netkobietyWszystkie działy
Medycyna naturalna - zioła, zdrowe odżywianie, diety

Schudnę do wakacji!

1 708 odpowiedzi193 760 wyświetleńzałożony przez maoam6, 06.02.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Wypowiedzi na forum to doświadczenia i opinie użytkowniczek, a nie porada medyczna. W sprawach zdrowia skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.


Strony Poprzednia 1 … 17 18 19 20 21 … 27 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 171 do 1 235 z 1 709 ]

1 171

Odp: Schudnę do wakacji!

Wróciłam, jestem cała zapłakana z bólu po uciskaniu...

Dostałam skierowanie na RTG piersiowego póki co
Skierowanie na badania: hemoglobiona + płytki, AIAT, AspAT (to nie wiem po kiego bo wątrobę mam zdrową), CPK, Kwas moczowy, RF, CRP, OB

I receptę na Trosicam

Nie ogarniam czemu nie dostanę skierowania do ortopedy żeby się dostać na jakąś rehabilitację, nawet jakbym miała rok czekać to się w końcu doczekam.

1 172

Odp: Schudnę do wakacji!
Małpa69 napisał/a:

Nie ogarniam czemu nie dostanę skierowania do ortopedy żeby się dostać na jakąś rehabilitację, nawet jakbym miała rok czekać to się w końcu doczekam.

Czy to oznacza, że Ciebie na kręgosłup leczy internista???
Ja, jeśli chcę skierowanie, to o nie proszę i prawie zawsze dostaję. Nie prosisz, tylko liczysz że sami Ci zaproponują?
Ja bym na to nie liczyła.
Nie wiem jak jest w tej chwili, ale dostawałam skierowanie na rehabilitację również od lekarza pierwszego kontaktu.

1 173

Odp: Schudnę do wakacji!

Są dwie kwestie, zmieniłam lekarza, moim internistą jest teraz mój diabetolog, natomiast mój diabetolog nigdy nie widział RTG mojego kręgosłupa i nie wie jak jest źle, a w karcie chociaż dałam mu starą to mój poprzedni doktorek nie raczył tych badań i RTG tam powkładać ani nie powpisywał tego ile razy byłam w na ostrym dyżurze bo nie mogłam przez kręgosłup normalnie oddychać.

Dwa ja już nie mam siły się prosić i wymuszać, podejrzewam że lekarz sobie zdaje sprawę jakie u nas są terminy a raczej brak na rehabilitację, jak pisałam kiedyś dostałam skierowanie na laser na stopę to w lutym już nie było terminów do końca roku...

Mój kręgosłup chciano operować (jak byłam w szpitalu), natomiast odmówiłam bo kilkumiesięczne leżenie plackiem, a jakby zliczył każdy odcinek to wielomiesięczne bo na raz tego wszystkiego by nie zrobili, raczej na dobre by mi nie wyszło... a usłyszałam że na rehabilitację to nie bo mi to kręgosłupa nie wyprostuje, nie rozumiem tego bo skoro prywatnie mi to bardzo pomaga i czuje się lepiej to czemu nie wzmocnić mięśni, nie rozciągnąć? A sama eksperymentować nie będę z ćwiczeniami bo już raz sobie krzywdę zrobiłam...

Oszaleć można, a ból jest potworny i ja nie należę to mazgajów, zaakceptowałam wszystko co mi dolega i idę przed siebie, ale ból tych żeber czy innych atrakcji od kręgosłupowych jest na tyle silny że nie raz to mi się chce wyć, a czasem i na wycie nie mam już siły. Nauczyłam się żyć z cukrzycą i astmą, dobrze je kontroluję, biorę coraz mniej leków, ale jak mam nauczyć się żyć z totalnie zwichrowanym kręgosłupem i bólem nie raz tak silnym że aż wyje? A na prawdę ja nigdy nie płaczę bo coś boli, nie płakałam jak uciapałam sobie rękę tasakiem, nie płakałam jak miałam wielomiesięczne zapalenie płuc, nie płakałam jak złamałam kość ogonową, nie płakałam jak nie mogłam jeść bo miałam wrzody i wymiotowałam po wszystkim, ale te żebra, mój bark, noga... to jest dramat i fizyczny i psychiczny bo nie chcę być kaleką, chce żyć normalnie, a nie mieć problem z takimi bzdetami jak zmywanie czy umycie psa.

Przepraszam że się tak użalam, ale czasami mam już dość hmm

1 174 Ostatnio edytowany przez Rumpelstiltskin (2015-06-10 17:23:52)

Odp: Schudnę do wakacji!
Małpa69 napisał/a:

Wróciłam, jestem cała zapłakana z bólu po uciskaniu...

Dostałam skierowanie na RTG piersiowego póki co
Skierowanie na badania: hemoglobiona + płytki, AIAT, AspAT (to nie wiem po kiego bo wątrobę mam zdrową), CPK, Kwas moczowy, RF, CRP, OB

I receptę na Trosicam

Nie ogarniam czemu nie dostanę skierowania do ortopedy żeby się dostać na jakąś rehabilitację, nawet jakbym miała rok czekać to się w końcu doczekam.

Nie narzekaj. Twoi lekarze jednak mają mózgi. To się czasem zdarza.
Przy tak dużej deformacji kręgosłupa, jest to już choroba ogolnoustrojowa. Chcą sprawdzić czy ucisk na organy wewnętrzne nie wpływa na ich działanie.
Nie mam ani twojej dokumentacji medycznej ani nie znam prdebiegu twoich rozmów z lekarzami. Nie można działać w sposób chaotyczny. Jeden rozumny lekarz powinien kompleksowo podejść do sprawy i krok po kroku ratować co się da. Profilaktyka w tym przypadku to podstawa.

1 175 Ostatnio edytowany przez tes_sa10 (2015-06-10 18:02:04)

Odp: Schudnę do wakacji!
Małpa69 napisał/a:

Dwa ja już nie mam siły się prosić i wymuszać, podejrzewam że lekarz sobie zdaje sprawę jakie u nas są terminy a raczej brak na rehabilitację, jak pisałam kiedyś dostałam skierowanie na laser na stopę to w lutym już nie było terminów do końca roku...

Masz rację, terminy są nieludzkie, ale jeśli się zapiszesz, to kiedyś doczekasz, a jeśli nie, to nie skorzystasz z tego.

Małpa69 napisał/a:

Mój kręgosłup chciano operować (jak byłam w szpitalu), natomiast odmówiłam bo kilkumiesięczne leżenie plackiem, a jakby zliczył każdy odcinek to wielomiesięczne bo na raz tego wszystkiego by nie zrobili, raczej na dobre by mi nie wyszło... a usłyszałam że na rehabilitację to nie bo mi to kręgosłupa nie wyprostuje, nie rozumiem tego bo skoro prywatnie mi to bardzo pomaga i czuje się lepiej to czemu nie wzmocnić mięśni, nie rozciągnąć? A sama eksperymentować nie będę z ćwiczeniami bo już raz sobie krzywdę zrobiłam...

Profilaktyka to przede wszystkim ćwiczenia. Masz rację, sama na pewno nie dasz sobie z tym rady.
Ja na Twoim miejscu wzięłabym od rehabilitanta, do którego chodzisz listę zaleceń, co do ćwiczeń i przeciwwskazań.
Nie wiem, gdzie mieszkasz, ale prawie w każdym klubie fitness są instruktorzy, a niektórzy z nich po fizjoterapii. Ten, do którego ja chodzę, zatrudnia na ułamek etatu gościa, który jest również praktykiem fizjoterapii.
I taki człowiek jest w stanie opracować coś odpowiedniego dla Ciebie.
Nawet po małych miejscowościach, w salach gimnastycznych w szkołach, organizowane są zajęcia. Niekoniecznie dla Ciebie, ale chodzi mi o poszukanie kompetentnej osoby, która by coś sensownego doradziła.
To tyle w temacie.
Nie możesz powiedzieć, że nie masz siły prosić, walczyć. Masz obowiązek, bo to Twoje życie.
Jest takie powiedzenie, które na pewno znasz. "Umiesz liczyć, to licz na siebie"

1 176 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-06-10 18:42:04)

Odp: Schudnę do wakacji!

Postaram się pójść na RTG i badanie już jutro, a no i zapomniałam powiedzieć temu lekarzowi o dość ważnej kwestii, ja te problemy z kręgosłupem mam od dzieciaka, tylko wtedy ich tak nie odczuwałam, ale zarówno patologiczną lordozę jak i kifozę jak i skoliozę i kilka innych pomniejszych spraw mam od małego, jakoś zapomniałam, a Mój mi przypomniał że przecież mi się to nie zrobiło teraz, tylko dopiero teraz to mocno odczuwam, za nastolatka miewałam problemy, zdarzyła się parę razy rwa kulszowa czy ból bo coś się przestawiło, ale nie aż tak jak teraz.

Rehabilitant zalecił mi kilka ćwiczeń głównie rozciągających na mój bark i obojczyk, a także na jedną z nóg, poprawiał mi też specjalnie pode mnie ćwiczenia siłowe np z hantlami czy na brzuch, tak żeby ćwiczyły mięśnie, ale nie obciążały kręgosłupa. Pewnie jak go poproszę to mi coś zaleci, z tym że on i tak ma w trakcie wizyty ręce pełne roboty i trwa to godzinę minimum, gdybym zaczęła mu jeszcze wyjeżdżać z ćwiczeniami i żebrami to by się zrobiły dwie, a nie chcę tak faceta maltretować i tak idzie mi na rękę i przyjmuje mnie dłużej niż innych i czasami jak jestem pod kreską to liczy nawet połowę mniej za wizyty. Generalnie tu się rozchodzi o pieniądze, bo jakbym chodziła do niego częściej to miałby więcej czasu na zalecenia ćwiczeniowe, na poszczególne partie, czy na moje cudowne żeberka (kiedyś mi je jakoś specjalnie i bardzo mocno rozmasował i wtedy powiedział że sądzi że to neuralgia), a tak jestem ograniczona przez kasiorę tongue a tak jak mówię jakby chciał chociaż raz na tydzień to 400- 500 na miesiąc wyjdzie, facet jest wart tych pieniędzy, ale wiecie raz lepiej raz gorzej jak u każdego nie zawsze się te dodatkowe pieniądze znajdą.

No nic zrobię badania i zobaczymy co to wyjdzie z tego. Jak chcecie to dam Wam znać, a jak nie chcecie to już nie będę Was dręczyć i offtopować ;P


PS Rumpel na prawdę jem wątróbkę a wczoraj i dzisiaj była wołowinka, także grzeczna jestem wink

1 177 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-06-10 19:06:12)

Odp: Schudnę do wakacji!

Przy za dużym poziomie insuliny, a dobrym cukrze, bo cukier akurat mam dobry (no, ale wiem, muszę ogólnie o siebie zadbać), bo pewnie teraz taki mam przy nadwadze znowu za dużą insulinę, bo kiedyś miałam, może być osłabienie częstsze tak ogólnie i czasem po jedzeniu itp? Wcześniej co miałam za dużą insulinę i cukier dobry, to też w sumie miałam takie osłabienie czasem, więc pewnie tak. Z tego miałam opryszczkę na ustach, ale spada już strup, tak po tygodniu, czyli ok. Na to też najlepiej, czyli za dużą insulinę dietę LC? Nie wiem tylko czy dam radę bez pieczywa, ryżu, bardzo lubię. No, ale może stopniowo, bo jak tak czytam, to zachęcacie.

1 178

Odp: Schudnę do wakacji!
truskaweczka19 napisał/a:

Przy za dużym poziomie insuliny, a dobrym cukrze, bo cukier akurat mam dobry (no, ale wiem, muszę ogólnie o siebie zadbać), bo pewnie teraz taki mam przy nadwadze znowu za dużą insulinę, bo kiedyś miałam, może być osłabienie częstsze tak ogólnie i czasem po jedzeniu itp? Wcześniej co miałam za dużą insulinę i cukier dobry, to też w sumie miałam takie osłabienie czasem, więc pewnie tak. Z tego miałam opryszczkę na ustach, ale spada już strup, tak po tygodniu, czyli ok. Na to też najlepiej, czyli za dużą insulinę dietę LC?

Nie wiem tylko czy dam radę bez pieczywa, ryżu, bardzo lubię. No, ale może stopniowo, bo jak tak czytam, to zachęcacie.

Są tu przykłady na to że była insulinooporność i po przejściu na lc ustąpiła.

Jeśli bardziej od zdrowia kochasz chlebek i ryż, to.... Nie wiem co powiedzieć.

1 179

Odp: Schudnę do wakacji!
truskaweczka19 napisał/a:

Przy za dużym poziomie insuliny, a dobrym cukrze, bo cukier akurat mam dobry (no, ale wiem, muszę ogólnie o siebie zadbać), bo pewnie teraz taki mam przy nadwadze znowu za dużą insulinę, bo kiedyś miałam, może być osłabienie częstsze tak ogólnie i czasem po jedzeniu itp? Wcześniej co miałam za dużą insulinę i cukier dobry, to też w sumie miałam takie osłabienie czasem, więc pewnie tak. Z tego miałam opryszczkę na ustach, ale spada już strup, tak po tygodniu, czyli ok. Na to też najlepiej, czyli za dużą insulinę dietę LC? Nie wiem tylko czy dam radę bez pieczywa, ryżu, bardzo lubię. No, ale może stopniowo, bo jak tak czytam, to zachęcacie.

Też jestem tu względnie świeża i dlatego nie czuję się wystarczająco kompetentna aby stwierdzić, czy to dieta dla Ciebie, ale wydaje mi się, że tak.
Ja również jestem w trakcie przestawiania się na LC i chociaż nie jet łatwo, to da się. Można przyzwyczaić się do niejedzenia pieczywa, ziemniaków, czy ryżu. Z czasem apetyt na te "frykasy" maleje smile

1 180

Odp: Schudnę do wakacji!
Małpa69 napisał/a:

Rehabilitant zalecił mi kilka ćwiczeń głównie rozciągających na mój bark i obojczyk, a także na jedną z nóg, poprawiał mi też specjalnie pode mnie ćwiczenia siłowe np z hantlami czy na brzuch, tak żeby ćwiczyły mięśnie, ale nie obciążały kręgosłupa. Pewnie jak go poproszę to mi coś zaleci, z tym że on i tak ma w trakcie wizyty ręce pełne roboty i trwa to godzinę minimum, gdybym zaczęła mu jeszcze wyjeżdżać z ćwiczeniami i żebrami to by się zrobiły dwie, a nie chcę tak faceta maltretować i tak idzie mi na rękę i przyjmuje mnie dłużej niż innych i czasami jak jestem pod kreską to liczy nawet połowę mniej za wizyty. Generalnie tu się rozchodzi o pieniądze, bo jakbym chodziła do niego częściej to miałby więcej czasu na zalecenia ćwiczeniowe, na poszczególne partie, czy na moje cudowne żeberka (kiedyś mi je jakoś specjalnie i bardzo mocno rozmasował i wtedy powiedział że sądzi że to neuralgia), a tak jestem ograniczona przez kasiorę tongue a tak jak mówię jakby chciał chociaż raz na tydzień to 400- 500 na miesiąc wyjdzie, facet jest wart tych pieniędzy, ale wiecie raz lepiej raz gorzej jak u każdego nie zawsze się te dodatkowe pieniądze znajdą

Wiadomo, że to kosztuje dużo, toteż trzeba to tak robić, żeby radzić sobie najlepiej jak się da.
Jeśli masz zalecone ćwiczenia, to powinnaś podejść do tego tak, jak do mycia zębów. Trzeba stworzyć nawyk, ustalić pore dnia i nie ma zmiłuj...
To co może zrobić Ci rehabilitant (uelastycznienie mięśni i ścięgien i zniesienie bólu) to działanie doraźne.
Resztę musisz zrobić sama i robić to przez całe życie. Taka jest prawda.
Mówię to, bo znam problem z własnego doświadczenia. Walczę o sprawność i brak bólu właśnie ćwiczeniami i od pewnego czasu wygrywam.
Dobra, kończę ten temat "nie na tema", bo mnie zlinczują wink

1 181 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-06-10 20:59:55)

Odp: Schudnę do wakacji!

Truskaweczko powiem Ci że przy Twoich predyspozycjach, powinnaś niestety zawalczyć i "bo lubię" odłożyć na bok, bo niestety, ale może dojść do takiej sytuacji że nabawisz się jednak tej cukrzycy i wtedy może się okazać że będziesz musiała zupełnie zrezygnować z ryżu, ziemniaków czy makaronu. Jakiekolwiek ograniczenie węglowodanów, zwłaszcza cukrów prostych jest w Twoim przypadku wskazane, a nawet konieczne. Zdaje sobie sprawę że ciężko jest bez ziemniaków, chleba, makaronu, ale lepiej jeśli zrobisz to teraz i czasami sobie zjesz ten makaron i ziemniaki niż doprowadzisz do sytuacji gdzie nie będziesz ich mogła jeść w ogóle, a Twój organizm już wysyła Ci sygnały że coś jest nie tak, jeśli zareagujesz to będzie to tylko rzadsze spożywanie pewnych produktów, a jeśli tego nie zrobisz to będziesz kiedyś musiała z nich zrezygnować w ogóle, a jak wiesz sama mam cukrzycę i u mnie makaron, ziemniaki (które uwielbiam), pieczywo nawet ciemne, podnoszą cukier na tyle mocno że praktycznie w ogóle ich nie jadam i nie chciałabym żeby i Ciebie to spotkało, bo lepiej zjeść ziemniaki raz  tygodniu niż nie móc ich zjeść w ogóle.

Także jak najbardziej to jest dobre dla Ciebie i tak jak pisze Tes, z czasem jest łatwiej i chociaż oczywiście co się lubi to się lubi, jednak organizm potrafi najeść się np mięsem z brokułami bez ziemniaków, albo samymi jajkami z szynką bez chleba, początki bywają trudne, a potem jest z górki, mi się zdarza mieć ochotę na ziemniaki, ale dlatego że po prostu je lubię, a nie dlatego że nie mogę się najeść obiadem bez ziemniaków czy makaronu, bo organizm dość szybko się przestawia, także głowa do góry smile

1 182

Odp: Schudnę do wakacji!
truskaweczka19 napisał/a:

Przy za dużym poziomie insuliny, a dobrym cukrze, bo cukier akurat mam dobry (no, ale wiem, muszę ogólnie o siebie zadbać), bo pewnie teraz taki mam przy nadwadze znowu za dużą insulinę, bo kiedyś miałam, może być osłabienie częstsze tak ogólnie i czasem po jedzeniu itp? Wcześniej co miałam za dużą insulinę i cukier dobry, to też w sumie miałam takie osłabienie czasem, więc pewnie tak. Z tego miałam opryszczkę na ustach, ale spada już strup, tak po tygodniu, czyli ok. Na to też najlepiej, czyli za dużą insulinę dietę LC? Nie wiem tylko czy dam radę bez pieczywa, ryżu, bardzo lubię. No, ale może stopniowo, bo jak tak czytam, to zachęcacie.

Truskaweczko "lubienie" produktów wysokoweglowodanowych jest między innymi objawem skoków insuliny. Lubisz węglowodany, bo twój mózg jest od nich uzależniony podobnie jak mózg alkoholika od alkoholu.  Pamiętasz jak ja się cieszyłam jak głupia, że nie jem słodyczy w wątku "Miesiąc bez słodyczy"? Kojarzysz fakt, że ja sobie zafundowałam 30kg nadwagi słodyczami, a obniżając węglowodany (na początku przecież nie byłam na diecie ketogenicznej, a jedynie LC na poziomie 100- 80-60 g węglowodanów) - kojarzysz fakt, że ja z dnia na dzień przestałam jeść słodycze i inne tego typu produkty? Wierz mi, że ja też "lubiłam" tego typu jedzenie big_smile

Ja, która dorobiłam się porządnej otyłości od 5 miesięcy nie jem słodyczy, chleba, ziemniaków... ale nie, nie w ogóle -  i owszem, jak mam baaardzo ochotę to sobie zjem coś "zakazanego" big_smile Dziś na przykład jadłam pizze, tylko zamiast dwóch kawałków zjadłam jeden z podwójnym serem, podwójną kiełbasą i podwójnymi oliwkami tongue taka różnica. Jak mam ochotę na ziemniaki, to jem 2 czy 3 ziemniaki, ale tego dnia już sobie daruję jabłko czy chleb.

Nie musisz rezygnować zupełnie z węglowodanów, bo takiej potrzeby nie ma, ale rezygnacja z cukru, białej mąki, białego ryżu i wszelkiego typu węglowodanów rafinowanych wyjdzie ci tylko na zdrowie - tego nie odczujesz teraz, ale za 10- 15 lat smile

1 183 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-06-10 22:58:34)

Odp: Schudnę do wakacji!

Tak jak piszecie, to brzmi to dobrze, pewnie, w końcu się uda. Tylko teraz stopniowo, a nie jak kiedyś, że tak jak pisałam zbyt szybko i tylko byłam sfrustrowana i znowu przytyłam. Dlatego na razie chyba najlepiej jak przerzucę się po prostu na jakiś chleb z ziarnami czy takie bułki (tzn nie jem białych bułek, takie żytnie, ale w sumie spróbuję chętnie innych z ziarnami) no i ciemny makaron, np w mniejszej ilości trochę, ale że jeszcze będę jadła, a potem będę zmniejszała ilość, żebym znowu nie była tak sfrustrowana, bo wiadomo stopniowo lepiej.

Aha rozumiem Iceni smile No tak, to jest uzależnienie, bo staram się rzadko jeść takie rzeczy jak pizza, ale jak jem, to na razie nie jest to 1 czy 2 kawałki, tylko np połowa pizzy, a i całą kiedyś dałam radę zjeść. Też tak miałaś kiedyś? Pisałaś chyba, że też miałaś za dużą insulinę, też czasem miałaś osłabienie? Chociaż fakt, to może tak działać, a cukier mam w normie, niedawno sprawdzałam. Jeżeli z czasem uda mi się jeść mało węglowodanów, to jedno dobre, że np pomarańcze, które uwielbiam są bardzo zdrowe smile

Słodycze jem, czasem za dużo tak, ale słodzić nie słodzę herbaty, jedno to dobre, odzwyczaiłam się wtedy podczas odchudzania, jedno to dobre, tylko od słodyczy i innych się nie udało, ale jak piszę robiłam to za mało stopniowo. No i mimo że jeszcze zdrowo się nie odżywiam i jem za dużo, to piję wodę w większości tongue Też z odchudzania przyzwyczajenie. Tylko jedna mi generalnie smakuje i taką piję - Nałęczowianka. Rzadko pewnie bywa, że ktoś ogólnie je niezdrowo, sporo słodyczy, a pije wodę, bo zwykle ktoś je słodycze i pije gazowane napoje, a u mnie jednak tak jest. No, ale zawsze to już jakiś dobry nawyk. A przed dietą, to ja piłam dużo herbaty, codziennie, takie wtedy miałam przyzwyczajenie i nie wiedziałam, że mogę wodę polubić, bo tak to prawie każda mi nie smakowała, wykrzywiała mi się twarz po niej ;p Nałęczowianka to wyjątek, choć i do niej potrzebowałam czasu, by się przyzwyczaić. Napoje gazowane to u mnie wyjątek też, bo mimo lubienia słodyczy, to akurat napoje mniej lubię, no chyba, że jakieś sklepowe napoje, ale niegazowane. No, ale teraz piję tę wodę i np czasem 1 lub 2 kubki herbaty czarnej.

Rumpelstiltskin, nie kocham bardziej od zdrowia (chociaż fakt jedząc tak olewałam zdrowie te parę lat i olałam tutaj przyznaję), po prostu jest ciężko, ale ok, stopniowo jakoś dam radę.

Dziękuję za rady smile

1 184

Odp: Schudnę do wakacji!
truskaweczka19 napisał/a:

Tak jak piszecie, to brzmi to dobrze, pewnie, w końcu się uda. Tylko teraz stopniowo, a nie jak kiedyś, że tak jak pisałam zbyt szybko i tylko byłam sfrustrowana i znowu przytyłam. Dlatego na razie chyba najlepiej jak przerzucę się po prostu na jakiś chleb z ziarnami czy takie bułki (tzn nie jem białych bułek, takie żytnie, ale w sumie spróbuję chętnie innych z ziarnami) no i ciemny makaron, np w mniejszej ilości trochę, ale że jeszcze będę jadła, a potem będę zmniejszała ilość, żebym znowu nie była tak sfrustrowana, bo wiadomo stopniowo lepiej.

Aha rozumiem Iceni smile No tak, to jest uzależnienie, bo staram się rzadko jeść takie rzeczy jak pizza, ale jak jem, to na razie nie jest to 1 czy 2 kawałki, tylko np połowa pizzy, a i całą kiedyś dałam radę zjeść. Też tak miałaś kiedyś? Pisałaś chyba, że też miałaś za dużą insulinę, też czasem miałaś osłabienie? Chociaż fakt, to może tak działać, a cukier mam w normie, niedawno sprawdzałam. Jeżeli z czasem uda mi się jeść mało węglowodanów, to jedno dobre, że np pomarańcze, które uwielbiam są bardzo zdrowe smile

Słodycze jem, czasem za dużo tak, ale słodzić nie słodzę herbaty, jedno to dobre, odzwyczaiłam się wtedy podczas odchudzania, jedno to dobre, tylko od słodyczy i innych się nie udało, ale jak piszę robiłam to za mało stopniowo. No i mimo że jeszcze zdrowo się nie odżywiam i jem za dużo, to piję wodę w większości tongue Też z odchudzania przyzwyczajenie. Tylko jedna mi generalnie smakuje i taką piję - Nałęczowianka. Rzadko pewnie bywa, że ktoś ogólnie je niezdrowo, sporo słodyczy, a pije wodę, bo zwykle ktoś je słodycze i pije gazowane napoje, a u mnie jednak tak jest. No, ale zawsze to już jakiś dobry nawyk. A przed dietą, to ja piłam dużo herbaty, codziennie, takie wtedy miałam przyzwyczajenie i nie wiedziałam, że mogę wodę polubić, bo tak to prawie każda mi nie smakowała, wykrzywiała mi się twarz po niej ;p Nałęczowianka to wyjątek, choć i do niej potrzebowałam czasu, by się przyzwyczaić. Napoje gazowane to u mnie wyjątek też, bo mimo lubienia słodyczy, to akurat napoje mniej lubię, no chyba, że jakieś sklepowe napoje, ale niegazowane. No, ale teraz piję tę wodę i np czasem 1 lub 2 kubki herbaty czarnej.

Rumpelstiltskin, nie kocham bardziej od zdrowia (chociaż fakt jedząc tak olewałam zdrowie te parę lat i olałam tutaj przyznaję), po prostu jest ciężko, ale ok, stopniowo jakoś dam radę.

Dziękuję za rady smile

Po dłuższym czasie na lc bułki smakują jak trociny a na widok ciastek chce się puścić pawia. Tak ma bardzo wiele osób. Taka jest prawidłowa reakcja, organizm nie chce tego badziewia.
Jednak bywa i tak że lc nie przywraca tego instynktu, który podpowiada co jest dla organizmu dobre.
Dr Wolfgang Lutz pisze o tym że jeśli zmiany w organizmie zaszły zbyt daleko, to nawet najlepsze żywienie nie będzie skutkować poprawą zdrowia.
Był to lekarz, który zrewolucjonizował medycynę, ale to już oddzielna historia. Każde zdanie w jego książce jest poparte doświadczeniem jakie zdobył w czasie swojego życia, a przeżył 98 lat. W młodości był chorowity. Żywieniem niskoweglowodanowym zainteresował się z powodu prozdrowotnego działania tego sposobu żywienia.
W czasie wojny odmówił udziału w eksperymentach medycznych na więźniach.
To nie jest banalna postać.

1 185 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-06-10 23:49:00)

Odp: Schudnę do wakacji!

Truskaweczko na razie cukier masz dobry, ale to już jest sygnał ostrzegawczy, bo Twoja trzustka zaiwania na wysokich obrotach, w końcu komórki przestaną reagować na insulinę, trzustka dalej będzie zaiwaniać, a cukier będzie lecieć wtedy do góry.

Ja dziś zjadłam trochę węgli bo zrobiłam zupkę botwinkową z soczewicą, botwinka trochę ma no i marchewka też w tej zupie jest, ale taka al dente, są też liście botwinki i koperek, pycha i na mięsku nawet wink Ale znowu nie ma co świrować, buraki i botwinka mają dużo pozytywnych właściwości i szczerze mówiąc nie zauważyłam by po burakach jakoś mi mocno cukier wariował.

1 186 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-06-10 23:58:29)

Odp: Schudnę do wakacji!

Aha rozumiem Rumpelstiltskin, no fakt, ale warto spróbować albo nawet jak nie uda się być mi ściśle na LC, to ogólnie ograniczenie niezdrowych produktów zawsze coś da. No, ale może mi się udać, warto podejść pozytywnie, przy takim podejściu łatwiej w końcu coś zacząć i wytrwać smile A potem faktycznie jak piszesz pewnie te produkty już tak nie smakują ludziom.

Tak wiem o tym. Jak piszę parę lat olewałam kwestię zdrowia, raczej skupiłam się na tym co lubię, sfrustrowana wcześniejszą dietą, ale chcę to zmienić. Jedna lekarka wręcz powiedziała, że przy za dużej insulinie musi być kiedyś cukrzyca, ale z tego co potem poczytałam, to niekoniecznie. No bo przy tym jak to zmienię, to chyba jednak ryzyko będzie mniejsze i nie musi jej kiedyś być. No, ale tak muszę już tego nie olewać i tak zrobię.

No tak, pewnie, są bardzo zdrowe Małpo smile Pomarańcze na lc jak pisałam chyba są jak najbardziej wskazane jako owoce? wink

1 187 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-06-11 00:19:48)

Odp: Schudnę do wakacji!

Ja miałam tak, że chleb nigdy mi jakoś szczególnie nie smakował (wyjątek stanowił taki jeszcze ciepły, prosto z piekarni ;P), który zawsze traktowałam jako zapychacz, żeby nie zjadać tego, co dobre za dużo tongue chyba tak robi większość ludzi, dopóki się nie skapnie, że zamiast zapychać się chlebem można zjeść jedną kromkę grubo posmarowaną masłem (tak robiły kiedyś nasze babcie /przynajmniej moja tak robiła/ nie dawały nam 3 kromek z ledwo zaklejonymi masłem dziurkami, ale jedną pajdę z kilkumilimetrową warstwą masła).

Na tyle nie lubię chleba, że nawet moja córka j e d y n ą formę chleba, jaką uznaje to chleb + masło orzechowe o grubości pół centymetra big_smile wędliny, ser itd je bez chleba big_smile takie "pańskie dziecko". Jeżeli już to jadałam/jadam pełnoziarnisty chleb żytni.

Dlatego z tym miałam łatwiej, natomiast uwielbiam (uwielbiałam?) wszelkiego rodzaju kasze, fasolki, makarony (makarony to wprost paczkami :S ) ziemniary w każdej postaci, oraz cukier do kwadratu. Niestety do tej pory nie jestem w stanie wypić gorzkiej herbaty z przyjemnością.

truskaweczka19 napisał/a:

Aha rozumiem Iceni smile No tak, to jest uzależnienie, bo staram się rzadko jeść takie rzeczy jak pizza, ale jak jem, to na razie nie jest to 1 czy 2 kawałki, tylko np połowa pizzy, a i całą kiedyś dałam radę zjeść. Też tak miałaś kiedyś? Pisałaś chyba, że też miałaś za dużą insulinę, też czasem miałaś osłabienie? Chociaż fakt, to może tak działać, a cukier mam w normie, niedawno sprawdzałam. Jeżeli z czasem uda mi się jeść mało węglowodanów, to jedno dobre, że np pomarańcze, które uwielbiam są bardzo zdrowe

Jeżeli chodzi ci o osłabienie typu podatność na infekcje, to nie, ale u mnie dawało się we znaki osłabienie fizyczne - ja byłam cały czas senna i taka rozmemłana często. Nagminnie rano zasypiałam, obudzenie się w ciągu 15 minut było niemal niewykonalne, przeczekiwanie 3 10-minutowych trybów drzemki to był u mnie typowy sposób budzenia się - potrzebowałam 30 minut (!) żeby rano być w stanie zwlec się z łóżka.

Senność po posiłku to już był dramat - to był główny bodziec, który mi zapalił w głowie czerwoną lampkę i kazał się zastanowić co jest nie tak - ja potrafiłam zjeść ok 11 rano drożdżówkę (z kawą!) i z trudem się powstrzymywać, żeby nie usnąć. A to były klasyczne objawy kłopotów z insuliną smile

Teraz mam budzik ustawiony na tę samą godzinę i budzę się sama przed alarmem a w pracy piję kawę z przyzwyczajenia nie z konieczności smile

I to jest wynik tylko zmiany diety.

Druga sprawa to ŁZS - fakt, ze zaczęłam używać też specjalnego szamponu w tamtym okresie, ale szampon mi się skończył prawie miesiąc temu, a skóra nadal jest bez żadnych zmian smile

Ostatni objaw, na który zwróciłam uwagę niedawno, to fakt, ze skończyły mi się bolesne owulacje - do tej pory miałam tak, że regularnie, co miesiąc przez kilkanaście godzin bolał mnie odpowiedni jajnik. Bolał na tyle, że czasem musiałam brać tabletkę przeciwbólową, bo z trudem mogłam zgiąć nogę po danej stronie (według gina jajniki są absolutnie zdrowe, a ta bolesność jest "typowa").  A teraz jedynie czuję lekki ucisk/tkliwość.

Edit: Aha, jeszcze to nie wszystko big_smile

Po pierwsze - ogromnie skurczył mi się żołądek - jestem w stanie najeść się 300-400 g/ml albo 500 ml zupy i to mi wystarcza jako pełen posiłek - nie muszę czuć pełnego żołądka żeby odczuć sytość - kiedyś miałam kolosalnie rozepchany żołądek przez michy surówek/sałatek itd... bo w ten sposób zabijałam potrzebę ciągłego jedzenia, ale micha cieniutkiej zupki albo główka sałaty z pomidorami choć ma niewiele kalorii super rozpycha żołądek tongue Dopiero teraz to widzę jak się nauczyłam zaspokajać głód na przykład dwoma tłustymi schabowymi z kilkoma różyczkami brokuła i szklanką groszku smile

Po drugie po schudnięciu, kiedy sobie porównałam wymiary obecne z wymiarami z tej samej wagi, ale sprzed utycia - mam teraz o 6 cm mniej w talii i tyle samo mniej w pępku! Znacznie zmniejszyła mi się otyłość brzuszna - wymiary bioder są takie same, a w biuście mam więcej o jakieś 1,5 do 2 cm big_smile  - mam inną figurę tylko od diety smile nadal kiepską, ale przynajmniej już ludzką big_smile

1 188 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-06-11 00:20:03)

Odp: Schudnę do wakacji!

Aha rozumiem. No ja inaczej, bo lubię chleb, bułki, różne kanapki. A córka faktycznie ma to po Tobie smile No rozumiem, ja teraz piję herbatę bez cukru generalnie z przyjemnością, faktycznie lepiej czuję jej prawdziwy smak, ale ze słodyczami jak pisałam na razie się nie udało. Mogłam nie jeść parę miesięcy, a i tak nadal bardzo lubię, smak nadal ich bardzo lubię właśnie. No, ale ze słodyczami jest ciężej i wiadomo parę miesięcy wcale nie jeść to też nie trzeba, można też robić zdrowsze zamienniki od czasu do czasu, czym się zainteresuję. Bardzo zdrowy jest podobno ksylitol, nawet na insulinę podobno dobrze wpływa, tak samo jak cynamon chyba - cynamon średnio lubię, ale kiedyś chyba kupie i będę czasem dodawać, bo jednak z niektórymi rzeczami nawet mi pasuje, to zależy. A ksylitol drogi, ale jak będę miała kasę, to czemu nie, też chętnie kupię. Do ciast można w sumie dodać kiedyś zamiast cukru itp.


No jakieś infekcje nie, poza tą opryszczką, ale nie dziwi mnie, bo ogólnie gorzej spałam parę dni i miesiączka, do tego byłam na dworze i był wiatr, więc parę czynników naraz, więc nie dziwię się, że miałam opryszczkę na ustach. No i tak parę lat jej nie miałam już. No, ale tak, bardziej chodzi o osłabienie, że chce się bardziej spać też. Oczywiście też tak sądzę jak Ty, bo właśnie za duża insulina też taki czasem objaw daje i nadwaga moja.

No to fajnie, ja mam nieregularny okres, bo pcos, ale jak mam, to bywają bolesne, ale to różnie jest, bo jeden bolesny, drugi np mniej, ale odczuwam prawie zawsze przed okresem pms, więc myślę, że może oprócz stopniowych zmian żywienia też mogę brać wiesiołka, tak może kupię kiedyś. Owulacje w sumie rzadko odczuwam, chociaż też mogę rzadziej ją mieć przez pcos, wiadomo.

A na początek, by stopniowo to zrobić jak pisałam, to mogę np chleb z ziarnami lub bułki, takie prawdziwe z ziarnami, nie? Ryż brązowy oczywiście też, ale w sumie słyszałam, że on ma więcej niebezpiecznego arsenu, przerzuciłam się wtedy na paraboiled. No i może czasem też będę jeść kaszę gryczaną, jest zdrowa, kiedyś średnio lubiłam, potem polubiłam, a też mimo wszystko zdrowsza też niż ryż, a dobrze syci, jako stopniowe zmienianie nawyków chyba będzie dobra, prawda? Wtedy nie odczuję tak odstawienia węglowodanów niż, gdybym zrobiła to od razu, bo wiem, że wtedy byłoby kiepsko u mnie, bo zrobiłam kiedyś tak, tzn może nie aż tak, ale sporo odrzuciłam i mimo paru miesięcy nie przyzwyczaiłam się. To było po prostu za mało stopniowo.

1 189

Odp: Schudnę do wakacji!

Ja też nadal lubię słodycze smile po prostu teraz  potrafię się powstrzymać smile nie jadam ciastek licząc na paczki tongue jak mam ochotę, to zjem sobie jedno, dwa...  Tu znowu porównam się do alkoholika - lubię piwo, wino, likiery - ale potrafię się p o w s t r z y m a ć, kiedy uznam, ze mam dość. I tak jak  muszę wypić całej butelki, tak nie idę specjalnie do sklepu po ciasteczka, bo mam właśnie smaka jak kobieta w ciąży, nie szperam po szafkach w poszukiwaniu czegoś, co będzie chociaż substytutem słodyczy. Nie. U mnie w domu n i g d y nie leżały słodycze. Jeżeli kupowałam, to o nich myślałam, krążyłam i podjadałam, póki nie skończyłam opakowania. To było dla mnie tak dręczące, ze dla świętego spokoju je zjadałam, żeby przestać o nich myśleć tongue Teraz jak o tym myślę, to mi się to wydaje po prostu chore. To b y ł o chore, bo takie zachowanie nie jest normalne.

Teraz sobie kupuję tabliczkę czekolady i ona sobie leży - raz na kilka dni sobie przypomnę, najczęściej jak zajrzę do szafki i ją zobaczę, albo w niedzielę, jak siedzę w domu - i sobie zjem kilka kawałków. Kupuję czasem słodycze córce i czasem ukradnę jednego cukierka czy ciastko - ale jedną sztukę, a nie pół paczki tongue

(A na dodatek  w ogóle, ponieważ nie mam już takiej szajby na punkcie słodyczy, to zdarza się, że ona wręcz mnie prosi o coś słodkiego, bo na przykład nie kupuję słodyczy przez 2 tygodnie, bo w sklepie o nich nie pamiętam big_smile - przechodzę przez stoisko ze słodyczami z takim samym zainteresowaniem jak koło półek z psią karmą big_smile )

Ale żeby nie było tak różowo, to ja też już wiem, że u mnie tak działa dieta ketogeniczna, że samo ograniczenie węgli nie wystarcza (przykład Wielkanocy, kiedy wciągnęłam w dwa dni prawie pół kilo czekoladek jak już sobie poluzowałam - dlatego ja się jeszcze boję wychodzić z ketozy - ale u mnie ten nałóg narastał latami, jak miałam dwadzieścia parę lat, to też myślałam, ze to nic wielkiego tongue a teraz wiem, że nie da się określić kiedy przekracza się linię tongue

1 190 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-06-11 01:03:14)

Odp: Schudnę do wakacji!

Co do zupki to serio ten IG buraków nie ma większego znaczenia, cukier po zupce - 86 wink

Może chcecie przepis? Tworzę różne zupy z soczewicą odkąd nie jadam ziemniaków i na prawdę są dobre.

Ja nigdy nie lubiłam słodkiego tzn jasne czasem zjadłam, ale np naleśniki mi mama odkładała bo ja wolałam z żółtym serem niż na słodko, pierogi to samo z pieczarkami były mniam, a z owocami to takie sobie, zjadłam bo zjadłam ale nic ponadto.

Jednakże kiedy zachorowałam na cukrzycę, miałam napady na słodkie, jak się potem okazało przy zbyt wysokim cukrze we krwi organizm domaga się słodkiego bo mimo że się jadło i organizm ma cukier w obiegu to mózg jest głodny i wysyła sygnały, ale to dosłownie był napad, teraz cukry mam w normie więc nie ma problemu. Dzisiaj zjadłam dodatkowo dwa banany też wysoki IG ale cały dzień nie wyszłam z cukrem powyżej 107 i w sumie miałam problem żeby go utrzymać bo mi cały czas zjeżdżał, ale ogólnie byłam zalatana no i zbolała i nie miałam siły jeść to w sumie zjadłam tylko 2 banany, serek wiejski, kawałeczek wołowiny i zupę, a jak dużo latam albo ćwiczę, to muszę jeść węgli sporo bo mi zjeżdża cukier błyskawicznie poniżej bezpiecznego pułapu i też się wkurzam, od pewnego czasu w domu mam zawsze coś słodkiego na wypadek właśnie takich zjazdów, bo kiedy jestem aktywna, albo nie mam siły żeby jeść to takie banany czy ewentualnie ciastko czy czekoladka muszą być bo inaczej pogotowie i zastrzyki to już wolę ciastko ;P

Mi właśnie najbardziej brakuje ziemniaków, bo po prostu je lubię, z koperkiem, z sadzonym jajem do tego mleko zsiadłe i mój wymarzony obiad gotowy wink

Truskaweczko ryż nawet brązowy ma prawie indentyczny IG jak normalny i mi cukier podbija, to samo z mąką pełnoziarnistą, wcale nie ma mało, trochę dłużej się trawi, ale też podbija, są mąki z niskim IG np mąka z ciecierzycy ale jest dość droga i u nas nie widziałam.

A to co mówi Iceni na temat skóry i diety to też prawda, ja co prawda i tak mam problem (potwornie sucha skóra), ale mimo wszystko jest on teraz znacznie mniejszy, dodatkowo przy problemach z cukrem miałam kłopoty z grzybicą, jak do tego doszły jeszcze antybiotyki to był dramat i clotrimazolum litrami, a teraz czasami coś tam, ale bez większym problemów. Miałam też koleżankę która miała strasznie wysypane czoło, kiedy dermatolog powiedziała że to od diety, zbyt dużej ilości cukru i ograniczyła jego spożycie to cera jej się bardzo poprawiła. Ogólnie cukier jest syfiasty nawet u zdrowych ludzi osłabia odporność.

1 191 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-06-11 01:18:27)

Odp: Schudnę do wakacji!

Aha no tak, zwykle kupuje się słodycze, bo myśli się o nich, jest ochota i np się od niej wtedy człowiek nie powstrzymuje i kupuje. Ja wtedy jak są, to też zjadam dużo, bo po prostu kawałek się zje, a potem się chce następny, tak to jest, bo uzależnia, to prawda.

No to dobry cukier Małpo. Ja zwykle mam na czco 83 do 88, a po posiłku tak 100, 100 coś generalnie jak sprawdzałam. To też dobry. Ok daj przepis na tę zupę smile No to mało dzisiaj zjadłaś, ja dużo więcej, wiadomo ;p No, ale jak pisałam będę to ograniczać. Dobre jest to, że te zdrowe rzeczy często też są dobre, tylko czasem trzeba też je fajnie połączyć i będę tak też próbować. Racja, też lubię ziemniaki, teraz częściej ryż, więc w sumie dlatego ziemniaki rzadziej, a tak to lubię. No, ale i Ty czasem możesz je zjeść, tylko mniej pewnie. W sumie dla mnie dobre są wszystkie, ale z koperkiem lubię trochę mniej, bardzo dobre też uważam, że są w mundurkach itp. Zwykłe też jak najbardziej. No może nie przepadam za puree.

Aha ok, a kasza gryczana Małpo? Ona chyba lepsza od ryżu brązowego no albo bułki z ziarnami, takie prawdziwe, nie że podrobione.

No tak, cukier osłabia odporność. Ja mam niezłą i tak, dosyć rzadko choruję, ale pewnie jeszcze rzadziej będę zdrowiej się odżywiając. No i w środku organizm zawsze lepiej będzie funkcjonował np żołądek i inne narządy. Na cerze czasem mi coś wyskoczy, zwykle na czole, ale nie tak często, bardziej przed okresem. Niemniej wierzę, że cera może jeszcze ładniejsza być jak zdrowiej będę jeść.

Rozumiem Iceni, a co to ketoza? A z tą pizzą to kiedyś też miałaś tak, że mogłaś zjeść z połowę lub całą? No w końcu i u Ciebie z nadwaga czegoś się wzięła. No u mnie wiadomo, że za dużo jadłam, hormony też mają wpływ jakiś owszem, bo kiedyś jak miałam je dobre, to jadłam dużo i nie tyłam. No i dużo umiem zjeść i słodyczy, i pizzy czy czego tam.

1 192 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-06-11 01:22:30)

Odp: Schudnę do wakacji!

Mój mi robi czasami razową pizzę i dobrze się po niej czuję, taką cieniutką i zjadam taką wielkości talerza tongue

Zupa (ja zrobiłam koło 4l bo chciałam trochę zamrozić):

Wzięłam 8 nóżek kurczaka, zalałam wodą tak żeby przykryło, pieprz, ziele angielskie, trochę suszonej cebuli i to na wolnym ogniu ma sobie pyrkać, soczewicę w oddzielnym garnku (posolić dopiero pod koniec gotowania bo inaczej jest twarda), jak masz ochotę na ziemniaki to możesz dać ja nie daję, dwa pęczki botwinki, buraki pokroić dodać do kurczaka, łodyżki pokroić i też do kurczaka, ale trochę później, liście (ja dałam połowę bo tak za dużo by było) poszatkować i dodać pod koniec gotowania, cały pęczek koperku poszatkować i dodać pod koniec gotowania, dosolić do smaku, dodać soczewicę, a no i marchewka to razem z burakami ale ciutek później to ma niższy IG jak nie jest bardzo miękka. Kurczaka można albo zjeść sobie od tak albo pokroić i wrzucić do zupy, ja nie wrzucałam bo moje dwa głodomory miały na niego chęć wink

A ketoza to stan w którym więcej jest ciał ketonowych i to z nich organizm pozyskuje energię niż glukozy, a ciała ketonowe pochodzą z tłuszczu, organizm kiedy ma dostatek glukozy woli używać właśnie jej, ale jeśli poziom glukozy jest niski organizm używa ciał ketonowych jako paliwa co powala na redukcję tkanki tłuszczowej, to tak w skrócie.

1 193 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-06-11 01:24:20)

Odp: Schudnę do wakacji!

Aha, w sensie wielkości dużego talerza? smile No to fajnie, bo to na pewno też zależy jaka pizza. Fakt, że do tej pory bardziej jadłam te z sieciówek np TelePizza, muszę kiedyś sama zrobić, bo jeszcze nie robiłam. A wiadomo, że będzie różnica chociażby w smaku. Jadłam kiedyś domową, ale u kogoś, faktycznie fajnie smakuje, tzn akurat na zwykłej mące, ale i tak różnica w smaku niż w sieciówce, wiadomo.

Dzięki za przepis smile Kiedyś wykorzystam.

Ok, dzięki za wyjaśnienie.

1 194

Odp: Schudnę do wakacji!

Generalnie włoska pizza to cieniutkie ciasto, a w Polsce pizza wygląda tak że wielkie, grube, gumiste ciasto i do tego sztuczne sosy tongue

A taka włoska jest pyszna i lekka, my mamy o tyle fajnie, że właściciel włoskiej restauracji w zamian za pomoc z komputerem zapytał czy wolimy kilka darmowych pizz czy jego przepis na ciasto, wybraliśmy przepis wink

1 195 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-06-11 02:41:11)

Odp: Schudnę do wakacji!

Tak, to prawda, tzn zwykle jadłam tą z sieciówek z grubym ciastem, ale parę razy tą włoską w lokalu z włoską pizzą i też jest różnica smile Smak często też dużo lepszy.

To fajnie, macie sprawdzony przepis smile Jeszcze nie jadłam pesto, muszę spróbować, pewnie ono bardzo pasuje do włoskiej pizzy też wink

A i właśnie co myślisz Małpo na razie o tych bułkach z ziarnem i kaszy gryczanej, bym np teraz jadła czasem, tak dla stopniowego ograniczania się, by było mi łatwiej i wiadomo tak też to zadziała, a nawet lepiej, bo nie będzie tej frustracji, a powoli będzie się to normować?

Dobranoc smile

1 196 Ostatnio edytowany przez tes_sa10 (2015-06-11 09:53:29)

Odp: Schudnę do wakacji!
Iceni napisał/a:

Nie. U mnie w domu n i g d y nie leżały słodycze. Jeżeli kupowałam, to o nich myślałam, krążyłam i podjadałam, póki nie skończyłam opakowania. To było dla mnie tak dręczące, ze dla świętego spokoju je zjadałam, żeby przestać o nich myśleć tongue

big_smile Zupełnie jak u mnie big_smile
Witaj Iceni smile Już zaczęłam się martwić, że się nie odzywasz w tym wątku wink

Mam pytanie. Co robisz z białkami pozostałymi po zrobieniu lodów? Dorzucasz do omletów, czy coś w tym rodzaju?

1 197 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-06-11 11:18:56)

Odp: Schudnę do wakacji!

Co sie da big_smile tez mam klopot z ich wykorzystaniem.
Ostatnio robie z nich cos w rodzaju lekko scietej jajecznicy (białkownicy? big_smile ) na oliwie i dodaje do surowki (cos jak salatka grecka tylko z takim bialkiem zamiast fety).

A się czasem mniej odzywam bo wiesz - po tylu miesiacach diety to juz taka troche rutyna sie zrobila, a na dodatek waga mi stoi i jakos tak nie moge sie zmobilizowac zeby wziac sie znow za diete porzadnie - tak sie zbieram, zbieram, a i tak ciagle sobie jakos luzuje i jem za duzo. Wedlug regul, ale po prostu za duzo big_smile no i dupa, bo waga od dwoch tygodni stoi.

Ale jest dobrze, bo od 3 dni jestem juz prawie na odpowiednich torach, nie liczac kawalka pizzy i polowy sloika masla orzechowego big_smile

1 198

Odp: Schudnę do wakacji!

Jestem tu nowa smile Ja mogę pochwalić się ,że w zeszłym roku byłam na diecie garstkowej i schudłam 16 kilo. Dieta garstkowa to dieta która mogę polecić wszystkim. Człowiek nie chodzi głodny a odżywia się zdrowo i racjonalnie.

1 199

Odp: Schudnę do wakacji!
Iceni napisał/a:

Co sie da big_smile tez mam klopot z ich wykorzystaniem.
Ostatnio robie z nich cos w rodzaju lekko scietej jajecznicy (białkownicy? big_smile ) na oliwie i dodaje do surowki (cos jak salatka grecka tylko z takim bialkiem zamiast fety).

A się czasem mniej odzywam bo wiesz - po tylu miesiacach diety to juz taka troche rutyna sie zrobila, a na dodatek waga mi stoi i jakos tak nie moge sie zmobilizowac zeby wziac sie znow za diete porzadnie - tak sie zbieram, zbieram, a i tak ciagle sobie jakos luzuje i jem za duzo. Wedlug regul, ale po prostu za duzo big_smile no i dupa, bo waga od dwoch tygodni stoi.

Ale jest dobrze, bo od 3 dni jestem juz prawie na odpowiednich torach, nie liczac kawalka pizzy i polowy sloika masla orzechowego big_smile

Nie wiem gdzie to czytałam, ale czytałam, że smile
Po spadku wagi do jakiegoś tam poziomu organizm dąży do stabilizacji (wzrostu?). Musi upłynąć trochę czasu, aby waga się ustabilizowała i dopiero wtedy może ponownie zacząć spadać w dół.
Wiem, wiem...brzmi to trochę jak herezja, ale gdzieś się zetknęłam z takim tekstem.
Myślę, kierując się swoimi odczuciami, że lepiej przedobrzyć z białkiem, niż z tłuszczem. Białka na przykład nie potrafię jakoś zbyt dużo zjeść, a tłuszczu, oczywiście nie każdego mogę zjeść więcej.
Mam też tak od kilku dni u siebie, że waga mi stanęła. U mnie nastąpiło to po zrzuceniu 4 kg. Czuję ten ujemny bilans, bo ssanie i lekkie mroczki mi się zdarzają, a waga ani drgnie.
Tylko ja nie chcę zrzucić zbyt dużo, bo w moim wieku od razu musiałabym zostać klientką chirurga plastyka tongue
Jest jeszcze inny aspekt tego problemu.
Odchudzałam się już w życiu kilka razy, a raz bardzo skutecznie. Jak by dobrze poszperać, to w szafie znalazłyby się ubrania od rozmiaru 38, do 44, a w tej chwili wchodzę w 42 tongue
Pomijając kwestię finansową, to przecież, aby zgromadzić jakiś konkretny zestaw ciuchów na wszelkie okazje, to ile się trzeba nachodzić, namierzyć... Czasem metodą prób i błędów. Nie mam już na to ani siły, ani ochoty.

1 200 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-06-11 12:35:00)

Odp: Schudnę do wakacji!

No ja sie tak troche tez chce spiac z tym odchudzaniem, zeby sie w lecie zmiescic w ubrania, ktore mam - tez mam kolekcje roznych rozmiarow - ale akurat spodni zostaly mi dwie pary, ktore teraz na mnie pasuje - ale uparlam sie i nowych sobie nie kupie - moge je prac w kolko poki nie schudne by sie zmiescic w te, co mam tongue W ramach akcji ratunkowej poprzeszywalam sobie guziki w tych za duzych big_smile i w razie czego, to jeszcze da rade w dwoch nastepnych parach wyjsc big_smile  ale jeszcze mi tak ze 4 kilo brakuje, a tu lipiec niedlugo hmm jak tak dalej pojdzie, to sie zrobi jesien zanim do letnich ubran dobije  bo w UK lato za dlugo nie trwa tongue big_smile

Ale jutro ide na zakupy i zaczynam wciagac ino miecho z warzywami big_smile i wsiadam na rower na dluzsze trasy wink

1 201

Odp: Schudnę do wakacji!

Trzymam kciuki smile
Też dzisiaj jadę na rowerze do klubu na dwie godziny zajęć, takich mocno eksploatujących.
Miałam wczoraj taką zabawną historię. Mam koleżankę, która drugi rok pracuje w Anglii (gdzieś koło Mansfield). Dzwoniła wczoraj do mnie i powiedziała, że kupiła mi w prezencie spodnie Adidasa (pracuje w hurtowni sportowej). Pytam, w jakim rozmiarze mi te spodnie kupiła, a ona mówi, że 44 tongue , no i musi odmienić.
A jeszcze jak miesiąc temu się widziałyśmy, to byłyby dobre smile

1 202

Odp: Schudnę do wakacji!

Hej
u mnie niby dieta ale strasznie opornie sad
Waga stoi ... zaczęłam sprawdzać kalorie i też pilnować. Jedyny plus to taki że regularnie jak nigdy chodzę do toalety .. i przez to czuję się lżej ..choć waga mówi że nie schudłam .
Mocno wierzę że potrzebuję czasu .. ja mam dużą otyłość brzuszną - w sensie może jakiegoś olbrzymiego brzucha nie mam , ale cały odcinek od bioder łącznie z duuużym biustem mam jakiś taki nieestetyczny... tu mi się każdy dodatkowy kg odkłada zawsze. Nogi szczupłe i długie...

Pewnie ten opór organizmu w zrzucaniu kg to z powodu chwilowych załamek i jedzenia węgli... ale nikt nie jest doskonały smile

Widzę natomiast dużą zmianę w atakach zachcianek na słodkie . Mam ich dużo mniej , i najczęściej tylko po tym jak złamałam dietę smile
Uwielbiam ciasta , lubię tez je piec- i największym problemem było że potrafiłam zjeść pół blachy w kilka godzin.. oczywiście ograniczając się big_smile
Teraz nawet nie muszę jeść .. lub malutki kawałeczek mi wystarcza . Dziś byłam zdziwiona, że jak rano chciałam zjeść taki malutki to nie za bardzo mi smakował .. jakby mnie odrzucało.

Małpa co do Twojej zupy - soczewicę gotujemy osobno i na końcu łączymy z wywarem z mięsa ? lubię takie zupy :)tylko bym na łopatce lub karkówce zrobiła, bo od kiedy jestem na niskowęglowej (próbuję być big_smile ) .. to czuję smak kurczaka kupnego .. i mi nie smakuje nic poza piersiami... jakieś dziwne smaki czuję z udek.... rosół mi śmierdzi sad.
spróbuję kupić cos ze wsi .. zobaczę czy jest różnica .

1 203 Ostatnio edytowany przez tes_sa10 (2015-06-11 13:35:09)

Odp: Schudnę do wakacji!

Chceuciekacstad dawno jesteś na diecie i czy dużo schudłaś?
Też się zastanawiam, czy nie zacząć z powrotem liczyć, bo ostatnio żywię się wg diety, ale intuicyjnie ilościowo.
Jeśli chodzi o ciasto, to już nie piekę. Nie wierzę sobie smile Też potrafiłabym zjeść z pół blachy tongue
Za to dzięki mojej diecie mąż też zdrowiej sie odżywia, bo patrzy zazdrosnym okiem na moje apetyczne sałatki. Tylko on do tego bierze bułę big_smile
Piszesz, że grzeszysz i nie jesteś doskonała? Lubię niedoskonałych wink

A jaka to zupa z soczewicą? Nie było chyba w przepisach Iceni, ale zaraz sprawdzę....
Bo gulasz i lody - pierwszorzędne.

1 204 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-06-11 14:08:28)

Odp: Schudnę do wakacji!
chceuciekacstad napisał/a:

Hej
u mnie niby dieta ale strasznie opornie sad
Waga stoi ... zaczęłam sprawdzać kalorie i też pilnować. Jedyny plus to taki że regularnie jak nigdy chodzę do toalety .. i przez to czuję się lżej ..choć waga mówi że nie schudłam .
Mocno wierzę że potrzebuję czasu .. ja mam dużą otyłość brzuszną - w sensie może jakiegoś olbrzymiego brzucha nie mam , ale cały odcinek od bioder łącznie z duuużym biustem mam jakiś taki nieestetyczny... tu mi się każdy dodatkowy kg odkłada zawsze. Nogi szczupłe i długie...

Pewnie ten opór organizmu w zrzucaniu kg to z powodu chwilowych załamek i jedzenia węgli... ale nikt nie jest doskonały smile

Widzę natomiast dużą zmianę w atakach zachcianek na słodkie . Mam ich dużo mniej , i najczęściej tylko po tym jak złamałam dietę smile
Uwielbiam ciasta , lubię tez je piec- i największym problemem było że potrafiłam zjeść pół blachy w kilka godzin.. oczywiście ograniczając się big_smile
Teraz nawet nie muszę jeść .. lub malutki kawałeczek mi wystarcza . Dziś byłam zdziwiona, że jak rano chciałam zjeść taki malutki to nie za bardzo mi smakował .. jakby mnie odrzucało.

Małpa co do Twojej zupy - soczewicę gotujemy osobno i na końcu łączymy z wywarem z mięsa ? lubię takie zupy :)tylko bym na łopatce lub karkówce zrobiła, bo od kiedy jestem na niskowęglowej (próbuję być big_smile ) .. to czuję smak kurczaka kupnego .. i mi nie smakuje nic poza piersiami... jakieś dziwne smaki czuję z udek.... rosół mi śmierdzi sad.
spróbuję kupić cos ze wsi .. zobaczę czy jest różnica .

Ja też nie lubię takich marketowych kuraki kupuje na wsi big_smile najlepsze że ten wiejski może leżeć w lodówce kilka dni i nic mu nie jest a ten marketowy na drugi dzień już śmierdzi hmm

Oczywiście wywar możesz zrobić na innym mięsie, a soczewicę pod koniec dodajemy do wywaru, jakoś według mnie soczewicę czy ziemniaki lepiej jest podgotować osobno, tylko pamiętaj soczewice soli się jak już zmięknie bo inaczej to można ją gotować i gotować a ona dalej twarda tongue

Soczewica ma ma dużo białka jest fajnym zamiennikiem ziemniaków czy makaronu, ja akurat zrobiłam zupę z botwinką, botwinka ma spory IG, ale jakoś po sporej misce miałam cukier 86, no i też bez przesady ;P ale można zrobić kapuśniak z soczewicą i wtedy IG ma już na pewno niskie.

1 205

Odp: Schudnę do wakacji!
tes_sa10 napisał/a:

Chceuciekacstad dawno jesteś na diecie i czy dużo schudłaś?
Też się zastanawiam, czy nie zacząć z powrotem liczyć, bo ostatnio żywię się wg diety, ale intuicyjnie ilościowo.
Jeśli chodzi o ciasto, to już nie piekę. Nie wierzę sobie smile Też potrafiłabym zjeść z pół blachy tongue
Za to dzięki mojej diecie mąż też zdrowiej sie odżywia, bo patrzy zazdrosnym okiem na moje apetyczne sałatki. Tylko on do tego bierze bułę big_smile
Piszesz, że grzeszysz i nie jesteś doskonała? Lubię niedoskonałych wink

A jaka to zupa z soczewicą? Nie było chyba w przepisach Iceni, ale zaraz sprawdzę....
Bo gulasz i lody - pierwszorzędne.

Dietę niby zaczęłam 20 maja ... dopiero 1,5 kg straciłam ... ale miałam dużo błędów na początku, bo jadłam ile chciałam tyle że jak zaczęłam liczyć kalorie to było ponad 2tys...a ja mam siedzącą pracę..więc to za dużo.
więc walczę dalej:)

1 206 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-06-11 16:33:02)

Odp: Schudnę do wakacji!

A ile masz nadwagi? Pamiętaj że przy dużej nadwadze kilogramy gubi się szybciej niż wtedy gdy do zgubienia masz kilka kilo


Rumpel sorry że Ci tak głowę zawracam, ale może będziesz miał jakiś pomysł, bo mamy lato, a ja znowu mam problem, a ŻADEN lekarz u którego byłam przez całe moje życie nie wie co to jest. Mam to od dzieciaka, jak wychodzę na dwór i jest ciepło, czasami też w zimie gdy długo chodzę po sklepach, puchną mi ręce, potwornie i nagle, aż mnie skóra piecze i swędzi, nie mogę normalnie dłoni w pięść zacisnąć i jedyne co na to pomaga to polewanie dłoni zimną wodą, no ale jak wychodzę z domu to nie mam kranu ze sobą tongue Nie jest to na pewno nic poważnego bo jak mówię mam to od dawna, ale można sobie wyobrazić jak to potrafi taki spacer czy zakupy uprzykrzyć, nie raz przerywam swoje sprawy na mieście i biegiem lecę do domu bo nie idzie tego wytrzymać. Ot taka zagadka, której do dziś dzień nikt nie rozwiązał wink

1 207

Odp: Schudnę do wakacji!
Małpa69 napisał/a:

A ile masz nadwagi? Pamiętaj że przy dużej nadwadze kilogramy gubi się szybciej niż wtedy gdy do zgubienia masz kilka kilo


Rumpel sorry że Ci tak głowę zawracam, ale może będziesz miał jakiś pomysł, bo mamy lato, a ja znowu mam problem, a ŻADEN lekarz u którego byłam przez całe moje życie nie wie co to jest. Mam to od dzieciaka, jak wychodzę na dwór i jest ciepło, czasami też w zimie gdy długo chodzę po sklepach, puchną mi ręce, potwornie i nagle, aż mnie skóra piecze i swędzi, nie mogę normalnie dłoni w pięść zacisnąć i jedyne co na to pomaga to polewanie dłoni zimną wodą, no ale jak wychodzę z domu to nie mam kranu ze sobą tongue Nie jest to na pewno nic poważnego bo jak mówię mam to od dawna, ale można sobie wyobrazić jak to potrafi taki spacer czy zakupy uprzykrzyć, nie raz przerywam swoje sprawy na mieście i biegiem lecę do domu bo nie idzie tego wytrzymać. Ot taka zagadka, której do dziś dzień nikt nie rozwiązał wink

przy 174 cm ważę 81 kg .

więc jakieś 10-15 kg chciałam zrzucić ... w sumie to nie wiem ile to nadwaga u mnie  big_smile

1 208

Odp: Schudnę do wakacji!

Maks to chyba jakieś 70 u Ciebie ja jestem trochę wyższa i u mnie według BMI jest 72, ale jak patrzeć na budowę kości i ilość mięśni to mogę i mieć ciut więcej, mam mniej, ale teraz nawet nie wiem dokładnie, nie ważyłam się ostatnio.

No to nie jest bardzo dużo, ja zgubiłam 60 to miałam takie momenty że i 15 na 3 miechy poszło, ale że u mnie były zaburzenia hormonalne i choroby przewlekłe to bywało tak że i tyłam jedząc mało, ale w końcu się udało tongue

Także nie martw się coś jednak chudniesz a 10 kilo to nie jest jakoś mega dużo.

1 209

Odp: Schudnę do wakacji!
Iceni napisał/a:

A się czasem mniej odzywam bo wiesz - po tylu miesiacach diety to juz taka troche rutyna sie zrobila, a na dodatek waga mi stoi i jakos tak nie moge sie zmobilizowac zeby wziac sie znow za diete porzadnie - tak sie zbieram, zbieram, a i tak ciagle sobie jakos luzuje i jem za duzo. Wedlug regul, ale po prostu za duzo big_smile no i dupa, bo waga od dwoch tygodni stoi.

Liczyłaś w ogóle kalorie z tłuszczów własnych, które spalałaś? smile
1 gram tłuszczu to 9 kcal. Ten ze spalonych tłuszczów własnych także. Tracąc 100 gram tłuszczu własnego dziennie spalasz 900 kcal. Jeśli dodasz do tego 1600-1800 z pożywienia to.... wink.... To istotnie dupa wink

1 210

Odp: Schudnę do wakacji!

Rumpel wyżej masz wiadomość ode mnie to zobacz proszę big_smile

1 211 Ostatnio edytowany przez Rumpelstiltskin (2015-06-11 22:16:14)

Odp: Schudnę do wakacji!
Małpa69 napisał/a:

Rumpel sorry że Ci tak głowę zawracam, ale może będziesz miał jakiś pomysł, bo mamy lato, a ja znowu mam problem, a ŻADEN lekarz u którego byłam przez całe moje życie nie wie co to jest. Mam to od dzieciaka, jak wychodzę na dwór i jest ciepło, czasami też w zimie gdy długo chodzę po sklepach, puchną mi ręce, potwornie i nagle, aż mnie skóra piecze i swędzi, nie mogę normalnie dłoni w pięść zacisnąć i jedyne co na to pomaga to polewanie dłoni zimną wodą, no ale jak wychodzę z domu to nie mam kranu ze sobą tongue Nie jest to na pewno nic poważnego bo jak mówię mam to od dawna, ale można sobie wyobrazić jak to potrafi taki spacer czy zakupy uprzykrzyć, nie raz przerywam swoje sprawy na mieście i biegiem lecę do domu bo nie idzie tego wytrzymać. Ot taka zagadka, której do dziś dzień nikt nie rozwiązał wink

He he smile Jeśli żaden lekarz przez tak długi czas nie znalazł przyczyny to dlaczego ja miałbym ją znaleźć? smile

Objawy pasują tylko do pierwotnej marskości żółciowej wątroby, ale masz to od dziecka, więc to nie to.

Nerki nie nadążają oczyszczać organizmu z toksycznych pozostałości przemiany materii. Toksyny gromadzą się w organizmie, wpływając na pracę narządów wewnętrznych. Czasem daje to identyczne objawy po wysiłku, jak pierwotna marskość żółciowa wątroby.

1 212 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-06-11 22:36:35)

Odp: Schudnę do wakacji!

No ale ja nerki i wątrobę mam zdrową (hura coś mam jednak zdrowe) big_smile

A lekarz kiedyś myślał że to zespół Reynaulda młodzieńczy, ale mi te palce nie sinieją. A drugi dał mi diuretyki ale to też nic nie dało. A wiesz pytam bo jednak wierzę że ktoś mi kiedyś w końcu powie co to u diabła jest i nie będę musiała uciekać ze sklepu bo mi palce jak serdele napuchły wink

1 213

Odp: Schudnę do wakacji!
Rumpelstiltskin napisał/a:
Iceni napisał/a:

A się czasem mniej odzywam bo wiesz - po tylu miesiacach diety to juz taka troche rutyna sie zrobila, a na dodatek waga mi stoi i jakos tak nie moge sie zmobilizowac zeby wziac sie znow za diete porzadnie - tak sie zbieram, zbieram, a i tak ciagle sobie jakos luzuje i jem za duzo. Wedlug regul, ale po prostu za duzo big_smile no i dupa, bo waga od dwoch tygodni stoi.

Liczyłaś w ogóle kalorie z tłuszczów własnych, które spalałaś? smile
1 gram tłuszczu to 9 kcal. Ten ze spalonych tłuszczów własnych także. Tracąc 100 gram tłuszczu własnego dziennie spalasz 900 kcal. Jeśli dodasz do tego 1600-1800 z pożywienia to.... wink.... To istotnie dupa wink

No na 1600 to nawet ładnie spadało, na 1800 też jeszcze cuś leciało, ale teraz to podejrzewam, że powoli znów zaczęłam dobijać gdzieś w okolice 2000 big_smile

No ale już się biorę w karby tongue

1 214 Ostatnio edytowany przez Rumpelstiltskin (2015-06-11 23:05:34)

Odp: Schudnę do wakacji!
Małpa69 napisał/a:

No ale ja nerki i wątrobę mam zdrową (hura coś mam jednak zdrowe) big_smile

A lekarz kiedyś myślał że to zespół Reynaulda młodzieńczy, ale mi te palce nie sinieją. A drugi dał mi diuretyki ale to też nic nie dało. A wiesz pytam bo jednak wierzę że ktoś mi kiedyś w końcu powie co to u diabła jest i nie będę musiała uciekać ze sklepu bo mi palce jak serdele napuchły wink

To nie jest takie proste, ponieważ pieczenie i świad skóry, jest prawdopodobnie spowodowany neuropatią.
To oznacza że rozwój cukrzycy był powolny i zaczął się już w szkole podstawowej, może gimnazjum.
Nstomiast obrzęk może mieć inną przyczynę.
Podałem tę najbardziej prawdopodobną, co wcale nie znaczy że przyczyna jest jedna. Może być kilka przyczyn, aktywowanych przez wysiłek fizyczny.

Kiedyś pisałaś że masz genetyczne predyspozycje do cukrzycy.
Kiedyś czytałem bardzo fajne stwierdzenie doktora Jana Kwaśniewskiego o cukrzycy uwarunkowanej genetycznie. Nie pamiętam dokładnie ale napisał mniej więcej tak że - Cukrzyca nie jest dziedziczna. Dziedziczne są tylko nawyki żywieniowe, które prowadzą do cukrzycy.

1 215 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-06-11 23:35:00)

Odp: Schudnę do wakacji!

Akurat ja jadam zupełnie inaczej niż moja rodzina, jak już kiedyś pisałam ja zamiast naleśników na słodko wolałam z serem albo pieczarkami, na obiad zwykle jadłam warzywa i mięso, typu brokuły, marchew, nigdy nie byłam wielkim koneserem niezdrowego jedzenia, w sumie jedyną osobą u mnie w rodzinie która faktycznie po prostu lubi zjeść i to ciacha, naleśniki, czekolady to mój tata, mama też je bardzo mało i zawsze była szczupła, dziadek to samo i całe życie aktywny. Ogólnie to jak patrzę na to co ludzie jedzą a są zdrowi to nie raz się tak zastanawiam "za co? dlaczego ja?". Jedynym moim grzechem który od dawna popełniałam to nieregularne jedzenie, tylko tyle, mam żal bo widzę co ludzie robią ze sobą, wielu starszych ode mnie i nie są chorzy, no chyba że się nie przyznają. No i u mnie w domu jadło się normalnie, owszem jak mama robiła obiad to były ziemniaki czy makaron, ale przecież tylu ludzi tak je, na pewno można było jeść lepiej, ale to nie był ten typ odżywiania przy których wszyscy by się pochorowali tongue

A znam ludzi grubych, jedzących byle co starszych ode mnie i nic im nie jest, mają dzieci (gdzie ja poroniłam), cukrzycy nie mają, no i o co chodzi? tongue Do kitu z tym wszystkim.

Ostatnio mam ładne cukry, nawet jak zjem coś czego niby nie powinnam to nic się nie dzieje, także ładnie mi się to udało uregulować, w ciągu dnia to mi się trzyma między 70 a 110 od dawna nie miałam powyżej normy.

A skóra na dłoniach swędzi i piecze tylko kiedy mi te ręce napuchną, bo skóra się naciąga. A no i raczej to nie sam wysiłek tylko coś z temperaturą bo w zimę na dworze, nie ma problemu, co najwyżej właśnie w sklepie i tak jak pisałam pomaga polanie rąk zimną wodą, wtedy stopniowo przechodzi.

1 216

Odp: Schudnę do wakacji!
Małpa69 napisał/a:

Akurat ja jadam zupełnie inaczej niż moja rodzina, jak już kiedyś pisałam ja zamiast naleśników na słodko wolałam z serem albo pieczarkami, na obiad zwykle jadłam warzywa i mięso, typu brokuły, marchew, nigdy nie byłam wielkim koneserem niezdrowego jedzenia, w sumie jedyną osobą u mnie w rodzinie która faktycznie po prostu lubi zjeść i to ciacha, naleśniki, czekolady to mój tata, mama też je bardzo mało i zawsze była szczupła, dziadek to samo i całe życie aktywny. Ogólnie to jak patrzę na to co ludzie jedzą a są zdrowi to nie raz się tak zastanawiam "za co? dlaczego ja?". Jedynym moim grzechem który od dawna popełniałam to nieregularne jedzenie, tylko tyle, mam żal bo widzę co ludzie robią ze sobą, wielu starszych ode mnie i nie są chorzy, no chyba że się nie przyznają. No i u mnie w domu jadło się normalnie, owszem jak mama robiła obiad to były ziemniaki czy makaron, ale przecież tylu ludzi tak je, na pewno można było jeść lepiej, ale to nie był ten typ odżywiania przy których wszyscy by się pochorowali tongue

A znam ludzi grubych, jedzących byle co starszych ode mnie i nic im nie jest, mają dzieci (gdzie ja poroniłam), cukrzycy nie mają, no i o co chodzi? tongue Do kitu z tym wszystkim.

A skóra na dłoniach swędzi i piecze tylko kiedy mi te ręce napuchną, bo skóra się naciąga. A no i raczej to nie sam wysiłek tylko coś z temperaturą bo w zimę na dworze, nie ma problemu, co najwyżej właśnie w sklepie i tak jak pisałam pomaga polanie rąk zimną wodą, wtedy stopniowo przechodzi.

To co opisujesz to jest żywienie wysokowęglowodanowe. Naleśniki z serem i pieczarkami nijak nie można zaliczyć do żywienia niskoweglowodanowego.
Nieregularne posiłki jako przyczyna cukrzycy to miejska legenda.
Żadne zwierzątko prócz człowieka nie je o ustalonych porach, mimo to jakoś nie ma epidemii cukrzycy wśród dzików, łosi czy tygrysów.
Cukrzyca może rozwijać się przez wiele lat zanim wskażą na nią objawy.
Wszystko co opisujesz można dopasować do efektów nie zdiagnowanej przez dłuższy czas cukrzycy.

Zadawanie sobie pytań typu "dlaczego mnie to spotkało?" jest stratą czasu. Jeśli następnym razem będziesz pytać o to Boga, to zapytaj przy okazji kto zabił J.F Kennedyego.

Koniec offtopowania bo mnie w końcu Iceni zdzieli w głowę bo z tematu schudnę do wakacji zrobił się ostry dyżur hihi smile

1 217

Odp: Schudnę do wakacji!

A offtopujcie big_smile Ostry dyżur to był mój ulubiony serial big_smile

1 218 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-06-12 01:10:59)

Odp: Schudnę do wakacji!

Ja nie pytam w Boga bo w niego nie wierzę wink

A jako dzieciak miałam niedowagę, zaczęłam tyć już przy cukrzycy, astmie i tarczycy, a tak było ok.

No wakacje tuż tuż wink

Co do seriali to ja bym chciała takiego Housa, co by podszedł do sprawy kompleksowo big_smile a tu ni ma

Ja niestety mój cel- kondycja i mięśnie, chwilowo zawieszam, ledwo chodzę i ze staniem nawet mam problem więc się oszczędzam, waga się chyba uspokoiła i już dalej nie spada, to dobrze.

Mój następny cel w walce o zdrowie to do widzenia cola light, ale wiem że będzie ciężko, jak się nie napiję to nie jestem w stanie normalnie funkcjonować, kupiłam świeżą miętę i cytrynę i sobie tak popijam, ale kilka szklanek coli i tak wypiłam, ostatni nałóg do rzucenia trzymajcie kciuki wink

Co myślisz Rumpel o truskawkach? Dziś coś przeczytałam że się od nich tyje, bo mają dużo cukru, ale przecież ich IG to zaledwie 25, więc o co tu chodzi?

1 219

Odp: Schudnę do wakacji!
Gawronkiiiiii napisał/a:

Jestem tu nowa smile Ja mogę pochwalić się ,że w zeszłym roku byłam na diecie garstkowej i schudłam 16 kilo. Dieta garstkowa to dieta która mogę polecić wszystkim. Człowiek nie chodzi głodny a odżywia się zdrowo i racjonalnie.

Aha, z drugiej strony jednak zjeść tyle co w garści to nie wydaje się dużo tongue No, ale gratuluję smile Każdy może znaleźć dobre żywienie dla siebie.

1 220 Ostatnio edytowany przez Rumpelstiltskin (2015-06-12 08:43:24)

Odp: Schudnę do wakacji!
Małpa69 napisał/a:

Ja nie pytam w Boga bo w niego nie wierzę wink

A jako dzieciak miałam niedowagę, zaczęłam tyć już przy cukrzycy, astmie i tarczycy, a tak było ok.

No wakacje tuż tuż wink

Co do seriali to ja bym chciała takiego Housa, co by podszedł do sprawy kompleksowo big_smile a tu ni ma

Ja niestety mój cel- kondycja i mięśnie, chwilowo zawieszam, ledwo chodzę i ze staniem nawet mam problem więc się oszczędzam, waga się chyba uspokoiła i już dalej nie spada, to dobrze.

Mój następny cel w walce o zdrowie to do widzenia cola light, ale wiem że będzie ciężko, jak się nie napiję to nie jestem w stanie normalnie funkcjonować, kupiłam świeżą miętę i cytrynę i sobie tak popijam, ale kilka szklanek coli i tak wypiłam, ostatni nałóg do rzucenia trzymajcie kciuki wink

Co myślisz Rumpel o truskawkach? Dziś coś przeczytałam że się od nich tyje, bo mają dużo cukru, ale przecież ich IG to zaledwie 25, więc o co tu chodzi?

He he smile Jeśli chciałaś Housa to trzeba było się załapać do któregoś odcinka. Zdiagnozowaliby Cię i wyleczyli ekspresowo. smile

Truskawki powiadasz. Pisałem niedawno aby nie sugerować się indeksek glikemicznym a zdać się na instynkt.

Girlandy pod oczami
Obrzęk kończyn dolnych i górnych
Świąd dłoni, stóp
Pieczenie stóp i dłoni
Aktywność w porze nocnej

Część objawów to skutki neuropatii
Część jest zasługą zaburzeń w pracy wątroby i nerek (wiem wiem, podobno wątrobę i nerki  masz zdrowe)

Nerki nie nadążają oczyszczać organizmu ze szkodliwych produktów przemiany materii. To na bank jest jedną z przyczyn.
Lekarzowi któremu coś dzwoniło i przepisał Ci diuretyki, powiedz żeby kupił sobie młotek i pieprznął się nim mocno w głowę.
Odwodnienie nie oczyszcza organizmu. Oczyszcza nawodnienie. O mitach związanych z nawadnianianiem pisaliśmy w tym temacie.

Prawdopodobne nieprawidłowości to zaburzenia w wydzielaniu żółci, grzybica przeniesiona ze stóp na dłonie, niewydolny układ krążenia.
Na chwilę obecną nie masz żadnych danych, mówiących o tym czy część objawów nie wynika z ucisku na narządy wewnętrzne, wynikającego z głębokiej deformacji kręgosłupa.

1 221

Odp: Schudnę do wakacji!

RTG zrobiłam tego piersiowego w poniedziałek będzie opis z 5 zdjęć w sumie zrobili.

Zaraz idę tą krew zrobić tam są próby wątrobowe to Ci powiem jak wyszły, ale nie wiem czy dzisiaj będą wyniki w poprzedniej były tego samego dnia a tu nie wiem czy będą od razu.

No miałam badania nerek, wątroby niedawno w sumie też i nic się tam nie dzieje.

A i te stopy i dłonie to tak jak Ci mówiłam mnie to swędzi dopiero jak mi napuchną, grzybicy skóry nie mam, a świąd skóry miewam po całości ale to efekt wysuszenia skóry byle balsam z mocznikiem i po problemie.

Aktywna w porze nocnej to też od zawsze byłam, z przymusu nie aż tak jak teraz, a że teraz karty na zakładzie o 7 rano w fabryce azbestu nie podbijam to siedzę po nocy wink

Ja jadam truskawki, takie bez niczego, albo zmiksowane z kefirem np i mi tam po nich dobrze, cukier dobrzy i jelitka ładnie pracują.

Jak coś pominęłam to przepraszam, śpieszę się na te badania skoro już wstałam wink

Przepisał diuretyki bo obrzęki, ale owszem z mordy z nóg mi zeszło, a palce jak puchły tak puchły, kiedyś czytałam coś o wadliwej budowie naczyń krwionośnych i ktoś miał właśnie takie objawy, ale to przez 20 lat nikt by nie zauważył że to mam, a kardiologowi też o tym mówiłam (serce mam zdrowe, kontrolnie byłam), chociaż on to w ogóle wyszedł z założenia że jestem młoda to i zdrowa i chyba nie słuchał co do niego mówię wink

Teraz ten mi przepisał jakiś przeciwzapalny na ten kręgosłup ale jeszcze nie kupiłam bo jak w badaniach nie będzie stanu zapalnego to po co mam znowu żołądek rozwalać, przynajmniej tak mi się wydaje.

1 222

Odp: Schudnę do wakacji!

Małpa69, a Ty co ciekawego, zgodnego z dietą LC podpowiedziałabyś mi na obiad, bo mi się już pomysły kończą... tongue
Please smile

1 223

Odp: Schudnę do wakacji!

Gołąbki! Bez kaszy/ryzu w farszu. Samo mielone mieso + ewentualnie pieczarki. tongue

Mloda kapusta na kawalku dobrego miesa.

Zurek z jajkiem na kielbasie albo boczku.

Schabowy panierowany w sezamie z puree kalafiorowym tongue

Golonka  z musztarda tongue

Zupa szczawiowa/botwinka zabielana smietana z jajkami

Ryba duszona w rekawie z warzywami.

Papryka faszerowana mielonym

Watrobka z cebulka.

Gulasz z nerek albo serca

Zupa-krem z brokulow i szynki z grzanka z serem

bigos z dodatkowym kawalkiem boczku/kielbasy

1 224 Ostatnio edytowany przez tes_sa10 (2015-06-12 14:30:13)

Odp: Schudnę do wakacji!
Iceni napisał/a:

Gołąbki! Bez kaszy/ryzu w farszu. Samo mielone mieso + ewentualnie pieczarki. tongue

Mloda kapusta na kawalku dobrego miesa.

Zurek z jajkiem na kielbasie albo boczku.

Schabowy panierowany w sezamie z puree kalafiorowym tongue

Golonka  z musztarda tongue

Zupa szczawiowa/botwinka zabielana smietana z jajkami

Ryba duszona w rekawie z warzywami.

Papryka faszerowana mielonym

Watrobka z cebulka.

Gulasz z nerek albo serca

Zupa-krem z brokulow i szynki z grzanka z serem

bigos z dodatkowym kawalkiem boczku/kielbasy

big_smile Dzięki. Zaraz sobie wydrukuję i na lodówce powieszę big_smile
Tylko nerek nie trawię... bo mam złe skojarzenia;)

Aha! Podobno robisz jakąś zupę z dodatkiem soczewicy. A mogłabym taki super uproszczony przepis?

1 225

Odp: Schudnę do wakacji!

To nie ja, ja soczewicy nie jadam ;D To chyba Malpy przepis byl.

1 226 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-06-12 14:42:35)

Odp: Schudnę do wakacji!

Mogą być też gołąbki z soczewicą i mięsem mielonym, kapuśniak z soczewicą, zupa z botwinką z soczewicą, ja dzisiaj mam kotlety mielone z sałatą z pomidorami i oliwkami, papryka też może być z soczewicą samą lub wymieszana z mięsem mielonym, jak zupa krem to z pora też dobry jak ktoś ma żołądek mocny i ja do zup kremów też daje soczewicę tongue

Tak soczewica to moja działka, a czemu Iceni nie jadasz, nie lubisz?

Soczewica ma dużo białka i błonnika, dużo potasu, kwasu foliowego, tanin, białko z niej jest łatwo przyswajalne , IG 25, sporo witamin z grupy B.

1 227

Odp: Schudnę do wakacji!
Małpa69 napisał/a:

Mogą być też gołąbki z soczewicą i mięsem mielonym, kapuśniak z soczewicą, zupa z botwinką z soczewicą, ja dzisiaj mam kotlety mielone z sałatą z pomidorami i oliwkami, papryka też może być z soczewicą samą lub wymieszana z mięsem mielonym, jak zupa krem to z pora też dobry jak ktoś ma żołądek mocny i ja do zup kremów też daje soczewicę tongue

Dziękuję, też dodam do wydruku smile Zapewne spróbuję.

1 228

Odp: Schudnę do wakacji!
Małpa69 napisał/a:

Tak soczewica to moja działka, a czemu Iceni nie jadasz, nie lubisz?

Soczewica ma dużo białka i błonnika, dużo potasu, kwasu foliowego, tanin, białko z niej jest łatwo przyswajalne , IG 25, sporo witamin z grupy B.

Lubie, tylko nie chce mi sie zabierac miejsca na limit wegli big_smile Jezeli juz mam zjesc te 20 czy 50g wegli to wole jablko czy ziemniaka big_smile

kwestia wyboru smakow big_smile

chociaz ostatnio myslalam nad soczewica, zeby np ja zmielic i zageszczac nia sosy zamiast maki.

Ja zupelnie przestalam potrzebowac w menu zapelniaczy typu ryz, kasza, fasola czy wlasnie soczewica. Ale zamiast soczewicy to serio ziemniaki - teraz mi smakuja lepiej od pomaranczy big_smile big_smile

1 229 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-06-12 16:01:21)

Odp: Schudnę do wakacji!

Ja nie traktuję soczewicy jako zapychacz, jem mało mięsa i dla mnie to dobre źródło białka, ostatnio staram się mięso jeść, ale i tak nie jem go codziennie.

Ja muszę jeść więcej węgli i tak, bo jak schudłam i załóżmy dużo mam aktywności w danym dniu to mi cukier zjeżdża błyskawicznie poniżej normy i u mnie to nie jest tak że się zatrzyma, tylko leci sobie dalej w dół, to lepiej zjeść tą soczewice, czy przy dużym spadku banana niż czekoladę, więc włączyłam więcej węgli bo jednak zdrowszy ten banan czy chleb niż czekolada ;P

1 230

Odp: Schudnę do wakacji!

To znowu ja! Choć nie wiem czy ktos jeszcze mnie pamięta :-)
Pisze z nadzieją ze może Ty Rumpel mi pomozesz.
Mam alergie na pylki, trawy, roztocza i wiele innych i juz nie daje rady wytrzymac. Zostaly dwa tygodnie do porodu a ja swiruje, wszystko mnie swędzi! !! Myslalam ze to cholestaza ale z wątroba wszystko ok i wyniki są dobre. Morfologia to samo. Nie wiem juz co mam jesc, ciagle zgaga i niestrawnosc i niesamowite gazy. Moze za duzo bialka?  To co ja mam jesc jak weglowodanow nie moge za duzo i tluszczu na wątrobę to samo zeby nie rozwinela sie cholestaza.?

1 231

Odp: Schudnę do wakacji!
LePaulaBB napisał/a:

To znowu ja! Choć nie wiem czy ktos jeszcze mnie pamięta :-)

Pisze z nadzieją ze może Ty Rumpel mi pomozesz.

Mam alergie na pylki, trawy, roztocza i wiele innych i juz nie daje rady wytrzymac. Zostaly dwa tygodnie do porodu a ja swiruje, wszystko mnie swędzi! !! Myslalam ze to cholestaza ale z wątroba wszystko ok i wyniki są dobre. Morfologia to samo. Nie wiem juz co mam jesc, ciagle zgaga i niestrawnosc i niesamowite gazy. Moze za duzo bialka?  To co ja mam jesc jak weglowodanow nie moge za duzo i tluszczu na wątrobę to samo zeby nie rozwinela sie cholestaza.?

Ja nie pamiętam smile a pamięć mam w miarę dobrą. To znak że trzeba tu utworzyć kącik pamięci LePauliBB smile

Nadzieja jest matką tych... mądrych inaczej, ale nie trać nadziei kobieto smile

Masz alergię, powiadasz. Zwalniamy blokadę maszyny losującej i co wypadło?
Byłaś blisko, tyle że to nie za dużo białka a wiele rodzajów białek w jednym dniu lub nawet w każdym posiłku.
Nie możesz bać się tłuszczu, bo będzie tylko gorzej. Jeśli już to trzeba obawiać się tłuszczów roślinnych. oprócz oliwy z oliwek, oleju kokosowego, lnianego. Rzepakowy, kukurydziany, sojowy i inne wynalazki nie nadają się nawet do oliwienia zawiasów. Po nich alergia będzie się nasilać.

Oddziel białka. Przez dwa dni zrób dzień jajeczny, potem serowy, mięsny itd.
Nie łącz jajek z mlecznymi itd.

1 232

Odp: Schudnę do wakacji!

Rumpel, czy mogę Cię ładnie poprosić o maila ?? Bo mam trochę pytań i problemów, a tu bym tylko zaśmieciła niepotrzebnie ... Będę ogromniasto wdzięczna.

1 233

Odp: Schudnę do wakacji!
mika84 napisał/a:

Rumpel, czy mogę Cię ładnie poprosić o maila ?? Bo mam trochę pytań i problemów, a tu bym tylko zaśmieciła niepotrzebnie ... Będę ogromniasto wdzięczna.

Nie miałby czasu odpowiadać każdemu indywidualnie na maile. Poproś ładnie koleżanki o możliwość offtopowania i pisz tutaj. Najwyżej Iceni urwie mi jaja a dupsko wystrzeli w kosmos hehe smile

1 234

Odp: Schudnę do wakacji!
Rumpelstiltskin napisał/a:
LePaulaBB napisał/a:

To znowu ja! Choć nie wiem czy ktos jeszcze mnie pamięta :-)

Pisze z nadzieją ze może Ty Rumpel mi pomozesz.

Mam alergie na pylki, trawy, roztocza i wiele innych i juz nie daje rady wytrzymac. Zostaly dwa tygodnie do porodu a ja swiruje, wszystko mnie swędzi! !! Myslalam ze to cholestaza ale z wątroba wszystko ok i wyniki są dobre. Morfologia to samo. Nie wiem juz co mam jesc, ciagle zgaga i niestrawnosc i niesamowite gazy. Moze za duzo bialka?  To co ja mam jesc jak weglowodanow nie moge za duzo i tluszczu na wątrobę to samo zeby nie rozwinela sie cholestaza.?

Ja nie pamiętam smile a pamięć mam w miarę dobrą. To znak że trzeba tu utworzyć kącik pamięci LePauliBB smile

Nadzieja jest matką tych... mądrych inaczej, ale nie trać nadziei kobieto smile

Masz alergię, powiadasz. Zwalniamy blokadę maszyny losującej i co wypadło?
Byłaś blisko, tyle że to nie za dużo białka a wiele rodzajów białek w jednym dniu lub nawet w każdym posiłku.
Nie możesz bać się tłuszczu, bo będzie tylko gorzej. Jeśli już to trzeba obawiać się tłuszczów roślinnych. oprócz oliwy z oliwek, oleju kokosowego, lnianego. Rzepakowy, kukurydziany, sojowy i inne wynalazki nie nadają się nawet do oliwienia zawiasów. Po nich alergia będzie się nasilać.

Oddziel białka. Przez dwa dni zrób dzień jajeczny, potem serowy, mięsny itd.
Nie łącz jajek z mlecznymi itd.

Pytalam sie jakis czas temu o to cxy moge przejsc na low carb w ciazy. A lekarz powiedzial mi ze mam stosowac diete watrobowa na tym etapie ciazy.

1 235 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-06-13 19:30:48)

Odp: Schudnę do wakacji!

A ja miałam się ograniczać... a dziś zrobiłam sobie taką pyszną jajecznicę na śniadanie, a na obiad jeszcze pyszniejszą zapiekankę gołąbkową, że znów z ograniczania nici tongue( ...a jeszcze kolacja przede mną!)

Jutro też kalorii nie liczę, bo będzie pyszny kurczak, podietuję sobie od poniedziałku tongue big_smile


p.s. Rumpel, ja nie muszę udzielać nikomu pozwolenia na offtop, bo to nie mój watek i sama na dodatek czasem offtopuję big_smile

Tu panuje wolna amerykanka big_smile

Posty [ 1 171 do 1 235 z 1 709 ]

Strony Poprzednia 1 … 17 18 19 20 21 … 27 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026