Paweł-1979 napisał/a:A mnie troszka ponosi jak słyszę młodzież która sobie dopasowuje Boga ,duszę , przykazania Itp. (z reguły z wygodnictwa) jak im się podoba i na swój strój..
Teraz to i u mnie troszkę zawrzało.
Boga sobie nie dopasowuję, bo i według mnie go nie ma, więc nic i nikt dla mnie Bogiem nie jest. A jak czegoś lub kogoś nie ma (to jest moje zdanie), to i tego czegoś lub kogoś nie mogę sobie dopasować według własnego widzi mi się, prawda?
Dusza, Pawle, a raczej pojęcie duszy wywodzi się z filozofii greckiej, dopiero dużo później, gdy chrześcijaństwo zaczęło się naradzać, też zajęto się tym pojęciem.
A przykazania?
Hmmm, oprócz trzech pierwszych, to reszty nie naruszyłam, mimo swoich przekonań.
Ooo, przepraszam, drugie dla mnie w ogóle nie istnieje.
A kościoła nie lubię.
Poza tym takie samo zdanie ma również moja mama, której do młodzieży nie zaliczę.
Z tym, że to nie jest tak, że mama przestała wierzyć, to i córka. Nie.
Można powiedzieć, ze obie doszłyśmy same do własnych przekonań.
Zbiegło się to z moim pobytem w Kanadzie, więc nawet na te tematy nie rozmawiałyśmy, bo i nie było potrzeby.
Wróciłam, nastała niedziela i oznajmiłam, że więcej wbrew swoim przekonaniom nie będę postępować. A że mama też od pewnego czasu zastanawiała się nad tym samym, to wyszło, że razem doszłyśmy do tego samego.
A narastało to we mnie od czasów gimnazjum.
Dlatego nie lubię, gdy ktoś mi zarzuca, że moje przekonania wynikają z wygodnictwa.
Nie, wynika to z moich przemyśleń i przekonań.
Ja Tobie nie zarzucam, że z wygodnictwa wierzysz w życie wieczne, żeby nie myśleć, że po śmierci czeka Cię pustka, nicość.