Dzień dobry,
Wczoraj wpadłam do Was przypadkiem, ale jeśli pozwolicie będę do Was czasem zaglądać. Podoba mi się atmosfera tutaj ![]()
26,001 2013-07-03 13:48:07
26,002 2013-07-03 13:56:18
Luc, wpadaj!
Najzabawniejsze jest to, że masz prawie 4 tys postów, często podobały mi się Twoje wypowiedzi ale kompletnie nic o tobie nie wiem ![]()
Więc napisz troszkę osobistych informacji - oczywiście takich, na jakich podanie zezwala Ci Twoja chęć zachowania anonimowości.
26,003 2013-07-03 14:01:00
Podobno trzeba być na dnie, żeby się odbić?
A wiec chyba mam dno. Finansowe przynajmniej. Właśnie zaobserwowałam, że mam do wyboru kupić sobie fajki albo coś do jedzenia. Oczywiście wybiorę fajki, bo do jedzenia coś z szafek wyskrobię ![]()
Ale jutro już nie będę miała na fajki...
Więc zmykam kombinować jak szybko zarobić na nałóg...
26,004 2013-07-03 14:08:12
Luc, wpadaj!
Więc napisz troszkę osobistych informacji - oczywiście takich, na jakich podanie zezwala Ci Twoja chęć zachowania anonimowości.
Dzięki Vinnga ![]()
Wiekowo przekraczam chyba wszystkich tutejszych kafejkowiczów.
Mieszkam w stołecznym królewskim mieście.
Mam dwoje dzieci: oboje fantastyczni i równie fantastycznie wkurzający ![]()
Muszę coś o Was trochę poczytać. Choć z paroma osobami z tej kafejki już zdarzało mi się konwersować.
26,005 2013-07-03 14:12:30
Podobno trzeba być na dnie, żeby się odbić?
Oczywiście wybiorę fajki
Znasz tę "myśl nieuczesaną" Leca: "kiedy znalazłem się na dnie, usłyszałem pukanie od spodu"?
Też bym wybrała fajki ![]()
26,006 2013-07-03 14:20:21
Też bym wybrała fajki
Wreszcie! Chociaż jedna
Bo mnie tu nikt nie rozumie ![]()
Luc, czytaj sobie, przecież trzeba stopniowo się wkręcać...
I nie przejmuj się, że jesteś najstarsza, bo tu same poważne persony są ![]()
26,007 2013-07-03 14:26:59
bo tu same poważne persony są
No nie wiem... jak tu same poważne persony, to chyba nie dla mnie ![]()
Ja chyba zbyt poważna nie jestem ![]()
Niepalący nie rozumieją ![]()
Ale jeszcze gorsi są neofici.
26,008 2013-07-03 14:37:38 Ostatnio edytowany przez strzała (2013-07-03 14:55:54)
luc napisał/a:Też bym wybrała fajki
Wreszcie! Chociaż jedna
![]()
Bo mnie tu nikt nie rozumie
Vinnga co za bzdety gadasz
, jak to nikt Cię tu nie rozumie. No a ja? Przecież stoję za Tobą murem ![]()
Witaj Luc, możesz się rozgościc ![]()
I nie przejmuj się tu powagą, tu są poważni inaczej ![]()
Witam też Yogiego i Dzenaro ![]()
26,009 2013-07-03 15:56:11
Strzałko, Ty ostatnio wpadasz tylko jak są czyjeś urodziny, więc ośmieliłam się o Tobie zapomnieć.
Wybacz...
Luc, gdybym ja była neofitką niepalącą to chyba bym rozumiała palących... Jakaś taka empatyczna jestem
Ale za cholerę nie mogę zrozumieć niepalących od urodzenia, którzy twierdzą, że wystarczy trochę silnej woli, żeby rzucić ![]()
26,010 2013-07-03 16:55:20
Beata po latach (wcale nie tak wielu
) spędzonych pośród ludzi palących,jestem w stanie pojąć,że rzucenie nie jest takie łatwe
Przyjrzałam się temu kiedyś bliżej i wręcz nie zazdroszczę palaczom takiego wyzwania. Za to teraz akurat tak się ułozyło,że już od dobrych kilku lat nie znam zapachu papierosa,co jest cudowne! W końcu nikt nigdzie na mnie nie chucha tym dymem
Chętnie bym się włączyła w dyskusję o motoryzacji,ale niestety ani się na tym nie znam,ani mnie to nie kręci. Podobnie jak Beata,kiedy mnie ktoś pyta jaki samochód ma sąsiad odpowiadam,że zielony czy niebieski
Kiedy byłam jeszcze z moim ex i jeździliśmy na zakupy do miasta,zazwyczaj się rozdzielaliśmy,aby sobie wzajemnie na nerwy nie działać. Umowa była,że spotykamy się koło samochodu. Zawsze szukałam niebieskiego opla,z konkretną zawieszką na lusterku i charakterystyczną plamką na rejestracji
Beata,a kiedy kolejna wyprawa z watachą ? ![]()
26,011 2013-07-03 17:08:08
Zawsze szukałam niebieskiego opla,z konkretną zawieszką na lusterku i charakterystyczną plamką na rejestracji
Ja szukam po rejestracji ![]()
W kwestii palenia najzabawniejsze jest to, że mi strasznie dym przeszkadza
Nie wiem jak można palić w pomieszczeniu. Oczy mnie szczypią i sie duszę ![]()
R. podjął krucjatę przeciwko mojemu paleniu. Krucjata spotyka się z zaciętym oporem. Kurde, wiedział, że bierze sobie palaczkę, pijaczkę i seksoholiczkę a teraz od wszystkiego chce mnie odzwyczaić? ![]()
Beata,a kiedy kolejna wyprawa z watachą ?
W piątek. Dostałam piękną trasę przez całą Polskę
Warszawka - Gdańsk - Kraków - Bydgoszcz - Elbląg - Warszawka. 4 dni. Dawno taką podróżniczką nie byłam, ale, mimo upływu lat, nadal mi się niesamowicie podoba. W Krakowie mam dzień wolny na zwiedzanie
Ostatnio miałam kapitalnych kierowców. I jeden taki intrygujący, ale krótko z nim, niestety, jechałam...
Tylko trochę stara się robię i po 30 godzinach bez snu padam ![]()
26,012 2013-07-03 17:12:13 Ostatnio edytowany przez strzała (2013-07-03 17:39:57)
Strzałko, ośmieliłam się o Tobie zapomnieć.
Wybacz...
No nie, to już cios poniżej pasa...
A Ema nawet nie zauważyła specjalnie, że jestem.
Halooo...Szok.
26,013 2013-07-03 17:13:28
vinnga napisał/a:Strzałko, ośmieliłam się o Tobie zapomnieć.
Wybacz...No nie, to już cios poniżej pasa...
Nie będę się tłumaczyć, bo tylko winni się tłumaczą ![]()
Pisaj częściej to nie zapomnę ![]()
26,014 2013-07-03 17:36:07
Podobno trzeba być na dnie, żeby się odbić?
A wiec chyba mam dno. Finansowe przynajmniej.
Jednak bardzo często bywa, że będąc na tym dnie jesteśmy szczęśliwsi, cieszy nas więcej, a gdy wydostaniemy się już z tego dolka, wówczas okazuje się, że szczęście ulecialo i nie kupimy je za żadne pieniądze.
Właśnie zaobserwowałam, że mam do wyboru kupić sobie fajki albo coś do jedzenia. Oczywiście wybiorę fajki, bo do jedzenia coś z szafek wyskrobię
Ale jutro już nie będę miała na fajki...
Więc zmykam kombinować jak szybko zarobić na nałóg...
Dawniej byly takie papierosy Popularne, które nie mialy filtra, można bylo sobie pokurzyć i pojeść równocześnie ![]()
luc napisał/a:Też bym wybrała fajki
Wreszcie! Chociaż jedna
![]()
Bo mnie tu nikt nie rozumie
I tu się mylisz, ja wspieram wszystkich palących, "dzień bez papierosa, jest dniem straconym"
Poza tym ostatnimi czasy jakoś można odczuć nasilenie dyskryminacji osób palących, coraz więcej zakazów, trzeba się więc jednoczyć i walczyć ![]()
Witam też Yogiego i Dzenaro
Również witam bardzo serdecznie Wszystkich:)
26,015 2013-07-03 18:10:28
Jednak bardzo często bywa, że będąc na tym dnie jesteśmy szczęśliwsi, cieszy nas więcej, a gdy wydostaniemy się już z tego dolka, wówczas okazuje się, że szczęście ulecialo i nie kupimy je za żadne pieniądze.
Z takiego dna wcale bym nie próbowała wyłazić. Dno to dno. Nie można być na dnie szczęśliwym i już.
Dawniej byly takie papierosy Popularne, które nie mialy filtra, można bylo sobie pokurzyć i pojeść równocześnie
Mój dziadek takie palił. Chyba nadal są jakieś bez filtra. Ja jednak do jedzenia potrzebuję mięsa, nie liści...
I tu się mylisz, ja wspieram wszystkich palących, "dzień bez papierosa, jest dniem straconym"
Poza tym ostatnimi czasy jakoś można odczuć nasilenie dyskryminacji osób palących, coraz więcej zakazów, trzeba się więc jednoczyć i walczyć
Ojej... Miesiącami byłam sama (prawie - teraz o Tobie pamiętam, Strzałko
) a tu się taki zlot sprzymierzeńców zrobił
Faktycznie da się odczuć ta dyskryminacja. Do tego stopnia, że naprawdę staje się dyskryminacją. W pociągu nie ma miejsca dla palacza. Na dworcu wisi tabliczka "zakaz palenia na całym terenie dworca". No kurcze - jakbym komuś przeszkadzała paląc sobie gdzieś pod krzakiem "na terenie dworca"...
26,016 2013-07-03 19:00:15
Z takiego dna wcale bym nie próbowała wyłazić. Dno to dno. Nie można być na dnie szczęśliwym i już.
Nawiązalem do tego dna finansowego o którym wspomnialaś, dlatego będę utrzymywal swoje zdanie. Widzisz, może być bieda, ale jak się ma kogoś bliskiego, który nie zważa na finanse, ale myśli o drugim czlowieku to jest zupelnie inaczej, nawet niewielkie rzeczy potrafią bardzo cieszyć. Gdy sytuacja się zmienia, to i wymagania rosną, byle co nie cieszy, powszednieje, ludzie się od siebie oddalają, coś co laczylo zanika, a przede wszystkim czlowiek się zmienia, glupieje i zapomina o tym co bylo, robiąc z siebie Bóg wie kogo, patrząc na ludzi z góry, tych którzy są w takiej sytuacji, w jakiej dana osoba jeszcze do niedawna znajdowala się sama. Pieniądz zmienia ludzi, a zwlaszcza jak przyjdzie zbyt latwo. Nie twierdzę, że jest to regulą, ale niestety bardzo często to się zdarza.
Mój dziadek takie palił. Chyba nadal są jakieś bez filtra. Ja jednak do jedzenia potrzebuję mięsa, nie liści...
No toś mnie teraz podsumowala
Dziadkiem nie jestem, ale też je palilem ![]()
Faktycznie da się odczuć ta dyskryminacja. Do tego stopnia, że naprawdę staje się dyskryminacją. W pociągu nie ma miejsca dla palacza. Na dworcu wisi tabliczka "zakaz palenia na całym terenie dworca". No kurcze - jakbym komuś przeszkadzała paląc sobie gdzieś pod krzakiem "na terenie dworca"...
Oj masakra, ciężkie czasy się nam szykują, ale ja się nie poddam ![]()
26,017 2013-07-03 19:10:59
Nawiązalem do tego dna finansowego o którym wspomnialaś, dlatego będę utrzymywal swoje zdanie. Widzisz, może być bieda, ale jak się ma kogoś bliskiego, który nie zważa na finanse, ale myśli o drugim czlowieku to jest zupelnie inaczej, nawet niewielkie rzeczy potrafią bardzo cieszyć. Gdy sytuacja się zmienia, to i wymagania rosną, byle co nie cieszy, powszednieje, ludzie się od siebie oddalają, coś co laczylo zanika, a przede wszystkim czlowiek się zmienia, glupieje i zapomina o tym co bylo, robiąc z siebie Bóg wie kogo, patrząc na ludzi z góry, tych którzy są w takiej sytuacji, w jakiej dana osoba jeszcze do niedawna znajdowala się sama. Pieniądz zmienia ludzi, a zwlaszcza jak przyjdzie zbyt latwo. Nie twierdzę, że jest to regulą, ale niestety bardzo często to się zdarza.
Idealistyczne trochę, ale z grubsza się zgadzam... Ale kiedy nie starcza na rachunki i na przysłowiowe "coś do garnka" to zaczynają się kłopoty... Szczerze mówiąc nie znam ani jednej szczęśliwej, biednej pary.
Zaczynają się wymówki, awantury, obwinianie drugiej strony, czasem samego siebie.
W moim przypadku sytuacja jest jeszcze bardziej skomplikowana. Bo mój wysoko zadarty, dumny nosek uważa, że stać mnie na dużo, dużo więcej niż liczenie drobniaków czy na fajki wystarczy.
Myślę, że teoria o bliskości, szczęśliwym życiu z małą ilością pieniążków dotyczy sytuacji do pewnego poziomu. Wydaje mi się, że ten poziom to takie dość spokojne wiązanie końca z końcem. Kiedy końców połączyć się nie da - d**a.
I jestem absolutnie święcie przekonana, że choćbym leżakowała na stówkach to ja się nie zmienię. Duch buntowniczki zobowiązuje
Tego ducha trzeba też dziecku przekazać, więc duch musi być pielęgnowany ![]()
http://www.youtube.com/watch?v=ka3oT6o_gMI&list=PLFE71182DA6AB6433
Leciało mi toto w tle tysiące razy a dzisiaj zauważyłam, że ma taki jakiś motywujący refren ![]()
26,018 2013-07-03 19:36:52
Wszystko zależne jest od czlowieka. Podam Ci pewnien przyklad, który zapewne potwierdzą osoby starsze. Za czasów glembokiej komuny żylo się większości ludzi bardzo ubogo. Paradoksalnie pieniędzy nie brakowalo, ale co z tego jak nie bylo co za nie kupić. Nie bylo tego co teraz, ba nawet nikt nie oczekiwal na coś wielkiego, bo i tak z góry bylo przyjęte, że dobrobyt jest zarezerwowany dla ludzi partii i ich rodzin. Wielu ludzi żylo w skrajnym ubóstwie, ale życie bylo weselsze, lepsze niż dziś, a przede wszystkim mentalność ludzi byla zupelnie inna. Żeby bylo bardziej obrazowo, czasy powojenne, bieda w calym kraju aż piszczala, ludzie z glodu jedli nawet szczury, ale popytaj ludzi starszych, niech Ci opowiedzą o swych mężach/żonach jak się wzajemnie szanowali, jak za sobą byli jak wygladaly takie związki. To sami ludzie podsysani obecnymi trendami sami powodują taki stan rzeczy, nikt i nic więcej tylko ludzie.
26,019 2013-07-03 19:49:05 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-07-03 19:51:42)
O kurczę, tak jak Marzenka nie znam się na samochodach, dlatego dla mnie też to o czym teraz piszecie to "czarna magia" i nic nie rozumiem ![]()
Ja nie paliłam nigdy, ale domyślam się, że rzucenie palenia jest trudne. To jak z każdym nałogiem. A nawet jeśli nie jest to nałogiem, a to lubimy to nie jest też łatwo.
26,020 2013-07-03 19:54:32
Monia, ale my już nie rozmawiamy o samochodach
Teraz rozważamy czy można być szczęśliwym biedakiem...
Dzenaro, to co piszesz jest prawdą. Ale funkcjonujemy w innej rzeczywistości. Jeśli nie było nic innego do jedzenia - jadło się szczury. Ale sąsiedzi też jedli szczury. Wszyscy jedli szczury.
Teraz się szczurów nie jada. Bo jest inny świat. A przede wszystkim są inne możliwości.
W tym świecie dawna mentalność nie wróci. Nie wróci tamto życie. Bo ludzie są inni. Wychowani przez inne doświadczenia. W innym świecie.
26,021 2013-07-03 19:58:45
W Krakowie mam dzień wolny na zwiedzanie
A jak chcesz spędzić ten dzień w Krakowie? Tak się powłóczyć czy coś konkretnego zobaczyć?
26,022 2013-07-03 20:01:14
Luc, powłóczyć się. Nie wiem tylko ile będę miała sił i chęci ![]()
W Krakowie byłam kilka razy. Bardzo mi się to miasto podoba. Najbardziej...cmentarz. Rakowicki.
Oprócz tego chciałabym zobaczyć muzeum pod Sukiennicami. A reszta okaże się na miejscu ![]()
26,023 2013-07-03 20:13:05
Vinnga byłaś w Krakowie na Kazimierzu?
26,024 2013-07-03 20:24:38 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-07-03 20:26:02)
No tak, ale zanim przebijałam się do tej dyskusji, to były samochody
Hehe
Dużo naskrobaliście ![]()
Ja ok godziny temu wysłałam promotorowi pracę z poprawkami. Rano pewnie sprawdzi, już jutro raczej drukuje, bo on chce, żeby w piątek oddać.
Ja też byłam parę razy w Krakowie, najdłużej na 5 dni- z klasą. Bardzo mi się podobało
No ale wszędzie nie byłam tam.
26,025 2013-07-03 20:29:24
Vinnga byłaś w Krakowie na Kazimierzu?
No pewnie
Kazimierz podobał mi się chyba najbardziej z całego Krakowa. Byłam tam jednak tylko raz, kilka lat temu. Wtedy jeszcze sporo było miejsc nie odbudowanych po wojnie. Wlazłam w każdą taką dziurę. Niesamowite wrażenie. Jestem strasznie ciekawa jak teraz to wszystko wygląda.
Monia, w sumie to szybka jesteś
Pozwalam więc Ci siedzieć na forum ![]()
26,026 2013-07-03 20:33:20 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-07-03 20:34:31)
Dzięki
Jednak nie było tak źle- miałam dopisać do jednego podrozdziału, dodać parę przypisów, bo dla mojego promotora ze 115 na 48 str to za mało
Ogólnie rzecz biorąc ja wiem, że nie bardzo przyłożyłam się do tej pracy, często się leniłam, zamiast pisać, ale i tak wolę obronić teraz, nawet na 3 czy 4, a nie np wrzesień
U mnie dziś parę osób dzisiaj broniło, chyba same prawie piątki (ale ja będę miała gorszego recenzenta). Promotor wiedział, że moja praca wybitna nie jest i też wolał bym była dzisiaj i miała tego mniej wymagającego recenzenta, ale no niestety, nie wyrobiłam się, bo tydzień temu musiałabym oddać praktycznie, a wtedy to jeszcze sporo pracy miałam z tym.
26,027 2013-07-03 20:35:17
W sumie na oceny raczej nikt później nie patrzy
Chociaż ja lubiłam szpanować swoją 5 ![]()
To kiedy masz obronę? 10?
26,028 2013-07-03 20:43:49 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-07-03 20:44:56)
Pewnie tak, ale jutro promotor dokładnie mi powie co i jak. Chyba od czwórki stawiają, nawet jak ma się gorzej, także nie jest źle, czwórka też ładnie ![]()
26,029 2013-07-03 21:14:21
Wrócę na chwilkę do tematu samochodów, bo ciut znam się na autach, tzn markach. I ja ma ten problem, że jak parkuję czasem na mieście, to nie szukam samochodu po kolorze, ani po marce. Ja go w ogóle nie mogę znaleśc, bo zapominam gdzie go postawiłam ![]()
W Krakowie nie byłam. Ale jeszcze będę ![]()
Nauka w wakacje? Ale cóż, coś za coś.
I niestety już będę śmigac, za chwilkę lecę do pracy, nocki do końca tygodnia
Pa ![]()
26,030 2013-07-03 21:23:10 Ostatnio edytowany przez Dzenaro (2013-07-03 21:25:53)
Monia, ale my już nie rozmawiamy o samochodach
Teraz rozważamy czy można być szczęśliwym biedakiem...
Dzenaro, to co piszesz jest prawdą. Ale funkcjonujemy w innej rzeczywistości. Jeśli nie było nic innego do jedzenia - jadło się szczury. Ale sąsiedzi też jedli szczury. Wszyscy jedli szczury.
Teraz się szczurów nie jada. Bo jest inny świat. A przede wszystkim są inne możliwości.
W tym świecie dawna mentalność nie wróci. Nie wróci tamto życie. Bo ludzie są inni. Wychowani przez inne doświadczenia. W innym świecie.
A nie sądzisz, że przekladając to na obecne czasy można by rzec skoro sąsiad jada w drogich restauracjach, pije szampana to automatycznie ma to oznaczać, że potoczny Kowalski musi również ??? a jeżeli go na to nie stać, to od razu go przekreśla i z góry można powiedzieć że jest gorszy??? Przecież bieda ma to do siebie, że powinna lączyć, a nie dzielić, dlatego dziwi mnie, dlaczego w okresie biedniejszego życia prowadzi to do klótni między partnerami i wzajemnego obwiniania się o ten stan. Razem można zdzialać więcej, ale czasami nawet pomimo wielkich starań jest ciężko ludziom cokolwiek osiągnąć, a tym bardziej nie mając wsparcia od najbliższych jest to wręcz nie możliwe . Co innego jeżeli jeden z partnerów, lub oboje świadomie zle, lub bezmyślnie gospodarują swoim życiem. Jeżeli chodzi o mentalność, to tu się z Tobą zgadzam, ona już nie wróci, ale jeszcze wciąż żyje w obecnych czasach. Zderzenie dwóch światów na tak krótkiej przestrzeni czasu spowodowala taką różnicę w pogladach spoleczeństwa. Wystarczy by ktoś byl mlodszy zaledwie o parę lat i już nie kojarzy faktów, które byly żeczywistością dla niewiele starszych. Ale cóż temat morze i punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
Ps.
Jak będziesz w Krakowie odwiedz Wierzynek, świetna kawa i wino grzane, przynajmniej kiedyś tak bylo.
26,031 2013-07-03 21:37:48
Dzenaro, nie wiem dlaczego w okresie biedniejszego życia ludzie się kłócą. Ale się kłócą...
Pewnie dlatego, że źle gospodaruję swoim życiem
Kawy nie lubię, ale wino grzane? Hmmm...
Strzałko, widzisz, że to nie takie trudne? Rób tak dalej ![]()
Monia, a co Ty właściwie będziesz robić jak się obronisz?
26,032 2013-07-03 21:49:58
Dzenaro, nie wiem dlaczego w okresie biedniejszego życia ludzie się kłócą. Ale się kłócą...
Pewnie dlatego, że źle gospodaruję swoim życiem![]()
Kawy nie lubię, ale wino grzane? Hmmm...
No i do tego wlaśnie zmierzam, że na to gospodarowanie wlasnym życiem ma wplyw wiele czynników zewnętrznych, na które czasem jest trudno mieć wplyw, a oglądanie się na innych tylko potęguje tą sytuację. Więc zamiast wzajemnie obrzucać się "blotem" trzeba razem przeanalizować, obrać cel i konsekwentnie do niego wspólnie dążyć. Początki są zawsze trudne i wymagają poświęceń, ale nie ma nic gorszego, jak ciągnięcie za "uszy" partnera, który w dobie dobrobytu potrafi się "stosownie" odwdzięczyć, w odróżnieniu od tego, który pomoże i doceni, a tym samym jeszcze bardziej umocni tym związek. Dobra, koniec z tym tematem, bo już mi ciśnienie podskoczylo.
To mówisz, że kawy nie pijesz, ale wino grzane tak, więc powiem Ci tak po cichu, że miód pitny też tam byl ![]()
26,033 2013-07-03 21:51:35
To niech Ci ciśnienie nie skacze, bo całkiem niechcący dałeś mi trochę do myślenia ![]()
W sensie pozytywnym.
Nigdy nie piłam miodu pitnego. Do czego można toto porównać?
26,034 2013-07-03 21:56:40
Właściwie nie wiem, ale wezmę się w końcu porządnie za szukanie pracy
Beta, spotkanie po mojej obronie już aktualne? ![]()
26,035 2013-07-03 21:57:24
Beta, spotkanie po mojej obronie już aktualne?
Owszem. Trzeba się tylko wstrzelić między moje Gdański i Krakowy ![]()
26,036 2013-07-03 22:05:44 Ostatnio edytowany przez Dzenaro (2013-07-03 22:14:55)
Nigdy nie piłam miodu pitnego. Do czego można toto porównać?
Kiedyś musi być ten pierwszy raz
A miód pitny smakuje w zależności od producenta i dodatków, które się dodaje. Na pewno jest slodki, o posmaku miodu, do którego dodają jakieś przyprawy korzenne, ale co dokladnie nie chcieli zdradzić, a które dają taki dziwny smak, którego za bardzo nie potrafię opisać, ale bylo dobre.
między moje Gdański i Krakowy
No prozę, proszę co ja się tu dowiaduję, jesteś z Gdańska?
26,037 2013-07-03 23:16:45 Ostatnio edytowany przez Ema (2013-07-03 23:17:31)
Beata,no ja właśnie rejestracji bym nie zapamiętała z moją dobrą lecz krótką pamięcią ![]()
Kurde, wiedział, że bierze sobie palaczkę, pijaczkę i seksoholiczkę a teraz od wszystkiego chce mnie odzwyczaić?
No właśnie! Ja to cały czas mojemu R. przypominam,że mnie nie zmieni.Widziały gały co brały,w co się natrętnie same tak pchały ![]()
Oj jak chciałabym znaleźć się w grupie tych Twoich turystów ! Kiedyś zakochałam się w Krakowie...znacie już tę historię ![]()
Anno Strzało zauważyłam Ciebie od razu !
Nie było co odpisać na twoje życzenia do Różyczki.
A poza tym myślałam,że jesteś obrażona na mnie więc wolałam się w oczy nie rzucać...
Nie chciałabym,aby ktokolwiek czuł się przeze mnie pominięty czy niezauważony a juz na pewno nie zlekceważony! Odkąd dostałam oficjalne pozwolenie na porzucenie mojej slynnej pedanterii,staram się odpisywać na pierwsze co rzuca mi się w oczy,wybaczcie ale czas mnie ogranicza ![]()
Bardzo mi się to miasto podoba. Najbardziej...cmentarz. Rakowicki.
Dlaczego mnie to nie dziwi ? ![]()
Truskawa powodzenia z ta pracą ![]()
Dzenaro ja uważam,że lepiej być szczęśliwym biedakiem niż samotnym bogatym. Bo nawet w związku można być samotnym. Co z tego,że ma się wszystko dookoła,jak nie ma się osoby,która by wskoczyła za nami w ogien.
To mówisz, że kawy nie pijesz, ale wino grzane tak, więc powiem Ci tak po cichu, że miód pitny też tam byl
Tak do końca cicho nie było,bo nawet ja w Irlandii usłyszałam ![]()
Musze uciekać,obowiązki wzywają . Dobranoc ![]()
26,038 2013-07-03 23:22:33 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-07-03 23:25:29)
Ok, na pewno się umówimy i znajdziemy taki termin Beata ![]()
Dziękuję Marzenko ![]()
Palenie czasem integruje
Ja się "mało" integrowałam, bo nie palę jak pisałam, a np na studiach to u nas większość paliła. W liceum, gimnazjum akurat było inaczej. Chodzili wiadomo razem na papieroska, a czasem i z jakimś wykładowcą palili ![]()
26,039 2013-07-03 23:23:25
Aniu, ja mogę nawet Marzenie usprawiedliwienie napisać, że ona jest zwolniona z obowiązku odpisywania na wszystko
Dużo w życiu usprawiedliwień napisałam, więc umiem ![]()
Dzenaro, nie jestem z Gdańska. Moja wakacyjna praca sprawia jednak, że mniej więcej co tydzień będę tam przejazdem. Mieszkam w stolicy, ale nie jestem stąd ![]()
Emcia, nie pamiętam historii o Krakowie... Weź streść to może mi się przypomni. Nie sądzę, żeby jakikolwiek post w tej kafejce był przeze mnie nie przeczytany...
No właśnie! Ja to cały czas mojemu R. przypominam,że mnie nie zmieni.Widziały gały co brały,w co się natrętnie same tak pchały
Przecież Ty nie palisz ![]()
26,040 2013-07-03 23:50:15
Kazimierz podobał mi się chyba najbardziej z całego Krakowa. Byłam tam jednak tylko raz, kilka lat temu. Wtedy jeszcze sporo było miejsc nie odbudowanych po wojnie. Wlazłam w każdą taką dziurę. Niesamowite wrażenie. Jestem strasznie ciekawa jak teraz to wszystko wygląda.
Bardzo się zmieniło ![]()
Pamiętam jeszcze Kazimierz kiedy tam było strach chodzić, nawet w dzień.
Czy w tej kafejce są nocne marki?
26,041 2013-07-03 23:55:14
Czy w tej kafejce są nocne marki?
Bywają
Ale jeden marek idzie właśnie spać. Chyba dzisiaj porządnie przesadziłam z siedzeniem przy komputerze. Szczypią mnie oczy i bolą plecy
A Kazimierz sobie zobaczę. Właściwie to...zapomniałam o nim ![]()
26,042 2013-07-04 00:04:31
i bolą plecy
Dlatego z reguły leżę z laptopem. Tylko wtedy tyłek może boleć ![]()
Umknęło mi: Ty tak robisz trasę od Gdańska do Krakowa, turystycznie?
26,043 2013-07-04 00:13:51
Dlatego z reguły leżę z laptopem. Tylko wtedy tyłek może boleć
Ja mam starodawny, wysłużony komputer stacjonarny i nijak nie mogę się z nim położyć ![]()
Umknęło mi: Ty tak robisz trasę od Gdańska do Krakowa, turystycznie?
No niewątpliwie można to nazwać "turystycznie"
Wożę bachorki na kolonie jako pilot autokaru na krajowych trasach ![]()
26,044 2013-07-04 00:19:21
Ja jestem nocnym Markiem
. I to nałogowym
.
Właśnie przyszłam po fajeczce, którą oczywiście wypaliłam z moją mamusią .
Aczkolwiek nie jestem z tych, którzy to mając do wyboru jedzenie albo fajki, wybiorą to drugie.
Jedzenie to największa przyjemność życia. Jestem uzależniona od cukru. To ponoć jedno z najniebezpieczniejszych uzależnień
.
I ma dziwną umiejętność rozpoznawania aut znajomych po rejestracjach.
Także lubię dodawać sobie liczby rejestracji samochodów. Jest to zawsze jakieś urozmaicenie, gdy się czeka na autobus.
Dzenaro, oczywiście wiem, iż Garbusa zaprojektowano specjalnie dla Hitlera. Bodajże w 1938 roku, o ile mnie pamięć nie myli, a mam zdolność do zapamiętywania dat.
Hitler chciał, żeby ten model stał się kultowym. I tak też się stało. Miało to być auto dla rodzin Aryjskich, tanie i oszczędne.
26,045 2013-07-04 00:29:50
Aha, wykalkulowałam, że wyjazd i tak, i tak mi się opłaci.
Szkoda tylko, że te oferty, do których aplikowałyśmy, nie są pewne. Pracodawcy nie ustalili terminu, co wiąże się z tym, że nie są zdecydowani.
26,046 2013-07-04 02:49:54
Widzę, że nawet JagaBaba poszła spać.
Ja złapałam drugi oddech. Dziś nocnych marków rozmowy. Cały dzień nie widzieliśmy się z mężem (poszedł do pracy gdy ja jeszcze spałam) to teraz nadrabiamy.
Jaga to co z Twoim wyjazdem?
26,047 2013-07-04 11:01:02
Także lubię dodawać sobie liczby rejestracji samochodów. Jest to zawsze jakieś urozmaicenie, gdy się czeka na autobus.
O takim zboczeniu to ja jeszcze nie słyszałam. Pomysł fenomenalny. Wykorzystam dla Żaby. Bo kiedy razem gdzieś idziemy czy jedziemy to Żaba mnie maltretuje, żebym zadawała jej pytania z zakresu dodawania. Stało się to już nieco nużące
Jak będzie dodawać tablice rejestracyjne to nie będzie mnie męczyć ![]()
Jaga, dlaczego uzależnienie od cukru jest najbardziej niebezpieczne? Wydawałoby się, że to jeden z najdelikatniejszych nałogów? Aczkolwiek, jako mięsożerca, może nie rozumiem skali problemu dotkniętych uzależnieniem?
Luc, kiedy Ty śpisz, skoro noc to czas dla forum, męża i nie wiadomo czego jeszcze?
Obiad też w nocy gotujesz?
Ja poszłam od komputera dość wcześnie, ale i tak nie mogłam zasnąć. Więc w sumie mogłam siedzieć na forum. Chociaż wydaje mi się, że nie mogę spać jak za długo siedzę przy komputerze. Więc błędne koło...
26,048 2013-07-04 11:14:49
Jeżeli pojawi się oferta godna zainteresowania, to znaczy, że mogę się zacząć pakować. W Polsce w cztery tygodnie nie zarobię około 3 tysięcy.
Tylko problem pojawia się teraz ze strony koleżanek. Marudzą, że one nie chcą wyjeżdżać 20 lipca i wracać 20 sierpnia, że zaczynają czegoś na miejscu szukać. Najlepsze, że na początku, gdy ustalałyśmy wszystko, była mowa o ośmiu tygodniach, czyli wracałybyśmy we wrześniu, a teraz nagle już końcówka sierpnia jest dla nich za późnym terminem powrotu
.
Jak nie urok, to...
Beata, cukier to jest naprawdę najgorsza trucizna i przyczyna większości zgonów na świecie. Ile on chorób wywołuje, a naprawdę, potrafi uzależnić. Wystarczy spojrzeć na Amerykanów, Kanadyjczyków, my już też powoli ich doganiamy.
Począwszy od otyłości, skończywszy na zgonach z powodu zawału wywołanym miażdżycą- to jest nadmierne spożywanie cukrów.
Cieszę się, że wykorzystasz dla Żaby ten pomysł. Ja w jej wieku lubiłam, gdy mama mówiła mi kraj, a ja miałam powiedzieć, co jest stolicą.
Co do rejestracji, to jeszcze lubię patrzeć, z jakiego są województwa, to już mam obcykane, teraz się zabieram do poszczególnych powiatów. Jak dotąd Opolszczyzna, Śląsk i Dolny Śląsk oraz Podlasie, trochę Mazowsza, Zachodniego Pomorza i Małopolski mam obcykane
.
26,049 2013-07-04 11:41:50
Luc, kiedy Ty śpisz, skoro noc to czas dla forum, męża i nie wiadomo czego jeszcze?
Obiad też w nocy gotujesz?
Noc to dla mnie czas do pracy, a ponieważ dużo pracuję na komputerze to wpadam przy okazji na forum.
Fakt, w nocy robię wszystko, także gotuję. W dzień rzadko mam czas - taka praca, nie do odrobienia.
Śpię mało chociaż kocham spać. Wyśpię się w grobie.
Też pamiętam jak na dłuższych trasach dzieci chciały żeby im dawać zadania matematyczne. Póki to było dodawanie to jeszcze OK, ale potem zaczęły się ułamki (gorzej), a skończyło się na potęgach - wtedy wymiękałam.
U Was też taka piękna pogoda? Wreszcie.
26,050 2013-07-04 15:12:22
Z dziadkiem już lepiej, nie było potrzeby wstawiania rozrusznika, bo puls się unormował, dziś wyszedł ze szpitala. ![]()
Truskawko gratuluję skończenia licencjatu!
Poprawki to już pikuś.
Ja moje problemy z krążeniem jakoś 2 lata temu wykryłam, najpierw miałam uraz lewej stopy i później ciągle puchła, lekarze sami nie wiedzieli co jest, ale prywatnie poszłam na badania i się wszystkiego dowiedziałam.
Marzenko u nas w Polsce nianie zarabiają przewaznie od 5-13 zł/h. 5 zł/h to takie chyba naprawdę początkujące, chociaż nie wiem, bo mi najmniej płacono 6zł/h, ale to zależy.
Och na panów policjantów to już się zdążyłam naślinić jak byłam składać papiery haha ![]()
Witam nowe twarzyczki!
Karolina jestem, miło poznać ![]()
Wybaczcie, jak pominęłam coś w jakiś postach, ale coś roztrzepana ostatnio jestem. ![]()
Buziaki! :*
26,051 2013-07-04 15:42:55
Dzenaro ja uważam,że lepiej być szczęśliwym biedakiem niż samotnym bogatym. Bo nawet w związku można być samotnym. Co z tego,że ma się wszystko dookoła,jak nie ma się osoby,która by wskoczyła za nami w ogien.
I to są święte slowa, których niestety nie wiele osób rozumie, usilnie dążąc do tego, by się o tym przekonać.
Dzenaro napisał/a:To mówisz, że kawy nie pijesz, ale wino grzane tak, więc powiem Ci tak po cichu, że miód pitny też tam byl
Tak do końca cicho nie było,bo nawet ja w Irlandii usłyszałam
Pamiętaj, że świat wbrew pozorom jest maly ![]()
Dzenaro, oczywiście wiem, iż Garbusa zaprojektowano specjalnie dla Hitlera. Bodajże w 1938 roku, o ile mnie pamięć nie myli, a mam zdolność do zapamiętywania dat.
Hitler chciał, żeby ten model stał się kultowym. I tak też się stało. Miało to być auto dla rodzin Aryjskich, tanie i oszczędne.
Z informacji, które ja posiadam wynika, że Garbusek nie mial być "autem dla ludu", którym oficjalnie stal się VW Golf, a samochodem identyfikującym osobę samego Hitlera. Owszem Ferdynand Porsche konstruktor Garbusa (notabene urodzony w Polsce) w 1934 roku rozpoczynając prace nad projektem samochodu w swym zalożeniu chcial aby to auto bylo dla ludu, jednak Hitler postawil na swoim zmieniając tą koncepcję. Pierwsze wybudowane egzemplarze w ilości sztuk 3 powstaly już 1936 roku. Do roku 1945 Garbus nie byl ogólnie dostępny, co wyklucza teorię "auta dla ludu" Dopiero od tegoż roku oficjalnie wszedl do masowej produkcji w ilości 55 sztuk.
26,052 2013-07-04 16:25:08
Czy dzisiaj nocne marki będą? Porą odpowiednią?
Wybieram się znów z kumpelkami na wieczorną włóczęgę (po Kazimierzu
).
Wpadnę późno.
26,053 2013-07-04 17:42:13
Karola, ciekawe czy dziadek teraz będzie o siebie bardziej dbał ? ![]()
Z tą płacą dla niań jest różnie i dużo zależy od miejsca. Moja kuzynka pilnowała 4-letnie dziecko za 400zł/miesiąc. W pełnym wymiarze godzin, tzn. wtedy, kiedy jego mama była w pracy. Ale ponieważ kuzynka była bez pracy, rzecz działa się na wsi, mama dziecka kokosów nie zarabiała - wszyscy byli zadowoleni.
Ja natomiast płaciłam opiekunce Żaby 6zł/godz. I było to bardzo, bardzo tanio jak na warszawskie warunki.
Dzenaro, historię o "3 autach dla Hitlera" słyszałam, ale nie kojarzyłam, że chodziło o Garbusa.
Luc, nie chciałabym być nocnym markiem dzisiaj - jutro noc bez zmrużenia oka, więc wolałabym zmrużyć je w odpowiedniej liczbie godzin we własnym łóżku
Ale z moim spaniem różnie bywa, więc kto wie?
Ale jak już będziesz markować to powiedz czy w Krakowie jest jakiś bilet na komunikację miejską, który uprawnia do całodniowego jeżdżenia sobie tu i ówdzie?
26,054 2013-07-04 17:43:04
Nie wiem, czy będę dzisiaj nocnym Markiem, ponieważ od trzech dni, a raczej właśnie nocy nie potrafię zasnąć.
Miałyśmy w planie obudzić się dzisiaj o 7 i pojechać z rana na basen, ale gdzie tam, budzik obudził mamę, a ja spalam, jak zabita, bo chyba około 4 zamknęłam oczy.
Już nie wiem, co mam robić, bo w dzień jestem zmęczona, a w nocy mogłabym cały dom wysprzątać
.
My zaraz idziemy wykorzystywać pogodę. Meble ogrodowe, jak sama nazwa wskazuje w końcu wyniosłam na ogród. Lada chwila przyjdzie moja mama chrzestna, miał być grill, ale będą lody i zimne piwka.
Pozdrowienia dla wszystkich
:*!
26,055 2013-07-04 20:30:27 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-07-04 20:31:16)
Z dziadkiem już lepiej, nie było potrzeby wstawiania rozrusznika, bo puls się unormował, dziś wyszedł ze szpitala.
Truskawko gratuluję skończenia licencjatu!
Poprawki to już pikuś.
Ja moje problemy z krążeniem jakoś 2 lata temu wykryłam, najpierw miałam uraz lewej stopy i później ciągle puchła, lekarze sami nie wiedzieli co jest, ale prywatnie poszłam na badania i się wszystkiego dowiedziałam.
Marzenko u nas w Polsce nianie zarabiają przewaznie od 5-13 zł/h. 5 zł/h to takie chyba naprawdę początkujące, chociaż nie wiem, bo mi najmniej płacono 6zł/h, ale to zależy.
Och na panów policjantów to już się zdążyłam naślinić jak byłam składać papiery hahaWitam nowe twarzyczki!
Karolina jestem, miło poznać
Wybaczcie, jak pominęłam coś w jakiś postach, ale coś roztrzepana ostatnio jestem.
Buziaki! :*
A jakie badania zrobiłaś, że Ci wykryli problemy krążeniowe? No widzicie, wszystko prywatnie teraz, na NFZ to ciężko czegokolwiek się dowiedzieć.
W poniedziałek oddaję licencjat, 17 lipca obrona. Już stresik jest
Choć wiem, że niepotrzebnie. No, ale jest.
Ja też witam nowe osóbki
Zostańcie w naszych skromnych progach ![]()
26,056 2013-07-04 22:06:36
A my mamy problem z moim ojcem znowu.
Policję musieliśmy wzywać, ale policja nic oczywiście zrobić nie może, bo to jest osoba chora psychicznie i dopiero mogą zainterweniować, gdy komuś krzywdę zrobi.
A grozi nam, to są ciężkie groźby karalne. znamy tą osobę i wiemy, że jest do tego zdolna...Zwłaszcza dziadkowi może coś zrobić.
26,057 2013-07-04 22:28:00
Witajcie nocą ![]()
Jeszcze nie jest późno, a nikogo nie ma???
czy w Krakowie jest jakiś bilet na komunikację miejską, który uprawnia do całodniowego jeżdżenia sobie tu i ówdzie?
Zapytam dzieci bo ja nie mam bladego pojęcia.
Jak się pojawią w domu ![]()
26,058 2013-07-04 22:50:20
Ja jestem...
26,059 2013-07-04 22:53:35
I ja, ale mam deprechę, wiec jestem nierozmowna ![]()
26,060 2013-07-04 22:59:02
Dzenaro, historię o "3 autach dla Hitlera" słyszałam, ale nie kojarzyłam, że chodziło o Garbusa.
Bo nie chodzilo o Garbusa, te trzy o których wspomnialem byly prototypami
Hitler nie otrzymal trzech samochodów, więc historia zapewne dotyczy tego, że gdy się gdzieś wybieral wykorzystywal zawsze trzy samochody, którymi byly Mercedesy G4, których posiadal osiem ![]()
A tak w ogóle, to witam wieczorową porą ![]()
26,061 2013-07-04 23:05:23
A tak w ogóle, to witam wieczorową porą
No witaj, witaj.
Ale nie wiem czy będziesz miał z kim rozmawiać dzisiaj...
Truskawa w stresie, Jaga w kłopotach, ja w depresji.
A Luc jak na to popatrzyła to uciekła ![]()
26,062 2013-07-04 23:07:55
Czyli jednym slowem żyć nie umierać ??
26,063 2013-07-04 23:09:24
Coś w ten deseń...
26,064 2013-07-04 23:13:04
To chociaż Ty mogla byś przesunąć swą depresję na inny czas, bo i mi się udzieli ?? ![]()
26,065 2013-07-04 23:16:13
A Ty taki podatny?
Nie mogę przesunąć. Przecież jutro zaczynam swój tour de Polska, więc, siłą rzeczy, nie można mieć wtedy depresji... Moją rolą jest, między innymi, kłapanie dzobem przez całą noc z kierowcami - dla bezpieczeństwa, żeby nie posnęli za kierownicą. Kłapanie dziobem bardzo przeszkadza w pogrążaniu się w depresji...