Ja też noszę 36/38 rozmiar
Tylko mam ten problem, że czasem muszę kupić większe spodnie i później je zwężać, bo jak mierze 36 albo 38 to nogawki mam do łydki ![]()
Dokładnie, cieplutko u nas. Dziś co prawda u mnie 15 stopni, ale to i tak dobrze ![]()
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Strony Poprzednia 1 … 393 394 395 396 397 … 470 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Ja też noszę 36/38 rozmiar
Tylko mam ten problem, że czasem muszę kupić większe spodnie i później je zwężać, bo jak mierze 36 albo 38 to nogawki mam do łydki ![]()
Dokładnie, cieplutko u nas. Dziś co prawda u mnie 15 stopni, ale to i tak dobrze ![]()
Wróciłam akurat z zajęć, przemoczona, nie wzięłam parasola ze sobą
.
Ja noszę rozmiar 38, czasem 40.
Karola, czy Ty już wyzdrowiałaś?
U nas leje, akurat w weekend zapowiadają deszcz
. Miałyśmy tyle planów co do ogrodu i wszystkie wzięły w łeb, ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło- trawę posiałam i deszcz jest bardzo potrzebny.
Truskawko, Moniu, ja rad nie potrzebuję, to były moje przemyślenia, z którymi się podzieliłam. Wiem, co mam robić.
Na razie poczekam, aż on się do tej straży dostanie, bo gdybym teraz to zakończyła, mógłby się załamać i wiem, że tak będzie. A za miesiąc ma testy- psychologiczny i sprawnościowy, więc wolę poczekać ze złymi wiadomościami, niech żyje w spokoju. I tak nie pojadę do Szczecina, ani on mnie nie odwiedzi, więc niczego nie zmontujemy
.
Co prawda z myślami się biję od dłuższego czasu, ale zdecydowałam (chyba).
Jadę zaraz po moją rodzicielkę, bo tak samo, jak ja wyskoczyła, jak Filip z konopi w marynareczce i bez parasolki
.
Arrivederci, see ya
!
I ustosunkuję się później do wypowiedzi Beaty odnośnie pierwszych związków, wchodzenia facetów na głowę kobiet w tychże związkach, itd.
Bo co, jak co, ale u mnie wchodzenia nie było, nie pozwoliłam sobie, byłam raczej treserem- przynieś to, zrób mi to, masz to zrobić, bo będę zła na Ciebie, posprzątaj po sobie, ugotuj mi taką a taką potrawę, bo mam akurat na to ochotę.
Co też dobre nie jest.
Mrówko czy Twojemu facetowi nie spadła na głowę jakaś cegła po drodze z pracy ?
![]()
A tak na serio to Twój samiec osobisty chyba należy do grona bardzo rzadko spotykanych samców,które biorą do siebie słowa swojej ukochanej i pod ich wpływem się zmieniają,a przynajmniej się starają.
Może i mu spadła jakaś cegła
Najważniejsze, że pomogła
Mrówa, Ty w przedszkolu zaczynałaś swoje poważne związki, że jeden już do ślubu prawie dociągnęłaś a drugi masz mocno zaawansowany?
Nie w przedszkolu nie
Po prostu nie jestem jedną z tych kobiet co zmieniają facetów codziennie. Ja jestem kobietą która chce mieć stabilizację w życiu. Dla mnie miłość i instytucja małżeńska jest najświętsza. Jak na randce facet mi prawi komplementy tylko po to, żeby się ze mną przespać to od razu jest stracony.
Za kilka lat skończę 30 bardzo bym chciała do tego czasu mieć już wszystko poukładane
Jestem bardzo dziwna i przyznaję się do tego ![]()
U nas troszkę padało, ale ciepło jest nadal.
Jaga, to dobrze. Najlepiej zakończyć to w cztery oczy. Oczywiście jednak nie zwlekaj za długo. Nie jesteś za niego odpowiedzialna.
Przepraszam, że znów zniknęłam, nie było to spowodowane moim humorkiem, ale po prostu Internet mi strasznie wolno działał. Juz jest ok.
Co do wspólnego mieszkania z Kubą, to nie mam wyboru. Dom jest jego, a ja nie jestem tak bogata, żeby coś wynająć.
Za kilka lat skończę 30 bardzo bym chciała do tego czasu mieć już wszystko poukładane
![]()
Jestem bardzo dziwna i przyznaję się do tego
Nie, Ty nie jesteś dziwna, po prostu nie chcesz tracić czasu. Jesteś jedną z tych kobiet, które oczekują stabilizacji.
A to z tym prawieniem komplementów, żeby pójść do łóżka, to mam tak samo. Ja po prostu nie potrafiłabym przespać się z kimś, kogo nie znam praktycznie wcale. Wstydziłabym się- nie swojego ciała, czy tego, że to szybko, ale z nieznajomym czułabym się głupio.
Mógłby to być nawet kolega, ale żeby to był ktoś, z kim mam więcej wspólnych tematów, niż łóżko (choć z kolegą mi się też nie zdarzyło
).
Monia, on powiedział mi kiedyś, że jeżeli chcę zakończyć związek, to mam to zrobić przez telefon.
A co do tego włażenia na głowę. To jest mój pierwszy związek, ale obiecałam sobie, że nie będę facetowi usługiwać, nie będę po nim sprzątać, nie będę go wyręczać, on ma mi pomagać, on ma być facetem, ale też partnerem w pracach domowych.
Mój dziadek jest facetem, któremu wszystko trzeba podawać pod nos, babcia go tego nauczyła, a on tego też oczekiwał.
Teraz, jak dobrze wiecie, babcia sama potrzebuje opieki praktycznie we wszystkich czynnościach, sama nawet do toalety nie potrafi trafić. Na dodatek zostawiła nam "w spadku" dziadka i tym sposobem obie jesteśmy codziennie umęczone, bo mamy dwóch starych pryków, którym wszystko trzeba podstawić pod nos, ugotować, w tym jednemu z nich nawet tyłek trzeba podcierać, więc powiedziałam sobie, gdy zaczęłam chodzić z nim, że od początku, gdy tu przyjeżdża, ma sam się obsługiwać, bo trzeciego delikwenta na dodatek zdrowego i w pełni sił, któremu ja miałabym usługiwać, nie chcę. I przyjęłam strategię marudzenia albo wydawania poleceń- "Posprzątaj po sobie! Nie myśl, że ja ten talerz odniosę, Ty też masz ręce." albo "Ty robisz takie pyszne frytki, zrób mi je, bo mam na nie ochotę." i gdy tylko zaczynał marudzić, dostawał opieprz z góry na dół i wolał zrobić to, o co poprosiłam, niż wysłuchiwać mojego krzyku albo jęku.
Tzn. ja tam stabilizacji nie oczekuję, ja muszę najpierw faceta poobserwować.
Facet w moim mniemaniu musi mieć poczucie humoru, być pracowity i odpowiedzialny. Aaa, no i ma mi pomagać, bo ja kapcia, czy kolejnego mebla w domu nie potrzebuję.
Jeżeli "wykaże się" w tej materii, to mogę myśleć o stabilizacji. Jak dotąd dwóch odpadło, a ja stwierdzam, że chyba będę realizować swoje marzenia o podróżach.
Na co mi stabilizacja? Życie jest krótkie, a moim marzeniem nigdy nie była biała suknia, od małego mówiłam, że nie będę mieć męża i chyba tak będzie
.
Jaga, to faktycznie Twój chłopak się nie popisuje. Zwłaszcza, że masz taką sytuację, dziadków, którzy wymagają opieki. Jak jest u ciebie to powinien pomóc. Jasne, że fajnie, gdy druga osoba coś zrobi np ugotuje, ale to powinno być obustronne, a nie roszczeniowo, że Ty masz zawsze robić, bo on tak chce. To nie jest dobre. Po prostu taka fajna dziewczyna jak Ty na pewno może znaleźc kogoś wartego uwagi
wymagania masz całkiem normalne.
Za kilka lat skończę 30 bardzo bym chciała do tego czasu mieć już wszystko poukładane
Ogłaszam, że to jest tekst dnia
Za kilka lat będę miała 40-tkę i do tego czasu może też będę miała COŚ poukładane?
W dodatku, wg numerologii, po 40-tce będę bardzo bogata. Więc do 40-tki mogę spokojnie siedzieć na forum i grać w mahjonga ![]()
Ale generalnie należy mieć precyzyjne plany, a co
Nie uważam osób szukających stabilizacji za dziwne. Co najwyżej za inne ode mnie. Przesadą są dla mnie natomiast teksty 20-latek (lub jeszcze młodszych, o zgrozo), że one obsesyjnie pragną mieć dziecko... Już nawet pragnienie tego męża mogę próbować rozumieć w tym wieku, ale dziecko???
Jaga, Twoje podejście jest natomiast...rzadkie. Zwykle takie podejście uzyskuje się po tym, jak poprzednie okazało się błędne
Z dwojga złego to chyba jednak lepiej mają te tresujące, marudzące i krytykujące niż te, którym facet włazi na głowę. Po kilkunastu latach testów chyba wyrobiłam sobie coś pośredniego
Ponieważ aktualnie jestem w drugim poważnym związku, więc to oznacza, że ja też nie skaczę z kwiatka na kwiatek
A co się działo w międzyczasie to się chyba nie liczy, bo nie było żadnych zamiarów wiązania się?
Seks z kolegą? Fuuuj. Nie wiem czy bym mogła. No bo jak to? Gadasz z kimś, znasz tego kogoś, nie łączą was żadne uczucia i nagle iść z nim do łóżka? Co innego seks z nieznajomym
To jakieś bardziej naturalne ![]()
Już nie będę marudzić na pogodę. Wczoraj było mi za ciepło to dzisiaj zmarzłam i zmokłam ![]()
Więc do 40-tki mogę spokojnie siedzieć na forum i grać w mahjonga
Beata, to jest tekst dnia
. Może to jest Twoja droga
? Przecież muszą być jacyś fani, którzy na tym zarabiają
.
Nie uważam osób szukających stabilizacji za dziwne. Co najwyżej za inne ode mnie. Przesadą są dla mnie natomiast teksty 20-latek (lub jeszcze młodszych, o zgrozo), że one obsesyjnie pragną mieć dziecko... Już nawet pragnienie tego męża mogę próbować rozumieć w tym wieku, ale dziecko???
Również nie uważam, że to dziwne podejście.
Ale z tymi 20-tkami, to Cię zaskoczę, bo moja przyjaciółka, o której tu już wspominałam, już w wieku 18 lat pragnęła mieć własną rodzinę. Ja tego nie rozumiałam, bo jesteśmy w tym samym wieku, a gdy miałam 18 lat, to jej słów nie brałam na poważnie, ale nie minęły 2 lata, a już była w ciąży, której pragnęła i była mężatką. Zrealizowała swój plan, to było jej największe marzenie. A ja? Dalej tego nie rozumiem
.
Jaga, Twoje podejście jest natomiast...rzadkie. Zwykle takie podejście uzyskuje się po tym, jak poprzednie okazało się błędne
Z dwojga złego to chyba jednak lepiej mają te tresujące, marudzące i krytykujące niż te, którym facet włazi na głowę. Po kilkunastu latach testów chyba wyrobiłam sobie coś pośredniego
Podejście wynika z doświadczeń i obserwacji.
Seks z kolegą? Fuuuj. Nie wiem czy bym mogła. No bo jak to? Gadasz z kimś, znasz tego kogoś, nie łączą was żadne uczucia i nagle iść z nim do łóżka? Co innego seks z nieznajomym
To jakieś bardziej naturalne
Ja bym spróbowała
. Ale nie wiem, czy bym się odważyła.
Ja powiem Wam szczerze, że chciałabym już dziecko, ale na razie warunków brak. No, ale góra przed trzydziestką
Zwłaszcza, że mam policystyczne jajniki i rzadki okres, ale o tym Wam już kiedyś pisałam:) No generalnie nigdy za długo nie chciałam zwlekać, nawet jak jeszcze było ok z hormonami, że tak powiem. Z tym, że nie wiąże się to z końcem życia towarzyskiego itp, ważne, by po prostu decyzję o rodzicielstwie podjąć świadomie, przede wszystkim trzeba to "czuć". Wiele mówi się o pieniądzach i też są ważne, ale jednak moim zdaniem chęci ważniejsze, bo jak się chce, to można i za małe pensje przeżyć, dać radę z dzieckiem, tylko po prostu każdy ma swój czas
Z tymi pieniędzmi to jest jednak tak, że coś musi być, dlatego jeszcze się nie decyduję
Musi być pewne minimum, wiadome. Ja też znam dziewczyny w moim wieku w ciąży czy młodsze, uważam, że to ich decyzja, jednym się chyba wiedzie, innym nie, no nie moja sprawa, tak naprawdę.
Co do seksu z kolegą czy nieznajomym to nigdy mnie nie ciągnęło, zawsze tylko w związkach, no po prostu musiało być uczucie, z kimś, z kim planuje coś więcej, bym się zdecydowała
Dlatego też na początkowych randkach z moim chłopakiem, to podobał mi się, ale wiem, że jeszcze wtedy nie zdecydowałabym się, bo po prostu poznawałam go i jeszcze nie było tego szału, pożądania, to jednak mi przychodzi z czasem, niekoniecznie musi być długim, ale z czasem, jak widać, że nadajemy na tych samych falach i chcemy być razem.
Ja również znam moje rówieśniczki, które zaszły w ciążę, ale jednak w większości była to wpadka.
Jedyna, która świadomie podjęła decyzję o rodzicielstwie, była wyżej wspomniana przyjaciółka. Teraz ma drugie dziecko i ja uważam, że to samobójstwo dla spokojnego snu
.
Wiecie co? Zrobię coś "szalonego"
. Kupię sobie trzy t-shirty w normalnych sklepach, a nie na lumpach.
Uważam, że to szalone, gdyż jestem z tych osób, które kiszą kasę, żeby na coś odkładać, nie szastam pieniędzmi, ale ostatnio przeszukując moje trzy szafy, nie zauważyłam tam żadnej koszulki z krótkim rękawem, którą mogłabym założyć, która byłaby fajna. Więc w niedzielę szarpnę mój budżet
.
Zwariowałam
.
Siema ![]()
Yyyyyyyyy...ok. Może zacznę od tego,że na początek witam bardzo serdecznie wszystkie nowe koleżanki.
Ja jestem Anka. Jestem zalatana, zabiegana i do tego niezle roztrzepana.
Miło, że zasiliłyście grono naszej wspaniałej kafejki.
Przywoływana tutaj na wszystkie sposoby, melduję się. ![]()
Na dwoje baba wróżyła i coś w tym jest.
Napiszę w skrócie co słychac u Strzały;
-pracuję (jutro też),
-wychowuję dwójkę dzieci i męża
,
-oczekuję na poród chomika(poprzednim razem było siedmioro dzieci)
,
-nie dopilnowałam rybki i zmarła z głodu:(,
-zajmuję się swoją Pusią
z którą czasem śpię,
-mylę dni tygodnia,
-zastanawiam się koło południa czy coś jadłam,
-jeżdżę jak szalona, tzn już przestałam, bo chyba przyjdzie fotka z radaru
,
-jak jest smutno to przestawiam wszystko w głowie, aby było wesoło
,
-gdy mam stresa to nasłucham się bębniącej muzyki,
-jeżdżę na turnieje i na podwórku gram z synem i jego kolegami w nogę
,
-załatwiam córce szkołę muzyczną,
-próbuję spac ok 6 godz(choc nie mogę znaleśc czasu),
-i HIT sezonu - załatwiam już wszystkie formalności, bo będę budowac dom
. Biegania za tym jest cała masa.
Jestem zawzięta i dlatego sprawę doprowadzę do końca.
Bardzo, bardzo za Wami tęsknię. Ale nawet jak nie piszę, to przecież wiecie, że o Was myślę.
Ściskam Was i całuję:***
Strzała
Jaga już czuję się dużo lepiej, poszłam nawet dziś do pracy.
Trochę zmęczona byłam, ale ileż można w tym łóżku leżeć.
Jaga ja od małego też mówiłam, że nie będę miala męża
Może to głupie, ale nawet jak bawiłam się w lalki Barbie, to lalka nigdy nie miała kena (męża), dziecko owszem, ale męża nie... I świetnie sobie radziła ![]()
Seks z kolegą, chyba też bym nie mogła. Kiedyś kumpel mi proponował, nie zapomnę jego tekstu "no pomyśl sobie, nikt by o tym nie wiedział, tylko ja i ty, byśmy się kochali, a w towarzystwie innych znajomych gdyby nasze spojrzenia się spotkały, wspominalibyśmy w myślach zeszłą noc..." haha, NIGDY tych słów nie zapomnę, wtedy miałam ochotę go zabić, ale jak sobie teraz przypomnę to śmiać mi się chce ![]()
Strzała ! miło, że pomimo zabiegania tutaj zajrzałaś
Ooo chomiczki się rozmnożą
Też miałam kiedyś chomiczka, ale niestety zdechł, jakiś guzek miał. Śmieszne są te zwierzątka ![]()
Ja tez nigdy nie wyjde za maz od zawsze sie upieralam przy tym. No i dalej nie mam meza i nie musze na razie ale juz sieníe upieram ze w przyszlosci nie chce. ;-)
Witajcie ![]()
Mój facet kurde na prawdę sobie wziął moje słowa do serca. Dziś rano wstaję a on mi zrobił śniadanie i kawę. Na kanapkach napisał " Kocham Cię Skarbie" i z papryki ułożył serduszko
.
Byłam bardzo mile zaskoczona, aż się rozmarzyłam ![]()
Dziś dużo mam zajęć, także może wieczorkiem do Was zajrzę :*
Mrówencjo - taka nagła zmiana u faceta to podejrzana sprawa. U mnie zwykle śniadanie do łóżka oznaczało delegacje dłuższą niż zwykle, a romantyczna kolacja - jego rodzina przyjeżdża na tydzień, lub dokonał jakiegoś super niepotrzebnego zakupu.
Symbolika miłych zachowan ze strony mojego męża jest szeroka. Mam nadzieje, że u ciebie to po prostu bezinteresowne, czułe okazanie miłości.
Strzała - budujesz dom - zazdroszczę, też bym tak chciała. Poza tym, gratuluje chomików
. Jedyną rzeczą, za którą Cię nie podziwiam jest zdjęcie zrobione przez fotoradar. Ja jako początkujący jeszcze kierowca mam na swoim koncie dopiero jeden mandat, ale teraz gdy widzę patrol drogówki nie wyprzedzaj jak w amoku na podwójnej ciągłej. ![]()
Mrówencjo - taka nagła zmiana u faceta to podejrzana sprawa. U mnie zwykle śniadanie do łóżka oznaczało delegacje dłuższą niż zwykle, a romantyczna kolacja - jego rodzina przyjeżdża na tydzień, lub dokonał jakiegoś super niepotrzebnego zakupu.
Symbolika miłych zachowan ze strony mojego męża jest szeroka. Mam nadzieje, że u ciebie to po prostu bezinteresowne, czułe okazanie miłości.
Wiesz tak jak pisałam w ostatnich moich postach po BARDZO DUŻYCH ILOŚCIACH ROZMÓW w końcu widzę, że znów jest tym samych facetem którego pokochałam. Przeprosił mnie za swoje zachowanie i że już nigdy nie da mi odczuć, że jestem mu niepotrzebna do szczęścia.
Na prawdę się stara i bardzo się cieszę z tego.
Ostatnio byliśmy na grillu u naszych znajomych i oni przez cały dzień się kłócili o pierdoły, mój ukochany powiedział swojemu koledze "jakie Ty masz życie z tą XX. Gdybyś znalazł taką kobietę jak ja mam to byś nie miał problemów. Patrycja jest całym moim światem i nigdy jej nie dam odejść..." i jeszcze innych fajnych rzeczy ![]()
Powiem Wam, że tak fajnie mi się zrobiło na sercu. Zazwyczaj faceci nie lubią okazywać takich uczuć przy kolegach wolą się popisywać jacy to oni nie są, a tu poczułam się najważniejsza ![]()
Ania, tak się cieszę, że zajrzałaś, że dostąpisz zaszczytu rozebrania Twojego posta na czynniki pierwsze:
Ja jestem Anka. Jestem zalatana, zabiegana i do tego niezle roztrzepana.
Potwierdzam słowa tej pani
-wychowuję dwójkę dzieci i męża
Szczególnie to drugie jest czasochłonne, pracochłonne i marne efekty zwykle przynosi ![]()
-oczekuję na poród chomika(poprzednim razem było siedmioro dzieci)
A kogo potem tymi chomiczątkami uszczęśliwiasz? Bo jeśli zachowasz dla siebie i będzie to 7 dziewczynek to w następnym sezonie możesz mieć 49 chomiczych dzieci
-nie dopilnowałam rybki i zmarła z głodu:(
Myślę, że przesadzasz. Gdyby rybki tak łatwo zdychały z głodu to nie powinnam mieć ani jednej. A mam ze 20. Moim zdaniem to ona po prostu znudziła się Twoim towarzystwem
-zajmuję się swoją Pusią
z którą czasem śpię
Ponieważ Emcia skapciała i może nie zauważyć wydźwięku tego zdania to ja ją muszę godnie zastąpić. Moja droga, wydaje mi się, że większość kobiet śpi ze swoimi pusiami. To, że Ty ze swoją tylko czasami wydaje mi się trudne do wykonania. A gdzie odkładasz pusię jak z nią akurat nie śpisz?
-mylę dni tygodnia
Nie tylko Ty. Ja nawet lata mylę...
-zastanawiam się koło południa czy coś jadłam
A to akurat mi się nie zdarza. Co jak co, ale o jedzonku to ja nigdy nie zapominam. Ale że Ty zapominasz to akurat widać jak ktoś miał przyjemność Cię zobaczyć
-jeżdżę jak szalona, tzn już przestałam, bo chyba przyjdzie fotka z radaru
,
Skoro zapominasz o jedzeniu, więc na pewno nigdy nie przyszłoby Ci do głowy, żeby zrobić sobie jakieś zdjęcia. Przynajmniej jedno będziesz miała. Aczkolwiek ostatnio serwis fotograficzny radarów strasznie się zepsuł. Mi przysłali tylko kwotę do zapłaty, a zdjęcia już nie
-jak jest smutno to przestawiam wszystko w głowie, aby było wesoło
To jest bardzo godne naśladowania.
-gdy mam stresa to nasłucham się bębniącej muzyki
To jest absolutnie niegodne naśladowania jeśli się mieszka w bloku...
-jeżdżę na turnieje i na podwórku gram z synem i jego kolegami w nogę
,
-załatwiam córce szkołę muzyczną
A co robisz z mężem w ramach wychowywania, którym to chwaliłaś się wcześniej? ![]()
-próbuję spac ok 6 godz(choc nie mogę znaleśc czasu)
Oj nie ściemniaj. Gdybyś miała więcej niż 6 godzin to byś i tak spałą 4 a resztę czasu poświęcała na któryś z powyższych punktów ![]()
-i HIT sezonu - załatwiam już wszystkie formalności, bo będę budowac dom
. Biegania za tym jest cała masa.
Jestem zawzięta i dlatego sprawę doprowadzę do końca.
Super
Decyzja podjęta, teraz z górki
Ale nawet jak nie piszę, to przecież wiecie, że o Was myślę
Dobrze by było, żebyś jeszcze czasem czytała, np. to co z takim poświęceniem właśnie naskrobałam ![]()
Ściskam Was i całuję:***
Oj dobra, dobra, mnie nie musisz ![]()
Karola, ja nawet nigdy nie wpadłam na to, żeby moje lalki miały mężów... Dopiero mi to uświadomiłaś. To było takie oczywiste, że one są singielkami
Widzisz, jakie leżenie w łóżku jest męczące? Przypomnij sobie własne poglądy po jakiejś imprezie
Mrówencjo - taka nagła zmiana u faceta to podejrzana sprawa. U mnie zwykle śniadanie do łóżka oznaczało delegacje dłuższą niż zwykle, a romantyczna kolacja - jego rodzina przyjeżdża na tydzień, lub dokonał jakiegoś super niepotrzebnego zakupu
Normalnie jak w dowcipach
Ale faktycznie, jeśli facetowi Pati takie nastawienie się utrzyma to będzie znaczyło, że trafił jej się absolutnie wyjątkowy egzemplarz. W życiu nie słyszałam, żeby facet po iluś latach zaczął zachowywać się tak jak na początku związku. Zresztą ja chyba bym sama tak nie umiała, w każdym razie nie dłużej niż jeden dzień
Więc może od facetów wymagamy niemożliwego? ![]()
MiętowaCzekoladko, Ty masz JUŻ jeden mandat, nie dopiero
Ja, jako stary kierowca, mam ich na koncie góra pięć
A z całą pewnością porządna w tej kwestii nie jestem ![]()
Ależ tu cisza...
Po pierwsze- siema Strzała
.
Jak mogłaś zagłodzić rybkę
? Toż to znęcanie się nad zwierzęciem.
Każda z nas zajmuje się swoją Pusią i wszystkie nasze Pusie śpią z nami
. Chyba, że coś innego miałaś na myśli
.
Pewnie, gdybym miała syna, to bym też z nim grała w nogę. Córkę, gdyba zaczęła bawić się lalkami i lubiła różowe klocki, pewnie bym wydziedziczyła
.
Karola, ja gdy się bawiłam lalkami (a bawiła się rzadko), to Ken zawsze leżał na Barbie albo Barbie siedziała na Kenie (w obydwu przypadkach nago)
. Mama była przerażona, gdy mnie na takich zabawach przyłapywała
.
Mrówka, Ty się nie dawaj zwieść swojemu facetowi, może się zmienił, ale może to tylko być gra. Trzeba być uważnym.
I przede wszystkim trzeba być zołzą.
Ja byłam dzisiaj na lumpach z mamą. Upolowałyśmy fajne rzeczy- jeansy za 8 zł, sweterek za 7, sukienka dla mamy, a ja znalazłam rzecz, którą chciałam kupić- wiosenną kurteczkę, sportową ze świecącego ortalionu w kolorze turkusowym. Podobną widziałam w Bershce za 120 złotych, a ta kosztowała 16
.
Jutro spotykam się z koleżanką lub koleżankami (o ile ta druga odpuści sobie spotkanie z chłopakiem), więc się cieszę.
Przy okazji wstąpię do centrum handlowego po upatrzone t-shirty.


Widzę, że Vinnga też pisała w tym samym momencie posty i też dziwnie jej się Pusia skojarzyła
.
No a jak inaczej normalnemu człowiekowi ma się "pusia" kojarzyć? Skojarzenie mam tylko jedno, mimo, że w codziennym słownictwie akurat innych określeń używam (i wszystkie wydają się niezręczne
).
Nie lubię warszawskich lumpeksow. Jest tu tego dużo, ale mam wrażenie, ze w każdym nie ma nic ciekawego do wygrzebania (bo na pewno te stada przede mną to znalazły). Ale głównym powodem, dla którego tam nie chodzę są ceny. Jeśli w takim przybytku kilogram odzieży kosztuje np. 57zł (a bardzo rzadko mniej) to za głupią koszulkę trzeba zapłacić 20-30zł. Czyli szału cenowego brak. Spodnie dla Wiki wyszły mi 27zl (a obok w Pepco nowe za 13
). Moja mama ma zamiłowanie do takich sklepów i talent do wyłapywania fajnych rzeczy. Tyle, że na wsi ona za koszulki, bluzki, rzeczy dla Żaby płaci koło 5zł a to samo w Warszawie kosztowałoby ponad 20.
To prawda z tymi lumpeksami warszawskimi. Choć w moim mieście jest w sumie lepiej, ale to mniejsze miasto i choć ceny czasem niestety już warszawskie, to są jeszcze tanie dosyć lumpeksy, gdzie można upolować coś fajnego. No, ale wiadomo, że czasem trzeba się naszukać.
Ja po uczelni, było całkiem w porządku.
A te shirty fajne, super te nadruki
A jak kupisz tę drugą, to będziesz też modna hihi, bo podobno motywy zwierzęce są modne teraz, tak czytałam ![]()
Dobranoc, innego dnia napiszę więcej ![]()
To ja bym nie chciała być modna. Pierwszy mi się bardzo podoba, ale drugi raczej średnio.
Monia, zastanawiałam się gdzie Ty jesteś jak Cię nie ma. Ponieważ też mylę dni tygodnia, więc zapomniałam, że jest weekend ![]()
My mamy jeden lumpeks, w którym się ubieramy. Właściciele przez to, że jesteśmy wiernymi klientkami, są już naszymi znajomymi.
Nie dziwi mnie to, że w warszawskie lumpeksy mają kosmiczne ceny, bo tak samo jest w Opolu. Ceny astronomiczne, jak na używane rzeczy, a wcale nie są lepsze, niż te w "naszym ulubionym sklepie". Nie dam przecież 25 zł za bluzkę, którą w moim mieście mogłabym kupić za mniej, niż 10 zł. Praktycznie 95% mojej garderoby to rzeczy wyszukane z ciucholandu.
Wiele perełek jest w mojej szafie, a żadna nie została kupiona jako nowa, np. jeansy z Hugo Bossa, za które dałyśmy 10 zł.
Moja mama przekazała mi umiejętność wygrzebywania.
Jako nastolatka wstydziłam się tego, że praktycznie nic, co noszę, jest nowe i ukrywałam to przed koleżankami, bo i tak nie miałam życia w gimnazjum.
To ja bym nie chciała być modna. Pierwszy mi się bardzo podoba, ale drugi raczej średnio.
Beata, mi też się ta koszula nie podobała. Przymierzałam te, które od razu rzuciły mi się w oczy i wyglądałam w nich tragicznie. Na wieszaku były super, ale na mnie ich czar pryskał. Ta mi się nie spodobała, ale jakoś stwierdziłam, że wezmę ją do przymierzenia i to był chyba szczęśliwy traf, bo wyszczupla mnie, jest długa i przede wszystkim ma głębszy dekolt, a mam taki biust, że źle wygląda w t-shirtach po szyję.
mrowencjao serduszko z papryki, ale słodko! No to się faktycznie postarał Twój facet
Oby częściej takie śniadanka były hihi ![]()
Beata no właśnie mi się tak ostatnio o tych lalkach przypomniało. U mnie nie było mowy o mężach, zawsze były singielki i to również było dla mnie oczywiste ![]()
Jaga wcale się nie dziwie mamie, że była przerażona haha, no ale co poradzić, Barbie też mają swoje prawa do korzystania z "życia" ![]()
Dzieci, które pilnuje mówią "Pusia" na pieluszkę tetrową
Są z tą pieluszką bardzo związane emocjonalnie, nigdy nie miały smoczków, tylko właśnie Pusie
Jak im smutno, czy się boją czegoś, to przytulają się do niej. Pierwszy raz się z takim czymś spotkałam, ale przyznam, że ciekawa sprawa.
Monia a Ty też czasem chodzisz po lumpach? Ja lubię, mam nawet taki swój jeden ulubiony
Wczoraj byłam na testach alergicznych i miałam robione na 180 alergenów i wyszło, że jestem uczulona tylko na 4: mleko krowie, laktoza, cielęcina, wołowina. Z czego mleko krowie, a właściwie jego białko, jest najgorsze, bo jest praktycznie we wszystkim. I muszę ograniczać te produkty, a co najbardziej mnie boli, moją ulubioną czekolade
Pieczywo, makarony, koncentraty, lody, wybory mleczne i cukiernicze... Nawet nie wiedziałam, że w makaronach i pieczywie są ilości mleka krowiego. I w mięsie też, więc będę musiała w mięsnym pytać o takie wędlinki 'bezmleczne'... Będę się odczulała na to mleko krowie, bo jednak cięzko by było to wszystko ograniczyć. No i można się nabawić AZS, a z tym to już cięższa walka. A sklepy z żywnością hipoalergiczną są, są tam nawet czekolady, mleka sojowe, kozie itd z tym, że ceny 2x droższe... A odczulanie nie jest drogie 160zł i 2 tygodnie później jest sprawdzenie czy się odczuliło, sprawdzenie jest darmowe i w razie gdyby się nie odczuliło, to kolejne odczulania darmowe.
To ja bym nie chciała być modna. Pierwszy mi się bardzo podoba, ale drugi raczej średnio.
Monia, zastanawiałam się gdzie Ty jesteś jak Cię nie ma. Ponieważ też mylę dni tygodnia, więc zapomniałam, że jest weekend
To już wiesz. Dziś wróciłam ok 16 z uczelni, wczoraj ok 20. Miło mi, że myślałaś co u mnie
Fajnie też, że strzała napisała
Pozdrawiam Cię strzałko.
Karola, tak czasem chodzę
Czasem też jak mama idzie sama czy babcia, to coś mi wybiorą, bo znają mój gust i w sumie mają podobny ![]()
Nie ma się co tego wstydzić Jaga, myślę, że już to wiesz. Wiele używanych ciuchów wygląda jak nowe, ładnie po prostu. Niektórzy pytają czasem np skąd masz coś tak ładnego, od razu pewnie myślą markowy sklep, a tu nie, bo lumpeks
Jak widać można kupować tanio, ale wiadomo, że trzeba nauczyć się dobrze szukać
No bo te pierwsze z brzegu ciuszki często są kiepskie, a jak się pogrzebie, to lepsze ![]()
Ile płaciłaś za te alergeny Karola? No bo ja miałam chyba tyle, może trochę mniej i u nas była taka promocja - 100 zł, to robiłam ja i mama parę miesięcy temu. Mama uczulona na kurz, a ja na nic, a zaskoczona byłam, bo wydawało mi się, że czasem łzawią mi oczy i mam katar na pyłki.
Faktycznie, warto jak zrobisz sobie to odczulanie. Na pewno wyjdzie korzystnie, bo masz rację te białko z mleka jest w wielu produktach i ciężko ich unikać (i właściwie po co, skoro można się odczulić).
Monika ja kupiłam na grouponie, były za 59zł
Więc też korzystnie. Myślę, że dobrze zrobić takie testy, chociażby żeby mieć pewność od czego ewentualnie wysypki, czy łzawienie itd.
Wow
Czuje się zaszczycona z powodu rozebrania mojego posta. ![]()
I żeby nie było na mnie to teraz ewidentnie widac, jakie to zboczuchy siedzą w tej kafejce. ![]()
Dziewczyny, kurcze "Pusia" to przecież moja kotka
, z którą czasem wypada mi spac
.
Nie wiem co za zberezne myśli chodzą Wam po głowach. ![]()
Chomików ostatnio urodziło się siedem. Ale niestety ja, jako początkujący hodowca, nie wiedziałam, że po porodzie trzeba odstawic samca od reszty. I po kilku dniach zostało ich 5. Dowiedziałam się wtedy, że to samiec podobno je zjada z zazdrości o samice.
Jednego oddałam koleżance, dwoje młodych, czyli parę zostawiłam sobie, a następnych dwoje młodych oraz matkę i ojca oddałam do sklepu za niewielkie pieniądze, które oddałam dzieciom. A teraz czekam na rozmnożenie, bo one są takie fajne i lubię je oglądac. Potem znowu je pooddaje i zostawię parę i tak w kółko...:)
Rybka będzie niedługo nowa i mam nadzieję,że tej się nie znudzi moje towarzystwo. Obiecuję mimo wszystko, że będzie miała u mnie jak w niebie ![]()
Nad radarem ubolewam
Ale jeszcze nic nie przyszło, może...zdawało mi się, że błysnęło.
Zresztą ja wcale nie mam dużo mandatów na koncie, bo dopiero miałam dwa. Jeden za parkowanie, a drugi za...prędkośc.
Jeżdżę już 8 lat.
Teraz obiecałam sobie poprawę ![]()
Wiecie, z wychowywaniem faceta to jest trudniejsza sprawa. Łatwiej bowiem jest wychowywac dzieci ![]()
Facetowi czasem tłumaczy się, że czarne to jest czarne, a białe to białe, ...ale u niego jest czasem na odwrót.
Cieszy mnie np, że jak mówię, że w niedzielę spędzamy czas z dziecmi i mamy jechac np do parku, czy na salę zabaw, czy gdziekolwiek, to on nigdy nie protestuje.
Jak jedziemy do kina to oczywiście mój facet, jako najmłodsze dziecko wybiera bajkę, bo on nie będzie oglądał bajki, która mu się nie podoba
.
Dzisiaj akurat byliśmy w parku, ale to ja miałam ubaw, bo jezdziłam na karuzeli, huśtałam się na huśtawce, tylko na zjeżdżalni jakoś mi nie wypadało ![]()
Do lumpeksów nie chodzę, bo zwyczajnie nie mam na to czasu
. Za to zostaje czasem obdarowywana przez ciotki, czy innych, różnymi ubraniami i butami z lumpeksu ![]()
:*
Monika ja kupiłam na grouponie, były za 59zł
Więc też korzystnie. Myślę, że dobrze zrobić takie testy, chociażby żeby mieć pewność od czego ewentualnie wysypki, czy łzawienie itd.
O, to też tanio
Z tego co wiem to często nawet jeden alergen potrafi kosztować tyle.. tak mi się wydaję ![]()
Oj tak, faceci i kobiety są z innej planety
No, ale można się dogadać. Warto też trochę poczytać o płci, sporo można dowiedzieć się o różnicach, a to już pierwszy krok, by lepiej się dogadać, jeszcze lepiej rozumieć wzajemne zachowanie. No bo niestety często to tak jest, że np to co dla nas będzie krzywdzące, dla partnera nie i trzeba otwarcie o tym mówić, oni są mało domyślni ![]()
Pojechałam po Żabę i wróciłam bez Żaby, bo ona zdążyła się usmarkać i zakasłać na tyle, że starszyzna rodziny uznała, że zostanie z dziadkiem...
A na wsi jest bosko. Wszędzie zalane łąki, które wyglądają jak wielkie jezioro z wystającymi drzewami i krzakami
I tak, w kontekście lumpeksów, przywiozłam oryginalne Levisy, które mama wygrzebała z myślą o mnie za 7zł
Karola, naprawdę nie spotkałaś się z miłością do tetrowej pieluszki? Mój brat przejawiał podobną sympatię do niej jak dzieci, którymi się zajmujesz. Mimo, że dodatkowo miał smoczek. Jego umiłowanie pieluszki sięgało jeszcze głębiej - nie można jej było prać. Czasem mama ją ukradkiem prała a potem miętoliła, ale on i tak wtedy nieufnie do niej podchodził... Żaba też lubiła przytulać się do pieluszki, a zasypiała obowiązkowo przykryta nią na buzię
Strzałko, oczywiście, że niektórzy pamiętają o Twoim prawdziwym zboczeniu czyli spaniu z kotką...
Na razie tyle. Wiejskie powietrze mnie otumania i chcę spać ![]()
A właśnie mój brat cioteczny też chyba pałał miłością do pieluszki i spał z nią. Także tak, tak się zdarza chyba często ![]()
Beata, zazdroszczę Ci tej wsi, na pewno teraz jest wspaniale, zwłaszcza, że tak ciepło. A Żabie życzę, by szybko wyzdrowiała ![]()
Dobranoc ![]()
O proszę
Ja miałam smoczek i misia ulubionego ![]()
Wszystkie dzieci, które teraz znam, tzn. wszystkie maluchy znajomych również pałają miłością wielką do pieluszek tetrowych. Smoczek i pieluszka i dziecka, jakby nie było
.
Strzałko, oczywiście, że niektórzy pamiętają o Twoim prawdziwym zboczeniu czyli spaniu z kotką...
Ekhm...Nie uważam, żeby spanie z kotem było zboczeniem
. Beata, zapomniałaś, że w tym gronie oprócz Strzałki, zdarzają się osoby, które śpią z kotami i to jest całkowicie normalne, że człowiek budzi się, a tu kot lub koty na klacie albo przytulony do głowy
.
Byłam wczoraj u koleżanki i oczywiście zawsze po spotkaniu z nią dostaję power
.
Od wczoraj też ćwiczymy na siłowni, tzn. kolega ma swoją sztangę, hantle i kazał mi i mamie na razie tylko tą rurkę podnosić, bo ona sama waży 10 kg, ale dla mnie to za mało, muszę mieć większe obciążenie, ok. 20 kg. No i mam cel- wyciskać 50 kg
.
Aha, i zahaczyłam o sklepy. Są przeceny, jakieś midseason sales i zamiast koszulek, kupiłam bluzę w Housie, coś w stylu Adidasa, za 40 zł
.
Mrówka, Ty się nie dawaj zwieść swojemu facetowi, może się zmienił, ale może to tylko być gra. Trzeba być uważnym.
I przede wszystkim trzeba być zołzą.
Póki co trzymam go na dystans.
Wczoraj robiłam ciasto i szklanka z czekoladą mi pękła w rękach i cała ta czekolada na kafelkach się rozlała, a on z mopem przyleciał. Wziął mnie na ręce i przeniósł żebym się nie skaleczyła. Wszystko posprzątał.
Potem sam od siebie zaproponował spacer (zawsze to ja musiałam się prosić). ![]()
Powiem Wam, że zaczynam się go bać
Tak się zastanawiam czy go jakieś UFO nie porwało i podstawili mi jakiegoś innego
Lumpeks?
W lumpeksie byłam kilka razy. Czasem trafią się jakieś fajne ciuszki dla dzieciaków to kupuję
Może i bym bywała tam częściej, ale lumpeksu nie mam blisko siebie muszę dojeżdżać do innego miasta ![]()
Też byłam dziś na siłowni troszkę poćwiczyć. Kupiłam ostatnio z koleżanką karnet OPEN, więc możemy nie tylko na siłownię, ale też na fitness i inne prowadzone tam zajęcia chodzić. Jednak ja wolę ćwiczyć sama na siłowni, a nie pod okiem jakiegoś instruktora na fitness. Chociaż mam zamiar się skusić któregoś razu na te zajęcia. ![]()
Ja kota nie mam, ale za to śpię z psem. Nie ogrzeje mnie, bo to york, ale za to położy się na klacie albo w nogach, czasem w nocy wyląduje na podłodze jak ją kopnę niechcący
Ale już przyzwyczaiła się do tego ![]()
Niestety zmienił mi się plan i mam dziś jeszcze zajęcia na uczelni na 16:45
A taka piękna pogoda...
U mnie dzisiaj same dramaty
Rano mężczyzna podlewając kwitki utopił mi modem, więc internet wcięło. Teraz piszę z takiego małego sprzęta na bezprzewodowym internecie, ale nie jest mi zbyt wygodnie... Uświadomiłam sobie natomiast, że brak internetu współcześnie jest na miarę porządnej katastrofy... A fakt, że zarabiamy przez internet to tylko skromna zasłonka dla prawdziwych faktów, że jak nie mogę się uczepić do komputera to bardzo nieszczęśliwa się czuję i nie wiem co ze sobą począć...
Drugie nieszczęście jest takie, że zostawiłam chorą Żabę na wsi (dzisiaj już prawie zdrowa podobno) za to zabralam ze sobą zarazę. Dzisiaj mam coś, co nie tak dawno miała Karola - kaszel, czuję sie połamana jak nieszczęście, boli mnie gardło a kataru mam tylko troszkę. Odwykłam od tego, że mnie jakieś pospolite choroby łapią i źle mi z tym
Pati,urocze te zachowania Twojego mężczyzny, ale ja bym się chyba głupio czuła gdyby mój sie tak zachowywał. Jednak trochę to przeslodzone jak dla mnie
Kazałabym mu się leczyć ![]()
No Pati duża zmiana Twojego faceta
Z tym spacerem, to super, bo nie powinno też być tak, że jedna strona ciągle coś proponuje. Ja pouczyłam się, bo chciałam coś mieć z głowy, trochę pochodziłam.
Hej kobietki ![]()
Pogoda super, aż chce się wychodzić. Dziś jak poszłam na spacer to tak wolno szłam, że nawet babcie mnie wyprzedzały ![]()
Vinnga Wiesz może i on troszkę przesadza, ale wolę jak jest taki niż jakby miał mnie olewać ![]()
A ja znowu wróciłam do świata
Bez internetu to normalnie zagubiona byłam
W dodatku jestem pozytywnie zaskoczona. W biurze Vectry pani wystałam się w wieoosobowej kolejce a pani tylko powiedziała, że przyjmie ode mnie zgłoszenie i technik zadzwoni w ciągu 48h żeby się umówić na wizytę. No to sobie wymyśliłam, że przy tej procedurze to ja z tydzień internetu mieć nie będę. Ledwo dotarłam do domku - zadzwonił technik, że za godzinę może być. I po godzinie miałam nowy modem i internet
Pogoda zarąbista. Tym razem nie mogę narzekać w żadną stronę - ani za zimno ani za gorąco.
Pati, oczywiście, że przesłodzenie lepsze od olewania
Czasem nawet chciałabym, żeby mój mężczyzna zrobił coś przesłodzonego. Ale on co najwyżej robi mi przesłodzoną kawę
Poza kawą nie ma romantycznych zapędów
Dzisiaj już nie jestem połamana i obolała. Dzisiaj za to jestem nieprzeciętnie usmarkana ![]()
Beata, super
Szybko to załatwili.
Mi jak się popsuł Internet, miałam jakieś problemy, to długo mi naprawiali zazwyczaj. A jak mi się popsuł komputer, niby nic wielkiego, ale jednak, to prawie 2 tygodnie czekałam
Niezły odwyk ![]()
Ja dziś też trochę pochodziłam, super pogoda
A w piątek idę z chłopakiem na basen i chyba do muzeum, bo dawno w muzeum nie byłam i zaproponowałam ![]()
A jakie muzeum zaproponowałaś?
Do muzeum Azji i Pacyfiku, robię prezentację o tym muzeum, to przy okazji się przyda. No, ale myślę, że też mi się spodoba oprócz tego ![]()
Beata, przeczytaj, bo zaraz napiszę Ci maila ![]()
Edit: Ok, już napisałam. To niedługi mail. Napisałam Ci jak tam sprawa z moją przyjaciółką- odnośnie tego co pisałam Ci wcześniej.
Szybko pisz, bo mnie senność łapie ![]()
Dzięki
Odpisałam Ci teraz, jak masz jeszcze siłę, to przeczytaj ![]()
Siema:)
Pomyślałam, że zajrzę do Was na chwilkę, żeby potem nie było, że za często znikam.
Wrzucę kawałek. Możecie potańczyc, pocwiczyc, czy powariowac ![]()
U mnie ok, słoneczko świeci, wspaniały piękny dzionek ![]()
Trochę leniuchuję niby chwilowo, bo zaraz zmykam ![]()
Jeszcze muszę leciec zaraz na złom pozałatwiac interesy, a potem do pracy i tak do 22.
To narka
Bawcie się
)
http://youtu.be/JvxG3zl_WhU
Dla mnie jak nie ma internetu to też nie mam co ze sobą zrobić i na dodatek wtedy akurat potrzebuje wiele rzeczy sprawdzić na necie ![]()
U mnie też piękna pogoda aż chce się wychodzić z domu! Byłam dziś rano na tym odczulaniu, później uczelnia, trochę wolnego i za godzinkę do pracy lecę ![]()
Pozdrawiam!
O, a dzisiaj pierwsza wpadła ta najbardziej zalatana ![]()
Karola, na czym polega odczulanie?
A ja Was czytam, ale nie mam czasu, żeby napisać. Jutro mam kolokwium, na piątek mam kilka wypracowań do napisania, poza tym pogoda ładna, więc gdy znajduję chwilę, to do ogrodu heja i kopię, sadzę- odkryłam pasję do ogrodu.
Uwielbiam Muzeum Powstania Warszawskiego. To tak a propos muzeów.
Lecę się uczyć, a potem mecz chcę obejrzeć.
Aha, i dzisiaj mieliśmy zajęcia w Centrum Krwiodawstwa, bo pani dyrektor tego centrum uczy nas hematologii. Na następnych zajęciach ochotnikowi zrobią badanie grupy krwi, dzisiaj ja byłam ochotnikiem na morfologię i OB, do tej grupy też się zgłoszę
.
I chyba zdecydowałam się, a raczej odważyłam, żeby pójść oddać krew
. Następne zajęcia będą okazją, żeby zrobić coś dobrego
.
O, następna zarobiona
A już myślałam, że podjęłaś kolejny odwyk bez naszej zgody ![]()
Odnośnie ogrodu - moja mamuś mnie ostatnio zaskoczyła. Stwierdziła, że ona by może jakiejś marchewki zasiała w tym roku... Może i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że mama nie siała nic od jakiś 20 lat, odkąd ja przejęłam całe grzebanie w ogródku. Ale bardzo mi ta propozycja odpowiada - ja uwielbiam grzebać w ziemi, jeszcze do niedawna co roku siałam warzywa u rodziców, potem nie miałam czasu jeździć się nimi zajmować i ogród porastały chaszcze... A jeśli w tym roku mama ma zapędy ogrodnicze to już ja jej rozrywki nasieję za tydzień
Też bym oddawała krew, ale mojej nikt nie chce. Zresztą mojej siostry krwi też nie chcą, mimo, że ona znacznie mniej ma zepsutą niż ja. Tylko alergię na gluten ma, nic więcej. I nie chcieli. Natomiast mój zdrowy jak koń mężczyzna nie pójdzie oddać, bo się igły boi... O losie...
O jakim Muzeum Powstania Warszawskiego mówisz? Czyżby warszawskim? To kiedy Ty je widujesz?
Hej ![]()
Jaga, a co z tym naszym spotkaniem? Będziesz w stolicy? ![]()
Mojej krwi też by nie przyjęli, np dlatego, że mam Hashimoto, ponadto jak wiecie z jajnikami, ale nie pamiętam czy to jest przeciwwskazaniem. No, ale Hashimoto jest na pewno. A szkoda, bo właśnie chciałabym oddać.
Ostatnio wypożyczyłam z biblioteki dwa pierwsze tomy Larssona- "Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" i "Dziewczyna, która igrała z ogniem". Jeden tom już za mną, teraz jestem prawie w połowie drugiego. Tomiszcza obszerne, bo ok 700 stron, a zazwyczaj jednak czytam takie kryminały po 300-400 stron, bo jednak takich jest najwięcej. Bardzo skrupulatnie napisane powieści, porwały mnie bez reszty, dlatego dużo dziś czytałam. Trochę irytuje mnie postać głównego bohatera- Mikaela, ale Lisabeth jest świetna. Naprawdę wciąga! Obawiałam się tej grubości, ale jak widać niepotrzebnie, bo wręcz pożeram te książki teraz
Tzn- wady są, np jakieś dłuższe fragmenty, które niewiele wnoszą i czasem mogą przynudzać- mnie zwłaszcza te polityczne, z czasem niezrozumiałym językiem, że tak powiem dla mnie, ale ja czasem takie pomijałam krótkie fragmenty. Ogólnie jednak bardzo ciekawa i ciężko się oderwać, dlatego śmiało mogę polecić.
Ostatnio też obejrzałam np "Poradnik pozytywnego myślenia", pewnie pisałam w wątku o filmach
Poleciła mi koleżanka i mnie też bardzo się podobało. Tak w fajny sposób o problemach z zaburzeniami psychicznymi, lekko, a czasem i dramatycznie. Skłania do refleksji, a chwilami można się pośmiać, dialogi błyskotliwe
Też polecam.
O tak, Muzeum Powstania Warszawskiego jest godne uwagi, zgadzam się.
Długo już nie ma Marzenki, oczywiście zrozumiałe, ale smutno w kafejce bez niej ![]()
Beatko oczywiście jest bezbolesne, siedzę sobie przez 15 minut na wygodnym fotelu i trzymam w łapkach dwie kulki naelektryzowane, później sama się kopałam prądem
I tak 3x w ciągu tygodnia. Idę jeszcze w piątek i w przyszły poniedziałek. Trzecie odczulanie jest darmowe
Jestem zmęczona po tym, ale to dobrze, bo pani od odczulania powiedziała, że im więcej skutków ubocznych (gorączka, wysypka, apatia itd) tym lepiej, bo oznacza to, że organizm prawidłowo się odczula.
Też bym chciała oddać krew, ale nie wiem czy mogę. Mam kłopoty z zastawką, do tego coś tam z żyłami, alergie, więc pewnie mojej krwi nie będą chcieli. Ale może kiedyś pójdę sprawdzić, a nóż . ![]()
"Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" mam w domu, ale nie czytałam jeszcze.
Idę się położyć, jutro tylko w-f rano, później w końcu pojadę podbić legitymacje studencką (po miesiącu
) i po południu praca.
Jak lubisz kryminały to przeczytaj Karola
Choć jak nie, to też myślę, że warto, bo wiele osób twierdziło, że niby nie lubi kryminałów, ale że ta pozycja bardzo im przypadła do gustu. Ta książka trochę już ma i wcześniej niby miałam czytać, ale jakoś tak wychodziło, że nie czytałam. Ostatecznie teraz wypożyczyłam i przeczytałam, bo poleciła mi przyjaciółka, często polecamy sobie tytuły, czasem ona coś też pożycza mi, jakąś książkę i ja jej też. Potem jest o czym gadać, bo obie lubimy czytać i jak widać podobne książki- bardzo lubimy kryminały ![]()
Ten jest napisany z taką precyzją, że takiego raczej nie czytałam. Co nie znaczy, że inne koniecznie są gorsze, ale na pewno pisarz miał wspaniały warsztat. Niestety, już świętej pamięci, więc nie będzie 4 tomu, który pewnie, by powstał. Czytam też równolegle "Upiory" Nesbo, właśnie pożyczone od niej. To kolejna moja książka tego autora i bardzo ciekawe, mimo że temat narkotyków nie wydawał mi się szczególnie fascynujący, jednak ta książka ma w sobie to coś co mnie przyciąga i dobrze mi się czyta
Ona pożyczy mi chyba jeszcze książkę Goka o typach sylwetek, bo kupiła
A ja jej pożyczyłam "Zabójcze piękno" Joy Felding, też dobry kryminał z wątkiem psychologicznym.
Super z tym odczulaniem
Ja też czytałam, że jest skuteczne. No, a skutki uboczne na początku mogą być. Właśnie to taka reakcja organizmu, widać, że działa ![]()
Ja też niedawno podbiłam legitymację studencką. A wcześniej zapomniałam, a nie chciało mi się tak jeździć na uczelnię, kawałek mam, to teraz dopiero na zjeździe podbiłam. W międzyczasie jak jechałam do stolicy, to kupowałam bilety normalne, no nie powiem, drogie te bilety
W ogóle w Warszawie chyba jeszcze mają być podwyżki cen biletów.. znowu..
Hejo ![]()
Tyle miałam napisać,ale nie chce mi się jakoś...
Za to mam pytania. Uważacie się za atrakcyjne kobiety? Tylko please bez mydlenia oczu.
Teksty typu ,,jestem gruba'' ,,jestem brzydka'' nie przejdą.
To ma być pewna siebie odpowiedź.
Jak siebie postrzegacie? Znacie swoją wartość? ![]()
Dobranoc XXX
No cóż, jak nie raz zauważyliście, nie uważam się za piękność (i szczerze piszę), ale wiem, że atrakcyjność to coś więcej niż ta zewnętrzna powłoczka, więc ciężko się samej ocenić, ale myślę, że pod takim kątem czuję się atrakcyjnie i staram się wierzyć w siebie ogólnie
Myślę, że mogę kogoś zainteresować, więc sądzę, że tak. A Ty jak uważasz o sobie?
W końcu atrakcyjność to nie tylko to czy lubimy swoje odbicie w lustrze, ale zapach, głos, mowa ciała. O właśnie, głos chyba mam fajny ![]()
No, ale staram się każdego dnia udoskonalać, jakkolwiek, ale jednak, nie warto spoczywać na laurach ![]()
Dobranoc ![]()
Słyszałam te tytuły. Ale nie miałam w łapkach. Może warto poszukać? ![]()
Ema, a Ty co? Wsadziłaś patyk w mrowisko i sobie poszłaś?
No cóż... Uważałam się za atrakcyjną kobietę. Może nie tyle atrakcyjną (bo tu akurat zawsze uważałam, że specjalnie urodziwa to ja nie jestem), ale uważałam, że działam na płeć przeciwną... Nastawienie mojego mężczyzny plus 8 dodatkowych kilogramów sprawiły, że mi się diametralnie odmieniło. Teraz czuję się jak nieatrakcyjny wieloryb. Postawy mężczyzny nie zmienię, ale jak się pozbędę tych 8 kg to... ![]()
Natomiast mojej wartości nigdy chyba nie łączyłam z wyglądem. Dawno temu stwierdziłam, że mam czym imponować i nie muszą to być nogi modelki. Dopracowałam moją filozofię do perfekcji. Dlatego strasznie dziwią mnie problemy w stylu "jestem brzydka, więc nikt mnie nie chce). Nie wygląd się liczy. A jeśli cokolwiek w wyglądzie to bardziej błysk oczek niż figura modelki. kiedyś (to brzydkie, ale się przyznam) bawiło mnie odwracanie męskiej uwagi od moich superładnych koleżanek. Zawsze mi się udawało jakoś...
Emcia, sama to mnie wołałaś na forum, a Ty co niby wyczyniasz? ![]()
Kiedyś miałam problemy z własną akceptacją, kompletna klapa.
Ja wręcz nienawidziłam siebie.
Doskonale jeszcze pamiętam słowa mojej matki i jej szyderczy śmiech:
"Jesteś garbata, koślawa i masz małe cycki"
Najbardziej bawiło ją, gdy wypowiadała te słowa w obecności kogoś z rodziny. A ja myślałam, że zapadnę się pod ziemię...
Nie chce już wspominac wyzwisk, jakimi obrzucała mnie matka.
Ale to przeszłośc i już takie słowa nie robią na mnie wrażenia.
Wraz z podjęciem przeze mnie pracy nad sobą, dostosowanie się do poczucia bycia normalną, wszystko zaczęło się zmieniac.
Teraz wiem, że mimo wszystko jestem kimś, KIMŚ wyjątkowym.
Teraz mam poczucie własnej atrakcyjnosci, podobam się sobie.
Mogę spojrzec we własne odbicie w lustrze i uśmiechac się ![]()
Nie ważne, jeśli ktoś zle mnie postrzega, bo ja i tak wiem swoje.
Dla siebie zrobię wszystko, bo jestem ważna.
Szczerze mówiąc ze dwa lata temu pierwszy raz w życiu założyłam sukienkę mini, akurat na sylwestra.
Wszyscy byli w szoku. Wiele osób mnie zaczepiało i mówili serio, że wyglądam wystrzałowo, a ja słuchałam ich z wielkimi oczami ![]()
A małe cycki?
i co z tego. Mój facet, zawsze mi powtarza, że małe jest piękne. ![]()
Zresztą ja jestem cała mała i cóż ...piękna ![]()
Dobranoc Skarby ![]()
Tak, pisałam o Muzeum Powstania Warszawskiego w Warszawie. Trzy razy w nim byłam, pierwszy raz rok po otwarciu i już wtedy, mimo że nie było jeszcze hm...dopracowane, to było świetne.
Jak tylko odwiedzałam ciocię w stolicy, to szłam do muzeum. Bardzo je lubię.
Jeszcze mam sentyment do Powązek. Mają niepowtarzalny klimat. Zresztą lubię stare cmentarze.
Monia, będę przejeżdżać przez Warszawę. W poniedziałek 29 i potem 6 maja.
A czy uważam się za atrakcyjną kobietę?
Zawsze miałam jakieś "ale" co do siebie i własnej aparycji. Jednakże publicznie, wśród znajomych uważana jestem za osobę mało skromną, ponieważ wszystkim wmawiam, że jestem zaje...
Wiąże się to z powodu czasów gimnazjum, kiedy to klasa dokuczała mi. Nie wiem, z jakiego powodu, ale poczucie własnej wartości zostało wtedy zdeptane. Odwróciła się ode mnie klasa, nawet moje najlepsze koleżanki- śmiali się z mojego imienia, z tego, że inaczej się ubieram, niż oni, że miałam dobre oceny i, że nie chodziłam po dyskotekach, że nie miałam chłopaka, że moja mama jest nauczycielką.
Lubiłam siebie, byłam sobą, a oni próbowali mi wmawiać, że nie jestem niczego warta, więc tamto doświadczenie spowodowało, że musiałam utwardzić swój tyłek i wytworzyć otoczkę wokół siebie. Kilka lat trwało, zanim mogłam rano podejść do lustra i stwierdzić, że jestem ładna, mądra i w ogóle naj.
I wiem, że oni nie mieli racji, bo jestem wartościową osobą. Jestem troszkę egocentryczna, ale znam swoje wady. I nareszcie uwielbiam swoje odbicie w lustrze.
Anka, przecież Ty nie jesteś garbata ani koślawa! Masz świetną filigranową figurę. nie mam pojęcia jak można wymyślić coś tak niedorzecznego, żeby kogoś pognębić...
A małe cycki masz
Tylko to akurat nie jest żadnym felerem, bo niektórzy uważają, że małe są ładne a inni, że duże
Jaga, coraz więcej cech wskazuje, że jesteś moją mentalną siostrą zagubioną gdzieś pod Opolem ![]()
Muzeum Powstania Warszawskiego też bardzo lubię, ale już wcześniej ustaliłyśmy, że lubimy książki o wojnie, więc to mnie nie dziwi. Ale stare cmentarze? Toż ja kiedyś miałam kompletnego świra na ich punkcie. Myślałam, że to przypadek odosobniony
Okienka na uczelni spędzałam na Powązkach zamiast iść z grupą na piwo jak normalny student... Z przyjaciółką zwiedziłyśmy szczegółowo wszystkie cmentarze w okolicy naszej wiochy wyszukując starych grobów. Kiedy gdzieś podróżowałyśmy - oglądałyśmy cmentarze. Największe wrażenie zrobił na mnie cmentarz w Krakowie. Rakowicki? Rakowiecki? Racławicki?
Lubimy też łazić po cmentarzach innych wyznań. Byłaś na muzułmańskim? Na Podlasiu jedyna okazja
Jaga, Truskawa, zróbmy jakieś spotkanko 6 maja... Choćby na Dw.Centralnym... Ostatnio jak odwiedzałam braciszka w pracy (on tam pracuje) to nawet rozejrzałam się za jakimiś spelunkami do posiedzenia. Zrobili trochę fajnych pseudokawiarni ![]()
Hej ![]()
Hm co do tego muzeum to mnie się podobało w Muzeum Lotnictwa i PRL-u.
Ema Zadałaś dosyć ciekawe pytanie.
Nie potrafię na nie odpowiedzieć przyznam się szczerze.
Nie uważam się za jakieś bóstwo i za najwspanialszą osobę na świecie. Więc może napiszę tak : Jestem ładna pod każdym względem
Daleko mi do piękności.
O, Pati, za to Twoja odpowiedź jest baaardzo ciekawa. I prowokuje do drążenia tematu
Bo Ty pojęcie atrakcyjności całkowicie zamknęłaś w kwestii wyglądu fizycznego. Każda z nas, które się dotychczas wypowiedziały tego nie zrobiły. A co u Ciebie z resztą atrakcyjności?
Jak widać Beata, nie jesteś odosobnionym przypadkiem
.
W Krakowie- Rakowicki. Byłam tam na pogrzebie mojej wychowawczyni z podstawówki. Był to grudzień i nie było aury do tego, żeby chodzić po cmentarzu. Poza tym to była delegacja ze szkoły mamy, więc mieliśmy umówionego busa.
Na muzułmańskim nie byłam, ale chętnie bym odwiedziła. Żydowskie lubię. Szczególnie te opuszczone.
W moim mieście jest właśnie opuszczony cmentarz żydowski, miasto w ogóle o niego nie dba, a jest...bajeczny. Atmosfera jest naprawdę owiana tajemnicą- drzewa zarośnięte, groby z przełomu XIX i XX wieku, też zarośnięte, wchodzi się wspinając się na wysoki
mur. I szczerze, bałyśmy się, bo był ciepły, słoneczny dzień, a tam było chłodno i ciemno, ale pięknie.
Ponoć najpiękniejszy cmentarz to ten w Szczecinie, i trzeci pod względem wielkości w Europie. Tam bym chciała pojechać.
6 maja bardzo mi odpowiada
. Mam nadzieję, że Moni też pasuje.
Strony Poprzednia 1 … 393 394 395 396 397 … 470 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2024