netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?

116 odpowiedzi9 467 wyświetleńzałożony przez Asiulaa, 15.06.2016

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 117 z 117 ]

66 Ostatnio edytowany przez Iceni (2016-06-17 21:32:22)

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?
Jakly napisał/a:

Iceni, ty chyba pominęłaś jedną bardzo istotną informację. Oni są ze sobą dopiero rok. Jeden marny roczek. To jest tyle co nic. Przez tak krótki czas nie da się dobrze poznać człowieka. Dlatego nawet jeśli byłaby w nim szalenie zakochana i sama pragnęła tego ślubu, zdrowy rozsądek powinien nakazywać jej takie podejście jakie ma teraz.

Co do problemu to myślę, że w miarę dobrym kompromisem byłoby powiedzenie mu, że ok, możecie się zaręczyć, ale o ślubie pomyślicie nie wcześniej niż za kilka lat.


Sa ze sobą rok i kilka miesięcy. Kilka to nie miesiąc czy dwa, wiec zakładam, ze sa razem okolo półtora roku. To nie jest kilka tygodni czy nawet kilka miesięcy. To dlugi okres czasu. I o ile mogłabym zrozumieć takie zachowanie  po pol roku czy nawet po tym roku, to oni sa juz razem dluzej. A przecież chłopak nie chce sie żenić juz zaraz jutro, chce tylko zeby dziewczyna sie okereslila. I moglabym zrozumieć stanowisko : Tak, chce za ciebie wyjść, ale nie chce tego robic wczesniej niz za trzy lata. Tak, widze cie jako mojego meza,ale teraz nie chce jeszcze slubu.

A chlopak dostaje komunikat "Kocham cie, ale nie chce  sie nawet z toba  zaręczyć, bo nie jestem pewna..  "

Ale czego?

Gdyby sytuacja byla odwrotna i to facet bylby tym, ktory po półtora roku zbywa  w ten sposób  kobiete to komentarze bylyby w stylu  "Zostaw go , tracisz czas na niedojrzalego emocjonalnie dupka".

Ale kobiecie wolno big_smile

Wolno jej tracić jego czas i wodzic go za nos, bo ona nie jest  pewna swoich uczuc - jasne, niech mu powie za 5  lat, ze czekal na darmo, bo jej bylo sie trudno zadeklarować.

To NIE milosc do chlopaka ja przy nim trzyma tylko przyjemność jaka daje posiadanie u boku zakochanej osoby. Z tego jest trudno zrezygnowac bo skończą sie cukierki i zostanie pusta torebka.

67

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?

Dokładnie. Chodzi o to, by powiedzieć tak chcę z Tobą spędzić przyszłość albo nie, ja po prostu się bawię przy Tobie i wtedy druga osoba wie na czym stoi. No a nie "No nie wiem, zobaczymy", bo ona niby go szanuje i nie chce go skrzywdzić, a wychodzi właśnie, że teraz go krzywdzi, bo on nie jest pewny czy ona też traktuje go poważnie. Nie ma jasnego komunikatu. No i żeby nie było to ja też na początku wątku uważałam, że niefajnie, on ją zmusza do ślubu, najchętniej już by się oświadczał i już brał ślub niepatrząc na to co ona czuje. Jednak po tym co pisze teraz autorka zrozumiałam, że on wcale nie wymaga, by teraz się zaręczyli, tylko chce poznać jej ogólne podejście. No, a ona w ogóle na ten temat nie chce rozmawiać. W tej sytuacji to rozumiem go. Można nie być gotowym do zaręczyn czy ślubu po roku czasu, rozumiem to, ale do zadeklarowania się jak traktuje się tę znajomość to się powinno. Inaczej właśnie można zmarnować komuś czas.

68

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?
Asiulaa napisał/a:

Dać chociażby jakiś znak deklaracji ze to z nim planuje przyszłość.  Powiedziałam mu ze zaręczyny czy ślub to poważne decyzję i ja nie podejmuje takich decyzji pod wpływem euforię bo to juz zobowiązanie na całe życie, trzeba się zastanowić. Podałam przykład tak jak ktoś mi tutaj pisał że zarecze się z nim i coś nie wyjdzie i w ten sposób mogę go skrzywdzić. On mówi żebym się tak nim nie przejmowala bo on sobie by poradził i ze tysiące ludzi się rozstaje czasem po zareczynach.
?

A po co mu deklaracja w postaci obietnicy bądź zaręczyn, jak sam mówi, że można się i tak rozstać? Co to niby zmienia?
Więcej już by znaczyło wspólne zamieszkanie - o wiele trudniej zerwać taką relację.

Mnie nie podobałoby się takie wywieranie na mnie presji. Może on nie ma problemów ze sobą, może faktycznie myśli poważnie, ale dla Ciebie to za poważnie, jesteście na innym etapie.

69 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2016-06-18 00:45:44)

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?
osobliwy nick napisał/a:

Prawdziwa miłość nie potrzebuje błogosławieństwa od opłaconego faceta w sutannie, ani urzędowego papierka. Ten papierek to zabezpieczenie dla jego utajonych wad i braku pewności siebie, które szybko wyjdą na wierzch po ślubie. Jeżeli ktoś nie będzie Cię kochał bez ślubu i dzieci - nigdy Cię nie kochał.

Asiulaa, masz na imię tak jak ja, sądząc po nicku. Więc nie zgadzaj się na zaręczyny/ślub, jeśli nie masz co do tego pewności, bo może się okazać, że zmarnujesz 15 lat dla psychopaty, któremu po ślubie "wszystko się należy, bo jest mężem". Ja wychodziłam za mąż dawno temu i byłam młodsza od Ciebie - dlatego pewnie głupsza - ale zachowania ludzi zawsze są podobne...

Mój były mąż też napierał na ślub, co było dla mnie wtedy bardzo miłe, bo wydawało mi się, że on poza mną świata nie widzi. A potem dopiero okazało się, co on przez to miał na myśli i jak wyobraża sobie "obowiązki" żony względem męża. Czyli - jesteś moją żoną, mam prawo, należy mi się, nie wolno Ci, masz męża...
I przy okazji - teraz to ja już wiem, że miał niskie poczucie własnej wartości, ale kiedyś tego nie wiedziałam i dałam sobie zniszczyć swoje poczucie własnej wartości, a odbudowa tego zajęła mi naprawdę kupę czasu...

Facet napierający po krótkim czasie związku na ślub, bez wyraźnej zgody drugiej strony, to zawsze nieszczęście. Wiem to po obserwacji niektórych związków moich koleżanek, a i po swoim następnym związku po rozwodzie, tylko że już nie dałam się nabrać i ślubu nie było. Aczkolwiek związek się skończył wykopaniem faceta za drzwi, bo po moim tłumaczeniu, że mi papierek niepotrzebny, uznał, że to tak jakby ślub był big_smile
Ślub to powinna być decyzja obu stron, to raz, a dwa - jestem jak najbardziej za równouprawnieniem i przeciw stereotypom, ale z moich obserwacji wynika, że normalny facet nie naciska na ślub. Normalnym facetom też wygodniej bez, bo nie lubią zbędnej biurokracji. Z reguły inicjatywa wychodzi od kobiety, a facet się na to po prostu zgadza. Inicjatywa w sensie ogólnie rozmowy na ten temat, a nie, że kobieta się oświadcza big_smile chodzi mi o to, że kochający normalny facet po prostu spełnia marzenie swojej kobiety o ślubie, a nie zmusza jej do tego, bo on chce smile

70

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?

Asiulaa, pozwol ze i ja wtrace swoje zdanie. Jesli w tym zwiazku ktos jest dojrzaly, to tylko Ty. Masz swoje zasady i sie ich trzymasz, bardzo dobrze. Kochasz i Twoje zasady nie robia nikomu krzywdy, nie chcesz odejsc, ale tez nie masz pewnosci co do zwiazku na cale zycie. Taka decyzja powinna byc podjeta z glowa niestety, choc motylki w brzuchu sa fajne...Ty nie chcesz jej podejmowac, bo potrzebujesz czasu na upewnienie sie czy tego chcesz, potrzebujesz czasu w ktorym stwierdzisz, czy uczucia Twojego partnera nie sa tylko czasowym porywem serca. Jego ponaglanie jest wlasnie wynikiem niedojrzalosci i...kompletnym brakiem uczuc. Uczucia, jesli sa prawdziwe, pozwalaja kochac partnerowi w spokoju, bez ograniczen, jesli zwiazek oczywiscie spelnia wszelkie normy narzucone przez obojga partnerow. Tu nie ma ani jednego, ani drugiego, facet zmuszajac Cie do podjecia decyzji zachowuje sie dziecinnie, Ty proszac go o czas jednoczesnie zapewniajac o uczuciach zachowujesz sie bardzo dojrzale...sam probowalem narzucic mojej ostatniej partnerce zamieszkanie razem, choc nie byla na to gotowa, skonczylo sie to rozpadem zwiazku...wiec znam sprawe z autopsji...on Ciebie nie chce stracic ale jest niedojrzaly do powagi uczuc jakimi Cie darzy, on Cie kocha, ale kompletnie sobie ze swoimi uczuciami nie radzi i dlatego potrzebuje ''fundamentu'' w postaci papierka. A tak naprawde po roku znajomosci, jesli nadal ktores z Was ma watpliwosci, to nie jest to milosc jedna na milion. Dla mnie ten zwiazek sie nie utrzyma, on w Tobie nie wzbudza pewnosci i poczucia bezpieczenstwa...

71 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2016-06-18 01:24:16)

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?
Screwdriver napisał/a:

A tak naprawde po roku znajomosci, jesli nadal ktores z Was ma watpliwosci, to nie jest to milosc jedna na milion. Dla mnie ten zwiazek sie nie utrzyma, on w Tobie nie wzbudza pewnosci i poczucia bezpieczenstwa...

To akurat nie jest powiedziane. Ale rok, nawet z kawałkiem, to za wcześnie na deklaracje po prostu dla niektórych i należy to uszanować.
Swoją drogą, pewnie masz rację. Ja też właśnie nie chciałam wychodzić za mąż po 1,5 roku znajomości, ale to były wtedy inne czasy i dałam sobą niestety pokierować big_smile

Znam małżeństwo, które pobrało się po 3 miesiącach znajomości, są już razem ponad 20 lat, mniej i bardziej pod górkę po drodze. Znam też takie, które zaistniało dopiero po 9 latach spotkań, z naiwnej przyczyny - "bo wpadli". Też różnie, raz pod górkę, raz w dół. Ale ważne było to, że decyzja była z obu stron, a nie że jedna strona naciskała na drugą z jakiegoś powodu.

72 Ostatnio edytowany przez cb (2016-06-18 11:32:26)

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?

Po roku w w Twoim wieku już powinnaś wiedzieć, czy to MOŻE być Twój "docelowy" partner czy nie.
Moim zdaniem sprawa jest prosta: Ty nie czujesz, że to "ten", on wie, że to już czas, abyś to poczuła i ciśnie na deklaracje właśnie dlatego, że czuje tę Twoją niepewność. Tym bardziej, że nie śpieszy mu się do ślubu, tylko chce deklaracji. A takich deklaracji potrzeba, jak człowiek czuje się niepewnie.

73

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?

Nie widzę tego zupełnie.

Gdyby facetowi faktycznie zależało na deklaracji wspólnej przyszłości a nie na ślubie - to właśnie o tym by z Autorką rozmawiał. Jakby zajarzył, że ślub w tym momencie w grę nie wchodził, to sam "zdjął by ofertę ze stołu" i zamiast tego powiedziałby "ok., rozmowę o ślubie i zaręczynach póki co odłóżmy - powiedz mi tylko szczerze, czy ty nas widzisz razem za 5, 10, 15 lat, nie ważne jaką formę miałby ten związek? Chcesz sobie ze mną powoli układać życie, czy wciąż nie umiesz się określić?"

Tymczasem facet wałkuje temat ślubu jak opętany. I nie jest biedną, wodzoną za nos sierotką. Chce deklaracji, a jej nie dostaje - przecież nikt go nie zmusza, by w tej niepewnej sytuacji tkwił choćby jeden dzień dłużej. Ma pełne prawo powiedzieć "dość mam tego kręcenia nosem" i poszukać sobie zdecydowanej na ślub kobiety. Ale on tego nie robi, tylko próbuje nagiąć Autorkę do swojej woli, żeby było tak, jak on chce, wtedy, kiedy on chce. Tyle razy na tym forum mądrzy ludzie pisali, że nie da się zmusić człowieka do określonego zachowania i że nawet w wieloletnim formalnym związku jeden partner nie ma siły ani prawa "przerabiać na swoją modłę" drugiego partnera. Że szantaże emocjonalne i próby ręcznego sterowania to nie są metody na budowanie zdrowego związku.

Autorka nie okłamuje faceta - mówi mu jasno, ślub/zaręczyny w tym momencie nie wchodzą w grę i nie mam bladego pojęcia, kiedy i czy w ogóle będą wchodzić. Facet ma wszelkie niezbędne informacje, by podjąć decyzję czy bawi się w hazardzistę czy zwija majdan i szuka osoby, która ma ochotę realizować jego matrymonialne plany już w tej chwili lub w precyzyjnie określonej przyszłości. Zamiast tego on wierci dziewczynie dziurę w brzuchu.

74 Ostatnio edytowany przez złosnica (2016-06-20 01:34:16)

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?

A wy gdzie pracujecir? Macie kasę ze on tak na wesele napiera?
Może to laser jakiś i liczy ze po ślubie będziesz na niego harować jak wół. Może na jakieś uzależnienia np.hazard? Alkohol?
Dąży do szybkiego związek a nawet nie mieszkanie razem.
Ja bym zażartował z niego
Kiedy zapyta o ślub Ty zrób mu na przekór , powiedz: tak tak myślę nad tym. Wiesz najpierw trzeba wynająć mieszkanie, takie fajne kosztuje z 2tyś zl. Do tego dojdą rachunku kochanie , prąd, gaz ... wspólne zakupy tj.jedzenie ...
A tak w ogóle to fajną kieckr widziałam za jedyne 5 tyś zl
A dekoratorka taka na wesele bierze koło 8 tys. Zl.
Może Ci podejdź ... rzucaj cenami za salę , zainteresuj się gdzie dość fajna droga sala ...
Mów że jak ślub to tylko tam.
Może trochę przemysli.
A jak powie że na 10 osób cywilny. To rzuć mu spojrzenie ze albo z pompą to robimy albo wcale bo tu nie jesteś gorsza od ... ( i tu wymień imię jakiejś kuzynki itp)

75

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?

TAk on chce cię zaklepac. A zaręczyny w waszym przypadku i związku to będzie gwóźdź do trumny. Nagle przekonasz się tak jak już Ci ktoś napisał tutaj, że jak nie będzie po jego myśli to nie będzie wcale.  Po prostu ma niską samoocenę i wyczuł ze poważnie podchodzisz do związku  tematu ślubu i zaręczyn. Zobaczysz że jak go nie przetrzymasz to będziesz tego zalowala. Czerwona lampka powinna ci się załączyć ze on się obraził i się do ciebie nie odzywa. Halo tu ziemia manipuluje tobą. Ty za nim biegasz,  nie odzywaj się do niego i nie biegaj za nim, a zobaczysz jak szybko przestanie "angażować"  się w wasz związek. Naucz się jasno stawiać granice bo on jest ta strona dominującą w związku. Nie zaręczaj się jeżeli nie jesteś tego pewna. Niech on się nauczy, że ty jesteś człowiekiem i masz prawo wyrażać swoje zdanie. Skoro on myśli ze stosując ciche dni ty będziesz za nim biegać to wyobraź sobie jak to będzie wyglądać po ślubie... Foch na 2 lata bo źle naleśnik usmazony?  Tydzień milczenia bo nie domyśliłas się o co mu chodzi albo co gorsza przestałas spełniać kryteria idealnej żony w jego głowie. On musi jeszxze dorosnąć do małżeństwa bo jak ktoś tutaj napisał noe radzi sobie z własnymi emocjami i chce cię mieć na zawsze,  ale pod swoje dyktando, a tak na dłuższą metę to się nie da niestety.

76

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?
złosnica napisał/a:

A wy gdzie pracujecir? Macie kasę ze on tak na wesele napiera?
Może to laser jakiś i liczy ze po ślubie będziesz na niego harować jak wół. Może na jakieś uzależnienia np.hazard? Alkohol?
Dąży do szybkiego związek a nawet nie mieszkanie razem.
Ja bym zażartował z niego
Kiedy zapyta o ślub Ty zrób mu na przekór , powiedz: tak tak myślę nad tym. Wiesz najpierw trzeba wynająć mieszkanie, takie fajne kosztuje z 2tyś zl. Do tego dojdą rachunku kochanie , prąd, gaz ... wspólne zakupy tj.jedzenie ...
A tak w ogóle to fajną kieckr widziałam za jedyne 5 tyś zl
A dekoratorka taka na wesele bierze koło 8 tys. Zl.
Może Ci podejdź ... rzucaj cenami za salę , zainteresuj się gdzie dość fajna droga sala ...
Mów że jak ślub to tylko tam.
Może trochę przemysli.
A jak powie że na 10 osób cywilny. To rzuć mu spojrzenie ze albo z pompą to robimy albo wcale bo tu nie jesteś gorsza od ... ( i tu wymień imię jakiejś kuzynki itp)

Ja nie pracuje nigdzie bo kończe studia, on również konczy studia ale ma 2 prace w biurze. jezeli chodzi o zaradność zyciową to jest u niego ona na wysokim stopniu. nie pije alkoholu i uzależnienia również zadnego nie ma. On cały czas mi powtarza ze on chce wiedziec na czym stoi

77 Ostatnio edytowany przez Asiulaa (2016-06-20 13:54:18)

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?
frazesy89 napisał/a:

TAk on chce cię zaklepac. A zaręczyny w waszym przypadku i związku to będzie gwóźdź do trumny. Nagle przekonasz się tak jak już Ci ktoś napisał tutaj, że jak nie będzie po jego myśli to nie będzie wcale.  Po prostu ma niską samoocenę i wyczuł ze poważnie podchodzisz do związku  tematu ślubu i zaręczyn. Zobaczysz że jak go nie przetrzymasz to będziesz tego zalowala. Czerwona lampka powinna ci się załączyć ze on się obraził i się do ciebie nie odzywa. Halo tu ziemia manipuluje tobą. Ty za nim biegasz,  nie odzywaj się do niego i nie biegaj za nim, a zobaczysz jak szybko przestanie "angażować"  się w wasz związek. Naucz się jasno stawiać granice bo on jest ta strona dominującą w związku. Nie zaręczaj się jeżeli nie jesteś tego pewna. Niech on się nauczy, że ty jesteś człowiekiem i masz prawo wyrażać swoje zdanie. Skoro on myśli ze stosując ciche dni ty będziesz za nim biegać to wyobraź sobie jak to będzie wyglądać po ślubie... Foch na 2 lata bo źle naleśnik usmazony?  Tydzień milczenia bo nie domyśliłas się o co mu chodzi albo co gorsza przestałas spełniać kryteria idealnej żony w jego głowie. On musi jeszxze dorosnąć do małżeństwa bo jak ktoś tutaj napisał noe radzi sobie z własnymi emocjami i chce cię mieć na zawsze,  ale pod swoje dyktando, a tak na dłuższą metę to się nie da niestety.

On ma baaaaardzo niską samoocenę i niskie poczucie własnej wartosci. Ale cały czas mi powtarza że on wcale nie chce rządzić w związku, chce takich samych praw i równouprawnienia. Ze nawet mógłby być "pantoflem" dla kobiety i to nie stanowiłoby dla niego problemu bo chce żebym byla szczesliwa. Niestety mam wrazenie ze on ma wymyślony jakis ideał kobiety a ja do niego nie pasuje. Jest dziwiony tym że ja nie mam takiego parcia na slub czy zareczyny jak kobiety w moim wieku. Cały czas temat kręci sie wokół tego ze ja podobno nie jestem wcale dojrzała do związku...

78 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2016-06-20 14:02:09)

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?
Asiulaa napisał/a:

On ma baaaaardzo niską samoocenę i niskie poczucie własnej wartosci. Ale cały czas mi powtarza że on wcale nie chce rządzić w związku, chce takich samych praw i równouprawnienia. Ze nawet mógłby być "pantoflem" dla kobiety i to nie stanowiłoby dla niego problemu bo chce żebym byla szczesliwa. Niestety mam wrazenie ze on ma wymyślony jakis ideał kobiety a ja do niego nie pasuje. Jest dziwiony tym że ja nie mam takiego parcia na slub czy zareczyny jak kobiety w moim wieku. Cały czas temat kręci sie wokół tego ze ja podobno nie jestem wcale dojrzała do związku...

Jakbym o moim byłym mężu czytała. Tylko że po ślubie strasznie mu samoocena wzrosła, bo "on nie da się gnoić", "dąży do ideału, którym ja nie jestem", "mi się należy, bo jestem mężem", "bez męża się nie wychodzi z domu", "nie pójdziesz ze mną, bo ja się Ciebie wstydzę" itd. itp. A taka zachwycona byłam, taki porządny facet, nie kombinuje, żenić się chce... Aaa, i ja też z początku nie zarabiałam, potem było dziecko, więc dodatkowo byłam "pasożytem, którego on musi utrzymywać", więc "mam spełniać wszystkie jego zachcianki, bo pasożyta za darmo utrzymywał nie będzie" big_smile

Uciekaj, Asia, skoro nie jesteś pewna smile uważam właśnie, że jesteś dojrzała, skoro masz w tym momencie wątpliwości. Ja niestety nie byłam smile

79

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?

Zdecydowanie za mało czasu, żeby się poznać. Nie ryzykuj.

80 Ostatnio edytowany przez frazesy89 (2016-06-20 14:50:02)

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?

Wszyscy piszący tutaj wiedzą, że twój chłopak ma niską samoocenę on sobie też zdaje z tego sprawę dlatego:
A) chce cię zaklepac, bo inna mu się nie trafi oczywiście to on wychodzi z takiego założenia. Tak zależy mu na tobie, ale jego niska samoocena właśnie jest przykryta chęcią bycia pod pantoflem przed zaręczynami. A być z pantoflem to tak jakbyś miała osobę uzależniona od czegoś tam w domu. Wiesz możliwość wyboru i kierowania związkiem jest fajna dopóki nie przychodzi do poważnych decyzji, takich jak przygotowania do ślubu, wychowanie dziecka. Później przychodzą codzienne obowiązki, rutyna i nagle okazuje się, że twój partner nie jest decyzyjny w błahych sprawach woli mieć święty spokój. A to wbrew pozorom wywoła u ciebie frustrację wcześniej czy później
B) zdaje sobie sprawę, że w związku ty jesteś ogniwem dlatego przyjmuje takie strategie jak manipulacja. I właśnie misio pysio widzi, że jesteś dojrzala, a więc twoja decyzja będzie Raczej pewna co do zaręczyn stąd ten nacisk.  Dlatego wjeżdża ci na ambicje,  coś nie idzie po jego myśli,  funduje ci ciche dni.
Po co ci związek z osobą,  która ciągle tylko wymaga a sama z siebie nic nie daje?  Ma pracę?  Super!  Ale ważniejsza jest dojrzałość emocjonalna do małżeństwa. Nie pije alkoholu?  Super!  Ale czy on ma znajomych?  Ma gdzie wychodzić gdy nie spędzacie razem czasu?
Zadaj sobie pytanie czy on cię wspiera czy jego "wsparcie"  ogranicza się do potezymania cie za rękę i powiedzenia ze będzie dobrze.

81

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?

A dlaczego nikt sie nie zastanawia czy autoerka daje cos od siebie w zwiazku? big_smile Czy ona dba o relacje, wzmacnianie wzajemnej wiezi, budowanie zaufania? Bo jak na razie to skupia sie na tym czego NIE chce i czego NIE zrrobi... No swietna ta dojrzalosc i swietny fundament zwiazku. Dalej twierdze, ze autorka marnuje jedynie czas chlopakowi ...

82

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?

A w tym cały jest ambaras, aby dwoje chciało na raz.

83 Ostatnio edytowany przez Excop (2016-06-20 17:30:10)

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?

No dobrze.
On chce wiedzieć, na czym stoi?
Czym jest to coś, według niego w takim razie?
Jeśli tylko o  deklarację sformalizowania związku chodzi, nie widzę tego w dobrych barwach.
Powinniście zamieszkać razem. Wtedy obawy albo nadzieje znajdą potwierdzenie lub ich zaprzeczenie.
Jest gość zaradny? Obsługuje dwa etaty i uczy się również?
Ma bazę jednak. Rodziców i ich opiekuńcze skrzydła.
Rozmawialiście o tym, co będzie po ewentualnym ślubie? Gdzie mielibyście mieszkać?
Z tego, co piszesz wynika, że boisz się zadać takie pytania, bo chyba znasz na nie odpowiedź.
Tym miejscem po ślubie byłby dom teścíów zapewne.
On, zakompleksiony ponoć, może być zwykłym maminsynkiem, który własne powodzenie w życiu opiera na opiece rodzicielskiej.
Stąd opory przed  samodzielnością i życiem we dwoje bez oglądania się na dom rodzinny już teraz.

84

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?
Excop napisał/a:

No dobrze.
On chce wiedzieć, na czym stoi?
Czym jest to coś, według niego w takim razie?
Jeśli tylko o  deklarację sformalizowania związku chodzi, nie widzę tego w dobrych barwach.
Powinniście zamieszkać razem. Wtedy obawy albo nadzieje znajdą potwierdzenie lub ich zaprzeczenie.
Jest gość zaradny? Obsługuje dwa etaty i uczy się również?
Ma bazę jednak. Rodziców i ich opiekuńcze skrzydła.
Rozmawialiście o tym, co będzie po ewentualnym ślubie? Gdzie mielibyście mieszkać?
Z tego, co piszesz wynika, że boisz się zadać takie pytania, bo chyba znasz na nie odpowiedź.
Tym miejscem po ślubie byłby dom teścíów zapewne.
On, zakompleksiony ponoć, może być zwykłym maminsynkiem, który własne powodzenie w życiu opiera na opiece rodzicielskiej.
Stąd opory przed  samodzielnością i życiem we dwoje bez oglądania się na dom rodzinny już teraz.

On ciągle powtarza to, że nie jest jakim babiarzem co wchodzi w związek, bawi sie kobietą i ucieka. Jest mnie pweny jak nikogo innego i też jest w takim wieku ze trzeba sie powoli zastanawiać co będzie dalej bo to nie jest "zabawa w życie" a życie.

Z tego co ja zrozumiałam w jednej z rozmów on chciałby żebym ja przyszla po ślubie do niego mieszkać, bo jego siostra napewno sie z domu wyniesie a on ma spory dom i chciałby mi zapewnić dogodne warunki. Powiedział też ze mogłby mieszkać ze mną "na swoim" bo on ma pieniądze. Oboje mieszkamy poza miastem i to wspólne mieszkanie jest narazie troche trudne. musielibyśmy wynająć stancje w miescie aby się sprawdzić. cały czas mi mowi ze on jako facet chce mi zapewnic dogodne warunki, że ja w zyciu nie musiałabym nawet nic robic, ze moge leżec i pachnieć. ta wizja mnie przeraza a on jezt dziwiony ze ja nie jestem faceta pewna do konca. Czy naprawde istnieje mężczyzna ktory tak by tratował kobiete? mi sie ciagle zdaje ze to sa tylko piękne słowka

85

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?

No dobrze autorko, skoro on taki  niedojrzaly mamisynek to wlasciwie dlaczego go nie zostawisz?

86

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?
Asiulaa napisał/a:

cały czas mi mowi ze on jako facet chce mi zapewnic dogodne warunki, że ja w zyciu nie musiałabym nawet nic robic, ze moge leżec i pachnieć.

Leżeć i pachnieć w złotej klatce bez możliwości ucieczki, bez własnej kasy, bez znajomych, bo pewnie po ślubie nie wypada ich mieć... Naprawdę śmierdzi mi to na odległość moim exem big_smile

87

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?
Iceni napisał/a:

No dobrze autorko, skoro on taki  niedojrzaly mamisynek to wlasciwie dlaczego go nie zostawisz?

Ale po czym Ty to poznałaś ze on jest mamisynkiem? Ta matka nigdy nie wtrąciła swojego zdania do tego zwiazku ani on sie niczym nie sugeruje. moze ja czegoś nie widze?

88

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?
Asiulaa napisał/a:
Iceni napisał/a:

No dobrze autorko, skoro on taki  niedojrzaly mamisynek to wlasciwie dlaczego go nie zostawisz?

Ale po czym Ty to poznałaś ze on jest mamisynkiem? Ta matka nigdy nie wtrąciła swojego zdania do tego zwiazku ani on sie niczym nie sugeruje. moze ja czegoś nie widze?

Nie  no, fakt to  nie ty tak o nim napisalas - to inni go tak zaczeli postrzegać na podstawie twoich opisów.  Niemniej utrzymuje swoje zdanie - skoro po ponad roku  nie potrafisz okreslic czy wiążesz z nim przyszłość, to marnujesz jego czas.

On jest ciebie pewien, ty natomiast pozostawiasz sobie furtkę jakby pojawił sie ktos ciekawszy...

89

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?
Asiulaa napisał/a:

On ciągle powtarza to, że nie jest jakim babiarzem co wchodzi w związek, bawi sie kobietą i ucieka. Jest mnie pweny jak nikogo innego i też jest w takim wieku ze trzeba sie powoli zastanawiać co będzie dalej bo to nie jest "zabawa w życie" a życie.

Z tego co ja zrozumiałam w jednej z rozmów on chciałby żebym ja przyszla po ślubie do niego mieszkać, bo jego siostra napewno sie z domu wyniesie a on ma spory dom i chciałby mi zapewnić dogodne warunki. Powiedział też ze mogłby mieszkać ze mną "na swoim" bo on ma pieniądze. Oboje mieszkamy poza miastem i to wspólne mieszkanie jest narazie troche trudne. musielibyśmy wynająć stancje w miescie aby się sprawdzić. cały czas mi mowi ze on jako facet chce mi zapewnic dogodne warunki, że ja w zyciu nie musiałabym nawet nic robic, ze moge leżec i pachnieć. ta wizja mnie przeraza a on jezt dziwiony ze ja nie jestem faceta pewna do konca. Czy naprawde istnieje mężczyzna ktory tak by tratował kobiete? mi sie ciagle zdaje ze to sa tylko piękne słowka

Chcesz się uzależnić od niego i jego pieniędzy, to zrób tak jak on tego chce. Tylko kiedyś nie żałuj, że po ..nastu latach znajdzie sobie taką która zarabia i ma swoje życie. Ewidentnie chłopak chce uzależnić od siebie swoją partnerkę, a to niebezpieczne, traktuje kobiete jak własność.

90

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?
Asiulaa napisał/a:
CatLady napisał/a:
Asiulaa napisał/a:

Mówi mi ciągle ze jestem bardzo dziwna, bo każda kobieta marzy o rodzinie, o ślubie
w kłotni twierdzi, że mam rozum dzieciaka i zapewne chce sie jeszcze "pobawić", że inna dziewczyna by sie cieszyła, ze facet myśli tak poważnie o związku. Twierdzi ze on nie jest "samochodem na jeździe próbnej"

Nooo, Ty dziwna, że hej. tongue tak samo jak i ja, chociaż sporo starsza jestem smile 
on za to ograniczony... Każda kobieta marzy o ślubie? A skąd on to wziął? Ja się ogólnie boje takich facetów, którzy mówią: kazda kobieta to, każda kobieta tamto, bo kobiety lubią/chcą tego czy owego... Mają w głowie jeden stereotypowy obraz kobiety, zaczerpnięty nie wiadomo, skąd, ale na pewno nie z XXI wieku.

Albo macie inne priorytety albo facet jest desperatem. W obu przypadkach lepiej się poważnie zastanowić nad tym związkiem... Jak zna takie, któe chciałyby ślubu po roku znajomości, to droga wolna i powodzenia.


wiesz, z jednej strony ja mu sie nie dziwie. Miał kiedys jedną dziewczyne i nie ma porównania. Przygląda się na otoczenie i może własnie stąd takie myśli. On ma siostre rodzoną która jest ode mnie rok młodsza a JUŻ jest zaręczona smile kolejny przykład= kuzynka która we wrześniu bierze ślub a jest w moim wieku. Napatrzy się chłopak i na mnie wymusza decyzje.

a ja się dziwię i to mocno. i co, jak osiągnie to czego chciał - czyli ślubu - (chociaż hola! gdzie zaręczyny?) to będzie Ci mówił, że Pana Boga za nogi chwyciłaś, takiego chłopaka, lepszego nie znajdziesz? może ty najlepiej schematem z jakiejś książki Danielle Steel zacznij go zamęczać. ciekawe co powie na to. nie wiem jak często o tym rozmawiacie, ale wydaje się jakbyście przy każdym konflikcie roztrząsali ten temat. mnie to wygląda na to, że ma jakąś traumę po swojej wcześniejszej dziewczynie. ja rozumiem, że są ludzie mniej spontaniczni. ale nie trzeba codziennie komuś udowadniać miłości, bo to się czuję w związku. kiedy się hajtniecie, to zostanie mu już chyba tylko zamknięcie Cię w domu. zresztą zastanów się, czy chcesz z takim facetem być. on Cię w ogóle nie słucha. ty mu mówisz, a on nic. jak grochem o ścianę. szczerze mówiąc ja już za którymś razem odwróciłabym się na pięcie i kazała sobie szukać innej dziewczyny (oczywiście w momencie szantażu)

91

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?
Asiulaa napisał/a:

Jest dziwiony tym że ja nie mam takiego parcia na slub czy zareczyny jak kobiety w moim wieku. Cały czas temat kręci sie wokół tego ze ja podobno nie jestem wcale dojrzała do związku...

Asiu,sama powiedz, skoro on widzi, że nie jesteś dojrzała do związku, to czemu naciska? Gdyby to był dobry, troskliwy, rozumiejący i troszczący się o Twoje potrzeby partner, to nie naciskałby tak bardzo. A on mimo, że dostrzega, że nie jesteś gotowa, napiera - bo go nie interesuje Twoje zdanie w tej sprawie. Robi tak, by jemu było dobrze. Po ewentualnym slubie, to się pogorszy. Wiem, bo takie historyjki były u mnie w rodzinie. JEśli coś przed ślubem jest mocno nie tak, to po ślubie jest tylko gorzej...

Jakby był pantoflem, to juz by nim był, nie czekałby do ślubu...

Zakompleksiony człowiek, to zły materiał na partnera.

92 Ostatnio edytowany przez Asiulaa (2016-06-21 15:40:55)

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?

Chciałabym sie Was znowu o coś poradzić. Przeprowadziliśmy powazną rozmowe na ten temat i jak zwykle byłam przy swoim. Powiedziałam mu że jego zachowanie jest karygodne. że powinien brac pod uwage w zwiazku zdanie drugiej osoby a nie robić tak jak jemu się to podoba.
Powiedziałam mu w oczy, że jezeli chce w tak młodym wieku już ślubu to niech idzie do innej dziewczyny bo ja nie czuje sie jeszcze gotowa. Nie jestem go w 100% pewna a to jest między innymi spowodowane własnie takim naciskaniem i wymuszaniem decyzji. Byłam bardzo stanowcza i stwoerdziłam, że coś takie mi nie odpowiada, że powinniśmy cieszyć się tym co jest teraz i miec plany na przyszlosc ale takie naciskanie na druga osobe jest straszne bo ja czuje ze zaraz zabraknie mi tlenu. Bardzo mocno mnie przytulił, z tyłu za plecami miałam barierkę i prawie mnie nie udusił. wytłumaczyłam mu ze tak samo dzieje sie kiedy on namawia mnie do slubu i innych deklaracji = zaczynam sie dusić. Zrobiło mu sie głupio i powiedział, że on przestanie juz poruszać ten temat i kiedy ja bede na to gotowa mam dać znać a on poczeka.


Moje pytanie brzmi czy to jakas gierka czy faktycznie zrozumiał?

Bardzo chciałabym podziękować za wsparcie i wiele prawdziwych słów smile

93

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?

To zależy. Czy porozmawialiście szczerze i dogłębnie - oboje tłumacząc swoje stanowiska? Czy tylko ty wygłosiłaś tyrradę, że teraz o ślubie nie ma mowy, a on po prostu "pękł" i ci przytaknął, że ok. rozumie. Jeśli to wyglądało tak, jak opisałam - to wątpię, żeby facet zrozumiał. To znaczy on coś "zrozumiał" - że chwilowo powinien się wstrzymać, bo ty się zaparłaś. Ale nie zrozumiał w ogóle twojej motywacji i tego, jak ty widzisz wasz związek. Obiecuje, że będzie czekał, ale ja myślę, że za miesiąc czy kilka miesięcy on straci cierpliwość i będziesz miała powtórkę z rozrywki.

Myślę, że jedna z podstawowych kwestii, której w ogóle nie poruszasz, to dlaczego on chce tego ślubu teraz. Pisałaś jakieś teorie - ale to były chyba twoje przemyślenia oparte o jego zachowanie i środowisko. Pytałaś go o to? Odpowiedział ci coś więcej, niż "bo potrzebuję pewności"? Rozmawialiście o codziennych, przyziemnych kwestiach związanych z małżeństwem? Czy okopaliście się na lini pierścionek-ceremonia i poza te kwestie nie wychodziliście? Przedyskutowaliście w ogóle kiedyś, jakie znaczenie ma dla was ślub i w jakich okolicznościach wchodzi on w rachubę, czego od takiego kroku oczekujecie?

Moim zdaniem nie wyczerpaliście tematu, tylko chwilowo zamietliście go pod dywan. Za jakiś czas on znów wylezie na światło dzienne.

94

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?

Chciałabym odnowić ten wątek, bo pojawił sie kolejny problem. sad

To że spięcie o rzekomym ślubie zostało wyjaśnione pojawiły sie nagle plany mojego partnera na przyszłość. Stwierdził że nie ma co ukrywać ze pochodze z o wiele bogatszej rodziny niż On i on mieszkając ze mną bedzie czuł sie nieudacznikiem życiowym bo przyjdzie "intruz" na gotowe. (tak mówi o sobie) i najlepszym wyjsciem z tej sytuacji byłoby "zabrać" mnie do siebie. On ma takie zasady ze to facet daje kobiecie dach nad głową. Co o tym myślicie?

95

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?

A tak z ciekawości się zapytam o inne plany na przyszłość: czy będziesz pracować, czy też godziłoby to w niego i czułby się nieudacznikiem? Czy planuje wykonywać jakieś prace w domu, czy też godziłoby to w jego godność? Czy po urodzeniu dziecka uzyskasz pozwolenie na powrót do pracy, czy też nie tak widzi Twoją przyszłość?

96

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?

Po raz kolejny przyczyną rozdźwięku jest

Asiulaa napisał/a:

On ma baaaaardzo niską samoocenę i niskie poczucie własnej wartosci. (...)

Każdy pretekst jest dla niego dobrym, by podreperować (na chwilę) swą samoocenę, niestety nie ma żadnych perspektyw na dokonanie przez niego trwałej zmiany.

Te zdania:

(...) Ale cały czas mi powtarza że on wcale nie chce rządzić w związku, chce takich samych praw i równouprawnienia. Ze nawet mógłby być "pantoflem" dla kobiety i to nie stanowiłoby dla niego problemu bo chce żebym byla szczesliwa. (...)

sprzeczne są z tymi:

(...) on mieszkając ze mną bedzie czuł sie nieudacznikiem życiowym bo przyjdzie "intruz" na gotowe. (tak mówi o sobie) i najlepszym wyjsciem z tej sytuacji byłoby "zabrać" mnie do siebie. On ma takie zasady ze to facet daje kobiecie dach nad głową. (...)



Bardzo współczuję życia z tym mężczyzną.

97

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?
Klio napisał/a:

A tak z ciekawości się zapytam o inne plany na przyszłość: czy będziesz pracować, czy też godziłoby to w niego i czułby się nieudacznikiem? Czy planuje wykonywać jakieś prace w domu, czy też godziłoby to w jego godność? Czy po urodzeniu dziecka uzyskasz pozwolenie na powrót do pracy, czy też nie tak widzi Twoją przyszłość?

I czy jak będziesz chciała wyjść sama z domu, to aby nie ugodzi w jego cześć, godność i kij wie co jeszcze?

98

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?
Klio napisał/a:

A tak z ciekawości się zapytam o inne plany na przyszłość: czy będziesz pracować, czy też godziłoby to w niego i czułby się nieudacznikiem? Czy planuje wykonywać jakieś prace w domu, czy też godziłoby to w jego godność? Czy po urodzeniu dziecka uzyskasz pozwolenie na powrót do pracy, czy też nie tak widzi Twoją przyszłość?

Z pracą, dzieckiem nie byłoby problemu. Powiedział, że nawet jezeli ten jego dom mi sie nie spodoba to byłby w stanie go wyburzyć i zrobić tak jak ja chce, ale on ma taką zasade że przyjscie mieszkać do dziewczyny to tak jakby on nic nie miał, nie miał mi czego zapewnić i przychodzi juz na gotowe. Twierdzi ze mój tata jest tutaj już włascicielem i nie pozwoli młodemu "działać" a u siebie w domu on czuje sie pełnym gospodarzem i panem domu razem z żoną. Mi sie zawsze wydawało że ludzie po ślubie idą tam mieszkać gdzie są po prostu lepsze warunki. Powiedział, że na początku woli klepać biedę ale być u siebie, niż przyjsc do domu który ktoś wybudował...

99

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?
Asiulaa napisał/a:

Z pracą, dzieckiem nie byłoby problemu. Powiedział, że nawet jezeli ten jego dom mi sie nie spodoba to byłby w stanie go wyburzyć i zrobić tak jak ja chce, ale on ma taką zasade że przyjscie mieszkać do dziewczyny to tak jakby on nic nie miał, nie miał mi czego zapewnić i przychodzi juz na gotowe. Twierdzi ze mój tata jest tutaj już włascicielem i nie pozwoli młodemu "działać" a u siebie w domu on czuje sie pełnym gospodarzem i panem domu razem z żoną. Mi sie zawsze wydawało że ludzie po ślubie idą tam mieszkać gdzie są po prostu lepsze warunki. Powiedział, że na początku woli klepać biedę ale być u siebie, niż przyjsc do domu który ktoś wybudował...

Jest drobne ale big_smile
Nie będziecie u siebie, ale u jego rodziców. Wyburzać to on sobie tam może swój domek z klocków.
On się będzie źle czuł u Twoich rodziców, a Ty będziesz w raju u jego rodziców big_smile
Nie dostrzegasz dysonansu w jego sposobie myślenia? Bo np. mnie to co mówi nie zgadza się z tym co robi...

100 Ostatnio edytowany przez Asiulaa (2016-07-02 17:36:28)

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?
Klio napisał/a:
Asiulaa napisał/a:

Z pracą, dzieckiem nie byłoby problemu. Powiedział, że nawet jezeli ten jego dom mi sie nie spodoba to byłby w stanie go wyburzyć i zrobić tak jak ja chce, ale on ma taką zasade że przyjscie mieszkać do dziewczyny to tak jakby on nic nie miał, nie miał mi czego zapewnić i przychodzi juz na gotowe. Twierdzi ze mój tata jest tutaj już włascicielem i nie pozwoli młodemu "działać" a u siebie w domu on czuje sie pełnym gospodarzem i panem domu razem z żoną. Mi sie zawsze wydawało że ludzie po ślubie idą tam mieszkać gdzie są po prostu lepsze warunki. Powiedział, że na początku woli klepać biedę ale być u siebie, niż przyjsc do domu który ktoś wybudował...

Jest drobne ale big_smile
Nie będziecie u siebie, ale u jego rodziców. Wyburzać to on sobie tam może swój domek z klocków.
On się będzie źle czuł u Twoich rodziców, a Ty będziesz w raju u jego rodziców big_smile
Nie dostrzegasz dysonansu w jego sposobie myślenia? Bo np. mnie to co mówi nie zgadza się z tym co robi...

Czasami te jego "zasady" mnie przerażają. Mówi, że nawet moge go hejtować ale to zadaniem faceta jest zapewnić dobrobyt kobiecie a nie przyjsc mieszkać do czyjegoś domu. Ja jestem jedynaczką i mam ogromny dom ale on nie bierze tego pod uwage. Mowi ze moge zmieniać co chce i zgodzi sie na wszystko ale chciałby zadecydować tylko raz. To że ja mam taki luksus w domu nie oznacza ze inna dziewczyna nie byłaby zadowolona z tego co on jej może dać, bo może nie ma zbyt wiele ale zrobi wszystko aby kobieta byla szczesliwa...

To są kompleksy prawda?

101

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?
Asiulaa napisał/a:

To są kompleksy prawda?

No raczej! big_smile
Przecież wiesz i widzisz sama.

Asiulaa napisał/a:

Mówi, że nawet moge go hejtować ale to zadaniem faceta jest zapewnić dobrobyt kobiecie a nie przyjsc mieszkać do czyjegoś domu. Ja jestem jedynaczką i mam ogromny dom ale on nie bierze tego pod uwage. Mowi ze moge zmieniać co chce i zgodzi sie na wszystko ale chciałby zadecydować tylko raz. To że ja mam taki luksus w domu nie oznacza ze inna dziewczyna nie byłaby zadowolona z tego co on jej może dać, bo może nie ma zbyt wiele ale zrobi wszystko aby kobieta byla szczesliwa...

Właśnie widzę jak robi wszystko, aby Cię uszczęsliwić unieszczęśliwiając problemami wynikającymi z jego własnych kompleksów...

102

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?

Z jednej strony zależy mi na tym facecie ale nie mam juz pojęcia jak wyzbyć z niego te kompleksy... sad Nawet razem z tata proponuje mu jakąs pomoc u mnie w domu, żeby zobaczył że nikt go nie ma tutaj za "intruza"
Może przez takie coś nabiarze pewności siebie?

103 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2016-07-02 17:44:49)

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?

Przestań bawić się w analityka i domową psychoterapeutkę. Ten człowiek jest Twym potencjalnym mężem nie zaś klientem.
Masz przed sobą człowieka - wbrew pozorom - bardzo silnego, który swe ortodoksyjne, niepodlegające dyskusji zasady, wprowadzić chce i wprowadza nie patrząc na nikogo i na nic; Twoje zdanie nie liczy się zupełnie, Twoje dobro także, bo dla niego jedyną istotną osobą jest on sam. Zasłaniając się "niską" samooceną dąży do dyktatorskich rządów.

104

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?
Asiulaa napisał/a:

Z jednej strony zależy mi na tym facecie ale nie mam juz pojęcia jak wyzbyć z niego te kompleksy... sad Nawet razem z tata proponuje mu jakąs pomoc u mnie w domu, żeby zobaczył że nikt go nie ma tutaj za "intruza"
Może przez takie coś nabiarze pewności siebie?

Nie. To nie pomoże. Tu nie chodzi o to, że rzeczywiście może być postrzegany jak intruz. Wbił sobie to do swojego zakompleksionego łba i Twój tata, ani Ty tego nie wybijecie.
Ma swój pogląd na swoją osobę: nieudacznika właśnie. Ten pogląd kieruje jego postępowaniem i dopóki tego poglądu się nie wyzbędzie, dopóty będzie "udowadniał", że nieudacznikiem nie jest. Zaciągnie Cię więc przed ołtarz, choćbyś nie chciała; zaciągnie Cię potem do domu swoich rodziców, bo to "prawie jego"; będzie Ci udowadniał, że on ma rację w każdej kwestii, bo tak buduje ego osoba niepewna swojego ego; jeżeli będziesz się niezgadzać, to wzbudzi poczucie winy, bo tak argumentują nieudacznicy i słabeusze. Zrobi z siebie ofiarę, a Ty będziesz musiała się zgodzić z ofiarą, bo jak tu nie ustąpić ofierze. Podobnie jak w przypadku zamieszkania u jego rodziców. Niby zgrywa Wielkiego Odpowiedzialnego, a w rzeczywistości wywołuje poczucie winy u
Ciebie, bo bogactwo Twoich rodziców "sprawia", że czuje się nieudacznikiem.

105 Ostatnio edytowany przez Asiulaa (2016-07-02 17:56:30)

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?
Klio napisał/a:
Asiulaa napisał/a:

Z jednej strony zależy mi na tym facecie ale nie mam juz pojęcia jak wyzbyć z niego te kompleksy... sad Nawet razem z tata proponuje mu jakąs pomoc u mnie w domu, żeby zobaczył że nikt go nie ma tutaj za "intruza"
Może przez takie coś nabiarze pewności siebie?

Nie. To nie pomoże. Tu nie chodzi o to, że rzeczywiście może być postrzegany jak intruz. Wbił sobie to do swojego zakompleksionego łba i Twój tata, ani Ty tego nie wybijecie.
Ma swój pogląd na swoją osobę: nieudacznika właśnie. Ten pogląd kieruje jego postępowaniem i dopóki tego poglądu się nie wyzbędzie, dopóty będzie "udowadniał", że nieudacznikiem nie jest. Zaciągnie Cię więc przed ołtarz, choćbyś nie chciała; zaciągnie Cię potem do domu swoich rodziców, bo to "prawie jego"; będzie Ci udowadniał, że on ma rację w każdej kwestii, bo tak buduje ego osoba niepewna swojego ego; jeżeli będziesz się niezgadzać, to wzbudzi poczucie winy, bo tak argumentują nieudacznicy i słabeusze. Zrobi z siebie ofiarę, a Ty będziesz musiała się zgodzić z ofiarą, bo jak tu nie ustąpić ofierze. Podobnie jak w przypadku zamieszkania u jego rodziców. Niby zgrywa Wielkiego Odpowiedzialnego, a w rzeczywistości wywołuje poczucie winy u
Ciebie, bo bogactwo Twoich rodziców "sprawia", że czuje się nieudacznikiem.

Facet o zdrowym umyśle, gdyby widział że kobieta ma lepsze warunki to by było oczywiste że u niej zamieszka. Czyli chodzi o pieniądze, a on za wszelką cenę nie chce pokazać że "poleciał" na kase? dobrze to rozumuje?

106

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?
Asiulaa napisał/a:

Czyli chodzi o pieniądze, a on za wszelką cenę nie chce pokazać że "poleciał" na kase? dobrze to rozumuje?

Nie. Nie chodzi o pieniądze. Chodzi o to, że czuje się gorszy w stosunku do innych: Ciebie, Twoich rodziców i innych. Dlatego będzie wam wszystkim udowadniał, że tak nie jest. Przy okazji depcząc wszystkich innych, bo skoro czuje się gorszy to uważa, że ma prawo deptać tych „lepszych”, którzy patrzą na niego „z góry”. Twoje zasady i poglądy tez są deptane, bo liczy się tylko zdanie „gorszego”.

107

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?

Szczerze mówiąc jestem załamana. Myślałam że to będzie mój kolejny udany związek, ze trafiłam na wspaniałego faceta. Bardzo bym chciała wyrzucić z niego te kompleksy ale nie mam pomysłu jak to zrobić. Kiedyś rozpoczęłam taki temat własnie o tym że widzę ze on jest zakompleksiony. Stwoerdził że jako małe dziecko był bardzo rzadko za coś chwalony i moze oczekuje tego od partnerki teraz.

108

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?

Kiedy zobaczysz, że on jest świetnym manipulatorem? Za każdym razem, gdy będziesz miała zdanie odmienne od niego, będzie - jak teraz - robił z siebie bidusia.
Warto byłoby byś podjęła własną terapię i doszła do przyczyn ochoty bycia terapeutką w związku.

109

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?
Wielokropek napisał/a:

Kiedy zobaczysz, że on jest świetnym manipulatorem? Za każdym razem, gdy będziesz miała zdanie odmienne od niego, będzie - jak teraz - robił z siebie bidusia.

O, to to. A ostatecznie okaże się, że w imię dobrego związku będziesz robić wszystko, co on Ci każe, żeby przypadkiem nie sprawiać przykrości ideałowi...
Dopóki on sam nie przyzna, że ma kompleksy i nie zacznie robić czegoś w kierunku pozbycia się ich - Ty nie zrobisz nic. A on nie przyzna, że ma kompleksy, bo musiałby przyznać, że nie jest taki idealny, za jakiego się podawał - tym samym tracąc możliwość kontroli nad Tobą i manipulacji...

110

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?

Do mnie to po prostu nie dociera. On ciągle mi mówił że nie jest odważny, że to ja jestem pierwsza kobieta w jego zyciu przy której tak sie otworzył. On jest na ogół  milczkiem, w domu spokojny nic sie nie odzywa. Na poczatku kreował sie na ideał, że on dla tej swojej ukochanej zrobi wszystko ale ja podchodziłam do tego z dystansem i jego to bardzo bolało. Mowicie, że on woli aby kobieta robiła wszystko to co on chce, ale dla mnie zrobił wiele rzeczy wbrew swojej woli np zajeżdzał po mnie autem i razem jeżdziliśmy do miasta on do pracy ja jeszcze na uczelnie. Sam to zaproponował i gdyby nie chciał to by chyba az tak sie nie poświęcał. Mowi mi ze o kazdej porze dnia i noc moge na niego liczyć, że jak coś sie dzieje od razu mam dzwonić. Dlatego sama nie wiem czy to manipulant czy zwykły szary chłopak z ogromnymi kompleksami.

111 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2016-07-02 18:33:07)

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?

Robił wiele wbrew sobie? Poświęcał się?
Wobec tego kiedyś za ten gwałt i poświęcenie zapłacisz, nie wiadomo tylko w jakiej walucie.

112

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?

Dla Ciebie podwiezienie pod uczelnie równoważy się z łamaniem sumienia/zasad?
Jego materialne poświęcenie i Twoje duchowe wychodzi na równo?
Powiedz mi jaką swoją zasadę, coś czym kieruje się w życiu, złamał podwożąc Cię?

113

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?
Wielokropek napisał/a:

Robił wiele wbrew sobie? Poświęcał się?
Wobec tego kiedyś za ten gwałt i poświęcenie zapłacisz, nie wiadomo tylko w jakiej walucie.

Do tej pory jeszcze mi tego nie wypomniał big_smile  i twierdzi że chciałby aby to nie był już etap słodkich randek a prawdziwego życia, bo zycie to życie a nie "zabawa w życie"

114

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?

Asiu - a Ty sama się zastanowiłaś nad tym, co Ty mówisz? "Wbrew swojej woli" podwoził Cię na uczelnię? "Sam to zaproponował" - czyli wbrew swojej woli, czy nie? "Poświęcał się" - dlaczego podwożenie Cię na uczelnię z jego inicjatywy uważasz za poświęcenie z jego strony? To raczej normalne, że jak facet ma po drodze, to swoją kobietę podwozi - a jak ma nie po drodze, to tego nie proponuje...

Coś mi się zdaje, że Ty już troszeczkę przesiąknęłaś tym jego myśleniem... Pewnie stąd to jego dążenie do deklaracji, ślubów, zaręczyn - wyczuł odpowiednią kandydatkę i nie chciał, żeby uciekła... zanim się zorientuje, o co tak naprawdę chodzi...

115 Ostatnio edytowany przez Asiulaa (2016-07-02 18:42:18)

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?
Klio napisał/a:

Dla Ciebie podwiezienie pod uczelnie równoważy się z łamaniem sumienia/zasad?
Jego materialne poświęcenie i Twoje duchowe wychodzi na równo?
Powiedz mi jaką swoją zasadę, coś czym kieruje się w życiu, złamał podwożąc Cię?

Tak jak już tutaj wspomniałam przed chwilką- On chciałby żebyśmy już tak powazniej żyli ze sobą. Powiedział że on może nawet dawać mi pieniądze gdybym w danej chwili nie miała, że moze przyjezdzać po mnie jak tego potrzebuje. Czesto wspominał coś że chce czuć sie potrzebny, jezeli robie coś cieżkiego kolo domu to mam do niego zadzwonić a on zaraz będzie i pomoże. Czasem dziaje sie tak że kobieta prosi o coś faceta a on zwyczajnie znajduje wymówke a on zawsze był na moje skinienie palca.

116 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2016-07-02 18:43:40)

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?

Niech żyje manipulacja!!!!

Kupujesz wszystko to, co on Ci wciska. Nie żyjesz, tylko bawisz się w życie? Był na skinienie palca? yikes yikes Obudź się dziewczyno i zobacz rzeczywistość. Chyba, że jesteś trollem.

117

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?
Asiulaa napisał/a:

Tak jak już tutaj wspomniałam przed chwilką- On chciałby żebyśmy już tak powazniej żyli ze sobą. Powiedział że on może nawet dawać mi pieniądze gdybym w danej chwili nie miała, że moze przyjezdzać po mnie jak tego potrzebuje. Czesto wspominał coś że chce czuć sie potrzebny, jezeli robie coś cieżkiego kolo domu to mam do niego zadzwonić a on zaraz będzie i pomoże. Czasem dziaje sie tak że kobieta prosi o coś faceta a on zwyczajnie znajduje wymówke a on zawsze był na moje skinienie palca.

Raczej jest odwrotnie. Sprzedajesz siebie i swoje zasady za paciorki i pomachanie łopatą...

Posty [ 66 do 117 z 117 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026