Sienna napisał/a:Iceni! Znowu cie troche pomęczę! Sorry, ze cie stalkuje ale mam pytanko a widze ze jestes expertem w low carb. Od czterech dni jestem na tej diecie i juz widze rezultaty, jestem wybredna co do miesa i jadam tylko boczek i kielbaski jak narazie, jajecznice z grzybami na boczku np. Tutaj moje pierwsze pytanie, czy mozna jesc mielone mieso i grzyby? Drugie pytanie, uwielbiam jogurty, kefiry itp teraz jem tylko prawdziwy jogurt grecki i robie z niego deser. Dodaje troszeczke Stevii i wiorki ciemnej czekolady (85% kakao), to jest tak pyszne, ze obawiam sie czy mozna to w ogole wlaczyc w diete
Ile jogurtu greckiego moge zjesc dziennie i czy mozna uzywac Stevii i ciemnej czekolady? Czy mozna pic kefiry i maslanke? Aaaa, no i mascarpone ze stevia i np surowym jajkiem, mozna czy nie?
Chce wiedziec bo na samym miechu i jajkach nie przetrwam kolejnych dni
.
Podsumowujac: pierwsze dwa dni strasznie brakowalo mi cukru, nawet slabo mi sie robilo. Dzien trzeci i czwarty, musze sie zmuszac do jedzenia bo w ogole nie czuje glodu. Po salatce z serem i szynka oraz salata lodowa, moge na pare godzin zapomniec o jedzeniu, ochota na slodkie rowniez przeszla aczkolwiek brakuje mi jogurtow i czegos lekkiego.
Możesz jeść każdą dowolną postać białka zwierzęcego - przy tym sposobie odżywiania nie ma "niewłasciwego" mięsa ani jakiejkolwiek innej formy białka zwierzęcego. Jednakże.. należy uważać ze wszystkimi produktami mlecznymi - mleko i jego pochodne mają działanie insulinogenne (tzn u niektórych osób mogą pobudzać wydzielanie insuliny. Nie jest to szkodliwe samo w sobie, ale może odrobinę spowalniać chudnięcie lub powodować przestoje wagi.
Grzyby są jak najbardziej dopuszczalne, a nawet wskazane 
Osłabienie na początku też jest normalne, twój organizm musi przestawić się z paliwa węglowodanowego na paliwo tłuszczowe - musi się "zaaklimatyzować". Potem objawy negatywne ustępują. Jeżeli zauważysz, ze gwałtownie spada ci waga - znaczy zaczniesz pozbywać się wody używaj trochę więcej soli niż zwykle (tak do 5 g), żeby nie zaburzyć równowagi elektrolitycznej (możesz po prostu wysikać za dużo soli z organizmu
), bo będziesz się źle czuła.
Brak apetytu na początku jest też normalny. To się będzie utrzymywać przez kilka tygodni - u mnie się to dopiero teraz reguluje i dopiero teraz zaczynam odczuwać głód taki spowodowany brakiem pożywienia zamiast takiego spowodowanego spadkiem cukru we krwi. Ba, u mnie to nawet nie tylko był brak apetytu, ale wprost pewna niechęc do jedzenia - bywały dni że przez to ledwie wpychałam w siebie w granicach 1000 - 1200 kcal - mija po pewnym czasie (wydaje mi się, ze jest to spowodowane pewnym przeładowaniem tłuszczem i białkiem - metabolizm po prostu nie daje rady z tak gwałtowna zmianą i musisz przeczekać aż wytworzy odpowiedni balans hormonalny. Najlepiej po prostu słuchać co podpowiada organizm - odrzuca cię na widok tłuszczu - nie jedz go tego dnia. Odrzuca cię na widok białka - odstaw do następnego dnia. Czujesz się przepełniona zjedz jogurt z pomidorami i jakimiś liśćmi.
Pamiętaj też o piciu odpowiedniej ilości płynów, wraz z apetytem czasem znika też pragnienie - jak nie będziesz pić to będzie ci sie zatrzymywać woda. Ale też nie trzeba pić wiadrami - normalne, typowe 2l na dobę są ok.
Co do ketozy - najlepiej sobie kupić paski do badania moczu i utrzymywać się na średnim poziomie, wtedy waga spada najefektywniej, zbyt wysoki poziom ketonów nie ma sensu - nie zwiększa efektów. Ja się obywam bez pasków, bo ja raczej bujam się na granicy ketozy, aż tak mi nie zalezy na ekspresowym chudnięciu dlatego najczęściej bujam się w granicach 40g węgli, co raczej wyklucza ketozę.
Stan ketozy poczujesz po takiej lekkiej euforii. Będziesz się czuła naładowana energią z nie wiadomo jakiego powodu. Jak w pewnej chwili poczujesz, ze chce ci się wstać i coś robić, cokolwiek ale musisz wstać, to będzie to stan lekkiej ketozy
Jak zaczniesz śmierdzieć acetonem (ale to dopiero po kilku dniach na zero, albo długim czasie minimum węgli /tak na poziomie 10-15/ to znaczy, że jesteś w głębokiej ketozie, czyli poszłaś za daleko i trzeba zwiększyć ilość węgli. W krótkim czasie nie jest to groźne, ale stanie się groźne jak potrwa za długo. Lekką ketozę z tego co czytam po forach możesz mieć przez lata
Ale tego jeszcze nie sprawdziłam 
Kwasica ketonowa jest bardzo szkodliwa, po to się bada mocz paskami, żeby sprawdzić jaką robotę musza nerki czynić, żeby się ich pozbyć. Lekki stan ketozy przy zdrowych nerkach i wątrobie nie jest groźny. I wbrew pozorom stan ketozy jest bardzo trudno utrzymać jedząc "normalne" jedzenie, czyli takie, które nie jest typowo 0 carb (jak na przykład mięso), bo każda roślina, większość nabiału, przypraw, dodatków jednak coś tych węgli zawiera, a stosując typowy schemat "ortodoksyjnej' diety czyli mięso (tzn szerzej - białko zwierzęce) + warzywa niskowęglowe najczęściej oscyluje się dobowo na poziomie 20-30g węgli. Zejście poniżej tej granicy, czyli wejście w ostrzejszą fazę ketonową to już jest ograniczanie warzyw i dodatków - a my mówimy o diecie, nie o katowaniu się 
Normalne też jest jedzenie 2-3 posiłków w ciągu dnia. Ja teraz zazwyczaj wypijam kawę ze śmietanką i olejem kokosowym (#0g śmietanki 18% +5g oleju) ok 10 rano, potem ok 11 - 11.30 jem śniadanie, obiad dopiero po powrocie do domu z pracy czyli ok. 16.30 i bywa, ze to jest ostatni posiłek tego dnia, jeżeli nie, to ok 20 jeszcze wciągam coś lekkiego na kolację (zwykle kontroluję bilans na tabele-kalorii.pl i dobijam to, czego w danym dniu było za mało - jak białka to plasterek szynki czy sera żółtego, jak tłuszczu to bita śmietana z owocami).
(Wczoraj pierwszy raz odkąd jestem na diecie dobiłam do 2000kcal, bo miałam jakiś atak głodu
ana dodatek wieczorem dobiłam się masłem orzechowym
ponieważ mam takie niskowęglowodanowe, ma tylko 6g węgli na setkę, to zjadłam pełne 2 łychy
- to taki substytut czekolady był
no a połowa masła to tłuszcz 
Kiedyś miałam problemy żeby wcisnąć w siebie 80-100g tłuszczu, teraz 150 nie sprawia już zadnego kłopotu.
W wolnych chwilach podczytuje sobie opowieści osób, które na tych dietach żyją po kilka, kilkanaście lat
z wersją dr Kwaśniewskiego włącznie.