Iceni, ty chyba pominęłaś jedną bardzo istotną informację. Oni są ze sobą dopiero rok. Jeden marny roczek. To jest tyle co nic. Przez tak krótki czas nie da się dobrze poznać człowieka. Dlatego nawet jeśli byłaby w nim szalenie zakochana i sama pragnęła tego ślubu, zdrowy rozsądek powinien nakazywać jej takie podejście jakie ma teraz.
Co do problemu to myślę, że w miarę dobrym kompromisem byłoby powiedzenie mu, że ok, możecie się zaręczyć, ale o ślubie pomyślicie nie wcześniej niż za kilka lat.
Sa ze sobą rok i kilka miesięcy. Kilka to nie miesiąc czy dwa, wiec zakładam, ze sa razem okolo półtora roku. To nie jest kilka tygodni czy nawet kilka miesięcy. To dlugi okres czasu. I o ile mogłabym zrozumieć takie zachowanie po pol roku czy nawet po tym roku, to oni sa juz razem dluzej. A przecież chłopak nie chce sie żenić juz zaraz jutro, chce tylko zeby dziewczyna sie okereslila. I moglabym zrozumieć stanowisko : Tak, chce za ciebie wyjść, ale nie chce tego robic wczesniej niz za trzy lata. Tak, widze cie jako mojego meza,ale teraz nie chce jeszcze slubu.
A chlopak dostaje komunikat "Kocham cie, ale nie chce sie nawet z toba zaręczyć, bo nie jestem pewna.. "
Ale czego?
Gdyby sytuacja byla odwrotna i to facet bylby tym, ktory po półtora roku zbywa w ten sposób kobiete to komentarze bylyby w stylu "Zostaw go , tracisz czas na niedojrzalego emocjonalnie dupka".
Ale kobiecie wolno ![]()
Wolno jej tracić jego czas i wodzic go za nos, bo ona nie jest pewna swoich uczuc - jasne, niech mu powie za 5 lat, ze czekal na darmo, bo jej bylo sie trudno zadeklarować.
To NIE milosc do chlopaka ja przy nim trzyma tylko przyjemność jaka daje posiadanie u boku zakochanej osoby. Z tego jest trudno zrezygnowac bo skończą sie cukierki i zostanie pusta torebka.