Jaga, też uważam, że jesteście z innego świata. Tzn, może nie jest to chłopak zły, ale jesteście na innym etapie. Co do tego prawka, to mnie by akurat nie przeszkadzało, bo sama nie mam prawa jazdy i nie mam też takiego poglądu, że mój chłopak musi mieć, także tu mam inaczej. No, ale rozumiem, że dla Ciebie to jest ważne. Ponadto Wasze plany są niesprecyzowane, nie czujesz się pewnie w związku, czujesz, że on nic nie robi w tym kierunku. A skoro mówisz, że raczej go nie kochasz, to tym bardziej pozamiatane. Może właśnie szkoda czekać na jego zmianę, która pewnie nie nastąpi, a możesz znaleźć odpowiedniejszego faceta dla siebie. Często myślimy, że możemy kogoś zmienić, ale nie mamy takiej mocy sprawczej. To ta osoba musi sama chcieć. Dopiero wtedy mogą być tego efekty. Dlatego, jeśli traktujesz ten związek, że fajnie, bo jest, że czasem się spotkacie, ale tak naprawdę nie kochasz go, to szkoda czasu, może czasem i spędzicie miło czas, ale nie będzie to przyszłościowe, zwłaszcza, że myślisz o stałym związku, ślubie. Czasem tak jest, że ktoś dużo mówi, a mało robi w tym kierunku, sama widzisz.
A co do MiętowejCzekolady, to nic wielkiego nie dodam, bo zgadzam się z vinngą, która świetnie to ujęła. No i ja nie mam za bardzo doświadczenia, więc nic więcej powiedzieć nie mogę. Jeżeli chcesz spróbować, to zawsze można, ale tak jak napisały dziewczyny, niech się więcej postara, nie przyjmuj od razu przeprosin i nie mów od razu, że do niego wracasz. On musi pokazać czy na to zasługuje. Jak mu będzie zależało, to będzie faktycznie czekał, odwiedzał Was, pokazywał jak kocha. Jak ma zaś słomiany zapał, to szybko będzie to widoczne. Po prostu trochę dystansu, bo już raz Cię zawiódł i nie do końca wiadomo czy teraz zmiana jego jest prawdziwa. Daj sobie czas.
