Trudna decyzja - proszę o radę w sprawie przyjaciół. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Trudna decyzja - proszę o radę w sprawie przyjaciół.

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 140 z 140 ]

131

Odp: Trudna decyzja - proszę o radę w sprawie przyjaciół.

Powiem tak - ustaliliśmy że ograniczymy nasze kontakty dopóki oni sobie wszystkiego nie poukładają.
Ona wie że sami z siebie jej nie wydamy,  ale wie też że nie będziemy okłamywać jego  -  i co to oznacza.
Teraz możemy tylko czekać.

Cyngli - dam znać,  jak obiecałem.

Zobacz podobne tematy :

132 Ostatnio edytowany przez mrd (2016-03-14 10:10:21)

Odp: Trudna decyzja - proszę o radę w sprawie przyjaciół.

A więc tak - wczoraj byli u nas.
Oboje.
Na początku rozmowa się nie kleiła, wyczuwało się napięcie.
Ale potem... Kobiety zostały, a przyjaciel poprosił mnie na stronę.
Okazało się że o ciąży żona powiedziała mu w dniu w którym do niego wróciła. Po prostu gdy zapytał ją czy wszystko w porządku - rozryczała się i powiedziała.
Przyjął to spokojnie - już wcześniej zastanawiał się czy czegoś nie złapała, i chciał wysłać ją do lekarza, choć bardziej myślał o chorobie niż ciąży.

Co do nas - powiedziała mu wszystko.
Że wiedzieliśmy (tego zresztą sam się domyślił, ona tylko potwierdziła), że namawialiśmy ją do powiedzenia mu prawdy,  że poparliśmy jej decyzję o usunięciu, i że chcieliśmy unikać kontaktów dopóki ona mu nie powie.
Podsumował to krótko - że będą oboje walczyć o to, by wszystko było jak dawniej - i zależy im, by ich stosunki z nami też takie pozostały.
Nie wytrzymałem i zapytałem, czy nie ma żalu że nie powiedziałem mu wcześniej o jej ciąży - odpowiedział: A pytałem cię?  Nie. Więc dobrze zrobiłeś. Gdybyś ją wydał - nie wybaczyła by ci.
Powiedział jeszcze jedno, zacytuję: zastanawiałem się, że przecież zdarzało mi się parę razy tak nachlać, że drogi do domu nie pamiętam. Gdyby wtedy, w drodze przez park wyruchał mnie jakiś murzyn, czy żona nazwała by mnie pedałem i wyrzuciła z domu? Nie. Więc  nie mogę jej karać  dlatego, że zrobiła jak ja tylko miała mniej szczęścia.
Tym bardziej że, jak opowiedział,   przeprowadził prywatne śledztwo, podzwonił, popytał, i wszystko potwierdza jej wersję o wykorzystaniu.
Mało tego, kilka dni temu dowiedział się, że dzięki koleżance od awantury z taksówkarzem prawdopodobnie uda się namierzyć tamtego typa - w kwietniu lecimy we dwóch do Polski, sprawa jest rozwojowa.

133

Odp: Trudna decyzja - proszę o radę w sprawie przyjaciół.
mrd napisał/a:

A więc tak - wczoraj byli u nas.
Oboje.
Na początku rozmowa się nie kleiła, wyczuwało się napięcie.
Ale potem... Kobiety zostały, a przyjaciel poprosił mnie na stronę.
Okazało się że o ciąży żona powiedziała mu w dniu w którym do niego wróciła. Po prostu gdy zapytał ją czy wszystko w porządku - rozryczała się i powiedziała.
Przyjął to spokojnie - już wcześniej zastanawiał się czy czegoś nie złapała, i chciał wysłać ją do lekarza, choć bardziej myślał o chorobie niż ciąży.

Co do nas - powiedziała mu wszystko.
Że wiedzieliśmy (tego zresztą sam się domyślił, ona tylko potwierdziła), że namawialiśmy ją do powiedzenia mu prawdy,  że poparliśmy jej decyzję o usunięciu, i że chcieliśmy unikać kontaktów dopóki ona mu nie powie.
Podsumował to krótko - że będą oboje walczyć o to, by wszystko było jak dawniej - i zależy im, by ich stosunki z nami też takie pozostały.
Nie wytrzymałem i zapytałem, czy nie ma żalu że nie powiedziałem mu wcześniej o jej ciąży - odpowiedział: A pytałem cię?  Nie. Więc dobrze zrobiłeś. Gdybyś ją wydał - nie wybaczyła by ci.
Powiedział jeszcze jedno, zacytuję: zastanawiałem się, że przecież zdarzało mi się parę razy tak nachlać, że drogi do domu nie pamiętam. Gdyby wtedy, w drodze przez park wyruchał mnie jakiś murzyn, czy żona nazwała by mnie pedałem i wyrzuciła z domu? Nie. Więc  nie mogę jej karać  dlatego, że zrobiła jak ja tylko miała mniej szczęścia.
Tym bardziej że, jak opowiedział,   przeprowadził prywatne śledztwo, podzwonił, popytał, i wszystko potwierdza jej wersję o wykorzystaniu.
Mało tego, kilka dni temu dowiedział się, że dzięki koleżance od awantury z taksówkarzem prawdopodobnie uda się namierzyć tamtego typa - w kwietniu lecimy we dwóch do Polski, sprawa jest rozwojowa.

Przyznam się szczerze, że czekałam na rozwój sprawy z niecierpliwością!

Czułam jakoś, że się wszystko ułoży...
Dobrze. Oby im się udało odbudować małżeństwo.

134

Odp: Trudna decyzja - proszę o radę w sprawie przyjaciół.

Myślę że są na dobrej drodze.
Okaże się za jakiś czas.
Na wakacje mamy jechać razem, to będzie dobra okazja aby wrócić do tego co było dawniej.

135

Odp: Trudna decyzja - proszę o radę w sprawie przyjaciół.
mrd napisał/a:

A więc tak - wczoraj byli u nas.
Oboje.
Na początku rozmowa się nie kleiła, wyczuwało się napięcie.
Ale potem... Kobiety zostały, a przyjaciel poprosił mnie na stronę.
Okazało się że o ciąży żona powiedziała mu w dniu w którym do niego wróciła. Po prostu gdy zapytał ją czy wszystko w porządku - rozryczała się i powiedziała.
Przyjął to spokojnie - już wcześniej zastanawiał się czy czegoś nie złapała, i chciał wysłać ją do lekarza, choć bardziej myślał o chorobie niż ciąży.

Co do nas - powiedziała mu wszystko.
Że wiedzieliśmy (tego zresztą sam się domyślił, ona tylko potwierdziła), że namawialiśmy ją do powiedzenia mu prawdy,  że poparliśmy jej decyzję o usunięciu, i że chcieliśmy unikać kontaktów dopóki ona mu nie powie.
Podsumował to krótko - że będą oboje walczyć o to, by wszystko było jak dawniej - i zależy im, by ich stosunki z nami też takie pozostały.
Nie wytrzymałem i zapytałem, czy nie ma żalu że nie powiedziałem mu wcześniej o jej ciąży - odpowiedział: A pytałem cię?  Nie. Więc dobrze zrobiłeś. Gdybyś ją wydał - nie wybaczyła by ci.
Powiedział jeszcze jedno, zacytuję: zastanawiałem się, że przecież zdarzało mi się parę razy tak nachlać, że drogi do domu nie pamiętam. Gdyby wtedy, w drodze przez park wyruchał mnie jakiś murzyn, czy żona nazwała by mnie pedałem i wyrzuciła z domu? Nie. Więc  nie mogę jej karać  dlatego, że zrobiła jak ja tylko miała mniej szczęścia.
Tym bardziej że, jak opowiedział,   przeprowadził prywatne śledztwo, podzwonił, popytał, i wszystko potwierdza jej wersję o wykorzystaniu.
Mało tego, kilka dni temu dowiedział się, że dzięki koleżance od awantury z taksówkarzem prawdopodobnie uda się namierzyć tamtego typa - w kwietniu lecimy we dwóch do Polski, sprawa jest rozwojowa.

Widzisz jak dobrze, ze nie posłuchałes tu tych co próbowali cię namówić na wtrącenie się pomiędzy tych dwje. Straciłbyś przyjaciela, twoja żona przyjaciółkę i niesmak by ci pozostał na całe życie. Każda rodzina powinna sprawy załatwiać sama, a szczególnie w takim przypadku, kobieta została skrzywdzona przez obcą osobę, a tu jeszcze przyjaciele też zaczęli zastanawiac się czy jej nie dobić. Mąż tej kobiety widział jednak sprawy inaczej niz wy, on zdrady się tam nie dopatrzył, mam nadzieję że  otoczy swoją żoneę opieką i wspomoże ją jak winno wspomóc się osobę zgwałconą. Mam nadzieję, że nikt z tych osob co z takim zaangażowaniem w tym temacie mamawiali cię do informowania męża nigdy nie znajdzie się na miejscu tej kobiety. Tyle osób bywa ofiarą bandziorów wykorzystujących działanie tabletki gwałtu, ale żadnego zrozumienia dla nich nie ma.

136 Ostatnio edytowany przez mrd (2016-06-11 11:37:46)

Odp: Trudna decyzja - proszę o radę w sprawie przyjaciół.

Pozwolę sobie odgrzebać stary temat, bo być może kogoś ciekawi zakończenie całej sprawy.
Przyjaciele mają się dobrze,  wszystko wraca do normy.

Natomiast typek od pigułek z GHB wręcz przeciwnie,  został namierzony i ukarany w myśl zasady ,,mieczem wojujesz - od miecza zginiesz".

Podsumowując - nie warto działać pochopnie w takich sprawach,  nawet gdy coś wydaje się oczywiste - lepiej dobrze się zastanowić.
A gdy nie wiadomo co robić - lepiej nie robić nic.
Bo nieprzemyślanym działaniem narobi się więcej szkody niż pożytku.

Ja choć od początku czułem co mam zrobić a czego nie,  szukałem potwierdzenia na forum.
Pomimo tego że sporo osób zamiast istotą tematu zajęło się hejtem - znalazło się kilka takich,  które naprawdę chciały pomóc - i tym serdecznie dziękuję.

137

Odp: Trudna decyzja - proszę o radę w sprawie przyjaciół.

Cześć Mr. D wink

To dobrze, że Wasza koleżanka znalazła zrozumienie u męża.
Po tej sprawie widać też, że nie jest dobrze mieszać się w sprawy małżonków.

Mr. D a co z dzieckiem?

138

Odp: Trudna decyzja - proszę o radę w sprawie przyjaciół.

Wiec jednak Twoje obawy ze informujac przyjaciela rozpieprzysz ich malzenstwo okazaly sie bezpodstawne, a prawda okazala sie najlepszym wyjsciem.
Przyjaciel okazal sie bardzo wspanialomyslnym czlowiekiem, skoro wybaczyl zonie oraz Tobie, a Ty jak widac do konca go nie znales, skoro sadziles, ze zachowa sie inaczej.
A przyjaciolka okazala sie jednak osoba prawdomowna...

O ciaze juz nie pytam, ale ciekawi mnie jeszcze co to dokladnie znaczy:
"Natomiast typek od pigułek z GHB wręcz przeciwnie,  został namierzony i ukarany w myśl zasady ,,mieczem wojujesz - od miecza zginiesz".
Chyba nie odurzyliscie go i nie zgwalciliscie smile

139 Ostatnio edytowany przez CatLady (2016-06-11 22:29:33)

Odp: Trudna decyzja - proszę o radę w sprawie przyjaciół.
mrd napisał/a:

Natomiast typek od pigułek z GHB wręcz przeciwnie,  został namierzony i ukarany w myśl zasady ,,mieczem wojujesz - od miecza zginiesz"..

Tzn. co? Dosypaliście mu czegoś do drinka i zrobiliście mu z doopy jesień średniowiecza? wink

To by dopiero był happy end big_smile

140

Odp: Trudna decyzja - proszę o radę w sprawie przyjaciół.

Liluś - ich córka nie wie o co chodziło i raczej się nie dowie. Przecież ma tylko osiem lat...

Co do typa od pigułek - nie jesteśmy bandziorami żeby go bić czy gwałcić. Powiedzmy że trochę nieświadomie zadłużył się na sporą kwotę u pewnych smutnych panów z krótkimi karkami.
Nie ma szans ich spłacić,  a oni bardzo nie lubią czekać...

Posty [ 131 do 140 z 140 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Trudna decyzja - proszę o radę w sprawie przyjaciół.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024