A jak ktoś ma taki balkon?
http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/sb/r … 4SDWHX.jpg
To ma pecha
.
Ale jakaś korzyść jest- nie musi kupować suszarki do ubrań, bo przecież balkon jest suszarką
.
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Strony Poprzednia 1 … 425 426 427 428 429 … 470 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
A jak ktoś ma taki balkon?
http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/sb/r … 4SDWHX.jpg
To ma pecha
.
Ale jakaś korzyść jest- nie musi kupować suszarki do ubrań, bo przecież balkon jest suszarką
.
Jaga Baba07 napisał/a:Jak ty byś to chciał zrobić ?
Podnieć nieco poziom balkonu
Ach te literówki...
I nie ma tylko literki "ś", a jak to zabrzmiało
.
No i mam skojarzenia
.
To już nie lepiej trawą prawdziwą, a nie sztuczną?
Trzeba byłoby dać ziemię, a to mogłoby za bardzo obciążyć płytę balkonu
.
Zresztą to miało funkcjonować tylko w lecie, a trawa musiałby rosnąć dość długo.
Taki balkon to mi się podoba.
http://img197.imageshack.us/img197/7210/aow4.jpg
Aż takiego dużego, to nie mam.
YOGI bear napisał/a:Jaga Baba07 napisał/a:Jak ty byś to chciał zrobić ?
Podnieć nieco poziom balkonu
Ach te literówki...
I nie ma tylko literki "ś", a jak to zabrzmiało![]()
.
No i mam skojarzenia![]()
.
Na dobrą sprawę, to wersja bez tej literki zazwyczaj poprzedza wersję z literką
.
Miło mi, że masz te skojarzenia przy okazji mojej osoby
.
U moich rodziców jest taki, no może prawie taki, balkon (w bloku) 5mx1,2m. Przy ścianie pod blokiem posadzony jest czarny winogron, wcześnie owocujacy, przez 15 lat dorosł do 3. piętra a potem niestety odnawiali cały blok i zerwali
. Ale u nas się utrzymał, bo rodzice codziennie sprawdzali czy pędy sa nadal ładnie na trawniku ułożone
no i po 2 latach znów była dżungla na balkonie. Do tego jeszcze donice z ziołami, kwiarami itp. Jak się patrzyło na nasz blok to w miejscu naszego mieszkania była taka zielona plama ![]()
Tylko moja mama zawsze się złościla, bo wróble się lubiły chować w tym winogronie i cała poręcz od balkonu paskudzily ![]()
Zresztą wszystkie drzewa wokół bloku były sadzone przez moich rodziców, bo moja matka ma lekkiego fiola na punkcie zieleni ![]()
Tylko moja mama zawsze się złościla, bo wróble się lubiły chować w tym winogronie i cała poręcz od balkonu paskudzily
Ja mam na balkonie 4 gniazda jaskółek i wcale na nie nie narzekam
.
Zresztą wszystkie drzewa wokół bloku były sadzone przez moich rodziców, bo moja matka ma lekkiego fiola na punkcie zieleni
Roślinki popieram, ale drzewa przed oknami bloków (szczególnie czteropiętrowych) potrafią zasłonić większość światła.
Mam kupę roboty a nic mi się nie chce 
Zróbcie coś żeby mi się bardziej chciało chcieć !
Wokół bloku to nie znaczy pod oknami
zresztą wiele z tych drzew to głogi, jarzębiny, dzikie sliwy i dużo drzew ozdobnych, a jedyne duże drzewa to 3 brzozy które jednak rosną w odległości kilkunastu metrów co najmniej. Niemniej 20-letnie brzozy też nie są kolosalne.
Chociaż była o jedna z nich batalia, bo sąsiad z góry się żalił, że mu słońce zasłaniają (choć faktycznie zaslanialy mu widok na jego miejsce parkingowe
) ale się okazało, że drzewo rośnie już w takiej odległości od bloku, że się go nie da ruszyc ![]()
Mam kupę roboty a nic mi się nie chce http://emotikona.pl/emotikony/pic/0what.gif
Zróbcie coś żeby mi się bardziej chciało chcieć !
Ja piłem 20g koniaku i z podniesionym ciśnieniem, rzucałem się w wir pracy
.
Chociaż była o jedna z nich batalia, bo sąsiad z góry się żalił, że mu słońce zasłaniają (choć faktycznie zaslanialy mu widok na jego miejsce parkingowe
) ale się okazało, że drzewo rośnie już w takiej odległości od bloku, że się go nie da ruszyc
Wiesz, ja pamiętam batalie o zlikwidowanie dużych, liściastych drzew, rosnących w odległości nie większej niż 5-ciu metrów od bloku. Gałęzie wchodziły na balkon, a dwa okna od tamtej strony były zasłonięte zupełnie przez liście.
Skończyło się na podlewaniu kwasem, bo nikt nie chciał wydać pozwolenia na wycinkę.
No te nasze rosną tak gdzieś w odległości 7-8. No alle to są brzozy - drzewa z natury o dość ażurowym ulistnieniu. Jakby to była lipa, kasztan czy topola albo jakiś buk to co innego, ale to tylko brzózki ![]()
Toto chociaż ma 20 lat to nie wiem czy konary ma dalej niż 2 metry wokół pnia. Zresztą gałęzie miały skracane. Do ściany bloku to jeszcze z 5 metrów luzu jest.
Ale co innego jest przyciąć gałęzie, a co innego ściąć w ogóle bo ktoś se samochodu z okna nie widzi ![]()
No te nasze rosną tak gdzieś w odległości 7-8. No alle to są brzozy - drzewa z natury o dość ażurowym ulistnieniu. Jakby to była lipa, kasztan czy topola albo jakiś buk to co innego, ale to tylko brzózki
Ja tam drzew (poza kilkoma nie odróżniam), ale to było chyba coś w kierunku topoli, miało całkiem spore liście (i gęste), nie miało zbyt grubego pnia, ale w dwa lata wystrzeliło na wysokość drugiego piętra (zasłoniło tam okno).
Ale co innego jest przyciąć gałęzie, a co innego ściąć w ogóle bo ktoś se samochodu z okna nie widzi
Ja tam lubię swój samochód, bardziej od nieznanego mi drzewa
.
Ja tam lubię swój samochód, bardziej od nieznanego mi drzewa
![]()
![]()
.
A ja wolę drzewo od jakiegoś sztucznego blaszanego pudła na gumowych, sztucznych oponach
.
Nie rozumiem takiego podejścia
, jakie ma sąsiad Iceni...
Potem nam rosną brzydkie blokowiska bez skrawka zieleni, bo wiele osób chce parkingi albo widzieć samochód, co by mu nikt nie zapaskudził, zarysował. Bo samochód to przecież w dzisiejszych czasach piękny widok.
Dwa lata temu przy blokach, które są w pobliżu mojego domu ścięto wszystkie wierzby płaczące(było ich cztery) i dwa orzechy. To były stare, piękne i wielkie drzewa. Żadne nie było chore, orzechy rok rocznie obradzały. Ja jeszcze jako dziecko wspinałam się po tych drzewach, na wierzbie bawiliśmy się w Tarzana.
Wracam pewnego dnia ze szkoły i patrzę, jak ekipy je ścinają.
Powodem było, że zasłaniały komuś okna
Teraz mają okropną patelnię i niech się smażą w tych swoich bloczyskach!
A u nas wszystkie brzoskwinie obrodziły. Owoce soczyste, słodziutkie, pycha
.
Wstawać, nocne marki
![]()
Dzisiaj czeka mnie aktywny dzień (strasznie dużo spraw do załatwienia), więc nie będę do was za bardzo zaglądać.
Na żadne seriale się nie skuszę, choćby były najbardziej ciekawe. Kiedyś zaczęłam oglądać "Na Wspólnej" - przypadkiem. Wystarczył jeden przypadkowy odcinek i się wciągnęłam. Głupie to jak nie wiem co, można było oglądać co 20 odcinek i wiedzieć o co chodzi - ale jak się zacznie to jest przymus śledzenia. I tak ze 2 lata oglądałam...
Też oglądałam, ale teraz w sumie nie mam takiego przymus śledzenia, czasem obejrzę, czasem nie. Mam już tak z wieloma serialami np z "Pierwszą miłością", którą w miarę lubię, ale nie czuję potrzeby, by zawsze koniecznie obejrzeć. No, ale jak jest czas, ochota, to wtedy tak. Nie zawsze jednak
No i mam tak, że prawie żadnego z tych serialów nie oglądałam od początku, nie chciało mi się, dopiero w trakcie zaczęłam
Ja daaawno wstałam (choć jak pisałaś to jeszcze trochę spałam, nocne marki lubią pospać
), no ale wiecie... nie zawsze melduję się w kafejce, zazwyczaj jednak wieczorkiem wchodzę ![]()
Byłam w bibliotece, bo przetrzymałam parę książek, wypożyczyłam też parę, będzie co czytać ![]()
Jaga ten balkon świetny, ale niestety wiele ludzi ma takie balkony jak wstawił Paweł. No, ale lepszy rydz niż nic ![]()
ale niestety wiele ludzi ma takie balkony jak wstawił Paweł. No, ale lepszy rydz niż nic
Kiedyś nazywano takie balkony "Rzygownik" Jak sama nazwa wskazuje służą jedynie do tego żeby sobie hafcika puścić jak ktoś przegnie na imprezie ![]()
A u nas wszystkie brzoskwinie obrodziły. Owoce soczyste, słodziutkie, pycha
.
Ty wiesz że u nas wyjątkowo też? Jest tego tyle że soki z nich robię ![]()
Hey.A ja kiedyś robiłam sok z aronii.Pycha był na zimę. U wujostwa wyjątkowo wtedy aronia obrodziła.
Aronia to fajna sprawa na przeziębienia ,lekarze często zalecają pić z nich sok.Niestety nie mam aronii
Może posadzę na jesień ![]()
Aronia to fajna sprawa na przeziębienia ,lekarze często zalecają pić z nich sok.Niestety nie mam aronii
Może posadzę na jesień
Tylko to trzeba robić razem z sokiem z cytryny, bo inaczej bedzie czuć za dużo tej charakterystycznej goryczki. Zimą dodawałam ten sok do herbaty.
Paweł-1979 napisał/a:Aronia to fajna sprawa na przeziębienia ,lekarze często zalecają pić z nich sok.Niestety nie mam aronii
Może posadzę na jesień
Tylko to trzeba robić razem z sokiem z cytryny, bo inaczej bedzie czuć za dużo tej charakterystycznej goryczki. Zimą dodawałam ten sok do herbaty.
Właśnie wyallegrowałem aronia za 5 zyli krzak, to z 5 kupię i z 5 borówki .
A do herbaty pigwę próbowałaś? ![]()
Właśnie wyallegrowałem aronia za 5 zyli krzak, to z 5 kupię i z 5 borówki .
A do herbaty pigwę próbowałaś?
Własnie nie.A do czego to podobne w smaku?
Witajcie wieczorem ![]()
Muszę sobie zrobić krótką przerwę w pracy, bo padnę.
Rossanka wyczytałam, że czytasz "Lalę" Dehnela? Podoba Ci się? Czytałaś inne jego książki?
Sok z aronii czy nawet napój- pycha. Taki kwaskowy jak dobrze pamiętam
No i jak piszecie zdrowy.
Kiedyś średnio lubiłam np z owoców gruszki czy banany, teraz często rodzice kupują i chętnie jem
Ostatnio też jeżyny jadłam, kupili
Świetne i rano do jogurtu sobie też ich dodałam.
Witajcie wieczorem
Muszę sobie zrobić krótką przerwę w pracy, bo padnę.Rossanka wyczytałam, że czytasz "Lalę" Dehnela? Podoba Ci się? Czytałaś inne jego książki?
Tak, już drugi raz czytam (nawet bardzo mi się podoba).Innych ksiązek nie czytałam niestety ;/ Coś byś poleciła?
Wiecie, ostatnio nadrabiam zaległości czytelnicze, bo się opuściłam okrutnie ![]()
"Lala" też mi się bardzo podobała. Właściwie od tej książki zainteresowałam się Dehnelem.
Podobały mi się też: "Balzakiana", "Rynek w Smyrnie" i "Saturn".
"Lala" też mi się bardzo podobała. Właściwie od tej książki zainteresowałam się Dehnelem.
Podobały mi się też: "Balzakiana", "Rynek w Smyrnie" i "Saturn".
Czy one są napisane w stylu "Lali"? I czy się z nią łaczą fabułą?
Paweł-1979 napisał/a:Właśnie wyallegrowałem aronia za 5 zyli krzak, to z 5 kupię i z 5 borówki .
A do herbaty pigwę próbowałaś?Własnie nie.A do czego to podobne w smaku?
Pigwa ma wyraźny cierpki, kwaskowy smak i wspaniały aromat.
kroisz zasypujesz cukrem jak puści soki to dolewasz do herbaty ,rewelacja ![]()
Pigwa ma wyraźny cierpki, kwaskowy smak i wspaniały aromat.
kroisz zasypujesz cukrem jak puści soki to dolewasz do herbaty ,rewelacja
Surową?Myślałam, ze to trzeba najpierw jakoś obrobić i zawekować w słoju ![]()
Żadna z wymienionych przeze mnie książek Dehnela nie wiąże się fabułą z "Lalą".
"Rynek w Smyrnie" to chyba opowiadania pisane najwcześniej. Miały różne oceny. Niektórzy recenzenci uważali styl za zbyt napuszony. Na pewno nie są idealne, ale mnie się podobały. Jedne mniej inne bardziej. Osadzona we Włoszech.
"Balzakiana" pisane w stylu "Lali" (choć inna fabuła). Też w polskich realiach.
"Saturn" o życiu Goi. Chyba najbardziej specyficzna z wymienionych.
Lubię styl Dehnela, choć czasem zbyt "barokowy", jego piękną polszczyznę.
Żadna z wymienionych przeze mnie książek Dehnela nie wiąże się fabułą z "Lalą".
"Rynek w Smyrnie" to chyba opowiadania pisane najwcześniej. Miały różne oceny. Niektórzy recenzenci uważali styl za zbyt napuszony. Na pewno nie są idealne, ale mnie się podobały. Jedne mniej inne bardziej. Osadzona we Włoszech.
"Balzakiana" pisane w stylu "Lali" (choć inna fabuła). Też w polskich realiach.
"Saturn" o życiu Goi. Chyba najbardziej specyficzna z wymienionych.
To już wiem, co następnym razem wypożyczę ![]()
Lubię styl Dehnela, choć czasem zbyt "barokowy", jego piękną polszczyznę.
Jak czytam Lalę, to każde słowo zawarte w tej książce ma swój sens i jest uzyte dokładnie wtedy i w tym miejscu kiedy trzeba, nie masz takiego wrażenia?
I cała książka jest taka plastyczna i kolorowa wyrazowo.NIe wiem , czy jasno się wyraziłam.
Surową?Myślałam, ze to trzeba najpierw jakoś obrobić i zawekować w słoju
To jest podobne do cytryny tylko troszkę inny smak i mocniejszy aromat..
Witajcie wieczorem
.
Witajcie wieczorem
.
Witoj kamracie ,jak dzionek?
Witoj kamracie ,jak dzionek?
Uczciwie przepracowany z jednym małym sukcesem
.
Tylko znowu nos mi sam zapada się w poduszkę
.
Paweł-1979 napisał/a:Witoj kamracie ,jak dzionek?
Uczciwie przepracowany z jednym małym sukcesem
.
Tylko znowu nos mi sam zapada się w poduszkę.
I znowu mnie samego w kurniku zostawisz ![]()
I znowu mnie samego w kurniku zostawisz
I wszystkie przepióreczki będą Twoje
.
Nabrałeś w końcu ochoty do pracy?
Mi minęła koło 17-nastej
.
Paweł-1979 napisał/a:I znowu mnie samego w kurniku zostawisz
I wszystkie przepióreczki będą Twoje
.
Nabrałeś w końcu ochoty do pracy?
Mi minęła koło 17-nastej.
Tak zrobiłem co swoje z bólem ale, ta zmiana pogody mnie wykańcza ,Jezu gadam jak stary dziad ![]()
Tym bardziej przepiórką nie dam sam rady ![]()
Tym bardziej przepiórką nie dam sam rady
Jakby co, to dla mnie Jagę zostaw
. Jedna przepióreczka mi wystarczy
.
A pogoda rzeczywiście zmienia się nadzwyczaj szybko.
Wszystko wygląda tak, jak w analizach sprzed ćwierć wieku. Zaczynamy mieć klimat równikowy, bez wiosny i jesieni, a mi zawsze podobał się klimat umiarkowany
.
Jakby co, to dla mnie Jagę zostaw
. Jedna przepióreczka mi wystarczy
![]()
![]()
.
Dobra Jaga sprzedana ,jeszcze kogoś dorzucić w ramach promocji?
(
zaraz będzie jazda
)
A pogoda rzeczywiście zmienia się nadzwyczaj szybko.
Wszystko wygląda tak, jak w analizach sprzed ćwierć wieku. Zaczynamy mieć klimat równikowy, bez wiosny i jesieni, a mi zawsze podobał się klimat umiarkowany.
Ehh komu by taki klimat nie pasował ,najlepiej ciepły w granicach normy i wilgotny ,myślisz że tylko ino mrozy i upały nas czekają? ![]()
Ehh komu by taki klimat nie pasował ,najlepiej ciepły w granicach normy i wilgotny ,myślisz że tylko ino mrozy i upały nas czekają?
Wg analiz, przy których sam kiedyś pracowałem, to czekają nas głownie takie ekstrema
.
Tak swoją drogą, to gdy u nas będzie klimat równikowy (albo podzwrotnikowy, bo prawdę mówiąc nazwy nie pamiętam
), to jaki klimat będzie tam?
Dobra Jaga sprzedana ,jeszcze kogoś dorzucić w ramach promocji?
(
zaraz będzie jazda
)
Oj, będzie ![]()
Paweł-1979 napisał/a:Dobra Jaga sprzedana ,jeszcze kogoś dorzucić w ramach promocji?
(
zaraz będzie jazda
)
Oj, będzie
To ja chcę Ciebie w ramach promocji
.
Guglnąlem sobie te klimaty i żaden nie odpowiada, temu, co nas czeka. Widocznie chodziło tylko o jakieś elementy charakterystyczne dla tych klimatów (jak np. duże różnice temperatur w bardzo krótkim inerwale czasowym).
To ja chcę Ciebie w ramach promocji
.
OOJ Lucyna to Pewex ino za dulary
Ale kiedyś też bywały takie skrajności i też prorokowano zmianę klimatu,noo na efekt cieplarniany to nie za bardzo mi się chce wierzyć..
To ja chcę Ciebie w ramach promocji
.
Lizus ![]()
Nawet w promocji nie byłoby Cię stać ![]()
Ale kiedyś też bywały takie skrajności i też prorokowano zmianę klimatu,noo na efekt cieplarniany to nie za bardzo mi się chce wierzyć..
Klimat zmieniał się zawsze. Problem leży w tym: w jaki sposób te zmiany zachodzą.
Nie będę się wymądrzał, bo niewiele już z tamtych czasów pamiętam, ale żyjąc trochę na tym świecie pamiętam ogromne upały i siarczyste mrozy. Tu nie chodzi o ekstremalne temperatury, ale o szybkość przejścia z mega upałów w mega mrozy. To właśnie ulega zmianie. Przynajmniej mi się tak wydaje.
YOGI bear napisał/a:To ja chcę Ciebie w ramach promocji
.
Nawet w promocji nie byłoby Cię stać
Dlatego o uiszczeniu zwykłej ceny już nawet nie marzyłem
.
Będę musiał zadowolić się promocją miodu, który dzisiaj kupiłem
. Dobry jest
.
Lizus
I to jaki
.
Hehe, a mnie chcecie?
No ale bez promocji, za wiele jestem warta
Dla mnie masakra z tą pogodą. Wydaje mi się, że odkąd żyje, to nie było takich zmian pogody jak teraz. Zima długa, mroźna, a lato średnie i krótkie, szkoda ![]()
Hehe, a mnie chcecie?
No ale bez promocji, za wiele jestem warta
Ale Ty przecież masz już "Właściciela"
.
Ja chcę obiecane fotki, z czasów, gdy byłaś okrąglutka
.
Luc też ma, a nie gardzisz
hehe
Wiesz co, jednak nie mam tych zdjęć, dlatego nie mogę wysłać ![]()
No nic, szkoda, ale i tak uważam, że teraz wyglądam lepiej ![]()
Luc też ma, a nie gardzisz
hehe
Ja nie pogardziłbym żadną z was
.
Luc ma swojego "właściciela" już tak długo, że może zgodziłby się odsprzedać
.
Jak myślisz Luc-iu
?
No nic, szkoda, ale i tak uważam, że teraz wyglądam lepiej
Mi się podobasz
.
Spoko, fajnie
Sobie też teraz się podobam, co najważniejsze ![]()
Uważam się za taką nie grubą, nie chudą teraz, w sam raz.
A Luc, no w sumie faktycznie.. próbuj
Rutyna małżeńska i te sprawy, hehe ![]()
A Luc, no w sumie faktycznie.. próbuj
Rutyna małżeńska i te sprawy, hehe
Ja myślę, że jej ta rutyna nie przeszkadza
.
I chyba ją rozumiem
.
Wiem, wiem i rozumiem, tylko żartowałam ![]()
.. próbuj
Rutyna małżeńska i te sprawy, hehe
haha
Trzaskawka z tej strony cię jeszcze nie poznałem
..
Wiem, wiem i rozumiem, tylko żartowałam
A ja nie dawno uświadomiłem sobie, że gdyby moja żona nie była taka głupia, to bylibyśmy razem już ponad ćwierć wieku. A tak, ani ona normalnej rodziny nie ma, ani ja
.
No nie mam męża, ale wiecie..
Może luc skorzysta i da się odsprzedać ![]()
No niestety, ale wierzę, że znajdziesz inną, wartościową kobietą. A to co na co się dłużej czeka, chyba jeszcze lepiej smakuje ![]()
Luc ma swojego "właściciela" już tak długo, że może zgodziłby się odsprzedać
.
Jak myślisz Luc-iu?
Kto wie? Niby materialistą nie jest, ale wiadomo, za dużą kasę....
A co do rutyny. Jeżeli ją rozumieć jako pewną stabilizację, to jest pożądana.
Jeśli ją rozumieć jako znudzenie to już ja się staram żeby jej nie było ![]()
Przy czym to "staranie", to nie tylko same miody ![]()
Kiedyś zachorowałam na zapalenie krtani. Przez tydzień nie mogłam mówić. Mój mąż westchnął: wreszcie ![]()
Do dziś z sentymentem wspomina tamten tydzień.
wierzę, że znajdziesz inną, wartościową kobietą. A to co na co się dłużej czeka, chyba jeszcze lepiej smakuje
Tyle, że z wiekiem ma sie coraz mniejsza ochotę na poznawanie nowych smaków
.
A co do rutyny. Jeżeli ją rozumieć jako pewną stabilizację, to jest pożądana.
Jeśli ją rozumieć jako znudzenie to już ja się staram żeby jej nie było
Przy czym to "staranie", to nie tylko same miody
Kiedyś zachorowałam na zapalenie krtani. Przez tydzień nie mogłam mówić. Mój mąż westchnął: wreszcie
Do dziś z sentymentem wspomina tamten tydzień.
Czy jako człek pozostający w dłuższych związkach mogę powiedzieć... że go doskonale rozumiem
?
Głupie jest to, że dla niektórych kobiet już sama stabilizacja utożsamiana jest ze znudzeniem
. Widziałem (niestety
) na własne oczy
.
Może luc skorzysta i da się odsprzedać
Nie skorzystam ![]()
Pomijając wszystkie zalety mojego męża (wady też) to ma najważniejszą cechę: wytrzymuje ze mną ![]()
Yogi coraz mniejsza ochota na poznawanie nowych smaków?
Oj, bo Ci uwierzę ![]()
Przez tydzień nie mogłam mówić. Mój mąż westchnął: wreszcie
Taka gaduła z ciebie ?
Pożartowałam, a tak naprawdę stabilizacja też nie kojarzy mi się z nudą. To dla mnie poczucie bezpieczeństwa, owszem może i znasz świetnie tę osobę, ale jesteś z nią szczęśliwy jak z nikim innym. To piękno tego co się razem zbudowało. Dlatego luc pięknie piszesz o sobie i swoim mężu, myślę jednak, że Twój mąż jednak pewnie tak naprawdę odetchnął z ulgą, gdy w końcu mogłaś mówić. Faceci też chcą, byśmy do nich mówiły, też potrzebują bliskości, wiadomo ![]()
Yogi coraz mniejsza ochota na poznawanie nowych smaków?
Oj, bo Ci uwierzę
Coraz większa obawa przed wpuszczeniem nowego smaku do własnego domu
.
Strony Poprzednia 1 … 425 426 427 428 429 … 470 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2024