Różyczko, wszystkiego najlepszego! Jak najmniej smutków i jak najwięcej powodów do uśmiechu.
Emcia, już zaczęłam. Stąd brak mojej osoby
Wróciłam wczoraj wieczorem po 30 godz. w pociągu/autokarze/na parkingu/w samochodzie i padłam
Dzisiaj mnie okrutnie główka boli. Chyba tak powinna boleć główka na kacu, ale ja nic nie piłam... Może właśnie dlatego, że nie piłam? Chyba z braku wody mózg się wysusza, prawda? Jak jeżdżę to mało piję (wody
), żeby nie sikać na każdym przystanku. Że nie wspomnę o tym, że podczas 7-godzinnej podróży pociągiem w ogóle nie bardzo było gdzie sikać, bo kibelek był przepełniony, drugi tak obleśny, że się nie odważyłam wejść, a dalej mi się nie chciało szukać
Marzenko, kiedy Żaba była mała to się przez nią wciągnęłam w oglądanie "Na Wspólnej". Po prostu leciało toto w godzinach kiedy ją usypiałam, więc Żaba usypiała a ja gapiłam się w TV. Skończyłam oglądać dopiero jak Żaba zaczęła sypiać w swoim pokoju bez TV ![]()
Karola, wakacje teoretycznie się zaczęły dopiero wczoraj
Dobrze, że Twoje dłuższe, bo przy takim trybie życia nie zauważyłabyś, że minęły
Czemu nie chcą Twojej krwi? Wśród schorowanych delikwentek w tej kafejce, ubolewających, że to i owo im nie domaga, u Ciebie dotychczas nie zauważyłam kłopotów zdrowotnych?
Wiecie, ja chyba nie mam ulubionego koloru. Np. czerwony - strasznie lubię, ale jako dodatek. Mam czerwone sznurowadła, chodzi za mną czerwony pasek (nie znalazłam dotychczas takiego w wersji nie-kobiecej), miałam czerwoną torebkę - ale czerwonej bluzki czy sukienki bym nie założyła (pomijam fakt, że sukienki nie założyłabym w żadnym kolorze
). No i jeszcze kwestia odcieni. Lubię ciemny czerwony, bardziej bordowy niż czerwony. Ale zależy na czym i z jakim kolorem połączony. Oprócz czerwonego w ubraniu nie lubię żadnych żywych kolorów. Nie wyobrażam sobie założyć czegoś niebieskiego, żółtego, pomarańczowego czy zielonego. Ale generalnie te kolorki lubię ![]()
Nie cierpię tylko różowego. W żadnej formie i odcieniu.



