Boris napisał/a:Umawiam się jedynie przez portale randkowe, teraz nie mam innej opcji. Jak dziewczyna wydaje mi się pusta to nie umawiam się z nią. Zwykle rozmowa nawet bardzo się klei, jest miło są żarty, jednak na końcu zawsze kosz... nie jestem wystarczająco dobrym towarem, aby go kupić 
Znam swoją wartość i sorki, ale nie mam zamiaru płaszczyć się przed dziewczynami, oczekuje trochę inicjatywy, jak jeden z moich przedmówców stwierdził, ,,nie muszę udawać, że nie jestem wielbłądem''
Boris, no i widzisz, trzeba było tak od razu napisać, bo fakt, że umawiasz się przez INTERNET, czego na początku nie napisałeś, jest istotnym czynnikiem dla Twoich dylematów.
Będę to powtarzać do absolutnego znudzenia, że w przypadku portali randkowych trzeba mieć naprawdę sporo cierpliwości, dużo wiary w siebie, odpowiednie nastawienie (grubą skórę i świadomość, że internet wypacza obraz osoby i to w dwie strony) i po prostu odrobinę szczęścia. A na pewno więcej tego wszystkiego niż w kontaktach "realnych".
Pomyśl sobie - przy spotkaniach z netu stają naprzeciw siebie zupełnie obcy ludzie. Nawet jeśli ze sobą piszecie, albo wymieniliście zdjęcia, to dopiero jak człowiek się spotka, to może naprawdę ocenić, czy dana osoba mu odpowiada jako potencjalny partner czy choćby znajomy. Dlatego z założenia dużo z tych spotkań będzie rozczarowujących, nieważne jak skrupulatnie byś wybierał.
I czasem po pierwszym spotkaniu wiadomo, że nic nie będzie z danej znajomości. Ale czasem kobieta faktycznie nie jest przekonana i oczekuje, że na drugim czy trzecim spotkaniu zaiskrzy. (I czasem iskrzy, ale jeszcze częściej nie.) Tak bywa np. w sytuacji, gdy na pierwszym spotkaniu coś nie zagra, ale nie są to rzeczy, które indywidualnie daną osobę dyskryminują. Np. (przykład ogólny, nie do Ciebie) facet, który się spóźnia przeprasza, że przez pracę, a potem cały czas odbiera telefony, bo praca, na mnie zrobi kiepskie pierwsze wrażenie. Ale jeśli pozostałe rzeczy są ok i chcemy się spotkać, to mogę dać mu drugą szansę. W pracy różne rzeczy się zdarzają, jak ludzie są itd. Tylko że wtedy podczas drugiego spotkania, to niestety to pierwsze wrażenie trzeba będzie zatrzeć...
Inną sprawą jest to, że w randkowych spotkaniach możesz trafiać na dziewczyny, które po poprzednich randkach z internetu mają po prostu włączony hamulec, zwłaszcza na pierwszych kilku spotkaniach. Dlaczego? Poczytaj na tym forum. Pewnie sama Oldorando mogłaby Ci przedstawić kilka historii, jakimi dupkami potrafią być internetowi amanci. Po rozczarowaniach część dziewczyn na pewno przyjmie taktykę, żeby się nie wysilać, dopóki nie wysili się facet. Cierpisz trochę za grzechy innych, ale nic na to nie poradzisz. Czasami po prostu trzeba poudowadniać, że się nie jest wielbłądem, ALE tylko jeśli masz poczucie, że warto.
Oczywiście nie wyklucza to faktu, że trafiasz na księżniczkowate. Ale w przypadku randek z internetu są też inne czynniki wynikające z kanału komunikacyjnego, o których nie możesz zapominać. Moim zdaniem niestety trzeba pogodzić się z tym, że na spotkanie kogoś fajnego przez internet trzeba poświęcić dużo więcej sił i czasu. I że część spotkań to będą "rozmowy kwalifikacyjne". I że nie jest to tyle kwestia tego, jakim towarem jesteś Ty, tylko że w tym supermarkecie nie trafiasz na odbiorcę swojej marki. Ale może będziesz miał szczęście, i trafisz na takową, z którą pójdzie sprawnie i gładko, bo będzie miała takie samo podejście jak Ty. I zaiskrzy bez zbędnego spinania się
Czasem po prostu jednak internet lepiej odpuścić i zająć się legendarnym znalezieniem zainteresowań, hobby, żeby poznawać ludzi na żywo.
P.S. Niestety klejąca się rozmowa oznacza tylko, że obydwie strony umieją prowadzić konwersację
Ja do takich osób nalezę. Myślę że mnie rozmowa mogłaby się kleić zarówno z Józkiem spod monopolowego jak i Osamą Binladenem, jeśli tylko druga strona wykazywałaby ochotę konwersacji. Po prostu lubię poznawać ludzi, lubię rozmawiać i zawsze znajdę jakiś temat. Ale to nie znaczy, ze z którąś z nich chciałabym znajomość "zacieśniać".
Więc może sugestia: skup się bardziej na swoim samopoczuciu podczas spotkania. Jeśli dobrze się z daną osobą poczułeś i nie masz przeciwwskazań, to próbujesz dalej. Jeśli coś nie gra (spinka, rozmowa kwalifikacyjna), to może nie warto dalej brnąć.