_ossi_ napisał/a:to po co w ogóle zakładałeś ten wątek. Skoro jej już nie kochasz, bo zapewne przez to, że nabrała kilka kg i nie jest żoną idealną, to po cholerę brałeś z nią ślub. Rozwiedź się chłopaku i daj jej ułożyć sobie życie, bo przy Tobie szczęścia z pewnością nie zazna.
Nie ja założyłem ten wątek. Po cholerę brałem ślub? Wszystko masz napisane powyżej. Tak jak już pisałem dziś tego żałuję. Może się rozwiodę, może ona poda o rozwód, nie wiem. Szczęścia z tego raczej nie będzie, zgadzam się.
_ossi_ napisał/a:Zatem uciekaj do tej innej kobiety, która tak wspaniale Cię traktuje.
To nie jest takie proste. Ciężko zaufać komuś kogo się dobrze nie zna i ogólnie ciężko jest wywrócić życie do góry nogami. Jednak chyba będę musiał się z tym wszystkim zmierzyć.
Monoceros napisał/a:Nauczka na przyszłość i ogóle coś, czego powinni uczyć wszystkich: nie powinno się "znosić rzeczy w imię miłości". Bo mam wrażenie, że to wspólny wątek 90% tutaj trudnych związków - człowiek wychodzi z podejścia "dam wszystko, zapomnę o sobie". Tylko ile można o sobie zapominać? Rok, dwa? Ty jesteś superbohaterem, 10 lat znosiłeś i siebie gdzieś spychałeś w kąt. Z tego nie będzie miłości. Miłość to NIE poświęcenie.
A czemu opowiadała te wszystkie rzeczy? Bo wielu ludzi tak ma, że żeby nie zostać samej/samemu powiedzą wszystko i obiecają wszystko, "tylko mnie nie zostawiaj". Być może zdawała sobie sprawę, że jej obietnice są bez pokrycia, a z twojej strony nie było sprawdzania, czy z obietnic się wywiązuje.
Ucieczka przed samotnością to chyba najgorszy doradca związków.
100% racji. Głównym błędem jest wybór małżonka którego tak naprawdę nie podziwiamy i do końca nie kochamy. To się czuje a nie analizuje że może kiedyś będzie lepiej.
shqiptare napisał/a:No, to, autorze, mam rozumieć, że już się odkochałeś z powodu jej wyglądu? Z czasem zrozumiesz, że charakter jest najważniejszy
Bo te "idealne" babki to nie są na serio. Bawią się facetami, lubią być adorowane i tak zawsze będzie 
Jeszcze ta "Twoja" żona schudnie, będzie piękną kobietą, a Ty poczujesz żal. Powrotu nie będzie, bo baby nie są tak walnięte.
Nie jestem autorem wątku. Charakter jest równoważny z wyglądem. Idealnych kobiet nie ma i nie będzie. Bawią się facetami, to prawda, ale też nie wszystkie. Na początku i tak nie można nikomu ufać. Żona schudnie? Ona już miała schudnąć przed ślubem, miała nawet operację robić
Wiesz kiedy ona schudnie? Po rozwodzie, jak z żalu nie będzie mogła jeść. Powrotu nie będzie i nie musi być bo i tak z tego nic nie będzie.