Netkafejka dla Przyjaciół ;) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Strony Poprzednia 1 … 398 399 400 401 402 … 470 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 25,936 do 26,000 z 30,541 ]

25,936

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Różyczko, wszystkiego najlepszego! Jak najmniej smutków i jak najwięcej powodów do uśmiechu.

Emcia, już zaczęłam. Stąd brak mojej osoby smile Wróciłam wczoraj wieczorem po 30 godz. w pociągu/autokarze/na parkingu/w samochodzie i padłam smile Dzisiaj mnie okrutnie główka boli. Chyba tak powinna boleć główka na kacu, ale ja nic nie piłam... Może właśnie dlatego, że nie piłam? Chyba z braku wody mózg się wysusza, prawda? Jak jeżdżę to mało piję (wody tongue ), żeby nie sikać na każdym przystanku. Że nie wspomnę o tym, że podczas 7-godzinnej podróży pociągiem w ogóle nie bardzo było gdzie sikać, bo kibelek był przepełniony, drugi tak obleśny, że się nie odważyłam wejść, a dalej mi się nie chciało szukać smile

Marzenko, kiedy Żaba była mała to się przez nią wciągnęłam w oglądanie "Na Wspólnej". Po prostu leciało toto w godzinach kiedy ją usypiałam, więc Żaba usypiała a ja gapiłam się w TV. Skończyłam oglądać dopiero jak Żaba zaczęła sypiać w swoim pokoju bez TV smile

Karola, wakacje teoretycznie się zaczęły dopiero wczoraj smile Dobrze, że Twoje dłuższe, bo przy takim trybie życia nie zauważyłabyś, że minęły smile
Czemu nie chcą Twojej krwi? Wśród schorowanych delikwentek w tej kafejce, ubolewających, że to i owo im nie domaga, u Ciebie dotychczas nie zauważyłam kłopotów zdrowotnych?

Wiecie, ja chyba nie mam ulubionego koloru. Np. czerwony - strasznie lubię, ale jako dodatek. Mam czerwone sznurowadła, chodzi za mną czerwony pasek (nie znalazłam dotychczas takiego w wersji nie-kobiecej), miałam czerwoną torebkę - ale czerwonej bluzki czy sukienki bym nie założyła (pomijam fakt, że sukienki nie założyłabym w żadnym kolorze tongue ). No i jeszcze kwestia odcieni. Lubię ciemny czerwony, bardziej bordowy niż czerwony. Ale zależy na czym i z jakim kolorem połączony. Oprócz czerwonego w ubraniu nie lubię żadnych żywych kolorów. Nie wyobrażam sobie założyć czegoś niebieskiego, żółtego, pomarańczowego czy zielonego. Ale generalnie te kolorki lubię smile
Nie cierpię tylko różowego. W żadnej formie i odcieniu.

Zobacz podobne tematy :

25,937

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Beatko nie chcą mojej krwi ze względu na wadę serca i niewydolność krążenia. A tak bardzo bym chciała oddać...

Jednego ulubionego koloru nie mam za to bardzo lubie wszelkie odmiany brązu smile Czerwony lubię, ale tylko i wyłącznie jako dodatek w postaci pomadki do ust, lakieru do paznokci czy jakiejś biżuterii, bo ubrania to raczej nie.

Właśnie przed chwilą dowiedziałam się, że mój dziadek z piątku na sobotę miał zawał, o którym sam nie wiedział... Jakoś tak slabo się czuł, a dziś miał niski puls, bo tylko 40, więc poszedł do lekarza na dyżur i dowiedział się, że przeszedł zawał... Teraz jest w szpitalu i będzie miał koronoskopie (?) i jakieś tam jeszcze badania. Całe szczęście, że przeszedł ten zawał w taki, a nie inny sposób...

25,938 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-06-30 17:26:36)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Różyczko, wszystkiego najlepszego, zdrówka, szczęścia i jak najwięcej uśmiechu smile

Karola, współczuję :* Nigdy nie wspominałaś o swoich problemach zdrowotnych, ale wiem, to są tematy, na które nie chce się rozmawiać. Domyślam się jednak, że wada serca i niewydolność krążenia pewnie dokucza Ci na co dzień i jest uciążliwa.

Dziadkowi też współczuję, ale w szpitalu na pewno mu pomogą.

Ja jak pisałam najbardziej lubię niebieski, zielony i często takie rzeczy noszę. No, ale oczywiście nie tylko takie. No, ale jak widzę coś w tych kolorach, to czasem nawet jak może nie do końca w moim guście, to i tak wpada w oko. Teraz mam zielony długopis i bardzo mi się podoba. Po prostu te kolory cieszą moje oko tak bardzo. A różowy to u mnie np zależy w jakim odcieniu i cała na różowo bym się nie ubrała.Nie lubię takich neonowych, krzykliwych kolorów, nie lubię aż tak przyciągać wzroku. Raczej zwykłe albo stonowane czy pastelowe, coś w tym stylu. Na czerwono cała też bym się nie ubrała.

25,939

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
truskaweczka19 napisał/a:

Domyślam się jednak, że wada serca i niewydolność krążenia pewnie dokucza Ci na co dzień i jest uciążliwa.

Tak, na pewno Karoli bardzo przeszkadza tongue Chyba, że z żalu za w pełni zdrowym serduchem pije, imprezuje, wraca do domu po 3 dniach tongue
Fakt, że czasem ograniczenia w stosunku do honorowych krwiodawców są wzięte z kosmosu. Rozumiem, że moja krew jest zła, bo pływają w niej komórki mojego zidiociałego układu odpornościowego, takie, które mogłyby bardziej zaszkodzić niż pomóc potrzebującemu człowiekowi. Rozumiem, że nosiciel HIV nie powinien oddawać krwi. Ale np. krwi mojej siostry nie chcieli, bo wymyślili, że może to jej zaszkodzić. Jej jedyną chorobą jest nietolerancja glutenu. Zrozumiałabym, gdyby powiedzieli, że coś z jej krwią jest nie tak i nie nadaje się. Ale ona wnikliwie dopytywała i okazało się, że jej krew jest ok, ale pozbycie się 0,5l może być dla jej organizmu szkodliwe. Zupełnie bez logiki i sensu.

Karola, to naprawdę super, że dziadek miał tyle szczęścia. Może nawet więcej niż myśli. Bo szczęściem jest tak mało szkodliwy zawał, ale jeszcze większym może być to, że dostał sygnał na co powinien zwracać uwagę. Być może gdyby nie było tego zawału to dziadek by sobie żył beztrosko maltretując własne serducho i skończyłoby się dużo gorzej?
A dotychczas dziadek był zdrowy czy świadomy swoich problemów?

25,940 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-06-30 19:22:42)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
vinnga napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

Domyślam się jednak, że wada serca i niewydolność krążenia pewnie dokucza Ci na co dzień i jest uciążliwa.

Tak, na pewno Karoli bardzo przeszkadza tongue Chyba, że z żalu za w pełni zdrowym serduchem pije, imprezuje, wraca do domu po 3 dniach tongue
Fakt, że czasem ograniczenia w stosunku do honorowych krwiodawców są wzięte z kosmosu. Rozumiem, że moja krew jest zła, bo pływają w niej komórki mojego zidiociałego układu odpornościowego, takie, które mogłyby bardziej zaszkodzić niż pomóc potrzebującemu człowiekowi. Rozumiem, że nosiciel HIV nie powinien oddawać krwi. Ale np. krwi mojej siostry nie chcieli, bo wymyślili, że może to jej zaszkodzić. Jej jedyną chorobą jest nietolerancja glutenu. Zrozumiałabym, gdyby powiedzieli, że coś z jej krwią jest nie tak i nie nadaje się. Ale ona wnikliwie dopytywała i okazało się, że jej krew jest ok, ale pozbycie się 0,5l może być dla jej organizmu szkodliwe. Zupełnie bez logiki i sensu.

Karola, to naprawdę super, że dziadek miał tyle szczęścia. Może nawet więcej niż myśli. Bo szczęściem jest tak mało szkodliwy zawał, ale jeszcze większym może być to, że dostał sygnał na co powinien zwracać uwagę. Być może gdyby nie było tego zawału to dziadek by sobie żył beztrosko maltretując własne serducho i skończyłoby się dużo gorzej?
A dotychczas dziadek był zdrowy czy świadomy swoich problemów?

Tzn, owszem, Karola prowadzi bardzo aktywny tryb życia smile I bardzo dobrze. Jednak zawsze wydawało mi się, że jakieś wady serca, niewydolność krążenia jednak bardziej ograniczają człowieka, w sensie, że ma mniej energii, gorzej się czuje. No, ale ja wiem, nasza Karola raczej tak nie ma  i dobrze. No, ale choroby wiadomo, że współczuję.

To prawda, reguły dotyczące oddawania krwi są rygorystyczne, często aż za bardzo.

25,941

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Wszystkiego najlepszego, Różyczko smile. 100 lat!!

Od małego moim ulubionym kolorem był niebieski, na drugim miejscu zielony. Lecz rzeczy w tym kolorze mama mało. Nie znosiłam nigdy czerwonego, ale dziwnym trafem mam więcej czerwonych ubrań w szafie. Tzn. już lubię czerwony, po prostu jako dziecko uważałam, ze że to najbrzydszy kolor.
Jeżeli chodzi o kolor ubrania, to mam wszelakie kolory w moich szafach- osoba tak zwariowana, jak ja po prostu nie mogłaby mieć stonowanej szafy tongue.

Karola, aż nie chce mi się wierzyć, że masz takie problemy zdrowotne. Ważne, że jesteś aktywną i pełną optymizmu osobą smile.

Z babcią jest coraz gorzej sad. Coraz częściej mamy dość.

Wczoraj byłam na imprezie, wróciłam po 3. Impreza była fajna do tego momentu, jak ją pamiętałam tongue. Przekroczyłam granicę możliwości, aj. Dzisiaj miałam kaca moralnego...Ale minął mi szybko big_smile. I praktycznie od 18 mój humor się znacznie poprawił...Na razie nic więcej nie napiszę wink.

Byłam u drugiej babci, dawno u nich nie byłam. Dziadek ma Alzheimera i aż się zdziwiłam, że od ostatniej wizyty nastąpił taki progres.
Siedzi, nic nie mówi, patrzy się w jeden punkt.
Ożywił się jedynie w czasie "Jakiej to melodii?". Nagle ni stąd, ni zowąd powiedział- "Ooo, ja tego gościa znam, to był mój kolega z pracy!", ja się zastanawiałam, o co mu chodzi. Pokazali Janowskiego i dziadek wypowiedział drugie zdanie- "No, Janowski. znam Cię osobiście. Pracowaliśmy razem." big_smile. I już wszystko stało się jasne tongue.

25,942

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Boże, gapa ze mnie, Różyczko , spoznione, ale szczere, wszystkiego co najlepsze! :*

Truskawko na szczescie wada serca jest niewielka, jakis tam problem z zastawka, gorzej z krążeniem, bo mam z tym problem w kończynach dolnych, więc gdy tylko zmienia się pogoda zawsze puchnie mi lewa noga... Ale biorę specjalne tabletki przeciwzatorowe, więc daję radę. smile No i prowadzę dosyć aktywny tryb zycia, może częste imprezy temu nie sprzyjają, ale sport przede wszystkim. Lekarz rodzinna zawsze powtarzała, że mam się ruszać. Z krążeniem to samo, chodzić, spacerować, byleby nie stać i nie siedzieć ciągle w tej samej pozycji.

Beatko dziadek jest otyły, cukrzyk i w dodatku już praktycznie wcale nie widzi, tak mu cukrzyca wzrok wykończyła. Dziś się dowiedziałam, że gdyby zlekcewarzyl to, po prostu by zmarł na dniach... Teraz leży na intensywnej terapii, bo wciaż jego puls nie przekracza 40. Do czwartku jak nie będzie poprawy, to wstawią mu rozrusznik, żeby mógł dalej normalnie funkcjonować.

Tak mi czasem szkoda starszych ludzi, nikt nawet dziadkowi nie pomaga z posiłkiem w szpitalu, pomimo tego, że nie widzi... Babcia musiała dziś rano jechać go nakarmić, wczoraj wieczorem to samo. Jutro dziadek miał mieć operację na oczy, ale pan doktor powiedział, że teraz to z operacji nici.

25,943

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Jaga, z babcią będzie coraz gorzej i dobrze o tym wiesz, niestety. A dziadek naprawdę znał osobiście Janowskiego czy tak mu się tylko uwidziało?

Jaga Baba07 napisał/a:

Wczoraj byłam na imprezie, wróciłam po 3. Impreza była fajna do tego momentu, jak ją pamiętałam tongue. Przekroczyłam granicę możliwości, aj. Dzisiaj miałam kaca moralnego...Ale minął mi szybko big_smile. I praktycznie od 18 mój humor się znacznie poprawił...Na razie nic więcej nie napiszę wink.

Zabawię się we wrożkę.
Na imprezie poznalaś fajnego osobnika płci przeciwnej. Lub poznałaś bliżej znanego wcześniej. Od 18 poprawił Ci się humor, bo osobnik się odezwał i dał do zrozumienia, że Cię pamięta i wcale z nie najgorszej strony tongue

Katola, to jednak nie za fajnie z dziadkiem. Pozostaje mieć nadzieję, że go jednak w szpitalu doprowadzą do żywotności. Trzymam kciuki.
Może w szpitalu trzeba trochę personelowi oczka otworzyć na potrzeby starszego człowieka? Gdyby moja mama tam była to by zrobiła taką aferę, że wszyscy by koło dziadka skakali jak koło jajka. Wiem, bo zawsze tak jest smile Jak ja leżałam i się mna słabo zajmowali to po wizycie mamy co chwilę ktoś zagladał z pytaniem czy mi czegoś nie potrzeba. Jak dziadek leżał (pod koniec zycia był zupełnie niekumaty i nikogo nie poznawał) to mamuś narobiła takiego rabanu, że mu nikt łózka nie poprawił, że od tamtej pory jak sie pojawiła to pielęgniarki zdawały raport w stylu "pacjent przebrany, umyty, zjadł tyle i tyle, wypił tyle itp. ). Same się nie domyślą. Ja rozumiem, że mają dużo pracy, ale, do cholery, nie kazdy pacjent potrzebuje pomocy w codziennych czynnościach a dla tych, którzy potrzebują one są często jedynym ratunkiem. Chyba wiedziały o tym wybierając zawód?

25,944

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Dziewczyny dziękuje z całego serca za życzenia, zaskoczyłyście mnie.

Wczoraj miałam aż trzy grupy gości po kolei wiec nie włączałam w ogóle komputera.

Karola przykro mi że twój dziadek cierpi, niestety los niedbającego o siebie cukrzyka jest nie ciekawy. Sama wiem po sobie.
Nie widzę już prawie na lewe oko , na 8 lipca mam wizytę u okulistki. Przewidywany koszt 600zł...

Ja też chwilowo nie mogę zostać dawcą bo mam anemie więc odpada.

25,945 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-07-01 22:49:33)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Jakoś skończyłam ten licencjat! Mam tekstu 41 stron, u mnie akceptują tyle.
Promotor sprawdzi, jak będzie trzeba to naniesie jeszcze jakieś poprawki.
No, ale fajnie. Dziś prawie cały dzień byłam w czytelni, ale było warto.

Współczuję dziadkowi :* Niech wstawią rozrusznik jak będzie trzeba. Cukrzyca niestety wpływa na cały organizm. Wiem po moim wujku. A on nie dba o siebie także, dużo gorzej niż Twój dziadek i też mu się zdrowie posypało trochę przez to. A cukrzycę ma od dosyć dawna, nie jest bardzo gruby, ale  sporą nadwagę ma, niezdrowo je, nadużywa sobie alkoholu.. i tak to jest. Z tym, że mój wujek ma dopiero 46 lat.

Jaga, babcia pewnie coraz częściej się budzi? Ech, no nie dziwię się. Kochamy swoich bliskich, ale to też jest męczące, bo każdy z nas ma pewien próg, gdy go przekroczy, to już nie ma siły, a te rzeczy robi się mechanicznie..


No tak Karoia, na krążenie to jest dobre. A Ty te problemy z krążeniem już dawno wykryłaś np przez badania? To dobrze, że wada serca niewielka. Pewnie wiele ludzi taką ma wink

25,946

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Hej !

Różyczko ale wtopa...przegapiłam Twoje urodziny sad  Ale życzę Ci wszystkiego najlepszego! XXX

Truskawa,teraz w piątek o 20.00 będzie trzecia część Pottera wink

Karola,wybaczam Ci,że tak długo nic nie pisałaś tongue
A możesz zdradzić tajemnicę handlową jaka jest godzinna stawka niani? smile
Wychodzi na to,że będziesz miała urlop od wakacji na komendzie big_smile Tylko pamietaj ! NIE WOLNO podrywać panów policjantów tongue
Karolka zdrowia dla dziadka zyczę !

Beata,nie wiedziałam,że tak szybko rozpoczniesz tą robotę. smile
Mam rozumieć,że ubierasz się jak mruk ? tongue Czarno-szaro-buro? A biel?

Czemu nie lubicie czerwonego wdzianka? Ja lubię! Mam czerwoną zajebiście sexy sukienkę,tylko ciekawe czy będę miała kiedyś okazję ją gdzieś założyć hmm Kupił mi ją R.jeszcze w Szkocji i tak wisi w szafie nie używana. Mam czerwoną kurtkę...w ogóle mam dużo kolorowych rzeczy!
Chciałabym kupić sobie jakieś czerwone buciki big_smile  I nie rozumiem,co moja koleżanka miała na myśli mówiąc mi,że ona by nie odważyła się założyć czerwonej kurtki? Hmm.. Kolor jak kolor..
Nie załozyłabym nic neonowego na pewno! No i cała na różowo tez bym się raczej nie ubrała,no chyba że sukienka różowa...no ale wiadomo,że tez róż nie może być krzykliwy smile

Ostatnio wielbię kolor turkusowy i morski smile

Truskawa nie ubrałabyś czerwonej sukienki?

Karola napisał/a:

Tak mi czasem szkoda starszych ludzi, nikt nawet dziadkowi nie pomaga z posiłkiem w szpitalu, pomimo tego, że nie widzi...

No wiesz co...aż się serce kraja sad  Biedny dziadek. Nikt im za to nie płaci,to się nie przejmuja. A może to taka już znieczulica na ludzkie potrzeby...

Beata za dzieciaka marzyłam sobie,aby mieć taką bojową mamę jak Ty! Chciałam,aby robiła raban w szkole kiedy trzeba. I mnie broniła i się przejmowała tym,czy na pewno jestem traktowana jak trzeba. Marzenia pozostały marzeniami tongue

Kamil siedzi obok mnie na fotelu,wkłada rączkę do buzi tak głeboko,że aż się krztusi i muszę co chwilę mu ją wyciagać,po czym i tak zaraz wkłada z powrotem tongue Do tego gapi się na mnie raz po raz i obserwuje moje palce..pewnie się zastanawia po co ja tak stukam w te guziki big_smile
Teraz zaczał gadać do pluszaka haha, On się zrobił taki zabawny,że czasem można paść ze śmiechu lol

Truskawa 41 stron ! To musisz być wykończona hmm

Buziole dla wszystkich ! Ale najwięcej dla Różyczki !!! Tak Beata wiem wiem,że chciałabys wszystkie,( tongue ) ale trzeba się dzielić!

25,947 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-07-02 16:45:18)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Nie no, czerwona sukienka na jakąś okazję to jeszcze tak. Ale tak na co dzień np cała na czerwono to nie smile

Nom, jasne, że nie pisałam tego naraz big_smile ale 6 godzin się w czytelni nasiedziałam, postresowałam jak to wyjdzie itp tongue No i dziś za to spałam prawie 12 godz big_smile

25,948

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Marzenko, spokojnie, nie będę pazerna i nie zabiorę wszystkich buziaków. Jeden może jakoś jeszcze zniosę, ale wszystkie? yikes

Wiesz, moja mama w szkole nie przejawiała żadnej bojowości smile Może dlatego, że nie musiała. Ale we wszelkich sprawach urzedowych i innych w instytucjach jest niepowtarzalna smile Ja też zupełna pierdoła nie jestem, ale chciałabym mieć jej bojowego ducha w tych kwestiach smile Tym bardziej, że ona nie robi jakiś prymitywnych awantur. Ma tylko stanowczy głos, stanowcze oczekiwania i poglądy. Jak dotąd nikt nie umiał się przeciwstawić tongue

Po co wyciągasz Kamilowi rączkę? Uniemożliwiasz mu nauczenie sie, że za daleko nie nalezy wpychać tongue Ja mu się nie dziwię, że na Ciebie tak patrzy. Na pewno zastanawia się jacy dorośli są dziwni, że stukają w klawiaturę zamiast oddać się przyjemności wpychania łap do dzioba tongue

25,949

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
vinnga napisał/a:

Wiesz, moja mama w szkole nie przejawiała żadnej bojowości smile Może dlatego, że nie musiała. Ale we wszelkich sprawach urzedowych i innych w instytucjach jest niepowtarzalna smile Ja też zupełna pierdoła nie jestem, ale chciałabym mieć jej bojowego ducha w tych kwestiach smile Tym bardziej, że ona nie robi jakiś prymitywnych awantur. Ma tylko stanowczy głos, stanowcze oczekiwania i poglądy. Jak dotąd nikt nie umiał się przeciwstawić tongue

Ooo, mam taką samą mamę big_smile. Aczkolwiek ostatnio zauważyłam, że to ja przejmuję jej bojowość, a ona udaję taką niby niedoinformowaną tongue. I ja stanowczo rozmawiam, a mama czasem, jak zada jakieś pytanie, to czasem mi głupio się robi tongue.
Za to mój dziadek jest nieprzejednany. Chciał studiować prawo i gdy mieliśmy kłopoty z moim ojcem, a policja nic sobie nie robiła, to gdy opa wkroczył do akcji i postraszył, że jeżeli nic nie zrobią i ojca nie złapią, to on tą sprawę ruszy w komendzie wojewódzkiej. Od razu wszystko ruszyło z kopyta, a na drugi dzień przesłuchiwali nas śledczy. Ojciec został złapany, a my mieliśmy spokój. Szkoda tylko, że zdążył zdemolować nam nasze świeżo wyremontowane mieszkanie i opę też pobił sad.


A z babcią w nocy mamy na szczęście spokój. Przesypia je. Nie potrafi sama z niego wstać, musimy jej pomagać w każdej czynności, co jest bardzo męczące. Ale to jeszcze nic, bo ona jest agresywna bardzo. Wyzywa nas, szarpie się, już kilka razy podrapała mnie do krwi. Ta walka jest bardzo wyczerpująca hmm.

A ja mam problem. Sama go nie potrafię rozwiązać.
Chodzi o wyjazd do pracy za granicę. Nie wiem, co zrobić...
Tyle osób mi odradza Holandię, a tylko tam wyjazd jest możliwy z mojego regionu.
Napędziłam moją przyjaciółkę na wyjazd, ona zaproponowała jeszcze trzem swoim koleżankom, że możemy pojechać.
Ale...
Pierwszy odradzał mi dziadek, nie chce bardzo, żebym wyjeżdżała, mama siedziała cicho, ale w zeszłym tygodniu syn jej koleżanki wyjechał do tamtego kraju i obiecana robota okazała się tygodniowym siedzeniem w hotelu, w tą sobotę wrócił do kraju zniesmaczony. A mama mówi, że bardzo nie chce, żebym jechała. Boi się.
W międzyczasie Paweł (nasz lokator) też zaczął mi odradzać wyjazd, potem jego kolega. Nasza znajoma też mówi, że nie ma co tam jechać, tzn. jeżeli chce się wydać tylko pieniądze, to można.
Bardzo chciałam pojechać...Ale teraz już nie wiem, co mam zrobić.

Zaaplikowałam do czterech ofert, być może wyjazd jest w sobotę i ja zamiast cieszyć się, mam mętlik w głowie. Bo już naprawdę nie mam pojęcia, czy chcę jechać. Z drugiej strony głupio by mi było, bo to ja to wymyśliłam. Ale myślałam o Skandynawii, Holandii od początku nie chciałam.

25,950

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Hej!
Niestety mam trochę poprawek do licencjatu, a do jednego rozdziału muszę dopisać, bo uważa, że powinno jeszcze coś być. Trochę tego jest, ale zrobię i będzie ok.

Jaga, nie dziwię Ci się, że ciężko z babcią. No, ale i tak jesteś silna kobieta.

Co do wyjazdu za granicę, to myślę, że warto spróbować. To, że komuś nie wypaliło dobrze, to nie znaczy, że u Ciebie tak będzie.

25,951 Ostatnio edytowany przez Jaga Baba07 (2013-07-02 21:24:40)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Ale Monia, ja już sama nie wiem, czy chcę jechać.
Wszyscy mi mówią, że bez tych pieniędzy się obejdziemy, a suma sumarum zarobki wychodzą te same, co w naszym kraju.

Ja chciałam zarobić na auto, ale mowa była, że mamy jechać na 8 tygodni, a wychodzi że tylko na 4.
Do tego za zakwaterowanie płaci się ok.65 euro za tydzień, wyjazd i przyjazd 500 zł, a przecież o chlebie i wodzie tam żyć nie będę. Zarobek ok. 8 euro na rękę (w najlepszym wypadku, bo średnio niecałe 7 euro).

25,952

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Aha, no właśnie, najważniejsze jest to czego Ty chcesz. Ja myślałam, że zarobek sporo większy niż w Polsce, ale skoro przybliżona wartość, a do tego nie bardzo masz ochotę jechać, to masz rację. Sama też musisz ocenić czy te pieniądze są teraz Ci bardzo potrzebne. Jak możesz się bez tego obejść, to po co na siłę jechać.

Hmmm, faktycznie jak na zagranicę to nie jest zawrotna suma.

25,953

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Jaga, ja powiem tak: jeśli 2-3 tysiące nie zabiją waszej rodziny finansowo - możesz jechać. W najgorszym przypadku stracisz trochę kasy, ale zdobędziesz jakieś życiowe doświadczenie, coś przeżyjesz, oderwiesz się od szarej rzeczywistości, poznasz nowych ludzi.
Jeżeli jednak taka suma oznacza jedzenie chleba i wody dla całej rodziny - odpuść sobie. Ryzyko, że nic nie wyjdzie jest spore. Aczkolwiek fakt, że jakiemuś synowi znajomej się nie udało nie jest żadnym wyznacznikiem.
I jeszcze jedno - musicie zwerbować na wyjazd jakiegoś faceta. Dziewczyny, nawet jeśli jest ich kilka - to niezbyt bezpieczna opcja za granicą. Szczególnie w Holandii. Chyba, że chcecie uszczęśliwić jakiś holenderski burdel od razu pięcioma nowymi nabytkami. Każda oferta pracy gdzie nie będą chcieli faceta jest podejrzana i należy zwiewać. Chyba, że opiekunka do dzieci...

Truskawa - do roboty a nie Ty na forum siedzisz tongue

25,954

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Oj, na forum to na chwilę weszłam smile Trochę już zrobiłam. Jutro dalej. Jutro dlatego, że większość rzeczy muszę robić w czytelni, nie wszystko dostępne jest w Internecie, są książki, które tam są, a w necie nie ma.

25,955

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

No cóż, przyznam, że raczej chodziło o zastrzyk gotówki.
Kasa jest potrzebna, bo auto musimy koniecznie zmienić.
Moja Astra ma 20 lat, rdza ją żre, badania już nie przejdzie. Nie ma sensu w nią ładować, poza tym mama nie potrafi nią jeździć. Nikt nie potrafi nią jeździć, tzn. ruszyć, tylko ja. Innym gaśnie.
Chciałam koniecznie się dołożyć do kupna auta.
Poza tym chcę zmienić auto na co najwyżej 10- 12- letnie. Musi to być Volkswagen.

No i umówiłam się z mamą, że jeżeli ja włożę większą część, mogę wybrać model, jeżeli ona, to ona wybiera.
Nasze preferencje są zupełnie odmienne, chcę koniecznie Passata, mama coś mniejszego.
I zgodzić się w tej kwestii nie potrafimy. A tak jesteśmy umówione.

Myślałam, że gdy wyjadę, przywiozę z jakieś 6 tysięcy, ale w życiu tyle nie zarobię. Myślałam, że część przeznaczę na auto, a część na wakacje, bo dawno nigdzie nie wyjeżdżałam.
Co do oferty, nie szukają tylko dziewczyn. To jest sprawdzona agencja pracy, ale biję się z myślami, czy to się w ogóle opłaca finansowo.
Doradzają mi, żebym szukała czegoś tutaj i nigdzie nie wyjeżdżała.

25,956

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Jaga Baba07 napisał/a:

Musi to być Volkswagen.
Nasze preferencje są zupełnie odmienne, chcę koniecznie Passata, mama coś mniejszego.

Dlaczego?
Przepraszam, za bezczelne wejście do Waszej kawiarenki smile.

25,957

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

To nie jest. Yogi, "nasza" kawiarenka, bo przecież każdy może się wypowiadać smile.
I witamy Cię z otwartymi ramionami big_smile.

Czemu VW?
W zasadzie chodziło mi o to, że są to "niezawodne" auta, poza tym z częściami nie ma problemu, no i podobają mi się. Zarówno opakowanie, jak i wnętrze.

25,958 Ostatnio edytowany przez Jaga Baba07 (2013-07-03 00:16:54)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

O Francuzach słyszałam, że nie są to tak solidnie wykonane. Toyota Yaris ma drogie części, poza tym Toyoty mają to do siebie, ze nowe są ok, ale te starsze szwankują.

Ogólnie myślę o niemieckim aucie.
Do Audi A3 miałabym niebotyczne OC, bo mama dopiero prawko zdaje, a ja już trzy lata mam OC, jednakże dalej jestem "młodym kierowcą".

Yogi, jeżeli znasz się na mechanice, coś wiesz i możesz mi doradzić, to chętnie przyjmę pomoc smile.

25,959 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-07-03 00:27:46)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Jaga Baba07 napisał/a:

Yogi, jeżeli znasz się na mechanice, coś wiesz i możesz mi doradzić, to chętnie przyjmę pomoc smile.

Ja mam francuza i sobie chwalę smile.
Negatywne opinie wynikają z tego, że francuzi montują w swoich autach mnóstwo bajerów na wyposażeniu standardowym i stosują najnowsze rozwiązania technologiczne.
Np. silniki zbudowane przez RENAULT zostały opracowane do VW dopiero po 9-ciu latach.
O innych rozwiązaniach już nawet nie wspomnę smile.
Wiadomo, ze to, co nowe musi się dopracować, więc częściej (na początku) były usterki.
Francuzy mają pełno bajerów za które w VW trzeba zapłacić majątek, dlatego we francuzie serwis stwierdza uszkodzenie siłownika szyby tylnej (i już jest jedna usterka więcej), a w VW tego sterownika nie montują wcale, więc nie jest możliwe jego uszkodzenie big_smile.

Znajomy na warsztat samochodowy i od 20-stu lat jeździ tylko PEUGEOT-ami big_smile.
On się chyba zna na mechanice smile.

Poza tym łatwiej trafisz zadbanego francuza niż niemca. Te ostatnie są często bardzo wyeksploatowane sad.
Jaki silnik miałaś w Astrze?

25,960

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Citroeny mi się też podobają.

No nie wiem, jestem zielona w tematyce mechanicznej, co jest montowane, w jakim aucie.
Znam modele i słyszałam wiele dobrych opinii o niemieckich autach. Jednakże cenię sobie każde opinie faceta (wydaje mi się, że facet, jak facet- zna się trochę na tym big_smile ).

Gdybym kupowała nówkę, to na pewno Insignię, ale że to sfera marzeń, to właśnie myślałam o Passacie B5 lub po lifcie.
Renault są zbyt toporne według mnie. Peugeot też jeszcze daje radę.

25,961

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Silnik?
74 KM. O to Ci chodzi? Czy jeszcze coś tongue?

25,962 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-07-03 00:47:23)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Jaga Baba07 napisał/a:

No nie wiem, jestem zielona w tematyce mechanicznej, co jest montowane, w jakim aucie.
Znam modele i słyszałam wiele dobrych opinii o niemieckich autach. Jednakże cenię sobie każde opinie faceta (wydaje mi się, że facet, jak facet- zna się trochę na tym big_smile ).

Od dobrych dziesięciu lat (jeżeli nie dłużej) we wszystkich samochodach montuje się prawie to samo.
Podzespoły dostarczają niezależne fabryki. Więc tak na prawdę różnice między poszczególnymi firmami nie są już takie duże.
Ja Ci dam toporną Renówkę mad.
To najzgrabniejsze autka na świecie big_smile.

Poza tym mają diesel-ki o małych pojemnościach, co zapewnia niskie składki smile.
Np. za mój płacę w PZU niecałe 4 stówki rocznie.
I zmieszczę do niego więcej, niż Ty do Passata big_smile.
Spala (w mieście) poniżej 6 litrów.
Na trasie wziął kiedyś 3,6l/100km.
6 litrów średniego spalania przekroczyłem tylko raz - gdy się uczyłem nim jeździć smile.

25,963

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
YOGI bear napisał/a:

Ja Ci dam toporną Renówkę mad.

Chętnie przyjmę, nie pogardzę lol.


Mówisz, że diesla mam szukać?
Bo tu też różne opinie.
Pokonuję rocznie niewiele kilometrów, w każdy razie nie przekraczam 5000 i ojciec przyjaciółki stwierdził, że w takim wypadku mam auto w gazie kupić.

25,964

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Jaga Baba07 napisał/a:

Mówisz, że diesla mam szukać?
Bo tu też różne opinie.
Pokonuję rocznie niewiele kilometrów, w każdy razie nie przekraczam 5000 i ojciec przyjaciółki stwierdził, że w takim wypadku mam auto w gazie kupić.

Przy takim przebiegu wystarczy Ci benzyna smile.
Zagazowany silnik szybciej się zużywa, więc kupienie używanego związane jest z większym ryzykiem.
Jeżeli zamontowali instalację (na szybko) przed sprzedażą, to prawie na pewno będziesz miała z nią kłopoty.
Ja bym wolał niewysilony silnik benzynowy z niskim spalaniem.
Tego to akurat starsze VW zaoferować nie mogą sad.

25,965

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Pokazałam mamie naszą rozmowę o autach i stwierdziła, że Renault jest francuskie i są drogie części.
Napisz mi, jak to z tym jest, bo właśnie panuje też opinia, że części we francuskich markach są droższe.
Czy to plotki?

25,966

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Jaga Baba07 napisał/a:

Pokazałam mamie naszą rozmowę o autach i stwierdziła, że Renault jest francuskie i są drogie części.
Napisz mi, jak to z tym jest, bo właśnie panuje też opinia, że części we francuskich markach są droższe.
Czy to plotki?

Renault ma części sygnowane swoją nazwą, które do tanich nie należą, ale ma też te same smile części pod nazwą Matra przeznaczone do starszych modeli i  tutaj ceny nie odstraszają.
Koszty serwisu także nie są zabójcze.
W moim koszt oleju i filtrów, to 130zł.
Większosć rzeczy można zrobić samemu.
Jest też dużo nieautoryzowanych serwisów zajmujących się tymi autami.
Z prawdziwych usterek możesz spodziewać się głownie pierdółek w rodzaju klawiszy sterujących siłownikiem okna itp, drobiazgów elektrycznych. Niewysilone silniki bez problemu wytrzymują po 300 tys.
W moim obrzydliwa jest tylko skrzynia biegów. Jakbym machał kijem w sadzawce. Chodzi bezproblemowo, ale do długich ruchów trzeba się przyzwyczaić.
Przez 7 lat wymieniłem w nim tylko akumulator.

25,967

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Kurczę, i mam mętlik teraz.

Chyba postawię na wygląd i kupię Rovera 75 tongue. Piękne autko, a w środku cudo.
A na niedzielne przejażdżki Garbuska lub Syrenkę big_smile.

Tylko jeszcze faceta potrzebuję, który by się bawił przy autkach i będzie komplet wink.

25,968

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Jaga Baba07 napisał/a:

Kurczę, i mam mętlik teraz.

Chyba postawię na wygląd i kupię Rovera 75 tongue. Piękne autko, a w środku cudo.

Czy oby dobrze przemyslana decyzja?

25,969

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Witam.
Weszłam za Yogim do Waszej kafejki smile
Dodam, jeśli pozwolicie swoje babskie trzy grosze do tematu motoryzacyjnego.

Jaga Baba07 napisał/a:

poza tym Toyoty mają to do siebie, ze nowe są ok, ale te starsze szwankują.

Jest dokładnie odwrotnie smile
Starsze toyoty tzn. te, które były produkowane w Japonii są niezawodne. Mąż ma 12-letnią corollę (ostatni rocznik produkowany w całości w Japonii) i dosłownie nic przy niej nie trzeba robić, oprócz oczywiście standardowych przeglądów czy wymiany zużytych części.
Ja też jeżdżę swoją toyotką i nie zamienię już tej marki na żadną inną.

Mój mechanik doradza przy wyborze samochodu: nic na 3 F czyli nie: Fiat, Ford ani francuski smile
Poprzednio miałam cytrynę: Xsarę. Nie narzekałam, ale się nie umywa do toyoty.
Też myślałam o Audi, ale odradzono mi z uwagi na to, że niemieckie samochody (zwłaszcza audi) są najczęściej... kradzione.

25,970

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

To był żart, Dzenaro.

Aczkolwiek podoba mi się, lecz nie kupiłabym Rovera.

25,971

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Poza tym byłabym niemiła, gdybym się nie przywitała z Wami, więc witajcie smile.

Ilu ludzi, tyle opinii...

Wezmę sobie Wasze rady do serca.
Yogi, upewniłam się, że jednak francuskiego nie kupię. Zdanie mechanika luc znów potwierdza teorię, żeby nie wybierać Francuza.

Co do tej Toyoty, to właśnie przyjaciółka mamy ma Yaris bodajże z 2002 lub 2003 roku, kupiła ją dwa lata temu i nie zmieniałaby jej, ale tyle już usterek przeżyła, że odradziła nam tę markę. Wy jesteście zadowoleni. Jakim Ty modelem jeździsz?

Mam coraz większy chaos i natłok informacji roll.

25,972

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Jaga Baba07 napisał/a:

To był żart, Dzenaro.

Aczkolwiek podoba mi się, lecz nie kupiłabym Rovera.

Każdy ma różne gusta i o tym nie powinno się dyskutować, chociaż Rower 75 przynajmniej w środku ma swój specyficzny klimat, można by rzec, że to taka uboższa wersja Jaguara, która jedynie ma sens z silnikiem 2.0d od BMW, ale reszta podzespolów też w cenie, i pozostawia wiele do życzenia. Jeżeli szukasz auta, to może zainteresuj się czymś z Niemieckiej floty, oczywiście poza segmentem wyższym, który już jest bardzo drogi w utrzymaniu. Może jakiś WV Golf, lub Polo, to takie typowe kobiece autka, części dużo i w przystępnych cenach???

25,973

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
luc napisał/a:

Jest dokładnie odwrotnie smile
Starsze toyoty tzn. te, które były produkowane w Japonii są niezawodne. Mąż ma 12-letnią corollę (ostatni rocznik produkowany w całości w Japonii) i dosłownie nic przy niej nie trzeba robić, oprócz oczywiście standardowych przeglądów czy wymiany zużytych części.
Ja też jeżdżę swoją toyotką i nie zamienię już tej marki na żadną inną.

Zgadzam się smile.

luc napisał/a:

Mój mechanik doradza przy wyborze samochodu: nic na 3 F czyli nie: Fiat, Ford ani francuski smile

Nie zgadzam się mad mad mad.

luc napisał/a:

Poprzednio miałam cytrynę: Xsarę. Nie narzekałam, ale się nie umywa do toyoty.

Jednak porównaj ceny cytryny i Toyoty z tego samego rocznika smile.

luc napisał/a:

Też myślałam o Audi, ale odradzono mi z uwagi na to, że niemieckie samochody (zwłaszcza audi) są najczęściej... kradzione.

Albo zajeżdżone sad.

25,974

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Jaga Baba07 napisał/a:

przyjaciółka mamy ma Yaris bodajże z 2002 lub 2003 roku,
Jakim Ty modelem jeździsz?

Czyli przyjaciółka mamy kupiła toyotę produkowaną już nie w Japonii.
Ja jeżdżę avenssis combi. Lubię duże samochody smile Czuję się w nich bezpiecznie. Poza tym jest super wygodna. Niestety jako miejskie auto ma ten feler, że z parkowaniem bywają problemy, nie w każde miejsce się zmieści.
Teściowie mają Yariskę i bardzo są zadowoleni.
Generalnie mój mechanik twierdzi, że już nie ma samochodów (obecnie produkowanych), które byłyby tak niezawodne jak kiedyś. No może poza samochodami klasy Royce- rolls.

25,975

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

No właśnie, wcześniej napisałam, że postawiłam na niemieckie auta i właśnie na VW, ale nie Golfa, czy Polo, a na Passata. Passat jest dużo lepiej wyposażony w porównaniu do innych modeli tej marki.
U nas tego sporo jeździ. Szczególnie w moim regionie, bardzo niemieckim. I wiem, że z częściami nie miałabym problemu.

Rover 75 podoba mi się właśnie ze względu na stylizację.
Nie myślałam o nim nawet jako o uboższej wersji Jaguara.

25,976

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
luc napisał/a:

Generalnie mój mechanik twierdzi, że już nie ma samochodów (obecnie produkowanych),.

I bardzo dobrze twierdzi, również podzielam tą opinię. Czasy dobrych, wytrzymalych samochodów skończyly sie z czasem, kiedy to zaczeli produkować je księgowi, a nie inżynierowie.

25,977

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Jaga Baba07 napisał/a:

Rover 75 podoba mi się właśnie ze względu na stylizację.
Nie myślałam o nim nawet jako o uboższej wersji Jaguara.

Któreś Rovery to były praktycznie Hondy, wiec sprawowały się dobrze smile.
A Ty lepiej poczytaj opinie na forach dotyczących poszczególnych modeli, a dopiero potem podejmij decyzję.
Dla mnie najwazniejsze przy wyborze był : komfort, spalanie i bezpieczeństwo. A że autko podoba mi się do dzisiaj, to już zupełnie inna bajka smile.

25,978 Ostatnio edytowany przez Jaga Baba07 (2013-07-03 01:53:05)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
luc napisał/a:

Generalnie mój mechanik twierdzi, że już nie ma samochodów (obecnie produkowanych), które byłyby tak niezawodne jak kiedyś.

Wydaje mi się, że to zdanie można odnieść do wielu rzeczy obecnie produkowanych.
Słyszałam tylko, że teraz wszystko jest elektroniczne i gdy coś siądzie, to człowiek łapie się za głowę przy opłacaniu mechanika.

Nie miałam do czynienia, jak dotąd z obecnie produkowanymi autami.
Raczej przez najbliższych ładnych kilka lat mieć nie będę.
Dzięki za podpowiedź o Corolli, będę to miała na uwadze smile.

Yogi, dla mnie z kolei spalanie, pojemność silnika i niezawodność (to ostanie najtrudniejsze kryterium).

25,979

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Dzenaro napisał/a:

I bardzo dobrze twierdzi, również podzielam tą opinię. Czasy dobrych, wytrzymalych samochodów skończyly sie z czasem, kiedy to zaczeli produkować je księgowi, a nie inżynierowie.

I tym razem jesteśmy zgodni smile.
Ładnie napisałeś w temacie: dlaczego znalazłeś się na tym portalu.

25,980 Ostatnio edytowany przez Dzenaro (2013-07-03 01:56:45)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Jaga Baba07 napisał/a:

No właśnie, wcześniej napisałam, że postawiłam na niemieckie auta i właśnie na VW, ale nie Golfa, czy Polo, a na Passata. Passat jest dużo lepiej wyposażony w porównaniu do innych modeli tej marki.
U nas tego sporo jeździ. Szczególnie w moim regionie, bardzo niemieckim. I wiem, że z częściami nie miałabym problemu.

O ten wybór moim zdaniem również trafny. Passat a zwlaszcza z jednostką 1.9 w dieslu posluży dlugo, to bardzo dobry i sprawdzony silnik

Jaga Baba07 napisał/a:

Nie myślałam o nim nawet jako o uboższej wersji Jaguara.

Taka jest rzeczywistość, to niemal kopia Jaguara X-type

25,981

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
YOGI bear napisał/a:
luc napisał/a:

Mój mechanik doradza przy wyborze samochodu: nic na 3 F czyli nie: Fiat, Ford ani francuski smile

Nie zgadzam się mad mad mad.

Twoje prawo smile
Ja na moim mechaniku polegam od lat, on się praktycznie wychował w warsztacie samochodowym, który wcześniej prowadził jego ojciec, a teraz on.
On sam nie kupuje nowych samochodów, tylko używane. Oczywiście to w dużej części spowodowane jest tym, że sam potrafi je naprawić, ale także tym co wcześniej pisałam: starsze samochody są wg niego lepsze. Podobnie jest też np. ze sprzętem AGD.
Ogólnie jest nadprodukcja towarów, a zatem produkuje się je na krótszą żywotność. Tak jak napisał Dzenaro - księgowi rządzą smile

25,982 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-07-03 01:57:35)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
luc napisał/a:

Twoje prawo smile
Ja na moim mechaniku polegam od lat, on się praktycznie wychował w warsztacie samochodowym, który wcześniej prowadził jego ojciec, a teraz on.

Mój znajomy mechanik jeździ tylko PEUGEOT-ami smile, więc chyba ma do nich zaufanie.
W samochodach robi od 30 lat smile.

Najlepsza jest obsługa pobliskiego salonu BMW. Wszyscy jeżdżą RENAULT (łącznie z szefem) big_smile big_smile big_smile.

25,983

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Widzicie, sami obstajecie przy swoich typach smile.

Ja na razie postawię na swoim i mówię, że mój wybór to VW. Passat B5 lub B5 FL, w zależności od możliwości finansowych.
Teraz tylko muszę do tego przekonać mamę, bo ona z kolei patrzy na to kobiecym okiem i żadne argumenty jej nie przekonują.
Passat jest dla niej "be", "kolumbryna", "brzydkie"- wedle jej opinii musi być małe i kobiece roll.

25,984

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

A Wy, drodzy moi, zaglądajcie tutaj częściej smile.
Nie tylko od święta tongue.

25,985 Ostatnio edytowany przez Dzenaro (2013-07-03 02:10:10)

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
luc napisał/a:

On sam nie kupuje nowych samochodów, tylko używane. Oczywiście to w dużej części spowodowane jest tym, że sam potrafi je naprawić, ale także tym co wcześniej pisałam: starsze samochody są wg niego lepsze. Podobnie jest też np. ze sprzętem AGD.
Ogólnie jest nadprodukcja towarów, a zatem produkuje się je na krótszą żywotność. Tak jak napisał Dzenaro - księgowi rządzą smile

To trzymaj się tego mechanika, bo widać, że wie co robić, a takich coraz mniej. Nie jest to też żadną tajemnicą, że auto wyjeżdzając już z fabryki traci na wartości, więc po co przeplacać. Poza tym większość fabryk samochodów w glównej mierze czerpie największe korzyści z części do produkowanych pojazdów, a nie z ich sprzedaży. Co nuż fabryki prześcigają się w wynajdowaniu różnych rozwiązań, a co za tym idzie  części, których wyprodukowanie zamienników będzie kosztowne, a tym samym nie oplacalne i to też przy zakupie auta również poza kosztami normalnej eksploatacji trzeba brać  pod uwagę.

Jaga Baba07 napisał/a:

Widzicie, sami obstajecie przy swoich typach smile.

O przepraszam, ja nie obstalem przy moim faworycie, jedynym i slusznym, a wręcz przeciwnie odradzilem ze wzgledów ekonomicznych tongue

25,986

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Dzenaro napisał/a:

O przepraszam, ja nie obstalem przy moim faworycie, jedynym i slusznym, a wręcz przeciwnie odradzilem ze wzgledów ekonomicznych tongue

O Jaguarze pomyślę za jakieś 20- 25 lat, kiedy to zacznę wariować pod wpływem kobiecego kryzysu wieku średniego wink. O ile kryzys nie nastąpi wcześniej tongue.

25,987

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Jaga Baba07 napisał/a:
Dzenaro napisał/a:

O przepraszam, ja nie obstalem przy moim faworycie, jedynym i slusznym, a wręcz przeciwnie odradzilem ze wzgledów ekonomicznych tongue

O Jaguarze pomyślę za jakieś 20- 25 lat, kiedy to zacznę wariować pod wpływem kobiecego kryzysu wieku średniego wink. O ile kryzys nie nastąpi wcześniej tongue.

Porównując Jaguara do Rowera, wcale nie mialem go na mysli. Bardziej sklonil bym się w niemiecką stronę, w segment wyższy, który odkąd pamiętam zawsze mi towarzyszyl tongue Ale niestety jest to droga "impreza" i jestem świadomy, że nie każdemu może to odpowiadac, ale to nie ważne kto czym jezdzi, ale przede wszystkim kim jest.

25,988

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Mi by tam stary Morgan-ek wystarczył smile smile smile.

Tylko strasznie trzepie po kręgosłupie sad.

25,989

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Dzenaro, niemiecka strona i segment wyższy nasuwa mi na myśl tylko jedną markę- Porsche. No chyba, że jeszcze myślałeś o ekskluzywnych Mercedesach.
Fakt- nigdy mnie nie ciągnęło do takich aut.
Mogą cieszyć oko i przyciągają wzrok, jednakże mam słabość do zabytkowych aut.

Gdybym miała zwrócić uwagę na jakiegoś pana, to zapewne zwróciłabym na tego, który ma starego Garbuska smile. Pierwszy model Porsche zawierał wiele części z Garbusa i zaprojektował go też ten sam projektant.

Yogi, sprawdziłam te Morgany big_smile. Są super! To są auta...
Jednakże moim sercem zawładnął i jest według mnie bezkonkurencyjny ten samochód :
http://img827.imageshack.us/img827/2249/suzv.jpg

Albo ewentualnie ten:
http://img18.imageshack.us/img18/9311/oz57.jpg

25,990

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

http://liczniki.org/gif2/an-DzieFc5F84F20dobryF20F21F20-ccccccffffffxxxxxx35002-2-2-200-blue004.gif


vinnga napisał/a:

Marzenko, spokojnie, nie będę pazerna i nie zabiorę wszystkich buziaków. Jeden może jakoś jeszcze zniosę, ale wszystkie? yikes

Wiesz, moja mama w szkole nie przejawiała żadnej bojowości smile Może dlatego, że nie musiała. Ale we wszelkich sprawach urzedowych i innych w instytucjach jest niepowtarzalna smile Ja też zupełna pierdoła nie jestem, ale chciałabym mieć jej bojowego ducha w tych kwestiach smile Tym bardziej, że ona nie robi jakiś prymitywnych awantur. Ma tylko stanowczy głos, stanowcze oczekiwania i poglądy. Jak dotąd nikt nie umiał się przeciwstawić tongue

Po co wyciągasz Kamilowi rączkę? Uniemożliwiasz mu nauczenie sie, że za daleko nie nalezy wpychać tongue Ja mu się nie dziwię, że na Ciebie tak patrzy. Na pewno zastanawia się jacy dorośli są dziwni, że stukają w klawiaturę zamiast oddać się przyjemności wpychania łap do dzioba tongue

No wszystkie to by było wyzwanie tongue
Moja mama stosowała bojowość tylko w pewnych sytuacjach,które dotyczyły zazwyczaj jej samej.
To pewnie świetne uczucie wiedzieć,że można liczyć na mamę smile

Muszę mu rączkę wyciągać,bo tak daleko wpycha,że aż mu się mleko zawraca z drogi trawienia tongue
Teraz ma taką śmieszną fazę na zaciskanie warg i przygniatanie nimi języka smile Wygląda to na serio zabawnie smile

25,991

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Witam nowe TRIO big_smile big_smile big_smile 

Jaga baba...kopara mi opadła yikes  Nic nie rozumiem z tej waszej dyskusji o samochodach lol

A co do wyjazdu,to skoro Ci się to nie kalkuluje,to nie ma sensu jechać. wink

25,992

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Aaaaa yikes
Myślałam, że mi się kafejki pomerdały...

Witam świeżynki smile
Aczkolwiek uczciwie ostrzegam panów, że jeśli zaczniecie sobie tutaj dogryzać w sposób nieakceptowalny dla naszych kobiecych oczek to wyrzucę obu. I nie będę bawić się w przedszkolankę i rozgryzać kto zaczął smile

O samochodach - do renówek jestem zdecydowanie anty. W mojej poprzedniej pracy większość autek służbowych były Renault. Więc miałam (wątpliwą) przyjemność jeździć Renault Kangoo - prosto z taśmy, w ciągu pierwszego 1,5 roku kilka razy w serwisie, dobrze, że na gwarancji. Potem go kolega zamordował. Następny był Renault Espace - super wygodne, duże, szybkie autko, ale również regularne wizytacje w serwisie, bo wiecznie coś szwankowało. A części kosmicznie drogie. Wymiana głupich wycieraczek to kilka stówek. Do tego nadmiar elektroniki i jak coś się rypło w drodze to pozostawało dzwonić po lawetę. Zdechły samochód natychmiast włączał blokady i żeby draństwo wciągnąć na lawetę to trzeba było zrywać hamulec. A potem ten hamulec naprawiać za ponad 2 tys dodatkowo do likwidacji prawdziwej przyczyny awarii tongue Śmieszny był samochodzik, ale w końcu zajeździłam go na śmierć...

VW mi się najbardziej podobają "na logikę". Mają opinię mało awaryjnych (co nie znaczy, że nie można mieć pecha i trafić na takiego co się ciągle będzie psuł) i są bardzo popularne - a więc łatwo z częściami i innymi takimi dylematami. Zróżnicowanie cenowe też jest spore, więc można dobrać coś dla siebie.

Jaga, wiem, że chciałaś jechać, żeby zarobić. Cały mój poprzedni post miał na celu uświadomienie Ci, że możesz zarobić, ale możesz też stracić. Jeśli ewentualna strata nie byłaby dramatem to możesz w sumie zaryzykować.
Nie możesz Ty sie zakręcić za jakimś kelnerkowaniem w Polsce? Powinnaś przez wakacje wyciągnąć te 6 tys. a nawet więcej jak będziesz miła dla klientów tongue Predyspozycje fizyczne masz tongue

Emcia, wprawdzie wiem o czym oni pisali, ale tematy motoryzacyjne mnie nie kręcą. Zresztą w tej kwestii lubię udawać totalną blondynkę. Jakoś wtedy szybciej i łatwiej można coś załatwić smile Np. kiedy dzwoniłam do serwisu i mówiłam, że chciałabym przyprowadzić Pandę (też funkcjonowała jako służbowy) to zadawali dużo dziwnych pytań. W momencie kiedy na pytanie "jaka to panda" odpowiadałam "żółta" - pytania urywały się natychmiast. Wreszcie pan stawał się konkretny i kończył rozmowę "to proszę dzisiaj przyprowadzić tę pandę. Żółtą...".

Wiesz, mogłybyśmy zrobić tu psikusa i porozmawiać o pieluchach. Jest tylko taki problem, że pieluchy też mnie nie kręcą smile Poczekajmy na zmianę tematu tongue

25,993

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Jaga Baba07 napisał/a:

Dzenaro, niemiecka strona i segment wyższy nasuwa mi na myśl tylko jedną markę- Porsche. No chyba, że jeszcze myślałeś o ekskluzywnych Mercedesach.
Fakt- nigdy mnie nie ciągnęło do takich aut.
Mogą cieszyć oko i przyciągają wzrok, jednakże mam słabość do zabytkowych aut.

No i znowu nie trafilaś tongue Ja jestem zakochany w Alpinach i chociaż pomykam B7 to z sentymentu trzymam sobie jeszcze B12, którą mam nadzieję powieść moich synów do ślubu. Parę "Mietków" bylo, ale to już nie ta sama esa co kiedyś, no i Mercedes kojarzy się z dziadkami, a ja jeszcze mlody big_smile

Jaga Baba07 napisał/a:

Gdybym miała zwrócić uwagę na jakiegoś pana, to zapewne zwróciłabym na tego, który ma starego Garbuska smile. Pierwszy model Porsche zawierał wiele części z Garbusa i zaprojektował go też ten sam projektant.

Garbus jest ladny, a na pewno specyficzny. Wiesz, że zostal specjalnie zaprojektowany i wyprodukowany dla Hitlera? Co do pierwszego modelu Porsche to fakt, byl w nim wykorzystany silnik z Garbusa i z tego co pamięta również tylne zawieszenie.

25,994

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Gdybym miała wybierać panów po samochodach to interesowałby mnie pan w tym:

http://img694.imageshack.us/img694/9427/91eo.jpg

Ale jak by mi nie dał prowadzić to by mnie natychmiast przestał interesować smile

25,995

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
vinnga napisał/a:

Gdybym miała wybierać panów po samochodach to interesowałby mnie pan w tym:

3er a konkretnie E92 to raczej damskie auto, więc w tym segmencie ciężko będzie zlowić faceta smile



vinnga napisał/a:

Ale jak by mi nie dał prowadzić to by mnie natychmiast przestał interesować smile

Ooooooooo powialo lekką bryzą materializmu big_smile

25,996

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Tylko lekką? A w jakim celu wybiera się pana poprzez pryzmat samochodu? Czysty materializm, bez żadnych lekkich bryz smile

Ale napisałam "gdybym miała wybierać panów po samochodach" co oznacza, że jednak nie jest to mój dominujący system selekcji płci przeciwnej tongue

25,997

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
vinnga napisał/a:

Tylko lekką? A w jakim celu wybiera się pana poprzez pryzmat samochodu? Czysty materializm, bez żadnych lekkich bryz smile

Ale napisałam "gdybym miała wybierać panów po samochodach" co oznacza, że jednak nie jest to mój dominujący system selekcji płci przeciwnej tongue

Ależ ja to doskonale rozumiem. Chcialem zażartować, ale nie znając Cię, a konkretnie Twojego podejścia do tego typu żartów, chcialem to zrobić delikatnie, byś nie poczula się w żadnym wypadku urażona, bo nie o to mi chodzilo.
A kobiety są różne i jak to powiadają "z babą zle, a bez baby jeszcze gorzej" big_smile

25,998

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Mnie jest trudno urazić. Trzeba się długo starać, żeby mnie przekonać o swoich złych intencjach smile

To już bardziej ja muszę pilnować swojego ozora, żeby ktoś czegoś źle nie odebrał. Na szczęście w tej kafejce nie muszę, bo obecne tu duszyczki już się z moim jęzorem oswoiły.

Z babą może i źle.
Bez baby się nie da.

25,999

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)
vinnga napisał/a:

Mnie jest trudno urazić. Trzeba się długo starać, żeby mnie przekonać o swoich złych intencjach smile

To już bardziej ja muszę pilnować swojego ozora, żeby ktoś czegoś źle nie odebrał. Na szczęście w tej kafejce nie muszę, bo obecne tu duszyczki już się z moim jęzorem oswoiły.

Z babą może i źle.
Bez baby się nie da.

W żadnym wypadku tak nie powinnaś myśleć, jesteś Kobietą i należy Ci się szacunek, więc nie rozumiem, kto i w jakim celu mial by się starać, aby bylo inaczej.

Jak się lepiej wszyscy poznaja, to nie będzie się trzeba pilnować. Mialem kiedyś kumpla, z którym można by rzec rozumieliśmy się bez slów, czasem takie teksty lecialy, że ludzie stojacy obok tylko czekali kiedy rozpocznie się trzecia wojna światowa, a to byly jedynie żarty, które bawily nas obu, ale na to potrzeba czasu.

Ach, z ta przyslowiowa babą to wiecznie problem big_smile czasami się da i bez niej, a nawet jest to wskazane smile

26,000

Odp: Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Dzenaro, są ludzie, którzy po prostu są głupi/prymitywni/chamscy/wredni. Ja jednak na początku ich tak nie klasyfikuję. Wierzę w dobre intencje ludzi. Dlatego napisałam o tym długim przekonywaniu. Kilka głupich tekstów nie dyskwalifikuje u mnie człowieka. Wierzę, że żartuje, albo ma zły dzień, albo coś mu się wymsknęło. Dopiero stale powtarzające się wpadki mogą mnie przekonać, że dany człowiek faktycznie jest głupi/prymitywny/chamski/wredny.

No i zdecydowanie łatwiej u mnie o pomyłkę, że poważny tekst biorę za żart niż odwrotnie smile

Jak to bez baby wskazane? yikes

Posty [ 25,936 do 26,000 z 30,541 ]

Strony Poprzednia 1 … 398 399 400 401 402 … 470 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka dla Przyjaciół ;)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024