50 twarzy Grey'a - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ŚWIAT FILMU » 50 twarzy Grey'a

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 104 z 104 ]

66 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2015-02-24 01:14:28)

Odp: 50 twarzy Grey'a

Ja nie oglądałem filmu bo słyszałem, że jest bardzo lightowy więc wypacza książkę.

Ale chcę napisać, że za to książka mi się bardzo podobała i nie rozumiem krytyki.

Przede wszystkim ta książka pokazuje moim zdaniem jak kobiety - przynajmniej czasem - chciałyby widzieć faceta. Faceta sukcesu, który wiele zdobył w młodym wieku, jest inteligentny który może zapewnić bezpieczeństwo i ma dużą ochotę na seks. Udziwniony, ale głównie z powodu doświadczeń z przeszłości, Moim zdaniem z takim facetem kobiety mogą mieć ochotę na więcej. I wielu facetów nie znosi porównania z Greyem i dlatego krytykuje te książkę. Leżąc gdzies z brzuchem przed TV chcieliby mieć równie chętne kobiety ale wierne tylko im kobiety.  I to budzi w facetach niecheć bo tak ksiazka pokazuje kobietom, że zasługuja na wiecej, i mogą w seksie robic wiecej.

Co do języka książki to mi się podoba. Bo to zupełnie inna przestrzen emocji. Szkoła uczy nas elokwencji ale tylko w pewnych tematach. Elokwentnie to można mówić poezję i pisac dramaty. Seks jest namiętnym uczuciem i nie potrzebuje moim zdaniem ambitnych słów to przekazania uczuć. I to się autorce udaje - ta ksiązka ocieka namiętnością a nie tylko rozpawianiem o niej. To jak bezposrednie komunikaty wprost do obszarów mózgu gdzie rodzi sie pożądanie. I moim zdaniem także dlatego wiele kobiet ją polubiło.

Kobiety lubią też mam wrażenie facetów z jakąs tajemnicą. Nawet obciążającą w jakieś sferze. Moga wtedy stale się nad nią zastnawiać. Facet zbyt idealny jest dla kobiet nudny. I ten charakter tez w książce sie udał tzn. jest wiarygodny jak na tę relację.

Nie Nobel z literatury był celem tej książki tylko pobudzanie wyobraźni. Jest jak komiks. I mi się to podoba.

Jasne - w tej ksiażce nie ma 99% rzeczy jakie normalnie są w Miłości. czy w związkach. Ale może właśnie zawsze gdzies brakowało tego szalonego 1% i tak książka jest tylko o tym 1 %.

Niestety tylko porno (choć ze scenami wstępów) byłoby dobrą ekranizacją tej książki a tego nikt nie nakręci.

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: 50 twarzy Grey'a
Facet79 napisał/a:

Niestety tylko porno (choć ze scenami wstępów) byłoby dobrą ekranizacją tej książki a tego nikt nie nakręci.

Ależ są wersje porno, chociaż mało profesjonalnie nakręcone (jak przeciętne porno ze słabą grą aktorską). Nie szukałam jakoś specjalnie, więc nie nie orientuję się aż tak w temacie, ale może istnieje jakaś "lepsza" wersja. Tylko że z niskim budżetem wiadomo, ciężko byłoby oddać wszystkie szczegóły.

68 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-02-24 01:58:36)

Odp: 50 twarzy Grey'a
gojka102 napisał/a:

Jesli ktoś z Was chce zobaczyć erotyczne nieco,dobre psychologiczne kino niech obejrzy na Nimfomankę:)
Film niezapomniany.

Może kiedyś się skuszę, choć przyznam oglądałam tego reżysera "Antychrysta" i mimo że rozumiem, że film ma pewne interpretacje i może dać komuś do myślenia, to u mnie było inaczej, bo mnie raczej znudził (a nie mam nic przeciw trudniejszym filmom, ale jednak tutaj ten nie dla mnie), no i obrzydził (ale może ja za wrażliwa na niektóre sceny). Chociaż zły raczej nie jest, ale nie dla mnie. Jednak w sumie obejrzałam jeszcze jego "Przełamując fale" i nawet mi się podobało, coś w sobie ten film miał i ten akurat pobudził mnie do refleksji. No ale fakt, ma wiele filmu to kiedyś może zobaczę i może ten spodoba mi się, kto wie.

Facet, no ja nie myślę o wielkich słowach, ale mnie osobiście cytaty z książki śmieszą bardziej zamiast pobudzać. Są dla mnie po prostu zbyt infantylne. Nie uważam, że powinny być super, wyważone świetnie czy coś, ale właśnie dosadne, ale nie infantylne tak bardzo. No, ale ok, rozumiem, kogoś to może pobudzić, kwestia gustu. A widzę, że książek w stylu "50 twarzy Greya" powstaje już masa, sami poszukajcie, teraz wielki boom, zwietrzyli oczekiwania i widzicie big_smile A wszędzie już w opisie ten sam schemat, że on bardzo bogaty, ona jest za to na każde jego skinienie. Osoby też w komentarzach piszą, że to jest podobne jak Grey, że wiele się nie różni. Tylko, że niektóre lepiej napisane, to lepiej się czyta.

69 Ostatnio edytowany przez Olinka (2015-02-24 02:41:10)

Odp: 50 twarzy Grey'a
Facet79 napisał/a:

Przede wszystkim ta książka pokazuje moim zdaniem jak kobiety - przynajmniej czasem - chciałyby widzieć faceta. Faceta sukcesu, który wiele zdobył w młodym wieku, jest inteligentny który może zapewnić bezpieczeństwo i ma dużą ochotę na seks. Udziwniony, ale głównie z powodu doświadczeń z przeszłości, Moim zdaniem z takim facetem kobiety mogą mieć ochotę na więcej. I wielu facetów nie znosi porównania z Greyem i dlatego krytykuje te książkę. Leżąc gdzies z brzuchem przed TV chcieliby mieć równie chętne kobiety ale wierne tylko im kobiety.  I to budzi w facetach niecheć bo tak ksiazka pokazuje kobietom, że zasługuja na wiecej, i mogą w seksie robic wiecej.

Wyjąłeś mi to z ust.
Faceci panicznie boją się i wyśmiewają nie tylko Greya ale i wielu innych kobiecych idoli - nawet tych realnych, ja nie wiem - Brad Pitt, Beckham etc.
I tak, kobiety lubią facetów którzy coś osiągnęli. Milionerem być nie musi, ale ma miec sie za co utrzymac i i mieć dużą ochotę na seks też musi. I nie może być delikatny i romantyczny jak Werter, bo od tego to co najwyżej można rzygać tęczą.


Co do języka - przeczytajcie "Pokolenie Ikea". Tam to dopiero macie język. I to przez Polaka pisane.  Tutaj nie ma relacji jak w Greyu, nie ma nawet stałego związku. Ale język trafia do MŁODEGO odbiorcy. Chociaż nie tylko do 22latki - mój facet 7 lat starszy, inna płeć, a "pokolenie ikea" - fragmenty - mu się podobały. bawiły go. zresztą sam miał jeszcze niedawno baaaaaardzo podobną filozofię.
Przykładowe cytaty:

"Wieeeeelki cyc. Niczym maciora przy warchlakach. Inaczej bym się z nią nie
umówił. W sumie trochę za tłusta. Mogłaby spuścić z pięć kilo. Czy to uczyniłoby ją
szczęśliwą? Nie wiem. Czy to by uczyniło mój orgazm pełniejszym? Z całą
pewnością."

"Oldze na razie zabrakło konceptu, aby odpowiedzieć na takie dictum. Przez
resztę drogi jechaliśmy w milczeniu, a ja zastanawiałem się, jak w elegancki sposób
nie wejść na górę, nie przelecieć Olgi on the bed, on the floor, on the towel, by the
door, in the tub, in the car, up against the minibar, nie zostać u niej do rana, nie
zjeść w kompletnym milczeniu śniadania, nie pojechać razem do pracy i nie umówić
się z nią na kolejny wieczór dzikiego seksu. Który skończyłby się w jedyny możliwy
sposób. Jakoś nie widzę siebie poginającego ze sportowym wózkiem i dzieckiem
dookoła parku Szczęśliwickiego. Chociaż w sumie, Olga ma większe mieszkanie.
Pewnie musielibyśmy sprzedać obydwa mieszkania i kupić dom. Kurwa, pewnie
bym musiał strzyc co tydzień trawnik, a ona opierdalałaby mnie, gdybym go nie
obciął. Wzdrygnąłem się z obrzydzenia."

"Podobnież kobietom brakuje męskich mężczyzn dzisiaj. Ten tego odważnych,
pewnych siebie, nie potrzebujących wsparcia. Potrafiących się opiekować innymi.
Jednym słowem: do reklamy banku i odpowiedzialnych.
Gdzie ich znaleźć? Oczywiście odpowiedź na to pytanie jest jedna: pizza.
Z pepperoni i podwójnym serem.
Jestem po trzydziestce.
Jestem prawnikiem.
Zarabiam dużo.
Jeżdżę czarną, sportową hondą. Prawie nową.
Dobrze się ubieram.
Jestem przystojny.
Jestem singlem.
Mam dobrze układającego się w gaciach fiuta, wolną chatę i duże łóżko,
w którym umiem zrobić kilka dobrych trików. Powinienem dodać coś jeszcze?
Jestem blondynem i mam sześciopak? Mogę pokazać!
Używam gum durexa ze środkiem plemnikobójczym?
Uśmiecham się do kobiet? Uwierzcie, seks to nie problem.
Siedzimy więc w C., szukając tego seksu. Rozglądamy się bacznie. Gwoli
ścisłości to ciemno jest, widzimy niewiele. Każda dupa w skali od jeden do
dziesięciu wygląda na siedem, a może nawet osiem. Później, jak się wyjdzie na
parking, jest czasem rozczarowanie.
Cycki.
Czarne kanapy.
Czerwone kanapy.
Cycki.
Cycki, cycki, cycki. Sens mego życia."

"Dobry słowiański chów. Taka zimna rosyjska blondyna. Długie włosy kończące
się w połowie pleców. Wściekle chuda. Wyprostowana. Wyniosła. Zwarte pośladki.
Dobre nogi. Lekko suczy wyraz twarzy, charakterystyczny dla pracowników
szklanych korporacji Pokuszenie na żywo. Bez dźwięku."


Wybaczcie wulgaryzmy, ale to cytaty.
Książka mi się podobała bardziej niż Grey, może dlatego że mi narrator PO CZĘŚCI przypomina mojego faceta.
Ale naprawdę, nie ma co narzekać na język Greya jak widać wink
I kobietom takie podejście facetów się podświadomie podoba.
Bo tak szczerze? Ja mam dosyc facetow niepewnych siebie ktorzy nie wiedza czego chca. A takich coraz wiecej. Zniewiescialych skrajnie. Albo w typie faceta-drwala - to tez okropne.
Tak cholernie malo jest eleganckich, kulturalnych i pewnych siebie facetow zarazem. Naprawde malo.
Faceci albo niewiescieja albo sie zaniedbuja albo chamieja. Na szczescie jeszcze sa wyjatki. Na wymarciu.
Facet ma brac to czego chce. Nie podchodzic do kobiety z watpliwosciami czy aby moze ją pocalowac. I z jakims durnym lekiem.


Aby nie naruszać czyichś praw autorskich, posługując się cytatami należy wyraźnie zaznaczyć, które słowa zostały zapożyczone, a które są własne. Tym razem Twój post edytowałam wstawiając cudzysłowy, ale w przyszłości bardzo proszę, abyś sama o tym pamiętała.
Z pozdrowieniami, Olinka

70 Ostatnio edytowany przez Wielbiciel Lidiji Bacic (2015-02-24 12:26:04)

Odp: 50 twarzy Grey'a

Kammiś, jestem mężczyzną (zapewne pod wieloma względami w rodzaju dinozaura, gdy spoglądam na obecny świat), ale wstawione przez Ciebie cytaty nie przemawiają do mojej męskości w żadnym aspekcie. Przepraszam za zbyt rozbudowane zdanie, tak czasami wychodzi smile Wrócę do nieszczęsnego "Pokolenia Ikea". Te wynurzenia przypominają chamskie odzywki niechlujnych pijaczków i lumpów przesiadujących całymi dniami pod budkami z piwem. Uprawiających krzykliwie i agresywnie swoją "filozofię" erotyki. Ja, podziękuję smile Wracam do krainy wrażliwości, delikatności i rycerskości.
Bardzo niedobrze, że taki język trafia do młodych pokoleń. To smutne i przerażające zarazem....

71 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-02-24 13:44:54)

Odp: 50 twarzy Grey'a
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Kammiś, jestem mężczyzną (zapewne pod wieloma względami w rodzaju dinozaura, gdy spoglądam na obecny świat), ale wstawione przez Ciebie cytaty nie przemawiają do mojej męskości w żadnym aspekcie. Przepraszam za zbyt rozbudowane zdanie, tak czasami wychodzi smile Wrócę do nieszczęsnego "Pokolenia Ikea". Te wynurzenia przypominają chamskie odzywki niechlujnych pijaczków i lumpów przesiadujących całymi dniami pod budkami z piwem. Uprawiających krzykliwie i agresywnie swoją "filozofię" erotyki. Ja, podziękuję smile Wracam do krainy wrażliwości, delikatności i rycerskości.
Bardzo niedobrze, że taki język trafia do młodych pokoleń. To smutne i przerażające zarazem....

Problem w tym ze na przyklad mnie (I TUTAJ JESTEM STANDARDOWA MLODA KOBIETA) wrazliwi delikatni faceci nie ruszaja. Ani w literaturze ani w rzeczywistosci.
Facet ma byc KULTURALNY (podawanie plaszcza, otwieranie drzwi, odsuwanie krzesla i te sprawy) ale jakby mi zaczal truc ze mam piekne oczy i recytowaz Szekspira to bym uciekla i juz.
I o ile slowa - dla przykladu - "chce cie przeleciec" sa ohydne w ustach pijaczka o ktorym wspomniales to zupelnie inne robia sie w ustach faceta ktory sie kobiecie podoba (i najlepiej jeszcze ktoremu ufa), mlodego, dobrze ubranego, dobrze pachnacego.
Takie male roznice.
I dlatego dobrze sie to czyta bo narrator byl eleganckim mlodym mezczyzna. Z szesciopakiem big_smile

Ok, Olinka, bede pamietac o cytatach smile

72

Odp: 50 twarzy Grey'a

A mnie podobało się "Pokolenie Ikea". Bardzo zabawna książka i dość trafne obserwacje autora. Główny bohater co prawda nie jest dla mnie pociągający i nie chciałabym takiego faceta, ale mogłabym mieć takiego kumpla. Wrażliwi i delikatni mężczyźni też mnie nie kręcą. Lubię takich na co dzień, ale jako rodzinę i znajomych. Co nie oznacza, że zaraz interesuje mnie jakaś patologia, która zdradza, przeklina, bije itp. Bo mężczyźni często twierdzą, że jeśli kobieta nie chce wrażliwego faceta, to od razu interesuje się jakimiś troglodytami, którzy zachowują się jakby dopiero wyszli z jaskini. Nic z tych rzeczy. Chociaż to zależy jak pojmować wrażliwość. Mój facet w relacji ze mną nie jest delikatny i nie jest wrażliwy. Natomiast jest wrażliwy, jeśli komuś dzieje się krzywda, bo wtedy zawsze pomoże. Ale jakieś romantyczne kolacje, kwiaty, długie pocałunki i patrzenie w oczy to nie nasze klimaty. Oczywiście robimy to wszystko, ale jako odmianę od codzienności, którą preferujemy. Jego komplementy są zawsze bardzo trafne i konkretne, dlatego sprawiają dużo więcej przyjemności niż ogólnikowe romantyczne bzdury typu "masz piękne oczy", "Twoje włosy lśnią w słońcu jak...(i tutaj wstawić sobie jakieś patetyczne porównanie)". Po prostu w czymś innym odnajdujemy bliskość. Taka romantyczna bliskość dla jednych ludzi jest głęboka, a dla mnie nie. Szukam przeżycia bardziej realnego, dosadnego, prawdziwego, a nie takiego rodem z romansu (bo teksty identyczne jak w telenowelach, romansach i melodramatach).

73

Odp: 50 twarzy Grey'a
truskaweczka19 napisał/a:

Facet, no ja nie myślę o wielkich słowach, ale mnie osobiście cytaty z książki śmieszą bardziej zamiast pobudzać. Są dla mnie po prostu zbyt infantylne. Nie uważam, że powinny być super, wyważone świetnie czy coś, ale właśnie dosadne, ale nie infantylne tak bardzo. No, ale ok, rozumiem, kogoś to może pobudzić, kwestia gustu.

Ale są tylko fragmentami. Wyrwane z konteksty brzmią bardzo dziwnie, ale autorka buduje odpowiednio nastrój.

Zresztą czytanie tej książki to jest jak czytanie lub obejrzenie "Wojny Polsko Ruskiej". Do tego gatunku, tego stylu bym to wrzucił. To pewne przeżycie estetyczne, wejście w pewien tok myśli, wyzwolenie w sobie pewnego innego ja. "Wojny Polsko Ruskiej" nie da sie oglądać dosłownie.

50 twarzy Greya to ilustracja pewnej czesci kazdego z nas ktora pozwala do tej sfery w sobie wejsc i zobaczyc w wygodny sposob samemu co ma sie w tej sferze. Na codzien zupelnie sie o tym nie mysli, dopiero przejscie przez taka ksiazke pozwala wyzwolic sie pewnym pragnieniom. Zobaczyc w sobie na ile i ja mialbym ochote na podobne rzeczy. Nie tyle o przemoc co po prostu odwazniejszy seks. I temu sluza nawet infantylne fragmenty. Tak samo jak w Wojnie Polsko Ruskiej Masłowskiej.

74

Odp: 50 twarzy Grey'a
cslady napisał/a:

A mnie podobało się "Pokolenie Ikea". Bardzo zabawna książka i dość trafne obserwacje autora. Główny bohater co prawda nie jest dla mnie pociągający i nie chciałabym takiego faceta, ale mogłabym mieć takiego kumpla. Wrażliwi i delikatni mężczyźni też mnie nie kręcą. Lubię takich na co dzień, ale jako rodzinę i znajomych. Co nie oznacza, że zaraz interesuje mnie jakaś patologia, która zdradza, przeklina, bije itp. Bo mężczyźni często twierdzą, że jeśli kobieta nie chce wrażliwego faceta, to od razu interesuje się jakimiś troglodytami, którzy zachowują się jakby dopiero wyszli z jaskini. Nic z tych rzeczy. Chociaż to zależy jak pojmować wrażliwość. Mój facet w relacji ze mną nie jest delikatny i nie jest wrażliwy. Natomiast jest wrażliwy, jeśli komuś dzieje się krzywda, bo wtedy zawsze pomoże. Ale jakieś romantyczne kolacje, kwiaty, długie pocałunki i patrzenie w oczy to nie nasze klimaty. Oczywiście robimy to wszystko, ale jako odmianę od codzienności, którą preferujemy. Jego komplementy są zawsze bardzo trafne i konkretne, dlatego sprawiają dużo więcej przyjemności niż ogólnikowe romantyczne bzdury typu "masz piękne oczy", "Twoje włosy lśnią w słońcu jak...(i tutaj wstawić sobie jakieś patetyczne porównanie)". Po prostu w czymś innym odnajdujemy bliskość. Taka romantyczna bliskość dla jednych ludzi jest głęboka, a dla mnie nie. Szukam przeżycia bardziej realnego, dosadnego, prawdziwego, a nie takiego rodem z romansu (bo teksty identyczne jak w telenowelach, romansach i melodramatach).

Mnie się Czarny podobał big_smile
szkoda tylko, że typowy blondyn... jakoś tak inaczej go sobie wyobrażałam big_smile
Może nie jako bruneta, ale... brąz chociaż?
Bo niektórzy to są zero-jedynkowi. Albo troglodyta, albo Werter hmm

75

Odp: 50 twarzy Grey'a
cslady napisał/a:

A mnie podobało się "Pokolenie Ikea". Bardzo zabawna książka i dość trafne obserwacje autora. Główny bohater co prawda nie jest dla mnie pociągający i nie chciałabym takiego faceta, ale mogłabym mieć takiego kumpla. Wrażliwi i delikatni mężczyźni też mnie nie kręcą. Lubię takich na co dzień, ale jako rodzinę i znajomych. Co nie oznacza, że zaraz interesuje mnie jakaś patologia, która zdradza, przeklina, bije itp. Bo mężczyźni często twierdzą, że jeśli kobieta nie chce wrażliwego faceta, to od razu interesuje się jakimiś troglodytami, którzy zachowują się jakby dopiero wyszli z jaskini. Nic z tych rzeczy. Chociaż to zależy jak pojmować wrażliwość. Mój facet w relacji ze mną nie jest delikatny i nie jest wrażliwy. Natomiast jest wrażliwy, jeśli komuś dzieje się krzywda, bo wtedy zawsze pomoże. Ale jakieś romantyczne kolacje, kwiaty, długie pocałunki i patrzenie w oczy to nie nasze klimaty. Oczywiście robimy to wszystko, ale jako odmianę od codzienności, którą preferujemy. Jego komplementy są zawsze bardzo trafne i konkretne, dlatego sprawiają dużo więcej przyjemności niż ogólnikowe romantyczne bzdury typu "masz piękne oczy", "Twoje włosy lśnią w słońcu jak...(i tutaj wstawić sobie jakieś patetyczne porównanie)". Po prostu w czymś innym odnajdujemy bliskość. Taka romantyczna bliskość dla jednych ludzi jest głęboka, a dla mnie nie. Szukam przeżycia bardziej realnego, dosadnego, prawdziwego, a nie takiego rodem z romansu (bo teksty identyczne jak w telenowelach, romansach i melodramatach).

Pozwolę sobie pociągnąć offtopa.
Twój facet jest romantyczny cslady.Ale on nie epatuje tanim romantyzmem.
Romantyzm to nie tylko wytarte schematy: czerwone róże,rozwiane włosy na wietrze,kolacje przy  świecach.
Fajnie jakby o tym przypominać bo wtedy faceci nie będą rzucać tekstów z tymi oczami i lśniącymi włosami a kobiety nie będą za słuszne jedynie oświadczyny na plaży przy zachodzie słońca smile

76

Odp: 50 twarzy Grey'a
gojka102 napisał/a:

Twój facet jest romantyczny cslady.Ale on nie epatuje tanim romantyzmem.
Romantyzm to nie tylko wytarte schematy: czerwone róże,rozwiane włosy na wietrze,kolacje przy  świecach.
Fajnie jakby o tym przypominać bo wtedy faceci nie będą rzucać tekstów z tymi oczami i lśniącymi włosami a kobiety nie będą za słuszne jedynie oświadczyny na plaży przy zachodzie słońca smile

Tak, pewnie masz rację. Na taki standardowy romantyzm nóż mi się w kieszeni otwiera. Najbardziej mnie drażni dawanie róż, które jest dość powszechne, zwłaszcza na pierwszych randkach. Ja rozumiem, że to miły gest, ale mnie to się po prostu kojarzy z czymś sztucznym i nieszczerym. Mój partner jeśli już daje mi kwiaty, to jakieś doniczkowe, bo wie, że je lubię. Z takich roślin ciętych dostaję jedynie konwalie i bez, gdy jest sezon, bo uwielbiam je. Róż od niego nigdy nie dostałam i bardzo się z tego cieszę. Tendencyjnym komplementom też nie ufam i w nie po prostu nie wierzę.

A wracając do tematu, to spotkałam się z opiniami, że Grey jest bardzo romantycznym facetem, bo jest taki opiekuńczy itp. Dla mnie nie ma niczego romantycznego w kontrolowaniu drugiej osoby i nie uznałabym tego za troskę. Rozumiem co kobiety mogą w nim widzieć, ale określanie go jako ideału mężczyzny to chyba trochę przesadą, bo nie wiem kto by go zniósł na dłużej. Z takich postaci fikcyjnych dla mnie ideałem był zawsze Chandler z "Przyjaciół". I uważam, że był romantyczny, ale bez wielkich gestów, tylko tak zwyczajnie. Wolałabym mieć w domu takiego Chandlera niż Greya. Oczywiście chodzi mi bardziej o charakter, bo w seksie był chyba dość nieporadny.

77 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-02-25 06:12:20)

Odp: 50 twarzy Grey'a
Facet79 napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

Facet, no ja nie myślę o wielkich słowach, ale mnie osobiście cytaty z książki śmieszą bardziej zamiast pobudzać. Są dla mnie po prostu zbyt infantylne. Nie uważam, że powinny być super, wyważone świetnie czy coś, ale właśnie dosadne, ale nie infantylne tak bardzo. No, ale ok, rozumiem, kogoś to może pobudzić, kwestia gustu.

Ale są tylko fragmentami. Wyrwane z konteksty brzmią bardzo dziwnie, ale autorka buduje odpowiednio nastrój.

Zresztą czytanie tej książki to jest jak czytanie lub obejrzenie "Wojny Polsko Ruskiej". Do tego gatunku, tego stylu bym to wrzucił. To pewne przeżycie estetyczne, wejście w pewien tok myśli, wyzwolenie w sobie pewnego innego ja. "Wojny Polsko Ruskiej" nie da sie oglądać dosłownie.

50 twarzy Greya to ilustracja pewnej czesci kazdego z nas ktora pozwala do tej sfery w sobie wejsc i zobaczyc w wygodny sposob samemu co ma sie w tej sferze. Na codzien zupelnie sie o tym nie mysli, dopiero przejscie przez taka ksiazke pozwala wyzwolic sie pewnym pragnieniom. Zobaczyc w sobie na ile i ja mialbym ochote na podobne rzeczy. Nie tyle o przemoc co po prostu odwazniejszy seks. I temu sluza nawet infantylne fragmenty. Tak samo jak w Wojnie Polsko Ruskiej Masłowskiej.

Tak, ale wiele osób pisze, że dalej w książce język jest podobny tongue No, ale może kiedyś z ciekawości przeczytam lub przejrzę i zobaczę wink Na razie jak pisałam czekają inne książki, moje ulubione kryminały.

Możliwe, mojej koleżance podobało się "50 twarzy Greya" i oczywiście nic do tego nie mam, kwestia gustu, a ją lubię smile

Ja uważam, że nie trzeba pokazywać skrajności. Jak ktoś chce faceta, co jest bardzo dominujący, to ok. Nie oznacza to jednak, że facet musi przeklinać czy powiedzieć jak pisałaś kammiś "Czy mogę Cię przelecieć"?, by nie był ciepłą kluchą czy coś. Dla mnie tam pewne teksty byłyby niefajne bez względu czy z ust pijaka czy z ust faceta w garniturze. To, że facet jest w garniturze dla mnie nie czyni tego, że od razu mu więcej wybaczę. U Ciebie widzę, że Ty chyba tak, to to wygląda, nawet jak tak nie jest, to takie sprawiasz wrażenie, że tak masz, skoro tak piszesz. Nie no, pewnie jak chłopak, z którym jesteśmy powie taki tekst to nie będzie i dla mnie oburzające i może być fajne, lubię sprośne słówka czasem, ale to, że np facet byłby w garniaku i wykształcony to nie zmienia faktu, że jakby np nie był moim facetem, to pewne teksty przez niego wypowiedziane mogłyby być dla mnie nie do przyjęcia.

Osobiście mam trochę inaczej, bo lubię "romantyczne" gesty (w cudzysłowie, bo ok, każdy rozumie je inaczej) i np lubię jak mój facet kupi mi róże, na pierwsze spotkanie dał mi jedną różę, może szybko, ale od początku starał się, pokazywał, że mu zależy i między nami zagrało, więc był to dla mnie miły gest. Tak samo komplementy takie zwykłe też lubię, nie muszą być wyrafinowane, to, że mam ładne oczy, usta, że jestem wspaniała - może oklepane, ale czasem też lubię i mój facet też lubi czasem jak powiem mu zwykły komplement. Kwestia gustu i dogadania się smile Przy czym czasem jest też "Kotku", "Kochanie", nie ma jakiegoś przesytu, że co słowo, ale też jest i my to lubimy, imieniem też się czasem zwracamy, ale lubimy też te formy. Prz czym mój facet to raczej nie ciepła klucha, tylko normalny facet, ani wulgarny ani zbyt miękki. Ja też nie jestem przesadnie miękka, jestem wrażliwa, kiedyś może za bardzo, ale teraz raczej umiem wyznaczać granice, już nie daję sobie wejść na głowę tak jak kiedyś dzieciakom w podstawówce, które mnie wyśmiewały. A oczywiście gesty, które pokazują, że nam zależy są ważniejsze, ale słowa u nas w związku też są i są tych gestów po prostu dla nas uzupełnieniem. No, ale oczywiście każdy lubi co innego, grunt to się dobrać.

78

Odp: 50 twarzy Grey'a

Mi osobiście podobała się książka.. jak zaczęłam czytać to całą serie zrobiłam w tydzień. Jednak nie dla tego, że jest tak "świetnie" napisana (bo nie jest), nie ze względu na ciekawe dialogi (bo ich nie ma) tylko dlatego, że pomimo że nie jestem świętoszkiem cały czas wyrzucałam z siebie to, że można czytać o seksie i jest to całkiem przyjemne. Pomimo promowania kobiet wyzwolonych nadal uważam, że wszelkie stosunki są w naszym kraju strasznym tabu. Nawet pomiędzy koleżankami, gdzie ma się świadomość, że część z nich nie jest tak grzecznych jak pokazują nie ma takich tematów - bynajmniej w moim towarzystwie.
A tu nagle wpada książka, całkiem sporo erotycznych scen i wszyscy to czytają! I nagle nie ma, że tabu. Myślę, że każdy może oceniać ją w rankingach po swojemu ale to pokazuje jedynie jak wiele ludzi ciekawi ta tematyka.
Zaraz po Greyach, szukałam podobnej ksiażki (jednak nadal light, bez scen na które nie jestem gotowa, wiecie te z fekaliami czy coś..) no i kolejne 2 tygodnie padło na serie Crossa, ciekawsze postaci, jest ten wątek seksu.. lubię strasznie Eve za to, że tak otwarcie pokazuje że ją to kręci. Dlaczego facetom wolno lubić seks a dziewczyny zawsze są tymi co "boli je głowa" ? takie serie pokazują, że my też lubimy się zabawić w ten czy inny sposób.
Kolejnym plusem czytania Greyów jest fakt, że prowokowało to różne ciekawe rozmowy z moim partnerem. Niby nie wstydzę się niczego przed nim mówić ale zawsze to jakiś powód do rozmowy o tym czy o tamtym big_smile.

Jeśli chodzi o film... byłam, za dużo na sali 15 latek XD, uważam, że może to robić wrażenie na ludziach niedoświadczonych zbytnio albo nie wiem... przytrzymanych gdzie seks po ciemku i pod kocykiem. Trochę to zepsuli.. ani to seksi, ani erotyka.. no na mnie nie zrobiło to wrażenia. Moja wyobraźnia jednak lepsze sceny podsuwała big_smile.

79

Odp: 50 twarzy Grey'a

Według mnie książka była dużo lepsza. Filmu spodziewałam się naprawdę dobrego, ale zawiodłam się. Moi znajomi, z którymi byłam - również nie byli zadowoleni. Aktorstwo na niskim poziomie, szczególnie głównego aktora. Scen miłosnych/erotycznych było niewiele i te pozostawiały wiele do życzenia. Książka w tym przypadku sprawdziła się dużo lepiej. Choć ciężko oczekiwać świetnych ujęć, skoro na sali były też nastolatki, musieli to jakoś wyważyć. Może druga część będzie lepsza? wink

80

Odp: 50 twarzy Grey'a

Czytałam, że scenariusz do drugiej części filmu ma pisać autorka książki. Może ona lepiej będzie potrafiła przekazać to co chciała ująć w książce ? Zobaczymy smile

81

Odp: 50 twarzy Grey'a
Basienkatt napisał/a:

Mi osobiście podobała się książka.. jak zaczęłam czytać to całą serie zrobiłam w tydzień. Jednak nie dla tego, że jest tak "świetnie" napisana (bo nie jest), nie ze względu na ciekawe dialogi (bo ich nie ma) tylko dlatego, że pomimo że nie jestem świętoszkiem cały czas wyrzucałam z siebie to, że można czytać o seksie i jest to całkiem przyjemne. Pomimo promowania kobiet wyzwolonych nadal uważam, że wszelkie stosunki są w naszym kraju strasznym tabu. Nawet pomiędzy koleżankami, gdzie ma się świadomość, że część z nich nie jest tak grzecznych jak pokazują nie ma takich tematów - bynajmniej w moim towarzystwie.
A tu nagle wpada książka, całkiem sporo erotycznych scen i wszyscy to czytają! I nagle nie ma, że tabu. Myślę, że każdy może oceniać ją w rankingach po swojemu ale to pokazuje jedynie jak wiele ludzi ciekawi ta tematyka.
Zaraz po Greyach, szukałam podobnej ksiażki (jednak nadal light, bez scen na które nie jestem gotowa, wiecie te z fekaliami czy coś..) no i kolejne 2 tygodnie padło na serie Crossa, ciekawsze postaci, jest ten wątek seksu.. lubię strasznie Eve za to, że tak otwarcie pokazuje że ją to kręci. Dlaczego facetom wolno lubić seks a dziewczyny zawsze są tymi co "boli je głowa" ? takie serie pokazują, że my też lubimy się zabawić w ten czy inny sposób.
Kolejnym plusem czytania Greyów jest fakt, że prowokowało to różne ciekawe rozmowy z moim partnerem. Niby nie wstydzę się niczego przed nim mówić ale zawsze to jakiś powód do rozmowy o tym czy o tamtym big_smile.

Jeśli chodzi o film... byłam, za dużo na sali 15 latek XD, uważam, że może to robić wrażenie na ludziach niedoświadczonych zbytnio albo nie wiem... przytrzymanych gdzie seks po ciemku i pod kocykiem. Trochę to zepsuli.. ani to seksi, ani erotyka.. no na mnie nie zrobiło to wrażenia. Moja wyobraźnia jednak lepsze sceny podsuwała big_smile.

Przeczytaj "Pieknego drania" wink
Tam jest chyba ze 3 razy wiecej tych scen niz w Greyu big_smile

82

Odp: 50 twarzy Grey'a

Nie czytałem, obejrzałem wczoraj, po 19 dniach od premiery. Cieszę się, że nie mam dziewczyny, która by mnie na ten film zaciągnęła na to do kina. Plułbym sobie tylko w brodę odnośnie kasy wydanej na bilety big_smile

Co do samego Greya, większość Pań (nie wszystkie, nie uogólniamy) pisze, że Grey jest "typowym samcem alfa" - szarmancki i przystojny, ale wie kiedy wypada "pokazać pazur". Mało kto postrzega tak na prawdę Christiana jako postać smutną bo spaczoną psychicznie. Sadystyczny narcyz nie umiejący okazać na skutek braku miłości i przykrych przeżyć w dzieciństwie. Myślę, że ciekawie byłoby przyjrzeć się tej perspektywie.

Co do popularności dzieła, zrobiłem eksperyment, można powiedzieć, społeczny. Wybrałem spośród swoich znajomych płci żeńskiej (dziewczyny 19-23 lata) takie, które najdokładniej wpasowałyby w postać Anastastasii Steele. Czy były dziewicami, nie wiem (nie zaglądałem im pod spódnice tongue), ale prezentowały dokładnie taki sam obraz wycofanej "szarej myszki". O dziwo, wszystkim z nich zarówno książka jak i adaptacja bardzo się podobały. Myślę, że to jest właśnie domyślny target filmu. Pozostali... cóż, jak wyżej wink

83

Odp: 50 twarzy Grey'a
szakisz napisał/a:

Nie czytałem, obejrzałem wczoraj, po 19 dniach od premiery. Cieszę się, że nie mam dziewczyny, która by mnie na ten film zaciągnęła na to do kina. Plułbym sobie tylko w brodę odnośnie kasy wydanej na bilety big_smile

Ja obejrzałam ten film sama z piwem za towarzysza i to był błąd, bo taki film najlepiej oglądać we dwoje, żeby w trakcie zająć sie sobą, a nie oglądaniem scenek tongue Ale dobrze chociaż, że nie skorzystałam z zaproszenia znajomego do kina, bo jeszcze by wpadł mi w nastrój na realizacje scen filmowych i dopiero by było wink  Ogólnie film mi się podobał i zamierzam przeczytać książkę.

szakisz napisał/a:

Co do samego Greya, większość Pań (nie wszystkie, nie uogólniamy) pisze, że Grey jest "typowym samcem alfa" - szarmancki i przystojny, ale wie kiedy wypada "pokazać pazur". Mało kto postrzega tak na prawdę Christiana jako postać smutną bo spaczoną psychicznie. Sadystyczny narcyz nie umiejący okazać na skutek braku miłości i przykrych przeżyć w dzieciństwie. Myślę, że ciekawie byłoby przyjrzeć się tej perspektywie.

Ja postrzegam Christiana jako kogoś, kto boi się kochać, bo nie zna tak naprawdę miłości. Nie chce się do nikogo przywiązać, a sprawowanie kontroli pozwala mu zachować dystans i stłamsić to, co zdarza mu się poczuć. Tragiczne to, ale i powszechniejsze, niżby sie zdawało. Są różne formy uciekania od miłości, nie tylko ostrzejszy seks...

84

Odp: 50 twarzy Grey'a

Grey jest zalosna postacia i zalosnie napisana. Jak o nim pomysle to natychmiast mam ochote umyc nim podloge. Jaki to samiec alfa? Zwykla cipka.

85

Odp: 50 twarzy Grey'a

Obejrzę to wtedy się wypowiem, ale jak znajomy mówił, nic szczególnego nie wyniósł z filmu. Słyszałem, że książka lepsza.

86

Odp: 50 twarzy Grey'a

W końcu obrzejrzałam, dlaczego? Bo uważam że aby coś krytykować muszę to znać, bo jakby to wyglądało gdybym mówiła ale to durne, a ktoś by się psytał czy widziałam, a ja powiedziałabym że nie, wiele się jednak nie spodziewałam i słusznie. Cały film nudny jak flaki z olejem, sceny seksu to już w ogóle nuda totalna, ani to szokujące, ani seksowne ani nic. Gra aktorska to już w ogóle tragiczna zwłaszcza tego chłystka. Generalnie więc uważam że to film dla nastolatek i ludzi którzy nie wiedzą co to seks tongue

87

Odp: 50 twarzy Grey'a

Ja co prawda książki nie czytalam ale film najgorszy nie jest choć oczekiwała więcej.
Ja sama lubię BDSM dlatego na film patrzylam inaczej....
Uważam ze nie oddaje prawdy o Bdsm i Grey nie pasuje do tej roli....

88

Odp: 50 twarzy Grey'a

ja postanowilam wziąć się za coś bardziej ambitnego, lubię ciężkie tematy filozloficzno psychologiczne np ostatnio wpadla mi w ręce ksiązka "Moje opętanie. Relacja człowieka opętanego od dzieciństwa" , Francesco Vaiasuso. i bardzo poruszył mnie ten problem , który opisuje autor, jak się okazuje pisze o samym sobie. Jak coś ksiązka jest w Matrasie w nowościach

89

Odp: 50 twarzy Grey'a

Ja niestety filmu nie polecam... Za przeproszeniem porno w wersji light. Absolutnie mi się nie podobał...

90

Odp: 50 twarzy Grey'a

Film dość nudny. Nie wciągnął mnie, może dlatego że zbyt przereklamowany. Za to soundtracki jak najbardziej przypadły mi do gustu wink

91

Odp: 50 twarzy Grey'a

Film kojarzy mi się z kiepska komedią romantyczną. Na początku było troche zabawnie. S;podziewałam się czegoś lepszego. Jak dla mnie trochę tandetą zalatywało w niektórych momentach

Odp: 50 twarzy Grey'a
BlackMargo napisał/a:

Film kojarzy mi się z kiepska komedią romantyczną. Na początku było troche zabawnie. S;podziewałam się czegoś lepszego. Jak dla mnie trochę tandetą zalatywało w niektórych momentach

Nie dostrzegam w nim elementów komedii romantycznej. Romantyzm nie na tym polega, co zostało przedstawione w tym obrazie.

93

Odp: 50 twarzy Grey'a

Filmu jeszcze nie miałam okazji obejrzeć ale za to przeczytałam od deski do deski książkę i tak tutaj wyrażę swoją opinię. Po prostu książka jest bardzo dobra i ciekawa : ) chociaż w sumie na początku była bardzo nudna i tak się powoli to wszystko rozkręcało ale summa summaru już końcówka była bardzo taka dobra.

94

Odp: 50 twarzy Grey'a

Jeśli chodzi o książke to przeczytałam 2 części.
Na film poszłam bo dostałam bilety z odzysku... Generalnie spodziewałam się że będzie gorzej, ale całkiem przyzwoicie się oglądało. Chociaż film został strasznie okrojony w porównaniu z książką...

95 Ostatnio edytowany przez adiafora (2015-10-22 23:43:04)

Odp: 50 twarzy Grey'a

niestety nie czytalam, nie ogladalam i jakos mnie nie ciagnie do takich tanich romansidel, ale czytalam recenzje - kiepskie, podobnie jak ocena na filmwebie. Chyba nie przypadl do gustu widzom :-)

96

Odp: 50 twarzy Grey'a

Nie oglądałem i nie czytałem.
Jeśli kręci się się film na bazie powieści, znaczy to, że książka znalazła się w elitarnym kręgu bestseller'ów, po którym adaptacja filmowa każe spodziewać się godziwych zysków dla wytwórni i całego otoczenia producencko-aktorskiego.
Skrajnie odmienne opinie na temat realizacji filmowej jak mniemam, nie różnią się od ocen literackiego oryginału.
Ważne, by wykorzystać szum wokół, nim zainteresowanie zaniknie.
Motto: "pecunia non olet", zawsze na na czasie, choć to niemal 2000 lat od wespazjańskiego edyktu. smile

97

Odp: 50 twarzy Grey'a

średnie

98

Odp: 50 twarzy Grey'a

Kicz

99

Odp: 50 twarzy Grey'a

nie wiem jak książka..bo nie czytałam..ani o niej nie słyszałam zanim usłyszałam o filmie...
sam film..hmm..widziałam lepsze...ten o żadne dreszcze mnie nie przyprawił...czegoś brakowało..sama nie wiem czego

100

Odp: 50 twarzy Grey'a

Wiosną przyszłego roku, prawdopodobnie w Walentynki, na ekrany kin ma wejść druga część sagi, czyli "Ciemniejsza strona Greya", a jakiś czas później trzecia - "Nowe oblicze Greya". Role głównych bohaterów zagrają ci sami aktorzy, co w "50 twarzach Greya", czyli Jamie Dornan (jako Christian Grey) i Dakota Johnson (jako Anastasia Steele), ale choć tym razem zmienia się zarówno reżyser, jak i scenarzysta, to ja jednak podziękuję - już się nie wybieram.

101

Odp: 50 twarzy Grey'a

Książki nie czytałam, oglądałam tylko film i ...
Film mnie totalnie rozczarował, zwłaszcza że, otaczała go atmosfera skandalu, był reklamowany jako obraz erotyczny, ocierający się o elementy wręcz ostrej pornografii.
Nie, nie to że, liczyłam na wyuzdanie, ale teraz sceny seksu w filmach nie są niczym dziwnym. Wystarczy obejrzeć np. seriale w Tv, takie jak " Gra o tron ", " Spartakus " i wiele innych. Dlatego też myślałam że, " 50 twarzy Grey'a ", jako obraz kinowy, na podstawie książki, będzie obfitował w pikantne sceny.
Tymczasem, film jest nudny, jak flaki z olejem.
Nic w nim się nie dzieje, On namawia, Ona chciałaby i się boi. Nawet film, nie jest komedią romantyczną, scen humorystycznych, też ciężko się doszukać.
W moim odczuciu, aktorzy chociaż dobrzy, zagrali niczym amatorzy, dialogi wydawały mi się "czytane", a nie zagrane.
Z wszystkiego razem, wyszedł gniot, który ciężko przesiedzieć. Nie mogłam się doczekać, napisów końcowych.
Nie planuje oglądania, kolejnych części.

102

Odp: 50 twarzy Grey'a

jak już jest dyskusja na ten temat, to się wypowiem:

- to nie jest książka ani film o wielkiej miłości tylko o związku z psychopata
- bdsm to nie jest to, co pokazano w filmie.
- kiepskie dialogi, jeszcze gorsza gra aktorska

103

Odp: 50 twarzy Grey'a

Jak dla mnie ciężko mówić o "ekranizacji książki" w tym wypadku.. Całość odbiega znacząco od książki. Rozumiem, że książka była dość "mocno" napisana, ale po co robić ekranizację bestsellera skoro całkowicie zmienia się wydźwięk? Nie podobało mi się to

104

Odp: 50 twarzy Grey'a

Książka była dobra, ale film klapa ;/

Posty [ 66 do 104 z 104 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ŚWIAT FILMU » 50 twarzy Grey'a

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024