netkobietyWszystkie działy
Medycyna naturalna - zioła, zdrowe odżywianie, diety

Schudnę do wakacji!

1 708 odpowiedzi193 773 wyświetleniazałożony przez maoam6, 06.02.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Wypowiedzi na forum to doświadczenia i opinie użytkowniczek, a nie porada medyczna. W sprawach zdrowia skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.


Strony Poprzednia 1 … 12 13 14 15 16 … 27 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 846 do 910 z 1 709 ]

846 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-05-20 18:35:25)

Odp: Schudnę do wakacji!
mika84 napisał/a:

Iceni, to mogę mieć coś z tarczycą, bo do morza dzieli mnie ok 700-800 km ...

Mam jeszcze pytanko, bo zaopatrzyłam się w nowy blender - taki typowy do koktajli i z jakich owoców/warzywek bym tenże koktajl mogła przyrządzać ?

Zacznij uzywać soli jodowanej - ona uzupełni braki i tarczyca będzie miała paliwo tongue

A sok najlepiej z warzyw i owoców ekologicznych big_smile Lepsza będzie zwykła marchewka z pola od babci niż naładowany chemią ogórek ze szklarni dla którego jedynym słońcem była żarówka albo rachityczne kiwi tongue Wybieraj warzywa świeże, raczej nie szklarniowe, owoce dojrzałe i raczej lokalne niż egzotyczne, chyba, ze własnie jest na nie sezon wink

__________________________________-

A ja własnie dostałam mój glukometr (Dzięki, R. !) i z ciekawości oczywiście już zrobiłam pierwszy strzał big_smile ( godzinę po wątróbce z cebulką na obiad big_smile ) wyszło 91, czyli chyba dobrze tongue

Teraz jeszcze musze sobie paski do ketonów zamówić i się będę kłuć i wykrwawiać big_smile big_smile

847

Odp: Schudnę do wakacji!
Iceni napisał/a:

już zrobiłam pierwszy strzał big_smile ( godzinę po wątróbce z cebulką na obiad big_smile ) wyszło 91, czyli chyba dobrze tongue

Nie "chyba dobrze" a wzorcowo smile Jeszcze kilka miesięcy temu była insulinooporność i krok od cukrzycy. Nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego co osiągnęłaś.

Założyłem to konto specjalnie po to żeby Ci pogratulować. Pewnie już któryś z moderatorów czeka żeby znów mnie zbanować trzęsącymi się łapkami ale mnie to wali. Przyzwyczaiłem się do tego żyjąc ponad 40 lat w tym kraju wink

848

Odp: Schudnę do wakacji!

Rumpel, jestem w szoku, ze cie zbanowali! Zastanawialam sie gdzie jesteś!
Skandal! Cieszylam się, ze forum wzbogacilo się o mądrego faceta a tu zonk, kogoś już to bolało.

849

Odp: Schudnę do wakacji!
Sienna napisał/a:

Rumpel, jestem w szoku

no widzisz? Tu masz emocje za friko, a Ty chciałaś płacić za przejażdżkę na rollercoasterze wink

850

Odp: Schudnę do wakacji!

Witam. Dzisiaj odkryłam tę dyskusję i bardzo mi się podoba. Zaczęłam czytać, ale materiału jest tak dużo, że starczy mi na kilka wieczorów smile.
W dziedzinie walki z kilogramami mam pewne doświadczenie. Nigdy nie byłam filigranowa, ale pojechałam z wagą dopiero po drugim dziecku. Przy wzroście 168cm doszłam do 86 kg. Przy tym na szczęście mam dość proporcjonalną budowę.
Zaczęłam się odchudzać. Zwiększyłam ilość białka, skończyłam z ciasteczkami i czekoladkami i zwracałam uwagę na IG węglowodanów. Robiłam to wszystko intuicyjnie, ale to była słuszna droga. W rok schudłam 20kg i czułam się świetnie. Żadnych "obwisów" nie zauważyłam. Nie dopadł mnie też efekt "jo jo". Prawda jest też taka, że nauczyłam się i trochę przyzwyczaiłam do nowego stylu odżywiania.
A dziś cóż... minęło kilkanaście lat i w styczniu znowu waga zaczęła dobijać do 80kg;(
Tak więc przyłączam się do Was jeśli nie macie nic przeciwko i trochę powalczę, chociaż już widzę, że metabolizm strasznie z wiekiem mi wyhamował.
Naprawdę jem dużo mniej niż kiedyś, dużo ćwiczę, bo jestem uzależniona od ruchu i.... tyję;(
Pozdrawiam serdecznie forumowiczki i forumowiczów:)

851

Odp: Schudnę do wakacji!

Hej i co tam u Was, jak postępy?

Ja znowu schudłam kilogram, ale rzeczywiście ostatnio mało jem, żołądek nie domaga po lekach, lekarz kazał brać polprazol i sama nie wiem czy go brać czy nie, bo przecież mam za mało kwasu w żołądku, a ten lek blokuje jego wytwarzanie zupełnie, a z drugiej strony mam uszkodzony żołądek. Sama już nie wiem co robić.

Tes zrób podstawowe badania i poziom TSH

852 Ostatnio edytowany przez Sienna (2015-05-20 22:31:16)

Odp: Schudnę do wakacji!

Hej Tess, siadaj i się rozgość! smile
Malpka mnie uprzedzila, zrób badania na tarczyce a poza tym, może też zblizasz się do "tych lat" ? To też na duży wpływ na przemiane materii.

Ja wam dużo nowego nie poopowiadam. Myslalam, że spokojnie będę sobie kontynuować dietę, niestety mój błogosławiony stan nie pozwala mi na jedzenie tego co musialabym na LC., jem jedynie to co moge przetrawic.
Odpuszczam na jakiś czas, chleb z
serem i gęste jogurty owocowe mogę jeść, niestety mięso wywoluje
u mnie odruch zwrotny. Zresztą większość tego, co jadłam przed ciążą teraz mnie odrzuca. Mam nadzieję, ze to przejściowe. Staram się nadal nie jeść słodyczy i unikam ryżu, ziemiakow, makaronu. Jakoś to będzie.
Życzę wam powodzenia, będę wpadać!

O kurde Rumpi, tyś znowu wyleciał?
yikes

853 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-05-20 22:52:23)

Odp: Schudnę do wakacji!

tes_sa10 wink im nas więcej, tym lepiej!

Małpo, a czy wspominałaś lekarzowi, że to może być niedobór kwasów żołądkowych? Próbowałaś z tym octem?

Ja sobie spokojnie chudnę tongue nic mnie już nie powstrzyma! big_smile i nawet zaczęłam ćwiczyć, ale oczywiście nie tak, żeby się spocić, co to, to nie... dlatego wybrałam callanetics big_smile i już za mną 4 sesje!  Może wytrwam jeszcze kolejne 4 zanim mi zapał minie big_smile big_smile

Oprócz tego dziś sobie porównałam wyniki i okazało się, że mam 2kg "suchej masy" więcej niż 5 lat temu (wtedy jak sobie odjęłam wagę tłuszczu wychodziło 50-49-48 kg, czyli po schudnięciu 18 kg byłam też chudsza o 2 kg mięśni (a o 4 kg niż obecnie) (na diecie opracowanej przez profesjonalnego dietetyka!), a teraz od samego początku odchudzania do dziś (czyli po stracie ok. 16 kg) wciąż i niezmiennie pozostaje mi ok. 52 kg mięsa z kością tongue

To potwierdzałoby zasadę, ze dieta ketogeniczna oszczędza mięśnie przy odchudzaniu! To również oznacza, że moja docelowa waga przy tej ilości mięśni (52 kg suchej masy + 25% tk. tłuszczowej ) to coś około 65 kg, a nie jak początkowo zakładałam 62-63 kg tongue, a to z kolei oznacza, ze będę miesiąc szybciej u celu tongue

A skoro od 4 miesięcy mięśni na diecie nie palę, to chyba nie grozi mi, że znienacka mi ubędzie pół kilo moich muskułów:P

Czyli w zasadzie nadal nie muszę ćwiczyć big_smile M o g ę, ale nie muszę...

854

Odp: Schudnę do wakacji!

Iceni, wspomniałam, próbowałam, było nieźle, przy czym ostatnio brałam silne leki przeciwzapalne i mój żołądek tego nie wytrzymał, wystarczyło kilka dni... Kwestia kwasu to jedno, kwestia uszkodzeń to niestety drugie i tu pojawia się problem, bo ciężko dokwaszać się kiedy śluzówka żołądka jest uszkodzona.

855

Odp: Schudnę do wakacji!

Aaaa.. no jak tak, to jasne - priorytetem jest wyleczyć sluzówkę.

856

Odp: Schudnę do wakacji!

Czyli co radzisz? Brać te leki? Polprazol i metoclopramidum, już kiedyś je brałam było lepiej, ale teraz znowu. Eh...

857

Odp: Schudnę do wakacji!

Małpo, a ile ty soli zwykle używasz? Raczej lubisz słone, czy soli unikasz?

858

Odp: Schudnę do wakacji!

Kiedyś unikałam bo się nasłuchałam jakie to niedobre dla zdrowia, a teraz hmmm nie solę dużo, ale i nie unikam, np chipsy są dla mnie w smaku nieco za słone, ale jak gotuję to normalnie sypie sól ile dokładnie to nie wiem bo na oko zawsze wink Czemu pytasz?

859 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-05-21 10:23:51)

Odp: Schudnę do wakacji!

Bo wyściółka, która chroni błonę śluzową żołądka tworzy się na bazie sodu, jak w diecie brakuje sodu, to nie ma się z czego odbudowywać. No a głównym źródłem sodu jest sól.

_______________

Zrobiłam sobie kolejny test i na czczo mam cukier 103. A jak wyczytałam norma jest do 100.

______

Edit: A już sobie doczytałam, że na LC poziom cukru na czczo może być wyższy niż norma.  I na przykład Kwaśniewski twierdzi, że cukrem do 140 nie należy się przejmować.

860

Odp: Schudnę do wakacji!

Dziękuję za miłe powitanie smile
Może napiszę coś wieczorkiem. Najpierw poczytam, bo jesteście bardzo kompetentni w temacie, a niestety ostatnio jestem mocno zajęta.

861

Odp: Schudnę do wakacji!

Ja ostatnio odpuściłem dietę bo non stop jakaś impreza. Tydzień w tydzień coś się dzieje. Ostatnia w ten weekend ale 3-dniowa. I od poniedziałku wracam do diety. Nie przytyłem na szczęście mimo odpuszczenia.

862 Ostatnio edytowany przez Enoubie (2015-05-21 10:14:37)

Odp: Schudnę do wakacji!
maoam6 napisał/a:

Chwilowo leżę z grypą w domu...
Chcę zrezygnować ze słodyczy, cukru. Chwilowo cukier zastępuje ksylitolem.
Najgorsze jest to, że lubię dobrze jeść.
Odkąd mieszkamy w Niemczech to ciężko trzymać się w ryzach.
Chcę odstawić śmietany i inne dziwne tłuste rzeczy.
Jestem typowym kawoszem w dodatku ze śmietanką/mlekiem i słodzeniem. Ciężko mi przychodzi picie większych ilości płynów. Chyba, że są to soki, które mają pełno fruktozy. Tak więc planuję zmienić trochę nawyki i zacząć pić herbatki i wodę. 
Pare lat temu na Net Kobietach byłam na dukanie. I zrzuciłam wtedy całkiem ładnie i bez jo jo. Ale do dukana chyba nie chcę wracać nie potrafię się już tak zmotywować i w Niemczech brakuje wielu produktów. Na pewno zwiększę ilość białka i ograniczę tłuszcze ale nie tak restrykcyjnie.
Z racji kolana i kręgosłupa zamierzam pływać i spacerować. Najpierw muszę się jednak wykurować.

Co u was?
Jak weekend?

Przepraszam, że zacytuję wypowiedź z lutego, ale też obecnie jestem w Niemczech, bo pracuję tu i masz rację. Słodycze mają nieziemskie i często nie da rady przejść obok półki obojętnie. Chociaż nie mogę się zgodzić co do braku produktów. Otręby pszenne dostaniesz w DMie albo Rossmannie, w działach ze zdrowym jedzeniem, to samo makarony ciemne, ciemną mąkę itp. Zrezygnuj z soków. Niemcy też piją wody mineralnej od groma, jest w czym wybierać. Nie mniej jednak, życzę powodzenia i motywacji, nie poddawaj się.

863 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-05-21 11:17:36)

Odp: Schudnę do wakacji!

Moim zdaniem nie przejmuj się, te normy kiedyś też były wyższe, teraz je obniżyli, już bez przesady, a pamiętaj też że według opisu, cukier na czczo, to cukier po 12 godzinach nie jedzenia smile (tak powinno się wykonywać badania na czczo, 12 godzin nie jedzenia, 8 godzin snu, mało wypitych płynów etc)

Wydaje mi się że spożywam całkiem przyzwoite ilości soli ale oczywiście mogę być w błędzie, ponieważ sypię na oko to ciężko stwierdzić dokładnie ile jej jem.

W ogóle następnym razem jak mi przyjdzie do głowy leczyć ból stawu i głowy u lekarza to Mój ma mnie walnąć w łeb, ponieważ lekarz stwierdził że w zaistniałej sytuacji nie przepisze mi innych leków przeciwzapalnych i przeciwbólowych, skoro po tym które mi dał jest po kilku dniach taki problem z żołądkiem, to najpierw trzeba wyleczyć żołądek. Poszłam więc na rehabilitację bo już do reszty mnie zwichrowało, no i słuchajcie, głowa mnie od razu przestała boleć big_smile a bolała 2 tygodnie. I powiedziałam temu mojemu rehabilitantowi, że boli mnie głowa i że mówiłam lekarzowi że pewnie od kręgosłupa, a lekarz na to że to by tył głowy nie przód bolał, a rehabilitant powiedział że wcale nie, naprawił szyję i mój durny mięsień obojczykowy i tadaaam, jak nowo narodzona big_smile

Ten facet jest cudotwórcą.

864 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-05-21 11:23:19)

Odp: Schudnę do wakacji!

No, właśnie sobie doczytuje jak to z tym cukrem jest.
W weekend kupię sobie glukoze i zrobię sobie test z glukozą.

Małpo, a czy ty stosujesz jakies domowe kuracje na regenercję błony śluzowej żołądka? typu siemie lniane, kozieradka itd.?

Edit: Ręce, które leczą!

865

Odp: Schudnę do wakacji!

W tej chwili nie, bo ostatnio nie miałam takich strasznych problemów, było w miarę ok, dość nagle mi się pogorszyło hmm

Kiedyś jak miałam wrzody to tak i zioła i siemię i piłam jeszcze kefirków dużo i mi to pomogło bardzo, ale coś tam dalej widocznie jest nie tak.

Ogólnie np jak piję ciepłą herbatę, ciepłą nie gorącą to aż mnie wykręca...

866

Odp: Schudnę do wakacji!

Dzięki za wskazówki co do badań. Takie ogólne robiłam niedawno, ale czy na tarczycę... to nie wiem. Muszę odszukać i sprawdzić. Mam z tym pewien problem, bo kończę mały remoncik i po prostu padam z nóg.
Niestety, ja już w "tych latach" siedzę po uszy wink i nic na to nie mogę poradzić. Ale nie mam zamiaru się poddać.
Iceni, Twoja wiedza na temat odżywiania rzuciła mnie na kolana. Na temat innych, obecnych tu osób jeszcze nie wyrobiłam sobie z braku czasu opinii.
Kiedyś, gdy byłam młodsza, bardziej ambitnie podeszłam do odchudzania, a teraz już mi się po pierwsze nie chce, a po drugie nie chciałabym tak dużo schudnąć.
5-7 kg by mnie usatysfakcjonowało. Może to dziwić, bo moje w tej chwili 78 kg to wydaje się dużo. Ale ja zawsze dużo ważyłam i nigdy nie podobno nie wyglądałam na swoja wagę. Może to budowa kośćca, oraz fakt, że stosunkowo dużo ćwiczę.
Ogólnie lubię ruch, ale najlepiej się czuję, gdy mogę poświęcić ok 6 godzin tygodniowo na fitness, chodząc 3 razy w tygodniu. Wybieram zajęcia grupowe i staram się je sobie urozmaicać, ale najbardziej ostatnio kręci mnie spinning smile Jak tak dam sobie porządnie w kość, to czuję jak kalorie wyciekają ze mnie z potem wink Lubię też rower w plenerze, tylko czasu mało.
Co do diety, to niezgodnie z teorią racjonalnego odżywiania ograniczyłam ilość posiłków, do 4 dziennie, bo inaczej w tej chwili nie potrafię poradzić sobie z apetytem.
Ale jak tu sobie z Wami posiedzę i poczytam, to na pewno naprowadzicie mnie na dobrą drogę smile

867

Odp: Schudnę do wakacji!

Z tym jedzeniem 5 razy dziennie to teorie też są różne, z jednej strony to podkręca metabolizm, a z drugiej strony kiedy jesz podnosi się poziom cukru w organiźmie i rusza produkcja insuliny co u niektórych napędza apetyt, zwłaszcza jeśli posiłki są bogate w cukry proste czyli np białą mąkę, ziemniaki itp. 4 posiłki moim zdaniem możesz jeść, nie musisz się zmuszać żeby koniecznie było 5.

868 Ostatnio edytowany przez Rumpelstiltskin (2015-05-22 09:29:28)

Odp: Schudnę do wakacji!
Iceni napisał/a:

Zrobiłam sobie kolejny test i na czczo mam cukier 103. A jak wyczytałam norma jest do 100.

______

Edit: A już sobie doczytałam, że na LC poziom cukru na czczo może być wyższy niż norma.  I na przykład Kwaśniewski twierdzi, że cukrem do 140 nie należy się przejmować.

Pomiędzy 90 a 120 mg/dl to prawidłowa glikemią na czczo na LC.
140 którą podaję Kwaśniewski jest już za wysoka.
Normy na czczo zostały zaniżone. Wie o tym wielu lekarzy, dietetyków, naukowców zajmujących się zagadnieniem diety niskowęglowodanowej. Nie będę się tu rozpisywał na ten temat, bo jest wiele powodów dla których nie warto.

Mechanizm jest prosty. Na żywieniu wysokowęglowodanowym, czyli tym rzekomo właściwym, poranna glikemią jest niższa a po posiłku dużo wyższa niż na LC, czyli po prostu sytuacja jest odwrotna.
Na HC mimo niskiej glikemii na czczo cukrzyca postępuje lub ledwo co daje się stabilizować. Na LC cukrzyca ustępuje, stopniowo maleje insulinooporność, czego jesteś przykładem Ty i wiele innych osób które dietą niskowęglowodanową osiągnęły to samo.
Na HC cukier rano jest niski. Ich organizm w nocy doznaje spadku poziomu glukozy. Nie mogą się dobudzić, rano są wykończeni mimo długiego snu. Niski cukier to sygnał że trzeba coś zjeść. Rano jest więc wysokowęglowodanowe śniadanie, które gwałtownie podnosi poziom cukru co skutkuje znużeniem, zmęczeniem, potem gwałtowny spadek glikemii i osłabienie i znów obfity w cukry posiłek i znów huśtawką. Masakra dla ciała i umysłu trwająca całą dobę.

A jak jest na LC?  Ano tak - Organizm jest przystosowany do ketonów, wolnych kwasów tłuszczowych i wszędzie gdzie są mitochondria tam spała to doskonałe paliwo. Na LC tuż po północy hormony takie jak hgh, kortyzol nasilają glukoneogenezę z substratów niecukrowych. Spalony jest własny tłuszcz, szkielety węglowe z aminokwasów, następuje rozbudowa i regeneracja mięśni przy jednoczesnym spalaniu tłuszczu.
To wszystko tylko dlatego że nadmiar insuliny nie ogranicza działania hormonów płciowych i innych hormonów odpowiedzialnych za glukoneogenezę, syntezę białek i wiele innych funkcji. Na LC rano wstajesz bez problemu, śniadanie białkowo-tłuszczowe jest później i co ważne nie powoduje nagłego skoku glikemii i znużenia, zmęczenia. Organizm na LC jest doskonale funkcjonującym tworem. O połowę ode mnie młodsi ludzie na HC padają na twarz po kilku godzinach pracy. Ja o 22 godzinie szukam sobie jeszcze tego co mogę zrobić, rano budzę się przed budzikiem, który nastawia na wszelki wypadek i to jest godzina 5 rano a nie ósma.

Dlaczego jest tak źle skoro ma być tak dobrze? Dlaczego cukrzykom zaleca się żywienie, które tą cukrzycę u nich spowodowało? Dlaczego pomimo tego rzekomo prawidłowego według oficjalnych żywienia lawinowo rośnie liczba chorych na cukrzycę, nowotwory i wszystkich innych chorób cywilizacyjnych? Bo oficjalna dieta i oficjalne normy to ściema, element depopulacji i uzależnienia od leków na których koncerny farmaceutyczne robią niewyobrażalne pieniądze.

869

Odp: Schudnę do wakacji!

Przespałam się z tematem, przeorganizowałam lodówkę i zaczęłam wczoraj przygodę z wykluczeniem z diety nabiału i zbóż.
ALE dziś rano po przebudzeniu czułam się bardzo źle: rozedrganie, zimne poty, kołatanie serducha i słabość sad Dlaczego tak? Co robić? Po jedzeniu jest trochę lepiej, ale boję się wyjść z dzieckiem na spacer żeby nie paść gdzieś po drodze. Czy to przejdzie?
BARDZO Was proszę o odpowiedź.

870

Odp: Schudnę do wakacji!

Nie ma na dobrą sprawę znaczenia czy jest to 1,3,5, czy nawet 7 posiłków. Metabolizm nie zmienia się z godziny na godzinę. Np. do zwolnienia metabolizmu trzeba kilku dni całkowitej głodówki. A na początku takiej głodówki metabolizm nawet przyspiesza. To, że trzeba jeść określoną ilość posiłków to mit jeśli chodzi o metabolizm.

871 Ostatnio edytowany przez Rumpelstiltskin (2015-05-22 10:09:20)

Odp: Schudnę do wakacji!
Mulein napisał/a:

Przespałam się z tematem, przeorganizowałam lodówkę i zaczęłam wczoraj przygodę z wykluczeniem z diety nabiału i zbóż.
ALE dziś rano po przebudzeniu czułam się bardzo źle: rozedrganie, zimne poty, kołatanie serducha i słabość sad Dlaczego tak? Co robić? Po jedzeniu jest trochę lepiej, ale boję się wyjść z dzieckiem na spacer żeby nie paść gdzieś po drodze. Czy to przejdzie?
BARDZO Was proszę o odpowiedź.

Trzeba robić tak jak pisałem wcześniej. Schodzić powoli ze 150 gramów węglowodanów do 80 stopniowo. Nie sugeruj się Iceni bo jej metabolizm już się przedstawił na tłuszcz i białko. Jej wątroba wytwarza już glukozę na drodze glukoneogenezy z białka i tłuszczu. W dodatku jej komórki przystostosowały się już do spalania ketonów i wolnych kwasów tłuszczowych a twoje jeszcze nie. Stąd taka reakcja na spadek glikemii.
Wykluczenie mlecznych i zbóż jak najbardziej ale przy zachowaniu kalorycznością i odpowiedniej ilości białka czyli 1,2 grama na kg należnej masy ciała czyli dla osoby o wzroście 170 cm będzie to trochę poniżej 100 gramów białka czyli 400 gram mięcha dziennie. Plus 150 gramów węglowodanów i na początek 100 gramów tłuszczu. Stopniowo przez miesiąc lub dwa zmniejszać ilość węglowodanów na rzecz tłuszczu aż osiągnie się proporcje 100 gramów białka, 150 gramów tłuszczów i mniej więcej 80 gr węglowodanów.

872

Odp: Schudnę do wakacji!
M?rtainn napisał/a:

Nie ma na dobrą sprawę znaczenia czy jest to 1,3,5, czy nawet 7 posiłków. Metabolizm nie zmienia się z godziny na godzinę. Np. do zwolnienia metabolizmu trzeba kilku dni całkowitej głodówki. A na początku takiej głodówki metabolizm nawet przyspiesza. To, że trzeba jeść określoną ilość posiłków to mit jeśli chodzi o metabolizm.

No brawo! Tak faktycznie jest.

873 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-05-22 10:58:00)

Odp: Schudnę do wakacji!

Mulein, po odstawieniu przenicy i mleka nie powinnas mieć żadnych złych objawów - ale zacznij od tego, że pszenicę zastąp ziarnem bezglutenowym (kasza gryczaną, jaglana, ryz dziki, komosa itp.) i dopiero wtedy stopniowo ogrniczaj weglowodany.
Może twoje złe samopoczucie nie jest zwiazane z wyeliminowniem pszenicy?

No i  to prawda, że mnie niskie węgle wyjątkowo służą, ale ja też schodziłam pomału i też robiłam błędy. Wtedy zresztą moim przewodnikiem był Martainn, bo on zaczął przygodę z lc wcześniej i już znal objawy ketozy.
Pierwsze dni to były węgle w okolicy 80-60g i stopniowe schodzenie.

Samo obcięcie wegli do ok. 100g i eliminacja pszenicy i mleka nie powinna dać ŻADNYCH negatywnych efektów. (przecież nawet jedząc normalnie nie je się codziennie mąki i mleka każego dnia)

P. S.Rumpel, miło widzieć, że już ban zdjęty! big_smile

Aha! Mulein, spróbuj przez 2-3 dni uzywac trochę wiecej soli.

874

Odp: Schudnę do wakacji!
Iceni napisał/a:

Mulein, po odstawieniu przenicy i mleka nie powinnas mieć żadnych złych objawów - ale zacznij od tego, że pszenicę zastąp ziarnem bezglutenowym (kasza gryczaną, jaglana, ryz dziki, komosa itp.) i dopiero wtedy stopniowo ogrniczaj weglowodany.
Może twoje złe samopoczucie nie jest zwiazane z wyeliminowniem pszenicy?

Byłam przez jakiś czas na bezglutenie, średnio się czułam, niekiedy brakowało energii. W dodatku strasznie schudłam, więc powiedziałam koniec, zwłasza, że mama zaczęła mieć głupie pomysły, czy ja anoreksji nie mam itd. big_smile Tak się tylko zastanawiam, bo jak czytam Rumpelka, to odnoszę wrażenie, że lc jest jedyną słuszną dietą. Ale czy jest rzeczywiście? Czy to nie jest tak, że dieta przede wszystkim musi być dopasowana do nas?
A jeśli chodzi o mleko, to nie spożywam już od dawna. Przetworów mlecznych też unikam, bo rzeczywiście mi szkodzą.

875

Odp: Schudnę do wakacji!

Ale jak może brakować  energii z powodu odstawienia glutenu? big_smile

Może być złe samopoczucie na początku, bo gluten działa na mózg jak narkotyk i na jego brak reaguje jak na brak narkotyku. Ale brak energii przy prawidłowej diecie bezglutenowej jest NIEMOŻLIWY!
Gdyby tak było to miliard Chińczyków i drugi miliard Hindusów nie mieliby ryżu jako podstawy swojej diety big_smile

Ziarna, wszelkiego rodzaju, stały się podstawa diety tylko dlatego, ze dają wysokie plony i są TANIE. A nie dlatego, że są zdrowe.
Cała historia ludzkosci pokazuje jeden niezmienny fakt - im populacja biedniejsza tym w jej diecie jest więcej ziaren (to jakich głównie to tylko zależy od klimatu.)
Panowie zawsze jedli mięso, a ziarno niewolnicy i chłopi. big_smile

Sad but true.

876 Ostatnio edytowany przez Rumpelstiltskin (2015-05-22 11:42:20)

Odp: Schudnę do wakacji!
daenerys7 napisał/a:

Tak się tylko zastanawiam, bo jak czytam Rumpelka, to odnoszę wrażenie, że lc jest jedyną słuszną dietą. Ale czy jest rzeczywiście? Czy to nie jest tak, że dieta przede wszystkim musi być dopasowana do nas?
A jeśli chodzi o mleko, to nie spożywam już od dawna. Przetworów mlecznych też unikam, bo rzeczywiście mi szkodzą.

To zależy co kto rozumie pod pojęciem "dieta niskowęglowodanowa".
LC to zbiór różnych diet, w którym niektóre z nich nie powinny się znaleźć. Czym innym jest paleo czy raw-paleo, czym innym jest dieta Kwaśniewskiego, Lutza, Atkinsa.
Dieta Lutza to najzwyklejsze LC.
Dieta Kwaśniewskiego to LCHF czyli mało węglowodanów, mało białka i bardzo dużo tłuszczu. To nie jest dieta do długotrwałego stosowania.

LC to po prostu dieta oparta na nie przetworzonych produktach żywnościowych, przez co siłą rzeczy nie zawiera dużej ilości węglowodanów. Paleo, którego jestem gorącym zwolennikiem, idzie o krok dalej, czyli wyklucza zboża i mleczne. Raw-Paleo to jak najwięcej surowego.

Całe nieszczęście polega na tym że LC w Polsce jest kojarzona z opychaniem się tłuszczem, białkiem byle jakim i ograniczeniem węglowodanów do bardzo małych ilości. Podejrzewam że efekty takiego czegoś mogą być tragiczne.

877 Ostatnio edytowany przez Iris7 (2015-05-22 11:50:06)

Odp: Schudnę do wakacji!

Bo gluten w sumie jest wszędzie... Jak to tak bez bułeczki? sad tongue (wiem, że jest pieczywo bezglutenowe, ale 1. podejrzewam, że opony smakują lepiej, 2. jest paskudnie drogie i trzeba w związku z tym się ograniczać). Wiadomo, samymi bułkami się nie odżywiam, staram się urozmaicać, jednak marchewką nie najem się tak dobrze jak takim konkretem.
Niby tylko gluten, ale bardzo dużo rzeczy odpada. Do tego jeszcze większość słodyczy. big_smile Skąd brać kalorie? Bardzo lubię owoce i warzywa, ale ciężko tym się najeść. A z mięsem jest zazwyczaj trochę zachodu, też staram się o nim pamiętać, bo wiem, że to moja pięta achillesowa. Jednak gdy jestem np. cały dzień na mieście (kochane okienka), to nie zrobię sobie kotleta. tongue

Iceni napisał/a:

Ziarna, wszelkiego rodzaju, stały się podstawa diety tylko dlatego, ze dają wysokie plony i są TANIE

No właśnie... tanie. Podejrzewam, że jak ktoś ma duże doświadczenie w tej diecie i ogólnie zna się na tym dobrze, to bez problemu ułoży tak dietę, by nie zrujnować portfela. Ale co z laikami? big_smile

Rumpelstillskin napisał/a:

Całe nieszczęście polega na tym że LC w Polsce jest kojarzona z opychaniem się tłuszczem, białkiem byle jakim i ograniczeniem węglowodanów do bardzo małych ilości. Podejrzewam że efekty takiego czegoś mogą być tragiczne.

Ja absolutnie żadnych uprzedzeń do lc nie mam, podejrzewam, że może nawet w wakacje spróbuję. Po prostu się zastanawiam, tak ogólnie.

878

Odp: Schudnę do wakacji!

No nie, LCHF nie ogranicza białka. Przynajmniej jezcze się nie spotkałam z zaleceniem ograniczania białka (na stronac angielskojeezycznych), a wręcz jest zalecane by białka jeść intuicyjnie. Właściwie to tylko Kwaśniewski tak ogranicza białka, ale też trzeba pamiętać, ze on każe liczyć jedynie białka zwierzęce, a roślinne pomijać w kalkulacji - co też nie jest bez znaczenia)  Natomiast to, co odroznia dzisiejszy trend lchf od diety Kwaśniewskiego to zalecanie o wiele mniejszej ilości wegli aż do very low carbo gdzie ilość wegli oscyluje w okolicach 5 do 10% kcal, co faktycznie może już nie każdemu służyć.

879 Ostatnio edytowany przez Rumpelstiltskin (2015-05-22 12:04:33)

Odp: Schudnę do wakacji!
daenerys7 napisał/a:

A z mięsem jest zazwyczaj trochę zachodu, też staram się o nim pamiętać, bo wiem, że to moja pięta achillesowa. Jednak gdy jestem np. cały dzień na mieście (kochane okienka), to nie zrobię sobie kotleta. tongue


Ja absolutnie żadnych uprzedzeń do lc nie mam, podejrzewam, że może nawet w wakacje spróbuję. Po prostu się zastanawiam, tak ogólnie.

LC to nie tylko białko z mięsa. Dużo bardziej wartościowsze jest białko z jaj.
Ja też nie mam możliwości upichcenia kotleta w pracy, więc biorę duży kubek, uciekam w nim między 10 a 20 żółtek z olejem kokosowy albo oliwą z oliwek a czasem z łyżeczką nierafinowanego, ciemnego cukru trzcinowego. Power is back wink chodzę na tym kilka godzin jak na paliwie rakietowym. Kto nie przeszedł pełnej adaptacji metabolicznej do LC i nie zrobił sobie takiego koktajlu ten nie wie jakie to uczucie.

Co do uprzedzeń to one nie mają nic do rzeczy. Tu nie chodzi o uprzedzenia ale o zdrowy rozsądek.

880

Odp: Schudnę do wakacji!

Ja jem normalnie i gluten, jem pieczywo żytnie, jadam ziemniaki, ale tylko te młode, jak ktoś nie umie zrezygnować z glutenu zupełnie, a nie ma na niego alergii i dobrze go toleruje, to moim zdaniem niech zastąpi białą bezwartościową mąkę, tą ciemną- żytnią, pełnoziarnistą, ale żytnia zdecydowanie lepsza, ja jem chleb żytni ale nie codziennie i tak chudłam jak go jadłam.

881

Odp: Schudnę do wakacji!
Iceni napisał/a:

No nie, LCHF nie ogranicza białka. Przynajmniej jezcze się nie spotkałam z zaleceniem ograniczania białka (na stronac angielskojeezycznych), a wręcz jest zalecane by białka jeść intuicyjnie. Właściwie to tylko Kwaśniewski tak ogranicza białka, ale też trzeba pamiętać, ze on każe liczyć jedynie białka zwierzęce, a roślinne pomijać w kalkulacji - co też nie jest bez znaczenia)  Natomiast to, co odroznia dzisiejszy trend lchf od diety Kwaśniewskiego to zalecanie o wiele mniejszej ilości wegli aż do very low carbo gdzie ilość wegli oscyluje w okolicach 5 do 10% kcal, co faktycznie może już nie każdemu służyć.

10% z węgli to pikuś dla kogoś kto od dawna jest na LC jeśli 30% kalorii będzie z białka.
Starym wyjadaczom nawet czasowe zero carb nie szkodzi a wręcz pomaga jeśli jest zastój.

882 Ostatnio edytowany przez Iris7 (2015-05-22 12:20:02)

Odp: Schudnę do wakacji!
Iceni napisał/a:

No nie, LCHF nie ogranicza białka. Przynajmniej jezcze się nie spotkałam z zaleceniem ograniczania białka (na stronac angielskojeezycznych), a wręcz jest zalecane by białka jeść intuicyjnie.

Chyba wyraziłam się jakoś nieprecyzyjnie. Miałam właśnie na myśli, że mięsa chyba jem za mało. smile

Rumpelstilskin napisał/a:

LC to nie tylko białko z mięsa. Dużo bardziej wartościowsze jest białko z jaj.

Jajek akurat jem sporo, przynajmniej coś. wink

A czy to smakuje chociaż trochę jak kogel-mogel? tongue

Właściwie, to jakiś czas temu zdałam sobie sprawę z tego, że całe życie (gdyby rozpatrywać to pod kątem lc i ogólnych zaleceń) odżywiałam się źle. Nie oszukujmy się, na nasze nawyki żywieniowe duży wpływ mają rodzice, nie kto inny jak mama, gotuje obiadki za młodu (ten etap skończył się niestety już w podstawówce, ale złe nawyki zostały). tongue I dlatego całe życie praktycznie odżywiałam się: mlekiem i jogurtami (były zawsze kupowane w ilościach hutrowych, a to chyba szkodzi mi najbardziej), jeśli obiad był robiony, to zawsze ryż z odrobiną warzyw. Ryż zamiennie z makaronem (pszennym, nie inaczej). Moja mama nie lubi mięcha, więc nigdy go w domu nie było, z jajkami podobnie. Do tego dużo słodyczy... Dużo już udało mi się zmienić rzeczy w moim domu jeśli chodzi o żywienie, ale nadal jest średnio, dlatego pewnie w wakacje spróbuję pójść o krok dalej. smile
Rumpel, bądź grzeczny, bo będę potrzebować mentora. O Iceni się nie martwię, z robalem w avatarze jest nietykalna. tongue

Małpko, ja się tak właśnie staram. Jak już jem chleb, bułę, makaron, to praktycznie zawsze pełnoziarniste.

883

Odp: Schudnę do wakacji!

Daenerys, wbrew pozorom taka dieta w dzisiejszych czasach nie jest droga.
Białko i to dobre białko można kupować w dobrej cenie w postaci surowej - wędliny i różne cuda kosztują o wiele drozej.
Tłuszcz zwierzęcy jest tani jak woda a to on jest poddstawowym źródłem energii. Do tego jedynie dochodzi cena dobrych tłuszczów roslinnych.
Warzywa sa o wiele tańsze niż owoce egzotyczne big_smile

Co do bulek na mieście - ja teraz jadam 2 posiłki dziennie + 2 przekaski, z których jedna jest kawa D

Jak potrzebuje wziąć coś do jedzenia to robię surowke z warzyw + feta lub jajko i do tego ze 3 łyżki oliwy. Albo garść orzechów, albo dwa plastry szynki - da się kupić w każdym sklepie jak bułki big_smile.

884 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-05-22 12:29:45)

Odp: Schudnę do wakacji!
Małpa69 napisał/a:

Ja jem normalnie i gluten, jem pieczywo żytnie, jadam ziemniaki, ale tylko te młode, jak ktoś nie umie zrezygnować z glutenu zupełnie, a nie ma na niego alergii i dobrze go toleruje, to moim zdaniem niech zastąpi białą bezwartościową mąkę, tą ciemną- żytnią, pełnoziarnistą, ale żytnia zdecydowanie lepsza, ja jem chleb żytni ale nie codziennie i tak chudłam jak go jadłam.

A to prawda. Już się kilkakrotnie spotkałam z zaleceniami by, jeżeli ktoś nie chcę rezygnować zuppelnie ze zboż, zastąpić mąkę pszenna właśnie żytnią, bo gluten z żyta jest o wiele lepiej tolerowany.

No ale na zytniej mące puszysty biszkopcik nie urośnie big_smile

Ja wyeliminowałam pszenice do zera bo od glutenu mnie ciągnie do słodyczy. Coś jak palaczowi kawa przypomina o papierosie big_smile to ja tak mam z glutenem i cukrem - jem kromke  chleba i zaraz mam ochotę na jeszcze, albo bym zjadla coś słodkiego, albo cchociaz jabłko, zjem jabłko i znów mam ochotę naa coś jeszcze i w końcu po godzinie chodzę i tylko myślę o jedzeniu...

885

Odp: Schudnę do wakacji!
Iceni napisał/a:

Daenerys, wbrew pozorom taka dieta w dzisiejszych czasach nie jest droga.
Białko i to dobre białko można kupować w dobrej cenie w postaci surowej - wędliny i różne cuda kosztują o wiele drozej.
Tłuszcz zwierzęcy jest tani jak woda a to on jest poddstawowym źródłem energii. Do tego jedynie dochodzi cena dobrych tłuszczów roslinnych.
Warzywa sa o wiele tańsze niż owoce egzotyczne

To też mówiłam, że jak ktoś obeznany, to pewnie nie ma z tym problemu. tongue
Tłuszcz zwierzęcy? Ale taki smalec np. trzeba z czymś zjeść. (najlepiej smakuje z czym...? tak, z bułką big_smile)

Iceni napisał/a:

Co do bulek na mieście - ja teraz jadam 2 posiłki dziennie + 2 przekaski, z których jedna jest kawa D

Jak potrzebuje wziąć coś do jedzenia to robię surowke z warzyw + feta lub jajko i do tego ze 3 łyżki oliwy. Albo garść orzechów, albo dwa plastry szynki - da się kupić w każdym sklepie jak bułki .

Ale to mi się wydaje... tak strasznie mało. Nie mam jakiejś turbo przemiany materii, ale nie najadłabym się dwoma plasterkami szynki czy garścią orzechów. A kawa odpada. Co za to kawa bez mleka? wink Pomijając fakt, że dziwnie się czuję po kawie.
Dużo jesz surówek? Nie boli Cię potem brzuch?

886

Odp: Schudnę do wakacji!
Małpa69 napisał/a:

Ja jem normalnie i gluten, jem pieczywo żytnie, jadam ziemniaki, ale tylko te młode, jak ktoś nie umie zrezygnować z glutenu zupełnie, a nie ma na niego alergii i dobrze go toleruje, to moim zdaniem niech zastąpi białą bezwartościową mąkę, tą ciemną- żytnią, pełnoziarnistą, ale żytnia zdecydowanie lepsza, ja jem chleb żytni ale nie codziennie i tak chudłam jak go jadłam.

Przy niskiej kwasowości gluten nie jest rozkładany na aminokwasy.
To białko z rodziny lektyn. Wiąże się z komórkami twojego organizmu, w twoim przypadku z komórkami tarczycy i trzustki, układ odpornościowy rozpoznaje je jako intruza i niszczy te organy.

887 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-05-22 12:46:49)

Odp: Schudnę do wakacji!

Z czasem przyzwycczajenia się zmieniają.

Ja jem teraz objętościowo około 1/3 tego co kiedyś.

Tłuszcz trzeba nauczyc się przemycać big_smile ja na poczaatku z trudem dobijalam do 80g tłuszczu. Teraz potrfie sobie skonstruowac posiłki, ze i 150g spokojnie upycham.

Tradycyjnie na śniadanie sa 3-4 jajka na miękko lub ryba z puszki, lub surowka z feta, lub ser żółty, szynka itp. 
Ogólnie jest to około 20-30g białka, około 10g wegli + tluszcz, pewnie też jakieś 30g.  I to jem ok. 10-11 rano. (wcześniej jest kawa z. Dopalaczem typu smietanka czy olej koko. )
Następny raz jeem dopiero o 17 po powrocie do domu i to jest kawał miecha + warzywa albo jajka + warzywa. Czyli jakieś 50-60g białka, minimum 50-60g tłuszczu i ze 20 wegli.

A potem po 20 uzupelniam jeszcze to, czego mi brakuje. Najczęściej okazuje się, ze zjadłam za mało tłuszczu, ale ten akurat noszę na sobie big_smile


A co do surowek - mnie nigdy nie boli brzuch od warzyw surowych - oczywiście jakbym się opchala jak krowa na łące to pewnie tak, ale teraz jem ok pół kg wwarzyw na dzień, czasem więcej i jest ok. Ja w sumie nawet glowke czosnku mogę zjeść na surowo i nic mi nie jest big_smile (oczywiście nie samą, aż taki hero nie jestem big_smile)

888

Odp: Schudnę do wakacji!

Rozmawialam teraz ostatnio z taka babeczka, ona jest od bodaj 4 lat na keto, zaczęła od Kwaśniewskiego, ale potem ja sama zmodyfikowala pod siebie (tradycyjnie jak na Kwaśniewskim wiiecej białka big_smile). Ma cukrzycę typu 2 i po kilku miesiącach odstawiła insuline i za nic teraz nie myśli o powrocie do normalnej diety big_smile

______

Ale druga sprawa - przeczytałam też taka wypowiedź, ze na długotrwałej (czyli już liczonej w latach) diecie ketogenicznej (czyli już takiej very łow carb) trzustka się hm... Nie wiem jak to określić - odzwyczaja? Rozleniwia? W każdym razie przestaje sobie sprawnie radzić z dużymi dawkami glukozy i na przykład po wypadku podanie tradycyjnej kroplowki z glukoza może spowodować hiprglikemie. I bardziej zaszkodzić niż pomoc.
Nie mam pojęcia ile w tym prawdy.

889 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-05-22 13:57:20)

Odp: Schudnę do wakacji!
Iceni napisał/a:
Małpa69 napisał/a:

Ja jem normalnie i gluten, jem pieczywo żytnie, jadam ziemniaki, ale tylko te młode, jak ktoś nie umie zrezygnować z glutenu zupełnie, a nie ma na niego alergii i dobrze go toleruje, to moim zdaniem niech zastąpi białą bezwartościową mąkę, tą ciemną- żytnią, pełnoziarnistą, ale żytnia zdecydowanie lepsza, ja jem chleb żytni ale nie codziennie i tak chudłam jak go jadłam.

A to prawda. Już się kilkakrotnie spotkałam z zaleceniami by, jeżeli ktoś nie chcę rezygnować zuppelnie ze zboż, zastąpić mąkę pszenna właśnie żytnią, bo gluten z żyta jest o wiele lepiej tolerowany.

No ale na zytniej mące puszysty biszkopcik nie urośnie big_smile

Ja wyeliminowałam pszenice do zera bo od glutenu mnie ciągnie do słodyczy. Coś jak palaczowi kawa przypomina o papierosie big_smile to ja tak mam z glutenem i cukrem - jem kromke  chleba i zaraz mam ochotę na jeszcze, albo bym zjadla coś słodkiego, albo cchociaz jabłko, zjem jabłko i znów mam ochotę naa coś jeszcze i w końcu po godzinie chodzę i tylko myślę o jedzeniu...

No ja nie jestem łasuchem, ale szczerze mówiąc mogę zjeść dwie białe bułki i spokojnie bym zjadła jeszcze jedną, nie najadam się tym kompletnie, a ciemnego pieczywa zjem jedną kromkę i już mam dość.

Mi było ciężko się odstawić od pieczywa, makaronu, ziemniaków, nie jem ich praktycznie w ogóle, ale już się przyzwyczaiłam, chociaż nie powiem po prostu lubię makaron i ziemniaki, ale daje radę bez nich. Mi gluten nie robi problemu, jak wiecie chodzi o indeks glikemekiczny który niestety ziemniaczki, makaron i pieczywo mają dość wysoki.

Rumpel ostatnio nie jadam za wiele pieczywa, czasami mi się zdarzy, z tą kwasowością to ogólnie mam problem, bo już chciałam żłopać ocet, a tu żołądek ma dosyć i właściwie jestem w sytuacji bez wyjścia hmm

890

Odp: Schudnę do wakacji!

Małpo, ja w weekend przetrzepie moje linki z zakladek w przegladarce i potaram się wyszukać te na temat kuracji zoladkowych. Nie mam tego w głowie za wiele, bo mój żołądek nigdy mi większych kłopotów nie sprawiał, ale pewne rzeczy zachowywalam jako ciekawostki.

891 Ostatnio edytowany przez Rumpelstiltskin (2015-05-22 14:14:19)

Odp: Schudnę do wakacji!
Małpa69 napisał/a:

Rumpel ostatnio nie jadam za wiele pieczywa, czasami mi się zdarzy, z tą kwasowością to ogólnie mam problem, bo już chciałam żłopać ocet, a tu żołądek ma dosyć i właściwie jestem w sytuacji bez wyjścia hmm

Twierdzisz że jesteś w sytuacji bez wyjścia, choć z żadnego z wyjść nie skorzystałaś. Fajnie.

Przy takiej ilości schorzeń musiałabyś wprowadzić multum zmian krok po kroku. Oprócz skoliozy i lordozy wszystko jest do naprawienia ale z twoim podejściem czyli zamiłowaniem do półśrodków nie ma na to szans.

892 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-05-22 14:31:38)

Odp: Schudnę do wakacji!

Nie wiem czemu się mnie czepiasz, doradziliście mi chlorek magnezu, codziennie się w nim moczę i nacieram, doradziliście wątróbkę, co kilka dni kupuję kilo wątroby i wpierniczamy na spółę razem z psem, ale te 500 g zjadam ja, Iceni powiedziała mi o niedokwasowości więc kupiłam sodę, sprawdziłam, wyszło że za mało, kupiłam też ocet i zaczęłam go pić, przerwałam teraz z oczywistego powodu. Więc do wszystkich rad się zastosowałam i jeśli macie jakieś inne to chętnie skorzystam.

Iceni dzięki, jeśli coś znajdziesz to chętnie obejrzę/ poczytam.

Rumpel bez wyjścia oznacza: powinnam dokwasić żołądek, ale nie mogę bo mam uszkodzenia śluzówki. Więc i tak i tak jest niedobrze.

Staram się też jeść więcej i częściej, ale niestety przy takim żołądku to zaczyna być problemem, był taki dzień że żołądek tak mnie nasuwał po zjedzeniu że przez resztę dnia nie zjadłam już nic, wypiłam tylko słodką herbatę bo mi cukier zjechał.

893

Odp: Schudnę do wakacji!

Póki nie zaleczysz ran w żołądku octu nie tykaj. Teraz się skupiasz na odbudowie sluzowki. Wroc do picia glutow z siemienia lnianego. Używaj też soli na tyle by ci na dzień wychodziło lacznie ok. 5g. Najlepiej kamiennej albo morskiej. Możesz popijać sobie herbatke z rumianku.  Póki masz rany w żołądku to blokuje dalsze dzialanie.

Rumpel, a ty nie stresuj Małpy tongue nie od razu Rzym zbudowano ;P big_smile

894 Ostatnio edytowany przez tes_sa10 (2015-05-22 16:10:52)

Odp: Schudnę do wakacji!
Małpa69 napisał/a:

Z tym jedzeniem 5 razy dziennie to teorie też są różne, z jednej strony to podkręca metabolizm, a z drugiej strony kiedy jesz podnosi się poziom cukru w organiźmie i rusza produkcja insuliny co u niektórych napędza apetyt, zwłaszcza jeśli posiłki są bogate w cukry proste czyli np białą mąkę, ziemniaki itp. 4 posiłki moim zdaniem możesz jeść, nie musisz się zmuszać żeby koniecznie było 5.

Dzięki Małpa.
Ja się nie zmuszam do jedzenia, tylko do niejedzenia big_smile
Mam niestety duży apetyt, zwłaszcza do południa. Mogłabym jeść jak niemowlę co 2 godziny. Z kolei wieczorem mogę czasem odpuścić sobie kolację i zastąpić ją na przykład jabłkiem. (wiem, wiem... cukier wieczorem?)
Jak tu czytam o tym jak się odżywiacie, to mój sposób jedzenia to kulinarna anarchia tongue
To trochę z rozpędu z dawniejszych lat, kiedy musiałam pracować i gotować dla małża i dwójki dzieci. Teraz od niedawna cierpię na "zespół pustego gniazda" wink i może będzie mi łatwiej?

Iceni, ile już schudłaś i jak długo się odchudzasz?

895

Odp: Schudnę do wakacji!

16 kg od początku roku.

896

Odp: Schudnę do wakacji!

Witajcie , bardzo Wam dziękuję za ten wątek .
Będę wdzięczna za przyjęcie do grupy , od wczoraj zaczęłam przygodę z mniejsza ilością węglowodanów.

Teraz widzę że chyba zbyt ambitnie:)

Mam 174 cm i ważę 82 kg . Od 2 lat od kiedy zmieniłam pracę na bardziej siedzącą nie umiem sobie poradzić z przybywającymi kilogramami. W ciągu pół roku jakieś 5-7 kg.
Nigdy nie byłam chuda , uwielbiam słodycze, ciasta i bułeczki:).
Te ostatnie dwa lata to różne diety, mniej lub bardziej skuteczne z efektem jojo oczywiście .
Mam ten problem, że po jedzeniu dopiero czuję chęć na .. jedzenie dalsze.
Jak nie jem kilka godzin (praca np. ) to mogę nie jeść długo, wystarczy jednak kęs i rozpędza się mój żarłok.

Tyle wstępem.

wczoraj zjadłam:
- rano woda , później po ok. godzinie kawa rozpuszczalna gorzka (tak zawsze )
- ok. 10 godz.  sałatka : sałata lodowa, feta , pomidor, ogórek, kiełki , ok 16:00  2 gotowane jajka i kotlet mielony duży .
- ok 19:30 - jajecznica z 3 jaj na boczku, kiełbasie , plus kalarepa , później kiszona kapusta ....
Przez cały dzień żułam gumę , ok 20 drażetek .... dowiedziałam się właśnie  że ma węglowodany  .
Wieczorem i w nocy bolał mnie brzuch... dziś rano również . Czułam się ociężała ... chyba za dużo smażonego i tłustego na wieczór .

Mam problem z ułożeniem jakiegoś jadłospisu na kilka dni - pracuję 8-18/19 .. w pracy tez nie bardzo cos przygotować.

Poradźcie coś smile

897

Odp: Schudnę do wakacji!
Iceni napisał/a:

16 kg od początku roku.

To rewelacja, naprawdę dużo.

Już z grubsza wiem, co to dieta LC (wygooglowałam sobie). Chyba jestem endomorfikiem, bo pomimo iż jestem mięsożerna, to połowę mojego menu mogłyby stanowić naleśniczki, kopytka, ciasteczka i inne takie. A tyje mi się po tym koncertowo. Oprócz tego uwielbiam owoce i to w dużych ilościach. I to w owocach widzę dla siebie największe zagrożenie, bo nawet na tej diecie, na której schudłam 20 kg, jadłam owoce. Wprawdzie mało, ale nie potrafiłam sobie odmówić.

Do Małpy: witaj w klubie smile 1-ego czerwca mam gastroskopię. Wprawdzie w tej chwili prawie nic mi nie jest, ale na wiosnę miałam problem z żołądkiem. Mam chyba helicobacter pylori , bo robiłam sobie kiedyś test z krwi i okresowo pojawia mi się silna nadkwasota, a ostatnio może nawet wrzody. U mnie to rodzinne, odziedziczyłam po tatusiu tongue
Najgorsze jest jednak to, że można wyzdrowieć, albo zejść czekając na swoją kolejkę.

898 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-05-22 17:20:03)

Odp: Schudnę do wakacji!
chceuciekacstad napisał/a:

Mam ten problem, że po jedzeniu dopiero czuję chęć na .. jedzenie dalsze.
Jak nie jem kilka godzin (praca np. ) to mogę nie jeść długo, wystarczy jednak kęs i rozpędza się mój żarłok.

To jest typowy objaw skoków insulinowych i miałam dokładnie to samo - w zasadzie im więcej jadłam, tym się bardziej głodna czułam.


Byłoby dobrze gdybyś śniadanie zjadła na kolację, a kolację na obiad big_smile jajka na boczku na kolację to nie jest najlepszy pomysł big_smile
Ale wiadomo, że jajecznicy w pracy robić nie będziesz big_smile

Później poszperam w moich archiwach  i wygrzebię moje przykładowe zestawienia dzienne, to będziesz miała jakieś oparcie.

Pytanie zasadnicze - masz w pracy mikrofalówkę, żeby zabierać dania do podgrzania?

Tes_sa do braku owoców można się przyzwyczaić - też kiedyś tak miałam, ze potrafiłam zjeść 4 jabłka lub 3 banany czy kilogram pomarańczy za jednym posiedzeniem.  Na szczęście nie trzeba owoców wykluczać zupełnie, a jak się złapie kontrolę nad węglowodanami, to można poczuć zadowolenie po zjedzeniu jednego jabłka smile

899

Odp: Schudnę do wakacji!
Iceni napisał/a:

Byłoby dobrze gdybyś śniadanie zjadła na kolację, a kolację na obiad big_smile jajka na boczku na kolację to nie jest najlepszy pomysł big_smile
Ale wiadomo, że jajecznicy w pracy robić nie będziesz big_smile

Później poszperam w moich archiwach  i wygrzebię moje przykładowe zestawienia dzienne, to będziesz miała jakieś oparcie.

Pytanie zasadnicze - masz w pracy mikrofalówkę, żeby zabierać dania do podgrzania?

dziękuję za odpowiedź , tak mam smile

Szukam jeszcze listy produktów różnych,  z zawartością węgli .. mam niestety ten sam problem co Tes , uwielbiam owoce .
Do tej pory jadłam ich bardzo dużo .
Dziś zjadła 1 duże jabłko tylko, na razie mnie nie ciągnie smile
Ogólnie lubię gotować  no i jeść . Ciężka próba przede mną , jak pogodzić kuchnię dla rodziny z tym co ja zamierzam ?
Syn co prawda je mało chleba albo prawie wcale , ale np. makarony uwielbia.. i tak np. robiłam wczoraj łazanki.... ja zjadłam wersje bez makaronu... ale czy długo dam radę ??

Będę wdzięczna za wszystkie informacje co do diety smile
Miłego weekendu życzę , i mocy by wytrwać w założeniach diety smile

900

Odp: Schudnę do wakacji!

Da się to pogodzić, też gotuję w zasadzie dwa obiady, ale z czasem nauczysz się jak z jednego robić dwa big_smile

901

Odp: Schudnę do wakacji!

No niestety ale ja gotuję trzy obiady hmm dlatego zwykle staram się część łączyć w sensie jakaś część obiadu jest dla dwojga, albo gotować np na dwa dni. Trzeci obiad dla psa.

902

Odp: Schudnę do wakacji!
chceuciekacstad napisał/a:

Przez cały dzień żułam gumę , ok 20 drażetek .... dowiedziałam się właśnie  że ma węglowodany  .

Mam problem z ułożeniem jakiegoś jadłospisu na kilka dni

Po co cały dzień międlisz gumę? Zmuszasz przez cały czas do pracy przewód pokarmowy, nie dajesz mu odpocząć. Musi produkować enzymy ślinowe i trzustkowe trawiące węglowodany.

Posiłki na LC im są prostsze tym lepsze.
Wystarczy tylko zapamiętać że z grama tłuszczu organizm może wytworzyć 9 kcal,  z grama białka 4,5 ,  z grama glukozy także około 4,5 i z grama alkoholu około 7 kcal.

903

Odp: Schudnę do wakacji!

A w ogóle, to chciałam jeszcze podkreślić,. że dieta LC świetnie sobie razie z otyłością brzuszną - ja w tej chwili mam o 4 cm mniej w talii i o 5 cm mniej w pępku niż miałam przy dokładnie tej samej wadze 2 lata temu smile niby niewiele, ale różnica się systematycznie powiększa tongue
(Poza tym mam 1,5 cm więcej w biuście, ale to akurat jest mało zauważalne big_smile )

904

Odp: Schudnę do wakacji!
daenerys7 napisał/a:

Podejrzewam, że jak ktoś ma duże doświadczenie w tej diecie i ogólnie zna się na tym dobrze, to bez problemu ułoży tak dietę, by nie zrujnować portfela. Ale co z laikami? .

LC to chyba najtańszy sposób odżywiania. Najwartościowsze białko i tłuszcz są najtańsze. Kilogram wątroby wieprzowe to 4-5 zł,  to po białku jaj drugie z kolei najlepsze jakościowo białko.
Ktoś w innym wątku pisał o tym że 100 gramów migdałów kosztuje 6 zł. Za 6 zł można kupić kilkanaście dobrych jakościowo jaj. Wartość odżywcza stu gramów migdałów w porównaniu do wartości odżywcze kilkunastu jaj jest śmiesznie mała. Dużo lepsze są pestki słonecznika których kilogram kosztuje 9 złotych a zestaw witamin i minerałów w słoneczniku jest imponujący.

905

Odp: Schudnę do wakacji!

A w ogóle to dziś jest Europejski Dzień Walki z Otyłością! O!

906

Odp: Schudnę do wakacji!
Rumpelstiltskin napisał/a:

Posiłki na LC im są prostsze tym lepsze.
Wystarczy tylko zapamiętać że z grama tłuszczu organizm może wytworzyć 9 kcal,  z grama białka 4,5 ,  z grama glukozy także około 4,5 i z grama alkoholu około 7 kcal.

Ale z tego co wiem, na 100 g jakiegoś na przykład mięsa, przypada inny procent białka... Jak do tego podchodzisz? Pewnie już masz dużą wprawę i nie stanowi to dla Ciebie problemu?

907

Odp: Schudnę do wakacji!
Małpa69 napisał/a:

No niestety ale ja gotuję trzy obiady hmm dlatego zwykle staram się część łączyć w sensie jakaś część obiadu jest dla dwojga, albo gotować np na dwa dni. Trzeci obiad dla psa.

big_smile Ja też gotuję dla psa big_smile Dla goldenki, bo zanic nie chce jeść samego suchego pokarmu.

908 Ostatnio edytowany przez Rumpelstiltskin (2015-05-22 22:16:16)

Odp: Schudnę do wakacji!
tes_sa10 napisał/a:
Rumpelstiltskin napisał/a:

Posiłki na LC im są prostsze tym lepsze.
Wystarczy tylko zapamiętać że z grama tłuszczu organizm może wytworzyć 9 kcal,  z grama białka 4,5 ,  z grama glukozy także około 4,5 i z grama alkoholu około 7 kcal.

Ale z tego co wiem, na 100 g jakiegoś na przykład mięsa, przypada inny procent białka... Jak do tego podchodzisz? Pewnie już masz dużą wprawę i nie stanowi to dla Ciebie problemu?

Mięso zawiera średnio 20 gramów białka na 100 gram. Nie mówię o wędliny a o nie przetworzonym mięsie. Podroby zawierają z reguły więcej białka.
Przetworzonych produktów mięsnych nie jadam. Trzeba też liczyć białko z innych produktów zwierzęcych. W jajkami to około 12 gram na sto gram jaj.

Znam zawartość białka, tłuszczu i węglowodanów w tym co jadam często. Nie da się tego nie wiedzieć jeśli ktoś interesuje się tematem LC od kilku lat i stosuje to w praktyce. Warto poznać takie rzeczy jeśli chce się podejść do sprawy odżywiania na poważnie.

Nie należy jednak dokładnie przeliczać. Trzeba zdać się także na instynkt. Ograniczać należy tylko węglowodany i nie jeść przetworzone badziewia.

A tak na marginesie - coś mi podpowiada że dieta którą stosowałaś to był Dukan czyli białko i węglowodany z jak najmniejszą ilością tłuszczu. Na tym też się chudnie ale to jest nieprawidłowe żywienie, które wyklucza najważniejszy składnik czyli tłuszcz zmuszając organizm do przetwarzania węglowodanów na tłuszcz ponieważ serce nie może korzystać z glukozy jako źródła energii. Serce korzysta tylko z tłuszczu i ketonów a na ketonach pracuje o jedną trzecią wydajniej niż na tłuszczu.
To że nie ma czegoś takiego jak rak serca zawdzięczamy właśnie temu że nie może pracować na glukozie. Rak jest tam gdzie komórki zmusza się do spalania glukozy zamiast dostarczyć im wolnych kwasów tłuszczowych i ketonów.

909

Odp: Schudnę do wakacji!

Hej,

jestem tu nowa, ale łączy nas wspólny cel. Wprawdzie wakacje tuż tuż, ale już zaczęłam miesiąc temu walczyć o lepsze ciałko smile

910

Odp: Schudnę do wakacji!

To witaj w klubie big_smile

Posty [ 846 do 910 z 1 709 ]

Strony Poprzednia 1 … 12 13 14 15 16 … 27 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026