Facet79 napisał/a:Przede wszystkim ta książka pokazuje moim zdaniem jak kobiety - przynajmniej czasem - chciałyby widzieć faceta. Faceta sukcesu, który wiele zdobył w młodym wieku, jest inteligentny który może zapewnić bezpieczeństwo i ma dużą ochotę na seks. Udziwniony, ale głównie z powodu doświadczeń z przeszłości, Moim zdaniem z takim facetem kobiety mogą mieć ochotę na więcej. I wielu facetów nie znosi porównania z Greyem i dlatego krytykuje te książkę. Leżąc gdzies z brzuchem przed TV chcieliby mieć równie chętne kobiety ale wierne tylko im kobiety. I to budzi w facetach niecheć bo tak ksiazka pokazuje kobietom, że zasługuja na wiecej, i mogą w seksie robic wiecej.
Wyjąłeś mi to z ust.
Faceci panicznie boją się i wyśmiewają nie tylko Greya ale i wielu innych kobiecych idoli - nawet tych realnych, ja nie wiem - Brad Pitt, Beckham etc.
I tak, kobiety lubią facetów którzy coś osiągnęli. Milionerem być nie musi, ale ma miec sie za co utrzymac i i mieć dużą ochotę na seks też musi. I nie może być delikatny i romantyczny jak Werter, bo od tego to co najwyżej można rzygać tęczą.
Co do języka - przeczytajcie "Pokolenie Ikea". Tam to dopiero macie język. I to przez Polaka pisane. Tutaj nie ma relacji jak w Greyu, nie ma nawet stałego związku. Ale język trafia do MŁODEGO odbiorcy. Chociaż nie tylko do 22latki - mój facet 7 lat starszy, inna płeć, a "pokolenie ikea" - fragmenty - mu się podobały. bawiły go. zresztą sam miał jeszcze niedawno baaaaaardzo podobną filozofię.
Przykładowe cytaty:
"Wieeeeelki cyc. Niczym maciora przy warchlakach. Inaczej bym się z nią nie
umówił. W sumie trochę za tłusta. Mogłaby spuścić z pięć kilo. Czy to uczyniłoby ją
szczęśliwą? Nie wiem. Czy to by uczyniło mój orgazm pełniejszym? Z całą
pewnością."
"Oldze na razie zabrakło konceptu, aby odpowiedzieć na takie dictum. Przez
resztę drogi jechaliśmy w milczeniu, a ja zastanawiałem się, jak w elegancki sposób
nie wejść na górę, nie przelecieć Olgi on the bed, on the floor, on the towel, by the
door, in the tub, in the car, up against the minibar, nie zostać u niej do rana, nie
zjeść w kompletnym milczeniu śniadania, nie pojechać razem do pracy i nie umówić
się z nią na kolejny wieczór dzikiego seksu. Który skończyłby się w jedyny możliwy
sposób. Jakoś nie widzę siebie poginającego ze sportowym wózkiem i dzieckiem
dookoła parku Szczęśliwickiego. Chociaż w sumie, Olga ma większe mieszkanie.
Pewnie musielibyśmy sprzedać obydwa mieszkania i kupić dom. Kurwa, pewnie
bym musiał strzyc co tydzień trawnik, a ona opierdalałaby mnie, gdybym go nie
obciął. Wzdrygnąłem się z obrzydzenia."
"Podobnież kobietom brakuje męskich mężczyzn dzisiaj. Ten tego odważnych,
pewnych siebie, nie potrzebujących wsparcia. Potrafiących się opiekować innymi.
Jednym słowem: do reklamy banku i odpowiedzialnych.
Gdzie ich znaleźć? Oczywiście odpowiedź na to pytanie jest jedna: pizza.
Z pepperoni i podwójnym serem.
Jestem po trzydziestce.
Jestem prawnikiem.
Zarabiam dużo.
Jeżdżę czarną, sportową hondą. Prawie nową.
Dobrze się ubieram.
Jestem przystojny.
Jestem singlem.
Mam dobrze układającego się w gaciach fiuta, wolną chatę i duże łóżko,
w którym umiem zrobić kilka dobrych trików. Powinienem dodać coś jeszcze?
Jestem blondynem i mam sześciopak? Mogę pokazać!
Używam gum durexa ze środkiem plemnikobójczym?
Uśmiecham się do kobiet? Uwierzcie, seks to nie problem.
Siedzimy więc w C., szukając tego seksu. Rozglądamy się bacznie. Gwoli
ścisłości to ciemno jest, widzimy niewiele. Każda dupa w skali od jeden do
dziesięciu wygląda na siedem, a może nawet osiem. Później, jak się wyjdzie na
parking, jest czasem rozczarowanie.
Cycki.
Czarne kanapy.
Czerwone kanapy.
Cycki.
Cycki, cycki, cycki. Sens mego życia."
"Dobry słowiański chów. Taka zimna rosyjska blondyna. Długie włosy kończące
się w połowie pleców. Wściekle chuda. Wyprostowana. Wyniosła. Zwarte pośladki.
Dobre nogi. Lekko suczy wyraz twarzy, charakterystyczny dla pracowników
szklanych korporacji Pokuszenie na żywo. Bez dźwięku."
Wybaczcie wulgaryzmy, ale to cytaty.
Książka mi się podobała bardziej niż Grey, może dlatego że mi narrator PO CZĘŚCI przypomina mojego faceta.
Ale naprawdę, nie ma co narzekać na język Greya jak widać 
I kobietom takie podejście facetów się podświadomie podoba.
Bo tak szczerze? Ja mam dosyc facetow niepewnych siebie ktorzy nie wiedza czego chca. A takich coraz wiecej. Zniewiescialych skrajnie. Albo w typie faceta-drwala - to tez okropne.
Tak cholernie malo jest eleganckich, kulturalnych i pewnych siebie facetow zarazem. Naprawde malo.
Faceci albo niewiescieja albo sie zaniedbuja albo chamieja. Na szczescie jeszcze sa wyjatki. Na wymarciu.
Facet ma brac to czego chce. Nie podchodzic do kobiety z watpliwosciami czy aby moze ją pocalowac. I z jakims durnym lekiem.
Aby nie naruszać czyichś praw autorskich, posługując się cytatami należy wyraźnie zaznaczyć, które słowa zostały zapożyczone, a które są własne. Tym razem Twój post edytowałam wstawiając cudzysłowy, ale w przyszłości bardzo proszę, abyś sama o tym pamiętała.
Z pozdrowieniami, Olinka