GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 260 z 300 ]

196

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

Chyba masz racje niu7nia... Ja tez jestem sama z moimi wspomnieniami... Ciezko... sad

Zobacz podobne tematy :

197

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

Marwie - nie jesteś sama ........jest nas zapewne więcej .
Porozmawiamy , zyczę spokojnej nocki .
http://i36.tinypic.com/35lz0hd.gif

198

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

Dziekuje i zycze wszystkim rowniez...
Oby kolejna byla spokojniejsza...

199

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

Cześć Marvie -zmiana nicku-sprytne)))
czytam Twoje pierwsze wpisy  w tym temacie i ostatnie,dla mnie szok!
Co Ty dziewczyno wyprawiasz???
Juz sobie swietnie radziłaś...znowu krach Twój mąż sie juz nie zmieni taki typ po co na siłe go zmieniać.
Cieszysz sie jak tylko jest chwilka dobrze po czym znowu wyprawia to samo...
Jaki sens tkwić w związku ,który Ciebie niszczy,tym bardziej,że nie macie dzieci,zobowiązań?
Jak czytam to wydaje mi sie,ze upadlasz sie z każdym dniem ..ten alkohol ....
Podjęłaś juz chyba wszystkie mozliwe kroki aby ratowac to co było...nic sie nie zmieniło...może pora pomyslec o innym rozwiązaniu?
Bardziej radykalnym ,jak to mu oczu nie otworzy nie masz już na co liczyć.Zacznij od nowa ,gdzie indziej ,może z kimś innym.

Dziewczyny pomimo trudności świat może byc piekny...zwłaszcza jak są dzieciaczki)))
Zamykacie sie w swoim problemie,jak by było to jedyny kłopot jaki istnieje,jedyny facet..
Wiem ,że to nie jest łatwo wszystko przekreslić,ale usiądźcie z kartka w ręce i zróbcie rachunek ile było dobrych ,a ile złych chwil.
Jeżeli silniejsze emocje wzbudzaja te złe to jest sens czekać?
Teraz siedzicie tylko i pielęgnujecie to co was boli-chore,wykańczacie sie tym tylko.

200

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

Latwo powiedziec, trudniej wykonac... Ja to wszystko wiem i rozumiem... I wiem, ze powinnam odejsc i na nic nie czekac... Ale nie potrafie... Ale tez sie nie bede wiecej ponizac... To na pewno nie!! Mam chwile zwatpinia, cholernie mi ciezko, ale nie ponize sie wiecej, o nie!!
Moj plan?? Czekam do wtorku, jesli nic sie nie zmieni (bez rozmowy), wyjezdzam... Co on zrobi potem - nie wiem... Albo bedzie mnie prosic o powrot, albo sie z tym pogodzi i wcale nie bedzie mu mnie brakowalo...
Jesli przyjdzie i sie odezwie - postrasze go, ze mam wszystkiego dosc, nie wiem, co z nami bedzie dalej, itd... I bede dalej milczala jeszcze z tydzien... Ale bede wtedy silniejsza, bo bede wiedziala, ze on jeszcze wszystkiego nie przekreslil...
Kurcze, chcialabym zamknac oczy i o wszystkim zapomniec, znow byc malym dzieckiem, siedziec w piaskownicy i o niczym nie myslec...:(

201

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

Marvie ja się tu przez pewien czas nie odzywałem bo chciałem zobaczyć jak zaczniecie gadać. Dziękuję za miłe słowa skierowane w moją stronę, ale ja ani nikt nie pomożemy Wam jeśli Wy nie zechcecie sobie pomóc  i zacząć coś robić. Teraz widzę, że znowu zaczynasz gadać do rzeczy. Jak byłem mały to chciałem być dorosły. Teraz sporadycznie myślę, że tak jak dziecko fajnie by było nie musieć decydować, brać odpowiedzialności itd.

Ale jeszcze bardziej chcę zmagać się z tym światem i zyciem pełnym niespodzianek tak miłych jak i tych mniej smile Narzekać każdy potrafi, pokonywać trudności niewielu. Dlatego tak bardzo dążę by być tym jednym z niewielu. Ty też możesz do nich dołączyć smile

202 Ostatnio edytowany przez Marvie (2009-11-02 17:35:49)

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

Drogi Don Pedro... Rozni ludzie, rozne problemy i rozne obchodzenie sie z nimi... Sa ludzie silni, ktorzy chca walczyc do ostatniej kropli krwi, sa tez i ci slabsi, ktorzy woleliby zasnac i obudzic sie, gdy znow szystko bedzie dobrze... Niektorzy (chyba tak jak Ty) swietnie sobie radza w kazdej sytuacji, inni rozpisuja sie na tym forum, bo potrzebuja wsparcia, nie radza sobie sami z soba... Bardzo bym chciala dolaczyc do tych niewielu, o ktorych piszesz, ale zaczynam watpic w to, czy te trudnosci mozna jeszcze w ogole pokonac...

Ja i moj maz jestesmy osobami bardzo roznymi jesli chodzi o sposob klocenia i godzenia sie... Ja juz po 10 minutach moglabym sie przytulic, on potrzebuje na to zazwyczaj tygodnia... Nie potrafie wytrzymac tak dlugiego czasu, a z kazdym dniem watpie w nasza milosc coraz bardziej... Nawet nie wiesz, jakie mysli klebia sie wtedy w glowie... I kazdego dnia jest coraz gorzej...

Ale chce wlasnie pokonac te trudnosci, dac mu czas, zeby sobie wszystko poukladal, przemyslal, nie podejde do niego pierwsza... Dam mu tyle czasu, ile bedzie potrzebowal... Obawiam sie jednak, ze on nie okaze swojej slabszej strony i nie przyjdzie pierwszy... Najwyzej odejde calkiem... Jesli tez jest to sposob na pokonywanie trudnosci, to odejde...

203

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

"Jak dają- to bierz.
Jak biją- uciekaj."

Marvie, wiem, że jesteś bardzo silną kobietą. W Twoim przypadku, ucieczka będzie najlepszym rozwiązaniem. W sumie nie można nazwać tego ucieczką bo starałaś się rozwiązać ten konflikt.

Jutro wtorek. Pisałaś, że do jutra czekasz z tym wszystkim. Pakuj rzeczy i wyjeżdżaj, nie męcz się z nim. W Polsce jest tyle ludzi, którzy przyjmą Cię z otwartymi ramionami. Ja trzymam kciuki za to, abyś słowa dotrzymała. To wszystko co przeszłaś, jest dla Ciebie ogromną szkołą życia. Teraz wiesz o co w życiu chodzi.

Jesteś dzielna, pamiętaj.

204

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

Zui, jednego dnia jestem dzielna, innego wogole nie... To nie jest takie proste... Latwo sie tylko mowi, ja tez umiem innym dobrze doradzac, wiem jak powinno byc... Ale od slow do czynow daleka droga... Niestety... I choc to zabrzmi okropnie... Dla Was wszystkich i dla mnie tez... Bede walczyc o nas... Moze w inny sposob niz zwykle, ale bede... Poki mi sil wystarczy... Jak mowie, narazie milczeniem, pozniej po prostu znikne... A pozniej zobacze dalej.... Poczekam na jego reakcje... W koncu obraczki jeszcze nie sciagnal... Moze jeszcze nie wszystko przekreslone???...... Sama nie wiem....

205

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

Ja wiem jakie to ciężkie dla Ciebie. Sama też przeżywałam koszmar z jednym facetem. Ale każda sytuacja jest indywidualna. Przemyśl wszystko na spokojnie. Pomyśl o sobie o tym co czeka Cie w przyszłości.

206

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

a ja gdzie mam uciec? jak zmienić wszystko? ja nie mam gdzie...przez weekend wyciszyłam sie...Marvie dziekuje za miłe rozmowy...ja zrobiłam rachunek sumienia ale planu brak...nie znalazłam rozwiązania...stoje w miejscu, może ktos chciałby mi pomoc i wymyslec chociaz plan dzałania? bede wdzieczna...ja z checia chcialabym isc na przod...

207

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

Kumo, sprawdź pocztę.

208

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

dziekuje, napewno w sprawach uczuciowychj pomoze...nie wiem jak z innymi...ale spróbuje...

209

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

Próbując nic nie tracisz. Ja jestem dobrej myśli.

210

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

dzisiaj napisze...moze wpadniesz tez kiedys do mnie na kawe? siedze caly dzien w pracy...zapraszam

211

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

Odpisałam na maila, i myślę abyśmy na drogę mailową się przeniosły smile

212

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

Ohh Wy zdrajczynie wink

213

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

Wiesz Marvie, zawsze możemy stworzyć konferencyjną na gadu smile tylko to jak w domku będę.

214

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

Marvie  - kumo

wiem tyle z doświadczenia że złośc i zaciętośc  to zli doradcy.
Do drastycznych pociagnięc nbalęzy podejśc ze szczegolna rozwagą  aby potem nie żalowac ze nie wyczerpalo sie wszystkich mozliwości .
           Na silę  tez nie ma co utrzymywać   zadnego związku   bo  to jest na bardzo krótka metę .
                    Napewno żal spedzoinych wspólknych lat , chwil ale  trzeba tez spojrzeć ufnie w przyszlośc  bez ogladania się za siebie .
               Wiem ze to trudne.
Zycze  zastosowanie takigo rozwiazanie ktore będzie  adekwatne do sytuacjii .
Czyli jak sie nie widzi przyszlosci to po kiego grzyba sie męczyć ,. w imię czego ??
POzdrawiam .

215

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

Witam, przeczytałam właśnie wasze historie Marvie i Kumo. Jestem ciekawa co z wami? Czy udało się wam wszystko poukładać ?

216

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

czy jest tu ktoś?

217

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

Gdzie jest ta grupa wsparcia?

218

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

caterina* zaczekaj trochę na odpowiedź. Na pewno ktoś Ci odpisze.
To jest właśnie grupa wsparcia, więc zamykam temat który założyłaś, aby się nie dublowały.

219

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

Wczoraj się przełamałam pomimo tego że kazał mi się zamknąć, leżąc z nim w łóżku zapytałam czy mógłby się odwrócić a on nawet sie nie pofatygował żeby odkręcić się na drugi bok (nie spał)
Zachowuje się tak zawsze podczas cichych dni (bez względu na to kto zawinił) to ja musze prosic go o rozmowe, żebśmy wyjaśnili sobie wszystko, a on wtedy "rośnie" bo znów to ja "padam przed nim na kolana"

220

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

znalazłam cię, bo tamtem wątek został zamknięty
przepraszam, jesli jakies moje słowo sprawi ci przykrość, ale staram się byc szczera i obiektywnie patrzeć na wszystkie sprawy, bez wyróżniania nikogo
powracając do problemu, to jakby mi facet wykrzyczał w twarz, że mam się zamknąć, to bym się rzeczywiście zamknęła, ale na dobre i nie zwracała na niego uwagi
nie powinnaś pierwsza biegac za facetem i być w jego łasce,
tak jak Marvie na pierwszej stronie wątku przytoczę słowa Don Pedro, do którego mam ogromny szacunek i zaufanie, pomimo tego, że jest mężczyzną i może inaczej patrzeć na niektóre sprawy:  ,,..nie proś się o miłość... , nie bądź zebrakiem szczęścia...''
,,możesz być szczęśliwą kobietą, nie musisz być strzępkiem nerwów,, tyle dodam od siebie, bo wierzę, że poradezisz sobie z tym problemem

221

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

Ahh, tak latwo sie mowi... U mnie w tej chwili wyglada tak, ze po ostatnim miesiacu meki, cichych dni, klotni i wyczekiwania, kto pierwszy wyciagnie reke, wyprowadzilam sie do tesciow... Bylam u nich tydzien... Oboje cierpielismy jak cholera - lecz kazde z nas unosilo sie honorem i nie potrafilo pierwsze podac reki... I to tak latwo powiedziec - nie przychodz na kolana, nie pros sie o milosc... Mysle ze w tym wszystkim warto wziac pod uwage tez inne rzeczy: jaki charakter ma wasz facet i ile Wy potraficie wytrzymac... Moj K jest strasznie uparty i chocby nie wiem jak sam sie meczyl, nie przyjdzei pierwszy... i to wcale nie znaczy, ze przestal kochac, tylko ze niestety ma taki a nie inny charakter, ze potrzebuje na to wszystko wiecej czasu... Niestety teraz juz to wiem i choc to strasznie boli  musze to zaakceptowac... No wiec teraz, po tygodniu milczenia i niewidzenia sie jestem tu znow i teraz jest 100% swietnie :-)) Cale zatrute powietrze z ostatnich tygodni znow sie oczyscilo i jest wspaniale :-) I tego zycze Wam wszystkim!! Kochane, musicie sie zastanowic, co jest dla Was w zyciu najwazniejsze - i jeszcze jedno - obserwujcie dokladnie swoich facetow i uczcie sie siebie nawzajem...

Caterina* Moze Twoj facet potrzebuje tez troche wiecej niz jeden dzien, aby sobie wszystko poukladac... Odsun sie na chwile na bok i daj mu spokojnie pomyslec... Trzymaj sie i pozdrawiam!!

222

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

Marvie! Nawet nie wiesz jak się cieszę, że jest u Ciebie wszystko w porządku smile oby to tylko znów nie było na jakiś czas, i obyś znów nie musiała tak cierpieć.

Szkoda tylko, że Kumo tak nie układa się sad chociać, któż wie co u niej teraz tak na prawdę?

3maj się Kochana!

Caterina, za Ciebie też trzymam kciuki. Nie wiem dokładnie o co chodzi u Ciebie, jednak potwierdzam słowa Marvie: daj mu czas jeśli tego chce. To boli ale działa.

223

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

jestem zupełnie nowa na forum, trafilam na nie, bo...szukałam wsparcia,jak my wszystkie borykam sie z problemami, moj M. tez juz drugi dzien sie nie odzywa, choc to on powiedzial do mnie przykre słowo. Powiedzialam ze nie zasłuzylam sobie na to i pierwszy raz w naszym zwiazku miala miejsce tak powazna kłótnia, wczesniej to zawsze ja dązylam do zgody, bo on ma masakrycznie ciezki charakter no i to wybujałe męskie "EGO" które nie pozwala przeprosic i przyznac sie do błędu. Kłotnia wynikla z zupełnie blahej przyczyny, ale słowa które padly z jego ust -to przelało miarke. Bo jesli sie szanuje to nie odzywa sie do drugiego czlowieka w pewien sposob a chamskie slowka to do menela pod sklepem, nie do zony, kobiety ktora poswieca drugiemu wszystko , rodzi dziecko, poswieca cale swoje zycie, swoja figure, dotychczasowe zycie.. dlatego nie moge wybaczyc i co gorsza-on pierwszsy zaskoczony moja ostra reakcja na jego slowa powiedzial"nie mamy o czym rozmawiac". No wiec nie mamy, jest mi cholernie ciezko, ale pierwsz nie wyciagne reki, jesli nie uslysze przepraszam to nie wybacze. zabolało mnie to bo juz kiedys bylam w zwiazku i od blahych slow ktore rania czlowieka zaczynaja sie kolejne problemy, ludzie przekraczaja pewna bariere z ktorej juz nie ma powrotu, jak raz ci powie spier..., to przy nastepnej okazji powtórzy sie to na sto procent, potem juz jest jak lawina, coraz gorsze odzywki, coraz mniej szacunku do tej osoby ktora sobie na to pozwala, nawet rekoczyny. Standart, przechodzilam to 11 lat i nie mam zamiaru powtarzac bledów. Wczoraj naszykowalam mimo wszystko obiad , jednak nie podalam mu go jak zawsze tylko wszystko stało w kuchni na wierzchu. On wrócil z pracy i zrobil sobie jajecznice...no comment, jedzenie stalo do poznej nocy na wierzchu nawet go nie dotknal, pojechal sobie na trening, wrocil bardzo pozno i jakby nigdy nic uwalił sie na kanapie i wlaczyl tv (tez siedzialam z dzidzia w salonie), zebralam sie i wyszlam do sypialni, ululalam malą i sama sie polozylam. po jakiejs godzinie wzial prysznic i tez przyszedl ale wzial sobier koc zeby sie nie przykryc ze mna jedna kołdra...dzis nastepny dzien, mam ochote napisac do nego sms albo mail ale nie, strasznie mnie zranił, czekam co bedzie bo w weekend mielismy razem wyjechac.
trzymajcie sie kobitki, musimy miec i znac swoja wartosc i godnosc, tylko to zostaje gdy wszystko inne ktos odbiera, Kumo-czytalam twoja historie, napisz prosze co sie z Toba dzieje. Mam nadzieje ze sie pozbierasz, masz przeciez coreczke, ja nie wyobrazam sobie zeby moja zostawic  sama na swiecie, w koncu nikt tylko my matki najlepiej zadbamy o dobro i bezpieczenstwo naszych dzieciatek, a milosc,facet...tak owszem to sens zycia, jednak nie wiekszy niz milosc macierzynska, faceci sa, odchodza, wracaja, a dziecko mamy i bedziemy miec zawsze, to ono jest najwaznie4jsze w zyciu kazdej kobiety. Pisze to choc bardzo kocham mojego meza, jest on dla mnie wszystkim, gdyby dzialo sie z nim cos zlego oddalabym mu nerke, nie wiem cokolwiek, ale to dziecko nadaje ten wlasciwy sens zycia.

224 Ostatnio edytowany przez Marvie (2009-11-19 15:32:09)

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

Czarnaperelko... Pieknie piszesz o macierzynstwie :-) Niestety nie mialam jeszzce okazji zaznac tego smaku, jeszcze czekam :-) Ale obserwuje kobiety dookola mnie i zazddroszcze :-)
Jesli rzeczywiscie jestes tak twarda kobieta  i potrafisz twardo powiedziec NIE, trzymaj sie tego - nie podchodz pierwsza, daj mu troche czasu... Twoj maz ma chyba podobny charakter do mojego i obawiam sie, ze jezeli oboje bedziecie tak twardzi, Wasze ciche dni mog apotrwac dluzej. Ale nie wierze, ze Twojemu mezowi jest cala ta sytuacja obojetna, on na pewno tez to wszystko przezywa i ciagle mysli, tylko nie daje tego po sobie poznac... Dokladnie jak moj K... Gdybym ja miala taki charakter jak on, chyba pol roku nie wytrzymalibysmy ze soba :-) Ja uswiadomilam sobie zlozonosc jego charakteru i owszem, wyciagam reke pierwsza, nie ponizajac sie przy tym... On mnie potem przeprasza i dziekuje, ze bylam ta pierwsza - czyli tez potrafi to docenic, gorzej z przyznaniem sie do tego :-)
Jesli jestes twarda - wytrzymaj, to na pewno dobrze wyjdzie dla Was obojga na przyszlosc... Badz dzielna!!

PS. Zui dziekujeeeee :-) Warto bylo walczyc i troche pocierpiec ;-)

225

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

OJ ci faceci. Z kąd oni biorą tyle siły żeby być takimi twardymi typami? Zazdroszczę im.

226

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

DZIS CZWARTY DZIEN ciszy, placze od rana ale sie nie zgielam i pierwsza nie wycisgne reki na zgode tym bardziej ze on liczy ze to ja przeprosze za jego chamskie slowa pod moim adresem....nie wiem co z tego wyjdzie....

227

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

TRZYMAM KCIUKI-bądź twarda!!!

228

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...
GORKA napisał/a:

OJ ci faceci. Z kąd oni biorą tyle siły żeby być takimi twardymi typami? Zazdroszczę im.

Gorka, ja myslę, że nie ma czego zazdrościć.

To raczej nie siła, a wstyd, przed przyznaniem się do głupiego zachowania.
My faceci raczej nie lubimy popełniać błędów. Wolimy udawać, że Nas to nie rusza,a w środku wszystko się aż gotuje.

Czasem warto wziąć takiego faceta na rozmowę w cztery oczy, powiedziec mu, że Nas bardzo zranił, ale i tak się go bardzo kocha.
Zaden normalny gość nie wytrzyma wzroku ukochanej kobiety wypowiadającej takie słowa i myślę, że najdalej na drugi dzień przybiegnie przeprosić z kwiatami.

Szkoda czasu i energi na głupie sprzeczki i awantury.

Trzymam kciuki za pomyślne załatwienie waszych spraw.

Pozdrawiam.

229 Ostatnio edytowany przez GORKA (2009-11-20 14:18:08)

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...
Rafik napisał/a:
GORKA napisał/a:

OJ ci faceci. Z kąd oni biorą tyle siły żeby być takimi twardymi typami? Zazdroszczę im.

Wolimy udawać, że Nas to nie rusza,a w środku wszystko się aż gotuje.

Rafik gdyby wam się w środku gotowało  to tak byście się nie zachowywali. Facetów to nie boli. Nie chcę uogólniać ale w większości tak jest.

Czasem warto wziąć takiego faceta na rozmowę w cztery oczy, powiedziec mu, że Nas bardzo zranił, ale i tak się go bardzo kocha.
Zaden normalny gość nie wytrzyma wzroku ukochanej kobiety wypowiadającej takie słowa i myślę, że najdalej na drugi dzień przybiegnie przeprosić z kwiatami.

Ja myślę że niejedna z nas właśnie w taki sposób czyli przez szczerą rozmowę próbowała załatwić problem i to nie pomaga.
A kwiaty i przeprosiny? Proszę cię,fajnie że masz takie optymistyczne podejście ale to nie jest tak jak piszesz.

230 Ostatnio edytowany przez Rafik (2009-11-20 14:32:15)

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...
GORKA napisał/a:
Rafik napisał/a:
GORKA napisał/a:

OJ ci faceci. Z kąd oni biorą tyle siły żeby być takimi twardymi typami? Zazdroszczę im.

Wolimy udawać, że Nas to nie rusza,a w środku wszystko się aż gotuje.

Rafik gdyby wam się w środku gotowało  to tak byście się nie zachowywali. Facetów to nie boli. Nie chcę uogólniać ale w większości tak jest.

Czasem warto wziąć takiego faceta na rozmowę w cztery oczy, powiedziec mu, że Nas bardzo zranił, ale i tak się go bardzo kocha.
Zaden normalny gość nie wytrzyma wzroku ukochanej kobiety wypowiadającej takie słowa i myślę, że najdalej na drugi dzień przybiegnie przeprosić z kwiatami.

Ja myślę że niejedna z nas właśnie w taki sposób czyli przez szczerą rozmowę próbowała załatwić problem i to nie pomaga.
A kwiaty i przeprosiny? Proszę cię,fajnie że masz takie optymistyczne podejście ale to nie jest tak jak piszesz.

No to ja chyba jakis dziwny i nietypowy jestem, bo ja tak mam, że nienawidze się gniewać i trzymać urazy.
Zawsze dążę do jak najszybszego zażegnania i wyjaśnienia przykrych sytuacji.
Chociaż przyznaje, że proste słowo przepraszam jest czasem tak trudne do wymówienia...

231

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

Kobietki jestem z wami!
Czarnaperełko trzymaj się dzielnie - kilka dni temu przeżywałam to samo? Weszłam wtedy I raz na to forum i mimo, iż niewiele swojej historii opisałam, to od razu "grupa wsparcia" podtrzymała mnie na duchu.
Dziękuje wam niki, zui, marvie, bo nasze ciche dni już minęły - posłuchałam was - dałam mu na wstrzymanie AŻ W KOŃCU SAM ZACZĄŁ NALEGAĆ NA ROZMOWĘ I PRZEPROSIŁ !!!
Warto było czekać ...

232

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

caterina* cieszę się, że u ciebie juz wszystko minęło, mam nadzieję, że nie będziecie mięli wielu powodów do następnej kłótni, ale myslę, że nie powinnaś poddawać się w niektórych kwestiach, nie daj sobą pomiatać
trzymaj się dzielnie
dziewczyny tego samego życzę także wam,
a jesli chodzi o kwiatki i przeprosiny, to nie zawsze to działa, za pierwszym razem może i tak, ale potem wyglada już sztucznie i facet robi to, bo wie, że raz mu się udało i myśli, że dugi raz też
no chyba, że ja się mylę

233

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

niki, mysle, ze duzo jest prawdy w tym, co piszesz: jesli raz sie udalo, jesli jeden raz tak szybko wybaczyla, cokolwiek innego zrobie, wybaczy i tym razem...
Rafik, fajnie, ze jestes takim facetem i ze nie potrafisz sie dlugo gniewac... ja wiem, ze jakbym ja do K pierwsza nie przyszla, on tego tez predko by nie zrobil - paskudna meska duma... on nie zawsze potrafi podejsc pierwszy, bo zawsze "potrzebuje czasu"... i nie mysli wcale o tym, ze ja wtedy po prostu umieram...
ja ostatnio przechodze jakas jesienna depresje... ciagle mysle o tym, co sie wydarzylo miedzy mna a K, o tym, czym mnie skrzywdzil, choc wlasciwie nie mam narazie do tego powodow, bo miedzy nami jest wszytsko ok... ale jakos tak bez powodu ryczec mi sie chce i ciagle sie zastanawiam czy moge mu ufac i wierzyc, czy czegos przede mna nie ukrywa, czy znow niedlugo wywinie mi jakis numer itd... ahhh, dziewczyny nie poddawajcie sie, walczcie o swoje szczescie!!!

234

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

Marvie przykro mi strasznie, że musisz przechodzić coś takiego.
pewnie przechodzisz coś takiego, bo bardzo przezywasz wasze relacje i nie czujesz się z tym dobrze, twoje wątpliwosci są słuszne, jesli sytuacja się powtarza
postaraj się mysleć o pozytywnych rzeczach w waszym związku, a pewnie będzie ci lżej

235

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

jestem 14 lat po slubie nigdy wczesniej nie bylo cichych dni. teraz sie zdazylo i trwa juz 3 dzien.uslyszalam na swoj temat kilka niecenzuralnych slow. do tej pory ja zawsze wyciagalam reke ale w takiej sytuacji nie wiem co zrobic

236

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

Jest tu dzisiaj ktos smutny oprocz mnie? :-(

237

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

Marvie witaj czemu jesteś smutna chętnie porozmawiam...

238 Ostatnio edytowany przez Marvie (2010-02-09 14:53:52)

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

Wlasnie miedzy innymi z tego powodu, o ktorym juz pewnie czytalas w innym watku... W niedziele poklocilam sie z mezem - caly dzien mnie olewal, w ogole sie nie odzywal, nie wiadomo z jakiego powodu... Bylam juz zdenerwowana, jak probowalam z nim pogadac, wypchnal mnie sila z pokoju, upadlam... Teraz spie w innym pokoju, w ogole nie gadamy, chodzimy kolo siebie jakbysmy byli sami... Nie wiem, zle mi jest... Z jednej strony czekam, az krolewicz przyjdzie z checia przeprosin, z drugiej strony wiem, ze powinnam go zostawic... Czemu zycie musi byc takie ciezkie i tylko ciagle kopie mnie po tylku??????????

Ciagnie mnie, zeby mu cos napisac - ale po co... I tak nie odpisze i tak... A moze i nawet nie przeczyta, wiec to nic nie da... Dam mu czas do niedzieli, jak sie nie odezwie do tego czasu, to sie stad wynosze...
Jestem tu sama jak palec, z dnia na dzien coraz trudniej... A on ma wszystko gdzies... Siedzi przy komputerze i caly swiat go nie interesuje... A ja juz najmniej... sad

239 Ostatnio edytowany przez różyczka (2010-02-09 16:04:38)

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

Biedactwo strasznie mi na prawdę przykro , masz gadu to tak byłoby mi łatwiej pogadać napisz mi na skrzynkę ok to częściej pogadamy rozumiem co przechodzisz. Mężczyżni to dziwne istoty czasem żeby się dowartościować gnębią niczemu winne kobiety . nie patrzą na lata serca które każda z nas wkłada. Mój mąż inaczej spojrzał na moje obowiązki jak leżałam w szpitalu i on musiał sam wszystko robić chodzić do pracy i w ogóle. Teraz szanuje to ile pracy wkładam nie pracując na etacie.
Twój chyba ma jakiś żel albo do wszystkich kobiet albo do ciebie, nie musisz być niczemu winna to często wymyślona wina i każe cię za to. Poczekaj w ciszy wytrzymaj a potem po cichu spakój się i zadekuj u jakiejś kumpeli niech pomartwi się.

240

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

Czesc wam. Jestem poraz pierwszy na forum . Borykam sie z męczącym mnie problemem. Troche was na pewno zdziwie. Rozważam rozstanie . Jestem w związku 4 lata. mam 25 lat on jest młodszy. ma bardzo cięzki charakter. Jak mu pokaże focha albo sie wkurzę lub okazę mu niezadowolenie , to on sie tak potrafi obrazić i nieodzywać przez tydzień... dodam ..... ze mieszkami dom kolo domu.... teraz nieodzywa sie  tydzień nawet mi nie złożył życzeń na świeta. juz sie troche uodporniłam ( ale oczywiście nie jest to dla mnie dalej do tolerowania) wiem ze on juz sie nie zmieni. Dużo przez niego przeplakałam, rok temu tez nie spedziliśmy ze soba świat ani majówki, ani jego urodzin.... bo on był obrażony, kirdyś mogłam mu pisać smsy i płakac nic go nie ruszało... rok temu z nim zerwałam bo sie nie odzywał 2 tygodnie... bo walnełam focha. wiec z nim zerwałam i po 3 tygodniach dzwonila i pisał a ja nic.. dzwonił jak nigdy z 10 razy dziennie. niereagowalam oczywiscie mu napisalam wzesniej ze niechce go już znac i ze nie ejstem juz na jego zawołanie. nie mogł sie z tym pogodzic ,  oczywiscie prawie płakał blagał mnie zebym mu dała sznace bo on nie potrafi beze mnie życ.  bylo super na początku od rostania... natomiast teraz sytuacja sie powtarza i rozważam rozstanie.

241

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

witam
mój facet nie odzywa się 3 dzień. wygarnęłam mu trochę i powiedziałam parę słów za dużo. kazał misie spakować i wyjechać. a to miała być taka piękna majówka u niego. wczoraj mi tylko wysłał sms, w którym jakby ze mną zrywał. dzwonię, odkłada słuchawkę. ta cisza mnie przeraża. nie wierzę w to zerwanie, gdyby chciał to zrobic, to by to zrobił po prostu. nie umiem egzystować, jak jest taka cisza.
wiem, że go zraniłam, wiem, że teraz cierpi. zabolało go, tyle wyczytałam z tego sms.
to jest taki typ człowieka, który jest bardzo wrażliwy na jakąkolwiek krytykę na swój temat.  spina się zaraz i obraża. i milczy. najdłużej milczał 3 tygodnie, wtedy też jakby zerwał.
eh, głupia jestem i tyle.

242

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

Kochana Brombuś! Piszesz że "to jest taki typ człowieka, który jest bardzo wrażliwy na jakąkolwiek krytykę na swój temat.  spina się zaraz i obraża. i milczy." Czy to znaczy, że w związku z tym, Ty musisz uważać co i kiedy mówisz żeby Panicza nie urazić??? Czy Ty nie możesz być zła i wykrzyczeć mu co o nim myślisz? Prawdziwy związek polega na pokonywaniu trudności, docieraniu się a nie obrażaniu na 3 tygodnie! Tym razem ile masz zamiar czekać 3, 4 tygodnie, może się Paniczowi odmieni i jednak odbierze słuchawkę?  Szkoda czasu...
Ja na Twoim miejscu, wysłałabym mu sms-a w stylu "ok. Ja odpuszczam. Nic na siłę. !Pa" Zobaczysz, że zadziała to na niego jak zimny prysznic! Mogę się założyć że nie odbiera Twoich tel. bo na tyle Cie zna, że czuje się pewnie i wie, że i tak będziesz za nim "chodziła"... W tej sytuacji chyba nie masz nic do stracenia. Spróbuj.
A tak na marginesie, to jeszcze nie jedna majówka przed Tobą! Może następna już z kimś naprawdę wyjątkowym... Jeszcze wszystko przed Tobą Kochana!

243

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

no właśnie, to taki książę pan jest.
tylko, że dziś już 4 dzień milczy obrażony, a ja głupia dzwoniłam do niego dwa razy. i wysłałam sms .....
tęsknię za nim bardzo. moje neuroprzekaźniki są maksymalnie nastawione na niego, wszysko misie z nim kojarzy, obrazy, słowa, wspomnienia, miejsca, plany. to jakiś obłęd, psia kość sad

244

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

Bromba,niewiem czy to psychologicznie dobre smile  ale ja postapilabym  tak,jak pisze olist.
Wiesz,ja jestem choleryczka i tez czasem powiem za duzo.Slusznie czy nie .Ale potrafie powiedziec -przepraszam.I jest wtedy dalej milutko.
Bromba,przeciez co jeszcze mozesz zrobic w zwiazku z Twoja sytuacja?! Wydzwaniasz,piszesz SMS-y,a Twoj belmondziak ma to w nosie.Wiec napisz tak jak pisze olist i tyle.
Woz albo przewoz.
Nie bedziesz cale zycie przeciez przepraszac faceta za wszystko,bo w koncu przeprosisz ,ze zyjesz smile

245

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

To nie obłęd Kochana, tylko najzwyczajniej go kochasz... Czujesz się winna a to pogłębia Twój stan uzależnienia od niego.... Jeśli nie chcesz zagrać takim sms-em jak Ci radziłam (moim zdaniem zadziałałoby to jak zimny prysznic, zdziwiłby się że już go nie męczysz...) to przynajmniej nie dzwon już do niego i nie pisz! Jak widzisz i tak to nic nie daje a tak, to przynajmniej zauważy że coś się zmieniło, bo już się nie odzywasz a tego właśnie codziennie się spodziewa!
Żyj swoim życiem i staraj się wyłączyć myślenie o nim. Staraj się zająć sobie cały dzień jakimiś zajęciami, żebyś nie miała czasu na myślenie o nim.

246

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

piąty dzień milczenia
piąty dzień, jak nie chce mnie znać
sad

247

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...
mon61 napisał/a:

Bromba,niewiem czy to psychologicznie dobre smile  ale ja postapilabym  tak,jak pisze olist.
Wiesz,ja jestem choleryczka i tez czasem powiem za duzo.Slusznie czy nie .Ale potrafie powiedziec -przepraszam.I jest wtedy dalej milutko.
Bromba,przeciez co jeszcze mozesz zrobic w zwiazku z Twoja sytuacja?! Wydzwaniasz,piszesz SMS-y,a Twoj belmondziak ma to w nosie.Wiec napisz tak jak pisze olist i tyle.
Woz albo przewoz.
Nie bedziesz cale zycie przeciez przepraszac faceta za wszystko,bo w koncu przeprosisz ,ze zyjesz smile

wiesz, jak to jest, jak on Ci się śni całą noc, a rano budzisz się sama? tak przerażająco sama? wokół cisza i pustka, nie słychać znajomego chrapania. tęsknię nawet za jego znajomym oddechem na poduszce. jakie to strasznie głupie sad

248

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

bingo
dziś mija tydzień.
czy powinnam to jakoś uczcić?
kupię skrzynkę gingersa i chyba upiję się w samotności ....

249

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

Zagraj tak, jak Ci proponowałam! Wyślij mu sms-sa sugerującego że już Ci na nim nie zależy. Że tak jest Ci dobrze... Znasz go lepiej więc wiesz jakich argumentów użyć. Zobaczysz, że to zadziała. Zastanów się chwilę i powiedz co masz w tej chwili do stracenia?! Chyba już w tej chwili nic, więc działaj, działaj!

250

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

zaczęliśmy rozmawiać przez gg. oczywiście to nie są serdeczności i całuski. to bardziej ja rozmawiam i otrzymuję zdawkowe odpowiedzi. czasem przybiera to formę rozmowy. dużo jest tematu dotyczącego feralnego wieczoru.
bardzo bym chciała, żeby mi wybaczył. ale czy kiedykolwiek zapomni? wątpię. faceci pewnych słów nigdy nie zapominają, zwłaszcza jak mówi to ktoś, kto twierdzi, że kocha.

chyba się wstrzymam z tym sms, zresztą nie wiem, czy dało by to oczekiwany efekt, chyba nie w tym przypadku. ale dziękuję bardzo za radę. wiem, że ktoś czyta to, co piszę i chce mi pomóc. a to bardzo dużo dla mnie znaczy. nie jestem sama.

251

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

To kobiety nie zapominają tego co usłyszały od drugiej osoby a nie faceci! U nich jednym uchem wpada a drugim wypada! Chyba, że jest im tak wygodnie. A widocznie jemu jest. No, chyba że lubi jak go błagasz o wybaczenie! Wtedy czuje się PANEM!

Nie chcę Cię na siłę do czegokolwiek zmuszać. Postąpisz tak jak będziesz uważała za słuszne. Nie chciałabym pogorszyć Twojej sytuacji. Ale jeśli Ci na nim aż tak bardzo zależy to przynajmniej nie nękaj go już, nie zagaduj. Daj mu odetchnąć, przemyśleć... Może coś zrozumie, zatęskni...

252

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

jestem z wami dziewczyny smile tylko dziś znów po cichu sad

253

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

eh,
ze mną też za bardzo nie chciał rozmawiać ... nie odpowiedział na sms
strasznie za nim tęsknię sad

dlaczego te ciche dni są takie trudne?
jak czekanie na wyrok: przejdzie mu albo nie przejdzie

i jeszcze ta depresyjna pogoda

254

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

powiedzcie mi kochane, ile najdłużej trwały u Was ciche dni?

255

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

2, 3 dni... Kiedy to ja zawsze pierwsza wyciagalam dlon na zgode... Gdy zacisnelam zeby i okazalam sie byc twarda (naprawde potrafie!!) - tydzien... Po tygodniu to on okazywal skruche... Widocznie potrzebowal wiecej czasu, niz ja...

256

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

u mnie to były ponad dwa tygodnie ..... w sumie to było chyba zerwanie. wiem, że próbował wtedy z kimś, dowiedziałam się potem, nic z tamtego nie wyszło. podobno się nawet nie całowali ...... ale podobno to nawet yeti gdzieś żyje w himalajach
hmm

257 Ostatnio edytowany przez liziu (2010-07-20 15:42:30)

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

Był Don Pedro i Rafik - to do wątku dołączy jeszcze jeden facet..

Drogie Panie - napiszcie zatem, ile dać jeszcze Żonie czasu ? ... Już 4 cichy dzień i chyba mnie coś trafi...
Próbowałem rozmów, przeprosin i... nic.. Cisza sad

Jest sens pisać o co poszło? sad

258

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

Liziu... Dopiero 4. dzien... U mnie 3... Kolejny... I zeby mam ciagle zacisniete, moj maz slabnie z dnia na dzien, ja nie...
Napisz prosze, ile zazwyczaj u Was ciche dni trwaja... I mysle, ze inni tez by chcieli sie dowiedziec, o co poszlo, wtedy mozna by bylo Ci cos wiecej doradzic...

259 Ostatnio edytowany przez liziu (2010-07-20 15:22:28)

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

4 dzień... również kolejny raz... Ostatnie dwa razy... Przepraszałem ja, przedostatni raz z.. ogromnym bukietem kwiatów..

Nie pamiętam ile trwają takie ciche dni... Zawsze ..staram się je jak najszybciej kończyć... Wydaje mi się, że były to zwykle 2-3 dni...

O co poszło? Jak zwykle o "pierdołę".. Emocje we mnie siedzą, więc może być chaotycznie sad

W piątek wracaliśmy do domu autem - ponad 300 km. Był upał (termometr w aucie wskazywał od 36-40 st. C) - a ja... nie chciałem wyłączyć/podkręcić na maksimum ciepła klimy...  Już w autku przestała się do mnie odzywać...
W domu po wszystkim dowiedziałem się, że.. myślę tylko o sobie i nie dbam o nią.
Zamurowało mnie - zapytałem, jak bezpiecznie miałem nas dowieźć do domu w ten upał?
Usłyszałem w odpowiedzi - "mogłam prowadzić"
Zamurowało mnie kolejny raz. Odkąd kupiliśmy nowe auto (6 miesięcy) codziennie (czasem kilka razy dziennie) przypomina mi, jakie "ono jest ciężkie, duże i źle się nim jeździ" i.. "po co mam nim jeździć, jak Ty mnie wszędzie zawieźć".
Nie chcąc się kłócić - przypomniałem tylko żonie, że miałem wyjechać sam we wtorek i wrócić szybko z rana we środę.
Kolejna odpowiedź wprawiła mnie w stan osłupienia: "Sam mnie o to prosiłeś".
Fakt wyglądał następująco:
Było mi głupio zostawiać ją samą w domu (... jest .. już w 3 miesiącu ciąży) - więc zapytałem żonę przed wyjazdem, czy nie chciałaby ze mną pojechać - zastanawiała się długo i w ostatniej chwili zdecydowała się. Wyjazd trzeba było przedłużyć bo "chciała się jeszcze spotkać ze znajomymi, zanim lekarz zabroni jej podróży" (oboje mamy już swoje lata).

Reasumując: poszło o klimę (tudzież o "samolubstwo i dbanie tylko o siebie").
Staram się, aby nasze ciche dni trwały jak najkrócej (jak napisałem - wydaje mi się, że góra 3 dni).
Może te obecne ciche dni to też kwestia zmian zachodzących u kobiet podczas ciąży?

Jest pewien pozytywny element tego wszystkiego... Ostatnie 4 dni ... żona jeździ auteczkiem aż miło! Chociaż tylko do mamusi - ale i to dobre.
Chyba, że gonię w piętkę pocieszając się...

To co - po raz kolejny zapychać po bukiet kwiatów? Czy w nocy dobrać się do auta i "załatwić" klimę? (emotki wisielczego humoru brak)


PS
Jeszcze kilka zdań i wyjdzie Harlequin sad

260

Odp: GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

Szczerze mowiac trudno mi cokolwiek powiedziec... Otoz dlatego, iz ja wlasnie dokladnie to samo zarzucalam mojemu mezowi... Ze mysli tylko o sobie i nigdy nie liczy sie z moim zdaniem...  Moze Wam facetom trzeba mowic wszystko dokladnie, bo jak Was sie zostawi z niedomowieniami... Sami niczego sie nie domyslicie, czego potrzebuje kobieta... ;-) No coz... Moge Ci tylko w tej sytuacji napisac, czego ja zyczylabym sobie w tej chwili od mojego faceta... Po pierwsze szczerych przeprosin (w moim przypadku nie za cala ta sytuacje, tylko za duzo przykrych slow, ktore uslyszalam od niego podczas klotni), postanowienia poprawy (i nie zeby mi sie wszystko tydzien pozniej znow powtarzalo!), romantyczna kolacja... kwiaty... To ja napewno udobrucha. Ale mysle, ze najwazniejsze jest, abys z nia pogadal i powiedzial, ze jestes tylko facetem ;-) i musi Ci wszystko mowic bezposrednio, bo Wy, faceci, niestety niedomyslacie sie wielu rzeczy i niestety nie mozecie wejsc w "umysl" kobiety... Dlatego wazne, jest, zeby ona zaczela wszystko mowic, co jej na sercu lezy... Mysle, ze taka rozmowa pomoze... Przyjanjmniej na jakis czas... Zycze powodzenia! I nie zamartwiaj sie wiecej, tylko do dziela!! ;-)

Posty [ 196 do 260 z 300 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » GRUPA WSPARCIA - ciche dni w zwiazkach...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024