Screwdriver napisał/a:Witam wszystkich, odświeżam temat... Minęły trzy miesiące, kontakt mieliśmy baaaardzo sporadyczny (sms, mail, nawet portale randkowe), czasem ktoś się tam z nas odezwał, niby nic ale jednak cały czas jakoś zaznaczaliśmy swoją obecność. No i od tygodnia jest znaczący progres, wyznała mi że o mnie myślała, że śpi w mojej koszuli (kiedyś u niej ją zostawiłem), że nie wpuszcza już byłego do domu... A ja jej trochę przyznałem też rację, że trzy miesiące związku to chyba trochę za szybko aby razem mieszkać i napisałem jej że faktycznie byłem chyba za bardzo raptowny. Coraz więcej piszemy do siebie, coraz więcej rozmawiamy, zobaczyliśmy siebie na skype...zaprosiła mnie do siebie znowu, czyżby szykował się spektakularny come-back? Wiem że udany związek jest sztuką, sztuką kompromisu...czyżby tutaj taki został zawarty? Chciałbym w to wierzyć...
Przeczytałam cały Twój temat i tak myślę, zanim nastąpi wielki come-back i forever
powinieneś zwrócić uwagę na kilka spraw.
1. Dlaczego były, nie jest już wpuszczany do domu?
2. Jeśli nie jest wpuszczany, to jak teraz przebiegają Jego wizyty u syna ?
3. Czy młody już nie panikuje i sam idzie z tatą?
4. Czy teraz będziesz miał " pozwolenie ", na równoczesne wizyty z tatusiem małego ?
Ponieważ jestem osobą praktyczną, radziłabym przyjrzeć się dokładnie finansom ukochanej. Zastanowiłabym się, czy nie wpuszczanie byłego, nie jest ściśle powiązane, ze spadkiem Jego chęci do wspólnych zakupów. 
Twoja kobieta po rozwodzie wróciła z dzieckiem do rodziców.
Z czego żyje? Pracuje, ma na siebie alimenty od męża, czy jest na utrzymaniu rodziny?
Dlaczego o to, wszystko pytam? Jakoś tak mi szkolna wyprawka chodzi po głowie. 