Anemonne napisał/a:Znów czarne/białe - nigdy nie twierdziłam, że ktokolwiek cieszy się z faktu, że jego/jej partner/-ka miał/-a przedtem innych kochanków. Napisałam tylko, że moim zdaniem tej Twojej teorii (używam sformułowania "Twoja teoria" dla ułatwienia, w sensie "teoria, z którą się zgadzasz" a nie "teoria, której jesteś autorem") po prostu nie można odnieść do większości, jeśli nie ma się możliwości sprawdzenia, co ta większość naprawdę myśli.
Wiesz, ja się może na badaniach nie znam, ale wydaje mi się, że skoro taka teoria funkcjonuje w świadomości sporej części ludzi i jest dość powszechnie znana i akceptowana, to chyba naukowcy na ten temat jakieś badania robili. Oczywiście, że w jakimś stopniu opiera się na uproszczeniach i uogólnieniach, bo ciężko "przebadać" wszystkich ludzi, ale ta teoria w dość prosty sposób pokazuje nasze funkcjonowanie w społeczeństwie.
Anemonne napisał/a:Natomiast nie chcę, byś twierdził, że być może mój mężczyzna mniej mnie szanuje przez moją przeszłość seksualną lub jest ze mną tylko dlatego, że nie ma lepszej na oku (bo skoro uważasz, że tak ma większość mężczyzn, to mój partner ma spore szanse do tej większości należeć przecież). Doskonale przy tym wiem, że mojego partnera boli moja przeszłość seksualna (mimo, że to właśnie on mnie rozdziewiczył), a mnie boli jego przeszłość seksualna - nigdy nie twierdziłam, że nie.
Trzeba było tak od razu. To czy Cię szanuje czy nie, to wie tylko on.
Anemonne napisał/a:A więc, podsumowując: nie neguję tego, że faceci wolą dziewice - neguję to, że tylko faceci wolą dziewice (a kobietom jest obojętne, czy ich przyszły mąż jest prawiczkiem bądź są wręcz nastawione do dziewictwa nieprzychylnie - bzdura) i to, że większość facetów nie traktuje poważnie kobiet, które dziewicami nie są. Mam nadzieję, że teraz moje stanowisko jest jasne.
Cieszę się, że nie negujesz tego, że faceci wolą dziewicę, wreszcie doszliśmy do porozumienia 
Nigdy za to nie twierdziłem, że TYLKO faceci wolą dziewice. Jednak w przeciwieństwie do większości wypowiadających się tutaj Pań, nie jestem ekspertem od kobiecego umysłu (tak jak kobiety od męskiego ;p) i nie wiem co wolą kobiety, ale niejednokrotnie już pisałem, że gdyby nawet wolały prawiczków, to ani mnie to nie dziwi, ani tym bardziej nie bulwersuje.
Co do niepoważnego traktowania. Nie wiem czy większość traktuje nie-dziewice nie poważnie. Pewnie nie, ale nie dlatego, że pogodzili się z tym, że ich dziewczyna sypiała z innymi, tylko dlatego, że nie mają innego wyboru (teoria którą przytoczyłem i z która z grubsza się zgodziłaś... a przynajmniej nie odrzuciłaś)
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
vinnga napisał/a:Po pierwsze - zastanawiam się, który z wcześniejszych forumowych zakapiorów występuje teraz pod nickiem tomek82..
Żaden, jestem tutaj pierwszy raz, a mają obecność tutaj zawdzięczacie tylko i wyłącznie temu, że skręciłem nogę w kostce i mnie boli, w związku z tym nie mogę wychodzić z domu. A moja dziewczyna na kilka dni wyjechała, więc nie mam nic lepszego do roboty, prócz wykłócania się z Wami, choć szczerze przyznam, że dziwi mnie to (a trochę bawi) z jaką agresją reagujecie 
vinnga napisał/a:Po drugie - przeprowadziłam ankietę (liczba ankietowanych - na razie tylko 9). Pytanie brzmiało: "czy wolałbyś ożenić się z dziewicą?". Odpowiedzi: 4 - "a jakie to ma znaczenie czy dziewica czy nie?", 2 - "ja chcę z moją xxx", 1 - "skąd ci przyszło do głowy takie głupie pytanie?", 2 - "w żadnym wypadku, bo by nie wiedziała, co się z tym robi". Oczywiście odpowiedzi skróciłam na potrzeby forum.
A po trzecie chyba nie sądzisz, że ktokolwiek Ci uwierzy?
) Ja zapomniałem powiedzieć, że też przeprowadziłem ankietę na reprezentatywnej grupie 90 osób. 89 odpowiedziało: TYLKO DZIEWICA, a jedne rzekł: jestem gejem i mnie to zwisa 
vinnga napisał/a:Po trzecie: my kobiety uważamy, że znamy mężczyzn z prostej przyczyny, że to my się z nimi zadajemy, my rozpatrujemy ich jako potencjalnych partnerów, w związku z czym próbujemy zrozumieć ich psychikę i zachowania. Ponieważ jesteśmy bardziej wrażliwe, więc mężczyźni łatwiej się przed nami otwierają niż przed kumplami. Przed nami nie muszą zgrywać macho, ani przechwalać się nieprawdziwymi "sukcesami". I w końcu: ponieważ my czytamy też między wierszami, a faceci rozumieją tylko to co słyszą (większość przynajmniej tak ma - jak widać na przykładzie Tomka, niektórzy nie umieją zrozumieć nawet tego, co mają powiedziane czarno na białym). Głównie mam tu na myśli relacje damsko-męskie na stopie koleżeńskiej czy przyjacielskiej - jestem na 100% pewna, że potrafię się więcej dowiedzieć o moim bliskim koledze podczas jednego wyjścia na piwo niż jego kumple wiedzą o nim po kilku "męskich spotkaniach".
Nawet nie chce mi się komentować, bo to same bzdury. Znacie nas lepiej bo jesteście super wrażliwe, otwarte, czytacie między wierszami (jakby mężczyźni mówili szyfrem hehehe) itd... zatem skoro jesteście takie dobre, to skąd tyle rozwodów, zdradzonych kobiet? Nie musisz odpowiadać
A Twój kolega powie Ci dokładnie to co chcesz usłyszeć, chyba, że jesteś brzydka... ale z drugiej strony wtedy też skłamie, bo i po co ma robić z siebie palanta?
vinnga napisał/a:Po czwarte - z teorii Tomka wynika, że większość facetów jest ze swoimi Marysiami tylko dlatego, że u Angeliny J.nie ma szans. Ale cały czas mają w planach Marysię porzucić, jeśli tylko Angelina się do nich uśmiechnie...
A po piąte to nie moja teoria o czym już mówiłem. Tak to już jest, że ludzie dobierają sobie partnerów na miarę swoich możliwości a nie na miarę marzeń.
vinnga napisał/a:Po piąte - dlaczego ideałem Jasia ma być akurat piękna i bogata Angelina? Tomek chyba nie pojmuje, że WIĘKSZOŚĆ woli jednak zwykłą Marysię, która potrafi zapewnić ciepło i poczucie bliskości...
Tak bardzo woli ta Marysię, że jeśli tylko na horyzoncie pojawi się wyrób Angelinopodobny to Marysia idzie w odstawkę
) Nie mówię, ze to dobrze, ale taka jest ludzka natura i nic na to nie poradzimy.