netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Ja, ona, jej dziecko no i...były mąż.

84 odpowiedzi12 495 wyświetleńzałożony przez Screwdriver, 02.04.2016

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Ja, ona, jej dziecko no i...były mąż.

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 85 z 85 ]

66

Odp: Ja, ona, jej dziecko no i...były mąż.
Screwdriver napisał/a:

Macie racje. Ja tam widze pozytywy w tym rozstaniu. Powiem Wam tylko, ze ostatnia przeszkoda jaka ona sobie "wymyslila" w tym by sprobowac wspolnego zycia to "brak bezpieczenstwa finansowego", oczywiscie dla dobra dziecka, a jakze by inaczej big_smile

Reasumujac: najlepszy jej partner to: pan dojezdzalski, tryskajacy dobrocia i potulnoscia, nie sprzeciwiajacy sie, lubiacy figury geometryczne znane jako trojkaty, lubiacy obrady sejmu w skladzie on, ona, mamusia i tatus, wilelbiacy jej dziecko i robiacy wszystko dla jego dobra. Oczywiscie nie rozstajacy sie z portfelem, najlepiej ciagle grubym.

Nie straciłeś poczucia humoru i pewnej dozy autoironii - to znaczy, że chyba faktycznie podjąłeś właściwą decyzję, w zgodzie ze sobą. Będzie dobrze smile

67 Ostatnio edytowany przez Screwdriver (2016-04-14 23:16:36)

Odp: Ja, ona, jej dziecko no i...były mąż.

Tylko nie zdazylem poprawic posta z bledow i w Twoim cytacie one zostaly big_smile

Czy wroci do meza? Osobiscie watpie, ale moze byc ze ona go trzyma blisko...dla kasy. Sama nie pracuje a czesto naciaga bylego na kupowanie ciuchow dla syna. Wpadla mi taka mysl do glowy, gdy uslyszalem od niej o "bezpieczenstwie finansowym". A byly na brak kapusty nie narzeka....

Rampampam, zeby nie bylo ze juz sie "odkochalem". Cierpie i kocham ale nadrabiam humorem. Zdazyla juz tymi swoimi slodkimi slowkami namacic mi w glowie ta...(tu powinien byc epitet ale ze wzgledu na to ze ja szanuje nie zrobie tego big_smile )

68

Odp: Ja, ona, jej dziecko no i...były mąż.
Screwdriver napisał/a:

Rampampam, zeby nie bylo ze juz sie "odkochalem". Cierpie i kocham ale nadrabiam humorem. Zdazyla juz tymi swoimi slodkimi slowkami namacic mi w glowie ta...(tu powinien byc epitet ale ze wzgledu na to ze ja szanuje nie zrobie tego big_smile )

Twoje uczucia są dość oczywiste, inaczej nie miał byś wątpliwości, dylematów, nie stawiał tych wszystkich pytań i nie szukał odpowiedzi.

69

Odp: Ja, ona, jej dziecko no i...były mąż.

Odpowiedź już znalazłem dzięki Wam, Szanowni Forumowicze a najbardziej "kibicowała" mi Koleżanka rampampam (ciekawe jakie jest Twoje imię? smile) za co szczególne podziękowania jej się należą. To po Waszej ocenie sytuacji, jednogłośnej zresztą, zdecydowałem się żeby przestać wchodzić w 4 litery tej pani i dać sobie spokój. Nie cierpię chorych sytuacji.

70

Odp: Ja, ona, jej dziecko no i...były mąż.

Nie ma za co smile

71

Odp: Ja, ona, jej dziecko no i...były mąż.
rampampam napisał/a:

Nie ma za co smile

A ja gratuluję awansu na Netbabeczkę smile

72

Odp: Ja, ona, jej dziecko no i...były mąż.
Screwdriver napisał/a:
rampampam napisał/a:

Nie ma za co smile

A ja gratuluję awansu na Netbabeczkę smile

Prawda? Strasznie fajniutkie są te nazwy tutaj smile
Choć ty chyba nie zechcesz być zbyt długo "Tajemniczą Lady" smile

73

Odp: Ja, ona, jej dziecko no i...były mąż.

Może być i Tajemnicza Lady, byleby z sensem gadała big_smile

74

Odp: Ja, ona, jej dziecko no i...były mąż.

Bycie Netbabeczką - rewelacja! Trzeba przestać posty mnożyć, co by dłużej nią pozostać smile

75

Odp: Ja, ona, jej dziecko no i...były mąż.
rampampam napisał/a:

Bycie Netbabeczką - rewelacja! Trzeba przestać posty mnożyć, co by dłużej nią pozostać smile

Musimy przestać dyskutować ze sobą bo Tobie owe posty narosną w zastraszającym tempie smile

76

Odp: Ja, ona, jej dziecko no i...były mąż.
Screwdriver napisał/a:
rampampam napisał/a:

Bycie Netbabeczką - rewelacja! Trzeba przestać posty mnożyć, co by dłużej nią pozostać smile

Musimy przestać dyskutować ze sobą bo Tobie owe posty narosną w zastraszającym tempie smile

No właśnie wink
Pytanie, jaki poziom jest po Netbabeczce?

77

Odp: Ja, ona, jej dziecko no i...były mąż.
rampampam napisał/a:
Screwdriver napisał/a:
rampampam napisał/a:

Bycie Netbabeczką - rewelacja! Trzeba przestać posty mnożyć, co by dłużej nią pozostać smile

Musimy przestać dyskutować ze sobą bo Tobie owe posty narosną w zastraszającym tempie smile

No właśnie wink
Pytanie, jaki poziom jest po Netbabeczce?

A Wróżką Bajuszką już byłaś ? smile

78

Odp: Ja, ona, jej dziecko no i...były mąż.

Wydaje mi się, że tak... ale... smile

79 Ostatnio edytowany przez Screwdriver (2016-08-01 00:08:38)

Odp: Ja, ona, jej dziecko no i...były mąż.

Witam wszystkich, odświeżam temat... Minęły trzy miesiące, kontakt mieliśmy baaaardzo sporadyczny (sms, mail, nawet portale randkowe), czasem ktoś się tam z nas odezwał, niby nic ale jednak cały czas jakoś zaznaczaliśmy swoją obecność. No i od tygodnia jest znaczący progres, wyznała mi że o mnie myślała, że śpi w mojej koszuli (kiedyś u niej ją zostawiłem), że nie wpuszcza już byłego do domu... A ja jej trochę przyznałem też rację, że trzy miesiące związku to chyba trochę za szybko aby razem mieszkać i napisałem jej że faktycznie byłem chyba za bardzo raptowny. Coraz więcej piszemy do siebie, coraz więcej rozmawiamy, zobaczyliśmy siebie na skype...zaprosiła mnie do siebie znowu, czyżby szykował się spektakularny come-back? Wiem że udany związek jest sztuką, sztuką kompromisu...czyżby tutaj taki został zawarty? Chciałbym w to wierzyć...

80

Odp: Ja, ona, jej dziecko no i...były mąż.
Screwdriver napisał/a:

Witam wszystkich, odświeżam temat... Minęły trzy miesiące, kontakt mieliśmy baaaardzo sporadyczny (sms, mail, nawet portale randkowe), czasem ktoś się tam z nas odezwał, niby nic ale jednak cały czas jakoś zaznaczaliśmy swoją obecność. No i od tygodnia jest znaczący progres, wyznała mi że o mnie myślała, że śpi w mojej koszuli (kiedyś u niej ją zostawiłem), że nie wpuszcza już byłego do domu... A ja jej trochę przyznałem też rację, że trzy miesiące związku to chyba trochę za szybko aby razem mieszkać i napisałem jej że faktycznie byłem chyba za bardzo raptowny. Coraz więcej piszemy do siebie, coraz więcej rozmawiamy, zobaczyliśmy siebie na skype...zaprosiła mnie do siebie znowu, czyżby szykował się spektakularny come-back? Wiem że udany związek jest sztuką, sztuką kompromisu...czyżby tutaj taki został zawarty? Chciałbym w to wierzyć...

Przeczytałam cały Twój temat i tak myślę, zanim nastąpi wielki come-back i forever wink powinieneś zwrócić uwagę na kilka spraw.
1. Dlaczego były, nie jest już wpuszczany do domu?
2. Jeśli nie jest wpuszczany, to jak teraz przebiegają Jego wizyty u syna ?
3. Czy młody już nie panikuje i sam idzie z tatą?
4. Czy teraz będziesz miał " pozwolenie ", na równoczesne wizyty z tatusiem małego ?

Ponieważ jestem osobą praktyczną, radziłabym przyjrzeć się dokładnie finansom ukochanej. Zastanowiłabym się, czy nie wpuszczanie byłego, nie jest ściśle powiązane, ze spadkiem Jego chęci do wspólnych zakupów. wink
Twoja kobieta po rozwodzie wróciła z dzieckiem do rodziców.
Z czego żyje? Pracuje, ma na siebie alimenty od męża, czy jest na utrzymaniu rodziny?

Dlaczego o to, wszystko pytam? Jakoś tak mi szkolna wyprawka chodzi po głowie. wink

81

Odp: Ja, ona, jej dziecko no i...były mąż.

Diana, byly nie jest wpuszczany bo uznala ze czas najwyzszy ukrocic ten proceder udawania ''szczesliwej rodzinki'', poza tym ona go nie cierpi i poprzednie podejrzenia co do tego ze cos moga do siebie czuc sa chyba bezzasadne. Uwaza ze byly ma na dzieciaka zly wplyw. Nie, tu nie chodzi o kase na dzieciaka, ona wie ze nie jestem zbyt zamozny i sam mam klopoty finansowe, ona ode mnie nic nie chce i wie ze ja na malego tez nie mam zamiaru lozyc, sam mam corke ktora potrzebuje to i owo. Jednak z jednym trafilas, odkad przestala bylego wpuszczac do domu, on '' w akcie zemsty'' przestal dodatkowo dawac kase na chlopaka, ogranicza sie jedynie do alimentow. Dziewczyna utrzymuje sie z wyzej wymienionych oraz z 500+, wychodzi z tego mniej wiecej najnizsza krajowa.Obecnie caly czas szuka pracy. Mlody juz lepiej znosi obecnosc ojca i wychodza sami. Na to wyglada ze bede mogl ja teraz odwiedzac bez wzgledu na to czy wypada weekend z bylym czy nie.

82

Odp: Ja, ona, jej dziecko no i...były mąż.

Niezła manipulatorka z tej kobiety.

83

Odp: Ja, ona, jej dziecko no i...były mąż.

Niestety, mile zlego poczatki, lecz koniec zalosny...kobieta ta z dnia na dzien zrezygnowala ze wszystkiego, ze spotkan, rozmow, ot tak, bez powodu...z zimna krwia...mysle ze potrzebuje solidnego psychologa, podejrzewamy z przyjaciolka ze moze miec chorobe afektywna dwubiegunowa, z czulej istotki potrafi sie zamienic w mgnieniu oka w zimna, obojetna postac. Rozdzial zamkniety, temat zamkniety, powrotu nie bedzie...

84

Odp: Ja, ona, jej dziecko no i...były mąż.
Screwdriver napisał/a:

Niestety, mile zlego poczatki, lecz koniec zalosny...kobieta ta z dnia na dzien zrezygnowala ze wszystkiego, ze spotkan, rozmow, ot tak, bez powodu...z zimna krwia...mysle ze potrzebuje solidnego psychologa, podejrzewamy z przyjaciolka ze moze miec chorobe afektywna dwubiegunowa, z czulej istotki potrafi sie zamienic w mgnieniu oka w zimna, obojetna postac. Rozdzial zamkniety, temat zamkniety, powrotu nie bedzie...

Z samych Twoich opisów wynika, że z tą Panią jest coś nie tak. Odpuść, nie warto sobie szarpać nerw i tracić czasu.

85 Ostatnio edytowany przez Screwdriver (2016-08-03 12:36:58)

Odp: Ja, ona, jej dziecko no i...były mąż.
diana-1971 napisał/a:
Screwdriver napisał/a:

Niestety, mile zlego poczatki, lecz koniec zalosny...kobieta ta z dnia na dzien zrezygnowala ze wszystkiego, ze spotkan, rozmow, ot tak, bez powodu...z zimna krwia...mysle ze potrzebuje solidnego psychologa, podejrzewamy z przyjaciolka ze moze miec chorobe afektywna dwubiegunowa, z czulej istotki potrafi sie zamienic w mgnieniu oka w zimna, obojetna postac. Rozdzial zamkniety, temat zamkniety, powrotu nie bedzie...

Z samych Twoich opisów wynika, że z tą Panią jest coś nie tak. Odpuść, nie warto sobie szarpać nerw i tracić czasu.

Dokładnie tak jak mówisz, na portalach trudno jest znaleźć kogoś normalnego...każda jest wrakiem psychicznym, większość po jakichś strasznych przejściach... Tej Pani już podziękowałem.

Posty [ 66 do 85 z 85 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Ja, ona, jej dziecko no i...były mąż.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026