Pewnie że warto , ale tak myślałem że od rejonu zależy , znajomi na południu też mówią że zbierają ,a tu u nas klops
A dodatkowo u nas niepokoi ta strasznie wysoka trawa... trzeba nurkować
Jak tam szkolne wyprawki?
26,716 2013-09-01 22:31:00
26,717 2013-09-01 22:33:56
Wyprawka skompletowana, dziecko śpi. Nawet podjarane rozpoczęciem roku szkolnego
Ja trochę mniej - jakoś przywykłam do bezobowiązkowego żywota...
W wysokiej trawie nie umiem szukać grzybów. W ogóle najlepiej mi się zbiera podgrzybki. Ona tak fajnie wystają nad mchem lub ściółką
Ach, trzeba dodać, że zapomniałam zabrać okularów. Więc ślepa kura mogła zebrać co najwyżej z połowę swojego normalnego dorobku... Czyli jest dużo grzybów ![]()
26,718 2013-09-01 22:41:47
. Nawet podjarane rozpoczęciem roku szkolnego
Ja trochę mniej - jakoś przywykłam do bezobowiązkowego żywota...
HA to jakiś Einstein wyrośnie
Dla mnie buda to zło konieczne było ,zawsze po górkę tam miałem ![]()
Chyba nawet się skuszę jutro lub pojutrze oblukać do lasu jak się sprawa ma .. Podjarałaś mnie z lekka ![]()
26,719 2013-09-01 22:49:45
Ja też zawsze lubiłam początek roku szkolnego
Więc to u Żaby genetyczne widocznie ![]()
Paweł - same podgrzybki w moich okolicach. A podgrzybki w trawie nie rosną. Więc u Ciebie może nie być nic ![]()
26,720 2013-09-01 22:58:07
vinnga napisał/a:. Nawet podjarane rozpoczęciem roku szkolnego
Ja trochę mniej - jakoś przywykłam do bezobowiązkowego żywota...
HA to jakiś Einstein wyrośnie
Dla mnie buda to zło konieczne było ,....:P..
Byłbyś idealnym sojusznikiem mojej młodej gniewnej , która ma takie same podejście. Rok szkoły to najgorsze tortury
26,721 2013-09-01 22:58:28
A ja to pewnie podrzutek
Bo rodzice lubili a ja nie .. Znaczy.. HEHEE dopiero w średniej zrozumiałem że tacy autsajderzy mają gorzej
A dokładnie oczywiście płeć pikna musiała mi to uświadomić .. ![]()
26,722 2013-09-01 23:08:17
młodej gniewnej
O to bardzo dobre określenie tak było
, tylko wiesz, teraz młodzi mają łatwiej ,komputery (kopiuj wklej) nauczyciele nie ciągają za ucho ![]()
26,723 2013-09-01 23:31:59
A ja się dziwnie czuję pierwszego dnia szkoły.
Tzn. dziwnie jest, że już od pięciu lat nie muszę tego dnia stroić się, szykować i myśleć, że znowu zaczyna się poranne wstawanie.
Najgorsze w szkole było to, iż trzeba było wstać wcześnie, poza tym bardzo ją lubiłam.
26,724 2013-09-01 23:43:54
Hej Jaga
![]()
jak już piszesz sama ze sobą...
no to ci powiem grubo
Sytuacja mnie do tego zmusiła, ale czasem warto porozmawiać z inteligentnym człowiekiem
. Nieczęsto zdarza się taka okazja
.
Ale chyba nie z Tobą takie numery?
Pięknie wymyśliłaś z tym radzeniem w sprawach sercowych.
To teraz ze 3 dni oddechu i idź po pierwszą poradę. Możesz mu wspomnieć o netkobietach, to zapewne za jakiś tydzień pojawi się tu wątek Twego "przyjaciela" "dlaczego ona traktuje mnie wyłącznie jak kumpla?"
Muszę przyjąć taktykę króliczka, którego trzeba gonić
.
A pamiętacie, jak w bajkach były osiołki, które miały marchewkę przyczepioną do kija? Marchewka im przed oczami zwisała i osiołek myśląc, że gdy będzie szedł, to zbliży się do niej
?
26,725 2013-09-02 00:07:42
Jaga tak właśnie teraz słucham przeboju z przed lat, w młodości nigdy nie trawiłem hip hopu byłem zagorzałym metalem ALE
Z czasem człowiek otwiera się na wszystko ,lepiej myślę ogarnia to i owo..
Tak teraz słucham Fokusa i jak sobie pomyślę że gość ma tyle samo lat co ja ![]()
posłuchaj :
https://www.youtube.com/watch?v=zV_1v55h3w4
EHH te ulotne chwile
Co ci tu doradzać .. Żyj życiem puki czas ![]()
26,726 2013-09-03 00:57:17
Hej, i znowu tutaj cisza.
Dzięki Paweł za piosenkę, ja za małolata byłam trochę zauroczona hip- hopem, a raczej amerykańskim rapem
. Potem mój gust ewoluował i się zmienił nieco. Aczkolwiek czasem wracam do rapu.
Za nami pierwszy dzień szkoły, czyli mojej mamie skończyły się wakacje. Teraz siedzi nad poradnikami metodycznymi, żeby przygotować się do zajęć. Ma zerówkę.
Koleżanka przegrała, niestety
. Lecz "walczyła" dzielnie.
Nastał wrzesień i pogoda też się zmieniła, jest zimno. Dziadek po dłuższej przerwie rozpalił w centralnym. A mnie jest szkoda lata...
26,727 2013-09-03 01:27:19 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-09-03 01:59:06)
http://www.youtube.com/watch?v=aZ43aY_LIxE
i nowa wersja
:
http://www.youtube.com/watch?v=QEArZUYBk7M
26,728 2013-09-03 10:17:30
Hej
Ja teraz na chwilę w kawiarence to weszłam
Jednak dziś wracamy, zawsze to dzień dłużej. Ja czasem jem później np 21 czy 22, ale ja generalnie też tak wcześnie nie chodzę spać, to lubię tak zjeść kolację i chyba nie jest to szkodą dla mnie
Nie trzeba jeść do 19 moim zdaniem to mit ![]()
26,729 2013-09-03 11:12:19
lubię tak zjeść kolację i chyba nie jest to szkodą dla mnie
Młodość ci wszystko wybaczy
Pogadamy za 10 lat ![]()
Nie trzeba jeść do 19 moim zdaniem to mit
Mówi się żeby nic nie jeść po godzinie 18ej, zakładając że się chodzi do łóżka spać ok 21 ej ![]()
Chodzi tylko o to, żeby przynajmniej optymalnie 3 godziny po posiłku nie kłaść się spać co by brzusio mogło trawić
Jak śpisz, kolacyjka zalega w żołądku a to bardzo nie dobrze i nie jest to mit ![]()
26,730 2013-09-03 15:56:18
Potrzebuję Waszej rady.
Nie, nie w sprawie "przyjaciela". Yogi, jesteś w tej sprawie nieoceniony
:*. Dziękuję Ci bardzo, bardzo, bo Twoje wsparcie jest dla mnie ważne. I przepraszam za te smęty i przynudzanie
.
A rada dotyczy mojej mamy, a raczej jej urodzin.
Za miesiąc ma, a ja mam trzy pomysły, każdy dobry.
Pierwszy to perfumy (oczywiście jej ulubione, bo się jej skończyły), mam możliwość załatwienia, bo są trudne do zdobycia.
Drugi (to przyjaciółka podsunęła, mi też się strasznie podoba)- bilety na operę, operetkę lub jakiś spektakl. Obie bardzo to lubimy, a wiadomo, że przy babci nigdy się nie znajdzie odpowiedni moment na odchamienie.
Trzeci to rower. Dwa lata jej piękna holenderska Holenderka została brutalnie i bez pozwolenia wzięta spod sklepu. Kiedyś obie chętnie jeździłyśmy, a teraz ma grata, na którym nie da się jeździć i zaniechałyśmy tego. Na tym starym to śmigała i uwielbiała to, a na ten wsiada, jak musi. Nie ma być nowy, bo na taki mnie nie stać, ale potrafię znaleźć używany, holenderski i na kołach 28'.
Mam mętlik.
26,731 2013-09-03 16:09:35
Witam wszystkich ![]()
Jaga wszystkie pomysły dobre ![]()
Ja w sytuacji, którą opisałaś, postawiłabym na rower. Im dłużej mama nie będzie jeździć, tym trudniej będzie jej się potem wdrożyć. Wiem po moim tacie.
26,732 2013-09-03 21:42:15
Popieram Luc , ja czasem matce dodaje do prezentu Biovital mówiąc że serducho matki najważniejsze i trzeba o nie dbać
Taka profilaktyka ,suplement dla seniorów http://www.biovital.pl/seniorzy/
Jago, co byś nie wybrała mama będzie szczęśliwa że pamiętałaś ![]()
26,733 2013-09-03 22:21:36
Paweł, mojej mamie Biovital
?
Toć ona by mnie z domu razem z tym Biovitalem wyrzuciła.
Przecież to nie senior. Ona jest bardziej zwariowana ode mnie, młoda duchem. Nie wygląda nawet na 45 lat, a jest króciutko po pięćdziesiątce. Ubiera się często lepiej od młodych kobiet. Dba o siebie.
Nigdy jej czegoś takiego nie kupię
. Prędzej wibrator bym jej sprezentowała
.
26,734 2013-09-03 22:28:58
Paweł, mojej mamie Biovital
?
A to widzisz, nie wiedziałem ile ma ,ale ile by nie miała o zdrowie trzeba dbać w każdym wieku.
Ja też już sięgam po suplementy i nie widzę w tym nic dziwnego..
Ja tam bym się ucieszył że komuś zależy na moim zdrowiu i nigdy bym nie pomyślał że można to odebrać opacznie...
26,735 2013-09-03 22:55:13
Jaga, ROWER!!!!
Dlaczego? Perfumy się skończą. Operetka jeszcze szybciej. A rower to coś z czego człowiek korzysta długo. W tym przypadku zawiera dodatkowe przesłanie - to zaproszenie do wspólnie spędzanego czasu, do oderwania od codzienności - no takie fajne ![]()
Suplementy... Ostatnio jestem mocno anty. Przypadkiem trafiałam kilkukrotnie na bardzo negatywne oceny działania sztucznych witamin na organizm człowieka i teraz patrzę na to sceptycznie. To nie są naturalne witaminy. A wg niektórych te sztuczne mogą być nawet trucizną. Suplementy nie wymagają takich badań jak leki, więc pod tą nazwą można opchnąć wszystko.
26,736 2013-09-03 23:04:04
Jaga Baba07 napisał/a:Paweł, mojej mamie Biovital
?
ale ile by nie miała o zdrowie trzeba dbać w każdym wieku.
Ja tam bym się ucieszył że komuś zależy na moim zdrowiu.
Dlatego następnym razem pomyślę o wibratorze
.
Jego też można dla zdrowia używać, a ileż z tego przyjemności
.
26,737 2013-09-03 23:10:12
Potrzebuję Waszej rady.
Nie, nie w sprawie "przyjaciela". Yogi, jesteś w tej sprawie nieoceniony:*. Dziękuję Ci bardzo, bardzo, bo Twoje wsparcie jest dla mnie ważne. I przepraszam za te smęty i przynudzanie
.
Nie gadaj głupot, bo robię się czerwony
.
Nie przynudzasz, tylko ja mam od kilku dni dużo pracy i przemęczony nie potrafię napisać czegoś mądrego
.
Rower jest fajny, ale idzie zima, więc raczej wyląduje szybko w piwnicy
.
Odchamienie najbardziej pasuje do okazjonalnego typu prezentu
.
Jeżeli chciałabyś dodać coś na wzmocnienie, to polecam BODY MAX. Po dwóch miesiącach łykania przestałem ciągle chorować na gardło i tak już zostało
.
Poza tym ma działanie pobudzające i antydepresyjne. Na jesienną szarugę będzie jak znalazł
.
26,738 2013-09-03 23:12:35
Yogi, działanie pobudzające i antydepresyjne ma też rower
Jaga - wibrator faktycznie łączy przyjemne z pożytecznym ![]()
26,739 2013-09-03 23:15:38
Jaga - wibrator faktycznie łączy przyjemne z pożytecznym
Tylko uważajcie z bateriami
.
Chińczycy zakładają w prostszych modelach użycie baterii o niezbyt dużej wydajności prądowej. W efekcie po włozeniu super mocnych ogniw, wibrator zamienia się w prawdziwą rakietę
.
Na prawdę zaczynają z niektórych lecieć iskry
.
26,740 2013-09-03 23:32:09
Znacie ten kawał, jak to przyszła kobieta do ginekologa
?
Napiszę Wam, jak wrócę z fajeczki
.
26,741 2013-09-03 23:38:40
Idę na fajkę i czekam na kawał.
Mój nie zamienia się w rakietę
A drugi w ogóle nie wibruje ![]()
26,742 2013-09-03 23:56:38
Beata ale nie Biovital ,
a chemię szkodliwą to ty masz w jedzeniu na co dzień w atmosferze itp..
Normalnie czytam i nie wierzę..
Jak kobiecie po 50tce lepszy wibrator to już nie mam nic do dodania..
Ja chyba za poważny jestem na to forum..
26,743 2013-09-03 23:58:46
Siemka ![]()
To ja też się dołącze do fajka i poczekam na kawał.
Hm....a po co wam te wibratory, he?
26,744 2013-09-04 00:06:02
Oj Paweł, to przecież żarty
. Aczkolwiek, czy kobiecie po pięćdziesiątce nie należy się już nic od życia
?
A kawał.
Przychodzi zawstydzona kobieta do ginekologa.
Doktor pyta:
-Słucham, co panią do mnie sprowadza?
-Panie doktorze, bo ja mam taki problem- wibrator mi utknął i nie potrafię go wyciągnąć.
-Dobrze, proszę się położyć. Zaraz zobaczę, co da się zrobić.
Doktor przez pięć minut próbował pomóc kobiecie, po czym podniosł głowę i mówi:
-Mam dwie wiadomości- jedną dobrą, a drugą złą.
- Proszę zacząć od tej złej.- mówi przerażona kobieta.
-Zła jest taka, że nie potrafię wyciągnąć wibratora.
-A ta dobra, panie doktorze?
-Dobra jest taka, że obróciłem go tak, że można wymieniać baterie.
To kawał a propos wibratorów
.
26,745 2013-09-04 00:09:05
Hm....a po co wam te wibratory, he?
Hej Strzałeczko
. Czyżbyś była jedyną, która go nie posiada
?
Chciałem dołożyć link do filmu: "Prawdziwa historia wibratora", ale nie mogę go znaleźć
.
A film był całkiem dobry
.
Vinnga
: w tym niedziałającym sprawdź kabelki przy wyłączniku. Czasami z powodu wilgoci luzuje się połączenie.
26,746 2013-09-04 00:14:29
Jaga, kawał fajny
Paweł, nie jesteś za stary, możliwe, że masz poważnych rodziców. Mam wrażenie, że moja mama też by się za wibrator nie pogniewała
Yogi, on od nowości nie działał
A ponieważ dostałam go na jakieś dawne urodziny od młodszej siostry, więc poszła tylko raz z prośbą o naprawienie, bo uznała, że chodzić tak co tydzień to jej głupio ![]()
Strzałko, to Ty nie wiesz po co kobiecie wibrator???
Moje dwa na przykład są po to, żeby miejsce w szufladzie zajmowały
No i czasem pokazuję w ramach ciekawostki ten, który nie działa - jest gigantyczny i różowy ![]()
26,747 2013-09-04 00:18:47
strzała napisał/a:Hm....a po co wam te wibratory, he?
Hej Strzałeczko
. Czyżbyś była jedyną, która go nie posiada
?
Ekhm...ja też jeszcze nie mam, ale kto wie
?
Moja przyjaciółka na siedemnaste urodziny też dostała różowego i bardzo podobnego do narządu, który czasem zastępuje wibrator
.
Używałyśmy go...żeby wibrował po stole
.
26,748 2013-09-04 00:21:33
Tak, tak fajny kawał ![]()
Oj , oj za wibrator to moja matka by strzeliła takiego focha, że nie wiem, czy do końca życia by się do mnie odezwała
W sumie niezły pomysł na prezent ![]()
Nie posiadam wibratora, chociaż nie, zle mówię, mam jednego żywego, ale on wkólko pracuje i na dodatek teraz śpi. Choc daje się na zawołanie ujarzmic ![]()
Vinnga, a jakby dzieci znalazły w szufladzie? Jakoś mi to nie podchodzi, żeby mi gdzieś to pałętało się po domu ![]()
26,749 2013-09-04 00:21:48
bardzo podobnego do narządu, który czasem zastępuje wibrator
.
Świetny tekst
Odtąd będę go używała na określenie narządu, o którym mowa ![]()
Osobiście wolę jednak ten narząd. Bo jest do niego przyczepiony taki spory, dość wielofunkcyjny dodatek ![]()
Idę spać. Powyższe teksty świadczą o tym, że najwyższa pora ![]()
26,750 2013-09-04 00:23:54
Strzałko, Żaba znalazła ze 2 razy. Wyciągnęła z zaintrygowaniem i pytaniem "a co to jest?". Ale na razie jest na tyle mała, że wystarczy się jakimś żartem wykręcić i odwrócić uwagę. Jak podrośnie to będę lepiej chować ![]()
26,751 2013-09-04 00:24:05
No nie, temat się rozkręca to Vinnga ucieka ![]()
26,752 2013-09-04 00:25:30
Używałyśmy go...żeby wibrował po stole
.
To doskonała zabawa
. Włączasz, stawiasz na stole i robisz zakłady: z której strony stołu spadnie
.
26,753 2013-09-04 00:26:49 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-09-04 00:36:20)
Hej ![]()
Niedawno dopiero wróciłam, bo najpierw jechaliśmy busem i były przeboje, dużo się spóźnił. A potem wróciłam pociągiem, miał opóźnienie, ale to w naszym pkp nie dziwi, tzn, że dojechaliśmy pół godziny później. No, ale mimo takiej kiepskiej pgooody było super (teraz się robi ładna- znowu mamy pecha, tak jak było w Łebie). Jastarnia to według mnie to takie małe, ale urocze i ładne miasteczko, teraz nie było już żadnych tłumów, dosyć pusto, więc wręcz przyjemniej
Na plaży ze względu na tą pogodę to nie kąpaliśmy się i nikt się nie kąpał, tylko dziś weszliśmy na pożegnanie z morzem w kostiumach i chwilę byliśmy w wodzie, tak bliziutko brzegu, co i tak wywołało zdziwienie, bo dziś niby ciepło, ale jednak wrzesień i ludzie myślą.. a zimn.. woda nie kąpię się... a dziś taka zła nie była, pogoda się poprawiła, tylko wiatr. Z tym, że jutro ma być już super, dlatego szkoda odjeżdżać. Dziś to my w wodzie, a reszta w bluzach i kurtkach, na pewno ze względu na wiatr, bo tak to byłoby naprawdę fajnie
Byliśmy też trochę na Helu np latarnia morska, jak byliśmy w latarni Stilo koło Łeby to kupiliśmy sobie paszporty i zbieramy pieczątki z latarni
Byliśmy trochę w Juracie, we Władysławowie, w którym ostatnio byłam.. ho ho.. ok 6 lat temu z rodzicami ![]()
Jaga, faktycznie, to jest dylemat. Z tego co piszesz wydaje mi się, że mama ucieszy się z każdego z tych prezentów.. więc sama nie wiem
ale może bilet na operetkę? Faktycznie rozrywka..
Choć faktycznie można i kiedy indziej iść, perfumy też super, rower też, teraz pytanie, jak sama uważasz, z czego bardziej by się cieszyła. Są kobiety, które bardzo cieszą się np z flakonika perfum, a są takie, które mają ulubione, ale wielkimi fankami nie są. No ale.,. ja chyba też faktycznie postawiłabym na rower, zdrowe, dobre przyzwyczajenie, również uważam, że lepsze od suplementów, można kupić wiadomo, używany też dobry rower, w przystępnej cenie, a np przysłuży na lata
Jaga, ja też dziwnie czuję się nie idąc do szkoły. Dziwnie, bo wydaje mi się jakby szkoła była wczoraj. Ja często myślałam "A po co szkoła?", ale mimo wszystko wytworzyło się pewne przywiązanie i po czasie się docenia ![]()
To prawda Paweł. Dlatego nic strasznego się nie dzieje i nic się odkłada, nawet jak jem 21 czy 22, a np kładę się o północy czy później ![]()
26,754 2013-09-04 00:27:36
Vinnga, a jakby dzieci znalazły w szufladzie? Jakoś mi to nie podchodzi, żeby mi gdzieś to pałętało się po domu
Moje pracownice robiły kiedyś porządki w biurze (moim starym mieszkaniu) i znalazły m.in. dwa sztuczne narządy, którymi przed wiekami bawiliśmy się z żoną.
Ale mi było głupio
.
26,755 2013-09-04 00:35:50
strzała napisał/a:Vinnga, a jakby dzieci znalazły w szufladzie? Jakoś mi to nie podchodzi, żeby mi gdzieś to pałętało się po domu
Moje pracownice robiły kiedyś porządki w biurze (moim starym mieszkaniu) i znalazły m.in. dwa sztuczne narządy, którymi przed wiekami bawiliśmy się z żoną.
Ale mi było głupio.
W sumie to przecież nikomu nic do tego co ktoś lubi, a czego nie. Dla jednych to normalna sprawa, dla innych może trochę zgorszenie.
Witaj w domu Monika, cieszę się, że wyjazd się udał, mimo słabej pogody.
Cóż, dla zakochanych wszystko jest piękne ![]()
26,756 2013-09-04 00:37:07 Ostatnio edytowany przez strzała (2013-09-04 00:39:22)
Prxzepraszam, ale to znowu same posty się powtarzają.
26,757 2013-09-04 00:38:25 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-09-04 00:39:57)
No tak masz rację strzała. Jak zaczynam coś zwiedzać na wyjazdach, jak gdzieś jestem, to powiem szczerze, że potem mam tysiąc pomysłów na minutę, tzn np teraz mam w głowie tysiąc pomysłów, gdzie można by jechać następny raz.. z tym, że gdybym miała teraz wybrać, to kompletnie nie wiem co bym wybrała, tyle jest pięknych miejsc, że jak mam wybierać, to zawsze jest niemały dylemat.. tak samo było z Jastarnią, tzn wiedziałam, że nad morze, ale sporo miejscowości rozważałam..
A czasem, chciałabym i w góry, i nad morze, itp .. i nie wiem gdzie ![]()
Aaa i koło naszej kwatery czasem były dziki, szukały jedzenia. Nic mnie nie zdziwi, po Krynicy Morskiej dziki nawet po ulicy latają
Taki element krajobrazu miejskiego nawet hehe ![]()
Tu jest ich mniej, ale tam gdzie byłam w Jastarni też można je spotkać.
No i kot właścicielki.. przesłodki.. wybaczę mu nawet, że tylko przychodził do nas, jak wiedział, że mamy jedzenie.. cwaniak ![]()
26,758 2013-09-04 00:59:35
Truskawa, super, że wróciłaś
. Macie naprawdę pecha do pogody, ale cieszę się, że mimo złej aury, dobrze się bawiliście i zwiedziliście tyle miejsc
.
Ja się już też zwijam, bo ostatnio źle sypiam. Wzięłam jakieś tabletki ziołowe na sen. Zobaczymy
.
A mnie się te teksty podobają:
Nie posiadam wibratora, chociaż nie, zle mówię, mam jednego żywego, ale on wkólko pracuje i na dodatek teraz śpi. Choc daje się na zawołanie ujarzmic
.
Osobiście wolę jednak ten narząd. Bo jest do niego przyczepiony taki spory, dość wielofunkcyjny dodatek
Dobrej nocy, robaczki wibrowaczki
.
Niech przyśnią się Wam wibra...yyy...miłe rzeczy
.
26,759 2013-09-04 08:01:59
Ehh, jakieś głupoty mi się śniły a nie miłe rzeczy
Nie wspominając, że cholernie krótka ta noc jakaś była...
Strzałko, uciekłam z zamiarem wyspania się, żeby być żywa, ale i tak nie wyszło jakoś...
Osobiście bardzo lubię taki sezon pozasezonowy nad morzem. To jedyne wydanie morza jakie lubię. Kiedy teraz byłam ten jeden dzień s Stegnie to był wprawdzie jeszcze sierpień, ale po długim weekendzie i całkiem pusto było. Fajnie. A w maju i czerwcu kiedy byłam z wycieczkami to w ogóle wszystko wyludnione. Super.
Monia, a coś do zwiedzania jest w samej Jastarni?
Czy wy pogłupiałyście z tym początkiem roku szkolnego i "dziwnymczuciem"? Do starości będziecie miały takie wrażenie, że powinnyście pójść do szkoły? ![]()
26,760 2013-09-04 08:12:22
Hejka, zasnęłam ok.1 w nocy
. To jest spory sukces, biorąc pod uwagę to, że ostatnio sen nachodził mnie ok.3-4 nad ranem
.
No tak masz rację strzała. Jak zaczynam coś zwiedzać na wyjazdach, jak gdzieś jestem, to powiem szczerze, że potem mam tysiąc pomysłów na minutę, tzn np teraz mam w głowie tysiąc pomysłów, gdzie można by jechać następny raz.. z tym, że gdybym miała teraz wybrać, to kompletnie nie wiem co bym wybrała, tyle jest pięknych miejsc, że jak mam wybierać, to zawsze jest niemały dylemat.. tak samo było z Jastarnią, tzn wiedziałam, że nad morze, ale sporo miejscowości rozważałam..
A czasem, chciałabym i w góry, i nad morze, itp .. i nie wiem gdzie
No, skoro teraz byliście dwa razy pod rząd nad morzem, to teraz wypadałoby pomyśleć o górach
. Beskid Żywiecki polecam, dlatego że to nie Tatry i nie Zakopane i okolice, czyli nie jest tłoczno. A widoki piękne
.
Bardzo lubię wędrówki od schroniska PTTK do następnego schroniska PTTK, w którym nocujesz
. Tzn. kupujesz przed wyjazdem mapę i obmyślasz trasę.
Taką wyprawę polecam
.
No i kot właścicielki.. przesłodki.. wybaczę mu nawet, że tylko przychodził do nas, jak wiedział, że mamy jedzenie.. cwaniak
Ach, koty, koty...Żeby każdy wiedział, jakie one są słodkie. A jaki był ?
Właśnie Balbinka wtula się w mój bok i tupie mrucząc na cały pokój
.
Bazyl w moich nogach. Kotynka(bez łapki) na moim fotelu przy biurku, Emil w szafie mamy, ukryty za sukienkami
.
26,761 2013-09-04 08:22:29 Ostatnio edytowany przez Jaga Baba07 (2013-09-04 08:42:11)
Do starości będziecie miały takie wrażenie, że powinnyście pójść do szkoły?
Nie, wtedy będziemy za każdym razem kupować tytę, myśląc że idziemy do pierwszej klasy
.
Właśnie- teraz mi się skojarzyło...Czy w Waszych rejonach jest tradycja, żeby pierwszoklasista szedł z tytą??
Coś mi się wydaje, że to tylko na Śląsku.
Mi już minęło to wrażenie bezpowrotnie, teraz już się wkurzam, że gdy wiozę mamę do szkoły, to na każdym przejściu stoi gliniarz
. Przed szkołami- gliniarz.
Dobrze, że jeszcze do gliniarza nie dołącza prokurator
.
Poza tym jestem zła, że codziennie muszę wieźć mamę, tzn. że mama wymusza na mnie pobudkę po godzinie 7 tylko po to, żeby w 10 minut ją zawieźć.
A może z przyjaciółką jeździć, ale nie chce jej się dzwonić do niej, mimo że ta pani ma po drodze. W końcu pracują w tej samej szkole
.
Między innymi dlatego też jest jej rower potrzebny
. Tzn. jak miała tamten stary, to wyjeżdżała z domu za pięć ósma i w trzy minuty docierała do szkoły
. A to jest trasa czterokilometrowa i wcale nie z górki.
Nieraz była szybsza też od wyżej wspomnianej przyjaciółki, która stała w korku i widziała, jak mama śmiga
.
A śmigała, oj śmigała...Nieraz miała jakąś spódniczkę ubraną, obcasy i w takim stroju na rowerze
.
Naprawdę to lubiła.
26,762 2013-09-04 08:27:20
A co to tyta??? ![]()
Haha, edytowałaś swój post w czasie jak ja edytowałam swój. Bo chciałam powiedzieć, że skoro musisz mamę odwozić to tym bardziej wersja roweru - prezentu pasuje ![]()
26,763 2013-09-04 08:36:51 Ostatnio edytowany przez Jaga Baba07 (2013-09-04 08:43:28)
A co to tyta???
Łooo kurczę, to bez sensu jest iść do pierwszej klasy
. W ogóle zaczynać szkołę bez tyty
.
Tyta to inaczej róg obfitości.
Dostaje ją uczeń, który rozpoczyna swoją edukację.
Zaraz wkleję zdjęcie, jak taka tyta wygląda.
W każdym razie jest to cała akcja.
Rodzice już przed 1 września muszą tyty dostarczyć do szkoły.
I to już od szkoły zależy, czy to pani w klasie rozdaje, czy dyrektorka na rozpoczęciu.
U mamy jest ta druga opcja.
Co się daje do tyty?
To już zależy od rodziców, tradycyjnie powinny to być słodycze, ale dopuszczalne jest, by wśród słodyczy znalazła się też jakaś inna mała drobnostka.
Ja na przykład oprócz tony ulubionych słodkości znalazłam też dzienniczek ucznia z Tomem&Jerry
.
A tytę wybiera sobie dziecko. Ja wybrałam oczywiście jedną z największych. Było też konieczne kryterium, żeby na tycie był Tom&Jerry, ale niestety nie było i miałam tytę w Myszki Miki
.
26,764 2013-09-04 08:41:01

Ciekawe, z którego roku jest to zdjęcie??
26,765 2013-09-04 08:43:43
To ja nigdy takiego zjawiska nie widziałam... A co się z tą tytą robi?
26,766 2013-09-04 08:52:04
Z tytą nic, ważne, co się robi z jej zawartością
.
Ja pewnie jej zawartość opróżniłam bardzo szybko. Nie pamiętam, bo to dawno było, ale znając moje możliwości, to zapewne po słodyczach szybko śladu nie było
.
Uważam, że to bardzo miła tradycja. Bo oprócz tego, że dziecko cieszy się (lub nie) na to, że pójdzie w końcu do szkoły, to jeszcze czeka na tytę, na którą na pewno się cieszy
.
Wywodzi się ten zwyczaj z Niemiec i pewnie dlatego tylko na Śląsku jest znany.
26,767 2013-09-04 09:40:53
A jeszcze zastanawiam się, czy odwiedza Was w Wielkanoc zajączek?
Bo jak z M. chodziłam, to mimo że miał do niemieckiej granicy 7 km, dziwił się, że u nas jest zajączek.
26,768 2013-09-04 09:43:42
No cóż, w moich rejonach ani tyty ani zajączka
Aczkolwiek o zajączku to chociaż słyszałam ![]()
26,769 2013-09-04 09:50:59
Jaga, a tą tytę to się daje dziecku przed uroczystością rozpoczęcia roku szkolnego czy po? Kupują rodzice czy szkoła?
No zafascynowała mnie ![]()
26,770 2013-09-04 10:16:14
Cześć dziewczyny i Paweł
.
Bo jak z M. chodziłam, to mimo że miał do niemieckiej granicy 7 km, dziwił się, że u nas jest zajączek.
Tak to jest
, brać sobie gorola
.
26,771 2013-09-04 10:19:40
tą tytę to się daje dziecku przed uroczystością rozpoczęcia roku szkolnego czy po?
U nas dawali przed. Dzielnieśmy stali, tyty trzymali
.
Kupują rodzice czy szkoła?
Rodzice.
Pamiętam, ze w jakiejś szkole chcieli zunifikować tyty, żeby biedniejszym dzieciom nie było żal i szkoła kupowała za pieniądze rodziców.
26,772 2013-09-04 11:51:12
vinnga napisał/a:tą tytę to się daje dziecku przed uroczystością rozpoczęcia roku szkolnego czy po?
U nas dawali przed. Dzielnieśmy stali, tyty trzymali
.
A w mojej szkole pani w klasie nam dawała.
Mama kupiła tytę, to była pamiętam konspiracyjna podpucha. Babcia miała czymś mnie zająć, mama z miasta wróciła, ale ja tytę zauważyłam i pełno słodyczy na stole, które trza było do tej tyty wepchnąć (a miałam niczego nie widzieć). Czar prysł, gdy zobaczyłam, że owa tyta nie była w Toma&Jerry'ego, tylko w Myszki Miki (wielka tragedia
) zaczęłam jęczeć, ale mama szybko mnie wyprowadziła, wytłumaczyła, że ta w Toma&Jerry'ego była malutka (czym mnie przekupiła), babcię lekko ofuknęła, że mnie nie upilnowała i musiałam się zmyć z domu. I tyle tyty widziałam. Bo potem mama i tak na radę pedagogiczną jechała i ją zawiozła.
Dopiero 1 września ją otrzymałam
. A ciężka była
.
26,773 2013-09-04 12:01:49
A ciężka była
.
Ja od urodzenia rycerski byłem i koleżance tytę nieść pomogłem
.
Miała fajne czekoladki w środku
.
26,774 2013-09-04 14:24:31 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-09-04 16:46:35)
Ehh, jakieś głupoty mi się śniły a nie miłe rzeczy
Nie wspominając, że cholernie krótka ta noc jakaś była...
Strzałko, uciekłam z zamiarem wyspania się, żeby być żywa, ale i tak nie wyszło jakoś...
Osobiście bardzo lubię taki sezon pozasezonowy nad morzem. To jedyne wydanie morza jakie lubię. Kiedy teraz byłam ten jeden dzień s Stegnie to był wprawdzie jeszcze sierpień, ale po długim weekendzie i całkiem pusto było. Fajnie. A w maju i czerwcu kiedy byłam z wycieczkami to w ogóle wszystko wyludnione. Super.
Monia, a coś do zwiedzania jest w samej Jastarni?
Czy wy pogłupiałyście z tym początkiem roku szkolnego i "dziwnymczuciem"? Do starości będziecie miały takie wrażenie, że powinnyście pójść do szkoły?
W samej Jastarni wiele nie ma, ale byliśmy w muzeum pod strzechą, a jest też drugie muzeum rybackie- z tym, że zamknięte. Jest port, wiadomo, nawet fajne molo, latarnia morska, ale niestety nieczynna. Dlatego to bardziej miasto, by pochodzić, tak odpocząć. A że mi się szybko tak nudzi, to się jeździło
No, ale ja zawsze w sumie tak mam, w jakim mieście bym nie była, pewnie też dlatego, że jak np byłam mniejsza i jeździłam z rodzicami, to ciągle np będąc we Władysławowie gdzieś jeździliśmy, było aktywnie, choć sam "Władek" jest fajny, to dużo się jeździłó do okolicznych miast też. Lubię tak
Jak najwięcej zobaczyć nawet w 3- 4 dni hehe
Na Helu byliśmy też na wystawie dary ziemi czy jakoś tak, ciekawa, pokazuje różne skały, minerały z różnych zakątków świata, z tym, że już się zamknęła, bo tylko na sezon, a we Władysławowie byliśmy na wystawie magiczny zawrót głowy, stąd też mogę pokazać Wam zdjęcia, może parę wkleję zaraz na forum, tak jest wygodniej
edit: Nie, jednak nie wkleję i na razie nie wyślę, bo coś aparat mi się psuje, tzn zdjęcia sama mogę oglądać, ale nie mogę przesłać na komputer
Jak to jakoś naprawię to Wam prześlę, a jak nie, to najwyżej prześlę wtedy, gdy chłopak mi prześle zdjęcia, bo on też trochę porobił, z tym, że komórką, więc jakość będzie gorsza.
Te wystawy, o których Wam piszę były super, choć muzeum pod strzechą też bardzo ciekawe
Nie było akurat tego pana, który ogólnie wyrabiał te łodzie itp, ale była jego żona, która trochę nam o tym opowiedziała. To jest Jastarnia-Bór, więc podobno dla tych państwa spotykanie dzików to codzienność
Bardzo miła kobieta, wiele można się od niej też dowiedzieć, a wstęp bardzo tani- 2 zł. A w Juracie nie ma co zwiedzać, ale bardzo ładny jest pomnik Juraty, spójrzcie, wstawię Wam go z neta, skoro mi aparat siadł. To nie to samo wiem, ale zawsze coś
Wstawiam go jego nocą, bo akurat widzieliśmy go i w dzień, i tak, a moim zdaniem w nocy jest jeszcze ładniejszy --> 
A dzisiaj u mnie taki leniwy dzień, takie też są potrzebne, w domu tak lubię, a na wczasach właśnie wolę odwrotnie- aktywnie ![]()
U mnie nie ma zajączka ani tyty ![]()
26,775 2013-09-04 23:44:41
Jaga Baba07 napisał/a:A ciężka była
.
Ja od urodzenia rycerski byłem i koleżance tytę nieść pomogłem
.
Miała fajne czekoladki w środku![]()
![]()
.
A to były czekoladki, czy wyroby czekoladopodobne
?
Bo jak czekoladki czekoladopodobne, to nie warto było być rycerskim
.
No chyba, że koleżanka miała czekoladki z Rajchu
.
Monia, super, że zwiedzasz, jak najwięcej i jeździsz. Ja też, gdy z mamą gdzieś jeździłam, to się nie siedziało, tylko aktywnie spędzało czas. I tak mam do tej pory.
26,776 2013-09-04 23:57:39 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-09-04 23:59:33)
A no widzisz, to mamy podobnie
Fajnie
Mój chłopak trochę inaczej, bo wolałby więcej w jednym miejscu być, ale zwiedzać też lubi, więc staramy się to jakoś wypośrodkować. Ja teraz już myślę o kolejnym wyjeździe, patrzę w necie co jeszcze można pozwiedzać
Tak mi się podróżowanie spodobało, zawsze lubiłam, ale teraz to jeszcze bardziej weszło w krew, zwłaszcza, że to ja większość 'organizuje'
Muszę tylko popracować nad wydaniem, bo za dużo wydaje na wyjazdach, w Jastarni też, kupiłam sporo rzeczy, pamiątek, które na dobrą sprawę są niepotrzebne i mogłam odpuścić, a tak wszystko wydałam
No, ale parę rzeczy z pamiątek na pewno będzie przydatnych np naszyjnik z bursztynem i sową, a reszta będzie najwyżej zbierać kurz, bo tego wiele mam, no bo wiecie, kiedyś też gdzie indziej kupowałam pamiątki, np na wycieczkach szkolnych jeszcze i kurzą się ![]()
26,777 2013-09-04 23:59:20
Monia, a nad jaką destynacją teraz myślisz
?
26,778 2013-09-05 00:06:45
Hehe, nie wiem, myślę, że jak następny raz pojedziemy, ale raczej to następne lato albo początek lata, to też nad morze, bo wcześniej to bez sensu np zima jechać nad morze
No bo wcześniej raczej się nie uda, jak pisałam mój facet teraz pracę zmienia. Następnym razem chciałabym (i on też) do Władysławowa, teraz byliśmy tak na trochę tam z Jastarni, a wtedy tak pobyć, fajne miasto, są też atrakcje, jest gdzie połazić, dobra komunikacja, wtedy też postaramy się, by tak na tydzień pojechać jak do Łeby, myślę, że też zwiedzimy np kaktusy w Rumi, dojazd całkiem dobry, tzn trochę jest z Władysławowa, ale jeśli będzie się na tydzień, to można pojechać. Tylko chyba już nie będę tak szaleć, by każdego dnia gdzieś jeździć, bo to chyba jednak była przesada z mojej strony, bo niby wiele się zobaczy, ale tak po trochu, a może lepiej więcej pobyć we Władku, nacieszyć się nim, on duży i też ma wiele atrakcji i można bardziej na nim się skupić, wyszukiwać fajne miejsca
W końcu, gdyby nie te jeżdżenie, to i w Jastarni pewnie więcej byśmy zobaczyli
No, ale i tak fajnie, że pojechaliśmy choć na trochę do Władysławowa i na Hel, że choć trochę też przypomniałam sobie jak tam jest, bo dawno nie byłam ![]()
A pewnie i wcześniej się gdzieś pojedzie, bo dni wolne potem na pewno jakieś mojemu wpadną, więc załóżmy pewnie zima czy koniec jesieni gdzieś może chociaż na krótko się gdzieś pojedzie np może do Kazimierza Dolnego? Nie udało nam się wtedy, gdy tam byliśmy wszystkiego zwiedzić, do tego nie było jak zwiedzić Puław i parku, i pałacu i innych zabytków tam umieszczonych, więc teraz można by nadrobić. Zwiedziliśmy już też Płock, mój facet też szukał o Włocławku, jest tam parę ciekawych miejsc, więc pewnie albo Kazimierz albo tam.. no ale teraz tak wstępnie myślimy, nie da się niczego na pewno założyć, można tylko tak mniej więcej wymyślić, co by się chciało następnym razem ![]()
26,779 2013-09-05 00:08:24
A o górach nie myślicie?
26,780 2013-09-05 00:13:29
No też też
No ale zobaczymy jak to wyjdzie, jakie będą możliwości- bo jak będą duże, to można raz pojechać na kilka dni do tego Włocławka, a innym razem chociaż na parę dni w góry
Na Włocławek w sumie wystarczą tak 2 dni, bo blisko, a góry to przynajmniej 3 muszą być, bo jednak spory kawałek mamy. A teraz z tym morzem może też tak szaleję, bo nad morzem jakby nie patrzeć jestem dopiero 5 raz w życiu, jakoś tak wyszło.. i byłam nad tym morzem w dużych odstępach, w tym raz jako 7 latka, więc tak wiele też nie pamiętałam.. a w górach z 8 razy byłam, tu jakoś tak więcej ![]()