Ja nie lubię pszczół, ale sądzę, ze bycie taką królową byłoby ciekawym doświadczeniem
.
Też nie znałam tej strony
.
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Strony Poprzednia 1 … 191 192 193 194 195 … 470 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Ja nie lubię pszczół, ale sądzę, ze bycie taką królową byłoby ciekawym doświadczeniem
.
Też nie znałam tej strony
.
![]()
rozwin tą myśl zakamuflowaną - moją świadomość dryfuje po sobie tylko znanych rejonach więc "nie czaję bazy"
![]()
No i zaś Tośka znikła- bedzie Panna Zaraz Wracam ![]()
kameleonem- ponieważ potrafię się dostosowywać.
Koń- szlachetny
Jaskółka- ptaszyna kojarzy mi sie z melancholią
kocurowate wszystkie- chadzają swoimi drogami
Aale hola hola, pytanie było jakim zwierzęciem chciałybyśmy być, a nie do jakiego pasujemy, no nie
?
![]()
hehe a nie uważasz że to to samo ![]()
w takim razie chcę być kogutem tralalala ![]()
ok gg gaduły - skąds to znam ![]()
![]()
![]()
Oj, ja miałam przygodę z kogutem!
Jechałam sobie na rowerku u mojej babci na podwórku, a tu kogut mi na plecy wskoczył i zaczął dziobać!
Ale, ale! Każda bajka ma swoje zakończenie. Babcia zabiła koguta i ugotowała go na rosół
.
jej kogut w zoo <szok>
"miała baba koguta wsadziła go do buta hej " ![]()
jak miałam około 7-9 lat mielismy psa. i kiedys jak byłam z nim na spacerze to tak się wyrwał ze zaliczyłam kontakt z chodnikiem czego efektem było zdarcie rajtuzek.
![]()
Oj kontakt z chodnikiem pewnie nie był zbyt przyjemny ![]()
A co do kogutów to nigdy z nimi nie wiadomo
.
Jeszcze wracając do kontaktów z różnymi martwymi przedmiotami, to kiedyś tak się zagadałam z kolegą, że walnęłam w słup
. Auu
.
no co Ty tak z nienacka przywalić glebę cool! i jeszcze dostać opieprz za rajtuzki miodzio haha
Kobietki ja bedę lecieć - miłej nocki!
<glaszcze>
.
Ja też lecę, dobranoc Wam!
![]()
Skarby moje najdrozsze...Witam was :***** Chwilke mnie nie bylo,a tu tyle czytania !!!!!!
Nie jestem pesymistka , dziś melancholia nad życiem mnie dopadła chyba
urodziny się nie długo zbliżają pewnie dlatego .
Oj Roza kochanienka moja...Do 30 czerwca jeszcze daleko
Grazynko..konik jest przeuroczy
Piekne zdjecie kochana
Caroline wyniki beda na bank bardzo dobre..nie stresuj sie
Wiem,wiem...to czekanie... ![]()
czytam sobie wszystko pomalutku ..i widze ze nasza nowa duszyczka Elnett Lubi sie rozpisywac ...
Czytania mam,ze ho ho ![]()
Witam ponownie Ultrafiolet I Witam Juniora
Wapniaczka melduje się wieczorową porą
![]()
![]()
TY wapniaczka ???? A to dobre
Grazynka Ale to drugie zdjecie sliczne ! Te kolory i te drzewa!! Pieknie ![]()
Czekam na wiecej fotek !!! ![]()
Smutno mi troszkę
Kto mnie przytuli?
Oj a mnie nie bylo....przytulilabym Cie ![]()
Witam Natalie 171092 ![]()
Elnett A co Ty za emaile rozsylalas??? <ciekawa> ![]()
Bianus 500 stron to jest cos !! I szampana nie bylo nawet ???
Oj dziewczyny !
A ja pamietam tez kiedy dolaczylam
To bylo na 21 stronie chyba w kazdym badz razie na dwudziestej ktores ...ale ten czas leci !!
hahaha
Fajny temat..sytuacje ze zwierzakami ![]()
Ja pamietam u mojej babci na wsi jak z bracmi wypuscilismy swinie i sie z nia ganialismy !
Meczylam te male zotle kurczaczki kiedys
Ale pamietam tez przykra rzecz... moja babcia miala kury..i ja nadalam im imiona
Jedna byla moja ulubiona..codziennie sie z nia bawilam
Az tu pewnego dnia....mojej ,,kurki'' nie bylo ?! Pytam babci gdzie ta kura ? A ona do mnie,ze no przeciez na stole !!!!!!!
Obrazilam sie na babcie smiertelnie !! Wylalam chyba wszystkie lzy jakie mialam
I nie zjadlam tej kury !!!
Okrucienstwo !
Przepraszam laseczki,ktorym mnie troche brakowalo,(Karola i Mamba
)ze mnie nie bylo....ale nie wyrabialam sie w czasie
Juz jestem z wami
teraz zmykam do pracy...powinnam byc wieczorem papa i caluski i przytulaski moje kochane ludziki :***********
Dzień dobry ![]()
U mnie za oknem paskudna pogoda, pada i pada..
Może sie jeszcze wypogodzi... oby, bo jak dla mnie jest to bardzo meczące siedzieć w domu z Ola- marudą, i z Grześkiem - co bedziemy robic?
Miłego dnia ![]()
Hej wszystkim ![]()
U mnie też dziś pogoda paskudna
Tzn. póki co nie pada, ale coś się bachorzy więc pewnie niebawem zacznie...
A ja jak byłam mała ganiałam za gęsiami u mojej ciotki na wsi i w pewnym momencie jedna mnie udziobała w kolano
Ale hałasu wtedy narobiłam.... ![]()
Mamba ... Mojej koleżanki babcia kiedyś szła czytając książkę, walnęła w słup i jeszcze powiedziała "Przepraszam" ![]()
Natalia , Ty masz urodziny 17 października ?? Ja jestem z 22go ![]()
Emcia, Emcia ! Tęskniłam <przytula> Super, że już jesteś ![]()
Miłego dnia ![]()
Hahaha, przepraszam do słupa
? Świetne ![]()
A ja zaraz do kina się wybieram z rodzinką:)
Hej Dziewuszki
U mnie dziś znacznie lepiej na serduszku. Jestem u Mego Lubego
Za oknem nareszcie świeci słoneczko
Musimy to z R* wykorzystać
Jakiś spacerek na pewno mamy w planach.
Emcio, mam pewne kłopoty z rodziną, byłam podłamana. dzięki dziewczynom
zaczęłam patrzeć na to wszystko nieco inaczej i podjęłam kilka pierwszych decyzji, co dalej...
Przysłałabym ci ten sam mail co wczoraj wysłałam do Dziewczyn, ale skasowałam jego ślady na swoim komputerze. ;(
Dziewczęta mail ode mnie czeka na Was w skrzynkach pocztowych
Zdaje relacje z wczorajszej rozmowy z Mym R* ![]()
Hejka wszystkim.
Jakieś o 8, 9 lat temu. Dobrze, że nie kilkanaście
. Był sobie taki chat internetia. Założony był pokój, w którym przebywało dosyć ścisłe grono ludzi. W tym ja, ale ja potem poznałem dziewczynę, obecnie żonę i byłem bardzo zakochany. Nie wnikajmy
. Tam można było liczyć na dobre słowo, ale nie mówiono tak otwarcie o problemach ludzi. Tutaj jest trochę inaczej. Nawet milej ![]()
Popieram Pawła w jego pomyśle odnośnie spikerii
<ok>
Tylko jak rozwiązać problem, by coś z tych rozmów pozostawało, dla tych kórzy nie są aktywni w pokoju. Może się wyznaczy kogoś, kto będzie redaktorem rozmów z pokoju na spikerii
.
Ja chyba mógłbym być porównany do psa. Myślę, albo mi się wydaje, że jestem dosyć kochającym mężem. Żeby nie było, że to moje wnioski i samouwielbienie ![]()
. To są to słowa przyjaciela żony. Chociaż nie ma co ukrywać, pies swoją upartość też ma, a i bez jedzenia i dobrego słowa może się obrazić
. Na 1 minutę, bo potem potem przybiega do ważnej mu osoby
.
Mógłbym być tym psem, golden retrieverem. Uwielbiam zabawę. Ale jak potrzeba to pracuję. Jak czegoś się nauczę to lubię dobrze wykonywać swoje zadania.
Aha chciałem dodać, że nie jestem psem, który przebiegł drogę Ali. Chociaż, kto wie?
.
Mamba witaj w klubie. Ja miałem spotkanie centralnie z drzewem. Też podczas rozmowy. W graniu w piłkę nożną mocno musiałem się poświęcać. Dwa razy złamany mały palec u tej samej ręki. A raz próbowałem wykopać piłkę z linii bramkowej. Bramka miała około 3m długości. Tak niefortunnie kopnąłem, że zahaczyłem nogą o słupek, a owinąłem się wokół drugiego. Nie wiem jak do tego doszło. Miałem zdartą całą jedną rękę. Do tego stopnia, że próbowało mnie dopaść tracenie przytomności. Ale dobrze ludzie pracowali nade mną
.
To tak w ramach, żebyście coś wiedzieli o mnie
.
Miłego seansu Mamba. ![]()
Ja bym chciała być kociakiem. Lubię chodzić własnymi ścieżkami i sama sobie je wyznaczać....:)
Niezły opis, ultrafiolet
. Jesteś piłkarzem?
A Goldeny to nie tylko dobre towarzysze do zabaw, ale też straszne łasuchy
! Za to niezwykle sympatyczne
.
Seans udany. Byłam na "Furii" i jeśli ktoś lubi postępy, strzelanie, zabójstwa itd to polecam
.
Ema, wysłałam Ci wiadomość na maila prywatną
. Chcę żebyś zerknęła na pewną sprawę:).
Mamba - nie piłkarzem
Ale dosyć często grywałem w piłkę nożną. Zresztą nie ma to jak dobra rywalizacja
. Nawet miałem bardzo krótki epizod w klubie. Ale niestety dał się mi wtedy we znaki ból kręgosłupa przy intensywnych treningach i niestety trzeba było opduścić. Kręgosłup mam prosty. A lekarstwo wg lekarzy to spanie na desce. Ciekawe, ale nie stosuje.
A co do kręgosłupa, to w ramach wczorajszego wypadu na świeże powietrze tak nieszczęsliwie upadłem na rolkach, że mam zbitą kość ogonową. Na plecach to nie poleżę w najbliższym czasie. Wywróciłem się, nie jeżdżąc
. Bo z tym sobie dobrze radzę, tylko ławka była zajęta i przykucnąłem by odpocząć. Potknąłem się i wywróciłem do tyłu.
Łasuch, hmm każdy jest w jakimś stopniu. Lubię coś słodkiego, ale jestem w stanie zamienić na mięsko
.
O jejku, współczuję ci z tą kością ogonową! Do tej pory pamiętam, jak upadłam kiedyś na kafelki właśnie pechowo na kość ogonową. I mimo, że nie była stłuczona, bolało niemiłosiernie! Tak więc przesyłam Ci szczere uściski!
Spanie na desce? Nie dla mnie
. Myślę, że nie budziłabym się szczególnie wyspana
.
Wiesz, życie sportowca to ciągłe kontuzje. Widzę to w mojej klasie. Mam dwie sportsmenki i jednego sportsmena i jak nie jedna coś sobie przestawi to druga. Oczywiście ze słowami "to nic, to przejdzie" i dalszą determinacją do gry
. Ale uważam, że od czasu do czasu granie meczy to super sprawa!
Mamba
- Przy chodzeniu jest ok. Przy siedzeniu w miarę też. A leżeć nie trzeba
. Więc wszystko gra.
Oj Adam wiem jak to boli
sprostowanie: piesek nie mógł mi drogi przebiec bo był na smyczy! i dlatego mnie pociągnął ( ciąg dalszy wyżej opisany) ![]()
Pani Prezes zostaniesz naszą pogodynką ![]()
Ema to że ktoś nie pisze nie znaczy ze nie myśli ( w tym wypadku chodzi o Ciebie ) ![]()
Mamba
- Przy chodzeniu jest ok. Przy siedzeniu w miarę też. A leżeć nie trzeba
. Więc wszystko gra.
No to super
. Rzadko trafiam na ludzi, którzy nie użalają się nad swoim losem
.
Hejka
Mamba odpisalam ![]()
Hej Emcia, masz ode mnie wiadomość zajrzyj ![]()
Witam wieczorkiem ![]()
Ultra, wiem co czujesz, ja we wrześniu miałam ZŁAMANY że tak powiem: 'ogon'. Miałyśmy fazę z koleżankami w klasie i tak się zagadałam, a w tym czasie ktoś wziął mi całkiem przypadkowo moje krzesełko. No i idę tyłem, gadam i gadam, chce usiąść (a że ja lubię tak porządnie przycupnąć na krzesełku
) to sobie klapnęłam ostro, a krzesełka nie było... Najpierw hihihi hahaha a później do szpitała ledwo doszłam... Diagnoza: złamanie... Dwa tygodnie w domu i oszczędzanie tyłka. Pani chirurg nawet kazala utrzymac wstrzemięźliwość seksualną
A ból okropny... Ani siedzieć, ani leżeć, najlepiej mi było jak chodziłam. Także wiem co czujesz ![]()
Jak minał weekend kochani ?
Marta odp Ci na e-mail. ![]()
Hej Elnett
Ok .
Hej Caroline
:**** OJ kosc ogonowa ....az mnie zabolalo jak przeczytalam co napisalas brrr ![]()
Ja sie zalogowłam na Spikeria.pl i g***dostałam kod i wyskakuje hasło błedne...chyba ze to co innego ja to nowe gg...
Ach sory Witam gołabki...
Jutro cos wkleje z nowej kolekcji,ale dziekuje za uwage....
Dobranoc kochani życzę wam miłego poniedziałku o ile poniedziałek może być miły
:**
Puk, puk, jest tu ktoś?
Cześć Vinnga
!
Co tam
?
Porwałam się z motyką na słońce... Tylko gg działa, a forum ładuje się tak, że mam wrażenie, że zanim odpiszę to już 2 strony powstały w kafejce... Np teraz Mamba mi znikła zanim się strona odświeżyła ![]()
Może to i dobrze, bo w końcu należy się wyspać. Weekend był baaardzo męczący
Czyli taki jak powinien być
Dobranoc ![]()
To jako informator, powiem, że spikerię odwiedziłem dzisiaj ja, mamba i Marzena. Podobno miał być Paweł, ale może on to potwierdzi
. Chyba, że teraz jest inaczej więc może ktoś ma świeższe informacje.
Ja zmykam już. Dobranoc wszystkim.
Ja tez juz mowie Dobranoc :****
Witam wszystkich ![]()
Poniedziałek bez słoneczka i bez deszczu u mnie.
Tak sobie.
Miłego dnia ![]()
Czesc Ludziczki slodziutkie
:***** Poniedzialek ehh.. ![]()
Caroline pierwsza !! No prosze
Vinngus weekend meczocy, to co Ty robilas? Po drzewach skakalas ?
![]()
Mnie znowu boli glowa,ale dzisiaj jakos z innej strony.. chyba mnie przewialo.. Adam,no Pawel mial byc,ale niestety nie dal rady
Mambunia odpisalam na emaila
Pogoda u mnie chinska jako-tako
Pozdrawiam Was :*************************************************************************************
Witam poniedziałkowo ![]()
U mnie ze słoneczkiem i bez deszczu. Dobre i tyle jako rekompensata faktu, że dzisiaj poniedziałek ![]()
Skoro wczoraj nie mogłam się wypowiedzieć to dzisiaj napiszę przygody ze zwierzaczkami, które mi utkwiły w pamięci (jako wiejskie dziecko miałam ich w końcu setki
):
1. Jak byłam bardzo mała to babcia kupiła jak co roku 20 ślicznych, puszystych, żółtych kurczątek. Strasznie mi te kurczaczki się podobały i postanowiłam się nimi opiekować. Na początek wzięłam jednego, poprzytulałam i kurczaczek usnął. Więc odłożyłam śpiącego kurczaczka pod murek i zlapałam drugiego. Też szybko usnął więc kolejny... Itd... A potem przyszła babcia i narobiła lamentu, że jej kurczaki wydusiłam...
2. Chciałam hodować króliki, więc dziadek przyniósł panią królikową w ciąży. Króliki mnożyły się jak króliki i w niedługim czasie było dużo pań królikowych w ciąży. Jedna urodziła 10 króliczątek - wszystkie takie zwykłe białe i jeden czarny. Z każdej 10 kilka króliczątek zawsze umierało - taka selekcja naturalna i w tym przypadku ten czarny postanowił zemrzeć. Zamieniał się w taki czarny króliczy szkielecik, więc zabrałam go do pokoju (ba, nawet do łóżka, żeby mu ciepło w nocy było), karmiłam krowim mlekiem ze strzykawki i króliczek zmienił plany. Zamiast zdychać to rósł i brykał mi po pokoju (dzisiaj nie wiem, jak moja mama to zniosła), a, że krowie mleko dla królików się nie nadaje, więc zrobiły mu się takie koślawe przednie nóżki. Potem Felek brykał po podwórku, był ulubieńcem dziadka i sobie za nim całymi dniami skikał. A potem dziadek zrobił z niego pasztet...
3. Uwielbiałam wredne koguty i walki z nimi toczone. Więc, żeby koguta sprowokować to chowałam się za skrzynki i łapałam kury na lasso. Jak złapałam kurę to ona zaczynała wrzeszczeć i wtedy przybiegał wkur*** kogut i się na mnie rzucał
A ja się mogłam bronić ![]()
4. Chciałam mieć szczura. Szczury się złapać nie dawały (w końcu są inteligentne). Ale myszy tak. Więc regularnie miałam w pokoju w słoiku szarą polną wystraszoną myszkę. I jeszcze bardziej wystraszoną mamę, która się myszy panicznie boi...
5. Za kurnikiem miałam laboratorium. Doświadczenia prowadzone były na żabach, stonkach, winniczkach, wodnych ślimakach i wszelkich innych robalach. Ze stonkami bawiłam się w "obóz koncentracyjny" - patrzyłam ile takie stonki przeżyją jeśli da się im 1 liść ziemniaka na tydzień, ile przeżyją jak się ich cały słoik nazbiera i zamknie bez powietrza, ile przeżyją w wodzie. Na żabach proces rozwojowy obserwowałam - łowiłam w rzece żabie jaja, potem robiły się z nich kijanki, a potem żaby. A potem te żaby się topiły, bo jak spadł deszcz to one nie umiały z garnka pełnego wody wyleźć... Ale najbardziej przechlapane miały duże żaby. Te "hodowałam" na "wolności" - czyli przywiązywałam na nitce do płota. A one głupie przeskakiwały przez podmurówkę i się tam wieszały i zasuszały...
Emuś po drzewach nie skakałam, ale w sobotę jeździłam na rolkach (ponieważ nie umiem, więc to strasznie męczące było
) a wieczorem 6 godzin skakałam w glanach na koncercie. W niedzielę kilkukilkometrowy spacerek połączony z survivalem po bagnach i dzisiaj wszystkie gnatki mnie bolą ![]()
Hahaha
Morderczyni zoltych kurczaczkow !!!
Jako ,,kurczaczek" protestuje !
Ja sie tez nimi bawilam,ale bez mordowania haha haha
Dobra historia o kroliku rekompensuje mi te kurczaczki
Bohaterka ! Ladne imie ,,felek'' ![]()
hahaaha jak ty fajnie to opisalas wszystko..chichram sie do siebie samej !!
Lasso ??? Chcialabym to zobaczyc !!
Biedne koguty..regularnie mialy adrenalinke podnoszona ![]()
Vinnga !!! Ty mnie przerazasz kobieto !!! Wracam do pierwszej wersji..morderczyni !!
Ja lapalam biedronki i muchy....biedronkom robilam ,,basen''zanurzalam je w wodzie na chwile aby mialy mokre skrzydelka i nie mogly mi uciec ! Potem robilam im tor przeszkod
Oj tak kochalam biedronki ![]()
Muchy nie mialy tak fajnie
Jak juz jakas zlapalam to zawsze wyrywalam im jedno skrzydelko,aby nie zwialy mi... Teraz mi ich zal
I podobny surwiwal im fundowalam hahaha
Teraz tak sobie mysle,ze biedronki byly ok...ale co ja widzialam w tych obrzydliwych muchach ???
Ale nigdy ich nie zabijalam...no chyba ze byl wypadek i jakas sie przypadkiem utopila..ups..
Pojezdzilabym sobie na rolkach !!!! Albo na lyzwach !!
To ciekawy weekend ![]()
Mam nadzieje,ze ktos pomasuje te gnatki ![]()
Marzenko, a Ty nie morderczyni? Myślisz, że te muchy to potem żyły długo i szczęśliwie???
Masażysta myślę, że łatwy do zwerbowania
A na razie popracuję trochę nie zaglądając na forum
Mam nadzieję, że moja słaba silna wola da radę ![]()
Ja morderczyni?
CIiiiichutko <tajemnica> hihihih
Haha slaba silna wola ![]()
Milej pracki ![]()
Witam Dziewczyny:)
Chciałabym powiedziec ze moje dziecinstwo zwiazane jest z wsia,uwielbiam wszystko co jest z nia zwiazane...
Włacznie ze starymi maszynami..A ponadto w tym czasie ,zajełam kilka razy 1 miejsce w konkursie na dekoracje..
Dozynkowa...taki malenki sukces..
Zwierzatka kocham wszystkie,te małe i duze...
Weszłam na spikeria...no ciekawe forum dyskusyjne...znajomych nie spotkałam..
Vingus masz co wspominac..
Emcia Miłego Dnia kochana...
Hej wszystkim po weekendzie
Życzę wszystkim pogody ducha, bo pewnie tę za oknami mamy wszyscy podobną. Czytałem sobie od rana Wasze historie i nieźle się ubawiłem.
Mnie przychodzą do głowy dwie historie z wiejskich wypraw do babci i dziadka. Po pierwsze bawiłem się z kurami w puszczanie zajączków zegarkiem bądź szkiełkiem. Głupie kury potrafiły biegać za tym godzinami. Jak się miało szczęscie i sprawne ręce to można było zobaczyć zderzenie dwóch kur albo zderzenie kury np z płotem
Koguty się nie chciały w to bawić nie wiem czemu. Po drugie wkładałem różne robale do pudełka od zapałek i potrząsałem ile sił w rękach. Później wypuszczałem i obserwowałem tzw. "chód pijaka"
Najfajnie reagowały biedroneczki - słaniały się jak po kilku głębszych
Takich zabaw na pewno było więcej, ale jakoś to utkwiło mi w pamięci najbardziej. Aaaa no i moim zwierzaczkom raczej udawało się przeżyć ![]()
Wątpię, czy wytrząchane robaki przeżyły w 100%...
Co do pijaków - przypomniałeś mi, że kiedyś mojego szczurka upiłam. Tzn sam się upił, bo go do puszki z piwem ciągnęło okrutnie. Fajnie się zachowuje pijany szczur
Zdechł parę dni później - łudzę się, że ze starości...
Nie wiem czy w 100%. Nie mogę brać odpowiedzialności za to, ze np wytrząchany robaczek padł później ofiarą np jakiegoś ptaszyska, bo biegł zamiast do swojej norki w przeciwnym kierunku ![]()
Co do szczurów, to chyba były jedyne gadziny, z którymi nie zadzierałem na wsi. Wyjątkowo wredne tam były i wyjątkowo sprytne. Myślisz, że szczur zdechł z powodu marskości wątroby? ![]()
Sekcji mu nie zrobiłam więc nie ustaliłam przyczyny śmierci... Nie pamiętam nawet gdzie mu pogrzeb zrobiłam...
Słaba silna wola 2 razy w ciągu 3 godzin kazała mi forum włączyć
Muszę popracować nad sobą ![]()
Ohohoho Vinnga nieźle ![]()
Ja pamietam, ze jak byłam mała to z przyjaciółką szukałyśmy rozdeptanych ślimaków, robiłyśmy im sekcje i pogrzeb... I robiłyśmu konkurs który grób ładniejszy ![]()
A jak byłam jeszcze młodsza, to zdechł mi żółwik i koleżanka mnie okłamała, że jak wrzuci się żółwia zdechłego do wody, to ożyje... Wrzuciłam go do WC...
Nie ożył !!!!!!!! ![]()
Jak wam mija poniedziałek ? U mnie może być. ![]()
Hejka
A ja z miasta jestem Grazynko ..ale co roku na wakacje rodzice nas wywozili na cale dwa miesiace na wies do babci
Ha ha ha
Raf ....fajne zabawy miales ..usmialam sie nie mniej jak po historii Vinngi ha ha ha
Nie wiem czy w 100%. Nie mogę brać odpowiedzialności za to, ze np wytrząchany robaczek padł później ofiarą np jakiegoś ptaszyska, bo biegł zamiast do swojej norki w przeciwnym kierunku
ha ha
Hmm....a kto trzasl tymi robakami ?! Chwila..to Ty
Sekcji mu nie zrobiłam więc nie ustaliłam przyczyny śmierci... Nie pamiętam nawet gdzie mu pogrzeb zrobiłam...
Ha
ja dzisiaj sie usmialam !!!! teraz mam jeszcze lepszy humor jak mialam..
Nie ożył !!!!!!!!
Moje szczere kondolencje..
![]()
Ja u mojej babci na wsi zbieralam takie czarne slimaki ze stawu...nie pamietam ich nazwy ? I sprzedawalam chlopakom z podworka z kolezanka..Oni kupowali je aby je deptac !
Kazdy kosztowal marne grosiki,ale na lody uzbieralysmy
Jak tak sobie czytam co ja pisze,to dochodze do wniosku,ze bylam wrednym dzieciakiem
![]()
Biedne muchy i biedronki
I slimaki?
Skad te pomysly sie braly??! ![]()
Wiecie co ,dzisiaj dowiedzialam sie ze jestem szmata i dziwka
i ze sie puszczam za pieniadze hahahaahaha
Ale spoko,takie teksty mnie smiesza
To tylko ZAwisc i Zazdrosc
Humor mam wysmienity
Karola co o tym sadzisz? >>>> http://www.youtube.com/watch?v=-tyMBGio8QY
Emuś, a kto ci takie komplementy prawił? Zresztą kto by nie był nie zasługuje na nic lepszego niż te robaki z historii Rafixa...
Zapewne zarabiałaś na ślimakach, które się błotniarki nazywały ![]()
Ja mam aktualnie na balkonie 4 wielkie winniczki. Bo moje dziecko wymyśliło, że to jej przyjaciele i zabierze je z podwórka dziadzi do Warszawy... Jak idę palić, to muszę wieczorem uważać, żeby mi się któryś nie wkomponował w skarpetkę ... Za to rano witają mnie przyjaźnie machając czułkami z krawędzi balkonu ![]()
Emcia daj namiary na tego ktosia>>nabijemy go>>
http://www.youtube.com/user/enyatv?blen … 54tlKKI_Ys
Miłego wieczoru...
vinnga, ale się usmiałam... Tych kurczaczków to, aż szkoda mi się zrobiło, takie niewinne pisklatka ![]()
Felek, debeściak
Kogutów to ja również, jak byłam młodsza nie znosiłam, był kiedyś taki jeden... co zawsze bawiłam się na podwórku ni stąd ni z owad dopadał do mnie i dziobał ile wlezie, a ja wrzeszczałam tak głośno, że wszyscy z domu powychodzili. Przygód z tym samym kogutem miałam co nie miara. W dodatku nikt nie potafił złapać go, aby zabić - taka byłam poszkodowana. Skakał na nich i trzepotał się... Laba ;p Tak bez powodu, skakał tylko na mnie, może dlatego, że byłam najmniejsza ;]
Mama się wkurzyła, że nie moze go złapać, walnęła go kołkiem ( wiem straszne) i padł od razu, a zaś był z niego rosół, którego nawet nie tknęłam blee mówiłam mamie, że nie zrobię mu tej satysfakcji, że jeszcze go zjem ;>
Myszek się nie boję, ale mój szwagier prawdopodobnie tego nie wiedział ;p
Przyniósł mi raz w nocy zdechłą mysz do pokoju, i położył koło moich laczuszek... rano wstaje, patrzę, już pomyslałam, że biedna myszka w moim skromnym pokoiku zagłodziła się na śmierć... Włożyłam ją na tekturkę i wyniosłam na dwór. Mina zawiedzionego szwagra-bezcenna.
Jak miałam 5 lat dostałam pieska nazwałam go Dżeki
Był mały, czarny, miał białe skarpetki, uszy i łatkę na lewym oku. Miałam wtedy zrobiony taki maleńki domek do zabawy, miałam tam własną kuchnie, salonik i sypialnie... Dżeki był moim dzieckiem, a męża sobie wymysliłam...
Mąż miał najlepiej, bo nie istniał, ale dżeki nie wytrzymał ciągłego picia z butelki na leżąco, spania, lulania, noszenia i ubierania w ciuszki... Zwiał po 2 tygodniach. Gdzie??? Nie mam pojecia. Szukaliśmy go wszedzie, ale sie nie znalazł. I tak zostałam bez dziecka. Dorosło i wyniosło sie z domu. buuhaha
teraz się z tego śmieje, ale nadal szkoda mi tego pieska, byłam mała i głupiutka ![]()
Muchy miały ze mną przechlapane, gdy tylko dawałam radę łapałam je, wyrywałam skrzydełka i patrzyłam jak próbują uciekać ;p
Złapałam kiedyś jaszczurkę taka malutką, włożyłam w litrowy słoik z dziurkami, karmiłam to zielenia to owadami, aż sobie urosła i już nie mieściła się w słoiczku
Potem ją wypuściłam, bo mi się znudziła.
Obecnie mam chomiczka dżungarskiego, jest bardzo spokojny, kochany i nie ucieka
No i na swoją właścicielkę równiez sie nie skarży ;p Ale nad nim sprawuję porządną opiekę
Przyrzekam ![]()
Ema, co za tupet miał ten co ci to powiedział. Nie przejmuj się tym ;p Takie gadanie ten ktoś to sobie niech w d... wsadzi
3maj się Kochaniutka ![]()
Marzenko kocham Cie ślicznotko !
Tą piosenkę słyszałam przed wczoraj w radiu, chodziła mi całą niedzielę po głowie a teraz wreszcie ją mam ! Dzięki Tobie :********
Fajne tłumaczenie.
A swoją drogą to ładniutka dziewczyna z tej Seleny.
Kojarze ją z pewnego serialu dla dzieci, który oglądałam razem z moją podopieczną jak robiłam za Niańkę. ![]()
Hehe Marta, z tym urywaniem skrzydełek to chyba każdy tak miał
Ja też się w to 'bawiłam' jak byłam mała
A dżugarskiego chomiczka miałam, ale w listopadzie zdechła, bo miała raka.
:( A teraz jak wiesz, mam pieska. ![]()
Emcia, już ja dorwę tego kto to powiedział... Ale nie przejmuj się... Są ludzie i parapety...
Vinnga ja nawet nie potrafie opisac jak mi sie podoba jak opisujesz jakies historie...tak fajnie opisujesz
Takie urocze komplementy prawi mi znajoma zazdrosnica
za plecami ![]()
Marta spoko
Ja sie nie przejmuje tylko smieje z takich ludzi
To ty tez sadystka bylas ![]()
Ha ha ha Karola to faj nie
Tak bardzo sliczna ta dziewczyna..prawdziwa pieknosc
No to bede miala ekipe do bitki
hahaha dziekuje za mile slowa :******
Em kto tobie słoneczko coś zrobił?Oj macie dziś wesołe wspomnienia z wspaniałych czasów.
Czesc Roza napisalm wyzej kto ![]()
Wpadajcie do naszego pokoiku na spikeria.pl. ![]()
Ja na dziś zmykam z forum buziaki ! ![]()
DOBRANOC
Pierwsza, pierwsza, pierwsza !!!
Dzień dobry wszystkim ![]()
Strony Poprzednia 1 … 191 192 193 194 195 … 470 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka dla Przyjaciół ;)
Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2024