Nie powinienieś sie z nią wiązać, jeśli wiesz, że ma skłonność do zdrady- mnie zapaliłaby sie czerwona lapmka, nic mnie tak nie brzydzi jak zdrada i oszukiwanie.Majać swiadomośc tego nie ryzykowałabym, nawet gdyby bosko całował.
Wszytko zależy, od punktu widzenia jednostki, która ocenia daną sytuację, a owa ocena jest ściśle powiązana z naszym obiorem drugiej osoby więc, mając to na uwadze yoghurt007 ma zupełną rację bo dla niego nie ma to znaczenia.
Przecież to paranoja i skrajna głupota, aby tak podchodzić do drugiego człowieka....
Zrozumienie motywów drugiego człowieka wiąże się z posiadaniem empatii i tym czy potrafimy postawić się w sytuacji tego człowieka jednak i to nie daje gwarancji, że będziemy wstanie zrozumieć motywy kierujące daną jednostką, ponieważ każdy z nas jest indywiduum i został ukształtowany przez inne zdarzenia i doświadczenia, Więc to co z punku widzenia osoby A będzie w porządku nie koniecznie musi wyglądać tak samo z punku widzenia osoby B. Najprościej użyć starego przysłowia "nie zrozumie biedny bogatego" lub "syty nie zrozumie głodnego" bo to jest dokładnie taka sama sytuacja. Mamy dwie osoby i życie z ich punktu widzenia wygląda diametralnie inaczej. Czy ktoś z was próbował się zastanowić co czuje osoba żebrząca na ulicy ? Raczej nie zapewne każdy wrzucił 5zł i poszedł dalej. Ciężko jest to sobie wyobrazić, jednak gdybyście znaleźli się w tej sytuacji liczylibyście na odrobinę litości i życzliwości ze strony drugiego człowieka.
Do czego zmierzam wartość człowieka określają jego czyny oraz pobudki jakimi się kierował dokonując słusznych czy nie słusznych wg. nas wyborów, a najważniejsze żeby umieć to zobaczyć.
Cóż idąc tym tropem, to nawet dziewczyna, która trudni się prostytucją może być więcej warta niż dziewica. W końcu:
"Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, lecz przez to, kim jest; nie przez to, co ma, lecz przez to, czym dzieli się z innymi."
Dla tych, którzy będą mi próbowali wyciągać moralność na wierzch cytat poniżej:
"Moralność człowieka zależy od zdolności współodczuwania z innymi ludźmi, wykształcenia oraz więzi i potrzeb społecznych; żadna religia nie jest do tego potrzebna. Człowiek byłby zaiste żałosną istotą, gdyby kierował się w życiu wyłącznie strachem przed karą i nadzieją na nagrodę po śmierci."
Chyba go sobie wstawię w stopkę.