Czego homoseksualista powinien/ może oczekiwać od.... Boga?
Kizia75 napisał/a:Mussuka napisał/a:ale mowiacego widocznie innymi jezykami, za ten sam uczynek albo trafie do kociolka ze smola albo bede wsrod kwiatow i skrzydlatych istot cieszyc sie zyciem wieczystym?
Nie trafisz za żaden uczynek, jeśli uwierzysz, że jest on już odkupiony przez Chrystusa.
Uff:) No to hulaj dusza, piekla nie ma:)) You made my day Kizia:)
No właśnie parę postów wcześniej tłumaczyłam, że tak nie jest. Kurczę, nie chce mi się w kółko pisać tego samego. A mnie się wydawało, że przesłanie Ewangelii jest takie proste do zrozumienia.
Bo to też nie jest wątek na takie debaty. Zapraszam do "rozkmin" - naprawdę do rana można tam siedzieć i dyskutować ![]()
Czego homoseksualista powinien/ może oczekiwać od.... Boga?
rownouprawnienia i tolerancji.
Bo to też nie jest wątek na takie debaty. Zapraszam do "rozkmin" - naprawdę do rana można tam siedzieć i dyskutować
Zaglądam i zaglądam, ale nikt tam ostatnio nie pisze ![]()
To widocznie nie ma żadnych rozkmin ![]()
Bo to też nie jest wątek na takie debaty. Zapraszam do "rozkmin" - naprawdę do rana można tam siedzieć i dyskutować
Widzisz? Zadusiłaś ciekawą dyskusję. Normalnie jak cenzura w PRLu
Przecież to normalne, że wiele tematów przeradza się w dyskusje ogólne zwłaszcza w sprawach światopoglądowych.
Catwoman napisał/a:Bo to też nie jest wątek na takie debaty. Zapraszam do "rozkmin" - naprawdę do rana można tam siedzieć i dyskutować
Widzisz? Zadusiłaś ciekawą dyskusję. Normalnie jak cenzura w PRLu
Przecież to normalne, że wiele tematów przeradza się w dyskusje ogólne zwłaszcza w sprawach światopoglądowych.
dokladnie tak. ja tez nie potrafie trzymac sie sztywno wyznaczonych ram i wole luzna dyskusje niz taka sterowana.
Na pytanie zadane w tytule odpowiadam "mogą sobie wierzyć w co chcą i jak chcą" jak każdy inny,
Dla mnie Bóg to własność instytucji religijnych, po to powstał. I jak w biblii jest napisane, że homoseksualizm to obrzydliwość to tak jest dla Boga.
Uważam , że lepiej dla gejów nie być wierzącymi. Mój kolega od kiedy przestał wierzyć jest w świetnej formie.
Ale mogą wierzyć w Boga, którego sobie przerobią wyobraźnią na takiego co nie tępi gejów.
Przecież Bóg wszystko może wybaczyć jeśli tylko się w niego wierzy. Co jest moim zdaniem beznadziejne, ale jeśli ktoś ma ochotę to może wierzyć, że jest Voldemortem.
Mój kolega od kiedy przestał wierzyć jest w świetnej formie.
Co do samej wiary to nie wiem, niektorym jest potrzebna..natomiast potwierdzam, ze wiele osob, ktore przestaly uczeszczac do kosciola jest w swietnej formie;)
76 2013-06-17 10:23:04 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-06-17 10:28:05)
Ale mogą wierzyć w Boga, którego sobie przerobią wyobraźnią na takiego co nie tępi gejów.
Przecież Bóg wszystko może wybaczyć jeśli tylko się w niego wierzy. Co jest moim zdaniem beznadziejne, ale jeśli ktoś ma ochotę to może wierzyć, że jest Voldemortem.
To nie jest beznadziejne.
Bóg to idea, którą ludzie interpretują na swój sposób, zazwyczaj z korzyścią dla całego społeczeństwa lub tylko warstwy rządzącej.
Dla normalnego społeczeństwa prokreacja jest bardzo ważna. Dzięki niej społeczeństwo ma jakąkolwiek przyszłość i sens działania. Dlatego społeczna interpretacja idei boga piętnuje wszystko, co prokreacji zagraża, w tym oczywiście homoseksualizm i antykoncepcję.
NinaLafairy napisał/a:Mój kolega od kiedy przestał wierzyć jest w świetnej formie.
Co do samej wiary to nie wiem, niektorym jest potrzebna..natomiast potwierdzam, ze wiele osob, ktore przestaly uczeszczac do kosciola jest w swietnej formie;)
Ja, kiedy przestałam uczęszczać do K/kościoła również jestem w lepszej formie niż kiedykolwiek
Aczkolwiek nie równa się to u mnie porzucenie wiary w Boga. Warto oddzielić te rzeczy.
On jest gejem, dlatego o nim wspomnialam.
Ale mogą wierzyć w Boga, którego sobie przerobią wyobraźnią na takiego co nie tępi gejów.
Ale wtedy to nie będzie Bóg tylko bożek co najwyżej bo w religiach hierarchia i gradacja to podstawa.
Dla normalnego społeczeństwa prokreacja jest bardzo ważna. Dzięki niej społeczeństwo ma jakąkolwiek przyszłość i sens działania. Dlatego społeczna interpretacja idei boga piętnuje wszystko, co prokreacji zagraża, w tym oczywiście homoseksualizm i antykoncepcję.
oraz in vitro.
Ale wtedy to nie będzie Bóg tylko bożek co najwyżej bo w religiach hierarchia i gradacja to podstawa.
Może ja tępy jestem, ale wg mnie bożek to właśnie sztuczna interpretacja (najczęściej nadinterpretacja) idei boga dokonana przez hierarchię jakiegoś kościoła, a Bóg to kwintesencja tej idei mieszkająca w naszym sercu i umyśle
.
Marka Ragnos napisał/a:Ale wtedy to nie będzie Bóg tylko bożek co najwyżej bo w religiach hierarchia i gradacja to podstawa.
Może ja tępy jestem, ale wg mnie bożek to właśnie sztuczna interpretacja (najczęściej nadinterpretacja) idei boga dokonana przez hierarchię jakiegoś kościoła, a Bóg to kwintesencja tej idei mieszkająca w naszym sercu i umyśle
.
Podoba mi się ![]()
YOGI bear napisał/a:Dla normalnego społeczeństwa prokreacja jest bardzo ważna. Dzięki niej społeczeństwo ma jakąkolwiek przyszłość i sens działania. Dlatego społeczna interpretacja idei boga piętnuje wszystko, co prokreacji zagraża, w tym oczywiście homoseksualizm i antykoncepcję.
oraz in vitro.
Podczas prób zapłodnienia in vitro (którego jestem oczywiście zwolennikiem
) dochodzi do wielu unicestwień zarodków. Dlatego Kościół kat. jest temu przeciwny.
Może ja tępy jestem, ale wg mnie bożek to właśnie sztuczna interpretacja (najczęściej nadinterpretacja) idei boga dokonana przez hierarchię jakiegoś kościoła, a Bóg to kwintesencja tej idei mieszkająca w naszym sercu i umyśle
.
Nie mnie sądzić o Twej tępocie
ale w swoich czasach za takie mędrkowanie już chrust strzelałby pod twoim stopami wesołymi płomykami. Ach, chrześcijanie to się kiedyś bawić umieli, teraz takie ponuraki z nich pozostały. ![]()
Mussuka napisał/a:YOGI bear napisał/a:Dla normalnego społeczeństwa prokreacja jest bardzo ważna. Dzięki niej społeczeństwo ma jakąkolwiek przyszłość i sens działania. Dlatego społeczna interpretacja idei boga piętnuje wszystko, co prokreacji zagraża, w tym oczywiście homoseksualizm i antykoncepcję.
oraz in vitro.
Podczas prób zapłodnienia in vitro (którego jestem oczywiście zwolennikiem
) dochodzi do wielu unicestwień zarodków. Dlatego Kościół kat. jest temu przeciwny.
z ktorych to unicestwionych kilku nastepnie rodzi sie jedno zdrowe dziecko...
tylko co z tym kultem prokreacji w takim wypadku? ta rodzina jest juz zatem skazana na brak "produktywnosci", bo niestety same modly do Boga raczej nie wystarcza by z 1+1 zrobic 2+1.
A surogatki tez sa zakazane? Tam nic nie umiera, seksu jako takiego nie ma..co na to KK? Tez nie pasuje?
Zaiste, wiele czasu ksiexza poswiecaja sprawom doczesnym czy moze raczej cielesnym, zamiast krzewic pawdziwa milosc do Boga..najlepiej wlasnym przykladem i pomoca blizniemu a nie tworzeniem Kodeksow Niemoralnego Pokoju.
w swoich czasach za takie mędrkowanie już chrust strzelałby pod twoim stopami wesołymi płomykami.
To zależy jaką suknię zakonną bym wtedy przywdziewał i ilu popleczników mógłbym sobie kupić
. Chrust strzelał płomykami głównie pod stopami niewygodnych politycznie, społecznie lub gospodarczo. Pięknym przykładem tego jest Joanna d?Arc.
87 2013-06-17 11:18:36 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-06-17 11:36:45)
tylko co z tym kultem prokreacji w takim wypadku? ta rodzina jest juz zatem skazana na brak "produktywnosci", bo niestety same modly do Boga raczej nie wystarcza by z 1+1 zrobic 2+1.
W tym przypadku dochodzi do kolizji dogmatu zabraniającego zabijać z dążeniem do prokreacji i dogmat wygrywa.
A surogatki tez sa zakazane? Tam nic nie umiera, seksu jako takiego nie ma..co na to KK? Tez nie pasuje?
To tez nie jest takie proste. Przez 9 m-cy dziecko żyje w dużym stopniu życiem matki. Dzieli jej lęki i radości, podpija
z organizmu alkohol i wchłania nikotynę (że o innych używkach już nie wspomnę). W konsekwencji staje się integralną częścią tej kobiety. Tworzy się więź między dzieckiem, a matką.
W przypadku wykorzystywania macicy jako fabryki dzieci, te wszystkie naturalne powiązania zostają zaburzone. Może to w znaczący sposób zaburzyć psychikę takiego "wyprodukowanego" dziecka. Podejrzewam, że dlatego Kościół takie praktyki potępia.
Zaiste, wiele czasu ksiexza poswiecaja sprawom doczesnym czy moze raczej cielesnym, zamiast krzewic pawdziwa milosc do Boga..najlepiej wlasnym przykladem i pomoca blizniemu a nie tworzeniem Kodeksow Niemoralnego Pokoju.
Znam paru księży, którzy zajmują się ideą, a nie konsumpcją. Dlatego nie potępiam całego Kościoła kat.
To zależy jaką suknię zakonną bym wtedy przywdziewał i ilu popleczników mógłbym sobie kupić
. Chrust strzelał płomykami głównie pod stopami niewygodnych politycznie, społecznie lub gospodarczo. Pięknym przykładem tego jest Joanna d?Arc.
Pycha przez Ciebie przemawia
spójrz na ubogich rycerzy Templariuszy - własna zawodowa armia, sprawdzona w boju, własna flota, własny system bankowy, prawie własne państwo na płd Francji a puszczono ich z dymem. Z drugiej jednak strony tacy Krzyżacy osiągnęli jeszcze więcej i dopiero ten plugawy heretyk Luter wbił gwóźdź do ich trumny bo musieli się z sekularyzować.
Znam paru księży, którzy zajmują się ideą, a nie konsumpcją. Dlatego nie potępiam całego Kościoła kat.
No, PARU to ja tez moze spotkalam tylko, ze jedna jaskolka jeszcze niczego nie uczynila;)
Sam widzisz, jak dogmaty i niby teorie przyswiecajace zwiazkom " prokreacyjnym" wzajemnie sie wykluczaja.
Niby prokreacja TAK ale tylko po naszemu.
Tak, zeby co rok to prorok i to najczesciej w chalupach, gdzie nawet myszy na diecie zyja. Zwykle to wlasnie TE pary zyja wedle wskazan prokreacyjnych KK..tylko czy KK wesprze potem nie tylko dobrym slowem ale i paroma srebrnikami matke wygladajaca na babke i liczne grono pociech? Bo ojcow takich szczesliwie zyjacych po bozemu stadl to juz nawet pocieszac nie trzeba..on juz swoje dno do odbicia sie znalazl;)
I tak wedle przykazan koscielnych (nie bozych) rosnie nam i kwitnie szczesliwe i posluszne przykazaniom ksiezym spoleczenstwo. Czy kraj rosnie w sile a ludziom zyje sie dostatniej to nie jestem pewna, ale grunt, ze na msze ma kto dac.
spójrz na ubogich rycerzy Templariuszy - własna zawodowa armia, sprawdzona w boju, własna flota, własny system bankowy, prawie własne państwo na płd Francji a puszczono ich z dymem.
Zakon Templariuszy ubogi? Raczej nie.
Trudno powiedzieć czy zgromadzili aż tak olbrzymie skarby jak głoszą legendy, bo historycy się o to spierają.
Ale ubodzy na pewno nie byli. Zakonnicy posiadali po kilka koni, co było w owym czasie niezmiernie kosztowne.
Dofinansowanie - jak byśmy to dziś nazwali - płynęło z różnych stron. Zakon otrzymywał też liczne nadania.
Zajmowali się dochodowym handlem relikwiami.
Udzielali oprocentowanych pożyczek - mieli świetny system bankowy.
Filip IV był ogromnie u nich zadłużony i skończyło się jak się skończyło (wcześniej Filip skonfiskował majątki żydowskie) - stosem (łatwy w ówczesnych czasach sposób na pozbywanie się niewygodnych) - przy wsparciu papieża.
Do tego doszedł aspekt "czysto ludzki" - czyli upokorzenie Filipa, po odmowie przyjęcia go do zakonu.
Inna rzecz, że długo się nie nacieszył, ani Filip, ani Klemens.
Ubodzy byli tylko w nazwie.
I tak wedle przykazan koscielnych (nie bozych) rosnie nam i kwitnie szczesliwe i posluszne przykazaniom ksiezym spoleczenstwo. Czy kraj rosnie w sile a ludziom zyje sie dostatniej to nie jestem pewna, ale grunt, ze na msze ma kto dac.
Jak Ty tych "czarnuchów" nie lubisz
.
YOGI bear napisał/a:Dla normalnego społeczeństwa prokreacja jest bardzo ważna. Dzięki niej społeczeństwo ma jakąkolwiek przyszłość i sens działania. Dlatego społeczna interpretacja idei boga piętnuje wszystko, co prokreacji zagraża, w tym oczywiście homoseksualizm i antykoncepcję.
oraz in vitro.
Kolejny już raz informuję, że Bóg nie piętnuje ani antykoncepcji ani in vitro. Nie znajdziecie w Biblii (czyli w Słowie Bożym) ani jednej wzmianki na ten temat, ba nawet o aborcji tez nie znajdziecie. Wbrew temu co niektórzy uważają, Słowo Boże prawie nie wspomina na temat prokreacji z wyjątkiem kilku bardzo ogólnych stwierdzeń. Nauczanie Kościoła RZYMSKO -KATOLICKIEGO o tych zagadnieniach są tylko i WYŁĄCZNIE interpretacją (aczkolwiek obowiązującą katolików, ale TYLKO katolików). Nie ma zależności: Bóg = zakaz antykoncepcji czy in vitro. Proszę was bardzo nie wrzucajcie wszystkich ludzi wierzących w Boga do jednego worka zwanego Kościół Rzymsko - katolicki.
Mussuka napisał/a:YOGI bear napisał/a:Dla normalnego społeczeństwa prokreacja jest bardzo ważna. Dzięki niej społeczeństwo ma jakąkolwiek przyszłość i sens działania. Dlatego społeczna interpretacja idei boga piętnuje wszystko, co prokreacji zagraża, w tym oczywiście homoseksualizm i antykoncepcję.
oraz in vitro.
Kolejny już raz informuję, że Bóg nie piętnuje ani antykoncepcji ani in vitro. Nie znajdziecie w Biblii (czyli w Słowie Bożym) ani jednej wzmianki na ten temat, ba nawet o aborcji tez nie znajdziecie. Wbrew temu co niektórzy uważają, Słowo Boże prawie nie wspomina na temat prokreacji z wyjątkiem kilku bardzo ogólnych stwierdzeń. Nauczanie Kościoła RZYMSKO -KATOLICKIEGO o tych zagadnieniach są tylko i WYŁĄCZNIE interpretacją (aczkolwiek obowiązującą katolików, ale TYLKO katolików). Nie ma zależności: Bóg = zakaz antykoncepcji czy in vitro. Proszę was bardzo nie wrzucajcie wszystkich ludzi wierzących w Boga do jednego worka zwanego Kościół Rzymsko - katolicki.
Kizia, moze Ty jeszcze nie zauwazylas, ale ja sie zadnej doktrynie nie poddalam:) Zwykle wybieram swoje sumienie i zdrowy rozsadek czy chlopski rozum (jak zwal tak zwal) na swego doradce:)
Dopisalam to in vitro dlatego, zeby pokazac sprzecznosci w podejsciu KK do kwestii prokreacji. Z jednej strony: zwiazek ma sluzyc (li tylko i wylacznie???) prokreacji, z drugiej, jak Ci natura (albo Bog) tej prokreacji nie ulatwia to ..no wlasnie to co? Usiadz i placz? W zwiazku z takimi m.in."wskazowkami" zyciowymi dla swoich wiernych, ja juz od dawna darowalam sobie niedzielne spacery do zabytkowych (albo modernistycznie obrzydliwych) miejsc wzajemnej adoracji. Zeby chociaz wzajemnej;)
Wole na ryby jechac:)
Usiadz i placz?
Adoptuj.
Mussuka napisał/a:Usiadz i placz?
Adoptuj.
a jak to zwieksza populacje czyli idzie w zgodzie z duchem prokreacji? Nadal wychodzimy na minus w tym bilansie.
No i co z tym seksem w malzenstwie pary bezplodnej? Maja tak po proznicy spolkowac i tyle dobra na marne wyrzucac?;) Przeciez po to ma byc ten caly seks w malzenstwie, nie po to zeby nam milo i cieplo pod kolderka bylo, tylko, zeby nam obywateli..tfu, wroc..wiernych przybywalo.
No to jak ja sobie importuje cudze dobro to od tego mnie przybedzie ale innym ubedzie.
Będzie na + bo komuś "uratujesz" życie o ile nie cierpisz na zespół Münchhausena ![]()
Będzie na + bo komuś "uratujesz" życie o ile nie cierpisz na zespół Münchhausena
I jeszcze jednego niewiernego moge do grona wiernych przysposobic jesli adoptowane dziecie bedzie np. sniade:)
Ale co zrobic z mezem despota, ktory jedynie wlasne geny chce zachowac w rodzinie?;) co z opinia innych wiernych parafian, ktorzy nie poszczedza swych zlosliwych i kasliwych uwag dot. wybrakowanej kobiety albo jalowego faceta?
Czy adopcje "promuje sie" w KK jako wlasnie srodek zaradczy na brak wlasnego potomstwa? Ja jeszcze takiego kazania nigdy nie slyszalam ale, ze ostatnimi laty rzadko bywam w niektorych kregach to prosze o aktualizacje.
Widzę, że opinia innych jest dla Ciebie kluczowa przy podejmowaniu decyzji?. Ja tam zawsze postępuje wg. zasady F*ck'em and their law
choć nie raz nie dwa miałem mocno prz****ne za takie podejście.
Widzę, że opinia innych jest dla Ciebie kluczowa przy podejmowaniu decyzji?. Ja tam zawsze postępuje wg. zasady F*ck'em and their law
choć nie raz nie dwa miałem mocno prz****ne za takie podejście.
dla mnie???? chyba nie czytales dokladnie moich postow wyzej.
ja tu sobie teoretyzuje i staram sie wcielic w role biednej bezplodnej i bogobojnej owieczki, zeby i wilka nasycic i owce cala zachowac:) ale z ktorej by nie spojrzal, nie da sie wszystkim dogodzic;)
Osobiście nie mam nic do in vitro pod warunkiem jednak, że ani złamany grosz z moich podatków nie idzie na refundacje. Jak chciałem mieć nowe BMW to musiałem sobie je kupić za własne pieniądze, Państwo nie planowało refundacji
In vitro dla mnie to jest dobro luksusowe więc jak ktoś chce to niech buli albo szuka sponsorów.
Osobiście nie mam nic do in vitro pod warunkiem jednak, że ani złamany grosz z moich podatków nie idzie na refundacje. Jak chciałem mieć nowe BMW to musiałem sobie je kupić za własne pieniądze, Państwo nie planowało refundacji
In vitro dla mnie to jest dobro luksusowe więc jak ktoś chce to niech buli albo szuka sponsorów.
a sa jakies plany co do refundacji? Sadze, ze to w kazdym panstwie jest dosc droga impreza. Zreszta tak jak i adopcja. Nie wiem czy w placowkach panstwowych mozna takiego zabiegu dokonac, ale przyznam, ze niewiele sie tym interesowalam.
Natomiast wracajac do homoseksualistow, skoro oni chetni sa do adopcji dzieci niechcianych, nawet za duza kase, to czemu stac im na drodze? O in vitro w tym wypadku zapomnijmy;)
Natomiast wracajac do homoseksualistow, skoro oni chetni sa do adopcji dzieci niechcianych, nawet za duza kase, to czemu stac im na drodze? O in vitro w tym wypadku zapomnijmy;)
Bo nie ma czegoś takiego, jak dzieci niechciane (no dobra, są pojedyncze przypadki prawdziwych "warzyw"). Dzieci, które tłumnie przebywają w polskich domach dziecka mają nieunormowaną sytuację prawną, dlatego nie można ich adoptować.
Osobiście nie mam nic do in vitro pod warunkiem jednak, że ani złamany grosz z moich podatków nie idzie na refundacje. Jak chciałem mieć nowe BMW to musiałem sobie je kupić za własne pieniądze, Państwo nie planowało refundacji
In vitro dla mnie to jest dobro luksusowe więc jak ktoś chce to niech buli albo szuka sponsorów.
Różnica jest taka, że z twojego BMW społeczeństwo żadnego pożytku mieć nie będzie (no może trochę dochodu za akcyzę w cenie paliwa, ale to bez względu na markę) natomiast przyrost naturalny mamy akurat ujemny, żyjemy coraz dłużej i w interesie społeczeństwa jest zwiększyć dzietność, bo za kilkadziesiąt lat będziemy narodem emerytów. Dlatego refundacja in vitro jakoś się wpisuje w ogólny interes społeczny (zwłaszcza, że o takie chciane i wyczekane dziecko rodzice będą dbać i sami w nie inwestować, więc nie będzie to kolejny klient pomocy społecznej, tylko kolejny podatnik). Twoje BMW dla społeczeństwa i jego przyszłości nie ma żadnego znaczenia.
Twoje BMW dla społeczeństwa i jego przyszłości nie ma żadnego znaczenia.
Krótkowzroczność się kłania. Moje BMW zapewnia ciągłą pracę co najmniej kilku osobom począwszy od samego sprzedawcy, poprzez agenta ubezpieczeniowego na całej gamie serwisantów i mechaników kończąc, nie licząc tych co go wyprodukowali. Gospodarka to zasada naczyń połączonych. Poza tym jest cała masa dzieci w sierocińcach czy u patologii. Może zamiast na siłę produkować nowe jednostki, zajęto by się już istniejącymi. Może gdyby te niechciane dzieci miały lepszy start to w niedalekiej przyszłości same myślałyby o założeniu rodziny mając pozytywne wzorce z dzieciństwa a nie zinstytucjonalizowane domy dziecka czy rodziny patologiczne.
Ps.: moje BMW dało pracę nawet złodziejom, którzy je ukradli i policjantom, którzy je znaleźli. Widzisz, w przyrodzie nic nie ginie.
Mussuka napisał/a:Natomiast wracajac do homoseksualistow, skoro oni chetni sa do adopcji dzieci niechcianych, nawet za duza kase, to czemu stac im na drodze? O in vitro w tym wypadku zapomnijmy;)
Bo nie ma czegoś takiego, jak dzieci niechciane (no dobra, są pojedyncze przypadki prawdziwych "warzyw"). Dzieci, które tłumnie przebywają w polskich domach dziecka mają nieunormowaną sytuację prawną, dlatego nie można ich adoptować.
a czy musi byc to dziecko polskie? Przeciez sa i rumunskie i z dawnych terenow ZSRR i nawet kolorowe dzieciaczki. A i polskie dzieci sa adoptowane. Tu nie chodzi o utrudnienia w adopcji ogolnie tylko w adopcji przez pary homoseksualne. Co tu ma KK do zarzucenia? Brak wzorca matki czy ojca w rodzinie?
106 2013-06-18 09:42:13 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-06-18 09:43:06)
Masz rację Ragnos.
Tyle, że Twoje BMW zawsze będzie dla społeczeństwa biorcą wszelkich usług i pracy w nie włożonych, a nowy człowiek może być (choć wcale nie jest powiedziane, że musi) dla społeczeństwa dawcą pracy, pomysłów, nowych technologii itp.
Twoje BMW bez kierowcy jest jedynie kupą (drogiego i pożądanego przez złodziei i szpanerów) złomu, a nowy człowiek jest nadzieją nas wszystkich na przyszłość.
Dla małżeństwa starającego się o dziecko, nowy człowiek jest największym darem, dlatego w odróżnieniu od patologii "produkującej" dzieci dla becikowego i zasiłków, będą o niego dbać i najprawdopodobniej wyrośnie z niego aktywny i efektywny członek społeczeństwa.
Tego właśnie wszyscy potrzebujemy najbardziej.
Ps. Szpaner wymieniony w nawiasie nie był skierowany do Ciebie, ale doskonale znasz grupę docelową firmy BMW w Polsce
.
a czy musi byc to dziecko polskie? Przeciez sa i rumunskie i z dawnych terenow ZSRR i nawet kolorowe dzieciaczki. A i polskie dzieci sa adoptowane. Tu nie chodzi o utrudnienia w adopcji ogolnie tylko w adopcji przez pary homoseksualne. Co tu ma KK do zarzucenia? Brak wzorca matki czy ojca w rodzinie?
Mussuko droga
: dopóki "popyt" na dziecko do adopcji kilkakrotnie przewyższa "podaż", to uważam, że nie ma sensu dyskusja o dodawaniu do długiej kolejki oczekujących kolejnych "chętnych".
Co do niejednoznaczności wzorca, którym dla dziecka byłaby para homoseksualna podzielam zdanie Kościoła kat.
Dla małżeństwa starającego się o dziecko, nowy człowiek jest największym darem, dlatego w odróżnieniu od patologii "produkującej" dzieci dla becikowego i zasiłków, będą o niego dbać i najprawdopodobniej wyrośnie z niego aktywny i efektywny członek społeczeństwa..
Wiesz, że to tak naprawdę jest coś co Niemcy nazywają "Wunschgedanken und geheime Fantasien"?. Fajnie gdyby tak było ale chyba obaj wiemy jak jest naprawdę.
Tego właśnie wszyscy potrzebujemy najbardziej.
Ja potrzebuję likwidacji biurokracji ![]()
Ps. Szpaner wymieniony w nawiasie nie był skierowany do Ciebie, ale doskonale znasz grupę docelową firmy BMW w Polsce
.
Wiem i żal mi tej marki bo to są naprawdę niewiarygodne samochody ale właśnie ta opinia spowodowała, że wróciłem na "stare śmiecie" czyli do Nissana.
Z tymi wzorcami to dla mnie argument śmiechu warty.,
Kizia75 napisał/a:Twoje BMW dla społeczeństwa i jego przyszłości nie ma żadnego znaczenia.
Krótkowzroczność się kłania. Moje BMW zapewnia ciągłą pracę co najmniej kilku osobom począwszy od samego sprzedawcy, poprzez agenta ubezpieczeniowego na całej gamie serwisantów i mechaników kończąc, nie licząc tych co go wyprodukowali. Gospodarka to zasada naczyń połączonych.
Z całym szacunkiem, ale twój egzemplarz BMW znacząco na te gospodarkę nie wpłynie, jeśli jest nowe, to zapewne też się nawet nie psuje. Płacisz ubezpieczenie, wlewasz paliwo i jeździsz. Ileż to zysków ma gospodarka z tego że kupiłeś sobie BMW w porównaniu do tego, gdybyś sobie kupił np. VW albo Fiata? No nie przesadzaj. Natomiast taki nowy obywatel nie dość że rodzice na wychowanie go wydadzą jakieś 300 tyś- 500 tyś zł (tak wyliczono, że tyle przeciętnie kosztuje swoich rodziców dziecko od urodzenia do pełnoletności) to gdy zacznie pracować i wydawać, to nie dość że samo może kupi nie jedno BMW to jeszcze przez całe życie zapłaci masę podatków no i prawdopodobnie samo dochowa się potomstwa.
Poza tym jest cała masa dzieci w sierocińcach czy u patologii. Może zamiast na siłę produkować nowe jednostki, zajęto by się już istniejącymi. Może gdyby te niechciane dzieci miały lepszy start to w niedalekiej przyszłości same myślałyby o założeniu rodziny mając pozytywne wzorce z dzieciństwa a nie zinstytucjonalizowane domy dziecka czy rodziny patologiczne.
To odrębny problem, który kwestii przyrostu naturalnego nie rozwiązuje w żaden sposób. Na dodatek większość dzieci w domach dziecka nie może być adoptowana, dlatego kolejka chętnych do adopcji rodziców jest bardzo długa.
Wiem i żal mi tej marki bo to są naprawdę niewiarygodne samochody ale właśnie ta opinia spowodowała, że wróciłem na "stare śmiecie" czyli do Nissana.
20 lat temu wszyscy moi (mądrzy) znajomi jeździli Nissanem Maximą
. Zapewniał większy komfort, lepszy silnik i wspaniałe "kopyto"
. Na dodatek nie trzeba było płacić od niego "podatku niekradzieżowego" jak od Mercedesa, czy BMW
.
Biurokracja również nie jest dla mnie przyjemna
.
Nadal jednak uważam, że dobrze wychowane dzieci, to nasza jedyna szansa na przyszłość
.
Z tymi wzorcami to dla mnie argument śmiechu warty.,
Ja szczerze mowiac tez tego za bardzo nie chwytam. Jakie wzorce daje np. mama w zwiazku, ktorych nie przekazalby dziecku ten bardziej "kobiecy" partner w zwiazku gejowskim? No, to, ze cyckow nie ma i w podomce nie biega oraz nog nie depiluje to jasne ale poza tym? Mama piecze ciasta, sprzata, przytuli, zaspiewa kolysanke, pojdzie na wywiadowke, ugotuje obiadek, da klapsa, wydzierga sweterek - ktorych z tych czynnosci nie jest w stanie wykonac jeden z "tatusiow"?
Co do argumentacji, ze w takim zwiazku dziecko nie nabedzie tzw. "zdrowych" odruchow seksualnych w stosunku do przeciwnej plci i zatraci rozeznanie kto chlop a kto baba - bzdura do dziesiatej potegi. Bo w druga strone jakos to nie dziala:)
Nadal jednak uważam, że dobrze wychowane dzieci, to nasza jedyna szansa na przyszłość
.
Ja też tak uważam. I nie chodzi tylko o ciągłość gatunku, ale przede wszystkim o gospodarkę.
Z tymi wzorcami to dla mnie argument śmiechu warty.,
A kto niedawno pisał, jaki jest szczęśliwy, że miał taki cudowny wzorzec mężczyzny w postaci swojego ojca
?
Pozwolę sobie zauważyć, że raz już prosiłyśmy, aby beztrosko nie odchodzić od głównego tematu wątku, którym nie jest ani problem dotyczący adopcji dzieci przez pary homoseksualne, ani ekonomia, ani tym bardziej Wasze samochody. Od tej chwili wszystkie posty stanowiące off-top będą usuwane. Z góry dziękuję za dostosowanie się do prośby i pozdrawiam, Mod. Olinka
To ja chciałabym zapytać, czy wiecie, co w Biblii pisze o homoseksualistach ?
Ja nie wiem.
Brak wzorca nie równa się zły wzorzec Yogi
"Nie będziesz obcował z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą. To jest obrzydliwość oraz Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, sami tę śmierć na siebie ściągnęli. "
"... porzuciwszy normalne współżycie z kobietą, zapałali nawzajem żądzą ku sobie"
To znam Cat.
Brak wzorca nie równa się zły wzorzec Yogi
"Nie będziesz obcował z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą. To jest obrzydliwość oraz Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, sami tę śmierć na siebie ściągnęli. "
"... porzuciwszy normalne współżycie z kobietą, zapałali nawzajem żądzą ku sobie"
To znam Cat.
Katolicy cytują wyrywki Księgi Kapłańskiej czy inne fragmenty Biblii i nakazują się do tego stosować
Nie można traktować jednego zapisu jako słusznego a inne odrzucać bo nie życiowe, nie wygodne czy nie aktualne.
KATOLICY. Ot o szerszy fragment do zastosowania w praktyce.
"Ktokolwiek złorzeczy ojcu albo matce, będzie ukarany śmiercią: złorzeczył ojcu lub matce, ściągnął śmierć na siebie. 10 Ktokolwiek cudzołoży z żoną bliźniego, będzie ukarany śmiercią i cudzołożnik, i cudzołożnica. 11 Ktokolwiek obcuje cieleśnie z żoną swojego ojca, odsłania nagość ojca: będą ukarani śmiercią oboje, sami tę śmierć na siebie ściągnęli. 12 Ktokolwiek obcuje cieleśnie z synową, będzie razem z nią ukarany śmiercią: popełnili sromotę, sami tę śmierć na siebie ściągnęli. 13 Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, sami tę śmierć na siebie ściągnęli. 14 Jeżeli kto bierze za żonę kobietę i jej matkę, dopuszcza się rozpusty: on i ona będą spaleni w ogniu, aby nie było rozpusty wśród was. 15 Ktokolwiek obcuje cieleśnie ze zwierzęciem wylewając nasienie, będzie ukarany śmiercią. Zwierzę także zabijecie. 16 Jeśli kobieta zbliży się do jakiegoś zwierzęcia, aby z nim się złączyć, zabijesz i kobietę, i zwierzę. Oboje będą ukarani śmiercią, sami śmierć na siebie ściągnęli. 17 Jeżeli kto weźmie swoją siostrę, córkę swojego ojca albo swojej matki i będzie oglądał jej nagość, a ona będzie oglądać jego nagość, jest to czyn haniebny, oboje będą zgładzeni w obecności synów ich ludu. Ten, kto odsłonił nagość swojej siostry, zaciągnie winę. 18 Jeżeli kto obcuje cieleśnie z kobietą mającą miesięczne krwawienie i odsłoni jej nagość, obnaża źródło jej [krwi], a ona też odsłoni źródło swojej krwi, to oboje będą wyłączeni spośród swojego ludu. 19 Nie będziesz odsłaniał nagości siostry swojej matki albo siostry swojego ojca, to byłoby to samo, co obnażyć własne ciało. Oni poniosą za to winę. 20 Ktokolwiek obcuje ze swoją ciotką, odsłania nagość swojego wuja. Poniosą oni swój grzech - umrą bezdzietnie. 21 Ktokolwiek bierze żonę swojego brata, popełnia kazirodztwo. Odsłonił nagość swojego brata - będą bezdzietni. "