Opisałam temat od mojej strony, bo chciałam żeby był szczery. I jest. Napisałam, to co faktycznie jest między nami i to jakie są rzeczywiście moje wątpliwości. Skoro jesteś taka mądra, to przepowiedz mi, ile on będzie tak czekał z tą wędką żebym w końcu wskoczyła na haczyk? Jaki przewidujesz czas? Pół roku? Rok? Nawet nie zadałaś sobie trudu zapytać ile to już między nami trwa a wyrokujesz z ta inicjatywą o seksie. Powiedz, ile to już miedzy nami trwa?
Pozwolę sobie wkleić swojego posta, którego tutaj już pisałam (jak to dobrze, że w avatarku mam czarne coś, bo szybciej siebie znajduję
)
Moim skromnym zdaniem, to Ty się już zaangażowałaś i sama przed sobą boisz się to przyznać.
Jakby Ci nie zależało na tej znajomości to:
- zerwałabyś kontakt, gdy On powiedział Ci o Żonie;
- nie myślałabyś o zemście;
- nie zastanawiałabyś się nad Jego postępowaniem, po prostu pomyślałabyś, że jest skończonym.... i koniec znajomości (to teraz dopisałam).