netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?

116 odpowiedzi9 466 wyświetleńzałożony przez Asiulaa, 15.06.2016

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 117 ]

1

Temat: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?

Witajcie, mam na imie Aśka i mam wielki problem. Wysiadam psychicznie.  jezeli coś jest ze mną nie tak to śmiało możecie mnie zjechać.

Mam 23 lata, mój partner 24. z pozoru jesteśmy bardzo młodymi ludzmi. jestesmy ze sobą rok i kilka miesięcy. Co tydzien są regularne sprzeczki i kłotnie dotyczące... ślubu. Nie wiem czy mój partner jest aż tak we mnie zakochany że chce mnie sobie "zaklepać", czy on myśli ze nigdy już z nikim nie będzie? bardzo Go kocham ale niestety nie jestem w stanie po tak krótkim czasie zadecydować czy chce spędzić z nim reszte zycia. On dzień w dzień oczekuje ode mnie deklaracji, z tego powodu strasznie mnie zniechęca. Dla mnie ślub to pewnego rodzaju formalność, jezeli ludzie sa szczeęsliwi przed, będą szczesliwi również po ślubie. Mówi mi ciągle ze jestem bardzo dziwna, bo każda kobieta marzy o rodzinie, o ślubie a ja tego tematu unikam jak ognia. Ja jemu nigdy nie dałam do zrozumienia ze nagle przestane z nim być. Owszem, jeżeli będzie sie układało to pomysle o ślubie ale nie teraz. w kłotni twierdzi, że mam rozum dzieciaka i zapewne chce sie jeszcze "pobawić", że inna dziewczyna by sie cieszyła, ze facet myśli tak poważnie o związku. Twierdzi ze on nie jest "samochodem na jeździe próbnej"
Jeszcze chwila, a ja wyląduje w psychiatryku, aż mi się płakać chce. Słowa ze chce z nim być nie dają zadnego rezultatu. Ja nie lubie nic obiecać a poźniej sie z tej obietnicy nie wywiązać. Mam ślepo go zapewnić ze wyjde za niego? ja nie wiem co będzie kiedyś, a facet który non stop gada o ślubie powoduje we mnie ucieczke. Wszystko w swoim czasie ale nie dla niego. Pomocy

2

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?

Dla mnie to z Tobą wszystko ok, tylko w nim coś się "pali".

Rok czasu to mało na dogłębne poznanie człowieka, w sumie to cały czas się poznajecie i Twoje podejście do kwestii ślubu jest całkiem zdrowe.

A mieszkacie razem? Może do tego on dąży tylko zabiera się do tego tematu od d*py strony? wink

3

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?
Harvey napisał/a:

Dla mnie to z Tobą wszystko ok, tylko w nim coś się "pali".

Rok czasu to mało na dogłębne poznanie człowieka, w sumie to cały czas się poznajecie i Twoje podejście do kwestii ślubu jest całkiem zdrowe.

A mieszkacie razem? Może do tego on dąży tylko zabiera się do tego tematu od d*py strony? wink

właśnie nie mieszkamy razem. jego presja jest coraz bardziej silniejsza. Cały czas ma do mnie pretensje ze ja bym chciała życ z dnia na dzień, a bez deklaracji nie ma związku tak samo jak bez zaufania.

4

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?

Według mnie on się boi utraty Ciebie ale im bardziej będzie napierał tym bardziej będziesz uciekać to nie ma sensu abyś wychodziła za niego wbrew własnej woli.On nie ma prawa Cię zmusić do ślubu smile Postaraj się porozmawiać z nim na temat ślubu może on myśli że po ślubie wasze życie  będzie wyglądało inaczej. Za ewentualne błędy językowe z góry przepraszam smile

5

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?

Przecież jesteście razem, parą, związkiem tylko nie formalnym. To on chce na piśmie podpisane krwią oświadczenie/deklarację a może weksel, że tyś jego a on twój? Dziwny chłop.

To z innej beczki pytanie pomocnicze... Oświadczył się? Pierścionek jest? Czy męczy bułę dla zasady smile

6

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?
Harvey napisał/a:

Przecież jesteście razem, parą, związkiem tylko nie formalnym. To on chce na piśmie podpisane krwią oświadczenie/deklarację a może weksel, że tyś jego a on twój? Dziwny chłop.

To z innej beczki pytanie pomocnicze... Oświadczył się? Pierścionek jest? Czy męczy bułę dla zasady smile

nie ma żadnego pierścionka, jesteśmy ze sobą naprawde krótko. Ja mam troche taki charakter że nie umiem być całkowicie od niego uzależniona. Raz padły slowa z jego strony ze zapewne odrzuce zaręczyny. On cały czas wywołuje jakąs presje, nie chodzi o ślub ale tez o taka deklaracje że ja będe z nim do końca życia. Jak twierdzi, jest za "stary" na takie zabawy a ja napewno z dnia na dzien go rzuce...

7

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?

On nie ma prawa czegoś takiego od Ciebie wymagać, a jego natarczywość zakrawa o przemoc psychiczną. Ty siś lepiej zastanów nad nim, a nie nad ślubem.

8

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?
Jacenty89 napisał/a:

On nie ma prawa czegoś takiego od Ciebie wymagać, a jego natarczywość zakrawa o przemoc psychiczną. Ty siś lepiej zastanów nad nim, a nie nad ślubem.

On mi ciągle mówi, że zamiast cieszyc się ze on nie mysli o przygodach a o poważnym związku to ja szukam dziury w całym. On jest az tak zdesperowany?

9

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?

24 lata i "stary"? Nie było oświadczyn bo je odrzucisz? Boi się że Cie straci? ====> zdecydowanie to on ma problem a nie Ty. Więc, albo to jest jego pierwszy związek albo trafiło się ślepej kurze ziarno.

Zdecydowanie na Twoim miejscu bym się zastanowił czy taki "facet" będzie Ci odpowiadał na dłużą metę - ślub jest raczej długodystansowym biegiem przez płotki niż sprintem na 100 metrów wink

10

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?

Zapewne jest typem ludzi którzy wszystko wiedzą lepiej tongue Zastanów się nad związkiem z taką osobą która dosłownie czyta Ci w myślach tongue

11

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?

Powiedział ze ja jestem niedojrzała do związku i jak mnie menopauza dopadnie to ja nadal nie będe gotowa na związek smile, gotowa na związek jestem ale nie na ślub w wieku 23 lat, on nie potrafi tego rozumieć. Było tysiące rozmów, powiedział że niszcze jego plany i marzenia i skutecznie go zniechęcam.
To jego drugi związek.

12

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?

Albo jesteś jego pierwszą dziewczyną, albo masz dużo dużo znajomych i obawia się konkurencji, albo jest cholernie zazdrosny i myśli, że jak Cię zaobrączkuje, to nagle przestaną Ci się inni podobać i będziesz fantazjowała tylko o nim.

Dziwne, że faceta tak ciągnie do ślubu wink

13

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?

Czy on Cie w jakiś sposób ogranicza? Pozwala Ci wychodzić samej ze znajomymi na piwo itp?

Można mieć parcie na ślub, dzieci, rodzinę, własne lokum. A właśnie, przechodząc do tego tematu, on pracuje? Ty pracujesz? Jak on widzi zakładanie wspólnego "gniazdka" pod tym kątem?

14

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?
RavenKnight napisał/a:

Albo jesteś jego pierwszą dziewczyną, albo masz dużo dużo znajomych i obawia się konkurencji, albo jest cholernie zazdrosny i myśli, że jak Cię zaobrączkuje, to nagle przestaną Ci się inni podobać i będziesz fantazjowała tylko o nim.

Dziwne, że faceta tak ciągnie do ślubu wink

'
ale on mi ciągle powtarza ze "inna to napewno by sie zgodziła i by sie cieszyla z takiego faceta" wiec mam watpliwości czy mówiać takie coś on mnie kocha. To jest własnie odwrotna sytuacja, on chce ślubu a ja za chwile uciekne.

15

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?
Harvey napisał/a:

Czy on Cie w jakiś sposób ogranicza? Pozwala Ci wychodzić samej ze znajomymi na piwo itp?

Można mieć parcie na ślub, dzieci, rodzinę, własne lokum. A właśnie, przechodząc do tego tematu, on pracuje? Ty pracujesz? Jak on widzi zakładanie wspólnego "gniazdka" pod tym kątem?

Chodzi o to że nie ogranicza mnie w żaden sposób. Jest o mnie zazdrosny ale w granicach dobrego smaku. Problem w tym że on nie umie życ przysłowiowo z dnia na dzień i musi mieć deklaracje. Z każdym dniem słysze że psuje jego marzenia i plany i skutecznie go niszcze

16

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?
Asiulaa napisał/a:

Jak twierdzi, jest za "stary" na takie zabawy a ja napewno z dnia na dzien go rzuce...

Dziwny "egzemplarz" z tego Twojego chłopaka. 24 lata i taki pęd do małżeństwa? Jeśli jest przekonany, że go rzucisz, to dlaczego z Tobą jest?
Jeżeli nie nadużyłaś jego zaufania tzn, że jego postawa jest jasnym dowodem na nieuzasadniony brak zaufania do Ciebie, a to jest w pewnym sensie obelgą.
On sam zapewne ma jakieś niedobory emocjonalne, niskie poczucie wartości, czy jest zazdrosny?
Twój chłopak jest nielogiczny, naiwny i niedojrzały.
Masz rację, on próbuje sobie Ciebie "zaklepać", po czym nastąpi dalsza presja w celu całkowitego podporządkowania Ciebie w imię jakiś jego wizji wspólnego życia.
Twoje zdanie, jak widać niewiele znaczy.

17

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?
josz napisał/a:
Asiulaa napisał/a:

Jak twierdzi, jest za "stary" na takie zabawy a ja napewno z dnia na dzien go rzuce...

Dziwny "egzemplarz" z tego Twojego chłopaka. 24 lata i taki pęd do małżeństwa? Jeśli jest przekonany, że go rzucisz, to dlaczego z Tobą jest?
Jeżeli nie nadużyłaś jego zaufania tzn, że jego postawa jest jasnym dowodem na nieuzasadniony brak zaufania do Ciebie, a to jest w pewnym sensie obelgą.
On sam zapewne ma jakieś niedobory emocjonalne, niskie poczucie wartości, czy jest zazdrosny?
Twój chłopak jest nielogiczny, naiwny i niedojrzały.
Masz rację, on próbuje sobie Ciebie "zaklepać", po czym nastąpi dalsza presja w celu całkowitego podporządkowania Ciebie w imię jakiś jego wizji wspólnego życia.
Twoje zdanie, jak widać niewiele znaczy.

chorobliwie zazdrosny nie jest ale niskie poczucie własnej wartosci niestety ma. Nigdy nie dałam mu powodów, aby mi nie ufać.

18

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?
Asiulaa napisał/a:

'
ale on mi ciągle powtarza ze "inna to napewno by sie zgodziła i by sie cieszyla z takiego faceta"

A co on jakiś narcyz?
Tak go zabolała Twoja odmowa, że zburzyła całe samouwielbienie i teraz pragnie to odzyskać, ciekawe smile

19

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?
RavenKnight napisał/a:
Asiulaa napisał/a:

'
ale on mi ciągle powtarza ze "inna to napewno by sie zgodziła i by sie cieszyla z takiego faceta"

A co on jakiś narcyz?
Tak go zabolała Twoja odmowa, że zburzyła całe samouwielbienie i teraz pragnie to odzyskać, ciekawe smile

Ale on tylko mi tak gada, czy na powaznie zaraz będzie szukał następnej? bo własnie nad tym się zastanawiam

20

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?
Asiulaa napisał/a:
RavenKnight napisał/a:
Asiulaa napisał/a:

'
ale on mi ciągle powtarza ze "inna to napewno by sie zgodziła i by sie cieszyla z takiego faceta"

A co on jakiś narcyz?
Tak go zabolała Twoja odmowa, że zburzyła całe samouwielbienie i teraz pragnie to odzyskać, ciekawe smile

Ale on tylko mi tak gada, czy na powaznie zaraz będzie szukał następnej? bo własnie nad tym się zastanawiam


My go nie znamy tak jak Ty.
To zależy od tego, czy naprawdę Cię kocha(bo jeśli brak ślubu, to dla niego pretekst to odejścia, to raczej nie kocha, tylko ma humorki).
Czy ma duże powodzenie, jego przeszłość seksualna/ilość byłych, czy ma ciągoty do innych.

21

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?

on ma jakieś kompleksy, to pewne. Ale to wg mnie nie jest powód, by ziomka rzucać.
Możesz zaproponować zamieszkanie razem. Wyjaśnij, że tak na próbę, chcesz zobaczyć, jak to jest z nim mieszkać. Wyjaśnij, że wkurzają Cię te ciągłe pytania i chcesz zaufania, że nie chcesz go rzucić. Że po ślubie też możesz się zechcieć z nim rozstać, dlatego potrzebujesz czasu, by się o tym przekonać i żeby później jemu nie sprawić niepotrzebnego bólu. Wyjaśnij, że nie chcesz, by Cię porównywał do innych, które rzekomo chcą od razu brać ślub i że jak chce, to może sobie takiej poszukać, a Ty potrzebujesz czasu.
Spytaj, dlaczego tak ciśnie na ten czas. Czy może problem jest w rodzinie, która go ciśnie? Albo w dylematach religijnych? Czy w czym?

22

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?
Asiulaa napisał/a:

Ale on tylko mi tak gada, czy na powaznie zaraz będzie szukał następnej? bo własnie nad tym się zastanawiam

Jeśli szantażował Cię wizją znalezienia sobie innej panny, tzn, że faktycznie coś z nim nie ten teges.
Asiulaa, nie pozwól niczego na sobie wymuszać, bo w przyszłości ciągle będziesz miała ten problem.
Czy rozmawialiście na temat ewentualnego wspólnego zamieszkania? (oczywiście jeśli Ty jesteś gotowa)
Może to absurdalny pomysł, bo w przypadku tak krótkich związków raczej mało kto korzysta z pomocy psychologa, ale jeżeli zależy Ci na nim, zaproponuj mu taką wizytę.

23

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?

Moze to wszystko wynika z tego, że chłopak strasznie sie zaangażował w ten związek. Mówi że on mnie już traktuje jak przyszłą żone. Oboje mieszkamy w rodzinnych domach razem z rodzicami. On ma pewne zasady, że wspolne mieszkanie to już po ślubie. Zastanawiam sie czy to przypadkiem nie chodzi o seks. Bo on z pierwszym razem czekał na wyjątkową osobę. To akurat mnie się podoba.

24

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?
Asiulaa napisał/a:
RavenKnight napisał/a:
Asiulaa napisał/a:

'
ale on mi ciągle powtarza ze "inna to napewno by sie zgodziła i by sie cieszyla z takiego faceta"

A co on jakiś narcyz?
Tak go zabolała Twoja odmowa, że zburzyła całe samouwielbienie i teraz pragnie to odzyskać, ciekawe smile

Ale on tylko mi tak gada, czy na powaznie zaraz będzie szukał następnej? bo własnie nad tym się zastanawiam

Teraz przeszliśmy od "on naciska na ślub a ja jeszcze niet" do "czy on mnie zostawi, bo ślubu na tą chwilę ze mną niet".

On jakiś zakompleksiony i po tym zdaniu zaczynam sądzić, że ty też. Jak Ci przeszkadza to, że on przykręca śrubę tematem ślubu to... może też przykręć śrubę? Gdzie oświadczyny? Byśmy może zamieszkali razem na początku by zobaczyć jak to jest (a w ten sposób najlepiej poznaje się 2gą osobę) ?

Piszesz że żyjesz z dnia na dzień, będzie to będzie, przyjdzie czas itd a może wg niego stoicie w miejscu? Może chce zrobić jakiś kroczek do przodu (ślub to za duży krok na tą chwilę dla was wg mnie) bo nie wie czy Ty się angażujesz w ten związek?

Nie wiem, nie znam się, nie orientuję się ... ale każda moneta ma dwie strony wink

25

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?
Harvey napisał/a:
Asiulaa napisał/a:
RavenKnight napisał/a:

A co on jakiś narcyz?
Tak go zabolała Twoja odmowa, że zburzyła całe samouwielbienie i teraz pragnie to odzyskać, ciekawe smile

Ale on tylko mi tak gada, czy na powaznie zaraz będzie szukał następnej? bo własnie nad tym się zastanawiam

Teraz przeszliśmy od "on naciska na ślub a ja jeszcze niet" do "czy on mnie zostawi, bo ślubu na tą chwilę ze mną niet".

On jakiś zakompleksiony i po tym zdaniu zaczynam sądzić, że ty też. Jak Ci przeszkadza to, że on przykręca śrubę tematem ślubu to... może też przykręć śrubę? Gdzie oświadczyny? Byśmy może zamieszkali razem na początku by zobaczyć jak to jest (a w ten sposób najlepiej poznaje się 2gą osobę) ?

Piszesz że żyjesz z dnia na dzień, będzie to będzie, przyjdzie czas itd a może wg niego stoicie w miejscu? Może chce zrobić jakiś kroczek do przodu (ślub to za duży krok na tą chwilę dla was wg mnie) bo nie wie czy Ty się angażujesz w ten związek?

Nie wiem, nie znam się, nie orientuję się ... ale każda moneta ma dwie strony wink

Ja również jestem zaangażowana w ten związek ale jednak nie jestem w stanie ulec presji. Być może dla niego stoimy w miejscu, szkoda tylko ze jest tak zamknięty w sobie że nie jest w stanie tego na spokojnie wytłumaczyć. Jemu bardzo nie podoba sie ta moja niezależność.

26

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?
Asiulaa napisał/a:

Moze to wszystko wynika z tego, że chłopak strasznie sie zaangażował w ten związek. Mówi że on mnie już traktuje jak przyszłą żone. Oboje mieszkamy w rodzinnych domach razem z rodzicami. On ma pewne zasady, że wspolne mieszkanie to już po ślubie. Zastanawiam sie czy to przypadkiem nie chodzi o seks. Bo on z pierwszym razem czekał na wyjątkową osobę. To akurat mnie się podoba.

Wspólne mieszkanie po ślubie... yhy, i pewnie cnotę też stracić po slubie? yhy...

O co chodzi z tym seksem? Współżyjecie?

27

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?
Harvey napisał/a:
Asiulaa napisał/a:

Moze to wszystko wynika z tego, że chłopak strasznie sie zaangażował w ten związek. Mówi że on mnie już traktuje jak przyszłą żone. Oboje mieszkamy w rodzinnych domach razem z rodzicami. On ma pewne zasady, że wspolne mieszkanie to już po ślubie. Zastanawiam sie czy to przypadkiem nie chodzi o seks. Bo on z pierwszym razem czekał na wyjątkową osobę. To akurat mnie się podoba.

Wspólne mieszkanie po ślubie... yhy, i pewnie cnotę też stracić po slubie? yhy...

O co chodzi z tym seksem? Współżyjecie?

Tak współzyjemy, ale on czekał z tym na odpowiadnią osobę. Czepia się mnie że jakby przeleciał pół miasta to by było napewno źle ale jak czekał z seksem na odpowiednią kobiete to pewnie też jest źle. on mi wiele rzeczy wmawia i wcale tak nie myśle

28

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?
Asiulaa napisał/a:

Tak współzyjemy, ale on czekał z tym na odpowiadnią osobę. Czepia się mnie że jakby przeleciał pół miasta to by było napewno źle ale jak czekał z seksem na odpowiednią kobiete to pewnie też jest źle. on mi wiele rzeczy wmawia i wcale tak nie myśle

Znaczy się, jesteś pierwszą z którą udało mu się mieć seks i obawia się, że ostatnią... Też bym chciała ślubu.

29

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?

Dawaj dyla najlepiej.Bo na "dobry" związek, to się nie zanosi.

30

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?

Ok, to ty byłaś jego pierwszą i domyślam się że on nie jest twoim pierwszym?

Na moje oko to on żyje w własnym świecie który jest wyidealizowany i wszystko ustawia pod swoją linijką a jak coś jest "odchyłem" od niej (linijki) to jest beee. W ten sposób chce nagiąć Ciebie do swojego świata, który dla niego jest idyllą i tak sobie wyobraził związek - a czy on jest pedantem?

31

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?
Klio napisał/a:
Asiulaa napisał/a:

Tak współzyjemy, ale on czekał z tym na odpowiadnią osobę. Czepia się mnie że jakby przeleciał pół miasta to by było napewno źle ale jak czekał z seksem na odpowiednią kobiete to pewnie też jest źle. on mi wiele rzeczy wmawia i wcale tak nie myśle

Znaczy się, jesteś pierwszą z którą udało mu się mieć seks i obawia się, że ostatnią... Też bym chciała ślubu.

ale on wczesniej był w związku ponad 2 lata a seksu nie było chociaż miał do tego okazje. Stwierdził, ze to nie byla odpowiednia osoba, cały czas kazala mu wybierać, kłociła się az zwiazek sam sie rozleciał.

32 Ostatnio edytowany przez Klio (2016-06-15 21:03:25)

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?
Asiulaa napisał/a:

ale on wczesniej był w związku ponad 2 lata a seksu nie było chociaż miał do tego okazje. Stwierdził, ze to nie byla odpowiednia osoba, cały czas kazala mu wybierać, kłociła się az zwiazek sam sie rozleciał.

"Związek", który trwał 2 lata i nie było seksu... To już nawet nie jest czerwona lampka... to jest cholerna czerwona jak nie wiem co latarnia!
On miał okazje, ale nie skorzystał. Był z nią 2 lata, mimo, że to była nieodpowiednia osoba... WTF?!
Niech zgadnę. Na drugie imię ma: Desperat.

33

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?

Na czym dokładnie polegają te rozmowy? Jeżeli zmusza Cię, namawia, że powinnaś już za niego wyjść to bardzo niefajnie. Jednak jeżeli po prostu chce porozmawiać czy kiedyś chcesz ślubu to nie ma w tym nic złego. Jeżeli Ty wcale nie chcesz o tym rozmawiać, to może pomyśleć, że nigdy nie chcesz ślubu i że macie inne oczekiwania. To już zależy jak to dokładnie wygląda.

34

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?

2 lata w związku bez seksu... kastrat jakiś?

I że co, różaniec co noc odprawiali?

WTF?

Dziewczyno, poważnie zastanów się nad dalszym byciem z nim bo to nie rokuje dobrze.

35

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?

Asiulaa, jesli zależy Ci na nim, zaproponuj wspólne mieszkanie. Byłby to życiowy sprawdzian. Jeśli bzykacie się, a jednocześnie on ma "zasady", że przed ślubem żadnego wspólnego mieszkania razem, to znaczy, że jest hipokrytą.
Uważam, że jego zachowanie jest dziwne i niepokojące.

36

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?
truskaweczka19 napisał/a:

Na czym dokładnie polegają te rozmowy? Jeżeli zmusza Cię, namawia, że powinnaś już za niego wyjść to bardzo niefajnie. Jednak jeżeli po prostu chce porozmawiać czy kiedyś chcesz ślubu to nie ma w tym nic złego. Jeżeli Ty wcale nie chcesz o tym rozmawiać, to może pomyśleć, że nigdy nie chcesz ślubu i że macie inne oczekiwania. To już zależy jak to dokładnie wygląda.

To nie są rozmowy. w momecie kiedy jest jakiś konflikt on wyskakuje z tymi zalami. Ja mam nieco inne podejscie do zycia. To ze jestem z nim tak logicznie myśląc moze oznaczac slub w przyszłosci, bo niby dlaczego nie? ja sie wole skupić na teraźniejszosci. On ciągle potrzebuje zapewnień, deklaracji. Ja mam już naprawde róźne myśli, że on mi po prostu nie ufa. Ja kocham Go bardzo i jest dla mnie wszystkim ale tez mam swoje zycie, jestem niezależna od niego. To wspaniałe ze on nie widzi świata poza mną ale chce go "uczyć" tego, ze to moze być szkodliwe.

37 Ostatnio edytowany przez Asiulaa (2016-06-15 21:14:56)

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?
Harvey napisał/a:

Ok, to ty byłaś jego pierwszą i domyślam się że on nie jest twoim pierwszym?

Na moje oko to on żyje w własnym świecie który jest wyidealizowany i wszystko ustawia pod swoją linijką a jak coś jest "odchyłem" od niej (linijki) to jest beee. W ten sposób chce nagiąć Ciebie do swojego świata, który dla niego jest idyllą i tak sobie wyobraził związek - a czy on jest pedantem?

Czytasz jak z nut big_smile pedantem chorobliwym nie jest i ja nie mam z tym problemu, bo skarpety po sobie zapewne do pralki rzuci ale bardzo ceni sobie porządek. w jego samochodze jest sterylnie smile

38

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?
Asiulaa napisał/a:

To nie są rozmowy. w momecie kiedy jest jakiś konflikt on wyskakuje z tymi zalami. Ja mam nieco inne podejscie do zycia. To ze jestem z nim tak logicznie myśląc moze oznaczac slub w przyszłosci, bo niby dlaczego nie? ja sie wole skupić na teraźniejszosci. On ciągle potrzebuje zapewnień, deklaracji. Ja mam już naprawde róźne myśli, że on mi po prostu nie ufa. Ja kocham Go bardzo i jest dla mnie wszystkim ale tez mam swoje zycie, jestem niezależna od niego. To wspaniałe ze on nie widzi świata poza mną ale chce go "uczyć" tego, ze to moze być szkodliwe.

Zrozumieliby się z Kleo bez słów...

39

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?
Asiulaa napisał/a:

To wspaniałe ze on nie widzi świata poza mną ale chce go "uczyć" tego, ze to moze być szkodliwe.

Zgadza się, szkodliwe, przede wszystkim dla Ciebie.

40 Ostatnio edytowany przez Asiulaa (2016-06-15 21:31:05)

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?
josz napisał/a:
Asiulaa napisał/a:

To wspaniałe ze on nie widzi świata poza mną ale chce go "uczyć" tego, ze to moze być szkodliwe.

Zgadza się, szkodliwe, przede wszystkim dla Ciebie.


ale on to odbiera, że ja go odpycham, ze jest "sezonowym partnerem", ze jest dla mnie nikim i spotykam sie z nim jak mam ochote na seks albo jak mam dobry humor, a tak to jest rzucony w kąt.
Ręce opadają czasem, on tak wiele rzeczy potrafi sobie dopowiedzieć

41

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?
Asiulaa napisał/a:

Mówi mi ciągle ze jestem bardzo dziwna, bo każda kobieta marzy o rodzinie, o ślubie
w kłotni twierdzi, że mam rozum dzieciaka i zapewne chce sie jeszcze "pobawić", że inna dziewczyna by sie cieszyła, ze facet myśli tak poważnie o związku. Twierdzi ze on nie jest "samochodem na jeździe próbnej"

Nooo, Ty dziwna, że hej. tongue tak samo jak i ja, chociaż sporo starsza jestem smile 
on za to ograniczony... Każda kobieta marzy o ślubie? A skąd on to wziął? Ja się ogólnie boje takich facetów, którzy mówią: kazda kobieta to, każda kobieta tamto, bo kobiety lubią/chcą tego czy owego... Mają w głowie jeden stereotypowy obraz kobiety, zaczerpnięty nie wiadomo, skąd, ale na pewno nie z XXI wieku.

Albo macie inne priorytety albo facet jest desperatem. W obu przypadkach lepiej się poważnie zastanowić nad tym związkiem... Jak zna takie, któe chciałyby ślubu po roku znajomości, to droga wolna i powodzenia.

42

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?
CatLady napisał/a:
Asiulaa napisał/a:

Mówi mi ciągle ze jestem bardzo dziwna, bo każda kobieta marzy o rodzinie, o ślubie
w kłotni twierdzi, że mam rozum dzieciaka i zapewne chce sie jeszcze "pobawić", że inna dziewczyna by sie cieszyła, ze facet myśli tak poważnie o związku. Twierdzi ze on nie jest "samochodem na jeździe próbnej"

Nooo, Ty dziwna, że hej. tongue tak samo jak i ja, chociaż sporo starsza jestem smile 
on za to ograniczony... Każda kobieta marzy o ślubie? A skąd on to wziął? Ja się ogólnie boje takich facetów, którzy mówią: kazda kobieta to, każda kobieta tamto, bo kobiety lubią/chcą tego czy owego... Mają w głowie jeden stereotypowy obraz kobiety, zaczerpnięty nie wiadomo, skąd, ale na pewno nie z XXI wieku.

Albo macie inne priorytety albo facet jest desperatem. W obu przypadkach lepiej się poważnie zastanowić nad tym związkiem... Jak zna takie, któe chciałyby ślubu po roku znajomości, to droga wolna i powodzenia.


wiesz, z jednej strony ja mu sie nie dziwie. Miał kiedys jedną dziewczyne i nie ma porównania. Przygląda się na otoczenie i może własnie stąd takie myśli. On ma siostre rodzoną która jest ode mnie rok młodsza a JUŻ jest zaręczona smile kolejny przykład= kuzynka która we wrześniu bierze ślub a jest w moim wieku. Napatrzy się chłopak i na mnie wymusza decyzje.

43

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?
Asiulaa napisał/a:
Harvey napisał/a:

Ok, to ty byłaś jego pierwszą i domyślam się że on nie jest twoim pierwszym?

Na moje oko to on żyje w własnym świecie który jest wyidealizowany i wszystko ustawia pod swoją linijką a jak coś jest "odchyłem" od niej (linijki) to jest beee. W ten sposób chce nagiąć Ciebie do swojego świata, który dla niego jest idyllą i tak sobie wyobraził związek - a czy on jest pedantem?

Czytasz jak z nut big_smile pedantem chorobliwym nie jest i ja nie mam z tym problemu, bo skarpety po sobie zapewne do pralki rzuci ale bardzo ceni sobie porządek. w jego samochodze jest sterylnie smile

Ej, auto to rzecz święta, ma być sterylnie i żadnego chrupania czipsów w aucie! wink

Jak dla mnie to on jest dziecinny. Moja propozycja? Zamieszkajcie razem. Tylko nie z "teściami" ale na swoim - wynajmijcie jakieś mieszkanko i sprawdźcie jak to jest "po ślubie" wink

44

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?
Harvey napisał/a:
Asiulaa napisał/a:
Harvey napisał/a:

Ok, to ty byłaś jego pierwszą i domyślam się że on nie jest twoim pierwszym?

Na moje oko to on żyje w własnym świecie który jest wyidealizowany i wszystko ustawia pod swoją linijką a jak coś jest "odchyłem" od niej (linijki) to jest beee. W ten sposób chce nagiąć Ciebie do swojego świata, który dla niego jest idyllą i tak sobie wyobraził związek - a czy on jest pedantem?

Czytasz jak z nut big_smile pedantem chorobliwym nie jest i ja nie mam z tym problemu, bo skarpety po sobie zapewne do pralki rzuci ale bardzo ceni sobie porządek. w jego samochodze jest sterylnie smile

Ej, auto to rzecz święta, ma być sterylnie i żadnego chrupania czipsów w aucie! wink

Jak dla mnie to on jest dziecinny. Moja propozycja? Zamieszkajcie razem. Tylko nie z "teściami" ale na swoim - wynajmijcie jakieś mieszkanko i sprawdźcie jak to jest "po ślubie" wink

Narazie jest tak oburzony że sie do mnie wcale nie odzywa, próbowałam nawet dzwonić i nic.

45

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?
Asiulaa napisał/a:
Harvey napisał/a:
Asiulaa napisał/a:

Czytasz jak z nut big_smile pedantem chorobliwym nie jest i ja nie mam z tym problemu, bo skarpety po sobie zapewne do pralki rzuci ale bardzo ceni sobie porządek. w jego samochodze jest sterylnie smile

Ej, auto to rzecz święta, ma być sterylnie i żadnego chrupania czipsów w aucie! wink

Jak dla mnie to on jest dziecinny. Moja propozycja? Zamieszkajcie razem. Tylko nie z "teściami" ale na swoim - wynajmijcie jakieś mieszkanko i sprawdźcie jak to jest "po ślubie" wink

Narazie jest tak oburzony że sie do mnie wcale nie odzywa, próbowałam nawet dzwonić i nic.

Szczerze? To się nie odzywaj. 

On chce Ciebie "wychować" na swoje podobieństwo i podejrzewam, że ten jego wcześniejszy związek właśnie dlatego się rozpadł.

Bo on chce tak a nie inaczej, bo to co on powie to słuszne, bo on ma racje a ty nie, bo moje jest najmojsze. To nie partnerstwo. To Pan i Podwładna.

46

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?

Zastanów się dlaczego jeszcze z nim jesteś.

47 Ostatnio edytowany przez osobliwy nick (2016-06-15 23:51:08)

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?

Facet chce Cię usidlić i zdeprecjonować tak jak to mają w swoich ambicjach i marzeniach zwykle kobiety. Ciekawe, że tutaj to facet chce ślubu. Za nic na to nie pozwól, nawet jeżeli odejdzie. Prawdziwa miłość nie potrzebuje błogosławieństwa od opłaconego faceta w sutannie, ani urzędowego papierka. Ten papierek to zabezpieczenie dla jego utajonych wad i braku pewności siebie, które szybko wyjdą na wierzch po ślubie. Jeżeli ktoś nie będzie Cię kochał bez ślubu i dzieci - nigdy Cię nie kochał. Tego nauczyło nauczyło mnie życie i kobiety, które odchodziły ode mnie z powodu ślubu i dzieci. Tylko osoba, która będzie z Tobą pomimo, że uświadomisz jej na dobre, że nie będzie żadnego ślubu zasługuje naprawdę na ślub. I wtedy to jest Wasza wspólna decyzja, którą możecie podjąć, ale której tak naprawdę nie potrzebujecie.

Więc reasumując - przetestuj go - wybij mu to z głowy. Jeżeli odejdzie lub będzie robił dramaty, nie jest wart ani Ciebie, ani nikogo.

48 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2016-06-16 01:41:21)

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?
Asiulaa napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

Na czym dokładnie polegają te rozmowy? Jeżeli zmusza Cię, namawia, że powinnaś już za niego wyjść to bardzo niefajnie. Jednak jeżeli po prostu chce porozmawiać czy kiedyś chcesz ślubu to nie ma w tym nic złego. Jeżeli Ty wcale nie chcesz o tym rozmawiać, to może pomyśleć, że nigdy nie chcesz ślubu i że macie inne oczekiwania. To już zależy jak to dokładnie wygląda.

To nie są rozmowy. w momecie kiedy jest jakiś konflikt on wyskakuje z tymi zalami. Ja mam nieco inne podejscie do zycia. To ze jestem z nim tak logicznie myśląc moze oznaczac slub w przyszłosci, bo niby dlaczego nie? ja sie wole skupić na teraźniejszosci. On ciągle potrzebuje zapewnień, deklaracji. Ja mam już naprawde róźne myśli, że on mi po prostu nie ufa. Ja kocham Go bardzo i jest dla mnie wszystkim ale tez mam swoje zycie, jestem niezależna od niego. To wspaniałe ze on nie widzi świata poza mną ale chce go "uczyć" tego, ze to moze być szkodliwe.

Rozumiem. Wiesz to nie jest tak, bo niektórzy np ślubu nie chcą. Dlatego o podejściu do tego warto rozmawiać, ale bez żalów i zmuszania. Ja np ślubu chcę, z tym, że nie zmuszałabym i też nie po roku, ale jak najbardziej rozmawialiśmy o tym szybko i powiedzieliśmy, że w przyszłości ślubu chcemy. To dla mnie ważne, bo teraz mogę, ale całe życie jednak bez ślubu bym nie chciała, zwłaszcza jak będą dzieci, lepiej jak jest to wtedy uregulowane. No, ale skoro u niego to są żale i pretensje, to niefajnie. Zwłaszcza, że jedna osoba może być gotowa do ślubu w takim czasie, a inna w dłuższym, a rok razem to nie jest długo. Moim zdaniem powinnaś powiedzieć mocno i już ostatecznie, że męczy Cię to, kochasz go, kiedyś chcesz ślubu, ale nie teraz i nie możesz tego ciągle powtarzać, że będziecie musieli się rozstać, jeżeli będzie to na Tobie wymuszał. No i rozstaniecie się nie dlatego, że go nie kochasz, bo kochasz, ale dlatego, że Cię przymusza, a Ty nie jesteś gotowa, a nie jesteście jeszcze długo razem, nie szanuje Twoich decyzji. Niech wie, że możesz z nim zerwać jak będzie tak dalej postępował. Jak nic się nie zmieni, to lepiej jak z nim zerwiesz. Nie ma sensu, jeżeli on tak Cię zmusza, obraża się, ciągle nie ufa Ci, że go kochasz. Musi mieć duże kompleksy, no ale to to już sam powinien coś z tym zrobić.

Osobliwy nick, ciekawa teoria, ja jednak uważam, że lepiej się po prostu dobrze dobrać. Wtedy gdy wiem, że mój facet też chce ślubu, dzieci to wiem, że związek może być udany. Oczywiście miłość jest najważniejsza i gdybym go nie kochała, to nie myślałabym, żeby właśnie z nim wziąć kiedyś ślub i mieć dzieci. Jeżeli jednak on by miał zupełnie inne priorytety to nie wyobrażam sobie związku. Tylko, że ja do niczego, bym nie zmuszała. Jednak poświęcać się np rezygnować z tego też sobie nie wyobrażam. No przy czym co innego szukać byle jakiego faceta byle wziąć ślub a co innego pokochać i chcieć ślubu, nie chcieć inaczej. No pierwsza opcja nie dla mnie, ale takie całe życie bez ślubu też nie. Co nie zmienia faktu, że facet autorki ją do tego przymusza, obraża się niepotrzebnie i nie rozumie, że ona może nie być gotowa, nie ufa jej, że go kocha, a to jest złe.

49

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?
Asiulaa napisał/a:

wiesz, z jednej strony ja mu sie nie dziwie. Miał kiedys jedną dziewczyne i nie ma porównania. Przygląda się na otoczenie i może własnie stąd takie myśli. On ma siostre rodzoną która jest ode mnie rok młodsza a JUŻ jest zaręczona smile kolejny przykład= kuzynka która we wrześniu bierze ślub a jest w moim wieku. Napatrzy się chłopak i na mnie wymusza decyzje.

Ale to nie ma być wymuszona decyzja, bądź decyzja podjęta "a, bo ktoś tam też się zaręczył". Oboje - ale to oboje macie chcieć. Podkreślam: chcieć, dla siebie, a nie bo inni.

50

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?

Ludzie mają różne charaktery, różną moralność i ja akurat nie widzę nic złego w tym, że chłopak nie chciał iść do łóżka z osobą, której naprawdę nie kochał. I wyśmiewacie się z tego chłopaka, który zastawia się nad głębszym zaangażowaniem, kiedy w przypadku dziewczyn to powszechna postawa. Celuję, że chłopaka wychowywała przede wszystkim matka. Człowiek ma jednak wiele zalet, wiele wad. Ale to tak na marginesie.

Mogę sobie doskonale wyobrazić jak będzie wyglądał wasz związek. Na pewno nie byłby łatwy. Tylko, że. Żeby się udało (jeśli byś tego chciała) musisz nauczyć się stawiać na swoim i wymagać tego. Umieć sobie radzić z narzucaniem tematu rozmów. Odpowiednio na to reagować, na to co mówi, mieć dystans. Niestety takie doświadczenie przychodzi z czasem, często jest to wiele lat, nawet kilkanaście.

Próba życia w związku (zamieszkania) to bzdura. Jak się szybko pojawi rozczarowanie to łatwo się będzie rozstać a człowiek niczego się nie nauczy. Osoby, które piszą takie rzeczy nie rozumieją czym jest związek i małżeństwo.

Ale to ostanie powinno być oparte na solidnych podstawach, przede wszystkim dojrzałości.

Otóż, człowiek dojrzewa niejednocześnie, stopniowo. Najpierw pojawia się dojrzałość fizyczna w wieku nawet kilkunastu lat, potem psychiczna w wieku 18-21 lat, a na końcu społeczna (a więc taka, która jest potrzebna do zdrowego funkcjonowania w społeczeństwie, w tym do małżeństwa) w wieku nawet 26-27 lat (u mężczyzn) a u kobiet wcześniej.

Słusznie się więc obawiasz deklaracji, czując niepewność i widząc tę niedojrzałość u siebie i u niego. Postępujesz logiczne i zgodnie z samą sobą. Nikt nie może Cię zawrócić z tej drogi, tym bardziej naciski kogoś. Cały czas się trzymaj swojego stanowiska i nie zgadzaj się na ciągłe wałkowanie tego samego. Chyba jest wiele ciekawych tematów, rzeczy, które możecie razem robić? Na tym na razie postarajcie się skupić.

A jak będą podstawy do małżeństwa, a więc możliwości lokalowe, finansowe (nie jest to konieczne ale ułatwia), dojrzałość, związek taki, że się poznacie (zaczeliście uprawiać seks a to niestety zaczernia obraz) dobrze w różnych sytuacjach, będziecie mieli te same dążenia, chcieli mieć dzieci, to czemu nie? W końcu to klasyczny model życia społecznego człowieka w naszej kulturze (niszczony niestety przez różne zakłamane obrazy życia, które mają człowiekowi dać szczęście a raczej przyjemność, w końcowym rezultacie jednak człowieka niszczą i deprawują).

Pamiętaj że masz prawo do swojego zdania, do wątpliwości, do szacunku i do budowania życia na solidnych podstawach.

51

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?

Bardzo dziękuję za wszelkie odpowiedzi.

Dziś przeprowadziliśmy kolejna rozmowę na ten temat no i niestety partner twierdzi ze kompletnie mnie nie rozumie. On uważa że w dzisiejszych czasach to kobieta powinna cieszyć się z tego ze facet myśli o niej tak poważnie, że nie jest to jakaś przelotna niezobowiazujaca znajomość a dla niego bardzo poważny związek. Twierdzi ze jestem dojrzała dziewczyna ale nie mam 16 lat i powinnam mniej więcej zastanowić się nad przyszłością. Dać chociażby jakiś znak deklaracji ze to z nim planuje przyszłość.  Powiedziałam mu ze zaręczyny czy ślub to poważne decyzję i ja nie podejmuje takich decyzji pod wpływem euforię bo to juz zobowiązanie na całe życie, trzeba się zastanowić. Podałam przykład tak jak ktoś mi tutaj pisał że zarecze się z nim i coś nie wyjdzie i w ten sposób mogę go skrzywdzić. On mówi żebym się tak nim nie przejmowala bo on sobie by poradził i ze tysiące ludzi się rozstaje czasem po zareczynach.

Co myślicie?

52 Ostatnio edytowany przez Iceni (2016-06-17 14:29:19)

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?
Asiulaa napisał/a:

Bardzo dziękuję za wszelkie odpowiedzi.

Dziś przeprowadziliśmy kolejna rozmowę na ten temat no i niestety partner twierdzi ze kompletnie mnie nie rozumie. On uważa że w dzisiejszych czasach to kobieta powinna cieszyć się z tego ze facet myśli o niej tak poważnie, że nie jest to jakaś przelotna niezobowiazujaca znajomość a dla niego bardzo poważny związek. Twierdzi ze jestem dojrzała dziewczyna ale nie mam 16 lat i powinnam mniej więcej zastanowić się nad przyszłością. Dać chociażby jakiś znak deklaracji ze to z nim planuje przyszłość.  Powiedziałam mu ze zaręczyny czy ślub to poważne decyzję i ja nie podejmuje takich decyzji pod wpływem euforię bo to juz zobowiązanie na całe życie, trzeba się zastanowić. Podałam przykład tak jak ktoś mi tutaj pisał że zarecze się z nim i coś nie wyjdzie i w ten sposób mogę go skrzywdzić. On mówi żebym się tak nim nie przejmowala bo on sobie by poradził i ze tysiące ludzi się rozstaje czasem po zareczynach.

Co myślicie?

Ja myślę, że twójtwój chłopak ma rację ( jeśli chodzi o to, co napisałaś w tym poście) - Jeżeli nie jesteś pewna swoich uczuć to powiedz mu to wprost a nie marnuj jego czas. Chlopak jest dorosły, nie musisz go chronić przed nim samym - on chce jakichs deklaracji? - Ma rację- chce BUDOWAĆ swoją  przyszłość a nie zyc "a moze kiedys cos z tego bedzie".

Ty najwidoczniej nie doroslas do odpowiedzialności za czyjas przyszłość tez - twoj strach i niezdecydowanie marnuje jego czas, a ty ze strachu, ze cie zostawi mydlisz mu oczy gadkami o milosci. Gdybys naprawdę go kochala to sama bys snula plany na przyszłość a ty zyjesz jedynie dniem dzisiejszym, bo TERAZ ci doborze . Ale to również jego zycie.

I jak dla mnie kiedy mówisz, ze go kochasz to oszukujesz i jego, i siebie...

53

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?

Już Ci napisałem. On jest niedojrzały, Ty nic nie musisz, i łaski żadnej Ci nie robi. Wręcz przeciwnie, dziś nadal jest wielu dojrzałych i odpowiedzialnych facetów, którzy to nie mogą znaleźć odpowiedniej partnerki (żony). Co poradzę? Zmieńcie temat, bo ta płyta robi się już nudna. Nie macie jakiś innych zainteresowań, rzeczy o których możecie rozmawiać i razem robić?

54 Ostatnio edytowany przez ruda102 (2016-06-17 14:50:02)

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?

Myślę, że jest różnica między poważnym myśleniem o związku i zastanowieniem się nad przyszłością - a zaręczynami/ślubem. Dla mnie to nie są synonimy.

Można planować wspólną przyszłość, nie mieć najmniejszego zamiaru zwijać nagle żagli i nie chcieć ślubu/zaręczyn. Jeszcze nie w tej chwili, szczególnie po roku znajomości. W ogóle ci się nie dziwię. Dla mnie to "poważne podejście do związku", którego zdaje się tak szuka twój facet, to dużo bardziej kwestia codziennych spraw, niż wielkich deklaracji i planów (również tych ślubnych). Zaufanie, konsultowanie z partnerem decyzji (dużych i małych), branie do serca jego opinii, wspólne plany, okazywanie na codzień przywiązania, uczuć i szacunku - to jest dla mnie "poważne podejście" i lepsza gwarancja stabilności związku niż pierścionek (obrączka) na palcu.

I to nie tak, że jestem przeciwniczką małżeństwa. Nie jestem też gorącą zwolenniczką. Uważam, że to całkiem wygodna instytucja, gdy żyje się wspólnie, szczególnie z wielu prawnych, formalnych względów - ma swoje plusy i nie jest bezsensowna. Ale nie jest gwarantem niczego, a już szczególnie nieprzemijającej miłości. Jasne, trudniej się rozwieść niż po prostu ze sobą zerwać - tylko ja nie chciałabym pozostawać w związku, bo formalności rozwodowe są długie/skomplikowane. W ogóle jestem sceptyczna wobec osób, które prą do ślubu, bo to ma dać związkowi "pewność". Dla mnie to brzmi, jakby ta osoba była przekonana, że po zaobrączkowaniu zaklepuje sobie partnera raz na zawsze i już tak nie trzeba pracować nad wspólną relacją.

No i nie czuję zaręczyn dla samych zaręczyn. Moim zdaniem na zaręczyny jest moment, gdy ludzie są pewni, że chcą ślubu i w zasadzie są w stanie wyznaczyć datę - choćby przybliżoną.

Z drugiej strony, jeśli twój facet chce zaręczyn/ślubu już teraz, to jego prawo. On widocznie ma potrzebę przejść na inny etap życia niż ten, na którym ty teraz jesteś. Przekonywanie go mija się z celem i przeciąganie obecnego stanu rzeczy jest moim zdaniem w pewien sposób nieuczciwe. Oboje marnujecie swój czas, bo w tak fundamentalnych kwestiach trudno o kompromis. Myślę, że powinnaś mu jasno powiedzieć, że w tym momencie o zaręczynach mowy nie ma i on albo to akceptuje i chce czekać na rozwój sytuacji, albo powinien poszukać sobie kobiety o bardziej zbieżnym podejściu.

55

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?

Mam pomysł!
Daj facetowi do przeczytania ten temat! big_smile

56

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?

Przeczytaj co napisała ruda. W związku to jest kwestia relacji. I tak się zastanawiam jak można ciągle wałkować jeden temat a nie rozwijać relacji między sobą poprzez KONSTRUKTYWNE przebywanie ze sobą. Rozumiem, że gdyby w domu zbiła się szyba w oknie to żona codziennie wałkowała by mi konieczność jej wymiany (lub okna). Ale to co robi Twój chłopak to wygląda na jakieś niezdrowe natręctwo. Poza tym on odbiega od tematu. Pisałem, że związek się tworzy a nie o nim ciągle rozmawia. Być może to jest test, może to jego zachowanie to jest jakaś toksyczność? Ale jesteś kobietą, posiadasz intuicję i jak już będziesz robić coś wbrew sobie to będziesz się z tym źle czuła.

Może poradzę Ci tak. Powiedz chłopakowi, że jest dla Ciebie ważny i że do tematu wrócicie powiedzmy za pół roku. Będzie to test na jego męskość i umiejętność szanowania Ciebie. Przynajmniej lepiej go poznasz.

Bo ja się obawiam jednego, że poza tym tematem nic między wami innego nie ma. Dlatego się zastanawiam jak to było od początku? Czy chłopak chodził z napisem "szukam żony"? Przepraszam za ironię, ale nie wyobrażam sobie jak wasze kontakty wyglądały wcześniej, zanim ten temat się pojawił? O czym rozmawialiście, co robiliście? Jeśli wtedy było dobrze, to należy do tego wrócić.

Sprawa jest o tyle prosta, że sposób zachowania w momencie nacisku to poluźnienie relacji a nie uleganie naciskom. Może należy pójść w tym kierunku? Wyznaczyć ramy dla tej znajomości? Wrócić do tego co było na początku?

57 Ostatnio edytowany przez Iceni (2016-06-17 15:12:44)

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?

Z mojego punktu widzenia wyglada to zupelnie inaczej. Kobiety czesto mowiac " nie chce ci niczego obiecywac,  nie chce zebys potem cierpial" mydla w ten sposob facetom oczy. To  jest zakamuflowana inforrmacja "nie jestes w moich planach na prrzyszlosc, czekam na lepszego, ale  poki sie nie trafi to niech bedzie tak jak jest". A potem jak sie ten lepszy trafi to jest swietne usprrawiedliwienie " przeciez cie ostrzegalam ale sam chciales".

Jak to pieknie potrrafi uciszyc sumienie.

Chlopak jest zaangazowany a jako komunikat zwrotny slyszy ciagle, ze dziewczyna nie jest pewna co do przyszlosci. Oczywiscie skoro jest bardziej zaangazowany i lubi planowac cos takiego wzbudza w nom strach i niepewnosc.

Facet jest na spalonej pozycji, bo  jest tylko facetem tymczasowym tyle ze zakochany nie potrafi przyjac do wiadomosci prawdy, ze predzej czy pozniej dostanie kopa, kiedy autorka spotka tego  odpowiedniego.

Swoja drogą wiele o stosunku autorki do chlopaka mowi samo  nazwanie jego pragnienia jakichs zobowiazan i deklaracji mianem "zachcianki".

58

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?

Dla mnie jest spora różnica między "nie chcę ci niczego obiecywać, nie wiem, co będzie za miesiąc, żyjmy dniem dzisiejszym", a "traktuję cię poważnie, myślę o wspólnej przyszłości, ale na rozmowy o ślubie nie jestem jeszcze gotowa" - szczególnie gdy ta druga postawa jest wzmocniona codziennymi oznakami poważnego traktowania.

Moim zdaniem oni się po prostu nie dopasowali tempem zacieśniania relacji. Bywa, szczególnie jak na początku związku te tematy omija się szerokim łukiem, ewentualnie nie jest się kompletnie szczerym z dugą stroną - z obawy, że zwieje. A przecież oczywiste jest, że jeśli nie ma porozumienia w tak podstawowych kwestiach, to ta osoba i tak zwieje, bo prędzej czy później wyjdą na jaw różnice w priorytetach.

59

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?

Chłopak jest psychiczny -- dązy do ślubu psując związek. Teraz Cię męczy o ślub, potem będzie o kredyt, potem o pracę, potem o to, o siamto, owamto... i tak się będziesz męczyć całe życie z niedorozwiniętym chłopcem. Naprawdę chcesz mieć takiego męża? Myślałaś o tym? Takiego właśnie... aby był filarem rodziny?

60

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?
Bolesław napisał/a:

Przeczytaj co napisała ruda. W związku to jest kwestia relacji. I tak się zastanawiam jak można ciągle wałkować jeden temat a nie rozwijać relacji między sobą poprzez KONSTRUKTYWNE przebywanie ze sobą. Rozumiem, że gdyby w domu zbiła się szyba w oknie to żona codziennie wałkowała by mi konieczność jej wymiany (lub okna). Ale to co robi Twój chłopak to wygląda na jakieś niezdrowe natręctwo. Poza tym on odbiega od tematu. Pisałem, że związek się tworzy a nie o nim ciągle rozmawia. Być może to jest test, może to jego zachowanie to jest jakaś toksyczność? Ale jesteś kobietą, posiadasz intuicję i jak już będziesz robić coś wbrew sobie to będziesz się z tym źle czuła.

Może poradzę Ci tak. Powiedz chłopakowi, że jest dla Ciebie ważny i że do tematu wrócicie powiedzmy za pół roku. Będzie to test na jego męskość i umiejętność szanowania Ciebie. Przynajmniej lepiej go poznasz.

Bo ja się obawiam jednego, że poza tym tematem nic między wami innego nie ma. Dlatego się zastanawiam jak to było od początku? Czy chłopak chodził z napisem "szukam żony"? Przepraszam za ironię, ale nie wyobrażam sobie jak wasze kontakty wyglądały wcześniej, zanim ten temat się pojawił? O czym rozmawialiście, co robiliście? Jeśli wtedy było dobrze, to należy do tego wrócić.

Sprawa jest o tyle prosta, że sposób zachowania w momencie nacisku to poluźnienie relacji a nie uleganie naciskom. Może należy pójść w tym kierunku? Wyznaczyć ramy dla tej znajomości? Wrócić do tego co było na początku?


Ja szczerze mówiąc nigdy nie widziałam tak zakochanego faceta, ale życie jest zyciem i trzeba zejść na ziemie. Odrobina doświadczenia nauczyła mnie, że na początku to jest zazwyczaj taka euforia drugą osobą. Widze że u niego to szybko nie minie i jest mi z tego powodu bardzo miło. Temat ślubu i zaręczyn zaczał sie całkiem niedawno. Kiedys mu powiedziałam zebyśmy zostawili ten temat i kiedyś do niego wrócimy, on oczywiscie dorobił sobie drugie dno że ja nie chce być z nim i pewnie czekam na kogoś lepszego. Niestety ja po roku czasu nie jestem w stanie stwierdzić czy to ta własciwa osoba i na całe życie. Chyba lepiej przed ślubem podjąc własciwą decyzje niż się wzajmnie "męczyć"
Moj partner tez ma troche niskie poczucie własnej wartosci i obawiam się że boi się utraty mnie albo ma myśli, że może nikogo nie znaleźć innego.
On ma w głowie troche taki wyidealizowany obraz zycia. Niedawno powiedział mi że on nie potrafiłby być w związku z dziewczyną która nie jest dziewicą... to sa jego zasady

61

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?
Gary napisał/a:

Chłopak jest psychiczny -- dązy do ślubu psując związek. Teraz Cię męczy o ślub, potem będzie o kredyt, potem o pracę, potem o to, o siamto, owamto... i tak się będziesz męczyć całe życie z niedorozwiniętym chłopcem. Naprawdę chcesz mieć takiego męża? Myślałaś o tym? Takiego właśnie... aby był filarem rodziny?

On akurat uważa ze ma 24 lata i nie jest dzieckiem i fajnie by było już powoli podjąć jakąś decyzje o przyszlosci, a nie życ tak z dnia na dzień.

62

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?
Asiulaa napisał/a:
Gary napisał/a:

Chłopak jest psychiczny -- dązy do ślubu psując związek. Teraz Cię męczy o ślub, potem będzie o kredyt, potem o pracę, potem o to, o siamto, owamto... i tak się będziesz męczyć całe życie z niedorozwiniętym chłopcem. Naprawdę chcesz mieć takiego męża? Myślałaś o tym? Takiego właśnie... aby był filarem rodziny?

On akurat uważa ze ma 24 lata i nie jest dzieckiem i fajnie by było już powoli podjąć jakąś decyzje o przyszlosci, a nie życ tak z dnia na dzień.

Rany... nie pytałem co on uważa. Pytałem co TYYYYYY uważasz... rozumiesz -- co TY... TY... TY uważasz.
Fajny z niego bedize mąż? Ma super wykształcenie, macie super seks, jest zaradny, mądry, fajnie bedize z nim razem iść przez życie?

63 Ostatnio edytowany przez Asiulaa (2016-06-17 17:33:52)

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?
Gary napisał/a:
Asiulaa napisał/a:
Gary napisał/a:

Chłopak jest psychiczny -- dązy do ślubu psując związek. Teraz Cię męczy o ślub, potem będzie o kredyt, potem o pracę, potem o to, o siamto, owamto... i tak się będziesz męczyć całe życie z niedorozwiniętym chłopcem. Naprawdę chcesz mieć takiego męża? Myślałaś o tym? Takiego właśnie... aby był filarem rodziny?

On akurat uważa ze ma 24 lata i nie jest dzieckiem i fajnie by było już powoli podjąć jakąś decyzje o przyszlosci, a nie życ tak z dnia na dzień.

Rany... nie pytałem co on uważa. Pytałem co TYYYYYY uważasz... rozumiesz -- co TY... TY... TY uważasz.
Fajny z niego bedize mąż? Ma super wykształcenie, macie super seks, jest zaradny, mądry, fajnie bedize z nim razem iść przez życie?

Jasne że rozumiem smile po prostu zamiast psychiczny nazwałabym to "poddawanie mnie presji"
Dla niego wykształcenie to coś bardzo ważnego i posiada wysokie, zaradny życiowo jest owszem, no z seksem narazie nam średnio wychodzi bo on jest kompletnie w tym niedoświadczony, ale na to potrafie przymknąć oko bo związek to nie tylko łóżko

64 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2016-06-17 19:13:35)

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?

Wiesz, po tym co piszesz teraz uważam podobnie jak Iceni. W sumie z tego co piszesz chłopak nie pisze, że już powinniście się pobrać. Chce po prostu większej pewności, że Tobie też bardzo zależy. O takich sprawach jak ślub też się rozmawia co nie znaczy, że już zaraz się go weźmie. Gdyby mi chłopak powiedział "Wiesz, no nie wiem, nie chcę wybiegać w przyszłość", to pomyślałabym, że mnie zbywa i że nawet po paru latach powie to samo, że nigdy nie będę dla niego tą, z którą wiąże przyszłość. Nie chodzi o to, byś powiedziała, że chcesz już z nim brać ślub, ale jeśli go kochasz, to chyba chcesz być z nim całe życie (nie wiadomo czy da się, ale to wiadomo). Dlatego powinnaś powiedzieć, że tak jak najbardziej chcesz z nim ślubu kiedyś, bo ja będąc rok z facetem, to mimo że ślubu jeszcze nie chciałabym, to wiedziałam, że kiedyś chcę, skoro go kocham i jestem z nim szczęśliwa. To nie jest powiedzenie, że już zaraz ślub, ale że tak wiąże z Tobą plany i chce kiedyś wziąć z Tobą ślub, traktuje Cię poważnie, a nie na zasadzie fajnie, że jesteś, ale zobaczymy. To jakby asekuracja "Nic nie obiecuję", no niby wiadomo, że różnie w życiu bywa, ale to wygląda jak niechęć do planów z tą osobą, jakby to jednak nie było to. Tak to odbieram. No, ale może się mylę w Twojej sytuacji.

Sama piszesz, że chłopak jest bardzo zakochany, a ja niestety po tym co teraz piszesz nie widzę tego u Ciebie. To podobna sytuacja jak chłopak właśnie zbywa temat i mówi pogadamy o tym kiedyś. No i jak wtedy ma dziewczyna pewność czy on myśli o niej poważnie? Może kiedyś też uzna, że to jednak nie to? Co innego jakbyś powiedziała, że tak myślisz o nim poważnie, a Ty nawet tego nie jesteś pewna. Oczywiście, może być tak, że bardzo kochamy, chcemy być razem na zawsze, ale mimo tego nie wyjdzie. No, ale nikt dojrzały nie ma o to pretensji. No, ale widzisz on chce wiązać z Tobą przyszłość, Ty nie jesteś pewna. Rozumiem jak on może się czuć. Co innego jakby faktycznie mówił, że powinnaś już wziąć z nim ślub, że nie ma sensu czekać - to wtedy jest naciskanie, niezrozumienie, że dla Ciebie za szybko. No, ale jednak po tym co teraz piszesz on po prostu czuje, że Ty nie jesteś pewna. Może w ogóle nie jesteś pewna uczuć do niego, jest przyjemnie, ale czekasz właśnie aż poznasz kogoś fajniejszego dla Ciebie? Nie takie historie były. Przemyśl to.

Gdybyś jeszcze faktycznie podała konkretnie, że właśnie np za pół roku wrócicie do tematu, to ok, myślę, że jeszcze można to przyjąć. No, ale jeżeli mówisz "kiedyś", to pomyśl jak czuje się chłopak. Te kiedyś może kiedyś nie nastąpić, to brzmi jak zbywanie, wybacz.

Inne sprawy, to jak się dogadujecie, że może macie też inne poglądy na mieszkanie razem przed ślubem też są ważne. Nie pisz, że nie. Może po prostu do siebie nie pasujecie.

65

Odp: Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?

Iceni, ty chyba pominęłaś jedną bardzo istotną informację. Oni są ze sobą dopiero rok. Jeden marny roczek. To jest tyle co nic. Przez tak krótki czas nie da się dobrze poznać człowieka. Dlatego nawet jeśli byłaby w nim szalenie zakochana i sama pragnęła tego ślubu, zdrowy rozsądek powinien nakazywać jej takie podejście jakie ma teraz.

Co do problemu to myślę, że w miarę dobrym kompromisem byłoby powiedzenie mu, że ok, możecie się zaręczyć, ale o ślubie pomyślicie nie wcześniej niż za kilka lat.

Posty [ 1 do 65 z 117 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy w imię dobrego związku mam spełnić największą zachcianke faceta?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026