Netkafejka dla Przyjaciół ;) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Strony Poprzednia 1 … 417 418 419 420 421 … 470 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 27,171 do 27,235 z 30,541 ]

27,171

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
luc napisał/a:

Poza tym, tak, poczucie humoru. Byle nie wesołkowatość.

Oczywiście. Wesołkowatości nie zdzierżyłabym.

Zobacz podobne tematy :

27,172

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Ale wy macie tematy... Nic na czym bym się znała...
Nie możemy porozmawiać o uprawie roślinek? big_smile

Jeśli chodzi o poczucie humoru - dla mnie to wytyczna niezbędna nie tylko wobec osobistego faceta. Trudno mi się dogadać z ludźmi bez poczucia humoru. Ciężko mi się przestawić na poważny tryb. A najgorsze co może być to facet, przy którym trzeba dobierać słowa. I tutaj już nie gra roli czy przyczyną jest brak poczucia humoru czy drastycznie niskie IQ...

Monia, fakt, że czasem nie łapiesz niektórych żartów, ale tak uroczo to maskujesz, że zwykle jestem pełna podziwu jak sprytnie z czegoś wybrnęłaś smile Serio smile

27,173

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
truskaweczka19 napisał/a:

Dlaczego? Poczuje się zbyt pewnie siebie? wink

To mało powiedziane, dla inteligentnego gościa nie ma nic bardziej odpychającego jak kobieta która czuje się podwładna intelektualnie... (chyba że podnieca go, bycie nauczycielem)
Jesteśmy łowcami ,albo łowimy na mięśnie albo na intelekt , Zwierzyna w sieci nie jest już tak atrakcyjna jak podczas łowienia wink

27,174

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Oooo, ale o obowiązku zasadniczej służby wojskowej wypowiedzieć się mogę smile
I jestem podobnego zdania jak Luc - nie na wiele by się przydała taka armia. Wszelkie bardziej zaradne jednostki uciekały do jakichkolwiek szkół (lub innych kombinacji), co wojska trafiały głównie niezaradne tumanki. Przynajmniej w ostatnich latach funkcjonowania tego tworu wszyscy, którzy tam byli z mojego otoczenia to straszne niedorajdy. Np. taki mój ex - ukończył zawodówkę - mechanik samochodowy - i czasem miałam wrażenie, że sie bardziej znam na wnętrznościach samochodu niż on. Więc czego mógł się nauczyć w wojsku? Też niczego. Chociaż nie, nauczył się jednak. Palić i pić.

27,175 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-09-10 00:18:52)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Pewnie tak smile Choć on raczej to samo mówi w drugą stronę, że ja jestem inteligentna, z głupią by nie był. Tylko wiadomo.. każde z nas akurat w sumie interesuje się innymi rzeczami, więc czasem ja mu powiem o tym, on mi o tym. Tak jak mówię, w kwestii piłki nożnej to przy nim zdecydowanie czuję się jak dziecko we mgle.. w sumie w wielu kwestiach tongue No, ale tak.. ciiii, nie powiem tego tongue

Oj tak, migali się od wojska. Z jednej strony dobra idea, ale nie sprawdzała się. Mój wujek był w wojsku i udawał chorego psychicznie, by jak najszybciej stamtąd wyjść. Chyba nie udało się, ale nie chciał tam za bardzo być.

27,176

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
vinnga napisał/a:

Ale wy macie tematy... Nic na czym bym się znała...
Nie możemy porozmawiać o uprawie roślinek? big_smile

Pewnie, możemy. Zastanawiałam się, czemu w tym roku udały mi się pomidory.
W zeszłym zaraza wszystkie wzięła, a w tym do tej pory je zbieram smile.
Może chodzi o to, że zastosowałam się zupełnie nieświadomie do integrowanej ochrony roślin tongue.

Beata napisał/a:

Jeśli chodzi o poczucie humoru - dla mnie to wytyczna niezbędna nie tylko wobec osobistego faceta. Trudno mi się dogadać z ludźmi bez poczucia humoru. Ciężko mi się przestawić na poważny tryb. A najgorsze co może być to facet, przy którym trzeba dobierać słowa. I tutaj już nie gra roli czy przyczyną jest brak poczucia humoru czy drastycznie niskie IQ...

Mam tak samo...
Najbardziej śmiać mi się chce, gdy ludzie myślą, że ja tak na serio...Oczywiście znajomych dobrałam sobie tak, ze wiedzą, znają, sami mają podobne poczucie humoru.
I to fakt, że nie ma nic gorszego od ludzi, przy których trzeba dobierać ostrożnie słowa- nieważne, czy to facet, czy kobieta...Ale facet chyba gorszy.

27,177

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Jaga Baba07 napisał/a:

Płaski brzuch. Nie musi być kaloryfer, ale nie pociąga mnie wcale męski brzuch obrośnięty tłuszczykiem.
Ja sama mam, hmm, trochę wyrzeźbione mięśnie- lekko zaznaczone, więc mogę "żądać" od faceta płaskiego brzucha tongue.

I już tu Yogi prędko nie zajrzy. Przez najbliższe miesiące będzie mieszkał na siłowni...

27,178

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Lucyna to naprawdę długi temat , jestem pewien że twój mąż na pewno by się z tym zgodził ,nie jednokrotnie przerabiany , nie da się tego uszczuplić w paru postach..
Beata , roślinki jak najbardziej smile

27,179

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
vinnga napisał/a:

I już tu Yogi prędko nie zajrzy. Przez najbliższe miesiące będzie mieszkał na siłowni...

Najważniejsze, że znajdzie swoje miejsce na ziemi big_smile...

27,180 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-09-10 00:27:25)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Beata, jak z tego sprytnie wybrnęłam hehe? wink

Ja tak jak Ty.. nie bardzo orientuję się w tematach, które teraz są poruszane tongue

No możliwe.. natomiast moje dwie koleżanki to oj, mają, mają poczucie humoru, dlatego one zazwyczaj tak sypią żartami, aluzjami, a ja nie bardzo wiem o co chodzi tongue Taki chyba mam charakter, staram się by było inaczej, ale do końca tego nie zmienię, coś zawsze takiego zostanie we mnie. Dlatego jak ja gadam z koleżanką to też żartobliwie, ale nie sypiemy tak żartami, jak ona z tamtą. No, ale spotykają się ze mną, pomagają w potrzebie, więc to, że nie jestem tak dowcipna jak one chyba na szczęście im nie przeszkadza smile
Inne koleżanki nie mają podobnie jak ja chyba bardzo poczucia humoru, ale mi to nie przeszkadza, bo ogólnie dogadujemy się. Także różnych znajomych mam, i z tych poczuciem humoru, i bez, w przypadku znajomych nie jest to dla mnie konieczna cecha raczej smile

Co do płaskiego brzucha, gruba niby nie jestem, ale idzie mi w brzuch, więc w porównaniu do nóg itp jest widoczny, zwłaszcza bez ubrania, płaski absolutnie nie jest. No, ale leń teraz mam taki, że nie chcę mi się nad tym pracować, ale popróbuję, tylko nie tak, żeby mieć płaski brzuch, bo to trudne w moim przypadku, ale żeby mieć mniej. No bo przyznaję, mój facet ma szczuplejszy brzuch, trochę może mu dorównam w tym tongue Hehe smile Jaga, faktycznie masz płaski brzuch, na pewno mniejszy niż ja, zazdroszczę smile Trzeba nad tym popracować smile

27,181

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Jaga Baba07 napisał/a:
vinnga napisał/a:

Ale wy macie tematy... Nic na czym bym się znała...
Nie możemy porozmawiać o uprawie roślinek? big_smile

Pewnie, możemy. Zastanawiałam się, czemu w tym roku udały mi się pomidory.

Nosz cholera. Akurat pomidory to ja hodowałam w tym roku pierwszy raz w życiu tongue
Jest tyle możliwości: różne bratki, bławatki, róże, kapusta... a ta o pomidorach chce gadać...

Zresztą i tak zmykam. Dostałam propozycję nie do odrzucenia od mężczyzny. Tym razem bardzo moralną i bardzo logiczną. Spaaaaać. Bo o 6.00 muszę wstać a mi, w przeciwieństwie do Strzałki, niedobór snu daje się we znaki tongue

27,182

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Paweł-1979 napisał/a:

Ale te powłoki ,to chyba tylko w czasie "W" Czy jak? Co prawda czołgistą nie byłem ale miałem styczność z T55 i nikt o takowej nie wspominał.. hmm

Część czołgów była klasycznie wyposażona, a część "atomowa" big_smile. Tymi drugimi mieliśmy dojechać na Pola Elizejskie big_smile.

27,183

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
vinnga napisał/a:

Nosz cholera. Akurat pomidory to ja hodowałam w tym roku pierwszy raz w życiu tongue
Jest tyle możliwości: różne bratki, bławatki, róże, kapusta... a ta o pomidorach chce gadać...

Kapustę hodowałaś tongue? Na tym się nie znam, więc kapusta odpada zdecydowanie. Chyba, że o bigosie chcesz porozmawiać tongue.

Beata napisał/a:

Zresztą i tak zmykam. Dostałam propozycję nie do odrzucenia od mężczyzny. Tym razem bardzo moralną i bardzo logiczną.

Eee, to bym olała. Jak moralna, to po co o 6 wstawać tongue?
Niemoralna i logiczna- to inna para kaloszy wink.

27,184

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Beata napisał/a:

Więc czego mógł się nauczyć w wojsku? Też niczego. Chociaż nie, nauczył się jednak. Palić i pić.

Ehhhh, Nauczył się trzymać broń, celować , przełączać tryb strzelania, reanimować na polu walki, odpowiedzialności zespołowej , Wytrzymałości na ból fizyczny i psychiczny A to jest podstawa!
Patrząc, że nic nam nigdy nie grozi to pewnie, stracony czas..
Szkoda słów...

27,185

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Paweł-1979 napisał/a:

Lucyna to naprawdę długi temat , jestem pewien że twój mąż na pewno by się z tym zgodził ,nie jednokrotnie przerabiany , nie da się tego uszczuplić w paru postach..

Jakbyście zaczęli z moim mężem gadać o wojsku to pewno Wielkanoc by Was zastała lol

27,186 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-09-10 00:44:09)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
vinnga napisał/a:

I już tu Yogi prędko nie zajrzy. Przez najbliższe miesiące będzie mieszkał na siłowni...

Yogi zjadł niezdrową obiadokolację i obejrzał koniec filmu TAXI A big_smile.
Teraz najedzony może do Was powrócić.

Ja tam Jagę intelektem i humorem zdobędę big_smile big_smile big_smile.

A brzuszek mam śliczniutki, okrąglutki i twardniutki big_smile. która chce sprawdzić big_smile ?

Jakbym chciał mieć płaski to jeździłbym na imprezy z kumplem śpiewającym taką piosenkę big_smile :
http://www.youtube.com/watch?v=OlQ6KqTlyfk

27,187

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
luc napisał/a:
Paweł-1979 napisał/a:

Lucyna to naprawdę długi temat , jestem pewien że twój mąż na pewno by się z tym zgodził ,nie jednokrotnie przerabiany , nie da się tego uszczuplić w paru postach..

Jakbyście zaczęli z moim mężem gadać o wojsku to pewno Wielkanoc by Was zastała lol

I Nawet choćby z tego względu warto było tam być wink Przeżyć...

27,188

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
YOGI bear napisał/a:

A brzuszek mam śliczniutki, okrąglutki i twardniutki big_smile. która chce sprawdzić big_smile ?

Jakbyś nie napisał okrąglutki, to może i bym się skusiła tongue.

Ale jak okrąglutki, to zostawiam to reszcie tongue.

27,189

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Jaga Baba07 napisał/a:

Ale jak okrąglutki, to zostawiam to reszcie tongue.

Ja też podziękuję tongue

27,190 Ostatnio edytowany przez Paweł-1979 (2013-09-10 00:53:41)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Yogi to jest kuźwa wypaaas smile http://www.youtube.com/watch?v=0nRTN8sK7p0
Dzięx smile  Coraz mocniej mi podchodzi , tylko nie których wersów ?? ??????? sad Ale rozszyfruje wink

27,191

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Dobranoc nocne Marki
Niektórzy muszą jutro pracować ("żeby nie pracować mógł ktoś") smile

27,192

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
vinnga napisał/a:

Oooo, ale o obowiązku zasadniczej służby wojskowej wypowiedzieć się mogę smile
I jestem podobnego zdania jak Luc - nie na wiele by się przydała taka armia.

Żołnierz nie ma myśleć, on ma wykonywać rozkazy big_smile. Im głupszy, tym lepszy big_smile.

vinnga napisał/a:

Wszelkie bardziej zaradne jednostki uciekały do jakichkolwiek szkół (lub innych kombinacji), co wojska trafiały głównie niezaradne tumanki.

Nie obrażajcie Pawełka smile, a poważnie, to dzięki wojsku te niezaradne tumanki (oczywiście nie piję do Ciebie Paweł) rzeczywiście stawały się mężczyznami. Widziałem to na wielu przykładach. Poza tym większość tych lewusów, przez których obecnie strach wyjść wieczorem na miasto, biegało w mundurkach zamiast w szalikach big_smile. Wielu w armii zdobyło zawód, a wszyscy nauczyli się kombinowania, szacunku do pracy i do szarży.

27,193

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

A ja podziękuję wszystkim za uwagę.

Spadam stąd w lepsze miejsce, tzn. na poduszkę big_smile.

27,194 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-09-10 01:02:11)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
luc napisał/a:
Jaga Baba07 napisał/a:

Ale jak okrąglutki, to zostawiam to reszcie tongue.

Ja też podziękuję tongue

No taki zbyt okrągły to on nie jest smile.
Nawet znalazłem na mim płaski fragment smile.

Dobranoc Luc smile.

I Jago smile.

27,195

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Paweł-1979 napisał/a:

Yogi to jest kuźwa wypaaas smile http://www.youtube.com/watch?v=0nRTN8sK7p0
Dzięx smile  Coraz mocniej mi podchodzi , tylko nie których wersów ?? ??????? sad Ale rozszyfruje wink

Mi też się podoba smile.
Pochodzi z całkiem dobrego serialu pod nazwą Specnaz. Pierwsza seria była chyba nawet z polskim lektorem smile.

27,196 Ostatnio edytowany przez Paweł-1979 (2013-09-10 01:14:27)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
YOGI bear napisał/a:
vinnga napisał/a:

Oooo, ale o obowiązku zasadniczej służby wojskowej wypowiedzieć się mogę smile
I jestem podobnego zdania jak Luc - nie na wiele by się przydała taka armia.

Żołnierz nie ma myśleć, on ma wykonywać rozkazy big_smile. Im głupszy, tym lepszy big_smile.

vinnga napisał/a:

Wszelkie bardziej zaradne jednostki uciekały do jakichkolwiek szkół (lub innych kombinacji), co wojska trafiały głównie niezaradne tumanki.

Nie obrażajcie Pawełka smile, a poważnie, to dzięki wojsku te niezaradne tumanki (oczywiście nie piję do Ciebie Paweł) rzeczywiście stawały się mężczyznami. Widziałem to na wielu przykładach. Poza tym większość tych lewusów, przez których obecnie strach wyjść wieczorem na miasto, biegało w mundurkach zamiast w szalikach big_smile. Wielu w armii zdobyło zawód, a wszyscy nauczyli się kombinowania, szacunku do pracy i do szarży.

HEH Spoko wink Mi się nie udało "uciec" A próbowałem właśnie dzięki strachowi, przed tego typu idiotycznym fermentom sianym przez tych, którzy nie rozumieli nawet do samego końca po co tam byli..
Żołnierz ma myśleć ,może przecież odmówić rozkazu, ALE PRZEDE WSZYSTKIM ma bronić granic RP .I nie daj BÓG w czasie "W"  być w śród szeregach tych którzy mieli i mają to w dupie wink A tych decyzją Rządu jest teraz coraz więcej..

27,197 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-09-10 01:26:39)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Jaga Baba07 napisał/a:

A ja podziękuję wszystkim za uwagę.

Spadam stąd w lepsze miejsce, tzn. na poduszkę big_smile.

Hehe, ja podobnie.
Ja nie skorzystam Yogi, z oczywistych względów, mam faceta.
Jednakże, wiadomo, gusta gustami, ale w rzeczywistości może nam się spodobać ktoś, kto wcześniej by się nie podobał np Tobie Jaga ktoś z okrągłym brzuszkiem smile
Ja bym mojego na pewno nie skreśliła jakby miał okrągły przy poznaniu mnie, bo ja też miałam okrągły. No, ale mniejszy. Po prostu charakterem wygrał, więc jakby wyglądał gorzej, to też nic nie szkodzi smile Zresztą- to kwestia względna.

Dobranoc, też idę spać smile

27,198

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Paweł-1979 napisał/a:

HEH Spoko wink Mi się nie udało "uciec" A próbowałem właśnie dzięki strachowi, przed tego typu idiotycznym fermentom sianym przez tych, którzy nie rozumieli nawet do samego końca po co tam byli..

Ja miałem już nawet bilet do "nadmorskiego kurortu" big_smile wypisany. Nie miałem czasu na wojsko, bo prowadziłem dużą firmę. Przez dwa lata rozpadłaby się zupełnie sad.
Na wszelki wypadek załatwiłem sobie nawet fuchę pisarza u pułkownika, z którym robiłem interesy smile.
Na szczęście udało mi się przekonać psychologa jak bardzo pragnę wziąć w swe dłonie broń i mordować ludzi (wszystkich big_smile). Facet był mną tak przerażony, że nawet pielęgniarka przyglądała mu się ze zdziwieniem big_smile.

27,199

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
truskaweczka19 napisał/a:

Jednakże, wiadomo, gusta gustami, ale w rzeczywistości może nam się spodobać ktoś, kto wcześniej by się nie podobał np Tobie Jaga ktoś z okrągłym brzuszkiem smile
Ja bym mojego na pewno nie skreśliła jakby miał okrągły przy poznaniu mnie, bo ja też miałam okrągły. No, ale mniejszy. Po prostu charakterem wygrał, więc jakby wyglądał gorzej, to też nic nie szkodzi smile Zresztą- to kwestia względna.

Dobranoc, też idę spać smile

Ja doskonale wiem, że gdybym miał przynajmniej 10 lat mniej, to Jaga by mnie nie przegoniła big_smile.
Jak fajnie być zarozumiałym big_smile.

Dobranoc Truskaweczko smile.

27,200

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Jaga Baba07 napisał/a:

Jakbyś nie napisał okrąglutki, to może i bym się skusiła tongue.
Ale jak okrąglutki, to zostawiam to reszcie tongue.

Ja też dziękuję.
Zaraz tylko Paweł zostanie, żeby Misia przygarnąć tongue

Aczkolwiek forma męskiego brzucha nie jest u mnie takim rygorystycznym kryterium jak u Jagi. Zdarzało się, że trochę mniej smukli przyciągali moją uwagę tongue Monia, a jak Ty masz cycki to oczekujesz też, że facet będzie miał? Bo ja od dłuższego czasu jestem dość okrągła a płeć męską wolę chudszą. Jak dla mnie tu nie działa żadna zasada wzajemności smile

Z tym wojskiem to jest tak, że mój tata do tej pory potrafi opowiedzieć jakieś anegdotki. Wiele z nich to opisy Sodomy i Gomory, ale generalnie istnieje szansa, że tata faktycznie czegoś się w tym wojsku nauczył. Dziadek również. Ale wtedy niewiele osób się przed zsw wykręcało. Pod koniec - większość sensownych facetów omijała wojsko szerokim łukiem. Dlatego podałam przykład mojego ex włącznie z jego wykształceniem, bo jeśli on po 3 latach zawodówki w konkretnym kierunku nie wiedział gdzie jest chłodnica w "maluchu" i podobne wpadki to znaczy, że nie nauczył się przez te 3 lata nic. Nie wydaje mi się więc, żeby w wojsku więcej wiedzy przyswoił. Możliwe, że celność istotnie potrenował, ale śmiem wątpić czy zapamiętał jak broń naładować... Szacunek do pracy? Oj, nie wydaje mi się... Nie wiem, może mam wypaczone pojęcie przez ten jeden egzemplarz (no i kilku jego kolegów, którzy też służbę zasadniczą odbyli).

Gdybym była chłopakiem to ja akurat bardzo bym chciała do wojska smile

27,201 Ostatnio edytowany przez Jaga Baba07 (2013-09-10 08:27:55)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
vinnga napisał/a:

Aczkolwiek forma męskiego brzucha nie jest u mnie takim rygorystycznym kryterium jak u Jagi. Zdarzało się, że trochę mniej smukli przyciągali moją uwagę tongue Monia, a jak Ty masz cycki to oczekujesz też, że facet będzie miał? Bo ja od dłuższego czasu jestem dość okrągła a płeć męską wolę chudszą. Jak dla mnie tu nie działa żadna zasada wzajemności smile

Można inaczej, czy jak facet ma jaja, to może oczekiwać, że babka też je będzie miała tongue?
Tylko co wtedy, gdy facet jaj nie ma? Pewnie i tak oczekuje, że babka będzie je mieć tongue.

Mi tez się zawsze szczupli podobali. Raczej to się nie zmieni. I też bez względu na to, jaka by nie była moja waga.

Co do tego wojska...Mój dziadek opowiada anegdotki z tych czasów. Bardzo miło wspomina ten okres. Co prawda jego jednostka musiała położyć tory. Ale gdy kładli te tory, to z wagonów towarowych zawsze coś "pożyczali", zwykle były to artykuły spożywcze,  np. kiedyś wyniuchali pomarańcze. Ponoć dowódca miał najbardziej wypchane kieszenie big_smile.
Nie dziwota- to był przełom lat '50 i '60.

27,202

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

A mi się zawsze różni podobali smile Nie mam swoich całkowicie pewnych typów jeśli chodzi o wygląd. Np. preferuję szczupłych ale jak zobaczyłam jak taki jeden mało szczupły gra na perkusji to mi się migiem upodobania zmieniły. No i do tego miał długie włosy...

Miało być jeszcze o uprawie kapusty smile
Tak sobie napisałam... Kapustę również posadziłam raz, całe wieki temu. Nawet urosła, ale nie skorzystałam z niej. Skorzystały natomiast urocze białe motylki, gęsto obsiewając moją kapustkę swoimi gąsienicami smile
W ogóle mój ogródek warzywny w tym roku powstał po raz pierwszy od kilku lat. Wcześniej wyglądał on jak tradycyjny wiejski ogródek przydomowy moich okolic. Czyli jakaś marchewka, pietruszka, buraki, cebula, selery, pory, ogórki i pomidory. Rzodkiewka i sałata. Moje eksperymenty sprowadzały się do kapusty i kalafiorów, które zjadły gąsieniczki. W tym roku poszalałam. Oprócz tych tradycyjnych upraw zasiałam fasolę, groszek zielony, fasolkę szparagową, szpinak, cukinie, dynie, buraki liściowe, paprykę i pomidorki koktajlowe.
Skutki: uprawa groszku i fasoli się nie opłaca. Plony z tego niewspółmierne do chaszczy, które wszelkie tyczki przewracały.
Szpinak urósł śliczny i...błyskawicznie, w ciągu jednej nocy zrobił bezużyteczny. Bo mu te łodygi kwiatkowe wyrosły i owe śliczne, wielkie liście zmarniały.
Buraki liściowe są niedobre smile
Paprykę zasiałam za późno smile
Zaskoczyła mnie cukinia. Jejku, jakie toto plenne. Wykiełkowały tylko 3 nasionka i cukinii mam po uszy. Regularnie są placki z cukinii, leczo, był pasztet z cukinii, sporo zamrożonej siedzi, sporo w słoiku a ona ciągle rośnie nowa i nowa...
Super są też pomidorki koktajlowe. Są bardziej odporne na zarazy niż zwykłe i mają tyle tych fajnych, smacznych kulek...

Może ma ktoś inspiracje na potrawy z cukinii lub dyni? Bo dynie też są 3, ale rosną, rosną, rosną smile

27,203 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-09-10 09:56:32)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Dobry dzień smile.

vinnga napisał/a:

Ja też dziękuję.

To ja Wam dałem szansę pogłaskania brzusia Buddy przynoszącego szczęście, a Wy tak big_smile ?

vinnga napisał/a:

Z tym wojskiem to jest tak, że mój tata do tej pory potrafi opowiedzieć jakieś anegdotki. Wiele z nich to opisy Sodomy i Gomory, ale generalnie istnieje szansa, że tata faktycznie czegoś się w tym wojsku nauczył. Dziadek również. Ale wtedy niewiele osób się przed zsw wykręcało. Pod koniec - większość sensownych facetów omijała wojsko szerokim łukiem.

Mężczyźni zawsze się od wojska wykręcali (w czasie pokoju na pewno). Np. z pokolenia moich rodziców, w wojsku służyły tylko te mniej lotne w rodzinie umysły (oczywiście również niektórym głąbom, także udało się od wojska uciec big_smile).

vinnga napisał/a:

Dlatego podałam przykład mojego ex włącznie z jego wykształceniem, bo jeśli on po 3 latach zawodówki w konkretnym kierunku nie wiedział gdzie jest chłodnica w "maluchu" i podobne wpadki to znaczy, że nie nauczył się przez te 3 lata nic.

Vinnga big_smile: a może problem polegał na tym, że Maluch nie ma chłodnicy wcale big_smile big_smile big_smile ? Współczuję spędzać życie z takim "geniusiem" big_smile.
A wystarczyłoby pogłaskać brzuszek Buddy i byłoby od razu lepiej big_smile.

vinnga napisał/a:

Nie wydaje mi się więc, żeby w wojsku więcej wiedzy przyswoił. Możliwe, że celność istotnie potrenował, ale śmiem wątpić czy zapamiętał jak broń naładować... Szacunek do pracy? Oj, nie wydaje mi się... Nie wiem, może mam wypaczone pojęcie przez ten jeden egzemplarz (no i kilku jego kolegów, którzy też służbę zasadniczą odbyli).

Jedni uczą się rozumując, a inny będąc tresowani. W przypadku totalnych głąbów właśnie tresura wojskowa powodowała, że bardziej nadawali się później do życia w społeczeństwie. Taka tresura na "wolności" byłaby niemożliwa do przeprowadzenia. Zapewniam Cię, że bardzo wielu obecnym dwudziestolatkom bardzo by się ona przydała sad.

vinnga napisał/a:

Gdybym była chłopakiem to ja akurat bardzo bym chciała do wojska smile

Dziwak smile. Dwa miechy temu, czarowałem taką licealistkę szkoły wojskowej. Nawet miła dziewczyna smile. Ale z innymi dziewczynami rzeczywiście by się nie dogadała sad.

27,204 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-09-10 10:11:12)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Jaga Baba07 napisał/a:

Co do tego wojska...Mój dziadek opowiada anegdotki z tych czasów. Bardzo miło wspomina ten okres. Co prawda jego jednostka musiała położyć tory. Ale gdy kładli te tory, to z wagonów towarowych zawsze coś "pożyczali", zwykle były to artykuły spożywcze,  np. kiedyś wyniuchali pomarańcze. Ponoć dowódca miał najbardziej wypchane kieszenie big_smile.
Nie dziwota- to był przełom lat '50 i '60.

Kochana smile: oni nie pożyczali oni organizowali big_smile big_smile big_smile.
Tak się wtedy mówiło o zdobyciu czegoś trudnego do zdobycia. I uprzedzając Twoje następne pytanie dodam, że wcale nie uważali, że kradną big_smile. Pomarańcze należały do państwowego zakładu, zakład do państwa, a państwem byli wszyscy obywatele. Oni więc nie kradli, tylko udoskonalali system podziału dóbr, oszczędzając przy tym wiele ludzkiej pracy poświęconej na rozładunek, dostarczenie do sklepów itp. big_smile.

Inną sprawą było, że wojsko w tamtych latach odgrywało ogromną rolę w przypadku wielkich narodowych inwestycji lub klęsk żywiołowych.
Nie do pomyślenia było, by jakiś dowódca odmówił użycia wojskowego sprzętu, np. dla ratowania powodzian.
Kilka lat temu usłyszałem, że do odciętego w swoim obejściu człowieka, nie dotarła pomoc lekarska, bo... nie można było ustalić, kto ma za wynajęcie od wojska amfibii zapłacić roll roll roll.

Dlatego wojsko miało kiedyś duży społeczny szacunek.

27,205

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Beata, Twoją kapustę opanował bielinek kapustnik.

Trochę liznęłam na studiach fitopatologii, w tym roku integrowanej ochrony roślin (w czwartek poprawka roll)- czyli o wszelkich grzybach, owadach i wirusach, które opanowują rośliny coś tam wiem.

Widzisz, a u nas z kolei fasolka szparagowa do tej pory jest na ogrodzie. I co roku ją mamy, od trzech lat zieloną też siejemy, bo ja bardzo lubię, ale żółta tez jest. Wczoraj skończyła się zupa z fasolki.

Dzisiaj pozbieram moje pomidorki koktajlowe i nie tylko i zrobię (właśnie mi się wywar gotuje) zupę z tychże pomidorów- wychodzi pyszna, nie to co z przecieru.

Pory, pietruszka, szczypiorek, rzodkiewka, cebulka, buraki(nie liściowe- co to jest??), seler, szczaw (sam się wysiewa), ogórki, pomidory, kalarepa- to cały mój ogród.
Jedyne co się w tym roku nie udało to rzodkiewka- zjadło ją coś. Cała była podziurkowana. Buraki- piękne i wielkie.
Reszta też super.

Aha, pomidorki koktajlowe same nam się wysiały w pietruszce big_smile. A obrodziły...A jakie słodziutkie smile.

I pisałam, ze nieświadomie zastosowaliśmy integrowaną ochronę roślin w przypadku pomidorów- już tłumaczę.

Nie udało nam się dostać malinówek- za późno chciałyśmy je kupić.
Rezultat taki, że zakupiłyśmy sadzonki dwóch różnych odmian.

Rok temu wszystkie malinówki szlag trafił- zaraza ziemniaczana je wzięła. W tym roku piękne i pyszne pomidory.

Czemu o tej ochronie napisałam?

Bo ucząc się na poprawkę doczytałam, że dobrze jest wysiewać rośliny różnych odmian, ponieważ każda odmiana ma swoją określoną odporność na różne patogeny, w związku z czym bawole serca mogą być odporne na zarazę (hipotetyczny przykład), a te drugie na inną chorobę i tym sposobem pomidory różnych sadzonek "chronią się" nawzajem.
Nazywa się to metodą hodowlaną.

27,206

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

A na Twoje pytanie nie odpowiem, bo dyni nigdy nie hodowaliśmy, a z cukinii robiłabym te same potrawy, co Ty, czyli kotlety i leczo.

27,207

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Jaga, a podaj przepis na kotlety z cukinii? Ja robiłam placki, tak samo jak ziemniaczane. Może te Twoje kotlety to jednak coś innego?

Widzisz, myślałam, że ochrona zintegrowana to sadzenie koło siebie różnych roślin, które podobno korzystnie lub niekorzystnie na siebie wzajemnie wpływają. Np. pomidory i cebula, ale ogórki i cebula nie powinny rosnąć koło siebie.

Pisząc, że fasola się nie kalkuluje nie miałam na myśli szparagowej. Szparagowa wyszła super. A zasiałam 3 różne odmiany. I wszystkich było dużo i jeszcze coś tam rośnie.

Yogi, wiem, że maluch nie ma chłodnicy. A on tego nie wiedział...

27,208

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Fakt, fasola ,dynia,kabaczek jakoś się przyjmuje co roku no i zielsko typ pietruszka szczypior zioła..
Ale powiedziałem że ostatni raz hoduje pomidory,ogórki .To jakiś horror jest ,podlewaj, podwiązuj , zdejmuj ślimaki,opryski (koszt) , a na bazarze 1zł kilogram pomidorów w sezonie i to o wiele dorodniejsze od moich. yikes Gdzie tu logika..
Koktajlówki tylko raz udało mi się zrobić w szklarni foliowej w specjalnych donicach foliowych podlewając wywarem z pokrzyw. Ale szklarenkę rozwaliła i podarła burza i szlak trafił dalsze hodowanie.. sad
żeby się w to bawić na poważnie trzeba dużo cierpliwości czasu wiedzy (o odmianach chorób i ich mutacjach) a zysk tylko taki że wiem co jem bo sam zrobiłem ,pomijam że bez oprysku nic nie wyhodujesz przynajmniej na naszych terenach .Finansowo nic się nie kalkuluje ,no może kartofle...

27,209

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Moim zdaniem to właśnie kartofle się finansowo nie kalkulują smile Cała reszta wyrasta w ilości większej niż koszty (nakładów pracy nie liczę). Ale mi nie chodzi o opłacalność finansową. Te zapyziałki z własnego ogródka są o niebo smaczniejsze niż dorodna taniocha z bazarku (o marketach nie wspominając). No i pachną.
Na ponowne założenie ogródka natchnęło mnie pewne robienie zupy, kiedy pokroiłam włoszczyznę i stwierdziłam, że wszystkie warzywa pachną tak samo. Niczym. W smaku też jakieś toto papierowe. A jedna mała gałązka świeżo zerwanego koperku ma takie same właściwości aromatyzujące potrawę jak pęczek kupionego.
Ponieważ z założenia mam ogródek ekologiczny, więc o opryskach nie ma mowy. Więc, oczywiście, zawsze mi robaki rzodkiewkę zjadają smile Kiedyś siałam raz zielony groszek i wtedy też go robaki zjadły, w tym roku wyszarpałam robalom odpowiednio wcześnie zrywając smile

Jaga, buraki liściowe to takie liście smile Kupiłam torebkę nasionek, bo mnie opis skusił "liście przyrządza się jak szpinak, łodygi jak szparagi". Niestety, liście mają jakiś słodkawy posmak, który mi nie pasował, a łodygi też dziwne jakieś smile

27,210 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-09-10 16:11:32)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Beata, racja, z tym, że skoro sama miałam trochę brzucha, to wiesz... co innego piersi czy penis bo to atrybut wyłącznie płciowy. Po prostu sama mając brzuch przychylniej patrzyłam na panów z takowym, dla mnie też to nie było takie konieczne kryterium. U mnie to nie była otyłość jeszcze jak widzi się Amerykanki z fast foodami, więc tak, mogłabym zaakceptować chłopaka z nadwagą, ciężej z dużą otyłością. Taka mała nadwaga jeszcze może być ok smile Aczkolwiek, mimo że miałam nadwagę, to mój szczuplejszy facet niespecjalnie narzekał, także wiadomo, różnie to bywa smile

A mnie nadal kaszel mocno trzyma, teraz obiad jem i kiszoną kapustę do niego, poza tym makaron i mięsko i trochę leczo tongue O ogródku niestety nie napiszę, bo mieszkamy w blokowisku, nie mamy ogrodu, no właściwie.. mamy.. maleńki pod oknem tongue Na uprawie więc niespecjalnie się znam.

27,211

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Ja się kiedyś przyjrzałem tematyce "Ekologia"
Problem tkwi w tym że zwykle nie mamy czasu i wiedzy jak dotrzeć do naprawdę zdrowych warzyw .
Nie chodzi mi tu już o marchew,czy pietruszkę.
Faktycznie ani moje warzywa ani te z bazarku nie można nazwać ekologicznymi dlatego że jak wspomniałem wcześniej trzeba pryskać ,jak dużo i czym to już na osobny temat ALE
Ogromne plantacje z dużym nakładem finansowym na hodowlę w pełni zdrowego warzywa mają o wiele większe możliwości niż taki żuczek jak ja.Potrafią skutecznie odizolować choroby i robactwo nie używając grama chemii .Takie nakłady i potencjał na wytworzenie papryki czy pomidora ,skutkuje oczywiście droższym skupem ale wtedy można spokojnie powiedzieć że takie warzywo jest o wiele zdrowsze od tego wyhodowanego przez rolnika..

27,212

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Paweł-1979 napisał/a:

Finansowo nic się nie kalkuluje ,no może kartofle...

My już od kilkunastu lat kartofli nie hodujemy.
Za każdym razem stonka je zżerała, poza tym kartofle są bardzo podatne na choroby.

Pierwsze to zaraza, potem rak ziemniaka, parch, alternarioza, rizoktonioza- wszystko to grzybowe choroby. Nie wspomnę o nicieniach i szkodnikach.
Ziemniak jest trudny w uprawie.

Poza tym zaraza (Phytophtora infestans) to jest naprawdę cholerstwo- nie dość, że w glebie może przeżyć i teraz zabijcie mnie, ale albo 7, albo 21 lat (nie pamiętam), to jeszcze przenosi się na pomidory.

A my mamy naprawdę ekologiczne warzywa. Nie pryskamy niczym, jak cholera jakaś je weźmie, to trudno.
Nawożone kurzym łajnem smile. Nie jakimiś preparatami.

Kotlety z cukinii? Najprostsze danie, jakie może być- kroisz cukinię w plastry, przyprawiasz, czym chcesz i smażysz je. Możesz też popanierować, ale my nie panierujemy, bo to dodatkowe kalorie. I smażymy na patelni grillowej.

27,213

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

I tak jeszcze a propos panów i nadwagi- uważam, że panowie gdy są młodzi, to dbają o swoje sylwetki, ale gdy już znajdą żony lub partnerki życiowe, to jakoś dziwnym trafem zyskują nie tylko kobiety swojego życia, ale też kilogramy.
Przestają dbać o siebie...Złe podejście.
Gdy już będę mieć faceta na stałe, to w życiu nie pozwolę mu się zapuścić. Zresztą mięsień piwny wywołuje u mnie odrzucenie.... Nawet gdyby facet był ideałem, to większy brzuch dyskwalifikuje go w roli potencjalnego partnera dla mnie.

Poza tym otyłość brzuszna jest bardzo niebezpieczna dla zdrowia, zwiększa ryzyko miażdżycy, co za tym idzie zawału. Więc warto dbać o siebie. To się tyczy nie tylko panów, ale także pań.

Są jeszcze panowie, którzy pod wpływem kryzysu wieku średniego nagle zaczynają przesadnie dbać o siebie, ale to inna para kaloszy...

27,214

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
vinnga napisał/a:

Widzisz, myślałam, że ochrona zintegrowana to sadzenie koło siebie różnych roślin, które podobno korzystnie lub niekorzystnie na siebie wzajemnie wpływają. Np. pomidory i cebula, ale ogórki i cebula nie powinny rosnąć koło siebie.

To jest jedna z metod, które można, a nawet warto wykonać. A żeby wykonać, trzeba to wiedzieć. Nie mówię, że ja się na tym znam, bo się nie znam i szczerze- nudzi mnie to strasznie tongue. A od ponad tygodnia już się tego uczę.

Celem integrowanej ochrony roślin jest utrzymywanie chorób i szkodników na takim poziomie, aby nie zakłócały prawidłowego rozwoju roślin.
A żeby nie zakłócały należy podjąć kilka kroków. Muszą być wykonywane różne metody, które razem powodują, że rośliny prawidłowo rosną.
Przy czym o tym, o czym pisał Paweł, czyli o opryskach mówi się na samym końcu, kiedy metoda agrotechniczna, mechaniczna, fizyczna, biologiczna, hodowlana zawiodą.
W każdym razie metodę chemiczną dokonuje się w ostateczności.

27,215 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-09-10 19:52:01)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Jaga Baba07 napisał/a:

I tak jeszcze a propos panów i nadwagi- uważam, że panowie gdy są młodzi, to dbają o swoje sylwetki, ale gdy już znajdą żony lub partnerki życiowe, to jakoś dziwnym trafem zyskują nie tylko kobiety swojego życia, ale też kilogramy.
Przestają dbać o siebie...Złe podejście.
Gdy już będę mieć faceta na stałe, to w życiu nie pozwolę mu się zapuścić. Zresztą mięsień piwny wywołuje u mnie odrzucenie.... Nawet gdyby facet był ideałem, to większy brzuch dyskwalifikuje go w roli potencjalnego partnera dla mnie.

Poza tym otyłość brzuszna jest bardzo niebezpieczna dla zdrowia, zwiększa ryzyko miażdżycy, co za tym idzie zawału. Więc warto dbać o siebie. To się tyczy nie tylko panów, ale także pań.

Są jeszcze panowie, którzy pod wpływem kryzysu wieku średniego nagle zaczynają przesadnie dbać o siebie, ale to inna para kaloszy...

Często tak jest też u kobiet. Też będę robiła wszystko co w mojej mocy, by do tego nie dopuścić. Ostatnio np zaniedbałam się z ćwiczeniami, ale wróciłam do tego, a teraz jak przeziębienie minie, to nadal będę, do tego pójdę z facetem na basen też, bo dawno nie byliśmy. A ćwiczę często wtedy w domu, bo to nic nie kosztuje, a też można znaleźć fajne ćwiczenia. Po prostu mam podejście o związek i o siebie trzeba dbać cały czas, bo to nie jest dane na zawsze, trzeba się starać smile

Ja niedawno wypiłam febrisan, bo wapna itp tym razem nie bardzo działały, mocno mnie wzięły, mocny kaszel miałam i ciężki świszczący oddech. No, ale teraz lepiej smile Ja tak raz, góra w sumie dwa razy w roku choruję, więc już pewnie będę miała "spokój".

Jadłyście kiedyś patisony? No bo tak przeglądałam w łóżku gazetkę i dotarło do mnie, że kabaczka, dynię tak, ale ich nie. A jak tak, to dobre są? Fajne przepisy tam są, np patisony nadziewane kaszą smile

27,216

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Patisony kiedyś wyhodowałem na prośbę szwagra ,cały plon mu oddałem ,bo ja nawet nie wiedziałem jak się do tego zabrać , trochę podobne w smaku do kabaczka ,mnie takie rzeczy nawet faszerowane przez gardło nie przechodzą jakoś.. Kabaczki też hodujemy tylko dla psów. Jest to zdrowe ,wiem ale dla mnie za jałowe w smaku.

27,217

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Sąsiadka kiedyś hodowała patisony. Co roku nam kilka podrzucała i tak, miałam okazję ich spróbować, ale było to bardzo dawno temu, bo miałam może 4-7 lat, ale wtedy mi nie smakowały, teraz pewnie zjadłabym ze smakiem.

Paweł napisał/a:

Jest to zdrowe ,wiem ale dla mnie za jałowe w smaku.

Zgadzam się. Cukinia jest mdła. Zjem, bo zjem, ale żebym się zachwycała, to nie powiem.
Tak samo bakłażan.

Ja dyni nie miałam okazji spróbować i jakoś nie ubolewam nad tym tongue.

27,218

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Witajcie wieczorem smile

Dynię smażę i dodaję do placka. U mnie wszyscy go lubią.
Smażona dynia to jedyna rzecz jaką robię z przetworów.

27,219

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Jaga Baba07 napisał/a:

Zgadzam się. Cukinia jest mdła. Zjem, bo zjem, ale żebym się zachwycała, to nie powiem

Ja się będę musiał kiedyś przymusić ,bo to ponoć samo zdrowie, może faktycznie jakaś potrawa ...
Kiedyś zrobiłem takie łódki z kabaczka z farszem z (filety z kurczaka ,ser, pieczarki)
To i tak wyjadłem tylko farsz tongue Okazało się że kabaczek do tej potrawy musi być mały młody a ja zrobiłem z takiego większego i się okazało nie jadalne.. sad

27,220 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-09-10 20:50:05)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Mi kabaczek smakował, dynia nawet też, a z farszami pewnie tym bardziej by mi smakowało smile Cukinia średnio.

27,221

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Najlepsze są ponoć te młode, jeszcze z kwiatem. Restauratorzy biją się właśnie o takie.
Niestety te dojrzałe często są gorzkie, więc niejadalne.

Dynia ponoć ma ładny zapach.
Ja z dynią miałam do czynienia, gdy z mamą robiłyśmy z niej ozdoby na murki przed domem na Halloween smile.
Zabawy z tym było, trochę czasu zeszło, ale efekt podobał nam się.

No i oczywiście jadłam pestki dyni.

27,222

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Pyszna jest cukinia z grilla z mozarellą. Odkąd pierwszy raz spróbowałam to zaczęłam lubić cukinię smile Jako element szaszłyków też lubię.

Placki z dyni czy cukinii powinny smakować wszystkim, którzy lubią ziemniaczane. Są delikatniejsze w smaku, lekko słodkawe, ale wielkiej różnicy nie czuć.

Ciasto z dyni niedawno zrobiłam po raz pierwszy i na drugi dzień musiałam robić drugie, bo R. całe zjadł i błagał o więcej tongue W ogóle nie czuć w nim dyni, wygląda jak klasyczny "murzynek", smakuje jak wilgotny "murzynek".

Monia, a jak Ty rozróżniasz cukinię od kabaczka, skoro to jest jedno i to samo tylko dwie nazwy funkcjonują? big_smile

27,223 Ostatnio edytowany przez Jaga Baba07 (2013-09-10 21:09:21)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
truskaweczka19 napisał/a:

Mi kabaczek smakował, dynia nawet też, a z farszami pewnie tym bardziej by mi smakowało smile Cukinia średnio.

Beata napisał/a:

Monia, a jak Ty rozróżniasz cukinię od kabaczka, skoro to jest jedno i to samo tylko dwie nazwy funkcjonują? big_smile

Dopiero teraz to zauważyłam, że Monia jadła i kabaczka, i cukinię, i że kabaczek jej smakował, a cukinia średnio tongue.
No Monia, mi tam cukinia bardziej smakuje od kabaczka big_smile. Ale to kwestia gustu wink.

27,224

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Niektórzy żółtą cukinię nazywają kabaczkiem. Co nie zmienia faktu, że pozostaje ona cukinią smile

Hmmm, a hodujecie jakieś zioła? Mi wyrosła bujna mięta, lubczyk, melisa, tymianek i coś tam jeszcze. I tak sobie zakwitło i przekwitło, bo ja nie umiem przyrządzać dań ze świeżymi ziołami smile Z wyjątkiem natki i koperku.

Wczoraj kurowałam się Fervexem. Rano obudziłam się jeszcze bardziej zasmarkana i połamana. Rozrobiłam sobie kolejny. Nic. Więc się zirytowałam i zaczynam kurację grzanym piwem. Zobaczymy jakie to przyniesie efekty smile

27,225

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
vinnga napisał/a:

a hodujecie jakieś zioła?
Więc się zirytowałam i zaczynam kurację grzanym piwem. Zobaczymy jakie to przyniesie efekty smile

Ja sama nie uprawiam, ale mój syn hoduje sobie miętę w ogrodzie (potem pije herbatę miętową), a matka mu podbiera do mojito lol

Polecam przepis mojej kumpelki: spirytus (ewentualnie może być wódka), sok z cytryny i miód. Wszystko w równych proporcjach. Zagrzane tak mocno, że aż parzy. Skuteczne i smaczne smile Kiedyś oboje z mężem się nieźle "wykurowaliśmy".
Tylko od razu trzeba do łóżka, bo się człowiek mocno poci.

27,226

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
vinnga napisał/a:

Hmmm, a hodujecie jakieś zioła? Mi wyrosła bujna mięta, lubczyk, melisa, tymianek i coś tam jeszcze. I tak sobie zakwitło i przekwitło, bo ja nie umiem przyrządzać dań ze świeżymi ziołami smile Z wyjątkiem natki i koperku.

Mięty nie mieliśmy, za to wyrosła nam melisa. Miętę dostałam od przyjaciółki- zasuszyłam i gdy mam ochotę, to zalewam wrzątkiem- ach, jakaie to pyszne i aromatyczne smile.
Zarówno melisę, jak i miętę dodawałam do lemoniady.
Z tym, że lemoniada z melisą, cytryną i limonką smakuje, jak tonik- nie,przepraszam, jest lepsza od toniku smile.
Lubczyk do rosołu- R. będzie Ci składał niemoralne propozycje na okrągło big_smile.

Tymianek to chyba do mięsa można dodać,a raczej do marynaty, którą smarujesz mięso, zeby się przeżarło.

Ja mam jeszcze bazylię- super dodatek do bułki z ziarnami, na którą daję mozzarellę, pomidorka i skrapiam oliwą z oliwek. Poza tym dodaję ją też do spaghetti smile.

Beata napisał/a:

Więc się zirytowałam i zaczynam kurację grzanym piwem. Zobaczymy jakie to przyniesie efekty smile

Zależy, jaką dawkę zastosowałaś. Ja bym się nie szczypała i od razu podwójną chlusnęła...yyy..tzn. zażyła wink.

27,227

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
luc napisał/a:
vinnga napisał/a:

a hodujecie jakieś zioła?
Więc się zirytowałam i zaczynam kurację grzanym piwem. Zobaczymy jakie to przyniesie efekty smile

Ja sama nie uprawiam, ale mój syn hoduje sobie miętę w ogrodzie (potem pije herbatę miętową), a matka mu podbiera do mojito lol

I bardzo dobrze...Ach mojito smile.
Mam nadzieję, że synowi czasem dajesz łyka mojito wink?

luc napisał/a:

Tylko od razu trzeba do łóżka, bo się człowiek mocno poci.

I chyba też chwieje wink.

27,228

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Jaga Baba07 napisał/a:

Mam nadzieję, że synowi czasem dajesz łyka mojito wink?

I chyba też chwieje wink.

Toż on dopiero od 5 miesięcy jest pełnoletni tongue

Raczej kołysze, razem z łóżkiem lol

27,229

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Ehhh, niestety wódka poszła do innych celów niż kuracje uzdrawiające sad Nie słyszałam o takiej miksturze na przeziębienie, chętnie wypróbuję jak do jutra nie przejdzie smile Zdecydowanie lepiej brzmi niż jakiś Fervex tongue

Jaga, jak robisz tę lemoniadę?

Luc, przecież masz starszą córkę smile Zwykle najstarsi mają najtrudniej stać się dorosłymi w oczach rodziców. Ja odważyłam się pokazać z papierosem mamie jakoś po 25 urodzinach, wypić z nią jakiś alkohol też w podobnym wieku. Nocowanie płci męskiej pod maminym dachem też w sumie od niedawna dopiero akceptuje tongue Natomiast mój najmłodszy brat nie musi się z niczym kryć, bo starsze siostry przetarły szlaki.

27,230 Ostatnio edytowany przez luc (2013-09-10 21:59:45)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
vinnga napisał/a:

Luc, przecież masz starszą córkę smile Zwykle najstarsi mają najtrudniej stać się dorosłymi w oczach rodziców.

Fakt, ale dla mnie to bez znaczenia. Dojrzewanie każdego z nich przechodziłam inaczej, ale nie z uwagi na starszeństwo, tylko z uwagi na to jak bardzo są różni.
Wiem, że oboje już w liceum mieli doświadczenia z alkoholem. Tylko córka miała instynkt samozachowawczy i nie wracała wtedy do domu lol, a synuś wrócił....

Co do zasady, to jednak pod tym względem, rzeczywiście młodsze rodzeństwo ma łatwiej. Mnie też mój starszy brat "przetarł szlak". Chociaż po raz pierwszy przy Mamie zapaliłam koło trzydziestki (przy Ojcu wcześniej).

27,231

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Przetarły szlaki to jedno,ale chłopakom zawsze lepiej te rzeczy uchodzą. Po paru numerkach nikt na nas nie wiesza psów że zbyt łatwi jesteśmy czy cuś tongue
Zrowiejta dziewczyny bo coś smęcita z tymi kabaczkami big_smile

27,232

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Mam dzbanek 1,5- litrowy.
Wlewam do niego wody gazowanej i niegazowanej w proporcji 1:1, kroję po trzy plasterki cytryny i limonki, sypię cukru, żeby był wyczuwalny, ale żeby nie było to za słodkie, bo nie lubię i dodaję melisę, którą rwę w kawałki.
Musi się przeżreć. Na drugi dzień masz coś lepszego od toniku smile.

Mamie przyznałam się, że palę, jak skończyłam liceum. Z nią popalam od...dwóch albo trzech lat. Najpierw ciężko nam było, ale teraz już sama mnie woła na fajkę.

A z mamą piję od 18. roku życia (o ludzie, jak to zabrzmiało lol). Tzn. napiłam się z nią pierwszy raz alkoholu jakieś pół roku po osiemnastce, choć wcześniej widziała mnie wstawioną, co było dla niej też "ciężkim" przeżyciem tongue.
Teraz czasem, bardzo rzadko razem przeżywamy wieczory, a raczej noce przy buteleczce, a potem chorujemy razem na drugi dzień...:P. Ale to tak dwa- trzy razy do roku się zdarza.
Trzy tygodnie temu chorowałyśmy, bo Paweł(lokator) miał urlop i postawił. Na drugi dzień obiecałyśmy sobie, że ostatni raz piłyśmy coś mocniejszego, niż piwo

Piwko często razem pijemy, bo lubimy. Szczególnie latem, gdy jest gorąco.

27,233

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Ja tam jestem ciekaw, co by to było jak byśmy wszyscy tak usiedli przed jakimś trunkiem lol

27,234

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Paweł-1979 napisał/a:

Ja tam jestem ciekaw, co by to było jak byśmy wszyscy tak usiedli przed jakimś trunkiem lol

Byśmy pewnie pili...

27,235 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-09-10 22:57:28)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
vinnga napisał/a:

Pyszna jest cukinia z grilla z mozarellą. Odkąd pierwszy raz spróbowałam to zaczęłam lubić cukinię smile Jako element szaszłyków też lubię.

Placki z dyni czy cukinii powinny smakować wszystkim, którzy lubią ziemniaczane. Są delikatniejsze w smaku, lekko słodkawe, ale wielkiej różnicy nie czuć.

Ciasto z dyni niedawno zrobiłam po raz pierwszy i na drugi dzień musiałam robić drugie, bo R. całe zjadł i błagał o więcej tongue W ogóle nie czuć w nim dyni, wygląda jak klasyczny "murzynek", smakuje jak wilgotny "murzynek".

Monia, a jak Ty rozróżniasz cukinię od kabaczka, skoro to jest jedno i to samo tylko dwie nazwy funkcjonują? big_smile

Aaaa, ja zapomniałam, że to to samo, w takim razie uwielbiam placki z cukinii i kabaczka, ale my w sumie zawsze mówimy kabaczek big_smile Pomyliłam się smile Placki ziemniaczane też nawet lubię smile W sklepach zazwyczaj mówi się cukinia, u nas w domu kabaczek, to myślałam, że to co innego, stąd pomyłka tongue

Nie. Ziół nie hoduje. No, ale mam zamiar, myślałam o tym smile

Hehe, u mnie jak pisałam z nocowaniem chłopaka nie ma problemu i jak jesteśmy tak 4 i pół roku już, to w sumie tak od od ponad 3 lat, czasem (nie często), ale czasem nocuje. Alkoholu to wielce nie piłyśmy, bo ja rzadko piję, mama też, ale czy jakieś okazje czy coś, to spoko. Nie przepadam ogólnie, szczególnie właśnie nie lubię piwa, nawet smakowe czy z sokiem nie bardzo mi smakowały, za gorzkie dla mnie i niedobrze mi. Jeszcze ujdą drinki czy wino, ale ja to raczej drink czy dwa i nie chce więcej, tak mam.

Tak samo z tatą jest luz. On też oczywiście nie ma nic przeciwko, by chłopak nocował, co wiem, że może być dziwne, bo wielu ojców "chroni" swoje córeczki hehe. No, ale naprawdę, kocham moich rodziców, nie chodzi tylko o liberalność, po prostu można z nimi pogadać, czuć ich wsparcie smile

A do tego są wyrozumiali, co tak, jest dodatkowym plusem. Palić to nie paliłam, bo nigdy mnie do tego nie ciągnęło, najwyżej próbowałam mamę odwieść od palenia. Odkąd zachorowała na raka to już nie pali, tata też nie. A palili tak 20 lat. Moja siostra przyrodnia, która już z nami nie mieszka, lecz z chłopakiem też nie pali, jak ja tongue Babcia od strony taty też nigdy nie paliła, a od strony mamy kopci jak smok tongue

Posty [ 27,171 do 27,235 z 30,541 ]

Strony Poprzednia 1 … 417 418 419 420 421 … 470 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024