Miałam napisać coś o sobie tak ? Wiec wczoraj skończyłam 20 lat, samotnie wychowuje -od dziś już - roczną córeczkę. Czemu sama? Moje drogi z jej tatą rozeszły sie niespełna 5 miesięcy temu. Może nie był gotowy, a moze po prostu psychicznie nie wytrzymał obciążenia.
Mimo samotności staram sie być osoba szczęśliwą i myślę, że dzięki temu forum juz jestem mniej samotna niż na początku. Dzięki wam. ![]()
25,286 2013-04-07 11:40:51
25,287 2013-04-07 13:06:29
Hej MietowaCzekolada
Pamiętaj, że faceci później dojrzewają niż my kobiety.. Może faktycznie nie był gotowy i troszkę go to przerosło. Ale być może kiedyś zrozumie, że popełnił błąd odchodząc, albo i nie zrozumie niektórzy faceci nie mają za grosz współczucia i odpowiedzialności w sobie ( moje doświadczenie życiowe) i nigdy się nie zmieniają. Jesteś jeszcze młoda znajdziesz faceta który pokocha Ciebie i Twoją córeczkę. Szkoda tylko takich maluszków mam nadzieję że chociaż widuje się z swoją córką?
Pozdrawiam:)
25,288 2013-04-07 13:37:58
Hey Ladies ![]()
Ależ mam do nadrobienia u la la ! Niestety odpiszę troszkę na skróty,ale postaram się zrobić to jak najlepiej
Na skróty,bo nie wiem jak długo Kamil łaskawie będzie spać
Pozwolicie,że będę tworzyć posty dla każdej z Was osobno. Widzicie jaki zaszczyt Was trafi?
Bo ani niebo ani ziemia nie wie,kiedy będę musiała przerwać pisanie ![]()
Na pierwszy rzut Różyczka
Em dziękuję za odpowiedz ale odpisze ci pewnie dopiero po świętach okej?
A w ogóle dlaczego ja zdjęć tych domów nie dostałam? Też chciałam zerknąć.
Nie ma pośpiechu z odpowiedzią,jestem cierpliwa istota ![]()
Wysłałam e-mail ze zdjęciami domów.
Sukienka pierwsza idealna na chrzest, ma piękny kolor. Em ty powinnaś nosić zielenie i pomarańcze pasuje to do mlecznego odcienia twojej cery.
Pierwsza sukienka jest super. Na serio uważasz,że pasowałaby mi zieleń? Nie mam zbyt wiele wdzianek w tym kolorze,muszę się tak ubrać i sprawdzić jak się zaprezentuje
Święta były średnie w niedziele mąż źle się poczuł i zaliczyliśmy pogotowie gdzie dali mu zastrzyk przeciw bólowy i rozkurczowy i odesłali do domu. W poniedziałek nadal słaby był i wkurzało go że pełna lodówka a on nawet apetytu nie ma.
Koniecznie napisz czy małż czuje się już lepiej? Nasze święta były nuudne. Nic się nie działo.
Beata czy ty masz może jakiś kontakt z Rafixem? Bo podobno czeka mnie i moją rodzinę sprawa w sądzie, wczoraj sie dowiedziałam a on chyba zna się na prawie?
Myślisz że mógł by mi coś doradzić?
Pytanie skierowane do Beaty,ale jakby coś,to ja mam sporadyczny kontakt z naszym Zorro. Daj znać,to mogę spróbować się z nim skontaktować.
Mam nadzieję,że ta sprawa to nic poważnego.
Co do Twojej fryzury,to spóźniłam się raczej z poradami
Ale jakby się dało,to poprosiłabym foto na telefon albo na e-maila,jestem ciekawa efektu jaki utworzyła dla Ciebie Pani fryzjerka ![]()
25,289 2013-04-07 13:48:38 Ostatnio edytowany przez Ema (2013-04-07 13:51:49)
Teraz zajmę się naszą Truskawą ![]()
Po pierwsze jak Twoje samopoczucie? ![]()
Wujek dał mi ten glukometr i niedokładnie przeczytałam instrukcję obsługi i nie wymieniłam takiej nakładki, co przez to na pewno źle zmierzyło, bo musi być zmieniona nakładka. No i mamy winowajcę.
Monia co jak co,ale atrakcje to Ty sobie potrafisz zapewnić ![]()
U nas w sumie nikt nie uczcił Lanego Poniedziałku
Na mieście to tak jak mówiłam raczej rodzice z dziećmi, no ale dobrze, chociaż nikt z wiadrem nie latał
Ja nawet nie odczułam w najmniejszym stopniu,że był lany poniedziałek. Ani nawet prima aprilis
Ja też wstydzę się, nie było za bardzo jak wysłać, ale następne święta i kartka na pewno będzie u Marzenki ode mnie.
Monia absolutnie nie czuj żadnej presji,aby mi kartki wysyłać. Miło jest dostać,ale ja tego nie oczekuje od nikogo. Ja wysyłam bo lubię.
To,że ja wysłałam do Ciebie nie oznacza,że czekam aż Ty wyślesz do mnie. Spokojnie.
Przecież nie będę Cię mniej lubić ![]()
Też mam specjalna torbę na kartki
Kiedyś to było pudełko,ale się rozpadło pod ciężarem. Zatrzymuję każdą jedną na zawsze i czasem w nich grzebię i tak fajnie je mieć ![]()
25,290 2013-04-07 13:51:12 Ostatnio edytowany przez Ema (2013-04-07 13:52:18)
Aniu moje uwaga teraz dla Ciebie ![]()
Kurka nie mam na co odpisać ![]()
Widzę,że jak wpadasz to bardzo kolorowo,szybko i już Cię nie ma. Zrób przyjemność Emci i napisz jak młyn u Ciebie ![]()
Jak dzieciaczki?
Ile czekolady pożarłaś? ![]()
25,291 2013-04-07 14:02:33
Londonka zabieram się za Ciebie ![]()
Czy kolka jelitowa przestała boleć i dokuczać?
I jak ma się Twój palec u nogi?
Aktualnie dopadła mnie ciąża spożywcza haha.
Ha ha dobre ! ![]()
Mnie też jakiś leń dziś dopadł
Jakoś trudno mi jest to sobie wyobrazić ![]()
Karola nie wygalaj sobie włosów ! Bleeeee
Ale od Marzenki wszystkie kartki mam
Dobra,dobra juz się nie podlizuj
![]()
Wpadłam na ciekawy pomysł
Zacznij swoją energię życiową pakować do pigułek i opychaj ten towar,będę pierwszą klientką
W pracy w porządku, pani K. zaproponowała mi, że jak będą jechać do siebie do Austrii, to mogę pojechać z nimi też jako niania
Do siebie do Austrii? To znaczy?
ostatnio usłyszałam, że jeszcze nie trafiła im się taka niania, żeby zarówno ona, mąż i dzieci byli zadowoleni.
Oby tylko ten mąż nie był zbyt zadowolony ![]()
Miło jest byc docenionym,fakt ![]()
25,292 2013-04-07 14:11:47
Czas najwyższy na Beatę ![]()
Karola, ciąża spożywcza, piękne określenie. Melduję, że też jestem w takiej ciąży.
Czy poród już był? ![]()
Emcia się chwaliła, że jej odpisał na maila, więc żyje.
A jednak wiadomość na gg dotarła do Ciebie. Przez kilka tygodni się zastanawiałam,czy doszło ![]()
Dostałam kartkę, ślicznie dziękuję. I czuję się jak prosiak, że nie wysłałam.
To przestań się tak czuć,bo nie wyglądasz raczej
W Polsce chyba trudno było poczuć się jak w Wielkanoc,skoro takie białe Boże narodzenie się przypałętało ![]()
I tak sobie plotkowałyśmy, że 3 wina wypiłyśmy.
No tak...teraz tak się mówi na pijaństwo...Idę poplotkować. Hmm ![]()
to moje 32 urodziny dopiero. A ja byłam przekonana, że 33
Mój R. jest w tym samym wieku.
Zostawiłam sobie Ciebie na prawie koniec,bo sądziłam,że będzie najwięcej odpisywania,wiesz jak lubię się czepiać ![]()
A tu jakoś wyszło inaczej..no cóż ![]()
25,293 2013-04-07 14:17:31
Jaga baba
A Ty gdzie byłaś jak Cię nie było? ![]()
Ja pierdzielę, ale mnie długo na forum nie było. Wracam i obiecuję poprawę. Czekam na chłostę albo rózgę na Mikołaja
Ciesz się,że nie mam czasu szukać odpowiedniej emoty,bo z pewnością jakąś z pejczem bym znalazła
Lepiej się popraw! ![]()
W nocy naskrobię więcej, ale napiszę jedno- Ema Twój synek miał nazywać się Bronisław, liczyłam na to...Nie to, żeby Kamil mi sie nie podobał, ale Bronków mamy mało, ale Kamil też ładnie. Rośnie zdrowo?
Bronisław? Ależ na Was to imię wpłynęło,a ja przecież pisałam,że dopóki jest w brzuszku to tak go nazywamy ![]()
Tutaj jest mało Kamilów ![]()
Rośnie zdrowo,tylko walczymy z kolkami
Pojaw się i napisz więcej !
25,294 2013-04-07 14:27:41
Nadszedł czas na b]nowe dusze
[/b]
Witam serdecznie!
Przed chwilą znalazłam ten pokój. Mam nadzieje, że znajdę tu również przyjaciół, a przynajmniej życzliwe mi osoby
Witaj
Życzliwych osób tutaj nie brakuje.
Przepraszam, za nieobecność, ale wczorajsze urodzinowe zamieszanie, zjazd rodzinny, "przyjaciele", sztuczne uśmiechy i mało interesujące tematy do dyskusji. Dziś wy jesteście ważniejsze, od mojej pseudo szczęśliwej family.
Spoko,z nami będzie na pewno weselej
Nie przejmuj się niczym i nikim kto jest pseudo ![]()
Miałam napisać coś o sobie tak ? Wiec wczoraj skończyłam 20 lat, samotnie wychowuje -od dziś już - roczną córeczkę. Czemu sama? Moje drogi z jej tatą rozeszły sie niespełna 5 miesięcy temu. Może nie był gotowy, a moze po prostu psychicznie nie wytrzymał obciążenia.
Mimo samotności staram sie być osoba szczęśliwą i myślę, że dzięki temu forum juz jestem mniej samotna niż na początku. Dzięki wam.
HAPPY BIRTHDAY !
Samotność to nie koniec świata. Wszystko się ułoży na pewno,trzeba tylko poczekać
Jak ma na imię córeczka?
Jesteś młoda i silna.
Uwierz mi,jestem najlepszym przykładem na to,jak ta kafejka pozytywnie wpływa na ludzi. Jak tu wlazłam i mnie przygarnęli,byłam w rozsypce wewnętrznej. Kontakt z duszami stąd bardzo poprawił moje samopoczucie,a potem wszystko się naprawiło. Już sam fakt,że wchodziłam tu napisac posta,a oni mi odpisali sprawiał,że czułam się lepiej. ![]()
Dlatego to miejsce i Ci ludzie są dla mnie wyjątkowi. Jesli tylko masz chęć i zamiar zostań z nami,a gwarantuję Ci,że będzie Ci tu dobrze ![]()
25,295 2013-04-07 14:28:56
Witam
jestem nowa także dopiero się zapoznaję:)
Witaj
Napisz coś o sobie,jeśli zamierzasz zostać z nami na dłużej
Czy Twój nick pochodzi od mrówki? ![]()
25,296 2013-04-07 14:37:47
Udało mi się odpisać na wszystko na co chciałam ! Więc obyło się bez skrótów
Kilka pytanek :
1. Czy słyszeliście o takich programach TV jak: ,,Bitwa o dom'' , ,, Nierozłączne'' czy ,, Obsesja zbieractwa'' ??
2.Czy u Was jest juz więcej wiosny niz zimy?
3. Tęskniliście za moim bla bla ? Ha ha..żartuję
Newsy z mojego życia: ![]()
U mnie wiosna
Kamil ma kolki,więc łatwo nie jest.
Na chrzciny przyjedzie mój starszy brat i siostra Roberta z córką. To jeśli chodzi o gości z Polski.
Teraz pozostało mi zorganizować restauracje itp. ![]()
NIE przeprowadzamy się ! Nie ma dokąd,nic mnie nie usatysfakcjonowało. Przedłużam umowę na pół roku i wtedy będzie większa szansa na fajny dom. Tutaj wszystko rzadzi się tak zwanym sezonem. Na lato sporo domów jest wynajmowane na weekendy tylko. Za weekend w sezonie wiosna-lato kasują tyle ile za miesiąc wynajmu nie w sezonie. Więc sporo domów jest teraz wynajmowana turystom i przyjezdnym.
Około września to sie skonczy i wtedy będę atakować
I to tyle na razie.
25,297 2013-04-07 14:58:57
Dziękuję za życzenia. Jesteście cudne, będę tu zaglądała mam nadzieje coraz częściej. Moja córeczka ma na imię Gabrysia. Jest moim skarbem nad skarbami. Kiedyś pisalam że zamknęłam naszą rodzinę w bańce mydlanej wypełnionej miłością. Stało sie, bańka pękła. Bajka zwana szczęśliwym życiem sie skończyła. Mój świat legł w gruzach. Na szczęście nadmuchalam drugą banke. Nieco mniejszą od poprzedniej, ale teraz juz wiem, że nikt nie ma prawa jej zniszczyć.
Nie, ojciec Gabrysi nie utrzymuje z nami kontaktu. Raz tylko zadzwonił i spytał czy nie potrzebuje pieniędzy i czy mala jest zdrowa. Poza tym cisza w eterze.
Jestem szczęśliwa.
25,298 2013-04-07 15:51:50 Ostatnio edytowany przez London69 (2013-04-07 15:52:15)
Pani K. jest Polką, natomiast jej mąż Austriakiem
Wcześniej mieszkali w Austrii, dopiero w 2012 się przeprowadzili tutaj, do jej rodzinnych stron, ale domek sobie tam zostawili - wiadomo, jak pojadą na święta, czy wakacje, to zawsze łatwiej być na swoim.
MiętowaCzekolada , piękne imię Twojej córeczki! Mam je na liście z imionami dla mojej córeczki (kiedyś, w przyszłości
) Najważniejsze, że jesteś szczęśliwa! Nie ma nic piękniejszego od szczęśliwej matki, bo kiedy matka jest szczęśliwa - dziecko też.
I wszystkiego najlepszego! ![]()
Marzenko kolka przeszła i z palcem też już w porządku, więc jestem zdrowa.
Jedynie od dłuższego czasu mam jakąś wysypkę alergiczną, ale 20 kwietnia mam testy więc wszystko się okaże.
Do siebie do Austrii - mieszkali tam i mają domek, w którym są jak jadą tam na jakieś dni wolne, święta, wakacje ![]()
Moja energia do pigułek... Hmm... Chyba nieźle by można na tym zarobić
mrowencjao ahoj
miło, że wpadłaś do nas.
Czas więc teraz na pytanka Marzenki ![]()
1. "Bitwa o dom", coś mi się obiło o uszy, ale nie wiem o co chodzi w tym programie... O pozostałych nie słyszałam.
2. U mnie już więcej wiosny
Piękne słonko, śnieg stopniał, jedynie cieplej mogłoby być. Wczoraj 8 st na plusie, więc najgorzej nie jest.
3. Tęskniłam! ![]()
25,299 2013-04-07 15:54:45 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-04-07 16:01:56)
Teraz czuję się lepiej, ładna pogoda jest, więc gdzieś się zaraz wyjdzie
Tzn słoneczko wyszło ![]()
Nie czuję presji Marzenko, ale chcę Ci wysłać kartkę i następnym razem to zrobię ![]()
Ja też nie odczułam Prima aprilis, nikt mnie nie oszukał ani ja jego
Tak Marzenko, chyba powoli idzie wiosna
Trochę słońca już jest. Tylko minusowa temperatura ma być w nocy nadal.
Nie słyszałam o tych programach.
Tak, tęskniłam.
MiętowaCzekolada, witaj, widocznie nie dorósł do roli ojca i partnera, ale jak widzę świetnie dajesz sobie radę. Miło, że zawitałaś do nas, wpadaj często
Gabrysia, Gabi, faktycznie piękne imię
Karola, świetnie jak pojedziesz do Austrii jako niania. No gratuluję, bo to coś takiego już większego jechać za granicę zajmować się dziećmi
Też jestem za tym, byś swoją pozytywną energię wysłała nam, choć trochę, bo masz jej naprawdę dużo, podziel się ![]()
25,300 2013-04-07 16:15:33
Zdecydowanie wole ją nazywać swoją slodyczka:)
Kochane jesteście z tymi życzeniami. Ja urodziny mialam wczoraj dziś święto Gabrysi. Ciekawe czy szacowany tatuś sie pofatyguje. ?
25,301 2013-04-07 20:08:05 Ostatnio edytowany przez mrowencjao (2013-04-07 20:09:00)
Mój nick -kiedyś dostałam taką ksywkę i jakoś tak zostało
Opisać coś o sobie hmm? Więc tak na imię mam Patrycja jestem z Rudy Śląskiej aktualnie nie pracuję pracowałam w Urzędzie Pracy ale Pani z którą siedziałam nie dało się już wytrzymać i musiałam zrezygnować:( niestety siedzę teraz na bezrobociu i szukam pracy. Mieszkam z ukochanym i jakoś dajemy radę.. Uwielbiam czytać książki (głównie o wojnie) i oglądać filmy. Mam 2 kotki imieniem Wacek i Stefan oraz szczurka imieniem Bolesław:D Uwielbiam dzieci i czas który mogę z nimi spędzać.. Jestem bardzo wrażliwą osobą co zawsze daje mi pytanie czy to zaleta czy wada nigdy nie potrafię na nie odpowiedzieć. Płaczę nawet przy filmach i książkach których czytam...
Zarejestrowałam się na tym forum bo czasami sama sobie nie radzę z problemami a nie mam tutaj nikogo niestety drogi z moimi przyjaciółmi się rozeszły dawno temu:(
No to chyba tyle w opisie nic więcej mi do głowy nie przyszło:) Chyba, że macie jakieś pytania ![]()
25,302 2013-04-07 20:52:38
Emcia, ja nie wiem jak Ty na wszystko odpisałaś, skoro nie było Cię parę dni, a mnie tylko kilka godzin i już czuję się zagubiona
No, ale ja nie jestem taka pedantyczna, wiec będzie to, co mi sie zapamiętało po lekturze zaległości ![]()
MiętowaCzekoladko a Gabrysia ma też dzisiaj urodziny? Dzień po Twoich? Wszystkiego najlepszego dla Was obu ![]()
Ty się urodziłaś 6 kwietnia, tak jak ja. A więc musisz być fajna, bo 6 kwietnia wyłącznie fajni ludzie na świat przychodzą
Tak troszkę na pocieszenie mogę Ci napisać, że ja też przez jakiś czas byłam samotną mamą. Ojciec (zwany Nibytatusiem) mojej córeczki (zwanej Żabą) też nie utrzymuje z nami żadnego kontaktu. I powiem Ci, że można sobie poukładać życie nawet, jeśli w danym momencie wydaje się ono skomplikowane... Z dzisiejszej perspektywy wolałabym, żeby Nibytatuś ulotnił się wcześniej (zniknął jak Żaba miała 3 lata). Oszczędziłoby to wielu przykrych chwil, kiedy nieświadome dziecko pyta o tatę, dopytuje dlaczego nie przyjeżdża itp. Jeśli dziecko taty nie zna w ogóle - chyba jest łatwiej. Więc licz na siebie, olej swojego nieodpowiedzialnego ex i wszystko będzie dobrze. Jak nie teraz to za jakiś czas.
Mrowencjo, dodatkowe pytania wyjdą w praniu jeśli u nas zostaniesz
Na razie chciałabym tylko w przybliżeniu chociaż o Twój wiek zapytać. Chociaż, jeśli jakąś pracę masz za sobą to już całkiem małolata być nie możesz
Z Tobą też mam trochę wspólnego
Kiedyś namiętnie czytałam książki o wojnie, hodowałam koty i szczury
Marzenko, w ciąży spożywczej jestem nadal. Jeszcze bardziej zaawansowanej. Ale od jutra zaczynam się nią rozprawiać i kropka!
Myślę, że sensownie poczekać z tym poszukiwaniem domu. Najlepsze decyzje zapadają przypadkiem, a jak się czegoś szuka na gwałt to strasznie trudno znaleźć coś satysfakcjonującego.
Wiadomości na gg zawsze do mnie docierają, ale czasem faktycznie po kilku tygodniach dopiero ![]()
Ty Kamilkowi jakiegoś eteru dałaś, że spał wystarczajaco długo, żebyś na wszystko mogła odpisać? ![]()
Ja Cię ładnie proszę, porzuć swoją pedantyczność w odpisywaniu. Naprawdę wolałybyśmy widzieć Cię tu częściej zamiast raz na x czasu przeczytać zaszczytny post dla każdej z nas
Odnośnie pytań: coś mi się tylko o uszy obiło z "Bitwą o dom". O dwóch pozostałych programach nie słyszałam.
Właśnie dzisiaj pierwsze objawy wiosny nastąpiły. Śniegu nadal dostatek, ale topił się dzisiaj na potęgę. Jeszcze z tydzień w takich temperaturach i może zniknie
A za bleble naprawdę tęskniłam. Gdybym nie tęskniła to by nie było mojego umoralniającego tekstu kilka linijek wyżej
Jeszcze wzmianka o tabletkowaniu energii Karoli. Ja tez bym chciała taką pigułkę. Natomiast mój mężczyzna twierdzi, że można by wielki biznes zrobić pakując mój jad do fiolek. Podobno jestem bardziej jadowita od żmiji
Chyba dobranoc ![]()
25,303 2013-04-07 21:02:08 Ostatnio edytowany przez mrowencjao (2013-04-07 21:17:59)
24:)
Super że ktoś jest jeszcze taki co lubi książki takie jak ja
zazwyczaj jak o tym mówię to ludzie się mnie pytają czy ze mną wszystko w porządku
nawet nie wiem o co im chodzi normalna literatura. Nie będę dyskryminować ale książki o bajecznej miłości której w rzeczywistości nie ma strasznie mnie irytują.
25,304 2013-04-07 21:07:23 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-04-07 21:14:48)
Ja byłam z koleżanką na spacerze, nie wiedziałam czy będzie miała czas, ale napisałam i pochodziłyśmy z 2 godzinki
Całkiem sympatycznie na dworze, aż chce się chodzić a wcześniej.. no masakra.. większość czasu byłam w domu, bo mi się nie chciało wychodzić, chyba, że musiałam.
Mrowencjo, zazdroszczę tego kota. Jak wyprowadzę się, to sobie sprawię
Mam psa, kota nie miałam, bo siostra ma alergię i tak wyszło, choć z nami już nie mieszka. Na pewno znajdziesz w końcu pracę, podajmy sobie ręce, bo ja też szukam
Doskonale wiem, że nie jest łatwo, ale damy radę. Myślę, że wrażliwość to dobra cecha, myślę, że też mogę się nazwać wrażliwą. Też łatwo wzruszam się przy oglądaniu filmu czy czytaniu książki, przy melodramacie od razu muszę mieć paczkę chusteczek
Jeden z bardziej wzruszających filmów dla mnie to np "Mój przyjaciel Hachiko", serdecznie polecam ten film, jeśli nie widziałaś. Wzruszający, ale też wiele mówiący o życiu. Lubię takie filmy
A, też kiedyś miałam szczura. Siostra chciała, mama, ja nie byłyśmy przekonane, bałyśmy się początkowo, ale z czasem był też naszym ulubieńcem i zrozumiałyśmy, że co innego szczur hodowlany, a co innego z piwnicy ![]()
Zgadzam się z vinngą, fajnie jakbyś pisała nawet mniej, ale częściej wpadała. No, ale wiem, że to może być trudne. W sumie dobrze, że wstrzymacie się z mieszkaniem, lepiej nie brać byle czego.
Ja najczęściej czytam kryminały/thrillery, większość uważa za lekkie czytadła, ale ja bardzo lubię. Myślę, że ważne, by robić to co się lubi, nie przejmować innymi. A w tym kraju podobno i tak jesteśmy w mniejszości, bo niewiele osób czyta
Także nawet "lekkie" książki lepiej czytać niż nic, po prostu zawsze człowiek tak się rozwija- moim zdaniem. A ludzi trzeba olewać
Ja nie wiem po kim lubię czytać
Mama nie czyta, tata też, chłopak nie bardzo, siostra czyta w sumie (no, ale to tak naprawdę siostra przyrodnia, ma innego tatę i ogólnie podobne do siebie nie jesteśmy, tylko tyle, że mieszkałyśmy razem mniej więcej do mojego 16 roku życia). Także moim rodzicom nie sprawia przyjemności czytanie słowa pisanego, lektury omijali
Ja co prawda niektórych lektur też nie czytałam, ale ogólnie czytać lubię, choćby dla własnej przyjemności i potrafię się tak "zatopić" na sporo godzin. Podobno gorzej z czytelnictwem niż w Polsce jest w Grecji, a jak naprawdę jest to nie wiem ![]()
A teraz znalazłam "Bitwę o dom", zwiastun--> http://www.youtube.com/watch?v=h5rgNQmTXbk
Widzę, że leci na tvnie, może czasem obejrzę chociażby na tvnplayer ![]()
Jak napisałaś o tym programie, to myślałam, że pewnie to jakiś zagraniczny, a jednak nie ![]()
Moja koleżanka mi dziś mówiła, że czasem ogląda coś takiego--> http://www.youtube.com/watch?v=Cds7Xz5uuuo
Ja z takich głupotek czasem oglądam "Trudne sprawy", "Dlaczego ja", zresztą pisałam w innym temacie ![]()
25,305 2013-04-07 21:20:42
Oglądałam "mój przyjaciel Hachiko" płakałam jeszcze przez godzinę po tym filmie
biedny pies
jaki wierny swojemu Panu i jaki śliczny był.. Ja mam 2 kotki a raczej rozrabiaki:D demolują mi mieszkanie na każdym kroku ![]()
25,306 2013-04-07 21:37:59
Oglądałam "mój przyjaciel Hachiko" płakałam jeszcze przez godzinę po tym filmie
![]()
biedny piesjaki wierny swojemu Panu i jaki śliczny był.. Ja mam 2 kotki a raczej rozrabiaki:D demolują mi mieszkanie na każdym kroku
Ja też płakałam, i na filmie, i po filmie, myślałam, że nie przestanę.
Tak, piękny, wierny swojemu panu pies. Mówili w filmie, że ten pies to nie maskotka, nie będzie milutki dla każdego, a jak pokocha to jednego właściciela. Z tego co wiem to Akita i podobno faktycznie ta rasa tak ma- tak czytałam. A film chyba oparty jest na prawdziwej historii.
Ja też kiedyś widywałam takiego pieska i podobno po śmierci pana praktycznie nic nie chciał jeść
Przywiązują się do nas psy bardzo.
No mój pies też nieźle rozrabiał, tzn rozrabiała (:P) jak była mała. Teraz też jej się zdarzy, mimo że ma blisko 11 lat. No, ale jest kochana
Czasem jak patrzę w tej oczy, to wydają się takie przenikliwe
Jakby znała każdą myśl właściciela, serio
Psy są mądre, tak uważam.
25,307 2013-04-07 21:47:54
MiętowaCzekoladko a Gabrysia ma też dzisiaj urodziny? Dzień po Twoich? Wszystkiego najlepszego dla Was obu ![]()
Ty się urodziłaś 6 kwietnia, tak jak ja. A więc musisz być fajna, bo 6 kwietnia wyłącznie fajni ludzie na świat przychodzą
Tak troszkę na pocieszenie mogę Ci napisać, że ja też przez jakiś czas byłam samotną mamą. Ojciec (zwany Nibytatusiem) mojej córeczki (zwanej Żabą) też nie utrzymuje z nami żadnego kontaktu. I powiem Ci, że można sobie poukładać życie nawet, jeśli w danym momencie wydaje się ono skomplikowane... Z dzisiejszej perspektywy wolałabym, żeby Nibytatuś ulotnił się wcześniej (zniknął jak Żaba miała 3 lata). Oszczędziłoby to wielu przykrych chwil, kiedy nieświadome dziecko pyta o tatę, dopytuje dlaczego nie przyjeżdża itp. Jeśli dziecko taty nie zna w ogóle - chyba jest łatwiej. Więc licz na siebie, olej swojego nieodpowiedzialnego ex i wszystko będzie dobrze. Jak nie teraz to za jakiś czas.
Ja sie urodziłam 6 kwietnia, a Gabrysia 7 o godz 00:03 (trzy dni po terminie)
No pewnie że wszyscy z 6.04 są fajni:-)
Moje życie z dnia na dzień ma wiecej barw. Gabi raczej nie zapamięta tego nieodpowiedzialnego dupka. Za mala byla.
Z jednej strony cieszę sie, że go poznałam, bo dal mi największy skarb jak teraz mam -JĄ. Z drugiej jednak strony mam ochotę go zabić, aby nigdy wiecej nas nie skrzywdził.
25,308 2013-04-07 21:57:41
Monia, Pati, nie wiem o czym wy mówicie
Ale przecież wszyscy wiedzą, że ja znieczulica jestem i nie wyobrażam sobie płakania na filmie
No...na "Gladiatorze" prawie się rozpłakałam, ale ponieważ to było w kinie i wszyscy wokół zaczęli chlipać, więc my z siostrą zamiast się całkiem rozbeczeć zaczęłyśmy się histerycznie śmiać...
Czekolado, zdradzisz swoje imię? Nie musisz, jeśli zależy Ci na anonimowości. Wprawdzie ludziki w tej kafejce mają lekkie fory, bo jak coś nieopatrznie chlapną jęzorem to krótki mail do mnie i znika, ale jeśli wszystkie zaczniemy używać Twojego imienia to ja na pewno Ci ze wszystkich postów usuwać imienia nie będę
Czekoladko, wciąż w Tobie dużo żalu. Za długo. Jesteś młodziutka, masz swój skarb. Nie masz wpływu na poczynania ojca Twojego dziecka. Więc szkoda czasu i siły na żal, na próby wytłumaczenia mu niewłaściwości jego postępowania, na próby zbliżenia go do dziecka. Jeśli on się Gabrysią nie interesuje to jest jego decyzja, nie zmienisz jej siłą i możliwe, że on będzie tego kiedyś bardzo żałował. Skup się na sobie i małej w myśl oklepanej filozofii "szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko".
Do szczęścia na pewno my jesteśmy Ci niezbędne, więc czytaj nasze głupoty "P
25,309 2013-04-07 22:05:02 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-04-07 22:06:19)
Vinnga, to normalne, jedni się wzruszają na filmach, inni nie albo mniej
Moja mama wzrusza się chyba jeszcze bardziej, bo zdarza się też jej na serialach, a mi jednak nie, filmy są dla mnie za to takie bardziej "prawdziwe" i bardziej się wzruszę, seriale to bardziej oglądam dla odprężenia i pośmiania się (choć wiadomo filmy czasem też np komedie).
To dwie 6kwietniowe już
Wita Was 27 września
Moja koleżanka ma też urodziny w kwietniu, ale to 13
A inna w październiku, blisko moich urodzin. Ja urodziłam się chyba 12:05 w południe, pewnie dlatego najchętniej śpię do południa
Nieważne o której bym usnęła, a i tak mi ciężko wstać rano. A czasem potem buszuję w nocy- nocny marek ![]()
25,310 2013-04-07 23:32:25
Dobra, spróbuję pójść śladem Emy i odpisać, bo wystarczy, że człowiek sobie przelatuje inne watki i tematy, a tu już fura do nadrabiania, a nie chcę być niegrzeczna i pisać tylko, że spędziłam niedzielę w domu-gotowałyśmy obiad z mamą, potem grałyśmy w Rummikuba razem z moim kolegą, który doszedł, tzn. teraz wynajmujemy mu mieszkanie w naszym domu, a że jest sam, to schodzi czasem do nas, gdy ma wolne.
A propos- czy gracie w gry planszowe, czy to przeszłość? Ja uwielbiam grać, nie zniknęły z mojego życia. A jeżeli gracie, to w jakie?
Dobra, zaraz zabiorę się do odpisywania, tylko idę na papieroska z mamą, bo mnie woła, żebyśmy zapaliły jeszcze przed snem
. Jesteśmy szatany i szatanimy
.
25,311 2013-04-07 23:48:32
Czasem gram, choć już rzadziej, a to w chińczyka z chłopakiem, mam też grę "Kocham Cię Polsko" na podstawie tego programu i nawet ją lubię, czasem w Scrabble z chłopakiem, ale coś zawsze kiepsko mi szło, czasem może nie w grę planszową, ale z gier w karty, a tak to niewiele.
Hehe, palenie z mamą, fajnie
bo wiele mam to chyba nie chce nawet widzieć, że dzieci palą
Ja nigdy nie paliłam, ale tak obserwuję ![]()
Dobranoc ![]()
25,312 2013-04-08 00:02:30
Hmm, od kogo by tu zacząć?
Dobra, na pierwszy rzut wezmę nowe koleżanki.
Więc MiętowaCzekolada od Ciebie zacznę. Witaj w gronie zwariowanych kobiet
.
Czytając posty na pewno poprawi Ci się humor.
Jestem pod wrażeniem, bo masz dopiero 20 lat, a wychowujesz swoją córeczkę. Imię Gabrysia jest teraz niespotykane i naprawdę podoba i się. Co do tego dupka, to widzę, że nie przetrawiłaś tego jeszcze i masz wiele żalu. Tak, jak dziewczyny piszą- powinnaś go wyrzucić z życia i głowy. I zająć się tkaniem swojego szczęści, które przekażesz córeczce. I tak marginesie, trochę spóźnione- najlepsze życzenia dla Was obu
.
Mrowencjao, ha możemy podać sobie ręce, ponieważ łączą nas nie tylko koty, ale też książki o wojnie, tzn. ja ta żadną książką nie pogardzę, lubię czytać. Podnoszę niewątpliwie statystyki dotyczące czytania. Jednak książki o II wojnie to ulubiona tematyka mojej mamy, zresztą nie tylko książki, ale też dokumenty i tak jakoś wyszło, że mama przelała swoje zainteresowania na córkę, czyli mnie.
Co do kotów, to właśnie moje dwie szóste kota szaleją i ganiają się, ale zaraz pewnie Balbinka przyjdzie do mnie i zacznie tupać, przytuli się do mojego cycka i tak prześpimy całą noc
. Jak to Marzena przeczyta, to pewnie coś napisze
.
25,313 2013-04-08 00:09:53
Teraz London.
Jak to się stało, że zostałaś nianią? Kiedyś zastanawiałam się nad tym, żeby tak dorabiać, ale po pierwsze niania zajmuje się dziećmi, gdy rodzice są w pracy, a pracują w godzinach moich zajęć. Szkoda, bo wydaje mi się, że polubiłabym takie dorabianie, jakoś dzieci do mnie lgną. Nie wiem dlaczego...Może chodzi o to, że sama jestem w głębi dzieciakiem i rozumiemy się
?
Po drugie sama mam "dziecko" w domu w postaci babci i ciężko byłoby znaleźć czas po zajęciach, bo wymieniamy się z mamą opieką.
Karola, oby tak dalej układało się z tą rodziną. Fajnie, gdy trafi ci się opieka w Austrii, bo to piękny kraj.
25,314 2013-04-08 00:25:14
Jaga baba
A Ty gdzie byłaś jak Cię nie było?
A szlajałam się to tu, to tam
. W Rosji, Francji i Niemczech zabijałam Niemców
. Potem opiekowałam się babcią, pojechałam do chłopaka, uczyłam się (to jest wyczyn
). Taka powsinoga ze mnie
.
Ciesz się,że nie mam czasu szukać odpowiedniej emoty,bo z pewnością jakąś z pejczem bym znalazła
Lepiej się popraw!
Chętnie bym się pejczem pobawiła, a tu tylko wzmianka...I moje żądze muszą zostać uśpione ![]()
Bronisław? Ależ na Was to imię wpłynęło,a ja przecież pisałam,że dopóki jest w brzuszku to tak go nazywamy
Tutaj jest mało Kamilów
Bronisława na pewno też ze świecą w Irlandii szukać
. Tam to pewnie popularne imiona to Ian, James
. Kamil to naprawdę świetny wybór
.
Ja tam synka nazwę Tadeusz...To tak a propos imion.
Aaa, jeszcze mi się przypomniało odnośnie mojego niebytu na forum i maluszków- byłam u mojej przyjaciółki, która ma dwóch synów- jeden ma prawie dwa latka, drugi dopiero miesiąc. Spałam u niej, tzn. usiłowałam spać, ponieważ ten mały bez zębów co chwila płakał o butlę. Mniej więcej co dwie godziny ryczał i to doświadczenie sprawiło, że mój instynkt macierzyński został przełożony o następne kilka lat. Naprawdę, chylę czoła przed wszystkimi mamami...Jak Wy te pierwsze lata wytrzymujecie?
25,315 2013-04-08 00:27:44
Aha, jeszcze co do dzieci- gdy zobaczyłam te małe pampersy, to stwierdziłam, że są, jak dla laleczek...Ja mam porównanie z pampersami, które babci zakładamy...Przecież jeden babciny pampers zmieściłby 20 tych dla noworodków.
25,316 2013-04-08 01:09:07
potem grałyśmy w Rummikuba razem z moim kolegą, który doszedł,
Nie musisz czekać na Emę ze skojarzeniami. Ja na pewno po przeczytaniu tego fragmentu nie pomyślałam o tym kontekście, który miał w istocie
Uwielbiam gry planszowe. Nadal piszę w czasie teraźniejszym, mimo, że nie grałam od lat. Nikt nie chce ze mną grać
Mam Scrabble i Rummikub, w Rummikuba to nawet zasad nie pamiętam dobrze. Muszę sobie dopiero przeciwnika wyhodować. Nieźle mi idzie. Pokazałam małej Wiedźmie Memory i... po raz pierwszy w życiu przegrałam w tę grę. Z sześciolatką! Potem wprawdzie już nie przegrałam, ale muszę się mocno namęczyć, żeby jakąś tam niewielką przewagą Żabę ograć. Jak się porządnie czytać nauczy to rozpoczniemy szkolenie w Scrabble. Ona strasznie chce grać w Rummikub, ale jednak jeszcze trochę za mała jest do takiego poziomu myślenia logicznego, żebym mogła grać jak z równym przeciwnikiem. A z nierównymi nie lubię
Jaga, Ty sobie nie myśl, że jak raz na x czasu nocą kilka postów napłodzisz to masz przez tydzień wolne! Skoro Ci się instynkty macierzyńskie przesunęły to jeszcze przez kilka lat nie będziesz miała odpowiedniego usprawiedliwienia!
Te Twoje plany niańkowate... Wiesz, podobno sporo jest rodziców, którzy potrzebują okazjonalnej niańki. Chyba najlepiej byłoby się rozejrzeć we własnym otoczeniu - może ktoś chce iść na romantyczną kolację i nie ma z kim dziecka zostawić? Albo na weekend do spa wyjechać? Próbować zawsze można. Zwróć też uwagę, że Karola ma strasznie dziwne godziny pracy. Na pewno nie w czasie swoich zajęć na uczelni ![]()
Tak sobie wpadłam, bo chodziłam po fajki i się obudziłam ![]()
25,317 2013-04-08 01:15:26
Na resztę odpiszę ogólnie, tzn. odniosę się do Truskawkowych postów i reszty po trosze, odpowiem na pytania, zadam swoje. nie miejcie mi tego za złe, ale oczy mi się powoli zamykają, a jeszcze chcę zajrzeć do Harry Pottera, bo czytam całą serię po raz któryś
.
Najpierw odniosę się do Prima Aprilis, które urządziłam moim dobrym koleżankom 2.04
. Pierwszego nikt nie zażartował ze mnie, a i ja jakoś nie miałam nastroju (co jest dziwne, bo uwielbiam wkręcać ludzi). No, humor i okazja nadarzyła się dzień później. Umawiałam się z koleżankami z liceum na spotkanie. Jedna z nich- Kasia uwielbia góry i czasem zdarza się, że spotykamy się w trójkę i ona nagle nam oznajmia, że ma dla nas tylko godzinę i 17 minut(zawsze są to jakieś dziwne ramy czasowe), ponieważ himalaista organizuje spotkanie, żeby porozmawiać o górach albo podróżniczka o Indiach.
Postanowiłam, że wkręcę Sabinkę i napisałam jej, że Kasia mnie uprzedziła, że ma dla nas tylko 51 minut, bo znowu jest spotkanie z alpinistami- "Posąg człowieka na posągu świata- moja wyprawa na Mont Blanc"- tytuł zaczerpnięty z "Kordiana" Słowackiego (nasza wychowawczyni naprawdę dobrze nauczyła nas języka polskiego). No i Sabinka była zła na Kasię, a ja miałam radochę, bo nie skojarzyły, że to znowu moje jaja i dziwne poczucie humoru
.
Na Opolszczyźnie też powolutku i nieśmiało wiosna się pokazuje.
Odnośnie urodzin- wczoraj ktoś wysłał mi życzenia- "Jadzinka! Sto lat i samych sukcesów w życiu." Imię się zgadza, ale data urodzin już nie. Owszem, urodziłam się siódmego, ale nie kwietnia, tylko stycznia
.
No i oczywiście mam podobną teorię do Waszych, że sami fajni rodzą się właśnie 7 stycznia
.
Ooo tak Truskawko, karty są też super, zwłaszcza najlepsze były na koloniach w nocy
. Oj, grywało się po nocach tak, żeby wychowawcy nie słyszeli. Uważam, ze zarówno gry planszowe, jak i karciane rozwijają umysł. Zdziwiłam się, gdy dwa lata temu będąc na obozie harcerskim pewien komendant, gdy widział, jak gramy w karty, to nas wyskakiwał, że to hazard i w ogóle na pewno mózg przy tym nie pracuje. Oczywiście mój rogaty charakterek odzywał się wtedy i wdawałam się z nim w polemikę, nie zgadzając się z jego zdaniem. Nawet na złość w jego obecności grywaliśmy w makao, remika, czy kenta.
Lubię też Uno.
Z gier planszowych to właśnie Rummikub, "człowieku nie irytuj się" znany bliżej jako Chińczyk (nasza gra pochodzi z czasów dzieciństwa mamy i tylko w tego Chińczyka gramy- stare, sfatygowane pudełko wyprodukowane jeszcze przez spółdzielnię inwalidów ), scrabble nie lubię, wolę Łamisłówka z Granny.
1. Emo, tak jak napisałam, u nas powolutku wdziera się wiosna, ale jeszcze zima...
2. Nie słyszałam nigdy o tych programach.
3. Czekałam, aż dostanę opieprz od Ciebie...Liczyłam też na pejcz
.
O czym jeszcze miałam napisać?
Aha, zastanawia mnie termin ciąży pokarmowej
. Jeżeli chodzi o wybity brzuch po obżarstwie, to ja takowy mam często, gdyż uważam, że jedzenie to jedna z największych przyjemności życia. Uwielbiam jeść, gotować też bardzo lubię.
Palenie z mamą jest fajne, bo to często w chwilach przy papierosku mamy troszeczkę odpoczynku od babci. A najpierw mama nie była zadowolona, potem jakoś się przyzwyczaiła i teraz sama mnie woła na fajkę
. Już tak popalamy razem 4 lata. Nie jestem uzależniona od nikotyny, ponieważ palę najwyżej dwa papierosy dziennie. Także nie przewalam na to kasy.
Jak widać jestem z Was największym nocnym Markiem. Wiecie, że ostatnio przeprowadzono badania i udowodniono, że osoby, które później chodzą spać i później wstają są bardziej kreatywne od tych, którzy wcześnie się kładą i wcześnie wstają?
Coś jeszcze?
Aaa, teraz zobaczyłam, że Beata tez jest kreatywna nocą
. Jak to fajnie wiedzieć, że ktoś oprócz mnie pali
.
25,318 2013-04-08 01:24:30
Jaga Baba07 napisał/a:potem grałyśmy w Rummikuba razem z moim kolegą, który doszedł,
Nie musisz czekać na Emę ze skojarzeniami. Ja na pewno po przeczytaniu tego fragmentu nie pomyślałam o tym kontekście, który miał w istocie
Hmm...Cieszy mnie Twoje podejście
.
No ale nie chciałabym, żeby ten kolega dochodził ze mną...:P
Uwielbiam gry planszowe. Nadal piszę w czasie teraźniejszym, mimo, że nie grałam od lat. Nikt nie chce ze mną grać
Mam Scrabble i Rummikub, w Rummikuba to nawet zasad nie pamiętam dobrze. Muszę sobie dopiero przeciwnika wyhodować. Nieźle mi idzie. Pokazałam małej Wiedźmie Memory i... po raz pierwszy w życiu przegrałam w tę grę. Z sześciolatką! Potem wprawdzie już nie przegrałam, ale muszę się mocno namęczyć, żeby jakąś tam niewielką przewagą Żabę ograć. Jak się porządnie czytać nauczy to rozpoczniemy szkolenie w Scrabble. Ona strasznie chce grać w Rummikub, ale jednak jeszcze trochę za mała jest do takiego poziomu myślenia logicznego, żebym mogła grać jak z równym przeciwnikiem. A z nierównymi nie lubię
Hmm, ale możesz Małej pokazać Rummikuba, może jak jakaś koleżanka ją odwiedzi, to zaczną grać i będzie ćwiczyła myślenie logiczne z rówieśnikami. Pamiętam, że my w zerówce mieliśmy Rummikuba i wtedy zaczęłam w to grać.
Jaga, Ty sobie nie myśl, że jak raz na x czasu nocą kilka postów napłodzisz to masz przez tydzień wolne! Skoro Ci się instynkty macierzyńskie przesunęły to jeszcze przez kilka lat nie będziesz miała odpowiedniego usprawiedliwienia!
A babcia nie jest usprawiedliwieniem ?? Słyszę właśnie jakieś stuki dochodzące z dołu. Mam nadzieję, że nie leży na podłodze. Mogą też na dole koty szaleć...Zejdę i się upewnię, bo jeszcze nasika na fotel.
Te Twoje plany niańkowate... Wiesz, podobno sporo jest rodziców, którzy potrzebują okazjonalnej niańki. Chyba najlepiej byłoby się rozejrzeć we własnym otoczeniu - może ktoś chce iść na romantyczną kolację i nie ma z kim dziecka zostawić? Albo na weekend do spa wyjechać? Próbować zawsze można. Zwróć też uwagę, że Karola ma strasznie dziwne godziny pracy. Na pewno nie w czasie swoich zajęć na uczelni
Na razie poszukujemy wakacyjnej pracy za granicą z koleżanką. Myślimy o Norwegii, tylko jak tam coś znaleźć? Szukamy agencji.
Tak sobie wpadłam, bo chodziłam po fajki i się obudziłam
Pochwalam
!
25,319 2013-04-08 01:27:49
Jeszcze napiszę o swoich wątpliwościach dotyczących mojego chłopaka...
Ale to może jutro, bo to długa historia, a potrzebuję jakiegoś spojrzenia na to od kogoś, kto nie jest zaangażowany.
W każdym razie chodzi o jego podejście do pracy...Ma 26 lat, a wydaje mi się, że mam do czynienia z nastolatkiem...Trzy lata temu ten sam powód był powodem mojego odejścia od niego.
25,320 2013-04-08 03:18:22
Mam na imię (...)*, ale bardzo nie lubię tego imienia, chętnie używam swojego drugiego imienia czyli, jeśli musicie pisać do mnie po imieniu to piszcie po prostu - Ada .
Nigdy nie próbowałam nakłonić K. aby był blisko slodyczki. Co to, to nie! NIGDY W ŻYCIU.
Vinnga- my jesteśmy szczęśliwe. Nawet nie wiesz jak bardzo . Ona daje mi tylle szczęścia, że jest to niewiarygodne. Nigdy nie sądziłam, że będzie mi dane zostać matką w tak młodym wieku. Zawsze twardo stąpałam po ziemi . Chciałam najpierw skupić sie na nauce, potem studia, dobra praca, podróże i dopiero miłość, a dziecko ... jakoś przed trzydziestką. Po prostu tok rozumowania wprost idealny dla moich rodziców . Ymm ... Ludzi sukcesu. Juz teraz wiem, że głupia byłam i tyle.
25,321 2013-04-08 08:27:08
Mam na imię (...)*, ale bardzo nie lubię tego imienia, chętnie używam swojego drugiego imienia czyli, jeśli musicie pisać do mnie po imieniu to piszcie po prostu - Ada .
A dla Ady- czekolady
. Miętowe
.
Nigdy nie próbowałam nakłonić K. aby był blisko slodyczki. Co to, to nie! NIGDY W ŻYCIU.
Typowy samiec, włożyć, przeżyć chwile przyjemności i zapomnienia, a gdy te chwile spowodują, że trzeba będzie wziąć odpowiedzialność na swoje barki, to ucieka...Cóż, to jest typ, który nie nada się już do niczego. I wiesz, co mi się wydaje? Za jakiś czas dowiesz się, że kolejna dziewczyna zaszła z nim w ciążę i pewnie znowu da nogę.
Zawsze twardo stąpałam po ziemi . Chciałam najpierw skupić sie na nauce, potem studia, dobra praca, podróże i dopiero miłość, a dziecko ... jakoś przed trzydziestką.
Ooo tak, jak ulał moje podejście do życia. Trochę już nie wypaliło, ale dalej mniej więcej tego się trzymam.
25,322 2013-04-08 08:39:30 Ostatnio edytowany przez Jaga Baba07 (2013-04-08 08:42:05)
Tak, jak pisałam- babcia buszowała w nocy. Najpierw zeszłam do niej, chodziła sobie, a raczej urządzała "spacer "z poduszką w dłoniach i bez zębów...Zaprowadziłam ja do łóżka, poprosiłam, żeby już nie wstawała. Tego nie wiecie jeszcze, ale mówienie cokolwiek babci i wyobrażenie o tym, że może to zapamiętać choćby przez pięć minut świadczy o tym, że przysłowie- "Nadzieja matką głupich" staje się rzeczywistością.
Po godzinie, była już 2.50 na zegarku- ja próbowałam zasnąć, bo rozmyślałam o moim chłopaku, wpadałam w półdrzemki, ale usłyszałam znów jakiś łoskot. Zbiegłam na dół i oczywiście babcia siedziała na podłodze, mało tego zrzuciła materac z łóżka, skotłowała pościel, a jak zaczęłyśmy ją opieprzać z mamą, to nie wiedziała, o co nam chodzi...Skutek był taki, ze położyłyśmy się spać po 3 i spałyśmy 3 i pół godziny.
Mam gdzieś jutrzejsze wykłady, muszę się w końcu wyspać. dobrze, że poniedziałki mam wolne, ale jutro są tylko wykłady, nie mam laboratoriów, czy też konwersatoriów i mam wtorek w głębokim poważaniu, poza tym w czwartek mam kolokwium, a na piątek wypracowanie do napisania.
25,323 2013-04-08 08:54:31 Ostatnio edytowany przez Jaga Baba07 (2013-04-08 12:13:39)
Nie chce mi się pisać o tym moim chłopaku, bo to w zasadzie nie problem, ale problemem stają się jego dziwne wymówki. I rozum podpowiada mi już od dawna, że to nie będzie mój mąż/partner życiowy. Z kolei intuicja kobieca, która się odezwała, zostaje stłumiona przez usprawiedliwianie go, ale na litość boską- on ma 26 lat, razem jesteśmy już od trzech i pół roku i wciągu tych kilku lat on pracował może z 10 miesięcy? Mieszka dalej z mamą, tatą, braćmi. Ok, niech mieszka- w końcu i tak dzieli nas 500 km, ale cholera, jeżeli chce myśleć o przyszłości, niech zacznie coś odkładać, robić krok w kierunku samodzielnego życia, ale tylko na gadce się kończy. Ile on już miał planów...Ferdek Kiepski...
Napiszę więcej później, bo jeszcze pośpię choć godzinkę.
Naprawdę, postanowiłam sobie, ze nie będę się użalać, przelewać swoich problemów tutaj. Chciałam być taka fiu bździu, pierdoły jakieś pociskać, ale naprawdę potrzebuję jakiegoś obiektywnego głosu z zewnątrz. Ostrzegam, że następny post będzie długi
.
25,324 2013-04-08 09:15:43
Jadźka, można być fiubździu, pierdupierdu (
), ale jeśli cały czas pokazujesz tylko taką twarz to stajesz się mało wiarygodna
Najfajniej rozmawia się z ludźmi, z którymi można się powygłupiać, ale jeśli się tez wie, że można z nimi poważnie pogadać...
Więc bardzo mnie Twoje smęty, paradoksalnie, cieszą ![]()
Najbardziej zwróciłam uwagę na ten fragment:
I rozum podpowiada mi już od dawna, że to nie będzie mój mąż/partner życiowy.
No mam chyba dejavu, jakkolwiek się to pisze. Też mi tak rozum podpowiadał w stosunku do mojego ex. I nie słuchałam rozumu. I pojawiła się Żaba. A ex zaczął do mojego rozumu przemawiać drukowanymi literami, że na partnera życiowego się nie nadaje. No i wtedy bardzo często świtała mi myśl "przecież ja zawsze wiedziałam, że on się nie nadaje, więc po jaką cholerę to ciągnęłam aż zaszło tak daleko?".
To bardzo łatwo powiedzieć komuś - zostaw go. W praktyce jest to trudniejsze. Ale sama musisz sobie to w głowie poukładać i podjąć decyzję. Tylko dzieci nie róbcie podczas podejmowania tej decyzji
I dobrze, że już teraz myślisz tak dojrzale. Młode dziewczyny mają skłonność do idealizowania rzeczywistości - bo podobno miłość wszystko zwycięża i takie pierdoły. Ale jeśli brutalna rzeczywistość każe kobiecie nosić spodnie, utrzymać siebie, faceta i potencjalne dzieci to ta miłość, która miała wszystko zwyciężać szybko okazuje się wielką porażką. i ważniejsze jest podejście do życia - bo facet nie musi jakoś super zarabiać (baba też ma ręce przecież), nie musi mieć prestiżowej pracy, najnowszego samochodu i apartamentu. Ale musi mieć chęci i zaradność. Przynajmniej w związku z przeciętnie ambitną kobietą. 3,5 roku to wystarczająco długo, żeby się przekonać, czy on ma owe chęci i zaradność czy tylko ma dar ładnego snucia planów...
Jaga, jedyna jakaś rada jaką mogę Ci powiedzieć - określ sobie w główce czas. Np. pół roku. On nie musi o tym wiedzieć. Daj mu ten określony czas na to, żeby jakiekolwiek jego słowa zostały wcielone w czyn. Jeśli za 6 miesięcy nadal będzie Ferdek Kiepski - bez wyrzutów sumienia zostaw go mamusi.
25,325 2013-04-08 09:22:07
AdaCzekolada - dobre ![]()
Chciałam najpierw skupić sie na nauce, potem studia, dobra praca, podróże i dopiero miłość, a dziecko ... jakoś przed trzydziestką. Po prostu tok rozumowania wprost idealny dla moich rodziców . Ymm ... Ludzi sukcesu. Juz teraz wiem, że głupia byłam i tyle.
Ależ to jest dobre podejście! Całkiem sensowne. A że nie wyszła jego realizacja - trudno. Trzeba się dopasować do sytuacji i radzić najlepiej jak się da.
Ada, mieszkasz z rodzicami? Masz od nich jakieś wsparcie? Co z Twoją szkołą i planami?
25,326 2013-04-08 10:04:05 Ostatnio edytowany przez mrowencjao (2013-04-08 10:05:37)
Jaga:
A propos- czy gracie w gry planszowe, czy to przeszłość? Ja uwielbiam grać, nie zniknęły z mojego życia. A jeżeli gracie, to w jakie?
oo tak ! chińczyk, scrable:D gramy jeszcze w karty ![]()
Miętowa:
nie przejmuj się faceci to skończeni debile może nie wszyscy ale większość... Ja miałam wyjść za mąż za mojego poprzedniego faceta ale po tragedii jaka się stała zostawił mnie bez skrupułów. Zostałam sama z bólem który do dzisiaj noszę w sobie
. Ale starałam się nie załamywać aż tak przecież życie toczy się dalej trzeba opłacać rachunki i coś jeść. Niespodziewanie zakochałam się w obecnym ukochanym nawet nie wiem kiedy a zamieszkaliśmy razem i jesteśmy szczęśliwi oczywiście do czasu gdy nie pokłócimy się..
Najważniejsze aby nie poddawać się... I wiecie co jeszcze jest najgorsze w facetach to że oni chcą abyśmy siedziały w domu bawiły dzieci i były kurami domowymi a "my" godzimy się na to a gdy przychodzi do rozwodu nagle uświadamiamy sobie że nie osiągnęłyśmy nic nie mamy pracy i pieniędzy... Smutna prawda i spotykana coraz częściej.
Poniedziałek ! jak ja ich nie lubię.
Moje kociki kochane wyciągnęły mi całą ziemię z kwiatków od rana latam z odkurzaczem ![]()
25,327 2013-04-08 10:10:18
Wiecie, a ja bym wcale nie jechała tak bardzo po byłym chłopaku Ady. Zwróćcie uwagę, że ona młodziutka, więc on pewnie też. Tyle, ze jak dziewczyna zachodzi w ciążę to musi błyskawicznie dorosnąć. I zwykle to się udaje. A chłopak? Są tacy, którzy stają na wysokości zadania, ale wielu w tym wieku jednak nie. Dzieciak i tyle. Może jak dorośnie będzie tego żałował.
Mrowencjo, zadanie domowe - naucz się cytować posty
Wierzę w Twoją inteligencję, więc nie będę podpowiadać
Ale ciężko się czyta bez właściwego cytowania.
Pati, faceci są różni. Ja już się nauczyłam, że jeśli facet wymaga od kobiety bycia kurą domową to pachnie to patologią i należy wiać. Co innego, jeśli kobieta sama chce być w tej roli. Ale chyba niewielu jest facetów na tyle odpowiedzialnych i dojrzałych, żeby umieli mieć w domu kurę domową i żeby w ich oczach pozostała ona tak samo atrakcyjna jak była wcześniej... Bezpieczniej jednak kurą domową nie być...
Dużo masz kwiatków?
25,328 2013-04-08 10:14:09
Nie chciałam cytować ;p tylko odpowiedzieć na te pytanie ![]()
Może i faceci są różni ale ja nie mam zbyt dobrego doświadczenia z nimi i jak mnie któryś do siebie nie przekona to w moich oczach jest stracony...
Hmm kwiatków mam ok 20 było troszeczkę więcej ale koty mi zjadły ![]()
25,329 2013-04-08 11:47:39 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-04-08 11:55:13)
Jaga, jak zeszłam z forum to jeszcze nie spałam, no i niedawno wstałam, więc generalnie nocny marek jestem i często długo śpię
Jak widać prawie do południa, co innego oczywiście jak zajęcia, ale mus to mus. Może jestem bardziej kreatywna?
Kreatywny "nocny marek- śpioch"
Spanie do południa i jedzenie to przyjemne rozrywki, masz rację
A jak jest się nocnym markiem to takie spanie do tej pory to nic dziwnego ![]()
Co do uczelni, jasne Jaga, zrób sobie wolne, czasem można, zwłaszcza, gdy nie ma nic arcy ważnego, pośpisz sobie. A jak tylko wykłady, to jak piszesz- tragedii nie będzie.
Mrowencja, podziwiam
Ja nawet jakbym zasnęła ok 22, to ciężko wstać o 7. A jak piszę dziś tak spanie do 11, więc rannym ptaszkiem nie jestem
No i zjadłam, a potem postanowiłam do Was zajrzeć, więc jestem tu prawie od przebudzenia ![]()
Jaga Baba, napiszę coś więcej o Twoim chłopaku jak sprecyzujesz, ale nie olewaj też swojej intuicji, ona raczej nie odzywa się bez powodu, widocznie masz do tego przesłanki.
Rozumiem mrowencja
Fakt, wcześniej się wstanie, dzień dłuższy, ale na razie mi tak trudno, tak mam. Jesteś rannym ptaszkiem, a na takie osoby jak ja mówi się chyba 'sowa' ![]()
25,330 2013-04-08 11:49:22 Ostatnio edytowany przez mrowencjao (2013-04-08 11:56:28)
Ja wstaję o 7
nawet jak nie pracuję i nawet wtedy gdy zasypiam np. o 3
Truskaweczko ja nie potrafię długo spać wolę wstać wcześniej i mieć dłuższy dzień
poza tym czasami to kociki mnie budzą aby im jedzonko dać także jak już wstanę to się nie kładę przyzwyczajenie. ![]()
Jakie plany na dzisiaj? ![]()
25,331 2013-04-08 12:14:11
Ja jestem jakieś dziwo co ani sową ani skowronkiem nie jest. Chyba nietoperz?
Chodzę spać późno (albo wcześnie...rano), nie mogę w nocy spać, rano też nie mogę. Odsypiam zaległości co kilka dni, przez resztę chodzę nieprzytomna...
Plan na dzisiaj to ja mam być pożyteczną. Ale jestem wściekle niewyspana, wiec rozważam, czy się nie klapnąć na chwilę przed tą pożytecznością...
25,332 2013-04-08 12:23:47
Południowa drzemka dobrze Ci zrobi aczkolwiek w taką pogodę na orzeźwienie dobrze zrobiłby Ci spacer
Lubię przed snem wieczorem wyjść na spacer później lepiej mi się śpi ![]()
25,333 2013-04-08 12:27:55
Jadę zaraz po mamę, ale odpiszę Wam dziewczęta na Wasze odpowiedzi.
Widzisz Beata, mamy takie samo myślenie, bo ja właśnie od pewnego momentu daje mu czas do września- października. Wytłumaczę Wam, dlaczego, jak wrócę z mamą i ugotujemy obiad. Ok. 16 będę mieć (o ile babcia pozwoli) czas na sklecenie kilkuset słów w sposób klarowny, bo muszę sobie poukładać chronologię i też wyłuskać esencję, która pozwoli Wam zrozumieć mój punkt widzenia. Potem Wy ocenicie, czy kobieca intuicja po raz kolejny nie zawodzi
.
U mnie też kwiatki nie mają racji bytu, a uwielbiam hiacynty. Niestety, moje kociaki też. U babci na dole kwiatów już od chyba 10 lat nie ma. No wiecie- sześć kotów, z tego cztery niewychodzące z domu musi sobie przeczyszczać żołądki, a najlepsze do tego są właśnie rośliny, nawet te sztuczne
.
U Was za oknem też taka piękna pogoda
? Aż chce się wychodzić
.
See ya!
25,334 2013-04-08 12:30:46
U mnie za oknem pięknie
ale tylko w pozycji siedzącej bo jak wstanę to widzę śnieg a to już mi się nie podoba ![]()
25,335 2013-04-08 15:28:17
No i się zdrzemnęłam
Jakieś 15 minut i poczułam się jak nowo narodzona. Nawet zaczęłam wdrażać w życie mój plan pożyteczności.
A teraz się zastanawiam, co tu zrobić, żeby pogodzić wczorajsze postanowienie pozbycia się ciąży spożywczej z uczuciem wielkiego głoda, które mnie właśnie dopada.
Pogoda fajna. Jak jeszcze ze 2 dni taka pobędzie to idę z Żabą na rolki. A wygląda na to, że w końcu ma być wiosna.
Kwiatki uwielbiam. I nie mam kota, wiec mogą mi się spokojnie zwieszać z każdego możliwego miejsca ![]()
25,336 2013-04-08 16:06:28
Oj dziewczynki. Co ja bym bez was zrobiła? Chyba tylko sie powiesić, a nie. Mam przecież moją księżniczkę.
Nie będę cytowała, tylko po kolei odpowiem na pytania.
Nie mieszkam z rodzicami.
Nie mam w nich wsparcia.
Mieszkam poza Polską.
Gdzie ? W Irlandii.
Czemu ? Kuba chciał .
Czy wrócę? Nie, nie wrócę.
Czemu ? Nie mam po co. Tu jest teraz mój dom.
W tym roku mimo tego, ze zostałam matką rozpoczęłam studia. Filologie angielska. Gdy sie rozstalam z Kuba myślałam, ze nie dam rady, ale mam niesamowitą sąsiadkę, która jest dla mnie kimś mega ważnym i bliskim . Mogę sie uczyć i pracować na pol etatu i wiem że moja słodycz jest bezpieczna.
A teraz uwaga! Ogłoszenie parafialne. ! Mega dupek powrócił. Juz wczoraj w nocy mialam o tym napisać, ale siły nie mialam.
Wieczorem stanął w drzwiach z winem, kwiatami i prezentami dla misi i jak gdyby nigdy nic zapytał " czy możemy być jeszcze szczęśliwi? Tak jak dawniej. "
Oczywiście miałam go wykopać za drzwi ale gabi go zauważyła i przytuptala ile sił w nozkach, a ja nie mialam serca jej zabrać tej przyjemności . Gdy zasnęła stwierdziłamm że juz koniec. Wypad. I wygonilam go. A ten bezczelnie mnie pocałował " na dobranoc " i powiedział, ze na mnie poczeka.
DZIEWCZYNY, CO MAM ROBIĆ. ? POMOCY!!
25,337 2013-04-08 16:08:53
DZIEWCZYNY, CO MAM ROBIĆ. ? POMOCY!!
A co podpowiada Ci rozum?
25,338 2013-04-08 16:32:47 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-04-08 16:34:19)
To dobrze, że chociaż drzemkę zrobiłaś vinnga ![]()
Ja też muszę być pożyteczna, trochę posprzątać itp. Także, pozdrawiam ![]()
MiętowaCzekolada, daj sobie czas. Nie da się żadnych decyzji podjąć od tak. Choć dla mnie to żaden tata, który nie chce dziecka i tak nagle wraca.
25,339 2013-04-08 17:21:03
Z jednej strony go nienawidzę za te krzywdy które mi wyrządził, mam do niego żal za to, że nie było go przy nas gdy tego potrzebowalysmy .
Z drugiej jednak strony znam go 7 lat. Razem jesteśmy juz czwarty rok. Nie sposób przestać kochać i tęsknić. Nie umiem wyrzucić z glowy wszystkich wspólnych chwil i wspomnień.
Zaczynam cierpieć na nowo. Nie wiem co robić.
Serce mówi - kocham
Rozum mówi - to grząski grunt, nie ładuj sie w to
25,340 2013-04-08 17:27:26
Zapraszam do mojego pokoju wszystkich z dobrym słowem i z uśmiechem na twarzy
Porozmawiajmy o radościach i smutkach![]()
Cieszmy się chwila,
dbajmy o teraźniejszy dzień, i żyjmy z całych sił..![]()
To i ja mogę się dołączyć ? ![]()
25,341 2013-04-08 17:38:34
Teedi, chodź, ale najpierw, jak na spowiedzi, napisz nam coś o sobie ![]()
Miętówko droga, my Ci nie powiemy co zrobić. Nie wiemy jakie są w Tobie proporcje serca i rozumu, nie znamy też tego osobnika i nie mamy pojęcia na co go stać (albo na co na pewno go nie stać). Powiem Ci tylko tyle - masz jakiś rok na podjęcie ostatecznej decyzji. Do tego czasu możesz w miarę bezpiecznie czekać, bo mała nie będzie go potem pamiętała jeśli zdecydujesz się na ostateczne zakończenie tego etapu życia.
Moje odczucia? Wątpię, czy coś z tego będzie. Nie wydaje mi się, żeby facet, który zostawia małe dziecko i się z nim nie kontaktuje może się nagle zmienić na tyle, żeby można było rozważać zakładanie z nim rodziny. Jeśli się niby zmienił - niech pokaże. Pięknym słówkom nie należy wierzyć. Masz prosty wskaźnik - nie kieruj się swoimi uczuciami ale dobrem Gabrysi. Nawet gdybyś chciała z nim próbować - przeanalizuj najpierw sto razy czy nie fundujesz dziecku huśtawki. Na razie masz czas - obserwuj jego poczynania. I przemyśl czy to, co do niego czujesz jest uczuciem sprzed kilku lat czy obiektywnym spojrzeniem na człowieka jakim jest teraz.
25,342 2013-04-08 17:53:10
Widzę, że zrobił się tu kącik serc na zakręcie
.
Dobra, trudno, obiecuję, że to ostatni raz, kiedy będę chciała Was męczyć moimi rozterkami.
Od czego by tu zacząć?
Ach tak, miałam napisać, co tam z moim Piotrusiem Panem.
Tak, jak w moim drugim poście napisałam, poznaliśmy się przez telefon i zanim się spotkaliśmy, miałam wyobrażenie o nim, które obróciło się o 180 stopni, jeżeli nie 270.
Opisywał siebie jako pracowitego chłopaka, który to żadnej pracy się nie boi. Owszem, skłamałabym pisząc, że czegoś nie potrafi, bo w męskich pracach jest obeznany- przy domu potrafi zrobić, auto naprawi, na spawaniu się zna, ale...
On siedzi tylko w domu. Tak jak wspomniałam przez 3 i pół roku przepracował 10 miesięcy.
Najpierw byłam jego zaradnością zauroczona, myślałam, że ten chłopak na pewno w życiu sobie poradzi, ale po pół roku zauważyłam, że on tylko gada- że założy firmę, najpierw musi dorobić, ale... (pierwsze "ale") uczy się w studium informatycznym. Zajęcia miał dwa albo trzy razy w tygodniu, można było podjąć jakąś pracę, lecz Piotruś stwierdził, że żaden pracodawca nie zatrudni go, bo przecież się uczy i ma zajęte dwa dni (zajęcia zaczynały się o 15, więc ranki i południa miewał wolne), a on nie podejmie pracy, która mu nie odpowiada. Trzeba tu tez wspomnieć o prawie jazdy- gdy się spotkaliśmy ja miałam 19 lat, on 22. Zdziwiłam się, gdy dowiedziałam się, że facet po dwudziestce nie ma prawka, gdy ja już od kilku miesięcy jeździłam. Wszyscy moi kumple zdali prawko mając 18 lat, bez tego dzisiaj, jak bez ręki, on mówił, że już skończył kurs, tylko musi umówić się na egzamin- to była jego obietnica...Po pół roku stwierdziłam, że coś tu jest nie tak i zerwałam z nim. On płakał, dzwonił, pisał, prosił, wręcz błagał- byłam nieugięta. Zerwałam z nim w marcu, a do maja mnie męczył...Gdy zrozumiał, że u mnie nic nie wskóra, zaczął pisać do mojej mamy, a ja poznałam wtedy kogoś innego, ale nie wyszło- z mojej strony nie zaiskrzyło i mama wtedy powiedziała, że mojego Piotrusia może potraktowałam zbyt surowo, że go nawet polubiła, a i ja o nim myślałam, więc napisałam do niego, czy nie chciałby pojechać ze mną i mamą do Chorwacji, on jednak odmówił, bo miał w tym czasie egzamin z prawa jazdy, który jak stwierdził zdał, poza tym szykowała się mu praca w niemieckiej restauracji (on mieszka 7 km od granicy niemieckiej), tylko w żniwach rodzicom pomoże...Po żniwach cisza- nic nie wspominał o tej pracy, stwierdził, że razem z kumplami będą wykańczać wnętrza w nowo wybudowanych domach, bo musi zacząć mieć jakieś kontakty, jeżeli myśli o firmie wykończeniowej, z raz czy dwa pojechał i stwierdził, że już nie ma co robić, bo zima się zbliża- to był już listopad. Zaprosił mnie do siebie, bo rodzice chcieli mnie poznać. Pojechałam i od razu pierwszego wieczoru dostałam obuchem w głowę- jego mama poinformowała mnie, że on żadnego prawka nie zdał. Były łzy (pierwszy raz płakałam przez faceta, bo mnie okłamał), on mi przysiągł, że się poprawi, że zda to prawko, że znajdzie pracę. Prawko zdał miesiąc później, wystarczyły chęci, ale już nie miałam do niego zaufania, do tej pory go nie mam, bo złożył mi kilka obietnic bez pokrycia, poza tym okłamał mnie.
Ooo, przepraszam Was- po tym zaczął pracować w myjni przy granicy, trzy miesiące tam przepracował. Potem znów nic i w zeszłym roku pracował na budowie w Szczecinie przepracował 5 miesięcy, a potem otrzymał propozycję kursu na koparkę przez urząd pracy, bo go pewna firma chciała. Od sierpnia do grudnia tam pracował, ale zima i znowu siedzi.
A teraz jeszcze wspomnę, że jego wujek i kuzynka są w Norwegii i tam maja pracę, wujek to jego chrzestny, już kilka razy proponował mu, że pomoże mu w znalezieniu tam zatrudnienia, ale mój Piotruś za granicę nie będzie wyjeżdżać, bo jemu to nie odpowiada. Po pieniądzach, które zarobił na budowie i jako operator koparki nie ma ani śladu, kilkakrotnie prosił mnie o uzupełnienie konta telefonicznego, o papierosy prosi kumpli, a gdy byłam na Dzień Kobiet, nawet na życzenia nie zasłużyłam...
Czemu daję mu jeszcze pół roku?
Bo maja być u niego nabory do straży pożarnej, chce się dostać- muszę przyznać, to jedna z jego pasji, jest ochotnikiem w straży. Zobaczymy, czy się dostanie...
Aha, i jak to sobie wyobrażałam i wyobrażam?
Myślałam, że facet, który wspomina coś o zaręczynach, każe dziewczynie przesyłać zdjęcia pierścionków, które jej się podobają, powinien coś odkładać na wspólne życie, a on ma tylko telefon, ubrania i obiady mamusi.
Tyle razy słyszałam, że jego marzeniem jest motor, że gdy zacznie pracować, to sobie kupi. Mam przykłady młodszych chłopaków- pierwszy to syn przyjaciółki mamy, ma 19 lat, w wakacje od dwóch lat jeździ do Austrii, odkłada, bo jego pasją są zabytkowe samochody, ma taki i nie chce prosić mamy o kasę, a mógłby, bo to bogaci ludzie.
Drugi przykład to kolega ze szkoły muzycznej, którego niedawno spotkałam. Też jeździ do Austrii i za te pieniądze urządził dla siebie mieszkanie.
A gdy ja wspomniałam, że po studiach zamierzam polecieć do cioci do Kanady, żeby zarobić tam sobie, bo mi proponowała, to słyszę, ze chcę marnować NASZ czas. I że on mi nie pozwala na to.
25,343 2013-04-08 18:12:22
A wy co bysce zrobiły na moim miejscu. ?
Wiem, że dla Gabrysi będzie lepiej gdy będzie miała tatę przy sobie. Nie wiem tylko czy potrafię na niego patrzeć z taką samą miłością jak wtedy .
nie chce sie z nim rozwodzić, bo wiem, ze to będzie ciężkie i dla nas obu i dla niego.
Co ja powiem temu Bogu ducha winnemu dziecku gdy zapyta mnie czemu jej tatuś z nią nie mieszka, a tato koleżanki mieszka ze swoją córką. Rozplacze sie chyba.
Jedno jest pewne. Jedna z nas na pewno będzie cierpiała. Tylko pytanie brzmi która ?
25,344 2013-04-08 18:19:33 Ostatnio edytowany przez Jaga Baba07 (2013-04-08 18:21:09)
Miętowa, jestem przykładem tego, że właśnie taty nie musi być przy dziecku. Mama mnie samotnie wychowywała, ojciec jest chory psychicznie i jego mama, moja babcia ostrzegła mamę, gdy zaszła w ciążę.
Mój ojciec nie ma do mnie praw, mama mu je odebrała, ale mam z nim kontakt. to że nie ma praw, było dla mojego bezpieczeństwa, bo bywa nieobliczalny i miałby wtedy prawo współdecydować o moim losie.
Właśnie matki często mylnie uważają, że lepiej, gdy ojciec jest przy dziecku. nieważne, czy to nieodpowiedzialny chłoptaś, Piotruś Pan, czy tyran. A często jest tak, że gdyby zdecydowałby same wychowywać dziecko, byłoby to najlepszym wyjściem bez żadnej szkody dla dziecka.
Więc pozwól, że się z Tobą nie zgodzę. Wcale ojca nie musi być.
25,345 2013-04-08 18:23:45
Jaga, zanim się ustosunkuję, poproszę o uzupełnienie - jakie wy macie plany na przyszłość. Tzn. jak mają wyglądać wasze najbliższe miesiące i lata? Czy macie jakąś wizję bliższego poznania się, zamieszkania razem czy cuś?
MiętowaCzekolado, mylisz się i to bardzo. Dla Gabrysi będzie lepiej mieć zapewnione poczucie bezpieczeństwa i wzory do naśladowania. A do wcale nie zawsze wiąże się z obecnością ojca. Dlatego nie rozpatruj go teraz w kategorii ojca tylko potencjalnego partnera. Ojcem może być też na odległość, jeśli będzie mu na tym zależało. Jeśli będzie ojcem tylko dlatego, że on chce Ciebie - do d*** z takim ojcem.
Pomyśl, czy on się nadaje DLA CIEBIE do życia. Czy jesteście w stanie żyć we względnej zgodzie przez najbliższe kilkanaście lat (bo tyle wymaga "dobro dziecka". Czy on będzie okazywał Ci szacunek, czy będzie Cię kochał? Czy nie zniknie za kilka miesięcy czy lat, bo go znowu coś przerośnie?
Mój ex też bardzo chciał wrócić i złote góry obiecywał. Rozważałam, czy to będzie dobre dla dziecka. Męczyłam się z tą decyzją jakieś 3 lata. Ale nie nadawał się na partnera. A po co dziecku pseudorodzina, w której tatuś pije, awanturuje się i od czasu do czasu się puszcza? On tłumaczył, że się zmieni, że dla dobra małej powinnam dać mu szansę. Mała go uwielbiała. Kiedy ostatecznie zakończyłam nasz związek - nibytatuś zniknął. I taka była jego wielka ojcowska miłość... Zastanów się co zrobiłby ojciec Twojego dziecka, gdybyś go nie chciała? Utrzymywałby kontakt z Gabrysią? Jeśli nie - to życie z nim byłoby tylko Twoim poświęceniem i z dobrem dziecka niewiele ma wspólnego.
Mój obecny partner ma córkę z poprzedniego małżeństwa. Widzi się z nią przynajmniej 2 razy w tygodniu, mimo, że z jej matką ich drogi się rozeszły. Jego córka ma więc matkę i ojca - i tak jest znacznie lepiej niż gdyby miała ich pod jednym dachem i codziennie wysłuchiwałaby wzajemnych pretensji...
Najbardziej konkretnie co ja bym zrobiła? Nie skreślałabym go. Ale nie przyjęłabym z otwartymi ramionami. Zakomunikowałabym mu, że ma szansę pokazać, czy coś się zmieniło. Niech odwiedza małą a Ty spokojnie się zastanawiaj, czy między wami może coś być. Trwałego.
25,346 2013-04-08 18:37:42
Jaga, zanim się ustosunkuję, poproszę o uzupełnienie - jakie wy macie plany na przyszłość. Tzn. jak mają wyglądać wasze najbliższe miesiące i lata? Czy macie jakąś wizję bliższego poznania się, zamieszkania razem czy cuś?
MiętowaCzekolado, mylisz się i to bardzo. Dla Gabrysi będzie lepiej mieć zapewnione poczucie bezpieczeństwa i wzory do naśladowania. A do wcale nie zawsze wiąże się z obecnością ojca. Dlatego nie rozpatruj go teraz w kategorii ojca tylko potencjalnego partnera. Ojcem może być też na odległość, jeśli będzie mu na tym zależało. Jeśli będzie ojcem tylko dlatego, że on chce Ciebie - do d*** z takim ojcem.
Pomyśl, czy on się nadaje DLA CIEBIE do życia. Czy jesteście w stanie żyć we względnej zgodzie przez najbliższe kilkanaście lat (bo tyle wymaga "dobro dziecka". Czy on będzie okazywał Ci szacunek, czy będzie Cię kochał? Czy nie zniknie za kilka miesięcy czy lat, bo go znowu coś przerośnie?
Mój ex też bardzo chciał wrócić i złote góry obiecywał. Rozważałam, czy to będzie dobre dla dziecka. Męczyłam się z tą decyzją jakieś 3 lata. Ale nie nadawał się na partnera. A po co dziecku pseudorodzina, w której tatuś pije, awanturuje się i od czasu do czasu się puszcza? On tłumaczył, że się zmieni, że dla dobra małej powinnam dać mu szansę. Mała go uwielbiała. Kiedy ostatecznie zakończyłam nasz związek - nibytatuś zniknął. I taka była jego wielka ojcowska miłość... Zastanów się co zrobiłby ojciec Twojego dziecka, gdybyś go nie chciała? Utrzymywałby kontakt z Gabrysią? Jeśli nie - to życie z nim byłoby tylko Twoim poświęceniem i z dobrem dziecka niewiele ma wspólnego.
Mój obecny partner ma córkę z poprzedniego małżeństwa. Widzi się z nią przynajmniej 2 razy w tygodniu, mimo, że z jej matką ich drogi się rozeszły. Jego córka ma więc matkę i ojca - i tak jest znacznie lepiej niż gdyby miała ich pod jednym dachem i codziennie wysłuchiwałaby wzajemnych pretensji...Najbardziej konkretnie co ja bym zrobiła? Nie skreślałabym go. Ale nie przyjęłabym z otwartymi ramionami. Zakomunikowałabym mu, że ma szansę pokazać, czy coś się zmieniło. Niech odwiedza małą a Ty spokojnie się zastanawiaj, czy między wami może coś być. Trwałego.
Uważam tak samo jak Vinnga. Trzymaj go z dystansem, a czas pokaże co będzie dalej.
25,347 2013-04-08 18:38:41 Ostatnio edytowany przez Jaga Baba07 (2013-04-08 18:39:58)
Beatko, kilkakrotnie, gdy tracił pracę, proponowałam mu, żeby się wyprowadził do mojego miasta, żebyśmy coś zaczęli. Stwierdził, że on się przeprowadzi, gdy będzie bliżej ślubu. My nawet narzeczeństwem nie jesteśmy. Dlaczego nie chce? Bo jego rodzina jest religijna czyt. tradycyjna i żeby mieszkać razem, trzeba być już przynajmniej zaręczonym.
Jeszcze, mało tego, on już miał się do mnie przeprowadzić we wrześniu zeszłego roku, ale praca, która miała być stała była przeszkodą.
Szczerze? Na razie sobie tego nie wyobrażam. Wolę stopę chłopak- dziewczyna na odległość. Ja mam szkołę tu, w Opolu. On...no w zasadzie nic nie ma, ale myśli o tej straży. I tak sobie żyjemy.
I wiecie co? Jak czytam swoje posty, to widzę, że ten związek nie ma sensu, ja go chyba nie kocham.
25,348 2013-04-08 18:45:37
Wiesz, Jaga, gdybyście mieszkali bliżej i widywali się częściej to po tym związku już dawno nie byłoby śladu, bo byś go kopnęła w cztery litery. A tak, 500km od Ciebie, jakoś sobie "wspólnie" wegetujecie. Ot i całe moje zdanie w temacie. Wybacz, że tak krótko na twoje długie wytworzenie, ale chyba cały sens zawarłam...
25,349 2013-04-08 18:48:41
I Vinnga, mam takie samo zdanie, tylko potrzebowałam, żeby ktoś mi to powiedział, napisał. Po prostu uzmysłowił.
On ma inne priorytety i plany, niż ja.
Dzięki
.
25,350 2013-04-08 18:53:57
No on jest w ogóle z innego świata. I wątpię, żebyś Ty go wciągnęła do swojego. Już prędzej on Ciebie zamieni w fajtłapę podobną do siebie, bo jednak łatwiej zmienić się w kierunku nicnierobienia niż odwrotnie. Tylko Ciekawe kto wtedy by na was zarabiał? Jego mamusia?
No i sama sobie pomyśl - czy nie chciałabyś mieć kogoś bliżej, na codzień, kto byłby równy Tobie, kto byłby facetem i dla kogo nie musiałabyś być mamusią? Bo, nie mam wątpliwości, gdyby nawet Twój chłopak mamusię opuścił to wymagałby opieki następnej...
