Metyl napisał/a:Zadajmy sobie podstawowe pytanie - dla ilu procent facetów bycie pierwszym jest aż tak ważne, jest takim 'priorytetowym priorytetem'? Ilu facetów koniecznie wymaga od swoich stałych partnerek bycia dziewicą? No jaki procent? Według mnie jest to statystycznie niewielki odsetek, który praktycznie rzecz biorąc zawsze będzie istniał. Tak samo jak kobiety chcące by ich faceci byli prawiczkami. Tylko po co robić z tego jakieś WIELKIE halo skoro problem jest na dobrą sprawę błahy i zależy w sumie tylko od dojrzałości człowieka?
Bo im dalej się czyta te wywody tutaj to jest to coraz zabawniejsze ( a i momentami wręcz żenujące ) ...
Tak sama myśląc sobie, uważam, że są różne grupy np faceci, dla których nadrzędne, by partnerka była dziewicą co jest paranoją, ale z tego wyrastają, dojrzewają, tacy, dla których to mało ważne czy np tacy, którzy chcieliby dziewicę, ale to nie najważniejsze, tacy, którzy chcą dziewicę, ale jest to szczere postanowienie związane z wiarą czy tak ogólnie, ale chociaż szanują inne dziewczyny, które nie są już dziewicami, które współżyły np przed ślubem. Rozumieją, że ktoś może mieć inne zasady. No bo najgorzej właśnie, jak chłopak chce dziewicę lub chce ogólnie nawet współżyć dopiero po ślubie, a przy tym np źle wypowiada się bardzo o tych, które mają inne poglądy. To dla mnie już straszne. No albo Ci co chcą niby dziewicę, a potem wiążą się z nie-dziewicą i ciągle zatruwają sobie tym głowę 
Abizer, szanuję Twoje poglądy, widzę jednak to co wstawiłeś na poprzedniej stronie i uważam, że z pewnymi kwestiami (jeśli tak sądzisz jak wklejone-przesadzasz). No bo widzisz wkleiłeś wypowiedź gdzie jakiś facet piszę, że jak kobieta miała kogoś, to zawsze będzie w jej umyśle, sercu. Chodzi tutaj chyba więc o taką zazdrość. Moim zdaniem to błędne założenie, bo miałam byłego, współżyłam z nim i to często, często było tak, że codziennie, może i po kilka razy, kochaliśmy się wtedy, to prawda, byliśmy młodzi, szaleni, ALE teraz nie ma to dla mnie żadnego znaczenia. Z nim nie wyszło, mam innego chłopaka, z byłym byłam 2 lata, z nim 4 i pół roku i były nie zajmuje moich myśli, serca. Oczywiście, że wtedy go kochałam, ale nie ma to jakiegoś wpływu na mnie teraz. To mój facet jest dla mnie najważniejszy, a nie to co kiedyś robiłam z byłym. Także, ja rozumiem czekać do ślubu np ze względów religijnych, ale nie przesadzajmy i nie mówmy, że jak ktoś kogoś miał, to znaczy, że ta osoba będzie zawsze w duszy, w sercu. Chyba, żę chodzi o sam fakt, że ktoś był, że to tak bardzo przeszkadza. No tak, wtedy lepiej szukać dziewicy, jeżeli tak jest. Tak samo, jeśli Ty np ze względów religijnych chcesz czekać np do ślubu, to tak, rozumiem, że chcesz dziewicę, bo chcesz, byście oboje tutaj zgodnie z tym w co wierzysz, bo każdy ma prawo mieć swoje poglądy itp i rozumiem oczywiście, choć sama mam inne poglądy.
Mój chłopak za to przede mną uprawiał seks, ale tylko raz, dawno temu. Ja regularnie, bo 2 lata z byłym, jak pisałam często. Na początku niby mu to lekko przeszkadzało, ale potem, jak lepiej mnie poznał, to już nie. Mi jego ten jeden raz też nie przeszkadzał. Brałam go całego, więc czy jeden raz czy miałby seks z partnerką jakąś, którą by miał przede mną- to dla mnie by nie miało znaczenia. Tzn, mogłabym czasem tak po ludzku pomyśleć "kurczę.. a jak ona była lepsza.."? czy coś takiego, ale to byłaby chwilowa myśl, ale wiedziałabym, że skoro mnie kocha, to takie coś nie będzie patrzył czy ja lepsza w łóżku czy ona. On też zrozumiał, że to co ja z byłym to teraz dla nas nie ma znaczenia. To, że ja mam większe doświadczenie od niego to też jest nieważne. Tzn to, że więcej spałam, bo regularnie z byłym, jak byliśmy razem z byłym. To nie ma znaczenia, kto więcej, kto mniej. Liczy się po prostu to co nas łączy. Takie jest moje zdanie i oczywiście mojego faceta.