A w jakich górach byłaś
?
Włocławek od Ciebie blisko ?? Toż to Kujawsko- Pomorskie. Ja z kolei nigdy w Toruniu nie byłam, a ponoć piękne miasto, tzn. starówka.
Ale Kazimierz to dobry pomysł, urokliwe miasteczko.
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Strony Poprzednia 1 … 411 412 413 414 415 … 470 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
A w jakich górach byłaś
?
Włocławek od Ciebie blisko ?? Toż to Kujawsko- Pomorskie. Ja z kolei nigdy w Toruniu nie byłam, a ponoć piękne miasto, tzn. starówka.
Ale Kazimierz to dobry pomysł, urokliwe miasteczko.
W Sudetach i Zakopanem, ale więcej w Zakopanem, ale też w okolicach Muszyny, Rabki-Zdroju. Wiem, że i tak w górach wiele nie zwiedziłam, bo np Beskidów itp nie widziałam i wielu innych miejsc też nie, bardziej w jednym miejscu bywałam właśnie tam, oczywiście też chodząc po górach, ale po prostu sporo razy tam byłam, właśnie zwłaszcza w Zakopanem. Dlatego teraz bardziej morze hehe
Mój facet za to na odwrót, mniej był w górach, bardziej nad morzem
Z rodzicami, kolonie
Ja nigdy na koloniach nie byłam, w ogóle w szkole to jeszcze nie lubiłam wycieczek szkolnych, niezbyt fajną klasę miałam, więc potem nie chciałam jechać z zorganizowaną grupą, no ale w górach to sporo i z klasą byłam.. w gimnazjum już nie było tak źle, byłam też w górach z harcerzami, wtedy to aż 3 tygodnie, to był mój najdłuższy wyjazd ![]()
Włocławek to nie jest bardzo blisko, ale tak do 3 godzin góra, także według mnie nie jest źle. Wiesz, zwykle jedzie się czy góry czy morze, a tam 7 czy 8 godzin, dlatego taki dystans wydaje się malutki. Wtedy dałoby się radę spokojnie np w 2 dni
Zwłaszcza, jeśli rano by się pojechało tam. Taki przykład ![]()
No a Kazimierz Dolny jeszcze bliżej, to fakt ![]()
Rozumiem
Ja pewnie też bym w Toruniu dotąd nie była, gdyby nie to, że mieliśmy obowiązkowy wyjazd jednodniowy do Torunia w klasie, gimnazjum. Wszystkie klasy miały. Chcieli byśmy pozwiedzali, szczerze mówiąc, wiele z Torunia nie pamiętam, chyba, że taki duży Mc Donald na rynku, oj wiem, wstyd
Wtedy też lubiłam zwiedzać, ale tak chyba mi po prostu wypadło z głowy co tam dokładnie było, co dokładnie zwiedzaliśmy. No, ale na pewno ładne miasto, jest co zwiedzać, to pamiętam
No i na pewno niewiele pamiętam, ponieważ to tak na jeden dzień, to wiadomo, wiele się nie zwiedzi, a nawet jak wiele, to to szybko z głowy może wylecieć, bo tak krótko trwało ![]()
No i teraz z chłopakiem postaramy się bardziej oszczędzać, bo widać, jak kasa szybko potrafi iść
Jak będzie nas już stać, to wtedy gdzieś za granicę, będę też tanie oferty przeglądać w szczególności i jak już się więcej odłoży to na pewno pojedziemy na zagraniczny jakiś wyjazdy
Wtedy w końcu zwiedzę coś za granicą, bo jak pamiętacie nigdzie za granicą nie byłam. Mój był we Francji, wieżę Eiffla zwiedził i Disneyland ![]()
No chyba, że koleżanka miała czekoladki z Rajchu
.
Trafiony - zatopiony
.
Pierwszy raz w życiu jadłem wtedy pralinki
.
Chociaż i tak Wedel (wówczas Zakłady 22 Lipca
) bardziej mi smakował
.
Komuchy wiedziały jak sprawić, by 22 lipca słodko się kojarzył
.
No zasiedziałam się, także schodzę, miłej nocy wszystkim ![]()
No zasiedziałam się, także schodzę, miłej nocy wszystkim
Dobranoc Truskaweczko
.
Hej wszystkim
.
Niech coś sprawi, żeby m i się chciało tak, jak mi się nie chce...
Kolejny Dzień Świstaka. No nie do końca- popołudniu jadę na spotkanie z przyjaciółkami
.
Cześć Aniołku
.
Niech coś sprawi, żeby m i się chciało tak, jak mi się nie chce...
To chyba pogoda sprawia, że ostatnimi dniami nie jest źle, ale mogłoby być lepiej
.
Kolejny Dzień Świstaka. No nie do końca- popołudniu jadę na spotkanie z przyjaciółkami
.
Jak ja chciałbym spotkać się z jakimiś przyjaciółkami
i pojechać z nimi na plażę
.
Jaga Baba07 napisał/a:No chyba, że koleżanka miała czekoladki z Rajchu
.
Trafiony - zatopiony
.
Pierwszy raz w życiu jadłem wtedy pralinki.
Chociaż i tak Wedel (wówczas Zakłady 22 Lipca) bardziej mi smakował
.
Komuchy wiedziały jak sprawić, by 22 lipca słodko się kojarzył
![]()
![]()
.
Ja jestem już dzieckiem transformacji, więc dla mnie Wedel zawsze był Wedlem
.
Ale gdzieś w domu mamy pudełko z czasów PRL-u po Torciku wedlowskim, w nim są jakieś nici. Muszę go znaleźć, zęby sprawdzić te Zakłady 22 Lipca.
Ale i tak w dzieciństwie łakocie z Rajchu to był rarytas. Wtedy inaczej smakowały, teraz gdy można je spotkać od kilku lat u nas, to stały się...normalne. Uleciał gdzieś ten niesamowity smak.
Cześć Aniołku
.
Jak ja chciałbym spotkać się z jakimiś przyjaciółkami
i pojechać z nimi na plażę
.
Ooo, zwracasz się, jak moja mama
.
Plaża odpada
. Pogoda jest- i to będzie łagodne określenie- średnia. Ale już wycieczka rowerowa czemu nie
?
Z czym się Wam kojarzą trzy słowa- Rad, Polon, Nobel?
Ale i tak w dzieciństwie łakocie z Rajchu to był rarytas. Wtedy inaczej smakowały, teraz gdy można je spotkać od kilku lat u nas, to stały się...normalne. Uleciał gdzieś ten niesamowity smak.
Ja tam patriotą nawet w słodyczach jestem
.
Najbardziej smakuje mi Wedlowska czekolada Tatrzańska (leciutka
, pyszniutka), niektóre czekoladki z Solidarności i Wedlowskie pierniczki. Właśnie dotarło do mnie, że wśród moich ulubionych łakoci prawie nie ma stricte "zachramanicznych"
.
Plaża odpada
. Pogoda jest- i to będzie łagodne określenie- średnia. Ale już wycieczka rowerowa czemu nie
?
Ja tam lubię łazić w taką pogodę wzdłuż jeziora
. Ludziów nima
, cisza, spokój
, a las jeszcze pachnie latem
.
Z czym się Wam kojarzą trzy słowa- Rad, Polon, Nobel?
Z taką jedną, co wolała naukę od seksu
.
Tak swoja drogą, to jak człowiekowi na czymś zależy, to wszystkie przeciwności losu pokona
. Marii jest chyba tego najlepszym przykładem
.
Jaga, ja Cię nie wspomogę zapałem, bo mam ten sam problem, co Ty ![]()
Monia, co ciekawego jest we Włocławku? Przejeżdżałam przez to miasto ze 30 razy w te wakacje i nawet nie pomyślałam, że toto można turystycznie odwiedzać. Pomyślałam natomiast, że tak paskudne twory to w Polsce rzadkość
No ale może, poza główną drogą są jakieś perełki ukryte ![]()
Jeśli park w Puławach to koniecznie jesienią! Ja byłam jakoś na wiosnę, całkiem ładny był, ale parki najładniejsze są przecież jesienią. No i Kazimierz też, bo tam są same lasy liściaste dookoła, więc się ślicznie złote robią.
Ja w ogóle jestem pasjonatką jesieni. Uwielbiam tę porę roku. Kiedyś byłam w Pieninach jakoś pod koniec września (a może już w październiku?). Podczas spływu Dunajcem gapiłam się z rozdziawioną paszczą. Krajobrazy przecudne. No i w Pieninach i okolicach jest dużo do zwiedzania: zamki w Czorsztynie i Niedzicy, bliziutko Czerwony Klasztor na Słowacji, można wleźć na Trzy Korony i Sokolicę, spływ Dunajcem, tama na Jeziorze Czorsztyńskim, most dla pieszych nad Dunajcem, którym się na Słowację chodzi, Szczawnica i pijalnia wód, Krościenko... No super tam jest
Myślę, że podobałyby Ci się także Góry Stołowe, szczególnie skalne labirynty. Tam też byłam jesienią, taką bardzo późną gdzie w nocy niemiłosiernie zmarzłyśmy, ale w dzień było przecudnie. Nie widziałam natomiast czeskiego odpowiednika naszych labiryntów, podobno bardziej robi wrażenie. A ponieważ na mnie polska wersja zrobiła wrażenie ogromne, więc teraz chciałabym Skalne Miasto w Czechach
Najładniejszy park jaki do tej pory widziałam to ten przy katedrze w Oliwie ![]()
Może ja się jednak zabiorę za coś pożytecznego?
Rad, Polon i Nobel w tym zestawieniu wyłącznie z Marią Curie-Skłodowską.
Sam Nobel to jeszcze z Szymborską ![]()
Moim ulubionym łakociem są śledzie, więc nie mogę wziąć udziału w waszych dywagacjach nad smakiem słodyczy... Chociaż kiedyś jadłam torcik wedlowski i mi smakował. Jeśli teraz mam już jakiegoś słodycza jeść to tylko lody, ew. kombinowane czekolady. Im dziwniejsze tym lepsze.
Myślę, że podobałyby Ci się także Góry Stołowe, szczególnie skalne labirynty. Tam też byłam jesienią, taką bardzo późną gdzie w nocy niemiłosiernie zmarzłyśmy, ale w dzień było przecudnie.
Ja byłem tak m.in. w kwietniu, na początku wiosny
. Nie ma to jak przeciskać się przez te labirynty, gdy do połowy wypełnia je lodowa skała
, a w rękach manewrujesz ogromnym plecakiem z diablo sztywnym stelażem
. Na dodatek padał deszcz i mojej dziewczynie zamokły wszystkie rzeczy. Na drugi dzień dostała gorączki. Oddałem jej swoje ciuchy.
Wszyscy wkoło w kurteczkach zapiętych pod szyją, a jeden taki wędrował ze schroniska w samym T-shircie
, z dwoma plecakami na obu ramionach
i krąglutką dzieweczką na rękach
. Jakieś Holendry były pod takim wrażeniem szarmanckiego Polaka, że zrobili sobie z nami zdjęcia i dali wielką czekoladę Lindta na drogę (a nawet podwieźli do dworca PKP
).
Najładniejszy park jaki do tej pory widziałam to ten przy katedrze w Oliwie
Piękny
, zwłaszcza późną jesienią
.
Tak Beata mój facet ma ochotę pozwiedzać te ukryte rzeczy we Włocławku. Widzę, że ciekawy jest np Plac Wolności (zaczerpnięte z neta oczywiście), bulwary, parę ciekawych z wyglądu i chyba historycznie też budynków, trochę pomników, cerkiew. Też byłam sceptyczna wobec Włocławka, ale w końcu zgodziłam się, czemu nie, jak mój facet chce
Myślę, że jak będzie to wyjazd np na 2-3 dni, to będzie spoko, no i będzie kolejne miasto zwiedzone nad Wisłą- tak jak np Płóck był zwiedzony. A następny wyjazd będzie gdzie indziej ![]()
Zgadzam się, jesień jest bardzo ładna, o ile to jest taka złota jesień, a nie np taka, że cały czas leje i nie ma nawet jak gdziekolwiek wyjść, nie ma jak pospacerować, a pamiętam takie jesienie, że praktycznie non stop mocno lało. Ba, no takie lato też pamiętam, wtedy chyba z 13 lat miałam i ciągle u koleżanki lub u siebie w domu siedziałam, bo nie dało się wyjść, ciągle lało, zero lata, słońca, tylko deszcz i to przez całe lato jak chyba pamiętam.
Ok, na pewno jak tylko będzie okazja, to zwiedzę chętnie Góry Stołowe ![]()
Ja jak Wam chyba pisałam uwielbiam np Soprano, są w Warszawie, ale takie Soprano były też nad morzem, bardzo dobre i duże
Lubię też w kulkach, zwłaszcza śmietankowe, czekoladowe, o smaku snickersa, czasem jakieś owocowe, jogurtowe też są fajne, pistacjowe...
Jest wiele smaków, które lubię. A czekoladę praktycznie każdą, ale chyba najbardziej bąboladę czy np aero, które jest zrobione w tym stylu
Z takich ze sklepu to jeszcze np 7days rogalik double
Tylko szkoda, że taki mały jest ![]()
Siema ![]()
Nie napiszę nic miłego chyba dzisiaj. Jestem wściekłam, zła i nie wiem jaka jeszcze....
O wrrrrr.......!
Monia, to musisz do Kazimierza jechać - on też nad Wisłą. I Toruń ![]()
Nie napiszę nic miłego chyba dzisiaj. Jestem wściekłam, zła i nie wiem jaka jeszcze....
To napisz dlaczego jesteś wściekła, zła i nie wiesz jaka jeszcze ![]()
Chodzi o moją pracę. Niestety w ostatnim już czasie trafiały się przymusowe urlopy i przestoje. Od wtorku siedze w domu, miałam płatny urlop. Przez ten czas robiła tylko jedna zmiana. Naszą zmianę praktycznie już rozwalili.
Nie ma zamówień.
Od poniedziałku mam urlop bezpłatny, niewiadomo dokąd . Szukają odbiorcy na towar. Jak się uda znaleśc kogoś z kim można podpisac umowe na dłuższy czas, to trzecia zmiana nasza powróci, jeśli nie to nas pozwalniają.
Nie wiem co robic, czy brac zwolnienie, czy czekac. Choc z drugiej strony, jak będzie praca to po mnie nie zadzwonią, jak będę na zwolnieniu.
Wizja utraty etatu to dlamnie, jak wizja końca świata.
Od jutra mam drugą pracę, dorywcza, ale ja muszę miec etat kurcze.
Witajcie wieczorem ![]()
Strzałko to nieciekawie ![]()
Chyba byłoby dobrze żebyś już szukała czegoś, innej pracy na stałe. Żeby być przygotowanym na ewentualne zwolnienie.
Pewno to głupie pytanie, ale jak w Twoim regionie z pracą?
Monia, to musisz do Kazimierza jechać - on też nad Wisłą. I Toruń
i Bydgoszcz ,u nas ładniejsza Wisła niż u Krzyżaków! ![]()
Bry wieczór wszystkim ![]()
Luc, znalezienie pracy na stałe to wręcz niemożliwe. Teraz można dostac umowe na 2 góra 5 lat. A tutaj gdzie pracuje jeszcze to mam umowe na 2 lata.
W moim regionie ogólnie nie jest tak łatwo z pracą, jeszcze facet to coś bardziej może znaleśc. Koleżanki dzisiaj przewertowały ogłoszenia to jedynie do zbierania pieczarek są przyjęcia i umowa zlecenie.
Normalnie już mi nawet jedzenie nie idzie i nie wiem co mam ze sobą zrobic, bo nie potrafię tak nagle poprzestwaiac wszystkiego sobie.
tutaj gdzie pracuje jeszcze to mam umowe na 2 lata.
I kiedy Ci się kończy umowa?
A ja tylko ze stoickim spokojem przypomnę, że Strzałka regularnie widzi śmierć głodową swojej rodziny z powodu utraty/rzucenia pracy i za kilka dni obwieszcza wszem i wobec, że ma nową pracę...
Więc, Aniu, Ty sobie i tak coś znajdziesz, choćby bezrobocie na Podlasiu wynosiło 99% ...
Umowe mam do grudnia 2015 r.
Beatko, coś mi właśnie świta coś takiego o czym piszesz, ale...teraz mam ochotę tak się nad sobą poużalac, że aż mnie nosi.
Wszyscy i wszystko mnie wkurza!
A ja tylko ze stoickim spokojem przypomnę, że Strzałka regularnie widzi śmierć głodową swojej rodziny z powodu utraty/rzucenia pracy i za kilka dni obwieszcza wszem i wobec, że ma nową pracę...
Choc nie wiem, jak tu się nie śmiac
normalnie rozwalasz mnie na łopatki.
U
Wszyscy i wszystko mnie wkurza!
To sobie ulżyj, a jutro bedzie lepiej ![]()
Juz widzę, że Vinnga Cię rozbawiła ![]()
To sobie ulżyj, a jutro bedzie lepiej
Ale w jaki sposób mam sobie ulżyc? Nie mam mądrych pomysłów jak to zrobic.
Przecież możesz się wkurzać.
Mogłabyś nawet pokląć trochę, ale za późno się zabierasz. Dzieci już w domu. Przy dzieciach nie należy kląć.
Mogłabyś też powrzeszczeć, ale też za późno. Sąsiadów możesz pobudzić...
Czekoladkę lepiej zjedz.
Czekoladkę lepiej zjedz.
Nawet nie mam ochoty na czekoladę, jem herbatniki i popijam herbatą.
Mogłabym wsiąśc w samochód i przejechac się jak persching, albo zrobic coś bardzo ekstremalnego...
Nie umiem się wkurzac siedząc w miejscu, a nie mogę skakac przecież po domu.
Żadnych głupot.
Do lasu się przebiegnij. Nie wiem gdzie masz las, mam nadzieję, że daleko.
Pawle, jest tyle miejsc do zwiedzenia, więc wiesz..
No, ale w takim na razie na pewno dołączę do swojej listy Bydgoszcz
Na pewno chętnie go zwiedzę
Strzała, myślę, że bardziej doświadczone koleżanki lepiej poradzą, bo ja nie mam doświadczenia w takich kwestiach, niemniej tulę :* Doskonale zaś zdaję sobie sprawę, że obecnie znalezienie stałej pracy graniczy z cudem, porobiło się w tej Polsce
Dlatego teraz o czym myślę, to poszukaj tu pracy, a jak tu nic nie wyjdzie, to może emigracja, mój facet oczywiście tak samo. Po prostu jest kiepsko
Stała praca to owszem była, ale np jak moi rodzice byli młodzi, czyli ok 20 lat temu. Teraz to zazwyczaj albo zlecenia albo na jakiś okres czasu, nie ma już tej pewności co wtedy, że miejsce pracy jest. Chociaż Beata ma też rację, że wiele razy było tak, że bałaś się o pracę, a i tak znajdowałaś pracę. Jesteś zaradna, na pewno sobie poradzisz :*
Żadnych głupot.
Do lasu się przebiegnij. Nie wiem gdzie masz las, mam nadzieję, że daleko.
Las pół km ode mnie, ale ja się boję ciemności.
I to jest straszne siedziec teraz w miejscu...
Dzięki Monika :*
I to jest straszne siedziec teraz w miejscu...
Ale siedzisz i piszesz ![]()
To możesz złość wywalić z siebie.
strzała napisał/a:I to jest straszne siedziec teraz w miejscu...
Ale siedzisz i piszesz
To możesz złość wywalić z siebie.
Już się wzięłam za słuchanie odstresowujących piosenek.
Wszystko mnie wkurza i skręca mi się żołądek.
Wiesz co Luc ostatnio pisałam, ze mój synek zdał jako wzorowy uczeń do drugiej klasy. I widzisz nawet Ty się ucieszyłaś, a moja matka powiedziała oschle, że to dopiero pierwsza klasa i nie wiadomo co będzie dalej...
a moja matka powiedziała oschle.
Wiem z Twojego wątku, że masz trudne relacje z matką ![]()
Nie rozpamiętuj tego, choć domyślam się, że to boli.
Ale w końcu kiedyś awansowałaś mnie na jedną z Twoich matek ![]()
Tak Luc
szkoda tylko, ale w sumie fajnie dla Ciebie, że jutro wyjeżdzasz.
To tylko dzisiaj jeszcze i matka mnie dodatkowo wkurza. Spotkałam ją na mieście. Normalnie nie mogę patrzec na to, jaka jest nieprzyjemna dla innych ludzi dookoła.
A w domu brat wyłącza jej korki wieczorami, jak ona zaczyna awantury.
Aniu, już wiele razy miałaś okazję się przekonać, że ta kobieta nazywa się matką tylko z takiego powodu, że akurat w jej brzuchu urosłaś. Dlaczego uważasz, że na babcię się nadaje? Ty jesteś z syna dumna i daj mu to odczuć. Wystarczy.
Luc zareagowała odpowiednio, ja też bym młodego pochwaliła, ale nie widziałam tej informacji
O Matko Luc ![]()
Weźcie mnie uświadomcie raz a dobrze: czy wy macie jakiś kontakt pozaforumowy w międzyczasie?
Bo ja teraz nie wiem czy ja jestem ślepa, nie umiem czytać, nie umiem czytać ze zrozumieniem czy po prostu niektórych informacji nie ma na forum? Np. to gdzie Luc jutro wyjeżdża...
Strzałko matki już nie zmienisz.
Możesz tylko próbować, na ile się da, nie zwracać uwagi na jej naturę.
Uwielbiam jeździć w góry ![]()
Lubię się tak nachodzić, że aż padam ze zmęczenia.
O Matko Luc
Tobie też pomatkować? ![]()
Spotykamy się ze Strzałą w innej kafejce.
Wieczorowe
Cześć Wszystkim
.
[b]Uwielbiam jeździć w góry
Lubię się tak nachodzić, że aż padam ze zmęczenia.
Dokąd się wybierasz
?
Yogi - w Sudety.
Vinnga, gdybyś nie była taka mała wiekowo, to też dostałabyś awans na Mame ![]()
Jak popadam w dołek to wszystko zaczyna mnie bolec.
Ogólnie to mi sie chce i śmiac, bo matka żaliła się dzisiaj, że nie wie co zrobic z małym siostry(która siedzi w domu). Trzeba go prowadzac do szkoły 3 km, ale nie wiedzą jak. Podpowiedziałam, że może siostra wozic małego rowerem, a matka na to, że przecież ona by go wywaliła z roweru... ![]()
Też bardzo lubię góry
Ale najwyżej byłam na Kasprowym Wierchu zimą.
Vinnga, gdybyś nie była taka mała wiekowo, to też dostałabyś awans na Mame
Wypraszam sobie jakiekolwiek aluzje do mojego wieku
:P
To z siostrą też jest ....dziwnie.
O nie, nie. Nie zbieram ani tytułów mamy, ani dodatkowych mam ![]()
Strzałko, a jak inni ludzie w Twojej okolicy sobie radzą z dziećmi, które mają do szkoły podobną odległość?
Luc, nie będę za wami biegać po kafejkach, więc powtórz, please, na ile w te góry zmykasz? Ty tak często podróżujesz czy tylko teraz akurat tak się zbiegło?
Cześć, Yogi ![]()
Spóźnione cześć do Pawła, którego nie zauważyłam ![]()
Paweł, podoba mi się demotywator o depresji, który wrzuciłeś w pewnej kafejce ![]()
Oj Luc, ale chyba zapomniałaś, że Ty jesteś jeszcze bardzo młodą i nowoczesną Mamą ![]()
Tak, tak siostra to ta sama bajka..raczej ten sam cyrk.
Kiedyś planowaliśmy jechac d Warszawy do zoo, ale moja córka stwierdziła, że nie musimy do zoo aż do Warszawy, bo wystarczy, jak pojedziemy do babci, przecież tam w domu też jest zoo...:P
Vinnga jadę na cały weekend.
Wiosną i jesienią jeżdżę w góry jak tylko często się da.
Strzałko, a jak inni ludzie w Twojej okolicy sobie radzą z dziećmi, które mają do szkoły podobną odległość?
Jak jest kilka osób z klasy to na zmianę jeżdzą samochodami. Siostra nie ma ani prawka, ani samochodu. Musiałaby dogadac się z innymi, nie z tej samej klasy, aby wozili małego. Ale...ze względu na nawet znane jej zachowania, ludzie nie chcą chcetnie jej brac z małym.
W domu jest też bratowa, dwa dni go zawiezie, bo jej syn ma tą samą godzinę do szkoły. Mogliby się dogadac z nią, nawet jej zapłacic, żeby woziła małego w resztę dni. Podejrzewam, że może się nie zgodzic, bo ma ich wszystkich dośc i nie ugnie się nawet ze względu na dziecko.
o
Oj Luc, ale chyba zapomniałaś, że Ty jesteś jeszcze bardzo młodą i nowoczesną Mamą
Teraz się zrehabilitowałaś ![]()
Widzę, że z siostrą to faktycznie, nie tylko dziwnie, ale cyrk, jak to określiłaś.
U nas, gdy dzieci były w podstawówce, to normalne były zachowania, że ludzie się dogadywali i na zmianę swoje dzieci podwozili do szkoły. No, ale trzeba się umieć dogadać ![]()
Dla chcącego nic trudnego, nie wiem co oni z tym zrobią.
Kiedyś mały podrośnie to da im wszystkim szkołe, on już rozstawia ich po kątach. Nawet telewizora nie mogą obejrzec przy nim.
Nie mogę zrozumiec tego co matka gada na siostre, że klnie na małego, a za chwilę ona robi to samo
. Choc przy mnie troche już uważa na słowa. Gdy przypadkowo jej się "zapomni" to wypiera się w żywe oczy, że nic tekiego nie mówiła.
Mam dobry kontakt z jedną koleżanką z pracy. Trochę się zakumplowałyśmy bliżej, ma podobną trochę przeszłośc do mojej. Puściłam jej ostatnio nagranie z tel o tym jak zachowuje się moja matka i siostra. Ona się popłakała i nie mogła dalej tego słuchac. A mnie coś w ziemię wryło, bo przestraszyłam się, że może ja nie mam już serca, skoro na mnie już to przestało działac dogłębnie.
bo przestraszyłam się, że może ja nie mam już serca, skoro na mnie już to przestało działac dogłębnie.
Myślę, że to nie tak. Po prostu się może już uodporniłaś. I dobrze.
Aniu, przecież nie możesz zmienić ich zachowania. Możesz się tylko na nie uodpornić. Albo zwariować. Dobrze, że wybrałaś pierwszą opcję.
Ja idę spać, robaczki. Moje Mięsko wyjechało i jutro muszę wstać o tej nieszczęsnej 6-tej, żeby Żabę do szkoły wyprawić. Wstać o 6 to dla mnie koszmar. Ale, żeby było śmiesznie, o 6.45 już wstaję bez problemu
Dobranoc. Strzałko, zostaw już te rozmyślania.
Wstać o 6 to dla mnie koszmar. Ale, żeby było śmiesznie, o 6.45 już wstaję bez problemu
I o 6 i o 6.45 to dla mnie jednakowy koszmar. Nienawidzę rannego wstawania.
Ale żeby było śmiesznie, to na wakacjach nie mam z tym problemu ![]()
Dobranoc Vinnga.
Macie rację, potrafię już patrzec na ten cyrk nie odczuwając żadnych emocji. Ale to widocznie mój duży plus ![]()
Szkoda tylko małego.
Dobranoc Beatko ![]()
Ok, ten cyrk już też na dzisiaj zostawiam.
Macie rację, potrafię już patrzec na ten cyrk nie odczuwając żadnych emocji. Ale to widocznie mój duży plus ![]()
Szkoda tylko małego.
Dobranoc Beatko ![]()
Ok, ten cyrk już też na dzisiaj zostawiam.
Ok, ten cyrk już też na dzisiaj zostawiam.
I to nawet dwa razy ![]()
Dobrze, że zostawiasz.
Dobranoc Strzałko
Mój mąż już woła z sypialni, że rano mnie wcześnie obudzi. Chyba nie wie na co się naraża ![]()
Miłej nocki Luc
i miłego wyjazdu
i miłego spędzania czasu
.
Tylko wracaj szybko tutaj ![]()
Trzymaj się ![]()
Hej, ja myślałam, że wstałam lewą nogą, ale do łóżka weszłam już prawą z lepszym humorem i postanowieniami, niczym z nocy Sylwestrowej, a raczej z 1. stycznia
.
Ale widzę, że inni wejdą do łóżka lewą nogą...Strzałko, tzn. Aniu, podobnie, jak Monia, nie mam doświadczenia w tej kwestii, ale potrafię sobie wyobrazić, co czujesz. Mama rok temu była w podobnej sytuacji...Wyszłyśmy z tego obie, ale walczyłyśmy razem. Dałyśmy radę, Ty też dasz.
Trzymaj się
.
luc, Sudety to ja też mam w swoich okolicach- Góry Opawskie, ale Sudety to szeroki łańcuch górski, mogłabyś uchylić rąbka tajemnicy i napisać, w którą część się wybierasz
?
Tak poza tym dobry wieczór i najprawdopodobniej dobranoc
.
Strzałka ,swego czasu ,chcąc nie chcąc ,przechodziłem kursy zarządzania zasobami ludzkimi ,(ręce opadywują ) widząc iż jesteś redaktorem psychologii dobrze wiem ,że wiesz o co chodzi
Nie wiem co ci doradzić ,jak pocieszyć w tej nurtującej cię materii .. Więc uznałem iż milczenie jest złotem ...
Pozdrawiam ,i dobranoc wszystkim ![]()
Dzięki Jaga i Paweł ![]()
Tak, milczenie jest złotem.
Na razie poczekam i zobaczę co dalej.
Jutro mam sporo roboty. Stoi wiadro śliwek i czeka na dżem
Jeszcze muszę jechac do miasta po nowy telefon, bo umowa się kończy na poprzedni. I samochód oddaję do poprawek. Jeszcze trening synka. Praca parę godzinek. Rano przypomnę sobie co jeszcze mam w planach.
Dlatego muszę już znikac.
Dobranoc wszystkim ![]()
Pa ![]()
Nocne marki, przybywajcie!
Ja się na śródnocne pogawędki nie piszę, ale wieczorem mogłabym popisać, gdybym miała z kim ![]()
Jestem!!! Jeszcze nie noc.. ale ![]()
Dzisiaj z chłopakiem byłam na mieście, pograliśmy w cymber gaja (wiecie air hockey, ta gra z krążkiem), tak połaziliśmy, jutro może nad Zegrze i może zanocuje u mnie (jeszcze nie wiadomo czy będzie mógł zanocować). A w tygodniu chyba kino, horror, chyba z pół roku w kinie nie byliśmy
Jaga, w niedzielę już na pewno zawitam do kinomaniaków, teraz to sama widzisz, tu wylatuję z nim itp
A jak tam Twój adorator? ![]()
A co u Ciebie Beata?
ja nadal planuję moje ogarnięcie się
Stałam się mistrzynią w marnowaniu czasu a wolałabym jednak inne mistrzostwa
Aczkolwiek dzisiaj...wybrałam się na rower. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że ja ten rower wyciągnęłam już na wiosnę (wtedy co mnie zaatakował i mi kopytko zszywali) i od tej pory był przestawiany z pokoju do pokoju
Niestety, po Warszawie nie najlepiej się jeździ. Jeździłam sobie 2 godziny i przejechałam niecałe 15 km. Światła, krawężniki, ścieżki rowerowe, na których ciągle ktoś łazi i nie można za szybko jechać. Mój tyłek jednak po tej przejażdżce czuje się jakby ze stówkę przejechał. Ale ja chyba z rok nie siedziałam na rowerze
To cymbercośtam uwielbiam
Fajny pomysł z tym Zegrzem. Pogoda jest prześliczna.
No tak w Warszawie średnio się jeździ. Ale.. może pojeździj może gdzieś na obrzeżach, tam pewnie więcej takich ścieżek do jeżdżenia? Wtedy będzie więcej przyjemności z jazdy ![]()
O tak, pogoda fajna, taka mogłaby zostać już na całą zbliżającą się jesień ![]()
Strony Poprzednia 1 … 411 412 413 414 415 … 470 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2024