Widzicie, wrzucam tutaj twarde dane jako dowod, a wy nadal probujecie ze mna dyskutowac i jeszcze uzywacie jakichs dowodow anegdotalnych (skoro ja mialam tak, ja mialem tak, to wszyscy tak mieli). Juz nie bede rozwodzil sie nad szczegolami typu sugestie, ze w malzenstwie sa bite tylko dziewice:D Wolalbym jakis twardy dowod na to, ze sie myle
Przedstawiam statystyki z moim subiektywnym komentarzem, po co wdawac sie w dyskusje?
Ty po prostu jesteś ogromnie zazdrosny o przeszłośc dziewczyny i nie zniósłbyś że ktoś ją wcześniej dotykał.
Nie wiem, nie musialem wystawiac swojej zazdrosci na probe. Ale nie wykluczam, nie mam zamiaru oszukiwac ani siebie, ani nikogo tutaj, bo niby po co? Jesli tak, to co? Czy zmienia to fakt, ze mniejszy bagaz kobiety= bardziej trwale (moim zdaniem to oznacza lepsze) malzenstwo? To clou mojego postu. Faceci czesto sa zazdrosni i terytorialni, szczegolnie w zwiazku, ktory ma byc dlugoterminowy. Milosci czesto towarzyszy zazdrosc i lek, szczegolnie w poczatkowej fazie.
tego typu opinie przypominają mi raczej wychwalanie przez kogoś np. tego, że całe życie spędził w jednej pracy. Jest mu wygodnie. Może się czuć jak TOP 10%, ale prawda jest taka, że nawet nie chciał sie sprawdzić na innych, np. zagranicznych rynkach
I oczywiscie masz prawo do tej opinii. Siebie calkowicie wykreslam z rownania i nie probuje czuc sie z czyms lepiej. Ciesze sie, ze na cos zasluzylem i wcale nie uwazam, ze jestem w jakims top 10%, ale jesli chcesz mnie odbierac jako przechwalajacego sie barana, nie mam nic przeciwko. To nie ma nic wspolnego z informacjami, ktore chcialem przekazac 
Po pierwsze: fakt, że ludzie są dla siebie pierwszymi partnerami seksualnymi nie oznacza, że ostatnimi. Niekoniecznie związek kończy się małżeństwem. Jeśli nawet tak się stanie nie ma ŻADNEJ gwarancji, że przetrwa.
No jasne, nikt nie daje gwarancji, ale jesli Twoj pierwszy raz byl z przyszlym mezem/przyszla zona to szanse sa wyzsze. Nie ma utartej sciezki, ale sa jakies pryncypia. Nie ma zadnej gwarancji, ze przechodzac na zielonym swietle nikt Cie nie przejedzie, ale lepiej isc na zielonym, niz czerwonym. Kazda prostytutka byla kiedys dziewica, ale to nie znaczy, ze chcialbym z nia wziac slub.
Po drugie: nie ma pewności, że para do siebie pasuje pod względem seksualnym, skoro tego nie sprawdziła...
Mi sie tam wydaje, ze latwiej dopasowac do siebie dziewice/prawiczka pod tym wzgledem niz szukac kogos, kto ma podobne poglady. Pytasz facetow na pierwszej randce, co mysla o trojkatach miedzyrasowych?
Poza tym na czym opieramy ten związek? Na jakich wartościach? Jedynie na posiadaniu błony dziewiczej i nietkniętego Wacka? A co z charakterem, wrażliwością, zdolnością do zgodnego pożycia, wyrozumiałością, umiejętnością zawierania kompromisów, dobrocią i wieloma innymi wartościami?
Nikt nie powiedzial, ze jedynym kryterium jest kawalek blony
Ale przy pozostalych czynnikach niezmienionych, faceci CZESTO wybiora kobiete bez przebiegu. A kompromisy/wrazliwosc? Panuje takie przekonanie wsrod wielu facetow, ze nie warto uprawiac seksu z dziewicami, bo po wszystkim bardzo sie przykleja i nie dadza spokoju. Kompromisy wypracowuje sie bardzije z milosci, a nie dopasowania, ale to tam moje zdanie. Jesli kobieta czekala na 'tego jedynego', to czesto bedzie o niego walczyla, nawet jesli to ostatni dupek. Widze po swojej dziewczynie (no ale to dowod anegdotalny), ze gdybym byl teraz dla niej straszny to i tak by sie nie poddala i walczyla do konca, a ma bardzo silny charakter. Oczywiscie, nigdy nie wystawie go na probe 
Według mnie mężczyzna, który ma takie podejście do sprawy ma zwyczajnie niskie libido i poszukuje podobnej partnerki, ewentualnie jest tak nieśmiały i "zielony", że strach paraliżuje go przed tym krokiem... inaczej zacząłby współżycie zanim zdążyłby nabrać jakichkolwiek oporów moralnych, zanim obrósłby w te górnolotne idee.
Powiedzmy, ze nie mam problemu ani z wielkoscia siusiaka, ani z jego wygladem, ani z libido, ani ze swoim wygladem (ale przeciez kazdy na necie tak pisze). Moja partnerka ma wysokie libido, zero powodow do kompleksow. Nasze zycie lozkowe jest od samego poczatku bardziej urozmaicone, niz osob z duzym przebiegiem. Dowod anegdotalny za dowod anegdotalny raz jeszcze. Nigdy nie bylem niesmialy i nie mialem do tego powodow. Nie uwazam tego za gornolotne idee tylko za szacunek do siebie i myslenie dlugoterminowe. Propozycji mialem bardzo duzo. Swoja droga to zabawne, ze przekreslilabys kogos z powodu ptaszka 
Normalny, zdrowy młody facet odczuwa popęd. Jeśli jest się w stanie powstrzymywać aż do ślubu (który może nastąpi za rok, dwa, pięć, dziesięć lat - bo przecież może jeszcze nie znalazł cnotliwej partnerki?) to świadczy o jego bardzo małych potrzebach, problemach w tej dziedzinie, ewentualnie jest aseksualny.
Albo po prostu oznacza, ze ma w zyciu cos innego do roboty a nie tylko rozmyslanie o seksie? Niektorzy faceci nie zatrzymali sie w rozwoju na poziomie 16 lat i nie zyja tylko imprezami, wyrywaniem dupeczek i wiecznym gadaniu o tym z kolegami? Facet ma o tyle latwo, ze swoje potrzeby moze rozladowac w piec minut i nie potrzebuje do tego partnerki, dlatego gadka o aseksualnosci czy problemach w tej dziedzinie nie ma sensu. No i gadamy tu o dziewicach, a dziewica z niskim popedem raczej nie zdradzi, bo -nawet jesli odejmiemy ten specjalny rodzaj przywiazania z 'jej pierwszym'- wszelkie jej potrzeby beda zaspokojone w obrebie zwiazku. Jesli facet ma wyzsze libido? Niech radzi sobie z tym, jesli zdradzi to jest fajfusem, szkoda dziewczyny.
Jeśli facet ma blokadę to w większości wypadków, jak tylko "ptaszek zerwie się z uwięzi" jest gorszym gagatkiem niż niejeden zdrowo myślący.
Moj ptaszek zerwal sie z uwiezi, ale nadal jest tylko jedno cialo, ktore powoduje u jego wlasciciela wskoczenie na tak wysokie obroty. No ale znasz sie na naszej plci lepiej.
Abizer
Wiesz, z ludźmi jest tak, że nie przekonasz. Na szczęście owi ludzie są różni, jest ich od cholery na tej kulce w kosmosie i niektórych nie musisz przekonywać bo mają poglądy takie jak Twoje, bądź bardzo zbliżone. Czy słuszne? Czas pokaże.
Alez oczywiscie! Nie dyskutuje tutaj w celu przekonania kogos do moich pogladow, po prostu ten watek beda czytali inni panowie, szukajacy odpowiedzi na rozne pytania. W dzisiejszych czasach pietnuje sie facetow, ktorzy maja jakiekolwiek wymogi wzgledem kobiet, co uznaje za paranoje. Sami musimy miec tyle i tyle wzrostu, takiego wacka, taki brzuch, tyle kasy na koncie. Faceci musza zdac sobie sprawe, ze nikt im laski nie robi proponujac zwiazek i maja prawo do swoich standardow. Przedstawiam poglad inny, niz ten lansowany przez panie, ktore po prostu bronia wlasnego interesu: grube tez piekne, wyglad sie nie liczy, przeszlosc nie ma znaczenia, samotne matki sa super itd. Ja swojego interesu nie bronie, bo juz go zabezpieczylem.
Czas oczywiscie pokaze, ale w zyciu zawsze liczy sie proces, a nie wynik. Mozemy byc dobrymi ludzmi i nic z tego nie dostaniemy, co nie znaczy, ze popelnilismy jakis blad :-)