netkobietyWszystkie działy
Wychowanie, zdrowie i edukacja dziecka

Szczepić czy nie?

136 odpowiedzi31 044 wyświetleniazałożony przez Angela96, 22.01.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 137 ]

66 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-03-30 17:00:06)

Odp: Szczepić czy nie?

co może spowodować brak szczepień i dlaczego ta "głupota" jest niebezpieczna:
"coraz szybciej zbliżamy się do niebezpiecznej bariery, za którą pojawia się zagrożenie dla zdrowia publicznego i niebezpieczeństwo epidemii chorób zakaźnych. Ta granica to tzw. współczynnik zaszczepienia populacji, który musi być wyższy niż 85 proc. Dzisiaj to 95 proc., ale tempo zmian jest zastraszające."

67

Odp: Szczepić czy nie?

Ty rozumiesz słowo pisane? Bo już Ci pisano, że po 1. u ok. 2% szczepionka z nieznanych powodów nie zadziała, ale jest to poziom bezpieczny, bo barierą dla rozwoju chorób jest szczepienie 95% populacji. Problem się robi, gdy do tych 2% dochodzą dzieci oszołomów i owe 95% zostaje przekroczone. Po 2. Nieraz szczepionka nie zapobiega samej chorobie, a jedynie powikłaniom z nimi związanym.

"coraz szybciej zbliżamy się do niebezpiecznej bariery, za którą pojawia się zagrożenie dla zdrowia publicznego i niebezpieczeństwo epidemii chorób zakaźnych. Ta granica to tzw. współczynnik zaszczepienia populacji, który musi być wyższy niż 85 proc. Dzisiaj to 95 proc., ale tempo zmian jest zastraszające."

Odniosę się tylko do tych dwóch fragmentów.
Problem w tym, że już wam to wyjaśniałam wcześniej, ale oczywiście łatwiej komuś zarzucić brak czytania ze zrozumieniem, niż odłożyć na chwilę swoje zacietrzewienie i ze spokojnym i otwartym umysłem przeczytać moje poprzednie posty.
95% populacji nie jest wyszczepione. Bo nie chodzi o 95% dzieci. Te 7 milionów objęte obowiązkiem szczepień to nie cała populacja. 38 mln osób mieszkających w naszym kraju, to owszem, populacja. 31 mln nie posiada aktualnych szczepień bądź nie przechorowała danej choroby w dzieciństwie zyskując tym samym dożywotnią odporność, bądź z jakichś innych względów tej odporności nie posiada. O odporności zbiorowej może być mowa tylko wtedy, kiedy te 95% jest odporne. Jak napisałam wyżej - nie jest. Dorośli też powinni się doszczepiać - są odpowiednie rozporządzenia MZ, kalendarze szczepień uzupełniających. Co kilka lat trzeba sobie we własnym zakresie robić badania na poziom przeciwciał i jeśli będzie niski to się doszczepiać dawkami przypominającymi. Czy ktokolwiek z was się kiedykolwiek doszczepił? Jeśli nie, to pasożytujecie na zaszczepionych dzieciach wink.


Na resztę nie mam ochoty odpowiadać, bo mam wrażenie, że nie macie ochoty zrozumieć, że mam prawo myśleć inaczej niż wy, że nie jestem "antyszczepionkowcem" (co to w ogóle za określenie?) i że moje argumenty są oparte na badaniach naukowych. Teorii spiskowych również nie wyznaję, więc proszę mi nie wkładać w usta słów, których nie powiedziałam. Z osobami, które nagminnie nadinterpretują moje słowa nie będę dyskutować.

68 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-03-31 21:08:00)

Odp: Szczepić czy nie?

Ja byłam doszczepiana na dwoinkę zapalenia płuc, zamierzam również w najbliższym czasie kupić szczepionkę doustną na wiele bakterii powodujących zapalenia oskrzeli i płuc, nie jest to żadna fanaberia, antybiotyki na mnie nie działają bo moja odporność leży, ciągle mam przewlekłe zapalenie oskrzeli.

Byłam też doszczepiana na tężec kilkukrotnie, kiedy skaleczyłam się lub wdepnęłam w brudny gwóźdź i przebił mi stopę ;P

69

Odp: Szczepić czy nie?
Emilia napisał/a:

moje argumenty są oparte na badaniach naukowych.

Nieprawda, opierasz się na kłamstwach ludzi, którzy za ich głoszenie tracili prawo wykonywania zawodu lekarza, jak choćby wspomniany już Andrew Wakefield.

70

Odp: Szczepić czy nie?

Nieprawda, w moich postach nie padło nazwisko Wakefielda. Podałam linki i cytaty do autentycznych, rzetelnych badań naukowych. Podałam zdjęcie ulotki szczepionki MMR produkowanej przez koncern Merck, w której autyzm i zaburzenia neurologiczne są określone jako możliwe skutki uboczne po przyjęciu szczepionki. Podałam przykłady orzeczeń sądowych, które przyznają wysokie odszkodowania za autyzm poszczepienny.

71

Odp: Szczepić czy nie?

co za bzdura z tym autyzmem

72

Odp: Szczepić czy nie?

Ja powiem ze swojego punktu widzenia,całe życie byłam przekonana że szczepienia są dobre i konieczne.
Jednak zmieniłam zdanie kiedy to u mojego dziecka wystąpiły powikłania poszczepienne(paraliż)które na szczęście minęły...
Dzisiaj już pozytywnie do szczepionek nastawiona nie jestem,nie powiem nie wiem co zrobię z dalszymi szczepieniami,nie wiem co zrobię gdyby przyszło mi jeszcze miec dzieci i je szczepić.
Znam dzieci które dzięki szczepionkom o mało nie zeszły z tego świata lub są kalekami.Dlatego rozumiem  rodziców którzy rezygnują ze szczepień.

73

Odp: Szczepić czy nie?
Cayenne81 napisał/a:

Znam dzieci które dzięki szczepionkom o mało nie zeszły z tego świata lub są kalekami.Dlatego rozumiem  rodziców którzy rezygnują ze szczepień.

a znałaś dzieci, które z braku szczepień zeszły z tego świata?
a zapewniam - było ich dużo

74

Odp: Szczepić czy nie?

Miałam już w tym wątku nie pisać bo właściwie nie jestem tak do końca po żadnej stronie.
Chcę tylko zaznaczyć, że jeśli ktoś nie miał osobiście doświadczeń z powikłaniami poszczepiennymi nie oznacza że one nie istnieją.
Dzieci są bardzo różne, mają różna odporność, różnie reagują na leki. Uważam, że szczepienia powinny być potraktowane dużo poważniej i dostosowane do konkretnego pacjenta.
Ja akurat na własne oczy widziałam co może się dziać po szczepieniu i nikt mnie nie zmusi do ponownego podania szczepionki ale mówię tylko o naszym konkretnym przypadku.

75

Odp: Szczepić czy nie?
Anne_Bonny napisał/a:

Miałam już w tym wątku nie pisać bo właściwie nie jestem tak do końca po żadnej stronie.
Chcę tylko zaznaczyć, że jeśli ktoś nie miał osobiście doświadczeń z powikłaniami poszczepiennymi nie oznacza że one nie istnieją.
Dzieci są bardzo różne, mają różna odporność, różnie reagują na leki. Uważam, że szczepienia powinny być potraktowane dużo poważniej i dostosowane do konkretnego pacjenta.
Ja akurat na własne oczy widziałam co może się dziać po szczepieniu i nikt mnie nie zmusi do ponownego podania szczepionki ale mówię tylko o naszym konkretnym przypadku.

Dokładnie.

in-ka inaczej byś myślała gdyby Ciebie coś takiego spotkało.Po tym co nas spotkało mam iść sobie od tak na następne szczepienie,jakby nic się nie wydarzyło? to był paraliż nóżek,a co będzie jak następnym razem będzie coś gorszego?
Nie znam dzieci które zeszły z powodu nie szczepienia.

76

Odp: Szczepić czy nie?

Spójrzmy na temat trochę inaczej. Część z Was przytacza ulotki i jakie to straszne powikłania mogą wystąpić, teraz weźcie sobie ulotkę ibupromu, jakiegoś antybiotyku, inhalatora na astmę, czego kolwiek. Co widzicie? Cała tona możliwych skutków ubocznych, a ilu z Was ich doświadczyło? Ja brałam całą furę leków jedynym antybiotykiem który faktycznie mi szkodzi jest klabax (klarytromycyna) i robią mi się pleśniawki od inhalatora, tyle, z tysiąca skutków ubocznych, wszystkich leków jakie musiałam brać, a było ich dużo...

To samo jest ze szczepionkami producenci wpisują do ulotek wszystko co może się wydarzyć, nawet jeśli podczas badań się nie wydarzyło bo to ich zabezpiecza przed ewentualnymi pozwami.

Podpisując głupią zgodę na tomograf, macie całą listę możliwych powikłań łącznie ze śmiercią, tylko teraz ilu ludzi faktycznie umarło po tomografii? Bardzo niewielu i tylko u tych osób u których doszło o reakcji alergicznej na kontrast i wstrząsu anafilaktycznego który nie został wystarczająco szybko opanowany.

To samo jest ze wszystkim innym pojedyncze osoby mogą źle reagować na poszczególne składniki leków i może to dawać różne objawy są to jednak pojedyncze i niewielkie procentowo przypadki, poważnego uszczerbku na zdrowiu i śmierci jest jeszcze mniej. Oczywiście to tylko statystyka, a przecież dla matki której dziecko umarło nie jest ono kolejnym kawałkiem procenta w statystyce prawda?

Ale nie dajcie sobie wmówić że szczepionki są takie strasznie fe, oczywiście jak każdy lek i cokolwiek innego, zioła, jedzenie mogą wywołać niepożądaną reakcję, ale czy to znaczy że dany lek, szczepionka, pokarm jest do niczego bo niewielki odsetek dzieci zachorował lub zmarł? Nie. Dodatkowo w bardzo niewielu przypadkach badania pozwalają na potwierdzenie że to szczepienie wywołało uszczerbek na zdrowiu lub śmierć, w większości przypadków to domniemanie.

Nie jestem zagorzałym fanem szczepionek i leków, ale zapewniam że nie są one aż tak straszne, oczywiście idealne i 100% bezpieczne też nie, nic nie jest, truskawki i orzeszki też mogą zabić, głupi panadol również.

77

Odp: Szczepić czy nie?
Cayenne81 napisał/a:

u mojego dziecka wystąpiły powikłania poszczepienne(paraliż)

a skąd wiesz, że to objaw poszczepienny?

78

Odp: Szczepić czy nie?

Nigdy nie bylam za szczepieniem dzieci i nie szczepilam do momentu az nie chcieli mi w Niemczech przyjac synka do zadnego przedszkola  bez szczepien i zaszczepic musialam. Jednak bylam juz bardziej spokojniensza bo synek miam ponad 4 lata jak zaczal dostawac zalegle szczepionki a corcie 2 letnia szczepie juz od urodzenia bo wymog przedszkoki i szkol. W innym wypadku bym nie szczepila.

Mojej kuzynki coreczka kikka miesiecy temu od razu po szczepionce dostala padaczki sad dlugo lezala w szpitalu bo nie mogli ja opanowac lekami. Ma udokumentowane ze to reakcja poszczepienna. Brak slow jak teraz wyglada zycie tej malej rocznej istotki sad

79

Odp: Szczepić czy nie?

Szczepiłam. Będę szczepić. Kropka

80

Odp: Szczepić czy nie?

Ile matek, tyle teorii, a tak naprawdę są trzy ścieżki: szczepić, nie szczepić i szczepić tylko wybranymi szczepionkami. Ja swoje dziecko szczepię, ale nie na wszystko, np. szczepionka na grypę odpada, bo to nigdy nie jest aktualna szczepionka na aktualne szczepy bakterii... Na Rota Wirusy także nie szczepiłam, ponieważ jest tego strasznie dużo odmian, natomiast na Pneumokoki jak najbardziej, choć to drogi interes... Decyzja jak zwykle należy do rodziców

81 Ostatnio edytowany przez fajka2 (2015-04-22 22:01:10)

Odp: Szczepić czy nie?

O groźnych szczepionkach pisał kiedyś mój znajomy na swoim blogu. Swego czasu był dość popularny u ludzi, którzy chcieli czytać "niezafałszowane informacje". Nie zwracałam uwagi, na jego wpisy dopóki moje znajome na fb nie zaczęły nawoływać do zrezygnowania ze szczepień.
Teraz tą całą farsę oglądam z takim kpiącym i pełnym politowania uśmiechem.
Człowiek ten miał poważną schizofrenię, nadal ją ma, a ludzie nie wiedzący jak się odnaleźć w tym świecie, święcie wierzą w jego wyobrażenia.
Może w sumie to i dobrze, trochę nas dużo na tym świecie, czas przeczyścić szeregi wink

Drogie nieszczepiące Panie, a gdy ktoś z waszych bliskich ulegnie poważnemu wypadkowi to udacie się do szpitala czy będziecie szukać informacji nt. leczenia na stronach internetowych?
Czemu gdy zagraża życie jesteście w stanie zaufać wyuczonym lekarzom, ze stażem i wiedzą, a w wypadku szczepień podważacie ich kompetencje?

82

Odp: Szczepić czy nie?

Ja również uważam, ze dzieci powinny zostać zaszczepione. Może nie na wszystko, w końcu istnieją szczepienia zalecane, ale z nich tez warto od razu nie rezygnować. Ja do tej pory szczepiłam małą tylko na obowiązkowe, ale teraz Lila idzie do żłobka więc pediatra polecił nam szczepienia na pneumokoki.
Wiele już o nich słyszałam, odwiedzałam różne strony ale dopiero kampania Pneumokokom mówimy szczepimy wywarła na mnie dobre wrażenie. Napisałam do eksperta, który szybko i fachowo wyjaśnił mi pewne wątpliwe kwestie. Ja ufam lekarzom, bo nie mam wykształcenia medycznego, więc komu mam zaufać jak nie im? Na pewno sama lepiej swojemu dziecku nie pomogę, korzystając z dr Google i lecząc moje dziecko na własną rękę. Nie dajmy się zwariować, 200 lat temu nie było szczepionek i ludzie umierali masowo na różne choroby. Dziś są szczepionki, a my nie chcemy szczepić dzieci. Człowiek to jednak przekorna istota...

83

Odp: Szczepić czy nie?

Ja mojej córeczki jeszcze nie zaszczepiłam, bo mieszkamy za granicą i tu np szczeponka dtp jest wycofana ze wzgledu na szkodliwośc, a w Polsce się nią szczepi na potęgę.
Każdy powinien sam dokonać wyboru i nie podoba mi się teraz ta nagonka i kary finansowe mające zmusić rodziców do szczepienia. Chcesz szczepic to szczepisz, a nie to nie. W niektórych krajach szczepienia w ogóle nie są obowiązkowe i nie szczepi się dzieci przed 2-3 rokiem życia. A w polsce to dziecko jest już faszerowane w pierwszej dobie życia.

84

Odp: Szczepić czy nie?

Ja uważam, że najlepszym źródłem informacji i debat na temat zdrowia dziecka jest konsultacja z lekarzem. Warto sporządzić sobie listę pytań i zwyczajnie zadać je lekarzowi. Ja skorzystalam jeszcze z warsztatów z neonatologiem, właśnie o szczepieniu dzieci. Nikt mnie do niczego nie namawiał, spotkanie było czysto merytoryczne. No i najważniejsze- ze specjalistą, nie z Wikipedią. Uważam, że takie warsztaty dużo wnoszą. Bezpłatnie organizuje je w Warszawie taka przychodnia Medintel (Wilanów). Pozdrawiam, Kasia

85

Odp: Szczepić czy nie?

Kasia, super, nawet nie wiedziałam, że są takie konsultacje. Ja szczepię, bo wychodzę z założenia, że szczepienia mają poprawić jakość życia mojego dziecka  a nie ją pogorszyć. Wczoraj zaszczepiłam na pneumokoki swoją córeczkę Lilianę, bo idzie teraz do żłobka, ponieważ muszę wrócić do pracy. Szczepiliśmy ją PCV 13, mała zniosła wszystko bardzo dzielnie, ma tylko lekki obrzęk w miejscu ukłucia...

86

Odp: Szczepić czy nie?

Ja szczepie. Tylko na obowiązkowe. Myślę że szczepienia są potrzebne. Ignorujemy Odrę, polio itp bo w Europie te choroby zostały prawie wyeliminowane. Na każdą chorobę można umrzeć, tak samo jak każdy lek i szczepionka mogą nieść komplikacje. Czy jednak gdy dziecko ma gorączkę to nie zbijamy jej lekami?.
Moje dziecko szczepienia przechodzilo bezproblemowo. Gdyby było inaczej pewnie bym się zastanowila.

87 Ostatnio edytowany przez Olinka (2015-06-18 12:57:43)

Odp: Szczepić czy nie?

Ta dyskusja o szczepieniach będzie trwała wiecznie, bo przeciwnicy i zwolennicy mają masę argumentów. Polecam przeczytac ten artykuł, o tym gdzie szukamy informacji o zdrowiu i czy tak powinno być [niedowolony link]. Ja sama jestem zwolenniczką szczepień, bo uważam, że to jest wielkie osiągnięcie naszej cywilizacji, które zapobiega powrotom tych różnych epidemii. Może nie mam racji, ale uważam, ze nie chodzi  zdrowie tylko mojego dziecka ale o pewną zdrowotność ogólnospołeczną.

88

Odp: Szczepić czy nie?

Pewnie , że szczepić. Po co narażąć bąbla na ryzyko zachorowania na poważną chorobę?! Pojawiają się teraz rożni " specjaliści " - młodzi awangardowi rodzice , którzy wszystko wiedzą najlepiej , chyba chcą doprowadzić do czasów sprzed Ludwika Pasteura! Nie słuchaj ich bredni.

89

Odp: Szczepić czy nie?

Pomimo, że na ulotkach straszą różnymi straszliwymi konsekwencjami szczepień lepiej jest szczepić, szansa że będzie jakieś powikłanie jest malutka a unikniemy groźnej zakaźnej choroby !

90

Odp: Szczepić czy nie?

Nieszczepiony 6-latek zmarł na błonicę. Jego rodzice "dali się zwieść" ruchom antyszczepionkowym

Na przełomie maja i czerwca sześciolatek z hiszpańskiego miasteczka Olot trafił do szpitala ze zdiagnozowaną błonicą. Nie był szczepiony. Rodzice tłumaczyli, że "dali się zwieść" ruchom antyszczepionkowym. Kilka dni temu chłopiec zmarł. Czy ten przypadek zamknie usta antyszczepionkowcom?

6-latek przebywał w szpitalu prawie miesiąc. Zmarł kilka dni temu z powodu niewydolności narządów. Toksyna wydzielana przez bakterie błonicy zaatakowała i poważnie uszkodziła serce, układ oddechowy i nerki. Nie mógł oddychać samodzielnie. Korzystał ze sztucznego płuco-serca i sztucznej nerki.

Specjaliści podkreślają, że gdyby był szczepiony, mógł uniknąć zachorowania i - bardzo częstych w tej chorobie - powikłań.

Konsultant zdrowia publicznego Boi Ruiz powiedział, że ma nadzieję, że śmierć chłopca wywoła wspólną refleksję na temat konieczności szczepienia dzieci.

Groźba epidemii?

Po zdiagnozowaniu sześciolatka z miasta Olot władze sanitarne przebadały prawie 60 osób z otoczenia chłopca. Obecność bakterii wykryto u ośmiu - inne media podają, że siedmiu - dzieci i jednej osoby dorosłej. Ze względu na potencjalne zagrożenie rozprzestrzenienia się nosicielstwa poddano ich kwarantannie i antybiotykoterapii. Testy po jej zakończeniu nie wykazały obecności bakterii błonicy u żadnej z osób.

- Dzięki temu, że wszyscy nosiciele byli szczepieni, nie doszło do kolejnych zachorowań - skomentował rzecznik hiszpańskiego ministerstwa zdrowia.

Hiszpańskie media podają, że zainteresowanie szczepionkami na błonicę wzrosło o 20 proc., także u ludzi dorosłych. Również rodzice zmarłego chłopca zaszczepili siebie i młodsze, wcześniej nieszczepione, dziecko.

Media: Brawo, antyszczepionkowcy!

Rodzice chłopca deklarowali, że "dali się zwieść ruchom antyszczepionkowym". Przedstawiciel resortu zdrowia, który rozmawiał w ich imieniu z dziennikarzami, powiedział na początku czerwca, że byli wstrząśnięci "złą decyzją, którą podjęli", i mają głębokie poczucie winy.

W Hiszpanii coraz mocniejsze są ruchy antyszczepionkowe. Po przypadku sześciolatka ich popularność wydaje się jednak spadać. Hiszpanie dyskutują zażarcie o konieczności szczepienia dzieci i nałożenia kar na nieszczepiących rodziców.

Liga Wolności Szczepień [jedna z hiszpańskich organizacji lobbujących na rzecz dowolności szczepień - red.] opublikowała na początku czerwca na swojej stronie oświadczenie, w którym zachęca do dalszego działania na rzecz pozostawienia rodzicom decyzji o szczepieniu dziecka.

Media zastanawiają się, czy może dojść do kolejnych zachorowań: nie wiadomo wszak, czy nosiciele błonicy nie "przekazali" dalej bakterii. "I co teraz?" pyta serwis "Bebes y mas", podając, że wciąż nie ustalono ogniska bakterii. Zwraca uwagę, że ze względu na czas wakacyjny ludzie "wymieniają się" zarazkami, łatwiej więc spotkać - nawet przypadkiem - osoby nieszczepione. "Czy możemy mówić o możliwości epidemii?", pyta.


"Antyszczepionkowcy kłamią"

Lekarz leczący sześciolatka, Stephan Schneider, przyznaje w rozmowie z portalem ABC, że jest możliwość ponownego pojawienia się choroby. Mówi, że ostrzegał przed tym już kilka lat temu.

Schneider ostro krytykuje ruchy antyszczepionkowe, mówiąc, że "kłamią". Podkreśla konieczność dyskusji i uświadamiania rodziców o konsekwencjach ich decyzji o nieszczepieniu.

91 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-07-03 11:50:27)

Odp: Szczepić czy nie?
wannah12 napisał/a:

Pomimo, że na ulotkach straszą różnymi straszliwymi konsekwencjami szczepień lepiej jest szczepić, szansa że będzie jakieś powikłanie jest malutka a unikniemy groźnej zakaźnej choroby !

Cóż, umrzeć można nawet od ibuprofenu, lista efektów niepożądanych jest jak z Gdańska do Krakowa.

92 Ostatnio edytowany przez Virtualia (2015-10-04 23:01:52)

Odp: Szczepić czy nie?

Ja nie będę szczepic. Polecam przeczytac książkę "Szczepienia ukryte niebezpieczne fakty"

link do darmowej ksiazki
http://www.vismaya-maitreya.pl/ksiazki_ … nclair.pdf

Większość państw nie nakłada obowiazku szczepień. Sama mieszkam w UK i tutaj obowiązku nie ma. Powikłania po szczepieniach mogą byc bardzo ciezkie. Autyzm wystepujacy ostatnio coraz czesciej, padaczka, uszkodzenie mozgu po nowotwory.Szczególnie niebezpieczne sa szczepionki 3w1 5w1. Ja nie zaszczepie dziecka na nic. Sporo o tym czytałam. Są medyczne dowody wykazujace że szczepionki wcale nie chronią przed chorobami. Wręcz przeciwnie podczas epidemii częściej chorują dzieci szczepione. Mniejszym ryzykiem jest leczenie dziecka z choroby niz pozwolenie na wstrzykiwanie mu kilkadziesiat razy w ciagu kilku lat dziwnych substancji, wirusów, rtęci. Coraz czesciej czyta sie o wycofywaniu szczepionek bo byly zanieczyszczone i szkodliwe. Nie skrzywdze mojego dziecka. należy dbać o zdrowe odżywianie i  higienę i to wystarczy. Farmacja obecnie już nie służy ludzkosci to biznes jak kazdy inny ma dawac zyski nawet kosztem naszego zdrowia.

W polsce nie ma PRAWNEGO obowiązku szczepin!!! nie dajcie sobie wmówic ze jest inaczej

93

Odp: Szczepić czy nie?
Virtualia napisał/a:

Ja nie będę szczepic. Polecam przeczytac książkę "Szczepienia ukryte niebezpieczne fakty"

link do darmowej ksiazki
http://www.vismaya-maitreya.pl/ksiazki_ … nclair.pdf

Większość państw nie nakłada obowiazku szczepień. Sama mieszkam w UK i tutaj obowiązku nie ma. Powikłania po szczepieniach mogą byc bardzo ciezkie. Autyzm wystepujacy ostatnio coraz czesciej, padaczka, uszkodzenie mozgu po nowotwory.Szczególnie niebezpieczne sa szczepionki 3w1 5w1. Ja nie zaszczepie dziecka na nic. Sporo o tym czytałam. Są medyczne dowody wykazujace że szczepionki wcale nie chronią przed chorobami. Wręcz przeciwnie podczas epidemii częściej chorują dzieci szczepione. Mniejszym ryzykiem jest leczenie dziecka z choroby niz pozwolenie na wstrzykiwanie mu kilkadziesiat razy w ciagu kilku lat dziwnych substancji, wirusów, rtęci. Coraz czesciej czyta sie o wycofywaniu szczepionek bo byly zanieczyszczone i szkodliwe. Nie skrzywdze mojego dziecka. należy dbać o zdrowe odżywianie i  higienę i to wystarczy. Farmacja obecnie już nie służy ludzkosci to biznes jak kazdy inny ma dawac zyski nawet kosztem naszego zdrowia.

W polsce nie ma PRAWNEGO obowiązku szczepin!!! nie dajcie sobie wmówic ze jest inaczej

Szanuję Twoją opinię, ale mam pytanie.
Co zrobisz, jak Twoje dziecko zachoruje na błonicę, odrę lub inną chorobę tego typu?
Stwierdzisz, że to przypadek?

94

Odp: Szczepić czy nie?

Ja chorowałem na odrę i nie wiem czy to był przypadek, zaraziłem się w szpitalu więc pewnie nie smile Osobiście dzieci szczepię ale odnoszę się do ruchów podważających ich sens z sympatią. Celem stosowania szczepionek nie jest bowiem ochrona indywidualna konkretnego człowieka ale zmniejszenie zachorowalności w dużych populacjach. Zachorowalność spada ale są skutki uboczne, które odczuwają już konkretni ludzie. Te skutki uboczne są wpisane w ryzyko stosowania szczepionek i większość ludzi to olewa dopóki samemu nie znajdzie się w grupie tych ze skutkami ubocznymi. Dobrze, że są ludzie, którzy sieją ferment w tej sprawie, bo zmusza państwa, służby zdrowia, przemysł do wysiłku. Czy naprawdę nie przeszkadza wam fakt, że szczepionka, którą "obowiązkowo" podaje się waszym dzieciom jest kupiona, bo była np. najtańsza? Ilu ludzi zadaje sobie to pytanie, czy nie ma aby lepszej szczepionki?
Nasze państwo próbowało wręcz zastraszać rodziców odpowiedzialnością karną i finansową. Media oczywiście realizujące wyznaczoną linię propagandy głośno donosiły o nakładaniu na rodziców kar przez sanepid. O tym, że te sanepidy przegrały wszystkie sprawy przed polskim sądami już cisza...

95 Ostatnio edytowany przez Virtualia (2015-10-14 15:23:24)

Odp: Szczepić czy nie?

Cynicznahipo


a co zrobisz jak twoje dziecko dostanie autyzm albo padaczeke lekooporną albo dojdzie do uszkodzenia mózgu? szczepionki nie chronia przed zachorowaniem. Wbrew temu co wiekszosc sadzi to wlasnie dzieci szczepione czesciej zapadaja na choroby niz te nie szczepione. Te drugie maja sprawny system imunologiczny. Ty tez nie jsetes odporna na te choroby , " skutecznosc" szczepien to jakies 4 lata o ile wogole jakas jest.

najśmieszniejsze jest to że w Polsce sa szczepienia obowiązkowe ale już odszkodowań z tytułu powikłań poszczepiennych nie ma. Tragedia. Jak dochodzi do dramatu to wmawiają rodzicom ze to przypadek!!
Wiecie dlaczego szczepi się tak maleńkie dzieci? Bo u nich trudno zauważyć wiele powikłań. Wyjdą na jaw po kilku mc i nikt tego nie połączy ze szczepieniem.

Odpowiem na Twoje pytanie jak zachoruje to będzie leczone i w ten sposób uzyska odporność na całe życie. Nie wszystkie choroby maja dramatyczny przebieg jak nam wmawiaja. To celowe sianie paniki. czy każdy kto miał grypę ma powikłania typu uszkodzenie mieśnia sercowego? NIE i tak samo jest z chorobami dzieciecymi.
Mniejszym ryzykiem jest leczenie niz przyjecie kilkudziesieciu szczepionek z toksynami w ciagu kilku lat.

96

Odp: Szczepić czy nie?

W którymś amerykańskim filmie klasy B jest taka scena, że gość rozsiada się wewnątrz statku kosmicznego i mówi, że skóra mu cierpnie na myśl, że ten statek jest zbudowany z 300 milionów części w drodze przetargu, gdzie głównym kryterium była najniższa cena... Szczepiąc dzieci w państwowej służbie zdrowia miejcie w tyle głowy taką myśl, że za chwilę waszemu dziecku wstrzykną specyfik kupiony właśnie w wyniku przetargu, gdzie decydowała najniższa cena za szczepionkę, a dodatkowo jest wielce prawdopodobne, że jeszcze decydenci w ministerstwach, waszych przychodniach zdążyli zabawić się na paru szkoleniach gdzieś na ciepłym wyspach. Co zapewne w żaden sposób nie zaważyło na ich obiektywnej ocenie właściwości tego specyfiku, który zaraz popłynie z krwią waszego dziecka. Szczepionki jak większość innych środków farmaceutycznych, to jest wielki biznes. Za tym stoją tak wielkie pieniądze, że żadna grupa ludzi sceptycznych nie ma najmniejszych szans na realne podważenie wersji, która jest przez ten biznes podawana. Spora grupa lekarzy, to zwykłe sprzedajne szmaty, bo za taką uważam każdego lekarza, który przyjmuje prezenty i prowizje od firm farmaceutycznych, hurtowni czy aptek. Przypomnijcie sobie niedawną wielką presję na masowe szczepienie przeciw świńskiej grypie. Medialna nagonka zapewne zupełnie bezinteresowna zmuszała kolejne rządy do kupowania olbrzymich ilości tej szczepionki. Nasz rząd opierał się chyba najdłużej. W końcu kupiono jakąś ilość szczepionek po długich negocjacjach z koncernem, który je produkował. W tych negocjacjach były dwa główne punkty sporne: cena, którą w końcu mocno obniżono oraz odpowiedzialność za skutki uboczne szczepionki. Otóż moi mili w wielkiej kampanii propagandowej wciskano ludziom szczepionkę za którą producent nie chciał wziąć odpowiedzialności! Tak, wiele państw kupiło tą szczepionkę na takich warunkach, że odpowiedzialność za skutki uboczne szczepionki wobec przyjmujących ponosiło państwo, a nie koncern, który ją wyprodukował. Nasz rząd kupił szczepionkę dopiero wtedy kiedy producent wziął tą odpowiedzialność na siebie. Teraz mam następujące pytanie. Ile z was zaszczepiło się przeciw świńskiej grypie? Czy wiecie ilu Polaków w ogóle skorzystało z tej szczepionki?
Naprawdę ludzie myślcie, bo to akurat nie boli. Podlegacie na co dzień manipulacji i propagandzie, a ta nie bierze się znikąd. Ktoś za nią płaci. Ja mam 40 lat. Jak miałem 10 i 15 lat, to nie słyszałem o czymś takim jak borelioza i naprawdę nikt nią ludzi nie straszył. Czy myślicie, że wtedy jej nie było, jak nie było kleszczy? Były tak jak i tysiące lat wcześniej, tylko teraz jesteście tak bombardowani propagandą, że boicie się wypuścić dziecko na trawnik zanim nie go nie zaszczepicie...
Ostatnio wielce porażająca informacja - ktoś zachorował na odrę. No kurde jak miałem lat 10, to ludzie chorowali na odrę i nikt jakoś tą chorobą nie straszył. Sam osobiście zachorowałem mając jakieś 3 lata. Przy czym akurat odra, to był zupełny pikuś, bo trafiłem do szpitala z ostrym zapaleniem krtani i temperaturą pod 41 stopni, praktycznie w stanie agonalnym. Wyciągnęli mnie z tego za uszy ale przy okazji zarazili właśnie odrą. Mimo tego, że mój organizm był osłabiony tym, że właśnie mało co nie zszedł, to tą odrę przeszedłem bez większych problemów. Teraz odra, to wielki strach...

97

Odp: Szczepić czy nie?

Nasze córki są zaszczepione i nie miały żadnych komplikacji poszczepieninnych. Tak samo wielu naszych znajomych. Tak samo wszystkie dzieciaki z grupy przedszkolnej. Żadne nie ma żadnych problemów, nie miało.

Niestety, ale wielu rodziców dzisiaj daje się wkręcać ( dyskusja z pierwszej strony gdzie cytowano tekst sponsorowany, napisany na zlecenie producenta, to tak jak by producent soków w ramach promocji miał kłamać o ich składniku) w to, że szczepionki powodują pewne problemy.
Tak, zdarza się że że któreś dziecko na ileś -set, -tysięcy, może mieć problem. Ale nie jest to wtedy tylko wynik samego szczepienia. Jest to wynik pewnych schorzeń które dziecko miało przed szczepieniem.
Moja żona pracowała przez 10 lat na oddziale pediatrycznym, w szpitalu w mieście ponad 100tys. mieszkańców. Pracowała także przez dwa lata w Poznaniu w szpitalu dziecięcym. Jak myślicie, ile dzieci lądowało na oddziale z powodów problemów poszczepiennych? A właśnie ją zapytałem. Naliczyła czworo, z którymi miała styczność.
A dzieci które lądowały w szpitalu z powodu braku szczepienia, albo dzieci które w wyniku kontaktu z dziećmi nieszczepionymi? Kilkoro dziennie.
Nie mam zamiaru komentować niektórych, którzy zamierzają wysyłać włosy na badania do Stanów - absurd i to najwyższych lotów..., w Polsce mamy bardzo dobrze wyposażone laboratoria.

Przewinął się wpływ szczepienia na występowanie autyzmu... Proszę sobie sprawdzić dokładnie co na co i jaki ma wpływ, bo podawanie, cytowanie tekstu, który w wielu fragmentach mówi również o innych aspektach tej sprawy - uważam za żenujące.

Ja stoję na stanowisku - nie szczepisz? Nie masz prawa do bezpłatnej opieki zdrowotnej wobec swojego dziecka, w przypadku chorób, powikłań itp. itd. które są wynikiem braku szczepienia. Również powinno to obejmować przypadki, kiedy dziecko nie szczepione nie choruje, ale w wyniku bycia nosicielem, doprowadza do zarażania. Z jakiej racji inne dzieci mają być zagrożeniem dla tych, które są szczepione i nie tylko?

Dodatkowo, co dla mnie jest oczywiste, dzieci nie szczepione, niech będą w osobnych placówkach edukacyjnych. Jest decyzja, jest konsekwencja.

Zapewne za chwilę przeczytam, z jakiej racji, przecież płacę składki... Z takiej, że jest to świadome narażenie a nie w wyniku przypadku.

I proszę nie wmawiać że odra czy ospa to choroby, które kończą się tylko na kilku dniach leżenia w łóżku. Są dzieci które lądują w szpitalach. Dziwne, jak wtedy takie mamusie, potrafią kłamać w żywe oczy lekarzy, aby tylko nie wydało się że zawiniły...

98

Odp: Szczepić czy nie?
Cynicznahipo napisał/a:
Virtualia napisał/a:

Ja nie będę szczepic. Polecam przeczytac książkę "Szczepienia ukryte niebezpieczne fakty"

link do darmowej ksiazki
http://www.vismaya-maitreya.pl/ksiazki_ … nclair.pdf

Większość państw nie nakłada obowiazku szczepień. Sama mieszkam w UK i tutaj obowiązku nie ma. Powikłania po szczepieniach mogą byc bardzo ciezkie. Autyzm wystepujacy ostatnio coraz czesciej, padaczka, uszkodzenie mozgu po nowotwory.Szczególnie niebezpieczne sa szczepionki 3w1 5w1. Ja nie zaszczepie dziecka na nic. Sporo o tym czytałam. Są medyczne dowody wykazujace że szczepionki wcale nie chronią przed chorobami. Wręcz przeciwnie podczas epidemii częściej chorują dzieci szczepione. Mniejszym ryzykiem jest leczenie dziecka z choroby niz pozwolenie na wstrzykiwanie mu kilkadziesiat razy w ciagu kilku lat dziwnych substancji, wirusów, rtęci. Coraz czesciej czyta sie o wycofywaniu szczepionek bo byly zanieczyszczone i szkodliwe. Nie skrzywdze mojego dziecka. należy dbać o zdrowe odżywianie i  higienę i to wystarczy. Farmacja obecnie już nie służy ludzkosci to biznes jak kazdy inny ma dawac zyski nawet kosztem naszego zdrowia.

W polsce nie ma PRAWNEGO obowiązku szczepin!!! nie dajcie sobie wmówic ze jest inaczej

Szanuję Twoją opinię, ale mam pytanie.
Co zrobisz, jak Twoje dziecko zachoruje na błonicę, odrę lub inną chorobę tego typu?
Stwierdzisz, że to przypadek?

Zapewne, albo co gorsza, wyjedzie z pretensjami do służby zdrowia. Fakt, w UK nie ma obowiązku szczepienia. Szkoda że tylko na tym Pani konczy, bo proszę doczytać dokładnie co się z tym wiąże.

99

Odp: Szczepić czy nie?
Virtualia napisał/a:

Ja nie będę szczepic. Polecam przeczytac książkę "Szczepienia ukryte niebezpieczne fakty"

link do darmowej ksiazki
http://www.vismaya-maitreya.pl/ksiazki_ … nclair.pdf

Większość państw nie nakłada obowiazku szczepień. Sama mieszkam w UK i tutaj obowiązku nie ma. Powikłania po szczepieniach mogą byc bardzo ciezkie. Autyzm wystepujacy ostatnio coraz czesciej, padaczka, uszkodzenie mozgu po nowotwory.Szczególnie niebezpieczne sa szczepionki 3w1 5w1. Ja nie zaszczepie dziecka na nic. Sporo o tym czytałam. Są medyczne dowody wykazujace że szczepionki wcale nie chronią przed chorobami. Wręcz przeciwnie podczas epidemii częściej chorują dzieci szczepione. Mniejszym ryzykiem jest leczenie dziecka z choroby niz pozwolenie na wstrzykiwanie mu kilkadziesiat razy w ciagu kilku lat dziwnych substancji, wirusów, rtęci. Coraz czesciej czyta sie o wycofywaniu szczepionek bo byly zanieczyszczone i szkodliwe. Nie skrzywdze mojego dziecka. należy dbać o zdrowe odżywianie i  higienę i to wystarczy. Farmacja obecnie już nie służy ludzkosci to biznes jak kazdy inny ma dawac zyski nawet kosztem naszego zdrowia.

W polsce nie ma PRAWNEGO obowiązku szczepin!!! nie dajcie sobie wmówic ze jest inaczej

Nie ma takich dowodów medycznych, które stwierdzają że szczepionki powodują choroby. Proszę wybaczyć, ale link mnie rozbawił.
Nie interesuje mnie czy Pani szczepi czy nie. Ufam, że nie będzie pani korzystała z bezpłatnej służby zdrowia, kiedy okaże się że Pani decyzja naraziła dziecko. Co dzieje się najczęsciej. Bo o tym mówi wiele raport brytyjskiego ministerstwa zdrowia z roku 2013. Zachęcam do lektury. Ja sobie nic nie daję wmawiać, ale zwyczajnie, szczepię, bo nie mam zamiaru czekać na ewentualne komplikacje.

100

Odp: Szczepić czy nie?

W Polsce też nie ma obowiązku szczepienia. Sanepid strasząc, a nawet nakładając kary finansowe na rodziców stosuje bezprawny terror. Na szczęście byli już rodzice, którzy powiedzieli "sprawdzam" i odwołali się do sądu i ... wygrali sprawy. W polskich sądach zapadały wyroki wykazujące: brak podstaw prawnych do wydania decyzji o obowiązku poddania się szczepieniom i uchylały decyzje administracyjne i postanowienia o nałożeniu grzywny

facetJAKwielu napisał/a:

Również powinno to obejmować przypadki, kiedy dziecko nie szczepione nie choruje, ale w wyniku bycia nosicielem, doprowadza do zarażania. Z jakiej racji inne dzieci mają być zagrożeniem dla tych, które są szczepione i nie tylko?

Ojej, to faktycznie może być straszne - nie zaszczepione dziecko nie choruje, a zaszczepione choruje! To po co mu była ta szczepionka?

101 Ostatnio edytowany przez facetJAKwielu (2015-10-15 13:25:50)

Odp: Szczepić czy nie?
Snake napisał/a:

W Polsce też nie ma obowiązku szczepienia. Sanepid strasząc, a nawet nakładając kary finansowe na rodziców stosuje bezprawny terror. Na szczęście byli już rodzice, którzy powiedzieli "sprawdzam" i odwołali się do sądu i ... wygrali sprawy. W polskich sądach zapadały wyroki wykazujące: brak podstaw prawnych do wydania decyzji o obowiązku poddania się szczepieniom i uchylały decyzje administracyjne i postanowienia o nałożeniu grzywny

facetJAKwielu napisał/a:

Również powinno to obejmować przypadki, kiedy dziecko nie szczepione nie choruje, ale w wyniku bycia nosicielem, doprowadza do zarażania. Z jakiej racji inne dzieci mają być zagrożeniem dla tych, które są szczepione i nie tylko?

Ojej, to faktycznie może być straszne - nie zaszczepione dziecko nie choruje, a zaszczepione choruje! To po co mu była ta szczepionka?

Jak doczytasz dokładnie to co napisałem, i zrozumiesz, w co wątpię, to wróć do debaty. to chyba oczywiste że dziecko zaszczepione raczej nie zachoruje. Ale jeżeli udowodniłbym że twoje dziecko jest nosicielem i w wyniku braku szczepienia z twojej głupoty, zarażało by inne dzieci, chętnie z tobą pójdę do sądu i do samego spodu, że nawet skarpetki nie zostaną.

Jak to się dzieje, ze na oddziałach szpitalnych najwięcej dzieci, które lądują, to dzieci nie zaszczepione? Przypadek?

Dodam, że są metody na to, aby dziecko nie zaszczepione nie miało prawa do nauki w szkole z innymi dziećmi. Wiem, bo jestem po takich załatwieniu sprawy.

102 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2015-10-15 14:22:25)

Odp: Szczepić czy nie?
facetJAKwielu  napisał/a:

I proszę nie wmawiać że odra czy ospa to choroby, które kończą się tylko na kilku dniach leżenia w łóżku

O ile mi wiadomo na ospę nie ma obowiązkowego szczepienia.

Wszyscy którzy jadą na rodziców nieszczepiących  dzieci - przeżyjcie przynajmniej jedno poważne powikłanie poszczepienne to może wasze myślenie odrobinę się zmieni.

103

Odp: Szczepić czy nie?
facetJAKwielu napisał/a:

to chyba oczywiste że dziecko zaszczepione raczej nie zachoruje.

No to się zdecyduj w końcu smile Jakim zagrożeniem dla dzieci zaszczepionych są te nie zaszczepione? Skoro szczepionka niby zabezpiecza, to chyba nie powinny być zagrożeniem, co nie? Ewentualnie tylko dla innych nie zaszczepionych ale to chyba tak nie działa prawda? lol
A z moim dzieckiem od prawie 9 lat męczę się z takim zespołem schorzeń, który może być efektem powikłań po szczepieniu. Jest inwalidą i twoje pierdzielenie, że powikłania to tylko jakiś tam promil jest dla mnie tylko pierdzieleniem gościa, który nie ma pojęcia jak to jest być tym promilem.

104 Ostatnio edytowany przez Anne_Bonny (2015-10-15 21:27:47)

Odp: Szczepić czy nie?
facetJAKwielu napisał/a:

Nasze córki są zaszczepione i nie miały żadnych komplikacji poszczepieninnych. Tak samo wielu naszych znajomych. Tak samo wszystkie dzieciaki z grupy przedszkolnej. Żadne nie ma żadnych problemów, nie miało.

Fantastycznie, gratuluję.
A mój syn był szczepiony i miał powikłania. To, że coś akurat Ciebie nie spotkało nie oznacza że tego nie ma.

facetJAKwielu napisał/a:

Nie mam zamiaru komentować niektórych, którzy zamierzają wysyłać włosy na badania do Stanów - absurd i to najwyższych lotów..., w Polsce mamy bardzo dobrze wyposażone laboratoria.

Życzę ci, żebyś nigdy nie musiał się przekonać jak zdesperowani niekiedy bywają rodzice chorych dzieci. W pewnych sytuacjach człowiek jest gotowy spróbować wszelkich metod.

facetJAKwielu napisał/a:

Ja stoję na stanowisku - nie szczepisz? Nie masz prawa do bezpłatnej opieki zdrowotnej wobec swojego dziecka, w przypadku chorób, powikłań itp. itd. które są wynikiem braku szczepienia. Również powinno to obejmować przypadki, kiedy dziecko nie szczepione nie choruje, ale w wyniku bycia nosicielem, doprowadza do zarażania. Z jakiej racji inne dzieci mają być zagrożeniem dla tych, które są szczepione i nie tylko?

A ja stoję na stanowisku: Przymusowe szczepienia? To poproszę o odszkodowanie za NOP od organu przymuszającego. Nie może być tak, że ktoś mnie do czegoś przymusza a w razie niepowodzenia nie ponosi konsekwencji. Te konsekwencje mogą być tak poważne, że rodzice muszą mieć wybór.
Poza tym, nie ma czegoś takiego jak bezpłatne opieka zdrowotna. Opieka ta jest opłacana ze składek. Te składki płacą zarówno rodzice szczepiący jak i nieszczepiący.

facetJAKwielu napisał/a:

Zapewne za chwilę przeczytam, z jakiej racji, przecież płacę składki... Z takiej, że jest to świadome narażenie a nie w wyniku przypadku .

A szczepienie to jest świadome narażenie na NOP...

Snake napisał/a:
facetJAKwielu napisał/a:

to chyba oczywiste że dziecko zaszczepione raczej nie zachoruje.

No to się zdecyduj w końcu smile Jakim zagrożeniem dla dzieci zaszczepionych są te nie zaszczepione? Skoro szczepionka niby zabezpiecza, to chyba nie powinny być zagrożeniem, co nie? Ewentualnie tylko dla innych nie zaszczepionych ale to chyba tak nie działa prawda? lol
A z moim dzieckiem od prawie 9 lat męczę się z takim zespołem schorzeń, który może być efektem powikłań po szczepieniu. Jest inwalidą i twoje pierdzielenie, że powikłania to tylko jakiś tam promil jest dla mnie tylko pierdzieleniem gościa, który nie ma pojęcia jak to jest być tym promilem.

Miałam już nie pisać w tym wątku bo w obecnym stanie potrzebny mi spokój smile ale jakoś nie mogę wytrzymać.
Właśnie o to chodzi, że ludziom ciężko uwierzyć dopóki sami nie staną się tym procencikiem, tym wkalkulowanym ryzykiem.

Snake, współczuję powikłań i mam nadzieję, że jest jakaś terapia, która przynosi efekty.


Nie jestem przeciwniczką szczepień ale sprzeciwiam się przymusowi. Syna już nie zaszczepię, za duże ryzyko ale jestem obecnie w ciąży i jeszcze się zastanawiam czy (i na co) szczepić drugie dziecko. Każda decyzja niesie ze sobą pewne ryzyko. Niestety sprawa nie jest taka prosta jak się niektórym wydaje, że wystarczy zaszczepić i sumienie czyste a choroby nas nie dotyczą.

Jeszcze raz podkreślam to, co już pisałam wcześniej: panuje zbyt lekkie podejście do tematu szczepień i dzieje się to wręcz automatycznie a przecież dzieci nie są jednakowe i należy je potraktować każdorazowo bardzo indywidualnie.

Pozdrawiam.

105

Odp: Szczepić czy nie?
Anne_Bonny napisał/a:

Snake, współczuję powikłań i mam nadzieję, że jest jakaś terapia, która przynosi efekty.

Problem w tym, że leczenie tylko łagodzi objawy, a uszkodzenie jest nieodwracalne. Drugi problem, że oczywiście nie mam dowodu, że to efekt szczepionki. Gdybym miał, to bym już dawno był w sądzie. Problem trzeci, że jeśli to nie był efekt szczepionki, to akurat to schorzenie jest przeciwskazaniem do podania szczepionki ale mądrzy koledzy po fachu małżonki szanownego interlokutora powyżej nie zdiagnozowali tego w porę. Nie zdiagnozowali i później, bo prawda jest taka, że większość łapiduchów, z którymi mamy do czynienia nadaje się co najwyżej do podawania tych szczepionek. Diagnozę postawił stary lekarz, za którego oczywiście płaciłem już prywatnie i on mi właśnie powiedział - oczywiście, że ci pediatrzy, lekarze rodzinni i reszta tego towarzystwa nie miała szans mego dziecka zdiagnozować, bo na tam trzeba się znać. Nie wyczytać w książkach, nie obejrzeć jedno czy dwoje dzieci gdzieś na praktyce. Takich dzieci trzeba przez swoje ręce przepuścić setki. Wystarczyłoby żeby któryś z tych niedouczonych konowałów w odpowiednim czasie zareagował na nasze pytania dlaczego jest tak i skoro sam nie wiedział, to skierował do odpowiedniego specjalisty. Tymczasem każdy z nich wciskał nam, że wszystko jest w porządku, a teraz dziecko ma orzeczenie o niepełnosprawności. I takie właśnie konowały wciskają mi i wam szczepionki.

106

Odp: Szczepić czy nie?
Anne_Bonny napisał/a:
facetJAKwielu napisał/a:

Nasze córki są zaszczepione i nie miały żadnych komplikacji poszczepieninnych. Tak samo wielu naszych znajomych. Tak samo wszystkie dzieciaki z grupy przedszkolnej. Żadne nie ma żadnych problemów, nie miało.

Fantastycznie, gratuluję.
A mój syn był szczepiony i miał powikłania. To, że coś akurat Ciebie nie spotkało nie oznacza że tego nie ma.

facetJAKwielu napisał/a:

Nie mam zamiaru komentować niektórych, którzy zamierzają wysyłać włosy na badania do Stanów - absurd i to najwyższych lotów..., w Polsce mamy bardzo dobrze wyposażone laboratoria.

Życzę ci, żebyś nigdy nie musiał się przekonać jak zdesperowani niekiedy bywają rodzice chorych dzieci. W pewnych sytuacjach człowiek jest gotowy spróbować wszelkich metod.

facetJAKwielu napisał/a:

Ja stoję na stanowisku - nie szczepisz? Nie masz prawa do bezpłatnej opieki zdrowotnej wobec swojego dziecka, w przypadku chorób, powikłań itp. itd. które są wynikiem braku szczepienia. Również powinno to obejmować przypadki, kiedy dziecko nie szczepione nie choruje, ale w wyniku bycia nosicielem, doprowadza do zarażania. Z jakiej racji inne dzieci mają być zagrożeniem dla tych, które są szczepione i nie tylko?

A ja stoję na stanowisku: Przymusowe szczepienia? To poproszę o odszkodowanie za NOP od organu przymuszającego. Nie może być tak, że ktoś mnie do czegoś przymusza a w razie niepowodzenia nie ponosi konsekwencji. Te konsekwencje mogą być tak poważne, że rodzice muszą mieć wybór.
Poza tym, nie ma czegoś takiego jak bezpłatne opieka zdrowotna. Opieka ta jest opłacana ze składek. Te składki płacą zarówno rodzice szczepiący jak i nieszczepiący.

facetJAKwielu napisał/a:

Zapewne za chwilę przeczytam, z jakiej racji, przecież płacę składki... Z takiej, że jest to świadome narażenie a nie w wyniku przypadku .

A szczepienie to jest świadome narażenie na NOP...

Snake napisał/a:
facetJAKwielu napisał/a:

to chyba oczywiste że dziecko zaszczepione raczej nie zachoruje.

No to się zdecyduj w końcu smile Jakim zagrożeniem dla dzieci zaszczepionych są te nie zaszczepione? Skoro szczepionka niby zabezpiecza, to chyba nie powinny być zagrożeniem, co nie? Ewentualnie tylko dla innych nie zaszczepionych ale to chyba tak nie działa prawda? lol
A z moim dzieckiem od prawie 9 lat męczę się z takim zespołem schorzeń, który może być efektem powikłań po szczepieniu. Jest inwalidą i twoje pierdzielenie, że powikłania to tylko jakiś tam promil jest dla mnie tylko pierdzieleniem gościa, który nie ma pojęcia jak to jest być tym promilem.

Miałam już nie pisać w tym wątku bo w obecnym stanie potrzebny mi spokój smile ale jakoś nie mogę wytrzymać.
Właśnie o to chodzi, że ludziom ciężko uwierzyć dopóki sami nie staną się tym procencikiem, tym wkalkulowanym ryzykiem.

Snake, współczuję powikłań i mam nadzieję, że jest jakaś terapia, która przynosi efekty.


Nie jestem przeciwniczką szczepień ale sprzeciwiam się przymusowi. Syna już nie zaszczepię, za duże ryzyko ale jestem obecnie w ciąży i jeszcze się zastanawiam czy (i na co) szczepić drugie dziecko. Każda decyzja niesie ze sobą pewne ryzyko. Niestety sprawa nie jest taka prosta jak się niektórym wydaje, że wystarczy zaszczepić i sumienie czyste a choroby nas nie dotyczą.

Jeszcze raz podkreślam to, co już pisałam wcześniej: panuje zbyt lekkie podejście do tematu szczepień i dzieje się to wręcz automatycznie a przecież dzieci nie są jednakowe i należy je potraktować każdorazowo bardzo indywidualnie.

Pozdrawiam.

jak doczytasz dokładnie to co napisałem, to zauważysz pewną informacje. Samo powikłanie poszczepienne jest wypadkową wielu czynników a nie samego szczepienia. Nigdzie nikt nie napisał że ludziom jest ciężko uwierzyć, ale absurdem jest zrzucanie winy na same szczepionki.  To jest twój problem że nie chcesz szczepić, ja nie widzę powodu aby szczepić i zaszczepiłbym kolejne dziecko, nawet gdyby u jednego wystąpiło powikłanie. Do szczepień nie panuje lekkie podejście, ale podejście normalne.
Sorry, ale to wy wmawiacie wszystkim że powikłanie jest winą tylko szczepionki. Nie jest.

Co do samego NOP, proponuję doczytać dokładnie statystyki i przeprowadzić analizę na bardziej wartościowym materiale niż wujek Google. Zachęcam do dokładnego przestudiowania opracowania dr n. med. Doroty Sienkiewicz, dr hab. n. med.Wojciecha Kułaka, który wyraźnie we wnioskach końcowych mówi to co pisałem wcześniej. I zresztą, nie tylko oni o tym informują.
Naprawdę, mniej stron w których najczęściej kopiują się fantazje "autorów".

Snake, powtórzę raz jeszcze - jak zrozumiesz to co napisałem, to wróć. I sam potwierdzasz moje słowa: nie masz dowodu że to efekt szczepionki... Gratuluję więc myślenia - nie mam dowodu ale na 100% winne szczepionki. Nie mam do ciebie więcej pytań.

107

Odp: Szczepić czy nie?
facetJAKwielu napisał/a:

To jest twój problem że nie chcesz szczepić, ja nie widzę powodu aby szczepić i zaszczepiłbym kolejne dziecko, nawet gdyby u jednego wystąpiło powikłanie.

facetJAKwielu napisał/a:

Gratuluję więc myślenia - nie mam dowodu ale na 100% winne szczepionki.

Przynajmniej wykazuję stan myślenia, a z twoich wypowiedzi wynika, że masz myślenie w stanie zaniku. Czytanie też ci coś przychodzi z trudem, bowiem wróć do mojej wypowiedzi i znajdź tam coś o tych 100 % jakie mi wmawiasz. Wydawało mi się, że piszę dość zrozumiale dla średnio rozgarniętego odbiorcy ale jeśli ci to sprawiło trudność, to powtórzę. To co dotknęło moje dziecko może być efektem  którejś szczepionki, a czy jest nie wiem. Jeśli nie było efektem powikłania, to jak podają sami producenci szczepionek było przeciwskazaniem do szczepienia z odłożeniem go na dużo późniejszy okres życia. Wtedy o tym nie wiedziałem, bo jak większość ludzi mnie to mało interesowało, a na dodatek wykazywałem jeszcze zaufanie do roli lekarza. Teraz już wiem, że lekarze mają to po prostu w dupie. Mają kontrakt na zrealizowanie jakiejś ilości szczepień więc muszą złożyć meldunek do NFZ o jego zrealizowaniu no i co najważniejsze dostają za to pieniądze. Przy żadnym szczepieniu dzieci nie dostałem bogatszej informacji niż standardowa formułka, że może wystąpić gorączka czy jakieś drobne zmiany skórne. Taką informację otrzymywałem jako rodzic kiedy w grę wchodziło zrealizowanie przez lekarza czynności za którą dostaje od funduszu pieniędzy. Tymczasem jak przyszedłem do lekarza z pytaniem czy nie należałoby skonsultować mojego dziecka z alergologiem, a nawet wykonać testów alergicznych, to od ręki otrzymałem bardzo bogatą informację o możliwych powikłaniach jakie groziłyby mojemu dziecku w czasie odczulania, włącznie ze zgonem. Tym razem jednak wizyta u alergologa byłaby finansowana z puli mojego lekarza rodzinnego więc znalazł on czas, chęć oraz wiedzę aby mi wyczerpująco wyjaśnić jakie to groźne. Tymczasem ja chciałem po prostu wykonać te testy, ponieważ charakter objawów występujących u dziecka mógł mieć podłoże alergiczne ale mógł mieć również związek z jego głównym schorzeniem. Wydawało mi się logicznym, że w takim przypadku najprostszym rozwiązaniem jest wykonanie tych testów, bo to może potwierdzić lub wykluczyć którąś z wersji. Gdyby to była jednak alergia nawet nie musiałbym przecież odczulać dziecka ale wystarczyłaby mi wiedza jaki to czynnik tak oddziałuje i może udałoby się ograniczyć z nim kontakt. Mam już więc po latach doświadczeń jedyne rozsądne założenie, że lekarze z jakimi na co dzień przychodzi mieć kontakt mogą być zwyczajnie głupi, niekompetentni i interesowni. Jeśli ty wolisz zakładać co innego twoja wola. Moje dziecko np. od lat bierze lekarstwa, które nie są obojętne dla jego zdrowia ale była to nasza jako rodziców świadoma decyzja wynikająca z tego, że zostaliśmy przez kompetentnego lekarza poinformowani o plusach i minusach podawania tych leków. Wiedzieliśmy jakie jest ryzyko. W przypadku szczepionek zasadą było i często nadal jest brak informacji.
Padają argumenty, że to przez ludzi, którzy się nie szczepią wyłażą znów różne choroby. Guzik prawda, bo mimo wszystko ilość ludzi odmawiających szczepień jest niewielka. Pamiętam wywiad z bodajże immunologiem, który wyśmiał takie teorie. Prawdziwą przyczyną wg niego było owszem ludzkie niezadowolenie ze szczepień wg standardów jeszcze niedawnych. Problem był na tyle duży, że zmodyfikowano konstrukcję większości szczepionek aby wywoływały mniej skutków ubocznych ale wiązało się to z osłabieniem samego efektu jaki daje szczepionka. Te szczepionki są po prostu dużo mniej skuteczne niż wcześniejsze.

108

Odp: Szczepić czy nie?

jako farmaceuta powiem tak... dzieci powinno się szczepić, tak jak szczepiono je od wielu lat.... ale niestety teraz mamy swoisty "wyścig zbrojeń" koncernów farmaceutycznych i szczepionki nie są już takie jak kiedyś. wg mnie naprawdę bezpiecznie byłoby pojedynczo przechodzić szczepienia na każde kolejne schorzenia. teraz są szczepionki typu 5w1 (Pentaxim) i podobne... swego czasu na wykładach jedna lekarka opowiadała mi o szczepionce za komuny (nie pamiętam nazwy) która miała też mnóstwo szczepów i reklamowana była przez władze jako cudowne panaceum i faszerowano tym np. żołnierzy. Dzisiaj wiemy, że była ona przyczyną wielu chorób i nowotworów. Niestety dużo substancji immunoaktywnych to także duży szok dla organizmu człowieka dlatego nie zdziwiłbym się gdyby rzeczywiście było w tych powikłaniach jakieś ziarno prawdy co do związku z szczepionkami. Wszystko generują niestety producenci szczepionek i przede wszystkim pośpiech w dzisiejszym świecie. Nikomu nie chce się iść z dzieckiem na 5 szczepień tylko lepiej podać od razu 5 rodzajów anatoksyn. Obrót lekami dzisiaj to biznes a niestety człowiek jest w nim na drugim miejscu. Łatwo z drugiej strony powiedzieć że nie szczepić dzieci.  Np. błonica jest straszną chorobą, która jakby nie patrzeć została zmieciona przez szczepionki.

109 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-11-12 14:17:41)

Odp: Szczepić czy nie?

Jako, że temat nadal na topie i mam małą córeczkę to poczytałem masę badań w ostatnim czasie. Ale źródeł, a nie artykułów na stronach anty czy za. I tylko utwierdziłem się w tym, że moją małą zaszczepię.
Nie ma ŻADNYCH dowodów na powiązanie szczepień z autyzmem. Wręcz przeciwnie. Jest masa dowodów, że takich powiązań nie ma. Np. przeprowadzono wielką metaanalizę, gdzie w końcu dobrano odpowiednią grupę kontrolą. Dzieci szczepione vs dzieci nieszczepione. Bo tylko takie badanie ma sens. Przebadano ponad milion dzieci z różnych państw. W tym Polski. Nie było ŻADNYCH różnic w zapadalności na autyzm. Zarówno w jednej jak i drugiej grupie zapadalność była w zasadzie IDENTYCZNA.
W Japonii na początku lat 90 w związku z głosami o autyźmie na kilka lat zaprzestano szczepień. Jak się okazało liczba dzieci autystycznych wcale nie spadła, co więcej liczba ta.... wzrosła. Tak, tak. Zaprzestano programu szczepień, a liczba dzieci autystycznych zamiast spaść to powędrowała do góry. W związku z tym przeprowadzono kolejne metaanalizy i okazało się, że w różnych państwach w różnych okresach czasu liczba chorych wzrasta, spada, wzrasta i spada. Bez wzgłędu na to czy szczepienia są, czy ich nie ma.
Mnie u antyszczepionkowców denerwuje tylko jedno. Podają z całą pewnością, że ich dziecko zachrowało przez szczepionkę. A związane jest to z tym, że autyzm najczęściej ujawnia się właśnie w okresie w którym są szczepienia (tak, tak u nieszczepionych też się w tym okresie ujawnia). Niestety nie słuchają argumentów. Ale ich można jeszcze trochę zrozumieć, bo są rozgoryczeni. I niech wprowadzą brak obowiązków szczepienia. Wtedy dopiero zobaczą, że te szczepienia nie mają znaczenia w autyźmie bo tyle samo dzieci nieszczepionych na autyzm cierpi. I chorują w tym samym czasie.
Kiedyś oskarżono lekarza polskiego pochodzenia, twórcę szczepionki na polio, że jego szczepionki są przyczyną chorowania ludzi na AIDS w Afryce, bo powstawały z komórek małp które chorują na małpi AIDS który się u ludzi przekształca w ludzki. Dopiero po latach się okazało, że banda świrów oczywiście wymyśliła teorię nie mającą nic wspólnego z rzeczywistością, a profesor dzięki kilku niezależnym badaniom próbek został oczyszczony z zarzutów. Bo on komórek z tych małp nie stosował. Zawsze znajdzie się grupa niebezpiecznych ludzi z teoriami wziętymi z kosmosu i pewnymi swoich racji mimo, że pokaże im się tysiące argumentów przeciw. Ale ok. Niech wolność będzie.

Wszyscy którzy jadą na rodziców nieszczepiących  dzieci - przeżyjcie przynajmniej jedno poważne powikłanie poszczepienne to może wasze myślenie odrobinę się zmieni.

Nie zmieni się. Bo ryzyko powikłań poszczepiennych jest znacznie mniejsze niż ryzyko powikłań po chorobach którym zapobiegają lub zmniejszają skutki uboczne. KAŻDY lek ma skutki uboczne. Najwięcej zgonów z powodu leków w USA jest z przedawkowania paracetamolu. Jeśli ktoś jest uczulony a tego nie wie, może zejść po zażyciu ibuprofenu. Rocznie na świecie szczepi się dziesiątki milionów dzieci. Przypadki chorób i poważnych powikłań są pojedyncze. Podczas badania gastroskopii też podpisywałem oświadczenie, że jestem świadomy, że mogą mi przebić żołądek i umrę.

110

Odp: Szczepić czy nie?
Martainn napisał/a:

Mnie u antyszczepionkowców denerwuje tylko jedno. Podają z całą pewnością, że ich dziecko zachrowało przez szczepionkę. A związane jest to z tym, że autyzm najczęściej ujawnia się właśnie w okresie w którym są szczepienia (tak, tak u nieszczepionych też się w tym okresie ujawnia). Niestety nie słuchają argumentów. Ale ich można jeszcze trochę zrozumieć, bo są rozgoryczeni. I niech wprowadzą brak obowiązków szczepienia. Wtedy dopiero zobaczą, że te szczepienia nie mają znaczenia w autyźmie bo tyle samo dzieci nieszczepionych na autyzm cierpi. I chorują w tym samym czasie.

Wszyscy którzy jadą na rodziców nieszczepiących  dzieci - przeżyjcie przynajmniej jedno poważne powikłanie poszczepienne to może wasze myślenie odrobinę się zmieni.

Nie zmieni się. Bo ryzyko powikłań poszczepiennych jest znacznie mniejsze niż ryzyko powikłań po chorobach którym zapobiegają lub zmniejszają skutki uboczne. KAŻDY lek ma skutki uboczne. Najwięcej zgonów z powodu leków w USA jest z przedawkowania paracetamolu. Jeśli ktoś jest uczulony a tego nie wie, może zejść po zażyciu ibuprofenu. Rocznie na świecie szczepi się dziesiątki milionów dzieci. Przypadki chorób i poważnych powikłań są pojedyncze. Podczas badania gastroskopii też podpisywałem oświadczenie, że jestem świadomy, że mogą mi przebić żołądek i umrę.

Dlatego też nie odpisałem już "myślącemu snakewi", który tylko i wyłącznie widzi problem chorobowy w szczepionce.
Szczepionka MUSI mieć swoje skutki uboczne i to chyba nie jest dla nikogo dziwne, bo jak może być? Wątki, które się tutaj przebijały, o autyzmie szczególnie, pokazuje jaka jest faktycznie (nie)wiedza w tym temacie. Rozumiem dramat rodziców, rozumiem rozgoryczenie, ale to nie może wyłączyć zwyczajnego myślenia. Tak naprawdę, noworodka, niemowlaka może zabić wszystko, a może i nic nie ruszyć. Na to nie ma reguły. Jednak to co wiem od żony, która przez lata pracowała na pediatrii, gdzie przywożono dzieciaki z powikłaniami pochorobowymi i nie tylko, powikłania które czasami doprowadzały do bardzo poważnych zabiegów na dzieciach, może się ktoś "uśmieje", ale ingerencji operacyjnych również... Zdarzyło się także i zejście. I pierwsze pytanie - było szczepienie? Nie, no po co. Przecież szczepionki szkodzą.  Ja nie jestem za zmuszaniem kogokolwiek do czegokolwiek. ich wybór, ale jestem za tym aby wszelkie koszty leczenie takich przypadków były tylko z kieszeni tego, który nie szczepił. Jest jakaś decyzja? Postanowienie? jest i konsekwencja.

111

Odp: Szczepić czy nie?
facetJAKwielu napisał/a:

Ja nie jestem za zmuszaniem kogokolwiek do czegokolwiek. ich wybór, ale jestem za tym aby wszelkie koszty leczenie takich przypadków były tylko z kieszeni tego, który nie szczepił. Jest jakaś decyzja? Postanowienie? jest i konsekwencja.

Jak ktoś nie chce dziecku wstrzykiwac obcych substancji pod skórę, to nie można go do tego zmuszać.
Jak takie dziecko zachoruje to trzeba mu pomóc.

Zapłacimy za leczenie wszyscy. Tak samo zapłacimy jak za grubasa, który się obżera, a nie powinien, jak i za lokomotywę z rakiem płuc, który kurzy całe życie, jak za pirata drogowego, jak i o matkę, która się zaziębiła, bo chodziła w mini do pracy w zimie, jak i młodzieńcowi, co przypalił się petardą... itd, itd. 

Wolność i solidarność.

112

Odp: Szczepić czy nie?
Gary napisał/a:
facetJAKwielu napisał/a:

Ja nie jestem za zmuszaniem kogokolwiek do czegokolwiek. ich wybór, ale jestem za tym aby wszelkie koszty leczenie takich przypadków były tylko z kieszeni tego, który nie szczepił. Jest jakaś decyzja? Postanowienie? jest i konsekwencja.

Jak ktoś nie chce dziecku wstrzykiwac obcych substancji pod skórę, to nie można go do tego zmuszać.
Jak takie dziecko zachoruje to trzeba mu pomóc.

Zapłacimy za leczenie wszyscy. Tak samo zapłacimy jak za grubasa, który się obżera, a nie powinien, jak i za lokomotywę z rakiem płuc, który kurzy całe życie, jak za pirata drogowego, jak i o matkę, która się zaziębiła, bo chodziła w mini do pracy w zimie, jak i młodzieńcowi, co przypalił się petardą... itd, itd. 

Wolność i solidarność.

Musisz więc zweryfikować znaczenie słowa Wolność i Solidarność. Wolność nie oznacza że wszystko wolno a Solidarność nie oznacza że bezwzględnie należy tolerować zachowania destrukcyjne wobec innych. Szczególnie tych z własnego wyboru. Jak ktoś nie chce wstrzykiwać - nie musi. Tak, jak dziecko zachoruje? Pomóc, ale i skasować. Polaków nic tak nie uczy jak poszanowania prawa przez portfel. I nie mieszaj wypadków z działaniem świadomym, bo wielu rodziców dzisiaj uznaje jednego lekarza. Google. Naczyta się głupot i ma potem problemy.

113

Odp: Szczepić czy nie?

Witajcie. jestem matką sześciomiesięcznego synka i szczepię go z wielką obawą bo również się nasłuchałam. po każdym szczepieniu wiszę nad jego łóżkiem i nie spuszczam z oka. na szczęście do tej pory wszystko dobrze znosi. pomimo że za każdym razem szczepienie wywołuje u mnie ogromny stres wolę zaszczepić z własnego doświadczenia. Jak byłam mała nie zostałam zaszczepiona na świnkę i zachorowałam na nią w wieku pięciu lat po czym za pare dni oślepłam prawie całkowicie. nikt nie zdawał sobie sprawy z tego że to przez powikłania po śwince. więc nie wybaczyłabym sobie gdybym nie zaszczepiła synka a on by zachorował, tak samo mam świadomość że nie szczepiąc zarażać można innych zupełnie nieświadomie.....na Ukrainie pojawiły się przypadki zachorowań na polio właśnie dlatego że tam mają gdzieś szczepienia a jak szczepią to jedną dawkę a o przypominających już zapominja..poza tym pamiętajmy że mamy teraz okres napływu imigrantów którzy różne choróbska maja..juz się pojawiła gruźlica....a z historii wiemy jak szybko się to w epidemię przeradza

114 Ostatnio edytowany przez Gary (2015-11-12 18:46:48)

Odp: Szczepić czy nie?

smile smile

Wolność oznacza, że nikt nie ma prawa zmuszać mnie do wstrzykiwania sobie czegokolwiek pod skórę. Czyż nie jest to jasne?

Zauważ, że nie ma tutaj zastosowania twoje stwierdzenie "wolność nie oznacza, że wszystko wolno". To jest tak oczywiste, tak rdzenne, że nawet nie podlega dyskusji. To wolność osobista. To coś co się zamyka w moim "ja", do którego nikomu nie wolno wnikać bez mojej zgody. Wolność osobista nie może być gwałcona w ten sposób.

Pomóc ale i skasować? Okej... ale niech to dotyczy wszystkich -- np. jak ktoś szybko jechał autem, to niech płaci za leczenie... albo jak ktoś zgrubł od czekolady niech płaci... I jak ktoś nie chodził w szaliku do szkoły, to niech płaci... albo jak ktoś chodził w mini do pracy na mrozie, to niech płaci... Niech matka, co była słaba i urodziła chorowite dziecko to niech płaci, bo zaniedbała się, albo nie powinna mieć dziecka... Niech matka, która rodziła w wieku 30+ i urodziła chore też niech płaci, bo w takim wieku dzieci rodzić to ryzyko... Wniosek? Albo jest ZUS i pokrywa koszty, albo niech każdy sam siebie ubezpieczy... na ile go stać...

Wolność nie oznacza, że wszystko wolno. Jeśli ktoś odbiera nam wolność, to trzeba bronić jej. Jeśli huligan chce mi wbić nóż w brzuch, bo tak postrzega swoją wolność, to muszę się bronić, nawet go zabić. W szczególności, jeśli ktoś chce mi coś wstrzyknąć pod skórę, to się muszę bronić.

115 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-11-12 19:25:34)

Odp: Szczepić czy nie?

Oczywiście niech będzie wolność. Sęk w tym, że im więcej dzieci będzie nieszczepionych tych więcej szans na to, że niektóre choroby których od lat nie ma wrócą. A wtedy zachorować mogą i starsze osoby, które nigdy na nie nie było szczepione, bo wtedy jeszcze nie było szczepionek. Póki nie ma ogniska choroby, jest ok. Np. polio nie ma w zasadzie nigdzie poza kilkoma krajami, w których szczepionek się nie podaje. Jedno dziecko zachoruje, drugie i może wybuchnąć epidemia. I kto wtedy będzie winny tej epidemii i kto poniesie jej koszty? Padł tu przykład Ukrainy. W związku z zaognioną sytuacją w części regionów zaprzestano szczepień i czym to skutkuje? Wracają choroby, które wydawałoby się, że zostały całkowicie wyeliminowane. Choroby, szczególnie w wieku niemowlęcym o bardzo wysokiej śmiertelności. Już jest polio. Zachorowała dwójka dzieci. Nie były szczepione.
Należy pamiętać, że są różne rodzaje szczepionek. Nie wszystkie chronią w 100% przed chorobą, ale np znacznie łagodzą chorobę i ograniczają powikłania o niej. Mój ojciec od lat szczepi się na grypę rokrocznie i nie zachorował od tej pory ani razu.
Jednak kwestia wymaga w Polsce poprawienia. Badania dzieci przed szczepionkami, bo dla niektórych szczepionek są przeciwskazania do stosowania. Wiemy, że niestety podchodzi się do tego po macoszemu.
Natomiast chore jest oskarżanie o powodowanie chorób mimo braku wiarygodnych badań z odpowiednią grupą kontrolą, gdzie są setki badań, ogromne meta analizy danych oparte na MILIONACH osób, że takich związków NIE MA! To wszystko jest ignorowane, a wyniki badań podważane, przez ludzi nie mających totalnie pojęcia o temacie. Bo moje dziecko zachorowało w czasie kiedy została podana szczepionka. No tak zachorowało. Bo tak wygląda kalendarz szczepień i niestety w tym samym czasie najczęściej ujawnia się dana choroba. Tyle, że.... błąd w genomie pojawia się w okresie prenatalnym...
Zresztą mam niestety smutny przykład w dość bliskim otoczeniu, gdzie rodzice dziecka nie zaszczepili. Dziecko dziś jest bardzo chore na chorobę, która teoretycznie już nie występuje. Nie występuje... ale u ludzi szczepionych. U nieszczepionych nadal. Rodzice byli wielkimi orędownikami nieszczepienia. Dziś pukają się w głowę i płaczą, że nie zaszczepili swojej córki. Bo nie dość, że jest chora to nie może przejść od razu odpowiedniego leczenia bo istnieje zbyt duże ryzyko poważnych powikłań. Szczęście w nieszczęściu, że rokowania są umiarkowanie dobre.

116

Odp: Szczepić czy nie?
Martainn napisał/a:

Mój ojciec od lat szczepi się na grypę rokrocznie i nie zachorował od tej pory ani razu.

Nigdy się nie szczepiłem na grypę i nie pamiętam kiedy ostatni raz na nią chorowałem. Może 25 lat temu, może wcześniej i o czym to świadczy? lol We wtorek zawiozłem dziecko na szczepienie przypominające. Znów 3w1 i jak myślicie? Czy zostałem poinformowany na co dziecko jest szczepione? Czy zostałem poinformowany o możliwych powikłaniach? Ach, dostałem oszałamiającą poradę, że w razie opuchlizny stosować okład z sodą, a w razie gorączki podać coś przeciw gorączce...

117

Odp: Szczepić czy nie?

Mój ojciec z racji innych chorób niestety ma obniżoną odporność... stąd poprawa po szczepieniach.
Ja będę miał 3w1 we wtorek. Nas Pani pielęgniarka zapytała czy chcemy uzyskać informacje i poinformowała o możliwych powikłaniach.

118

Odp: Szczepić czy nie?

Ja przechorowałem całe dzieciństwo, ze średnią pewnie jedna infekcja na miesiąc nie licząc tych poważniejszych jak ospa, odra, zapalenie krtani (to akurat ta infekcja, która omal nie odesłała mnie w zaświaty), półpasiec. W wieku lat 16 dokonałem auto szczepienia i od tamtej pory praktycznie nie choruje na pospolite infekcje. Zdarza się jakaś raz na rok kiedy nie mam czasu posiedzieć z katarem w domu. 2-3 dni kuracji góra i z powrotem d roboty...

119

Odp: Szczepić czy nie?
Martainn napisał/a:

Oczywiście niech będzie wolność. Sęk w tym, że im więcej dzieci będzie nieszczepionych tych więcej szans na to, że niektóre choroby których od lat nie ma wrócą. A wtedy zachorować mogą i starsze osoby, które nigdy na nie nie było szczepione, bo wtedy jeszcze nie było szczepionek. Póki nie ma ogniska choroby, jest ok. Np. polio nie ma w zasadzie nigdzie poza kilkoma krajami, w których szczepionek się nie podaje. Jedno dziecko zachoruje, drugie i może wybuchnąć epidemia. I kto wtedy będzie winny tej epidemii i kto poniesie jej koszty? Padł tu przykład Ukrainy. W związku z zaognioną sytuacją w części regionów zaprzestano szczepień i czym to skutkuje? Wracają choroby, które wydawałoby się, że zostały całkowicie wyeliminowane. Choroby, szczególnie w wieku niemowlęcym o bardzo wysokiej śmiertelności. Już jest polio. Zachorowała dwójka dzieci. Nie były szczepione.

Choroby nie odeszły, więc nie ma co wracać, już pisałam o tym na początku wątku, ale przeczytać ze zrozumieniem się nie chciało jak widać.
Wystarczy zajrzeć na stronę PZH, tam są statystyki.
Na jakie konkretnie choroby mogą zachorować starsze nieszczepione osoby? Na świnkę, odrę, ospę i różyczkę, które przechorowały w dzieciństwie nabywając niemal pewną 100% dożywotnią odporność?? Przykład poproszę, ale konkretny, bo jak widzę, to ty nawet nie wiesz, kiedy zaczęto szczepić i na co.
Polio jest, poszczepienne. Co roku kilka przypadków, reszta jest źle zdiagnozowana. Statystyki choroby wyglądają tak, że po zetknięciu się z wirusem zachoruje kilka procent populacji, z czego ponad 90% zachoruje na lekką wersję przypominającą przeziębienie. Ok. 0,4% z wszystkich chorujących dostanie polio w wersji de lux, czyli z paraliżem, który obecnie można wyleczyć całkowicie, warunkiem jest tylko szybka reakcja lekarza, niestety o douczonego dziś trudno.
Ukraina - zachorowały dzieci, które nie były szczepione, bo były w wieku, kiedy szczepionki jeszcze się nie podaje. Zaraziły się od dzieci szczepionych szczepionką żywą, po której producent zaleca kilkutygodniową kwarantannę i bark kontaktu z młodszymi dziećmi, o czym można przeczytać w ulotce, której nigdy w ręce nie miałeś, bo po co coś wiedzieć, nie? Lepiej powtarzać banały zasłyszane w telewizji lub od niedouczonego konowała, który dostaje kasę od ilości zaszczepień big_smile.

Martainn napisał/a:

Należy pamiętać, że są różne rodzaje szczepionek. Nie wszystkie chronią w 100% przed chorobą, ale np znacznie łagodzą chorobę i ograniczają powikłania o niej. Mój ojciec od lat szczepi się na grypę rokrocznie i nie zachorował od tej pory ani razu.

Jak nazywają się szczepionki, które jedynie łagodzą objawy? Na co to są szczepionki? Wymień je.
I co to za argument o ojcu? A ja znam dzieci, które po szczepionce na pneumo miały zaplenie płuc, osoby, które po szczepionce przeciw grypie o mało co nie umarły na ciężką grypę itp. 

Martainn napisał/a:

Jednak kwestia wymaga w Polsce poprawienia. Badania dzieci przed szczepionkami, bo dla niektórych szczepionek są przeciwskazania do stosowania. Wiemy, że niestety podchodzi się do tego po macoszemu.
Natomiast chore jest oskarżanie o powodowanie chorób mimo braku wiarygodnych badań z odpowiednią grupą kontrolą, gdzie są setki badań, ogromne meta analizy danych oparte na MILIONACH osób, że takich związków NIE MA! To wszystko jest ignorowane, a wyniki badań podważane, przez ludzi nie mających totalnie pojęcia o temacie. Bo moje dziecko zachorowało w czasie kiedy została podana szczepionka. No tak zachorowało. Bo tak wygląda kalendarz szczepień i niestety w tym samym czasie najczęściej ujawnia się dana choroba. Tyle, że.... błąd w genomie pojawia się w okresie prenatalnym...
Zresztą mam niestety smutny przykład w dość bliskim otoczeniu, gdzie rodzice dziecka nie zaszczepili. Dziecko dziś jest bardzo chore na chorobę, która teoretycznie już nie występuje. Nie występuje... ale u ludzi szczepionych. U nieszczepionych nadal. Rodzice byli wielkimi orędownikami nieszczepienia. Dziś pukają się w głowę i płaczą, że nie zaszczepili swojej córki. Bo nie dość, że jest chora to nie może przejść od razu odpowiedniego leczenia bo istnieje zbyt duże ryzyko poważnych powikłań. Szczęście w nieszczęściu, że rokowania są umiarkowanie dobre.

Podaj przykłady badań prowadzonych na milionach, jak opisałeś, osób. Kto je przeprowadził, gdzie, na czyje zlecenie?
Czy jeśli dziecko dostaje padaczki lekoodpornej po szczepieniu, która jest wymieniona w ulotce, to oznacza to wyłącznie zbieżność czasową?
O jakiej chorobie genetycznej konkretnie mówisz? Jeśli o autyzmie, to nie jest to kwestia genów. Piszesz bzdury. Uważasz, że jest inaczej? To podaj przykłady badań. Tekst, że są i ktoś kiedyś coś przeprowadził mnie absolutnie nie przekonuje.
W poprzednich postach pisałam o badaniach stwierdzających, że autyzm to powikłanie poszczepienne, że jest to wypisane w ulotce preparatu MMR (w języku angielskim), że sądy wypłacały wysokie odszkodowania za autyzm poszczepienny, wystarczy się wrócić do 1-2 strony i poczytać.
Jaka to choroba, na którą dziecko zachorowało? Konkret poproszę. Takie rzeczy każdy może napisać, ze kogoś zna, kto nieszczepiony zachorował itp. Ja znam dzieci z ciężkimi NOP-ami i znam bez NOP-w i co z tego??

Ja będę miał 3w1 we wtorek. Nas Pani pielęgniarka zapytała czy chcemy uzyskać informacje i poinformowała o możliwych powikłaniach.

Jakie to były powikłania? Jesteś na świeżo, napisz proszę.. smile
3w1 czyli co? Podaj nazwę preparatu? Miałeś w ręku ulotkę? Wiesz, że to lekarz, nie pielęgniarka, ma obowiązek poinformować o powikłaniach i dać do przeczytania ulotkę? Obowiązek wynikający z ustawy.

120

Odp: Szczepić czy nie?

Emilio, odniosę się tylko do jednego. Mniej bredzenia więcej faktów. Otóż badania są przeprowadzane praktycznie co roku. Nie potrzeba być geniuszem aby dojść do wniosku, że wszelkie powikłania poszczepienne mają swój związek z pochodnymi jeszcze wystąpieniami chorobowymi. Wystarczy doczytać dane jakie są podawane przez jakiekolwiek ministerstwa jakiegokolwiek kraju. Występowanie powikłań poszczepiennych z winy szczepionki są mocno marginalne. Nie przekraczają procentowo progów, które dawały by uzasadnienie do wysuwania wniosków że przez szczepienia dziecko może dostać autyzmu.
Ja lubię dysputy, ale uczciwe.
nie wiem skąd masz takie wnioski, ale wystarczy sobie wpisać frazę "preparat MMR szczepienia autyzm" i każdy link odnosi się do tego że wprowadzasz w błąd. Najsłynniejszy chyba "lekarz", Wakefield, który stał się ikoną walki ze szczepionkami ( właśnie chodziło o preparat MMR), w swoim artykule zwyczajnie okłamywał ludzi, bo cel jego był jeden. Promować inny preparat.
Masz rację że w pewnym momencie sądy zostały zasypane pozwami. Ale szkoda żę nie dodałaś iż dzisiaj jest tendencja odwrotna i firmy pozywają tych, którzy dali się omamić i zwyczajnie wyrolować.
Ty idziesz tą drogą.
Po wielu "podejrzeniach" i "aferach" wiele środowisk samo zaczęło szukać odpowiedzi na to jak jest z tym autyzmem i jego występowania po szczepieniu. I tutaj znowu okłamujesz, bo wszelkie badania wskazują na to, że nie występuję on wśród osób, które nie jako nie mają go wpisanego w kodzie genetycznym - że się tak wyrażę. Czyli? To nie szczepionka jest winna że autyzm się budzi ( tak jak w wielu innych przypadkach obudzenie raka nie  ma związku np. z używkami) ale zwyczajnie, zaczyna żyć.
Rozumiem że chcesz nas zarzucić informacjami, ale trzymajmy się faktów.

A oto są fakty moja droga:
"Szczepionka MMR (ang. Measles-Mumps-Rubella) - trójskładnikowa szczepionka żywa przeciwko odrze, śwince i różyczce została po raz pierwszy wprowadzona w Wielkiej Brytanii w 1988 roku. Obecnie dostępna jest jej druga generacja zawierająca: wirus odry szczep Enders–Edmonston, świnki szczep Jeryl Lynn i wirus różyczki szczep Wistar RA 27/3, a także substancje pomocnicze: neomycynę, sorbitol i hydrolizat żelatyny. Podobnie jak wszystkie inne szczepionki, także i ta może wywoływać działania uboczne po pierwszym szczepieniu, jak gorączka czy ból głowy u dzieci. Niekiedy pojawia się także przejściowy ból stawów. Z kolei kobiety dojrzałe zagrożone są występowaniem bólu stawów i ostrego ich zapalenia. Jak stwierdzili naukowcy z UniWien, takie powikłania poszczepienne występują najczęściej u osób z reumatoidalnym zapaleniem stawów bądź zapaleniami wywołanymi np. kontuzjami sportowymi. Obecnie trwają prace nad jej trzecią generacją.

W 1998 roku w prestiżowym brytyjskim piśmie medycznym The Lancet ukazała się praca zespołu dr Andrewa Wakefielda, która stwierdzała liczne występowanie jako powikłań po szczepieniach MMR nowego zespołu schorzeń neurologicznych obejmującego m.in. autyzm i chorobę jelit. Przyczyną miał być dodatek zawarty w szczepionkach – zawierający rtęć timerosal. Według Wakefielda to właśnie rtęć miała uszkadzać komórki mózgu i powodować autyzm.

Żaden naukowiec nie potrafił jednak zweryfikować tych tez, mimo że w latach 2000-2004 nad zagadnieniem pracowało około 15 zespołów badawczych z USA, Europy i Azji. W 2004 roku udowodniono, że publikacja zawierała liczne intencjonalne przekłamania – dr Wakefield w momencie jej powstania był zaangażowany w proces z producentem szczepionki MMR. W 2010 roku redakcja The Lancet ostatecznie wycofała artykuł, zaś dr Wakefield po 12 letnim śledztwie przed komisją odpowiedzialności zawodowej Brytyjskiej Izby Lekarskiej - General Medical Council (GMC) – został pozbawiony prawa do wykonywania zawodu za fałszerstwa medyczne. Jednak mimo tego w dalszym ciągu podtrzymywał tezę o nowym zespole schorzeń, twierdząc, że jego praca była solą w oku koncernów farmaceutycznych produkujących szczepionki. Lekarze europejscy, w tym także polscy, jak choćby Główny Epidemiolog Kraju Prof. dr Andrzej Zieliński mają jednak zupełnie inne zdanie."
Źródło: Ze strony medonet . pl zagadnienie dotyczące właśnie grup tzw. wysokiego ryzyka. Pierwsza strona wyszukiwarki google po wpisaniu wspomnianej frazy...

Jak widzisz więc, twój główny bohater i twórca mitu o autyzmie został pozbawiony prawa wykonywania zawodu bo fałszował wyniki.

Naprawdę, tylko współczuć komuś, kto na bazie tego zespołu cały czas wmawia wszystkim że ich dzieci się pochorują na autyzm.
Zastanawia mnie, jaki jest sens więc wmawiania nam że szczepionki zagrażają że hoho. Szczepionka, co oczywiste, nie jest lekiem, ale szczepieniem, ma zapobiegać. Naprawdę, daruj już sobie te mity. Bo to śmieszne.

AHA, przestudiowałem dokładnie wiele ulotek MMR aby się przygotować do odpowiedzi, również tych anglojęzycznych. Uwierz mi, nie tylko ty znasz angielski.

121

Odp: Szczepić czy nie?

Aby ciebie nie rozczarować, takie same informacje o tym fałszerstwie wyników są na anglojęzycznych stronach. Powodzenia.

122 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-11-13 19:10:02)

Odp: Szczepić czy nie?
Emilia napisał/a:

Polio jest, poszczepienne. Co roku kilka przypadków, reszta jest źle zdiagnozowana. Statystyki choroby wyglądają tak, że po zetknięciu się z wirusem zachoruje kilka procent populacji, z czego ponad 90% zachoruje na lekką wersję przypominającą przeziębienie. Ok. 0,4% z wszystkich chorujących dostanie polio w wersji de lux, czyli z paraliżem, który obecnie można wyleczyć całkowicie, warunkiem jest tylko szybka reakcja lekarza, niestety o douczonego dziś trudno.

W 2010 roku epidemia polio zabiła w Kongo setki osób.
W 2013 roku w Nigerii na podane prawie 10 miliardów dawek polioposzczepienne wystapiło w 568 przypadkach. W przypadku nieszczepionych w tym samym czasie zachorowało prawie 16 tysięcy osób.

Martainn napisał/a:

Jak nazywają się szczepionki, które jedynie łagodzą objawy? Na co to są szczepionki? Wymień je.

Pierwsza z brzegu szczepionka na odrę. W 2011 roku w Europie na odrę zachorowało 30 tysięcy osób. 7 tysięcy z nich wymagało długotrwałej hospitalizacji. Zmarło na szczęście tylko 9. Niestety żadna z tych osób nie była zaszczepiona na odrę. W przypadku osób szczepionych choroba miała łagodny przebieg i nie wymagała hospitalizacji. Dane WHO.

I co to za argument o ojcu? A ja znam dzieci, które po szczepionce na pneumo miały zaplenie płuc, osoby, które po szczepionce przeciw grypie o mało co nie umarły na ciężką grypę itp.

Dokładnie taki sam jak Twój. Ty nie zweryfikujesz mojego, ani ja Twojego. Słowo, przeciw słowu

Podaj przykłady badań prowadzonych na milionach, jak opisałeś, osób. Kto je przeprowadził, gdzie, na czyje zlecenie?

Tu jest nawet kilkanaście milionów w ogromnej metaanlizie
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22336803
A tu 20 kolejnych:
http://www.immunize.org/catg.d/p4026.pdf
I jeszcze jedno:
http://www.jpeds.com/article/S0022-3476 … 3/abstract
W Japonii po zaprzestaniu podawnia MMR liczba dzieci które zachorowały na autyzm.... wzrosła:
http://www.medicine.ox.ac.uk/bandolier/ … nommr.html
Gdyby to MMR je powodowały to liczba powinna spaść. A wzrosła. Oczywiście nie ma to związku z zakończeniem używania MMR, tak jak wcześniej pojawienie się nie miało. Wiele lat wcześniej autyzm był często diagnozowany jako schizofrenia stąd "nagły" wzrost zachorowań. Zaczęto odróżniać autyzm od schizofrenii.
Obrazek dodany przez użytkowniczkę
Szepień zaprzestano w 1992 roku. Od tego czasu zaobserwowano w ciągu 3 lat znaczny wzrost diagnoz autyzmu.

Czy jeśli dziecko dostaje padaczki lekoodpornej po szczepieniu, która jest wymieniona w ulotce, to oznacza to wyłącznie zbieżność czasową?

To oznacza, że wystąpił skutek uboczny. Zdajesz sobie sprawę, że w top10 śmierci w USA jest paracetamol? Każda substancja przyjęta przez ludzki organizm może wywołać skutek uboczny. Nawet ta najprostsza.

O jakiej chorobie genetycznej konkretnie mówisz? Jeśli o autyzmie, to nie jest to kwestia genów. Piszesz bzdury. Uważasz, że jest inaczej? To podaj przykłady badań. Tekst, że są i ktoś kiedyś coś przeprowadził mnie absolutnie nie przekonuje.

http://www.kcl.ac.uk/ioppn/news/records … 74-98.aspx
Geny odpowiadają za nawet 98% chorych na autyzm.

W poprzednich postach pisałam o badaniach stwierdzających, że autyzm to powikłanie poszczepienne, że jest to wypisane w ulotce preparatu MMR (w języku angielskim), że sądy wypłacały wysokie odszkodowania za autyzm poszczepienny, wystarczy się wrócić do 1-2 strony i poczytać.

A czytałaś w ogóle co w tej ulotce na temat autyzmu jest napisane? Ano jest napisane, że na ulotce zamieszczono ostrzeżenia, bo takie przypadki są zgłaszane przez ludzi, ale nie można ustalić częstotliwości ani wiarygodności tych zgłoszeń. Doczytaj do końca. Tu jest oryginał ulotki:
http://www.fda.gov/downloads/BiologicsB … 101580.pdf

Jaka to choroba, na którą dziecko zachorowało? Konkret poproszę. Takie rzeczy każdy może napisać, ze kogoś zna, kto nieszczepiony zachorował itp. Ja znam dzieci z ciężkimi NOP-ami i znam bez NOP-w i co z tego??

Nie wiem jaka to choroba. Z szacunku dla rodziców nie dopytywałem. No właśnie. Ty możesz sobie to napisać, antyszczepionkowcy też sobie mogą napisać. Mogą wklejać relacje. Wiarygodność jest taka sama. Zerowa.

3w1 czyli co? Podaj nazwę preparatu? Miałeś w ręku ulotkę? Wiesz, że to lekarz, nie pielęgniarka, ma obowiązek poinformować o powikłaniach i dać do przeczytania ulotkę? Obowiązek wynikający z ustawy.

Podali. Pytali czy chcę ulotkę. Infanrix-IPV+Hib

123

Odp: Szczepić czy nie?

Martainn, nie ładnie dobijać skopanego leżącego.

124

Odp: Szczepić czy nie?

Wracam do tego wątku bo wciąż się zastanawiam nad pytaniem w temacie "szczepić czy nie?". Na razie jakoś się przemogłam i pomimo wcześniejszych powikłań postanowiłam uzupełnić zaległe dawki mojemu 3-latkowi i zaszczepić najnowszy nabytek (4 miesięczny). Starszak miał 3 lata zaległości i teraz podano mu 4w1 (krztusiec, polio, tężec, błonica) a młody dostał 5w1.
Na standardowe, refundowane szczepionki neurolog nie wyraził zgody.Tym razem na szczęście nie było poważniejszych powikłań. Młodziak miał tylko słabszy apetyt i rozdrażnienie przez dwa dni po szczepieniu co chyba jest w miarę normalną reakcją natomiast u starszego pojawił się spory odczyn w miejscu wkłucia. Czerwona plama o długości około 10 cm, do tego strasznie gorąca. Nie jestem pewna czy to tak powinno wyglądać ale po około tygodniu zniknęło.
Przed nami jeszcze MMR i tego najbardziej się boję. Co więcej, nasza pediatra wcale nie śpieszy się z jej podawaniem. Musieliśmy dostać zgodę od neurologa a mimo wszystko nadal odwleka to szczepienie. Okazało się, że mój syn nie jest jedynym przypadkiem z powikłaniami w naszej przychodni i podejście personelu wyraźnie się ostatnio zmieniło. W przeciwieństwie do wizyt sprzed 3 lat, kiedy było 'raz-dwa szczepimy i do widzenia' teraz dzieci były ładnie zbadane, wyjaśniono na co szczepimy i czym, przedstawiono jaki mamy wybór, dostaliśmy opakowania i ulotki od szczepionek. Oczywiście powikłania i tak mogą się przytrafić ale przynajmniej miałam poczucie poważniejszego podejścia do sprawy. W razie wątpliwości zlecają konsultacje ze specjalistami i słyszałam, że skończyły się szczepienia podczas "katarku". Dobrze, że chociaż tyle się poprawiło.
W przychodni nikt nie zaprzecza, że problemy i opóźnienia, które wystąpiły u mojego syna są wynikiem szczepień. Zresztą, jak już pisałam, nie tylko u niego wystąpiły. Piszę to dla tych osób, które widzą tylko dobre strony.

125

Odp: Szczepić czy nie?

Szczepiłam syna, niedawno zdiagnozowano u niego Zespół Aspergera (rodzaj łagodnego autyzmu) i ciągle się zastanawiam, czy to przypadkiem nie przez szczepionki.
Pewnie nigdy się nie dowiem...

126

Odp: Szczepić czy nie?
Cyngli napisał/a:

Szczepiłam syna, niedawno zdiagnozowano u niego Zespół Aspergera (rodzaj łagodnego autyzmu) i ciągle się zastanawiam, czy to przypadkiem nie przez szczepionki.
Pewnie nigdy się nie dowiem...

Pewnie się nie dowiesz. Mój ma autyzm i to znaczny zwrócono mi uwagę na szczepionki hpv po urodzeniu i trzy kolejne dawki. Sprawdziłam trójkę dzieci urodzonych w podobnych dniach( różnica tygodni msc). każdy z nich miał tą samą szczepionkę podaną i tą samą serię a mój miał serie po pierwszej takiej samej jak tamci mieli pomieszaną ostatnią trzecią dawkę to cyfry jakieś z kosmosu. Po rozmowie z pielęgniarkami z przychodni powiedziano mi że to normalne bo seria może się skończyć to dają inną. Dziwne to wszytko bo tamte dzieci są tydzień młodsze czy msc i im się nie skończyła. Dla własnego zdrowia psychicznego nie chce w to dalej wnikać bo i tak już dość długo szukam przyczyn ale gdybym teraz miała dziecko to bym nie szczepiła lub szczepiła ale dużo później po zasięgnięciu głębszych informacji na temat szczepień. W otoczeniu coraz więcej słyszę o przypadkach autyzmu wśród znajomych i sąsiadów. Za niedługo pewnie będzie loterią posiadania zdrowego dziecka.To jest mój punkt widzenia z koleżanka zachorowała na gruźlicę w WB tam dziecko nie dostało szczepienia na tą chorobę i zaraz złapało od matki( dziecko pół roku) ciężko to przechodziło, ropa i dziury w płucach, leczenie w Rabce ponad msc. Może warto wybierać te szczepionki , które mogą się dzieciom przydać a nie wszystkie po kolei świnkę czy odrę się przechodziło i przeszło .

127

Odp: Szczepić czy nie?

przede wszystkim szczepionka nie chroni przed zachorowanie a zaszczepiony przez pewien okres zaraża niezaszczepionych...
np. ja byłam zaszczepiona na świnkę ...po czym po czterech latach na nią zachorowałam...powikłania miałam takie że dostałam zapalenie opon mózgowych, a powikłaniem po zapaleniu opon mózgowych była nagła ogromna wada wzroku do +7 dr
pomimo szczepienia na odrę też chorowała, okazało się że nie miałam różyczki...a że jestem w ciąży to nie szczepię teraz córki na to

Natomiast moje dziecko po szczepieniu w drugim miesiącu życia ewidentnie dostało obniżonego napięcia mięśniowego co lekarza kompletnie zignorowali, ma również bardzo dużą wadę wzroku aczkolwiek to już może być przypadek, ale jako matka mojego dziecka, znam je najlepiej i wkur...jak mi lekarz wciska że coś jest zbiegiem okoliczności...

przy każdym szczepieniu drżę...a chyba nie o to chodzi?
dlaczego W innych krajach wycofali przymusowe szczepienie a w Polsce lobby ma taką władzę że tego nie zrobią?
przecież decyzje o tym na co są szczepione dzieci nie jest podejmowana przez lekarzy tylko urzędników którzy mają powiązania z firmami farmaceutycznymi...
jednym słowem legalnie trują nas i nasze dzieci..kiedyś było 10 szczepionek do 2 roku życia teraz jest ich około 30 o ile się nie mylę?po co?

"koleżanka zachorowała na gruźlicę w WB tam dziecko nie dostało szczepienia na tą chorobę i zaraz złapało od matki"
a matka była zaszczepiona?

128

Odp: Szczepić czy nie?

"koleżanka zachorowała na gruźlicę w WB tam dziecko nie dostało szczepienia na tą chorobę i zaraz złapało od matki"
a matka była zaszczepiona?

Tak bo ona z Polski wyjechała tam za pracą i potem tam żyła już z rodziną.Na gruźlicę w Polsce jesteśmy od lat 50 szczepieni tylko te szczepionki jakiś czas działają. Rozmawiając z lekarzem to dzieci koło 10 roku życia już mogą zachorować a dla nastolatków jest to bardzo niebezpieczne i najbardziej prawdopodobne ,że mogą złapać prątka gruźlicy.

129

Odp: Szczepić czy nie?
beniaban napisał/a:

kiedyś było 10 szczepionek do 2 roku życia teraz jest ich około 30 o ile się nie mylę?

Mylisz się. 16 szczepionek obowiązkowych, co daje 7 wizyt szczepiennych do 4-ego roku życia.
Wśród nich:

WZW typu B - szczepienie przeciw wirusowemu zapaleniu wątroby typu B
BCG - szczepienie przeciw gruźlicy
DTP - szczepienie przeciw błonicy, tężcowi, krztuścowi
Hib - szczepienie przeciw inwazyjnym zakażeniom haemophilus influenzae typu B
IPV - ostre nagminne porażenie dziecięce (poliomyelitis) - szczepienie szczepionką inaktywowaną IPV poliwalentną
MMR - szczepienie przeciw odrze, śwince, różyczce.

130 Ostatnio edytowany przez beniaban (2016-08-31 14:19:21)

Odp: Szczepić czy nie?

Cyngil mówisz o tym ile jest teraz szczepionek czy kiedyś?

Posty [ 66 do 130 z 137 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026