Rumpel, a ja miałabym pytanko.
LC zalecane jest głównie jako dieta odchudzająca, czy także jako sposób odżywiania? Załóżmy, że ktoś chce się zdrowo odżywiać (w tym przypadku poprzez przejście na LC), ale w żadnym wypadku nie chce chudnąć. Czy jeżeli nie ma zbędnego balastu, to po prostu nie schudnie? A może musiałby jeść więcej? Mam nadzieję, że nie było jeszcze takiego pytania, bo nie uśmiecha mi się przeglądać cały ten wątek. ![]()
Podobne tematy
782 2015-05-08 10:57:41 Ostatnio edytowany przez Rumpelstiltskin (2015-05-08 11:02:48)
Rumpel, a ja miałabym pytanko.
LC zalecane jest głównie jako dieta odchudzająca, czy także jako sposób odżywiania? Załóżmy, że ktoś chce się zdrowo odżywiać (w tym przypadku poprzez przejście na LC), ale w żadnym wypadku nie chce chudnąć. Czy jeżeli nie ma zbędnego balastu, to po prostu nie schudnie? A może musiałby jeść więcej? Mam nadzieję, że nie było jeszcze takiego pytania, bo nie uśmiecha mi się przeglądać cały ten wątek.
LC jest właściwym sposobem odżywiania. Dieta redakcyjna to raczej LCHF czyli mało białka, mało węglowodanów i dużo tłuszczu. Odradzałem tu kilka razy taki sposób odżywiania. Tak można żywić się krótko.
LC powoduje spadek masy ciała do wagi prawidłowej. Nie powoduje zbyt gwałtownego chudnięcia i nie powoduje spadku energii, który często towarzyszy dietom redakcyjny.
Czasem LC powoduje spadek ciała nawet u szczupłych ludzi a po kilku miesiącach waga wzrasta. Wzrasta jednak masa mięśniowa a nie przybywa tkanki tłuszczowej.
Trzeci klasyczny wariant to taki jak u mnie kiedy zaczynając LC ważyłam trochę za mało. Nie traciłem na wadze a powoli przybyło mi 7 kg mięśni.
Klasyczna LC taka jaką opisuje dr Wolfgang Lutz, który na LC dożył prawie stu lat to około 100 gramów białka, 150 gramów tłuszczów i około 70 gramów węglowodanów na dobę.
Lutz w młodości był chowity. To dlatego zainteresował się tematem odżywiania niskowęglowodanowego.
Kto przystępując do LC ma prawidłową wagę, nie będzie ani przybierał na wadze ani tracił. Skutkiem będzie poprawa zdrowia i więcej energii oraz chęci do życia. Poprawia się funkcjonowanie zarówno ciała jak i umysłu.
Mnie zaskakuje jak wielka jest w spoleczenstwie fobia przed tluszczami zwierzecymi i cholesterolem.
Tak sobie czasem pisze na temat mojego odchudzania na innym forum i nieraz mi się chcę smiac, a nie raz plakac.
Pomijajac fakt, ze już kilkakrotnie mi wrozono smierc z powodu "absurdalnosci" diety lchf, to wczoraj jedna taka malo na zawal nie zeszllla jak tlumaczylam innej babeczce jak zrobic dobre skwarki ze sloniny. Dziewczyna tuz przed 30 a w zyciu skwarek nie jadla
no to jej opisalam jak je zrobic żeby byly pachnace i chrupiace ![]()
----
Moje dziecko ostatnio pokochalo miecho - znowu zaczela rosnac i 2-3 kotlety na obiad musza być
niedlugo zaczne kupowac po pol swini hurtem ![]()
-----
Ostatnio się pomierzylam, a poniewaz już osiagnelam wage mi znana to mam porownanie i okazalo się, ze przy tej, ktora mam obecnie, o ile obwod bioder mam ten sam, to w talii o 5cm mniej, a w biuscie o 3 wiecej. I co najbardziej zaskakujace -3 cm w ramieniu (tzw bicepsie
) A poniewaz jest to zmiana, ktora mogę porownac na przestrzeni od kilku miesiecy do 5 lat wstecz to wiem, ze jest wywolana jedynie rodzajem diety.
Zmiana w proporcji biust-talia jest w zasadzie dla mnie jasna. Natomiast schudniecie z ramion jest troche zaskakujace - przez chwile myslalam, ze po prostu zgubilam miesnie, ale to jest akurat niemozliwe, rekoma wykonuje o wiele wiekszy wysilek niż rok temu wiec miesnie powinny być wieksze. A tu suprajs - schodzi mi tluszcz z bicepsow ![]()
Chociaż wolalabym, żeby schodzil z ud ![]()
Mnie zaskakuje jak wielka jest w spoleczenstwie fobia przed tluszczami zwierzecymi i cholesterolem.
Tak sobie czasem pisze na temat mojego odchudzania na innym forum i nieraz mi się chcę smiac, a nie raz plakac.
Pomijajac fakt, ze już kilkakrotnie mi wrozono smierc z powodu "absurdalnosci" diety lchf, to wczoraj jedna taka malo na zawal nie zeszllla jak tlumaczylam innej babeczce jak zrobic dobre skwarki ze sloniny. Dziewczyna tuz przed 30 a w zyciu skwarek nie jadla
no to jej opisalam jak je zrobic żeby byly pachnace i chrupiace
----
Moje dziecko ostatnio pokochalo miecho - znowu zaczela rosnac i 2-3 kotlety na obiad musza byćniedlugo zaczne kupowac po pol swini hurtem
-----
Ostatnio się pomierzylam, a poniewaz już osiagnelam wage mi znana to mam porownanie i okazalo się, ze przy tej, ktora mam obecnie, o ile obwod bioder mam ten sam, to w talii o 5cm mniej, a w biuscie o 3 wiecej. I co najbardziej zaskakujace -3 cm w ramieniu (tzw bicepsie) A poniewaz jest to zmiana, ktora mogę porownac na przestrzeni od kilku miesiecy do 5 lat wstecz to wiem, ze jest wywolana jedynie rodzajem diety.
Zmiana w proporcji biust-talia jest w zasadzie dla mnie jasna. Natomiast schudniecie z ramion jest troche zaskakujace - przez chwile myslalam, ze po prostu zgubilam miesnie, ale to jest akurat niemozliwe, rekoma wykonuje o wiele wiekszy wysilek niż rok temu wiec miesnie powinny być wieksze. A tu suprajs - schodzi mi tluszcz z bicepsow
Chociaż wolalabym, żeby schodzil z ud
Przy takiej ilości białka jaką zjadasz, można mówić o LC. LCHF zwykło się kojarzyć z dużym ograniczeniem i białka i węglowodanów. W Polsce jest kojarzona z dr Janem Kwaśniewski ale na świecie dietą wysokotłuszczową leczy się padaczkę lekooporną i uzyskuje się świetne wyniki. Musi to być jednak lchf wprowadzający w ketozę a z tego co wyczytałem w książkach Kwaśniewskiego, zaleca on zwiększenie ilości węglowodanów kiedy pojawia się ketoza. To błąd bo to właśnie ketoza ma działanie lecznicze. Działa przeciwzapalnie, powstrzymuje rozwój choroby Alzheimera, jest niezwykle skuteczna w epilepsji, serce pracuje wydajniej preferuje ketony. Długo by jeszcze wymieniać.
U kobiet odkładanie się tkanki tłuszczowej w okolicach ud i bioder jest uwarunkowane przez naturę. Do rezerw tłuszczu z tych miejsc organizm sięga na samym końcu.
Czyli myslisz, ze jeżeli do tej pory czuje się dobrze na niskich weglach i w ketozie, to ja sobie moge na niej tak trwac poki nie osiagne celu, albo poki mi się nie znudzi? Bo jak na razie nadal nie odczuwam zadnych zlych skutkow tej diety (spadek apetytu, o ktorym wspominalam wczesniej mogl być objawem przeziebienia - tak sobie mysle - moze mialam wstret do bialka, bo się organizmowi nie chcialo trawic kiedy się leczyl?
)
A spotkalam się z dwoma szkolami - jedni twierdza, ze co jaki czas powinno się wyjsc z ketozy żeby dac odpoczac organizmowi (?) i ze to (tzn trwanie w ketozie) rozleniwia trzustke i tarczyce i potem się tyje "od powietrza" i już trzeba być na niskich weglach do konca.
Zwolennicy drugiej szkoly natomiast twierdza, ze jak się weszlo w ketoze, to trzeba ja trzymac, bo takie przestawianie się z wegli na tluszcz bardzo obciaza organizm a sama ketoza nie "rozleniwia" hormonow i calkiem bezpiecznie w umiarkowanej ketozie mozna trwac latami.
Ja osobiscie źle się czuje kiedy wybijam się z keto i wcale mi się nie chcę (poki co) z niej wychodzic.
Moze kiedys mi się zateskni za drozdzowka, ale na razie bezpieczniej się czuje na umiarkowanej keto i o ile nie bede musiala i nie znajde wyraznego powodu to wolalabym z niej nie wychodzic przynajmniej poki nie osiagne swojego celu.
786 2015-05-08 17:34:24 Ostatnio edytowany przez Rumpelstiltskin (2015-05-08 17:35:06)
Czyli myslisz, ze jeżeli do tej pory czuje się dobrze na niskich weglach i w ketozie, to ja sobie moge na niej tak trwac poki nie osiagne celu, albo poki mi się nie znudzi? Bo jak na razie nadal nie odczuwam zadnych zlych skutkow tej diety (spadek apetytu, o ktorym wspominalam wczesniej mogl być objawem przeziebienia - tak sobie mysle - moze mialam wstret do bialka, bo się organizmowi nie chcialo trawic kiedy się leczyl?
)
A spotkalam się z dwoma szkolami - jedni twierdza, ze co jaki czas powinno się wyjsc z ketozy żeby dac odpoczac organizmowi (?) i ze to (tzn trwanie w ketozie) rozleniwia trzustke i tarczyce i potem się tyje "od powietrza" i już trzeba być na niskich weglach do konca.
Zwolennicy drugiej szkoly natomiast twierdza, ze jak się weszlo w ketoze, to trzeba ja trzymac, bo takie przestawianie się z wegli na tluszcz bardzo obciaza organizm a sama ketoza nie "rozleniwia" hormonow i calkiem bezpiecznie w umiarkowanej ketozie mozna trwac latami.
Ja osobiscie źle się czuje kiedy wybijam się z keto i wcale mi się nie chcę (poki co) z niej wychodzic.
Moze kiedys mi się zateskni za drozdzowka, ale na razie bezpieczniej się czuje na umiarkowanej keto i o ile nie bede musiala i nie znajde wyraznego powodu to wolalabym z niej nie wychodzic przynajmniej poki nie osiagne swojego celu.
Oj dziewczyno. Dużo mitów krąży w środowisku niskowęglowodanowym.
Sama ketoza oscylująca pomiędzy niskim a średnim stężeniem nie ma wpływu na zdrowie. Tylko cukrzycy mogą obawiać się ketozy.
Ketoza nie prowadzi do zmęczenia a wręcz przeciwnie.
Mimo że na lc głównym paliwem są ketony i kwasy tłuszczowe to kilkanaście procent energii i tak musi pochodzić z węglowodanów. 70% zapotrzebowania energetycznego mózgu na lc pokrywają ketony. Glukoza jest potrzebna naszemu układowi nerwowemu jednak nie jest ona paliwem dla mózgu. Paliwo dla mózgu to ATP!
Dlaczego na lchf występuje zmęczenie. Bo przy małej ilości białka orgnizm musi tę niezbędną ilość glukozy wytworzyć z tłuszczów. Do tego celu potrzeba noradrenaliny i kortyzolu czyli hormonów stresu. Jeśli taki stan trwa długo to prowadzi do wyczerpania.
Natomiast jeśli białka jest pod dostatkiem to po wykorzystaniu aminokwasów zostają ich szkielety węglowe które organizm wedle zapotrzebowania w łatwy sposób przetwarza na glukozę.
Iceni to jest temat rzeka. Jeśli chcesz żebym opisał wszystko od podstaw to muszę mieć czas.
Ketoza to nie tylko lc. Po długim wysiłku kiedy wyczerpują się zapasy glikogenu też występuje ketoza nawet u ludzi którzy żywią się wysokowęglowodanowo. Jeśli przerwy między posiłkami są bardzo długie to także.
Wyszczególnie wszystko jutro, opiszę osobno to wszystko będzie jasne.
Iceni zwiększ węgle do 70 gramów na dobę.
Ketoza nie zawsze oznacza że będziesz chudnąć. Wydaje mi się że tak drastyczne ograniczanie węgli zwolniło metabolizm, choć z drugiej strony białko powinno podkręcać metabolizm.
Jeśli zwiększenie ilości węgli nie da efektów spróbuj jeść białko i tłuszcz w proporcji mniej więcej 1: 1 z lekką przewagą w stronę tłuszczów. Zachowaj jednak minimum 50 gramów węgli z warzyw.
788 2015-05-08 21:45:48 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-05-08 21:47:14)
Ale ja chudnę. Wciąż tak samo. ![]()
Ale ja chudnę. Wciąż tak samo.
A to nie jest źle :-)
Tak zwana pełna adaptacja metaboliczna do diety ketogenicznej, następuje po około sześciu miesiącach.
Mimo wszystko 20 gram węgli to trochę mało. Mam nadzieję że chociaż utrzymasz minimum 100 gramów białka.
Większe ograniczenie węgli niż 60- 70 gramów na dobę według Lutza nic nie daje i jest niepotrzebnym wyrzeczeniem.
Trochę mi to nie daje spokoju. Jeszcze mi zejdziesz na zawał ;-)
790 2015-05-08 22:21:15 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-05-08 22:23:42)
Ale ja nie ograniczam się do 20 (jeżeli gdzieś tak napisałam, to przez pomyłkę - znaczy czasem się zdarza, miewałam takie dni, ale to tylko wyjątkowe sytuacje)), ja się utrzymuję w keto przy około 40-45 g na dobę i poniżej tego nie schodzę. Czasem nawet mi się zdarza podjechać jednorazowo do 60 -70 (zwykle w weekend) i następnego dnia dalej jestem w keto.
Na 20 g to bym za bardzo acetonem śmierdziała
Staram się utrzymywać tak w okolicach 1,5 mmol/l, bo jak dochodzę do 4 to zaczynam zalatywać, a tego nie chcę
i to jest dla mnie najlepszy "stróż" - jeść tyle węgli, żeby nie czuć od siebie tego zapaszku.
Zdarza się, że mi skoczy czasem do 8 po tłustym, ale to wiadomo - skok to skok, nie jest stanem permanentnym.
A ty ciotka masz jeszcze z czego chudnąć?
Moja lekarka nie widzi powodu żebym rezygnowala z low carb, chociaż zaleca raz lub dwa razy w tygodniu zjeść jakiś posiłek mączny typu makaron. Mowila ze zimny ma mniej węgli.
Czuje sie ok, trochę śpiąca jestem ale to normalne u mnie nawet nie będąc w ciąży. Nie mam żadnych ciągotek ani smaków, tylko arbuzy wciągam jak głupia.
Pozdrawiam was i jak zwykle trzymam kciuki za nowe osoby!
Sienna
Ja nawet w połowie drogi jeszcze nie jestem. ![]()
Eheh, no ty wiesz lepiej! Tylko nie zniknij bo nudno tu bez ciebie będzie ![]()
bez obaw ![]()
795 2015-05-09 18:35:49 Ostatnio edytowany przez Rumpelstiltskin (2015-05-09 18:36:38)
Ale ja nie ograniczam się do 20 (jeżeli gdzieś tak napisałam, to przez pomyłkę - znaczy czasem się zdarza, miewałam takie dni, ale to tylko wyjątkowe sytuacje)), ja się utrzymuję w keto przy około 40-45 g na dobę i poniżej tego nie schodzę. Czasem nawet mi się zdarza podjechać jednorazowo do 60 -70 (zwykle w weekend) i następnego dnia dalej jestem w keto.
Na 20 g to bym za bardzo acetonem śmierdziała
![]()
Staram się utrzymywać tak w okolicach 1,5 mmol/l, bo jak dochodzę do 4 to zaczynam zalatywać, a tego nie chcę
i to jest dla mnie najlepszy "stróż" - jeść tyle węgli, żeby nie czuć od siebie tego zapaszku.
Zdarza się, że mi skoczy czasem do 8 po tłustym, ale to wiadomo - skok to skok, nie jest stanem permanentnym.
Mierzysz ketony w moczu czy glukometrem z paskami do pomiaru ketonów we krwi?
Jaki masz poziom cukru na czczo i dwie godziny po posiłku?
Jeśli masz możliwość to sprawdź.
Jeśli mierzysz ketony w moczu to nie oddaje to rzeczywistego poziomu ciał ketonowych we krwi.
Czytam twoje posty i trochę się obawiam. Najbardziej tego co pisałaś o długich przerwach między posiłkami. Na LC je się rzadziej ale nie raz na dobę.
Nie zrób sobie krzywdy ciotka bo Sienna liczy na to że będziesz matką chrzestną ![]()
Ni cholery nie mogę znaleźć czasu żeby opisać wiele zagadnień związanych z LC i ogólnie z żywieniem. Wiem że czasem piszę że coś opiszę a potem nie mam czasu ale takie jest życie.
Spróbuję etapami. W najbliższym czasie może o białku się trochę poprodukuję.
Wiesz czym jest "rabbit starvation syndrome"? Jeśli nie to zapoznaj się z tym w najbliższym czasie.
Rumpelstiltskin, spokojnie... nie napisałam, że jem rzadziej niż raz dziennie - jem normalnie, 2 duże posiłki i dwa mniejsze (znaczy: rano kawa z wsadem, potem koło południa śniadanio-lunch, potem o 17 obiad i jeszcze jakaś przegryzka mała po 20 - nadal utrzymuje się na poziomie około 1600 kcal, czasem więcej, czasem mniej. Białko mam w granicach 70 - 100, czasem bywają dni, że schodzę do około 60, ale to są pojedyncze dni w tygodniu. Węgle, tak jak pisałam, utrzymuję w granicach 40 g minimum - czasem jest mniej, ale to są również pojedyncze dni w tygodniu.
Pisałam, że głód czuję gdzieś po około dobie - znaczy wtedy czuję ssanie w żołądku i osłabienie, nie, ze dopiero wtedy jem
nie zamierzam się zagłodzić, to jest dla mnie super objaw, bo wcześniej, na normalnej diecie to zaczynałam myśleć o obiedzie jak tylko śniadanie zjadłam, a teraz mi się wreszcie mózg wyłącza i nie myślę o jedzeniu
Ketony kontroluję z moczu, wiem, że one pokazują niezbyt dokładne pomiary, zaniżają kiedy się dużo pije, zawyżają po tłustym posiłku , dużo jest w nocy, najmniej nad ranem.. itd. Ale już się nauczyłam jak to rozszyfrowywać mniej więcej (W sumie zużyłam już ponad 100 pasków bo na początku tak z ciekawości to się i po 5 -7 razy dziennie sprawdzałam
).
Bez obaw - jeżeli coś się zadzieje niepokojącego, to nie będę szarżować ![]()
Rumpelstiltskin, spokojnie... nie napisałam, że jem rzadziej niż raz dziennie - jem normalnie, 2 duże posiłki i dwa mniejsze (znaczy: rano kawa z wsadem, potem koło południa śniadanio-lunch, potem o 17 obiad i jeszcze jakaś przegryzka mała po 20 - nadal utrzymuje się na poziomie około 1600 kcal, czasem więcej, czasem mniej. Białko mam w granicach 70 - 100, czasem bywają dni, że schodzę do około 60, ale to są pojedyncze dni w tygodniu. Węgle, tak jak pisałam, utrzymuję w granicach 40 g minimum - czasem jest mniej, ale to są również pojedyncze dni w tygodniu.
Pisałam, że głód czuję gdzieś po około dobie - znaczy wtedy czuję ssanie w żołądku i osłabienie, nie, ze dopiero wtedy jem
nie zamierzam się zagłodzić, to jest dla mnie super objaw, bo wcześniej, na normalnej diecie to zaczynałam myśleć o obiedzie jak tylko śniadanie zjadłam, a teraz mi się wreszcie mózg wyłącza i nie myślę o jedzeniu
![]()
Ketony kontroluję z moczu, wiem, że one pokazują niezbyt dokładne pomiary, zaniżają kiedy się dużo pije, zawyżają po tłustym posiłku , dużo jest w nocy, najmniej nad ranem.. itd. Ale już się nauczyłam jak to rozszyfrowywać mniej więcej (W sumie zużyłam już ponad 100 pasków bo na początku tak z ciekawości to się i po 5 -7 razy dziennie sprawdzałam
).
Bez obaw - jeżeli coś się zadzieje niepokojącego, to nie będę szarżować
Widzę ciotka że wiesz czym kura wodę pije ![]()
Jeśli będziesz stosować KD jeszcze przez kilka miesięcy to warto jednak zainwestować w glukometr z funkcją pomiaru ketonów we krwi. Oba rodzaje pasków do takiego glukometru kosztują mniej więcej tyle samo, a jeśli już to te do pomiaru ciał ketonowych są minimalnie droższe od tych do pomiaru glukozy.
798 2015-05-10 20:36:45 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-05-10 20:38:24)
Niestety, ale nie. Paski do pomiaru cukru we krwi bez refundacji to koszt około 40 zł, a tych na ciała ketonowe (gdzie jest ich dużo mniej) to koszt powyżej 100 zł. Wszystko też zależy od glukometru, ale w wielu przypadkach wygląda to tak jak napisałam. W przypadku mojego glukometru proporcja wygląda tak że normalne paski sztuk 40 kosztują 38 zł bez refundacji, a paski do ciał ketonowych sztuk 10 kosztują 120 zł bez refundacji.
799 2015-05-10 21:05:29 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-05-10 21:10:57)
No, oglądałam sobie ceny glukometrów i też ceny pasków były hm... lekko astronomiczne
Póki co pozostanę przy testach z moczu, ale nad kupnem glukometru się i tak zastanawiam - widziałam na Amazonie czy Ebayu takie używane-nieużywane za pół ceny, może się zdecyduję. Nie za bardzo chce mi się wywalać pieniądze na nowy, mam inne plany na ekstra wydatki
Ale jeszcze nie wiem - ostatnio myślę nad przetestowaniem się wit.C, już sobie zrobiłam zapas minerałów do suplementowania i tylko mi pozostało zamówić worek witaminy. Tak że to chyba pójdzie na pierwszy rzut, potem może pomyślę nad glukometrem.
W ogóle to przez wykłady tego faceta mam już całą listę zakupów przygotowaną
magnez i cynk to już standard, wit B complex też, teraz się jeszcze zastanawiam nad K2 (tyle, że jeszcze nie wiem na którą powinnam się zdecydować), wit. C, selenem i jeszcze paroma, o których sobie przypominam jak sobie przypominam ![]()
800 2015-05-10 21:47:36 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-05-10 21:50:37)
Szkoda że wywaliłam poprzedni glukometr bo jak na Twoje potrzeby by wystarczył (bateria mu szybko siadała):P Ja mam glukometry za darmo
Jeden dostałam u diabetologa, inny mi dali w aptece po znajomości z ekspozycji (i tego używam bo bardzo fajny) i jeszcze 3 mi inny lekarz wciskał wręcz ale podziękowałam bo powiedziałam że już mam. Poszłabym i wzięła dla Ciebie ale nie chodzę już do tego lekarza, zresztą stracił prawo wykonywania zawodu :]
No, oglądałam sobie ceny glukometrów i też ceny pasków były hm... lekko astronomiczne
![]()
Póki co pozostanę przy testach z moczu, ale nad kupnem glukometru się i tak zastanawiam - widziałam na Amazonie czy Ebayu takie używane-nieużywane za pół ceny, może się zdecyduję. Nie za bardzo chce mi się wywalać pieniądze na nowy, mam inne plany na ekstra wydatki![]()
Ale jeszcze nie wiem - ostatnio myślę nad przetestowaniem się wit.C, już sobie zrobiłam zapas minerałów do suplementowania i tylko mi pozostało zamówić worek witaminy. Tak że to chyba pójdzie na pierwszy rzut, potem może pomyślę nad glukometrem.
Mam prawie nowy Optium Xido. Używałem go kilka razy do pomiaru ketonów i kilka razy do glukozy.
Kiedy go kupowałem dostałem paski do glukozy za niecałe 50 zł i zamówiłem do pomiaru ciał ketonowych, które kosztowały wtedy około 70 zł. Te do ketonów wypsztykałem wszystkie ale do glukozy zostało ponad 40.
W pudełku jest cały komplet, bezterminowa gwarancja, duży ekran z podświetleniem, pamięć na ileśtam pomiarów i inne bajery. Nie ma zamontowanej fontanny, nie umila czasu pomiaru śpiewem ptaków.
Używany był w sumie 15 razy czyli tyle co nic.
Jeśli chcesz ciotka ten glukometr to Ci go wyślę. Dokupisz sobie tylko paski do ketonów. Reszta jest w komplecie sterylne zapakowana. Igły które były używane wyrzucone.
OMG jacy tu sa wszyscy hojni! ![]()
Oczywiscie, jeżeli nie jest ci potrzebny, to ja go chetnie przygarne i wykorzystam ![]()
OMG jacy tu sa wszyscy hojni!
Oczywiscie, jeżeli nie jest ci potrzebny, to ja go chetnie przygarne i wykorzystam
He he
Ja już jadę "na czuja". Po pięciu latach LC, paleo, KD czuję kiedy wchodzę w ketozę i mniej więcej potrafię określić czy w danym dniu jest płytsza czy głębsza. Poza tym mój organizm świetnie reaguje na keto. Nie wszyscy tak mają. Są ludzie których metabolizm nie przystosuje się do tego typu żywienia. Wtedy nic na siłę.
Dobra ciotka. Wyślij adres na mail albo smsem pod numer +48690142790 jak Ci wygodnie. Może być też poste restante, jak tam uważasz
W sobotę będę miał trochę czasu to zapakuję glukometr i wyślę ![]()
Ok, zapisane. Wieczorem wysle ci adres.
Ok, zapisane. Wieczorem wysle ci adres.
Ok ![]()
806 2015-05-11 22:40:22 Ostatnio edytowany przez Sienna (2015-05-11 22:43:10)
No prosze! Chwile mnie nie ma a tu handel kwitnie
Widze że wujek Rumpel numerem szasta! zaraz będziesz bombardowany prośbami o porade
!
Wczoraj zrobilam sobie spontaniczna pauze w diecie...
Poszlam na drzwi otwarte firmy w ktorej szwagier pracuje (johnson&johnson), zwiedzanie trwało chyba z trzy godziny, z czego dwie spedzilam na czekaniu bo nie zalecali zwiedzania laboratorium itp kobietom w ciąży
. Pod koniec bylam głodna i wycieczona a ze jedyne czym częstowali były frytki to nie bylam w stanie odmówić
Słońce przygrzalo jak w lipcu w Rzymie więc po drodze do domu zatrzymalismy się w naszej ulubionej lodziarni, gdzie, bez cienia żenady, pochłonęłam megaogromny puchar lodow brésilien
. Idąc za ciosem, juz bez jakichkolwiek wyrzutów sumienia jak seryjny morderca, po powrocie do chaty, dobralam sie do prince polo i czekoladek leonidasa by na koniec zwienczyc moj grzeszny dzien paczką chipsów paprykowych lays, ktorych o zgrozo, nawet nie za bardzo lubie a przypadkiem wpadlam na nie na szlaku wiodącym do orzechów w czekoladzie
.
Dziś już bylam grzeczna i o dziwo nie odczulam skutkow ubocznych, wrecz przeciwnie, stwierdzilam, ze mogę się obyć bez wegli.
807 2015-05-11 22:48:03 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-05-11 22:50:42)
No proszę
Jak szaleć, to szaleć ![]()
Aaa! A ja się pochwale, że zaczęłam pić zieloną herbatę! W końcu piję coś innego niz kawa - co prawda herbaty z płatkami róż nie było, ale za to miły pan w herbaciarni zaproponował mi herbatę z kwiatem wiśni - ma przyjemny, kwiatowy aromat i nie jest taka herbaciana strasznie jak typowa zielona herbata ![]()
No prosze! Chwile mnie nie ma a tu handel kwitnie
![]()
Widze że wujek Rumpel numerem szasta! zaraz będziesz bombardowany prośbami o porade!
Wczoraj zrobilam sobie spontaniczna pauze w diecie...
Poszlam na drzwi otwarte firmy w ktorej szwagier pracuje (johnson&johnson), zwiedzanie trwało chyba z trzy godziny, z czego dwie spedzilam na czekaniu bo nie zalecali zwiedzania laboratorium itp kobietom w ciąży
. Pod koniec bylam głodna i wycieczona a ze jedyne czym częstowali były frytki to nie bylam w stanie odmówić
![]()
Słońce przygrzalo jak w lipcu w Rzymie więc po drodze do domu zatrzymalismy się w naszej ulubionej lodziarni, gdzie, bez cienia żenady, pochłonęłam megaogromny puchar lodow brésilien![]()
. Idąc za ciosem, juz bez jakichkolwiek wyrzutów sumienia jak seryjny morderca, po powrocie do chaty, dobralam sie do prince polo i czekoladek leonidasa by na koniec zwienczyc moj grzeszny dzien paczką chipsów paprykowych lays, ktorych o zgrozo, nawet nie za bardzo lubie a przypadkiem wpadlam na nie na szlaku wiodącym do orzechów w czekoladzie
.
Dziś już bylam grzeczna i o dziwo nie odczulam skutkow ubocznych, wrecz przeciwnie, stwierdzilam, ze mogę się obyć bez wegli.
To nie handel tylko darowizna. Niech się ciotka Iceni pobawi glukometrem i sprawdza stan rzeczywisty bo sprawdzanie ketonów w moczu jest mało precyzyjne.
Nie pomyślałem o tym podając numer telefonu ale nikomu nie przyszło do głowy wykorzystać to do niecnych celów więc widać że to forum tworzą dojrzali emocjonalnie ludzie.
Mail mam niby widoczny ale nie jarzę o co biega, jak to ustawić żeby ktoś mógł do mnie napisać. Mniejsza z tym.
Pojechałaś ze słodyczami jak Olbrychski w Zachęcie he he ![]()
Nie można mieć wyrzutów sumienia z tego powodu. Małymi kroczkami do przodu ![]()
No proszę
Jak szaleć, to szaleć
Aaa! A ja się pochwale, że zaczęłam pić zieloną herbatę!
No to ciotka zaszalałaś z tą zieloną herbatą
Nie za dużo kofeiny kiedy jedziesz na ketonach bo Ci się będą łapki trząść ![]()
Co to za robala masz na zdjęciu profilowym?
American Cockroach
Piękny, prawda? ![]()
Przeżyje wszystko, nawet wojnę atomową.
Hehe.. już zauważyłam, wczoraj chyba do 2 spać nie mogłam, a jedyna kawa była z samego rana Za to wieczorem 3 herbaty i o północy świeżutka jak skowronek
Mam jeszcze rooibos, zieloną wezmę do pracy, a wieczorem, w domu, będę popijać rooibos.
(Kupiłam też tę "kawę z mniszka" ale... nie do końca jestem zachwycona smakiem
)
W każdym razie walka z nałogiem kawowym trwa i wygrywam!
...nałóg kawowy...mnie to też dotyczy..10.30 i trzecia kawka rozpuszczalna z mlekiem...
Ja dopiero dwie wypiłem. Skończyłem antybiotyki. Jutro idę na krew na helico. Przez parę dni ostro naparzał mnie żołądek. Ale jest już ok. Ograniczam powoli węgle. Na razie nie drastycznie. Waga cały czas w okolicach 91-92kg.
813 2015-05-13 11:55:25 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-05-13 11:56:02)
American Cockroach
Piękny, prawda?
Nie przeżyje wszystkiego
Karmiłam karaluchami moje pająki ![]()
Tylko akurat madagaskarami
-karaluch.jpg)
Jako ciekawostkę powiem iż, jeśli ktoś myli że to głupie robale to się myli. Nasze karaluszki siedziały w dużym pojemniku wysmarowanym wazeliną (wtedy nie mogą chodzić po takiej powierzchni i nie wylezą), co zrobiły karaluszki? Karaluszkom żeby miały więcej miejsca wkłada się wypraski do jajek, a te "głupie" stworzonka, współpracą zespołową, podniosły jedną z takich wyprasek tak że sięgała do końca pojemnika i po niej zaczęły wychodzić ![]()
Zorientowałam się że wylazły kiedy jadłam jogurt, pojemniczek psotawiłam na chwilę przy komputerze i nagle usłyszałam takie szuru buru, patrzę a karaluszek przyszedł na jogurcik ![]()
O Boze!!! wezcie te robale wykasujcie bo moj zoladek juz jest nadwrazliwy a ten wstretny widok przyprawil mnie o odruch zwrotny. Nienawidze zadnych robali, pajakow, karaluchow... Az sie boje, ze juz na ten watek nie bede mogla wejsc
Zlitujcie sie! Ciotka! Malpa! ![]()
815 2015-05-13 12:09:37 Ostatnio edytowany przez Rumpelstiltskin (2015-05-13 12:10:29)
American Cockroach
Piękny, prawda?
http://m.youtube.com/watch?v=Ngjs0UsiB6s ![]()
Oj no taki ładny karaluszek miałam takie na rękach, fajne są ![]()
Mnie karaluchy i pająki nie ruszają, obrzydzają mnie tylko pasożyty.
Ja lubię pająki i ich nie zabijam bo to bardzo pożyteczne stworzenia są.
...wszystko to paskudztwo trzeba jeść aby schudnąć...
No ja też wolę pająki niż komary które bardzo mnie lubią, a mam alergię na ich ślinę i odczyny po 5 cm, nawet czasami mi blizny zostają. Jak mówiłam mam ptaszniki, a jak się w domu trafi jakiś sieciowy pająk to go zostawiam, niech sobie siedzi, zwykle w lato na żyrandolu krzyżaka mamy to wyłapuje to co wpadnie bo leci do światła
Wynoszę z domu tylko te które chodzą luzem i nie robią sieci, bo mój pies chciałby je zjeść ![]()
...wszystko to paskudztwo trzeba jeść aby schudnąć...
?!
A wlazłem na keto. 3 dzień dziś. Sikam jak głupi od wczoraj. Cała woda schodzi.
A wiesz Iceni w aptece mi wciskali kolejny glukometr bo pasków do mojego nie mieli (za darmo ten glukometr), ale nie brałam bo jak rozumiem Rumpel ma Ci wysłać.
alcybiades napisał/a:...wszystko to paskudztwo trzeba jeść aby schudnąć...
?!
...Rumpel? no nie Ty też...a ja muszę?..nie koniecznie..nie muszę być rozsądna...
...buźka dla Ciebie...
No powinien być już w drodze.
Ja mam optium Xido Neo i jestem z niego bardzo zadowolona więc nie przyjmuję kolejnych które mi wciskają no chyba że by komuś miał się przydać ![]()
Tyle że z moim jest ten problem że tych pasków do niego często nie ma, teraz też było jedno opakowanie a drugie mam do odbioru w przyszłym tygodniu i to w kilku aptekach ten sam problem.
A tak w ogóle to skończyłam dziś tabliczkę czekolady, którą kupiłam jeszcze w kwietniu.
Wciąż mnie to zadziwia jak łatwo mi przyszło odstawić słodycze na tej diecie.
W zasadzie poza czekoladą gorzką w ilości około tabliczki na miesiąc, domowej roboty lodami i słodką kawą (tzn słodzoną ksylitolem) nie tykam słodyczy. Żadnych ciąsteczek, cukierków, krakersów, chipsow ani nic.
NIGDY odkąd sięgam pamięcią nie jadłam tak mało słodyczy. Serio.
Chyba zacznę wierzyć, ze cuda się zdarzają!
...jak się im odpowiednio pomoże, oczywiscie ![]()
Wiesz jak kiedyś nie wyobrażałam sobie obiadu bez ziemniaków lub makaronu, a właściwie nie jem ich od kilku już lat i nagle się okazuje że można się najeść obiadem bez nich, chociaż i tak mi szkoda bo uwielbiam ziemniaki, takie z koperkiem... ![]()
Iceni, podziwiam i gratuluję samozaparcia
. Też mam silną wolę jeżeli się do czegoś przyłoże i często przyjmuje postawe "wszystko albo nic" dlatego lubię różnego rodzaju diety bo tylko wtedy potrafie skrupulatnie pilnować zasad. Ograniczenie jedzenia ciężej mi wychodzi bo i tak wymyka się spod kontroli.
W każdym razie mam to samo co Małpka, nie wyobrażalam sobie obiadu bez ziemiakow czy pierogow, kluseki śląskich...Teraz nie jadam i na razie nie zamierzam aczkolwiek wiem, że będę robila odstępstwa bo życie jest za krótkie, żeby wszystkiego sobie odmawiać.
Musialam ze względów zdrowotnych zrezygnować zupełnie z alkoholu więc dodatkowe wyrzeczenia mogę stosować tylko czasowo ![]()
W poprzedniej ciąży przez trzy miesiące bardzo przytylam, moj metabolizm zupelnie przestal działać, wchłaniałam kilogramy cukru, tak mnie ciągnęło. Dziękuję więc przypadkowi, że zgłebiłam tajniki LC, być może dzięki temu uda mi się utrzymać wagę w ryzach eliminując cukier i mąkę chociażby. Moja waga startowa 60kg, ciekawe ile przybędzie
Iceni, czy ty mialas znaczną nadwagę? Ja mogłabym zjechać jedynie do 55kg czyli dodatkowe 5, inaczej wygladalabym raczej za chudo. Ty cały czas jestes w ketozie i chudniesz to chyba miałaś spore zapasy? Pytam bo zastanawiam się czy cały czas chudnie się w tym samym tempie i czy po osiągnięciu prawidlowej wagi, pomimo ketozy, dalej traci wagę czy nie.
Miłego dzionka!
Miałam bardziej niż znaczne zapasy, bo przekroczyłam trzycyfrówkę
teraz dopiero zaczynam nabierać ludzkich kształtów
Obecnie to jakieś 87 kg, tak że kochana... jeszcze mi zejdzie do Nowego Roku
Na razie mi spadło ok. 16 kg.
Nie chcę chudnąć za szybko, bo nie chce mi się ćwiczyć, a nie zamierzam wyglądać potem jak pelikan - wolę sobie spokojnie dać czas na wciągnięcie tego wszystkiego w siebie
Dlatego teraz już nie pilnuję kalorii, tylko jem na oko i ciut mniej niż powinnam, w sumie spadek utrzymuje się ok -2,5 kg na miesiąc. Co będzie dalej - nie mam pojęcia ![]()
Z tymi słodyczami to własnie w tym rzecz, że ja nie mam silnej woli co do słodyczy i na poprzednich dietach to się kończy tak, że ja wolałam zrezygnować z jakiegoś ryżu czy makaronu, a "zaoszczędzić" sobie kalorii na kawałek czekolady czy ciastko. Normalnie mi się zdrowy rozsądek wyłączał jak cukru zaczynało brakować - a teraz nie! Teraz mam luzik bez wyrzeczeń, po prostu o słodyczach zapominam...
Słodycze dla mnie mogłyby nie istnieć. Gorej z fast foodami i piwem przede wszystkim.
W sumie piwko też lubię, zwłaszcza Guinnessa, ale ja to tak jedno, góra dwa na miesiąc, to z dietą, czy bez, to sobie mogę pozwolić ![]()
Chociaż ostatnio odkryłam szprycera - gdzieś na jakimś forum ktoś o tym pisał i postanowiłam spróbować - i jak dla mnie jest całkiem, całkiem..
832 2015-05-16 10:09:55 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-05-16 10:10:06)
Ja teraz mało piję, bo po pierwsze to nie pije byle czego, więc niestety cena takiego piwa to 7-8 zł, a po drugie nie umiem wypić jednego, a najczęściej ze 4-5, a to już wychodzi chora suma, tym bardziej, że kiedyś piło się w zasadzie dzień w dzień. Na dziś sobie jedno kupiłem i nie mam zamiaru pić więcej:) Tak jak pisałem sikałem dwa dni jak głupi. To minus bo w nocy też, ale wróciłem do wagi sprzed wprowadzenia węgli więc nieźle:D Wysuszyło mnie konkretnie przez te 2 dni. Ten szprycer brzmi smakowicie.
Oj kochani, ja bylam kiedyś smakoszem dobrego alkoholu. Piłam często, zreszta w Belgii o to nie trudno...kraj piwem i winem płynący. Wtedy w ogóle ale to w ogóle nie jadlam słodkiego, cale zapotrzebowanie na cukier zaspokajał alkohol. Widzę tą tendencję wśród znajomych, ci co piją jedzą o wiele mniej słodkiego niż abstynenci.
Kurde, własnie przetrząsałam szafę, bo stare spodnie zaczynają ze mnie spadać, a mniejszy rozmiar jeszcze za ciasny.. i jak tak sobie przymierzałam i się oglądałam, to doszłam do wniosku, że mam całkiem fajny tyłek i ohydny brzuch
Normalnie mam tłuszczową ciążę
Całe szczęście, że chociaż to tłuszczysko jest pod skóra, a nie gdzieś w środku.
Iceni, ja i tak ci brawo bije! Czapka w dół dziewczyno
Jeszcze trochę i brzuch ci spadnie, wtedy ja będę narzekać ![]()
836 2015-05-16 16:01:55 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-05-16 16:02:20)
A wiesz co... Ty czekasz na swojego potomka, a mój potomek (potomkini!) właśnie niedawno zaliczyła pierwszy okres
Mam w domu drugą pełnoprawną samicę ![]()
Hehe, no widzisz...a sądząc po sygnaturze nie jestem dużo młodsza ![]()
Rozwiejcie plisss moje wątpliwości ![]()
A więc przeszłam ( albo jestem na dobrej drodze
) na dietę niskowęglowodanową. Praktycznie całkowicie wyrzuciłam ze swojego jadłospisu chleb, bułeczki grahamki. Zero ziemniaków, do mięska zamiast kaszy/ryżu daję sporą ilość warzywek, no i jem dużo nabiału - twaróg ( swojski ), kefir, jogurt naturalny, serek wiejski, jajka ( przeważnie na miękko).
No i moja ciotka - która ma praktycznie obsesje na punkcie zdrowego odżywiania - właśnie powiedziała mi, że tyje się od węglowodanów ( ok, to dowiedziałam się min. od Was ) , ale , że powinnam jadać produkty zgodnie z moją ( i jej też ) grupą krwi 0 rh+. Że ta grupa ma tendencję do tycia niestety, że to przez tarczycę itp ...
No ale sobie czytam na necie co nie powinny jadać osoby mające ową grupe, a tam : ( kopiuję z neta ) - bekon, gęś, szynka, wieprzowina, kawior, łosoś wędzony, ośmiornica, sum, śledzie marynowane, kefir, lody, maślanka, mleko krowie, sery: biały, brie, camembert, cheddar, edamski, ementaler, gouda, parmezan, ricotta, szwajcarski, śmietankowy, wiejski oraz serwatka, śmietana, olej kukurydziany, olej krokoszowy, olej z orzeszków ziemnych, mak, orzech brazylijski, orzech kokosowy, orzeszki nerkowca (kashew), orzeszki pistacjowe, orzeszki ziemne, fasola kindey, soczewica czerwona, soczewica zielona, kukurydza, owies, pszenica, kasza kuskus, kiełki pszenicy oraz otręby, mąki, pieczywo i makarony z tych zbóż, awokado, bakłażan, brukselka, grzyby shiitake, kalafior, kapusta biała i czerwona, kiełki lucerny, kukurydza,pieczarki, szczaw, ziemniaki białe i czerwone,
jeżyny, mandarynki, melony, oliwki czarne, pomarańcze, rabarbar, truskawki, cynamon, gałka muszkatołowa, kapary, ocet: jabłkowy, spirytusowy i winny, pieprz biały i czarny, wanilia, ketchup, marynaty kwaśne i słodkie, aloes, czerwona koniczyna, dziurawiec, echinacea, liść truskawki, łopian, podbiał, senes, tasznik pospolity, znamiona kukurydzy, coca-cola, czarna herbata, kawa z kofeiną i bezkofeinowa, mocne napoje alkoholowe, likiery, napoje gazowane.
Dużo tego przyznacie ... No ale do rzeczy. Chciałabym pozostać na diecie niskowęglowodanowej, bo widzę już jej efekty, nie mam aż takiego pociągu do słodyczy, czuję, że mam więcej energii i nawet papierochy rzucam
( już jestem na dobrej drodze - dzis ani jednego nie wypaliłam
A moje wątpliwości są takie, bo praktycznie większość produktów zabronionych przy mojej grupie krwi jest dozwolona do jedzenia w diecie o niskich węglach. Najbardziej to bym odczuła jakbym jeszcze musiała odstawić twaróg, jogurty, kefir itp ...jajka ( w mojej gr krwi 4 tyg są dopuszczalne ) .
No i teraz mam zagwozdkę , czy dla mnie będzie lepsza dieta pod moją gr krwi, czy też o niskich węglach, w której czuję się naprawdę lepiej niż od tej pory.
A i jeszcze jedno, zakupilam ostatnio sok z aloesu - 100%, pijam go 2 razy dziennie po łyżce - przed jedzeniem, no i kukam, a " zerówki " powinny unikać tego soku ... wrrr...
Teoria diety wg. grupy krwi nie ma uzasadnienia naukowego. Produkty "zalecane" dla mojej grupy krwi są przeze mnie np. nietolerowane:)
840 2015-05-19 12:27:32 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-05-19 13:03:08)
Ja nie bardzo w to wierzę - a na pewno nie w to, co jest podawane na typowych stronach internetowych. Nigdy nie czytałam żadnej książki na ten temat ani żadnego naukowego opracowania.
A w sieci, na blogach itp. są powielane jedynie te same informacje, natomiast nikt nie potrafi konkretnie uzasadnić DLACZEGO dany rodzaj produktów jest niewskazany dla danej grupy krwi. (Poza jakimiś tam oczywistymi typu unikanie laktozy, glutenu, tłuszczów nasyconych itp.)
Ja na przykład wyczytałam, że powinnam unikać truskawek (też mam 0). OK, mogę - tylko niech mi ktoś uzasadni DLACZEGO
Wyliczanka z serami: bardzo ogólnikowe - co to jest "ser szwajcarski"? W Szwajcarii się produkuje przynajmniej kilkadziesiąt odmian sera
a na przykład włoska mozarella jest nie wspomniana. Wymienione sa miękkie, białe sery plesniowe - a niebieskie? Dozwolone czy nie? I dlaczego nie wolno jeść jajek? Ma to jakieś konkretne uzasadnienie, czy tylko to jest efekt fobii cholesterolowej?
Osoba propagująca dietę zgodna z grupą krwi powinna odnieść się do konkretnych badań - a takich na szerszą skalę - nie ma.
Coś w tym może być - z drugiej strony dlaczego nie oprzeć diety na podstawie koloru oczu - w końcu to jest też związane z klimatem
(na dodatek i grupa 0 i niebieskie oczy najczęściej wysstepuja u Europejczyków
)
(A jeszcze inna sprawa - mówi się, że grupa krwi 0 to najstarsza grupa krwi - to jaką grupę krwi mieli rdzenni Afrykanczycy zanim wywedrowali z Afryki i ich potomkowie, którzy się osiedlili w Azji, Aborygeni, którzy zasiedlili Australię znacznie wcześniej niż Europejczycy Europę (bo Europa była skuta lodem) a obecnie grupa krwi 0 właściwie tam nie występuje, a występuje njedynie u Europejczyków i ich potomków, cchociaż Europa była zasiedlona na samym końcu i w rzeczywistości ich organizmy musiały się przyzwyczaić do zwiększonej ilości białka zwierzęcego w diecie bo roślin i owoców w zimnym klimacie nie było pod dostatkiem. (40 tys lat temu, kiedy to według naukowców wykształciła się grupa krwi 0 na terenach Francji panował klimat dzisiejszej Skandynawii - ale epoka lodowcowa nie obejmowała tylko Europy - w Azji też była
a mimo to grupa krwi 0 dotyczy Europejczyków ![]()
I jeszcze jedno - grupa krwi 0 to brak we krwi białek A i B, za to ma antygeny anty-A i anty-B (dlatego nie może być biorca tych grup) jakim cudem "najstarsza" grupa krwi może mieć antygeny grup krwi, które pojawiły się później? ![]()
Jakim cudem coś, co w sobie czegoś nie zawiera mogło "pojawić się"?
Inna sprawa, że według naukowców najstarszą grupą krwi jest A.
Niemniej jednak ludzie różnią się nie tylko grupą krwi, ale i kolorem skory, włosów, oczu i wszystkie te cechy wyniknęły z przystosowania się do środowiska. Czy niebieskooki Murzyn z grupą krwi B powinien stosować dietę typowa dla plemion afrykańskich, czy dietę azjatyckich rolników z grupa krwi. B, czy może dietę typowa dla niebieskookich Europejczyków?
A może będzie mogl jeść wszystko?
A może wzystko będzie mu szkodzić? ![]()
(sorry za ten ełaborat, ale czekam aż się monsun skończy
)
Uff
Czyli jadam sobie jak do tej pory - sporo nabiału, jajek, mięcha i myślę, że będzie ok ![]()
No, bo faktycznie - napisali tylko unikać tego, owego, ale nie podali dlaczego niby ...
Dzięki ![]()
A czy to, że osoby z gr krwi " 0 " maja problemy tarczycowe, to jest gdzieś udowodnione ??
Pojawia się jednak wiele alternatywnych koncepcji zdrowej diety, które zakładają, iż niemożliwe jest, by jeden schemat żywieniowy był korzystny dla wszystkich ludzi. Dieta zgodna z grupą krwi jest jednym z przykładów takich alternatywnych propozycji. Została spopularyzowana dzięki książce autorstwa Petera D'Adamo pt. ?Jedz zgodnie ze swoją grupą krwi?, która stała się światowym bestsellerem ? została przetłumaczona na ponad 60 języków, w tym polski i sprzedana w milionach egzemplarzy.
Według tej teorii geny decydujące o naszej grupie krwi determinują też to, w jaki sposób organizm metabolizuje różne pokarmy i jaka żywność jest dla nas najkorzystniejsza. Grupy krwi mają odzwierciedlać nawyki żywieniowe i tryb życia naszych odległych przodków. I tak np. osoby z grupy krwią ?0? powinny ogólnie spożywać dużo białka, najlepiej zwierzęcego, a wyeliminować z diety gluten, którego źródłem jest pszenica; dla osób z grupą krwi ?A? najkorzystniejsza jest dieta wegetariańska; a dla osób z grupą ?B? - korzystne są produkty mleczne; z kolei osobom z grupą krwi ?AB? generalnie zaleca się dietę zróżnicowaną, będącą czymś pośrednim między dietą dla grupy ?A? oraz grupy ?B?. Stosowanie diety dopasowanej do grupy krwi ma się przyczynić do poprawy stanu zdrowia oraz obniżyć ryzyko chorób przewlekłych, np. układu krążenia.
?Opierając się na danych zebranych wśród 1455 osób nie znaleźliśmy dowodów, które dawałyby wsparcie dla tej teorii? - komentuje współautor najnowszej pracy dr Ahmed El-Sohemy z Uniwersytetu w Toronto w Kanadzie.
Przez miesiąc uczestnicy badania w wieku 20-29 lat wypełniali ankiety na temat konsumpcji 196 różnych produktów żywnościowych. Następnie sprawdzano, w jakim stopniu odpowiada to jednemu z czterech typów diet dopasowanych do danej grupy krwi. Od badanych pobierano próbki krwi na czczo, by dokładnie ustalić, jaką grupę mają. Zebrano też informacje na temat ich wskaźnika masy ciała (BMI), obwodu w pasie (pozwalającego określić występowanie tzw. otyłości brzusznej), ciśnienia krwi, aktywności fizycznej, ogólnej kaloryczności diety. W próbkach krwi pobranych na czczo, po 12 godzinach poszczenia, zmierzono poziom m.in. glukozy, insuliny, cholesterolu całkowitego, ?złego? (LDL) i ?dobrego? (HDL), trójglicerydów oraz innych wskaźników metabolizmu.
Okazało się, że dieta uważana za korzystną dla grupy krwi ?A?, czyli bezmięsna, miała związek z niższym wskaźnikiem masy ciała (BMI), mniejszym obwodem w pasie, niższym ciśnieniem krwi, niższym poziomem cholesterolu, trójglicerydów, insuliny. Sposób odżywiania najbardziej zgodny z dietą dla grupy krwi ?AB? również wiązał się z niższym stężeniem tych wskaźników, z wyjątkiem BMI oraz obwodu talii. Natomiast dieta dla osób z grupą krwi ?0? miała związek z niższym poziomem trójglicerydów, podczas gdy dieta dla grupy ?B? nie została powiązana z żadnymi znaczącymi efektami.
?Efekty, jakie przynosił dany sposób odżywiania się nie miały nic wspólnego z grupą krwi badanych osób, a jedynie z ich zdolnością do przestrzegania rozsądnej diety wegetariańskiej lub nisko węglowodanowej? - komentuje El-Sohemy.
Jak zaznacza badacz, dotychczas nie było naukowych dowodów na skuteczność teorii, zgodnie z którą dieta powinna być dopasowana do grupy krwi. ?To był intrygująca hipoteza, dlatego uznaliśmy, że powinniśmy ją sprawdzić. Obecnie możemy z pełnym przekonaniem powiedzieć, że ta teoria jest nieprawdziwa" ? podsumowuje. (PAP)
O !
Dzięki Martainn
Czyli dietę zgodną z grupa krwi wsadzę sobie w ...
A jeszcze jedno, czy boczniaki są dozwolone przy niskich węglach ?? Bo pięknie mi obrodziły i straszną mam ochotę na takiego usmażonego grzybka ![]()
844 2015-05-19 13:08:13 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-05-19 13:18:39)
Boczniaki to grzyby, a grzyby maja dobre białko (chociaż ciezkostrawne)
Jedz na zdrowie!
A co do tarczycy - o wiele większe znaczenie dla jej funkcjonowania będzie miała prawidłowa praca nadnerczy i w jakiej odleglosci od morza mieszkasz (jod w powietrzu i glebie) niż twoja grupa krwi ![]()
Iceni, to mogę mieć coś z tarczycą, bo do morza dzieli mnie ok 700-800 km ...
Mam jeszcze pytanko, bo zaopatrzyłam się w nowy blender - taki typowy do koktajli i z jakich owoców/warzywek bym tenże koktajl mogła przyrządzać ?