22 letni prawiczek.... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » 22 letni prawiczek....

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 105 ]

Temat: 22 letni prawiczek....

Cześć wam....
         jestem Karol urodzony w Październiku 93r. W życiu miałem tak, że miałem jedną dziewczyną w wieku 17 lat i byliśmy parą 9 miesięcy całowanie, macanie te sprawy... od tamtej pory jak się rozstaliśmy do dnia dzisiejszego nie miałem żaden dziewczyny.... każda jedna   odpowiadała " możemy zostać kolegami " żenada... spotykasz się z dziewczyną, dużo gadamy bla bla bla i tak przez 4-6 miesięcy aż nagle ją oświeca i tekst " nic z tego nie będzie, zostańmy kolegami" żenada już tego słuchać nie mogę... ze mną coś jest nie tak ?

Mam w sumie już 22 lata i nadal jestem no wstyd przyznać PRAWICZKIEM...

żenada jest się czego wstydzić ? nie raz mam myśli, że lepiej kurwa zapłacić i z dzi..ą to zrobić i mieć już ten first....

głupie myślenie ?

WSTYD 22 letni prawiczek...

żenada... jestem zwykłym chłopakiem. Pracuję, mam samochód AUDI tongue nie najnowsze ale 2002 rocznik. Wysoki 187 cm wzrostu 80 kg wagi.... nie za gruby nie za chudy.... jednym się podoba drugim nie standard nie....

głupie mam myślenie ? wstydzie się o tym gadać... ech porażka... sad(

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: 22 letni prawiczek....

Po prostu swoim zachowaniem, sposobem bycia przyciągasz kobiety jedynie jako kolega.
Jest nawet spora grupa takich facetów co ty. I wszyscy którzy tak mają są skazani na bardzo wiele porażek aż w końcu być może uśmiechnie się do nich szczęście.
Poza tym myśl o sobie i miej wyje.... na to co kto powie.
Chcesz to idź do agencji i łaź tam ile tylko będziesz chciał.
A jak poznasz dziewczynę to jej o tym nie mów i tyle.
Pocieszę cię jeszcze tym że są starsi od ciebie a nawet się nie całowali, więc doceń chodziaż to.

3

Odp: 22 letni prawiczek....

To jak to do cholery zmienić ?

"Po prostu swoim zachowaniem, sposobem bycia przyciągasz kobiety jedynie jako kolega. "

4

Odp: 22 letni prawiczek....

Musiałbyś zmienić swój charakter, swoje podejście do dziewczyn.
A jak wiadomo to charakteru nie zmienia się od tak sobie.
Zresztą nie warto, lepiej być sobą.
Pozostaje ci czekać z nadzieją że jakaś panna pokocha ciebie takiego jaki jesteś.

5

Odp: 22 letni prawiczek....

a mi dużo osób gada, że jestem spoko i mam bardzo dobre serce... eh żenada...

6

Odp: 22 letni prawiczek....

Kto ci tak gada? Przyjaciele? Koleżanki? Rodzina?
No nie dziw się. Oni zawsze będą mówić że jesteś ok bo nie chcą cię martwić.
Mi dajmy na to koleżanki mówią że jestem przystojny albo jestem ciachem i co w związku z tym? A no nic, bo dziewczyny do których startowałem zdecydowanie nie podzielały ich opinii.

7

Odp: 22 letni prawiczek....

Rodzina coś Ty big_smile w domu gadaj, że jestem przy....ny big_smile koleżanek mam mało kolegów też big_smile ale no wiadomo Ci co mnie znają bo kto ma oceniać

8

Odp: 22 letni prawiczek....

Skoro jesteś z października, to masz 21 lat i jeszcze kupę czasu do 22-ki! No, a teraz na poważnie.

22latek napisał/a:

Mam w sumie już 22 lata i nadal jestem no wstyd przyznać PRAWICZKIEM...

żenada jest się czego wstydzić ? nie raz mam myśli, że lepiej kurwa zapłacić i z dzi..ą to zrobić i mieć już ten first....

głupie myślenie ?

WSTYD 22 letni prawiczek...

Chłopie, to nie jest żaden wstyd. Naprawdę jesteś młody i naprawdę masz na wszystko czas. Zdziwiłbyś się, ilu facetów w Twoim wieku (lub starszych) jest w podobnej "sytuacji".

Uwierz mi, że ten pomysł z prostytutką nie jest trafiony. Zdecydowanie wolałabym usłyszeć, że jesteś prawiczkiem niż, że chodziłeś na dziwki. Rady typu "użyj sobie, a jak znajdziesz dziewczynę, to się nie przyznawaj" uważam za słabe. Dla mnie szczerość w związku to podstawa. Kłamstwem się brzydzę. Nie znasz dnia i godziny, spotykasz kiedyś "tą odpowiednią" i będziesz żałować.

Pomijam już fakt, że lepiej "ten pierwszy raz" mieć z osobą, którą się chociaż zaufaniem darzy (już nie pisząc,że kocha). Wiadomo, że to stresująca chwila i możesz "nie stanąć na wysokości zadania". Wolałbyś w takiej chwili mieć kobietę, która jest Ci bliska i zrozumie, czy kogoś, kto traktuje Cię jako odfajkowanie roboty? Nie mówiąc już o tym, że jakieś paskudne choróbsko można złapać.

Dla mnie sprawa jest prosta- nie spotkałeś odpowiedniej kobiety, więc jesteś prawiczkiem. Żadna filozofia, żaden wstyd.

Ja wiem, że teraz seks jest wszędzie. Reklamy z podtekścikami itd. Aż chce się powiedzieć, że występuje przerost nad treścią.

Aha, jeśli czujesz presję ze strony kolegów, to miej na uwadze, że oni często mają tendencję do naginania rzeczywistości.


Pracuję, mam samochód AUDI tongue nie najnowsze ale 2002 rocznik.

Szczerze? Bardzo jest mi obojętne jaki samochód masz. Może lubisz się przechwalać i tym odpychasz kobiety?

głupie mam myślenie ?

Tak właśnie uważam.

9

Odp: 22 letni prawiczek....
22latek napisał/a:

Rodzina coś Ty big_smile w domu gadaj, że jestem przy....ny big_smile koleżanek mam mało kolegów też big_smile ale no wiadomo Ci co mnie znają bo kto ma oceniać

No ale przynajmniej są szczerzy tongue Teraz poważnie mówiąc to zastanów się czy chcesz czekać x lat czy może jednak zdecydujesz się na agencje.


bakalia napisał/a:

Rady typu "użyj sobie, a jak znajdziesz dziewczynę, to się nie przyznawaj" uważam za słabe. Dla mnie szczerość w związku to podstawa.

No jest podstawą ale z tą szczerością to różnie bywa. Nie raz czytałem tu na forum albo na innych że dziewczyna umyślnie ukryła że miała kilku partnerów seksualnych a przyznała się do dwóch max trzech.
Więc jak ma ochotę niech idzie i jeśli pozna dziewczynę to tę wiadomość powinien zachować dla siebie.


bakalia napisał/a:

Nie znasz dnia i godziny, spotykasz kiedyś "tą odpowiednią" i będziesz żałować.

No teraz to się uśmiałem. Czy ludzie którzy piszą takie durne frazesy naprawdę w nie wierzą?
A co powiesz 30 czy 40 letnim facetom choćby z tego forum którzy nadal czekają na "tą odpowiednią"?

bakalia napisał/a:

Pomijam już fakt, że lepiej "ten pierwszy raz" mieć z osobą, którą się chociaż zaufaniem darzy (już nie pisząc,że kocha). Wiadomo, że to stresująca chwila i możesz "nie stanąć na wysokości zadania". Wolałbyś w takiej chwili mieć kobietę, która jest Ci bliska i zrozumie, czy kogoś, kto traktuje Cię jako odfajkowanie roboty? Nie mówiąc już o tym, że jakieś paskudne choróbsko można złapać.

No jasne że lepiej mieć ten pierwszy raz z osobą którą się kocha ale chcieć to sobie można.
Oczywiście życzę autorowi aby tą jedyną w końcu poznał ale prawda jest taka że nie wszyscy mają tą szansą spotkać miłość swojego życia i to jest brutalna prawda.
Ok, może jeszcze poczekać. Młody jest ale czas szybko zleci i albo znajdzie kogoś albo nie.
A czekać zbyt długo też nie warto. Później może sobie pluć w brodę że stracił najlepsze lata na szukanie zamiast się bawić.
Co do ostatniego to popisałaś się typowym stereotypem.
Prostytutki muszę dbać o higienę i regularnie się badają.
A "normalne" dziewczyny to różnie z tym bywa.

10

Odp: 22 letni prawiczek....

Omajgot... następny hmm

Weźcie sobie załóżcie jakieś forum dla prawiczków, albo zbierzcie się do kupy w jednym wątku tutaj.

Tak, jest z tobą coś nie tak! Musisz zacząć szukać dziewczyny albo brzydszej, albo głupszej, albo ogólnie mniej ciekawej niż te, które interesowały cię dotychczas, bo najwidoczniej twoje dotychczasowe cele to nie twoja liga - mają do wyboru lepszych facetów, albo przynajmniej sądzą, że mają.

Prawdopodobnie koło trzydziestki zmienią zdanie, ale 30-letniego prawiczka tym bardziej nie będą chciały. Raczej wybiorą faceta przechodzonego, ale już znającego temat.

Chcesz przestać być prawiczkiem? Zrób coś, co podrasuje twój charakter - sprzedaj samochód, weź urlop i zobacz ile Europy uda ci się zwiedzić za tę kasę, zacznij uprawiać survival, kup sobie aparat i jedź do lasu pod namiot na tydzień, tak, żebyś przez ten tydzień nie widział człowieka. Nie w lecie - teraz. Usiądź o świcie na jakiejś polanie albo brzegu rzeki i czekaj...
Chcesz przestać być prawiczkiem? No to najpierw udowodnij samemu sobie, ze masz jaja...

Siedź nad tą rzeką i czekaj... w końcu poczujesz jak ci rosną...

11

Odp: 22 letni prawiczek....
Tom94 napisał/a:
22latek napisał/a:

Rodzina coś Ty big_smile w domu gadaj, że jestem przy....ny big_smile koleżanek mam mało kolegów też big_smile ale no wiadomo Ci co mnie znają bo kto ma oceniać

No ale przynajmniej są szczerzy tongue Teraz poważnie mówiąc to zastanów się czy chcesz czekać x lat czy może jednak zdecydujesz się na agencje.


bakalia napisał/a:

Rady typu "użyj sobie, a jak znajdziesz dziewczynę, to się nie przyznawaj" uważam za słabe. Dla mnie szczerość w związku to podstawa.

No jest podstawą ale z tą szczerością to różnie bywa. Nie raz czytałem tu na forum albo na innych że dziewczyna umyślnie ukryła że miała kilku partnerów seksualnych a przyznała się do dwóch max trzech.

Uwierz,ze naprawdę nie interesuje mnie to, jakie śmiemy walą niektóre kobiety czy ich faceci. Dla mnie jest ważne, że jestem szczera ze swoim partnerem a on ze mną. Inni sobie mogą robić i gadać, co im się żywnie podoba.


Więc jak ma ochotę niech idzie i jeśli pozna dziewczynę to tę wiadomość powinien zachować dla siebie.

Oj, to nie jest do końca tak. Jeżeli kiedyś pozna dziewczynę i pojawią się rozmowy na temat doświadczeń wcześniejszych, to czemuż ma to ukrywać? Skoro był taki "mądry" i "odważny", żeby tam pójść to niechaj się do tego przyzna także. Na pewno bym nie skakała z radości, że mój facet z dziwką spał, ale jeszcze bardziej by mnie raziło to, że nie jest ze mną szczery.

bakalia napisał/a:

Nie znasz dnia i godziny, spotykasz kiedyś "tą odpowiednią" i będziesz żałować.

No teraz to się uśmiałem. Czy ludzie którzy piszą takie durne frazesy naprawdę w nie wierzą?
A co powiesz 30 czy 40 letnim facetom choćby z tego forum którzy nadal czekają na "tą odpowiednią"?

On ma niecałe 22 lata. Z tego przynajmniej połowę jego życia stanowiło dzieciństwo. Równie dobrze może jutro w hipermarkecie poznać jakąś dziewczynę.


Prostytutki muszę dbać o higienę i regularnie się badają.

Cóż to znaczy regularnie? Raz na miesiąc? Rzadziej? Wystarczy, że kilka dni wcześniej coś złapie od klienta i po ptakach. smile

12

Odp: 22 letni prawiczek....

O matko bosko! 22 letni prawiczek- przegrałeś swoje życie! Przecież wiadomo że 99.9% chłopców traci dziewictwo w wieku 13 lat, pozostały odsetek w wieku 14-15- jak do diabła możesz być prawiczkiem mając tyle lat!? Osiągnąłeś apogeum żenady, po prostu nie ma nic gorszego od Ciebie... A tak serio, mniej to w dupie! Co wy wszyscy tacy zafiksowani w temacie seksu, dzielicie ludzi na tych, którzy go uprawiali i na tych co nie... Człowiek ma miliony rzeczy, które mogą imponować innym, złożoną osobowość, seks uprawiają wszystkie zwierzęta... Jak tak bardzo Ci zależy może faktycznie idź do burdelu, tylko odpowiedz sobie samemu co to zmieni w Twoim życiu... Brać się za nieatrakcyjne kobiety też możesz, tylko po co?

13 Ostatnio edytowany przez green90 (2015-02-28 05:08:58)

Odp: 22 letni prawiczek....

Moja dobra rada, z doświadczenia i po męskiej solidarności - nie słuchaj chłopie kobiecego gadania. Pocieszenie, że to nie jest najważniejsze (to akurat racja, ale nie na początku), że są starsi w takiej samej sytuacji, doprowadzi Cię co najwyżej do jeszcze większej frustracji (po chwilowej, krótkiej poprawie). Posłuchasz dziewczyn na forum (pomimo ich dobrych chęci), a później zaczniesz sobie wmawiać, że to prawda, że nie ma się czym przejmować, że jest jeszcze czas, że nie spotkałeś jeszcze tej jedynej (a po co niby? chcesz się od razu żenić? tongue), że to żaden wstyd i pierdylion innych argumentów. Tymczasem jest zupełnie odwrotnie i Twoje obawy są słuszne. I nie piszę, żeby Cię zdołować, ale utwierdzić w przekonaniu, żebyś nie odpuszczał, a próbował ile możesz, do skutku. Lepiej założyć wersję "drastyczną" niż szukać pocieszania. Założyłeś wątek, żeby szukać uspokojenia? Miej jaja, jak Ci się coś nie podoba to nie pytaj nikogo o zdanie tylko dąż do zmiany - to Twoje życie nie nasze,
Owszem czas w wieku 22 lat jest, ale zamiast poświęcać go dalej na, pozwolę sobie zacytować, "milion rzeczy które mogą imponować innym" to po prostu staraj się np. uczyć podrywania. Intensywnie, metodą prób i błędów. Spotkaj się z 5-10 kobietami w miesiącu, po pewnym czasie nawet nie zauważysz kiedy Twój problem przestanie istnieć wink

PS; fajnie, że masz AUDI z 2002, ja dla odmiany mam 23 letniego Opla w gazie. Jeżeli jest to jeden z Twoich argumentów na spotkaniach to cóż... będziesz co roku odświeżał ten temat ;p

14

Odp: 22 letni prawiczek....

Autorze, nie owijając w bawełnę, znaczna większość dziewczyn preferuje doświadczonych facetów. Teoretycznie jesteś młody, masz przed sobą mnóstwo czasu na poznawanie innych, ale ten czas szybko mija! Nawet się nie obejrzysz i będziesz miał 25 wiosen.
Bakalia napisała, że nie znasz dnia ani godziny, a spotkasz tę odpowiednią. Bzdury! Już w tej chwili masz ogromny problem z płcia przeciwną, relacjami damsko-męskimi itd. Pomijam epizod będąc nastolatkiem. Czekaj biernie dalej, Twoje szanse na bank wzrosną! big_smile

Moja rada: nie szukaj zniewalająco pięknych dziewczyn na związek/seks. Zainteresuj się przeciętnymi, one też lubią seks wink Byle Cię pociągała.
Jak przez na przykład rok będziesz stał w miejscu, idź do agencji, zrzuć z krzyża, otworzysz oczy, oczyścisz umysł, zaczniesz inaczej patrzeć.

15 Ostatnio edytowany przez bakalia (2015-02-28 13:41:43)

Odp: 22 letni prawiczek....

Ciekawe dlaczego po przeczytaniu postu Azaliż wiedziałam, iż jest on FACETEM. Jako, że nie ma naklejki netfaceta, to pozwoliłam sobie wygrzebać jakiś post, który tylko potwierdził moje stwierdzenie. smile

To prawda, małe prawdopodobieństwo, żeby znaleźć dziewczynę, gdy nic się nie robi w tym kierunku. Mnie po prostu śmieszy ten pęd do pozbycia się prawictwa, które jest niemal jako skaza traktowane.

Co Wy myślicie, że jak raz pójdzie do dziwki, to jego wszelkie "problemy" pękną jak bańka mydlana? Jeżeli cierpi na chroniczny brak seksu, to ten jeden raz go nie zbawi. Facet myśli, że dostanie za to od kobiety +10 do atrakcyjności, a u mnie to jest -100. Uważam, że osoba, która decyduje się na jakieś seks przygody bez zobowiązań, dziwki i te sprawy powinna mieć mocną psychikę, być pewna siebie itd. Czytając posty takiego ledwie 22-letniego prawiczka śmiem twierdzić, iż jest on najnormalniej w świecie za słaby.

Co więcej, znam faceta pewnego siebie, który ani z wyglądu ani z zachowania nie wygląda na jakąś "cipkę". Wręcz nawet trochę "groźnie" wygląda. Po rozstaniu z byłą (które notabene miało miejsce kilka lat temu) nie może sobie ułożyć życia z żadną kobietą. Raz na czas prześpi się z jakąś bez zobowiązań i (w jego mniemaniu) podreperuje sobie ego. Ma o czym pogadać, niby taki "maczo". Później przychodzi jakaś impreza, spije się i zaczyna się żalić, że mu czegoś trwalszego brakuje, zaczyna się gadka o byłej. Zmienia muzykę z imprezowej na "Białego misia", a końcową fazą jest to, że dzwoni do byłej. I co? Jak widać to nie jest złoty lek, pustkę można wypełnić jedynie chwilowo.

green90 napisał/a:

Moja dobra rada, z doświadczenia i po męskiej solidarności - nie słuchaj chłopie kobiecego gadania.

Ależ oczywiście. Jeżeli masz zamiar spotykać się z facetami, to nie słuchaj rad kobiet, tylko tych "męskich". smile Rzecz w tym, że facetowi może nawet przez myśl nie przejść, co siedzi w babskiej głowie.

16

Odp: 22 letni prawiczek....

Rzecz w tym, ze kobiety owszem, gadają, ale to nie zmienia faktu, że autora w swym łóżku nie chcą big_smile

Czekanie nic nie zmieni, bo przecież on cały czas CZEKA.  Tu trzeba zacząć działać tongue

17

Odp: 22 letni prawiczek....

Owszem, jeśli chce coś zmienić w swoim życiu, to działać "trzeba". Rzecz w tym, że jakoś nie sądzę, żeby wizyta w burdelu rozwiązała jego problemy.

18 Ostatnio edytowany przez green90 (2015-02-28 14:04:56)

Odp: 22 letni prawiczek....

Dokładnie bakalia tak jak napisał(a?) Iceni. Głaszczecie chłopaka po główce i pocieszacie. I w sumie to normalny odruch u empatycznej, wrażliwej kobiety. Tylko, że jak przychodzi co do czego i przychodzi czas słowa przekuć w czyny to mało która taka "emaptyczna, wrażliwa" wpuści takiego kogoś do łózka. Jak myślisz, po kilku takich akcjach facet będzie odczuwał wstyd, że nie jest w stanie dostać czego chce czy dumę ze swojej rzekomej wyjątkowości??
W Polsce jest ca 19 000 000 kobiet, jeżeli przez 20 - pare lat ktoś nie może znaleźć tej "odpowiedniej" (a to jest najczęstsze usprawiedliwienie jakie podajecie) to sorry, ale to normalne nie jest i nie należy pocieszać tylko zafundować terapię szokową.

bakalia napisał/a:

Rzecz w tym, że facetowi może nawet przez myśl nie przejść, co siedzi w babskiej głowie.

Co z tego, skoro baby same do końca nie wiedzą dlaczego siedzi akurat to i skąd to się wzięło ;p Bo cóż, że mówią logicznie i z sensem, a i tak działają instynktownie i emocjonalnie?

19

Odp: 22 letni prawiczek....
bakalia napisał/a:

Uwierz,ze naprawdę nie interesuje mnie to, jakie śmiemy walą niektóre kobiety czy ich faceci. Dla mnie jest ważne, że jestem szczera ze swoim partnerem a on ze mną. Inni sobie mogą robić i gadać, co im się żywnie podoba.

A to autor będzie z tobą się spotykać? Co go obchodzi że ty jesteś rzekomo szczera?
On nie ma takiej pewności że nowo poznana dziewczyna będzie ceniła sobie ową szczerość, zresztą każdy ma jakieś sekrety a prostytutki będą jego, o ile się na nie zdecyduje.

bakalia napisał/a:

Oj, to nie jest do końca tak. Jeżeli kiedyś pozna dziewczynę i pojawią się rozmowy na temat doświadczeń wcześniejszych, to czemuż ma to ukrywać? Skoro był taki "mądry" i "odważny", żeby tam pójść to niechaj się do tego przyzna także. Na pewno bym nie skakała z radości, że mój facet z dziwką spał, ale jeszcze bardziej by mnie raziło to, że nie jest ze mną szczery.

To odbije piłeczkę. A dlaczego kobiety po dużym przebiegu się nie przyznają i to ukrywają skoro były takie "mądre" i "odważne"?
Są pewne rzeczy/informacje które powinny wraz człowiekiem pójść do grobu.
Przyznanie się do agencji tylko niepotrzebnie by skomplikowało sytuacje autora, zresztą nie gdybajmy. Najpierw niech pozna tą dziewczynę.

bakalia napisał/a:

On ma niecałe 22 lata. Z tego przynajmniej połowę jego życia stanowiło dzieciństwo. Równie dobrze może jutro w hipermarkecie poznać jakąś dziewczynę.

Taaa. Równie dobrze ja mogę jutro spotkać Sylvestra Stallone no i co z tego? Jakie jest prawdopodobieństwo że spotkam?.........Znikome.
Lepiej założyć jakiś realny scenariusz.

bakalia napisał/a:

Cóż to znaczy regularnie? Raz na miesiąc? Rzadziej? Wystarczy, że kilka dni wcześniej coś złapie od klienta i po ptakach.

No na pewno częściej się badają niż tzw "normalne" dziewczyny.
Poza tym jaką on czy też ja mam gwarancję że nowo poznana dziewczyna czymś nie zarazi?

bakalia napisał/a:

Mnie po prostu śmieszy ten pęd do pozbycia się prawictwa, które jest niemal jako skaza traktowane.

Zrozumiałabyś dlaczego tak mamy gdybyś była do dziś dziewicą i nie miałabyś realnych szans na poznanie kogokolwiek.
A tak to możesz mieć seks w każdej minucie życia więc i tego nie rozumiesz.

20

Odp: 22 letni prawiczek....

Nie rozumiem czemu robicie z tego prawictwa/dziewictwa taki problem.
Jeśli odczuwasz duże podniecenie, nie masz z kim tego zrobić - idziesz do pani profesjonalistki, płacisz, i masz problem z głowy, albo pornolek, i fap, fap.
Jeśli twoje podniecenie w niczym Ci nie przeszkadza, a tylko czujesz presję społeczną - olej ją. To Twoje życie, Twoje wybory, czy gdyby wszyscy jedli szynkę z ananasem, i uznawano by nie spożywanie takiego dania za wstyd, Ty byś nie lubił tego jeść, to też byś czuł się gorszy, i próbował przymuszać? bezsęsu.
Co do pani kurtyzany - mężczyźni najczęściej rozdzielają seks, od miłości (rozumianej jako zakochanie), więc jeśli zrobisz to z panienką na jedną noc, a później spotkasz dziewczynę w której się zakochasz, to nic się nie stanie  prawda?
W przypadku jeśli wyznajesz zasadę - tylko z tą w której jestem zakochany - spróbuj przemienić swoją energię seksualną, w energię na coś innego (sport, nauka).

proste? jak konstrukcja cepa.

21

Odp: 22 letni prawiczek....
bakalia napisał/a:

Ciekawe dlaczego po przeczytaniu postu Azaliż wiedziałam, iż jest on FACETEM. Jako, że nie ma naklejki netfaceta, to pozwoliłam sobie wygrzebać jakiś post, który tylko potwierdził moje stwierdzenie. smile

Tom94 i green90 wyjaśnili Ci dosadnie, dlaczego od razu poznałaś, że jestem facetem.
Nie postawisz się w miejscu 22latka. Słowa "jakoś to będzie" są tylko i wyłącznie mydleniem oczu. Syty głodnego nie zrozumie.
Zamiast burdelu jest opcja "cichodajki", anonsów erotycznych. Do wyboru do koloru.

22 Ostatnio edytowany przez bakalia (2015-02-28 16:15:01)

Odp: 22 letni prawiczek....
Tom94 napisał/a:

A to autor będzie z tobą się spotykać? Co go obchodzi że ty jesteś rzekomo szczera?

Po pierwsze nie "rzekomo", a szczera. Po drugie, skąd wiesz, jakie podejście do szczerości będzie miała jego dziewczyna? Może to będzie dla niej ważne? Tak samo jak dla mnie, chociażby.




Tom94 napisał/a:

A dlaczego kobiety po dużym przebiegu się nie przyznają i to ukrywają skoro były takie "mądre" i "odważne"?
Są pewne rzeczy/informacje które powinny wraz człowiekiem pójść do grobu.
Przyznanie się do agencji tylko niepotrzebnie by skomplikowało sytuacje autora, zresztą nie gdybajmy. Najpierw niech pozna tą dziewczynę.

A ja już pisałam, że mnie naprawdę te kobiety nie interesują. Po prostu pytając faceta, czy był w burdelu chciałabym prawdę usłyszeć. Na pewno nie skakałabym z radości, gdyby odpowiedź była pozytywna ani mu nie gratulowała. Biorę jednak poprawkę na to, że miał jakieś życie przede mną i tego się nie wymaże. Jak to mówią "Lepsza najgorsza prawda od kłamstwa.". Owszem, wolałabym już usłyszeć, że był w burdelu niż jakby mi miał w żywe oczy kłamać. Jeszcze gdyby to kłamstwo kiedyś przypadkiem wyszło, to o wiele gorzej byłoby mi przełknąć kłamstwo + dziwkę.

Dla mnie jest ważne budowanie związku na szczerości. Niezależnie od tematu, który ona obejmuje.



Tom94 napisał/a:

Taaa. Równie dobrze ja mogę jutro spotkać Sylvestra Stallone no i co z tego? Jakie jest prawdopodobieństwo że spotkam?.........Znikome.

Na pewno masz większe prawdopodobieństwo na poznanie dziewczyny i stworzenie z nią związku niż spotkanie jutro Sylvka.


Tom94 napisał/a:
bakalia napisał/a:

Mnie po prostu śmieszy ten pęd do pozbycia się prawictwa, które jest niemal jako skaza traktowane.

Zrozumiałabyś dlaczego tak mamy gdybyś była do dziś dziewicą i nie miałabyś realnych szans na poznanie kogokolwiek.
A tak to możesz mieć seks w każdej minucie życia więc i tego nie rozumiesz.

Rzecz w tym, że Wy sobie za dużo wyobrażanie. Generalnie jestem w stanie to zrozumieć, bo jeśli coś jest dla nas nieznane, to wyobraźnia zaczyna bardziej pracować. Poczytaj sobie chociażby na tym forum ile jest osób w związkach, które się skarżą na brak seksu tudzież jego małą częstotliwość. Związek to nie tylko seks. Jak się z facetem widzę częściej niż 2 razy w tygodniu to już dużo jest. Tak mam zajęcia, że często wychodzę o 6 rano z domu, siedzę na uczelni do 19 i na chacie jestem koło 20. Mój facet pracuje, po pracy na własną rękę remontuje mieszkanie, często także do późnego wieczora. Wtedy do mnie dzwoni, trochę sobie pogadamy i oboje na pyski padamy. Dopiero w weekend możemy sobie więcej czasu poświęcić. Poza tym, nie zawsze się siedzi w domu, nieraz gdzieś wyjdzie i najnormalniej w świecie nie ma warunków "do tego". Nie jesteśmy zwierzętami i czasami trzeba sobie darować niż w niedzielę w południe się zamknąć w pokoju i miętolić, podczas dzieli nas ściana od reszty domowników. No, cóż- uroki nie mieszkania razem. Tak samo jak np. ludzie "w bardziej zaawansowanym związku", czyli małżeństwie. Też mają swoje obowiązki, dzieci, to tamto. Komuś się wydaje, że jak jest związek, to "można mieć seks w każdej minucie życia"- oj, to nie jest tak. To życie to nie tylko seks.


Azaliż napisał/a:

Nie postawisz się w miejscu 22latka. Słowa "jakoś to będzie" są tylko i wyłącznie mydleniem oczu. Syty głodnego nie zrozumie.
Zamiast burdelu jest opcja "cichodajki", anonsów erotycznych. Do wyboru do koloru.

Już pisałam, że nie każdy ma psychikę odpowiednią do tego typu rozrywek. Czy 22-letni prawiczek posiada takież "predyspozycje"? Jakoś tego nie widzę. To po prostu, normalny chłopak, przy okazji lubiący się przechwalać swoim audi. tongue

green90 napisał/a:

W Polsce jest ca 19 000 000 kobiet, jeżeli przez 20 - pare lat ktoś nie może znaleźć tej "odpowiedniej" (a to jest najczęstsze usprawiedliwienie jakie podajecie) to sorry, ale to normalne nie jest i nie należy pocieszać tylko zafundować terapię szokową.

Teraz zawęź tą grupę do kobiet w przedziale chociażby 18-23 lat. Nie powiesz mi, że on szuka od 22-lat. Proszę Cię. Miał 2 lata i w pieluchach latał i "szukał"? Albo 10-letni chłopiec z podstawówki szukał dziewczyny, która go rozprawiczy?

23

Odp: 22 letni prawiczek....

Robisz z igły widły. Nawet gdybym zawęził te 19 mln do 100 (stu) i zamiast 22 lat dał choćby 2 to i tak w zupełności wystarczy.

24

Odp: 22 letni prawiczek....

Zdziwiłbyś się ile jest prawiczków kiedy mijasz ich ulicą.
Musisz coś zmienić w sobie. Potrzebujesz wypytać przyjaciółkę jakie cechy u ciebie odpychają od związku i seksu. Jeśli nie jest to gimnazjalistka to nie odpowie ci "bo nie jesteś w moim typie" tylko spróbuje pomóc.
Kiedyś przełamywałem znane od dawna przyjaciółki takim stwierdzeniem: czy dopuszczasz możliwość traktowania siebie jak kobieta i mężczyzna? czy kiedyś przeszło ci to przez myśl? Kobietom może nie spodobać się jedna cecha i w tym momencie zostajesz skreślony. Musisz wyłapać która.

25

Odp: 22 letni prawiczek....

Skoro masz AUDI, to odpowiem...

22latek napisał/a:

spotykasz się z dziewczyną, dużo gadamy bla bla bla i tak przez 4-6 miesięcy aż nagle ją oświeca i tekst " nic z tego nie będzie, zostańmy kolegami" żenada już tego słuchać nie mogę... ze mną coś jest nie tak ?

To czemu kręcisz się wokół dziewczyny przez pół roku jak nie ma żadnych konkretów? Nie szkoda Ci czasu? No tak, już wiem: jesteś zdesperowany by ją nieładnie mówiąc "zaliczyć". Dwie sprawy. Nie ma nic bardziej żałosnego niż desperacja, skreślasz się w oczach takiej dziewczyny. Druga sprawa: łażanie pół roku za dziewczyną, tylko po to, by skończyć z prawictwem jest jeszcze gorsze. tongue Przestań być desperatem, albo zacznij być dobrym aktorem. wink

Samo bycie prawiczkiem w tym wieku nie jest moim zdaniem wstydem. Na pewno nie skreśliłabym za to chłopaka. JEDNAK, jeśli masz na tym tle kompleksy, to jest już niefajnie.

Iceni napisał/a:

Weźcie sobie załóżcie jakieś forum dla prawiczków, albo zbierzcie się do kupy w jednym wątku tutaj.

netprawiczki.pl? tongue

26

Odp: 22 letni prawiczek....

Idź do prostytutki skoro w najbliższych miesiącach nie spodziewasz się znalezienia dziewczyny w sposób tradycyjny. Poszukaj tylko w internecie takiej mającej dobre recenzje aby uniknąć nieprofesjonalnego zachowania. Twój świat się pewnie przez to nie zmieni, ale przynajmniej nie będziesz się czuł ostatnim prawiczkiem w towarzystwie (chociaż ponoć niektórzy po takiej terapii szokowej nagle odkrywają w sobie ukryty talent do podrywu). Swojej ewentualnej dziewczynie w przyszłości nie musisz nic mówić, to nie jej interes. Jak będzie ci wiercić dziurę w brzuchu pytając się o pierwszy raz to powiesz najwyżej, że miałeś jednorazowy numerek z koleżanką. Kobiety jeszcze bardziej kłamią na temat swojej przeszłości seksualnej niż mężczyźni, bo nie chcą wyjść na łatwe przy kandydacie na "tego jedynego". Nie słuchaj się kobiet i nie czekaj na miłość, bo skoro się do tej pory nie doczekałeś to możesz czekać w nieskończoność. Nie mówiąc już o tym, że już w twoim wieku bycie prawiczkiem odrzuca większość kobiet, a co dopiero jak będziesz starszy.

27

Odp: 22 letni prawiczek....
Iami napisał/a:

Idź do prostytutki skoro w najbliższych miesiącach nie spodziewasz się znalezienia dziewczyny w sposób tradycyjny.

Wróżka potrzebna. Na gwałt smile

Iami napisał/a:

Swojej ewentualnej dziewczynie w przyszłości nie musisz nic mówić, to nie jej interes.

Niech żyje szczerość w związku!
I nie mówię o szczerości pt.: "mówimy o wszystkim". Chodzi mi o wewnętrzne poczucie, że jestem w porządku, że nie ukrywam nic, o czym wiem, że zraniłoby tę drugą stronę.

Iami napisał/a:

Kobiety jeszcze bardziej kłamią na temat swojej przeszłości seksualnej niż mężczyźni, bo nie chcą wyjść na łatwe przy kandydacie na "tego jedynego".

Czy tylko ja mam wrażenie, że na tego typu sloganach opiera się światopogląd większości facetów niemających powodzenia u kobiet?

Iami napisał/a:

Nie słuchaj się kobiet i nie czekaj na miłość, bo skoro się do tej pory nie doczekałeś to możesz czekać w nieskończoność.

No tak, 22 lata wyznacza bieg nieskończoności...

Iami napisał/a:

Nie mówiąc już o tym, że już w twoim wieku bycie prawiczkiem odrzuca większość kobiet, a co dopiero jak będziesz starszy.

A skądże kolega te statystyki wytrzepał?

28 Ostatnio edytowany przez bakalia (2015-03-01 14:36:52)

Odp: 22 letni prawiczek....

No, właśnie. Też zauważyłam, że faceci, którzy wypowiadają się w tym temacie należą do tej samej grupy. Nie wychodzi im z kobietami, z tego powodu są zakompleksieni, rozgoryczeni i mają wręcz obsesję na punkcie prawictwa. Aaa, i jeszcze myślą, że dziwka sprawę wyjaśni.

Ja, jako kobieta czytając te ich niektóre "złote rady" wręcz się uśmiałam. Rzecz w tym, że kobieta jest o wiele bardziej skomplikowana od faceta i to Wasze "proste myślenie" nie wyrabia.

Także autorze szanowny, jak pisałam- jeśli chcesz się spotykać z facetami, to słuchaj rad "kolegów forumowych". Tak, facetów, którym też nie wychodzi z kobietami i, którzy nie mają o nich pojęcia. Z punktu widzenia kobiety mogę stwierdzić, że dawno tylu bzdur nie czytałam. smile

Aha, no i jeszcze jedno. To prawda, nie sam prawiczek byłby dla mnie "problemem", ale prawiczek jęczący, użalający się nad sobą i mający kompleksy.

Jest po prostu grupa facetów, którzy zawsze będą jojczeć. Najpierw zaczyna się od tego, że nigdy nie miał dziewczyny, nigdy seksu nie uprawiał. Potem, gdy owa partnerka się pojawi, to jest jęk: "czy ją zaspokoję? a jak mam za małego? zbyt szybko kończę!". Jeszcze jak dojdzie do rozmowy na temat poprzednich doświadczeń i ona miała kogoś, to znowu katastrofa: "a jak on był lepszy ode mnie? miał większego" lub też "nie mogę się pogodzić z tym, że nie jestem jej pierwszym". Ma-sa-kra.

Chcesz iść na dziwki- idź, przecież nikt Ci nie zabroni. Uwierz, że swojego problemu z brakiem drugiej połówki w ten sposób nie rozwiążesz. No, i jeszcze może się okazać, że szybciej skończysz niż włożyłeś. Faktycznie, super deal.

Iami napisał/a:

Idź do prostytutki skoro w najbliższych miesiącach nie spodziewasz się znalezienia dziewczyny w sposób tradycyjny.

Tak bardzo się mylisz. Już pisałam, co na ten temat myślę. No, chyba, że ktoś chce na kłamstwie związek budować, to proszę bardzo.


green90 napisał/a:

Robisz z igły widły.

Nie, to właśnie zakompleksieni faceci, którym się od prawictwa we łbie pomieszało robią z igły widły.

29 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-03-01 14:48:44)

Odp: 22 letni prawiczek....

Rzecz w tym, że kobiety patrzą przez pryzmat kobiecy, natomiast rzecz dotyczy mężczyzny. I kobiece rady są trochę z kosmosu.

Fakt, 22 lata to nic strasznego, ale jak chłopak czuje, że ma z tym problem, to już jest światełko ostrzegawcze.

Z kobietą jest tak, że jak jest chętna na seks, to facet się zawsze znajdzie. Z a w s z e. Choćby była garbata i szczerbata.

A facet o seks musi się starać. A w tym wypadku brak doświadczenia działa na niekorzyść.

Mało która kobieta chce w łózku faceta kompletnie niedoświadczonego, bo to oznacza, ze będzie się u c z y ł seksu na niej. Będzie jego królikiem doświadczalnym tongue Do tego trzeba odrobiny samozaparcia i otwartości i fantazji seksualnej, a cała masa kobiet w tym wieku sama ma kompleksy na tle seksualnym, a jak się do tego dołoży nieśmiałość i zahamowania typu odpowiadanie na pytanie "co lubisz" odpowiedź "wszystko" albo "to co ty", to katastrofa gotowa. A czyja to będzie wina? Faceta przecież! Zadna kobieta nie przyzna się w takiej chwili, że była beznadziejną nauczycielką, tylko stwierdzi, że to wina faceta. Ona się tak poświęciła, chciała go czegoś nauczyć, ale miała pecha i trafiła na łóżkowego idiotę!

I chciałabym się zapytać wszystkie te dobrze życzące panie, że kiedyś trafi na tę "swoją jedyną" ilu prawiczków miały od czasu pełnoletności? Ilu pozbawiły tego "przykrego balastu"?  Ile z was pozwoliło uczyć się facetowi seksu na s o b i e ?

30 Ostatnio edytowany przez Iami (2015-03-01 14:42:32)

Odp: 22 letni prawiczek....
vinnga napisał/a:

I nie mówię o szczerości pt.: "mówimy o wszystkim". Chodzi mi o wewnętrzne poczucie, że jestem w porządku, że nie ukrywam nic, o czym wiem, że zraniłoby tę drugą stronę.
Czym tu niby rani drugą osobę?


Czy tylko ja mam wrażenie, że na tego typu sloganach opiera się światopogląd większości facetów niemających powodzenia u kobiet?

Masz błędne wrażenie. Nie mówię że każda kłamie, ale wiele z tych "wyzwolonych" tak robi gdy chce się ustatkować.

No tak, 22 lata wyznacza bieg nieskończoności...
Jakoś z 99% populacji w tym wieku ma już za sobą pierwsze doświadczenia.


A skądże kolega te statystyki wytrzepał?

Z autopsji swojej i innych w podobnej sytuacji

No właśnie. Iceni dobrze gada.

31

Odp: 22 letni prawiczek....

Już w przedszkolu dzieci uczą się kolejności przyczynowo-skutkowej. Natomiast w tego typu tematach jest ona jakoś odwrócona.
"Jesteś prawiczkiem, więc nie możesz znaleźć dziewczyny".
Gdyby przedszkolak znał znaczenie słowa prawiczek to z rozsypanki wyrazowej ułożyłby to tak:
"Nie możesz znaleźć dziewczyny, więc jesteś prawiczkiem".
Panowie w wątkach o prawiczkach skupiają się na drugiej części tego zdania, całkowicie pomijając pierwszą. A w niej tkwi sekret. Skoro dziewczyny mnie nie chcą to co ze mną jest nie tak? I na pewno nie jest to fakt, że czyjś penis nigdy nie zanurkował w obcym ciele big_smile Tego przecież nie widać... Widać natomiast brak doświadczenia w rozmowie i w kontaktach z kobietami. To ostatnie można rozwijać będąc prawiczkiem (naprawdę big_smile ). Wizyta u prostytutki pozbawia jedynie słowa "prawiczek", ale ani człowiek nie zdobywa przez to umiejętności rozmowy z kobietami, ani też nie nabywa doświadczeń seksualnych...

Edit:
przeglądam sobie właśnie różne netowe statystyki i wszędzie ŚREDNI wiek inicjacji seksualnej dla polskich chłopaków wynosi powyżej 18 lat. Śmiem wątpić, czy do 22 wiosny 99% populacji ma za sobą pierwsze doświadczenia smile

32 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-03-01 14:53:11)

Odp: 22 letni prawiczek....

Doświadczeń seksualnych to się nawet u prostytutki jakichś nabywa.

Nie oszukujmy się - iść do łóżka z doświadczoną kobietą w sytuacji kiedy się cipki nawet nie dotykało, to musi być cholerny stres!

33

Odp: 22 letni prawiczek....

Rzecz w tym, że kobiety patrzą przez pryzmat kobiecy, natomiast rzecz dotyczy mężczyzny. I kobiece rady są trochę z kosmosu.

To prawda, ale czy lepsze są rady innych prawiczków, nakręcających się wzajemnie, którzy ponadto mają ten sam "problem" i sobie z nim nie radzą?

vinnga napisał/a:

Wizyta u prostytutki pozbawia jedynie słowa "prawiczek", ale ani człowiek nie zdobywa przez to umiejętności rozmowy z kobietami, ani też nie nabywa doświadczeń seksualnych...

O to mi cały czas chodzi. Ów Panowie myślą, że po wizycie u prostytutki ich życie zmieni się jak na pstryknięcie palcami. Przecież śmiać się chce czytając coś takiego.

34

Odp: 22 letni prawiczek....
Bakalia napisał/a:

Po pierwsze nie "rzekomo", a szczera. Po drugie, skąd wiesz, jakie podejście do szczerości będzie miała jego dziewczyna? Może to będzie dla niej ważne? Tak samo jak dla mnie, chociażby.

Słuchaj, nawet rodzice często mają jakieś sekrety przed własnymi dziećmi, tak samo nowo poznana dziewczyna nie będzie w 100% szczera, no nie chce mi się w to wierzyć.
Każdy ma jakiś mały sekrecik i wizyta w agencji może być sekrecikiem autora.

Bakalia napisał/a:

A ja już pisałam, że mnie naprawdę te kobiety nie interesują. Po prostu pytając faceta, czy był w burdelu chciałabym prawdę usłyszeć. Na pewno nie skakałabym z radości, gdyby odpowiedź była pozytywna ani mu nie gratulowała. Biorę jednak poprawkę na to, że miał jakieś życie przede mną i tego się nie wymaże. Jak to mówią "Lepsza najgorsza prawda od kłamstwa.". Owszem, wolałabym już usłyszeć, że był w burdelu niż jakby mi miał w żywe oczy kłamać. Jeszcze gdyby to kłamstwo kiedyś przypadkiem wyszło, to o wiele gorzej byłoby mi przełknąć kłamstwo + dziwkę.

Dla mnie jest ważne budowanie związku na szczerości. Niezależnie od tematu, który ona obejmuje.

No dobra ale idąc tą drogą to ja też chciałbym usłyszeć od swojej przyszłej dziewczyny całą prawdę na temat tego z kim spała i ilu ich było, bo chciałbym po prostu wiedzieć.
Ale nie oszukujmy się. Jak było coś z przeszłości o czym dziewczyna chce zapomnieć to nie powie mi.
Ludzie nie lubią strzelać sobie samobója, tak już jest po prostu.

Bakalia napisał/a:

Rzecz w tym, że Wy sobie za dużo wyobrażanie. Generalnie jestem w stanie to zrozumieć, bo jeśli coś jest dla nas nieznane, to wyobraźnia zaczyna bardziej pracować. Poczytaj sobie chociażby na tym forum ile jest osób w związkach, które się skarżą na brak seksu tudzież jego małą częstotliwość. Związek to nie tylko seks. Jak się z facetem widzę częściej niż 2 razy w tygodniu to już dużo jest. Tak mam zajęcia, że często wychodzę o 6 rano z domu, siedzę na uczelni do 19 i na chacie jestem koło 20. Mój facet pracuje, po pracy na własną rękę remontuje mieszkanie, często także do późnego wieczora. Wtedy do mnie dzwoni, trochę sobie pogadamy i oboje na pyski padamy. Dopiero w weekend możemy sobie więcej czasu poświęcić. Poza tym, nie zawsze się siedzi w domu, nieraz gdzieś wyjdzie i najnormalniej w świecie nie ma warunków "do tego". Nie jesteśmy zwierzętami i czasami trzeba sobie darować niż w niedzielę w południe się zamknąć w pokoju i miętolić, podczas dzieli nas ściana od reszty domowników. No, cóż- uroki nie mieszkania razem. Tak samo jak np. ludzie "w bardziej zaawansowanym związku", czyli małżeństwie. Też mają swoje obowiązki, dzieci, to tamto. Komuś się wydaje, że jak jest związek, to "można mieć seks w każdej minucie życia"- oj, to nie jest tak. To życie to nie tylko seks.

No ja rozumiem że życie to nie tylko seks ale jak ktoś tego seksu jeszcze nigdy nie uprawiał to jest cholernie ciekaw jak owy seks wygląda, z czym to się wszystko je.
Ok, macie pracę, obowiązki co jest zrozumiałe i nie możecie sobie pozwolić na seks codziennie.
No ale masz świadomość że ten seks prędzej czy później będzie a poza tym jesteś kobietą.
To ciebie faceci adorują więc nie musisz się zamartwiać tym że możesz kiedyś na brak seksu cierpieć.
W naszym przypadku to my musimy zrobić ten pierwszy krok, to my musimy zainteresować swoją osoba kobietę i robić ile się da aby jej zaimponować i aby nas polubiła.
A co jeśli na starcie dostaje się tylko kosze? Hmm?
Co ma wtedy zrobić taka osoba jak ciągle jego podejścia kończą się tym samym wynikiem?
Właśnie wtedy takie tematy powstają.
Nie każdy posiada w sobie umiejętność komunikacji z kobietami, czyt tzw bajerka.
Są też nieśmiali faceci co w ogóle boją się podejść.
I owszem trzeba próbować aby zmienić swoje obecne położenie ale co ma zrobić taka osoba jak próbuje i nadal nie wychodzi?

35 Ostatnio edytowany przez green90 (2015-03-01 15:42:46)

Odp: 22 letni prawiczek....

@bakalia
Oooo, widzę, że komuś podnosi się ciśnienie. Nie potrafisz uzasadnić swoich argumentów, ale powołując się na swoją płeć (JESTEM KOBIETĄ a to przecież oznacza, że wszystkie inne są takie jak ja i się nie mylę!!!) wypowiadasz się cynicznie i w tonie wyższości. W sumie to nawet dobrze - stanowisz dla mnie pewien kontrast i dzięki Tobie jeszcze bardziej doceniam dziewczyny, z którymi zdarza mi się spotykać.... yikes
Przykre jedynie jest to, że nie masz świadomości, że swoim gadaniem robisz temu chłopakowi wielką krzywdę...choć w sumie to nie moja broszka.

Cóż w temacie wypowiedziało się w tym samym tonie 4 facetów (a nawet i o dziwo jedna kobieta- ona pewnie też nie ma pojęcia o kobietach big_smile), także prawiczku zadecyduj którą drogą chcesz iść. Jeżeli masz jakieś wątpliwości porozmawiaj z facetami, którzy dziewczyn mieli w swoim życiu "troszkę" więcej niż przeciętni, ale to nie na tym forum, bo tu jesteśmy tylko my, nieudacznicy "którym też nie wychodzi z kobietami i, którzy nie mają o nich pojęcia". big_smile 

Ja ze swojej strony kończę tą dyskusję, jakoś nie czuję potrzeby wykłócania się, ani naprawiania czyjegoś życia na siłę. Zbyt ładna niedziela dzisiaj.

36

Odp: 22 letni prawiczek....
bakalia napisał/a:

Rzecz w tym, że kobiety patrzą przez pryzmat kobiecy, natomiast rzecz dotyczy mężczyzny. I kobiece rady są trochę z kosmosu.

To prawda, ale czy lepsze są rady innych prawiczków, nakręcających się wzajemnie, którzy ponadto mają ten sam "problem" i sobie z nim nie radzą?

I tak, i nie tongue

Moim zdaniem rozwiązanie z prostytutką nie jest takie głupie.  Oczywiście nie mówię tu o tirówce czy taniej dziwce z obskurnego hotelu. Równie dobrze można sobie w takiej sytuacji wynająć ekskluzywną prostytutkę za parę stów, która naprawdę potrafi "obsłużyć" na poziomie zaawansowanym big_smile Są ładne, zadbane, inteligentne i można z nimi naprawdę miło spędzić tę godzinę, dwie czy trzy, tylko trzeba się liczyć z tym, ze za te kilka godzin trzeba będzie wybulić równowartość małej pensji tongue

Nie, to go seksu nie nauczy, ale przynajmniej nie obudzi się jako zdesperowany 30-latek z poczuciem, że coś w życiu stracił, że w wieku 30-lat nie zna smaku seksu. I naprawdę nic się nie stanie, jeżeli za rok, czy dwa spotka tę swoją jedyną i już ten pierwszy raz będzie miał za sobą.

Dla mnie to by był jakiś koszmar w tym wieku nawet nie wiedzieć jak seks smakuje... no kurde big_smile

37

Odp: 22 letni prawiczek....
Tom94 napisał/a:

Są też nieśmiali faceci co w ogóle boją się podejść.
I owszem trzeba próbować aby zmienić swoje obecne położenie ale co ma zrobić taka osoba jak próbuje i nadal nie wychodzi?

Więc oczywistą oczywistością jest, że do rozwiązania problemu takiego faceta konieczna jest praca nad swoją nieśmiałością, nie wizyta u prostytutki big_smile

38

Odp: 22 letni prawiczek....
vinnga napisał/a:
Tom94 napisał/a:

Są też nieśmiali faceci co w ogóle boją się podejść.
I owszem trzeba próbować aby zmienić swoje obecne położenie ale co ma zrobić taka osoba jak próbuje i nadal nie wychodzi?

Więc oczywistą oczywistością jest, że do rozwiązania problemu takiego faceta konieczna jest praca nad swoją nieśmiałością, nie wizyta u prostytutki big_smile

A jesteś pewna, ze nie można tego połączyć? Pracować nad nieśmiałością oraz zafundować sobie płatny seks?

39

Odp: 22 letni prawiczek....
bakalia napisał/a:

To prawda, ale czy lepsze są rady innych prawiczków, nakręcających się wzajemnie, którzy ponadto mają ten sam "problem" i sobie z nim nie radzą?

Chyba się koleżanko zagalopowałaś. Gdzie tu ciąg sens i logika? Chyba, że nie mówisz o tym forum wink 

bakalia napisał/a:

O to mi cały czas chodzi. Ów Panowie myślą, że po wizycie u prostytutki ich życie zmieni się jak na pstryknięcie palcami. Przecież śmiać się chce czytając coś takiego.

Jest duża szansa na zmianę. Każde doświadczenie uczy, nieważne czy zdobyte za pieniądze itd.

40

Odp: 22 letni prawiczek....
Azaliż napisał/a:

Jest duża szansa na zmianę. Każde doświadczenie uczy, nieważne czy zdobyte za pieniądze itd.

No więc napisz, proszę, czego miałaby nauczyć prawiczka wizyta u prostytutki.

41

Odp: 22 letni prawiczek....
vinnga napisał/a:
Tom94 napisał/a:

Są też nieśmiali faceci co w ogóle boją się podejść.
I owszem trzeba próbować aby zmienić swoje obecne położenie ale co ma zrobić taka osoba jak próbuje i nadal nie wychodzi?

Więc oczywistą oczywistością jest, że do rozwiązania problemu takiego faceta konieczna jest praca nad swoją nieśmiałością, nie wizyta u prostytutki big_smile

Ja jestem żywym dowodem na to że nieśmiałość można wyeliminować tylko w pewnym sensie. Generalnie uważam że jak ktoś jest nieśmiały to i taki będzie cały czas. 
A wizyta u prostytutki pokaże jak wygląda seks, zaznajomi faceta z ciałem kobiety, wreszcie taka osoba będzie zaspokojona, same plusy.

42

Odp: 22 letni prawiczek....

Tom, żywy przykładzie, ile lat eliminowałeś swoją nieśmiałość?
Jeśli dzieło nie jest skończone to się nad nim pracuje dalej...

No i jak te "same plusy" miałyby wpłynąć na relacje autora z kobietami?

43

Odp: 22 letni prawiczek....
vinnga napisał/a:

Tom, żywy przykładzie, ile lat eliminowałeś swoją nieśmiałość?
Jeśli dzieło nie jest skończone to się nad nim pracuje dalej...

No i jak te "same plusy" miałyby wpłynąć na relacje autora z kobietami?

Już tak dobre 3-4 lata staram się ją eliminować.
Nieśmiałość to wewnętrzna blokada. Po swoim doświadczeniu widzę że obecnie ta blokada znacznie mniej uwiera niż kiedyś no ale nadal jest a czy kiedyś zniknie i czy w ogóle to nie wiadomo a młodość ma się tylko jedną.

Choćby tak że jakby poznał dziewczynę to w łóżku już by wiedział co robić.
A teraz ja zadam pytanie. Jak złote rady typu "nie przejmuj się, spotkasz tą jedyną kiedy się tego nie spodziewasz" mają pomóc autorowi?

44

Odp: 22 letni prawiczek....
Tom94 napisał/a:

A teraz ja zadam pytanie. Jak złote rady typu "nie przejmuj się, spotkasz tą jedyną kiedy się tego nie spodziewasz" mają pomóc autorowi?

A gdzie Ty widzisz takie złote rady w TYM wątku?

45 Ostatnio edytowany przez Azaliż (2015-03-01 16:13:53)

Odp: 22 letni prawiczek....
vinnga napisał/a:
Tom94 napisał/a:

A teraz ja zadam pytanie. Jak złote rady typu "nie przejmuj się, spotkasz tą jedyną kiedy się tego nie spodziewasz" mają pomóc autorowi?

A gdzie Ty widzisz takie złote rady w TYM wątku?

bakalia napisał/a:

Chłopie, to nie jest żaden wstyd. Naprawdę jesteś młody i naprawdę masz na wszystko czas. Zdziwiłbyś się, ilu facetów w Twoim wieku (lub starszych) jest w podobnej "sytuacji".

Uwierz mi, że ten pomysł z prostytutką nie jest trafiony. Zdecydowanie wolałabym usłyszeć, że jesteś prawiczkiem niż, że chodziłeś na dziwki. Rady typu "użyj sobie, a jak znajdziesz dziewczynę, to się nie przyznawaj" uważam za słabe. Dla mnie szczerość w związku to podstawa. Kłamstwem się brzydzę. Nie znasz dnia i godziny, spotykasz kiedyś "tą odpowiednią" i będziesz żałować.

.
Przykłąd pierwszy z brzegu.

Zapytam inaczej, co Panie (poza Iceni) proponujecie? big_smile Proszę o konkrety, kawa na ławę, najlepiej od myślników, bez otoczki pięknych słów i subiektywnych opinii.

46

Odp: 22 letni prawiczek....
Azaliż napisał/a:

.
Przykłąd pierwszy z brzegu.

I jedyny smile


Azaliż napisał/a:

Zapytam inaczej, co Panie (poza Iceni) proponujecie? big_smile Proszę o konkrety, kawa na ławę, najlepiej od myślników, bez otoczki pięknych słów.

Nie wiem czy zauważyłeś, ale Iceni proponowała coś znacznie więcej niż wizytę w agencji smile
Więc ja proponuję:
1. to co Iceni (oprócz prostytutki)
2. trening relacji damsko-męskich, z naciskiem na komunikację
3. szukanie cech, które zmniejszają atrakcyjność jako potencjalnego partnera i eliminowanie ich (nie, to nie jest prawictwo big_smile )
4. skupienie się na rozwoju osobistym (nie znam faceta z super ciekawą osobowością, który by był sam).

47 Ostatnio edytowany przez bakalia (2015-03-01 16:37:41)

Odp: 22 letni prawiczek....
Azaliż napisał/a:
bakalia napisał/a:

To prawda, ale czy lepsze są rady innych prawiczków, nakręcających się wzajemnie, którzy ponadto mają ten sam "problem" i sobie z nim nie radzą?

Chyba się koleżanko zagalopowałaś. Gdzie tu ciąg sens i logika? Chyba, że nie mówisz o tym forum :wink:

Chyba jednak nie. Może Ty jesteś "wyjątkiem", ale przeczytaj sobie posty pozostałych panów, wypowiadających się w innych wątkach. U jednego 90% wątków stanowią jęki na temat prawictwa.

green90 napisał/a:

@bakalia
Oooo, widzę, że komuś podnosi się ciśnienie.

Nie martw się o moje zdrowie, wszystko w porządku. Czemuż by mi się miało podnosić? Tylko wyrażam swoją opinię. Później wyłączam kompa i co? I nic. To nie ja mam problem.

green90 napisał/a:

Przykre jedynie jest to, że nie masz świadomości, że swoim gadaniem robisz temu chłopakowi wielką krzywdę...choć w sumie to nie moja broszka.

Bo co? Bo napisałam, że dziwka sprawy nie załatwi?

green90 napisał/a:

Jeżeli masz jakieś wątpliwości porozmawiaj z facetami, którzy dziewczyn mieli w swoim życiu "troszkę" więcej niż przeciętni, ale to nie na tym forum, bo tu jesteśmy tylko my, nieudacznicy "którym też nie wychodzi z kobietami i, którzy nie mają o nich pojęcia". big_smile

Nigdzie nikogo nie nazwałam nieudacznikiem. Raczej Ty zrobiłeś się taki "ważny" i dumny jak paw, bo aż miesiąc temu pozbyłeś się swego życiowego "balastu". tongue

Iceni napisał/a:

Moim zdaniem rozwiązanie z prostytutką nie jest takie głupie.  Oczywiście nie mówię tu o tirówce czy taniej dziwce z obskurnego hotelu. Równie dobrze można sobie w takiej sytuacji wynająć ekskluzywną prostytutkę za parę stów, która naprawdę potrafi "obsłużyć" na poziomie zaawansowanym big_smile Są ładne, zadbane, inteligentne i można z nimi naprawdę miło spędzić tę godzinę, dwie czy trzy, tylko trzeba się liczyć z tym, ze za te kilka godzin trzeba będzie wybulić równowartość małej pensj

Ciężko mi jest sobie wyobrazić chłopaka w wieku 22 lat, który połowę swojej wypłaty wywala na jedną wizytę u dziwki. Szczególnie, że jeszcze audi trzeba utrzymać. big_smile

Azaliż napisał/a:
vinnga napisał/a:
Tom94 napisał/a:

A teraz ja zadam pytanie. Jak złote rady typu "nie przejmuj się, spotkasz tą jedyną kiedy się tego nie spodziewasz" mają pomóc autorowi?

A gdzie Ty widzisz takie złote rady w TYM wątku?

bakalia napisał/a:

Chłopie, to nie jest żaden wstyd. Naprawdę jesteś młody i naprawdę masz na wszystko czas. Zdziwiłbyś się, ilu facetów w Twoim wieku (lub starszych) jest w podobnej "sytuacji".

Uwierz mi, że ten pomysł z prostytutką nie jest trafiony. Zdecydowanie wolałabym usłyszeć, że jesteś prawiczkiem niż, że chodziłeś na dziwki. Rady typu "użyj sobie, a jak znajdziesz dziewczynę, to się nie przyznawaj" uważam za słabe. Dla mnie szczerość w związku to podstawa. Kłamstwem się brzydzę. Nie znasz dnia i godziny, spotykasz kiedyś "tą odpowiednią" i będziesz żałować.

.
Przykłąd pierwszy z brzegu.

A czy to jest rada na rozwiązanie tegoż problemu? Nie. Nie napisałam "Radzę Ci, żebyś czekał spokojnie na tą jedyną, bo nie znasz dnia i godziny bla bla". To było tylko stwierdzenie, że życie jest nieprzewidywalne i raz na wozie, raz pod wozem. Albo na odwrót. Oczywiście, że musi działać, bo "samo się nie zrobi".

48 Ostatnio edytowany przez vinnga (2015-03-01 17:08:41)

Odp: 22 letni prawiczek....

Mnożenie loginów nie świadczy o tym, ze więcej osób wyznaje Twoje teorie. Oszukiwanie samego siebie?

49

Odp: 22 letni prawiczek....
vinnga napisał/a:
Azaliż napisał/a:

Zapytam inaczej, co Panie (poza Iceni) proponujecie? big_smile Proszę o konkrety, kawa na ławę, najlepiej od myślników, bez otoczki pięknych słów.

Nie wiem czy zauważyłeś, ale Iceni proponowała coś znacznie więcej niż wizytę w agencji smile
Więc ja proponuję:
1. to co Iceni (oprócz prostytutki)
2. trening relacji damsko-męskich, z naciskiem na komunikację
3. szukanie cech, które zmniejszają atrakcyjność jako potencjalnego partnera i eliminowanie ich (nie, to nie jest prawictwo big_smile )
4. skupienie się na rozwoju osobistym (nie znam faceta z super ciekawą osobowością, który by był sam).

Jestem pewien że przez cały czas autor w mniejszym lub większym stopniu ćwiczył komunikacje z dziewczynami.
Owszem, trzeba próbować i dążysz do zadowalającego poziomu ale wątpię aby po miesiącu czy dwóch nagle stał się bajerantem.
Do tego trzeba lat ćwiczeń w komunikacji, a też nikt nie gwarantuje że uda mu się porozumiewać z dziewczynami na tyle dobrze że będzie mógł z łatwością wchodzić w związki.
Niech próbuje oczywiście ale polecam mu też agencje. Jedno z drugim nie musi się wykluczać.

Eliminowanie cech- Na nie też trzeba poświęcić x lat, a czy będzie mu się chciało czekać tyle czasu do pierwszego razu to też wątpię.

4- To mało tych facetów chyba znasz.
Ja na ten przykład znam dosyć dużo kolegów co mają fajną osobowość, mają pasje, realizują się albo zawodowo albo naukowo a i tak są sami.
A takie dresy z pod trzepaka mają wzięcie i co? Oni niby mają ciekawą osobowość?

50

Odp: 22 letni prawiczek....
Iceni napisał/a:
vinnga napisał/a:
Tom94 napisał/a:

Są też nieśmiali faceci co w ogóle boją się podejść.
I owszem trzeba próbować aby zmienić swoje obecne położenie ale co ma zrobić taka osoba jak próbuje i nadal nie wychodzi?

Więc oczywistą oczywistością jest, że do rozwiązania problemu takiego faceta konieczna jest praca nad swoją nieśmiałością, nie wizyta u prostytutki big_smile

A jesteś pewna, ze nie można tego połączyć? Pracować nad nieśmiałością oraz zafundować sobie płatny seks?

Można to połączyć. Raz w tygodniu wizyta u prostytutki, placisz i pracujesz nad nieśmiałością,taka terapia łóżkowa. Albo można też raz w tygodniu wybrać się do psychologa. Ceny chyba podobne. Rekomendowałbym ta druga opcje.

51

Odp: 22 letni prawiczek....

Prostytutka, najpierw prostytutka, potem przełamywanie własnych wad kompleksów or whatever...

Większość Pań nie rozumie, że to jest jak zamknięte koło:
1. jeśli zostałeś odrzucony xxx razy to zaczynasz się zamykać, najzwyczajniej w świecie ze strachu
2. Im bardziej się zamykasz tym trudniej ci wypracować coś innego w kontaktach z kobietami niż status "psiapsióła".

Przede wszystkim autor ma cały czas myślenie prawiczkowe - nigdy nie smakował kobiety, więc stawia ją na piedestale, jako ósmy cud świata. Tak nie można, bo facet sam z siebie robi podnóżek tongue
Niech facet, weźmie sobie serwis, nie zobaczy, jak pachnie, jak smakuje ciało kobiety, zadbanej i pięknie wyperfumowanej. Niech zobaczy z czym to się je, dosłownie i w przenośni big_smile Niech zobaczy że to nie są jakieś boginie typu: "o boże dała mi całusa, jestem w niebie big_smile" Najpierw musi przestać traktować kobiety jak ósmy cud świata a zacząć traktować jak partnerki, coś równego sobie. Wtedy, jak nawet oleje go najgorętsza suczka w mieście to nie będzie myślenia "Przegrałem życie" tylko będzie myślenie "Ch*j jej w dupę, nie ta to inna". Nastawienie jest bardzo ważne. Jeżeli nie "zaliczy" pierwszy raz, dalej będzie miał w wbite w głowie, że seks to coś totalnie nie z jego "półki". Coś poza jego osiągiem.

52

Odp: 22 letni prawiczek....
Iceni napisał/a:

A jesteś pewna, ze nie można tego połączyć? Pracować nad nieśmiałością oraz zafundować sobie płatny seks?

Możliwe, że niektórym się udaje. Ja wypowiadam się na bazie własnych doświadczeń. Znałam kilku, którzy wpadli na ten doskonały pomysł pozbycia się swojego kompleksu. W tej chwili przypominam sobie 4 takich osobników. Dla każdego z nich ta wizyta to był początek właściwych kłopotów. I, paradoksalnie, przyniosła gigantyczny spadek poczucia własnej wartości. Każdemu.

Żeby "bezpiecznie" korzystać z usług prostytutek trzeba mieć silną psychikę. I być człowiekiem świadomym swoich decyzji. 22-latek, który zadręcza się tym, że jest prawiczkiem nie jest dla mnie okazem stabilnej psychiki.

Od biedy zrozumiałabym taką radę skierowaną do 30-letniego prawiczka. Ale 22 lata to zdecydowanie za wcześnie na decyzje, które mogą okazać się brzemienne w skutkach.

53

Odp: 22 letni prawiczek....
vinnga napisał/a:

Żeby "bezpiecznie" korzystać z usług prostytutek trzeba mieć silną psychikę. I być człowiekiem świadomym swoich decyzji. 22-latek, który zadręcza się tym, że jest prawiczkiem nie jest dla mnie okazem stabilnej psychiki.

Dlaczego przewidujesz od razu vinga brak silnej psychiki. Autor może nie być przystojny, może nie mieć praktycznego doświadczenia z kobietami co nie znaczy że jest słaby psychicznie. Po prostu ma parcie na seks jak każdy, a nie może znaleźć kobiety gdyż tak jak pisałem ma tzw. "prawicze myślenie". Ale w pewnym wieku "rączka" już nie wystarczy i należy chłopa zrozumieć big_smile

54

Odp: 22 letni prawiczek....

Niech idzie do prostututki, mnie to jakoś strasznie w sumie nie razi, tylko niech się potem dziewczynie nie chwali.Jednak prostytutka rozwiąże jedynie "problem" bycia prawiczkiem. Nie sprawi to, że dziewczyny przestaną go wrzucać do sławetnego friendzone. Wątpię, że pójdzie do protytutki i nagle stanie się mega kozakiem, alfą czy innym alvaro.

Tom94 napisał/a:

Owszem, trzeba próbować i dążysz do zadowalającego poziomu ale wątpię aby po miesiącu czy dwóch nagle stał się bajerantem.

A nie wystarczy, że ma się coś ciekawego do powiedzenia? Trzeba być od razu bajerantem?

55 Ostatnio edytowany przez Iami (2015-03-01 22:30:15)

Odp: 22 letni prawiczek....
vinnga napisał/a:

Już w przedszkolu dzieci uczą się kolejności przyczynowo-skutkowej. Natomiast w tego typu tematach jest ona jakoś odwrócona.
"Jesteś prawiczkiem, więc nie możesz znaleźć dziewczyny".

Do pewnego momentu życia może i masz rację, ale potem robi się z tego taki zaklęty krąg i jedno oddziałuje na drugie i na odwrót. Autor już jest w takim wieku.
Ktoś może nie bać się kobiet, gadać z nimi na luzie, ale świadomość innych że on jest prawiczkiem (tak, takie rzeczy łatwo dowiedzieć sie dzięki "kolegom" bądź wyczuć) działa na jego ogromną niekorzyść. No bo skoro w tym wieku jest prawiczkiem, to mimo bycia na pierwszy rzut oka normalnym musi mieć on jakiś ukryty feler, skoro żadna go nie chciała.

I ja również znam wielu ciekawych samotnych facetów i jeszcze więcej debili nie mogących się odpędzić od (często również tych fajnych) kobiet.

edit: cały czas uważam, że wszystkie oprócz Iceni albo chcecie go tylko nieszczerze pocieszyć samemu sądząc coś innego albo same przed sobą nie możecie się przyznać do tego, że nie wierzycie w to co gadacie.
Jak sądzicie, ile ponad dwudziestoletnich kobiet chce prawiczka? Laski w tym wieku oczekują już porządnego przeszkolenia a nie zmagań z przedwczesnym wytryskiem i inne takie. O ile jeszcze jakiś tam mały ułamek przymknęłoby oko na to niedoświadczenie jeżeli byłby ideałem w reszcie rzeczy, to z każdym tygodniem ta ilość chętnych gotowa zacisnąć zęby i się pomęczyć spada lawinowo.

56

Odp: 22 letni prawiczek....

Rzecz w tym, że ja uważam, iż 22 lata (autor ma zresztą 21,5) to za wcześnie na zaklęty krąg "prawiczego myślenia". I należałoby go w tym uświadomić, zamiast utwierdzać w tymże myśleniu.

57

Odp: 22 letni prawiczek....
vinnga napisał/a:

Rzecz w tym, że ja uważam, iż 22 lata (autor ma zresztą 21,5) to za wcześnie na zaklęty krąg "prawiczego myślenia". I należałoby go w tym uświadomić, zamiast utwierdzać w tymże myśleniu.

Ale tu nie chodzi tylko o to, co on myśli o tym fakcie. W tych czasach większość dwudziestolatek nie tknie takiego nawet kijem (no chyba że wcześniej się w nim nie zabuja niczym się dowie o jego sytuacji). To nie są bujdy, tylko taki jest fakt.

58

Odp: 22 letni prawiczek....

Żeby nie było, też uważam, że autor na razie zbacza w niewłaściwym kierunku.

22 lata to piękny wiek, żeby zrobić w życiu coś, o czym będzie się mogło opowiadać - pójście do burdelu, nawet ekskluzywnego  tym nie jest.

Rzecz w  tym, ze w obecnych czasach wielu facetów nie ma okazji by stać się mężczyznami (i tu chodzi mi o charakter, a nie status seksualny). Dlatego tacy chłopcy muszą szukać sposobów by ich charakter zmężniał zanim całkiem nie zmamejowacieją. Dzisiejszy facet potrafi zapierniczać godzinę na siłowni, w markowej koszulce i białym ręczniczku na szyi, ale jak go wysłać do lasu i kazać przejść 30 kilometrów, to wychodzi taka mameja, że żal i litość.

I gdzie w tym miejsce na pożądanie?

59

Odp: 22 letni prawiczek....
Iami napisał/a:
vinnga napisał/a:

Rzecz w tym, że ja uważam, iż 22 lata (autor ma zresztą 21,5) to za wcześnie na zaklęty krąg "prawiczego myślenia". I należałoby go w tym uświadomić, zamiast utwierdzać w tymże myśleniu.

Ale tu nie chodzi tylko o to, co on myśli o tym fakcie. W tych czasach większość dwudziestolatek nie tknie takiego nawet kijem (no chyba że wcześniej się w nim nie zabuja niczym się dowie o jego sytuacji). To nie są bujdy, tylko taki jest fakt.

Widzisz, lata świetlne temu ja tu opisywałam mój "przypadek".
Przypadkowo i nierozmyślnie rozprawiczyłam mojego kumpla z czasów liceum - był wtedy w wieku autora jakoś. Pojęcia nie miałam, że jest prawiczkiem, gdyby ktoś mi coś takiego zasugerował, to bym go wyśmiała big_smile

X. miał taką naturę prawiczka, jak ja dziewicy. O tym, ze był prawiczkiem dowiedziałam się przypadkiem jakiś czas potem bo zaczął się spotykać z moją koleżanką.

X. miał całkiem niezły wygląd i charakter. Tak naprawdę nie wiem dlaczego w tym wieku był nadal prawiczkiem - z tego, co mi wiadomo, najprawdopodobniej był zaangażowany w związek na odległość i zanim coś się rozwinęło, to się rozpadło.

Ale do czego zmierzam... ja znałam tego faceta przez l a t a (no bo w końcu liceum i jeszcze trochę) i nie wpadłam na to, że jest prawiczkiem, a co ciekawsze nie zorientowałam się nawet podczas tamtego seksu big_smile Nie, żeby był jakiś nadzwyczajny, ot szybki i dość gwałtowny seks w plenerze pod wpływem chwil, ale ponieważ był tak spontaniczny po prostu się stało big_smile

A jak teraz się zastanawiam to własnie dlatego się stało, bo gosć wykazał się nieziemską fantazją i zafundował mi genialnie spędzony dzień (skoro do dziś to pamiętam big_smile )

Tak że nie znacie dnia ani godziny, ale trzeba mieć fantazje, a nie jojczyć big_smile

60

Odp: 22 letni prawiczek....
Iami napisał/a:

Ale tu nie chodzi tylko o to, co on myśli o tym fakcie. W tych czasach większość dwudziestolatek nie tknie takiego nawet kijem (no chyba że wcześniej się w nim nie zabuja niczym się dowie o jego sytuacji). To nie są bujdy, tylko taki jest fakt.

A cóż stoi na przeszkodzie, żeby jakaś się zabujała zanim się dowie o jego sytuacji?
Nic, poza samym autorem...
I nie powiesz mi, ze we współczesnych czasach wszyscy wszystko o sobie wiedzą. Jeśli nawet autor mieszka w 3-chałupowej wsi, to 2 wsie dalej temat jego prawictwa niekoniecznie jest najgodniejszą uwagi informacją.

Haha, byłam w podobnej sytuacji jak Iceni. W dodatku raz z...30-latkiem. O tym, ze był prawiczkiem dowiedziałam się po fakcie. W sumie to nawet czas działa na korzyść - im chłopak starszy, tym mniej kobiet wpadnie na pomysł, że on może być prawiczkiem. No ale do tego trzeba mieć całą resztę zachowań ok.

Odp: 22 letni prawiczek....

Po wyglądzie też oceniacie widząc czy ma kobiety czy nie. Czy był klasowym zabijaką, przeciętniakiem, czy tym któremu się głowę w kiblu spuszczało.

Śmieszne jest to co piszecie. Kobiety łatwo wyczuwają tych, którzy tego nigdy nie robili. Zachowanie wtedy nie jest odpowiednie.
Nie powiecie mi, że taki 30 latek pierwszy raz to (coś) robi i od razu jest mistrzem w tym, że nie da się poznać niczego.
Kobieta pijana czy zaślepiona pewnie powie inaczej, albo facet skłamał.

62

Odp: 22 letni prawiczek....
ksiegowyokularnik napisał/a:

Nie powiecie mi, że taki 30 latek pierwszy raz to (coś) robi i od razu jest mistrzem w tym, że nie da się poznać niczego.

Oczywiście, ze nie jest mistrzem. Tak samo jak mistrzami nie jest większość facetów, którzy seks uprawiali.

63 Ostatnio edytowany przez ksiegowyokularnik (2015-03-02 00:45:54)

Odp: 22 letni prawiczek....
vinnga napisał/a:
ksiegowyokularnik napisał/a:

Nie powiecie mi, że taki 30 latek pierwszy raz to (coś) robi i od razu jest mistrzem w tym, że nie da się poznać niczego.

Oczywiście, ze nie jest mistrzem. Tak samo jak mistrzami nie jest większość facetów, którzy seks uprawiali.

Ale jeśli ktoś robi coś poraz pierwszy to musi sobie wyrobić dane zachowania, które później będzie powielał, zmieniał lub dopracowywał. Ten co pierwszy raz to kompletnie nie wie, a kobieta to jednak skomplikowany mechanizm. Doświadczona musi oceniać przez pryzmat tego co by chciała, widziała, a jak tu się rozochocić jak on kompletnie bez wiedzy i praktyki?

Prędzej uwierzę, że ta kobieta go zaciągnęła do łóżka niż on (prawiczek) ją (doświadczoną).
A że znali się dłużej, to większość jego zachowań znała i do nich przywykła.

64

Odp: 22 letni prawiczek....
ksiegowyokularnik napisał/a:

Ale jeśli ktoś robi coś poraz pierwszy to musi sobie wyrobić dane zachowania, które później będzie powielał, zmieniał lub dopracowywał.

Ale kobieta nie wie czy on owo zachowanie pierwszy raz stosuje, czy też "powiela, zmianie lub dopracowuje" smile

ksiegowyokularnik napisał/a:

Ten co pierwszy raz to kompletnie nie wie, a kobieta to jednak skomplikowany mechanizm.

ŻADEN facet przy pierwszym zbliżeniu z daną kobietą nie wie, czego ona by chciała. Różnica jest tylko taka, że bardziej doświadczony wie, ze nie musi wiedzieć...

ksiegowyokularnik napisał/a:

A że znali się dłużej, to większość jego zachowań znała i do nich przywykła.

W rzeczonym przypadku nie znali się w ogóle...

65 Ostatnio edytowany przez ksiegowyokularnik (2015-03-02 01:16:19)

Odp: 22 letni prawiczek....
vinnga napisał/a:

Ale kobieta nie wie czy on owo zachowanie pierwszy raz stosuje, czy też "powiela, zmianie lub dopracowuje" smile

Są zachowania po których widać, że ktoś nie miał z czymś nigdy styczności.

vinnga napisał/a:

ŻADEN facet przy pierwszym zbliżeniu z daną kobietą nie wie, czego ona by chciała. Różnica jest tylko taka, że bardziej doświadczony wie, ze nie musi wiedzieć...

Zawsze spotykam się ze zdaniem, że większość kobiet chce podobnych zachowań, podobnej inicjacji (jeśli nie wiesz, to zatrzymałeś się na etapie podstawówki, bo ja już w gimnazjum grałam w słoneczko i lodzika opanowałam do perfekcji!). Jedyna różnica, że jedne wolą gre wstępną, drugie nie, trzecie długą, innym wystarczy jedno muśnięcie. Cechy dobrego i doświadczonego kochanka się także powielają. Samą teorią nie zdziała sie nic, bo kobieta może stracić całą ochotę widząc niepodniecające nią zachowania. Każde rozproszenie umysłu u kobiety może zaburzyć przyjemność.

Dalej podtrzymuję, że to kobieta zaciąga kogoś takiego do łóżka, a później on z tego wyciąga wnioski, lub nie.

Posty [ 1 do 65 z 105 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » 22 letni prawiczek....

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024