netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Schematycznie...

177 odpowiedzi20 721 wyświetleńzałożony przez meilbox, 16.09.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 178 ]

66 Ostatnio edytowany przez erty22 (2015-09-16 19:48:49)

Odp: Schematycznie...
Zorija napisał/a:
erty22 napisał/a:

Wiecie co Chłopaki... ostatnie słowo.

Nie wiem co mnie bardziej przeraża.
Czy schemat działania kobiety - który także dzięki Wam pokumałem - czy skala Waszej głupoty.

Wybaczcie proszę.

ohohoho...

jak ktoś nie zgadza się z Twoimi poglądami to jest "gupi" ?? (Majka - skorzystałam tongue)

Bynajmniej, to tylko moja opinia.
Zresztą, mogę być głupi, tępy, pokręcony, bez jaj.
Ale nie ogarniam, jak można głosić tezy i nie łapać implikacji.
Tak czy inaczej, ja jestem tylko nickiem na forum, a konsekwencje każdy ponosi sam.

Sorry Erty, ale nie ma związku bez ZAUFANIA. Na zaufaniu opiera się wszystko. Tam jest już KONIEC... można "nabroić" dużo... na różne sposoby, ale zdrada... to koniec wszystkiego.

Nie wiem. Dla mnie wszystko się opiera na miłości. Jeżeli Twoje dzieci zawiodą Twoje zaufanie to co, przestaniesz je kochać?
Jak dla mnie, zdrada to wypadek przy pracy. Oczywiście zdrada, a nie puszczanie się na prawo i lewo, bo to już patologia.

Jak sam zauważyłeś, przed Autorem jeszcze dobre 30-40 lat... ma czas, żeby poznać kogoś, kto będzie jego prawdziwym towarzyszem życia, lojalnym i szczerym...
Tak, żeby nie musiał każdego dnia zastanawiać się, KIM jest jego partner... żeby nie miał co do tego żadnych wątpliwości...
Szkoda życia.

Po pierwsze, to i tak będzie się zastanawiał. Ma doświadczenie, o którym się nie zapomina.
Po drugie, jakieś 70% kobiet zdradza. Jeżeli jego zdradziła, to znaczy że jest w grupie ryzyka.
Czyli moim zdaniem, jeżeli będzie miał nowy model, to go zdradzi na jakieś 90%. Osobiście - dziękuję, postoję.

Jego żona zdradziła i odeszła. O co on ma walczyć? O "ciało" ? No bo już nie o duszę, prawda? Już nie o ta magię... już nie o to COŚ wielkiego... tego już nie ma i nie będzie...

Piszesz - to oksytocyna...
Chcesz sprowadzić wszystko do zwierzęcych popędów i zachowań uwarunkowanych biologią?

Ona go kocha. Ma z nim 2 dzieci. Zrobionych, donoszonych, urodzonych.
Była sama 8 lat, poszła do roboty i jej odwaliło.
Ma we łbie koktajl hormonów, których nie miała od lat i służy za materac fagasowi, który ją owinął sobie wokół palca.
Powiedz że nie chciałabyś mieć oddanego adoratora, w którym byś była zakochana. Nie?? Nie wierzę.
To wszystko tak typowe i przemijające. Tak, to są totalnie zwierzęce zachowania, zresztą mają uzasadnienie biologiczne.
Polecam Bussa i Woyciszke.

A gdzie cechy ludzkie?
A podobno - niektórzy tak twierdzą - mamy w sobie też i pierwiastek boski...
Nie jesteśmy tylko zwierzętami Erty.

Oczywiście, funkcjonujemy dużo wyżej niż zwierzęta.
I przez to jesteśmy milion razy gorsi. Osobiście - podobno mam cechy sadysty i psychopaty.

A pierwiastek boski - to umiejętność wybaczania.
Przede wszystkim tym, co nam zadali największy ból w życiu.
Ona by wróciła, pod warunkiem żeby jej wybaczył i pokochał. Ale on raczej nie chce.
Polecam - Herkules i Dejanira.

67

Odp: Schematycznie...

Anastacjo, Autor przyznawał, że nie zawsze było idealnie...
ale starał się jak widzisz...

Czy snuje marzenia o innych kobietach... dwudziestkach tak jak sugerował Erty... kto to wie?? On o tym nie pisze... raczej dochodzi do siebie po numerze, który mu wykręciła żona...
ale w życiu tak już jest, nie chcemy być sami - i życzę mu, by szybko poznał kogoś wartościowego

68

Odp: Schematycznie...

Erty... hmmmm...
powiem tak...
Kobieta znalazła fagasa, który raczej dużo jej nie da... to i fakt, że może za jakiś czas, gdy klapki opadną - wróci...
Nie wydaje Ci się, że wróci tylko dlatego? Że kochaś to zero... albo blisko zera?
Niekoniecznie z powodu uczuć do męża?

69

Odp: Schematycznie...
erty22 napisał/a:
Zorija napisał/a:
erty22 napisał/a:

Wiecie co Chłopaki... ostatnie słowo.

Nie wiem co mnie bardziej przeraża.
Czy schemat działania kobiety - który także dzięki Wam pokumałem - czy skala Waszej głupoty.

Wybaczcie proszę.

ohohoho...

jak ktoś nie zgadza się z Twoimi poglądami to jest "gupi" ?? (Majka - skorzystałam tongue)

Bynajmniej, to tylko moja opinia.

No rozumiem, rozumiem... głupi w Twojej opinii...

70

Odp: Schematycznie...
erty22 napisał/a:

Sorry Erty, ale nie ma związku bez ZAUFANIA. Na zaufaniu opiera się wszystko. Tam jest już KONIEC... można "nabroić" dużo... na różne sposoby, ale zdrada... to koniec wszystkiego.

Nie wiem. Dla mnie wszystko się opiera na miłości. Jeżeli Twoje dzieci zawiodą Twoje zaufanie to co, przestaniesz je kochać?
Jak dla mnie, zdrada to wypadek przy pracy. Oczywiście zdrada, a nie puszczanie się na prawo i lewo, bo to już patologia.

Ona nie zdradziła "jednorazowo"...
przez "przypadek"... zapomniała się... upiła... i poszłoooo...

Robi to świadomie, z premedytacją...
dla mnie to żadna różnica z puszczaniem się na lewo i prawo

71

Odp: Schematycznie...
erty22 napisał/a:

Po pierwsze, to i tak będzie się zastanawiał. Ma doświadczenie, o którym się nie zapomina.
Po drugie, jakieś 70% kobiet zdradza. Jeżeli jego zdradziła, to znaczy że jest w grupie ryzyka.
Czyli moim zdaniem, jeżeli będzie miał nowy model, to go zdradzi na jakieś 90%. Osobiście - dziękuję, postoję.

Mimo wszystko lepsze 90%, które mu prorokujesz, niż 100% którego teraz jest pewny...

Poza tym... niekoniecznie... nie przesadzaj... 90% ???
Masz taką małą wiarę w ludzi? / w kobiety?

72 Ostatnio edytowany przez erty22 (2015-09-16 20:09:43)

Odp: Schematycznie...
Zorija napisał/a:

Erty... hmmmm...
powiem tak...
Kobieta znalazła fagasa, który raczej dużo jej nie da... to i fakt, że może za jakiś czas, gdy klapki opadną - wróci...
Nie wydaje Ci się, że wróci tylko dlatego? Że kochaś to zero... albo blisko zera?

Oczywiście że tak. Przecież to jest schemat działania kobiety. To mnie przeraża.
Problem może być, jeżeli się okaże że kochaś faktycznie jest w porządku. Wtedy autor naprawdę będzie musiał popaść w kompleksy.
Ale też może wrócić dlatego, że tak kocha męża, że wie że nikogo tak bardzo nie pokocha.
Ech, nadzieja...

Niekoniecznie z powodu uczuć do męża?

Dała de innemu z powodu braku uczuć męża.
Remis.

73

Odp: Schematycznie...

(at) Erty22
Przyznaję,dotarło do mnie - jestem gupi smile Moja rozpieszczona przeze mnie żona,która przez 8 lat w domu praktycznie nic nie robi,którą (oraz dzieci) utrzymuję,którą kocham,nie zdradzam - otóż moja żona po 8 latach idzie łaskawie do pracy,którą pomogłem jej załatwić,w tej oto pracy poznaje kolesia,w którym (cały czas oczywiście strasznie mnie kochając) się zakochuje (ale inaczej,pozwala jej to się z nim pieprz...,ponieważ ta miłość jest nie do odparcia),dalej,składa pozew o rozwód ze mną (cały czas mnie kocha),i chce mnie oskubać z kasy,i z opieki nad dziećmi (miłość mojej żony do mnie kwitnie)...Niestety ja (ten gupi) wygłaszam tezę,że to ostatnia szmata i ździra,i niestety (z powodu mojej gupoty) nie łapię implikacji,że jest dokładnie odwrotnie,tzn.ja jestem ostatnim chamem i dupkiem,który ma w d...moją (kochającą mnie mocno cały czas) żonę...Uff,co za debil ze mnie,ale spoko,jest światełko w tunelu,poczekam sobie pod mostem (jak po rozwodzie mnie oskubie),aż jej przejdzie i wtedy (po latach błagania jej o wybaczenie i powrót) pozwoli mi znowu ze sobą u niej i byłych teściów zamieszkać,żebym mógł znowu ją (i dzieci) utrzymywać,i żeby mogła znowu (cały czas mnie kochając) dać d...następnemu kolesiowi,w następnej nowej pracy...Yes Yes Yes!

74

Odp: Schematycznie...

Dla mnie cechy ludzkie - to umiejętność powstrzymania własnych popędów, nawet jak siedziałam 8 lat w domu, w końcu z niego wyszłam i dojrzałam nagle cudownego samce, który się koło mnie zakręcił...

Cechy boskie - to rozeznanie, gdzie i czym jest nasze szczęście, i jak go szukać - czy w samcu siedzącym przy biurku obok, który zaspokoi nasze popędy (chwilowo zaspokoi) czy też w sobie... głęboko w sobie...
i jaki jest sens tego wszystkiego
i o co w tym wszystkim tutaj (na tej ziemi i w tym życiu) chodzi...

Niektórym bliżej niestety do małpki. Może i dałoby się im wybaczyć. Ale czy musimy chcieć tego?

75

Odp: Schematycznie...
erty22 napisał/a:
Zorija napisał/a:

Erty... hmmmm...
powiem tak...
Kobieta znalazła fagasa, który raczej dużo jej nie da... to i fakt, że może za jakiś czas, gdy klapki opadną - wróci...
Nie wydaje Ci się, że wróci tylko dlatego? Że kochaś to zero... albo blisko zera?

Oczywiście że tak. Przecież to jest schemat działania kobiety. To mnie przeraża.
Problem może być, jeżeli się okaże że kochaś faktycznie jest w porządku. Wtedy autor naprawdę będzie musiał popaść w kompleksy.
Ale też może wrócić dlatego, że tak kocha męża, że wie że nikogo tak bardzo nie pokocha.
Ech, nadzieja...

Niekoniecznie z powodu uczuć do męża?

Dała de innemu z powodu braku uczuć męża.
Remis.

I o tej miłości (wielkiej i największej) do męża zda sobie sprawę jak jej romans nie wyjdzie? No coś Ty...

76

Odp: Schematycznie...

Zorija,nie ma co tu tutaj gadać po próżnicy,po pierwsze jesteśmy "gupi",po drugie i najważniejsze,żona zdradziła,bo nie kochała,i koniec,i kropka.Zdrada kończy wszystko.Próby "odkręcania" tego tylko prowadzą do jeszcze większej rozpierduchy.

77

Odp: Schematycznie...

nie wiem jaki naprawdę jest K... skoro już 2 razy dał dupy w związkach... to chyba już o czymś świadczy...
po drugie sam fakt ze zabiera sie za mężatkę... nie ważne czy nieszczęśliwa i nie wiadomo z jakim bagażem doświadczeń to zawsze to czyjaś żona/mąż...
Jak dla mnie takie osoby to zera... i mam nadzieję że nigdy nie awansuje do tej ligi...

78

Odp: Schematycznie...
bartass72 napisał/a:

(at) Erty22
Przyznaję,dotarło do mnie - jestem gupi smile Moja rozpieszczona przeze mnie żona,która przez 8 lat w domu praktycznie nic nie robi,którą (oraz dzieci) utrzymuję,którą kocham,nie zdradzam - otóż moja żona po 8 latach idzie łaskawie do pracy,którą pomogłem jej załatwić,w tej oto pracy poznaje kolesia,w którym (cały czas oczywiście strasznie mnie kochając) się zakochuje (ale inaczej,pozwala jej to się z nim pieprz...,ponieważ ta miłość jest nie do odparcia),dalej,składa pozew o rozwód ze mną (cały czas mnie kocha),i chce mnie oskubać z kasy,i z opieki nad dziećmi (miłość mojej żony do mnie kwitnie)...Niestety ja (ten gupi) wygłaszam tezę,że to ostatnia szmata i ździra,i niestety (z powodu mojej gupoty) nie łapię implikacji,że jest dokładnie odwrotnie,tzn.ja jestem ostatnim chamem i dupkiem,który ma w d...moją (kochającą mnie mocno cały czas) żonę...Uff,co za debil ze mnie,ale spoko,jest światełko w tunelu,poczekam sobie pod mostem (jak po rozwodzie mnie oskubie),aż jej przejdzie i wtedy (po latach błagania jej o wybaczenie i powrót) pozwoli mi znowu ze sobą u niej i byłych teściów zamieszkać,żebym mógł znowu ją (i dzieci) utrzymywać,i żeby mogła znowu (cały czas mnie kochając) dać d...następnemu kolesiowi,w następnej nowej pracy...Yes Yes Yes!


Po nicku wnioskuję, że jesteś facetem więc wiadomo, że tak to widzisz, być może tez masz jakieś doświadczenia.. ja wcale nie wynoszę małżonki na piedestał, ale... jedynie zauważyłam, że Autor nawet w swoich wypowiedziach wielokrotnie pokazał, że "zapracował' ale nie tylko a rodzinę, ale i kryzys w małżeństwie.. oczywiście zakładając wątek nie będzie się skupiał na sobie, tym co robił nie tak, może sam tego nie zauważał.. mówił coś czego potem "nie pamiętał" jak np wywalenie rodziców z domu... Małżonka nie święta, ale Autor też nie! Oboje zapracowali na to piekiełko które serwują przede wszystkim dzieciom!!!!
Nigdy nie uwierzę, że w dobrym małżeństwie małżonka nagle zdradza i chce oskubać męża i pozbawić praw rodzicielskich..
Trochę pokory!
Ale rozumiem, że autor tu przyszedł się wygadać, poużalać na żonę i pokazać jaki to biedny, pokrzywdzony ale jednak się trzyma i "nie ma sobie nic do zarzucenia".
Za kryzys w małżeństwie odpowiedzialni są OBOJE, fakt ona zdradziła.. i dobrze że mienił wniosek a "z jej winy", w końcu mogła poczekać i najpierw się rozwieść..  ale męża też nie zamierzam głaskać po główce...

79

Odp: Schematycznie...
Zorija napisał/a:

Mimo wszystko lepsze 90%, które mu prorokujesz, niż 100% którego teraz jest pewny...

Poza tym... niekoniecznie... nie przesadzaj... 90% ???

Jeżeli zostanie z tą co jest, to uważam że ma szansę na wyprostowanie spraw i na to, że się nie powtórzy. Załóżmy, że 50/50.
Jeżeli znajdzie sobie nową, to prawdopodobieństwo że go NIE zdradzi jest 30%.
Coś mi świta, że wzór na niezdradzenie jest 0,3*0,3=0,09, bo to musiałaby być druga wygrana z rzędu.
Czyli dopełnienie = 1-0,09=0,91. No ale oczywiście mogłem pokręcić.

Masz taką małą wiarę w ludzi? / w kobiety?

Nie wierzę w ludzi, tylko we wzory.
W tym w ten, który zarysował (at) bartass.
A z nich wynika... wiesz co.

80 Ostatnio edytowany przez meilbox (2015-09-16 20:47:29)

Odp: Schematycznie...

@Anastacjaa
Dokładnie, oboje swoje 3 grosze do kryzysu dorzuciliśmy... ale winę za zdradę ponosi zdradzacz.
Każdy z was ma święte prawo do własnej opinii, ja to szanuję i  za nie dziękuję ...
idę spać 4.45 pobudka...

81

Odp: Schematycznie...
Anastacjaa napisał/a:
bartass72 napisał/a:

(at) Erty22
Przyznaję,dotarło do mnie - jestem gupi smile Moja rozpieszczona przeze mnie żona,która przez 8 lat w domu praktycznie nic nie robi,którą (oraz dzieci) utrzymuję,którą kocham,nie zdradzam - otóż moja żona po 8 latach idzie łaskawie do pracy,którą pomogłem jej załatwić,w tej oto pracy poznaje kolesia,w którym (cały czas oczywiście strasznie mnie kochając) się zakochuje (ale inaczej,pozwala jej to się z nim pieprz...,ponieważ ta miłość jest nie do odparcia),dalej,składa pozew o rozwód ze mną (cały czas mnie kocha),i chce mnie oskubać z kasy,i z opieki nad dziećmi (miłość mojej żony do mnie kwitnie)...Niestety ja (ten gupi) wygłaszam tezę,że to ostatnia szmata i ździra,i niestety (z powodu mojej gupoty) nie łapię implikacji,że jest dokładnie odwrotnie,tzn.ja jestem ostatnim chamem i dupkiem,który ma w d...moją (kochającą mnie mocno cały czas) żonę...Uff,co za debil ze mnie,ale spoko,jest światełko w tunelu,poczekam sobie pod mostem (jak po rozwodzie mnie oskubie),aż jej przejdzie i wtedy (po latach błagania jej o wybaczenie i powrót) pozwoli mi znowu ze sobą u niej i byłych teściów zamieszkać,żebym mógł znowu ją (i dzieci) utrzymywać,i żeby mogła znowu (cały czas mnie kochając) dać d...następnemu kolesiowi,w następnej nowej pracy...Yes Yes Yes!


Po nicku wnioskuję, że jesteś facetem więc wiadomo, że tak to widzisz, być może tez masz jakieś doświadczenia.. ja wcale nie wynoszę małżonki na piedestał, ale... jedynie zauważyłam, że Autor nawet w swoich wypowiedziach wielokrotnie pokazał, że "zapracował' ale nie tylko a rodzinę, ale i kryzys w małżeństwie.. oczywiście zakładając wątek nie będzie się skupiał na sobie, tym co robił nie tak, może sam tego nie zauważał.. mówił coś czego potem "nie pamiętał" jak np wywalenie rodziców z domu... Małżonka nie święta, ale Autor też nie! Oboje zapracowali na to piekiełko które serwują przede wszystkim dzieciom!!!!
Nigdy nie uwierzę, że w dobrym małżeństwie małżonka nagle zdradza i chce oskubać męża i pozbawić praw rodzicielskich..
Trochę pokory!
Ale rozumiem, że autor tu przyszedł się wygadać, poużalać na żonę i pokazać jaki to biedny, pokrzywdzony ale jednak się trzyma i "nie ma sobie nic do zarzucenia".
Za kryzys w małżeństwie odpowiedzialni są OBOJE, fakt ona zdradziła.. i dobrze że mienił wniosek a "z jej winy", w końcu mogła poczekać i najpierw się rozwieść..  ale męża też nie zamierzam głaskać po główce...

Właśnie,ona zdradziła,a powinna próbować ratować małżeństwo,jak widziała,że jest jej źle a mąż nie widzi kryzysu.Może nawet on sam jest winien temu kryzysowi,ale to jej zasr...obowiązek wspierać męża,być z nim na dobre i na złe,a przynajmniej próbować naprawiać relację,jak jest problem.Ale tutaj tylko skok do wyra na boku,ot i cała pigułka na ból zęba.O to mi chodzi,na tym polega rozkład tej relacji,i to jest JEJ wina,na zaniechaniu PRÓBY jej naprawienia.Jeśli on by nie posłuchał,nie zrozumiał,może już nie kochał,wtedy ok,rozwód,a potem można latać po 10 facetach i nikt tu się do niczego nie ma prawa przyczepić.

82 Ostatnio edytowany przez erty22 (2015-09-16 20:54:30)

Odp: Schematycznie...

@bartass

Myślę, że w kobiecej logice mieści się kochać jednego, a dać się bzykać drugiemu.
Więcej - zadurzyć i zuroczyć się w kochasiu, na zabój. No i kochać męża, oczywiście.
Niestety.

Głupota, o którą Was oskarżyłem polega na tym, że nie przyjmujecie tego schematu do wiadomości.
Rozumiem - bo mnie samego od rozumienia kręci się w głowie z wściekłości i nienawiści.

83

Odp: Schematycznie...
bartass72 napisał/a:

Właśnie,ona zdradziła,a powinna próbować ratować małżeństwo,jak widziała,że jest jej źle a mąż nie widzi kryzysu.Może nawet on sam jest winien temu kryzysowi,ale to jej zasr...obowiązek wspierać męża,być z nim na dobre i na złe,a przynajmniej próbować naprawiać relację,jak jest problem.Ale tutaj tylko skok do wyra na boku,ot i cała pigułka na ból zęba.O to mi chodzi,na tym polega rozkład tej relacji,i to jest JEJ wina,na zaniechaniu PRÓBY jej naprawienia.Jeśli on by nie posłuchał,nie zrozumiał,może już nie kochał,wtedy ok,rozwód,a potem można latać po 10 facetach i nikt tu się do niczego nie ma prawa przyczepić.

No ok, ale skupiamy się na tym fakcie.. a małżeństwo wcześniej trwało lata.. mąż robił a to coś na złość a to awantury a to rodziców chciał wyrzucać.. a może jeszcze wypominał że na nią pracuje? Powtarzam jeszcze raz nie powinna była rozmasować, ale może to była jedyna droga ucieczki przed tym "małżeństwem". Nie wiem, nie znam ludzi, ale prawda zawsze leży po środku... TYLE!

84

Odp: Schematycznie...

Erty,podobają mi się Twoje wzory.100% meil już ma,jak ona wróci to ma następne 100%,i następne,i następne...im więcej będzie wybaczał,tym więcej razy zrobi go w trąbę.To są proste wzory.Nie wiem skąd wziąłeś 50/50 po powrocie,dlaczego nie 0%,przecież ona już przekonała się jak bardzo go kocha nad życie zdradzając,a o utwierdzenie się w tym fakcie przecież jej chodziło,co nie? Teraz do końca życia będą razem długo i szczęśliwie,0% szansy na ponowną zdradę.:)

85 Ostatnio edytowany przez zmierzch (2015-09-16 20:55:38)

Odp: Schematycznie...
erty22 napisał/a:

Nie wierzę w ludzi, tylko we wzory.
W tym w ten, który zarysował (at) bartass.
A z nich wynika... wiesz co.

erty22
Skoro tak wierzysz we wzory, to wiesz, że żona Meiboxa zachowała się wzorcowo dla osoby, która ma niskie poczucie własnej wartości - jak większość zdradzaczy zresztą. Osoba pewna siebie a niezadowolona ze związku - ujawnia swoje uczucia wobec partnera, potem naprawia związek albo odchodzi. Słabi i zakompleksieni łapia się pierwszej gałęzi, która nie załamuje sie pod ich ciężarem ;-))
No i gałąź też musi lubić "łamać zasady"

86

Odp: Schematycznie...
erty22 napisał/a:

@bartass

Myślę, że w kobiecej logice mieści się kochać jednego, a dać się bzykać drugiemu.
Więcej - zadurzyć i zuroczyć się w kochasiu, na zabój. No i kochać męża, oczywiście.
Niestety.

Nie Erty,ta logika jest wybitnie męska,mężczyzna potrafi bzykać na boku i kochać żonę.Kobieta jak zdradza,to nie kocha męża,no chyba,że da d...pod wpływem alkoholu,środków,ale to odpuśćmy.

87

Odp: Schematycznie...

@zmierzch

Dodaj jeszcze, że tych z niską samooceną można poznać po napisie na czole, a ci z wysoką rosną na drzewach.
Można przebierać jak w ulęgałkach.

88

Odp: Schematycznie...

Tak naprawdę, to nie wiem.
Jedyne co jest pewne, to przemijanie.

Dobrej nocy życzę.

89 Ostatnio edytowany przez zmierzch (2015-09-16 21:02:35)

Odp: Schematycznie...
erty22 napisał/a:

@zmierzch

Dodaj jeszcze, że tych z niską samooceną można poznać po napisie na czole, a ci z wysoką rosną na drzewach.
Można przebierać jak w ulęgałkach.


Człowiek pewny siebie potrafi w sposób jasny i stanowczy wyrazić swoje zdanie bez wywoływania reakcji, bez przybierania postawy obronnej, zaczepnej i wyśmiewającej innych.

90

Odp: Schematycznie...

O...jaki ciekawy wątek.
A jakie ciekawe wnioski,wzory...

91 Ostatnio edytowany przez Zorija (2015-09-16 21:10:18)

Odp: Schematycznie...
bartass72 napisał/a:
erty22 napisał/a:

@bartass

Myślę, że w kobiecej logice mieści się kochać jednego, a dać się bzykać drugiemu.
Więcej - zadurzyć i zuroczyć się w kochasiu, na zabój. No i kochać męża, oczywiście.
Niestety.

Nie Erty,ta logika jest wybitnie męska,mężczyzna potrafi bzykać na boku i kochać żonę.Kobieta jak zdradza,to nie kocha męża,no chyba,że da d...pod wpływem alkoholu,środków,ale to odpuśćmy.

Zgadzam się z Bartasem - to męska logika - "kocham" żonę, ale bzykam na boku inne laski...

Logika kobieca (dziwne to dla mnie sformułowanie, ale niech tam będzie) jest taka - mąż kocha pilot od tv, piwo i kumpli, a ja marzę o tym, żeby mnie uszczęśliwiał i żebym była dla niego najważniejsza. Pragnę tego i szukam (też w książkach, w filmach...)
Co dalej nie usprawiedliwia zdrady. A już na pewno nie jest to przypadek Autora.
I szczerze? Wg mnie u większości kobiet na marzeniach własnie się kończy - nie robią tego ostatecznego kroku... trwają... czasem jak wariatki, w chorych układach... - to jest własnie ta logika...

92

Odp: Schematycznie...
majkaszpilka napisał/a:

O...jaki ciekawy wątek.
A jakie ciekawe wnioski,wzory...

Dołączasz do dyskusji?
Czy tylko poobserwujesz ?
smile i smile

93

Odp: Schematycznie...

Taa,tutaj niedługo całki będziemy wyciągać z 4 liter,hahaha! wink

94

Odp: Schematycznie...
Zorija napisał/a:
bartass72 napisał/a:
erty22 napisał/a:

@bartass

Myślę, że w kobiecej logice mieści się kochać jednego, a dać się bzykać drugiemu.
Więcej - zadurzyć i zuroczyć się w kochasiu, na zabój. No i kochać męża, oczywiście.
Niestety.

Nie Erty,ta logika jest wybitnie męska,mężczyzna potrafi bzykać na boku i kochać żonę.Kobieta jak zdradza,to nie kocha męża,no chyba,że da d...pod wpływem alkoholu,środków,ale to odpuśćmy.

Zgadzam się z Bartasem - to męska logika - "kocham" żonę, ale bzykam na boku inne laski...

Logika kobieca (dziwne to dla mnie sformułowanie, ale niech tam będzie) jest taka - mąż kocha pilot od tv, piwo i kumpli, a ja marzę o tym, żeby mnie uszczęśliwiał i żebym była dla niego najważniejsza. Pragnę tego i szukam (też w książkach, w filmach...)
Co dalej nie usprawiedliwia zdrady. A już na pewno nie jest to przypadek Autora.
I szczerze? Wg mnie u większości kobiet na marzeniach własnie się kończy - nie robią tego ostatecznego kroku... trwają... czasem jak wariatki, w chorych układach... - to jest własnie ta logika...

Zorija,zgadzam się z Tobą.

95 Ostatnio edytowany przez zmierzch (2015-09-16 21:12:45)

Odp: Schematycznie...
Zorija napisał/a:
bartass72 napisał/a:
erty22 napisał/a:

@bartass

Myślę, że w kobiecej logice mieści się kochać jednego, a dać się bzykać drugiemu.
Więcej - zadurzyć i zuroczyć się w kochasiu, na zabój. No i kochać męża, oczywiście.
Niestety.

Nie Erty,ta logika jest wybitnie męska,mężczyzna potrafi bzykać na boku i kochać żonę.Kobieta jak zdradza,to nie kocha męża,no chyba,że da d...pod wpływem alkoholu,środków,ale to odpuśćmy.

Zgadzam się z Bartasem - to męska logika - "kocham" żonę, ale bzykam na boku inne laski...

Logika kobieca (dziwne to dla mnie sformułowanie, ale niech tam będzie) jest taka - mąż kocha pilot od tv, piwo i kumpli, a ja marzę o tym, żeby mnie uszczęśliwiał i żebym była dla niego najważniejsza. Pragnę tego i szukam (też w książkach, w filmach...)
Co dalej nie usprawiedliwia zdrady. A już na pewno nie jest to przypadek Autora.
I szczerze? Wg mnie u większości kobiet na marzeniach własnie się kończy - nie robią tego ostatecznego kroku... trwają... czasem jak wariatki, w chorych układach... - to jest własnie ta logika...

Prawda,
Kobiety potrafią bardzo długo tkwić w stanie zahibernowania...zanim pękną.

96 Ostatnio edytowany przez meilbox (2015-09-16 21:31:51)

Odp: Schematycznie...

dwa razy w życiu zrobiłem mojej Ż na złość... kłótni było jak na lekarstwo i oboje rzucaliśmy "mięsem"... to z wyrzucaniem jej rodziców to jej wymysł...
ostatnie kilka miesięcy ( teraz z perspektywy czasu to wiem) było słabsze.

nie napisałem jednej chyba ważnej sprawy.. moja Ż jeszcze na studiach jak byliśmy parą chyba już 2 lata... wywinęła mi ten sam numer z dnia na dzień. Co prawa nie mam 100% pewności że wtedy poszła w długą ... wiem jedynie że "żaliła" się w tamtym czasie mojemu kumplowi... lecz ten ją przegonił. po paru miesiącach wróciła - nigdy o nic nie pytałem.
Jak dla mnie, teraz to już recydywa.. i stąd prawdopodobnie moje takie a nie inne nastawienie... pewnie podświadomie czekałem kiedy sytuacja się powtórzy tylko, że już na znacznie większą skalę...

boję się co zastanę o poranku w tym wątku ;p bye all wink

97

Odp: Schematycznie...
majkaszpilka napisał/a:

O...jaki ciekawy wątek.
A jakie ciekawe wnioski,wzory...

Majka, wpadłaś po pracy? smile

98

Odp: Schematycznie...
zmierzch napisał/a:
majkaszpilka napisał/a:

O...jaki ciekawy wątek.
A jakie ciekawe wnioski,wzory...

Dołączasz do dyskusji?
Czy tylko poobserwujesz ?
smile i smile

Próbuję to ugryźć Zmierzch.Wiem,wiem...matematyka to "Królowa Nauk"....ale mnie te wyliczenia,konstrukcja domorosłych statystyk,wzory tak przewróciły w głowie,że najnormalniej "zgupiałam".
Oczywiście,że dołączę...spróbuję ogarnąć emocje(tak się przejęłam tym odsetkiem zdradzających kobiet)przeczytam jeszcze raz na spokojnie i zapewne wrzucę swoje "czy" grosze.A jakże lol

99 Ostatnio edytowany przez zmierzch (2015-09-16 21:21:18)

Odp: Schematycznie...
meilbox napisał/a:

dwa razy w życiu zrobiłem mojej Ż na złość... kłótni było jak na lekarstwo i oboje rzucaliśmy "mięsem"... to z wyrzucaniem jej rodziców to jej wymysł...
ostatnie kilka miesięcy ( teraz z perspektywy czasu to wiem) było słabsze.

nie napisałem jednej chyba ważnej sprawy.. moja Ż jeszcze na studiach jak byliśmy parą chyba już 2 lata... wywinęła mi ten sam numer z dnia na dzień. Co prawa nie mam 100% pewności że wtedy poszła w długą ... wiem jedynie że "żaliła" się w tamtym czasie mojemu kumplowi... lecz ten ją przegonił. po paru miesiącach wróciła - nigdy o nic jej nie pytałem.
Jak dla mnie, teraz to już recydywa.. i stąd prawdopodobnie moje takie a nie inne nastawienie... pewnie podświadomie czekałem kiedy sytuacja się powtórzy tylko, że już na znacznie większą skalę...

Meilbox
Nie dziwią mnie wcześniejsze "zapowiedzi" w zachowaniu twojej żony.
Zdrada to połączenie naturalnych skłonności i predyspozycji z brakiem strachu przed konsekwencjami.
Ona te skłonności miała zawsze a ponieważ i tak ciebie nie kochała, poszła w długą bez obaw o konsekwencje.

Nie wiem, czy czytałeś inne wątki tutaj, ale jest kilka "OKAZÓW", które nie poszły w długą tylko dlatego, że obawiają się konsekwencji?

100

Odp: Schematycznie...
majkaszpilka napisał/a:
zmierzch napisał/a:
majkaszpilka napisał/a:

O...jaki ciekawy wątek.
A jakie ciekawe wnioski,wzory...

Dołączasz do dyskusji?
Czy tylko poobserwujesz ?
smile i smile

Próbuję to ugryźć Zmierzch.Wiem,wiem...matematyka to "Królowa Nauk"....ale mnie te wyliczenia,konstrukcja domorosłych statystyk,wzory tak przewróciły w głowie,że najnormalniej "zgupiałam".
Oczywiście,że dołączę...spróbuję ogarnąć emocje(tak się przejęłam tym odsetkiem zdradzających kobiet)przeczytam jeszcze raz na spokojnie i zapewne wrzucę swoje "czy" grosze.A jakże lol

Hehehe...nie szarżuj tak, bo narazisz się na przymiotnik, którym szafuje tutaj jeden z szanownych adwersarzy, nieznoszący innych opinii niż jego własna

101

Odp: Schematycznie...
Zorija napisał/a:
majkaszpilka napisał/a:

O...jaki ciekawy wątek.
A jakie ciekawe wnioski,wzory...

Majka, wpadłaś po pracy? smile

Zorka..."Prońcie"Panie Boże...zwrot "wpadłam",zarezerwowany jest dla tych,których imienia (ze względu na Regulamin)wypowiadać nie wolno!!!Se przyszłam...po prostu,i już się zdenerwowałam no lol

102

Odp: Schematycznie...
zmierzch napisał/a:
majkaszpilka napisał/a:
zmierzch napisał/a:

Dołączasz do dyskusji?
Czy tylko poobserwujesz ?
smile i smile

Próbuję to ugryźć Zmierzch.Wiem,wiem...matematyka to "Królowa Nauk"....ale mnie te wyliczenia,konstrukcja domorosłych statystyk,wzory tak przewróciły w głowie,że najnormalniej "zgupiałam".
Oczywiście,że dołączę...spróbuję ogarnąć emocje(tak się przejęłam tym odsetkiem zdradzających kobiet)przeczytam jeszcze raz na spokojnie i zapewne wrzucę swoje "czy" grosze.A jakże lol

Hehehe...nie szarżuj tak, bo narazisz się na przymiotnik, którym szafuje tutaj jeden z szanownych adwersarzy, nieznoszący innych opinii niż jego własna

Ależ Zmierzch...opinia jest jak odbytnica...każdy ją ma lol

103

Odp: Schematycznie...
majkaszpilka napisał/a:
Zorija napisał/a:
majkaszpilka napisał/a:

O...jaki ciekawy wątek.
A jakie ciekawe wnioski,wzory...

Majka, wpadłaś po pracy? smile

Zorka..."Prońcie"Panie Boże...zwrot "wpadłam",zarezerwowany jest dla tych,których imienia (ze względu na Regulamin)wypowiadać nie wolno!!!Se przyszłam...po prostu,i już się zdenerwowałam no lol

Majeczka, jakie prońcie znowu? tongue
Proszę Cię, waż na słowa... bo znów się okaże, że to jakaś "kobieca logika" czy schemat postepowania kobiet - że my to ciągle tylko o jednym!! tongue

104 Ostatnio edytowany przez Zorija (2015-09-16 21:47:44)

Odp: Schematycznie...

ps. doczytałam inne posty Erte...
Wiem, że wybaczyłeś żonie zdradę...

Czy nie jest przypadkiem tak, że te statystyki, wzory, definicje kobiecej logiki i schematy kobiecego postępowania służą Ci do tego, żeby uspokoić cos tam we własnej głowie? Że w ten sposób tłumaczysz to co się Tobie wydarzyło... kobiecą (słabą, dziwną, opartą na biologii i chemii) logiką? Logiką, która ją zgubiła, niezależnie od niej samej... która była od niej silniejsza?
Bo tak łatwiej Ci to zrozumieć?

Wiesz, w tym że wybaczyłeś nie ma nic złego. Wręcz przeciwnie!! To piękne. Zazdroszczę Twojej żonie, bo wykazałeś się prawdopodobnie wielkim uczuciem i poświęceniem dla niej. Ale nie każdy musi iść tą drogą, szczególnie gdy zdradzająca osoba nie wykazuje skruchy... chęci naprawy...

Wiesz, ciężko jest porównywać nadwyrężone zaufanie rodzica do dziecka (które mogło popełnić najcięższe nawet przestępstwo: kradzież, picie... nie wiem co tam jeszcze)
z nadwyrężonym zaufaniem do "dorosłego" partnera, świadomego, składającego przysięgę, wiedzącego, jaką krzywdę robi drugiej połówce i jak ją rani...

105

Odp: Schematycznie...

No a o czym mamy niby??Tylko prońcie,kasa,żółty domek z ogródkiem,wojaże i inne pierdy za kasę faceta.My tylko leżymy i pachnimy.No i zdradzamy,albo zdradzać będziemy.Ale to mi dało do myślenia...a ja dużo "myślam" czasem...i wymyśliłam...uwaga,uwaga.."Raport Mniejszości II".
A Ty niedobra Majka..dziffko Ty,no.Wolę być przezorna lol

106

Odp: Schematycznie...
Zorija napisał/a:

ps. doczytałam inne posty Erte...
Wiem, że wybaczyłeś żonie zdradę...

Czy nie jest przypadkiem tak, że te statystyki, wzory, definicje kobiecej logiki i schematy kobiecego postępowania służą Ci do tego, żeby uspokoić cos tam we własnej głowie? Że w ten sposób tłumaczysz to co się Tobie wydarzyło... kobiecą (słabą, dziwną, opartą na biologii i chemii) logiką? Logiką, która ją zgubiła, niezależnie od niej samej... która była od niej silniejsza?
Bo tak łatwiej Ci to zrozumieć?

Wiesz, w tym że wybaczyłeś nie ma nic złego. Wręcz przeciwnie!! To piękne. Zazdroszczę Twojej żonie, bo wykazałeś się prawdopodobnie wielkim uczuciem i poświęceniem dla niej. Ale nie każdy musi iść tą drogą, szczególnie gdy zdradzająca osoba nie wykazuje skruchy... chęci naprawy...

Wiesz, ciężko jest porównywać nadwyrężone zaufanie rodzica do dziecka (które mogło popełnić najcięższe nawet przestępstwo: kradzież, picie... nie wiem co tam jeszcze)
z nadwyrężonym zaufaniem do "dorosłego" partnera, świadomego, składającego przysięgę, wiedzącego, jaką krzywdę robi drugiej połówce i jak ją rani...

Nie wiedzieć czemu,doszłam do identycznych wniosków.

107

Odp: Schematycznie...
majkaszpilka napisał/a:

No a o czym mamy niby??Tylko prońcie,kasa,żółty domek z ogródkiem,wojaże i inne pierdy za kasę faceta.My tylko leżymy i pachnimy.No i zdradzamy,albo zdradzać będziemy.Ale to mi dało do myślenia...a ja dużo "myślam" czasem...i wymyśliłam...uwaga,uwaga.."Raport Mniejszości II".
A Ty niedobra Majka..dziffko Ty,no.Wolę być przezorna lol

Cicho tam Majka... zawsze masz te od 10% do 30% (nie jestem dobra w tych matematycznych wyliczeniach, więc nie powiem Ci dokładnie, bo padały tutaj te dwie liczby; może to też od czegoś tam jeszcze zależy, ilości samców wokół, albo dnia w cyklu - też do końca nie wiem) szans na bycie porządną.

108

Odp: Schematycznie...

Ale,że w senie porządku czy pożądania?Ach,już się zamotałam...kto tu mówił o całkach i ile kosztują "korki"? lol

109

Odp: Schematycznie...

Ja Ci nie pomogę sad
Nie znam się na takich wyrafinowanych wyliczeniach... bo ja prosta jestem i proste zasady wyznaję sad Nie to, co niektórzy na tym forum... sad aż w kompleksy wpadam, ćzy moje życie nie jest przez to zbyt ubogie? bo nie zastanawiam się nad strategiami na przykład... nie rozkminiam czegoś na 10-tą stronę... nie analizuję siebie i swojego partnera dogłębnie... znaczy sie analizuję dogłębnie tongue ale w innym wymiarze... takim... qurcze bardziej przyziemnym tongue i teraz już nie wiem, czy to dobrze?? co dziewczyny? powiedzcie mi...

110

Odp: Schematycznie...

Szkoda,że nie można zapytać o to jakiegoś Noblisty z dziedziny matematyki?Myślisz,że może to dlatego,że nie ma nagrody z tej dziedziny??Zrobiłby konkretne wyliczenie oraz stopień prawdopodobieństwa.Wtedy wiedziałabym czy mam się już biczować czy jeszcze nie he,he...
Ciekawostką jest to,że ponoć sam Nobel zarządził,że nie może jej być,ponieważ jego ukochana odeszła z jakimś matematykiem,zwyczajnie...zapewne według jakiegoś wzoru,schematu...przyprawiła mu dziunia rogi lol

111

Odp: Schematycznie...

Zorija, masz calkowita racje. Zgadzam sie z Toba.
Erte, wedlug Ciebie kobieta to jakas uposledzona istota, ktora nie potrafi samodzielnie myslec? Funkconuje na autopilocie, a za kurs sa odpowiedzialne hormony. Zdradzila, no ale to oczywiste, bo miala taka potrzebe, bo poped, pozadanie i ... bla, bla, bla. Kobiety tak maja! No sory, ale rozum tez mamy. Zauroczenie i zakochanie... Ok, hormony dzialaja, ale widze i czuje ten moment, w ktory cos sie ze mna dzieje. Czuje, ze pociaga mnie jakis facet, a nie powinno tak byc. Czyli zapala sie czerwona lampka, ze cos jest nie tak. I nie frune na skrzydlach milosci do obiektu moich westchnien, tylko pracuje nad soba i moim malzenstwem. Mam rozum i korzystam. Rozmawiam z malzonkiem, naprawiam i staram sie jak moge. Wiadomo, ze to co nowe moze kusic, ale wiadomo ze to chwilowe oglupienie przez hormony i przyslania nam rzeczywistosc. Jesli wiem, co i kto jest dla mnie najwazniejszy: moja rodzina, to nie zrobie zadnej glupoty. Pomyslec o koledze z biurka obok mozna, bo ( drodzy Panowie) sami myslicie o kolezankach. smile I to na tyle, pomysle i ide dalej. Romantyczne historie jak w ksiazkach i filmach mamy tylko w wyobrazni i malo ktora wierzy, ze grey naprawde istnieje! wink Ale pomarzyc dobra rzecz. Jestem w szoku, ze tak myslicie o kobietach i tak nas WSZYSTKIE oceniacie. Schematycznie! Bartass, Twoje teorie tez mi sie nie podobaja. Nie wydaje mi sie, ze wszystkie kobiety chca Wami manipulowac. I wiesz co, jak mi facet pokaze ze moze isc do innej, to mu powiem : droga wolna i na sile Cie nie trzymam. Wiec nie pisz mi tutaj, ze trzeba kobiete na smyczy trzymac, bo kazdy powinien pilnowac sam siebie. A wiesz, ze mozna sie w koncu z tej smyczy zerwac? Jak jest zbyt krotka i uwiera? W koncu Wy odbieracie malzenstwo dokladnie tak samo. Bo jeden komplet firan i sam musial sprzatac... A malzenstwo to nie jest przypadkiem partneratwo? Ale Panowie uwazaja, ze kobieta do garow i jeszcze ma byc szczesliwa, ze PAN wrocil i laskawie zje obiadek! tongue A moze mysle schematycznie??? Witam w klubie!! A tak na serio, to meilbox juz nie chce walczyc, bo pewnie juz nie widzi sensu w tym wszystkim. I tu Cie popieram. Poszla z innym, bo chciala. Pewnie dlugo szczesliwa nie bedzie, ale jej wybor. Szkoda, ze byles taki zlosliwy ( ta akcja przed komunia, to przesada), widac ze Cie to zranilo i zabolalo. Nie uwazam, ze zdrada to byl znak dla meza, ze ma walczyc. To byl raczej efekt koncowy powolnej agonii, ktorej wczesniej nie zauwazyles. Moze byly jakies sygnaly, zazwyczaj sa.. Teraz walcz o dzieciaki! Musisz byc przy nich. Byle "kochana malzonka" Ci tego nie utrudniala.
Oj, chlopaki! Ciekawe czy kiedys sie zrozumiemy... Wtedy pewnie nastapi koniec swiata! tongue

112 Ostatnio edytowany przez emde (2015-09-16 22:39:22)

Odp: Schematycznie...
majkaszpilka napisał/a:

Ale,że w senie porządku czy pożądania?Ach,już się zamotałam...kto tu mówił o całkach i ile kosztują "korki"? lol


Mam Ci dać namiar na priva?
Chyba wolisz nie smile

113 Ostatnio edytowany przez Zorija (2015-09-16 22:40:14)

Odp: Schematycznie...

Majka, masz jednego chętnego do wyliczanek! big_smile Bierz ten namiar! tongue

Koni, jak to Grey nie istnieje??????? sad sad sad Liczyłam, że jest... i czekałam cierpliwie że mnie odnajdzie w moim biurze... i co teraz będzie? tongue

114

Odp: Schematycznie...
Zorija napisał/a:

Majka, masz jednego chętnego do wyliczanek! big_smile Bierz ten namiar! tongue

Koni, jak to Grey nie istnieje??????? sad sad sad Liczyłam, że jest... i czekałam cierpliwie że mnie odnajdzie w moim biurze... i co teraz będzie? tongue

Zorija, czy mogę wiedzieć skąd ten nick?
Brzmi świetnie.

115

Odp: Schematycznie...
emde napisał/a:
majkaszpilka napisał/a:

Ale,że w senie porządku czy pożądania?Ach,już się zamotałam...kto tu mówił o całkach i ile kosztują "korki"? lol


Mam Ci dać namiar na priva?
Chyba wolisz nie smile

Tylko korespondencyjnie możesz,bo według schematu istnieje wysokie prawdopodobieństwo,że poczuję motylki w brzuchu i będzie ups hehe.I wtedy mojego imienia wymawiać nie będzie można smile

116

Odp: Schematycznie...
majkaszpilka napisał/a:
emde napisał/a:
majkaszpilka napisał/a:

Ale,że w senie porządku czy pożądania?Ach,już się zamotałam...kto tu mówił o całkach i ile kosztują "korki"? lol


Mam Ci dać namiar na priva?
Chyba wolisz nie smile

Tylko korespondencyjnie możesz,bo według schematu istnieje wysokie prawdopodobieństwo,że poczuję motylki w brzuchu i będzie ups hehe.I wtedy mojego imienia wymawiać nie będzie można smile

Nie wymówię przecież bo go nie znam sad

117

Odp: Schematycznie...

A tak poważnie,to biorąc pod uwagę to, co powiedziała/napisała Koni i Zorka,nic więcej nie trzeba dodawać.C'est la vie...

118

Odp: Schematycznie...

Maja, ale wszystko dla podtrzymania gatunku ludzkiego i zgodnie z biologią, chemią oraz geografią - więc byłabyś usprawiedliwiona, a może nawet uhonorowana za poświęcenie (pieśń jaką by ktoś o Tobie napisał czy coś).

Emda, podoba Ci się mój pseudonim artystyczny? tongue

119 Ostatnio edytowany przez emde (2015-09-16 22:53:49)

Odp: Schematycznie...
emde napisał/a:

Zorija, czy mogę wiedzieć skąd ten nick?
Brzmi świetnie.

Już wiem.
Sorry za chwilowy imbecylizym.

120

Odp: Schematycznie...

Kuźwa....dlaczego ja nie mam zadatków do zbawiania Świata??I ludzi??

121

Odp: Schematycznie...

Zmień się Majka! Pracuj nad sobą od dziś...

122

Odp: Schematycznie...

meilbox babeczki są głupie, ot co. Jak napisał jeden z użytkowników: "przegapiłeś moment, kiedy ona stwierdziła, że "kochasz ją trochę mniej"", czy coś takiego.
Rozmowa i rozmowa. Po co być z kimś na siłę, ranić i jego i siebie? Jeszcze głupia pipka w dobie komputeryzacji chciała Cię oszukać.. no przeżyć tego nie mogę.
Miło czyta się słowa faceta, który oznajmia, że będzie dbał o dzieci smile
Masz u mnie piwo! (chociaż obecnie nie mogę!)

123

Odp: Schematycznie...
emde napisał/a:
emde napisał/a:

Zorija, czy mogę wiedzieć skąd ten nick?
Brzmi świetnie.

Już wiem.
Sorry za chwilowy imbecylizym.

Jak to już wiesz? Powiedz, bo ja nie wiem...

tzn. wiem, że to pachnący groszek... a Ty co wiesz? powiedz? tongue

124

Odp: Schematycznie...
Zorija napisał/a:

Maja, ale wszystko dla podtrzymania gatunku ludzkiego i zgodnie z biologią, chemią oraz geografią - więc byłabyś usprawiedliwiona, a może nawet uhonorowana za poświęcenie (pieśń jaką by ktoś o Tobie napisał czy coś).

Emde, podoba Ci się mój pseudonim artystyczny? tongue

Kurcze, od trzech tygodni zastanawiam się nad jego pochodzeniem.
Zatrudniłem trzech historyków.
Dwudziestu archeologów.
Pięciu językoznawców.

A dzisiaj kumpel powiedział mi coś o stronie google.com wink

Jasne, że mi się podoba.
Brzmi świetnie.

125

Odp: Schematycznie...

Och, dziekuję Emde w imieniu Zoriji Rose, czyli słodkiego groszku tongue

Akaya... głupia pipka powiadasz? hehehe... tak mnie to forum wyedukuje, że nie daj Boże, żeby mi "moja" kochanka w drogę weszła tongue Chyba z tego wszystkiego pójdę już spać smile

126

Odp: Schematycznie...

No proszę,jaki wytrwały lol
Ja nie wiedziałam,że to rodzaj groszku...

Akaya...poważnie masz się za głupią?

127

Odp: Schematycznie...
Zorija napisał/a:
emde napisał/a:
emde napisał/a:

Zorija, czy mogę wiedzieć skąd ten nick?
Brzmi świetnie.

Już wiem.
Sorry za chwilowy imbecylizym.

Jak to już wiesz? Powiedz, bo ja nie wiem...

tzn. wiem, że to pachnący groszek... a Ty co wiesz? powiedz? tongue

na privie... smile

128

Odp: Schematycznie...
majkaszpilka napisał/a:

Kuźwa....dlaczego ja nie mam zadatków do zbawiania Świata??I ludzi??

Fuck, to do kogo ja się modlę od dwóch miesięcy?

129 Ostatnio edytowany przez majkaszpilka (2015-09-16 23:13:36)

Odp: Schematycznie...
emde napisał/a:
majkaszpilka napisał/a:

Kuźwa....dlaczego ja nie mam zadatków do zbawiania Świata??I ludzi??

Fuck, to do kogo ja się modlę od dwóch miesięcy?

Jak nie wierzysz w schematy i wzory,to możesz dalej do mnie lol
Ja tam nie mam nic naprzeciw,to nobilitacja i prestiż i inne takie ładne rzeczy...hehe

EDIT:no i nie dowiem się już,dlaczego Akaya uważa się za głupią.
Czy ja gryzę na tym "forumie",że mi nie odpowiadają,czy co??

130

Odp: Schematycznie...

Wy tu sobie dalej gruchajcie, a ja idę do łóżeczka smile
Dobranoc wszystkim!
Wybacz Majko, że się do Ciebie przed zaśnięciem nie pomodlę, ale kolana mnie bolą sad Chyba zrozumiesz.....

Posty [ 66 do 130 z 178 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026