netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Prosiłam Boga aby skończył to...........a teraz gdy się stało.........

104 odpowiedzi12 185 wyświetleńzałożony przez kasku84, 08.12.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Prosiłam Boga aby skończył to...........a teraz gdy się stało.........

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 105 z 105 ]

66

Odp: Prosiłam Boga aby skończył to...........a teraz gdy się stało.........
agnieszka616 napisał/a:

To teraz Kasku84 uśmiechnij śmiej :-) Kiedy ostatni raz go widziałaś?
U mnie się układa...nowy przyjaciel jest super opiekuńczy i przede wszystkim ZAWSZE ma dla mnie CZAS. Powiedział że zależy mu na mnie i ja jestem najważniejsza. Najważniejsza=numer jeden!
Tak pragnęłam kogoś poznać by było mi łatwiej i przestałam się łudzić, myślałam że nikt się nie trafi..a tu proszę. Nie wiem czy nie odejdzie mi od dupy ale póki co czuję się dobrze, Mój żonaty odszedł w cień.Bedzie wracało na bank..mam nadzieję że nie zgłupieję i nie spotkam się z nim, bo wiem, że to jest bardzo kruchy lód..Jak narazie on również się nie odzywa, po ostatnim jego zaproszeniu na obiad odpisałam: "mam inne plany". Myślę, że on chce dać mi spokój bym mogła ułożyć sobie życie. O ile łatwiej mi jest gdy on nie dzwoni i czuję że to ja zadecydowałam? skończyłam? urwałam...?????

Widziałam Go w sobotę, przez ułamek sekundy. I nie ukrywam- tęsknię za Nim. Jeszcze jutro muszę wyjechac, jak ja Tam wytrzymam? Zdaję sobie sprawę że nie zadzwonię ja ani On do mnie... Ale na pewno bedę myślec...
Zaś co do Ciebie, to cieszę się Twoim szczęsciem smile I myślę że uda Ci się pokonać wszelkie przeszkody które stoją na trasie do szczęścia. Jednak gdy ma się kogoś obok jest łatwiej, na pewno nie zadręcza się wtedy człowiek myślami. Nie potrzebnymi myślami. Jesteś dzielna, ja nie wiem czy na Twoim miejscu na zaproszenie Jego odpisałabym "mam inne plany"- najwyraźniej jeszcze to nie ten czas i pora...
smile)

67

Odp: Prosiłam Boga aby skończył to...........a teraz gdy się stało.........

Ale się teraz wkurzyłam!!!!Przypadkiem dowiedziałam się że pokazał maila którego do niego wysłałam swojemu koledze (też dyrektorowi)- a był to mail dotyczący innego kolegi z pracy!!!! Ale świnia! Ja nigdy nie przekazałam nikomu naszych rozmów! A uwieżcie on miałby więcej do stracenia! teraz sobie myślę że z jego strony to nie była miłość do mnie, po prostu chciał sobie udowodnić że mnie zdobędzie, że wybiorę jego, budował swoje ego kosztem moich uczuć! Chętnie bym mu napisała do słuchu, ale zaczekam na odpowiedni moment...
Kasku, poczekaj...ja też nie potrafiłam odtrącać go...czas nas nauczy...Nie wierzę już w miłość i przeznaczenie...tym bardziej jeśli w grę wchodzi facet w obrączce. Swoją drogą mój jej nie nosił. A Twój Kasku?

68

Odp: Prosiłam Boga aby skończył to...........a teraz gdy się stało.........
agnieszka616 napisał/a:

Ale się teraz wkurzyłam!!!!Przypadkiem dowiedziałam się że pokazał maila którego do niego wysłałam swojemu koledze (też dyrektorowi)- a był to mail dotyczący innego kolegi z pracy!!!! Ale świnia! Ja nigdy nie przekazałam nikomu naszych rozmów! A uwieżcie on miałby więcej do stracenia! teraz sobie myślę że z jego strony to nie była miłość do mnie, po prostu chciał sobie udowodnić że mnie zdobędzie, że wybiorę jego, budował swoje ego kosztem moich uczuć! Chętnie bym mu napisała do słuchu, ale zaczekam na odpowiedni moment...
Kasku, poczekaj...ja też nie potrafiłam odtrącać go...czas nas nauczy...Nie wierzę już w miłość i przeznaczenie...tym bardziej jeśli w grę wchodzi facet w obrączce. Swoją drogą mój jej nie nosił. A Twój Kasku?

Okazuje się że facet to świnia. Nie potrafię sobie wyobrazic jaką miałaś minę. Jak dla mnie to szczeniackie zachowanie i tyle. Dupek poprostu, który szczyci się Bóg wie czym. Masz rację odczekaj trochę, a potem kontratakuj i nie patrz na nic...
Zaś co do mnie to On nie nosi obrączki.... i nigdy nie zapytałam dlaczego...  swoją drogą czy to coś oznacza?

69

Odp: Prosiłam Boga aby skończył to...........a teraz gdy się stało.........

Widze, że wszystkie no prawie wszystkie znajome Kobietki na tym forum smile Przeczytałam wszystkie Wasze posty i mam wrażenie, że wszystkie nas spotkala ta sama historia. Na początku milośc jak w bajce, slodko, pieknie, cudownie, strutu tu tu marzenia,plany a pożniej.....szara rzeczywistośc  żona i najwazniejsze dzieci i tak musi byc i koniec , bo nic sie nie zmieni....było cudownie, kocham nadal , jestes najwazniejsza, ale....
I pewnie tak musi byc, tylko po co to wszystko było??? Zastanawiam sie czesto jak moglam do tego dopuscic, chodze do kosciola a pozwoliłam na coś takiego!ale najgorsze, że nie zaluje tych wspólnie spędzonych chwil. Tylko teraz mam za swoje, tylko dlaczego ja? dlaczego ja musze tak cierpiec a nie on? przeciez to nasz wspolny grzech.
Pocieszam sie tylko tym, że on wkoło powtarza, ze niekocha zony, ze robi to tylko dla swoich dzieci, bo one w tym wszystkim sa najwazniejsze ich szczescie a niejego i ze gdyby ich teraz niebylo to nie zastanawiałby sie, bo poprostu jej nigdy nie kochał. Moze to same klamstwa a może nie, ale chce w nie wierzyc, bo wtedy tak strasznie nie boli.

70

Odp: Prosiłam Boga aby skończył to...........a teraz gdy się stało.........
Kala napisał/a:

Zastanawiam sie czesto jak moglam do tego dopuscic, chodze do kosciola a pozwoliłam na coś takiego!ale najgorsze, że nie zaluje tych wspólnie spędzonych chwil. Tylko teraz mam za swoje, tylko dlaczego ja? dlaczego ja musze tak cierpiec a nie on? przeciez to nasz wspolny grzech.

codziennie zadaję sobie to samo pytanie- dlaczego...
przeciez mam szereg wartości życiowych i zawsze starałam je zachowac. priorytety muszą byc zachowane... a tu idiotyczna sytuacja. obalone zostało prawie wszystko  w co wierzyłam. ciężko będzie to odbudowac, tymbardziej gdy On tak blisko.
no właśnie... Prosiłam Boga aby skończył to...........a teraz gdy się stało.........cierpie ja, moja dusza, moje serce

71

Odp: Prosiłam Boga aby skończył to...........a teraz gdy się stało.........
kasku84 napisał/a:

Prosiłam Boga aby skończył to...........a teraz gdy się stało.........cierpie ja, moja dusza, moje serce

trwam w tym...

72

Odp: Prosiłam Boga aby skończył to...........a teraz gdy się stało.........

'Czas leczy rany' ... Wiem  że w tym momencie , nie chce ci się nawet żyć ... Ale z czasem nabierzesz dystansu to całej tej sprawy . Powinnaś jak najwięcej czasu spędzać ze znajomymi smile

73

Odp: Prosiłam Boga aby skończył to...........a teraz gdy się stało.........
myszkaa__18 napisał/a:

'Czas leczy rany' ... Wiem  że w tym momencie , nie chce ci się nawet żyć ... Ale z czasem nabierzesz dystansu to całej tej sprawy . Powinnaś jak najwięcej czasu spędzać ze znajomymi smile

to prawda nie chce się żyć, wstawać z łóżka, przebierać w ciuchy, jeść, spac itd...
i dlatego w 80 % podjęłam decyzje, a mianowicie wyjade z kraju. Forma ucieczki może mi pomoże...
chcę spróbować zamknąć ten rozdział, nawet jeśli będzie to kosztem mojej pracy, rodziny, znajomych... musze
no i muszę jeszcze to przemyślec , zostało mi 3 m-ce na podjęcie decyzji...

74

Odp: Prosiłam Boga aby skończył to...........a teraz gdy się stało.........

Sto lat mnie tu nie było, ale stan zdrowotny tak podupadł że nie obeszło się bez hospitalizacji hmm u mnie nic nowego, nadal myślę, nadal kocham, nadal zadaję sobie pytanie Dlaczego ...

75

Odp: Prosiłam Boga aby skończył to...........a teraz gdy się stało.........

kurczę, znowu przyszło mi się wyżalić komuś kogo za pewne nigdy nie spotkam w rzeczywistości. Tak więc, hmm od nowa ... Jestem w tym chorym układzie już ponad rok. Co się zmieniło? Niewiele... Nadal darzę go uczuciem, nadal wierzę naiwnie że będzie mi poświęcał więcej czasu, że się mną nie bawi i że będę szczęśliwa. Ostatnio te ostatnie przymioty dręczą mnie coraz bardziej. Coraz częściej uswiadamiam sobie że jestem tylko dla zaspokojenia jego Ego. Nie chce się on ze mną spotkać w hotelu bo nie ma czasu, bo ma wiele do stracenia ... i tak od maja to słyszę:bądź cierpliwa. Ale ile to można być na szybki numerek u mnie w domu czy u niego? Ja potrzebuje pobyc z Nim conajmniej parę godzin, poprzytulać się i porozmawiać-szczerze porozmawiać. Tego mi brakuje. Wydaje mi się że z jego strony wieje już chłodem, szykuje się z żoną do wyjazdu za granicę-sam mi to powiedział. Twierdzi że i ja się tam znajdę bo on nie ma zamiaru rezygnować ze mnie. Nie wiem co o tym myśleć ...
Jak go podejść> Jak sprawdzić w co on gra? chcę go rozpracować? jak to zrobić? POMÓŻCIE NETKOBIETKI
smile

76

Odp: Prosiłam Boga aby skończył to...........a teraz gdy się stało.........

Droga Kasku84 w co on gra? to proste ,to zwykla swinia i tyle.Ma zone i kochanke, bawi sie Toba i Nia ,tu nie ma zadnej milosci tylko sex.Moze czas w koncu sie otrzasnac z tej chorej sytuacji bo to jest strata czasu dla Ciebie ,milosc miloscia ale musisz pomyslec o sobie a z tego ukladu szczescia nie bedzie i doskonale  o tym wiesz.Ile czasu masz zamiar zyc w zludzeniach,tego oczekujesz od zycia? nie sadze.Wiem ze jest to trudne ,ale siedzenie wtym ukladzie jest dla Ciebie dystrukcyjne i na pewno z żona nie wygrasz , a cale zycie chcesz byc tą drugą? nie szkoda Ci czasu? masz życie przed soba ,poszukaj sobie faceta ktory bedzie tylko Twoj a nie faceta ktory daje Ci tylka malutka namiastke siebie.

77

Odp: Prosiłam Boga aby skończył to...........a teraz gdy się stało.........
maja01 napisał/a:

Droga Kasku84 w co on gra? to proste ,to zwykla swinia i tyle.Ma zone i kochanke, bawi sie Toba i Nia ,tu nie ma zadnej milosci tylko sex.Moze czas w koncu sie otrzasnac z tej chorej sytuacji bo to jest strata czasu dla Ciebie ,milosc miloscia ale musisz pomyslec o sobie a z tego ukladu szczescia nie bedzie i doskonale  o tym wiesz.Ile czasu masz zamiar zyc w zludzeniach,tego oczekujesz od zycia? nie sadze.Wiem ze jest to trudne ,ale siedzenie wtym ukladzie jest dla Ciebie dystrukcyjne i na pewno z żona nie wygrasz , a cale zycie chcesz byc tą drugą? nie szkoda Ci czasu? masz życie przed soba ,poszukaj sobie faceta ktory bedzie tylko Twoj a nie faceta ktory daje Ci tylka malutka namiastke siebie.

To nie jest wcale takie proste... wręcz przeciwnie.
Wiesz, z każdym dniem jest coraz gorzej. coraz bardziej wieczorem brakuje mi Jego, w dzień praca nie pozwala się za często widywać i wiele innych przeszkód tworzy się ... Jakby betonowy mur którego nie mogę przeskoczyć. hmm Wczoraj rozmawiałam z Nim przez telefon. Wydaje mi się że był szczery ze mną aczkolwiek jak nie widzę oczu rozmówcy to nie wierzę nikomu. Ale wczoraj, powiedział mi że i Jemu i Mi nie jest lekko, że nie mogę myśleć że jestem dla niego zabawką bo tak nie jest i że gdy to mu wypominam to tym samym obrażam Go. Powiedział że mnie Kocha i że jeśli wyjedzie na zawsze za granice to i ja się tam znajdę .. tylko czemu  ja w to nie wierze już ...
A najgorsze jest to że gdybym mogła kiedyś jeszcze raz to powtórzyć, tą całą relację nie zawahałabym się-pomimo tego bólu i pustki co czuję. Możecie wierzyć lub nie, ja naprawdę Go kocham. i nie żałuję niczego...
tylko ta miłość za wiele mnie kosztuje, skoro czasem po głowie krążą mi czarne myśli, których zaczynam się bać... Ale czy warto umierać bo się kocha kogoś kogo się nigdy nie powinno. Dlaczego to ja mam odchodzić? Bo jak wiele innych kobiet pokochałam mężczyznę zajętego? przecież już teraz pokutuje

78

Odp: Prosiłam Boga aby skończył to...........a teraz gdy się stało.........

... nic nie ma sensu ... degrengolada sad  ... a ja tylko chcialam byc szczesliwa

79

Odp: Prosiłam Boga aby skończył to...........a teraz gdy się stało.........

chocby miały powtórzyć sie słowa odejdź, skoncz z tym ... to prosze o rade jak to zrobic szybko i bezboleśnie... jak żyć bez powietrza

80 Ostatnio edytowany przez Agatka (2010-08-20 08:07:13)

Odp: Prosiłam Boga aby skończył to...........a teraz gdy się stało.........
kasku84 napisał/a:

A teraz nie umiem życ.... :'(

kasku84 napisał/a:

[...] miłość nie daje i nigdy nie dawała szczęścia. Wręcz przeciwnie, zawsze jest niepokojem, polem bitwy, ciągiem bezsennych nocy, podczas których zadajemy sobie mnóstwo pytań, dręczą nas wątpliwości. Na prawdziwą miłość składa się ekstaza i udręka.

Co za bzdura! To jest definicja chorej milosci, uzaleznienia od milosci. Prawdziwa milosc dodaje skrzydel i daje szczescie. Jesli potrzebujesz ekstazy i udreki by poczuc prawdziwa milosc... to znaczy, ze potrzebujesz pomocy psychologa. Polecam forum:adres strony wwwgdzie znajdziesz pomoc on line.

Nie wklejamy linków do innych stron. Jesli chcesz zaproponować komuś jakąś stronę internetową to lepszym sposobem będzie wysłanie jej na maila. Moderatorka Agatka

81

Odp: Prosiłam Boga aby skończył to...........a teraz gdy się stało.........

kasku84

To nie jest miłość tylko uzależnienie a Ty kochasz za bardzo

Czytam teraz książkę - Kobiety które kochają za bardzo - i wszystkim ją polecam - Robin Norwood

"jeżeli miłość oznacza dla nas cierpienie - kochamy za bardzo

jeżeli z przyjaciółmi rozmawiamy głównie o nim i jego problemach, jego myslach i uczuciach - kochamy za bardzo

jeżeli rozgrzeszamy go ze złych humorów, znieczulicy, przykrego usposobienia, złości - kochamy za bardzo

jeżeli chcemy być jego terapeutką, powiernicą, wszystkim co tylko można - kochamy za bardzo

jeżeli w trakcie lektury jakiegoś poradnika zakreslamy ustępy, które mogą mu być przydatne - kochamy za bardzo

jezeli tak naprawdę nie lubimy jego charakteru, zachowania i postawy, a zarazem sądzimy że zechciał by się dla nas zmienić gdybysmy tylko były wystarczająco dobre, miłe, czułe, uległe, atrakcyjne - kochamy za bardzo

jeżeli związek z nim naraża na szwank naszą równowagę emocjonalna, nasze zdrowie psychiczne i bezpieczenstwo - kochamy za bardzo."


Zgadzam się z autorką w całej rozciągłości i duzo na tym forum takich kobiet, tylko one o tym jeszcze nie wiedzą że można kochać za bardzo, aby w tej miłości zniszczyć i zgubic siebie.

Jeżeli nawet zaprzeczają ze tak nie jest, to zaprzeczenie to naturalny srodek samoobrony , działa automatycznie. Wszyscy zaprzeczamy czemuś co okazuje się dla nas bolesne, czego nie potrafimy zaakceptować. Ja przyznaję się że taką kobietą jestem ale z całej siły bedę starała się to zmienić.

82

Odp: Prosiłam Boga aby skończył to...........a teraz gdy się stało.........

dziekuje smile na pewno bede sie starala ja wypożyczyć smile ale wiesz co ... ta krótką definicja ze Kocham za bardzo zgadza sie stu procentowo

83

Odp: Prosiłam Boga aby skończył to...........a teraz gdy się stało.........

Cieszę sie że mogłam pomóc, musimy się wspierać choćby radą

84

Odp: Prosiłam Boga aby skończył to...........a teraz gdy się stało.........
maxi napisał/a:

Cieszę sie że mogłam pomóc, musimy się wspierać choćby radą

To ja sie ciesze ze pomimo tego ze świadomie wpakowałam sie w beznadziejna sytuację to moge chociaz TU sie wyzalić ... powiedziec ze mi zle, ze potrzebuje powiedziec slowo Prosze pomóż mi bo nie mam sił. ciesze sie ze jestescie smile smile

85

Odp: Prosiłam Boga aby skończył to...........a teraz gdy się stało.........

Postaraj się czymś zająć to tak na początek, jesli nie możesz to wylej z siebie cały ten żal płacz, płacz aż poczujesz lekką ulgę, potem wspominaj tylko jego złe słowa i złe chwile, obudź w sobie złość to pomaga, napisz jak Ci poszło pierwsze zadanie.

86

Odp: Prosiłam Boga aby skończył to...........a teraz gdy się stało.........
maxi napisał/a:

Postaraj się czymś zająć to tak na początek, jesli nie możesz to wylej z siebie cały ten żal płacz, płacz aż poczujesz lekką ulgę, potem wspominaj tylko jego złe słowa i złe chwile, obudź w sobie złość to pomaga, napisz jak Ci poszło pierwsze zadanie.

Dzis caly dzien spedzilam w plenerze.Na rowerze ze słuchawkami w uszach chcialam to wszystko przemyśleć.Próbować zapomniec ze Go Kocham lubie szanuje. Bedzie ciezko...

87

Odp: Prosiłam Boga aby skończył to...........a teraz gdy się stało.........

Ale dasz radę, tak jak wiele z nas, drugim zadaniem bedzie czytanie podobnych do Twojej historii na tym forum, to naprawdę pomaga i jest doskonałą terapią wstrząsową, wyzwala złość i nienawiść na wszystkich chłopów, ja dziś się tak nabuzowałam złością że w dziale psychologia ostro polemizowałam z jednym facetem, mało brakowało a bysmy się pokłócili, extra kasku84 cieszę sie że tak świetnie sobie radzisz i jesteś naprawdę dzielna, trzymaj się.

88

Odp: Prosiłam Boga aby skończył to...........a teraz gdy się stało.........
maxi napisał/a:

... extra kasku84 cieszę sie że tak świetnie sobie radzisz i jesteś naprawdę dzielna, trzymaj się.

Maxi wcale nie jestem dzielna. Wiesz, wczoraj rozmawiałam z Nim przez telefon. Powiedział mi że iskrzy między nami, że mnie kocha, jestem piękna itd, itp. Rozmowa wydawała się szczera z jego strony. Przeprosił mnie że gdy ma problemy w pracy to wyżywa się na mnie słownie. Zapewnił że niebawem spędzimy ekstra chwile. Naopowiadał mi jeszcze parę rzeczy, że mi zawsze pomoże, że mogę na Niego liczyć i że jeśli będę czerpać od Niego wiedzę, zachowanie wyjdę na ludzi i zawsze sobie poradze....
a dziś ... cały dzień był rozjazdach.... ja byłam w pracy a myślami z Nim. Zero kontaktu, zero widzenia. Dopiero wieczorem zadzwonił bo był w trasie-interesy... i rozmawialiśmy prawie godzinę. Podczas tej rozmowy dokuczał mi że mnie nie kocha tongue, i takie tam przekomarzanie się. Ale zapewnił że zbliża się nieuchronnie burza podczas której będę Jego. Mówił że to że dzień jest krótszy tylko będzie nam sprzyjał....
ok, 20 był pod domem, załapałam się na przeszybkie muśnięcie ust tongue i spytałam się czy jeszcze zadzwoni, On, że Tak ... i mija parę sekund a On mnie opieprza że co ja sobie myśle, ile to można gadac przez telef i że nie licza się słowa ale czyny... zdębiałam..... jakie czyny? przecież on do cholery jasnej od maja wogole ze mną nocy nie spędził... ile to mam czekac kiedy bedzie mój? i ta reprymenda z Jego strony.....
raz jest Moim Kochanym Mężczyzną, raz Draniem Znieczulonym....o co tu chodzi, pytam o co..... jestem zrozpaczona

89

Odp: Prosiłam Boga aby skończył to...........a teraz gdy się stało.........

Kasiu kochana, czy Ty nie widzisz że mu tylko o sex z tobą chodzi, że jesteś rzeczą, przedmiotem który uzywa jak mu sie zachce, naprawdę tego chcesz aby Cię tak poniewierał?

90

Odp: Prosiłam Boga aby skończył to...........a teraz gdy się stało.........

no wlasnie wszystko na to wskazuje ze jestem przemiotem do zaspokojenia jego ego... cholera. juz jestem tylko czymś a nie Kims. a moze nigdy dla niego nie Bylam Kims? nie wiem. czasem mam w sobie tyle zlosci tyle determinacji i buntu ze powiedziałabym o nas wszystkim. Najchetniej jego żonie niech wie jaki to on kochający mąż i ojciec ... ale to tylko zlosc... byc moze na szczęście. na taki krok sie nie odważe

91

Odp: Prosiłam Boga aby skończył to...........a teraz gdy się stało.........

wczoraj pokłóciliśmy się a dziś do mnie dzwoni z zapytaniem jak się spało Myszko... jakby nigdy nic. oszołom....... pokochałam oszołoma

92

Odp: Prosiłam Boga aby skończył to...........a teraz gdy się stało.........

Bo oni wszyscy mówią tylko to co kobieta chce usłyszeć, to tylko słowa, dla nich nic nie znaczące a cel wiadomo mają jeden, złapać króliczka dla własnej wygody i kiedy mają na niego ochotę

93

Odp: Prosiłam Boga aby skończył to...........a teraz gdy się stało.........

i co... zajeb*** znowu niedziela, znowu pada ten GLUPI deszcz, znowu ja sama a on z rodzina. dzis powiedział ze jestem dziwna bo jestem z nim chwile i nie umiem tego docenić. jak tu sie cieszyć gdy uświadamiam sobie ze jestem na chwile ze zaraz znowu bedzie padać deszcz ze znowu bede tęsknić. sad

94

Odp: Prosiłam Boga aby skończył to...........a teraz gdy się stało.........

Kasiu, ja też mam dziś płaczliwy dzień, a i pół nocy płakałam z żalu i smutku, że jest teraz z inną, jest szczęśliwy a ja cierpię, wyobrażałam sobie ich w miłosnym uścisku i wyłam do poduszki, rano jak zobaczyłam jakie mam zapuchnięte oczy to aż sie przeraziłam i mówię sobie - wariatko on nie jest wart ani jednej twojej łzy, to dupek do potęgi n - potem mi przeszło, poczułam obojętność, ale wieczór się zbliża i pewnie znowu będzie dolina, ale ja z tym walczę przechodzę przez te wszystkie emocje, nie wiem jak długo ale chcę się wyleczyć, a Ty droga Kasiu w tym trwasz czekając na sms, tel, spotkanie, a sama wiesz że to droga donikąd, czy warto?

95

Odp: Prosiłam Boga aby skończył to...........a teraz gdy się stało.........

czasem jestem na siebie tak zla, wściekła ze weszlam w ten związek ze Najchetniej to uderzyłabym glowa w mur... a czasem nie umiem i nie chce nawet wyobrazić sobie tego gdy przyjdzie czas gdy GO juz ze mna nie bedzie. jak ten stan nazwać? jestem rozdarta wewnętrznie... nie wiem co czynić... jeszcze dzis oprocz tej paskudnej aury, tęsknoty, dobiły mnie jego słowa ze nie moze mi poswiecic czasu bo ma obowiązki wobec rodziny.Nic tylko pociac sie ...

96

Odp: Prosiłam Boga aby skończył to...........a teraz gdy się stało.........

Kasiu tak się już stało że wplątałaś się w związek bez przyszłości z facetem żonatym dla którego sytuacja ta jest jak najbardziej wygodna, bo ma żonę u której ma wikt i opierunek i zapewne sex, który stał sie już rutyną i Ciebie która jest na każde jego zawołanie, wystarczy że powie parę miłych słów, naprawde tak chcesz? trwać w tym i ciagle czekać? Być ciągle tą drugą? Jeżeli to przerwiesz odzyskasz siebie i swoje normalne życie, jesteś młodą i wartościową dziewczyną i mimo że tego teraz nie rozumiesz ale znajdziesz kogoś wolnego, miłego, kto bedzie dla Ciebie oparciem i bezpieczeństwem. Przerwij to, nie daj sobą manipulować, ja też cierpiałam, cierpię i pewnie jeszcze bedę długo po 5letnim związku ale nie mogłam znieść w nim kłamstwa, gierek i szantażu emocjonalnego, to bardzo boli ale wierzę że z każdym dniem będzie coraz lepiej, tak jak u Ciebie, tylko musisz w to uwierzyc.

97

Odp: Prosiłam Boga aby skończył to...........a teraz gdy się stało.........

wlasnie mi oznajmił ze wyjeżdża do niemiec. zaniemówiłam ... na moje pytanie czy to koniec rozlaczyl sie. czuje ze to koniec,wlasnie pękło mi serce. wlasnie nie chce mi sie żyć. milosc zabija.

98

Odp: Prosiłam Boga aby skończył to...........a teraz gdy się stało.........

Czyli może dobrze się stało będzie rozłąka... a czas leczy rany, pozwala patrzeć na pewne rzeczy z dystansem. Ja Cię doskonale rozumiem, co czujesz i jak to jest....
Wiem, że trudno o nim myśleć negatywnie, że akceptujesz go takim jakim jest-dranowiatym, zdradzającym, co więcej nie kochającym nikogo.
To przede wszystkim tchórz. Boi się odejść od żony i boi się zostawić Ciebie. Krzywdzi w ten sposób was obie. Ciebie w sposó jawny, żonę i dzieci po cichutku, ale ich podświadomość na pewno to wyczuwa. Szkoda mi tej kobiety, niezależnie od tego jak im się układa, bo ona nie ma wyboru, nie wie, co się dzieje.
To wygodne mieć żonę i kochankę.
Musisz być silna i podjąć pewną decyzję. On nie chce odejść od żony, musisz to uszanować. Tylko tak się z tego wykraskasz uwierz mi. NIe próbuj zabijać tych uczuć, akceptuj je i daj im się rozwijać, ale z daleka od niego, będą się zmieniać, raz będziesz kochać, raz nienawidziec, aż w końcu przygasną i odzyskasz szansę na szczęście.
I pamiętaj, nie Ty odpowiadasz za jego rodzinę, tylko on. Nie Ty jesteś zła, Ty jesteś tylko ofiarą jego egoizmu. On zdradza.

99

Odp: Prosiłam Boga aby skończył to...........a teraz gdy się stało.........

ja wiem ze to bedzie mnie strasznie boleć. Ta milosc mnie wewnętrznie pustoszy ale zycie bez nie również nie pozwoli mi byc szczesliwa. Ja naprawde go Kocham i nie chce i nie wyobrażam sobie aby on odszedł. wczoraj powiedział mi ze ten wyjazd niczego nie zmieni i ze jezeli chce tego ja to mozemy to zakonczyc... Powiedzialam ze nie chce ... wiem żale sie tu a potem robię Glupie rzeczy ale to silniejsze ode mnie.

100

Odp: Prosiłam Boga aby skończył to...........a teraz gdy się stało.........

Wiem, że to jest silne, że uzależnia, że go pragniesz, a on jest przecież na wyciągnięcie ręki, więc trudno nie wziąć. I ta walka z sobą i własnymi uczuciami. Ale pomyśl właśnie o sobie, o swojej przyszłości, o swoich relacjach. Czego chcesz od życia za rok, dwa, pięć, dziesięć, trzydzieści lat? Jak ono ma wyglądać, o czym marzysz? I odpowiedz sobie na pytanie, czy on Ci to może dać.

On się zdeklarował-nie chce byś była dla niego tą jedną jedyną. Chce byś była jedną z dwóch, a właściwie tą drugą, bo żona jest zawsze pierwsza. On od niej nie odejdzie, z tego co widzę, nawet Ci tego nie obiecuje.

Wiem, że trudno tak na to spojrzeć, gdy emocje są silne. Może załóż sobie, że chcesz odpocząć tydzień, dwa, trzy. Zerwij na ten czas kontakt, to Ci ułatwi realne spojrzenie na sytuację.

Czy to miłość? Jestem ostatnią osobą, która powinna odpowiadać na to pytanie, bo nie wiem, co to miłość. Jednak raczej nie to, o czym Ty piszesz. To uzależnienie, przywiązanie do własnego cierpienia, silnych emocji, gdy płaczesz i cierpisz z powodu tej sytuacji, a potem na chwilę zanurzasz się w jego kojącej obecności, by cierpieć bardziej. I wtedy po tym bólu jego obecność wydaje się najpiękniejsza, piękniejsza, niż gdby przytulał Cię kochający człowiek, który każdego dnia przynosi spokój. Ale może tego spokoju nigdy nie doświadczyłaś?

101

Odp: Prosiłam Boga aby skończył to...........a teraz gdy się stało.........
zima82 napisał/a:

Wiem, że to jest silne, że uzależnia, że go pragniesz, a on jest przecież na wyciągnięcie ręki, więc trudno nie wziąć. I ta walka z sobą i własnymi uczuciami. Ale pomyśl właśnie o sobie, o swojej przyszłości, o swoich relacjach. Czego chcesz od życia za rok, dwa, pięć, dziesięć, trzydzieści lat? Jak ono ma wyglądać, o czym marzysz? I odpowiedz sobie na pytanie, czy on Ci to może dać.

On się zdeklarował-nie chce byś była dla niego tą jedną jedyną. Chce byś była jedną z dwóch, a właściwie tą drugą, bo żona jest zawsze pierwsza. On od niej nie odejdzie, z tego co widzę, nawet Ci tego nie obiecuje.

Wiem, że trudno tak na to spojrzeć, gdy emocje są silne. Może załóż sobie, że chcesz odpocząć tydzień, dwa, trzy. Zerwij na ten czas kontakt, to Ci ułatwi realne spojrzenie na sytuację.

Czy to miłość? Jestem ostatnią osobą, która powinna odpowiadać na to pytanie, bo nie wiem, co to miłość. Jednak raczej nie to, o czym Ty piszesz. To uzależnienie, przywiązanie do własnego cierpienia, silnych emocji, gdy płaczesz i cierpisz z powodu tej sytuacji, a potem na chwilę zanurzasz się w jego kojącej obecności, by cierpieć bardziej. I wtedy po tym bólu jego obecność wydaje się najpiękniejsza, piękniejsza, niż gdby przytulał Cię kochający człowiek, który każdego dnia przynosi spokój. Ale może tego spokoju nigdy nie doświadczyłaś?

to wszystko co napisałaś jest świętą prawdą smile a tymbardziej cytuję Twój post bo jest super fajnie napisany, oryginalnie smile) wiesz,... ja przecież to wszystko wiem-właśnie to sobie uświadomiłam ale....poprostu muszę dojrzeć do tej decyzji, że kończę tą farsę, że mówię pass...
przy okazji ... DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM ZA RADY, ZA POZYTYWY I NEGATYWY <OPINIE> MOJEJ HISTORII... kochane jesteście smile) Netkobietki :*

102

Odp: Prosiłam Boga aby skończył to...........a teraz gdy się stało.........

musze przyznac ze dawno nie mialam z Nim tak dobrej relacji jak przez ostatnie 2 dni. wczoraj z Nim troche pracowałam spędziliśmy duzo czasu. Smiech,spojrzenia i rozmowa,bylo ekstra.Spytałam sie kiedy Wkoncu sie spotkamy a on ze kombinuje jak moze.Zrobił mi nadzieje.Dzis tez mieliśmy pobyc razem jak wroce z pracy.ALE ... On juz jest inny.Rano powiedział ze spotkanie zalezy od jego kaprysu. i zepsul mi dzien. bylo fajnie przez 2dni,bylo ...

103

Odp: Prosiłam Boga aby skończył to...........a teraz gdy się stało.........

i znów niedziela... znowu on z żoną a ja ..... beznadziejnie się czuję. Zbyt słodko było aby to trwało

104

Odp: Prosiłam Boga aby skończył to...........a teraz gdy się stało.........

I dalej bedziesz się tak czuła jeszcze bardzo długo aż tego nie skończysz. Zresztą wszyscy Ci tak piszą tylko niestety Ty tego nie czytasz ze zrozumieniem, ciagniesz się sama na dno, żyjąc tak jak do tej pory czekając aż Twój Pan i Władca - Mąż Innej Kobiety - łaskawie do Ciebie zadzwoni lub zagada lub przyjdzie po chwileczkę zapomnienia na boku, dla swojej wygody, opamietaj się kobieto uffff

Posty [ 66 do 105 z 105 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Prosiłam Boga aby skończył to...........a teraz gdy się stało.........

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026