Hej kontuzjowani, na szczescie wypadki niegrozne, ale i tak wspolczuje. Ostatnio prezwrocilam sie w zeszlym sezone na wrotkach (rolerach), ktore zalozylam drugi raz w zyciu. Uszkodzilam bolesnie paznokiec i palec, ale reszta ok. W tym roku ruszam ponownie na wrotki, mam nadzieje, ze za jakis czas poczuje sie w miare swobodnie na nich.
Na razie zaczelam diete, niskoweglowodanowa polaczone z kopenhaska. Pasuje mi w kopenhaskiej to, ze pierwszy posilek mam ok poludnia. Poza tym lubie rozne bialkowe produkty i warzywa, tak ze ok. No i rozwijam inwencje. Dzisiaj na brunch mialam pokruszony bialy ser z naturalnym jogurtem, orzechami wloskimi, prazonymi ziarnami soi, ziarnami slonecznika i lyzka masla orzechowego. Pycha.
Podobne tematy
Ja padam bo wkręciła mi się znów bezsenność z niedzieli na poniedziałek i do dziś spałem chyba z 3-4 godziny. No i 5 ciężkich treningów od niedzieli za mną. Mam nadzieję wypocząć przez dwa dni, bo za dobrze idzie;)
M?rtainn napisał/a:To nieciekawie. Dlatego ja czasami boję się jeździć głównymi drogami, bo buractwo w ogóle nie zwraca uwagi na rowerzystów. Też kiedyś mnie taki pajac zepchnął na pobocze do rowu.
To akurat była bardzo wąska, boczna droga.
Zazwyczaj nie mam problemów z kierowcami, ale myślę że jak ktoś dużo jeździ to zawsze będzie miał jakaś przygodę raz na jakiś czas. U mniei tak nie jest źle. Od poczatku mojej przygody czyli 4 lat i 35 000 km oraz 1400 godzin to dopiero mój 3 upadek.
Mnie raz TIR "powąchał" to też mało nie gwizdnęłam do rowu. Dzisiaj też zrobiłam trochę kilometrów na rowerze, ale obyło się bez takich atrakcji.
Kolano spoko, nos znowu zebrał, ale krew nie leci, więc nie ma się czym martwić. Dożyłam do piątku, to najważniejsze ![]()
Witajcie dziewczyny . Czy zechcecie wspomóc mnie swoją uwagą i tym że napiszę do was w chwilach słabości.(to by znaczyło ze nie będę się wylogowywać) Mam 47 lat około 173 cm wzrostu i ważę 98,5 kg. powyżej BMI 30 jestem od dawna. Zaczynam akcje odchudzania które trwają zwykle 3 miesiące . W ciągu dwóch lat takich wahań schudłam z 104 do obecnej wagi ale ...same rozumiecie ...nie o to chodziło ![]()
Proy, witaj i rozgość sie! Ja tu jestem niedlugo a juz sie panosze
.
Otrzymalam tu duzo cennych wskazowek od Iceni, Malpy, Witch i Martainna, o diecie niskoweglowodanowej, ci ludzie to kopalnia wiedzy! Jezeli chcesz sprobowac tej diety poszukaj w internecie info na temat diet low carb, LCHF, Atkinsa, dr Kwasniewskiego itp. Wszystkie te diety redukuja do minimum spozycie wegli i cukrow na poczet tluszczy. Dieta rewelacyjna, jesz ile chcesz a chudniesz, oczywiscie z listy produktow dozwolonych. Im wiecej kg masz na plusie tym szybciej zgubisz w pierwszych tygodniach. Powodzenia i pisz jak ci idzie!
Magita, jak postepy?
Kochani, co myslicie o chlebie Pro Body? Juz sobie zamowilam u szwagierki i bedzie na mnie czekal jak pojade do Pl, moge sie nim opychac za wszystkie czasy? ![]()
9 dzien diety - czuje sie bardzo dobrze, mam duzo energii, cera mi sie niesamowicie wygladzila, no i minus 4 na liczniku. Oczywiscie zdaje sobie sprawe ze czesc to woda ale co tam! Najwazniejsze ze mieszcze sie w moje obcisle dżiny sprzed roku! Jeszcze pare kg i bedzie git
Do lata schudne nawet z tygodniowa przerwa wakacyjna!
Dzięki
Mój problem to niestety poprawianie sobie nastroju jedzeniem. Mam nadzieję że czytanie tego wątku i obecność w nim pozwoli mi nad tym zapanować. Nie myślę o żadnej konkretnej diecie bo wiem że jej nie utrzymam. Chcę tylko przestać traktować jedzenie jak panaceum na ...samotność ...smutek...chwilowy spadek formy. Mam wrażenie że tym razem mi się uda
Powodzenia nam wszystkim życzę ![]()
527 2015-03-27 19:19:20 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-03-27 19:21:19)
Przy takiej nadwadze, nie powinnaś katować się dietami rygorystycznymi, szybko się zmęczysz, szybko będziesz mieć dosyć, szybko odpuścisz.
Już kiedyś pisałam schudłam 60 kilo, nie utyłam bo dużo jadłam, nigdy nie byłam łasuchem, ale zdrowie mi się posypało, astma, chory kręgosłup, tarczyca, zaczęłam tyć, doszła cukrzyca, ale się udało, długo, trudno, tym bardziej że spadki wagi nie były takie jak u zdrowego człowieka, były i kryzysy, kiedy z desperacji prawie nic nie jadłam, nabawiłam się anemii... dziś mogę motywować innych bo skoro mi się udało przy całym tym balaście chorób to innym też może się udać.
Dieta u kogoś kto ma dużą nadwagę, czyli nie kilka kilo a naście czy dziesiąt, powinna być rozłożona na długi czas, a nie na szybki efekt. Dlatego żadne diety cud tu nie pomogą. Jak zawsze polecam wyrzucenie z diety cukrów prostych, ograniczenie węglowodanów, spożywanie produktów o niskim indeksie glikemicznym, przy takich założeniach właściwie można jeść aż uszami wyjdzie, a chudnąć. Warto też ćwiczyć bo to poprawia humor, dotlenia, wzmacnia, same plusy, ważne żeby to był rodzaj aktywności który się lubi, a nie taki do którego będziemy się zmuszać, więc jeśli nie lubisz biegać czy majtać hantlami, możesz tańczyć lub jeździć na rowerze.
Dieta oparta o niskie węglowodany, produkty o niskim IG, nie męczy, można się do niej przyzwyczaić i ja mimo że schudłam i moja cukrzyca ma się całkiem dobrze i mogłabym spożywać więcej węglowodanów to i tak jem tak jak wtedy gdy się odchudzałam bo weszło mi to w krew ![]()
Podziwiam efekty i te szybkie Sienny i Twoje systematyczne . Teoretycznie zasady znam. Udaje mi się trwać w nich jak pisałam trzy miesiące i...kryzys , powrót do starych przyzwyczajeń. chodziłam systematycznie na zumbę która mnie wprost uzależniła...aż odezwały się moje kolanka narażone na zbyt duże obciążenie. Wrócę ale najpierw trochę muszę schudnąć inaczej kolana wysiądą. Pozytywny tytuł tego wątku dodaje mi wiary . Schudnę do Wakacji
Nie "będę szczupła " w wakacje ale " schudnę do wakacji".
529 2015-03-27 22:43:46 Ostatnio edytowany przez Sienna (2015-03-27 22:46:48)
Malpo
Nastrajasz mnie pozytywnie ![]()
Proy, dieta niskoweglowodanowa to nie jest ograniczenie jedzenia, to jest dobor konkretnych produktów. Jezeli jestes emocjonalnym żarłoczkiem to tym bardziej powinnas ja rozważyć. Wpisz w Google produkty dozwolone na diecie niskoweglowodanowej a zobaczysz ile tego jest! Ja nigdy na żadnej diecie tak latwo nie schudłam, w dodatku jedząc do syta. Im dłużej na tej diecie jestem tym mniej glodna chodze i szczerze mówiąc, momentami zmuszam sie do jedzenia. Moze spróbuj tydzień. ..zobaczysz jak sie zdziwisz. Gwarantuje ci ze nie poprzestaniesz i pociagniesz dalej. Jest mnóstwo pysznych rzeczy które mozna jesc na tej diecie. Desery itp. Tłuste potrawy ale bardzo smaczne.
Malpo, ja tez sie obawiam ze sernika juz nie zjem tak niewinnie jak wcześniej.
Aha, dodam ze pierwszy tydzień możesz sie gorzej czuć ale później energia cie będzie rozsadzac!
Jaką ja mam dzisiaj masakrę
Wypiłam jedną głupią, słabą kawę rano, a drga mi powieka cały dzień, drgały wcześniej mięśnie brzucha (!). Nic dzisiaj nie robię, leżę na kanapie aż mnie dupa od tego leżenia boli, a trzęsiawa jak u babci z Parkinsonem
Ale pewnie po dniu nicnierobienia jutro będzie wszystko w porządku.
Jutro cały dzień zasuwania, rano trening, po południu strzelnica do późnej nocy, jedzenie zaplanowane na cały dzień. Piękny weekend będzie ![]()
Witch. to moze juz kawe sobie podaruj. Podobno brak magnezu powoduje drgania nerwów, moze pomoze
.
Milego weekendu i nie wchodz nikomu pod wiatrówke!
Ja mam takie drgania dosłownie całego ciała, ale w sumie to nie wiem od czego magnezu nie badałam bo sobie za to 40 dychy liczą, przynajmniej liczyli ![]()
Nie bójcie się zjeść czasem sernika, czy czegoś tam, od jednego, dwóch dni przerwy się nie przytyje, powiem Wam nawet więcej, czasami waga mi tygodniami nie spadała, no to wkurzona sobie odpuszczałam na dzień czy dwa i nagle chudłam ![]()
Ja zmierzyłem dziś BF caliperem i wyszło mi 11,5%. Jestem więc niestety z tych którzy szcześciopak osiągają gdzieś koło 7%. So sad:( Teraz leci z wewnętrznej strony ud i to widać i trochę w klatki i znika drugi podbródek. A brzuch stoi od kilku tygodni w granicach 85-87cm. Zaczynam się frustrować:D
Witch. to moze juz kawe sobie podaruj. Podobno brak magnezu powoduje drgania nerwów, moze pomoze
.
Milego weekendu i nie wchodz nikomu pod wiatrówke!
My tam nie z wiatrówek
Normalna broń i ostra amunicja.
Powiem szczerze, że ciężko mi odstawić całkiem kawę, bo bardzo lubię. Już i tak piję jedną słabą raz na jakiś czas, a nie dwie trzy takie, że konia by położyły na dzień
To na bank jest brak magnezu, bo jak zjem coś z dużą ilością kakao i orzechów to przechodzi. Wstałam i na szczęście póki co nic nie drga, więc powinno być spoko.
Martainn - Mnie też najpóźniej schodzi tłuszcz z okolic brzucha, z nóg i tyłka najszybciej, zresztą z nogami nie było nigdy żadnego problemu, zawsze były chude.
Miłej soboty wszystkim ![]()
Myślę że na badanie poziomu magnezu przy założeniu że człowiek zdrów trochę szkoda czasu i atłasu ...lepiej od razu założyć że warto go w diecie trochę więcej. Przedawkować w zdrowym organizmie raczej się nie da. Jakim jedzonkiem uzupełnić ? W tym to już biegła nie jestem...ja wprowadziłam do swojej- nie odchudzającej- diety orzechy i czuje się z tym bardzo dobrze. Gdyby nie bóle brzucha od cięgle za ciasnych ciuchów i bóle stawów które już nie chcą nosić...byłoby super. Gratuluje wszystkim mającym właściwą lub prawie wagę i pracujących na ...sylwetkę. Ja chwilowo (i oby z widokami na sukces ) walczę o to żeby być mniejszą tłuszczową kuleczką ![]()
No własnie ja muszę coś zrobić z poziomem dobrych kwasów tłuszczowych mam ich totalny niedobór, dobry cholesterol mam na poziomie 43, łykałam tran, ale nic to nie dało, ryb nie jem bo te tłuste morskie i te które byłabym skłonna zjeść są w pierun drogie, orzechów nie lubię, nie wiem co mam robić, może kupię olej z Dyni albo lniany i po prostu będę go pić? Ja i tak piję olej codziennie, ale rzepakowy, no ale te 43 mnie martwi, pomijam że mam potwornie suchą skórę i włosy, myślałam że od TSH, ale TSH mi się wyrównało, a skóra sucha jak była tak jest, z włosami to samo ![]()
Czas i na mnie aby schudnac, przez miesiąc 'roztylam się', ze hoho...
Nie lubię tak wygladac , ze się czuje sama ze sobą.... Z taka waga nie sposób ' latać' w te i we wte na miotle, a tyle planów... I to serce wciąż tętniące ... No ale co zrobić, ...jak się ma tryb pracy ' siedzący' ...można rzec-' lezacy'.., to tak właśnie jest. No nic, czas nazmiane pracy, i rozwijania, dalszego- swoich planów
czas- start! ![]()
A ja mam pytanie o wyjście z diety niskowęglowodanowej - czy to jest tak, że trzeba już zawsze trzymać tak niski poziom węgli? Byłam dawno temu na diecie Atkinsa, ale nadrobiłam z nawiązką, bo wróciłam do starych nawyków. Z drugiej strony cały czas wydaje mi się, że zbyt duża ilość białka w diecie nie jest dobra.
Jest tyle sprzecznych ze sobą informacji, że naprawdę się gubię. Jedni na dietach low carb, inni (znajomi np) na diecie wegańskiej, biegają maratony, mają super wyniki sportowe. Jak znaleźć dietę dobrą dla siebie? Nie tylko schudnąć, ale żeby nie nadrobić z powrotem?
Ja wracam do Was
po chorobie i osłabieniu po antybiotykach. Schudłam 2 kg za miesiąc, ale mam tak jeszcze z 8. ważę teraz 66,2 a chcę dobić do 58-59 na stałe przy wzroście 165. co i tak jest za dużo, ale mam sporo mięśni.
Generalnie dieta na niskich węglach jest dobra, ale przesadzanie z białkiem faktycznie może nie być dobre, bo zakwaszanie organizmu, bo duża ilość puryn, u niektórych osób mogąca wywołać dnę moczanową.
U osób zdrowych nie ma czegoś takiego jak zakwaszenie organizmu. To kolejny mit stworzony po to żeby sprzedawały się magiczne suplementy do detoksu. Organizm ludzki nie jest głupi i radzi sobie ze zbyt dużą ilością kwasów sam. Organizm zawsze dąży do homeostazy i w 99% mu się to udaje. Zdrowa osoba może przez lata spożywać i 4g białka na kg masy ciała i nic jej się nie będzie działo.
Zresztą. Nie wiem dlaczego, ale często jest takie przekonanie, że np. na dietach keto nie je się warzyw. No cholera. Je się. Nawet 1,5 kg dziennie, tyle że są to warzywa niskowęglowodanowe. Ja czasami potrafię zjeść właśnie takie 1,5 kg warzyw dostarczając całą masę substancji alkalizujących, a minimalną węgli.
Chudne, juuuuupi !
Tak, zgadzam się, ale nikt nie ma pewności że jest w % zdrowy, ja parę lat temu byłam okazem zdrowia, coś się stało i dziś mam kilka chorób przewlekłych, a myślałam że jestem niezniszczalna
Dlatego trzeba obserwować swój organizm i działać mądrze. No i oczywiście warzywa można jeść, ja jem dużo warzyw tylko że o niskim IG. Martainn Ty mądry facet jesteś, a mi do lekarza chwilowo nie po drodze i na pewno nie postawi diagnozy od razu, masz jakieś przypuszczenia od czego może swędzieć skóra na całym ciele? Mam tak od dawna, prócz drobnej kaszki na plecach nie mam żadnych śladów, moja skóra jest jednak bardzo sucha, nie przejmowałam się tym dopóki myślałam że to albo od cukrzycy, albo od tarczycy, ale cukrzyca unormowana wzorcowo, tarczyca również ostatnie badanie 2 z ogonkiem, więc ta teoria poszła w łeb, a problem jest duży i podejrzewam że to od tego mam problemy ze spaniem, bo kładę się do łóżka i ciągle coś mnie swędzi
czasami też nie jest to typowy świąd tylko jakby mnie ktoś lekko dziubał główką od szpilki. Oszaleje...
Niektóre leki przeciwcukrzycowe mogą powodować świąd skóry nawet przy wyrównanej cukrzycy. Mój ojciec niestety ma to samo mimo, że cukrzycę ma dobrze kontrolowaną to leki jakie bierze mogą powodować swędzenie.
Nie biorę w tej chwili żadnych leków na cukrzycę, nie muszę dieta i ćwiczenia wystarczają ![]()
Z leków obecnie biorę tylko Ventolin i to doraźnie, ostatnio również dość rzadko (na astmę).
545 2015-03-29 16:23:52 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-03-29 16:24:08)
To niestety w żaden sposób nie pomogę, bo nic co wyczytałem w moich mądrych książkach nie pasuje do Ciebie;/ A może to po prostu nietolerancja czegoś?
546 2015-03-29 16:30:56 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-03-29 16:31:53)
Może tak być, to sprawia wrażenie czegoś alergicznego, no tylko jak dojść co?
Testy na alergie wziewne miałam: królik, kot, grzyby i żyto, roztocza (ale bardzo dbam o porządek nie ma u mnie dużo kurzu)
Pokarmowych nigdy nie miałam robionych więc nie wiem :c
Ogólnie skórę mam suchą podrażnioną, właściwie na całym ciele, swędzi, kłuje, ale tylko na plecach mam kaszkę no i czasami na rękach od wewnątrz, ostatnio miałam ale szybko zeszły.
W aptece są takie testy Food Detective. Nie wiem na ile są wiarygodne, ale miałem pewne podejrzenia i sobie kupiłem je i wyniki zgodziły się w 100% z moimi podejrzeniami.
548 2015-03-29 17:50:47 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-03-29 17:52:53)
A nie wiem czy to ma związek ale mam podwyższone CRP i IgE, jaka jest cena tej przyjemności?
CRP to marker stanu zapalnego. IgE może świadczyć właśnie o nietolerancjach i reakcjach alergicznych. FoodDetective sprawdza akurat IgG. Ale zarówno IgE jak i IgG może świadczyć o reakcji na alergen w jedzeniu. CRP również bardzo często jest podwyższone przy reakcji alergicznej.
550 2015-03-29 17:55:35 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-03-29 17:58:31)
Hmm no ja mam przewlekłe zapalenie oskrzeli, czasami też poza skórą swedzą mnie powieki, często drapie mnie w gardle, no nic sprawdzę, zapytam się lekarza jak będę może da radę to na NFZ jakoś przebadać, co by nie płacić ;P Przy czym antybiotyki nie działają na to zapalenie więc raczej to nie bakterie, a właściwie kiedy nie zrobię RTG nawet jak czuje się w miare to wychodzi stan zapalny w oskrzelach
551 2015-03-29 18:14:35 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-03-29 18:34:36)
A ja mam pytanie o wyjście z diety niskowęglowodanowej - czy to jest tak, że trzeba już zawsze trzymać tak niski poziom węgli? Byłam dawno temu na diecie Atkinsa, ale nadrobiłam z nawiązką, bo wróciłam do starych nawyków. Z drugiej strony cały czas wydaje mi się, że zbyt duża ilość białka w diecie nie jest dobra.
Jest tyle sprzecznych ze sobą informacji, że naprawdę się gubię. Jedni na dietach low carb, inni (znajomi np) na diecie wegańskiej, biegają maratony, mają super wyniki sportowe. Jak znaleźć dietę dobrą dla siebie? Nie tylko schudnąć, ale żeby nie nadrobić z powrotem?
Ja wracam do Was
po chorobie i osłabieniu po antybiotykach. Schudłam 2 kg za miesiąc, ale mam tak jeszcze z 8. ważę teraz 66,2 a chcę dobić do 58-59 na stałe przy wzroście 165. co i tak jest za dużo, ale mam sporo mięśni.
To, czy pozostanie na niskich węglach jest konieczne zależy głównie od konkretnej osoby. Cała rzecz rozbija się o insulinooporność - jeżeli ktoś ma początki insulinooporności (co pośrednio sugeruje duża nadwaga trwająca wiele lat i słabość do słodyczy) to wtedy dla zachowania szczupłej sylwetki konieczne jest pozostanie na niskich węglach. Jeżeli nadwaga jest skutkiem krótkotrwałego spożywania nadmiernej ilości pożywienia (tzn. kilka miesięcy do roku czy dwóch) i waha się w granicach kilku-kilkunastu kg oraz nie ma podejrzenia insulinooporności wtedy jest możliwy teoretycznie powrót do sposobu odżywiania sprzed diety. "Teoretycznie", bo jeżeli sposób ten raz doprowadził do nadwagi, to nie ma się co łudzić, że powracając do starych nawyków waga pozostanie w miejscu - cudów nie ma! Jakieś zmiany trzeba wprowadzić by osiągniętą wagę utrzymać - a tak się NIE stanie jeżeli wrócimy do ciasteczek, cukru, pszennych bułeczek i pączków. Natomiast węglowodany złożone w postaci kasz, warzyw, owoców oraz wszelkich innych produktów - tak, u osoby która miała niewielką nadwagę po zakończeniu diety mogą STOPNIOWO wracać do menu.
Dieta LHCF nie jest dietą opartą na dużej ilości białka (to nie jest Atkins, choć ma wspólne punkty) - jest opartą na niskim poziomie węglowodanów normalnym poziomie białka i wysokim poziomie tłuszczu.
Jeżeli kogoś interesuje dieta LCHF z bardziej medycznego punktu widzenia, to zapraszam do obejrzenia kilku wykładów na ten temat, lekarzy, którzy się zajmują propagowaniem diet LC.
Nie widzę okienek z filmami, nie wiem czy inni też tak mają, czy tylko ja
niemniej wklejam dla ułatwienia same linki:
https://www.youtube.com/watch?v=fL5-9ZxamXc
https://www.youtube.com/watch?v=yP6DtqmZ3Mw
https://www.youtube.com/watch?v=KkdFkPxxDG8
Hmm no ja mam przewlekłe zapalenie oskrzeli, czasami też poza skórą swedzą mnie powieki, często drapie mnie w gardle, no nic sprawdzę, zapytam się lekarza jak będę może da radę to na NFZ jakoś przebadać, co by nie płacić ;P Przy czym antybiotyki nie działają na to zapalenie więc raczej to nie bakterie, a właściwie kiedy nie zrobię RTG nawet jak czuje się w miare to wychodzi stan zapalny w oskrzelach
U nas niektórzy robią te testy w ramach NFZ rodzinni.
Chudne, juuuuupi ! Coraz baaardziej, suuuper.
Biel...gratuluje
Szybki efekt ... niech trwa...Ja pierwszy dzień myślenia o tym jak często jem. Postanowiłam 5 razy dziennie po około 200 kcal. Mam wrażenie że trzy miesiące wytrzymam bez problemu. Tak było za każdym razem , czyli dwa razy w 2014 roku. Zawsze udawało mi się schudnąć około 5 kg , ludzie zaczepiali mówiąc że schudłam , nie miewałam już napadów głodu ( poziom insuliny pewnie się ustatkował ) i przychodziły święta w domu rodzinnym z kuchnią mamy. Wiadomo że kilka dni szkody by nie zrobiło ale...jak z alkoholizmem...wystarczyło zacząć- ten problem na szczęście znam tylko z literatury- i błędne koło ruszało . Mniej więcej trzech miesięcy potrzebowałam żeby wrócić do starej wagi-na szczęście ludzie już mnie nie zaczepiali żeby mówić że utyłam
Oszczędzili
Ważyć się chyba chwilowo nie będę albo nawet jeżeli to bez emocji...
Iceni, dziękuję bardzo!
W wolnej chwili pooglądam filmy, niestety mam Hashimoto, kontroluję tsh i chodzę regularnie do lekarza, ale podejrzewam, że z tą insulinoopornością coś może być na rzeczy. Wgłębię się też w temat Twojej diety, bo te standardowe, po 1000 kcal, to za mało dla mnie, kusząco wygląda te 1600 kcal o których pisałaś.
Dobrej nocy wszystkim i miłego odchudzania - jak zawsze zaczynamy od nowa w poniedziałek
hehe, no ja przynajmniej ![]()
Ja już się nie ważę. Bo stoję w miejscu z wagą a w pasie znów troszkę mniej. Będę mierzył tylko obwody i poziom BF kaliperem.
Drugi dzień myślenia o tym co jem . Nie jest łatwo zrozumieć że po kolejnym posiłku mam nie sięgać po garści orzechów , że zamiast leczyć zmęczenie podżeraniem , lepiej wypić herbatę - bez cukru
Nie chodzi o głód. W żadnym razie...chodzi o odruchy ...jakaś ucieczka...od świadomego życia. A przecież świadome życie jest dużo bardziej satysfakcjonujące . O wysiłku fizycznym ...chwilowo mówię sobie że brakuje czasu...ale to chyba nie jest prawda . Pozdrawiam was serdecznie ![]()
Kochani, jestem obecnie w naszym kochanym kraju! Oj jak mi tutaj dobrze ![]()
Och musze się pochwalić ze pomimo iż to narazie tylko cztery kilogramy to moja rodzina zasypala mnie komplementami! W sumie dużej nadwagi nie mialam ale dawna figura wrocila i czuje się ogólnie wspaniale. Tryskam energią i dobrym humorem!
Zostaje tutaj do niedzieli wiec trochę, siłą rzeczy, muszę spasowac. Kupiłam narazie chleb orkiszowy i jem pare kromek dziennie, jutro poluje na ten specjalny pro-body. Nie obejdzie sie bez chleba tutaj
Poza tym zjadlam dwa ziemiaczki do obiadu i jeden kawalek drożdzowki. Nie chce przeginac zeby mi znowu z pyska nie jechalo ![]()
Życzę powodzenia wam wszystkim i kibicuje! Odezwe sie po powrocie z wakacji ![]()
Po tygodniu - 1 kg mniej. Nie mam jednak diety - za duzo pokus, ale staram sie jesc mniej weglowodanow. Za tydzien kolejne wazenie. Wesolych Swiat Wam zycze.
560 2015-03-31 21:43:56 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-03-31 21:44:41)
Ja się teraz trenuję dodatkowo w IF, próbuję dojść do systemu 8-godzinnego, ale, kurka, jakoś ciągle mi 10-godzinny wychodzi ;P
Chyba że zrezygnuję z 8-godzinnego i przejdę na jeden dzień postny w tygodniu.
Ale to dopiero po świętach będę eksperymentować ![]()
Iceni, mowisz o systemie osmiogodzinnym? Ja tak robilam, teraz mam tydzień przerwy bo pierogi i pączek z serem sie do mnie uśmiechnęły :-P A jakie mam wyrzuty sumienia! Masakra.
Dalszego powodzenia życzę!
Tak, Czytałam sporo dobrego o tym systemie, nie tyle ze względu na dietę, ale że takie przegładzanie się dobrze robi w ogóle dla zdrowia. No a low carbo jest dla mnie na tyle bezbolesne, że szukam jakiegoś nowego wyzwania ![]()
563 2015-04-01 07:38:53 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-04-01 11:18:12)
A mi stoi... waga od 3 tygodni. Chyba trzeba wyjść jednak z tej niskiej kaloryczności i przejść na zwykłe keto.
Ja miałem ze 3 podejścia do IF ale nie dałem rady zjeść tak dużej liczby pożywienia jaką mam kaloryczność w tak krótkim czasie i źle się czułem.
Jeszcze kupa pracy jednak;)
Martainn, bardzo duża różnica! A ty jesteś teraz na niskokalorycznej?
Iceni, ja juz od dłuższego czasu jestem na osmiogodzinnej, to chyba nawet Martainn o niej pisal. Efekty sa faktycznie ale nie jakies spektakularne. Zanim przeszlam na low carb ja stostowalam a teraz juz z przyzwyczajenia trzymam sie ramki czasowej. Pomaga w uniknięciu podjadania non stop i jest bardzo latwo sie przestawic. Z racji tego, ze nie jem śniadań pierwszy posiłek jest po 13tej a ostatni do 21szej. Jak wroce z wakacji to może ogranicze sie do sześciu godzin, przy low carb to wyjątkowo proste ![]()
Sienna tak, niskokaloryczna połączona z ketozą. Zjadam ok. 800 kcal na cały dzień trenując 5 razy w tygodniu;) Obwody w sumie dalej spadają ale waga trzyma się w okolicach 92-93kg cały czas.
Dieta ośmiogodzinna czy każda wariacja IF (niektórzy jedzą tylko w oknie 2-3 godzinnym) będzie skuteczna bo ona w zasadzie niczym się od standardowych redukcyjnych nie różni oprócz tego, że jedzenie spożywa się w określonych ramach czasowych. W wersji kulturystycznej już trochę się różni, bo trening siłowy odbywa się na czczo co podobno pozwala na większe spalanie tłuszczu;)
Witajcie
Jem mniej ale niestety na diecie 1000 ani takiej która zakłada nie spożywanie węglowodanów...dostaję szału. To znaczy narasta uczucie głodu które w pierwszym momencie daje się oszukać kawą ale potem narasta osłabienie i wilczy głód na węglowodany który zupełnie nie da się zaspokoić białkiem i tłuszczem . Owoce też nic nie dają. Jednym słowem skazana jestem na chudnięcie baaardzo wolne tylko przy próbie ograniczenia kaloryczności . Dotyczy mnie zaburzenie zwane " jedzeniem kompulsywnym" mam nadzieje że tym razem uda mi się nad nim zapanować na trochę dłużej niż 3 miesiące
Przecież prawdę mówiąc gdybym zachowała tempo 5 kg na kwartał, to od stycznia 2014 roku kiedy zaczęłam pierwszy raz byłoby mnie już 25 kg mniej. Wszystko czego potrzebuję. no nic . Daję sobie kolejną szansę. jak nie będę w siebie wierzyć to kto we mnie uwierzy ? Mam nadzieję że pisanie tutaj pomoże mi wytrwać. Dodatkowo zobowiąże, zmotywuje. Pozdrawiam ![]()
567 2015-04-02 11:46:21 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-04-02 11:49:14)
Ostatnio tak troche z nudow bawilam sie kalkulatorami do pomiaru tkanki tluszczowej, żeby sie jeszcze upewnic, zmierzylam sie taka waga w centrum handlowym, ktora tez mierzy BF. I co sie okazalo? Ze odliczajac mase tluszczu moja "masa netto" (no czyli kosci i miesnie) to 53kg. Czyli jezeli nie strace nic z wlasnych miesni to moja minimalna waga (czyli taka w okolicach 15%BF) bedzie gdzies w granicach 63kg (minimalna!), natomiast w wersji 20%BF to juz 67kg. Przy wzroscie 170cm kruszynki ze mnie to nie uczyni ![]()
Jedyna nadzieja w tym, że te kalkulatory zanizaja prawdziwa wartosc i nosze na sobie wiecej tluszczu niz wakazuja pomiary
bo inaczej to bede klockiem tak, czy inaczej ![]()
568 2015-04-02 11:49:14 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-04-02 11:53:52)
Iceni te maszyny to se wiesz gdzie można wsadzić:P Ile by nie kosztowały taką metodą nie da się zmierzyć poziomu bf. Zbyt dużo zmiennych;) Najskuteczniejszy jest kaliper jak się nabierze trochę wprawy;)
Ale dużo zależy od budowy. Nawet na tych modeli fitness wystarczy spojrzeć. Niektórzy mają bardzo wąską talię i sześciopak a niektórzy szeroką i sześciopak. Ja nigdy bardzo wąskiej nie będę miał, bo już kości czuć i myślę, że wiele w obwodzie już nie spadnie. Co "najwyżej' sześciopak się pojawi. Cóż. Taka budowa:)
No tak, z maszyna to juz sama sie przekonalam, ze to do dupy.
Ale sprawdzalam sobie na takim kalkulatorze, co niby sie armia us posluguje, sprawdzalam innym, niby tez w miare skutecznym (chyba?) na Vitalia.pl - ktorym sie posluguje juz od paru lat i w zaleznosci od wagi widze jak sie zmienia wynik, co sugeruje, ze moze byc w miare poprawny.
Znaczy tak w zasadzie to nie ma to dla mnie wiekszego znaczenia, po prostu chcialam sie w miare mozliwosci przekonac jaka waga jest dla mnie osiagalna. I wedlug tego na co wskazywalyby wyniki z kalkulatora waga jaka sobie zalozylam bedzie nieosiagalna
No chyba, ze tak naprawde nosze na sobie 5% wiecej tluszczu niz pokazuja to te kalkulatory ![]()
Ale poki co to jest malo istotne
bede sie martwic za kilka miesiecy ![]()
Tu się z Twoimi spostrzeżeniami zgadzam. Te kalkulatory również moim zdaniem zaniżają wagę o około właśnie 5%. Wiesz za dużo zmiennych wpływa też na same obwody, jak np. woda itd. U kobiet dodatkowo dzień cyklu itd.
Proponuję kupić sobie fałdomierz. To naprawdę dokładne urządzenie i kosztuje grosze:)
A... to moze pomysle nad tym?
W zwyklym sklepie sportowym cos takiego znajde, czy lepiej szukac wysylkowo?
Zależy od sklepów ale chyba raz nawet w jakimś markecie widziałem. To kosztuje 15-20 zł. Ja kiedyś do jakichś zakupów chyba gratis dostałem.
573 2015-04-02 12:18:14 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-04-02 12:27:39)
W ogole jak teraz nie schudne to sie sama publicznie od opaslych swin zwyzywam ![]()
Skoro w koncu znalazlam diete, na ktorej mi waga spada bez najmniejszego wysilku a na dodatek czuje sie LEPIEJ niz wczesniej to juz nie mam żadnej wymowki
W tym momencie to sie czuje jakbym wyzdrowiala z jakiejs choroby - psychicznie czuje sie lzejsza tak ze 20 kg
(A po 2 miesiacach odchudzania brak jakiegokolwiek zalamania i niecheci do diety to juz cos znaczy - nawet raz (!) sie nie zlamalam i nie przekroczylam
2000 kcal - dwa razy dobilam do 1900 przed okresem)
Od tygodnia nie jem nawet chleba, bo mi przestal byc potrzebny ![]()
Jezeli kiedykolwiek sądzilam, ze bylam uzalezniona od slodyczy, to teraz mam na to dowod. I tak jak w przypadku kazdego uzaleznienia nie da sie wyjsc poprzez ograniczenie, ale tylko przez calkowita eliminacje czynnika uzalezniajacego - dwa tygodnie stresu i zlego samopoczucia, a potem zycie staje sie proste ![]()
To pozostaje tylko trzymać kciuki żeby tak dalej szło;)
No! ![]()
Oj tam całkowita eliminacja, ja jadam słodycze, no może nigdy nie jadłam ich bardzo dużo, ale czasami sobie zjem czekoladę i nigdy nie spowodowało to tego żebym kolejnego dnia i kolejnego i kolejnego też musiała ją zjeść
Wręcz odkąd obniżyłam IG swojego jedzenia to czuję słodycz mleka, a kiedy zdarzyło mi się wziąć łyka słodkiej coli to myślałam że zwymiotuję.
Ogólnie już kiedyś mówiłam że robiłam sobie pojedyncze dni bez zamartwiania się co jem tyle tylko żeby cukru upilnować, takie dni wpływały na mnie świetnie bo zaraz po nich waga mi szybciej spadała ![]()
PS u mnie to chyba jednak alergia od kilku dni biorę leki przeciwalergiczne, swędzenie zmniejszyło się, gardło mnie nie szczypie, a grudki które miałam na twarzy zmniejszyły się. Boje się tylko że wyjdzie że to alergia pokarmowa, a jeśli tak to na coś co jem codzienne, mleko i przetwory mleczne, jajka... nie wiem co będę jeść jeśli taka będzie diagnoza, ale zajmę się tym już po świętach.
577 2015-04-02 13:06:26 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-04-02 17:06:42)
Małpo, ale czy ty byłaś kiedyś uzależniona od cukru? Ja kiedyś to podejrzewałam, teraz jestem o tym przekonana. To jest jak alkoholizm - ja nie twierdze, ze każdy musi przestać jeść węglowodany, żeby schudnąć i przestać mieć szajbę na widok ciastek - ja najwidoczniej muszę skoro odstawienie ich (węglowodanów prostych) poprawiło moje samopoczucie.
Tzn tez nie musiałam ich odstawiać do zera, do zera zeszły tylko cukry proste, reszta do minimum. Plus do tego ketoza, która hamuje łaknienie i voila! Oto nowa ja ![]()
Owszem, pewnie mogłabym to osiągnąć ograniczeniem węglowodanów zamiast eliminacją, tyle ze trwało by to miesiące zamiast dwóch tygodni - tylko po co się tak szarpać?
Edit:
Na YT jest zresztą taki wykład na ten temat i tam jeden z lekarzy tłumaczy jak działa ten schemat - uzależnienie od cukru (i od glutenu, oba czynniki działają na tej samej zasadzie) jest takim samym uzależnieniem jak każde inne - alkoholizm, hazard, seksoholizm itd - każdy z tych czynników pobudza hipokamp i tzw. centrum nagrody, które pod wpływem czynnika uzależniającego wydziela mnóstwo endorfin, po czym następuje efekt głodu i tak w kolko. Dostajesz "nagrodę" i mozg na MRM świeci z radości jak choinka, zabierasz mu go i wpada w depresje.
I jak każde uzależnienie jednych dotyka bardziej inni są całkowicie odporni. Przecież taki alkohol pije mnóstwo ludzi, a nie każdy zostaje alkoholikiem - tak samo jest z cukrem. Nie da się alkoholikowi powiedzieć pij tylko 3 drinki dziennie, to wyjdziesz z nałogu, tak samo osobie, która jest uzależniona od cukru nie da się powiedzieć - jedz tylko 3 kromki dziennie to schudniesz. No nie da się tego zrobić, jak już się wpadło w to błędne kolo. Trzeba się z niego wyrwać całkowicie, odbić od tzw dna i zacząć od nowa na czysto.
Przynajmniej u mnie tak zadziałał ten schemat.
Od zbóż też można się uzależnić. Pewne substancje zawarte w zbożach działają na te same receptory co opium;)
579 2015-04-02 13:31:56 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-04-02 13:33:22)
Od słodyczy nie, ale jestem uzależniona od coli light
ale na to chyba nic mi nie pomoze :C
Teraz wszędzie się pisze o cudownym działaniu zielonej kawy, w sumie to naturalny środek więc można spróbować ![]()
Cudów nie ma. Są substancja pomagające w spalaniu tłuszczu, ale jest ich mało i udział w sukcesie jest naprawdę niewielki. Tak na dobrą sprawę to mają one sens u szczupłych już osób chcących pozbyć się opornych resztek tłuszczu. U pozostałych to strata pieniędzy.
U mnie piątek to dzień ważenia i znowu spadek wagi
do tej pory schudłam nieco ponad 2 kilogramy.
Jedynymi substancjami pozwalającymi mi efektywniej gubić tkankę tłuszczową są ksylitol i erytrytol ![]()
Ja się narazie nie ważę żeby sie nie zdziwić, musialam trochę pofolgowac bo nie da się inaczej w Polsce ![]()
Osobiscie juz od lat pije czerwoną herbatę, lisciasta, w okresach dietowych. Polecam.
Iceni, bardzo fajnie, że tu piszesz
Dobrze poczytać,że Tobie się udało, motywuje mnie to bardzo.
A ja i cukier...ech, bardzo ciężko z niego zrezygnować. Na razie jestem kilka dni 'na odwyku' ale bardzo mnie ciągnie i pozwalam sobie na herbatę z miodem albo z sokiem malinowym. Ogólnie źle się czuję, jak dawno nie miałam bólu głowy, to teraz na niskich węglach boli mnie już któryś dzień z kolei, mam nadzieję,że to minie. Może pogoda też jest częściowo winna, u nas na południu Polski hulają śnieżyce na zmianę z gradem i burzami, a ciśnienie szaleje.
Mimo wszystko optymistycznie patrzę na najbliższe dni, nawet Wielkanoc mnie nie przeraża. po prostu będę się trzymać z dale od chleba, klusek itp a zajadać jajka, mięsiwo i nie będę przejmować się tłuszczem.