No i facet nie dał się wypłoszyć ![]()
Mieszkasz w Kanadzie? W części o klimacie podobnym do Polski czy pod Alaską?
Monia, wysłałam. Ale nie chciało mi się zmniejszać, więc poszły w rozmiarze oryginalnym co oznacza, że możesz trochę poczekać ![]()
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Strony Poprzednia 1 … 391 392 393 394 395 … 470 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
No i facet nie dał się wypłoszyć ![]()
Mieszkasz w Kanadzie? W części o klimacie podobnym do Polski czy pod Alaską?
Monia, wysłałam. Ale nie chciało mi się zmniejszać, więc poszły w rozmiarze oryginalnym co oznacza, że możesz trochę poczekać ![]()
Chciałam Wam najpierw Niagarę pokazać, a że jestem na tym zdjęciu ciemna, to je wybrałam
. A roztyte na Wasze skrzynki wyślę
.

Nie ma otyłości i nie ma Niagary
Rozmowy o odchudzaniu zmusiły mnie do zrobienia kanapek ![]()
Idę spać i rano zobaczę, czy gruba Jaga mi się przez skrzynkę przecisnęła ![]()
Edit:
jest, jest Niagara! Fajna...
Przeglądam zdjęcia z płytek, mam z 1000 fotek, więc szukam. Rano będzie. Muszę wybrać takie najokropniejsze
.
W sumie piszę do Ciebie vinnga, ale mogę też Beata? ![]()
Fotki fajne, nie ma żadnej grubości, jesteś w sam raz. Nie piszę szczupła, bo właśnie to są fajne kształty, a szczupła czasem kojarzy mi się z baardzo jednak szczupłymi dziewczynami, które jednak kształtów nie mają i takiej sylwetki nie chciałabym, nie nie. Po prostu wypośrodkowanie, uważam, że jest super
Zwłaszcza, gdy dobrze czujemy się w swoim ciele. A na tym pierwszym zdjęciu masz bardzo fajne włosy, dłuższe, ładnie pofalowane. Wyglądasz bardzo młodo ogólnie, bo 2 zdjęcie to pewnie obecne, po prostu młoda, fajna, ładna dziewczyna. A facet też fajny, ładnie się uśmiecha ![]()
Niagara świetna
Jaga, pisałaś o moich oczach, wiesz, no też je akurat lubię ![]()
Szkoda, że dopiero rano wyślesz fotkę
No, ale jakoś wytrzymam ![]()
Dobranoc ![]()
Taaa, a potem będzie, że się przez nas nie wyspała bo najokropniejszej fotki szukała ![]()
Monia, ja nie chcę być szczupła. Serio. Jakieś 4 lata temu, po kilku miesiącach choroby i wielu tygodniach w szpitalu byłam szczupła. Wyglądałam przerażająco! Jak jakiś upiór. Wszyscy twierdzili, że ładniej mi jest jak jestem grubsza. No ale teraz od jesieni przytyłam jakieś 8kg. I to już jest przesada.
Natomiast chciałabym mieć lepszą kondycję i lepszy stosunek mięśni do tkanki tłuszczowej. Tylko nie wiem jak ja to zrobię, skoro na razie wytrzymuję 8 minut wygibasów
Dobranoc ![]()
Taaa, a potem będzie, że się przez nas nie wyspała bo najokropniejszej fotki szukała
I tak się nie wyśpię
.
Monia, ja nie chcę być szczupła. Serio. Jakieś 4 lata temu, po kilku miesiącach choroby i wielu tygodniach w szpitalu byłam szczupła. Wyglądałam przerażająco! Jak jakiś upiór. Wszyscy twierdzili, że ładniej mi jest jak jestem grubsza. No ale teraz od jesieni przytyłam jakieś 8kg. I to już jest przesada.
Natomiast chciałabym mieć lepszą kondycję i lepszy stosunek mięśni do tkanki tłuszczowej. Tylko nie wiem jak ja to zrobię, skoro na razie wytrzymuję 8 minut wygibasów![]()
Dobranoc
Ach, zima, zima...Muszę zacząć ćwiczyć, bo u mnie też stosunek tkanki tłuszczowej do mięśniowej trochę się zwiększył...LEpsza kondycha tez by się przydała.
Dobranoc
. W dalszym ciągu szukam.
Jaga, Ty nawet gruba wyglądasz fajnie
Ale różnicę faktycznie widać i jeśli to było w ciągu 2 miesięcy to musiało być dla Ciebie nieco szokujące
A miałaś w co się ubrać przy wylocie czy trzeba było nabyć nowe ubrania bo się stare pokurczyły?
Ja mam teraz do czynienia z różnicą 8 kg i nie włażę w większość spodni. I cycki mi w nic nie włażą... Garderoby nie będę wymieniać, bo przecież ja będę teraz chudła ![]()
Jejuuu, jaka śliczna pogoda za oknem. Zaraz jedziemy z Żabą szukać prezentu dla jej kolegi. Muszą być żołnierzyki. Skąd ja mam wziąć żołnierzyki? ![]()
Hej ![]()
Super pogoda, to prawda, dzisiaj chyba też spotkam się z chłopakiem, tylko tym razem na mieście
Pospaceruje się ![]()
Jaga, ja Tobie też wysłałam parę zdjęć i napisałam ile ważyłam, w sumie ok 65 kg już na wszystkich, ja mam 170 cm wzrostu, podobno na razie najwyższa w wątku hehe
![]()
Z chłopakiem też Ci wysłałam, dziewczyny też widziały. Dlatego Beata wysłała mi swoje Mięsko ![]()
Jednak w nocy wysłałaś fotki
Ja właśnie teraz je widziałam. Jest różnica, ale i tak wyglądałaś fajnie. W 2 miesiące da się tyle przytyć. Podejrzewam, że było tam dobre jedzenie
Może naleśniki z syropem klonowym? Tak słyszałam, to chyba ich przysmak?
No właśnie - jadłyście ten syrop klonowy? Kusi mnie a nie wiem czy słusznie ![]()
Ja chyba jestem najniższa w wątku, bo mam 160 cm
.
Tzn. garderoby nie musiałam zmieniać,ale do moich ulubionych jeansów rurek z Lee nie potrafiłam się pod koniec wyjazdu wcisnąć.
Syrop klonowy nie jest aż taki smaczny, zbyt słodki, ale lody...U nich nawet najtańsze w pudełko u nas uznane byłyby za najlepsze. To mnie zgubiło. Ale też tryb życia mojej rodziny przyczynił się do tego, bo oni rano mało jedzą, tylko jak wracali z pracy, to gotowali dania, które były syte. Jeden bardzo duży posiłek w ciągu dnia plus lody i tak się spasłam.
U nas też pogoda ekstra, będziemy dzisiaj werandę sprzątać na podwórku, bo dziadek ja zagracił, a że mamy nowe meble ogrodowe, to i werandę trzeba naszykować na wiosnę i lato. Meble do ogrodu, a w tej werandzie damy taką stara sofę i fotele, żeby w razie deszczu było tam miłe gniazdko. Kupujemy gazety o wnętrzach, więc mamy inspiracje
.
Nie jadłam. Od koleżanki słyszałam, że dobry. No, ale na pewno spróbuję, bo blisko mam kawiarnię, gdzie są np naleśniki z syropem klonowym. Próbowałam tam różnych rzeczy, ale tego jeszcze nie ![]()
Ooo, to super. To ja lecę, niedługo będę się szykować
W zimę dużo czasu byłam w domu, nie chciało się wychodzić, a teraz to aż chce się wychodzić
Niektórzy narzekają, raz za zimno, raz za gorąco i nigdy im pogoda nie pasuje, dla mnie taka jak teraz jest idealna, a nie ta długa zima ![]()
Hej ![]()
Kontynuuje porzucenie pedantyczności
Miałam kiedyś okazję zjeść takie prawdziwe amerykańskie naleśniki z syropem klonowym. Syrop mi nie smakował,blee. ![]()
MiętowaCzekolado mieszkasz tylko godzinę drogi autobusem ode mnie.Swego czasu zapuszczałam się z szefową do Castlebar na shopping ![]()
Beata zaczynam rozumieć Twój cyckowy problem.
Jako karmiąca mama mam problem z dopięciem się w strefie biustu i to wcale nie jest fajne,bo bluzeczka fajnie leży,a zapiąć się nie można. ![]()
Ale macie wenę u la la. Szkoda,że nie mogę za bardzo uczestniczyć w tym cudownym szaleństwie ![]()
Beata co do mojego skapcenia...każdy mój dzień wygląda tak samo. W sumie to ogarnia mnie takie dziwne uczucie wykluczenia ze społeczności.
No cóż,coś za coś ![]()
Pozdrawiam.
Ooo, i nasza Marzena- kapeć się odezwała.
Marzeno, czyli innymi słowy przeżywasz dzień świstaka codziennie ? Witaj w klubie, choć ja mam jeszcze szkołę, więc coś się dzieje, ale i tak niewiele...
Ale muszę się pochwalić
. Wygrałam konkurs naukowy w audycji "Wist" w Polskim Radiu, a dokładniej w Programie Pierwszym
. Pytanie było banalne, ale pierwszy raz wygrałam i bardzo się cieszę. Idziemy dalej ogarniać werandę.
Odezwiecie się?
Monia, obejrzałam zdjęcia. Jestem pod wrażeniem Twojej determinacji, bo 15 kilo to nie jest tak hop siup, choć my jesteśmy młodszymi organizmami, ale i tak potrzeba samozaparcia i silnej woli, żeby osiągnąć taki efekt, ja 5 kilo nie potrafię zrzucić...Polecam wszystkim będącym wiecznie na dietach magazyn "Super Linia". Znacie?
Hej! ![]()
Beatka to może z Żabą sobie razem potańczycie ? ![]()
Monia ja standardowo te moje wygibasy, ale dodałam sobie nowe ćwiczenia Ewy Chodakowskiej z płytki od cioci
Tzw. szok trening. I faktycznie był szok no i zakwasy są. ![]()
Ja nie lubię wieszaków... Sama jem dużo (chociaż staram się jeść w miarę zdrowo... Na to, że od czekolady jestem uzależniona nic nie poradzę
), ale od zawsze ćwiczę codziennie, więc wagę mam ciągle taką samą, czasem schudnę, ale nie ćwiczę po to żeby chudnąć tylko po to żeby dbać o moje mięśnie i ogólnie o kondycje. ![]()
Niagara cudowna!
Ja też poproszę zdjęcia na maila!
<oczka szczeniaczka> ![]()
Lubię syrop klonowy, ale naleśniki amerykańskie wolę z jogurtem naturalnym i jakimiś owocami.
A ostatnio wyczytałam, ze można jeść serek wiejski z miodem i że to bardzo zdrowe! Początkowo na samą myśl było mi nieciekawie
Ale spróbowałam: ciemne pieczywo, na to miód i serek wiejski... Efekt końcowy? Pycha!!!
Przepraszam za nieobecność. Byla ona spowodowana chorobą (nie moją), ale juz jest ok.
Vinnga, pamiętasz jak pisałaś, że zaczynam sie uzależniać? ... Chyba sie mylilas, bo ja z dnia na dzień mam mniejszą ochotę to zaglądać
Miętówko, może Ty po prostu się nie uzależniasz? Albo nas nie lubisz
Albo zwyczajnie zajęta jesteś układaniem swojego mętlika...
Marzenko, niezmiernie mnie cieszą Twoje próby porzucania pedantyczności ![]()
Każdy dzień taki sam? A czegóż się spodziewałaś? Ja tego tak bardzo nie odczuwałam, bo niewiele zmieniłam styl życia. Odpoczynek od pracy mi się przydał po wielu miesiącach pracy po 16h/dobę (w ciąży
), nawiedzały mnie stada znajomych a po jakimś czasie przyjęłam zlecenie od szefa na pracę w domu. A no tak, zapomniałam, że w międzyczasie spędziłam kilka tygodni w szpitalu (nawet kilku szpitalach) z moim kolanem, więc faktycznie mogłam nie odczuć monotonii wczesnego macierzyństwa
Jeśli nie chcesz skapcieć do końca to na siłę szukaj kontaktów z ludźmi. I, jeśli to tylko możliwe, zostawiaj Kamilka z R. i zmykaj. Gdziekolwiek.
A tak w ogóle - jak R. odnajduje się w roli tatusia? Umiałby się zająć sam Kamilkiem np. przez kilka godzin? ![]()
Karola, jakie to są naleśniki amerykańskie? Czym się one różnią od polskich?
Słyszałam o ćwiczeniach Ewy Chodakowskiej, ale nie kusi mnie, żeby zerknąć na jej próbki
Szok trening to ja mam jak się poza mieszkanie ruszę ![]()
Jaga, ja Cię proszę, nie gadaj o monotonii studentki. Może być monotonia pracoholiczki, świeżo upieczonej mamuśki, ale nie studentki ![]()
Gratuluję wygranej
Nigdy nie wierzyłam, że da się coś wygrać w takich audycjach. Więc nie gram ![]()
Amerykańskie są grube, nakładane na siebie po kilka : http://www.kropkatv.pl/uploads/recipes/0/2004/0/178x118_4e2e0035b9d7d.jpg o.
a zwykłe zazwyczaj jakoś zawijamy, albo jemy pojedyńczo z dżemem, cukrem itd.
Ja na amerykańskie zawsze korzystam z tego przepisu http://przepisnazycie.tvn.pl/kulinarny-blog,223,n/nalesniki-amerykanskie,76455.html Zwykłych naleśników nigdy nie robiłam, więc przyznam się bez bicia, że nie wiem jaka jest różnica w składnikach. ![]()
Dzięki Jaga ![]()
Ja musiałam to zrobić też dla zdrowia, bo miałam i mogę jeszcze nadal mieć za duży poziom insuliny, także dla zdrowia. Dostałam też leki, które można powiedzieć oprócz obniżania insuliny poprawiają metabolizm. Dzięki temu po prostu jadłam mniej, zdrowiej, częściej (ale nie głodząc się), nawet wiele nie ćwiczyłam (były dni, że ćwiczyłam, ale i takie kompletnego obijania się, że nawet w domu siedziałam prawie cały dzień i nie zrobiłam ani jednego brzuszka, nic, kompletnie, więc takie lenie były), no ale waga i tak spadała, nawet gdy nie ćwiczyłam
Leki i dieta więc miały w tym największy udział.
Spotkałam się z moim, byliśmy też na meczu w barze (czego się nie robi dla drugiej bliskiej osoby
), pochodziliśmy. Fajna pogoda, choć po deszczu, rześkie, dosyć ciepłe powietrze ![]()
Jaga świetnie, gratulację! Co wygrałaś?
Pytam z ciekawości, ale wiem, że tutaj najważniejsza jest satysfakcja.
Karola, to zaszalałaś. Ja raz próbowałam spalanie i modelowanie Chodakowskiej i wymiękłam po 10 minutach
Zamierzam wrócić, ale wiesz, ćwiczeń np 40 minut, a ja po 10 minut już nie ćwiczyłam
No, ale Ty kondycję na pewno masz bardzo dobrą
A wagę jasne, że utrzymujesz, bo ćwiczysz regularnie, to jak będziesz dużo jeść, to nic się nie dzieje, bo to spalasz. Także generalnie możesz sobie pozwalać na wiele cięższych rzeczy do jedzenia
Marzenko, no rozumiem, że jest monotonia. Na pewno z małym dzieckiem na początku tak jest. Jak pomaga Ci R? Mam nadzieję, że czujesz wystarczająco wiele jego wsparcia i że też dużo zajmuje się małym :*.
A mnie Niagara rozczarowała, myślałam, że jest większa...no i że jest to jakiś park narodowy, a przy wodospadzie jest po prostu promenada miasta podobnego do Las Vegas, nie moje klimaty.
Beata, zdziwię Cię, ale niestety u mnie dni są monotonne, jednak są studenci, którzy mogą na to narzekać. Główna przyczyną jest to, że babcia nam zachorowała, gdy zaczęłam studiować i nieraz mama mówi, że mam gdzieś wyjść, ale ja imprez i dyskotek nie lubię. Wolę domówki, ale przyjaciele, u których domówki się odbywały rozpierzchli się po Polsce. Na pewno czasy liceum były u mnie urozmaicone, studia to stagnacja.
Wygrałam jakiś słownik pewnie, bo w tym konkursie wygrywa się takie rzeczy, ale masz rację, nawet nie wiem, jaka to książka, liczyło się to, że udało mi się, czułam satysfakcję
.
A najlepsze było to, że akurat zupę jadłam, a mama krzątała się po kuchni słuchając radia. Oni zadzwonili do mnie i wyszłam do pokoju dziadka. Jak już zapowiadali na antenie, że wygrała pani Jadwiga z Krapkowic, to mama do dziadka- "Ej, jakaś Jadwiga z Krapkowic.", a potem nagle- "To Jadzia, a to koza!" Mi się śmiać chciało
.
Karola, zdecydowanie przepis się różni. Te amerykańskie to takie jakieś racuszki i w dodatku biszkoptowe.
Jak można nigdy nie robić naleśników? ![]()
Jaga, mnie nie rozczarowała, bo, jako geografka wiedziałam, że "największy wodospad świata" oznacza, że przepływa przez niego najwięcej wody. Poza tym Niagara chyba ma też inne strony (fragmenty? odcinki?), więc na Twoim zdjęciu, wg mnie, widać kawałek Niagary. Zdziwiła mnie natomiast promenada ![]()
Najwyższy jest chyba Angel w Wenezueli. Ale on wygląda całkiem mizernie, bo za dużo wody nim nie spada
Dzisiaj dręczy mnie jedno zagadnienie: powiedzcie mi, czy oprócz mnie jest jeszcze jakaś pokręcona osoba, która nie cierpi zwyczaju witania się i żegnania całusem w policzek? Ze znajomymi...
Beata może źle się wyraziłam, bo to że to największy wodospad świata wiedziałam od bajtla, lecz moje wyobrażenie o nim było nieco inne. Po prostu w programach przyrodniczych wydawał się taki ogromny, ale rzeczywistość mnie rozczarowała. No i to miasteczko- Niagara Falls- kasyno na kasynie i ewentualnie wesołe miasteczka.
Ja też nie lubię się całować w policzek i nie lubię przytulania na pożegnanie/przywitanie.
Vinnga, też nie przepadam. W klasie w liceum była dziewczyna, która nas wszystkich tak obcałowywała, czułam się z tym dziwnie i pewnie nie tylko ja, no ale już z grzeczności pozwalałam. Jednak ja w sumie nie całuję się w policzek, nawet z najbliższymi osobami, choć całusy między bliskimi to są dla mnie zrozumiałe, tu wiadomo, że nikt nikogo nie urazi, dobrze się znamy
Także nie tylko Ty tego nie lubisz
U mnie takie całowanie w policzek to w sumie tylko na święta/ urodziny bliskiej osoby.
No, ale z facetem chyba całować się lubicie, hehe? ![]()
No, ale z facetem chyba całować się lubicie, hehe?
To zależy, z jakim
.
Uff, to trochę mi lepiej.
Pytanie sprowokowane jutrzejszymi urodzinami u przyjaciółki. Będzie trochę jej znajomych i oni są strasznie "całuśni". Na przywitanie każdy wszystkich obcałowuje, na pożegnanie też. Dla mnie to paranoja jakaś. Tym bardziej, że ja ich znam słabo. I już dzisiaj ta myśl psuje mi całą wizję jutrzejszej imprezki
Owszem, mam czasem odruch, że mam ochotę z kimś się pożegnać/przywitać właśnie w ten sposób, ale cmokanie kilkunastu osób po kolei przyprawia mnie o gęsią skórkę.
Niestety, chyba w moim otoczeniu się to jakoś za bardzo przyjęło. O dziwo, mnie nikt nie próbuje całować jak sama przychodzę gdzieś lub ktoś przychodzi do mnie pojedynczo. No ale jak już się pojawia obecność osób trzecich to ci trzeci lecą z dziobem a mi wtedy niezręcznie, oj niezręcznie...
Z facetami też nie lubię w policzek ![]()
A jak jest ze składaniem życzeń? Bo tego chyba nie znoszę tak samo, jak tego obcałowywania.
Też nie lubię
Tym bardziej, że zwykle składamy tym samym osobom, zwykle kilka razy w roku się okazja znajdzie. No i weź tu człowieku wymyśl coś oryginalnego
Jedyną formą składania życzeń jakie lubię to kartki świąteczne. No, ale lubię a nie praktykuję
Jeśli chodzi o otrzymywanie życzeń - nie znoszę przez tel. Osobiście też średnio. Ale z drugiej strony miło, że ktoś pamięta ![]()
truskaweczka19 napisał/a:No, ale z facetem chyba całować się lubicie, hehe?
To zależy, z jakim
.
Świntuchu
Chodziło mi o całowanie ze swoim facetem
No właśnie, kilkanaście osób naraz całuje w policzek.. Dla mnie to też niefajne, takie wymuszone jak już w moim przypadku.
Chyba od małego tego nie lubiłam, nawet jak to była rodzina, śmieli się i nadal śmieją, że się nadstawiałam i niechętna byłam ![]()
Ja często osobiście, bo np jak przyjaciółka ma urodziny czy ja, to często spędzamy razem np ja, ona i jeszcze jedna koleżanka. A jak nie można to przez tel, ostatecznie facebook czy sms.
Jak ja byłam mała to w ogóle przejawiałam ekstremalną niechęć do kontaktów z ciociami, wujkami i innymi. Do tego stopnia, że nie chciałam prezentu skoro kazali się najpierw przywitać, dać buziaka lub powiedzieć "dziękuję"
Przypominam, że to były czasy, kiedy dzieci nie miały wszystkiego co im tylko do głowy przyjdzie, więc odmowa przyjęcia prezentu przez dziecko to było coś nieziemskiego ![]()
Monia, swojego faceta w policzek? Toż to marnowanie potencjału
Zresztą z innymi facetami też marnowanie. Albo porządnie, albo wcale ![]()
No właśnie mi już pomysłów brakuje.
Jak to jest osoba, z którą mam częsty kontakt i wiem, co się w jej życiu dzieje, to i coś oryginalnego wymyślę, ale jeśli to ktoś, kogo widuję rzadko, to już jest problem.
Najgorsze tez są dla mnie życzenia dla nowożeńców...Oj, a u tego mojego tych wesel było sporo, a jakoś składało się, że ślub brały osoby, które widziałam pierwszy raz. chciałam się wykręcać, ale M. mnie ustawiał do pionu i musiałam z nim podchodzić do tych ludzi...
Nie, nie swojego faceta w policzek. Swojego faceta w usta. Chodziło mi o to, że nie lubimy całowania w policzek, ale co innego chyba namiętne całowanie z chłopakiem
![]()
Jestem ciekawa pewnej kwestii, dzisiaj tak rozmyślałam o rzeczach, marzeniach, których nie zrealizowałam, a teraz żałuję. Albo plany, które wiem, że już nie wypalą. A pretensje mogę mieć tylko do siebie.
Moje największe, niezrealizowane marzenie to medycyna...Gdy widzę lekarzy albo spotykam się z moją dobrą koleżanką, która studiuje medycynę, czuję takie lekkie ukłucie w brzuchu. To nie zazdrość, a właśnie żal, że to jest to, co bym najbardziej w życiu chciała wykonywać, a jednak już tego nie osiągnę...
Druga rzecz to język francuski- mieliśmy w liceum ten przedmiot, ale babka szybko leciała z materiałem i w naszej klasie tylko trzy osoby (które wcześniej uczyły się tego języka), potrafiły nadążyć i rozumiały lekcje. Reszta, w tym ja się nie przykładała. ale to zrealizuję.
A trzecia to kurs nurkowania- to na pewno zrealizuję, bo to moje największe marzenie.
A jak jest z Wami?
Ciężko odpowiedzieć na to pytanie.
Kiedyś miałam plany iść na psychologię, nie poszłam, ale jednak nie żałuję. No, ale wiadomo, nie wiem czy cały czas będę mieć takie podejście, pewnych rzeczy mogę żałować z czasem wiem o tym.
Ja mało przykładałam się do włoskiego, a miałam w szkole/Dlatego planuję go się pouczyć, fajnie by było coś umieć
A tak to, chyba nie mam takich rzeczy.
Ponieważ przez większość życia wyznawałam zasadę, że żałuje się tylko rzeczy, których się nie zrobiło, więc niewiele mam do żałowania ![]()
Poza tym staram się akceptować rzeczywistość, a już na pewno to czego zmienić nie mogę - więc też trudno mówić o żałowaniu.
Więc tak troszkę żałuję słabo wykorzystanych lat studenckich. Troszkę żałuję, że słabiutko znam angielski. Troszkę, że nie pojechałam tu i tam. Troszkę, że za szybko przelazłam ze związku w związek.
Ale generalnie to ze wszystkiego, czego "żałuję" wyciągam dobre strony i przestaję żałować ![]()
A teraz żałuję marnowania czasu ![]()
Mądra filozofia Beata.
Czy Was też tak wkurzają reklamy w Internecie, które Wam latają przed oczami? Mnie bardzo, często jest problem to zamknąć.
Dobranoc ![]()
Te na forum są przynajmniej łatwe do zamknięcia. Najbardziej upierdliwe są na interii lub onecie, takie, które się rozłażą na całą stronę i nie wiadomo gdzie toto się kończy i jak się tego pozbyć ![]()
Niewiele już widzę, czyli trzeba iść spać. Zresztą Żaba rano pewnie litościwa nie będzie. Dzisiaj była częściowo litościwa i dała mi pospać do 10. Zajęła się zamazywaniem czerwonym markerem wszystkich leżących na wierzchu notatek mojego mężczyzny
Wolałabym, żeby jutro zajęła się czymś mniej szkodnym...
Ok, ja też lecę do spania.
Masz rację, te na onecie itp są najgorsze, ciężko zamknąć to.. I często człowiek przez to niechcący klika.
No tak, wiadomo jak to jest.. U nas robotnicy robią chodniki, było głośno, więc przebudziłam się przed 10 i ciężko mi było już spać, a wiecie.. dla śpiocha to ciężka sprawa ![]()
Kolorowych snów ![]()
Tak wiec, chyba was opuszczę.
Dziś gdy wpisywałam adres forum to szczerze mówiąc miałam ochotę wyłączyć komputer.
Przepraszam.
Monika , ja pierwszy raz jak podchodziłam do tych ćwiczeń Chodakowskiej, to też większość oglądałam i podziwiałam ją niż ćwiczyłam ![]()
Beata tak tak nie robiłam...
Moja babcia robi pyszne, dlatego wolę sobie nie psuć smaku gdyby moje mi nie wyszły ![]()
Całowanie, hm... U mnie ze znajomymi, oczywiście tymi długo znanymi, mamy taki zwyczaj, że całujemy się w policzek na powitanie/pożegnanie, nawet z facetami, więc jak ktoś nowy do nas dołącza, to trochę dziwnie patrzy na to, że koledzy też dają nam buzi na powitanie. Ja już się przyzwyczaiłam. ![]()
Jeśli chodzi o studia, to czuję, że zrealizowałam swoje marzenie. Miałam iść początkowo na pedagogikę przedszkolną i wczesnoszkolną, ale nie żałuję, że poszłam na resocjalizacyjną. Jest dla mnie ciekawsza, policje, sądy, ośrodki, od zawsze to wszystko mnie interesowało. A jeśli chodzi o pracę z dziećmi to spełniam się w tym jako niania, więc w sumie marzenia spełnione. Zawsze chciałam pomagać ludziom niedostosowanym społecznie i pracować z dziećmi też chciałam od zawsze.
MiętowaCzekoladka no to przykro nam w takim razie, a zapowiadało się, że będziesz tutaj nas często odwiedzała, taki zapał był na początku
W takim razie powodzenia i wszystkiego dobrego.
Jaki piękny dziś dzień! ![]()
ja pierwszy raz jak podchodziłam do tych ćwiczeń Chodakowskiej, to też większość oglądałam i podziwiałam ją niż ćwiczyłam
Ale mnie zachęciłaś
Nigdy tego nie włączę!
Moja babcia robi pyszne, dlatego wolę sobie nie psuć smaku gdyby moje mi nie wyszły
No tak, z babciami nie ma co zadzierać w kwestiach kulinarnych. Moja babcia też miała kilka swoich pokazowych potraw, których nigdy nie udało mi się skopiować. Nawet rosół robiła specyficzny, pyszny. Kopytka udało mi się nauczyć robić całkiem dobre, ale te babcine - niedościgniony wzór. I ciasto drożdżowe. No nie da się czegoś ugotować jak babcia
Całowanie, hm... U mnie ze znajomymi, oczywiście tymi długo znanymi, mamy taki zwyczaj, że całujemy się w policzek na powitanie/pożegnanie, nawet z facetami, więc jak ktoś nowy do nas dołącza, to trochę dziwnie patrzy na to, że koledzy też dają nam buzi na powitanie. Ja już się przyzwyczaiłam.
Nigdy nie zauważyłam, żeby osoby, które mają w zwyczaju cmokanie omijały facetów. Więc zupełnie bym się tym nie zdziwiła. Natomiast pomyślałabym z przerażeniem "ojejku, znowu cmokliwe towarzystwo
Aczkolwiek, kiedy zadawałam swoje pytanie to pomyślałam, że na pewno Karola ma całuśny zwyczaj
Obstawiałabym jeszcze Różyczkę i Marzenkę, chociaż do tej ostatniej 100% pewności nie mam.
A, no i jeszcze dodam, że witanie się tak z jedną osobą wydaje mi się jeszcze w miarę naturalne. Nie znoszę takiej cmokającej sztafety, kiedy się człowiek spotyka z kilkoma znajomymi i wszystkich trzeba cmoknąć
Jeśli chodzi o studia, to czuję, że zrealizowałam swoje marzenie. Miałam iść początkowo na pedagogikę przedszkolną i wczesnoszkolną, ale nie żałuję, że poszłam na resocjalizacyjną. Jest dla mnie ciekawsza, policje, sądy, ośrodki, od zawsze to wszystko mnie interesowało. A jeśli chodzi o pracę z dziećmi to spełniam się w tym jako niania, więc w sumie marzenia spełnione. Zawsze chciałam pomagać ludziom niedostosowanym społecznie i pracować z dziećmi też chciałam od zawsze.
Też zdawałam na resocjalizację. Ostatecznie zdecydowałam się na geografię, bo obawiałam się, że ta resocjalizacja to takie moje chwilowe zauroczenie, które może mi opaść i wtedy będą kłopoty
Teraz wydaje mi się, że by mi nie opadło, ale jestem zadowolona, że skończyłam to co skończyłam. Karola, a masz jakiś pomysł na pracę po studiach? Podejrzewam, że Ty nie będziesz miała problemu z pracą, ale jaka jest Twoja wstępna wizja?
Jaki piękny dziś dzień!
Piękny?
Zabrałaś mi pogodę! Oddawaj!
MiętowaCzekoladko, nie będę wygłaszać moich pseudopsychologicznych teorii na temat Twojej niechęci (ale wydaje mi się, że wiem
). Chciałabym tylko napisać, że jak będziesz miała ochotę do nas zajrzeć - jesteś tu mile widziana.
Jeśli chodzi o studia, to czuję, że zrealizowałam swoje marzenie. Miałam iść początkowo na pedagogikę przedszkolną i wczesnoszkolną, ale nie żałuję, że poszłam na resocjalizacyjną. Jest dla mnie ciekawsza, policje, sądy, ośrodki, od zawsze to wszystko mnie interesowało. A jeśli chodzi o pracę z dziećmi to spełniam się w tym jako niania, więc w sumie marzenia spełnione. Zawsze chciałam pomagać ludziom niedostosowanym społecznie i pracować z dziećmi też chciałam od zawsze.
I chyba dobrze zrobiłaś, bo dzisiaj znalezienie pracy po pedagogice przedszkolnej i wczesnoszkolnej graniczy z cudem. Mama pracowała w szkole, teraz jest nauczycielem wspomagającym w przedszkolu. Rok temu prawie straciła pracę, bo mało jest dzieci, a ma 30 lat doświadczenia w pracy z dziećmi. Od zawsze tylko to robiła, ale pracę swoją bardzo lubi. Odkąd jest w przedszkolu mówi, że teraz nie wyobraża sobie, by miała wrócić teraz "pod tablicę", a zawsze broniła się przed przedszkolem.
Jaki piękny dziś dzień!
Ooo tak, na rowery! Chciałam skuterem pojeździć, ale rower jednak pożyteczniejszy.
No tak, z babciami nie ma co zadzierać w kwestiach kulinarnych. Moja babcia też miała kilka swoich pokazowych potraw, których nigdy nie udało mi się skopiować. Nawet rosół robiła specyficzny, pyszny. Kopytka udało mi się nauczyć robić całkiem dobre, ale te babcine - niedościgniony wzór. I ciasto drożdżowe. No nie da się czegoś ugotować jak babcia
Pewnie dla wnuków Ty będziesz niedoścignionym wzorem kulinarnym
.
Mietowa, co Twojego odejścia mam własna teorię, ale zostawię ją dla siebie. Życzę Ci szczęścia, i żebyś mogła poukładać sobie swoje sprawy
.
Dokładnie, z babciami nie ma co zadzierać w kuchni!
Lubię poeksperymentować, ale babci przepisy nigdy nie wychodzą mi tak dobre jak jej. U mnie eksperymentowanie zazwyczaj wygląda tak: wchodzę do kuchni, jestem głodna, biorę kilka rzeczy, które wpadną w ręce i coś kombinuje. Ostatnio wzięłam ryż, kurczaka, znalazłam jeszcze fasolkę, groch i kukurydzę, zmieszałam wszystko, polałam sosem do spaghetti i wyszła pyszna potrawka ![]()
Po studiach chętniej stawiam na pracę z osobami indywidualnymi (kurator sądowy, pracownik społeczny) niż na grupową w jakiś ośrodkach, poprawczakach. Ewentualnie na więzienie bym się pisała.
Pracę mam nadzieję, że znajdę. Nie muszę zarabiać dużo, po prostu chcę robić to co kocham. ![]()
Ja piękną pogodę już wykorzystałam - byłam na spacerku, a teraz jadę na działkę do cioci.
Pati, szkoda
Jednak, ja też będę mile Cię widziała, gdybyś wróciła i ogólnie będę trzymała kciuki, by wszystko Ci się poukładało.
Moja babcia od strony taty świetnie gotuje. Kuchni babci od strony mamy średnio lubię, bo jest często za tłusta albo np kiedyś zrobiła rosół z ziemniakami, a ja nie lubię takich połączeń. Jak rosół to kluseczki ![]()
No fajna pogoda, trzeba coś wymyślić. Na pewno niedługo wyjdę ![]()
Karola, a znasz ćwiczenia jakiejś Zuzki? Słyszałam o tym i nie wiem o co chodzi
A podobno konkretny wycisk, pewnie Ci się spodoba.
No właśnie, czy ja tu jestem mile widziana? No nie wiem.
Myślę, że to właśnie dla tego nie mam ochoty tu zaglądać.
Ja tak z doskoku...
Mnie cmokanie nie dotyczy. Ja stosuje przytulaska na przywitanie
Takiego malutkiego.
Za to mój facet ma CODZIENNY obowiązek przed wyjściem do pracy dać mi buziaka w usteczka
Nie pytajcie dlaczego,bo podłoże może Was zaskoczyć i pomyślicie,że dziwaczka jestem. ![]()
Kupiłam sobie sukienkę online i mam nadzieję,że wszystko dobrze zrobiłam,bo to mój pierwszy raz ![]()
Jaga babka za młodu moim największym marzeniem było się wyrwać z domu. Udało się bardzo szybko.
Potem moim marzeniem było być szczęśliwą i to się udało,ale nie na długo niestety. Ale potem sobie szczęście odbudowałam na tyle na ile umiałam ,więc luz ![]()
Moim życiowym marzeniem było posiadać dziecko i co tu dużo mówić dziecko jest. Marzyłam o córce,jest syn i kocham go nad życie ![]()
W marzeniach trzeba być konsekwentnym. Jakoś nigdy nie posiadałam marzeń materialnych. No może poza tym jednym jedynym,że mieszkając w Polsce marzyłam sobie,aby kiedyś móc wejść do sklepu spożywczego,kupić na co mam ochotę i nie martwić się,że mi braknie.Nie chodziło o to,aby byc bogatą. Bo zawsze miałam tak,że kasa odliczona co do grosika i jeszcze po drosze trzy razy liczyłam,czy na pewno mam ile trzeba,obok produktów ,,łasuchów'' musiałam przechodzić z żalem. Na głupie coś słodkiego nie raz kasy nie było. Chleb,masło i do domu. I wiesz co? To się tez spełniło ![]()
Kiedyś chciałam byc przedszkolanką i psychologiem. Ale kiedy lekko podrosłam wiedziałam,że możliwości brak. Jakichkolwiek.
Trzeba było zarobić na siebie jak najszybciej i spierdzielać z domu ![]()
Jeśli chodzi o żałowanie,to żałuję tylko tego,że w przeszłości nie zawalczyłam o kogoś tak jak powinnam była.
No i uciekam !
PS> Beata co to będzie jak mi zostanie takie pisanie bez pedanterii? ![]()
Miętowa czekolado dlaczego uważasz,że jesteś tu nie mile widziana?!
To chyba ostatnia rzecz jaka może Cię tu spotkać.
Napisałabym więcej na ten temat,ale niestety czasu brak. Ogarnij się i niech Ci takie głupoty do głowy nie przychodzą.
Ema- nie chodzi o ciebie, ale umiem czytać i interpretować teksty. Czuje tą niechęć w moim kierunku emanującą od niektórych dziewczyn stąd. Nie będę wymieniała nicków, ale po prostu to czuje.
O Zuzce nie słyszałam, ale chyba z ciekawości poszukam. ![]()
MietowaCzekolada myślę, że Twoje przeczucia są błędne. Z resztą, sama nazwa tej kafejki mówi, że jesteśmy przyjaźni
No ale to była Twoja decyzja.
Cudowny dzień dziś był... Zaraz ćwiczenia, kąpiel i do łóżka odpocząć przed kolejnym tygodniem ![]()
Ema- nie chodzi o ciebie, ale umiem czytać i interpretować teksty. Czuje tą niechęć w moim kierunku emanującą od niektórych dziewczyn stąd. Nie będę wymieniała nicków, ale po prostu to czuje.
MiętowaCzekolado, nie wiem dlaczego wysnułaś takie wnioski.
Każda z nas, gdy opisałaś nam swój problem, odpowiedziała Tobie, nie zostałaś przez nas zbyta.
Nikt Cię nie obraził, nikt Ci złego słowa nie napisał.
Każda z nas próbowała Ci pomóc, odpisując, jak widzi Twoją sytuację, sugerując, co powinnaś zrobić.
Nie rozumiem i nie wiem, w którym momencie mogłaś poczuć naszą niechęć.
To są przykre słowa, tym bardziej, że nikt Ci nie ubliżył.
Karola, zachęciłaś mnie do ćwiczeń Chodakowskiej. Dzisiaj chcę spróbować, ćwiczenia nie wydają się być trudne, ale pewnie dają niezły wycisk na mięśnie
.
Co do kuchni, nigdy nie sądziłam, ze będę kiedykolwiek gotować, ale od trzech lat sytuacja zmusiła mnie do tego, że musiałam zacząć, choć wcześniej, jeszcze jak babcia rządziła w kuchni, lubiłam eksperymenty.
Dzisiaj gotuję głównie tradycyjnie, (mój opa [czyli dziadek] nie zjadłby żadnego spaghetti, nawet pierogów nie lubi- ma być zupa i mięsne drugie danie), ale często tworzę własne dania- dla mnie i mamy- bardziej dietetyczne.
W naszym domu w ogóle jest dziwnie, bo dla opy osobne dania, dla nas osobne, a babcia uwielbia kluski, pierogi, makarony, więc często i dla niej trzecią rzecz trzeba gotować.
Mnie ostatnio wzięła kuchnia orientalna- głównie chińska. Nie lubię tych dań z torebek, więc staram się, jak najmniej dodawać proszków do potraw.
Byłam i na skuterze, i na rowerze z mamą i moją mamą chrzestną (oczywiście po drodze, w lesie usiadłyśmy na mchu na przerwę na piwko
).
Hej ![]()
Pati, jestem w szoku, że tak myślisz
Myślałam, że dobrze Ci w kafejce, byłyśmy dla Ciebie miłe, Ty dla nas też. Ja naprawdę nie wiem w czym problem
Trochę smutno mi się zrobiło, że tak piszesz.
Może napisz dokładnie o co Ci chodzi? Tak to nawet nie wiadomo do czego się ustosunkować. Jednak nie zauważyłam, by ktokolwiek tu był dla Ciebie nieuprzejmy.
Chcecie znać prawdę.? Dobrze, macie do tego prawo.
W piątek po południu dostałam anonimowego maila od jednej z użytkowniczek forum jak mniemam. Wiadomość ta byla bardzo wulgarna i nie mila. Autorka oznajmiła mi, że nie jestem mile widzianym gościem na forum, że moja historia jest wymyślona i że tak na prawdę to wszystkie macie mnie w dupie i znacie o mnie prawdę. Podpisała sie jako NETkobieta.
Mam swój typ co do autorki, ale nie zdradzę. Nie twierdze, że jest to ktoś z tego wątku, ale na pewno ktoś stąd.
Gdy to przeczytałam, aż słabo mi sie zrobiło. Stwierdziłam, że wole cierpieć w milczeniu niż cierpieć z powodu dodatkowych obelg i ciosów zadawanych w moją stronę.
Jeśli na prawdę wam zależy na kontakcie ze mną, to macie mój e-mail. Zawsze możecie napisać.
No to wszystkie moje pseudopsychologiczno-filozoficzne teorie diabli wzięli w obliczu powodu podanego przez Miętową... A oczy mam wieeeelkie ze zdziwienia...
I teraz logika: ostatnio piszemy tu regularnie w pięć (ja, Karola, Monia, Jaga i Ema). Niektóre z nas podobno odnoszą się niechętnie do Ady. Ema została oczyszczona z zarzutów. Zostaje 4, z czego więcej niż jedna musi stanowić "niektóre". Więc przynajmniej połowa z wymienionej czwórki jest niechętna. Albo ja jestem jakoś nieczuła i nie widzę, albo ktoś ma dziwną interpretację.
Macki mi opadły.
Ja tak z doskoku...
Za to mój facet ma CODZIENNY obowiązek przed wyjściem do pracy dać mi buziaka w usteczkaNie pytajcie dlaczego,bo podłoże może Was zaskoczyć i pomyślicie,że dziwaczka jestem.
DLACZEGO???
My wiemy, że Ty dziwaczka. Co może nas jeszcze zaskoczyć?
Beata co to będzie jak mi zostanie takie pisanie bez pedanterii?
Będzie wielkie szczęście bo to będzie znaczyło, że częściej tu zajrzysz
O pracy po pedagogice: moja siostra po pedagogice specjalnej jest kierowniczką w biurze podróży ![]()
O gotowaniu: jadłam rosół z ziemniakami. Też mi średnio pasował.
Byłam z Żabą na urodzinach mojej J. Myślałam, że zabawimy tam z godzinę, bo Żaba się znudzi i na uszach zacznie stawać. Po 5 godzinach przemocą musiałam dziecko zabierać
Znowu rytm mi się poprzestawiał i nie mam co ze sobą zrobić...
szczerze mówiąc nie obchodzi mnie kto to zrobił, nie będę sie mścić bo nie jestem mściwa. Nie chce cierpieć, czy to wiele ?
Aaaaa...
MiętowaCzekolado, ale Ty nam napisałaś to tak, jakby to któraś z tej kafejki (a nawet kilka z nas) były dla Ciebie jakieś niemiłe czy niechętne... To było cholernie przykre.
My nie odpowiadamy za całe forum, nawet ja, mimo, że jestem moderatorką. Założyłaś kilka tematów o swojej sytuacji na forum - zawsze znajdą się osoby, które Cię zrozumieją i takie, które ostro skrytykują. Mogą znaleźć się też osoby, które ze swoimi poglądami wobec Ciebie wyjdą poza forum.
Tylko pytanie - dlaczego wierzysz jakiejś jednej osobie? Dlaczego jej opinię przedkładasz nad opinię całej reszty? Dlaczego nie liczy się to, że są osoby, które chciałyby Cię poznać, które już zdążyły Cię w jakiś sposób polubić?
Taka wiadomość na pewno do przyjemnych nie należy, ale włącz zdrowy rozsądek! To jest JEDNA wiadomość od JEDNEJ osoby. I raczej na pewno nie z tej kafejki. Możesz przecież pisać z nami, nie zawsze o cierpieniu, możesz się przecież też dzielić z nami przyjemnymi rzeczami.
Od strony technicznej:
podałaś swój adres mailowy gdzieś w treści postów? Jeśli nie to można Ci wysłać wiadomość tylko klikając w odnośnik e-mail. Wtedy Tobie powinno wyskoczyć coś w stylu "użytkownik xxxxx z forum netkobiety wysłał ci wiadomość". Tak jak ja Ci wysłałam pierwszą wiadomość. W tym powiadomieniu masz login osoby. Nie musisz się domyślać. Jeśli natomiast ten ktoś napisał bezpośrednio na Twojego maila to...nie może to być nikt z forum, bo Twój mail jest niewidoczny. Chyba, że podałaś go gdzieś w postach.
Edit:
cholerka, Ty masz jednak widoczny adres e-mail....
Napisałam przecież, ze nie mam pewności, że to ktoś z tego wątku.
Masz racje, to tylko jedna wiadomość, ale mam takie pytanie. Czy można przeżyć jeden cios zadany bardzo ostrym narzędziem prosto w serce i wyjść z tego bez szwanku ? Widzisz, ja po tym co przeszłam w życiu należę raczej do tych wrazliwszych osób i nawet takie małe gesty są bolesne jak chole*a
Szczerze? Uodpornij się. Powinny nas dotykać tylko sprawy ważne. Czy obraźliwy mail od jakiejś nieznajomej osoby z publicznego forum jest naprawdę taki ważny? Co może z Tobą zrobić życie jeśli jakieś głupoty od obcej osoby uważasz za cios i się tym tak bardzo przejmujesz?
Jestem w szoku Ada i przepraszam, że napisałam Pati na Ciebie, skleroza.
Nie mam pojęcia kto mógł napisać coś takiego. Może ten ktoś Cię zna i chciał Ci dopiec? No bo tak się zastanawiam kto inny miałby w tym interes, bo anonimowa osoba, która Cię nie zna dlaczego miałaby twierdzić, że to co piszesz jest wymyślone.
Dziwne jest też to, że ta osoba napisała, że my wszystkie znamy prawdę i mamy gdzieś... No masakra.. Czemu tej osobie zależało na takim skłóceniu nas w sieci? Jaki ktoś mógł mieć interes? W głowie się nie mieści.
Niemniej, jesteś mile widziana i ja też wierzę, że to nikt z naszej kafejki. Ja chcę, byś pisała, poruszyła mnie Twoja historia, polubiłam Cię i szkoda, że nie mieszkamy bliżej. A tę osobę najlepiej olej, postaraj się o tym nie myśleć, po co komuś takiemu dawać satysfakcję? To ta osoba powinna się wstydzić, że coś takiego pisze! Wychodzi na to, że jesteśmy często odwiedzaną kafejką i nie każdy ma dobre zamiary tu wchodząc. Smutne to, że nawet w Internecie ludzie są tacy, pewnie ta osoba zamiast dołączyć do miłej dyskusji woli jątrzyć. To prawda, zrobiło mi się przykro jak napisałaś, że jesteśmy wobec Ciebie niechętne, ale rozumiem co mogłaś czuć czytając coś takiego na swoim mailu.
O, to Żaba widzę świetnie się bawiła ![]()
Monia, niekoniecznie ktoś napisał jej te wredności po lekturze naszej kafejki... Ada ma przecież na forum wątki, gdzie opisuje swoje problemy. Wystarczy, że tam ktoś sobie ją poczytał i z jakiś powodów bardziej mu to przeszkadzało niż powinno.
Ja w szoku nie jestem, bo zza kulis znam trochę takich różnych historii, gdzie ludzie przekraczają granice dobrego smaku i wszelkie zasady w imię jakiś własnych durnych celów. Ale to się rzadko zdarza. Tym bardziej dziwne, ze MiętowaCzekolada jest na forum krótko. Nie powinna jeszcze nabawić się tak zagorzałych wrogów. Moim osobistym podejrzeniem jest raczej to, że ktoś z jej znajomych (tych w realu) ją tu znalazł. Jako pierwszy podejrzany jest tata Gabrysi. Bo on miałby na pewno motyw, żeby Ady na forum nie było. I pewnie ma też dostęp do jej komputera i może sprawdzić gdzie się logowała. A może ktoś z jej rodziny, którą opisuje w swoim wątku ją namierzył? Średnio wierzę w to, że całkiem obca osoba tak może pisać.
No ja wiem, ale w Internecie pisać takie rzeczy jak kogoś się nie zna? Nie rozumiem jaki ktoś miał cel. Podbudowanie swojego ego, że komuś dopiekł? Może.. widocznie ta osoba wyżywa się tak na innych, dla mnie to straszne.. Uznałam, że po czytaniu naszej kafejki, ponieważ Ada pisała, że ta osoba napisała jej, że my o tym wiemy, że ona kłamie (chyba, że nie chodziło o osoby z kafejki, ale forum).
Beata, poczekaj napiszę Ci coś na maila- w ramach bezpieczeństwa ![]()
Masz rację, dlatego też napisałam, że może ta osoba ją zna i ją znalazła... bo prędzej ma "motyw"... tata Gabrysi też mi przyszedł do głowy. Ada, oczywiście to żaden pewnik, ale powiedz albo po prostu sama przemyśl czy ktoś jeszcze ma dostęp do Twojego komputera? Jeśli tak, to może bądź ostrożna.
Dobranoc, ja lecę już, a w sumie dopiero
![]()
Jaga powodzenia i wytrwałości w ćwiczeniach w takim razie! Trzymam kciuki ![]()
MietowaCzekolada jestem w szoku... Nie wiem, nie mam pojęcia kto tak zrobił, ale tak jak Beacie po prostu opadła mi szczęka. Może ktoś czuje się niedowartościowany i zazdrosny, że zostałaś tu tak miło powitana? W takim razie temu komuś 'gratuluję'...
A Ty kochana się tym nie przejmuj. Do niektórych spraw trzeba podchodzić z dystansem, nawet jak bardzo boli. Tej osobie, która to napisała, sprawia przyjemność, że przez to cierpisz.
Miłego poniedziałku! U mnie pomimo wczesnego wstawania już jest miły, słonko świeci, 20 stopni eh zyć nie umierać ![]()
Karola, znowu zaimałaś mi pogodę
Jestem jak nietoperz. Mężczyzna miał mi wrócić koło 1 w nocy, więc nie spałam, bo nie lubię, kiedy po zaśnięciu ktoś mnie przebudzi. Wtedy nie śpię do rana... Ale szwankował im autokar, więc dotarł o...7.00. Więc spałam od jakiejś 3 do 7 i teraz mam piasek w oczach, ale nie umiem tak po prostu iść spać ![]()
Chciałabym, żeby się pojawiła Różyczka i Ania. Czary-mary, fokus-pokus...
To już teraz rozumiem, czemu MiętowaCzekolada- Ada nie chce tu zabawiać. Gdyby mi ktoś po kilku dniach użytkowania forum napisał takiego maila, też bym się zniechęciła. Aczkolwiek to był jeden mail, a użytkowników jest tysiące. Więc trzeba wziąć poprawkę, że znajdzie się wśród nich ktoś, kto jest trollem.
Jednakże uważam, że nie należy przejmować się tym incydentem. Ada w życiu realnym czeka wiele niemiłych sytuacji, wierz mi, i wtedy trzeba będzie spinać poślady i iść naprzód. Nie należy brać do serca i przejmować się kimś, kto zamiast mózgu ma makaron (podejrzewam, że w tym przypadku tak jest), nie warto tracić nerwów.
Jak zauważyłaś, w tej kafejce ludzie nie są nastawieni niechętnie i trochę wczorajsze słowa mnie ubodły, bo pisałaś do nas, jakby to któraś z nas była winna, a jestem pewna, że akurat z tego grona nikt Ci przykrości nie wyrządził i nie wyrządzi.
Trzymaj się.
Beata, witaj w klubie, też o 3 poszłam spać, a o 7 musiałam wstać, żeby mamę do pracy zawieźć. Mam nadzieję, że w tą środę zda w końcu to prawko, ciężko jest być szoferem.
Kupiłaś te żołnierzyki dla Żaby, tzn. dla jej kolegi? Nawet nie zapytałam.
Ale pogoda też piękna, więc nawet mi się spać nie chce, mimo piasku pod oczami. Aż chce się wstawać
.
Strony Poprzednia 1 … 391 392 393 394 395 … 470 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2024