Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 150 ]

1 Ostatnio edytowany przez cslady (2015-05-07 19:18:49)

Temat: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?

Studia nad zwierzętami powoli zaczynają budzić coraz większe kontrowersje. Tak jak gender bywają nazywane przez pewne środowiska sektą, szatańską ideologią itp. Pierwsza w Polsce konferencja naukowa poruszająca tę tematykę spotkała się z wieloma protestami. O co tyle krzyku? Animal studies nie są ideologią. To badania naukowe, które dotyczą relacji między ludźmi a zwierzętami oraz stawiają pytanie: kim jest zwierzę? Czy zwierzęta są zdolne do odczuwania emocji? Jaka jest rola zwierząt w historii naszej cywilizacji? Studia nad zwierzętami dotykają też problemu wykorzystywania zwierząt przez ludzi. Pojawiają się teorie, że przedmiotowe traktowanie zwierząt otworzyło ludzkości drogę do obozów zagłady. Dość popularne jest stanowisko, że jeśli źle traktujemy zwierzęta, to nie mielibyśmy skrupułów, by źle potraktować człowieka. Powstrzymuje nas (albo i nie) jedynie strach przed karą. Ugrupowania katolickie widzą w animal studies samo zło, zagrożenie i bluźnierstwo. Wysuwają argumenty, że tego typu badania zacierają różnicę między człowiekiem a zwierzęciem, które przecież powinno być nam podporządkowane.

Co o tym sądzicie? Też uważacie animal studies za zagrożenie? Jaki jest Wasz stosunek do zwierząt? Czy ludzie mają prawo, by traktować zwierzę jako swoją własność i robić z nim wszystko, co uznają za słuszne? Czy jesteśmy lepsi od zwierząt?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez szakisz (2015-05-07 19:30:49)

Odp: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?

Kościół Katolicki każdą nowinkę traktuje jako zło (patrz Hello Kitty), więc nimi bym się akurat najmniej przejmował. Natomiast bardziej zastanawia mnie czemu to ma służyć? Wywalane są pieniądze, no bo ktoś to finansuje i pytanie po co? Poza tym zwierzę zwierzęciu nie równe. No bo umówmy się, inna była rola konia w historii człowieka, który służył jako środek transportu czy narzędzie pracy na roli, a inna jest rola szczura czy chomika. Co do pytania czy jesteśmy lepsi? Cóż, niby stoimy wyżej na drabinie ewolucji bo mamy zdolność abstrakcyjnego myślenia i tworzenia "czegoś z niczego". Natomiast patrząc na zachowanie pewnych jednostek... polemizowałbym big_smile

3

Odp: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?
cslady napisał/a:

Dość popularne jest stanowisko, że jeśli źle traktujemy zwierzęta, to nie mielibyśmy skrupułów, by źle potraktować człowieka.[/b] Powstrzymuje nas (albo i nie) jedynie strach przed karą.

Bardzo możliwe, dużo ludzi tak twierdzi. Ja jednak jakoś nie lubię zwierząt. Czasami nawet mi głupio, jak ktoś mi pokazuje swojego wycackanego pupilka, a ja nawet nie chcę go pogłaskać, bo np. wiem, że nie będę mieć za chwilę możliwości umycia rąk więc wolę nie dotykać. Poza tym nie mam w ogóle zaufania do zwierząt, zwłaszcza do psów. Właściwie to nawet kotów się boję, wydaje mi się, że zaraz na mnie może skoczyć.
Nie mam zielonego pojęcia z czego to wynika...

4

Odp: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?

Nemezys, ale czym innym jest nie przepadanie za zwierzętami, a czym innym robienie im krzywdy. Uważam, że nie każdy musi lubić zwierzęta. No ale jeśli już jakieś przygarnia i nie dba o nie odpowiednio albo co gorsza się znęca, to moim zdaniem nie jest dobrym człowiekiem. Nie wierzyłabym takiej osobie, że nigdy nie skrzywdziłaby człowieka. Fakt, może i nawet to nie jest regułą, ale ja jednak tak myślę. Tylko nie zaliczam do tego typu "ludzi" osób, które nie lubią zwierząt, bo każdy ma prawo nie lubić.

5

Odp: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?

To racja. Ja mam pieska, któremu jest chyba w miarę dobrze na podwórku, a gdy go przygarnęłam jako malutkiego, to spał ze mną w łóżku parę nocy aż się przestał bać. Także może tak źle nie jest ze mną wink Właściwie nie znam osoby, która robi krzywdę zwierzęciu, sama też nie miałabym odwagi, ALE gdy wracam późno wieczorem do domu, gdy jestem na wsi, to często mam ze sobą jakiś kij, którego prawdopodobnie użyłabym, gdyby jakiś pies mi wyleciał pod nogi.

6 Ostatnio edytowany przez cslady (2015-05-08 00:13:17)

Odp: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?

Nemezys, a dlaczego boisz się psów? Masz jakieś przykre doświadczenia? Ja mam wprost przeciwnie i wszyscy patrzą z przerażeniem, gdy głaszczę jakiegoś obcego psa. Moja rodzina uważa, że pod tym względem nie mam za grosz instynktu samozachowawczego. Nie jest to prawdą, bo raczej dobrze odczytuję mowę ciała psów i nie rzucam się na obcego psa ot tak z łapami. Pies wcale nie musi chcieć mojego głaskania, bo nie każdy lubi. Pozwalam sobie tylko na głaskanie psów, których jestem pewna, a w stosunku do "niepewnych" psów zachowuję zdrowy dystans, ale się nie boję. Zdarza mi się tylko czuć niepokój, gdy widzę dresiarzy, który kupują sobie pitbulle i szczują je na jakieś małe psy. Na szczęście nie miałam jeszcze żadnych nieprzyjemnych sytuacji, ale to niedobrze, że te groźne rasy może mieć byle kto, np. taki dres, który ma nierówno pod sufitem.

7

Odp: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?

Hm... nie wiem właściwie. Nie miałam niby żadnego przykrego doświadczenia, oprócz tego, że jak byłam mała to pies sąsiadki za mną gonił przez całą ulicę, kundel taki big_smile Ale już wszyscy znajomi od dawien dawna wiedzą, że boję się psów. Mój były chłopak ma coś takiego jak ty - obcy pies idzie i szczeka, a on wyciągnie rękę, przykucnie i pies się uspokaja! Podobno psy wyczuwają strach, co nie? Czasami było tak, że byliśmy umówieni i szliśmy z przeciwnych stron i jakiś pies się pojawił i na mnie tak szczekał, aż ślina leciała, ja oczywiście w płacz i w nogi, a mój były tylko przybiegł, coś powiedział do psa - cisza. Kompletnie nie rozumiem!

8 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2015-05-08 00:25:37)

Odp: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?

Dla mnie miara czlowieka jest to jak traktuje slabszych od siebie, a nie rownych sobie.
Jak ktos nie znosi zwierzat i je zle traktuje to mowi mi to, ze jest strata tlenu.
Jesli ktos krzywdzi zwierzeta, to jak gdyby krzywdzil niemowleta. Wiec zasluguje na kare smierci, bo empatii ich nie nauczysz. 
A jesli chodzi o ludzi, ktorzy mysla, ze zwierze to wlasnosc czlowieka i jest rzecza do wykorzystania? To debile.

Kiedys czarni ludzie, tez nie mieli uczuc i byli tepymi rzeczami. Dla niektorych nadal sa.
Bardzo dobrze, ze ludzie zaczynaja myslec i uczyc sie. Bo zalosne jest to jaki jest stan rzeczy teraz.


A takie ugrupowania katolickie to powinny dawno przestac istniec, bo sa abominacja. Fuj.

9

Odp: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?
Nemezys napisał/a:

Hm... nie wiem właściwie. Nie miałam niby żadnego przykrego doświadczenia, oprócz tego, że jak byłam mała to pies sąsiadki za mną gonił przez całą ulicę, kundel taki big_smile Ale już wszyscy znajomi od dawien dawna wiedzą, że boję się psów. Mój były chłopak ma coś takiego jak ty - obcy pies idzie i szczeka, a on wyciągnie rękę, przykucnie i pies się uspokaja! Podobno psy wyczuwają strach, co nie? Czasami było tak, że byliśmy umówieni i szliśmy z przeciwnych stron i jakiś pies się pojawił i na mnie tak szczekał, aż ślina leciała, ja oczywiście w płacz i w nogi, a mój były tylko przybiegł, coś powiedział do psa - cisza. Kompletnie nie rozumiem!

Pewnie, że wyczuwają. Ale też ciężko zapanować nad strachem, jeśli już ktoś się tych psów boi. big_smile Mężczyźni chyba ogólnie swoją postawą i mową ciała budzą większy respekt. Mnie co prawda nasze psy bardziej słuchają niż mojego partnera i mam z nimi lepszy "kontakt", ale w stosunku do niego czują jakiś taki trwożny szacunek. Nie dlatego, że na nie krzyczy, karze, czy cokolwiek, bo nigdy głosu nie podniósł, ani tym bardziej ręki. To za mną całe dnie chodzą i kładą mi się na kolana, ale jakoś mimo tego budzę mniejszy respekt. big_smile

10

Odp: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?
cslady napisał/a:

Co o tym sądzicie? Też uważacie animal studies za zagrożenie? Jaki jest Wasz stosunek do zwierząt? Czy ludzie mają prawo, by traktować zwierzę jako swoją własność i robić z nim wszystko, co uznają za słuszne? Czy jesteśmy lepsi od zwierząt?

Zwierzę w zderzeniu z człowiekiem jest bezbronne. My, jako istoty świadome i rozumne, teoretycznie jesteśmy lepsi od zwierząt, a jednak wielu zachowań moglibyśmy się od nich uczyć. Człowiek nie ma prawa traktować zwierzęcia jak rzecz, z której uczuciami i bytem nie musi się liczyć.

Zapytałaś czy zwierzęta są zdolne do odczuwania emocji. Tak, jestem tego pewna. Zwierzę też tęskni, przywiązuje się, też czuje strach, potrafi pokazać niezadowolenie, a nawet "strzelić" focha.

Od trzech lat mam w domu króliczka miniaturkę, niby takie głupiutkie zwierzątko, a jednak jego emocjonalność wciąż mnie zaskakuje. Żegna nas, kiedy wychodzimy, wita, gdy wracamy, cieszy się z samej naszej obecności i naprawdę potrafi to okazać. Wystarczy, że na kilka dni (na przykład w czasie naszego urlopu) oddamy go pod opiekę mojej mamie (zdarzyło się raz), a już jest osowiały, pozbawiony właściwej dla siebie energii, co znaczy, że zwyczajnie tęskni. Z kolei po powrocie, po pierwszej radości ze spotkania, demonstruje swoje obrażenie. Kiedy któreś z nas wyjedzie, choćby na dzień czy dwa, też zachowuje się inaczej. Zresztą miniaturki prawdopodobnie bardzo przeżywają oddanie w inne ręce i nierzadko nigdy nie odzyskują swojej dawnej radości.
Króliki mają też bardzo specyficzny sposób na okazywanie szczęścia, czym osoby, które się z tym wcześniej nie spotkały, zwykle są bardzo zaskoczone. To szczęście je wtedy aż rozpiera (dosłownie) i chyba nie ma cudowniejszej nagrody dla opiekuna.

P.S. Z jednej strony istotnie można przyjąć, że jeśli człowiek źle traktuje zwierzę, to taki sam będzie w stosunku do innych ludzi, choćby dlatego, że wyraźnie brakuje mu wrażliwości, a z drugiej są ludzie, którzy znacznie więcej zrozumienia i empatii mają właśnie dla swoich małych przyjaciół.

11

Odp: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?

Olinko, zgadzam się. W przypadku psów udowodniono badaniami, że ich poziom inteligencji oraz emocji jest taki sam jak u 2-3letniego dziecka. Potrafią zapamiętać ok. 250 słów. A sądzę, że jeśli są dobrze wyszkolone, to nawet przewyższają takie dziecko inteligencją.

Dwa lata temu władze Indii nadały delfinom status "non human person", czyli osób nie będących ludźmi. Wywołało to wiele dyskusji i kontrowersji, ponieważ do tej pory jako osobę można było określić tylko człowieka. Pociągnęło to też za sobą konsekwencje prawne w przypadku wyrządzania krzywdy tym zwierzętom. Wczoraj słyszałam, że w Turcji skazano na 3 lata więzienia oprawcę kota. Moim zdaniem to za mało, ale idzie ku lepszemu, bo tych kar jest na świecie coraz więcej i one rzeczywiście dotyczą 2-3 lat pozbawienia wolności. To już dobry postęp, bo zwierzęta przestaje się traktować jak rzecz i przedmiot. Mam świadomość, że to kropla w morzu potrzeb, ale ważne, że coś się zmienia.

12 Ostatnio edytowany przez Summerka (2015-05-08 11:39:09)

Odp: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?

W rodzinie  zwierzę bywa traktowane jest jak przywódca stada, a nie własność. Potrafi się obrazić  na właściciela, kiedy coś mu się nie spodoba. Jada tylko to, co chce. Dlatego  można powiedzieć, że on bywa właścicielem swojego pana,  a nie na odwrót. Są przypadki, gdzie zwierzę bywa  bardzo źle traktowane. Myślę, że przesada w żadnym kierunku nie jest wskazana. Człowiek  musi spojrzeć ze swojej perspektywy, a nie perspektywy zwierzęcia dla swojego dobra.

13

Odp: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?

Summerko, to prawda. Zauważyłam też, że ludzie często traktują zwierzę jak dziecko. W takim złym sensie, nie tym dobrym. Pozwalają mu jeść ludzkie jedzenie bez zastanowienia (przecież nie wszystko zwierzakom służy), np. psy przebierają w jakieś dziecięce ubrania. Ja właśnie uważam, że człowiek powinien spojrzeć z perspektywy zwierzęcia i mieć na uwadze jego potrzeby. Bo pies nie potrzebuje całowania, dla niego to nie jest wyrazem czułości, on tego nie rozumie. Nie potrzebuje dostawać wyżebranego pod stołem jedzenia. Na pewno nie potrzebuje traktowania go jak dziecka, bo to pies, a nie dziecko. Nie potrzebuje też pozwalania na wszystko i braku dyscypliny, bo to dzięki jasnym zakazom i nakazom pies czuje się bezpiecznie. Trzeba mieć świadomość, że niektóre dźwięki albo piosenki mogą psy denerwować i one wcale nie "śpiewają". Niektórzy ludzie też oczekują, że jeśli będą dużo do psa mówić, to on powinien wszystko zrozumieć. A pies lepiej rozumie proste i jasne komendy. Ludzie ogólnie bardzo często nie rozumieją swoich zwierząt i tak naprawdę nie mają o nich pojęcia mimo, że mają je po kilka lat. To taki tylko pierwszy z brzegu przykład z psami, ale z innymi zwierzętami nie jest inaczej.

14

Odp: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?

Prosze, podpisujecie petycje. Ta jest w sprawie zakazu eksportu irlandzkich greyhoundow do Chin.
Sa petycje w sprawie eksportu australijskich do Makao i Wietnamu.

http://www.thepetitionsite.com/117/468/521/say-no-to-chinese-greyhound-racing-stadiums/
Psy sa tam niemilosiernie eksploatowane, trzymane w strasznych warunkach i zabijanie. Nie ma zadnych programow adopcyjnych.
Dziwne jest ze nie sa zabijane na mieso - prawdopodobnie sa nafaszerowane narkotykami i srodkami przeciwbolowymi - by mogly biegac mimo kontuzji.
Ostatnio  ktos nagral film z sesji zabjaia psow w Wietnamie - ale nie bede wklejac linku, zbyt szokujace.

15

Odp: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?

Czy psy odczuwają emocje? Oczywiście że tak, wiedzą co to miłość, tęsknota, radość, strach.
Mój pies doskonale wie co do niego mówię smile
Olinka pisze o króliczku, ja miałam chomika który również się witał, ba jeśli nie poszłam się z nim przywitać to gryzł pręty od klatki tak długo aż nie podeszłam się z nim przywitać.

Przecież człowiek to zwierzę, ssak. Ja wiem niektórych to boli bo przecież myślą że są naj, ale taka jest biologiczna prawda. Świat dzieli się na rośliny i zwierzęta, a my należymy do tych drugich.

Mój pies jest traktowany po części jak mały ludzik, po części bo nie dostaje do jedzenia nic co mogłoby mu zaszkodzić, nie ubieram jej w żadne ubranka. Natomiast mój pies śpi ze mną w łóżku, ma też swoje łóżeczko, ale jeśli ma ochotę pospać z nami to jej nie wyganiam i dużo do niej gadam, tyle że ona doskonale rozumie "czy jesteś głodna?" albo "zaraz idziemy na dworek". Mój pies jest psem, ale jednocześnie członkiem rodziny.

16 Ostatnio edytowany przez cslady (2015-05-08 12:03:50)

Odp: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?
Małpa69 napisał/a:

Mój pies jest traktowany po części jak mały ludzik, po części bo nie dostaje do jedzenia nic co mogłoby mu zaszkodzić, nie ubieram jej w żadne ubranka. Natomiast mój pies śpi ze mną w łóżku, ma też swoje łóżeczko, ale jeśli ma ochotę pospać z nami to jej nie wyganiam i dużo do niej gadam, tyle że ona doskonale rozumie "czy jesteś głodna?" albo "zaraz idziemy na dworek". Mój pies jest psem, ale jednocześnie członkiem rodziny.

Ja traktuję moje zwierzaki jak dzieci, ale tylko w sensie troski o nie. Uwzględniam ich indywidualne potrzeby i jakieś względy praktyczne. Znaczna część ludzi i tak uważa, że przesadzam, bo psy mają swoje zabawki, tor do agility, latem mają plastikowy basem, w którym ciągle się bawią dla ochłody, mają przeznaczone miejsce do kopania itp. No są rozpieszczane, ale nie zakładam im ubranek, bo to "słodkie", nie robię im zdjęć w okularach i innych tego typu głupot. Mają też wytyczone granice, bo np. kanapy są do ich dyspozycji, ale do łóżka nam wchodzić nie mogą.

Mnie wciąż zadziwia jak bardzo mądre są psy. Ludziom się wydaje, że one im czytają w myślach, ale psy po prostu genialnie odczytują mowę ciała i to nie jest jakaś telepatia.

17

Odp: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?

No to ja mam podobnie, mój pies ma swoje zabawki, dużo do niej mówię, ale absolutnie nie dostaje syfiastego jedzenia. Dostaje bardzo dobre chrupki 60% kaczki 40% ziemniaków firmy Bosch jedyne 25 zł za kilogram (ja sama nie jadam takich rarytasów) xD.
Wychodzi na długie spacery, ma swój własny kocyk który pełni funkcję posłanka i do tego dwa jaśki (no bo zauważyłam że ona lubi sobie głowę wyżej położyć), a kiedy chce to śpi z nami pod kołdrą. Bardzo lubi się przytulać i tak spać, nie odmawiamy jej tego.

Nie dostaje kar, bo nie musi, jest bardzo grzeczna, jedyna rzecz którą jej robię a której ona się boi i nie lubi, to trymowanie, ale muszę bo ta rasa tego wymaga.

18

Odp: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?

Małpa69, też trymuję. W ogóle mam sporo takich czynności pielęgnacyjnych z psami, ale one to bardzo lubią. Wiedzą doskonale, kiedy te zabiegi następują, więc przepychają się jeden przez drugiego, bo każdy chce być pierwszy. Sądzę, że lubią być w centrum uwagi.

Kar jako takich nigdy nie stosowałam. Karą zawsze było ignorowanie psa, gdy coś źle robił i nagradzanie, gdy robił dobrze. To wystarczyło, bo to inteligentne bestie. W ten sposób oduczyłam psy m.in. by nie skakały na nas ani na gości, gdy wchodzimy do domu, a "przywitanie" następowało dopiero wówczas, gdy człowiek się rozbierze.

19

Odp: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?
cslady napisał/a:

Wczoraj słyszałam, że w Turcji skazano na 3 lata więzienia oprawcę kota. Moim zdaniem to za mało, ale idzie ku lepszemu, bo tych kar jest na świecie coraz więcej i one rzeczywiście dotyczą 2-3 lat pozbawienia wolności. To już dobry postęp, bo zwierzęta przestaje się traktować jak rzecz i przedmiot. Mam świadomość, że to kropla w morzu potrzeb, ale ważne, że coś się zmienia.

W Poznaniu toczy się proces o skatowanie pieska imieniem Lucky. Z tego co wiem wyrok jeszcze nie zapadł, ale mam nadzieję, że młodocianego przestępcę spotka zasłużona kara. Pod nieobecność właścicieli rzucał pieskiem o ścianę, przypalał łapki zapalniczką - i ktoś taki ma czelność nazywać się człowiekiem??? Co mu to biedne, małe zwierzątko było winne? Dzięki ofiarnej pomocy jednej z fundacji (nawet przekazałam im w tym roku 1% swojego podatku) piesek przeżył i ma się całkiem dobrze, ale w pełni sprawny nie będzie już nigdy.
Przed każdą rozprawą zbiera się tłum ludzi, którzy chcą oprawcy spojrzeć w oczy i okazać swoją dezaprobatę. Rzeczywiście idzie ku lepszemu, coraz mniejsze jest społeczne przyzwolenie na tego typu czyny, miejmy nadzieję, że za czas jakiś nie będzie tego przyzwolenia wcale.

20

Odp: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?
Nemezys napisał/a:
cslady napisał/a:

Dość popularne jest stanowisko, że jeśli źle traktujemy zwierzęta, to nie mielibyśmy skrupułów, by źle potraktować człowieka.[/b] Powstrzymuje nas (albo i nie) jedynie strach przed karą.

Bardzo możliwe, dużo ludzi tak twierdzi. Ja jednak jakoś nie lubię zwierząt. Czasami nawet mi głupio, jak ktoś mi pokazuje swojego wycackanego pupilka, a ja nawet nie chcę go pogłaskać, bo np. wiem, że nie będę mieć za chwilę możliwości umycia rąk więc wolę nie dotykać. Poza tym nie mam w ogóle zaufania do zwierząt, zwłaszcza do psów. Właściwie to nawet kotów się boję, wydaje mi się, że zaraz na mnie może skoczyć.
Nie mam zielonego pojęcia z czego to wynika...

Nie ma obowiązku lubienia zwierząt. Ludzie w oazach długowieczność takich jak np dolina Hunzów nie mają w domach ani w obejściach piesków ani kotków. Są tylko zwierzęta hodowlane. Nie ma tam policji ani wojska, nie ma przestępstw, wszyscy mają określone role społeczne, większość Hunzów dożywa ponad stu lat, są aktywni do końca swoich dni. Zawdzięczają to między innymi systemowi społecznemu w którym każdy czuje się potrzebny, każdy pełni jakąś użyteczną funkcję. Nie ma to nic wspólnego z miłością do zwierząt. Argumenty autorki tematu jak i cały temat nie mają nic wspólnego z realiami bo każdy spotkał w życiu co najmniej kilka osób którzy rozpieszczają swoje zwierzątka a drugiego człowieka utopiliby w łyżce wody.

Autorka wykazała się już drugi raz. Pierwszy temat o trollach w którym twierdzi że trolle to nieudacznicy którzy odreagowują swoje frustracje w internecie, że w życiu im się nie wiedzie.
Coś mi tu mocno zgrzyta bo autorka spędza cztery piąte doby na forum. Czy ktoś komu się wiedzie i ma jakieś życie osobiste może sobie pozwolić na to żeby 20 godzin na dobę spędzać na forum internetowym?
Trzeba się najpierw dobrze zastanowić zanim się wrzuci grupę ludzi do jednego worka i wskaże że są be, albo poruszając temat na wstępie napisać szerzej o różnych aspektach tematu.

21

Odp: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?

Rumpel, czytaj uważnie i ze zrozumieniem zanim zaczniesz frustracje wylewać. Napisałam wyżej, że nie chodzi o lubienie zwierząt, tylko o ich złe traktowanie. I to nie tylko moje zdanie jak widać po powyższych wypowiedziach.

22

Odp: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?

Jest zasadnicza różnica między traktowaniem zwierząt w bestialski sposób, a hodowaniem ich w sposób względnie humanitarny. Jest różnica między cierpieniem, a cierpieniem bezzasadnym.

Mój pies się ze mną wita od razu, ale najpierw przychodzi, cieszy się a w zębach trzyma zabawkę, a potem się witamy smile

23 Ostatnio edytowany przez cslady (2015-05-08 13:14:28)

Odp: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?
Małpa69 napisał/a:

Mój pies się ze mną wita od razu, ale najpierw przychodzi, cieszy się a w zębach trzyma zabawkę, a potem się witamy smile

Moje psy są spore, więc skakanie nie wchodzi w grę. Nie chodzi tu o mnie i partnera, bo my to lubimy. Ale odwiedzają nas też ludzie, którzy boją się psów i nie lubią, gdy one na nich skaczą. Odwiedzają nas też małe dzieci, a te radosne psy mogłyby je przewrócić i zrobić krzywdę. Dlatego są nauczone, żeby nie witać się poprzez rzucanie. big_smile Co nie zmienia faktu, że ogólnie przywitanie oczywiście następuje. big_smile Ale rzadko kiedy psy zostają same w domu, bo oboje pracujemy głównie w domu.

24

Odp: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?

No moja waży raptem 8 kilo wink Też rzadko zostaje sama.

25 Ostatnio edytowany przez Olinka (2015-05-08 15:49:40)

Odp: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?

post nie na temat - usunięte przez moderatora

26

Odp: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?

Nie pisałam o awanturze, tylko o kontrowersjach w sferze publicznej. Przykładem kontrowersji są protesty środowisk katolickich, które nie chciały dopuścić do konferencji naukowej. Kontrowersje występują w pewnych środowiskach, a nie wszędzie. Podejrzewam, że większości osób ten temat jest obojętny. Tym bardziej, że animal studies nie zostały jeszcze tak bardzo rozdmuchane w Polsce jak gender. Ale spodziewam się, że w przyszłości mogą podzielić los gender, ponieważ już powstają na różnych uniwersytetach studia podyplomowe poświęcone tej tematyce.

Rumpel, wiem, że trudno Ci to sobie wyobrazić, ale w tematach nie chodzi o obrzucanie się błotem, tylko o merytoryczną dyskusję. Za obrzucanie się błotem rozdawane są bany. Dyskusja jak najbardziej mi się podoba, ale z innymi użytkownikami, bo Ty nie zadajesz sobie trudu, żeby czytać wcześniejsze wypowiedzi, więc nie nazwałabym tego dyskusją.

27

Odp: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?

Chciałabym wiedzieć co myśli o mnie mój pies. Czy mnie uważa za wartościową osobę, czy mnie lubi, czy ma do mnie jakieś pretensje.
A także co mu się przydarzyło kilka dni temu gdy wygrzebał sobie dziurę pod siatką i zniknął na kilkanaście godzin. Szukaliśmy go do ciemnej nocy i nawet potem wychodziliśmy co kilkanaście minut na dwór zobaczyć czy gdzieś go nie ma ale nigdzie w pobliżu go nie było. Wrócił o 3 w nocy. Na 2 dni stracił głos, stracił apetyt. Teraz jest już lepiej ale do furtki nawet się nie zbliża sam. A wcześniej szukał okazji aby sobie pohasać na ulicy. Teraz grzecznie wychodzi na smyczy i trzyma się blisko człowieka.
Dużo bym dała aby opowiedział co się wtedy stało, gdzie był.

28

Odp: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?

Z całą pewnością nie była to miła przygoda

29

Odp: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?
Kleoma napisał/a:

Chciałabym wiedzieć co myśli o mnie mój pies. Czy mnie uważa za wartościową osobę, czy mnie lubi, czy ma do mnie jakieś pretensje.
A także co mu się przydarzyło kilka dni temu gdy wygrzebał sobie dziurę pod siatką i zniknął na kilkanaście godzin. Szukaliśmy go do ciemnej nocy i nawet potem wychodziliśmy co kilkanaście minut na dwór zobaczyć czy gdzieś go nie ma ale nigdzie w pobliżu go nie było. Wrócił o 3 w nocy. Na 2 dni stracił głos, stracił apetyt. Teraz jest już lepiej ale do furtki nawet się nie zbliża sam. A wcześniej szukał okazji aby sobie pohasać na ulicy. Teraz grzecznie wychodzi na smyczy i trzyma się blisko człowieka.
Dużo bym dała aby opowiedział co się wtedy stało, gdzie był.

Dobrze, że chociaż wyciągnął wnioski ze swojej wyprawy i przede wszystkim, że nic mu się nie stało, bo różnie bywa. Też często zastanawiam się, co kieruje psem, że robi daną rzecz. Behawiorystyka zwierząt często daje odpowiedzi na takie pytania, ale nie do każdego psiego zachowania udaje mi się znaleźć wytłumaczenie. Do dziś zastanawia mnie dlaczego moje psy uwielbiają "kopać" w swoim letnim basenie, gdy znajduje się tam woda. Kiedy basen stoi pusty, tracą zainteresowanie. A znowu jak jeździmy z nimi nad jeziora czy nad morza, to nie "kopią" w ten sposób w żadnym innym zbiorniku wodnym. Może sprawia im frajdę wychlapywanie wody.

30

Odp: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?

Ja lubię psy. Tylko trochę za długo się gotują.

31

Odp: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?
M?rtainn napisał/a:

Ja lubię psy. Tylko trochę za długo się gotują.

To miało być zabawne?

32

Odp: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?

To jest zabawne. Wszystkich śmieszy. Znajomych psiarzy w szczególności. To ich ulubione powiedzonko, kiedy ludzie się pytają dlaczego cały swój czas poświęcają psom.
A już całkiem poważnie. Lubię wszystkie zwierzątka, a zwierzątka lubią mnie. Czego koronnym przykładem jest kot Fiodor koleżanki, który nigdy do nikogo nie podszedł na pierwszym spotkaniu, a raczej się chował, a do mnie przyszedł od razu, rozłożył się i kazał się miziać po brzuszku. Zwierzęta są dużo mądrzejsze niż wielu ludziom się wydaje i dużo rozumieją. Kiedyś miałem świnkę morską, która bardzo dużo rozumiała, reagowała na swoje imię, dawała jasne sygnały o co jej chodzi. Teraz zwierzątka nie mamy, bo jesteśmy prawie cały dzień poza domem.

33 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-05-08 15:33:17)

Odp: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?

No to tak jak mój chomik, witał się spał u mnie pod bluzą, nigdy mnie nie ugryzł, nigdy na mnie nie narobił, żył 7 lat.

Moja psina, w sumie nie moja, rodziców, kiedy miałam myszoskoczka, podchodziła do jego klatki i się z nim witała, a któregoś dnia piszczała i była smutna, podeszłam do klatki, a myszoskoczek jakiś taki niewyraźny, siedzi w miejscu, nie reaguje, no to biegiem do weterynarza, niestety zdechł, okazało się że to była Pani myszoskoczek i miała ropomacicze, psina jednak wyczuła że coś jest nie tak i jasno dała do zrozumienia że myszoskoczek jest chory.

Generalnie dla mnie nie ma różnicy, czy pies, czy świnia, czy krowa. Szanuje każdą żywą istotę, najchętniej nie jadłabym mięsa w ogóle, ale niestety ciężko z tym bo mój organizm się o nie upomina, a to anemią a to innymi kłopotami.

34

Odp: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?

Mój pies nie jada wędlin. Kiełbasy i innych takich wyrobów nie lubi co dla wielu osób jest dziwne.
Kiedyś na grillu stał przy stole i z utęsknieniem patrzył na przygotowywane do pieczenia mięsiwa, poszczekiwał aby mu dać. Ktoś z gości dal mu serdelek kaszanki. Grzecznie wziął i zakopał pod krzakiem.
Bo jemu nie chodziło o to tylko chciał skrzydełko albo udko surowe.
Kiełbasa może leżeć i go nie interesuje zupełnie nawet jak jest głodny.

35

Odp: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?

Mój kot kradł chleb hmm

36

Odp: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?

A moje psy są dziwakami, bo lubią sobie podgryzać surowe warzywa. Moi rodzice mieli trochę psów i żaden nie lubił warzyw i owoców, więc zdziwiło mnie, że moje lubią. Owoce to jeszcze w miarę normalne, bo są słodkie, ale warzyw bym się nie spodziewała.

37

Odp: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?
Kleoma napisał/a:

Chciałabym wiedzieć co myśli o mnie mój pies. Czy mnie uważa za wartościową osobę, czy mnie lubi, czy ma do mnie jakieś pretensje.

W moim domu wiele razy zastanawialiśmy się też futrzak może sobie na nasz temat albo temat danej sytuacji myśleć wink. Rozważania zwykle kończą się na stwierdzeniu "ależ ja muszę być super, skoro wszyscy się mną tak zachwycają, a pańcia pozwala na więcej niż innym domownikom" big_smile.

38

Odp: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?

Moja mama dostała kiedyś pod opiekę na kilka godzin chomika czy coś takiego podobnego  w szklanym akwarium z siatką na górze. Był odłączony od swojego dotychczasowego  partnera czy partnerki bo tamto zwierzę poszło na zabieg leczniczy.
Gdy siedziała przy nim i on ją widział to było w porządku. Ale gdy wychodziła z pomieszczenia, gdy tracił ją z pola widzenia to zaczynał piszczeć tak przejmująco, że musiała wrócić. Wtedy się uspokajał.
Wpadła na pomysł aby położyć mu pluszowego małego misia obok akwarium.I to pomogło, przestał piszczeć, wpatrywał się w niego. A w końcu przytulił się do misia przez ścianę akwarium i zasnął. A miał tam w środku domek do spania.Ale wolał przy misiu.

39

Odp: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?
cslady napisał/a:

A moje psy są dziwakami, bo lubią sobie podgryzać surowe warzywa. Moi rodzice mieli trochę psów i żaden nie lubił warzyw i owoców, więc zdziwiło mnie, że moje lubią. Owoce to jeszcze w miarę normalne, bo są słodkie, ale warzyw bym się nie spodziewała.

Mój pies podobnie jak kot często pasie się na trawie. Lubi też tartą marchew, tarte jabłka.
A kotu mam zamiar kupić kocimiętkę tylko ciągle zapominam.

40

Odp: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?
cslady napisał/a:
Kleoma napisał/a:

Chciałabym wiedzieć co myśli o mnie mój pies. Czy mnie uważa za wartościową osobę, czy mnie lubi, czy ma do mnie jakieś pretensje.
A także co mu się przydarzyło kilka dni temu gdy wygrzebał sobie dziurę pod siatką i zniknął na kilkanaście godzin. Szukaliśmy go do ciemnej nocy i nawet potem wychodziliśmy co kilkanaście minut na dwór zobaczyć czy gdzieś go nie ma ale nigdzie w pobliżu go nie było. Wrócił o 3 w nocy. Na 2 dni stracił głos, stracił apetyt. Teraz jest już lepiej ale do furtki nawet się nie zbliża sam. A wcześniej szukał okazji aby sobie pohasać na ulicy. Teraz grzecznie wychodzi na smyczy i trzyma się blisko człowieka.
Dużo bym dała aby opowiedział co się wtedy stało, gdzie był.

Dobrze, że chociaż wyciągnął wnioski ze swojej wyprawy i przede wszystkim, że nic mu się nie stało, bo różnie bywa. Też często zastanawiam się, co kieruje psem, że robi daną rzecz. Behawiorystyka zwierząt często daje odpowiedzi na takie pytania, ale nie do każdego psiego zachowania udaje mi się znaleźć wytłumaczenie. Do dziś zastanawia mnie dlaczego moje psy uwielbiają "kopać" w swoim letnim basenie, gdy znajduje się tam woda. Kiedy basen stoi pusty, tracą zainteresowanie. A znowu jak jeździmy z nimi nad jeziora czy nad morza, to nie "kopią" w ten sposób w żadnym innym zbiorniku wodnym. Może sprawia im frajdę wychlapywanie wody.

A jak behawiorystyka tłumaczy, takie zjawisko, że pies znanim zacznie jeść np.suchą karmę, wyjmuje kilka kawałków z miski, kładzie obok i zjada je na końcu?

41

Odp: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?
cslady napisał/a:

A moje psy są dziwakami, bo lubią sobie podgryzać surowe warzywa. Moi rodzice mieli trochę psów i żaden nie lubił warzyw i owoców, więc zdziwiło mnie, że moje lubią. Owoce to jeszcze w miarę normalne, bo są słodkie, ale warzyw bym się nie spodziewała.

Wszystkie moje psy lubią warzywa, marchew, dynie, cukinie smile

42

Odp: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?
Cleopatra napisał/a:

A jak behawiorystyka tłumaczy, takie zjawisko, że pies znanim zacznie jeść np.suchą karmę, wyjmuje kilka kawałków z miski, kładzie obok i zjada je na końcu?

Cleopatra, nie wiem, ponieważ nie jestem behawiorystką. Chociaż nie ukrywam, że chciałabym skończyć te studia, może jeszcze kiedyś się uda. Na razie czytam sobie tylko książki tego typu, ale tam głównie są opisywane podobne zagadnienia i zachowania. Zwierzaki też mają swoje nawyki i dziwactwa i nie wiem, czy nawet profesjonalni behawioryści są w stanie każdą rzecz wytłumaczyć. smile

43

Odp: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?
cslady napisał/a:
Cleopatra napisał/a:

A jak behawiorystyka tłumaczy, takie zjawisko, że pies znanim zacznie jeść np.suchą karmę, wyjmuje kilka kawałków z miski, kładzie obok i zjada je na końcu?

Cleopatra, nie wiem, ponieważ nie jestem behawiorystką. Chociaż nie ukrywam, że chciałabym skończyć te studia, może jeszcze kiedyś się uda. Na razie czytam sobie tylko książki tego typu, ale tam głównie są opisywane podobne zagadnienia i zachowania. Zwierzaki też mają swoje nawyki i dziwactwa i nie wiem, czy nawet profesjonalni behawioryści są w stanie każdą rzecz wytłumaczyć. smile

Tak tylko spytałam. Masz dużo psów, myślałam, że może Twoje też tak robią i że już je przejrzałaś:-)

44

Odp: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?
Cleopatra napisał/a:

Tak tylko spytałam. Masz dużo psów, myślałam, że może Twoje też tak robią i że już je przejrzałaś:-)

Moje też robią dziwne rzeczy z jedzeniem. Potrafią sobie schować kilka chrupek i zjeść je później. A przecież nikt im miski nie zabiera, więc nie wiem skąd ten pomysł. big_smile Wzajemnie też sobie nie wyjadają, bo każdy trzyma się własnej miski. Zauważyłam, że one ogólnie wolą dostawać chrupki, kiedy coś dobrze zrobią (tresowałam je w ten sposób), a jak mają podany jakiś posiłek, to widocznie jedzenie go jest mało zabawne.

45

Odp: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?
cslady napisał/a:
Cleopatra napisał/a:

Tak tylko spytałam. Masz dużo psów, myślałam, że może Twoje też tak robią i że już je przejrzałaś:-)

Moje też robią dziwne rzeczy z jedzeniem. Potrafią sobie schować kilka chrupek i zjeść je później. A przecież nikt im miski nie zabiera, więc nie wiem skąd ten pomysł. big_smile Wzajemnie też sobie nie wyjadają, bo każdy trzyma się własnej miski. Zauważyłam, że one ogólnie wolą dostawać chrupki, kiedy coś dobrze zrobią (tresowałam je w ten sposób), a jak mają podany jakiś posiłek, to widocznie jedzenie go jest mało zabawne.

Moja też czasem chowa, głównie suche jedzenie albo duże kawałki i zjada później, ale to jakoś rozumiem - robienie zapasów. Tylko nad tym odkładaniem z miski i jedzeniem na końcu się głowię. :-)

46

Odp: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?
Cleopatra napisał/a:

Moja też czasem chowa, głównie suche jedzenie albo duże kawałki i zjada później, ale to jakoś rozumiem - robienie zapasów. Tylko nad tym odkładaniem z miski i jedzeniem na końcu się głowię. :-)

Hehe może na koniec odkładają najlepsze/najładniejsze chrupki. Ja tak robię z niebieskimi M&M'sami. big_smile

47

Odp: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?

To ja tak robię z barszczem z uszkami najpierw barszcz potem uszka tongue

48 Ostatnio edytowany przez Cleopatra (2015-05-08 16:29:07)

Odp: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?

Ha, ha, na to bym nie wpadła:-)

Jednak, mamy dużo wspólnego ze zwierzakami.

49

Odp: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?
Kleoma napisał/a:
cslady napisał/a:

A moje psy są dziwakami, bo lubią sobie podgryzać surowe warzywa. Moi rodzice mieli trochę psów i żaden nie lubił warzyw i owoców, więc zdziwiło mnie, że moje lubią. Owoce to jeszcze w miarę normalne, bo są słodkie, ale warzyw bym się nie spodziewała.

Mój pies podobnie jak kot często pasie się na trawie. Lubi też tartą marchew, tarte jabłka.
A kotu mam zamiar kupić kocimiętkę tylko ciągle zapominam.

Pies znajomej lubi surową marchew a mój kot przepadał za kiszoną kapustą. Miałam kilka kotów, ale tylko jeden był taki. Ponadto ten sam kot lubił wodę, ale jednak nie do tego stopnia co ten:
https://m.youtube.com/watch?v=L-MKMXxXphE

50 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-05-08 16:36:10)

Odp: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?

Mój pies uwielbia herbatę owocową, zwykłej oczywiście nie daję, nie można, ale owocową można podawać, a kiedy piję herbatę, to moja gramoli się na kanapę, obok mojego fotela i się wymownie patrzy, nie włazi bliżej, nie szczeka, ale widać że chce, więc zawsze jej troszkę zostawiam smile

Moja miała ciągoty do surowych ziemniaków, zawsze trzymałam w worku w kuchni na podłodze, a parę razy ją przyłapałam jak chciała zjeść surowego ziemniaka, musiałam zacząć je chować, ale w zamian daje jej czasami nieduże jabłko.

BTW Mój pies doskonale wie kiedy gotuję obiad dla niej (nie daje jej puszek w ogóle, albo suche, albo gotowane) kiedy robię obiad dla nas to nie zwraca uwagi, ale z jakiegoś powodu wie kiedy to jej kurczaczek czy inne mięsko się gotuje i czeka cały czas w kuchni tongue

51 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-05-08 17:31:22)

Odp: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?

Nie czytałam może dużo o animal studies, ale domyślam się, że po prostu jak piszesz to próba dowiedzenia się jak najwięcej o zwierzętach, o ich emocjach itp. Nie widzę w tym nic złego. Wprawdzie nie identyfikuje się z KK, ale tym bardziej nie rozumiem, że i tu widzą zagrożenie. Czy dobry katolik naprawdę uważa, że ze zwierzęciem można robić co się chce? Jak tak, to mnie to przeraża. Lubię zwierzęta, bardzo szanuję. Podobnie jak Ty cslady często po mowie ciała chyba rozpoznaje czy pies jest przyjazny i czasem głaszczę obce psy wink Kiedyś bałam się tylko tych uznawanych za groźne, chyba przejęłam to wtedy od mamy, wtedy widząc je starałam się nie iść blisko nich, omijałam je z pewnym strachem. Jednak potem widząc, że wcale nie są nieprzyjazne np po psach sąsiadów, też np ras uznawanych za agresywne, ale bardzo sympatyczne psy zrozumiałam, że to zależy od wychowania. Kiedyś jak jeszcze bałam się ich, to jak szłam z byłym chłopakiem, miałam wtedy z 16 lat i szedł sam luzem bez nikogo pitbull czy jakaś taka rasa, nie pamiętam dokładnie. No fakt faktem, to że był luzem i sam to akurat nie jest dobre, więc tego nie popieram. Niemniej miałam wtedy panikę, bałam się, już miałam wizję, że robi nam krzywdę. A on szedł za nami, tylko wąchał i przymilał się. Wtedy też zrozumiałam, że nie ma co myśleć od razu, że groźny pies, tylko po rasie. A widzę teraz wiele psów ras uznawanych za agresywne i już się nie boję. No tylko wtedy mam dystans jak idą Ci dresi jak piszesz, którzy czasem szpanują tymi psami. Oczywiście, nie każdy dres pewnie szpanuje, ale czasem widać, że tak. Wtedy lekko uważam, tak to poza tym już nie boję się. Dlatego jak widzę na ulicy psa rasy agresywnej teoretycznie, ale zachowującego się bardzo sympatycznie, to i jego czasem pogłaszczę. Inne psy podobnie. A jak jego mowa ciała mówi nie, to wtedy nie. No, ale wiele psów jest bardzo sympatycznych, niezależnie od rasy, wiele zależy od wychowania, ale ogólnie psy do ludzi lgną.

Miałam tylko jedną niemiłą sytuację z psem, bałam się wtedy mocno. Szłam wtedy do byłego chłopaka, miałam właśnie jakieś 16 lat i przechodziłam skrótem i wybiegł sam owczarek kaukaski już wielki. Szczekał, widać było agresję. Wiecie nie wchodziłam na żadną posesję, ale może blisko była jego posesja, a z tego co czytałam jest to rasa, która wręcz za bardzo ma ma rozwinięty instynkt bronienia posesji, nawet jeśli nie jest do końca to jego posesja, to i tak może zachować się agresywnie z tego co czytałam. Tam co szłam skrótem, to chodzą ludzie, ale widocznie miałam pecha. No i oczywiście wina też właścicieli, że wypuścili psa, gdzie to normalnie już nie była ich posesja, pies powinien być za ogrodzeniem czy coś. Bardzo się bałam, a jeszcze gorzej, bo wiedziałam, że psy wyczuwają strach, więc tym bardziej bałam się, że mnie zaatakuje. Ze strachu stanęłam i nie ruszałam się, ogromnie się bojąc. Szczekał, wydawało się jakby miał zaatakować, ale na szczęście nie zrobił tego i w końcu sobie poszedł. Oj jak ja się bałam, no nic dziwnego wiadomo, taki wielki pies i mógłby zrobić krzywdę wtedy, no ale teraz wiem czemu mógł tak zareagować, bo niektóre psy tak reagują, nawet jeśli nie jest to dokładnie ich posesja, no i bardziej to wina właściciela, że tak go wypuścili. No wiadomo, czasem niektórym brakuje wyobraźni. Już nie mam dlatego urazu, chociaż może owczarków kaukaskich wolałabym unikać, jednak one są też mniej przyjazne dla obcych ogólne z tego co wiem, więc bardziej tylko sympatyczne dla właścicieli i tutaj może dystans tak, bo rzadko chyba będą tak przymilne jak niektóre milutkie pitbulle. To jednak rasa bardziej niezależna.

A co do krzywdzenia zwierząt to też uważam, że jest tak samo złe jak ludzi. Często psychopaci "zaczynali" od krzywdzenia zwierząt, potem zabijali ludzi. Nie oznacza to, że zawsze tak jest, ale jednak ktoś kto krzywdzi jakąkolwiek istotę jest nadmiernie agresywny. Ja jako 5 latka krzywdziłam kotka niby, bo brałam za ogon i w kółko z nim podobno robiłam, wiecie takie kółko, ale rodzice mi wytłumaczyli i już tak nie robiłam. Wtedy chyba nie zdawałam sobie sprawy z tego co robię, bo to nie tak, że chciałam wyrządzić mu krzywdę i się nią w chory sposób cieszyć, bo nie, bardzo tego kota lubiłam. Zwierzęta nie są gorsze, to, że inaczej postrzegają świat nie oznacza, że są gorsze i nie powinniśmy czuć, że wszystko nam wobec nich wolno, dla mnie to okropna postawa. Z ciekawością czytam różne fakty o zwierzętach i dowiaduje się więcej, moim zdaniem świadomość o tym jak czują zwierzęta, jakie są jest przydatna i ważna. A ja dodatkowo lubię dowiadywać się nowych rzeczy.

Mój pies nie żyje od 2 lat, suczka, żyła 15 lat. Lubiła jeść wszystko, czasem nie zdążyło jej się na dworze powstrzymać i zjadła coś. W domu ja starałam się jej nie dokarmiać niedobrymi dla psa rzeczami, choć kiedyś uległam parę razy, ale potem starałam się nie, bo wiem, że np to niezdrowe dać psu czipsa, ale zdarzyło mi się czy tam ogólnie dokarmiać. Strasznie piszczała i trzęsła się do jedzenia. Ja potem nie dokarmiałam, ale rodzice czasem ulegli. Kiedyś tata rozmawiał przez telefon i ona bezczelnie zjadła z talerza mu pączek, nie zdążył zareagować. Ach, no ale kochana była. Miała raka wątroby pod koniec życia. Biedna, psy cierpią może jeszcze gorzej niż ludzie, bo czasem może nie zdają sobie sprawy co im jest. Tak na co dzień pomijając czasem dokarmianie przez rodziców, to jadła suchą karmę, nie najlepszą, ale w miarę dobrą Purinę np, potem też dawaliśmy jej więcej kasz lub ryżu z włoszczyzną i np mięsem.

52 Ostatnio edytowany przez cslady (2015-05-08 18:23:44)

Odp: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?

Truskaweczko19, animal studies najczęściej funkcjonuje w obrębie kulturoznawstwa, tzn. było z nim powiązane, ale teraz wyrasta na w miarę samodzielną dyscyplinę. Te badania naukowe polegają głównie na analizowaniu tekstów kultury pod kątem zwierząt i na tej podstawie wyciąga się jakieś wnioski dotyczące ogólnych relacji człowiek-zwierzę. Dyscyplina sama w sobie nie jest niezwykła i mnie właściwie jest obojętna, bo tak jak ktoś wcześniej napisał, po co to tak naprawdę powstała? Ja wolałabym studiować sobie konkretną behawiorystykę niż animal studies. Dlatego właśnie nie rozumiem czepiania się środowisk katolickich, bo nie widzę tu żadnych zagrożeń. No fakt, animal studies traktują zwierzę jako pełnoprawnego partnera człowieka, a nie rzecz lub przedmiot. A Kościół doszukuje się cudów i dziwów, bo jego stanowisko jest takie, że Bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo i to człowiek jest najważniejszy. A postawienie zwierząt na równi z nim i przyznanie im praw godzi w założenia Biblii. Przecież to nie jest racjonalnie. Kobieta też miała się słuchać i siedzieć w domu, bo przecież mąż rządzi. Kobiety się wyzwoliły, więc teraz trzeba walczyć o to, by zwierzęta nie zrobiły tego samego i broń Boże nie miały jakichś praw. big_smile U mojej mamy w kościele czytano list biskupa, który pisał o nowej szatańskiej ideologii i tym, że zwierzęta nie powinny mieć praw. Oni oczywiście ubierają to w jakieś ładne słowa i nikt nie mówi wprost "zwierzęta można bić".

A co do mojego zdania, to uważam, że za znęcanie się nad zwierzętami powinny być normalne, surowe kary. Inaczej będziemy hodować na wolności tę patologię, która z czasem może przerzucić się na krzywdzenie ludzi. No bo dla mnie to jest patologia i to jedna z najgorszych. Ja nie określiłabym takich osób mianem człowieka. Prędzej nadałabym im status taki jak delfinom "non human person" (oczywiście nie obrażając tu delfinów, które w sumie też potrafią być okrutne, co udowodniono). Truskaweczko, dzieci to co innego. Dziecko może skrzywdzić zwierzę, ale ono nie czyni tego z premedytacją. Po prostu nie jest świadome, że robi krzywdę. Od tego są rodzice, by nauczyć. Natomiast nastolatków i dorosłych nic nie usprawiedliwia.

Zwierząt nie trzeba lubić, ale trzeba być świadomym, że one czują, rozumieją i nie są przedmiotami. Nie uważam, że my jesteśmy od nich w jakiś sposób lepsi, bo to zakłada wartościowanie. Jesteśmy bardziej uprzywilejowani i więcej nam wolno. Jesteśmy w stanie podporządkować sobie zwierzęta. Nie uważam, że w tym uprzywilejowaniu jest coś złego, o ile dobrze je wykorzystamy. Bo skoro jestem silniejsza i więcej mogę, to moim obowiązkiem powinno być pomaganie tym słabszym, którzy nie mogą się obronić. Dlatego tym bardziej mnie denerwuje i zniesmacza, gdy słyszę o znęcaniu się nad małymi dziećmi albo zwierzętami, bo jedne i drugie nie są w stanie się obronić. Jeśli ktoś bierze się za słabszych, to jest według mnie psycholem i tchórzem najgorszego rodzaju.

53 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-05-08 18:22:32)

Odp: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?

Cslady, obojętność wobec zwierząt jest w Polsce powalająca, prawo niby jest, ale nikt łącznie z policją go nie egzekwuje.

Niedaleko mnie jest działka z domkiem, na działce piesek, pies spory niewiele mniejszy od owczarka a uwiązany 24h/7 na metrowym ciężkim łańcuchu, pies ledwo się może obracać, nie ma osłony przed deszczem ani przed słońcem, jak pada to stoi w błocie, nie ma legowiska. Wielokrotnie byłam na policji bo uznałam że temu psu już lepiej będzie w schronisku, policja niby poszła, a pies dalej na łańcuchu, ponawiałam swoje zgłoszenie wiele razy, bezskutecznie. Napisałam do animalsów, ale co by tam sobie dupę (tak dupę) zawracali jednym psem, za mało medialnie.

Brakuje mi tutaj policji dla zwierząt, zamiast straży miejskiej mogłaby taka powstać.

54

Odp: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?

Widziałam też w internecie informacje, że facet, który skatował na śmierć ciężarną kotkę na ulicy (kopał ją), dostał 3 lata w zawieszeniu i 6 tysięcy kary grzywny do zapłacenia. Na kamerce ulicznej zostało to nagrane i jakaś fundacja się tym zajęła.

55

Odp: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?

Straż miejska powinna zareagować na takie dręczenie psa. Albo jakieś towarzystwo opieki nad zwierzętami.
W necie filmik dać i zaraz ktoś by się na pewno zainteresował i pomógł zwierzęciu.

56 Ostatnio edytowany przez cslady (2015-05-08 18:32:30)

Odp: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?

Małpo69, ja jednak muszę wierzyć, że przeważają ci dobrzy ludzie. Na wsiach na pewno jest większa znieczulica, bo tam często traktują zwierzęta przedmiotowo. Chociaż w mieście niby o nie dbają, ale z drugiej strony nie sprzątają po psach, więc to taka odpowiedzialność wybiórcza.

Najgorsi są ci tzw. normalni ludzie, którzy z pozoru wyglądają na zupełnie przeciętnych, a potem okazuje się, że są zdolni do zostawienia psa przywiązanego w lesie. Z jednej strony miałabym ochotę robić straszne rzeczy znęcającym się zwyrodnialcom, a z drugiej strony jest mi ich szkoda. Trzeba mieć naprawdę coś nie tak z głową, psychiką i jakieś problemy ze sobą, żeby bić zwierzęta. A one mogą dać mnóstwo radości, jeśli im się na to pozwoli.

57 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-05-08 18:32:24)

Odp: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?

Aha rozumiem. No tak, też nie rozumiem tej nagonki na to. Tak, masz rację, dlatego o to mi chodzi, że jako dziecko wtedy nie zdawałam sobie sprawy, ale wytłumaczyli mi rodzice i ok. Co innego oczywiście nastolatkowie, gdzie to już jest pewne, że wiedzą co robią. Dokładnie, podporządkowanie nie jest złe, o ile właściwie wykorzystane, całkowicie się zgadzam. Są pewne zasady, tak jak i dla dzieci jakieś powinny być, ale przy tym nie jest to przedmiot, traktujemy z szacunkiem. Przebieranie psów i kotów dla rozrywki to owszem nie jest takie dobre, tak jak pisaliście, bo zwierzę zwykle wtedy jest zestresowane. My chcieliśmy czasem założyć naszej suni ubranko jak było zimno, więc sytuacja inna niż dla rozrywki, ale tutaj potem odpuściliśmy, bo nie chciała, ciągle chciała zdejmować. Na szczęście nie miała jakoś bardzo mało sierści, tak standardowo, więc w sumie można było odpuścić.

58

Odp: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?

Jakie to chrupki dajecie swoim psom w nagrodę?
Mój nie uznaje żadnych, które mu próbowałam dawać. Ani takie coś jak suszone ucho czy krtań wołowa suszona. To żadna nagroda dla niego, powącha i nie chce. Może nie trafiłam z jego upodobaniami, może nie to co wy dajecie.

59

Odp: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?

Na wsi zwierzę musiało kiedyś i jeszcze często dziś pracować na swoje utrzymanie. Pies robi za stróża, kot za myszołapa.
Ale zauważyłam, że to się zmienia powoli. Zwierzęta są coraz lepiej traktowane. Nie wszędzie ale jednak.

60

Odp: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?
cslady napisał/a:

Chociaż w mieście niby o nie dbają

U nas to kompletnie nie dbają a mieszkam w mieście, psy są puszczane samopas, zapchlone, niewyczesane (wyobraźcie sobie malamuta który nie był tak długo czesany, że jak idzie to zostają zanim kępy sierści).

Ja mojej muszę co 2 miesiące aplikować super krople na pchły bo inaczej zaraz by miała.

61 Ostatnio edytowany przez femte (2015-05-08 18:44:18)

Odp: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?

Wzajemne relacje czlowieka i zwierzat to temat pasjonujacy, choc nie jestem pewna czy trzeba tworzyc nowy dzial nauki. Troche sie boje, ze zostanie on zdominowany przez "humanistow", szeroko pojmowanych.

Stosunek ludzi do zwierzat zmienia sie, ulega poprawie. Zwieksza sie swiadomosc, czego przykladem jest wymuszenie przez konsumentow oznakowanie miesa halal. Ponoewaz konsumenci takiego miesa sobie nie zycza.
Interesuja sie psami wyscigowymi, chartami, ochrona zwierzat w ogole. W Danii bezposrednio nie ma co robic - nie ma bezdomnych psow czy kotow, ochrona zwierzat hodowlanych jest niezla. Ale jestem w kontakcie z ludzmi zajmujacymi sie ratowaniem greyhoundow. I widze ze wspolpraca staje sie miedzynarodowa. Poszczegolne organizacje pomagaja sobie finansowo, transportuja psy swoimi samochodami. Dziela sie doswiadczeniami, podsuwaja petycje.
Ludzie z roznych krajow pracuja np, w Hiszpanii, buduja schroniska, robia pogadanki w szkolach.
Zaczyna sie wspolpraca z ludzmi ratujacymi konie sportowe, z przeciwnikami mysliwstwa.
Jestem optymistka, mysle ze idzie ku lepszemu, chociaz jest sporo miejsc na swiecie gdzie nawet nastepuje regres - panstwa islamskie.
Oczywiscie moj udzial ogranicza sie do wysylania pieniedzy, na konkretny cel. No i oczywiscie mam adoptowana suczke.

cslady
religia nigdy nie idzie w parze z ochrona zwierzat. W Europie najgorzej jest w panstwach katolicich Irlandia, Hiszpania, Malta.
Mam na mysli zachodnia czesc, w tej chwili np, jest akcja adopcji psow z Bulgari iRUMUNII.
Dlaczego pies odklada czes pozywienia na bok?
Obserwowalam kiedys whippetke jedzaca zajaca. Rozciela rowniutko brzuch wzdluz linii bialej, wyciagnela jelita i odlozyla na bok. Wyciagnela watrobe i zjadla.  Potem zjadla tylne nogi od stawu biodrowego po kolanowy . czyli czesc z duza zawartoscia miesni. Na tym skonczyla, bo sie najadla. Wiec drapieznik moze wyciaga to co uwaza za gorsze, zeby zrobic dostep do lepszych czesci.
Zajaca dokonczyl grey metoda "na pytona".

62

Odp: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?
truskaweczka19 napisał/a:

Aha rozumiem. No tak, też nie rozumiem tej nagonki na to. Tak, masz rację, dlatego o to mi chodzi, że jako dziecko wtedy nie zdawałam sobie sprawy, ale wytłumaczyli mi rodzice i ok. Co innego oczywiście nastolatkowie, gdzie to już jest pewne, że wiedzą co robią. Dokładnie, podporządkowanie nie jest złe, o ile właściwie wykorzystane, całkowicie się zgadzam. Są pewne zasady, tak jak i dla dzieci jakieś powinny być, ale przy tym nie jest to przedmiot, traktujemy z szacunkiem. Przebieranie psów i kotów dla rozrywki to owszem nie jest takie dobre, tak jak pisaliście, bo zwierzę zwykle wtedy jest zestresowane. My chcieliśmy czasem założyć naszej suni ubranko jak było zimno, więc sytuacja inna niż dla rozrywki, ale tutaj potem odpuściliśmy, bo nie chciała, ciągle chciała zdejmować. Na szczęście nie miała jakoś bardzo mało sierści, tak standardowo, więc w sumie można było odpuścić.

Co innego przebieranie dla rozrywki, a co innego względy praktycznie. Niektóre psy muszą nosić ubranka, np. zimą. Wiele zależy od rasy. Moje psy noszą w deszczowe dni pelerynki. Też nie zawsze, bo głównie rano, kiedy nie miałabym czasu ich suszyć po spacerze, bo muszę szybko wyjść. Suszenie ich trwa długo mimo specjalnej suszarki, a mokrych zostawić nie mogę, bo ich włosy nie wysychają same do sucha nawet latem. Zimą zdarza się, że zakładam im buciki, gdy śnieg jest złego typu (dostaje się między poduszki łap i zamarza raniąc łapy) albo gdy muszę z nimi spacerować chodnikami wysypanymi solą i innym syfem. Nigdy nie stresowały się zakładaniem pelerynek albo bucików, bo przyzwyczajałam od małego i nie było żadnego problemu. Teraz jak widzą, że będę zakładać to też się przepychają w kolejce. No ale gdybym miała robić to na siłę i gdyby się stresowały, to odpuściłabym rzeczywiście.  Moja koleżanka ma chichuachuę, która też nie lubi ubranek, ale zimą bez ubranka bardzo się trzęsie, więc koleżanka nosi ją pod kurtką, gdy wychodzą. big_smile Zawsze można znaleźć jakieś rozwiązanie, które nie będzie psa bardzo stresowało, wystarczy chcieć.

63

Odp: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?

No ja nie wiem czy mojej nie kupię bucików i kubraczka na deszcz i śnieg. Mój pies jest biały i ma sierść na brzuchu sięgającą ziemi, a mycie jej po każdym spacerze i wyczesywanie piachu z sierści bywa męczące.

64

Odp: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?

Sa rasy ktore wrecz musza byc ubierane. Co jest wygodne dla wlasciela, bo ubranko sie rzuca na káloryfer, zamiast miec mase mokrych kudlow do wycierania.
Meta dostala piekny czerwony plaszczyk z bialym futerkiem jako wyprawke, mam jeszcze dwa inne. Marzla w nieogrzewanych kennelach, miala ciezkie zycie, napracowala sie wiec staram sie ja chronic przed deszczem i zimnem.

65

Odp: Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?
Kleoma napisał/a:

Jakie to chrupki dajecie swoim psom w nagrodę?
Mój nie uznaje żadnych, które mu próbowałam dawać. Ani takie coś jak suszone ucho czy krtań wołowa suszona. To żadna nagroda dla niego, powącha i nie chce. Może nie trafiłam z jego upodobaniami, może nie to co wy dajecie.

Ja kupowałam Royal Canin Educ i smaczki firmy Maced, bo na psich forach widziałam, że ludzie to polecali. A teraz piekę im sama, np. ciastka z dyni, ziemniaków albo robię jakieś kuleczki mięsne, "galaretki" z mleka sojowego itp. Właściwie dużo jest w internecie takich przepisów na domowe smaczki. Wolę je, bo wtedy wiem, co daję psom.

Posty [ 1 do 65 z 150 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Animal studies - kolejna szatańska ideologia czy potrzeba zmian?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024