Dziekuje Efilo
Kochana jestes 
No tak faceci....znowu ich temat powraca
Mojego tez trudno do lekarza zaciagnac
Jak chce cierpiec to jego sprawa,(tylko dlaczego ja wtedy musze cierpiec razem z nim), jak on chory jest to wtedy jest najwazniejszy i wogole,podejrzewam,ze to znacie
Mam znajomego tutaj,ktory cierpi z powodu biodra...musial rzuscic prace bo nie daje rady,jest w domu na zasilku w chwili obecnej...
A gdyby poszedl do lekarza,na poczatku swoich cierpien,to teraz bylby prawdopodobnie zdrowy!!
Zal mi go,no ale sam sobie na to zapracowal.....Wspolczuje jego zonie..maja 6letniego synka a ona teraz w 7 miesiacu ciazy....I zero pomocy od niego,bo on z ledwoscia chodzi...
Narazie Efilo 
A ty Rozyczko jestes,czy Cie nie ma ?? 