"kocham Cię, ale nie możemy być razem..." - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 219 ]

66

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

wczoraj byłam na fantastycznej imprezie w świetnym klubie. chciałam się oderwać od monotonii czekania. nie żałuję, bo bawiłam się naprawdę dobrze. Ale co z tego, skoro mam klapki na oczach i nie dostrzegam innych facetów? Szkoda, że On mnie wczoraj nie widział. Może byłby zazdrosny. Seksowna mini, perfekcyjny makijaż i szpilki zawsze poprawiają humor i podnoszą poczucie własnej wartości. Chyba muszę częściej wychodzić smile

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

Bardzo dobrze ze sie wyrwalas , to ze masz klapki na oczach to normalne bo to jeszcze jest za wczesnie ale uwazam ze czesciej powinnas wychodzic , dyskoteki , imprezy sa potrzebne zeby oderwac mysli by nie krazyly tylko wookol faceta .:-)

68

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

wiem, maju. to naprawdę poprawia nastrój. I ten błysk w oczach innych facetów łechce ego... A to mi jest teraz baaaaaaaardzo potrzebne. Miło jest czuć się atrakcyjną, pożądaną... pozdrawiam i dziękuję, że o mnie pamiętasz.
ps. jak tam u Ciebie? kawalerka znaleziona? smile

69

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

kawalerka nie znaleziona , jego rodzice zaproponowali bym zamieszkala z nim u nich w sobote mialam sie wprowadzic tylko to mialo byc dorazne rozwiazanie bo i tak chcielismy sie odizolowac od rodzicow,ale zmienily sie plany bo moze jego babcia udostepni nam swoje mieszkanie a sama wprowadzi sie do Tomka pokoju ale narazie sie nie mastawiam jego mama rozmawiala ze swoja mama i ona ma sie zastanowic wiec tak do miesiaca bedzie odpowiedz jak sie nie zgodzi to sie wprowadze do Tomka ale mamy nadzieje ze jednak wypali to mieszkanie .

70

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

no to trzymam kciuki, żeby z tym mieszkankiem się udało. Chciałabym, żeby mi też się ułożyło... Wiesz, co jest najgorsze w mojej sytuacji? Nie to czekanie, ale fakt, że nie mam z Nim kontaktu, nie wiem, co się z Nim dzieje, jak się czuje... Najzwyczajniej w świecie się o Niego martwię, ale nie mogę do Niego się odezwać, bo Mu to obiecałam... Mam nadzieję, że wszystko u Niego w porządku...

71

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

Nitko powiem szczeze ze jak teraz probujemy drugi raz jest juz inaczej wiesz niby podobnie ale jakos tak..... nie rozmawiamy o uczuciach, nie deklarujemy sie  jest to forma sprawdzenia,ale wiesz co jest najgorsze? to ze caly czas mam obawy ze jak juz raz odszedl to moze zrobic to drugi raz i to mnie niepokoi....

72

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

wiem, Maju. zdaję sobie z tego sprawę, że po rozstaniu zawsze jest inaczej. Domyślam się, że nie jest Ci łatwo zaufać na nowo. Ja też mojemu byłemu nie zaufam tak od razu. Ale jeśli go kochasz (a wiem, że tak jest), to przeczekaj ten okres. Pamiętaj, że teraz będzie tylko lepiej. Nie myśl o tym, że on może odejść. Może nie okazuj tak bardzo uczuć, niech się nie poczuje za pewnie, bo wtedy faktycznie może mu znowu coś strzelić do głowy. A tak, żyjąc w niepewności, będzie się starał, żeby Ciebie nie stracić. Bądź atrakcyjna, uśmiechnięta i myśl pozytywnie, a na pewno będzie dobrze. buźka
ps. niezła zamiana ról- udzielam rad na swoim wątku smile ach, niech już będzie styczeń...

73

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

Masz racje to on powinieni powalczyc o mnie....ale teraz mam inne zmartwienie .Wczoraj wieczorem Tomek zostal w szpitalu , od 5 dni mial goraczke od 38 do prawie 40 .Byl na antybiotykach ktore nie dzialaly,temperature zbijal ale ona znow wzrasatala, jak wzrosla do 40 stopni nawet pogotowie nie chcialo przyjechac....na drugi dzien pojechal z tata do przychodni tam nawet zadnych lekow mu nie przepisali , zrobili rentgen i kazali w domu zbijac goraczke.POjechal do domu ale czul sie zle i wczoraj wieczorem pogotowie go zabralo.Strasznie sie martwie,musze skontaktowac sie z jego mama moze czegos sie dowiem , bo umieram z niepokoju.....

74

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

nie martw się, na pewno będzie wszystko ok. Znam ten niepokój. Mój były też jest chory, i niestety to coś więcej niż gorączka. najważniejsze to być dobrej myśli. Daj znać, jak będziesz coś wiedzieć. Też chciałabym wiedzieć, co u mojego byłego. Martwię się, bo On ma słabą odporność. Ale trzeba myśleć pozytywnie. Tobie radzę to samo. pozdrawiam :*

75

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

Wiec juz wiadomo co mu jest ma zapalenie prawego pluca ma ciagle goraczke, ciagle spi.Wyglada kiepsciutko .Pojechalam z jego mama , a potem bedziemy jezdzisz na zmiane do niego bo tam i tak po jednej osobie mozna wchodzisz.Chcialabym zeby Tobie sie ulozylo....mam nadzieje ze tak bedzie :-)

76

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

to dobrze, że już wiadomo. Nie martw się, wyzdrowieje szybciutko. Na pewno ma bardzo dobrą opiekę, no i oczywiście swoich najbliższych u boku. Sama umieram z niepokoju, czy z moim byłym wszystko ok. Ale jestem zbyt dumna, żeby się odezwać przed Nowym Rokiem... Ech, gdybyśmy mieli bliskich wspólnych znajomych...

77

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

wiesz tak sie zastanawiam nad Twoim bylym moze on wpadl w jakies klopoty badz w jakies podejrzane towarszystwo i dlatego z Toba zarwal.......jakos tak mi przyszlo do glowy.

78

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

myślę, że nie ma kłopotów jako takich. A powodem zerwania jest (wg mnie) jego stan zdrowia, choroba i jej ewentualne skutki, które ja mogłabym odczuwać (głownie psychiczne). Jestem osobą bardzo wrażliwą i On o tym dobrze wie. Wydaje mi się, że boi się tego, że nie dam rady tego udźwignąć i będę kolejną osobą, która będzie przez to cierpiała. Ale ja dla Niego jestem w stanie przetrzymać wszystko... Jeśli masz ochotę, przeczytaj sobie mój wcześniejszy temat. Wtedy zrozumiesz, że ja Go naprawdę kocham. Bo w zasadzie powinnam Go znienawidzić, a ja chcę z Nim być mimo wszystko...  Niedługo chyba oszaleję z braku kontaktu... Gdybym tylko wiedziała, że z Nim wszystko ok...

79

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

Mam podobny problem bo ten moj miewa czesto depresje wywolane lekami ktore bierze na padaczke, jak ze mna zerwal to tez stwierdzil ze lepiej bedzie dla mnie , poniewaz on ma problemy sam ze soba ale nie pomyslala ze robi mi krzywde decydujac za mnie i tu wlasnie jest tak samo z Wami.Tak sobie mysle ...a nie masz kontaktu z jego rodzicami? moze przez nich cos bys sie dowiedziala o nim...

80

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

dokładnie tak samo jest z Nami, tak jak powiedziałaś. Analogiczna sytuacja. A z Jego rodzicami niestety nie mam kontaktu, nie zdążyłam ich poznać...  Za to On zdążył poznać moich rodziców i całą moją rodzinę, bo zaprosiłam Go na wesele mojego brata. Dlatego nie wiem, skąd mogę się czegoś dowiedzieć... Do Jego brata się nie odezwę, bo na 100% Mu to przekaże i tak naprawdę wyszłoby na to samo, gdybym się odezwała bezpośrednio do Niego. trudne to wszystko...

81

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

wiesz co? ja bym w sumie niewim ...ja bym nie wytrzymala i do niego zadzwonila, nieraz swoja dume powinno sie schowac w kieszen i samemu sie odezwac a ze on mowil zebys sie nieodzywala to nieh se mowi ja bym zadzwonila i powiedziala ze martwie sie o niego i dlatego dzwonie , ze nie tesknisz i kochasz i itd tylko ze sie o niego martwisz .Nic nie tracisz jak Tomek ze mna zerwal to tez nieraz sie odzywalam .Tez powinnam byc dumna i czekac ale widzisz gdybym sie nieodezwala poprzenio to pewnie nadal bylibysmy...swoimi tylko eks.,.....

82

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

Witam, to mój piewrszy post na tym forum. Chciałam się w końcu podzielić z kimś moimi uczuciami i strachem,że niedługo mój związek może należeć do przeszłości sad Jestem z moim facetem 3 lata. Jest to mój kolejny facet w życiu, bo poprzedni faceci byli mało dojrzali i mnie zotsawiali,a rozstania były dla mnie zawsze koszmarem,którego myślałam,że już nie będę musiała przeżywać. Myślałam,że ON będzie już na całe życie,że stworzymy dom,będziemy mieć dzieci i będziemy zawsze razem...ale chyba się pomyliłam. Jestem osobą bardzą wrażliwą i oddaną swojemu mężczyźnie, osobą która kocha całym sercem i jest wierna jak najwierniejszy pies,ale chyba bycie taką osobą w dzisiejszych czasach nie jest najlepszym sposobem na życie,bo takie osoby zawsze dostaja po d.... ale co zrobię że taka już jestem sad( W naszym związku były wzloty i upadki,chyba jak w każdym ,bo nie ma związków idealnych. Mój facet jest z natury pełen agresji,nienawiści do policji, jeździ na mecze itd. ale na mnie nigdy nawet nie krzyknął,nie wyzwał mnie i nigdy mnie nie uderzył,bo ma swoje zasady i wiem że fizycznego bólu nigdy by mi nie zadał,ale cierpię przez niego psychicznie. W sumie już jako nastolatek wychowała go ulica i kumple. Dla nich jest gotowy zrobisz wszystko, zwłaszcza dla jednego z nich,którego traktuje jak starszego brata. Ale nie potrafi zrobić nic dla Nas i Naszego związku sad( 2 tygodnie temu, w sumie przez przypadek, doszło między nami do poważnej rozmowy na temat Naszego związku i powiedział mi jeden tekst zaczerpnięty z ostatnio oglądanego filmu "Gniew" cytuję :
"Czy ty nie masz żadnych uczuć, no nie masz?
- Mam? Gniew"  ( tekst ten jest również na początku piosenki 52 Dębiec - Gniew; Przeczytałam tekst tej piosenki i po prostu mnie zdołował na maxa. )

Powiedział mi później,że wie że jestem z Nim nieszczęśliwa i że On nie wie czy się zmieni,bo chyba się już nie zmieni....Poczułam się w tej chwili jakby serce pękło mi na pół, ale powiedziałam mu,że ja się tak łatwo nie poddam i że On też ma walczyć o ten związek skoro sam mi powiedział, że drugiej takiej kobiety jak ja już nigdy nie znajdzie. co z tego skoro On wogóle się nie stara, myślę,że rozstanie jest tylko kwestią czasu,ale nie wiem jak to przeżyję. Biorę tabletki uspokajające,ale chyba nic mi to nie daje. Fakt,że zbliżają się święta,sylwester i nasza rocznica dołuje mnie jeszcze bardziej. Chciałam żeby pierwszy raz spędził Wigilię z moja rodziną, ale On nie uznaje świąt,dla niego to zwykłe szare dni bez znaczenia. W Wigilię od kilku lat robi imprezę dla kumpli...I jest jeszcze coś co jest dla Niego ważne, mianowicie kasa, nic tylko słyszę tekst "jak tu zrobić żeby się nie narobić a zarobić".Udaję przed nim że jest dobrze,bo nie chcę żeby widział jak płaczę czy jestem zdołowana,ale nie wiem jak długo tak wytrzymam...

Czemu ciągle mnie to spotyka? Nie chcę wpadać w jakieś samozachwalanie,ale jestem wysoką zgrabną i nawet ładną kobietą (tak mówią mi znajomi i rodzina), w dodatku wierną i oddaną i nie mogę pojąć jak facet pozwala na to by stracić taki skarb. Bo uważam że mieć taką kobietę to naprawdę tak jakby mieć skarb, którego nie da się kupić za żadne pieniądze świata. Bo prawdziwej i szczerej miłości nie da się kupić,ale On nie potrafi tego docenić sad Znam kobiety, które mają rodziny, mężów,ale na boku zdradzają swoich nic nie podejrzewających mężów i dlaczego do cholery takie kobiety mają prawo być szczęśliwe....

Nie chce mi się żyć, świat to jedno wielkie nieporozumienie....

83

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

Awisienko niestety juz tak jest ,ze faceci nie doceniaja co maja , jak widza ze kobieta jest oddana, zakochana i zrobi dla niego wszystko to poprostu facetow nudzi.Facet to jest typ zdobywcy lubi zdobywac a co zdobedzie to pobawi sie pobawi i znudzi.Nistety ja tez miewalam podobnie jak Ty bo jak kocham to juz calym sercem i wtedy czesto ...przegrywam a jak mi sie jakis nie podoba a ja jemu tak to wtedy chodza ja wierne pieski.Nistety cwane kobiety maja latwiej w zyciu...

84

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

Niestety taka jest prawda,że cwane i wyrafinowane baby dziwnym trafem maja więcej szczęścia niż my wierne i oddane. One nawet jak rozstana się z facetem nic sobie z tego nie robią i polują na następnego. Czy kiedyś życie nam wynagrodzi ten ból i cierpienie ? Bo po ostatnich przeżyciach tracę nadzieję,że kiedyś będę naprawdę szczęśliwa u boku kochającego mnie mężczyzny........

85

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

NIESTETY NIE MA RECEPTY NA UDANY ZWIAZEK.cHCIALABYM BYC CWANA I WYRAFINOWANA ALE NIESTETY NIE UMIEM .NIE  RAZ ZASTANAWIAM SIE CO ROBIE NIE TAK I WYDAJE MI SIE ZE JAK KOCHAM TO ROBIE SIE DLA FACETA ZBYT PRZEWIDYWALNA I DLATEGO FACECI SIE  NUDZA ONI LUBIA BYC ZASKAKIWANI A JAK WCHODZA W MONOTONNIE TO UCIEKAJA DO INNEJ SZUKAJA DODATKOWYCH WRAŻEŃ.

86

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

Powiem ci MAJAO1, że sama juz nie wiem jak to jest ze mną. Mój facet jest skomplikowaną osobą, wychowywał się bez ojca,a ojczym alkoholik traktował Go jak niepotrzebnego bękarta. Ojczyma już w Jego rodzinie nie ma,bo Jego matka go zostawiła. Mój facet ma naprawdę fajną rodzinę, którą sama pokochałam i traktuję jak swoją,ale On mówi że z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu. Dla Niego rodziną są kumple i dla nich jest gotowy zrobić wszystko. On jest skinheadem i ma swoje specyficzne poglądy na życie,ludzi i wogóle. Jego ideologia zmienia Go nie do poznania. Jest pełen nienawiści i agresji do Żydów i policji. Na początku związku był zupełnie inny,mimo że wiedziałam od początku że jest skinheadem i ma takie a nie inne poglądy,ale przez ostatnie 2 miesiące zmienił się strasznie. Na początku sie starał, nawet na pierwsze nasze walentynki zrobił romantyczną kolację,był film, kolacja, cudowny seks i prezent, a w tym roku nic. Nienawidzę tego życia, stwierdziłam, że powinnam żyć w innej bajce, w innej epoce, gdzie miłość byłaby największą wartością,ludzie by się kochali i żyli ze sobą do końca życia...

87

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

AWISIENKO MAM TAKIE PRZECZUCIE ZE JEDNAK POZWINNAS SOBIE DAC Z NIM SPOKOJ JA WIEM ZE GO KOCHASZ , ALE Z JEGO PODEJSCIEM DO ZYCIA NIGDY NIE BEDZIESZ SZCZESLIWA.NIE ZBUDUJESZ Z NIM SZCZESLIWEJ RODZINY JSK ON MA PODEJSCIE ANTYRODZINNE, NIE SPEDZISZ Z NIM SWIAT BO POLECI DO KUMPLI.TO JEST BOLESNE JA WIEM ,SAMA JAKIS CZAS TEMU POKOCHALAM CHLOPAKA KTORY SIEDZIAL W WWIEZIENIU TAK MOCNO GO KOCHALAM WIERZYLAM ZE SIE ZMIENI BO OBIECYWAL NIESTETY KUMPLE I LATWA KASA GO ZAWSZE KRECILY I NIESTETY PRZEGRALAM TĄ NIEROWNĄ WALKE, I BARDZO DOBRZE ALE WTEDY TEGO NIE ROZUMIALAM ,CHCIALAM ZYCIE SOBIE ODEBRAC BO NIE MOGLAM BEZ NIEGO ZYC,ALE CO TO ZA ZYCIE MIALABYM Z NIM ? ZYCIE GDZIE CIAGLE BY WTOROWAL STRACH ZE ZA CHWILE I TAK GO STRACE BO ZNOW GO ZAMKNĄ? WIDZISZ MIMO ZE TO TROCHE INNA HISTORIA DO TWOJEJ ALE NIE SADZE ZE TEGO CHCESZ, ZE TAKI ZWIAZEK CI  NIE PASUJE BO PRAGNIESZ BY SIE ZMIENIL , ALE TO ON MUSI TEGO CHCIEC TY SAMA NIC NIE ZROBISZ NAWET JAK BEDZIESZ GO BLAGALA BO TO ON MUSI TEGO .....CHCIEC TAM GDZIE AUTORYTET MAJA KOLEDZY NIE WROZY TO NIC DOBREGO DLA WASZEGO ZWIAZKU PROSZE CIE PRZEMYSL TO BO JA NIE PISZE TOBIE ZE ZLEJ WOLI....

88

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

Wiem,że masz rację.Sama też sobie zdaję z tego sprawę,że nic dobrego z tego nie wyjdzie,jeśli On nie będzie chciał się zmienić. Tylko boję się tego bólu,cierpienia,wiem że jeśli się rozstaniemy to wszystko będzie mi Go przypominać,to k końcu 3 lata. Nie wiem czy znowu sobie z tym poradzę, a najgorsze jest to że jeśli ten związek się skończy, to boję się, że już nigdy nie zaufam żadnemu facetowi,bo będę żyć w strachu że ten kolejny znowu mnie zrani. On jest moim siódmym facetem,zawsze myślałam,że mój pierwszy chłopak będzie tym na całe życie,ale niestety boleśnie się o tym przekonałam że nie był to ani pierwszy,ani trzeci i nie będzie to też ostatni. Jeśli będziemy się musieli pożegnać, to będę musiała zostawić nie tylko Jego ,ale również Jego rodzinę, którą pokochałam i wiem że oni mnie też i Jego psa pit bullkę Zajrę. Sama mam w domu kota,ale Zajrę kocham jak swojego psa i naprawdę trudno będzie mi się pogodzić ze stratą ich wszystkich sad Czemu miłość musi boleć,powinna dawać szczęście a nie ból i cierpienie sad

89

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

HALO!!! chciałam tylko skromnie przypomnieć, że założony przeze mnie wątek dotyczy MOJEJ historii. Szukałam tutaj zrozumienia, rad, możliwości wyrzucenia z siebie wszystkich emocji...
awisienka24, bardzo się cieszę, że chciałaś szukać rad na moim wątku. Jednak nasze historie niestety za bardzo się różnią. Dlatego uważam, iż lepszym rozwiązaniem dla Ciebie byłoby założenie nowego wątku tylko z Twoją historią albo poszukanie podobnego tematu. Wtedy na pewno uzyskałabyś większe wsparcie... pozdrawiam

90

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

JA TO WSZYSTKO ROZUMIEM ALE NIESTETY ON CIE BEDZIE UNIESZCZESLIWIAL MYSLE ZE TE ROZSTANIE BYLOBY DOBRE BO MOZE ON POTRZEBUJE TAKIEGO WSTRZASU MOZE OCZY MU SIE OTWORZA.JAK CIE KOCHA BEDZIE WALCZYL O TWOJA MILOSC I ZROBI WSZYSTKO BY SIE ZMIENIC JAK LATWO PODEJDZIE DO TWOJEGO ODEJSCIA...TO WIADOMO ZE MU NIE ZALEZY.SLUCHAJ SADZE ZE MUSISZ SIE RATOWAC BO TO DLA CIEBIE JEST ZGUBNA SYTUACJA TYLKO ROZSTANIE MOZE POMOC BO ALBO BEDZIE WALCZYL ALBO POPROSTU JAK ZWYKLE WYBIERZE KUMPLI . NIESTETY TYLKO TAKA TERAPIA SZOKOWA MOZE POMOC PO DOBROCI NIC NIE ZDZIALASZ BO BEDZIESZ MOGLA GADAC , PROSIC A ON I TAK ZROBI SWOJE......

91 Ostatnio edytowany przez nitka 24 (2009-11-23 18:14:33)

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

maju i inni, jesteście tam??? potrzebuję was nadal...

92

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

nITKO JESTEM JESTEM :-))) PRZECZYTAJ TEGO POSTA CO CI NAPISALAM TAM POD TWOIMI SLOWAMI CO NAPISALAS DO MNIE O TYM ZE MOZE JEDNAK BYS SIE DO NIEGO ODEZWALA.....NAPISZ CO O TYM SADZISZ

93

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

sorki nitka24,ale pierwszy raz w życiu biorę udział w forum i nie wiem jeszcze jak to działa. nie będę już przeszkadzać. mam nadzieję,że znajdziesz wyjście ze swoich problemów tak jak ja z moich.

94

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

rozumiem, Maju... Ale Ty z Tomkiem nie miałaś umowy, żeby się nie kontaktować ze sobą... Poczekam jeszcze z tydzień a potem zobaczę, może zadzwonię, może zostawię Mu wiadomość na gg, może wyślę sms-a. A może wytrzymam. Gdybym tak znała Jego myśli. Czy On w ogóle odczuwa moją nieobecność? Czy tęskni? Chciałabym móc wyłączyć emocje i przestać o tym myśleć.
awisienka24,  nie przeszkadzasz, ale lepsze rady (i więcej rad) znajdziesz na swoim własnym wątku. załóż go, a na pewno się tam spotkamy i porozmawiamy o Twoim problemie, jeśli będziesz miała ochotę. Ja jestem na tym forum nieco ponad miesiąc, więc też króciutko. Też nigdy wcześniej nie logowałam się na żadnym forum. Ale okazało się ono dla mnie świetną terapią po rozstaniu z miłością mojego życia.

95

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

No takiej umowy nie mielismy ale jakbysmy mieli to niewiem czy bym wytrzymala....teraz martwie sie o Tomka lezy w szpitalu nadal ciagle ma goraczke , ciagle spi .Jutro ide go odwiedzic .Jak bylam 2 dni temu u niego  to posiedzialam u niego z 40 min potem stwierdzil ze musi sie przespac i tyle go widzialam .To wszystko strasznie mnie martwi , niewiem skad czerpie sily , czasami mam wrazenie ze jestem za slaba na to wszystko....

96

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

nie jesteś słaba. my kobiety jesteśmy silne zwłaszcza w takich sytuacjach, w których wydaje nam się, że nie damy sobie rady, że nie zdołamy udźwignąć takiego ciężaru. A okazuje się, że znajdujemy w sobie do tej pory nieodkryte pokłady energii i siły, które nas motywują do działania. To dlatego umiemy i chcemy walczyć, choć większość mówi, że to nie ma sensu. Ale zobacz sama: gdybyś sobie odpuściła i nie walczyła o Tomka, pewnie nie bylibyście teraz razem. Na pewno uda się Wam pokonać niejedną przeszkodę, a z choroby wyjdzie. Wiadomo, że zapalenie płuc to nie jest zwykłe przeziębienie, które przechodzi po kilku dniach. Ale zobaczysz, że niedługo poczuje się lepiej i wtedy doceni to, że przez ten czas przy nim byłaś, nie zostawiłaś go samego. Mam nadzieję, że mój były też kiedyś doceni moje czekanie, wyrozumiałość, wybaczenie rzeczy niewybaczalnej (o tym jest mowa w moim poprzednim wątku- czytałaś go?). Czasem myślę, że kocham za bardzo... Ale nie umiem inaczej. Bo jak to miałoby wyglądać: kochać w połowie? Prawie kochać? Albo się kocha całym sercem i całym sobą, albo wcale...
3maj się i nie denerwuj się za bardzo!!!

97

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

wiesz powiem szczeze ze chcialabym czuc ze jemu zalezy on w pokazywaniu uczuc jest malo wylewny a teraz to juz wogle ich nie pokazuje ja nawet niewiem czy on chce zebym z nim byla niewiem moze przesadzam ale czasami takie mysli mnie nachodza .

98

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

nie myśl o tym teraz, pozwól mu wyzdrowieć a potem porozmawiaj z nim szczerze jeszcze raz. Powiedz mu to, co mi, tzn. że nie wiesz, czy on tak naprawdę chce być z Tobą. Nie naciskaj, nie oczekuj wyznań miłości, deklaracji. Ale powiedz, że wolisz jasne sytuacje. Też mnie czeka taka szczera rozmowa... Ale dopiero w styczniu sad wolałabym szybciej, np. przed Świętami. Tak bardzo chciałam z Nim spędzić Sylwestra... sad:(:(

99

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

Nie dziwie sie że chcialabyc z nim spedzic Sylwestra.Wiesz w zyciu nigdy nic niewiadomo  ....

100

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

czasami już sama nie wiem, co mam myśleć. Raz wydaje mi się, że mnie kocha, że na pewno zatęskni, stwierdzi, że nie może beze mnie żyć... A chwilę później nachodzą mnie myśli, że nic do mnie nie czuje i tylko chciał się mnie pozbyć... sad

101

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

Wiesz to wszystko jest bardzo dziwne i niewiadomo o co mu chodzilo , czym sie kierowal  i dlaczego tak nagle zerwal.Przekreslil wasz zwiazek ,i nagle przestal sie odzywac , i nawet nie zapyta co u Ciebie.Cos tu nie gra to wszystko jest dziwne , i to ze prosil zebys sie do niego nie odzywala przez jakis czas....niewiem co mam o tym myslec....

102

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

to był mój pomysł, żeby się nie odzywać przez ten czas.
a teraz news: ODEZWAŁ SIĘ!!! ZADZWONIŁ PIERWSZY!!!!! potem gadaliśmy długo na gg, zadzwonił jeszcze raz. Za 2 tygodnie będzie w mojej miejscowości i się spotkamy. Powiedział, że Mu wszystko wróciło...

103

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

heeeeee no co TY ? ale super no to tylko sie cieszyc , normalnie szok ale co mowil??

104

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

nitka nie masz pojęcia jak się cieszę!! W końcu się doczekałaś! Więc jest szansa, że nie spędzisz tych świąt i sylwestra samotnie:D Mam tylko nadzieję, że szybko nadrobi stracony czas i więcej nie będzie wykręcał ci takich numerów;)

105

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

Maju, cieszę się i to baaaardzo. Zwłaszcza że to On się odezwał, a ja wytrzymałam. Ale jednocześnie boję się, że przez 2 tygodnie Mu się znowu odwidzi i zmieni zdanie. Dlatego na razie się staram nie nakręcać tak na maksa n a powrót. Mówił, że jak był w domu to było ok, ale teraz Mu wszystko wróciło, śniło Mu się, że jesteśmy razem... Mówił, że bardzo chce się spotkać, że za mną tęskni...
Rosalee, też mam nadzieję, że już więcej nie będę przeżywać tego, co przeżywałam przez ten czas. Święta raczej spędzimy osobno, każdy ze swoją rodziną (mieszkamy daleko od siebie, w innych województwach). Ale mam nadzieję, że w Sylwestra będziemy razem...
pozdrawiam was i dziękuję za wsparcie!!! :*

106

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

Ciesze sie i to bardzo.Nie sadze że zmieni zdanie skoro jednak sie odezwal to znaczy że mu zależy :-).Widzisz mam nadzieje ze warto bylo czekać,ze drugi raz  nie zrobi Tobie tego numeru zreszta rowniez mysle o moim ze juz tez tak nie postapi.Bo  potem wszystko odbija sie na nas i pozniej my cierpimy i sie zamartwiamy .

107

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

Fajnie dziewczyny, że mimo iż obie rozpoczynałyście ten watek przygnębione i opuszczone przez swoich ukochanych to teraz sytuacja zmieniła się u jednej i drugiej smile Oby tak już pozostało.

108

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

Droga Roselle u mnie wcale nie jest kolorowo.Ten mój choruje ponad 3 tyg zrobil sie jakis osowialy i nawet nie widze ze jemu jakos specjalnie zalezy niewiem czy to wina tego ze jest dlugo na antybiotykach czy poprostu mu sie znudzilam.Caly czas mam niepkoj ze jak juz raz zerwal czy nieodejdzie drugi raz.Zawsze cos na psychice zostaje i nie potrafie sie cieszyc jak za pierwszym razem, jest juz inaczej....a tak bardzo bym chciala zebysmy sie dotrybili.nie chcialabym go stracic ale to musza chciec 2 osoby .

109

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

Maju, bądź dobrej myśli. może faktycznie jest taki przez chorobę. wyzdrowieje i będzie lepiej, zobaczysz. Ja bym bardzo chciała jak najszybciej porozmawiać z moim byłym, ale wiem, że to technicznie niemożliwe. A wiadomo, że rozmowa przez telefon ani na gg nie zastąpi tej normalnej. najważniejsze, że się odezwał.i że mamy kontakt.

110

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

Teraz u Was napewno bedzie juz lepiej ze te czarne chmury juz sobie pojdą :-)

111

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

zobaczymy, jak to będzie. Muszę poczekać, ale na szczęście tylko 2 tygodnie.

112

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

Ja tez tak miłam. Przez 2 lata co kilka miesiecy On mi mówił te same slowa, rozstawaliśmy się na tydzien do dwóch. Ja byłam tak zakochana, że zawsze go przyjmowałam z porotem.... ale to trwalo bradzo długo i w końcu miałam tego dość, więc ja skończyłam ten związek raz na zawsze. Musisz się zastanowić czy chciałabyś żyć np. w ciągłej niepewności? Skoro mężczyzna raz mówi o rozstaniu to trzeba to poważnie przemyśleć... Bo im wcześniej się coś zakończy tym łatwiej sobie nowe życie układać.

113

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

wafel, wiem, że nie będzie łatwo, tym bardziej że On będzie musiał się bardzo starać, żeby odbudować nadwątlone zaufanie. Ale skoro się sam odezwał i odzywa dalej, to chyba Mu jednak zależy na mnie... Zresztą i tak wszystko zależy od rozmowy. Jednak myślę, że każdy zasługuje na drugą szansę. On też.
jeszcze jedno: ja nie mam zamiaru przyjmować Go z powrotem w nieskończoność- to jest druga i OSTATNIA szansa...

114

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

Mam nadzieję, że Ci się ułoży:) Każda z nas ma inne doświadczenia.Mój też się pierwszy odzywał, moja wina, że tak długo byłam naiwna... Ale może Twój nie jest taki. powodzenia:)

115

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

Też mam taką nadzieję, inaczej nie chciałabym Go widzieć. Czasem warto walczyć o swoją miłość. Podobno cierpliwość popłaca. Zobaczymy, czy w moim przypadku to się sprawdzi. smile

116

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

Jak dla mnie w tej całej histori jest wiele niedomówień.Wydaje mi sie,że facet najwyrażniej coś kręci i nitko bawi się tobą.
Ja bym mu postawiła już dziś warunek,albo się wkońcu decydujesz być ze mną ,albo żegnaj!!!!!!
Dlaczego to ty masz być zależna od jego decyzji,niech on poczuje,że pali mu się grunt pod nogami.

117

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

kasiamruczek1,
zrozum jedną ważną kwestię: Nie mieszkamy w jednej miejscowości, On studiuje w mieście, w którym ja mieszkam, ale ma indywidualny tok studiów i jest tu bardzo rzadko- najbliższy termin to za 2 tygodnie. To chyba jasne, że wolę z Nim porozmawiać na żywo niż przez telefon. Jak na razie to się stara- dzwoni, pisze... I to pierwszy. Jeśli Mu długo nie odpisuję, to sam dzwoni do mnie po 5 minutach!!! To chyba jednak dowód na to, że Mu zależy. Nie chcę podejmować decyzji na podstawie rozmowy telefonicznej czy na gg. On o tym dobrze wie, że cenię bezpośredni kontakt i że nic nie zastąpi normalnej konwersacji. Dodam jeszcze, że teraz traktuję Go raczej obojętnie, zwlekam z odpisywaniem, właśnie po to, żeby przestał czuć się za pewny i żeby poczuł właśnie paący się grunt pod nogami. Uważasz, że robię źle? Albo za mało?

118

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

nitko rób jak uważasz,tylko,żebyś póżniej nie cierpiała.Pozdrawiam.

119

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

ja jestem teraz bardzo ostrożna. przez ten czas- właściwie już tylko 9 dni (TYLKO, zważywszy na to, że mieliśmy się spotkać po Nowym Roku)- zobaczę, jak On się będzie zachowywał- tzn. jak często będzie pisał, dzwonił itp. Na razie jest ok, zobaczymy, jak będzie. A cierpiała będę bardziej, jeśli nie dam Mu tej szansy naprawienia błędu i później będę sobie pluła w brodę, że nawet nie spróbowałam. Poza tym w życiu należy żałować nie tego, co się zrobiło, tylko tego, czego się NIE zrobiło (czy jakoś tak tongue). smile

120

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

Ja ci mimo wszystko życzę szczęścia z całego serca i trzymam kciuki.Widzę,że ty narwyrażniej podjełaś już dawno decyzję i dążysz przy swoim,więc nie mam co nawet się wysilać.

121

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

podjęłąm taką decyzję, bo uważam, że KAŻDY ma prawo popełniać błędy i KAŻDY ma prawo do drugiej szansy. Nie umiem tak łatwo przekreślać ludzi, nienawidzić itp... No ale każdy ma inną wrażliwość. Ja wychodzę z założenia, że nie ma ludzi idealnych.

122

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

Tylko czy on będzie umiał tą szansę daną przez ciebie wykorzystać.Ja też nie jestem osobą,która nienawidzi ludzi ale...niektórzy właśnie umią bardzo dobrze wykorzystać takich właśnie ludzi jak my dla własnych potrzeb.My oddajemy siebie całych,a wzamian nic nie dostajemy.Chcę ci uświadomić nitko byś otworzyła szeroko oczy,jeśli będzie chciał być z tobą to owszem niech wróci,ale...na twoich warunkach.Pozdrawiam.

123

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

dlatego napisałam, że jestem teraz baaaardzo ostrożna i będę obserwować każdy Jego ruch. Wygląda na to, że jednak CHCE wykorzystać tę szansę. Czas pokaże, czy to zrobi. pozdrawiam smile i dzięki za ostrzeżenia smile

124

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

Ja uwazam ze kazdy zasluguje na drugą sznanse , jak nie wykorzysta to jego sprawa .Ja zawsze wychodxe z zalozenia ze trzeba sie przekonac , bo kazda historia i tak ma gdzies swoje zakonczenie i oby to byla historia z Happy Endem :-))

125

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

dokładnie tak, maju. Zgadzam się z tym, co powiedziałaś. Jak na razie mój były zachowuje się wzorowo (obym nie powiedziała tego w złą godzinę). Dzwoni, pisze, jak gdyby chciał nadrobić stracony czas...
ps. jak tam u Ciebie? jak się Twój Tomek czuje? i jak Twoje samopoczucie? buziak :*

126

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

mój Tomek dzis mial rentgen po poludniu ma miec wyniki jak bedzie dobrze to go wypuszcza i bedzie sie doleczal w domu.Dzwonilam do niego to jest taki osowialy bo ciagle tylko lezy i spaceruje i znowu lezy,wiec juz mu sie nudzi.Przez 2 dni nie moglam go odwiedzic bo akurat druga zmiana mi wypadla w pracy a tam odwiedziny do 17 wiec lipa.Z reszta jak jestem u niego to tylko godzinke bo robi sie senny i zasypia.Powiem szczeze ze wogle od poczatku listopada duzo sie wydarzylo.Przeszlam odejscie Tomka, wiec zmartwienia, potem jego powrot, potem moja choroba , pozniej jego i zobacz same nerwy.Dziś prosilam Boga be te zle chmury juz przeszly , zeby grudzien byl radosny, bo inaczej zwariuje :-)) ja wszystko bardzo przezywam i to potem odbija sie na moim zdrowiu jestem za bardzo wrazliwa , a takie zawsze  maja pod górke :-)

127

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

znam to, Maju... Też jestem zbyt wrażliwa i wszystko za bardzo przeżywam...
I jak tam wyniki? Wypisali Tomka? Jak się trzymasz? Ja prawdopodobnie zobaczę się z moim byłym za tydzień w sobotę, a w najgorszym wypadku w przyszły poniedziałek. Powiedziałam Mu, że wolę porozmawiać na żywo i nie chcę poruszać tematu "Nas" przez telefon albo gg.

128

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

Dzisiaj wypisali Tomka jest już w domku,ale nadal osłabiony jutro go odwiedze dzis dam mu troche spokoju :-).Masz racje zeby nie poruszac takich tematow przez telefon.No to jeszcze tydzien i zobaczysz ukochanego :-)).Napewno bardzo stesknił sie ale to dobrze ,macie co nadrabiać :-)))

129

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

wiesz, powiem Ci, że mam strasznie mieszane uczucia. Z jednej strony bardzo chcę tego spotkania i cieszę się na nie. Ale z drugiej mam pewne obawy... Nie wiem, czy powinnam zaufać jeszcze raz, spróbować wszystko odbudować. A jeśli za miesiąc On znowu zmieni zdanie... Ech, niech ten czas szybko zleci, bo inaczej chyba oszaleję...
ps. Co u Ciebie?

130

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

Droga Nitko ja Ciebie doskonale rozumiem , nieraz Tobie pisalam ze boje sie ze moze znowu mnie zostawic itd.,Jak nieraz wydaje mi sie ze Tomek jest nie w humorze to mam wrazenie ze chce mnie zostawic, to juz nieraz pada na psychike.I obawiam sie że u Ciebie moze byc podobnie./druga droga przed Wami jak i za nami bo tutaj juz zaufanie zostalo naruszone.Dzisiaj w sumie mam dobry dzien , wlasnie wrocilam od Tomka z domu bo juz go wypisali ,dzisiaj poczulam ze mu zalezy ,przytulal mnie calowal , powiedzial  ze tesknil.Na ta chwile czekalam dlugo ale warto bylo:-).Najgorsza jest niepwenosc ja tez bym sie denerwowala przed spotkaniem .(mialam tak samo ) ale jestem dobrej mysli czuje ze sie4 dogadacie :-).Oby sie zmienil ten Twoj i naprawde docenil co ma ,:-)))

Posty [ 66 do 130 z 219 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024