji Dnia Chłopaka?
Ja nie
Leżałam sobie z katarem, nic ciekawego. A dzisiaj znowu u nas taka szaro bura pogoda, a ostatnio jakoś lepiej w sumie było, nie aż tak szaro. Aż humore był lepszy, na taką lepszą pogodę, a teraz średnio.. i ten katar.
Witajcie wieczorem ![]()
Ja nie obchodzę Dnia Chłopaka.
Tak, grzyby suszę. Duuuużo już mam. I zagwostkę co z nimi potem zrobić
![]()
Ten przedmiot o Auschwitz przyciągnąłby mnie jak magnes
![]()
Gdzie wy wszyscy? Imprezujecie z okazji Dnia Chłopaka?
1. Ja też nie. Dnia Kobiet także.
2. Jak bedziesz miała problem to chętnie się nimi (grzybami) zaopiekuję ![]()
3. Mnie też.
Jaga jaki konkretnie będzie zakres tych zajęć?
4. A skąd. Jeden chłopak leży chory (w Warszawie
), drugi pracuje. To i ja pracuję.
Hahaha, Luc, to tak szybko warszawskie powietrze Twoją latorośl zmogło? Jaki on musi biedny być - tuż po opuszczeniu rodzinnego gniazdka leżeć chory i nie ma mamusi, żeby się zaopiekowała... Chyba, że to choroba z przeimprezowania?
Monia, a Ty masz już nowy katar czy ciągle ten sam, o którym pisałaś jakiś czas temu i który występował razem z innymi objawami choroby?
Luc, myślę, że sama bym się umiała swoimi grzybkami zaopiekować gdybyś np. podrzuciła jakąś inspirację ![]()
U koleżanki kiedyś jadłam pyszne kotlety z grzybów. Chętnie bym takie zrobiła, ale nie bardzo wiem jak
Oczywiście w necie są przepisy, ale dość różnorodne i żebym to ja wiedziała, który ma najbliżej do tego ideału...
to tak szybko warszawskie powietrze Twoją latorośl zmogło? Jaki on musi biedny być - tuż po opuszczeniu rodzinnego gniazdka leżeć chory i nie ma mamusi, żeby się zaopiekowała... Chyba, że to choroba z przeimprezowania?
gdybyś np. podrzuciła jakąś inspirację
A zmogło, zmogło. Myślę, że mamusia bardziej się tym przejmuje niż on sam.
Czy się przeimprezował nie wiem. Był w domu przez kilka dni, ale właściwie jakby go nie było, bo ciągle gdzieś wybywał. Zatem może coś jest na rzeczy ![]()
A może się od dziewczyny zaraził? Bo była "smarkająca".
Kuchnia to nie jest moja ulubiona działka
więc wiele inspiracji nie dam.
Ja grzyby suszone dodaję do duszonej wołowiny, robię sosy, zupę. Dodaję do mięsa mielonego na krokiety, pierogi. Robię uszka do barszczu czerwonego (ale rzadko mi się chce).
Kotletów nie robiłam.
Ja grzyby suszone dodaję do duszonej wołowiny,
Burżujka
Dostałem na dzień chłopaka od żony grę Battlefield 4 ,no i bierki będą musiały poczekać ![]()
luc napisał/a:Ja grzyby suszone dodaję do duszonej wołowiny,
Burżujka
Że niby ta wołowina? ![]()
Żona nie kupiła procesora? ![]()
Nie, nowy katar, nie ten sprzed miesiąca. A tamtych objawów chorobowych nie mam, więc nie jest źle, wtedy mocniej mnie zmogło, trzeba przyznać.
Ja niestety nie kupiłam nic chłopakowi, ale właśnie, my tego święta nie obchodzimy. Co innego np urodziny, to wiadomo, że zawsze zastanawiam się i staram wpasować w jego gust, wedle swoich możliwości i finansów, ale akurat tego dnia nie, no i jak piszę, dziś trochę mam katar, osłabiona, jestem w domu akurat cały dzień. Wolę wyleżeć, bo w środę do kina idziemy jak Wam pisałam ![]()
Że niby ta wołowina?
Polędwiczka rozumiem?
Żona nie kupiła procesora?
Wy kobiety nie rozumiecie naszych potrzeb ![]()
Polędwiczka rozumiem?
![]()
Wy kobiety nie rozumiecie naszych potrzeb
Oczywiście, że polędwiczka ![]()
Rozumiemy (może nie wszystkie potrzeby), ale nie musimy ich od razu spełniać ![]()
Witajcie -Dla naszych wszystkich Panów życzenia z okazji ich święta
Co do tematu grzybów- ja suszone daję do bigosu,co do grzybów smażonych jak kotlety schabowe to nazywają się Sowy.Najbardziej lubię grzybki w zalewie octowej, można też robić w zalewie pomidorowej. Polędwiczki uwielbiam. Pawle--na Twój procesor to jeszcze długo będziemy zbierać ![]()
Hej
.
Zajęcia zapowiadają się świetnie
.
Zakres?
Mamy się skupiać na jednostce. A jako młodzi ludzie, którzy urodzili się kilkadziesiąt lat po wyzwoleniu obozu, mamy poznać i zrozumieć mechanizmy, jakie kierowały nazistami, w ogóle ludźmi, którzy dopuszczają się do tego, by poniżyć w tak okrutny sposób jakąś grupę.
Poza tym będziemy też zastanawiać się nad symbolem, jakim stało się Auschwitz i dlaczego akurat na to hasło reagują ludzie na całym świecie.
Na następne zajęcia kto chce, może przygotować jakąś historię związaną z obozem, nie musi być bezpośrednio dotycząca Auschwitz.
Coś, co nas zastanawia, porusza, dziwi. Nie ma to być w żadnym wypadku jakieś wertowanie i poszukiwania.
Ja chcę poruszyć kwestię komendantów obozów, zbrodniarzy i oficerów SS, którzy po wojnie ukrywali się, a których ścigał Szymon Wiesenthal.
On co prawda nie był w Auschwitz, ale przyczynił się do ujęcia Adolfa Eichmanna, czy Franza Stangla (to akurat komendant obozu w Treblince, o którym też mamy rozmawiać).
Wysłałam ładne życzenia, na razie wystarczy na tym etapie.
Ja obchodzę takie dni, ale nie jakoś uroczyście, wszakże w ciągu roku rzadko mamy okazję do takiego świętowania. A mało kiedy się zdarza, by bez okazji życzyć komuś samych słonecznych dni.
![]()
![]()
Wy kobiety nie rozumiecie naszych potrzeb
Ale dostałeś grę? Dostałeś, więc nie narzekaj
.
Ciekawe, czy jakikolwiek facet zrozumiałby moją chęć posiadania X-Boxa z sensorem ruchu albo Playstation 3
? I czy ją kiedykolwiek spełni wraz z grą Fifa, Call of Duty albo inną strzelanką
...
No właśnie Panowie wszystkiego najlepszego, Tobie też Yogi, chociaż nie raczyłeś się pojawić jak Jaga pisała. Aż dziwne.. ![]()
Ja idę spać, miłej nocy ![]()
Hej, ja za chwilę na zajęcia lecę
.
Hasło na dziś: pociąg.
Pamiętajcie, że słowo pociąg, to nie tylko PKP
...
Miłego dnia
.
Jaga, a jak Ty masz zajęcia rano to też masz w zwyczaju chodzić spać nad ranem?
Jeszcze bardziej podobają mi się te zajęcia oświęcimskie. Gdybym dostała takie zadanie jak wy to bym przygotowała temat znieczulicy wśród mieszkańców wsi sąsiadujących z obozami. Na przykładzie Treblinki, którą tubylcy doszczętnie przekopali po wojnie obfotografowując się z wydobytymi szkieletami...
Aga, zaczęłaś już zbierać na procesor Pawła? Ja miałam 12 zł ale wydałam na fajki
Te sowy to oficjalnie kanie
W moich okolicach słyszałam też określenie "baran"
Uwielbiam, ale ostatnio nie widuję w lasach. Kupowałam na bazarku w zeszłym roku
Monia, musisz jakąś ekspresową kurację uzdrawiającą, bo środa już jutro ![]()
Luc, to Twoja latorośl ma dziewczynę w stolicy? Razem przyjechali czy to był jeden z argumentów wyboru tego miasta do studiowania?
Paweł, na Twoim miejscu bym się zastanowiła czy zakupem gry Twoja małżonka nie chciała Ci zasugerować, że bierki jej się znudziły
Idę przezwyciężać [b]pociąg]/b] do lenistwa ![]()
Jeszcze bardziej podobają mi się te zajęcia oświęcimskie. Gdybym dostała takie zadanie jak wy to bym przygotowała temat znieczulicy wśród mieszkańców wsi sąsiadujących z obozami. Na przykładzie Treblinki, którą tubylcy doszczętnie przekopali po wojnie obfotografowując się z wydobytymi szkieletami...
Luc, to Twoja latorośl ma dziewczynę w stolicy? Razem przyjechali czy to był jeden z argumentów wyboru tego miasta do studiowania?
Ja przeciwnie. Skupiłabym się na pomocnych sąsiadach, bo było ich wielu, a ostatnio jakby mniej się o tym mówi ![]()
Nie wiem czemu ostatnio najbardziej eksponuje się tych złych (którzy oczywiście istnieli), a nie tych, którzy nieśli pomoc, często z narażeniem życia swojego i rodzin. Zapomina się też często, że właśnie w Polsce za niesienie pomocy zwykle groziło rozstrzelanie (całych rodzin), a w innych krajach pod okupacją groziło najwyżej więzienie.
Nie zapominając o tych czarnych kartach, eksponujmy to z czego możemy być dumni. Inne narody tak robią, a u nas ostatnio tendencje do samobiczowania i wyolbrzymiania negatywnych zjawisk. Tak jakby całe społeczeństwo było antysemickie, dotknięte znieczulicą etc.
Trochę taka mainstreamowa tendencja.
Dodatkowo zajęłabym się reakcją młodych Żydów na Auschwitz bo jest niepokojąca
co jest zapewne wynikiem prania ich mózgów w Izraelu i przez środowiska żydowskie w USA (które zresztą palcem nie kiwnęły w tej kwestii w czasie wojny, a przeciwnie, odcięli się) Widziałam wycieczki w obozie i zachowania młodych Żydów. Bardzo mi się nie podobały ![]()
Ale to takie niepoprawne politycznie.
Przeciwnie, dziewczyna Młodego studiuje w Krakowie i nawet w pewnym momencie chciał tu zostać (zapewne z tego powodu). Ostatecznie jednak przeważyły studia i chwała bogu ![]()
Ale dzięki temu pewno będzie częściej przyjeżdżał do domu. No, może nie zupełnie tylko do rodziców, ale dobre i to ![]()
Luc, w tym rzecz, że ja tych "pomocnych" mam zakodowane w głowie i właśnie odmienne postawy są dla mnie zaskoczeniem. Owa "dobra" wersja jest dla mnie oczywistą oczywistością, pewnie dlatego nie przyszło mi nawet do głowy, żeby ją jakoś upubliczniać. Wychowałam się koło Treblinki. Wersję dobrych Polaków zakodowano mi jako pierwszą. Potem dopiero dowiedziałam się, że nie wszyscy byli dobrzy.
Utkwiła mi w głowie opowieść dziadka o jego koleżance ze szkoły, Żydówce. Dziewczynkę przyprowadził ojciec do rodziców mojego dziadka błagając o jej ukrycie. Rodzice dziadka odmówili. Dziadek podkreślał, że jego ojciec wtedy jedyny raz w życiu płakał. Miał 7 dzieci, nie chciał ryzykować. To były cholernie trudne decyzje... Brrr...
Luc, powiedz coś o tej niepokojącej reakcji młodych Żydów na Auschwitz? Jakoś nigdy się nad tym nie zastanawiałam głębiej.
w tym rzecz, że ja tych "pomocnych" mam zakodowane w głowie i właśnie odmienne postawy są dla mnie zaskoczeniem. Owa "dobra" wersja jest dla mnie oczywistą oczywistością,
Utkwiła mi w głowie opowieść dziadka o jego koleżance ze szkoły, Żydówce. Dziewczynkę przyprowadził ojciec do rodziców mojego dziadka błagając o jej ukrycie. Rodzice dziadka odmówili. Dziadek podkreślał, że jego ojciec wtedy jedyny raz w życiu płakał. Miał 7 dzieci, nie chciał ryzykować. To były cholernie trudne decyzje... Brrr...
Luc, powiedz coś o tej niepokojącej reakcji młodych Żydów na Auschwitz? Jakoś nigdy się nad tym nie zastanawiałam głębiej.
Ty masz zakodowane, ja też i pewno jeszcze niektórzy. Ale młodsze pokolenia to już nie koniecznie. Zwłaszcza jeżeli zewsząd się je bombarduje informacjami jacy to Polacy byli źli w czasie II wojny. Czekam tylko kiedy zacznie się pisać, że Polacy II wojnę wywołali ![]()
Już się pisze, że jakby się zgodzili na "korytarz" (wg niektórych - cóż to takiego by było?), głupio (?) nie upierali, to wojny by nie było.
Co za absurd! Tak się pisze w polskiej i zagranicznej prasie.
Tak, to musiały być bardzo trudne decyzje. Nikt z nas nie wie jakby się zachował. Ja w każdym razie nie mogę tego ze 100% pewnością stwierdzić.
Tym bardziej trzeba pisać o tych, którzy tak bardzo ryzykowali i dali za to głowę - dosłownie.
Przy okazji, mnie od dawna fascynuje postać Pileckiego. U nas w szkole nikt o tym, ze zrozumiałych względów, nie mówił.
O młodych Żydach zwiedzających obóz, a także tych, którzy przyjeżdżają na krakowski Kazimierz, napiszę wieczorem, bo to sporo przemyśleń i obserwacji.
Nie potrzeba mi wielkiej kuracji Beata, bo to tylko katar, wtedy byłoby gorzej miesiąc temu,. bo też duży kaszel i ogólna infekcja
Biorę kropelki do nosa i coraz lepiej, także spokojnie jutro pojadę
Taki katar to 2u mnie i jest lepiej , nie muszę tygodnia w takiej sytuacji się kurować, także wczoraj w domu, dzisiaj i jest spoko:)
A tak z ciekawości, co studiuje Twój syn luc?
A tak z ciekawości, co studiuje Twój syn luc?
Międzywydziałowe Indywidualne Studia Matematyczno-Przyrodnicze na UW.
Vinnga Ja moje kieszonkowe też ostatnio wydałam, więc Paweł długo będzie musiał poczekać jak uzbieramy na jego procesor ![]()
Ooo, to 'ambitny' kierunek, w sensie, że wymaga dużo nauki itp.
Moja siostra skończyła na UW pedagogikę, teraz w szkole pracuje.
Cześć Aga ![]()
Ja moje kieszonkowe też ostatnio wydałam, więc Paweł długo będzie musiał poczekać jak uzbieramy na jego procesor
Ja wprawdzie kieszonkowego nie wydałam (bo go nie mam
), ale obcym facetom, nawet tak miłym jak Paweł, prezentów nie robię ![]()
Ooo, to 'ambitny' kierunek, w sensie, że wymaga dużo nauki itp.
Owszem. Teraz już mu się zaczęły zajęcia z analizy matematycznej, algebry wyższej i fizyki ogólnej (m.in. współczesne teorie fizyczne - teoria względności, mechanika bryły sztywnej - he, he - bez skojarzeń proszę
) i coś z informatyki.
Niech się chłopak trochę pomęczy ![]()
truskaweczka19 napisał/a:Ooo, to 'ambitny' kierunek, w sensie, że wymaga dużo nauki itp.
Owszem. Teraz już mu się zaczęły zajęcia z analizy matematycznej, algebry wyższej i fizyki ogólnej (m.in. współczesne teorie fizyczne - teoria względności, mechanika bryły sztywnej - he, he - bez skojarzeń proszę
) i coś z informatyki.
Niech się chłopak trochę pomęczy
Hehe, jak już mówisz o skojarzeniach to ciężko sobie nie skojarzyć
Ciekawy to musi być przedmiot- może uczy się tego z dziewczyną, a nie na studiach? ![]()
może uczy się tego z dziewczyną, a nie na studiach?
Bój się boga Truskaweczko . On dopiero od kilku miesięcy jest pełnoletni
:P
truskaweczka19 napisał/a:może uczy się tego z dziewczyną, a nie na studiach?
Bój się boga Truskaweczko . On dopiero od kilku miesięcy jest pełnoletni
:P
Aha no rozumiem
No, ale fakt, nauki to na pewno ma dużo. Masz jeszcze córkę chyba? ![]()
Masz jeszcze córkę chyba?
Córka w Twoim, mniej więcej, wieku ![]()
truskaweczka19 napisał/a:Masz jeszcze córkę chyba?
Córka w Twoim, mniej więcej, wieku
Aha fajnie
A ja mam siostrę 5 lat starszą, ale mieszka z chłopakiem ![]()
A ja mam siostrę 5 lat starszą, ale mieszka z chłopakiem
I jak się dogadywałyście z siostrą? Bo 5 lat to w nastoletnim wieku, sporo. Teraz pewno ta różnica nie jest już tak zauważalna.
To jest właściwie siostra przyrodnia, ma innego tatę i wydaje mi się, że po nim ma charakter, nawet podobna jest. Dlatego mamy inne charaktery i nigdy zbyt dobrze się nie dogadywałyśmy. Od razu czuć, że siostry przyrodnie. Kłótni to wiele było, niestety pokój miałyśmy wspólny i łóżko, więc tym bardziej. Teraz mniej czuję się różnice wieku, to jasne, wiadomo, nie kłócimy się jak mieszkałyśmy razem, bo i tak rzadziej się widzimy. Generalnie to jest tak, jakbym coś potrzebowała, to pod tym kątem jest ok, bo pomogła mi trochę np z licencjatem, coś tam poprzerabiała, by było lepiej napisane, ale ogólnie tak sama z siebie nie odzywa się do mnie, chyba, że musi, to już zadzwoni, ale tak sama to nie.
Jak się widzimy to nasze rozmowy też schematyczne, a relacje dosyć chłodne. W sumie chyba taka jest, bo z moimi rodzicami też nie ma jakiś bardzo ciepłych relacji, ot, pomoże jak trzeba, ale tak, by pogadać z nią, to nie bardzo, a zwłaszcza, że można się z nią pokłócić, ona w sumie zawsze uważa, żę wszystko wie najlepiej, nawet jak coś gada z lekarzem, więc czuć od niej taką wyższość, nie lubię tego u ludzi.
To szkoda, że takie...chłodne, w sumie, macie relacje.
Ja mam starszego 2 lata brata i jak wspomnę nasze wspólne, lata to aż miło mi się robi.
Potrafiliśmy przegadać całą noc, kryliśmy się nawzajem przed rodzicami (może częściej ja jego niż on mnie
), no i miał kolegów ![]()
Teraz, kiedy każde z nas ma własną rodzinę, to relacje są nieco inne, bo każdy ma własne sprawy. Poza tym mieszkamy w innych miastach. Ale nadal jest fajnie jak się spotykamy. Jeździmy też czasem wspólnie na wakacje (mój brat jest zapalonym żeglarzem), albo chodzimy w góry.
Wiesz, ta wyższość, którą Twoja siostra okazuje, jest częstą przypadłością nauczycieli ![]()
Cześć Aga
tornado napisał/a:Ja moje kieszonkowe też ostatnio wydałam, więc Paweł długo będzie musiał poczekać jak uzbieramy na jego procesor
Ja wprawdzie kieszonkowego nie wydałam (bo go nie mam
), ale obcym facetom, nawet tak miłym jak Paweł, prezentów nie robię
Witam luc, witam cieplutko wszystkich To się chłopak zmartwi ,że nie dostanie od Nas procesora
Jeżeli chodzi o rodzinkę to ja mam 3 braci -zawsze miałam przechlapane, wszystko musiałam robić za nich, tym bardziej, że bardzo szybko straciliśmy mamę. U ludzi nie cierpię-mani wyższości, kłamstwa, brak tolerancji, chamstwa ![]()
ja mam 3 braci -zawsze miałam przechlapane, wszystko musiałam robić za nich, tym bardziej, że bardzo szybko straciliśmy mamę.
Nie da się ukryć, że siostry zwykle mają gorzej w domu. Chociaż u mnie tak najgorzej nie było. Fakt, że brat się migał od prac domowych, ale rodzice go trochę przymuszali. Z reguły mało skutecznie ![]()
Niemniej jednak pamiętam więcej tych dobrych stron. W zęby też dawał w mojej obronie ![]()
U Ciebie pewno było trudniej skoro straciliście mamę.
tornado napisał/a:ja mam 3 braci -zawsze miałam przechlapane, wszystko musiałam robić za nich, tym bardziej, że bardzo szybko straciliśmy mamę.
Nie da się ukryć, że siostry zwykle mają gorzej w domu. Chociaż u mnie tak najgorzej nie było. Fakt, że brat się migał od prac domowych, ale rodzice go trochę przymuszali. Z reguły mało skutecznie
Niemniej jednak pamiętam więcej tych dobrych stron. W zęby też dawał w mojej obronieU Ciebie pewno było trudniej skoro straciliście mamę.
Tak tym bardziej ,że najmłodszy brat miał wtedy 7 lat,a ja zaledwie 14. Szybko musiałam dorosnąć,przejąć obowiązki mamy,zaopiekować się rodzeństwem. Straszne to było przeżycie-śmierć matki,ale z czasem nauczyliśmy się dalej żyć. Ciężki był to okres dla Nas. ![]()
To szkoda, że takie...chłodne, w sumie, macie relacje.
Ja mam starszego 2 lata brata i jak wspomnę nasze wspólne, lata to aż miło mi się robi.
Potrafiliśmy przegadać całą noc, kryliśmy się nawzajem przed rodzicami (może częściej ja jego niż on mnie), no i miał kolegów
Teraz, kiedy każde z nas ma własną rodzinę, to relacje są nieco inne, bo każdy ma własne sprawy. Poza tym mieszkamy w innych miastach. Ale nadal jest fajnie jak się spotykamy. Jeździmy też czasem wspólnie na wakacje (mój brat jest zapalonym żeglarzem), albo chodzimy w góry.Wiesz, ta wyższość, którą Twoja siostra okazuje, jest częstą przypadłością nauczycieli
Racja, wiesz, nikogo na siłę nie da zmusić się do lepszych relacji. Jak pisałam do mojej mamy też jakaś bardzo ciepła nie jest, raczej taki ma chyba charakter, że chłodna jest generalnie, utrzymuje kontakty, ale jedynie poprawne i nie tak często. Jedynie co jest ciepła to dla swojego faceta chyba, no nic, taka już jest.
A widocznie ma w sobie ten "gen" nauczycielski ![]()
Nie mówęi, że jest zła. Ten chłodny charakter, to taki charakter, ja to tak odbieram, bo chyba jestem ciepłą osobą, taką, że lubię pogadać, poplotkować, może po prostu chodzi o to, że ona jest bardziej "konkretna" i nie ma po prostu potrzeby wchodzenia w głębsze zażyłości? Z tego co widzę, to ona z koleżankami ma podobnie. No więc tak, to taki "konkretny" charakter chyba, niektórzy są. Także nie jest złą osobą, po prostu jesteśmy inne ![]()
Współczuję Ci Aga, tak młodziutko straciłaś mamę... my walczymy z mamą o jej zdrowie jak już pisałam. Jest mi bardzo bliska.
Straszne to było przeżycie-śmierć matki,ale z czasem nauczyliśmy się dalej żyć. Ciężki był to okres dla Nas.
Wiem bo też straciłam Mamę, ale już w dorosłym życiu. Niemniej jednak, żal jest taki sam ![]()
Dziękuję za wsparcie Tym bardziej,że we wrześniu obchodziliśmy kolejną rocznicę jej śmierci.Była to śmierć nagła i w dodatku zmarła w dniu pasowania tego najmłodszego brata,jeszcze parę godzin przed śmiercią miała zrobione ostatnie zdjęcie w szkole z bratem.Przepraszam,że tu tak piszę, ale naszło mnie coś na wspomnienia.:(
zajęcia z analizy matematycznej, algebry wyższej i fizyki ogólnej (m.in. współczesne teorie fizyczne - teoria względności, mechanika bryły sztywnej
A ja kiedyś miałam myśli, żeby na MSMP zdawać... Nawet jakbym niechcący zdała (przecież zawsze miałam szczęście
) to chyba bym wymiękła po zobaczeniu planu zajęć
Bój się boga Truskaweczko . On dopiero od kilku miesięcy jest pełnoletni
To do tego dowód okazywać trzeba? ![]()
Aga, łatwo to Ty nie miałaś...
luc napisał/a:Bój się boga Truskaweczko . On dopiero od kilku miesięcy jest pełnoletni
To do tego dowód okazywać trzeba?
A nie trzeba???
:P
A na serio, to on dla mnie ciągle chłopcem jest. Dopiero jak się przytuli (tak, czasem mu się jeszcze zdarza
) to sobie uświadamiam, że ten facet, któremu sięgam pod pachę, jest dorosły.
Aga, łatwo to Ty nie miałaś...
Oj nie łatwo-ale dzięki temu doświadczeniu dużo w życiu nauczyłam się ,wiem,że teraz poradzę sobie w życiu i nic nie jest mnie wstanie załamać. Każde następne niepowodzenia i sytuacje życiowe biorę jako następne życiowe doświadczenia..."głowa do góry i do przodu","co cię nie zabije to cię wzmocni''... Mówią mi,że ze mnie twarda sztuka,ale to życie nauczyło mnie,że zawsze trzeba pokonywać przeciwności losu,życie trzeba brać takim jakie jest,nikt nie powiedział nam,że w życiu będzie łatwo... ![]()
A na serio, to on dla mnie ciągle chłopcem jest. Dopiero jak się przytuli (tak, czasem mu się jeszcze zdarza
) to sobie uświadamiam, że ten facet, któremu sięgam pod pachę, jest dorosły.
Mój malutki braciszek ostatnio znosi mamę do piwnicy (bo po dobroci sama iść nie chce) i każe jej ćwiczyć w jego siłowni. Jak ucieka to ją bierze pod pachę i znosi ponownie merdającą nogami... A tata nadal wyjeżdża po niego na stację (młody dojeżdża do pracy pociągiem), żeby się maluszek nie przemęczył kilometrowym spacerem
Dla rodziców dzieci długo pozostają małe. Dotyczy szczególnie młodszych z rodzeństwa
Luc, obiecałaś coś wcześniej
Zmykam do łóżka. Jutro muszę wstać jak człowiek.
Dobranoc.
Luc, obiecałaś coś wcześniej
Faktycznie zapomniałam. To przez SKS ![]()
Dziś już nie napiszę bo też się oddalam w stronę sypialni (chata wolna
)
Może jutro nie zapomnę. Wprawdzie wieczór mam wizytę u dentysty...
Dobranoc.
Dobranoc wszystkim-kolorowych snów
ja też zmykam do łóżka.
Ja właśnie też zmykam spać.
Dobranoc ![]()
Dzień dobry kochani wstajemy, ciekawe co dzisiejszy dzień przyniesie każdemu z Nas? Buziaczki:)
Tornado, no weź nie przeginaj
Co dzień może przynieść o 4.53? Chyba tylko marzenia o poduszce ![]()
Teraz wstajemy! Pobudka!
Jaga, padłaś po 2 pierwszych dniach uczelni?
Luc, podczas oczekiwania na dentystę zwykle szuka się jakiś zajęć - może to jest dobry czas na pisanie o młodych Żydach?
Co to jest SKS? Sorki, niekumata jestem rano.
Monikaaaa.... dzisiaj środa. Powinnaś być zdrowa i pełna energii. Jesteś?
Witam i o zdrowie pytam ![]()
Beata a co może przynieść dzień o 8 rano?
Teraz wstajemy Pobudka !
A pro po Żydów oglądał ktoś z was "Pokłosie"?
Paweł, od 8 rano to ja mam już chałupkę wysprzątaną. Więc może odpowiedź brzmi: o 8 rano dzień może przynieść czystość
Oczywiście to sprzątanie jest wg moich standardów, czyli - usunięte przeszkody w poruszaniu się. No i R. odkurzył. W sumie to się nieźle uzupełniamy - mi przeszkadzają porozrzucane rzeczy (w nadmiarze
) a jemu usyfiona podłoga.
"Pokłosia" nie oglądałam. Przypomniałeś mi, że kiedyś chciałam to bardzo obejrzeć. Ale kinomaniak ze mnie żaden, więc zapomniałam ![]()
Witam!
Widzę, że dosypiać nie możecie - tak jak ja - od 4 na nogach ale "ja tak mam", że nie mogę dosypiać. Przyzwyczajenie już. Ale w robocie to się przyda. ![]()
O 8 to w trasie byłem na uczelnię... Przejechałem blisko 130 km (2 godziny), by się dowiedzieć, że:
1. pierwszy wykład odwołany
2. drugiego wykładu tylko niecałe pół godziny
Takie uroki studiowania
O "Pokłosiu" wiem tyle co o wpływie zorzy polarnej na trzęsienia ziemi w Japonii. Ale zainteresuję się tematem ![]()
Tylko się przywitam ![]()
Luc, podczas oczekiwania na dentystę zwykle szuka się jakiś zajęć - może to jest dobry czas na pisanie o młodych Żydach?
Co to jest SKS? Sorki, niekumata jestem rano.
U dentysty nie czekam bo przychodzę na umówioną godzinę.
Postaram się pamiętać wieczorem ![]()
SKS?
Vinnga nie możesz wiedzieć bo nie jesteś w tym przedziale wiekowym ![]()
W czasach szkolnych to był skrót od Szkolny Klub Sportowy.
Teraz to jest skrót od: starość, ku..., starość ![]()
Z tym, że trochę to na wyrost napisałam, bo u mnie zapominanie wiąże się zwykle z nadmiarem zajęć.
Żeby o wszystkim pamiętać, to dookoła mnie wszystko jest "okartkowane" - wszędzie przyklejam kartki z tym co mam zrobić.
Czasem tylko zapomnę na kartkę spojrzeć ![]()
Strony Poprzednia 1 … 441 442 443 444 445 … 470 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2024