"kocham Cię, ale nie możemy być razem..." - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 219 ]

Temat: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

witam
dzisiaj rano usłyszałam te słowa. Powiedział, że mnie kocha i pragnie mojego szczęścia, dlatego nie możemy być razem. Uważa, że będąc z nim, prędzej czy później będę cierpieć, a On tego nie chce. Czy On nie rozumie tego, że skreślając NAS, unieszczęśliwia i siebie, i mnie? sad

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

nitka trudno na twoje pytanie odpowiedzieć ,ile ludzi tyle charakterów.moze zdaje sobie sprawę że jest złym człowiekiem i wcześniej czy póżniej cię skrzywdzi .niech ci wytłumaczy dlatego tak sądzi.

3

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

Wydaje mi się że albo nie potrafi zerwać z Toba i takie cos powiedział, albo jest złym człowiekiem i ma świadomość że mógłby Cie w przyszłości skrzywdzi...

4

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

Skąd ja to znam... Przeżyłam coś podobnego. Przez tego typu postawę "zachorowałam" na miłośc obsesyjną, gdyż taka miłośc niespełniona jest pożywką dla uzależnienia od innej osoby. Nie popełniaj mojego błędu i znajdź w sobie siłę, by powiedziec PAS!!
Ja powiedziałam i jestem z siebie taaaaaaaaaaaka dumna smile

Pozdrawiam smile

5

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."
nitka 24 napisał/a:

witam
dzisiaj rano usłyszałam te słowa. Powiedział, że mnie kocha i pragnie mojego szczęścia, dlatego nie możemy być razem. Uważa, że będąc z nim, prędzej czy później będę cierpieć, a On tego nie chce. Czy On nie rozumie tego, że skreślając NAS, unieszczęśliwia i siebie, i mnie? sad

Szczerze pisząc, nie bardzo rozumiem takiego postępowania u mężczyzn... Pytałaś się go może, czy ma jakieś nienaprawione błędy z przeszłości? Może nie chce, by jakikolwiek z tych błędów odbił się na Tobie? Porozmawiaj z nim bardzo poważnie, a może bardziej się z tym tematem otworzy. Powodzenia!

6

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

mój były zerwał ze mna w taki sam sposób... strasznie było przyzwaczaic sie ze jego nie ma, że to co było juz nie wróci, ale minął już rok i teraz wiem że mówiąc tak miał racje... dopiero po jakimś czasie  to zrozumiałam...
dlatego potrzebujesz czasu żeby zapomniec, przemyślec, zrozumiec... czas to najlepsze lekarstwo a jeśli jesteście sobie pisani to mimo wszystko bedziecie razem nawet jęsli teraz nie bedziecie razem... powodzenia...

7

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

Większość mężczyzn mówi takie słowa, kiedy nie ma odwagi odejść od kobiety. Przestają kochać, poznają kogoś innego, a kobieta - nieświadoma tych zmian wciąż jest dla nich wspaniałomyślna i troskliwa - zaczynają mieć poczucie winy i myślą sobie "Ona zasługuje na kogoś lepszego".
Mówią tak również wtedy, gdy chcą, żeby rozstanie "mniej bolało" (a więc często było mniej płaczliwe, bez próśb i błagań o powrót, wyznań miłości i tego, czego facet chce uniknąć, kiedy odchodzi) - przecież o ile prostsze byłoby takie rozstanie, gdyby dziewczyna przyjęła ten tok myślenia i potwierdziła "Tak, masz rację, wszystko jest super, bo to najlepsza dla mnie decyzja".

Powiem Ci z doświadczenia, że nakłanianie faceta, żeby został to syzyfowa praca. Aby to miało sens, musiałabyś siedzieć mu w głowie i na przyszłość odpowiednio szybko reagować, zanim znów pomysł rozstania przyjdzie mu do głowy. Nie zatrzymasz mężczyzny, który czuje potrzebę odzyskania "wolności". Ty go zatrzymasz, on zostanie (najczęściej z braku odwagi, widząc Twoje łzy i cierpienie), ale będzie chciał się wyrwać. Związek powinien być dobrowolny...
Nie bój się. Uwierz mi, że ile razy robiłam "wszystko", żeby uniknąć bolesnego rozstania, suma sumarum cierpiałam jeszcze bardziej...

8

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

dziękuję za opinie. Nie przestał mnie kochać ani nie poznał innej- to jest pewne. jak to sam określił, przy mnie wariuje. NA pewno nie jest złym człowiekiem. W przeszłości miał pewne problemy, które jednak niszczyły głównie jego. Ale te "mroczne czasy", jak to nazywa, są już przeszłością. Po prostu uważa, że przyciąga nieszczęście. Że będąc z nim, prędzej czy później będę cierpieć. Ale ja cierpię bez Niego, tym bardziej wiedząc, że On mnie też kocha... Postanowiłam dać Mu czas... Niech sobie wszystko na spokojnie przemyśli. Skoro kocha...

9

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

Nie szukaj usprawiedliwienia dla jego zachowania, to nie jest twoj problem. Skoro chce odejsc, to niech idzie.

10

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

ale on mi dał do zrozumienia, że nie chce odejść, ale musi to zrobić, żebym nie cierpiała. Ale teraz ja jestem nieszczęśliwa. I on też. Tego nie potrafię zrozumieć. Wydaje mi się, że to jednak MÓJ problem, bo dotyczy mnie.

11

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

niteczko, popatrz...mam już troszeczkę lat i to, o czym opowiem, wydarzyło sie bardzo dawno temu:)

Bardzo wielka miłość szkolna...najprzystojniejszy chłopak w szkole...chodziłam dumna i blada przez cały rok szkolny...On zdał maturę wcześniej, poszedł na studia, planowaliśmy, że ja do niego dołączę.

No i klops...Pewnego razu stwierdził, że bardzo mnie kocha, ale musi odejść, bo...juz nie pamiętam, co, chyba nie rozumiałam, o co mu chodzi...ale mniej więcej to samo, co u Ciebie...Odszedł nieszczęśliwy jak skopany psiak. Ja w rozpaczy i cierpieniu. Nie wiem, jak zdałam maturę i jak dostałam sie na studia...Czarna rozpacz, masakra po prostu...

Potem gdzieś tam się widywaliśmy, odwiedzał niby mnie, niby nie wiadomo kogo w moim akademiku...Patrzył w oczy...miał cierpiętniczą minę, wyznawał miłość i odchodził...Komediant po prostu! smile)) Trochę mnie to śmieszyło, trochę cierpiałam - w końcu to była moja pierwsza miłość.
Miałam powodzenie u chłopaków, widział to...Zaczął więc podrywa moja przyjaciółkę z pokoju, chyba żeby wyzwolić moją zazdrość...Śmiałam sie w końcu z tego, wychodziłam, gdy on przychodził...Ten cierpiał dalej...

W końcu gdzieś przepadł na szczęście:)))


Tak chyba miał ochote sobie pocierpieć, nie wiem....szukał wrażeń...urozmaicał związek??? Teraz to dla mnie cyrkowiec...:)))) Przeszło mi w końcu. Tobie tez przejdzie, tylko nie daj sie wciągać w jakieś głupawe zagrania "młodego Wertera".

12

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

koma 5,
ja też już nie jestem nastolatką, skończyłam studia, zaczynam powoli samodzielne, "dorosłe" życie. ON jest moją największą miłością. Nikogo wcześniej tak nie kochałam. Dlaczego mam odpuścić i to zostawić? Przecież powinno się walczyć o swoje szczęście, o swoją miłość... Gdyby chciał tak po prostu odejść, nie mówiłby, że kocha. Przecież nie jesteśmy dziećmi. Jeśli przestałby mnie kochać, zrozumiałabym. Przecież nie można nikogo zmusić do miłości. Wydaje mi się, że On chce mnie chronić. Ale nie wiem, przed czym...

13

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

tez to słyszałem a po miesiacu usłyszałem tekst typu "wiesz w takich sytuacjach sa emocje...ale juz Cie nie kocham" dobra spiewka na zakonczenie hehehe
pozdr

14

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

ale On mi mówił, że mnie KOCHA. a nie, że przestał. Dlatego nie potrafię tego zrozumieć... Same sprzeczności sad

15

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

zobaczysz za miesiac co powie

16

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

no zobaczę... mam nadzieję, że nie to, co Ty usłyszałeś...

17

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

Droga Nitko rozumiem co czujesz ponieważ mialam troche podobna sytuacje. W tym roku poznalam fajnego chlopaka , na jenym z portali.Spotykalismy sie w weekendy raz on przyjezdzal raz ja do niego.Nas dzielila duza odleglosc poniewaz ja bylam z Warszawy a on z Kielc.Pawel chcial dla mnie pezeprowadzic sie do Warszawy ,mowil ze kocha, ja czulam sie przy nim szczesliwa, az tu czar prysl,ktoregos dnia powiedzial ze mnie kocha ale lepiej dla mnie i dla niego ze sie rozstaniemy, nie moglam pojac dlaczego.Okazalo sie ze on ma kontakty ze swiatem przestepczym.Wiedzialam ze mial kiedys ale z tego wyszedl, obiecal ze znajdzie prace i bedzie ,,normalnie,, zyc myslalam ze milosc go zmieni  staral sie ale to dla niego bylo silniejsze łatwe pieniadze go zaslepily wolal przekreslic nas dla kolegow ,dla ,,latwej kasy,,JA WALCZYLAM O NIEGO prosilam przekonywalam ze razem damy sobie rade ze ta droga jest zdradliwa, przekonywalam by nie przekreslal nas w koncu mnie kochal.Przekonalam sie jednak ze nie tak bardzo jak tego pragnelam.Dlugo nie moglam doisc do siebie wpadlam w depresje , mialam mysli samobojcze,probowalam podciac sobie zyly,wolalamumrzec nic zyc bez niego.Czas podobno goi rany moich do konca nie zagoil.Moze Tobie uda sie zawalczyc o tą milosc ,tego Tobie zycze mi sie nieudalo , tylko ze faceci nawet jak kochaja potrafia z nami zerwac i poprostu odeisc z naszego życia....pozdrawiam

18 Ostatnio edytowany przez nitka 24 (2009-11-10 13:06:51)

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

ja właśnie chcę walczyć o Niego. Dobrze wie, że gdyby przestał mnie kochać, mógłby mi bez problemu o tym powiedzieć i podać to jako powód rozstania. Mówił, że zależy Mu na moim szczęściu, którego wg Niego ja przy Nim nie zaznam. Ale właśnie będąc z Nim, czułam się najszczęśliwsza na świecie. Sam mówił, że to wszystko jest jak sen... Że czekał całe życie na taką dziewczynę jak ja. Nie wiem, czego się boi. I nie wiem, czemu chce to wszystko, co nas łączyło i łączy, tak po prostu przekreślić z powodu jakiegoś wyimaginowanego strachu o mnie...
maju, dziękuję za to, że wierzysz w tą miłość i nie każesz mi zapomnieć, sama wiesz, że to czasem niemożliwe...

19

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

Oj w każdym związku układa się inaczej... Między mną a moim dzis już mężem na początku naszego związku wiele razy dochodziło do zrywania...z błahych powodów, coś na zasadzie: ,,chyba jesteśmy zbyt różni, chyba nie pasujemy do siebie, to się prędzej czy pozniej i tak skończy...,, i takie bzdury. Nasze najdłuższe ,,rozstanie,, trwało 2 dni;) Dzisiaj śmiejemy się z tamtych odległych czasów, z naszych wątpliwości i świata poza sobą nie widzimy... Więc ja jestem zdania, że jesli On naprawdę cię kocha i naprawdę mu żalezy na Tobie to nie odejdzie, a nawet jeśli to szybko spostrzeże się, jak mu zle bez Ciebie i wróci tak prędko jak odszedł wink

20

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

Nitko nie pisalam Tobie by zapomniala bo wiem ze sie nie da, bo jak zapomniec slow kocham wypowiedzianych z jego ust, tych spojrzen,uściskow , pocalunkow, nie da sie zapomniec jak sie kocha calym sercem , nie ma sensu udawac samym przed soba ze sie jest silnym jak serce rwie sie na strzepy jakby nas ktos rozrywal od środka ja sie tak czuje i pewnie Ty rowniez najgorsza jest niemoc jak serce rwie sie do niego a on jest dla nas niedostepny....ech..glupia milosc :-(((

21

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

dziekuję, Rosalee. Ja Go tak strasznie kocham, że nie wyobrażam sobie życia bez Niego. A na samą myśl związania się kimś innym, bycia przez innego dotykanym, przytulanym, całowanym itp. aż przechodzą mnie dreszcze ;/ On niestety uważa, że z innym będę szczęśliwsza. Mam nadzieję, że szybko za mną zatęskni. I za tym, co było i co mogłoby być i trwać... Pozdrawiam smile

22

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

dokładnie, Maju. Serce nie sługa. Nie umiem wymazać z pamięci tych wszystkich chwil, słów, pocałunków, niekończących się rozmów, bliższych i dalszych planów. Przekreślając to, musiałabym usunąć jakąś cząstkę siebie. A tego nie da się zrobić. Czuję się dokładnie tak samo... Bez Niego nie umiem funkcjonować normalnie,  bardzo mi go brakuje,  tęsknię za Nim całym sercem. I cały czas wierzę, że wróci... Na razie mamy przynajmniej miesiąc przerwy. Może przez ten czas uświadomi sobie, że ja nie chcę innego...

23

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

Faceci sa dziwni mowia ze kochaja a potem wszystko przekreslaja i wmawiaja nam ze to dla naszego dobra ale nikt nas nie pyta o zdanie ..niewiem czy na tym polega milosc juz w nic nie wierze mam nadzieje ze u Ciebie sie ulozy wszystko jak juz nie wierze w nic...

24

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

Ja Mu powiedziałam (i mówiłam już wcześniej), że jak On mnie zostawi, zawiedzie etc. to ja już NIKOMU nie zaufam. Bo nie będę w stanie pokochać kogoś tak, jak kocham Jego. Albo chociaż w połowie tak mocno. Myślałam, że to Ten Jedyny, z którym spędzę resztę życia. Dawał mi wszystko, co chciałam: troskę, bezpieczeństwo, zainteresowanie, czułość... Dlaczego teraz On tego nie widzi? Tylko uważa, że dla mnie lepiej będzie, jeśli się rozstaniemy i poznam innego... bez sensu...

25

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

"Ja Mu powiedziałam (i mówiłam już wcześniej), że jak On mnie zostawi, zawiedzie etc. to ja już NIKOMU nie zaufam. Bo nie będę w stanie pokochać kogoś tak, jak kocham Jego. Albo chociaż w połowie tak mocno. Myślałam, że to Ten Jedyny, z którym spędzę resztę życia. Dawał mi wszystko, co chciałam: troskę, bezpieczeństwo, zainteresowanie, czułość... Dlaczego teraz On tego nie widzi? Tylko uważa, że dla mnie lepiej będzie, jeśli się rozstaniemy i poznam innego... bez sensu..."

Może właśnie dlatego? Boi się, że jeżeli teraz powie ci prawdę - np. że Cię już nie kocha, że nie potrafi z Tobą być, że nie czuje się w pełni szczęśliwy, że czegoś mu brakuje to ty już więcej nikomu nie zaufasz? Nie chce z Tobą być ale jednocześnie nie chce żebyś miesiącami cierpiała i uważała cały męski gatunek za zły?
To jedna teoria.

A druga - najpierw opowiem ci smutną historię. Mówisz, że łatwiej byłoby ci, gdyby powiedział, że już nie kocha. Facet mojej przyjaciółki właśnie jej to powiedział przedwczoraj. Po półtora roku związku. Po pół roku mieszkania razem - kiedy poprosił ją o to by się wprowadziła. Fakt, nie był w stanie wciąż powiedzieć jej "kocham" ale litości - zorientowanie się po półtora roku, że "ups, jednak cię nie kocham. chciałem ale coś się nie udało" to dopiero okrutne.
Gadałam o tym z moim chłopakiem. Już kiedy między moją przyjaciółką a jej facetem się psuło głównie przez to, że on wciąż nie mógł wyznać miłości, wypowiedzieć tych turbo magicznych słów, zapytałam mojego faceta po prostu - co mam jej poradzić? O co może mu chodzić? - wychodząc z założenia, że może męski punkt widzenia coś tu pomoże.
Zaczęłam się produkować, że może on się boi, że jak powie "kocham" to ona od razu będzie chciała ślubu, dzieci. Że może boi się takiej ostateczności. Że bleble..
Mój chłopak spojrzał wtedy na mnie i powiedział tak: Wiesz co, zasmucę Cię. My w ogóle tak nie myślimy. Jak komuś nie mówimy, że go kochamy to znaczy, że go nie kochamy. A jeśli komuś mówimy, że nie chcemy z nim być to znaczy, że nie chcemy z nim być.

Wiesz nitka, wszystkie tu siedzimy na tym forum i próbujemy słowa i zachowanie każdego faceta przemielić, przeanalizować i zrozumieć czemu, dlaczego, po co... Robimy to pewno dlatego, że same kombinujemy nieraz "może poderwę jego kumpla, żeby on był zazdrosny o mnie?", "może powinnam udawać, że mi nie zależy?", "może powiem mu, że nie powinniśmy być razem po to żeby on pokazał mi, że chce ze mną być i błagał o to?".... Uwielbiamy takie intrygi, kombinowanie, zachodzenie tematu od tyłu. A oni? Oni robią to co czują najczęściej. I jak jest im gdzieś źle to po prostu stamtąd odchodzą...

Trzymaj się i przemyśl to. Wierzę, że poradzisz sobie niezależnie od tego jaka będzie jego decyzja. Mam też nadzieję, że uda ci się nie wyczekiwać na nią jak na wyrok a po prostu zrozumiesz, że jeśli on nie chce z tobą być to nic na to nie poradzić i lepiej by stało się to teraz niż później.

26

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

no i miesięczna przerwa się przedłużyła... Dzisiaj mi napisał, że mam się odezwać po Nowym Roku sad(((( dlaczego tak długo... Smutno mi strasznie ;(

27

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

a po nowym roku padnie Ci w ramiona?
szybciej bys zapomniala i ulozyla sobie zycie:)

28

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

Niteczka, przestań się łudzić  przecież to palant.

Ty masz sie odezwać po Nowym Roku?? TY???

Bo pan hrabia chce miec wolne na Sylwestra z inną???

Niteczko....napisz mu, żeby spadał i przestał Toba manipulować.

29

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

czytajac te posty,dziwie sie,ze niektore kobiety sa takie naiwne i zarazem
potrafia kochac mimo wszystko.Facet ma wszystko gdzies,odrzucil Cie,
a Ty mimo wszystko chcesz z nim byc.
Nie warto sie tak blaźnić przed facetami....

30

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

On nie ma innej!!! tego jestem pewna. dam mu ten czas, żeby sobie wszytko poukładał w swojej głowie, uświadomił sobie, co tak naprawdę do mnie czuje, czy naprawdę mnie kocha i czy jest na tyle silny, żeby spróbować raz jeszcze. On naprawdę dużo przeżył i to odcisnęło na nim piętno. Ale nie chcę o tym mówić.
supersuckers, nie jestem w stanie przez 2 miesiące ułożyć sobie życie z innym. Nie umiem tak szybko wymazać Go z pamięci i zapomnieć... Może znasz jakiś sposób i mnie oświecisz???

31

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

nie twierdze ze masz z kims sobie ukladac zycie.sama swoje uloz.daj mu znac ze nie chcesz z nim byc ze nie jestes zainteresowana.wtedy moze sam przyjdzie i bedzie prosil.a jak nie bedzie to i za 2 miesiace nie przyjdzie.
ja przezywalem podobne sytuacje i nikt nigdy nie przyszedl:))

32

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

On jest częścią mojego życia, więc nie potrafię Go tak po prostu zapomnieć, przekreślić wszystkiego... Zbyt mocno kocham. Wiem, że jeśli ja Go odrzucę teraz, on w styczniu nie będzie chciał wrócić, bo będzie uważał, że tak będzie lepiej, że mnie przynajmniej nie skrzywdzi. Dlatego poczekam do Nowego Roku i zobaczę, co On zrobi. Czas na Jego ruch...

33

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

Nitka 24 - jak tak czytam Twoje wypowiedzi - to jakbym czytała o sobie sprzed 2lat...
Wszystkie te wydarzenia z tym związane zmieniły mnie całkowicie...stałam się twarda w swoim postanowieniu, teraz patrzę przede wszystkim na siebie, na swoje szczęście i zdrowie psychiczne...po troszkę stałam się tytułową "zołzą" - ze znanej już na tym forum książki " Dlaczego faceci kochają zołzy"...mój świat nie kręci się tylko wokół niego - rozwijam swoje pasje, spotykam się ze znajomymi, chadzam czasami "własnymi drogami"...
Moja rada - pomyśl bardziej o sobie, nie tylko o nim...nie da się kochać za 2 osoby

34

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

sueno6,
dzięki za radę. staram się zająć sobie czas, nie myśleć o Nim, spotykać się ze znajomymi etc... Moje życie nie kręci się wokół Niego. Ale z drugiej strony nie jestem w stanie zapomnieć całkowicie. Gdyby powodem była inna albo gdyby przestał mnie kochać, zrozumiałabym i starała się to zaakceptować.
do końca roku nie będziemy mieć ze sobą kontaktu. tak będzie lepiej dla nas. Ciężko mi będzie, ale jakoś to przetrzymam. Może Nowy Rok okaże się nową szansą... chciałabym, bardzo bym chciała...

35

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

Co za bzdura? Dzisiaj Cię nie chcę ale za dwa miesiące może zachcę? Sama się zastanów czy jeśli się kogoś naprawdę kocha to z włąsnego wyboru chce się żyć tyle czasu z dala od niego? Ty kochasz i cierpisz przez to, że nie jesteście razem. Gdyby i on kochał i cierpiał to by zrobił wszystko żebyście już dawno się pogodzili.
Myślę, że on chce odwlec ostateczne rozstanie w czasie licząc na to, że być może wtedy będziesz mniej cierpiała. Dobra rada - napisz mu już teraz, że nie jesteś w stanie tyle czekać i męczyć się w niepewności. Daj mu tydzień, dwa może trzy i tyle. Ja rozumiem, że czasem potrzeba samotności żeby sobie pewne rzeczy poukładać ale po pierwsze - nie tyle czasu a po drugie co to za wyznaczanie ci terminów? Nie odzywaj się do mnie do 1 stycznia 2010 a potem od 1 lutego 2010 do 13 marca 2010. 5 kwietnia możesz mi napisać krótkiego sms ale nie dłuższego niż 150 znaków a 13 czerwca 2010 może się spotkamy...
Poszukaj w sobie dumy i godności. Nie bądź wiernym, czekającym pieskiem, który niezależnie od tego czy pan go bije i głodzi wciąż czeka i merda ogonem...

36 Ostatnio edytowany przez nitka 24 (2009-11-12 17:56:45)

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

pennylane,
wg mnie 2 miesiące to nie jest tak strasznie dużo czasu. Ja rozumiem to, że chce to wszystko sobie poukładać, zrozumieć... Może chce sprawdzić, czy przez te 2 miesiące nie zapomnę o Nim, nie zacznę spotykać się z innymi. Przez ten czas nie będziemy mieć ze sobą kontaktu. Nie będzie miał możliwości dowiedzieć się, co u mnie, jak mi się układa etc., bo nie mamy aż tak bliskich wspólnych znajomych. Poza tym on ma indywidualny tok studiów, więc w mieście, w którym ja mieszkam, będzie rzadko. Jedyną drogą informacji na mój temat jest kontakt ze mną. Być może przez ten czas zatęskni za mną. Może to On się odezwie wcześniej. Ja- dopiero po Nowym Roku, uszanuję Jego prośbę. Mówią, że cierpliwość popłaca.
A powodem tego, że On na razie nie chce być ze mną, jest jego stan zdrowia (miałam tego nie pisać, ale 99% z was uważa, że to przez inną. a tak NIE JEST!!!). Boi się, że jego choroba odbiję się na mnie, na mojej psychice. Chcę Mu pokazać, że jestem silna i że Jego choroba nie jest dla mnie żadną przeszkodą. I nie piszcie mi, że gdyby Mu zależało, to by chciał mojego wsparcia. On po prostu nie chce, żebym cierpiała. Nie pytajcie, o jaką chorobę chodzi, bo i tak nie powiem.
Ciekawe, czy teraz znajdzie się ktoś, kto mi odpowie i/lub coś doradzi...
Pozdrawiam smile
pozdrawiam

37

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

Może też chcieć, żebyś o niego zabiegała.
Chciałby usłyszeć:
"Kochanie, nie wyobrażam sobie byś odszedł"


Chyba, że tylko ja tak miałem:P

38

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

Chciałbym trafić na naiwną kobietę, ułożylibyśmy sobie życie idealnie..

Bo nigdy nie zdradziłem i nie okłamałem...i tego nie zrobię.
Wiem jak to boli:)

39

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

NieKobieta,
On wie, że ja będę czekać na Niego- nie wieczność, ale te 2 miesiące na pewno. Mam straszny mętlik w głowie. Z jednej strony dociera do mnie to, że On mnie nie chce (teraz). Ale z drugiej strony po co by mówił, że kocha... Z jednej strony powinien wiedzieć, że akceptuję Go w 100% mimo Jego choroby i tego, co przeszedł. Ale z drugiej może się obawiać, że nie starczy mi sił. Dlatego nie pozostaje mi nic innego poza czekaniem. Mam nadzieję, że te 2 miesiące miną szybko.
ps. ja jestem naiwna... dla 99% spoeczeństwa. Taką mnie natura stworzyła... Pozdrawiam :*

40

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."
nitka 24 napisał/a:

ale on mi dał do zrozumienia, że nie chce odejść, ale musi to zrobić, żebym nie cierpiała. Ale teraz ja jestem nieszczęśliwa. I on też. Tego nie potrafię zrozumieć. Wydaje mi się, że to jednak MÓJ problem, bo dotyczy mnie.

Ależ Ty go pięknie usprawiedliwiasz....Skąd masz pewność,że nie ma nikogo.

41

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

Nitka podjela decyzje ze zaczeka.Wiec nie ma co gdybac.

42

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."
Aurora napisał/a:

Ależ Ty go pięknie usprawiedliwiasz....Skąd masz pewność,że nie ma nikogo.

po prostu to wiem. I nie wmawiam sobie tego.
dokładnie, supersuckers
podjęłam taką decyzję, a nie inną. 2 miesiące to nie wieczność. Tylko będzie mi smutno w Święta i Sylwestra bez Niego. Ale być może po Nowym Roku zaczniemy wszystko od Nowa. Nie ma co gdybać, zobaczymy, co przyniesie 2010 rok smile
pozdrawiam i dziękuję za opinie, również te mniej przychylne smile

43

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

Mam nadzieję nitko, że nowy rok zaczniesz szczęśliwie z ukochanym u boku. Życzę Ci tego z całego serca bo widać jak bardzo go kochasz:)

44

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

dziękuję, Rosalee
a może powinnam nie dziękować, żeby nie zapeszyć smile Wszystko jedno. Mam nadzieję, że On w końcu dostrzeże to, że ja Go NAPRAWDĘ kocham. Miło wiedzieć, że jest nas forum ktoś, kto w to wierzy tak samo, jak ja smile dziękuję :*

45

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

Życie uczy...i to bardzo. Też kiedyś byłam naiwna i wierzyłam we wszystko co facet powie.
Niestety z każdym związkiem nabywamy nowych doświadczeń. Ja też je nabyłam i nie wierze już w słowa faceta
?zasługujesz na kogoś lepszego?, "nie, z nikim się nie spotykam, po prostu mam problemy ze sobą - musze trochę pobyć sam?, ?musimy się rozstać, bo chcę abyś była szczęśliwa i muszę pozwolić Ci odejść?.
       To są tylko ich wymówki. Sama to ostatnio przeszłam, sama słyszałam te słowa. Niestety wszystkie te słowa były po to bo miał już kogoś innego na boku i tak na prawdę usprawiedliwiał swoje sumienie jaki to on nie jest dobry bo pozwala mi odejść. 

     Nie doszukuj się Kochana niczego w tym chłopaku nawet jeśli ma problemy Bo jeżeli się kogoś kocha to chcę się dzielić swoimi troskami z bliska osobą.
    Nie twierdzę, że on kogoś ma. Uważam, że po prostu nie chce tego związku. Zrobisz oczywiście jak Ci serce podpowie. Musisz się nauczyć wyczulać na takie słowa ale musisz się nauczyć na swoich błędach nie na cudzych bo się nie przekonasz.

Nie wiem kto ale ktoś mądrze napisał: ?Jeśli coś kochasz, puść to wolno. Jeśli wróci-jest Twoje. Jeśli nie-nigdy Twoim nie było...?

Życzę Ci powodzenia.

46

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

Droga Nitko niedawno pisalam Tobie ze chlopak mnie zostawil i juz nie czulam ze mama jakiekolwiek szanse na ratowanie tego ,mimo ze bardzo go kochalam .Przestalam walczyc o niego ale nie pozwolilam zapomniec o sobie i pare dni temu wrocilismy do siebie i teraz szukamy kawalerki do wynajecia, wiec nie poddawaj sie nie dawaj zapomniec o sobie a zarazem nie narzucaj sie trzymam kciuki za Was mam nadzieje ze cos sie wyjasni ...pozdrawiam

47

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

Maju,
dziękuję :* Twoja historia dodała mi otuchy i umocniła wiarę w to, że staranie się ma sens, że jest nadzieja na powrót. Niestety, ja nie mam jak nie dawać Mu o sobie zapomnieć. Przez ten czas nie będziemy się kontaktować, spotykać się (nawet przypadkiem- Jego nie będzie w moim mieście), poza tym On nie jest zalogowany na żadnym portalu typu "nasza klasa". Ale mam nadzieję, że sam zatęskni. Albo jak się spotkamy w 2010 roku, to sam zobaczy, jak bardzo Mu mnie brakowało. Pozdrawiam i dziękuję raz jeszcze :*:*:*

48

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

Maja gratuluję!! Czytałam Twój watek i przykro mi było, że tak szybko to się skończyło;/ Cieszę się, że znowu jest okej.
Niteczka Ty tez nie trać nadziei smile

49

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

droga Niteczko i Rosalee nie wolno tracic nadziei ja sama niewiem jak to bedzie nie raz nachodza mnie mysli ze moze znow odeisc.....dlatego staram sie cieszyc kazda chwila niczego nie mozna byc pewnym szzcegolnie drugiego czlowieka ale trzeba dac sobie szanse ...na lepsze jutro....

50

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

nie tracę nadziei, zwłaszcza po tym, jak Maja napisała o powrocie. Najgorsze będzie to czekanie, ech... Ale w zasadzie zostało już tylko 1,5 miesiąca. Szybko zleci, prawda? buźka :*

51

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

jak przestaniesz rozmyslac to szybko.nastawiasz sie na powrot i tego z calego serca Ci zycze:)
ale pamietaj "oczekiwania rodza rozczarowania".

52

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

wiem, supersuckers, zdaję sobie z tego sprawę. Staram się nie skupiać tylko na Nim i na ewentualnym powrocie, koncentruję się także na innych istotnych dla mnie sprawach (praca, rodzina, znajomi, przyjaciele). I w ten sposób zleciało mi pół miesiąca. No i dzięki Tobie i innym forumowiczom, którzy mnie wspierają. :*

53

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

Nitko i tak nie pojmiemy facetów co dla nas jest biale dla nich carne.Jak mnie zostawil wczesniejszy facet to chcialam popelnic samobojstwo ,chcialam sie pociąc wpadalam w szaly , spazmy bylam przekonana ze nie pokocham juz innego . Na prosbe mojego przyjaciela ktory wrecz mnie blagal zebym poszla do psychologa ,poszlam on mnie skierowal do psychiatry bo chcialam sie zabic.Jak moj byly przyjechal do mnie by ostatecznie sie  rozstac i zobaczyl moje rece ktore byly prawie pociete do krwi ,zadrwil z tego powiedzial ze ma wrazenie ze ma kontakt z jakas patologia.To ja chcialam sie zabic , bo tak strasznie kochalam  a on poprostu zadrwil z mojej bezsilnosci.Teraz kocham Tomka ale nie az tak silnie bo niestety nie wolno z siebie dac za duzo bo zaden facet tego nie doceni!!!!!!!!!!!!!! przekonalam sie o tym bolesnie .POzdrawiam

54

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

maju, wiem, jacy oni są. Sama się o tym przekonałam, i to niejeden raz sad Z Nim to jest ostatni raz, kiedy komuś tak na maksa zaufałam. Jeśli nie wrócimy do siebie, wiem, że już nigdy nikomu nie zaufam. I nie pokocham. Pewnie z kimś się zwiążę, ale to nie będzie już tak silne. Nie umiem kochać nikogo poza Nim... sad((((

55

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

Powiem Tobie tak ja w swoim życiu mialam ,,troche,, tych partnerow,, i powiem szczeze ze kazda milosc jest inna , pierwsza bywa najsilniejsza przynajmniej z mojego doswiadczenia,nieraz bylo tak ze ktos mnie zranil i mowilam ze juz nikomu nie zaufam ,lecz przy nastepnym partnerze zawsze daje sie taki kredyt zaufania ale czy facet jest godny naszego zaufania...to wychodzi w praktyce......

56

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

Maju, mimo iż jestem młoda, przeżyłam niestety wiele rozczarowań. Każdy kolejny partner okazywał się jeszcze większym du***em niż poprzedni. właśnie dlatego tak ciężko mi zaufać nowej osobie... Nie chcę się wiązać z kimś innym, bo kolejnego rozczarowania nie przeżyję. Wczoraj było mi strasznie smutno... Wróciły wspomnienia... A nawet nie mogę się do Niego odezwać, bo obiecałam się nie kontaktować do końca roku... Trudne to wszystko...

57

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

smutno mi i tęskno strasznie. dzisiaj moja współlokatorka chyba Go widziała koło uczelni... Ale może to był ktoś podobny, bo mój były miał być na uczelni dopiero w grudniu sad(( Boże, jak ja za Nim tęsknię... Czasem się zastanawiam, czy On też o mnie myśli. Nie kontaktujemy się, bo taka była umowa. Niech już będzie ten 2010 rok.... Tak ciężko jest czekać...

58

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

ech sad

59

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

Heh to smutne ale brzmisz trochę jak moja przyjaciółka. Jej też nie wiem jak pomóc...
Już wspominałam o jej historii tutaj wcześniej. Chłopak powiedział jej, że nie kocha.
Tydzień się nie odzywał po czym do niej przyjechał. Nie zmienił tego, co mówił - nadal nie kocha, uważa, że między nimi nie uda się - tak na całe życie. Ale... chce nadal z nią być! nie wiadomo po co, nie wiadomo dlaczego... Chce bo chce.
A ona? Oczywiście się zgodziła.
I powtarza w kółko to samo, co ty:
"Zaufałam sercu. Będę czekać. On musi się zastanowić. On musi zrozumieć co dla niego ważne. On musi rozwiązać swoje problemy a ja chcę być obok. Ja będę czekać tyle ile trzeba".

A wiesz w czym jest główny i podstawowy problem większości kobiet? W dumie. Nie mamy za grosz dumy. I godzimy się na takie czekanie, wyznaczenie terminów i trwamy przy tych kolesiach tracąc coraz więcej szacunku do samych siebie.

60

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

Nie poddawaj sie. Moze warto czekac, czego zycze Ci z calego serca. Moj maz nie byl ani pierwsza miloscia w moim zyciu ani pierwszym moim partnerem seksualny, ale uwierz mi, kidy zobaczylam go po raz pierwszy, poczulam, ze znalazlam droge do domu, ogarnal mnie niesamowity spokoj i pewnosc, ze juz wszystko bedzie dobrze. Mam nadziej, 2010 rok i dla Ciebie przyniesie droge do domu. Trzymaj sie.

61

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

pennylane,
widzę podstawową różnicę między historią moją a Twojej przyjaciółki: Jej chłopak jej nie kocha, a mimo to chce być z Twoją przyjaciółką. Mój były mnie kocha, ale mimo tego nie chce ze mną być (bo tak będzie lepiej). Czekając na Niego, nie tracę do siebie szacunku. Nie wypisuję do Niego, nie zadręczam Go telefonami, nie powtarzam, jak bardzo Go kocham. On to wszystko wie. A teraz nie wiedząc, co się ze mną dzieje (nawet opisów na gg nie mam), ma szansę, żeby (sam) za mną zatęsknił. I za tym co było i co może wrócić. Ale On sam musi tego chcieć. Mogłabym mówić o braku dumy, gdyby On nie chciał się spotkać za 1,5 miesiąca, gdyby chciał urwać kontakt całkowicie, a ja nie chciałabym do tego dopuścić. Jednak musi Mu na mnie zależeć, skoro nie chce tego przekreślić tak od razu. Ja nie nazwałabym mojego postępowania  poniżaniem się, brakiem szacunku itp., lecz DRUGĄ szansą. Czy to tak wiele?
aga333,
dziękuję za miłe słowa, nie mam zamiaru się poddawać, póki widzę szansę na powrót. Liczę na to z całego serca, że przyszły rok okaże się szczęśliwy dla mnie i dla Niego. Dla Nas
pozdrawiam i dziękuję za wsparcie. Co ja bym bez Was zrobiła... smile

62

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

Nitka.mam jedno pytanie.czemu jestes tak pewna ze Cie kocha?

63

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

jestem pewna, bo dobrze wie, że mógłby mi powiedzieć, że przestał mnie kochać i że bym to zrozumiała i zaakceptowała. Poza tym widzę, jak reaguje na mnie, na moją obecność. Po co miałby mi to mówić, gdyby tego nie czuł? Czy nie wygodniej i łatwiej byłoby powiedzieć, że mnie już nie kocha i że to koniec? A jednak powiedział, że mnie kocha. No i nie zakończył tego definitywnie, tylko za 1,5 miesiąca się spotkamy. Spytałam Go: "A co wtedy?". odpowiedział: Zobaczymy. Nie wiem, Ty też tego nie wiesz.". Czyli nie wyklucza możliwości zejścia się.
wytłumaczyłam?
pozdrawiam smile

64

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

No cóż, czekaj więc. Zastanów się tylko, co jeżeli za te 1,5 miesiąca powie ci znowu, że cię kocha ale nie może z tobą być. Ile wytrzymasz to czekanie? sad

65

Odp: "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

Po Nowym Roku spotkamy się, porozmawiamy i podejmiemy decyzję, co dalej. NA pewno nie uśmiecha mi się dłużej czekać. Jeśli po 1,5 miesiąca powie mi, że nie chce/nie może ze mną być i nie poda mi przemawiających do mnie argumentów, to zacznę etap "zapominania" o Nim. Bo kochać Go nigdy nie przestanę, może z czasem mniej mocno, ale nadal...

Posty [ 1 do 65 z 219 ]

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » "kocham Cię, ale nie możemy być razem..."

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024