netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zostawił mnie... Co zrobić?

271 odpowiedzi23 026 wyświetleńzałożony przez aneta3bit, 23.01.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zostawił mnie... Co zrobić?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 272 ]

66 Ostatnio edytowany przez vinnga (2010-01-24 20:49:04)

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

NIE PISZ!!! Słuchaj Ewy, ona najmądrzejsza z Was tutaj, chociaż na swoim wątku nie taka mądra znowu wink

67 Ostatnio edytowany przez nerwusek82 (2010-02-06 22:03:43)

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

...

68

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

Serce podpowiada żeby napisać ale rozsądek mówi żeby tego nie robić... myśle, że on spodziewa się tego że, nie wytrzymam dłużej niż 3 dni.. więc chyba lepiej by było go zaskoczyć... cholera, dopiero 1 dzień nic nie piszę, a już mnie korci... ehh... słaba jestem sad ale muszę poczekać aż on zatęskni. Nie może czuć mojej obecności... tylko że ja cały czas myślę co on może teraz robić... chociaż pewnie i tak by mnie okłamał... ostatnio zawsze tak robił... a wiem, że kłamał na każdym kroku bo jestem w dobrym kontakcie z jego siostrą. Np mówił, że nie może się spotkać bo musi się uczyć, a okazywało się , że tak naprawdę od 2 godzin nie ma go w domu bo pojechał do kumpla... sad dlaczego tak kłamie? Boże, z samego sentymentu, z samego wglądu na to że byliśmy ze sobą kupę czasu, powinien chociaż być szczerym...
ale on uważa że już nie jesteśmy razem to nie musi mi się tłumaczyć sad jak tak można?! sad:(

69

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

A płaszczenie się przed facetem, który Was olewa jest dobre?

70

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

2 dni juz wytrzymalas!!! Niedziela sie konczy big_smile Wytrzymalas 2, wytrzymasz wiecej smile

71

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

Każdy kolejny dzień jest łatwiejszy podobno...

72 Ostatnio edytowany przez nerwusek82 (2010-02-06 22:03:58)

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

....

73 Ostatnio edytowany przez nerwusek82 (2010-02-06 22:04:14)

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

...

74

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

ehh tylko się dobijamy... sad

75

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

Nie podobno, kazdy dzien jest na 100% latwiejszy. Wiadomo, ze jest nam smutno, placzemy, zastanawiamy sie dlaczego nas to spotkalo, ale potem stajemy sie silniejsze i nie piszemy. To byloby najgorsze. Gdybym ja zostawila faceta, ale chcialabym z nim byc tak naprawde i wiedzialabym ze on chce ze mna byc najbardziej na swiecie, bylabym pewna jego uczuc i on by mnie olewal, nie pisal, nie odzywal sie, to ja bym nie wytrzymala i bym w koncu sie przelamala. To jest normalne, tylko trzeba dac mu dojsc do takiego wniosku, ze nie wytrzymuje bez ciebie smile

76

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

Mam nadzieję Ewo, że to co piszesz się sprawdzi... w sumie racja, że jest pewny, że nie potrafię bez niego żyć, on dobrze wie, że zawsze będę na niego czekać... i dobrze by było gdyby się trochę zdziwił...
No, jeszcze kilka dni i rozstrzygnie się kto ma rację wink

77

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

No nareszcie cos rozsadnego napisalas smile Tak trzymaj

78

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?
nerwusek82 napisał/a:

vinnga może to i głupie że się płaszczymy ... wszystko jest głupie ... dawno trzeba było kopnąć w dupę i tyle!
Teraz Ja złapałam dołka sad

Nerwusku, ja już mam etap płaszczenia za sobą, dlatego taką mądrą mogę pozgrywać. Ale z perspektywy czasu wiem, że to płaszczenie to najgorsza rzecz, jaką można zrobić.
Teraz on się płaszczy, ja mam satysfakcję. Gdybym pozwoliła mu się popłaszczyć wcześniej to może teraz bylibyśmy razem. Ale ja nie wytrzymywałam, pierwsza wyciągałam łapkę, szukałam kontaktu. Tak jak Ty i Aneta teraz... A on potem i tak uciekał.
W pewnym momencie miałam dość, uczucie umarło, przestałam mieć nadzieje na wspólną przyszłość, przestałam się odzywać po którymś z kolei rozstaniu. I teraz on szuka kontaktu, prosi i błaga, tyle, że dla mnie ten temat jest już zakończony.

79

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

o jej jej jej jej jej... napisał na gg. ale mi serce wali... napisał: "dzięki ze życzyłas mi powodzenia na egzaminie na pewno mi pomogło" odpisywać? czy lepiej nic nie pisać żeby się zastanawiał czemu nic nie pisze?

80

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

Odpisz, rzeczowo. Może coś w rodzaju "przyjaciołom zawsze dobrze życzę" ? wink

81

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

Bo tak niestety jest, jak nie pozwolimy im sie postarac, tylko od razu ulegamy, to oni sa pewni ze kazdy kolejny raz bedzie to samo. Wola gonic kroliczka niz juz go miec hmm Dziwne, bo my wolimy byc pewne, ze oni sa w pelni nam oddani, dopiero wtedy jestesmy szczesliwe, oni chyba nie hmm Teraz, jak juz go zostawie i bedzie chcial do mnie wrocic, a przypuszczam ze tak bedzie, to nie ustapie tak latwo, nawet jezeli mnie bedzie straszyl, ze nie da mi wiecej szans. Najwyzej go strace, trudno, ale jezeli tego nie zrobi to bedzie taka sytuacja jaka miala vinnga. A to jest najgorsze.
Nie moge zrozumiec tego do czego doprowadza nerwusek. Masz dziecko i pozwalasz dla faceta sie tak traktowac?? Dla faceta, ktory nie jest ojcem twojego dziecka, bo inna sytuacja gdyby byl, wtedy to zrozumiale ze chcialabys stworzyc mu rodzine. Ale masz dziecko, wyprowadzasz sie i wprowadzasz?? Ciekawe jak ono sie wtedy czuje:/ I jestes z tym kims, chociaz wiesz ze do konca nie akceptuje twojego dziecka. Moze ja jestem glupia, ze wracam do chlopaka, ale bede to robila dopoki nie bedzie dziecka. Jak juz bedzie, to nie chce miec takich jazd jak teraz. Raz mu wybacze i pozwole wrocic, ale tylko raz. Potem moze mnie blagac i nie wroce do niego. Nie bede robila tego dla dziecka, bo sie do niego przyzwyczai a tatus odejdzie i wroci i odejdzie i znow wroci. I tak bedzie juz zawsze hmm

82 Ostatnio edytowany przez ewka85 (2010-01-24 21:38:24)

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

albo ze nie ma za co

tylko sie nie rozpisuj!!!! Tylko jedno zdanie

83

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

aneta3bit... myślę, że powinnaś po prostu bez żadnych większych emocji coś odpisać  w jednym dwóch słowach ;-)

vinnga... a po jakim czasie on zaczął się do Ciebie odzywać po rozstaniu ?;-)

Z mojej historii mogę powiedzieć tyle, że gdy on mnie zostawił trudno mi było się z tym pogodzić, ale przed nim udawałam, ze wszystko jest ok... tak nie było... ;/ nie narzucałam mu się czasami tylko o coś spytałam jak przechodziliśmy obok siebie albo po prostu zwykłe cześć (uczymy się na jednej uczelni) teraz widzę, ze może to nie odzywanie się albo odzywanie co kilka tygodni opłaciło się, bo teraz to on częściej wyśle eska ...;) ale dla niego to chyba tylko koleżeństwo, a ja nie chce ....chciałabym teraz jakoś to zmienić... więc moim zdaniem nie powinno się płaszczyć przed facetem chodź wiem że to trudne tylko jakoś sprytnie rozegrać, a może się udać  ;-)

84

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

mi jednak coś podpowiada, żeby nie odpisywać... niech się pomartwi troszkę... zrobiłam tylko status na gg z niewidocznej na dostępną żeby wiedział że jestem ale nie mam czasu ani ochoty z nim gadać.

Pro po nerwuska to też wydaje mi się dziwne to zachowanie...

85

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

jezeli tak zrobilas, to jeszcze lepiej big_smile

86

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?
Bonita_ napisał/a:

vinnga... a po jakim czasie on zaczął się do Ciebie odzywać po rozstaniu ?;-)

A po którym rozstaniu? Bo ich duuużo było... Za pierwszym razem jak się wyniosłam z naszego wspólnego mieszkanka to chyba po miesiącu. Potem najdłuższa przerwa trwała 2 miesiące. Dzięki mojej głupocie facet wyrobił sobie przekonanie, że zawsze będę na niego cierpliwie czekać. No ale my mamy razem dziecko, więc moje marzenia o rodzinie z nim są jakoś tam mizernie usprawiedliwione...
Ty, Bonita, masz sytuację klarowną - jeśli mu zależy to sam będzie szukał kontaktu, jeśli nie - na siłę go nie zatrzymasz. Was nic nie wiąże...

87

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

hehe więc napisałam, że nie ma za co. a on zaczął zagadywać czy byłam dziś w szkole, bo bardzo zimno i bym zmarzła... i że był zobaczyć czy samochód odpali i tak strasznie zimno... teraz już nic nie odpisałam bo w sumie nawet nie wiem co... no i nastała cisza... już nie pisze...

88

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

jakby co to odpisuj mu z duzym opoznieniem i bardzo zimno i obojetnie, ze bylas czy tam nie bylas w szkole, a potem gdzies tam wyszlas jeszcze, niech wie ze nie siedzisz w domu i nie myslisz tylko o nim

89

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

vinnga... no u nas minął już 2 miesiąc ;-(  tak smutno i pusto bez niego chciałbym żeby wrócił ;-)
Aneto z jednej strony dobrze, ze nie piszesz niech zatęskni a z drugiej może pomyśleć, że go olewasz i on zacznie robić to samo, no ale może też zacząć się bardziej starać tego Ci życzę ;-)

90 Ostatnio edytowany przez nerwusek82 (2010-02-06 22:01:03)

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

...

91

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

ej ej, nerwusku... dlaczego tak piszesz? co się stało? Przecież my nie znamy dokładnie sytuacji. Możemy tylko gdybać, a pewnie gdybyśmy były na Twoim miejscu sama byśmy postępowały podobnie... Każdy z nas jest tutaj dlatego, że życie nie układa się jakbyśmy chciały.. a czasem warto się tym podzielić, pomimo że odpowiedzi i rady też nie są takie jakbyśmy chciały...
Ja też liczyłam na to że każdy mi powie, że Przemek mnie kocha i do mnie wróci... a na innym forum usłyszałam tylko jaka to ja jestem okropna egoistka i histeryczka... ludzie mnie tak zjechali że straciłam chęć do życia... ale cóż, to tylko takie gadanie, i tak zrobisz jak będzie Ci podpowiadać serce... tyko dobrze czasem wiedzieć jak ktoś inny "z boku" na to patrzy...
Więc nie żegnaj się! Razem damy radę!!:*

92 Ostatnio edytowany przez nerwusek82 (2010-02-06 22:01:20)

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

....

93

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

Ale to jest w innym wątku... tutaj nikt nie będzie Ci ubliżać... przynajmniej napewno nie ja! opowiedz jak się teraz sprawy mają... coś nowego się wydarzyło?

94 Ostatnio edytowany przez nerwusek82 (2010-02-06 22:01:37)

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

....

95

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

Walcz, ale może nie tak intensywnie.. pozwól żeby i on mógł choć trochę zawalczyć... wydaje mi się że pokazywanie facetowi swojej słabości wcale nie jest takie złe. Bo jeśli zobaczy że wspaniale radzisz sobie bez niego, to pomyśli: po co ja tu jestem w ogóle potrzebny. A facet musi czuć się potrzebny. Tylko niestety trzeba zawsze działać z wyczuciem a to jest cholernie trudne... przynajmniej w moim przypadku.

Hmm... cóż, powiem szczerze, że masz trudną sytuację... mooże.. hmm.. może właśnie zmień coś! Kup sobie inne ciuchy, zmień fryzurę, zacznij troszkę inaczej się zachowywać... może wtedy poczuje się zagrożony, że kogoś poznałaś? ale żeby też się nie wkurzył...

96

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

Zadałam sobie trud i przeczytałam cały wątek, i jedyna myśl jaka mi sie nasuwa to rada : jeśli kochasz tego faceta to zostaw go w spokoju niech pozna normalna dziewczyne i bedzie szczęśliwy. Ty zmieniłaś tylko postępowanie a wcale nie zmieniłaś się wewnętrznie, knujesz tylko na zimno swoje postępowanie żeby go odzyskać a potem i tak wróci wszystko do dawnej postaci. Histeryczne zachowanie i duszenie przy sobie człowieka za wszelką siłę przy sobie uważam za objaw jakiś głębokich lęków i powinnaś to leczyć. W poscie napisałaś że był całym twoim światem i że skupione na nim jest twoje życie, to największy błąd jaki mogłaś popełnić. Nikt nie powinien mieć takiej odpowiedzialności na swoich barkach, jak miał twój były chłopak że świat sie skończy jak padnie związek. Bo to tobie życie mija , powinnaś życ dla siebie mieć własne zainteresowania , pasje . Żyjesz dal siebie i przeżywasz własne życie. Takie jest moje zdanie.  Rada dla ciebie , głeboka i długotrwała praca ze specjalistą nad sobą.

97

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?
różyczka napisał/a:

Zadałam sobie trud i przeczytałam cały wątek, i jedyna myśl jaka mi sie nasuwa to rada : jeśli kochasz tego faceta to zostaw go w spokoju niech pozna normalna dziewczyne i bedzie szczęśliwy. Ty zmieniłaś tylko postępowanie a wcale nie zmieniłaś się wewnętrznie, knujesz tylko na zimno swoje postępowanie żeby go odzyskać a potem i tak wróci wszystko do dawnej postaci. Histeryczne zachowanie i duszenie przy sobie człowieka za wszelką siłę przy sobie uważam za objaw jakiś głębokich lęków i powinnaś to leczyć. W poscie napisałaś że był całym twoim światem i że skupione na nim jest twoje życie, to największy błąd jaki mogłaś popełnić. Nikt nie powinien mieć takiej odpowiedzialności na swoich barkach, jak miał twój były chłopak że świat sie skończy jak padnie związek. Bo to tobie życie mija , powinnaś życ dla siebie mieć własne zainteresowania , pasje . Żyjesz dal siebie i przeżywasz własne życie. Takie jest moje zdanie.  Rada dla ciebie , głeboka i długotrwała praca ze specjalistą nad sobą.

Różyczko... Genialne...

98

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?
różyczka napisał/a:

Ty zmieniłaś tylko postępowanie a wcale nie zmieniłaś się wewnętrznie

jak można się "wewnętrznie" zmienić przez 2 tygodnie? Wytłumacz mi to!

99

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

Nie można, dlatego w swojej pozornej zmianie jesteś fałszywa.  Zostaw chłopaka w spokoju bo mu zycie zmarnujesz i za powiedzmy dwa lata spróbuj ponownie z tym że oczywiscie pracując przez ten czas ze specjalista intensywnie.

100

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

różyczko: Widzę wyraźnie, że i Tobie ten specjalista się przyda. Pracuj nad sobą!:)

101 Ostatnio edytowany przez nerwusek82 (2010-02-06 21:58:59)

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

...

102

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?
różyczka napisał/a:

Nie można, dlatego w swojej pozornej zmianie jesteś fałszywa.  Zostaw chłopaka w spokoju bo mu zycie zmarnujesz i za powiedzmy dwa lata spróbuj ponownie z tym że oczywiscie pracując przez ten czas ze specjalista intensywnie.

Różyczko, Twoja opinia jest rewelacyjna, ale bardziej pasuje do sytuacji Nerwuska82. Aneta3bit nie ma tak prosto. Ona jest z tym "duszonym" chłopakiem w ciąży! Owszem, powinna się troche nad sobą zastanowić, specjalista też pewnie by się przydał, ale tu potrzebne są inne rozwiązania niż zostawianie faceta na 2 lata przez dziewczynę w ciąży tylko dlatego, żeby JEMU nie marnować życia!

103

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

Po czym wnioskujesz ze mnie sie przyda specjalista? A co do ostrości nie byłam za ostra to itak łagodne co napisałam , Winnga masz racje ze to pasuje i do drugiej sytuacji zdecydowanie. Co do ciąży tej histerycznej osoby to może dziecko nauczy ja dorosłości  ale psycholog na pewno jest potrzebny. Dlaczego nie miała by poczekać na swojego właściwego faceta i dwa lata ? Przeciez gdyby była jego miłościa to nie wazny jest upływ czasu a i tak by się ich drogi przecięły ponownie.  Jesli to jest prawdziwa miłość.

104

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

vinnga: Więc i Tobie przyda się specjalista albo przestań udzielać się na forum jak wymyślasz takie rzeczy!! skąd Ci przyszło do głowy że jestem w ciąży? ehh... widzę tu osoby spragnione wrażeń, które układają własne historyjki żeby po ekscytować się i po dowalać innym. Myślałam że znajdę tu rozsądne odpowiedzi a nie jeżdżenie po ludziach. Gratuluję oryginalnego hobby i pozdrawiam.

105 Ostatnio edytowany przez nerwusek82 (2010-02-06 21:59:14)

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

...

106

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?
aneta3bit napisał/a:

vinnga: Więc i Tobie przyda się specjalista albo przestań udzielać się na forum jak wymyślasz takie rzeczy!! skąd Ci przyszło do głowy że jestem w ciąży? ehh... widzę tu osoby spragnione wrażeń, które układają własne historyjki żeby po ekscytować się i po dowalać innym. Myślałam że znajdę tu rozsądne odpowiedzi a nie jeżdżenie po ludziach. Gratuluję oryginalnego hobby i pozdrawiam.

Przepraszam, coś mi się musiało pomerdać... W domku na spokojnie sprawdzę i tekst przeedytuję... Nie złość się, Anetko, pisanie głupot to nie jest moje hobby...

107 Ostatnio edytowany przez nerwusek82 (2010-02-06 21:59:31)

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

...

108

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

Własnie sprawdzałam twoje posty bo zdziwiłam sie że jestes w ciąży , ale dobrze że nie jesteś. Nie zmieniam zdania, nikt po tobie nie jeżdził i pisząc na forum chciałaś obiektywnego spojrzenia na problem i miałam ochote i prawo powiedziec co myśle. Nie odpowiedziałas po co by mi się przydał ten specjalista . A dodając to co napisałaś przed chwila , pokazuje że wogole sie nie zmieniłas, ten twój były powinien był uciec od ciebie nie na 3 miesiące a na zawsze i mam nadzieje że chłopak tez jest tego zdania.Masz zaburzenia własnej psychiki , o czym swiadczy próba zabicia się z tak głupiego powodu jak bycie sama . Szukałas poparcia wlasnych kretactw żeby odzyskac faceta ale ode mnie rada jedna ta sama, Długotrwała terapia i po niej zwiazki dopiero.

109

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

Nie jest normalnym życzyć komuś źle.. więc chociażby dlatego specjalista by się przydał...
Masz gadane w gębie ale to nie znaczy, że wiesz wszystko...

110

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?
nerwusek82 napisał/a:

A na mój temat Vinnga co wiesz????

Ciebie chyba dobrze kojarzę Nerwusku... Masz dziecko, zakochałaś się w facecie, który nie bardzo Twoje dziecko akceptuje i nie może się określić czy chce być z Tobą, czy nie. Kojarzę jeszcze, że jakoś jego rodzina odgrywa tu pewną rolę. I kojarzę Twoje zagubienie, to, że nie wiesz, co masz robić z tą sytuacją.

Sorry, dziewczyny, jestem tu dopiero od kilku dni, przeczytałam mnóstwo wątków i coś mi się w końcu pomieszało

111 Ostatnio edytowany przez vinnga (2010-01-25 16:29:16)

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

I Ciebie, Nerwusku darzę jakąś niewytłumaczoną sympatią, może dlatego, że w pewnym stopniu nasze losy są podobne i wiek mamy podobny. Chociaż Twoje zachowanie nie do końca popieram, ale o tym może później w innym wątku, bo znowu coś pomylę i będę posądzona o złe intencje...

Tak, wiem, kochane Moderatorki, że powinnam używać opcji "edytuj"... postaram się pilnować...

112

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

A ty nic o mnie nie wiesz żeby mnie osadzać. nie mam gadane tylko jestem dojrzała emocjonalnie, i wiem co jest dobre i co złe, i umiem bronic własnego zdania.  Za młoda jestes zebyś mogła mnie uczyć czegos, a opini forumowiczek sama chciałaś.  To że moja opinia inna niz chciałas to daje ci prawo osądzania mnie że jestem złym czlowiekiem?  Nie życzyłam ci żle a udzieliłam rady żebys sie leczyła a to co innego.

113 Ostatnio edytowany przez nerwusek82 (2010-02-06 21:59:49)

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

...

114 Ostatnio edytowany przez vinnga (2010-01-25 16:35:04)

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

Mam, i to cholernie dużo. Dlatego nie krytykuję Cię. Wiem, że bardzo prosto jest wymyśleć dla kogoś idealne rozwiązanie, i wiem też jak trudno jest to rozwiązanie wcielić w życie... Mam za sobą 4 lata koszmaru - już po wszystkim, więc mogę poudawać mądrą... I poczytać historie tych, które teraz podobny koszmar przeżywają...

Aneta3bit - pomyliłam Twoją historię z wątkiem Ewki85. Jeszcze raz przepraszam.

115

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?
różyczka napisał/a:

A ty nic o mnie nie wiesz żeby mnie osadzać

To samo mogę powiedzieć...

różyczka napisał/a:

nie mam gadane tylko jestem dojrzała emocjonalnie

HAHAHAHA a myślałam, że mnie już nic dzisiaj nie rozbawi smile dobra jesteś smile

różyczka napisał/a:

To że moja opinia inna niz chciałas

Inna niż chciałam? Zauważ łaskawie że nie tylko ty wyraziłaś taką opinię....

różyczka napisał/a:

Nie życzyłam ci żle

Taaak? A to co niby jest: "mam nadzieje że chłopak tez jest tego zdania"
Więc kobieto zastanów się co piszesz i do kogo... a twoje "poruszające" wywody nie są mi potrzebne, skoro są nieuzasadnione.

116 Ostatnio edytowany przez nerwusek82 (2010-02-06 22:00:05)

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

...

117

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

dziewczyny bez potrzeby sobie nawzajem ubliżacie co napewno nie pomaga Anecie.

Osobiscie jestem zdania, ze Anetce przyda się praca nad swoją osbą ale ma to zrobić dla siebie a nie dla swojego partnera. Różyczka może i ostro wyraziła swoje zdanie ale w dobrej wierze, przeciez wizyta u psychologa nie jest niczym złym. Przeciez wizyty u specjalisty mają na celu pomóc a nie przylepić łatkę "wariatka" .

Nerwusku, nie przejmuj sie tak! Twoja sytuacja nie należy do najprostszych bo w grę wchodzą uczucia które dość często wszystko komplikują. Mam nadzieje, że w Twoim życiu się wszystko poukłada smile

118 Ostatnio edytowany przez różyczka (2010-01-25 16:59:26)

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

A co ma do rzeczy to ze powiedziałam że mam nadzieję iż chłopak ma takie zdanie jak ja , gdzie tu cos do ciebie to było do niego jak juz. Opinia co do tego wycinka napisałam inna niz twoja  a nie inna niz forumowiczek wiec czytaj uwaznie. Myśle ze od ciebie jestem o wieki dojrzalsza i to czy sie z tym nie zgadzasz nic mnie nie obchodzi . Za młoda jesteś i niestety nie na moim poziomie. Wyraziłam własne zdanie i go nie zmieniam, jesteś histeryczką z problemami osobowości i jak warto zauważyć po tym co mi odpisujesz nic nad nerwami nie panujesz. Wyraziłam opinie na podstawie twoich postów i wiecej nie musze sie wypowiadać.   Co do pani nerwusek to o jej osobie sie nie wypowiadałam i nie zamierzam , co zreszta kulturalnie powiedziałam w innym watku. Prosze czytac całe moje posty a nie ciac je na kawałki bo tracą kontekst.   Alez czytałam że jestes pod opieka specjalisty od dwuch tygodni , ale jak wczesniej wspomniałam terapia żeby pomogła musi trwac co najmiej rok a nawet dłużej żeby efekty były. Kultury wiecej wam potrzeba to  też rada , nie przytyk. A nerwusek to jesli masz cos do mnie to napisz ja nie mam z tym problemu a nie ukrywasz coś sugerujac że cos zle robie.

119

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?
apoteoza23 napisał/a:

wyraziła swoje zdanie ale w dobrej wierze, przeciez wizyta u psychologa nie jest niczym złym. Przeciez wizyty u specjalisty mają na celu pomóc a nie przylepić łatkę "wariatka"

Gdyby ktokolwiek (a przede wszystkim nabzdyczona swoją osobą różyczka) przeczytał dokładnie wątek to by wiedział, że już jestem pod okiem psychologa... i to nie od dziś...
więc droga RÓŻYCZKO (swoją drogą to mało pasujący nick masz...) jeśli się wypowiadasz to najpierw przeczytaj dokładnie...

120

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?
różyczka napisał/a:

i wiecej nie musze sie wypowiadać

Jeeee!! No to miłego dnia i żeeeegnam:)

121 Ostatnio edytowany przez nerwusek82 (2010-02-06 22:00:23)

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

...

122

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

wiem, Anetko, ze jestes pod okiem psychologa ale odnoszę wrażenie że on nie jest dobrym specjalistą. Przepisał Ci leki na uspokojenie ale chyba nie pomaga Ci rozwiazać Twoje problemu. Jak się mylę to przepraszam. smile
Bardzo dobrze, ze się starasz pracować nad sobą to duży krok na przód a to bardzo się chwali.

Jak sie nie mylę to nick Różyczki pochodzi od jej imienia.

123 Ostatnio edytowany przez nerwusek82 (2010-02-06 22:00:38)

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

...

124

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?
nerwusek82 napisał/a:
apoteoza23 napisał/a:

dziewczyny bez potrzeby sobie nawzajem ubliżacie co napewno nie pomaga Anecie.

Osobiscie jestem zdania, ze Anetce przyda się praca nad swoją osbą ale ma to zrobić dla siebie a nie dla swojego partnera. Różyczka może i ostro wyraziła swoje zdanie ale w dobrej wierze, przeciez wizyta u psychologa nie jest niczym złym. Przeciez wizyty u specjalisty mają na celu pomóc a nie przylepić łatkę "wariatka" .

Nerwusku, nie przejmuj sie tak! Twoja sytuacja nie należy do najprostszych bo w grę wchodzą uczucia które dość często wszystko komplikują. Mam nadzieje, że w Twoim życiu się wszystko poukłada smile

Jak się tu nie denerwować? Jak oceniają Cię a tak właściwie nie znają ... nie można tak człowieka ocenić po kilku postach ... Różyczka przegina i tyle!
Mimo wszystko dziękuje Ci że życzysz mi wszystkiego dobrego smile

Nerwusku ja nie stoję po niczyjej stronie. Rozumiem, że słowa potrafią ranic bo nie raz miałam z tym doczynienie na forum ale nie przejmuj się tym tak smile
Głowa do góry Kochana! smile

125

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

oj chyba atmosfera się popsuła pod moją nie obecność smile Jedna osoba a robi tyle szumu hihi

126 Ostatnio edytowany przez nerwusek82 (2010-02-06 21:55:18)

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

...

127 Ostatnio edytowany przez nerwusek82 (2010-02-06 21:55:35)

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

...

128

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

Bardzo proszę o kulturalną wymianę zdań.Tutaj nie ma miejsca na kłótnie i obrażanie się nawzajem.

129

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

ble ble ble

130

Odp: Zostawił mnie... Co zrobić?

dziewczyny, uspokojcie sie smile przeciez to nie jest temat rozmowy smile to jak tam anetka?? napisal cos do ciebie?? wytrzymalas, nie odpisalas??

Posty [ 66 do 130 z 272 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zostawił mnie... Co zrobić?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026