Last oczywiście, według mnie jest bardzo ważne podporządkowanie się woli Boga. I On mi na różne sposoby tę swoją wolę przekazuje. Z tym sercem, to czuje się kiedy to jest od Boga.
Co do zgromadzeń. Zapominamy często, że Bóg dał nam 10 przykazań i całą ziemię dla nas. Dał nam Dekalog ponieważ widział, że źle postępujemy. Dlatego dał nam zasady według, których mamy żyć. Dopiero potem przyszedł czas na Biblię, która sami przyznajcie, jest interpretowana na różne sposoby.
W Biblii pisze, żeby się gromadzić, ale z drugiej strony pisze, żeby w samotności mieć kontakt z Bogiem. Właściwie to msza święta jest nie dla Boga, a dla Jezusa.
Moim skromnym zdaniem po prostu uważam, że dróg wiodących do Boga jest wiele i każdy powinien znaleźć swoją. W kościele katolickim jest wiele zasad, których nie daje nam Bóg, ale ludzie, czyli księża, biskupi.
Chorwat, ty po prostu nie rozumiesz mnie. Ja nie napisałam, że się nie zgadzałam, ale że nie rozumiałam. Ty Chorwat uważasz, że księża i tylko księża mają rację, to wytłumacz mi dlaczego tak błądzą. Po co Bóg dał Mi rozum, inteligencję, sumienie? Czyli według ciebie człowiek ma robić to z czym się nie zgadza bo go to rozwija?
Miałam przyjaciółkę katoliczkę, wierzącą i "praktykującą". Uważała tak jak ty, że tylko kościół, mówiła, że jak się bierze komunię świętą, to się jest ochranianym przez Boga. Tylko, że dziwne, ale była ona złą kobietą, i chyba nadal jest jeśli się nie zmieniła. Zawistna, podła, agresywna i wiele bym jeszcze mogła wymieniać. Teraz wytłumacz mi, co jej dawało, że biegała codziennie do kościoła, brała komunię świętą, a do ludzi była taka, że bez kija nie podchodź? Kiedyś się jej zapytałam dlaczego się tak zachowuje. Przecież po wyjściu z kościoła powinna być przepełniona miłością Bożą, a ona mi na to, że to Diabeł tak miesza jej w życiu, żeby ona się od Boga oddalała. Twierdziła, że ci co przyjmują sakramenty święte sa bardziej narażeni na takie diabelskie sztuczki. Nie zgadzałam sie z nią, ale zadałam jej następne pytanie: Czyli uważasz, że diabeł jest silniejszy od Boga? Bo skoro modlisz się do Boga, chodzisz do kościoła, bierzesz komunię, to jakim sposobem diabeł za ciebie myśli? Wściekła się na mnie, wydarła się wręcz na mnie i powiedziała że nic nie rozumiem.
A ja rozumiem jedno, jeśli idę przez życie z Bogiem, to zło w żadnej postaci nie ma do mnie dostępu.
Co do tego węża. Ty naprawdę uważasz, że Bóg chce, żebyśmy żyli w ciemnocie i nic nie rozumieli? To dlaczego Jezus uczy nas przypowieściami?
I jeszcze to, że ktoś się wypowiada w innych tematach. Może ty żyjesz jak pustelnik gdzieś w jakiejś puszczy i nie masz życiowych problemów, ale większość ludzi ma oprócz duchowego życia, również życie materialne.