erty22 napisał/a:Wiecie co Chłopaki... ostatnie słowo.
Nie wiem co mnie bardziej przeraża.
Czy schemat działania kobiety - który także dzięki Wam pokumałem - czy skala Waszej głupoty.Wybaczcie proszę.
ohohoho...
jak ktoś nie zgadza się z Twoimi poglądami to jest "gupi" ?? (Majka - skorzystałam
)
Bynajmniej, to tylko moja opinia.
Zresztą, mogę być głupi, tępy, pokręcony, bez jaj.
Ale nie ogarniam, jak można głosić tezy i nie łapać implikacji.
Tak czy inaczej, ja jestem tylko nickiem na forum, a konsekwencje każdy ponosi sam.
Sorry Erty, ale nie ma związku bez ZAUFANIA. Na zaufaniu opiera się wszystko. Tam jest już KONIEC... można "nabroić" dużo... na różne sposoby, ale zdrada... to koniec wszystkiego.
Nie wiem. Dla mnie wszystko się opiera na miłości. Jeżeli Twoje dzieci zawiodą Twoje zaufanie to co, przestaniesz je kochać?
Jak dla mnie, zdrada to wypadek przy pracy. Oczywiście zdrada, a nie puszczanie się na prawo i lewo, bo to już patologia.
Jak sam zauważyłeś, przed Autorem jeszcze dobre 30-40 lat... ma czas, żeby poznać kogoś, kto będzie jego prawdziwym towarzyszem życia, lojalnym i szczerym...
Tak, żeby nie musiał każdego dnia zastanawiać się, KIM jest jego partner... żeby nie miał co do tego żadnych wątpliwości...
Szkoda życia.
Po pierwsze, to i tak będzie się zastanawiał. Ma doświadczenie, o którym się nie zapomina.
Po drugie, jakieś 70% kobiet zdradza. Jeżeli jego zdradziła, to znaczy że jest w grupie ryzyka.
Czyli moim zdaniem, jeżeli będzie miał nowy model, to go zdradzi na jakieś 90%. Osobiście - dziękuję, postoję.
Jego żona zdradziła i odeszła. O co on ma walczyć? O "ciało" ? No bo już nie o duszę, prawda? Już nie o ta magię... już nie o to COŚ wielkiego... tego już nie ma i nie będzie...
Piszesz - to oksytocyna...
Chcesz sprowadzić wszystko do zwierzęcych popędów i zachowań uwarunkowanych biologią?
Ona go kocha. Ma z nim 2 dzieci. Zrobionych, donoszonych, urodzonych.
Była sama 8 lat, poszła do roboty i jej odwaliło.
Ma we łbie koktajl hormonów, których nie miała od lat i służy za materac fagasowi, który ją owinął sobie wokół palca.
Powiedz że nie chciałabyś mieć oddanego adoratora, w którym byś była zakochana. Nie?? Nie wierzę.
To wszystko tak typowe i przemijające. Tak, to są totalnie zwierzęce zachowania, zresztą mają uzasadnienie biologiczne.
Polecam Bussa i Woyciszke.
A gdzie cechy ludzkie?
A podobno - niektórzy tak twierdzą - mamy w sobie też i pierwiastek boski...
Nie jesteśmy tylko zwierzętami Erty.
Oczywiście, funkcjonujemy dużo wyżej niż zwierzęta.
I przez to jesteśmy milion razy gorsi. Osobiście - podobno mam cechy sadysty i psychopaty.
A pierwiastek boski - to umiejętność wybaczania.
Przede wszystkim tym, co nam zadali największy ból w życiu.
Ona by wróciła, pod warunkiem żeby jej wybaczył i pokochał. Ale on raczej nie chce.
Polecam - Herkules i Dejanira.