Aaach, to zmienia postac rzeczy 
Zapomnij na razie o lc - nie zmieniasz znaczaco ilosci weglowodanow (jedynie nieznacznie by zachowac odpowiedni bilans) tylko ich jakosc i wrowadzasz do diety odpowiednia ilosc tluszczu.
Chleba jesc nie musisisz, a nawet nie powinnas - zrezygnuj ze wszystkiego, co pochodzi od zboz - maka, kasze, pieczywo, makarony oraz ze wszystkiego co zawiera cukier.
Nadmiar warzyw RZECZYWISCIE moze powodowac klopoty zoladkowe - musisz nauczyc się jesc dobre tluszcze - jeżeli w twojej diecie nie ma chleba itp., a nie jesz odpowiednio duzo tluszczu to jestes glodna i zapychasz się warzywami (i pewnie czasem bialkiem).
Zacznij kontrolowac jakosciowo to co jesz - ile jesz bialka, wegli, tluszczu. Zwieksz stopniowo tluszcz tak żeby stanowil okolo 50-60% kalorii dziennego limitu, do tego dodaj odpowieednia ilosc bialka, a dopiero to, co zostanie uzupelniaj weglowodanami (warzywa, niewielka ilosc owocow, orzechy, nasiona oleiste, od czasu do czasu kasza jaglana, gryczana itp)
Przykladowo dla 170cm to przy karmieniu ok 2500-2800kcal i jakies chyba 100g bialka max (nie pamietam jakie sa zalecenia w ciazy i karmieniu) czyli 400kcal; polowa z 2500 to 1250 kcal na tluszcz czyli jakies 130g czystego tluszczu, a to jest na przyklad 3/4 kostki masla. Jeżeli nauczysz się utrzymywac diete na poziomie powyzej 50% tluszczu to nie bedziesz musiala zapychac zoladka taka iloscia warzyw. Przy 50% tluszczu wegle stanowia ok. 200g.
W ciazy zapotrzebowanie jest mniejsze, przy karmieniu waha się w zaleznosci od wieku dziecka, liczby podawalam tak na oko, nie chce mi się szperac po tabelach.
Czyli krotko: zaczynasz eliminowac weglowodany poczawszy od tych najgorszych, rafinowanych, a na ich miejsce wprowadzasz tluszcze - rozne, nie to, ze tylko oliwa i omega3. Jesz maslo - od dziś KOCHASZ maslo
, tluste miesa, tluste ryby, tluste nasiona (z egzotycznymi orzechami ostroznie bo bywaja stare i skazone), do tego dokladasz warzywa, ale bez przesady, nie jestes krowa
miseczka warzywek typu pomidor, ogorek, salata, papryka + 100g fety nie skropiona, ale polana oliwa - tak ze 2 lyzki (ew + lyzeczka octu winnego żeby się zrobil winegret); albo jajecznica z 3 jajek usmazona na 20g masla i do tego papryka; czy 200g-250 (wazonego na surowo)tlustego miesa (tzn takiego, gdzie ilosc tluszczu jest rowna lub wyzsza od ilosci bialka) uduszonego z warzywami + czubata lyzka kaszy, albo 200g chudego miesa grilowanego z lyzka smalcu, 2-3 ziemniaki wielkosci jajek i surowka z pomidora, ogorka i szczypiorku z 2-3 lyzkami smietanki kremowki - to sa mniej wiecej przykady dan o zawartosci tlluszczu ok 50% kalorycznosci.
Dopiero jak wprowadzenie takiej ilosci tluszczu oraz eliminacja weglowodanow rafinowanych nie pomoze to mysl o kolejnych zmianach.