NIE PISZ!!! Słuchaj Ewy, ona najmądrzejsza z Was tutaj, chociaż na swoim wątku nie taka mądra znowu ![]()
66 2010-01-24 20:46:11 Ostatnio edytowany przez vinnga (2010-01-24 20:49:04)
Podobne tematy
67 2010-01-24 20:48:08 Ostatnio edytowany przez nerwusek82 (2010-02-06 22:03:43)
...
Serce podpowiada żeby napisać ale rozsądek mówi żeby tego nie robić... myśle, że on spodziewa się tego że, nie wytrzymam dłużej niż 3 dni.. więc chyba lepiej by było go zaskoczyć... cholera, dopiero 1 dzień nic nie piszę, a już mnie korci... ehh... słaba jestem
ale muszę poczekać aż on zatęskni. Nie może czuć mojej obecności... tylko że ja cały czas myślę co on może teraz robić... chociaż pewnie i tak by mnie okłamał... ostatnio zawsze tak robił... a wiem, że kłamał na każdym kroku bo jestem w dobrym kontakcie z jego siostrą. Np mówił, że nie może się spotkać bo musi się uczyć, a okazywało się , że tak naprawdę od 2 godzin nie ma go w domu bo pojechał do kumpla...
dlaczego tak kłamie? Boże, z samego sentymentu, z samego wglądu na to że byliśmy ze sobą kupę czasu, powinien chociaż być szczerym...
ale on uważa że już nie jesteśmy razem to nie musi mi się tłumaczyć
jak tak można?!
:(
A płaszczenie się przed facetem, który Was olewa jest dobre?
2 dni juz wytrzymalas!!! Niedziela sie konczy
Wytrzymalas 2, wytrzymasz wiecej ![]()
Każdy kolejny dzień jest łatwiejszy podobno...
72 2010-01-24 20:54:41 Ostatnio edytowany przez nerwusek82 (2010-02-06 22:03:58)
....
73 2010-01-24 20:55:47 Ostatnio edytowany przez nerwusek82 (2010-02-06 22:04:14)
...
ehh tylko się dobijamy... ![]()
Nie podobno, kazdy dzien jest na 100% latwiejszy. Wiadomo, ze jest nam smutno, placzemy, zastanawiamy sie dlaczego nas to spotkalo, ale potem stajemy sie silniejsze i nie piszemy. To byloby najgorsze. Gdybym ja zostawila faceta, ale chcialabym z nim byc tak naprawde i wiedzialabym ze on chce ze mna byc najbardziej na swiecie, bylabym pewna jego uczuc i on by mnie olewal, nie pisal, nie odzywal sie, to ja bym nie wytrzymala i bym w koncu sie przelamala. To jest normalne, tylko trzeba dac mu dojsc do takiego wniosku, ze nie wytrzymuje bez ciebie ![]()
Mam nadzieję Ewo, że to co piszesz się sprawdzi... w sumie racja, że jest pewny, że nie potrafię bez niego żyć, on dobrze wie, że zawsze będę na niego czekać... i dobrze by było gdyby się trochę zdziwił...
No, jeszcze kilka dni i rozstrzygnie się kto ma rację ![]()
No nareszcie cos rozsadnego napisalas
Tak trzymaj
vinnga może to i głupie że się płaszczymy ... wszystko jest głupie ... dawno trzeba było kopnąć w dupę i tyle!
Teraz Ja złapałam dołka
Nerwusku, ja już mam etap płaszczenia za sobą, dlatego taką mądrą mogę pozgrywać. Ale z perspektywy czasu wiem, że to płaszczenie to najgorsza rzecz, jaką można zrobić.
Teraz on się płaszczy, ja mam satysfakcję. Gdybym pozwoliła mu się popłaszczyć wcześniej to może teraz bylibyśmy razem. Ale ja nie wytrzymywałam, pierwsza wyciągałam łapkę, szukałam kontaktu. Tak jak Ty i Aneta teraz... A on potem i tak uciekał.
W pewnym momencie miałam dość, uczucie umarło, przestałam mieć nadzieje na wspólną przyszłość, przestałam się odzywać po którymś z kolei rozstaniu. I teraz on szuka kontaktu, prosi i błaga, tyle, że dla mnie ten temat jest już zakończony.
o jej jej jej jej jej... napisał na gg. ale mi serce wali... napisał: "dzięki ze życzyłas mi powodzenia na egzaminie na pewno mi pomogło" odpisywać? czy lepiej nic nie pisać żeby się zastanawiał czemu nic nie pisze?
Odpisz, rzeczowo. Może coś w rodzaju "przyjaciołom zawsze dobrze życzę" ? ![]()
Bo tak niestety jest, jak nie pozwolimy im sie postarac, tylko od razu ulegamy, to oni sa pewni ze kazdy kolejny raz bedzie to samo. Wola gonic kroliczka niz juz go miec
Dziwne, bo my wolimy byc pewne, ze oni sa w pelni nam oddani, dopiero wtedy jestesmy szczesliwe, oni chyba nie
Teraz, jak juz go zostawie i bedzie chcial do mnie wrocic, a przypuszczam ze tak bedzie, to nie ustapie tak latwo, nawet jezeli mnie bedzie straszyl, ze nie da mi wiecej szans. Najwyzej go strace, trudno, ale jezeli tego nie zrobi to bedzie taka sytuacja jaka miala vinnga. A to jest najgorsze.
Nie moge zrozumiec tego do czego doprowadza nerwusek. Masz dziecko i pozwalasz dla faceta sie tak traktowac?? Dla faceta, ktory nie jest ojcem twojego dziecka, bo inna sytuacja gdyby byl, wtedy to zrozumiale ze chcialabys stworzyc mu rodzine. Ale masz dziecko, wyprowadzasz sie i wprowadzasz?? Ciekawe jak ono sie wtedy czuje:/ I jestes z tym kims, chociaz wiesz ze do konca nie akceptuje twojego dziecka. Moze ja jestem glupia, ze wracam do chlopaka, ale bede to robila dopoki nie bedzie dziecka. Jak juz bedzie, to nie chce miec takich jazd jak teraz. Raz mu wybacze i pozwole wrocic, ale tylko raz. Potem moze mnie blagac i nie wroce do niego. Nie bede robila tego dla dziecka, bo sie do niego przyzwyczai a tatus odejdzie i wroci i odejdzie i znow wroci. I tak bedzie juz zawsze ![]()
82 2010-01-24 21:37:53 Ostatnio edytowany przez ewka85 (2010-01-24 21:38:24)
albo ze nie ma za co
tylko sie nie rozpisuj!!!! Tylko jedno zdanie
aneta3bit... myślę, że powinnaś po prostu bez żadnych większych emocji coś odpisać w jednym dwóch słowach ;-)
vinnga... a po jakim czasie on zaczął się do Ciebie odzywać po rozstaniu ?;-)
Z mojej historii mogę powiedzieć tyle, że gdy on mnie zostawił trudno mi było się z tym pogodzić, ale przed nim udawałam, ze wszystko jest ok... tak nie było... ;/ nie narzucałam mu się czasami tylko o coś spytałam jak przechodziliśmy obok siebie albo po prostu zwykłe cześć (uczymy się na jednej uczelni) teraz widzę, ze może to nie odzywanie się albo odzywanie co kilka tygodni opłaciło się, bo teraz to on częściej wyśle eska ...;) ale dla niego to chyba tylko koleżeństwo, a ja nie chce ....chciałabym teraz jakoś to zmienić... więc moim zdaniem nie powinno się płaszczyć przed facetem chodź wiem że to trudne tylko jakoś sprytnie rozegrać, a może się udać ;-)
mi jednak coś podpowiada, żeby nie odpisywać... niech się pomartwi troszkę... zrobiłam tylko status na gg z niewidocznej na dostępną żeby wiedział że jestem ale nie mam czasu ani ochoty z nim gadać.
Pro po nerwuska to też wydaje mi się dziwne to zachowanie...
jezeli tak zrobilas, to jeszcze lepiej ![]()
vinnga... a po jakim czasie on zaczął się do Ciebie odzywać po rozstaniu ?;-)
A po którym rozstaniu? Bo ich duuużo było... Za pierwszym razem jak się wyniosłam z naszego wspólnego mieszkanka to chyba po miesiącu. Potem najdłuższa przerwa trwała 2 miesiące. Dzięki mojej głupocie facet wyrobił sobie przekonanie, że zawsze będę na niego cierpliwie czekać. No ale my mamy razem dziecko, więc moje marzenia o rodzinie z nim są jakoś tam mizernie usprawiedliwione...
Ty, Bonita, masz sytuację klarowną - jeśli mu zależy to sam będzie szukał kontaktu, jeśli nie - na siłę go nie zatrzymasz. Was nic nie wiąże...
hehe więc napisałam, że nie ma za co. a on zaczął zagadywać czy byłam dziś w szkole, bo bardzo zimno i bym zmarzła... i że był zobaczyć czy samochód odpali i tak strasznie zimno... teraz już nic nie odpisałam bo w sumie nawet nie wiem co... no i nastała cisza... już nie pisze...
jakby co to odpisuj mu z duzym opoznieniem i bardzo zimno i obojetnie, ze bylas czy tam nie bylas w szkole, a potem gdzies tam wyszlas jeszcze, niech wie ze nie siedzisz w domu i nie myslisz tylko o nim
vinnga... no u nas minął już 2 miesiąc ;-( tak smutno i pusto bez niego chciałbym żeby wrócił ;-)
Aneto z jednej strony dobrze, ze nie piszesz niech zatęskni a z drugiej może pomyśleć, że go olewasz i on zacznie robić to samo, no ale może też zacząć się bardziej starać tego Ci życzę ;-)
90 2010-01-25 11:33:07 Ostatnio edytowany przez nerwusek82 (2010-02-06 22:01:03)
...
ej ej, nerwusku... dlaczego tak piszesz? co się stało? Przecież my nie znamy dokładnie sytuacji. Możemy tylko gdybać, a pewnie gdybyśmy były na Twoim miejscu sama byśmy postępowały podobnie... Każdy z nas jest tutaj dlatego, że życie nie układa się jakbyśmy chciały.. a czasem warto się tym podzielić, pomimo że odpowiedzi i rady też nie są takie jakbyśmy chciały...
Ja też liczyłam na to że każdy mi powie, że Przemek mnie kocha i do mnie wróci... a na innym forum usłyszałam tylko jaka to ja jestem okropna egoistka i histeryczka... ludzie mnie tak zjechali że straciłam chęć do życia... ale cóż, to tylko takie gadanie, i tak zrobisz jak będzie Ci podpowiadać serce... tyko dobrze czasem wiedzieć jak ktoś inny "z boku" na to patrzy...
Więc nie żegnaj się! Razem damy radę!!:*
92 2010-01-25 12:05:28 Ostatnio edytowany przez nerwusek82 (2010-02-06 22:01:20)
....
Ale to jest w innym wątku... tutaj nikt nie będzie Ci ubliżać... przynajmniej napewno nie ja! opowiedz jak się teraz sprawy mają... coś nowego się wydarzyło?
94 2010-01-25 13:54:43 Ostatnio edytowany przez nerwusek82 (2010-02-06 22:01:37)
....
Walcz, ale może nie tak intensywnie.. pozwól żeby i on mógł choć trochę zawalczyć... wydaje mi się że pokazywanie facetowi swojej słabości wcale nie jest takie złe. Bo jeśli zobaczy że wspaniale radzisz sobie bez niego, to pomyśli: po co ja tu jestem w ogóle potrzebny. A facet musi czuć się potrzebny. Tylko niestety trzeba zawsze działać z wyczuciem a to jest cholernie trudne... przynajmniej w moim przypadku.
Hmm... cóż, powiem szczerze, że masz trudną sytuację... mooże.. hmm.. może właśnie zmień coś! Kup sobie inne ciuchy, zmień fryzurę, zacznij troszkę inaczej się zachowywać... może wtedy poczuje się zagrożony, że kogoś poznałaś? ale żeby też się nie wkurzył...
Zadałam sobie trud i przeczytałam cały wątek, i jedyna myśl jaka mi sie nasuwa to rada : jeśli kochasz tego faceta to zostaw go w spokoju niech pozna normalna dziewczyne i bedzie szczęśliwy. Ty zmieniłaś tylko postępowanie a wcale nie zmieniłaś się wewnętrznie, knujesz tylko na zimno swoje postępowanie żeby go odzyskać a potem i tak wróci wszystko do dawnej postaci. Histeryczne zachowanie i duszenie przy sobie człowieka za wszelką siłę przy sobie uważam za objaw jakiś głębokich lęków i powinnaś to leczyć. W poscie napisałaś że był całym twoim światem i że skupione na nim jest twoje życie, to największy błąd jaki mogłaś popełnić. Nikt nie powinien mieć takiej odpowiedzialności na swoich barkach, jak miał twój były chłopak że świat sie skończy jak padnie związek. Bo to tobie życie mija , powinnaś życ dla siebie mieć własne zainteresowania , pasje . Żyjesz dal siebie i przeżywasz własne życie. Takie jest moje zdanie. Rada dla ciebie , głeboka i długotrwała praca ze specjalistą nad sobą.
Zadałam sobie trud i przeczytałam cały wątek, i jedyna myśl jaka mi sie nasuwa to rada : jeśli kochasz tego faceta to zostaw go w spokoju niech pozna normalna dziewczyne i bedzie szczęśliwy. Ty zmieniłaś tylko postępowanie a wcale nie zmieniłaś się wewnętrznie, knujesz tylko na zimno swoje postępowanie żeby go odzyskać a potem i tak wróci wszystko do dawnej postaci. Histeryczne zachowanie i duszenie przy sobie człowieka za wszelką siłę przy sobie uważam za objaw jakiś głębokich lęków i powinnaś to leczyć. W poscie napisałaś że był całym twoim światem i że skupione na nim jest twoje życie, to największy błąd jaki mogłaś popełnić. Nikt nie powinien mieć takiej odpowiedzialności na swoich barkach, jak miał twój były chłopak że świat sie skończy jak padnie związek. Bo to tobie życie mija , powinnaś życ dla siebie mieć własne zainteresowania , pasje . Żyjesz dal siebie i przeżywasz własne życie. Takie jest moje zdanie. Rada dla ciebie , głeboka i długotrwała praca ze specjalistą nad sobą.
Różyczko... Genialne...
Ty zmieniłaś tylko postępowanie a wcale nie zmieniłaś się wewnętrznie
jak można się "wewnętrznie" zmienić przez 2 tygodnie? Wytłumacz mi to!
Nie można, dlatego w swojej pozornej zmianie jesteś fałszywa. Zostaw chłopaka w spokoju bo mu zycie zmarnujesz i za powiedzmy dwa lata spróbuj ponownie z tym że oczywiscie pracując przez ten czas ze specjalista intensywnie.
różyczko: Widzę wyraźnie, że i Tobie ten specjalista się przyda. Pracuj nad sobą!:)
101 2010-01-25 15:51:52 Ostatnio edytowany przez nerwusek82 (2010-02-06 21:58:59)
...
Nie można, dlatego w swojej pozornej zmianie jesteś fałszywa. Zostaw chłopaka w spokoju bo mu zycie zmarnujesz i za powiedzmy dwa lata spróbuj ponownie z tym że oczywiscie pracując przez ten czas ze specjalista intensywnie.
Różyczko, Twoja opinia jest rewelacyjna, ale bardziej pasuje do sytuacji Nerwuska82. Aneta3bit nie ma tak prosto. Ona jest z tym "duszonym" chłopakiem w ciąży! Owszem, powinna się troche nad sobą zastanowić, specjalista też pewnie by się przydał, ale tu potrzebne są inne rozwiązania niż zostawianie faceta na 2 lata przez dziewczynę w ciąży tylko dlatego, żeby JEMU nie marnować życia!
Po czym wnioskujesz ze mnie sie przyda specjalista? A co do ostrości nie byłam za ostra to itak łagodne co napisałam , Winnga masz racje ze to pasuje i do drugiej sytuacji zdecydowanie. Co do ciąży tej histerycznej osoby to może dziecko nauczy ja dorosłości ale psycholog na pewno jest potrzebny. Dlaczego nie miała by poczekać na swojego właściwego faceta i dwa lata ? Przeciez gdyby była jego miłościa to nie wazny jest upływ czasu a i tak by się ich drogi przecięły ponownie. Jesli to jest prawdziwa miłość.
vinnga: Więc i Tobie przyda się specjalista albo przestań udzielać się na forum jak wymyślasz takie rzeczy!! skąd Ci przyszło do głowy że jestem w ciąży? ehh... widzę tu osoby spragnione wrażeń, które układają własne historyjki żeby po ekscytować się i po dowalać innym. Myślałam że znajdę tu rozsądne odpowiedzi a nie jeżdżenie po ludziach. Gratuluję oryginalnego hobby i pozdrawiam.
105 2010-01-25 16:15:06 Ostatnio edytowany przez nerwusek82 (2010-02-06 21:59:14)
...
vinnga: Więc i Tobie przyda się specjalista albo przestań udzielać się na forum jak wymyślasz takie rzeczy!! skąd Ci przyszło do głowy że jestem w ciąży? ehh... widzę tu osoby spragnione wrażeń, które układają własne historyjki żeby po ekscytować się i po dowalać innym. Myślałam że znajdę tu rozsądne odpowiedzi a nie jeżdżenie po ludziach. Gratuluję oryginalnego hobby i pozdrawiam.
Przepraszam, coś mi się musiało pomerdać... W domku na spokojnie sprawdzę i tekst przeedytuję... Nie złość się, Anetko, pisanie głupot to nie jest moje hobby...
107 2010-01-25 16:18:26 Ostatnio edytowany przez nerwusek82 (2010-02-06 21:59:31)
...
Własnie sprawdzałam twoje posty bo zdziwiłam sie że jestes w ciąży , ale dobrze że nie jesteś. Nie zmieniam zdania, nikt po tobie nie jeżdził i pisząc na forum chciałaś obiektywnego spojrzenia na problem i miałam ochote i prawo powiedziec co myśle. Nie odpowiedziałas po co by mi się przydał ten specjalista . A dodając to co napisałaś przed chwila , pokazuje że wogole sie nie zmieniłas, ten twój były powinien był uciec od ciebie nie na 3 miesiące a na zawsze i mam nadzieje że chłopak tez jest tego zdania.Masz zaburzenia własnej psychiki , o czym swiadczy próba zabicia się z tak głupiego powodu jak bycie sama . Szukałas poparcia wlasnych kretactw żeby odzyskac faceta ale ode mnie rada jedna ta sama, Długotrwała terapia i po niej zwiazki dopiero.
Nie jest normalnym życzyć komuś źle.. więc chociażby dlatego specjalista by się przydał...
Masz gadane w gębie ale to nie znaczy, że wiesz wszystko...
A na mój temat Vinnga co wiesz????
Ciebie chyba dobrze kojarzę Nerwusku... Masz dziecko, zakochałaś się w facecie, który nie bardzo Twoje dziecko akceptuje i nie może się określić czy chce być z Tobą, czy nie. Kojarzę jeszcze, że jakoś jego rodzina odgrywa tu pewną rolę. I kojarzę Twoje zagubienie, to, że nie wiesz, co masz robić z tą sytuacją.
Sorry, dziewczyny, jestem tu dopiero od kilku dni, przeczytałam mnóstwo wątków i coś mi się w końcu pomieszało
111 2010-01-25 16:27:48 Ostatnio edytowany przez vinnga (2010-01-25 16:29:16)
I Ciebie, Nerwusku darzę jakąś niewytłumaczoną sympatią, może dlatego, że w pewnym stopniu nasze losy są podobne i wiek mamy podobny. Chociaż Twoje zachowanie nie do końca popieram, ale o tym może później w innym wątku, bo znowu coś pomylę i będę posądzona o złe intencje...
Tak, wiem, kochane Moderatorki, że powinnam używać opcji "edytuj"... postaram się pilnować...
A ty nic o mnie nie wiesz żeby mnie osadzać. nie mam gadane tylko jestem dojrzała emocjonalnie, i wiem co jest dobre i co złe, i umiem bronic własnego zdania. Za młoda jestes zebyś mogła mnie uczyć czegos, a opini forumowiczek sama chciałaś. To że moja opinia inna niz chciałas to daje ci prawo osądzania mnie że jestem złym czlowiekiem? Nie życzyłam ci żle a udzieliłam rady żebys sie leczyła a to co innego.
113 2010-01-25 16:28:52 Ostatnio edytowany przez nerwusek82 (2010-02-06 21:59:49)
...
114 2010-01-25 16:32:18 Ostatnio edytowany przez vinnga (2010-01-25 16:35:04)
Mam, i to cholernie dużo. Dlatego nie krytykuję Cię. Wiem, że bardzo prosto jest wymyśleć dla kogoś idealne rozwiązanie, i wiem też jak trudno jest to rozwiązanie wcielić w życie... Mam za sobą 4 lata koszmaru - już po wszystkim, więc mogę poudawać mądrą... I poczytać historie tych, które teraz podobny koszmar przeżywają...
Aneta3bit - pomyliłam Twoją historię z wątkiem Ewki85. Jeszcze raz przepraszam.
A ty nic o mnie nie wiesz żeby mnie osadzać
To samo mogę powiedzieć...
nie mam gadane tylko jestem dojrzała emocjonalnie
HAHAHAHA a myślałam, że mnie już nic dzisiaj nie rozbawi
dobra jesteś ![]()
To że moja opinia inna niz chciałas
Inna niż chciałam? Zauważ łaskawie że nie tylko ty wyraziłaś taką opinię....
Nie życzyłam ci żle
Taaak? A to co niby jest: "mam nadzieje że chłopak tez jest tego zdania"
Więc kobieto zastanów się co piszesz i do kogo... a twoje "poruszające" wywody nie są mi potrzebne, skoro są nieuzasadnione.
116 2010-01-25 16:44:29 Ostatnio edytowany przez nerwusek82 (2010-02-06 22:00:05)
...
dziewczyny bez potrzeby sobie nawzajem ubliżacie co napewno nie pomaga Anecie.
Osobiscie jestem zdania, ze Anetce przyda się praca nad swoją osbą ale ma to zrobić dla siebie a nie dla swojego partnera. Różyczka może i ostro wyraziła swoje zdanie ale w dobrej wierze, przeciez wizyta u psychologa nie jest niczym złym. Przeciez wizyty u specjalisty mają na celu pomóc a nie przylepić łatkę "wariatka" .
Nerwusku, nie przejmuj sie tak! Twoja sytuacja nie należy do najprostszych bo w grę wchodzą uczucia które dość często wszystko komplikują. Mam nadzieje, że w Twoim życiu się wszystko poukłada ![]()
118 2010-01-25 16:50:52 Ostatnio edytowany przez różyczka (2010-01-25 16:59:26)
A co ma do rzeczy to ze powiedziałam że mam nadzieję iż chłopak ma takie zdanie jak ja , gdzie tu cos do ciebie to było do niego jak juz. Opinia co do tego wycinka napisałam inna niz twoja a nie inna niz forumowiczek wiec czytaj uwaznie. Myśle ze od ciebie jestem o wieki dojrzalsza i to czy sie z tym nie zgadzasz nic mnie nie obchodzi . Za młoda jesteś i niestety nie na moim poziomie. Wyraziłam własne zdanie i go nie zmieniam, jesteś histeryczką z problemami osobowości i jak warto zauważyć po tym co mi odpisujesz nic nad nerwami nie panujesz. Wyraziłam opinie na podstawie twoich postów i wiecej nie musze sie wypowiadać. Co do pani nerwusek to o jej osobie sie nie wypowiadałam i nie zamierzam , co zreszta kulturalnie powiedziałam w innym watku. Prosze czytac całe moje posty a nie ciac je na kawałki bo tracą kontekst. Alez czytałam że jestes pod opieka specjalisty od dwuch tygodni , ale jak wczesniej wspomniałam terapia żeby pomogła musi trwac co najmiej rok a nawet dłużej żeby efekty były. Kultury wiecej wam potrzeba to też rada , nie przytyk. A nerwusek to jesli masz cos do mnie to napisz ja nie mam z tym problemu a nie ukrywasz coś sugerujac że cos zle robie.
wyraziła swoje zdanie ale w dobrej wierze, przeciez wizyta u psychologa nie jest niczym złym. Przeciez wizyty u specjalisty mają na celu pomóc a nie przylepić łatkę "wariatka"
Gdyby ktokolwiek (a przede wszystkim nabzdyczona swoją osobą różyczka) przeczytał dokładnie wątek to by wiedział, że już jestem pod okiem psychologa... i to nie od dziś...
więc droga RÓŻYCZKO (swoją drogą to mało pasujący nick masz...) jeśli się wypowiadasz to najpierw przeczytaj dokładnie...
i wiecej nie musze sie wypowiadać
Jeeee!! No to miłego dnia i żeeeegnam:)
121 2010-01-25 16:56:48 Ostatnio edytowany przez nerwusek82 (2010-02-06 22:00:23)
...
wiem, Anetko, ze jestes pod okiem psychologa ale odnoszę wrażenie że on nie jest dobrym specjalistą. Przepisał Ci leki na uspokojenie ale chyba nie pomaga Ci rozwiazać Twoje problemu. Jak się mylę to przepraszam. ![]()
Bardzo dobrze, ze się starasz pracować nad sobą to duży krok na przód a to bardzo się chwali.
Jak sie nie mylę to nick Różyczki pochodzi od jej imienia.
123 2010-01-25 16:58:19 Ostatnio edytowany przez nerwusek82 (2010-02-06 22:00:38)
...
apoteoza23 napisał/a:dziewczyny bez potrzeby sobie nawzajem ubliżacie co napewno nie pomaga Anecie.
Osobiscie jestem zdania, ze Anetce przyda się praca nad swoją osbą ale ma to zrobić dla siebie a nie dla swojego partnera. Różyczka może i ostro wyraziła swoje zdanie ale w dobrej wierze, przeciez wizyta u psychologa nie jest niczym złym. Przeciez wizyty u specjalisty mają na celu pomóc a nie przylepić łatkę "wariatka" .
Nerwusku, nie przejmuj sie tak! Twoja sytuacja nie należy do najprostszych bo w grę wchodzą uczucia które dość często wszystko komplikują. Mam nadzieje, że w Twoim życiu się wszystko poukłada
Jak się tu nie denerwować? Jak oceniają Cię a tak właściwie nie znają ... nie można tak człowieka ocenić po kilku postach ... Różyczka przegina i tyle!
Mimo wszystko dziękuje Ci że życzysz mi wszystkiego dobrego
Nerwusku ja nie stoję po niczyjej stronie. Rozumiem, że słowa potrafią ranic bo nie raz miałam z tym doczynienie na forum ale nie przejmuj się tym tak ![]()
Głowa do góry Kochana! ![]()
oj chyba atmosfera się popsuła pod moją nie obecność
Jedna osoba a robi tyle szumu hihi
126 2010-01-25 17:09:07 Ostatnio edytowany przez nerwusek82 (2010-02-06 21:55:18)
...
127 2010-01-25 19:57:13 Ostatnio edytowany przez nerwusek82 (2010-02-06 21:55:35)
...
Bardzo proszę o kulturalną wymianę zdań.Tutaj nie ma miejsca na kłótnie i obrażanie się nawzajem.
ble ble ble
dziewczyny, uspokojcie sie
przeciez to nie jest temat rozmowy
to jak tam anetka?? napisal cos do ciebie?? wytrzymalas, nie odpisalas??