Jaga, ja gwoli wyjaśnienia, bo bardzo to wszystko zaplątałaś, a nie trzymałaś się faktów.
Post będzie długi, ale proszę o przeczytanie go z uwagą.
Zatem po kolei:
Ostatnio w dwóch wątkach udzielaliśmy się z Yogim.
W tym pierwszym doszło do scysji, ponieważ zamiast dyskutować w temacie, kierował do mnie niewybredne aluzje, jakobym: chłopu/facetowi lizała nogi, a on i tak mnie kopnął w tyłek.
Na moją ostrą reakcję, żeby nie tworzył scenariusza z mojego życia, dodał, że to musi być prawda, bo na to wskazuje moja reakcja. Tak to pamiętam, bo dosłownie nie przytoczę, ponieważ moderatorka edytowała jego wypowiedzi jako 'nadinterpretację' i moje odpowiedzi, w których dosadnie wyraziłam, co o nim myślę, w świetle jego napastliwych i urągających mi słownych ataków, a przecież wątek nie był o mnie.
Od tego czasu zaczął na forach uskarżać się na mnie/robić przytyki ? pośrednio lub bezpośrednio wymieniając mój nick, oczywiście odwracając kota ogonem, jakoby był tym pokrzywdzonym. Nie reagowałam, ponieważ adwersarze nie wdawali się z nim w dyskusje i te jego skargi się 'rozmydlały'.
W kolejnym temacie, zareagowałam na jego obraźliwą wypowiedź w stosunku do autorki historii, również moderatorka była tego samego zdania ? dostał upomnienie i przeprosił autorkę. Wątek : ?Boję się sama wychować dziecko?. W dalszej części dyskusji stwierdził, że źle interpretuję wypowiedź jednej userki. Trwałam przy swoim zdaniu, ale rozmowa przebiegała już na poziomie.
Rano userka potwierdziła, że Yogi miał rację. Ja po prostu zacytowałam jedno zdanie odrębnie, co powodowało inną jego wymowę.
A jeszcze w nocy poczytałam, że Yogi radził się tutaj, kto z nas ma rację.
I tu dochodzimy Jaga do sytuacji z Tobą:
Rozmówcy w sposób bezstronny wypowiadali się w powyższym temacie, a tylko Ty napisałaś: ?Żyworódka jest specyficzna, Yogi. Nie ma sensu się z nią spierać.? Czyli nie ustosunkowałaś się do jego prośby o wypowiedź, tylko przypięłaś mi 'łatkę' - mówiąc po Twojemu.
Dlatego zaczęłam się zastanawiać, czemu masz taką o mnie opinię.
Musiałyśmy się w jakimś wątku 'spierać' i to było raczej jednorazowe spotkanie, bo nie przypominam sobie, żebyśmy pisały później w jednych tematach, a nie miałam/nie mam czasu przeglądać wszystkich wątków.
Doszłam do tego, że chodzi właśnie o wątek, którego treść pokrótce podałam, a całość wypowiedzi Twoją i moją Ty później zacytowałaś na prośbę Vinngi, bo z tego wątku Cię zapamiętałam. Nawet podałaś datę, że miało to miejsce około jednego roku temu.
Zatem zastanów się, kto o kim wydał niepochlebną opinię i kto komu 'przypiął łatkę'.
Bo w świetle przytoczonych przeze mnie faktów bezspornym jest, że tą osobą byłaś Ty.
Ja odniosłam się li tylko do Twojej wypowiedzi, czyli po Twojej wypowiedzi, kiedy przypomniałam sobie z jakiego wątku się znamy i co może być powodem Twojej do mnie animozji.
I to właśnie Ty, wydałaś o mnie negatywną opinię, nie znając mnie, tylko na podstawie tej jednej mojej wypowiedzi z tamtego wątku, zresztą jak najbardziej w mojej ocenie słusznej. Ja z pewnością nigdzie tego nie komentowałam, wypowiedziałam się tylko raz w tym tematycznym wątku (co sama potwierdzasz) i nie znajduję tam żadnych słów, które mogłyby Cię obrazić, bo wyraziłam tylko swoją opinię, co jednakże odebrałaś źle, bo nie była po Twojej myśli. Do tego stopnia, że na podstawie tej jednej wypowiedzi wyraziłaś o mnie negatywną opinię tutaj, chociaż Yogi akurat teraz nie wracał się o wyrażenie opinii, co do mojej osoby, tylko konkretnie o wyjaśnienie tego spornego zapisu.
Zatem, jeszcze raz podnoszę - kto tu komu przypiął łatkę???
Oczywiście pytanie retoryczne. I jeszcze robisz sobie kpinki w innym wątku, co
podbudowuje Yogiego i zachęca do kontynuowania złośliwych uwag w stosunku do mojej osoby.
Bardzo dziękuję, Strzałce, za jej godne i bezstronne zachowanie/reakcję, bo trudno wyrażać jakąkolwiek opinię, jeżeli nie zna się całości faktów, również tym adwersarzom, którzy odnieśli się do konkretnego tematu Yogiego, a nie jego późniejszych uszczypliwych uwag, a wcześniejszych Jagi.
Myślę, że dosyć jasno wyjaśniłam całą sytuację, a przecież w wątku o przyjaźni właśnie o to powinno chodzić, żeby spokojnie wyjaśnić wszelkie nieporozumienia.
A swoją wypowiedź oceniam na dziesiątkę, bo jest oparta ściśle na faktach, a nie na sugestiach.
Jaga, dziękuję za pozdrowienia i również Cię pozdrawiam.
Mam również nadzieję, że nie będę więcej pożywką dla niewybrednych żartów Yogiego, przy aktywnym Twoim uczestnictwie.
Kropka.