netkobietyWszystkie działy
Medycyna naturalna - zioła, zdrowe odżywianie, diety

Schudnę do wakacji!

1 708 odpowiedzi193 736 wyświetleńzałożony przez maoam6, 06.02.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Wypowiedzi na forum to doświadczenia i opinie użytkowniczek, a nie porada medyczna. W sprawach zdrowia skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.


Strony Poprzednia 1 2 3 4 … 27 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 1 709 ]

66

Odp: Schudnę do wakacji!
seymour napisał/a:

WitchQueen - też myślałam, żeby zacząć ćwiczyć coś podobnego jak Ty tzn. sztuki walki. Możesz powiedzieć coś więcej na ten temat? Czy na początku było ci ciężko, czy osoba całkowicie początkująca może sie odnaleźć w tej dyscyplinie przy pewnej dozie motywacji? I jak taki rodzaj ćwiczeń wpływa na ciało/psychike + jaka może być cena?

1,5 roku chodziłam w liceum na Karate do czasu owego wypadku z kolanem ( i nie nie stało sie to na karate:) ) Przyznam że w porównaniu do tenisa, siatkówki czy siłowni, karate okazało się ciężkie ale uczyło wytrwałości i pokory. Dziewczyny często odchodziły bo nie radziły sobie fizycznie lub nie odpowiadało im to że obrywają. Faceci poddawali się przez dyscyplinę. Dużo zależy od charakteru.

67

Odp: Schudnę do wakacji!

Hej hej ja tak na moment , wieczorem sie poodnosze do Was smile

Witch nie złość sie , no gafe szczeliłam big_smile

Iceni aaaa widzisz , czasem jak małemu dziecku trzrba wytłumaczyć buhahha nie no ok ta k poważnie , talia 76-77  tak +- ,  no w brzuchu czyli to co chce schudnać.85 a biodra 90 ,
Teraz nie mierzyłam sie sama tongue

68

Odp: Schudnę do wakacji!
seymour napisał/a:

WitchQueen - też myślałam, żeby zacząć ćwiczyć coś podobnego jak Ty tzn. sztuki walki. Możesz powiedzieć coś więcej na ten temat? Czy na początku było ci ciężko, czy osoba całkowicie początkująca może sie odnaleźć w tej dyscyplinie przy pewnej dozie motywacji? I jak taki rodzaj ćwiczeń wpływa na ciało/psychike + jaka może być cena?

Pierwsze podejście do sztuk walki miałam jeszcze na początku studiów. W ramach w-f poszłam na karate shotokan, na które chodziłam regularnie przez rok, ale to nie było to, czego oczekiwałam. Shotokan jest akurat dość mocno pokazowe, dużo ćwiczenia technik itp.
Było wymagająco pod względem fizycznym. Przynajmniej wtedy mnie się tak wydawało, ale trener był niezbyt fajny, raczej zniechęcał niż motywował.

Potem się zabrałam właśnie za jakiś fitness, rower, rolki, bieganie, ćwiczenie w domu. Zaczęłam robić treningi interwałowe i one mi bardzo poprawiły kondycję w dość krótkim czasie.
Potem naszła mnie myśl, że skoro usprawniam swoje ciało, to jednak fajnie byłoby się zająć znowu jakimiś sztukami walki, samoobroną itp. bo po karate czułam w tym temacie raczej niedosyt. No i tak jakoś mnie kiedyś coś tknęło i poszłam na trening Krav Maga. To nie jest w zasadzie sport jako dyscyplina - bo owszem, stopnie zaawansowania są, ale nie ma zawodów, bo to jest system samoobrony i służy do radzenia sobie w sytuacji realnego zagrożenia na ulicy. W praktyce trening wygląda jak większość treningów sztuk walk - dużo ćwiczeń siłowych i interwałowych, sparringi, ćwiczenia technik w parach i coś czego mi w karate brakowało - sparringi zadaniowe (np. dwóch agresorów, agresor z nożem, próby duszenia, sprowadzania do parteru i masa innych sytuacji, które się człowiekowi mogą przydarzyć).

Ja myślałam, że mam dobrą kondycję i niewiele mnie może zaskoczyć, a tam po pierwszych kilku treningach myślałam, że umrę tongue Było bardzo ciężko. Do tej pory bywa bardzo ciężko, ale jak popatrzę na to jak się moja siła i kondycja rozwinęła i jak szybko, to ciężko uwierzyć. Ludzie z klubu fitness, którym kiedyś jeden z naszych trenerów prowadził zajęcia nie mogli wytrzymać połowy naszej rozgrzewki. Stwierdzili, że to są ćwiczenia albo dla komandosów albo w ogóle dla cyborgów tongue
Najlepsze jest to, że nie stoję w miejscu i cały czas się fizycznie na tych treningach rozwijam i widzę postępy. No i oczywiście umiejętności praktyczne radzenia sobie z przeciwnikiem, walki. Ja się wkręciłam maksymalnie, zamierzam być w przyszłości instruktorem smile

Sporty walki, czy systemy samoobrony są moim zdaniem dla każdego - każdy mistrz, trener, kolega, który ma najwyższy stopień w grupie i porusza się jak idealnie zaprogramowana maszyna, każdy musiał kiedyś pierwszy raz na tą salkę przyjść i spróbować. Nie każdy musi zaraz zdobywać medale, stopnie, pasy itp, bo to jest droga dla tych najbardziej zawziętych zmotywowanych, żyjących tym sportem. Ja to kocham, ja to czuję i dla mnie ważny jest kolejny stopień, egzaminy, szkolenia itd. Ja z siebie na każdym treningu wypruwam flaki żeby tylko dać z siebie maksimum, ale chodzą na sekcję osoby, które po prostu chcą się trochę poruszać, nauczyć czegoś użytecznego, zadbać o swoje ciało.

Motywacja jest potrzebna do każdego sportu. Dobry, motywujący trener to też podstawa. Co do walki zależy od klubu i od trenera, bo w jednym klubie, do którego chodzę początkujący walczą co najwyżej na tzw. "łapki" czyli delikatne klepnięcia dłonią. W drugim klubie sparringi są zdecydowanie ostrzejsze od samego początku i nieraz osoby, które do nas przychodzą szybko się zrażają. Trzeba po prostu zobaczyć, czy się to lubi, bo jednak do walki trzeba w sobie znaleźć trochę motywacji, siły, agresji, a jednocześnie kontrolować swoje emocje aby nie uszkodzić partnera. To bardzo wyrabia charakter, podobnie jak wojskowa dyscyplina, która często panuje w takich miejscach. I z tym też jest różnie - w jednym klubie panuje luźniejsza atmosfera, w drugim musimy chodzić jak w zegarku, inaczej są karne pompki, czy inne dodatkowe męczące ćwiczenia.
Jak ktoś się boi czasem oberwać, to nie da sobie rady w takiej dyscyplinie. Są ochraniacze, rękawice itd. Ale ja pisząc tego posta mam zakwasy na całe plecy i barki, sine przedramiona i solidnie podbite oko - to nie jest standardowy zestaw obrażeń, nie zawsze tak mam, ale czasem się zdarzy, że człowiek przychodzi mocno potłuczony, bo adrenalina swoje robi, czasem za mocno ktoś nam przyłoży, czasem my komuś. Ćwiczenia z blokowania nawet na spokojnie skutkują zwykle siniakami, przetrenowane mięśnie bolą, bywa, że się ma ochotę wypluć własne płuca z wysiłku, pot leje się litrami, ale zabawa moim zdaniem przednia.

Z kosztami nie jest źle. Zwykle miesięczny karnet to między 100, a 150zł zależnie od klubu, długości i częstotliwości treningów. Sztuki walki są dość tanim sportem. Jak się chcemy bawić dalej, to warto sobie z czasem skompletować rękawice bokserskie lub przyrządowe, ochraniacze na piszczele, to już zwykle na treningu ludzie powiedzą czego warto używać. Koszt ochraniaczy jest bardzo różny, ale moim zdaniem nie warto przepłacać z powodu firmy, bo to i tak pewnie na jednej taśmie w Pakistanie wszystko szyją tongue. Mój komplet ochraniaczy z rękawicami kosztował łącznie nie więcej niż 300zł a mam je już bardzo długo.

Madzia92 - nie da się schudnąć z samego brzucha. Wszystko Ci schudnie jak zaczniesz tracić na wadze.

69

Odp: Schudnę do wakacji!

Kurde, Witch to Ty musisz mieć ciało ze stali big_smile Ciekawi mnie jak taka osoba wygląda i bardzo Cię podziwiam, że uczęszczałaś na zajęcia ze sztuk walki. Ja bym chyba nie dała rady, nie kręci mnie taka dyscyplina, rygor i przede wszystkim obrywanie ;D Bardziej coś rekreacyjnego np. windsurfing. Ale nie stać mnie i nie ma nigdzie u mnie w mieście tego typu zajęć. Pewnie kiedyś spróbuję, na razie siedzenie w książkach i siłownia 4x w tygodniu zupełnie mi wystarczą smile

70

Odp: Schudnę do wakacji!
seymour napisał/a:

Kurde, Witch to Ty musisz mieć ciało ze stali big_smile Ciekawi mnie jak taka osoba wygląda i bardzo Cię podziwiam, że uczęszczałaś na zajęcia ze sztuk walki. Ja bym chyba nie dała rady, nie kręci mnie taka dyscyplina, rygor i przede wszystkim obrywanie ;D Bardziej coś rekreacyjnego np. windsurfing. Ale nie stać mnie i nie ma nigdzie u mnie w mieście tego typu zajęć. Pewnie kiedyś spróbuję, na razie siedzenie w książkach i siłownia 4x w tygodniu zupełnie mi wystarczą smile

Powiem Ci, że ja się wyglądem jakoś bardzo nie wyróżniam chyba. No fakt, po rękach i nogach jednak widać, że regularnie coś jest robione, mięśnie twarde, ciało jest całkiem ładne, jak się jeszcze zredukuję z tego co zbędne to w ogóle będzie pięknie, ale nie mogę powiedzieć żeby była jakoś super napakowana. Za to siłę i wytrzymałość mam dość nieprzeciętną jak na kogoś, kto ma 162cm wzrostu, to muszę przyznać. Jak tak sobie idę ulicą, to raczej nikt by nie podejrzewał, że ja robię to, co robię. Ale fakt, ciało się robi takie, że człowiek zniesie wszystko. W ogóle sztuki walki są fajne pod tym względem, że angażują i kształtują harmonijnie całe ciało. Ale wiadomo - trening połączony z żarciem bez opamiętania jakoś cudownie nas nie odchudzi. Trzeba sobie do tego wszystkiego jedzenie odpowiednio dopasować jak się chce schudnąć

Ja nie uczęszczałam, tylko nieustanie 4 razy w tygodniu tam chodzę i trenuję. Zwykle to jest 4 razy po 1,5h, ale na przykład za tydzień będę mieć jeden trening 3h, czyli wyjdzie 7,5h treningu. Czasem w weekend jeszcze coś robię w tym kierunku, czasem jakieś całodniowe szkolenia się zdarzają. Raz do roku robimy maraton treningowy 24h - to jest ciekawe wyzwanie, człowiek dopiero zaczyna rozumieć do czego może być zdolny jak sytuacja zmusza.

Dzisiaj między sparringami mieliśmy 45 sekundowe serie pompek albo przysiadów z wyskokiem (najszybciej jak się tylko da) - człowiek kończy 2 minutową rundę z dwoma agresorami, męczącą jak wszyscy diabli, myśli, że napije się wody i odetchnie, a tu taka niespodzianka big_smile Na koniec ludzie leżeli na parkiecie próbując złapać oddech. W domu po schodach wchodziłam jak moja 88-letnia ciotka, bo mnie nogi nieść nie chciały tongue

Z dyscypliną to ja już tak jestem wkręcona, że jak trener by znienacka stanął za mną i krzyknął "Na ziemię i 20 pompek!" to ja bym nawet nie zdążyła jeszcze pomyśleć a byłabym po pierwszych 5 tongue
Ja się lubię bić. Jak mogę się z kimś tłuc, to dobrze się bawię. Nie żebym szukała zadymy poza treningami, wręcz przeciwnie - staram się unikać sytuacji potencjalnie groźnych, bo mam świadomość co może się stać. Ale na sali czemu nie. Lubię się tłuc i to tak dość ostro czasami.

Ja mam ochotę spróbować jeszcze kiedyś brazylijskiego ju-jitsu albo MMA,  ale nie wiem gdzie bym to czasowo miała upchnąć, bo jeszcze konno jeździłam ponad 7 lat i chcę wiosną do tego wrócić, poza tym strzelam. Siłowy trening ze sztangą bardzo lubię ale muszę sobie kupić sprzęt i robić to w domu, bo jeszcze karnet na siłownię by mnie chyba zrujnowała. A jeszcze przydałby się jeden dzień w tygodniu bez treningu - na regenerację tongue

71

Odp: Schudnę do wakacji!

Jak wam wczoraj minął tłusty czwartek?

Ja w swoje dzienne kalorie wkalkulowałam 1,5 pączka smile

Właśnie gotuję orkisz i chyba trochę to potrwa...

Ale gotuję od razu więcej i dorzucę go do pieczenia chleba.

W ogóle lubicie gotować?

72

Odp: Schudnę do wakacji!

Ja się wczoraj żywiłam tylko pączkami - specjalnie czekałam na ten dzień żeby zrobić ładowanie węglowodanami, bo waga nie chciała spadać. Zjadłam 6 pączków. I nic poza tym. Zrobiłam trening. Dzisiaj wskoczyłam na wagę i... 400g w dół, a waga stała chyba od tygodnia. Niby ładowania nie powinno się robić na śmieciowym żarciu, ale wyszło jak wyszło tongue Ważne, że rezultat dobry. Dzisiaj już normalnie, wg planu. Nawet poszłam na rower na jakieś 1,5h. Niby miałam nic nie robić, ale pogoda taka ładna, że nie wytrzymałam i sobie zrobiłam leciutką przejażdżkę. Kolega ze mną poszedł, ale to taki kanapowiec, że przy moich 40% możliwości zostawał mocno z tyłu, więc trzeba było trochę uważać na niego tongue Chyba jednak muszę trochę kalorii sobie dołożyć na stałe, bo jak się nawciągałam wczoraj tych pączków, to jakoś tak energii mam więcej, a zwykle w piątek nie mogę się podnieść.

A dzisiaj oczywiście normalnie - kurczak, makaron z mąki gryczanej z warzywami, tatar wołowy (uwielbiam surowe mięcho), jajka z warzywami.

Ja uwielbiam gotować. Całe dnie bym mogła siedzieć w kuchni. Kurczaka już robię na tyle różnych sposobów, że głowa mała, podobnie jajka, bo to są składniki, które jem prawie codziennie. Oczywiście inne mięso (indyk, wołowina, królik) albo ryby też jem. Owoce morza uwielbiam - nie dość, że pyszne to składają się w zasadzie z samego białka, więc dla mnie świetna sprawa.
Często przygotowuję jakieś dietetyczne alternatywy dla posiłków, które lubię. W każdym bądź razie nie ma nudy na tej mojej diecie, inaczej chyba bym tego nie przetrwała. Lubię eksperymenty kulinarne, często jak nie mam pomysłu na śniadanie, to przetrząsam blogi kulinarne w poszukiwaniu inspiracji.

73

Odp: Schudnę do wakacji!

Hehe ja wczoraj nie miałam pojęcia, że jest tłusty czwartek dopóki dziadek nie przyniósł wieczorem miski pączków wink Ale nie zjadłam ani jednego.

74 Ostatnio edytowany przez Madziollka (2015-02-14 09:11:06)

Odp: Schudnę do wakacji!

witam...wreszcie waga ruszyła...w tym tygodniu 1,2 kg hurra :-)

ps...a gotować nie lubię, chyba że w sobotę gdy mam wolną....ale i tak muszę gotować, jak ma się rodzinę to trzeba i tyle :-)
Lubię w soboty i niedzielę bo nie chodzę wtedy do pracy i  mam czas na spokojne gotowanie.

75 Ostatnio edytowany przez Elede (2015-02-14 17:14:44)

Odp: Schudnę do wakacji!

Cześć dziewczyny, mogę dołączyć?

Moim celem pośrednim jest oczywiście schudnąć - do wakacji, czemu nie wink ale też chcę w końcu utrzymać zdrowe odżywianie się. Byłam już wiele razy na wielu dietach i zawsze odzyskiwałam wagę, tak samo w zeszłym roku. Może zawaliłam sprawę, bo mam problemy z tarczycą i nie kontrolowałam wyników przez parę miesięcy, ale po prawdzie, to zaczęłam się obżerać, więc nie mogę zwalać na tarczycę cały czas.

Moim największym problemem to zajadanie stresu i nudy słodyczami sad Są takie okresy jak teraz, że umiem się zmotywować i jak mi się chce jeść z nudów to wsunę marchewkę, a czasem się rzucam na różne paskudztwa, typu czipsy, frytki, hot dogi, czekoladki, sama chemia...

Gotować nie lubię, choć robię to codziennie, jako 'pani domu' i matka, niestety nie czuję tego, chyba nigdy nie polubię.

Za to na szczęście lubię się ruszać, rowerek, narty, siłownia, joga. Wczoraj  wróciłam na  siłownię po paru miesiącach nieobecności.

Drugim chyba problemem jest brak systematyczności ;( z podziwem czytam Witch Queen, też bym tak chciała.

76 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-02-14 17:26:19)

Odp: Schudnę do wakacji!

Czym nas więcej, tym lepiej ;D

Ja się swojej diety na szczęście trzymam bez większych problemów, chociaż na wagę póki co nie staję, bo mi się okres zbliża, a przecież jak zobaczę znowu straszną cyfrę na wadze, to mnie szlag trafi, choć nawet będę wiedziała, że to tylko efekt przedokresowy big_smile

Wczoraj w pracy zaszłam do koleżanki i miała na biurku ciastka owsiane z dynią i normalnie zanim w ogóle widok tych ciastek dotarł do mojej świadomości, to dostałam ślinotoku jak jakiś pies Pawłowa big_smile  Nawet nie miałam na nie ochoty, a organizm i tak zareagował hmm tongue big_smile

Trochę mi się tęskni za słodyczami, ale poki co mrożone truskawki w roli landrynek działają big_smile

77

Odp: Schudnę do wakacji!

Oj ja podobnie- gotowanie bo trzeba dla rodzinki....
ja też kocham sport...
dziś rozpoczęłam sezon rowerowy.
Mieszkam na wsi więc u mnie nadal gdzie nie gdzie śnieg na drodze, ale już malutko.
Rower tylko 6 km...
ale mam nadzieję na 40 i więcej jak latem rok temu. Pozdrawam

78

Odp: Schudnę do wakacji!

Ja latem pół dnia potrafiłam spędzić na rowerze. Konia wtedy jeszcze miałam, to jeździłam rowerem do stajni, jakieś 20 kilometrów, objeżdżałam przez godzinkę zwierzaka, potem jeszcze po jakieś zakupy do sklepu na tym rowerze i ponad 20km z tego sklepu do domu. Piękna sprawa. Po zejściu nogi jak z galarety.

79

Odp: Schudnę do wakacji!

Też dzisiaj zacząłem porządnie sezon. 77 km i 3 godziny jazdy big_smile

80

Odp: Schudnę do wakacji!

Też dzisiaj zacząłem porządnie sezon. 77 km i 3 godziny jazdy big_smile
Oj to super Gratuluję.
Ja nigdy tak nie mogę :-( mam dzieciaki i nigdy nie mam tyle wolnego w ciągu dnia buuu

81

Odp: Schudnę do wakacji!

Ja idę właśnie na basen smile Ludzie będą się pewnie dziwnie gapić, bo mi siniaki jeszcze nie zeszły tongue

82

Odp: Schudnę do wakacji!

Wczorajszy dzień nie był dobry dla mojej diety. Limit przekroczony o jakieś 150 kalorii... zapewne przez naczosy na Greyu...
Mogę się łudzić że seks zrobił swoje wink

83

Odp: Schudnę do wakacji!
maoam6 napisał/a:

Wczorajszy dzień nie był dobry dla mojej diety. Limit przekroczony o jakieś 150 kalorii... zapewne przez naczosy na Greyu...
Mogę się łudzić że seks zrobił swoje wink

Spokojnie, od raz przekroczonego zapotrzebowania o 150 kalorii nic się nie stanie.

A ja się zamordowałam tym basenem. Jakieś 50min. intensywnego pływania, potem dla rozluźnienia chwilę w jazcuzzi i saunie. Zmęczenie czuję dopiero teraz, ale jest dość konkretne.
A jutro poniedziałek i trzeba zasuwać na treningach do czwartku. Znowu niechcący wyszedł mi tylko jeden dzień w tygodniu bez żadnej aktywności.

84

Odp: Schudnę do wakacji!

ja od jutra rana zaczynam Jillian Michaels -30 Day Shred ,przed każdym treningiem będę brać therme ,już kiedyś brałam i bez ćwiczeń zrzuciłam 2 kg,teraz zrezygnowałam z pieczywa ,rzucam słodycze w kąt i treningi ale potrzebuje motywacji do systematycznych ćwiczeń .Mam 164 cm ,ważę 66 mój cel to chociaż do 60 kg dojść do końca kwietnia.

85

Odp: Schudnę do wakacji!

Ja cały czas ćwiczę według mojego planu 4 razy w tygodniu 2 godziny przed laptopem:) największy problem to dla mnie jedzenie, bo nie wiem czy dam radę dostarczać odpowiednią ilość białka i węglowodanów, bo mi znów nie chodzi o schudnięcie, a o poprawę sylwetki przydałoby się je troszkę umięśnić. Najbardziej mnie dobija to jak zawsze mam ochotę na chipsy to jest porażka niczym nie da się ich zastąpić...

Dziewczyny powiedzcie mi macie jakąś tabele, gdzie jest podana kaloryczność poszczególnych produktów? Chciałabym zobaczy jak to u mnie wygląda. Jak zawsze sprawdzacie ile kalorii pochłonęłyście wink?

Pozdrawiam i życzę wszystkim wytrwałości w działaniu:)

86 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-02-16 17:16:00)

Odp: Schudnę do wakacji!

tabele-kalorii.pl

jest tam katalog ogromnej liczby produktow dostepnych w Polsce, a takze mozliwosc dodania swojego produktu do bilansu dziennego.

A jak cokolwiek łapiesz angielski to czesc produktow mozesz sprawdzac na NutritionData.com - ooogromna baza danych i bardzo szczegolowe informacje o skladnikach odzywczych.

87

Odp: Schudnę do wakacji!
Iceni napisał/a:

tabele-kalorii.pl

jest tam katalog ogromnej liczby produktow dostepnych w Polsce, a takze mozliwosc dodania swojego produktu do bilansu dziennego.

A jak cokolwiek łapiesz angielski to czesc produktow mozesz sprawdzac na NutritionData.com - ooogromna baza danych i bardzo szczegolowe informacje o skladnikach odzywczych.

Bardzo Ci dziękuję smile

88

Odp: Schudnę do wakacji!
huanita napisał/a:

ja od jutra rana zaczynam Jillian Michaels -30 Day Shred ,przed każdym treningiem będę brać therme ,już kiedyś brałam i bez ćwiczeń zrzuciłam 2 kg,teraz zrezygnowałam z pieczywa ,rzucam słodycze w kąt i treningi ale potrzebuje motywacji do systematycznych ćwiczeń .Mam 164 cm ,ważę 66 mój cel to chociaż do 60 kg dojść do końca kwietnia.

Ja bym Ci spalacze tłuszczu stanowczo odradzała, ale pewnie i tak nie posłuchasz, więc wysilać się nie będę tongue

Jillian ma fajne ćwiczenia. To były chyba jedne z pierwszych ćwiczeń jakie robiłam. Właśnie przed laptopem, w domu. Od tego się moje uzależnienie od sportu zaczęło, więc mam do Jillian i jej programów pewien sentyment. Polecam też ćwiczenia grupy Fitness Blender. Są na You Tube, tylko trzeba uważać, bo mają różne stopnie trudności, które można znaleźć w linkach. Te, które mają trudność 5 potrafią być naprawdę ostre i zupełnie nie dla początkujących.

Jeśli chodzi o liczenie kalorii, to dobradieta.pl jest niezłą stronką. A jak ktoś nie ma wagi, to polecam ileważy.pl Tam są orientacyjne wielkości typu szklanka, łyżeczka itd. Odkąd zepsuła mi się waga korzystam często.

89

Odp: Schudnę do wakacji!

huanita - przybij piatke, mam bardzo podobne wymiary, tez chce zejsc do 60, a najlepiej do 59 wink

dzis 2 godziny na silowni, nawet się mi nie chce jesc, zawsze gorzej pod tym wzgledem jest dzien po treningu.

sorry za brak polskich znakow, ale pisze jedna reka  a na drugiej siedzi dziecie i marudzi

milego wieczoru smile

90

Odp: Schudnę do wakacji!

Elede - ale po treningu nie odpuszczaj posiłku w żadnym wypadku.

Ja dzisiaj miałam masakryczny spadek mocy. Nawet trochę solidniejszą kolację sobie pozwoliłam z tego względu zjeść, bo normalnie jakby mi się baterie rozładowały, a jutro idę aż na 3h treningu i muszę być sprawna. Waga stoi, ale wymiary spadły, spodnie się luźne zrobiły. Kolega, który jest mocno w temacie kulturystyki twierdzi, że na redukcji też może być przyrost mięśnia, więc pozostaje mi posłuchać mądrzejszego i robić swoje, bo ja oczywiście mam paskudną tendencję, ze może zaraz czegoś odjąć, może za dużo itd.

91

Odp: Schudnę do wakacji!

Odnośnie ćwiczeń. Nie jest to moja bajka, preferuje zupełnie inny sport, ale jestem pod ogromnym wrażeniem tego Pana. Dodatkowo jest weganinem i nie trenuje całego życia tylko od kilku lat. Zobaczcie do czego można dojść wytrwałością, cieżka pracą i dietą. No  i jego sylwetka wręcz idealna.

https://www.youtube.com/watch?v=RFPsvF3UOdo

92

Odp: Schudnę do wakacji!

Dzięki WitchQueen, to już wbite mam do głowy, że trzeba zapodać białko po treningu,tzn mam jakiś tam koktajl do picia i po nim czuję się dobrze i chyba jego zasługą jest brak wilczego apetytu po ćwiczeniach.

Doszłam do wniosku, że wszystko siedzi w głowie, w sumie żadne odkrycie, ale bardzo często łapię się na zachciankach, typu - a to może wejdę do sklepu i kupę czipsy, choć wcale mi się nie chce jeść. Muszę - chcę- poszukać jakiś dobrych przepisów na zdrowe smaczne potrawy, bo chyba brakuje mi czasem zdecydowanego smaku tych dietetycznych dań, typu ser biały z jogurtem naturalnym. Choć w sumie zaczynam to lubić wink

Dziś się trzymam diety, zobaczymy do wieczora wink

WitchQueen, tak z ciekawości - czemu nie polecasz spalaczy tłuszczu w tabletkach?

93 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-02-17 14:11:50)

Odp: Schudnę do wakacji!

No, ja bym tej weganskiej diety tak nie wychwalala.
Owszem, są tacy, ktorym ona sluzy, ale sa tez i tacy, ktorych weganska dieta wykonczy.

Fajnie jak ktos zmienia diete na weganska i nagle zaczyna wygladac super, tylko nalezy pamietac, ze ludzki organizm ma zapasy na niektore substancje odzywcze wystarczajace na lata ( na przyklad zelazo jezeli jest gorzej wchlaniane z roslin niz z miesa) ja bylam na wegetarianskiej i po 7 latach mi organizm zglupial (pisalam w innym watku - okres mialam zamiast co 28 dni to co 21-23 dni.
W zyciu sie tak "zdrowo"(pisze w cudzyslowie, no bo mi ta dieta na zdrowie nie wyszla tongue ) nie odzywialam jak wtedy, wydawalam ze dwa razy wiecej niz teraz, a moje cialo mimo to glupialo. (Tyc tez tylam, bo bylam ciagle glodna)

Ktos madry wreszcie poradzil mi zebym, jezeli juz nie chce jesc miesa, jadla duzo jajek. I wedlug rady na poczatku jadlam naprawde duzo - 3-4 dziennie. I co sie stalo? Po j e d n y m miesiacu takiego odzywiania moje okresy wrocily do normy - co 28 dni jak w zegarku.

Nie potrzebny byl mi dietetyk, lekarz, badania - organizm sam mi pokazal co mi jest potrzebne wink

A teraz jeszcze tylko musze doprowadzic sie do porzadku po obzeraniu sie weglowodanami na diecie wege i przyzwyczajeniach jakie mi po niej pozostaly (tak, tak! dieta wege tez moze uczyc zlych nawykow! big_smile ). Ja jestem zdecydowanym miesozerca - dla mnie brak bialka zwierzecego oznacza powolna smierc tongue

94

Odp: Schudnę do wakacji!
Elede napisał/a:

Dzięki WitchQueen, to już wbite mam do głowy, że trzeba zapodać białko po treningu,tzn mam jakiś tam koktajl do picia i po nim czuję się dobrze i chyba jego zasługą jest brak wilczego apetytu po ćwiczeniach.

Doszłam do wniosku, że wszystko siedzi w głowie, w sumie żadne odkrycie, ale bardzo często łapię się na zachciankach, typu - a to może wejdę do sklepu i kupę czipsy, choć wcale mi się nie chce jeść. Muszę - chcę- poszukać jakiś dobrych przepisów na zdrowe smaczne potrawy, bo chyba brakuje mi czasem zdecydowanego smaku tych dietetycznych dań, typu ser biały z jogurtem naturalnym. Choć w sumie zaczynam to lubić

Ja mam to samo, czasem mam wrazenie, ze brakuje mi czegos takiego z wyrazistym smakiem jak, np slone i niestety niezdrowe chipsy. Podziel sie z nami jakims fajnym przepisem jak uda Ci sie znalezc cos smacznego wink

95 Ostatnio edytowany przez huanita (2015-02-17 14:29:38)

Odp: Schudnę do wakacji!

no i zaliczony dzień pierwszy dzień z Jilian, ciężko było ale dałam radę:D

WitchQueen czemu odradzasz spalacze?ja  biorę tylko jedną przy czym producenci polecają brać 2 razy dziennie po dwie,więc z tak małą ilością to chyba jest w miarę bezpiecznie.
a próbowałyście Tea Bo z Billym Blanksem? filmiki oczywiście do znalezienia na Youtube,dla mnie to jest jednak nr jeden ,swego czasu przez kilka długich miesięcy  codziennie 45 minut ćwiczyłam ,aż jednego dnia podczas okresu się przeforsowałam ,bardzo źle się później czułam i niestety już  do tego nie wróciłam,tak czy inaczej z czystym sumieniem mogę je polecić na szybkie spalanie tkanki ,ja wtedy bardzo ładnie schudłam ,skóra była napięta i jędrna ,byłam rozluźniona,  po treningu czułam że schodził ze mnie cały stres a co najważniejsze czułam się lekko byłam bardzo rozruszana i miałam świetną kondycje .więc teraz pewnie wrócę do poczciwego Billego:)
co do diet polecam zajrzeć do książki Konrada Gacy jest tam wiele bardzo dobrych przepisów od śniadania po desery  i kolacje ja  np.wypróbowałam już chałwę z ziaren sezamu słonecznika i miodu ,rewelacja .

96

Odp: Schudnę do wakacji!

Ja ruszylam 2 miesiace temu i juz mam 8 kilogramow mniej smile Mam nadzieje, ze do wakacji bedzie juz tylko lepiej. Aktualna waga 80 kg ;/

97

Odp: Schudnę do wakacji!

Spalaczy tłuszczu nie polecam z tego względu, że po pierwsze osobie, która chce po prostu trochę schudnąć w ogóle nie są potrzebne, a mogą bardzo obciążać wątrobę, nerki, układ nerwowy. Niektóre z nich bywają zwyczajnie niebezpieczne. W ogóle substancje termogenne mogą w niektórych przypadkach bardzo źle wpływać na gospodarkę glukozową, na metabolizowanie niektórych substancji. Możliwe, że jak ktoś bierze to z głową, to sobie większej krzywdy nie zrobi, uważam za uzasadnione branie tego w przypadku zawodowców, którzy chcą zejść na bardzo mały procent tkanki tłuszczowej, ale nie u kogoś, komu się nie chce dupy na siłownię ruszyć.
Picie kawy i energy drinków w przypadku brania niektórych spalaczy w ogóle może się źle skończyć. To nie są cudowne pigułki na nadwagę.
Poza tym jak to przestaniesz brać, to przecież ta waga wróci jak tylko organizm przestanie się przegrzewać. Żeby spalić tłuszcz potrzebna jest dieta + wysiłek fizyczny, nic więcej.

bkAGxq - Frank jest zarąbisty smile Niesamowite ciało, niewiarygodna sprawność fizyczna. Nie wiedziałam, że jest wege. Pewnie, że można być wege i uprawiać wyczynowo sport, zwłaszcza lekkoatletykę, crossfit też. Ale z kulturystyką myślę, że mógłby być większy problem. Zwłaszcza na masie. Frank ma super sylwetkę, ale on jest nastawiony głównie na niewiarygodną sprawność swojego ciała, na wytrzymałość, nie tylko rzeźbę dla samej rzeźby - moim zdaniem to jest super. W ogóle ma bardzo fajne, motywujące podejście do życia.

Iceni - ja bez 3-4 jajek dziennie w zasadzie nie funkcjonuję i też mi się poprawił cykl odkąd się tak odżywiam.

Huanita - Tea Bo próbowałam. Super mi się wtedy ćwiczyło. Podejrzewam, że teraz nie zdążyłabym się tym nawet zmęczyć, ale na początek fajne były te programy.
Nie ćwiczy się codziennie - jeden dzień na regenerację to jest niezbędne minimum. Jak całe ciało wręcz wyje, że nie da rady, to czasami lepiej jest trochę odpuścić właśnie żeby sobie nie zrobić krzywdy. Każdy zawodowiec Ci to powie. W dodatku efekty są lepsze jak organizm nie jest przetrenowany. Mnie się czasami waga zatrzymuje jak przegnę mocno z intensywnością treningu i spadek jest dopiero po dniu odpoczynku.

Nie wiem czemu, ale do Konrada Gacy jakoś nie mam przekonania. Sporo przepisów sama wymyślam, bo nieraz już nie mogę patrzeć na kurczaka, warzywa i ryż albo kaszę, staram się żeby moja dieta była w miarę możliwości różnorodna.

Amethyst_08 - Ja często tak mam. Jak ja mam nieraz ochotę się nażreć. Nie dlatego, że chodzę głodna, po prostu mam zachcianki na słodycze, ciasta itp. Mam ochotę wrąbać wielką, tłustą kremówę, ale póki co nieźle się trzymam i nie odpuszczam sobie za często. Na szczęście chipsów w ogóle nie jem i nie lubię. Mogłyby dla mnie nie istnieć. Podobnie jak alkohol.

98

Odp: Schudnę do wakacji!

Cześć dziewczyny smile
Pewnie jak widziecie jestem tutaj nowa, weszlam dzisiaj na forum i staram się być dosyć aktywna bo chcę się z Wami podzielić tym co odkryłam big_smile

Jak każda kobieta przeszłam wiele diete... dużo wyrzeczeń dojście do wymarzonej figury dużo sportu zdrowe odżywianie ale wiadomo że to róźnie bywa i później wracał mój wymarzony efekt jojo... miałam już tego dosyć i szukałam innego sposoby aby móc w przyjemny a przede wszystkim zdrowy sposób zrzucić sadełko poczuć się lepiej, usprawnić metabolizm i poprawić stan organizmu.

Muszę Wam powiedzieć, że zaczęłam odkwaszczać swój organizm i go oczyszczać za pomocą rewolucyjnej diety i naturalnych suplementów i efekty są zadziwiające... po 3,5 tygodnia 4 kg + spadem BMI + spadem tłuszczu całkowitego a wzrost. Moja koleżanka jest na tej kuracji 4-5 miesiecy - 13 kg  waga spada z tygodnia na tydzien... a przede wszystkim chudnie całkowicie ja tez... skora na tym nie cierpi... ja nie cierpie bo nie mam az tak wielu wyrzeczen nawet czasami pogrzesze... zwatpilam juz w byscie zdrowym i chudym i w mozliwosc jedzenia normalnego (bo nigdy sie nie opychalam i uprawialam duzo sportu) jednak teraz jestem na dobrej drodzze.
Jakbyscie chciały pogadać to zapraszam do dyskusji a najlepiej na priv. 

Miłego dnia i pozdrowienia w waszych postanowieniach

99

Odp: Schudnę do wakacji!

WitchQueen wystraszyłaś mnie ,pewnie odstawię therme ...bo aż mi ciary przeszły big_smile

100

Odp: Schudnę do wakacji!

Witch, a co proponujesz oprocz kurczaka, warzyw ryzu jajek i kaszy smile jestes doslownie skarbnica wiedzy wiec podaj choc kilka produktow ktore jesz i ktore skutecznie urozmaicaja ci diete wink ?

101 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-02-17 18:41:19)

Odp: Schudnę do wakacji!

Dziewczyny, a próbowałyście kiedyś quinoę (komosę ryżową)?  Jest bardzo bogata w białko (jedna z niewielu roślin, która może zastępować białko zwierzęce ponieważ zawiera wszystkie potrzebne aminokwasy w dobrych proporcjach), zawiera go dwa razy więcej niż ryż ( co prawda porca gotowanej quinoi to raptem kilka gram tego białka, ale jednak dobrej jakości /jeżeli chodzi o rośliny/ ;P )

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Jest zwana super-pożywieniem, ponieważ zawiera tak kompletny zestaw składników odżywczych potrzebnych człowiekowi dorosłemu, że można by się żywić rok wyłącznie samą quinoą bez szkody dla zdrowia smile

102

Odp: Schudnę do wakacji!
amethyst_08 napisał/a:

Witch, a co proponujesz oprocz kurczaka, warzyw ryzu jajek i kaszy smile jestes doslownie skarbnica wiedzy wiec podaj choc kilka produktow ktore jesz i ktore skutecznie urozmaicaja ci diete wink ?

Jeśli chodzi o mięso - chuda wołowina, królik, indyk. Chuda wieprzowina też nie jest najgorsza, ale ja ostatnimi czasy jakoś nie mam w ogóle chęci na świniaka. Ryby - tuńczyk, łosoś pstrąg, makrela, mintaj, w zasadzie każda ryba poza pangą. Pangi nie jemy, bo to syf, hormony i brudna woda z Mekongu tongue
Owoce morza - jakie tylko można dostać. Zwykle mrożone.

Do sałatek albo owsianki dodaję orzechy - i tu jest pole do popisu, bo mogą być migdały, nerkowce, laskowe, brazylijskie, arachidowe, masło orzechowe. Można je różnie łączyć, zawierają zdrowy tłuszcz i trochę niezłego białka. Sałatka z gruszką i orzechami włoskimi świetnie pasuje do grillowanej wołowiny.

Bardzo lubię siemię lniane, w połączeniu z płatkami owsianymi i szczyptą kardamonu ugotowane jako owsianka.

Nasiona sezamu - zwykłe albo sezam czarny. Dobrze się sprawdza w kuchni orientalnej, lekko podprażone komponują się dobrze z potrawami z kurczaka, wieprzowiny lub cielęciny. Polecam też olej sezamowy - niesamowicie aromatyczny.

Jak już jesteśmy przy zdrowych tłuszczach - awokado. Zwykle używam w formie pasty do kanapek, rzadziej do jakiejś sałatki. Jest dość mdłe, więc chilli i sok z limonki się do niego przydają.

Z nabiału twaróg, kefir, dobrej jakości jogurt naturalny, mleko. Normalnie piję odtłuszczone, ale dzisiaj po treningu ładowałam odżywkę białkową z pełnym mlekiem żeby się makroskładniki zgadzały. Co prawda dietetycy grzmią, że tłuszcz mleczny jest parszywy i wstrętny, ale moim zdaniem wyrzucanie go całkowicie z diety nie ma żadnego konkretnego sensu, chyba, że bilans kaloryczny nie wychodzi jak trzeba.

Różnymi serkami, twarożkami nie gardzę, ale tu trzeba czytać etykiety, bo połowa tych cudownie kremowych, kanapkowych nie wiadomo co ma paskudny skład.

Poza kaszą wynalazki typu płatki jaglane, otręby, płatki żytnie, owsiane. Makaron tzw. sojowy bardzo lubię.

Gorzkie kakao - świetnie pasuje do owsianki z bananem, która jest jednym z moich ulubionych śniadań.

Za fasolą jakoś bardzo nie przepadam, ale bób i ciecierzycę nawet lubię - Jak na białko roślinne mają niezły zestaw aminokwasów i dość dobrze się to białko przyswaja.

I oczywiście stosuję bardzo różne przyprawy. U mnie przyprawy to podstawa - nawet tego nieszczęsnego kurczaka można tak przyprawić, że za każdym razem smakuje inaczej. Lubię ostre, konkretne przyprawy - chilli, kurkumę, curry, pieprz biały albo mieszankę różnego pieprzu, anyż, cynamon, kardamon, gałka muszkatałowa, imbir (zarówno świeży jak i w proszku), czosnek. Zioła - estragon, bazylia, tymianek, rozmaryn, oregano. Marynuję nieraz kurczaka i indyka w jogurcie z przyprawami - bardzo dobry i delikatny wychodzi.

Iceni - ja nie próbowałam jeszcze komosy. Dobre to w smaku w ogóle?

103

Odp: Schudnę do wakacji!

Cześć smile Ostatnie dni walczę. Rano dorzuciłam jeszcze wodę z miodem i cytryną. Jak sobie chlapnę takie 0,4l to lepiej ogarniam ten dzień. Chociaż ma  wrażenie że waga stoi w miejscu.

Zrobiłyście mi smaka na tą quinoa. Poszukam.
A dzisiaj handmade chlebek z białym serkiem. Jak znajdę siemię to je uprażę. Kiedyś piłam mielone ale ten glut mnie przerastał. wole całe nasionka.

Przeziębienie minęło jutro idę na basen!

Nie wiem jak tam u kogo z wiarą ale cieszę się że dzisiaj środa popielcowa. Każdemu pomaga co innego w motywowaniu się smile

104

Odp: Schudnę do wakacji!

Quinoa nie ma jakiegos wyraznego smaku, taki kaszowaty, neutralny.

Mnie dzis spodnie powiedzialy, ze schudlam. Nieduzo, ale w pasie luzniejsze ;P

105

Odp: Schudnę do wakacji!

Lubię kaszę smile Więc może akurat smile
Idę preparować zupkę z dyni smile
Jutro się ważę i trochę nie wierzę w spadek wagi.

106

Odp: Schudnę do wakacji!
Iceni napisał/a:

Quinoa nie ma jakiegos wyraznego smaku, taki kaszowaty, neutralny.

Mnie dzis spodnie powiedzialy, ze schudlam. Nieduzo, ale w pasie luzniejsze ;P

Mnie moje też tak powiedziały smile Były takie super obcisłe, a teraz pasek muszę ciasno zapiąć coby się na tyłku trzymały.

maoam6 - Zupa z dyni jest super. Bardzo lubię. Akurat kupiłam dynię mrożoną, więc może też coś tam z niej ukręcę dobrego.
A z tą wagą, to się nie martw. Mnie się nieraz zdarzały dobowe wahania nawet w okolicy 0,4kg. Zwłaszcza przed okresem mój organizm ma szajbę. Dlatego warto mierzyć obwody, bo tam takich drastycznych wahań nie będzie.

Ja wczoraj robiłam indyka z marchewką i  brokułem w ziołach i z kurkumą. Do tego kaszę jaglaną. Bardzo lubię kaszę jaglaną pod każdą postacią.

Wczorajszy trening był wymagający zarówno fizycznie jak i psychicznie. Techniki dla zaawansowanych, dużo sparringów, pompki, brzuszki, wysokie kopnięcia.

107

Odp: Schudnę do wakacji!

Dzieki Witch za wyczerpującą wypowiedź, wprowadze co nieco do mojej dziety wink

Ja jako że nie należę do osób mięsożernych ( jem mięso, ale rzadko) to zaczęłam hodować kiełki w domu, obecnie na próbę zrobiłam z siemia lnianego, bo akurat miałam w domu i wyhodowałam pomyślnie, sa gorzkawe, ale jako dodatek do kanapki , czy sałatek jest ok no i zdrowe smile 

Takie pytanie odnośnie "dobrego jogurtu naturalnego", kiedyś oglądałam na ten temat program "wiem co jem" i tam nie obyło się bez krytyki odnośnie jogurtów, nieby nie wszystkie "naturalne" są naturalne, więc może polecisz jakiś? Ja kupuję w Biedronce i mimo, że jest dosc tani to wydaje mi się, że jest najlepszy jakościowo, ale sama już nie wiem jak mogę sie tego przekonac.

108

Odp: Schudnę do wakacji!

Hej dziewczyny !! Mam małe problemy z netem i tak jakoś cisza z mojej strony , świetnie że Wam się spodnie poluzowały !!!! Hahaha :*
Ja musze przyznać że też po mału widze zmiany u siebie mimo że na diete żadną nie schodziłam to mam w talii i brzuszku o 2,5 cm mniej big_smile także coś sie rusza , cieszy mnie to  smile 
Hmm jedyne co właczyłam do jadłospisu to rybki , wcześniej ich wg nie było ...ale tak.to.miecho warzywa owoce były są i będa ....ze słodyczami sie mniej a raczej wg nie widuje od czasu jak tu zaczełam pisać , raczej samo to tak.wyszło nie plabowane to było - ale na plus oczywiście smile

Hmm no i to chyba wszystko ... Ponadrabiam jak odzyskam net tak do końca smile Pozdrawiam :*

109

Odp: Schudnę do wakacji!

amethyst_08 - Bardzo dużo jogurtów stoi na mleku w proszku, bo jest tanie, chyba o tym było w programie "wiem, co jem" o ile dobrze pamiętam, ale to nie jest szkodliwe, większość jogurtów zawiera odtłuszczone mleko w proszku. Do niektórych dodaje się też żelatynę żeby były gęste i zwarte. Nie jest to jakoś specjalnie szkodliwe, niebezpieczne itd, ale jak ktoś jest wegetarianinem to może mu to nie pasować. Poza tym jak chcę zjeść jogurt to niekoniecznie chcę w nim mieć wyciąg z gnatów jakiegoś zwierza. Nieraz się sztucznie zakwasza jogurty, co świadczy o tym, że jogurt się w ogóle do niczego nie nadaje. Idealny skład jogurtu jest prosty jak konstrukcja cepa. Po prostu mleko i żywe kultury bakterii fermentacji mlekowej. I taki powinien być ten skład. Niczego więcej nie trzeba w jogurcie.

Ja używam jogurtu z Lidla. Pilos 2,5% tłuszczu. Bardzo smaczny, dobra konsystencja, gęsty, dobrze przefermentowany, bo może długo stać w lodówce po otwarciu i niewiele mu się dzieje. Też ma w składzie mleko w proszku, ale z tych sklepowych jest moim zdaniem najlepszy.

Jak ktoś chce jogurt zupełnie bez mleka w proszku też można pewnie znaleźć. Albo można taki jogurt zrobić sobie w domu jeżeli komuś się chce. Mnie się nie chce tongue

W Lidlu można dostać też jogurt kozi. Jest dość specyficzny i nie każdemu będzie smakował, ale ja bardzo lubię

110

Odp: Schudnę do wakacji!

Witajcie, kochane. Widzę, że radzicie sobie dobrze i dzielnie realizujecie swoje cele. Zarąbiście, że dajecie radę i są jeszcze dziewczyny, które nie tylko chcą schudnąć, ale też chudną wink

Ja natomiast przez tydzień byłam aniołem.. Na weekend zaszalałam. Gdy tylko wróciłam w sobotę z siłowni zdecydowałam, że dzisiaj sobie pofolguję.. No i tak zrobiłam. Ale chyba nie groźnie, bo jeszcze tego samego dnia jeździłam na rowerze i uprawiałam pilates. W niedzielę wsunęłam sporo słodyczy po obiedzie, ale wieczorem też ćwiczyłam. W poniedziałek znowu byłam aniołem, we wtorek ponownie wyrosły mi rogi. Zamiast na siłownię poszłam do sklepu po słodkości yikes To do mnie absolutnie nie podobne i czuję się jak złoczyńca. Ale jednego jestem pewna na 100% - nie zrobię tego NIGDY WIĘCEJ!!

Tutaj też zadam pewne pytanie. Jak to możliwe, że od treningów na siłowni moje ciało wygląda smuklej, jędrniej i wydaje się chudsze, a obwody w ogóle się nie zmniejszyły? Plus do tego na wagę nie wejdę na razie, bo chyba się boję.. Nie chcę popaść w czarną rozpacz, waga to szklana ladacznica hmm

111

Odp: Schudnę do wakacji!

Haha Seymour rozbawil mnie Twoj post, a najbardziej ta "szklana ladacznica". Ale powiem Ci, ze ja cwicze 5 razy w tygodniu, ale srednio co drugi dzien rosna mi rogi i zjem cos slodzkiego lub jakies chipsy, nienawidze siebie za to:(

112

Odp: Schudnę do wakacji!

Kurde, Amethyst, tak znam ten ból.. Kiedyś miałam tak silną wolę, że mogłam nawet nie ugryźć kawałka czekolady, ale ile można sobie odmawiać przyjemności?? Jeśli raz w tygodniu przynajmniej sobie porządnie nie zjem to czegoś mi brakuje wink

113 Ostatnio edytowany przez Ślimaczyca (2015-02-18 21:59:31)

Odp: Schudnę do wakacji!

Hej, chętnie też będę opisywała swoją dietę i wyczyny, bo mam jakieś 70kg przy 165cm wzrostu i chciałabym zrzucić do wakacji chociaż 5 kg, a ostatecznie ważyć 60.
Jem zazwyczaj 3-4 posiłki dziennie, zależy od tego jak długi i wymagający jest mój dzień.
Dziś np. Byłam prawie cały dzień w pracy (siedząca, niewymagająca) i zjadłam:
Śniadanie, godz. 8:30 półtorej kromki mieszanego chleba z pesto i serem feta, twarogiem z ziołami i papryką, pół puddingu waniliowego i kubek zielonej herbaty.
Drugie, godz. 12 kiwi, kawałek ananasa, banan, ryż na mleku.
Obiad, godz. 15 sałatka (300g) z mixu sałat, makaronu, zielonego jabłka, orzechów włoskich i sera koziego, do tego 3 łyżki sosu i bułka (biała), baton balisto (30g)

Codziennie rano wypijam pół litra wody. Zazwyczaj wypijam minimum litr wody i ok. litra herbaty (nieslodzonej) i kawy (też bez cukru).

Moim dużym problemem są słodycze, potrafię bez problemu zjeść całą czekoladę. Od kilku dni mocno je ograniczam (np. wczoraj nie zjadłam nic słodkiego).


Jeśli macie jakieś uwagi, propozycje, jestem bardzo otwarta! smile

Iceni napisał/a:

Dziewczyny, a próbowałyście kiedyś quinoę (komosę ryżową)?

Ja jadłam, robiłam kiedyś sałatkę: quinoa, brokuł, ser biały i orzeszki pinii. Całkiem dobra, ale ta kasza jest w Polsce dość droga.

114

Odp: Schudnę do wakacji!

Seymour, łączmy się w bólu, jestem gotowa wiele zrobić aby być zdrowa i mieć ładne, zadbane cialo, chętnie cwiczę jem zdrowe produkty, ale jem też słodycze może nie dużo, ale jednak praktycznie codziennie sięgnę po coś słodkiego. Chociaż już i tak z perspektywy czasu widzę, że jem tego dużo, dożo mniej. No i zgadzam się z Tobą nie można rezygnować ze wszystkiego co się lubi, bo się człowiek wkurzy i rzuci wszystko w cholerę wink Ciągle na tym gotowanym beztłuszczowym jedzeniu i jeszcze bez słodyczy?... Eh...

Ślimaczyca mam wrażenie, że jesz nawet troszkę za mało, chyba bym nie dała rady tak przetrwac dnia, choc Twój jadłospis jest jak najbardziej zdrowy:) i też widzę masz słabość do słodyczy... Niby dobrze by było jeść gorzką, ale to nie to samo co mleczne co nie tongue A cwiczysz, czy tylko dieta?

115

Odp: Schudnę do wakacji!

Amethyst, ja mam taką dziwną przypadłość, że jak gotuję sobie obiad to sięgam do szafki ze słodyczami i odgryzam malutki kawałek czegoś tam wink Kiedyś miałam taki mechanizm, że jak już ugryzłam ten mały kawałek to mój mózg wariował i kazał dokończyć to dzieło zniszczenia. Dlatego obrałam metodę "albo wszystko, albo nic" spełniając w 100% zasadę "nic", lista zakazanych produktów powiększała się coraz bardziej. Zaczęłam nawet pić mleko 0%.. -.- Wtedy miałam 17 lat, na początku ważyłam 67 kg. Skończyło się to wagą 49 kg przy wzroście 178 cm i początkami anoreksji. Bo oczywiście patrząc w lustro chciałam schudnąć jeszcze więcej, byłam niezadowolona. Ale finał był raczej pozytywny. Udało mi się z tego wyjść.
U mnie dieta wygląda tak, napisz proszę jak wygląda u Ciebie wink
1. Śniadanie - owsianka z posiekanym kawałkiem jabłka/kanapka z chleba białkowego z twarogiem + kawa i zielona herba
2. II śniadanie(nie zawsze spożywane) - za zwyczaj owoc do 12:00, po tej porze jogurt
3. Obiad - pieczona pierś kurczaka/indyka z sałatą i brązowym ryżem/kuskusem/kaszą pęczak/gryczaną
4. Kolacja - serek wiejski
5. Posiłek po treningu - zjadam jogurt naturalny, bo wracam z siłowni dość późno i na noc staram się nie ucztować.

Wiadomo, że na co dzień sięgamy po zdrowe jedzenie i super! Pewnie Ty też wcinasz jakąś grillowaną pierś kurczaka z brązowym ryżem zamiast schabowego na obiad wink U mnie w domu gotuje się na dwa fronty - tłuczone ziemniaki z tłuszczem dla rodziców, dla mnie kuskus/kasza gryczana/brązowy ryż, do tego chude mięso upieczone z oliwą i przyprawami. A jeśli chodzi o ograniczanie słodyczy - dobrze jest sobie robić postanowienia na krótki czas np. "nie będę jadła żadnych słodyczy przez miesiąc", a po miesiącu zjeść np. kawałek ciasta. Nie można się zapierać i frustrować na dłuższą metę, bo później kończymy zdołowane i wkurzone, że to ograniczanie słodyczy jest takie bolesne, a efektów jak na razie jeszcze brak ;(

116

Odp: Schudnę do wakacji!
amethyst_08 napisał/a:

Ślimaczyca mam wrażenie, że jesz nawet troszkę za mało, chyba bym nie dała rady tak przetrwac dnia, choc Twój jadłospis jest jak najbardziej zdrowy:) i też widzę masz słabość do słodyczy... Niby dobrze by było jeść gorzką, ale to nie to samo co mleczne co nie tongue A cwiczysz, czy tylko dieta?

dziś zjadłam faktycznie mało, ale skończyłam pracę o 19:30, w domu byłam po 20, a nie lubię tak późno jeść, bo mam wtedy problemy z zasnięciem. Zazwyczaj jem kolację koło 18 smile
bardzo lubię gorzką czekoladę, ale to jednak też jakieś związanie ze słodyczami, a chciałabym nie czuć ciągoty do słodyczy. Tak jak np. z zupą brokułową- lubię, chętnie zjem, ale nie muszę jeść codziennie.
Ćwiczę niestety nieregularnie i mało. Jeżdże do szkoł rowerem (3km w jedną stronę), ale też nie codziennie. Ogólnie mam bardzo mało ruchu, w semestrze letnim chcę chodzić na jogę i jakąś gimnastykę albo aerobik.

117

Odp: Schudnę do wakacji!

Ślimaczyco, nie jedzenie po 18 to błąd.. Wiemy o tym wszyscy - kolacja najpóźniej 3h przed snem. Kładziesz się o 21? Chyba nie, więc spokojnie możesz sobie pozwolić na lekką kolację o 20, w przeciwnym razie spada we krwi poziom cukru i jest ryzyko inwazji na lodówkę big_smile Możesz sobie zrobić np. jajecznicę z jednego żółtka i dwóch białek, do tego warzywa i kawałek ciemnego pieczywa. Smakuje, syci i jest w porządku pod względem dietetycznym, bo to więcej białka smile Ja to lubię.

W temacie kolacji - uwielbiam zjeść śniadanie na kolację wink Brzmi dziwnie, ale ogólnie jestem fanką śniadań. A ten przepis wykombinowałam sama. Jest to omlet białkowy. Przepis bardzo prosty, mnie smakuje, ale wiadomo, ze różne są gusta. Komuś może on smakować jak trociny.. A przepis wygląda tak: dwa białka i jedno żółtko miksujemy na pianę. Do piany wsypujemy co mamy pod ręką z płatków/ziaren(3 łyżki stołowe). Ja dodaję 3 łyżki płatków owsianych i łyżkę siemienia lnianego. Mieszamy i na patelnię. Możecie dolać trochę oleju, bo podobno na oliwie się nie smaży, ja smażę na sucho - nie przywiera. Smażymy omleta pod przykryciem. Gdy widzimy, że białko się ścięło, przewracamy na drugą stronę. Smażymy chwilę. Podajemy z czym nam się tylko podoba - serek wiejski, miód, twaróg, owoce.. Ale jak dla mnie jest mniam smile

118

Odp: Schudnę do wakacji!

seymour - jogurt po treningu? Trochę słabo. Z czego ten organizm ma się regenerować po wysiłku? Tak samo ten serek wiejski przed. Super, białko jest, ale gdzie są węglowodany złożone, warzywa?

Ja myślę, że przyczyną napadów na słodycze może być to, że dieta jest źle skomponowana. Nie wiem jakie to są ilości, więc nie powiem, czy za mało, czy za dużo. Ile kalorii zjadasz? Liczysz sobie makroskładniki, czy po prostu starasz się jeść zdrowo bez liczenia? Nie widzę tłuszczy w tej diecie, a są potrzebne. Jak będzie za uboga dieta, to waga nie poleci, bo organizm się broni. Zwłaszcza jeśli wcześniej drastycznie się odchudzałaś.

Ślimaczyca - Nie musisz rezygnować z kolacji. Przecież przez całą noc nic jeść nie będziesz. Nie tyje się od jedzenia po 18 tylko od złych nawyków i nadwyżki kalorycznej. Ja jem kolację po treningu w okolicach 22, bo późno wracam i późno spać idę.

U mnie wczoraj jedzenie wyglądało tak:

Śniadanie - owsianka z otrębami, bananem i kefirem, potem około godziny 14 jajecznica z 3 jaj, plaster sera żółtego, sałata, pomidory. Na obiad (przed treningiem) kawałek piersi z indyka, kasza jaglana, brokuł, marchew. Kolacja (po treningu) odżywka białkowa + mleko 3,2%.

119 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-02-19 02:26:11)

Odp: Schudnę do wakacji!
seymour napisał/a:

Ślimaczyco, nie jedzenie po 18 to błąd.. Wiemy o tym wszyscy - kolacja najpóźniej 3h przed snem. Kładziesz się o 21? Chyba nie, więc spokojnie możesz sobie pozwolić na lekką kolację o 20, w przeciwnym razie spada we krwi poziom cukru i jest ryzyko inwazji na lodówkę big_smile Możesz sobie zrobić np. jajecznicę z jednego żółtka i dwóch białek, do tego warzywa i kawałek ciemnego pieczywa. Smakuje, syci i jest w porządku pod względem dietetycznym, bo to więcej białka smile Ja to lubię.

W temacie kolacji - uwielbiam zjeść śniadanie na kolację wink Brzmi dziwnie, ale ogólnie jestem fanką śniadań. A ten przepis wykombinowałam sama. Jest to omlet białkowy. Przepis bardzo prosty, mnie smakuje, ale wiadomo, ze różne są gusta. Komuś może on smakować jak trociny.. A przepis wygląda tak: dwa białka i jedno żółtko miksujemy na pianę. Do piany wsypujemy co mamy pod ręką z płatków/ziaren(3 łyżki stołowe). Ja dodaję 3 łyżki płatków owsianych i łyżkę siemienia lnianego. Mieszamy i na patelnię. Możecie dolać trochę oleju, bo podobno na oliwie się nie smaży, ja smażę na sucho - nie przywiera. Smażymy omleta pod przykryciem. Gdy widzimy, że białko się ścięło, przewracamy na drugą stronę. Smażymy chwilę. Podajemy z czym nam się tylko podoba - serek wiejski, miód, twaróg, owoce.. Ale jak dla mnie jest mniam smile

A dlaczego akurat z jednego żółtka i dwóch białek?
Ktoś tu chyba żyje nadal w poprzedniej epoce i uważa, ze żółtka są szkodliwe... ;P


P.S. Przyczyną napadów apetytu na słodkie może być gwałtowny spadek cukru we krwi, a to znowu jest spowodowane spożywaniem pokarmów o wysokim indeksie glikemicznym (czyli takich, które zawierają dużo cukrów prostych, które powodują nagły i wysoki wyrzut insuliny do krwi jak na przykład słodycze, białe pieczywo, płatki sniadaniowe), a ta duża ilość insuliny we krwi powoduje znów gwałtowny spadek cukru, który to powoduje ochotę na słodkie.... i mamy błędne koło.  Najłatwiejsze wyjście - zrezygnować z wszelkich pokarmów o wysokim IG. Sposób trudniejszy, ale bardziej skuteczny - zrezygnować z wszelkich pokarmów o wysokim IG (zawierających węglowodany proste), a te o niskim IG (zawierających węglowodany złożone) ograniczyć do nie więcej niż 100g/dzień na kilka tygodni, aż minie nawyk łapania za słodkie przy każdej możliwości.

(Ja jestem właśnie na diecie niskowęglowodanowej między innymi z powodu uzależnienia od słodyczy - minimalny poziom glukozy powoduje, że insulina utrzymuje się na stałym, bardzo niskim poziomie i nie ma napadów jedzenia (w ogóle się głodu prawie nie odczuwa ;P )

120 Ostatnio edytowany przez seymour (2015-02-19 02:49:43)

Odp: Schudnę do wakacji!

Nie uważam, że żółtka są szkodliwe, ale nie znam innej wersji tego przepisu ;P Słuchaj, żółtko to jest najlepsza część jajka.. Kto nie lubi jak takie wypływa z jajka na miękko, albo sadzonego? Pyszota smile

Witch - wiem, że moja dieta jest uboga. Ale jak jem np. 1500 kcal dziennie i przy tym ćwiczę to nie chudnę wcale. Dopiero jak obetnę ten limit w dużej mierze to waga spada. Dziennie wychodzi mi ok. 1000-1200 kcal(wiem, tragedia), ale wtedy dopiero chudnę. Miałam raz jojo. Schudłam 9 kg, a potem wszystko wróciło, ale to przez to, że zaczęłam żreć jak dziki osioł. Gdybym stopniowo zwiększała podaż nie byłoby problemu.

Któregoś razu wybrałam się do tego słynnego centrum Natur House. Byłam wtedy po tym wspomnianym jojo. Chciałam schudnąć po wakacjach, wyglądałam jak duża klucha -.- Pani dietetyczka(po biol-chemie big_smile), chyba max. 3 lata starsza ode mnie dziewczyna zapodała mi taką "dietę":
1. Śniadanie - 2 kromki pieczywa chrupkiego z 2 łyżkami serka wiejskiego i warzywa
2. II śniadanie - sok owocowy 100%
3. Obiad - kawałeczek mięsa białego z sałatą(żadnych węgli)
4. Podwieczorek - jogurcik z granulkami błonnikowymi
5. Kolacja - 2 paluszki krabowe/jogurt/jakieś gówno

Jasne, do tego syrop oczyszczający z nadmiaru wody, jakieś kapsułki, syropy etc. Powiedziała mi także, że jajek mało, a żółtko to max. 1 w tygodniu, bo "żółtko to można sobie we włosy wetrzeć!". Usłyszalam też, że wafle ryżowe są kaloryczne i tuczące i od nich mam się trzymać z daleka tongue A, i jeszcze, że ćwiczyć nie powinnam, bo od tego rosną mięśnie.. Dobra, na takiej diecie to serio można się dorobić muskułów jak dzikus.. ; ]
Na diecie chodziłam głodna, ale zależało mi na schudnięciu. W 2 miesiące zrzuciłam dużo. Poszłam tam w październiku przy wadze 69 kg, w grudniu ważyłam już 60 kg. Niestety to szybko zaczęło wracać, ile można żreć pieczywo chrupkie na śniadanie?? Gdyby nie nadmiar zajęć i moje wieczne siedzenie na uczelni nie dałabym rady na tej diecie. Poza tym wkurzało mnie, że nie mogłam zjeść normalnego obiadu tylko brałam na uczelnię plastikowy pojemniczek, w nim sałatka i pokrojony kurczaczek - jakbym miała niesprawny żołądek, albo gastryczny bypass -.- W ogóle czułam się jak grubas specjalnej troski, że muszę żreć warzywa z pojemniczka.
W lutym ważyłam już 65, potem poszłam na siłownię i zaczęłam się normalnie, zdrowo odżywiać i znowu 60 wink I jest spoko. Od tamtej pory tylko intensywniej ćwiczę, żeby ujędrnić ciało i wyglądać jeszcze lepiej. A dietki takiej jak wyżej wspomniana.. Ktoś stosował?

121

Odp: Schudnę do wakacji!

Nie chodziło o to że żółtko jest niezdrowe, tylko o białko smile Jak byłam na Dukanie też tak robiłam. Takie małe oszustwo smile
Jak patrzę na wiele z waszych jadłospisów do baardzo przypominają Dukana bo są nafaszerowane białkiem.

Co do słodyczy to mam postanowienie wielkopostne, że będe jadła tylko to co zrobię sama. ZERO sklepowych słodyczy.

Oponka chyba trochę mi się zmniejszyła ale szału nie ma. Nie musi mam trochę czasu smile Ale nie ukrywam chciałabym zobaczyć jakiś spadek na wadze.

U mnie dzisiaj:
Kawka z mlekiem sojowym i xylitolem,
Chlebek a la gracham ze słonecznikiem, który sama upiekłam z szyneczką, białym serkiem i prażonym siemiem
Obiad: Kalafiorowa i pierogi z mięskiem. Luby sobie zażyczył i będę szukać takich z mąki razowej.
Kolacja: Zależy od stanu wykorzystanych kalorii smile

122

Odp: Schudnę do wakacji!

Wiem, że powinno się jeść kolację i często ją jem, ale nie 3godziny a ok 5 godzin przed snem. Jeśli zjem coś 3 godz. Przed, to mam problemy z zaśnięciem, najlepiej zasypia mi się z pustym żołądkiem. Także to nie jest drastyczna dieta, tak jem od dawna smile

123

Odp: Schudnę do wakacji!

80,3 sad Ale muszę kupić dzisiaj centymetr i się pomierzyć. Pooglądałam się dzisiaj w lustrze i trochę brzucha zniknęło i skóra się po-napinała no i cera wygląda trochę lepiej. Może to krem a może dieta a może to i to smile

124

Odp: Schudnę do wakacji!

Seymour, u mnie tak wyglada przykladowy dzien:
Sniadanie platki owsiane z mlekiem 1,5 % z miodem i banan
II sniadanie jogurt naturalny, jablko
Obiad piers z kurczak lub 2 jajka gotowane ryz z warzywami lub gotowane ziemiaki tez zestawiam z warzywami
Podwieczorek wtedy zwykle grzesze i siegne po jakis kawalek ciasta lub troche czekolady ale staram sue jesc male ilosci
Kolacja chleb pszenny z chudym twarogiem, kielki

Nie zawsze uda mi sie trzymac regularnosc posilkow, nie zawsze daje rade starannie dobierac posilki w kazdym razie zawsze sniadanie obiad i kolacja jest taka jak powinna. Kwestia jest twz taka, ze ja sie nie odchudzam tylko chce zbudowac miesnie i wydaje mi sie, ze mam malo weglowodanow w diecie, nie wiem jestem dopiero na poczatku rozkminiania tego tematu:) Ale cwicze regularnie to juz chyba z dwa tygodnie i jestem juz uzalezniona cwicze 5 razy w tyg i wciaz chce wiecej i wiecej.

125

Odp: Schudnę do wakacji!

seymour - może składowo ta dieta jest po prostu nie tak skomponowana. Ja specjalistką się nie czuję, ale 1200kcal jak się ćwiczy? Podstawowa przemiana materii to jest dobrze powyżej 1400kcal. Ile razy na tydzień ćwiczysz, jak intensywnie? To jest tylko trening siłowy, czy dorzucasz jakieś sesje cardio typu bieżnia, orbitrek, basen?
Jak długo byłaś na 1500kcal? Bo organizm nieraz lubi trochę zatrzymać wagę na jakiś czas, ale w końcu skapituluje. Mnie się też wydawało kiedyś, że nie chudnę na 1500. Ale to głupoty straszne wtedy robiłam tak patrząc z perspektywy czasu.

Wafle ryżowe, chrupkie pieczywo i inne sucharki dla desperatów to jest moim zdaniem syf i normalny człowiek nie powinien się zmuszać do jedzenia takich świństw.

Masa od ćwiczeń? Na takiej diecie? Jak słyszę takie teksty od ludzi z wykształceniem w kierunku dietetyki, to mam ochotę do nich strzelać. Nie ćwiczyć, bo mięśnie... Co za idiotyzm.

amethyst_08 - budowanie masy zajmuje trochę czasu i białko trzeba trochę podbić w diecie powyżej normalnego zapotrzebowania. Oczywiście węglowodany i tłuszcze też są ważne. Tylko jak chcesz robić taką konkretną masę, to musisz się liczyć z tym, że prócz mięśni trochę wskoczy tkanki tłuszczowej, którą później trzeba będzie redukować. Bo niestety żeby suchy mięsień tylko przy nadwyżce kalorycznej rósł, to raczej nierealne. Ale Twoja dieta jakkolwiek wygląda dobrze, to myślę, że tam nadwyżki kalorycznej nie ma, ale mogę się mylić, bo nie wiem jakie tam są ilości.
Dużo treningu siłowego jak chcesz rozwoju mięśni - wszystkie brzuszki, pompki, pilatesy, ćwiczenia z hantelkami, sztanga, co tam lubisz. Zależy też od organizmu jak Ci te mięśnie będą przyrastać, bo u mnie to idzie na przykład bardzo szybko i bez oporów.
Z tą regularnością posiłków to też nie jest tak do końca. Są osoby co się redukują jedząc 3 razy dziennie i mają dobre efekty. Ja zeszłam z 5 posiłków na 4 na dzień i to jest dla mnie optymalna ilość. Niby odstępy powinno się trzymać podobne między poszczególnymi posiłkami, ale godzina, półtorej opóźnienia też nam nie narobi nie wiadomo jakiej biedy.

Oj, trening uzależnia bardzo smile . Ja mam tygodnie, że muszę się zmuszać do nicnierobienia w weekend, bo czasami przeginam z ilością i intensywnością.

maoam6 - ja ładuję białko 2g/kg masy ciała całkowicie świadomie i z premedytacją. Z Dukanem nie ma to nic wspólnego, bo węglowodany trzymam na średnim poziomie. Jak się skończę redukować, to zejdę z poziomem białka gdzieś między 1,6-1,8g, bo tyle powinno być wystarczająco żeby trzymać obwody, ewentualnie żeby troszkę jeszcze mięśnie gdzieniegdzie urosły, ale to nie jest już kwestia priorytetowa żeby jakoś rosnąć mocno. Teraz mi zależy na efekcie podkręcenia metabolizmu tym wysokim białkiem i efektywniejszej redukcji po prostu.

126 Ostatnio edytowany przez seymour (2015-02-19 13:18:48)

Odp: Schudnę do wakacji!

Amethyst - to mamy bardzo podobne diety smile Ale skoro się nie odchudzasz, to wydaje mi się, że możesz jeść więcej. Ba, nawet powinnaś skoro chcesz zbudować mieśnie.

WitchQueen - Ćwiczę 4-5 razy w tygodniu. Godzinę zajmuje mi trening siłowy. Najpierw robię proste  ćwiczenia z ciężarkami, co by się rozgrzać. Zaczynam od górnych partii ciała i schodzę w dół. Robię ręce, brzuch, pupę i nogi na końcu. Jak wspomniałam, najpierw lekko potem coraz ciężej. Później 30-40 min jadę na orbitreku lub biegam, na zakończenie treningu robię 3 szybkie serie na przywodziciel i odwodziciel uda i rozciągam się. Tu pojawia się problem z jedzeniem po treningu.. Wiem, że jogurt to mega słabizna, ale jak jestem w domu o 22:00 to nie wsunę sytej kolacji. Nie na mój metabolizm takie luksusy. Witch, kilka postów wcześniej pisałaś coś o odżywce białkowej. Można to dostać na zwykłym stoisku z suplementami?

Nie chcę robić wielkiej masy, bo, przyznam bez bicia, nie chce mi się wink Chcę tylko wyszczuplić nogi i pupę, ujędrnić te partie. Bo ostatnio czuję, że mam twardszy tyłek, bardziej wyrzeźbione uda. Ale sadełko ciągle tam istnieje hmm Chyba potrzebuję więcej czasu na spalenie tej tkanki. A co do diety, hm.. Chyba nie umiem więcej jeść : (

127 Ostatnio edytowany przez amethyst_08 (2015-02-19 16:45:44)

Odp: Schudnę do wakacji!

Dziewczyny ja tez nie chce robic z siebie miesniaka smile chce miec lekki kaloryferek, podpompowac pupe i wiadomo wzmocnic ramiona i nogi. Ogolnie mam o tyle dobrze, ze nie mam ani bardzo skostnialego ciala, ani galaretowatego takze mysle, ze dam rade. Moje posilki nie sa duze od zawsze lubilam jeszcz czesto i malo Moze dlatego nigdy nie mialam nadwagi, a teraz trzymam wage. Mysle, ze dojde do wszystkiego metoda prob i bledow i znajde swoj zloty srodek. Dziennie wychodzi mi tak do 1500 kcal i absolutnie nie gloduje, ale daje wycisk cwiczac.

Super, ze mamy taki swoj kacik na forum, bo to mnie motywuje i inspiruje, duzo mozna sie razem nauczyc smile

Seymour, ja tez nie umiem wiecej jesc, moja owsianka tak mnie syci, ze szok, ciagle jestem najedzona i czuje sie lekko, to cudowne uczucie. A jak zdarzy mi sie zaszalec np w weekend to od razu czuje sie tska ociezala i pogarsza mi sie przemiana materii dlatego powoli odechciewa mi sie takich szalenstw kulinarnych, 5 minut przyjemnosci i caly dzien gorszego samopoczucia. Najgorzej jak jade w weekend na studia to wtedy nie da sie utrzymac mojego rytmu posilkow i wtedy czuje sie masakrycznie.

128

Odp: Schudnę do wakacji!

Seymour - Jak ćwiczysz 4-5 razy w tygodniu i dokładasz do tego cardio, to na bank za mało jesz. Ja się redukuję w tej chwili na 1600 i jakbym z tego musiała obciąć jeszcze, to bym chyba zdechła. Siły by mi nie starczyło zwyczajnie.

Odżywka białkowa to bardzo dobry pomysł jak nie masz apetytu, zwłaszcza rozrobiona z mlekiem. Bardzo smaczne te niektóre odżywki są smile
Odżywkę białkową można dostać w sklepie ze zdrową żywnością, w sportowym, w sklepach sieci decathlon też jest czasami - nie jest droga, a jest całkiem spoko. Albo w sklepie internetowym. Nie ma sensu przepłacać, bo niektóre mają bardzo wygórowane ceny. Ja piję te z zakresu cenowego do 50zł za 500-700g i jest ok.

129

Odp: Schudnę do wakacji!

wiecie może, czy pu-erh ma faktycznie działanie odchudzające? Jeśli tak, to jak działa? Ja znalazłam z konkretów tylko, że wspomaga wątrobę i procesy trawienne...

jeśli chodzi o dzisiejsze jedzenie to:

śniadanie- jajko, kromka chleba mieszanego z pesto, fetą, twarogiem z ziołami, kawałek papryki i świeżo wyciśnięty sok z 1 grejfruta
2. śniadanie- jabłko, śliwka, pomarańca, jogurt
obiad- zupa kukurydziana, trochę ponad pół bagietki z ziołami (taka do odgrzania w piekarniku), ok.50g serka czekoladowego philadelphia
kolacja: 100g serka wiejskiego

130

Odp: Schudnę do wakacji!
Ślimaczyca napisał/a:

wiecie może, czy pu-erh ma faktycznie działanie odchudzające? Jeśli tak, to jak działa? Ja znalazłam z konkretów tylko, że wspomaga wątrobę i procesy trawienne...

jeśli chodzi o dzisiejsze jedzenie to:

śniadanie- jajko, kromka chleba mieszanego z pesto, fetą, twarogiem z ziołami, kawałek papryki i świeżo wyciśnięty sok z 1 grejfruta
2. śniadanie- jabłko, śliwka, pomarańca, jogurt
obiad- zupa kukurydziana, trochę ponad pół bagietki z ziołami (taka do odgrzania w piekarniku), ok.50g serka czekoladowego philadelphia
kolacja: 100g serka wiejskiego

Ślimaczyco, nie ma naturalnych substancji, których spożywanie ma właściwości odchudzające na tyle, że efekt ten byłby zauważalny. Owszem, są substancje, które są w minimalny sposób pomocne przy odchudzaniu, ale właśnie pomagają m i n i m a l n i e. Powiedzmy, że jakaś substancja podkręci twój metabolizm, albo ograniczy wchłanianie pokarmu, albo utrudni trawienie czego rezultatem będzie na przykład chudnięcie szybsze o 5%.  Tylko co to daje? Fakt, że zamiast stracić w ciągu doby 100g tłuszczu stracisz 105 g?  A w ciągu 10 tygodni zamiast stracić 10 kg stracisz 10,5 kg? Taka zmiana jest niezauważalna tongue A jedyne co możesz odchudzić w ten sposób to portfel wink

Posty [ 66 do 130 z 1 709 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 … 27 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026